Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

chwila data: 10.12.2010, godz: 10:03


Laeh
poczytaj wpis do Moniki 16606 początek przynajmniej a potem komentuj, myśle że Monika już zrozumiała, czego i tobie życzę

(16550)
chwila data: 10.12.2010, godz: 10:01


Marcin

mylisz pojęcia, jesli chce się czasem komuś coś pokazać to nie musi być złośliwość wiesz, tobie się nie zdarzyło zauważyć czegoś co było złe u kogoś i mu o tym powiedzieć albo jak ktoś o czymś mówił to też mu posłużyć komentarzem
przykład ...jak Twój kumpel chwali się że kupił sobie dopalacze i tylko dla spróbowania to mu nie powiesz że robi źle? jeszcze go za to pochwalisz? no bo chyba że i tobie to odpowiada...

(16549)
Monika, lat 36data: 10.12.2010, godz: 09:38

Bartku wiesz kiedyś na pielgrzymce siedział chłopak z tyłu toalet. Powiedziałam spontanicznie, że wejście jest z drugiej strony. I wiesz co on zaraz podszedł do mnie i zaczeliśmy spontaniczną rozmowę. Wiesz czasem dziewczyny potrzebują czasu. Zobaczysz zaczniesz pracować to zaraz zacznie się koło ciebie jakaś kręcić.
Bartku jesli masz jakąś dziewczynę na oku to nie bój się do niej podejść i zagadać. Nie bój się ośmieszenia czy odrzucenia. Uwierz każda wartościowa dziewczyna czeka aż chłopak zrobi pierwszy krok. Żaden z chłopaków za którymi ja latałam mnie nie chciał i wybierał inną. Facet zdobywając kobietę czuje się bardziej męski.

(16548)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 09.12.2010, godz: 23:36

>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Kropla

(16547)
Leszek, lat 30, e-mail: berry21@o2.pldata: 09.12.2010, godz: 22:46

Witajcie źródełkowicze.

Pamiętacie jak pisałem o małej Zuzi, która jest córka moich przyjaciół? Jak do tej pory Zuzia radzi sobie świetnie. W dalszym ciągu jednak potrzebna jest Wasza modlitwa o zdrowie Zuzi. poniżej wklejam prośbę Marka i Ani, rodziców Zuzi.

W imieniu naszej ukochanej córeczki Zuzi prosimy gorąco o modlitwę za nią w szczególności 13 grudnia rano. Zuzia będzie miała operację - częściową korekcję wady serduszka. Operacja jest bardzo niebezpieczna, ale też bardzo pilna i nagląca. Mamy wielką nadzieję, że z pomocą Bożą malutka Zuzia może niedługo zobaczy swój domek i zazna innego, niż szpitalne, życia.
Serdecznie dziękujemy. Anna i Marek Faderewscy - rodzice Zuzieńki

Zwracam się do Was bo wierzę że potraficie pomóc. Pozdrawiam.

(16546)
Kropladata: 09.12.2010, godz: 22:21

autsajderka
Masz wiele racji.Jednak najgorzej jak sie spotkają dwie nieśmiałe osoby.Wtedy niekoniecznie nie mają o czym rozmawiać a trudno im podtrzymać rozmowe i tak.Ja z jednej strony lubie nieśmiałość u mężczyzny,bo mam poczucie że mnie zrozumie gdyż ja też do śmiałych nie należe,a z drugiej strony ciężko w takiej sytuacji kogoś poznać.Ja też nieraz byłam zauroczona ale nie potrafiłam nawet spojrzeć temu komuś w oczy ze strachu i zaraz sie czerwienie ze stresu:(.Nie mówiąc o zagadaniu.

(16545)
autsajderka, lat 22data: 09.12.2010, godz: 21:25

do Bartka:
i jeszcze jedno: to nie jest tak, że spotkasz dziewczynę i od razu będziecie parą. Związek rozwija się powoli, od zwykłej znajomości, od pierwszego "cześć". Tak sobie myślę, że skoro w szkole miałeś w klasie koleżankę, która Ci się podobała, to miałeś rewelacyjne warunki, żeby ją poznać. Byliście kolegami z klasy. Więc zupełnie naturalnie mogłeś z nią rozmawiać. Choćby spytać o jakieś zadanie domowe.
Wiesz, najtrudniejszy jest pierwszy raz, pierwsza rozmowa. Potem jest z górki.
Często jest też tak, że będąc nieśmiałym, mało rozmownym boimy się zagadać, bo myślimy sobie, że nie mamy o czym rozmawiać. Ale tak naprawdę to nie będziemy przecież sami prowadzić tej rozmowy. Druga osoba ją podtrzyma. A nuż się okaże, że dziewczyna, do której zagadasz okaże się bardzo towarzyską i rozmowną dziewczyną i nie będziesz musiał tej rozmowy sam prowadzić.
A jeśli się zdarzy, że rozmowa się nie klei, nie macie ze sobą o czym mówić, to znaczy, że nie macie ze sobą wiele wspólnego i tyle.
Nie od razu Kraków zbudowano. Znajomość rozwija się etapami, więc nie wyobrażaj sobie, że od razu po pierwszej rozmowie z dziewczyną powinniście być przyjaciółmi do grobowej deski.
Krok po kroku :) I wiesz, jak pierwszy zagadasz, choćby o jakąś nieistotną rzecz, to następnym razem, gdy spotkasz tą dziewczyną i powiesz jej tylko "cześć", to ona być może powie coś więcej, zacznie rozmowę, bo już nie jesteście sobie zupełnie obcy, gdyż ten pierwszy raz już był. Przynajmniej ja tak mam: jeśli miałam z kimś kontakt choć przez chwilę, to następnym razem, gdy tą osobę zobaczę, uśmiecham się do niej ;p I jakoś to leci :D

(16544)
Monika, lat 25, e-mail: emzetka@gg.pldata: 09.12.2010, godz: 21:20

Do Łukasz:
Nie wiem, czy dostaniesz go na pewno, ale nie jest powiedziane, że nie dostaniesz. Poza tym wydaje mi się, że masz dwa różne spojrzenia na miłość... z jednej strony mówisz, że wygasa, a jednocześnie innym jej życzysz. Czyli tak jakby była ryzykiem, ale z drugiej strony sam dobrze wiesz, że jest czymś pięknym.
Oczywiście, że niepielęgnowana skończy się tym, że ludzie będą do siebie po prostu przyzwyczajeni... i w pewnym momencie zaczną się sobą nudzić irytować itd...
Dlatego trzeba dbać o nią, tak jak o kwiat, który się podlewa i nawozi tak samo trzeba dbać o nią.
Przed ślubem ludzie starają się pokazać z jak najlepszej strony, po ślubie to trochę opada... ale czasami trzeba się zmobilizować i zadbać jakoś o tą drugą stronę. Dawać z siebie... a przede wszystkim rozmawiać, być przyjacielem... to jest moje zdanie.

(16543)
Arturdata: 09.12.2010, godz: 21:06

Chwilo,
Bardzo ciekawa jest ta Twoja teoria mówiąca o tym, że ,,złośliwość jest to cecha ludzi bardzo inteligentnych’’ :))) Możesz napisać – kto jest jej twórcą? Muszę tę niesamowitą teorię sprzedać paru żulom spod sklepu, to się ucieszą;) Mówię Ci, niektórzy z nich są tak złośliwi (np. w stosunku do swoich żon), że ich IQ musi wynosić min. 150 ... ;)

(16542)
Monika, lat 25, e-mail: emzetka@gg.pldata: 09.12.2010, godz: 20:47

Do Łukasz:
Nie wiem, czy dostaniesz go na pewno, ale nie jest powiedziane, że nie dostaniesz. Poza tym wydaje mi się, że masz dwa różne spojrzenia na miłość... z jednej strony mówisz, że wygasa, a jednocześnie innym jej życzysz. Czyli tak jakby była ryzykiem, ale z drugiej strony sam dobrze wiesz, że jest czymś pięknym.
Oczywiście, że niepielęgnowana skończy się tym, że ludzie będą do siebie po prostu przyzwyczajeni... i w pewnym momencie zaczną się sobą nudzić irytować itd...
Dlatego trzeba dbać o nią, tak jak o kwiat, który się podlewa i nawozi tak samo trzeba dbać o nią.
Przed ślubem ludzie starają się pokazać z jak najlepszej strony, po ślubie to trochę opada... ale czasami trzeba się zmobilizować i zadbać jakoś o tą drugą stronę. Dawać z siebie... a przede wszystkim rozmawiać, być przyjacielem... to jest moje zdanie.

(16541)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 09.12.2010, godz: 20:23

autsajderka pewnie wyjdę trochę na pesymistę piszesz o blokadach tak chęć zdobycia, zawalczenia o dziewczynę spycha te blokady na dalszy plan jednak po jakimś czasie wychodzą w najmniej odpowiednim momencie i ścinają z nóg a jeśli facet ma odrobinę ambicji to raczej żalić się kobiecie nie będzie.

Bartek w pewien sposób Cie rozumie każdy człowiek potrzebuje relacji z drugim człowiekiem, też czułości czy po prostu świadomości ze dla kogoś jest się ważnym, a jeśli były braki w okresie dzieciństwa to takie potrzeby są w pewien sposób spotęgowane. Jednego jestem pewien ze lepiej żyć podjętymi decyzjami niż pozwolić aby miotały człowiekiem uczucia, czasem trzeba "zagryźć" zęby no ale cóż takie życie:)

Możesz być pewny ze jak będziesz się modlił i pracował (szczerze) to na pewno spotka cie szczęście, to jest teza 100 % prawdziwa.


(16540)
Monika, lat 36data: 09.12.2010, godz: 20:10

Bartku masz dopiero 21 lat a wcale nie jesteś nudny. Zobacz studiujesz masz plany na przyszłość. Pomyśl tak. Zaczniesz pracować, dobrze się ubierać. Znam wiele osób, które skończyły szkoły zaczęły prace a później kontakty w pracy, towarzyskie i wtedy kogoś poznasz. Rób swoje i nic na siłę. Życie to nie komedia romantyczna. Jednak w realnym życiu przeżywasz realne emocje. Bartku polecam bycie we Wspólnocie lub wyjazdy na rekolekcje tam łatwo znajdziesz wartościowe dziewczyny. A Duszpasterstwo Akademickie? Czasami kolega ma siostrę lub kuzynkę lub koleżankę.
Nabierzesz większej pewności siebie jak będziesz pracował. Jak masz siostrę to porozmawiaj z nią.

(16539)
Kropladata: 09.12.2010, godz: 20:06

Dzięki Łukasz za miłe słowa(nie spodziewałam sie)ale tak naprawde mnie nie znasz,wiec nie możesz mnie tak naprawde lubić ale dzięki za pocieszenie.
U mnie kompleksy nie leżą w wyglądzie(ponoć jestem ładna wg niektórych)a w charakterze.Może i ktoś mógłby mnie polubić ale musiłby mi dać duuużo czasu.Już zawsze będe pewnie "upośledzona" w relacjach damsko-męskich.Poza tym większość mężczyzn nie wyznaje podobnych wartości w sensie czystość przedmałżeńska itp.Z koleżankami nawet o tych problemach nie rozmawiam bo jakoś mi głupio.
Zgodze sie z Bartkiem że w realu jest trudno kogoś poznać,zaczepianie na ulicy jest ryzykowne i wydaje mi sie że nie dla nieśmiałych.Już prędzej przez znajomych ale tez trzeba trafić.Na studiach też można.Ale w moim przypadku to trudne bo studiuje raczej żeński kierunek.A przez internet sie boje.Wiem jestem młoda i moge jeszcze poczekać ale czasem sie boje że nie ma na co.Trudno mi będzie stworzyć rodzine,sama nie miałam pełnej i nie mam wzorca.I często mi smutno,czuje sie jakaś nienormalna:(.Jednak Bóg wszystko może,to przynajmniej modlić sie możemy a to napewno nie będzie na marne.

(16538)
Bartek, lat 21, e-mail: bartek.1991warszawa@o2.pldata: 09.12.2010, godz: 19:53

Autsajderka - gdybym mógł, to bym zagadał, zaprosił gdzieś dziewczynę, która mi się podobała, tylko że... no właśnie, nie mogłem. Nie mogłem bo nie wiedziałem jak to zrobić, nie wiedziałem (i nie wiem) jak zagadać, jak zapoznać się z nieznajomą dziewczyną, jak ją gdzieś zaprosić, jak się nie skompromitować. Boję się odrzucenia. A odrzucenia tego jestem pewny, bo znam siebie, znam swoje wady. Zresztą - w sumie to odrzucenie nieraz mnie spotkało - dziewczyny nie chciały kontynuować dopiero co nawiązanej znajomości ze mną, nudziłem je.
Jeżeli Ty masz podobne problemy - nieśmiałość, chorobliwy lęk przed odrzuceniem - to nie dziwię Ci się, że wolisz czekać. Jeżeli jest jednak inaczej, to nie rozumiem, dlaczego nie chcesz wykonać pierwszego kroku. Wolisz czekać i nic nie robić, skoro możesz coś zrobić? Powiedzcie dziewczyny, czy jakieś prawo, jakiś kodeks zakazuje Wam wykonywania pierwszego kroku? To w sumie Wasza sprawa, ale może być tak, że przez to przegapicie okazję na poznanie interesującego, wartościowego, ale nieśmiałego chłopaka. Wy też możecie zawalczyć, nikt o Was z tego powodu źle nie pomyśli.
I chyba źle mnie zrozumiałaś - ja pragnę miłości, i nie chodzi mi "o jedno", nie dla mojego widzi mi się, po prostu pragnę bliskości, miłości, nie chcę być samotny. Nie pisałem o tym, bo wydawało mi się, że jeśli ktoś na katolickim portalu pisze, że jest samotny i chce to zmienić, to wiadomo jakie motywy nim kierują. Najwidoczniej się myliłem. Wątpię, żebym mógł odstraszać dziewczyny swoim podejściem - już choćby dlatego, że wcale z nimi nie rozmawiam, a wątpię, czy potrafią czytać w myślach.
Zdesperowany jestem, ale wynika to z tego, że samotność mnie wyniszcza. Wiem, że ma to w moim wypadku głębokie uwarunkowania leżące być może w mojej podświadomości. Tak jak pisałem - dzieciństwo, okres dojrzewania miały na to ogromny wpływ.
Pięknie piszecie, że miłość sama mnie spotka itp. itd. Tylko że, zastanawia mnie jedno? Jak ma się to stać? Nie obracam się w towarzystwie kobiet, boję się z nimi rozmawiać i nagle to wszystko zniknie bo się zakocham? Zakochany byłem nieraz i to potęgowało tylko moją nieśmiałość. A nie były to jakieś przelotne zauroczenia - jedna dziewczyna podobała mi się przez 6 lat. I co? Jakoś moje zahamowania nie zniknęły, a tylko się pogłębiły. Oczywiście, można wierzyć, że będzie inaczej. Można nawet wierzyć, że jakaś kobieta zaczepi mnie na ulicy, będzie chciała mnie poznać, nie odstraszy jej moja gburowatość. Można w to wierzyć, ale to wiara całkowicie nierealna, wiara, nadzieje, które nigdy się nie sprawdzą, nie spełnią w rzeczywistości.

(16537)
autsajderka, lat 22data: 09.12.2010, godz: 19:30

do Leah:
a mój tata, gdy mi smutno, mówi: "pokaż ząbki" :D
I od razu zapominam o wszystkim...

(16536)
Monika, lat 36data: 09.12.2010, godz: 19:25

Chwilo dziekuje za Twoje wpisy. Uświadomiłaś mi, że ja naprawdę Go kochałam. Poraz pierwszy w życiu z wzajemnoscią. To ja zakończyłam ten związek. Mówiłam Mu jak chcesz podpiszę umowę, że nic od Ciebie nie chcę tylko jego. Nie wziełam od niego ani złotówki. Raz spędzilismy tak wspaniały czas, że on się zaczął bać. Wiesz On ma wnuczkę tak mi o niej opowiadał, że uswiadomiłam sobie, że on bardziej jest jej potrzebny. Ja miałam wiarę w Pana Jezusa i co piątek chodziłam na adorację.
Pewnego dnia poszliśmy do sklepu z ciuszkami dla dzieci wybrać coś dla wnuczki. Z jednej strony był ode mnie starszy, ale z drugiej spełnił moje marzenie nigdy żaden chłopak i teraz mężczyzna nie traktował mnie tak jak on. Raz miał w pracy wypadek nic mi nie powiedział. Zadzwonił do kolegi. Kolega mi później powiedział, że jak by coś było poważnego to musiał by poinformować żonę. Powiedział że ten facet jest za mną, ale... nie musiał dokańczać wiedziałam co chciał powiedzieć.
Chwilo jeśli kogoś skrzywdziłam to siebie.
Panie Boże jak piekna jest miłość między kobietą a mężczyzną. Dziekuję za Tego faceta i błogosław Jego Rodzinie. A mi pozwól wyzdrowieć i nie być ciężarem dla Rodziców.

Chwilo czy kiedykolwiek byłaś zakochana z wzajemnością?

Łukaszu zdrowa ciekawość jest dobra. Czytam Twoje wpisy , ale czasami wolę napisać coś o sobie. Jedni zwierzają się kolezance, inni piszą pamiętniki, mają pasje i hobby a ja piszę w Źródełku.

(16535)
autsajderka, lat 22data: 09.12.2010, godz: 19:22

do Chwili:
myślę, że rozumiem, o co Ci chodzi w tym całym chaosie, który tu zapanował. I zgadzam się z Tobą. Nie wiem, czemu wszyscy się tak na Ciebie rzucili. Wyraziłaś swoje zdanie. Po prostu. Po części skrytykowałaś wpis Moniki - to fakt. Ale teraz wszyscy krytykują Twój wpis i w tym złego nic nie widzą. To śmieszne ;p Mówią, że krytykować i wyrażać swojego zdania nie wolno, a sami to robią :D Nie przejmuj się tym :)

do wszystkich:
może Chwila miała na przykład zły dzień, trudny problem, zmartwienie, i jak zobaczyła wpis o lakierze, to się zwyczajnie zirytowała. A wy ją zjechaliście, jakby kogoś co najmniej uderzyła w twarz. Każdy po swojemu reaguje na stres. I nie ma w tym nic złego, jeśli się nie wyrządza krzywdy innym.

(16534)
autsajderka, lat 22data: 09.12.2010, godz: 19:08

do Kropli i do Krzysztofa:
witam w klubie ;p

(16533)
Maładata: 09.12.2010, godz: 19:06

Do Bartka!

Skoro jesteś nieśmiały to postaraj się krok po kroku przezwyciężać tą nieśmiałość, np. zapytaj jakąś nieznajomą o godzinę itp. a może kiedyś uda ci się nawiązać ciekawą znajomość. Wiesz ja też kiedyś byłam bardzo nieśmiała i do 23 roku życia nie miałam chłopaka, bardzo cierpiałam bo podobali mi się koledzy z klasy a przez nieśmiałość nie umiałam z nimi rozmawiać. I kiedyś postanowiłam się przełamać i porozmawiałam z tym co mi się bardzo podobał. Nic wielkiego z tej znajomości jednak nie wyszło ale miałam ogromną satysfakcję, że przełamałam swoją nieśmiałość. i tak krok po kroku do dzisiaj z dnia na dzień robię się odważniejsza, czasem mnie boli jak się rozczaruje ale wpisuje to w ryzyko. Jeśli chodzi o wygląd to bądźmy szczerzy większość ludzi zwraca na to uwagę, ale jestem zdania , że odpowiednie ubranie , fryzura naprawdę czynią cuda. A przede wszystkim to trzeba wierzyć w siebie a nie jest to czasem łatwe.

(16532)
autsajderka, lat 22data: 09.12.2010, godz: 18:52

do Bartka:
napisałeś coś takiego: "jakby jakaś dziewczyna z mojego otoczenia chciała ze mną gdzieś wyjść to może mnie zawsze poprosić. Korona jej od tego z głowy nie spadnie."

a dalej napisałeś coś takiego: "Miłość już nieraz do mnie przychodziła - na zasadzie jakiegoś zauroczenia, zakochania się w bliżej nieznanej mi koleżance z klasy, ze studiów, z którą nawet nie rozmawiałem."

czyli Tobie korona z głowy by spadła, gdybyś którąś z tych dziewczyn zagadał, nie mówiąc o zaproszeniu na wspólne wyjście, tak?

i wcale nie jest tak, że my mamy łatwiej, bo to o nas chłopaki się starają, a my sobie czekamy. To właśnie wy macie łatwiej. Bo my czekając możemy się nie doczekać, a wy, gdy się spodoba wam dziewczyna, możecie o nią zawalczyć.

zauważyłam jeszcze, że Ty nie pragniesz miłości, tylko kobiety w celu mi nie wiadomym. Dla jakiegoś "widzi mi się" - chcę mieć dziewczynę i koniec kropka. Z takim nastawieniem faktycznie możesz odstraszać płeć piękną - bo chcesz wykorzystać kobietę i mieć ją na swoją wyłączność. Przynajmniej takie wrażenie odnoszę.

"Miłość jest jak kwiat polny - można ją znaleźć w zupełnie nieoczekiwanym miejscu".

Uwierz, że jesteś wartościowym chłopakiem i spotkasz dziewczynę, którą pokochasz z wzajemnością. A póki co przestań tak obsesyjnie myśleć o tej swojej samotności i się rozżalać nad sobą. Wtedy emocje opadną i staniesz się bardziej spokojny. Jak napisał Krzysztof - zajmij się swoimi pasjami, nauką itd. Zobaczysz, będzie lepiej. A ONA stanie na Twojej drodze zupełnie niepostrzeżenie. I uwierz mi - wtedy zniknie Twoja nieśmiałość, zapomnisz o wszystkich blokadach, które Cię hamują, o strachu. Będziesz chciał o NIĄ zawalczyć.

(16531)
Leah, lat 26, e-mail: leah848@interia.pldata: 09.12.2010, godz: 18:50

Chwilo
Nie o to w życiu chodzi, żeby nie upaść tylko, żeby powstać z Bożą pomocą. A jeśli Ty masz tyle siły w sobie, że Ci się to nie zdarza to proszę daj mi jej choć trochę. ;) Przepraszam ale czasami „rzucasz kamieniami” jakbyś sama była bez grzechu… ;) A co do złośliwości to ja słyszałam, że sarkazm jest cechą ludzi inteligentnych i również się z tym zgadzam, jednak jednocześnie myślę, że w przeciwnym razie staje się zwykłym chamstwem (tylko znowu nie weź tego wpisu do siebie ;), ot tak, takie sobie moje wywody… ;) ).
Do szukających,
proszę nie róbcie tego na siłę bo jak już kogoś spotkacie może się zdarzyć tak, że zamiast czekać na tą jedyną prawdziwą miłość będziecie z kimkolwiek, żeby tylko być a to wcale nie jest dobre jeśli szukacie czegoś prawdziwego. Pyzatym lepiej jest być samemu niż z kimś, kto by Was nie daj Boże zdradzał, bił, poniżał… Miłość nie zawsze jest piękna a małżeństwo to nie szczyt marzeń (dla nas katolików powinno nim być zbawienie). Czasami jak się dłużej czeka to właśni dlatego, że się czeka na coś naprawdę wyjątkowego (teraz wychodzi się za mąż po 30 ;D )… wiec nosek do góry i oczka szeroko otwarte… Opatrzność Boża na pewno wie co robi… ;)

(16530)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 09.12.2010, godz: 18:44

>>>>>>>>>>>>>>>>o Monika, lat 25

(16529)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 09.12.2010, godz: 18:28

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Kropla>>>Bartek, lat 21

(16528)
Monika, lat 25, e-mail: emzetka@gg.pldata: 09.12.2010, godz: 18:10

A ja popieram Łukasza w jego działaniu. Czasami dobrze jest do pewnych rzeczy nabrać dystansu, wycofać się i zastanowić poważnie nad życiem. Zobaczyć, czego się szuka, co jest ważne...
Ale z drugiej strony, drogi Łukaszu, wydaje mi się, że mimo to powinieneś mieć oczy szeroko otwarte. Nagle może pojawić się ktoś, kto będzie dla Ciebie darem od Twojego Najlepszego Przyjaciela a takich darów się nie odrzuca. Więc owszem zastanów się nad sobą, nad życiem, ale pozostań otwarty na miłość.
Pozdrawiam

(16527)
Marcindata: 09.12.2010, godz: 18:04

Do Chwila
Chorągiewka?...nigdzie nie lece i sie nie uginam,mam swoje zdanie i co mysle to napisze bez owijania w bawełne.A złośliwosc to odrażajaca wada,zwłaszcza w przypadku kobiet.

(16526)
Bartek, lat 21, e-mail: bartek.1991warszawa@o2.pldata: 09.12.2010, godz: 17:56

autsajderka - ta wizja świata, którą prezentujesz jest bardzo optymistyczna, ale chyba nie do końca prawdziwa. Bo jeśli byłaby prawdziwa to czy istnieliby ludzie, którzy do końca życia są sami? Ja, w przeciwieństwie do Ciebie nie mam pewności, że miłość mnie nie ominie, przeciwnie, mam coraz większą pewność że miłość mnie ominie. Wam, dziewczynom, jest łatwiej, to Wy jesteście zdobywane, my faceci musimy się starać. A co jeśli ktoś nie umie zdobywać, co jeśli ktoś jest nudny na tyle, że nie potrafi zainteresować sobą kobiety, co jeśli ktoś nie wie o czym rozmawiać z kobietą? Teraz coraz bardziej uświadamiam sobie, że może i kiedyś jakieś dziewczyny mną się interesowały, ale nie potrafiłem tego wykorzystać, nie umiałem z nimi rozmawiać, zanudzałem je. Inna sprawa, że nie wiem jak nawiązać kontakt z nieznajomą dziewczyną, a przecież wszystkie są dla mnie nieznajome. Mam podejść na ulicy i spytać ją czy chce mnie poznać? Takie rzeczy to tylko w amerykańskich filmach. Zostałbym od razu odrzucony. A odrzucenia, wyśmiania, upokorzenia boję się najbardziej.
Monika - mam pytać nieznajomych kobiet na ulicy czy nie potrzebują partnera do tańca? Swoje zainteresowania mam, ale nie ma żadnych stowarzyszeń, które skupiałyby ludzi o podobnych pasjach, takich ludzi jest bardzo mało, są rozrzuceni po całej Polsce, w zasadzie są to sami mężczyźni. Zresztą, nawet gdyby takie koło zainteresowań istniało w Warszawie to i tak nie wiedziałbym jak zacząć rozmowę z dziewczyną, która by tam była. Zresztą - ile można rozmawiać o zainteresowaniach? A ja o niczym innym ciekawie rozmawiać nie potrafię... I dlatego twierdzę, że jestem nudny. "Wyjść do ludzi" - nie ma chyba bardziej ogólnikowego i bardziej irytującego samotnych i nieśmiałych stwierdzenia. Wejdźcie na pierwsze lepsze forum dla nieśmiałych czy ludzi z fobią społeczną, a na pewno znajdziecie tam temat: "jakie stwierdzenia was najbardziej denerwują". Na pierwszym miejscu jest zawsze tam to "Wyjdź do ludzi". Mam wyjść na ulicę, wmieszać się w tłum i od tego przestanę być samotny? A może mam przysiadać się do obcych osób w barze? A może wyjdę na ulicę z okrzykiem - "ludzie, wychodzę do was, chodźcie mnie poznawać"? I inne ogólnikowe stwierdzenia - "rozejrzyjcie się dookoła". Mam pytać każdej nieznajomej na ulicy czy nie ma ochoty, żebym potowarzyszył jej w zakupach? Nie przeczę, że są dziewczyny, które są samotne, ale jak mam je poznać? Stanąć pod sklepem z tabliczką - "samotne - zapraszam do mnie"? Ładnie brzmi to co piszesz, ale to jest zupełnie nierealistyczne. Jakby jakaś dziewczyna z mojego otoczenia chciała ze mną gdzieś wyjść to może mnie zawsze poprosić . Korona jej od tego z głowy nie spadnie. Ale żadna nie będzie chciała nigdzie iść z takim gburem. W ogóle kwestia czy dziewczyna powinna robić pierwszy krok to osobny temat. Dla dziewczyn to bardzo wygodne - one sobie czekają aż ktoś się nimi zainteresuje. A często jest tak, że ci naprawdę wartościowi faceci są nieśmiali, boją się podejść, nie wiedzą jak zagadać. Za to podejdzie do niej jakiś wygadany cwaniak, potem ona mu się znudzi, on zajmie się następną... A efekt jest taki, że potem mówi się, jacy to faceci są podli. No ale jak się czeka na księcia z bajki a nic się nie robi, żeby go znaleźć, no to niestety... Zrozumcie, że nie wszyscy faceci potrafią tak po prostu podrywać... Ale cóż, u mnie jest ten problem, że tak jak pisałem, jestem nudny, i nawet jeśli jakaś kobieta się mną zainteresują to i tak prędko się jej znudzę. Kolejna sprawa - zmiana fryzury i ubioru nie sprawi, że nagle stanę się super przystojny. Takie głupie gadanie - "zmień fryzurę a od razu staniesz się innym człowiekiem". Jak ktoś jest brzydki to inny styl ubierania mu nie pomoże. Uważam, że dbam o siebie, ale na niektóre rzeczy w swym wyglądzie nie mam wpływu, nie moja wina.
dgb - oczywiście masz rację, chyba jako jeden z niewielu patrzysz na to realistycznie. Oczywiście że dziewczyna nie spadnie mi z nieba, nie będzie tak, że nie obracając się w towarzystwie kobiet, nie mając z nimi żadnego doświadczenia, nie rozmawiając z nimi nagle znajdę miłość swojego życia. Bo niby jakby się to miało stać? Idę sobie ulicą, przypadkiem potrącam jakąś dziewczynę, zakochujemy się w sobie od pierwszego wejrzenia, ona jest mną zafascynowana mimo wszystkich moich nieuleczalnych problemów i wad? Życie to nie amerykańska komedia romantyczna. Jak ktoś myśli że jest inaczej niech żyje w świecie złudzeń, ja tak nie potrafię. Teoretycznie szanse na znalezienie dziewczyny mam, ale praktycznie szans nie mam żadnych. Dlaczego - napisałem już wyżej. Miłość już nieraz do mnie przychodziła - na zasadzie jakiegoś zauroczenia, zakochania się w bliżej nieznanej mi koleżance z klasy, ze studiów, z którą nawet nie rozmawiałem. Żadnego szczęścia mi to nie dawało, same cierpienie.
Krzysztof - pasje życiowe mam, już o tym trochę pisałem, plany na życie też, studiuję na kierunku, który daje dość duże szanse na znalezienie pracy zaraz po studiach. Książkę postaram się przeczytać, mam nadzieję, że dowiem się z niej czegoś ważnego o sobie. Teraz chciałbym tylko dodać, że na pewno na moje pragnienie miłości, wręcz obsesyjne pragnienie posiadania kobiety rzutują problemy z dzieciństwa, z wieku dojrzewania... Dużo by o tym pisać, ale to nie miejsce na takie zwierzenia. Faktem jest, że przez to samotność dolega mi o wiele bardziej niż innym, tak jak pisałem, pcha mnie do bardzo złych myśli.
Piszecie wszyscy, że na pewno kiedyś kogoś znajdę. Tylko jak można znaleźć skoro się nie szuka i nie potrafi szukać? Naprawdę uważacie, że będzie tak jak w amerykańskich filmach?

(16525)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 09.12.2010, godz: 16:50

Kropla też mam podobne problemy, a świadomość że praktycznie na "własne życzenie" czasem dobija. Więcej nie będę pisał bo nie chce publicznie a i nie mam potrzeby żeby ktoś po mnie "jeździł tu na forum" bo to i tak niczego nie rozwiązuje.


Ja się ciągle zastanawiam o co chodzi chwili i nie rozumie. Moim zdaniem dobrze by było jak byś się przestała zajmować innymi osobami. Powiedz mi czy w realu jesteś lubiana osoba masz przyjaciółki koleżanki? Jeśli tak ok a jeśli nie to co Ci z tej inteligencji ??

(16524)
Kropladata: 09.12.2010, godz: 15:15

Chwila
Mi sie wydaje że powinnaś nabrać do tego forum troche dystansu.Portal katolicki ale katolicy tez nie są święci.Ty byś chciała chyba pisać z samymi ideałami.A sama jesteś taka idealna?Przecież ideałów nie ma.Uważam że za bardzo sie czepiasz,ale może juz taka jesteś.Każdy ma wady i zalety.

(16523)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 09.12.2010, godz: 15:09

ODZIEŻ DLA UBOGICH I BEZDOMNYCH NA ZIMĘ !!!
Dary przyjmuje:

Punkt Zbiórki i Rozdziału Darów D.O.M. w Warszawie:
przy ul. Grójeckiej 20b (domofon nr 1 - wejście przez bramę na
podwórze i w prawo schodkami w dół)

w czwartki w godz. 16.30 - 19.00

Zbiórka darów przez cały rok:

NA ZIMĘ potrzebna odzież męska dla ubogich i bezdomnych
korzystających z Punktu przy ul. Grójeckiej.

Zbieramy: ubrania w dobrym stanie, ręczniki, pościel, koce, środki
czystości, żywność o przedłużonej trwałości (np. konserwy, makaron,
dżemy, cukier, herbata).

Prosimy o wstępną segregację ubrań przy pakowaniu na męskie, damskie, dziecięce.

I Ty możesz pomóc!

Poszukujemy wolontariuszy, do pomocy w Punkcie Zbiórki i Rozdziału Darów;

A także do prac biurowych i sekretariatu, do zajęć z młodzieżą
(studenci pedagogiki i nauczyciele), do organizowania imprez i akcji
charytatywnych, do udzielania korepetycji, prowadzenia kół
zainteresowań....

Wystarczy przesłać CV lub kilka zdań o sobie na adres dom@dom.org.pl

Zbieramy również środki finansowe

Darowizny:
Nr konta: 42 1240 2135 1111 0010 0586 3270

cele statutowe Organizacji Pożytku Publicznego NR KRS 0000135677

Podaruj 1%
Pozdrawiam Łukasz

(16522)
Kropladata: 09.12.2010, godz: 15:04

Bartek,założe sie że przesadzasz z tym że jesteś taki brzydki.Jesteś jeszcze młody.Jeszcze znajdziesz dziewczyne.
Łącze sie z Tobą w bólu bo mam nie ciekawszą sytuacje i jestem praktycznie w Twoim wieku.Nie wierze że może mnie polubić jakiś mężczyzna a co dopiero pokochać.Ale to poprostu przez brak męskiej aprobaty ze strony mężczyzny w moim zyciu.Czuje sie gorsza przez to że nie mam doświadczeń(nawet rzadko rozmawiam z facetami ,o innych rzeczach nie wspomne).

(16521)
chwila data: 09.12.2010, godz: 10:26


I Marcin

nie będę się odżegnywała od tej złoścliwości, bo to podobno cecha ludzi bardzo inteligentnych i z dobrym humorem, sama nie miałabym czelności tak myśleć, a taki zestaw mi bardzo odpowiada:)

(16520)
chwila data: 09.12.2010, godz: 10:20


Marcin

a ja mam wrażenie, że jesteś jak chorągiewka, gdzie zawieje tam lecisz


(16519)
chwila data: 09.12.2010, godz: 10:15


Moniko


Zobacz Moniko co robisz najpierw o czym piszesz, opowiadasz, czy można rzec wywlekasz swoje brudy na forum publicznym, siedząc jednak przed tym kompem, jak widać, po twoich wpisach, chyba że ktoś pisze za Ciebie, a potem sie dziwisz, że ktoś coś napisze w tej sytuacji jak dla ciebie źle...Zastanów się jeszcze raz co robisz, nie jest tak, że jak się wywinie jakiś numer i będzie tłumaczyć i usprawidliwać to wszyscy będą Cię jeszcze żałować i powiedzą, że dobrze robisz i wszystko jest OK.bo może dla kogoś jest to nieuczciwe, niezgodne z przykazaniami (nie cudzołóż) i ma prawo o tym Tobie napisać...co nie znaczy że Cię osądza!


Nie wiem po co się tak rozpisałaś na ten temat i jego temat, ty się nadal próbujesz usprawiedliwać, ale tu? Moniko fakt jest faktem, a szczegóły to już wasza sprawa.
Niedawno była sprawa faceta, który pobił, pokopał chłopca, któremu wpadła piłka pod jego auto, facet był zdenerwowany, bo miał problemy osobiste, śmierć w rodzinie, jednak sąd uznał, że to go wcale nie usprawiedliwia, że tak okrutnie postąpił z dzieckiem, bo teraz chłopak jest po operacji nogi i nie wiadomo czy będzie mógł samodzielnie chodzić. Tak więc u ciebie fakt jest faktem i tłumaczenie jest zbędne. I jak ty o tym napisałaś to mogłaś się liczyć z ripostą, ale to nie oznacza, że od razu ktoś śle na ciebie gromy.

(16518)
szymon, lat 30, e-mail: szymon_konowrocki@o2.pldata: 09.12.2010, godz: 00:25

Witam Serdecznie
Zamieszczam swój wpis na źródełku juz poraz trzeci .
Nadal poszukuje swojej połowki ,kogoś kto chciałby spedzic sylwestra we dwoje .
Czekam na propozycje .
Zapraszam do korespondecji wszystkie zainteresowane panie w wieku 20 -30, ze stolicy i okolic ,chcące stworzyc trwały zwiazek ,oparty na wartosciach ,przyjaźni ,wzajemnym szacunku.
Miło bedzie ,jesli do maila dołaczone zostanie zdjecie osoby piszacej .

Pozdrawiam serdecznie

(16517)
Monika, lat 25, e-mail: emzetka@gg.pldata: 09.12.2010, godz: 00:20

Do Bartek:
Nie znam Cię, nie widziałam, niewiem jak wyglądasz... więc chociaż właściwie zaadresowałam maila do Ciebie, zwracam się do wszystkich chłopaków, którzy mają problem ze znalezieniem dziewczyny - miłości.
Rozejrzyjcie się dobrze dookoła, jest wiele dziewczyn, naprawdę wiele, które szukają na początek kolegi na wspólne wyjście... potem przyjaciela... potem chłopaka, narzeczonego itd... Czego szukają? Oparcia, troski, miłości, trochę szarmancji, poczucia humoru, uprzejmości, trochę rycerskości... każda z nas chcę się czasami poczuć jak księżniczka...
Może potrzebują partnera na zabawę, zajrzyjcie na kursy tańca, na jakieś kółka, stowarzyszenia wszędzie tam gdzie można znaleźć ludzi, wyjdźcie do ludzi... w każdej grupie jest deficyt facetów.. działajcie, to Wy jesteście tymi, którzy mają zdobywać... Spójrzcie na siebie, popatrzcie na tych, którzy mają powodzenie. Może warto coś zmienić w stylu ubierania się, fryzurę, jakoś bardziej o siebie zadbać. Nigdy nie jest tak, że wygląd się nie liczy całkiem. Nie wierzę w to! Kobieta marzy o facecie zadbanym, jest dumna, kiedy wie, że podoba się on innym ale jednocześnie szczęśliwa, że to ona jest tą najważniejszą...
Więc panowie, do dzieła!!

(16516)
dgb data: 08.12.2010, godz: 23:59

Bartek , szukaj na sile , poki jestes mlody - masz wieksze szanse no i troche czasu , im bedziesz starszy tym trudniej bedzie kogos znalezc , nie sluchaj tych co mowia ze " milosc sama przyjdze" - owszem moze przyjsc np ty pokochasz jakas dziewczyne ale dla niej bedziesz nikim i co ci przyjdzie z takiej jednostronnej milosci , 21 lat to wiek w ktorym jeszcze sa szanse na znalezienie kogos fajnego , potem moze byc juz gorzej

(16515)
Krzysztof, lat 24, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 08.12.2010, godz: 22:21

Bartek polecam do przeczytania "Dzikie serce" znajdziesz tam wiele odpowiedzi na swoje pytania. Mam nadzieje ze nie jestem "przykry" polecając kolejnej osobie do przeczytania Dzikie serce. Coś mi się wydaje że problem leży u Ciebie głębiej niż tylko w braku koleżanek czy dziewczyny. A tak z innej beczki Bartek masz jakaś pasje w życiu, czym się interesujesz? Masz jakiś cel do osiągnięcia na najbliższe 10 lat? Kim byś chciał być mając 30 lat może już teraz warto o tym pomyśleć Nawet jeśli poznasz swoja żonę, dziewczynę dopiero za kilka lat warto się już teraz zacząć do tego przygotowywać.

(16514)
autsajderka, lat 22data: 08.12.2010, godz: 22:07

do Bartka:
ja też nigdy nie byłam w związku i też cały czas mam dziewiczy pocałunek. I jestem szczęśliwa :) I marzę o tym, by być tylko z jednym mężczyzną. Czy tak się stanie, nie wiem. Ale marzę :) I nie jest mi żal tego, że z nikim teraz nie jestem. Po co mam być z kimś, kto nie będzie moim mężem? Co mi ten związek da? Przyjemność? Oczywiście nie krytykuję takich związków: one też czegoś uczą itd. Ale skoro nie jest mi dane być z nikim w tym momencie, to nie rozpaczam z tego powodu. Teraz mam czas, by się rozwijać, kształtować charakter, talenty. To ten czas, o którym pisał Łukasz. Czas przygotowania. Bóg wie najlepiej, kiedy nadejdzie odpowiednia chwila, by się spotkać ze swoją miłością. Ufam Mu :) Wiesz, kiedyś było mi bardzo smutno, gdy spotykałam po drodze pary trzymające się za ręce, przytulone. Ale któregoś dnia uświadomiłam sobie coś. To, że przecież tak naprawdę to nie jest tak, iż ja to tracę, że nigdy mnie to nie spotka. Któregoś dnia też ktoś mnie przytuli. Kiedyś nadejdzie ten dzień, te dni, te chwile. I wtedy się okaże, że warto było czekać :)

(16513)
Alys, lat 22data: 08.12.2010, godz: 22:02

Marcinie nie uważam inaczej. Powiem Ci, że lubię facetów :) i dobrze się z nimi dogaduje. Pewnie, że są tacy i tacy, ale wszystkich trzeba szanować, chociaż tle.

(16512)
Monika, lat 36data: 08.12.2010, godz: 22:00

Łukaszu to Twoja sprawa. A powiedz mi o czym byś opowiadał?

Tomku pamiętałam w modlitwie dzisiaj w intencjach o których prosiłeś.


(16511)
Bartek, lat 21data: 08.12.2010, godz: 21:35

Wiesz Łukasz, idąc Twoim tokiem myślenia wszystkie związki, które nie kończą się małżeństwem są czymś złym i niepotrzebnym, czymś, czego Bóg nie chce, a chyba tak nie jest. Ja mimo swojego wieku nigdy nawet się nie całowałem. Potrzebuję bliskiej osoby, samotność mnie wyniszcza, mam przez nią myśli samobójcze - niby do czego ma mnie to przygotować? Gdyby nie to, nie szanowałbym swojej przyszłej żony? A nawet jeśli tak jest - to dlaczego Bóg w takim razie na jednych dopuszcza to zło związania się z osobą, którą się potem porzuca a innym każe czekać i cierpieć, co niby ma być dla nich, dla nas, dobrodziejstwem? Miłości nie szukam bo nie umiem szukać i jakoś sama do mnie nie przyszła. Nie mam żadnych koleżanek, żadnych znajomych dziewczyn więc nie wiem jak miłość ma mnie znaleźć. Przyszła żona z nieba mi zleci? Tak, wiem że jestem zgorzkniały, ale mam do tego prawo. To niesprawiedliwe, że ja muszę cierpieć a inni są szczęśliwi. I nie sądzę, że fakt, że są w związku z kobietą, która nie zostanie ich żoną miałby być dla nich złem, karą, cierpieniem. A nawet jeśli jest to cierpienie to moje jest o wiele większe, nawet trudne do opisania. Oni co najwyżej mogą przeżywać ból po rozstaniu, ale przynajmniej poznali smak miłości. Ja jestem nawet tego pozbawiony.

(16510)
autsajderkadata: 08.12.2010, godz: 20:59

do Łukasza 26:
w końcu napisałeś coś mądrego! ;p
Bo przyznam szczerze, że wszystkie Twoje wcześniejsze wpisy doprowadzały mnie do rozstroju nerwowego (łagodnie mówiąc). No ale teraz to się z Tobą zgadzam :) Aż się przyjemnie czytało ;p To chyba nie "ten" Łukasz to pisał ;p

(16509)
niedowiarekdata: 08.12.2010, godz: 20:53

Patrz jak inaczej (i wydaje mi się że lepiej) wyglądałaby Twoja odpowiedź:

Głowa do góry Bartek. Straciłeś nadzieję, w to że istnieją jeszcze szczere, wartościowe dziewczyny- ja też, ale głowa do góry. Z Bożą pomocą znajdziemy te nasze drugie połówki nawet na końcu świata!

Lepiej? Też tak myślę.
Trochę więcej optymizmu. Świat jest za bardzo zniszczony żebyśmy byli tylko dobrzy... :)

(16508)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 08.12.2010, godz: 20:51

Do niedowiarek
Ale ja mam teraz inne podejście do życia i inne podejście do kobiet.
Ale może źle napisałem sprostuję Bartek jest znacznie młodszy ode mnie i ma znacznie mniej lat i ma większe szanse ja bym chciał być w jego wieku. Ja chciałem odnieść się do różnicy wiekowej.
Pozdrawiam Łukasz

(16507)
niedowiarekdata: 08.12.2010, godz: 20:19

Łukasz piszesz do Bartka jakbyś był starym, zgorzkniałym starym kawalerem na emeryturze. " jesteś jeszcze młody..." a Ty to co? Stary?

(16506)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 08.12.2010, godz: 19:47

Do Bartek, lat 21
Warto mieć nadzieję, że jeszcze istnieją dobre dziewczyny, poznałem wiele dziewczyn oczywiście nie były to dobre dziewczyny, trafiałem na te nie właściwe przez co bardzo się zraziłem do dziewczyn . Ale Ty się nie poddawaj tak jak ja tym bardziej, że jesteś młody masz jeszcze szansę . Właśnie w tym problem, że dla większości kobiet ważny jest wygląd. Ale nie przejmuj się swoim wyglądem ja też nie jestem przystojny i można powiedzieć, że jestem brzydki ale najważniejsze, że czuję się z tym dobrze i Ty też powinieneś się z tym dobrze czuć na sam początek zaakceptuj siebie i swoje wady a później szukaj kobiety. Pokochaj siebie by później pokochać kobietę ja tego teraz sam się uczę i jestem na dobrej drodze choć jestem jeszcze daleki od związków jak już wcześniej o tym, pisałem. Ale najważniejsza jest w tym wszystkim wiara oraz nadzieja i też słysząłem, że warto się modlić o dobrą Żonę do Św. Rity oraz Św Judy Tadeusza ale jeśli będziesz szukał dziewczyny nie na siłę to na pewno znajdziesz, pamiętaj nie można szukać miłości i dziewczyny na siłę bo nie znajdziesz a miłość sama się znajdzie i bądź pewny gdzieś żyje Twoja druga połówka i kiedyś się wzajemnie odnajdziecie.
Powiedz sobie, że teraz nie jest czas na związek i że Bóg chce Cię dokładnie przygotować na przyjście tej miłości a czego konsekwencją jest sakrament małżeństwa, Bóg chce Cię dokładnie przygotować . Jeśli idziesz na spotkanie które jest dla Ciebie ważnie to się dokładnie na nie przygotowujesz , ubranie , trening gestów i mowy i tak samo jest z miłością , Bóg Cię chce przygotować nie pozwoli byś znalazł teraz miłość w momencie nie ładu i nie porządku Bóg nie chce byś wiązał się na chwilę by później żałować i by w krótkim czasie się rozstać , Bóg chce byś się związał na dłużej póki śmierć was nie rozdzieli. Lepiej poczekać cierpliwie na miłość by później nie żałować czasami warto poczekać tym bardziej, że czekanie popłaca wtedy będziesz w stanie docenić Twoją towarzyszkę życia ponieważ my jesteśmy pielgrzymami na tej ziemi więc nie pędźmy za szybko przed siebie i zwolnijmy w tym wyścigu szczurów, nie warto tak pędzić do przodu bo mijamy momenty, które są potrzebne każdemu w życiu.
Pozdrawiam Łukasz

(16505)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 08.12.2010, godz: 18:38

Do Alys, lat 22
Ja pisałem o zgodzie i podaniu sobie rąk tu na źródełku , a nie nawieść do kobiet to głębsza sprawa i to nie mam nic wspólnego ze źródełkiem , tym bardziej, że ja jestem realistą i wiem jakie są w dzisiejszych czasach kobiety i tu powiem , że ja sam nie uważam się za idealnego jak każdy z Was mam wady i zalety. Ja nie chcę opisywać nie miłych sytuacji z kobietami na źródełku jak ktoś jest chętny to zapraszam na e-mail i może wtedy go przekonam ponieważ mimo mojego młodego wieku mam obszerne doświadczenie z kobietami. Ja uważam, że kobiety są złe ale by nie obrazić tych dobrych , ten gatunek jest już wymierający powiem, że większość kobiet jest złych ale są wyjątki , mężczyźni też są różni ale jak to wiadomo w mężczyznach nie gustuje więc ich nie oceniam. Ja wiązałem zawsze nadzieję z płcią piękną i się nie raz zawiodłem do tej pory wpadałem w depresję z tego powodu teraz uważam, że mnie tak jest pisane i się z tym pogod3ziłem. Jeśli mnie kobieta źle potraktuje mówię , że nie pierza i nie ostatnia , ale czasami warto powiedzieć stop. Często rozmawiam z człowiekiem, który prowadzi telefon zaufania można powiedzieć, że się zaprzyjaźniliśmy on dostał gratis 3 wizyty do dobrego psychologa Pana Jacka Santorskiego.


(16504)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej