Tak dziennik jak i całe opisane w nim wydarzenia są autentyczne. (17200)
Do Tomka
Nie czytałem tej książki ale czy ta książka jest na faktach autentycznych.
Ale też nie zawsze jest tak, że ktoś kogoś zabije lub zgwałci i w więzieniu się nawróci, tym bardziej, ze system więziennictwa w Polsce koleje, a sam wiezień ma lepiej niż chory w szpitalu. Ale w głowie się nie mieści by zgwałcić kobietę a tym bardziej dziecko Ci ludzie muszą być chorzy, muszą być tak pobudzeni by nad sobą nie panować w tym problem , że do gwałtów dochodzi coraz częściej nie wspominajac pigółki gwałtu o której dużo słyszałem ale dodam, ze tacy ludzie nie mają sumienia i serca i jeśli dostaną nawet surowy wymiar kary nie oznacza, że przejdą sumennie proces resocjalizacji i staną sie innymi ludźmi i nie ma pewności, że dodatkowo się nawrócią pewna ilość tych gwałcicieli i marderców to recydywiści . Zwyrodnialcy gwłaciciele dzieci tzn. pedofile, krórzy nie będą poddani leczeni i nikt im nie pomoże są wstanie popełnić 2 raz ten sam czyn. Jeśli gwałciciel ( pedofil ) trafi do więzienia to po wyjściu bedzie miał takie same lub podobe skłonności i znó może trafić do więzienia. A osoby skrzywdzone bardzo cierpią i ich roidziny. Zgwałcone dziecko ma do końca życia uraz i czasmi cieżko jest wyjść na prostą pomoc psychologów jest w tym wypadku bardzo potrzebna. A ja patrze zaniepokojeniem na to wszystko i na zagrorzenia czekajace na nasze dzieci.
Rozumiem, że podajesz wzorce, które są wyodrębnione w książce ale wytłumacz rodziną i poleć im tą książkę myslisz, że to ukoi ich ból i rozpacz po stracie dziecka, które padło ofiarą takiego czynu.
Pozdrawiam Łukasz (17199)
Skoro na Źródełku wielu pisze o swoich przeżyciach wewnętrznych, więc ja też spróbuję. Piszę nie tylko, by wyrazić to, co sam czuję, co mnie samego gnębi, ale również po to, żeby swoimi przemyśleniami chociaż trochę pomóc innym, którym nie jest w życiu lekko.
Na początek o mnie. Nie mam zamiaru ukrywać, że życie nie jest dla mnie przyjemnością. Nie ukrywam, że jest mi trudno. Jestem i zawsze byłem samotny. Samotny w tym sensie tylko ludzkim, światowym, czyli po prostu nie mam przy sobie żadnej bliskiej osoby płci przeciwnej, bo w sensie szerszym człowiek nigdy nie jest samotny - zawsze ma przy sobie najdoskonalszą istotę, przewyższającą nieskończenie wszystkich najbardziej atrakcyjnych partnerów - Boga. Boga, który kocha zawsze i to o wiele mocniej niż najwspanialsza dziewczyna czy chłopak. Ale człowiek jest tylko człowiekiem i po ludzku boję się, że nigdy nie będę miał przy sobie bliskiej kobiety. Nie jestem atrakcyjny - ani fizycznie, ani psychicznie, nie jestem ani wygadany, ani roześmiany, ani przebojowy. Jestem smutny, poważny, zamknięty w sobie, nieśmiały. A takich ludzi kobiety nie lubią. Kobiety chcą się dobrze czuć w towarzystwie mężczyzny a nie przeżywać wspólne spotkanie w atmosferze poważno - nieśmiałej. Teoretycznie mógłbym zagadać do jakiejś dziewczyny, ale nie chcę robić rzeczy, o których z góry wiem, że skończą się co najmniej na rozczarowaniu. Nie potrafię rozmawiać o wszystkim, śmiać się z byle czego, być radosnym, zabawnym, rozgadanym. Nie potrafię zainteresować sobą kobiety. Jestem nudny i gburowaty. Interesuję się wieloma rzeczami, ale nie są te rzeczy, o których kobieta chciałaby rozmawiać na randce. Nie ma chyba dziewczyny, która chciałaby przebywać z mężczyzną wyłącznie poważnym. Inna sprawa, że nie wiem gdzie kobiety poznawać. Na ulicy? Na ulicy każdy gdzieś się spieszy, zresztą, zagadywanie na ulicy wymaga ogromnych umiejętności interpersonalnych, których mi całkowicie brakuje. Na uczelni? Zagadywać do nieznajomych dziewczyn bez żadnego powodu? Może gdybym miał atrakcyjniejszy charakter, wygląd, nie był nudziarzem miałoby to jakiś sens. Wiem jaka odpowiedź ciśnie się teraz wielu osobom na usta: "wyjdź do ludzi". Czyli co? Mam chodzić po dyskotekach, tak? Po dyskotekach, gdzie jest masa facetów o wiele lepszych ode mnie i dziewczyny, które na pewno nie są zainteresowane ludźmi takimi jak ja. To może inaczej. Może powiecie, żebym poszedł do jakiejś religijnej wspólnoty. To nie dla mnie. Jestem człowiekiem wierzącym i do wspólnot religijnych nic nie mam, ale... to po prostu nie dla mnie. Dlaczego? Moim ogromnym problemem jest to, że nie potrafię swej wiary przeżywać w sposób wspólnotowy (a przecież chrześcijaństwo jest religią wspólnoty). Podczas modlitw wspólnotowych trzeba się otworzyć, one są bardzo ekspresywne, a ja tak nie umiem. Wynika to chyba z mojej nieśmiałości i z trudności w otwieraniu się na innych. Moja idealna relacja z Bogiem to relacja bardzo intymna. Myślę, że najlepiej mógłbym się modlić w górach, na łące, na polu, sam, tam gdzie mógłbym w przestrzeni, sam, poczuć obecność Boga. Ale wracając do wspólnot religijnych, i w ogóle, szerzej mówiąc, wszelkiego rodzaju kół zainteresowań. Wchodząc do nich wchodzi się w towarzystwo ludzi, którzy w większości są otwarci na innych i nie mają problemów z otwieraniem się, szybkim nawiązywaniem nowych znajomości. Tacy jak ja są inni. Oni nawet na jakichś wyjściach integracyjnych będą siedzieć cicho, zwłaszcza jeżeli reszta grupy będzie się głośno i radośnie integrować. I po paru takich spotkaniach przyczepi się do mnie etykieta dziwaka, gbura, odmieńca. I na nic pójdą wszelkie próby otwierania mnie - spowodują one jeszcze większe zażenowanie, jeszcze większe zamknięcie się w sobie. Już słyszę te teksty: "A ty co powiesz", "Czemu nic nie mówisz", "Co tak cicho siedzisz". A ja naprawdę nie mogę inaczej bo nie mam nic ciekawego a jednocześnie niedołującego, niepoważnego do powiedzenia. Mógłbym jeszcze długo pisać o moich problemach w kontaktach z innymi ludźmi. Ale wszystkie prowadzić one będą do jednego wniosku - że zawsze będę sam, że nigdy nikogo nie będę miał. Więc co, pozostaje się załamać i przestać wierzyć, że cokolwiek dobrego może mnie spotkać? Nie. Człowiek wierzący musi myśleć inaczej.
Już sam fakt, że Bóg chce wyłącznie naszego dobra każe nam inaczej spojrzeć na nasze problemy. Jeżeli ja nikogo nie mam i nikogo nie mogę znaleźć to może nie jest to dla mnie takie niezbędne do szczęścia. Może będąc z kimś będę tak samo szczęśliwy jak teraz, albo będę o wiele mniej szczęśliwy. A może bycie z kimś może dać mi szczęście doczesne ale zabrać coś nieporównywalnie ważniejszego - szczęście wieczne? A może doświadczenie tej samotności ma mnie czegoś nauczyć? Może wytrwałości w modlitwie i w zaufaniu Bogu? Nie wiem tego, dlaczego jest jak jest - wiem jedno - jeżeli Bóg tego chce, to to jest dla mnie najlepsze. A że uważam, że sam takiemu a nie innemu stanowi rzeczy winien nie jestem - Bóg najwidoczniej chce aby tak było. A więc - obecna sytuacja jest dla mnie najlepsza. I mówię to do wszystkich samotnych, czy w ogóle - wszystkich ludzi z problemami - jeżeli Wasze problemy są niezawinione przez Was ani przez innych ludzi tzn. że tak naprawdę w szerszym znaczeniu problemami nie są, bo dopuścił do nich Bóg a on niczego złego dla Was nie chce. Nie chodzi o to, abyście nie prosili Go o rozwiązywanie Waszych kłopotów. Proście o to Boga, ale zawsze ze świadomością: "Nie moja, a Twoja wola, bo Twoja wola jest dla mnie najlepsza. Jeżeli tak ma być dla mojego dobra, niech tak będzie". Jeżeli mam być samotny bo tak jest lepiej dla mojej duszy i ciała, niech będę samotny przez całe życie. Ale jeżeli może być inaczej bez szkody dla mojego (i innych ludzi) zbawienia i życia doczesnego - właśnie w takiej kolejności - niech będzie inaczej.
Ale w ogóle - wszystkie te ziemskie problemy wyglądają śmiesznie jeżeli będziemy mieli świadomość, że choćby te problemy miały się ciągnąć przez całe życie to to życie to zaledwie 70,80 lat, czasami krócej, czasami dłużej. A potem? Potem jest wieczność, przy której i milion lat życia w samym cierpieniu jest niczym. Bo wieczność to bezczas, to coś co jest zawsze tą samą chwilą, teraźniejszością, to coś, co w ogóle ciężko objąć rozumem. A dla wierzącego, żyjącego zgodnie z Bogiem wieczność to czas wiecznej radości przy której największe przyjemności życia doczesnego, największe ziemskie radości są po prostu niczym. Nie ma takiego porównania, które mogłoby zobrazować różnicę między największą przyjemnością ziemską a najmniejszą nawet radością niebiańską. Ci którzy myślą, że w niebie będzie nudno, że oto czeka nas bezustanne bicie czołem w posadzkę niebiańskiego pałacu przed Bogiem Ojcem z długą siwą brodą, siedzącym obok niego Jezusem z krótką brodą i długimi włosami oraz latającą nad nimi gołębicą są w błędzie. Po pierwsze, w ogóle nie da się wyobrazić sobie Boga ludzkim umysłem, dlatego że ludzki umysł myśli w ludzkich kategoriach, człowiek jako istota niedoskonała nie jest w stanie pojąć swym niedoskonałym rozumem pełnej doskonałości. A dlaczego? Po pierwsze dlatego, że jest człowiekiem, w którym ciągle działają skutki grzechu - i tego pierworodnego i tych późniejszych. A po drugie - gdybyśmy wiedzieli jaka radość czeka nas w Niebie to nie moglibyśmy wytrzymać na ziemi nawet najdrobniejszego ułamka sekundy. Wyobraźmy sobie że dowiadujemy się o istnieniu wspaniałej dziewczyny, czy wspaniałego chłopaka, osoby doskonałej pod każdym względem. Wiemy, że będziemy z nim przebywać w idealnej harmonii zawsze, ale dopiero za 70 lat. Jakże trudno będzie nam czekać te 70 lat, jakże trudno będzie nam czekać nawet sekundę. A przecież Bóg jest nieporównywalnie doskonalszy od najwspanialszej dziewczyny, od najlepszego chłopaka. Człowiek zwariowałby wiedząc co go czeka w Niebie jednocześnie wiedząc, ile musi na to czekać. Nie wychodziłby z Kościoła, modliłby się o śmierć, oszalałby z niecierpliwości prędzej czy później. Nawet teraz, gdy w pełni wczujemy się w te niezwykle skąpe informacje o Bogu, jakie mamy od Niego, jeżeli naprawdę odczuwamy je całymi sobą ciężko nam jest wytrzymać na tym świecie.
Jednak człowiek żyć na świecie musi. To życie jest niczym innym jak oczekiwaniem na telefon od ukochanej osoby, która zaprasza nas do przebywania ze sobą, innymi słowy, życie jest oczekiwaniem do przejścia na tamtą stronę, jest oczekiwaniem na śmierć. Życie jest okresem przygotowania do spotkania, do wiecznej randki z Bogiem. Ale tak samo jak do normalnej randki tak też do tej trzeba się przygotować, bo jeżeli przyjdziemy na nią nieprzygotowani może się ona opóźnić, albo i w ogóle nie odbyć. Jak się przygotować? Najprościej jak się da - przestrzegać Przykazań Bożych i Kościelnych, żyć według Ewangelii. Jeżeli tak właśnie żyjemy, jeżeli jesteśmy przygotowani to nie ma co się śmierci obawiać, a nawet więcej, można na nią ze zniecierpliwieniem czekać. "Moja siostra śmierć" to nic innego jak ostatni etap na drodze do niebiańskiej randki. Czasem taka droga na randkę może być niewygodna, męcząca, deszczowa ale czym to jest w obliczu radości spotkania. Jeżeli idziesz się spotkać z ukochaną osobą to marginalne ma dla Ciebie znaczenie to, czy droga jest sucha czy błotnista, czy pada deszcz czy świeci słońce. Ale jeśli idziesz na randkę nieprzygotowany, źle wyglądający, to choćby i była najpiękniejsza pogoda będziesz szedł z obawami. Tak samo jest ze śmiercią. Jeśli jesteś przygotowany na spotkanie - nie masz się czego bać, możesz jej tylko z radością oczekiwać. I jeszcze jedno - nie martw się tym, że mimo że starasz się pokochać Boga trudno jest Ci wykrzesać w sobie miłość ku Absolutowi. Jeżeli tylko starałeś się żyć według Jego wskazówek i jeżeli chciałeś Go kochać, jeżeli robiłeś wszystko, aby to osiągnąć, to nawet jeśli Ci się nie udało nie masz się czym martwić. Gdy Go zobaczysz, od razu się zakochasz tak jak nigdy się nie zakochałeś w życiu. Tylko pamiętaj, że ta świadomość nie zwalnia Cię od prób poszukiwania w sobie miłości do Boga już tutaj i teraz i przez całe ziemskie życie.
Jak więc w takim obrazie ludzkiego życia, prawdziwym obrazie ludzkiego życia wyglądają Twoje czy moje problemy, radości, smutki. One w ogóle przy takim obrazie nie wyglądają. One są niczym, są nieskończenie mniej istotne jak to, że przez chwilę lekko zabolała nas głowa gdy z radością oczekiwaliśmy na niezwykle radosne wydarzenie. (17198)
Łukasz znasz książkę? "Za pięć godzin zobaczę Jezusa"
Jacques Fesch dokonał nieudanego napadu zabijając policjanta. Proces zakończył
się wyrokiem śmierci który został wykonany 1 października 1957 r. Jacques miał wówczas 27 lat. W czasie pobytu w wiezieniu dokonało się jego głębokie nawrócenie które opisał w wydanym dzienniku. Niesamowita sprawa. Jezus jest i działa czasam w sposób zupełnie dla nas niezrozumiały
http://www.voxdomini.com.pl/sw/sw7.html (17197)
Witam
Jestem przerażony jak się dowiedziałem, że odnaleźli ciało zamordowanej i zgwałconej 14 latki ( Ewelina ) dobrze, że sprawcę złapali i mam nadzieję, że osądzą go surowo.
Nie wiem co kieruje człowiekiem, że może się dopuścić takiego czynu, tym bardziej, że dziewczynka miała jeszcze tyle życia przed sobą i tu znów się nasuwa istotne pytanie gdzie w tym wszystkim jest Jezus Chrystus???
Ja nie mogę dojść do siebie jak to usłyszałem, jestem coraz bardziej przerażony i zdziwiony ponieważ sam nie byłbym w stanie dopuścić się tak bestialskiego i haniebnego czynu, brak mi słów, czuję tylko smutek i rozpacz, że tak młoda dziewczynka jeszcze dziecko musiała odejść z tego świata. Współczuje rodzinie ofiary. Jaka tak naprawdę powinna być sprawiedliwa kara dla kata?? Z dnia na dzień słyszy się o takich złych czynach i coraz częściej są takie czyny popełniane jak gwałty na dzieciach i nie tylko. Czy będziemy się obawiać wychodzić na ulicę??? Jak uchronić nasze dzieci by nie padły ofiarą mordercy, gwałciciela czy pedofila.
Przestańmy się na jeden dzień sprzeczać, poświęćmy ten dzień 14 letniej Ewelinie, uczcijmy ją minutą chwili, poświęćmy ten dzień na refleksje i zmówmy za jej duszę modlitwę a ja mam nadzieję, że w przyszłości będzie coraz mniej takich przestępstw.
Pozdrawiam Łukasz
(17196)| Iwan | data: 13.01.2011, godz: 18:29 |
a Benedykt XVI jak na razie milczy, a nam pozostają własne zdania na ten temat (17195)| X | data: 13.01.2011, godz: 18:21 |
chwila
Jak to możliwe,by na Ciebie-Wierną Córę Kościoła Katolickiego-wielokrotnie podkreślającą tę wierność Jego zasadom i przywiązanie do Niego,słowo"Caritas"podziałało jak płachta na byka,a słowo"WOSP",wywołało entuzjazm?
A nadużycia,o których piszesz,to...drobiazgi.
Wiesz ile kosztowałoby utrzymanie takiej posiadłości i do tego pełnej panien z dziećmi..?
"Oni tam" wiedzą,co robią,a Ty nie zawracaj sobie tym głowy..Nie masz,co robić?Śnieg zrzucałaś?No to teraz posypuj chodniki..A Caritasem niech kierują Ci,którzy się na tym znają,a znają sie,skoro uznali,że lepiej coś oddać(nawet za darmo)osobie ze ścisłego kierownictwa-która,mając zapewnione dobre warunki lokalowe,może teraz lepiej i skuteczniej wypełniać swe obowiązki-lepiej pomagać,tam gdzie najbardziej potrzeba-aniżeli otwierać jakiś"dom",ktory,akurat w tym miejscu,pochłaniałby ogromne środki,tak potrzebne gdzie indziej...
A DSM-jak będzie potrzeba-to się otworzy w innym miejscu,gdzie będzie taniej,czyli zrobi się to"z głową.."
I jeszcze jedno:jeśli komuś coś podarowano,to ten ktoś-także z wdzięczności za to-będzie lepiej się starał,bardziej będzie"mu się chciało.."
A im kto więcej otrzymuje,tym więcej daje,czy też-oddaje...
Ten,który otrzymał pięć talentów,zdobył drugie pięć...Natomiast ten,który otrzymał jeden,nie zdobył nic...I zabrano temu,któremu"się nie chciało,ktory się bał,że straci nawet to,co ma-czyli niewiele-i dano temu,który miał dużo-a teraz ma jeszcze więcej...
I mimo tego,że ma już tak wiele,jemu jeszcze"się chce..."On dalej pragnie zdobywać,pomnażać,to,co ma...
Ma coraz więcej,to prawda,ale inni przez to też mają,też na tym korzystają,bo otrzymują pomoc w swej trudnej sytuacji..
A tamten co..?Nic nie robi...Siedzi w internecie i narzeka,jaki to on"biedny..."I tropi rzekome,"skandaliczne afery finansowe w Kościele",właśnie tego typu,o których wspomniałaś...
(17194)
Znam wypowiedz z radia i tym bardziej jestem przerażony. Moim zdaniem Józef Życiński takimi wypowiedziami staje przeciw Dekalogowi. Ciekawe co na to Benedykt XVI? (17193)| Iwan | data: 13.01.2011, godz: 17:28 |
do Tomka
pisanie ,że abp Józef Życiński jawnie popiera homeopatię jest mijaniem się z prawdą
( zamierzonym lub nie), głośno o całej sprawie się zrobiło po wypowiedzi abp w diecezjalnym radiu eR w pasterskim kwadransie. Ale sięgnijmy do źródła:
proszę przeczytać chociażby ten skrót ekai tej rzekomo bulwersującej sprawy
http://ekai.pl/wydarzenia/komentarze/x25421/abp-zycinski-kosciol-nie-angazuje-sie-w-spory-na-temat-homeopatii/
lub bezpośredni zapis można znaleźć na stronie radia eR
niektóre inne wpisy
w pewnym stopniu rozumiem to totalne rozczarowanie i kompletny brak zaufania niektórych osób do zbiórek publicznych. Już kilka ładnych lat minęło jak o. dyrektor R. organizował zbiórkę na ratowanie stoczni. Stocznie upadły nie doczekawszy się pomocy a z pieniędzmi do tej pory nie wiadomo dokładnie co się stało.W końcu uczymy się na błędach jeśli raz nie wiadomo co się stało z pieniędzmi to i może tak będzie zawsze. (17192)| Do Grzegorza | data: 13.01.2011, godz: 17:18 |
Z doświadczenia mogę powiedzieć, że na źródełku można poznać wspaniałą przyjaciółkę, a na stronie www.zapisanisobie.pl można poznać fantastyczną dziewczynę :P.
Myślę, że zarówno tu, jak i tam warto szukać. (17191)| korsarz | data: 13.01.2011, godz: 17:12 |
Artii, z tym Hitlerem to pojechałeś, nie ma co.. To pewnie Lenin też chciał dobrze, chciał dobra całej ludzkości, ogólnej szczęśliwości, a że za największą przeszkodę uważał rodzinę, wartości moralne, religię, własność prywatną, praworządność, to cóż, trzeba było to niszczyć. Hitler chciał dobrze chyba tylko dla Niemców, i to pewnie nie wszystkich. Nie wiem, czy naprawdę tak myslisz, ale jeśli tak to jest mi przykro.
Co do WOŚP to strasznie tu niektórzy to przeżywają. Ja tam przeważnie wrzucę coś do puszki i tyle, przecież nikt nikogo nie zmusza do dawania. To tak jak z datkami na kościół, najwięcej do powiedzenia mają na ogół ci co nie dadzą ani złotówki. Owsiaka nie darzę sympatią, pewnie ma inne poglądy niż ja na wiele spraw, ale to chyba nie powód żeby zaraz na nim psy wieszać. (17190)| do Tomka | data: 13.01.2011, godz: 16:23 |
tak, masz racje.
abp Józef Rzyciński, jest bardzo kontrowersyjnym liberalnym biskupem. Jego autorytet bardzo zmalał w samym tylko Lubelskim..niektórzy katolicy mają mętlik.. widzą sprzeczności.. Nie wiem co chce udowodnić i dlaczego odgradza sie od reszty kreując pewna "politykę".. ale widac i w kosciele sa ludzie.. nie ma nie omylnych.
Pozostaje sie modlic za arcybiskupa.. o prawdę i wierność Chrystusowi a nie własnym ideologiom. Błądzić mozna byle nie kosztem dusz. (17189)| do Michała | data: 13.01.2011, godz: 16:19 |
a kim ty jestes..ze kazesz ito jeszcze na katolickiej stornie olewać ludzi??
kazdy ma prawo zabrac głos.. wypowiedziec sie ..
(17188)
Witam
Jeśli czujesz się samotny lub samotna chcesz porozmawiać to napisz
Jeśli chcesz porozmawiać o Bogu i wierze napisz
Jeśli masz problem i problemy dnia codziennego Cię przytłaczają napisz
Jeśli czujesz się smutno i chce Ci się płakać to napisz.
Mam wszechstronne zainteresowanie i chętnie porozmawiam o wszystkim i o niczym a może wspólnie wymienimy się doświadczeniami lub razem w trudnych chwilach będziemy dla siebie oparciem , jak to mawiają przyjaciół od serca nigdy za wiele zapraszam do kontaktu. PS: to nie jest oferta matrymonialna dlatego umieszcza ją w tym miejscu, szukam ludzi do rozmowy zarówno płci męskiej jak i żeńskiej
e-mail: lukasz84rok@wp.pl
gadu-gadu: 28890809
Pozdrawiam Łukasz (17187)| pawq, lat 23 | data: 13.01.2011, godz: 15:43 |
Artii
Rouzumiem :) Chyba mamy podobne spojrzenie.
Tomku
Słyszałem, że kościół nie wydał oficjalnego stanowiska na temat homeopatii. Jedni kapłani przed nią przestrzegają, a inni się nią leczą.
Leszku
Powściągliwość przedstawicieli kościoła na temat Owsiaka wynika z tego, że Owsiak niejednokrotnie wypowiadał się nieprzychylnie kościołowi lub jego ideologii, np. gdy patrol WOŚP zniszczył wystawę (znajdującą się w miejscu publicznym) porównującą zdjęcia z aborcji z aktami ludobójstwa, Owsiak wytłumaczył działanie swoich podopiecznych w związku z wystawą następująco: "Jest bardzo agresywna, prowokująca i zła. Została postawiona nielegalnie. Co roku trafia nam się jakiś idiotyzm. A potem telewizja puszcza na dole pasek upierdliwie mówiący o jednym nieistotnym fakcie". (17186)| Grzegorz Warszawa, lat 26 | data: 13.01.2011, godz: 15:26 |
Witam
Czy przez portal źródełko i dział poznajmy się czy można znaleźć dziewczynę???
czy są jeszcze inne skuteczne portale gdzie można znaleźć dziewczynę??
Czy wiecie na temat Mszy dla samotnych czy dzięki niej można poznać partnerkę??
Czy są jakieś kluby dla samotnych???
Gdzie jeszcze można poznać dziewczynę???
Za każdą informację bardzo dziękuję. (17185)
Akurat Józef Życiński który jawnie popiera homeopatie nie jest chyba najlepszym przykładem stanowiska KK w sprawie WOŚP :)
(17184)| Artii do Pawq | data: 13.01.2011, godz: 14:04 |
Artii do Pawq
Rozumie, spojrz ilu ludzi w histori bylo skrzywdzonych bo ktos zle, mylne wnioski wyciagnol. Ile dobra zostalo zablokowanego. W tej kwesti to juz nic mnie nie zdziwi, Bog mnie wciaz zaskakuje...! Nie zdziwie sie jesli Jurek Owsiak zostanie swietym. Albo tez inny przyklad, Hitler jakby nie patrzec chcial dobrze, walczyl o czystosc rasy, oczyszczal, ulepszal Swiat, chcial dobrze dla ludzkosci. Rozumiecie? (17183)| Leszek, lat 30, e-mail: berry21@o2.pl | data: 13.01.2011, godz: 13:35 |
Witajcie źródełkowicze.
Tyle piszecie o WOŚP i krytykujecie Owsiaka za to co robi.
Powiem tylko, że arcybiskup Józef Życimski, metropolita lubelski wział czynny udział w WOŚP. Przekazał na licytacje maskę afrykańską którą kiedys tam otrzymał. Maska cieszy sie duzym powodzeniem. Jest autograf ksiedza biskupa i Boze Błogosławieństwo.
Czuję ze na WOŚP narzekają tylko CI księża, którzy chcieliby aby instytucja Kościelna zbierała tyle kasy jednorazowo co WOŚP. Wiem wywołam burzę ale taka jest niestety prawda. Powinniśmy wspierać dobro a Ci którzy nie chcą tego robić niech napiszą oświadczenie ze nie życzą sobie aby ich dzieci były leczone na sprzęcie zakupionym przez fundacje. Ja no wspieram zarówno Kościół ale też daje drobny datek bo tylko na taki mnie stać na WOŚP, bo wiem ile dobrego się robi.
Możecie powiedzieć ze taka pomoc powinien zapewnić rząd. Niestety w kraju jest tak jak jest i to ze jest Pan Owsiak i Jego fundacja to bardzo dobrze.
Pozdrawiam (17182)| Michał | data: 13.01.2011, godz: 13:25 |
Do Agaty
nie reaguj na te durne zaczepki nie ma z kim rozmawiać olej:) (17181)| chwila | data: 13.01.2011, godz: 12:54 |
X
W działalności Caritas wykazano wiele nieprawidłowości np. podobno zbierane pieniądze dla rodzin ofiar po zawaleniu dachu na wystawie gołębi na Śląsku nie dotarły do nich
i jeszcze taki wątek:
10 tys. zł – za taką kwotę wicedyrektor Caritas Archidiecezji Warszawskiej kupiła od kierowanej przez siebie organizacji posiadłość. Ponad sześć tysięcy metrów kwadratowych ziemi i swój rodzinny dom dwie starsze panie podarowały Caritas na cele charytatywne. Jak ustalili reporterzy „Uwagi!” TVN, kobiety chciały żeby powstał tam dom samotnej matki. Ich dar miał służyć potrzebującym. Jak to możliwe, że za bezcen trafił do zastępcy szefa organizacji?
Wicedyrektor kupuje dom za bezcen
Z akt Sądu Rejonowego w Łosicach wynika, że od 2006 roku Caritas nie jest już właścicielem posiadłości w Liwkach. Na podstawie aktu notarialnego, nieruchomość przeszła w ręce Barbary Czarnockiej, wicedyrektor warszawskiej Caritas i jej męża. Pod aktem sprzedaży podarowanej posiadłości podpisał się ówczesny dyrektor organizacji - ksiądz Mirosław Jaworski. 6600 metrów kwadratowych i dom, który miał służyć potrzebującym, wicedyrektor Caritas kupiła za 10 tys. zł. To nieco ok. półtorej złotówki za metr kwadratowy.
Interesy wąskiej grupki
- Zacząłem pracować w Caritas Archidiecezji Warszawskiej trzy lata temu. Szybko okazało się, że moje wyobrażenie o organizacji jest mylne. Jest to instytucja nastawiona na bogacenie się wąskiej grupki ludzi, która tam jest – przekonuje Krzysztof, były pracownik warszawskiej Caritas."
(17180)| X | data: 13.01.2011, godz: 12:29 |
Agata
Zróbmy inne założenie...Załóżmy,ze Orkiestra nie może już działać,bo sąd zakazał jej tego.Powiedzmy,że z powodu wykrytych"nieprawidłowości"w jej dotychczasowej działalności.Załóżmy też,że na krótko przed ogłoszeniem wyroku,kilku księży i może jeden biskup,publicznie wypowiedziało się nieprzychylnie o Orkiestrze i jej działaniach.
Przyjmijmy dalej,że teraz tę akcję przejmuje Caritas i prowadzi ją w taki sam sposób,tzn.tak samo hałaśliwie,nachalnie,z wykorzystywaniem takich samych "chwytów",itd.itp...
Zakładamy(po raz kolejny),że jest druga niedziela stycznia,ulicą idzie J.Owsiak i widzi w oddali wolontariuszy z puszkami.
Jak myslisz:czy z radością pobiegnie ku nim,by złożyć hojny datek,czy może ominie ich szerokim łukiem..?
Ja myślę,że ominie..
Nie sądzę bowiem,by w ciągu tych aż 19-tu lat(18-tu,ale oni przez rok się przygotowują do każdego"występu"-więc 19-tu),Jerzy Owsiak przeszedł jakąś wewnętrzną przemianę,czy przeżył jakieś nawrócenie...
Uważam,że Jego stosunek do Kościoła,do ludzi wierzących,inaczej myślących,niż On-także Jego stosunek do takiej organizacji jak Caritas,nie zmienił się ani o jotę-nic tam"nie drgnęło..." (17179)| X | data: 13.01.2011, godz: 12:04 |
Agata
Mam pytanie.
Załóżmy,że tego samego dnia-na ten sam cel-zbiera jednocześnie Orkiestra i Caritas.Jest tyle samo wolontariuszy-"po obu stronach".Przy każdych dwóch
Owsiaka(bo podobno zawsze chodzą parami-jak nieszczęścia),stoi dwóch Caritasu.
Przyjmijmy też,że zarówno w jednym,jak i w drugim przypadku,taka sama ilość pieniędzy zostanie rozkradziona.
Pytanie brzmi:komu wrzuciłabyś do puszki?
Nie mów tylko,że jednym i drugim,bo możesz wrzucić jedynie albo tu,albo tam-masz"jeden ruch...":
Przypomnę Ci,że powiedziałaś,iż nikt nie uratował"tyle istnień",co Owsiak..
Powiedziałaś też,że jesteś katoliczką..
Jeszcze jedno:czy od razu wiedziałabyś,komu dać,czy wahałabyś się...
Jeśli tak,to dlaczego...
I nie mów również,ze za Orkiestrą przemawia doświadczenie i dając właśnie im,byłabyś pewniejsza,że zbiorą więcej i że zebrane środki lepiej zostaną wykorzystane-trafią,gdzie trzeba...
Zakładamy też,ze jedni i drudzy zbiorą tyle samo i srodki tak samo będą rozprowadzone...
Odpowiedz jednym słowem...
(17178)| o Wośp | data: 13.01.2011, godz: 10:45 |
gdyby Owsiak był taki spoko organizator jak pisze Agata, i miałby idee pomocy nie wykorzystywałby pieniedzy na karaiby.. nie robiłby koncertów i nie szerzył hare hriszna, nie propagował hippisowskiego stylu ani innych zboczeń, broniłby złotówki czyjegoś daru.. on korzysta .. wykorzystuje.. i to ma byc ten wspaniałomyslny przewodnik dobra.. (17177)| Do Wielka Orkiestra | data: 13.01.2011, godz: 08:06 |
Zgadzam się z tobą. Moim zdaniem WOŚP nie powinna być organizowana; to jest zwykłe mydlenie oczu społeczeństwu. (17176)| Gosia | data: 13.01.2011, godz: 07:04 |
X,
a gdybyś tak jednak zamilkł, co? (17175)
witam wszystkich. moja mama jest chora w kazdej chwili moze miec wylew mozgu. bardzo prosze wszystkich o modlitwe za moja mame. wszystkim serdecznie dziekuje. (17174)| Roman | data: 12.01.2011, godz: 22:46 |
Witam
jestem za tym by źródełku pozostało bez zmian, i apeluję do moderatorów o nie usuwanie źródełka. A Wy powinniście walczyć nie tylko by na źródełku było normalnie ale powinniście walczyć by źródełko pozostało. Powinniśmy napisać petycję w sprawie by źródełko pozostało. I dziękuję moderatorom i wszystkim Twórcą źródełka i Adonai.
Kto z Was jest za tym by źródełko zostało niech napisze.
Pozdrawiam (17173)| tomek | data: 12.01.2011, godz: 22:08 |
Stefan Kardynał Wyszyński - "Zapiski więzienne"
6. VIII.1954, piątek.
Miarą dla miłosierdzia Bożego jest nie tyle świętość i chwała Jego przyjaciół, ile zbawienie największych łotrów. Dopiero widok zbawionych zbrodniarzy, których cały świat znienawidził, a których Bóg jeszcze uratował, otworzy nam oczy na potęgę miłosierdzia Bożego. Ale to może stać się dopiero w życiu przyszłym, gdyż obecnie nie jesteśmy zdolni tego pojąć. Musimy naprzód sami dobrze poznać nędzę własną na Sądzie Ostatecznym, by zrozumieć, dlaczego Bóg nie rezygnuje z łotrów. (17172)| X | data: 12.01.2011, godz: 21:55 |
Nie rozumiem,dlaczego pojawiły się tu-a także,od czasu do czasu,mają miejsce w mediach-nieprzychylne opinie o premierze Tusku?
Nie mogę też pojąć,jak,tak wybitny polityk,jakim jest Jan M.Rokita,mógł Donalda Tuska-w ważnej chwili-opuścić?Przecież wydawało się,ze oni są już nierozłączni,że nic nie jest w stanie ich rozdzielić..?
Boleję nad tym tym bardziej,że media podały wczoraj,iż J.M.Rokita,być może,podda się politycznej reaktywacji,ale-o zgrozo-nie ma zamiaru wrócić w objęcia D.Tuska!
Dużo o nich myślałem i zawsze mi wychodziło,że Oni są...jednością,że jeden wynika z drugiego i-chciało by się powiedzieć-odwrotnie...
Nawet teraz,gdy to piszę,coś mi...się tworzy..Mam!:
Rokita-diabeł-rogi-byk-corrida-Hiszpania-schody-Rzym-Włochy-Mussolini-Hitler-Wermacht-Tusk.
I tak u mnie zawsze...Wystarczy,ze choć przez chwilę o nich pomyślę,a momentalnie widzę ich razem,połączonych..
(17171)| Agata | data: 12.01.2011, godz: 21:28 |
Anonimie
Nigdy nie wiadomo, czy ktoś kogoś nie okradnie- takie dywagacje to bajanie jakieś...
Co do przystanku woodstock- a od kiedy Owsiak ukrywa, że organizuje go z pieniedzy zebranych na WOŚP? Każdy to wie. Jak ktoś nie chce, to nie daje. Czy ktoś komus kaze dawać? Jak nie wie na co daje, tzn że jest naiwny. Bo kto mu bronił sprawdzić? Nie zgadzam sie co do nazywania przystanku woodstock złem. Ja się wybieram na najbliższy, a jestem katoliczką. I nie uwazam tego za grzech. Przypomnij mi, jak brzmi hasło przystanku? Nie stop przemocy-stop narkotykom? uah! To faktycznie ostateczne zaproszenie do czynienia zła! A kyż z Owsiakiem;P
Powiedz mi,Anonimie, czy jeśli ktoś zaprosi Cię na impreze, na której ktoś zgwałci jakąś kobietę, to oczerniasz za to organizatora, czy winowajcę? Nie potrafie zrozumieć Waszych oskarżeń. Ale tak już jest, że sie nie lubi tych, którym sie udaje. (Zazdrość to grzech podobno?)
Do X
Nie, nie możemy tak załozyć, bo znam osobiście osobę, której ocalił życie.
Poza tym Orkiestra to nie tylko zakup sprzętu.
Wydaje mi się, że Wy i tak nie zmienicie swoich oskarzeń, zresztą nie oczekuje tego bynajmniej i nie chciałabym żebyscie odnieśli takie wrazenie. Szczęście ogółu w różnorodnosci.
Pozdrawiam. (17170)
Sprawozdanie finansowe - fundacje nie mają obowiązku publikacji, jednakże muszą złożyć je do sądu gospodarczego. Czy miałeś wgląd do tych dokumentów? A może są gdzieś zamieszczone w necie? Ciekawi mnie ta kwestia. (17169)| Monika, lat 36 | data: 12.01.2011, godz: 21:14 |
Małgosiu lat 29 Sprawa Katynia to sprawa tak poważna, że tu nie powinno być mowy o osobnej wizycie Premiera i Prezydenta. W tej sprawie musiała być jedność. Wizyta miała być jedna i kropka. Nie ma Polski Premiera i Polski Prezydenta jest jedna.
Premier został przyjęty godnie, a Prezydent.....
Jeżeli Premier został zmuszony do takich ustaleń to trzeba zdemaskować kto rzeczywiście o Polsce decyduje. A tak trochę z humorem to Donald Tusk ma wiele wspólnego z Panem Kaczyńskim obaj są Kaczorami. Kiedyś oglądałam Kaczora Donalda. Sprawa sądowa musi się odbyć, ponieważ Wnuczki śp Lecha i Marii Kaczyńskich muszą znać prawdę dlaczego zginęli babcia i dziadek. I żeby nikt im nie opowiadał głupot.
Niedawno usłyszałam gdzieś, że Jan Paweł II nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. A co będzie się działo po beatyfikacji?
(17168)
Witam
Ja się cieszę, że jeszcze istnieją dobrzy redaktorzy poruszające wiele kwestii z naszego życia i tym samym pomagają innym ostatnio widziałem reportaż o rodzinie, która mieszka w skrajnie ubogich warunkach w rozpadającym się domku czy baraku, w pomieszczeniu jest bardzo niska temperatura , są w tym domku jeszcze małe dzieci i zbliża się znów zima, a władze miasta i ośrodek opieki rozkładają ręce, nie mogą pomóc. A sam Prezydent, który też nie jest w stanie pomóc ma w swoim biurze znacznie wyższą tęperaturę. Rodzina żyje w bardzo złych warunkach i gdzie jest pomoc państwa , gdzie jest przestrzegany zapisany w konstytucji punkt, że państwo powinno pomóc. Polscy politycy żyją w luksusach a nam każą klepać biedę. Ja jak zobaczyłem ten reportaż aż zacząłem płakać nad losem tej rodziny. Oby w przyszłości było mniej nędzy w Polsce.
Pozdrawiam Łukasz (17167)| do Agaty | data: 12.01.2011, godz: 19:49 |
W sprawozdaniu finansowym Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy za 2002 r. widnieje, że na Przystanek Woodstock przeznaczono ponad 1,6 mln zł.
dlaczego tyle pieniedzy idzie na demoralizację.. .a przeciez były zbierane od ludzi dobrego serca na szczytne cele... dlaczego nie wykorzysta się ich choćby w 80% na pomoc dla szpitali..?
gdzie ta ogromna suma która wydawana jest na zabawy, nie budujące imprezy,
Nie mozna wykorzystywac dobroci ludzi, zasłaniając sie tylko dobrem chorych dzieci.. a marnowac tyle pieniadzy na inne - złe rzeczy.
Co z tego ze jakaś \"marna\" częśc w porównaniu z tym ile uzbierano(!).. idzie na szpitale.. a mogłaby pojsc na ten niedostatek.. zadłuzenia.. brak dodatkowych karetek.. zamknięte oddziały itd..
Jesli zbiera sie na dobry cel.. to nie mozna uzywac tych pieniedzy jednocześnie na demoralizację (2 w 1)? .. to podstęp jak przyciągać młodych ludzi ..gdzie narkotyki, wolnosc seksualna jest propagowana.
Dlaczego moje pieniadze maja iść na imprezy?
Owszem komuś pomogli i to w mediach się chwalebnie NAGŁAŚNIA bo przeciez jakby to było przepuscic ludzkie pieniądze, a tak mozna ludziom buzie zatkać by wierzyli we wspaniałośc akcji.
Nikt nie powie ile złodziejstwa przy okazji, ile fikcyjnych puszek robionych na ten cel pokątnie.. ile wyciaganych z puszek ..tego sie nie da rozliczyć w sposób całkowity..bo datki są datkami, bez poręczycieli , bez kwitków, paragonów..itp..
a Czy ktos pomyslał o rodzicach tych młodych ludzi?
(17166)| pawq, lat 23 | data: 12.01.2011, godz: 18:07 |
Artii
Z Twojego stwierdzenia na temat Jerzego O. można wywnioskować, że nie należy go krytykować bo Bóg z jego czynów (które mają dobre i złe strony) wyciąga dobro. W związku z tym napiszę bardziej drastyczny przykład - czy nie należy zatem krytykować gwałcicieli, jeśli w wyniku ich złych czynów dzieje się dobro (rodzą się dzieci)?
Moim zdaniem Bóg patrzy przede wszystkim na nasze zamysły, na to co nosimy w sercu i co chcieliśmy osiągnąć ;) (17165)| X | data: 12.01.2011, godz: 18:06 |
do Agaty
A ja uważam,że śmiało można założyć,iż zakupiony do tej pory sprzęt,nie uratował życia ani jednemu dziecku...
Te,które miały umrzeć,i tak umarły..
Czy Twoim zdaniem jest to możliwe?
(17164)
Historia zapamięta Smoleńsk... a ludzie? Ja np. widzę iz za jego kadencji jako Prezydenta Warszawy nie powstał ŻADEN tak potrzebny most. Nie została rozwiązana sprawa tzn gruntów warszawskich na który zwrot ludzie czekają od 89 roku... ze już nie wspomnę o zapowiedzianym ułaskawieniu Artura Brylińskiego - tutaj wystarczył jeden podpis... Bóg go osadzi sprawiedliwie. (17163)| Monika, lat 36 | data: 12.01.2011, godz: 17:12 |
Tomku akurat w sprawie katastrofy smoleńskiej Radio Maryja nie jest jedynym Żródłem informacji. Niech mi ktoś odpowie kto to jest Grzegorz Michniewicz i dlaczego 23 grudnia popełnił samobójstwo? Raz siedziałam na przystanku a jedna Pani no a Pani Kaczyńska córka Prezydenta dostała tyle ....... a ja jej odpowiedziałam jak może tak mówić jak Pani Marta Kaczyńska straciła Rodziców. W jednym wywiadzie Pani Marta powiedziała że ma dzieci i musi się nimi zająć. W tych słowach było pełno bólu.
Jak patrzyłam na zdjecia Justyny Moniuszko, Natalii Januszek, Pana Prezydenta Kaczorowskiego, Panią Annę Walentynowicz i innych o tym się nie da zapomnieć. Tak jak Jan Paweł II był i jest nadzieją dla Polski, tak 10 kwietnia 2010 zapamietam do końca życia jako tragedię.
Dlaczego w XXI wieku jeszcze tyle jest nienawiści. A mi się wydaje że Prezydent musiał zginąć po powołał zespoły do spraw rozwoju Polski. Pan Prezydent śp Lech Kaczyński chciał rozwoju i suwerennej Polski. Zauważcie w historii Polski zawsze ginęła lub była zdradzana Polska. Jak napisał Jan Paweł II gdzie jest granica zła.
(17162)| Artii, lat 35 | data: 12.01.2011, godz: 17:10 |
Trudno mi zrozumiec Jurka Owsiaka i jego Woodstok, jest to mieszanka wszystkiego w jednym. Wszystko sie miesza i wychodzi troche dobra i dosc duzo zla. Jak zwykle Dobry Bóg wyciaga z tego dobro, wiec nie wolno zwalczac ludzi takich jak J.Owsiak. Artur Wnęk (17161)| dodo | data: 12.01.2011, godz: 16:54 |
W sprawie Przystanku Woodstock - A Owsiak jak tak kocha "pokój, miłość, braterstwo i jointy, to niech najlepiej wskrzesi też bandę Charliego Mansona, bo to także hippisowskie korzenie i rok 69... (17160)| dodo | data: 12.01.2011, godz: 16:48 |
Niestety, jak się słucha prywatnego radia Adasia M. (Tok FM), to potem mamy, co mamy... (17159)| Agata | data: 12.01.2011, godz: 15:58 |
do anonima
Ja nie mówie o mediach, mówie o rzeczywistym spacerku do siedziby WOŚP.
Czy jestem naiwa? Ja nie mówie, że Owsiak na tym nie zarabia, ale powiem Ci tak: nie chcesz, nie dawaj. Nikt Cie do tego nie zmusza. I ok, ja przeciez nie mam pretensji. Pokaż mi tylko kogoś, kto uratował tyle dzieciaków. Pokaż mi rodzica, którego dziecko dzieki niemu żyje, a nie da teraz złotówki dla Owsiaka. Niech on wezmie sobie do kieszeni połowe tego co zbierze-ale połowa pojdzie na dzieci. Ty nie zebrałeś na nie nawet jednej tysiecznej tej kwoty. Dlaczego wiec go krytykujesz? Zbierz na nie wiecej, uratuj tyle istnień, a zaczne wrzucać do Twojej puszki.
Pozdrawiam. (17158)
Niestety jak się słucha prywatnego radia ks. Tadzia R. to potem mamy co mamy... Nie mam na myśli nikogo ze Źródełka :)
(17157)| Małgosia, lat 29 | data: 12.01.2011, godz: 15:42 |
Do Moniki
Tak się składa, że zwykli obywatele Rosji tacy jak my, byli solidarni z nami, gdy przeżywaliśmy smutek, żal po katastrofie samolotu. Jeśli były jakieś nieprawidłowości, to mają je na sumieniu różne służby i odgórnie nimi kierujące osoby. Nie obejmuj proszę swą pretensją całego narodu rosyjskiego...
Zrozumiałyjest niesmak,że premier nie poleciał z prezydentem, ale obwinianie go za śmierć prezydenta i sugestie,że to on powinien zginąć jest niegodne i żałosne, infantylne. (17156)
Swietosc jest dla wszystkich, poniewaz kazdy, tam gdzie jest i jaki
jest, moze kochac wiecej.
Marta Robin
(17155)| chwila | data: 12.01.2011, godz: 14:48 |
Monika l.36
Wiesz Moniko próbowałam troche zrozumiec twoje zarzuty co do Premiera biorąc np. pod uwagę odgórne zarządzenie MONem p. Klichem i tym co sie tam działo, ale to jak piszesz że winisz Premiera bo on żyje a Prezydent nie ...to wiesz raczej kojarzy mi się z podłością ludzką a te pytania bo dlaczego nie poleciał to absurd jakiś
wiesz a jakby zginał w wypadku ktos z kim ty miałaś jechać a potem byś zrezygnowała a ktos z boku ze znajomych sąsiadów kto ciebie nie lubi mówił że jesteś winna bo nie pojechałaś...to koszmar jakiś ... przepraszam za przykład ale taki temat
(17154)| Wielka Orkiestra | data: 12.01.2011, godz: 14:43 |
W wywiadach prasowych Jerzy Owsiak nie ukrywa, że Przystanek Woodstock nawiązuje do amerykańskiego Woodstocku (1969 rok), kiedy to propagowane były: \"wolne związki\", \"wolna miłość\", \"wspólne partnerki i partnerzy\". Efekt? Rozbite rodziny i dzieci bez rodziców. Owsiak próbuje reanimować anarchię, nieodpowiedzialność i chce zburzyć obowiązujący ład moralny. Wskutek lewackich utopii Owsiaka co roku setki - często niepełnoletnich - młodych ludzi, będących pod wpływem alkoholu lub narkotyków, wyzwala w sobie \"hipisowskie klimaty\", tarzając się w błocie.
Narkotyki na Przystanku Woodstock na pewno nie znikną, skoro Owsiak, mówiąc o tym problemie, wspomina, jak były prezydent USA Bill Clinton palił trawkę. Według niego, takie zachowanie to nie narkomania, a jedynie \"hipisowskie korzenie\". Nic więc dziwnego, że dochodzi tam do rozpijania młodzieży i że często po raz pierwszy sięga ona tam po narkotyki. Według niektórych, właśnie ta impreza jest głównym punktem werbunkowym sekty Hare Kryszna, ruchu uznanego za niebezpieczny przez Parlament Europejski.
Krysznowcy jako jedyni mogą wystawiać tam swoje namioty. Nie wolno zapominać, że Przystanek Woodstock jest organizowany między innymi ze środków Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, które miały być przeznaczane na cele szlachetne: ratowanie ciężko chorych małych dzieci.
Hare Kryszna ? ...co oni tam robią? ...werbują nieświadomą młodzież
W sprawozdaniu finansowym Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy za 2002 r. widnieje, że na Przystanek Woodstock przeznaczono ponad 1,6 mln zł.
dlaczego tyle pieniedzy idzie na demoralizację.. zło..a przeciez były zbierane od ludzi dobrego serca na szczytne cele... dlaczego nie wykorzysta się ich choćby w 80% na pomoc dla szpitali..?
gdzie ta ogromna suma która wydawana jest na zabawy, nie budujące imprezy,
Pan Bóg powiedział: biada temu kto zgorszy chocby jedno z maluczkich..
nie mozna wykorzystywac dobroci ludzi, zasłaniać sie dobrem chorych dzieci.. a marnowac pieniadze na inne złe rzeczy.
Co z tego ze jakaś \"marna\" częśc w porównaniu z tym ile uzbierano.. idzie na szpitale.. skoro ciągle niedostatek.. zadłuzenia.. brak dodatkowych karetek.. zamykanie oddziałów itd..
Jesli akcja jest taka ze zbiera sie na dobry cel.. to nie mozna uzywac tych pieniedzy na krzywdzenie .. bo nikt nie powie ze przyciąganie młodych ludzi gdzie narkotyki, i wolnosc seksualna jest propagowana.
Czy ktos pomyslał o rodzicach tych młodych ludzi?
jak mają oni byc autorytetem.. gdy pod pozorem dobra .. daje się im papkę demoralizacji. Bardzo współczuje tym biednym ludziom.
(17153)
"Jedynie cierpiac i poprzez cierpienie uczymy sie kochac i kochamy
prawdziwie, gdyz prawdziwe cierpienie nie opiera sie na ludzkich
radosciach doczesnego zycia, ale jest odarciem sie ze wszystkiego
az do rezygnacji z siebie na krzyzu".
Marta Robin 1902 - 1981
17 marca 1927 roku. Chateauneuf-de-Galaure / Francja
(17152)
Michał naprawdę uważasz że w sprawie katastrofy smoleńskiej nic nie można zarzucić premierowi i jego rządowi? (17151)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |