Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Aniadata: 05.11.2010, godz: 15:20

Nie chciałam nikogo urazić moimi słowami. Mówię w swoim imieniu, iż denerwują mnie np. wpisy łukasza, który w kółko pisze to samo: o masturbacji, o swoich niepowodzeniach, aczkolwiek poruszając sfery bardzo intymne, osobiste. łukasz podawał nawet imię jakiejś dziewczyny, opisywał szczegółowo różne sytuacje.
Do przykładu mogę podać również jego walkę z masturbacją- przez cały czas owija się w kółko prośbę o modlitwę, prośbę o rady. I tak cały czas przez pewien okres czasu.
Zaznaczam, iż każdy ma prawo dzielić się problemami oraz radami. Nie jestem egoistką która nie rozumie uczuć innego człowieka.

(15950)
chwiladata: 05.11.2010, godz: 13:50


Marcin

Niestety nie zawsze musi być tak, że osoba,która nas zna i tylko taka osoba może mieć rolę naszego pocieszyciela, doradzacza, etc. w życiu bywa tak, że osoba zupełnie obca też może pomóc więc bez ograniczeń...oczywiście ja tez mam mieszane uczuia co do różnych zamieszczanych tu wywodów, ale jeju w końcu jestesmy dorosłymi ludźmi potrafimy ignorować to co nam nie pasuje

(15949)
chwila data: 05.11.2010, godz: 13:33


Moniko

ja nikogo nie zrównywałam, ale napisala jak napisała i mogłam sobie ja tez napisać jak napisałam:)
a uważasz, że osobie nowej, która pierwszy raz gdzies się pojawia wolno tak od raz potraktować kogoś czy sytuacje której się tak naprawde nie zna z buta?

Ja rozumiem niechęć, sama nie lubie takich tasiemców,ale nie lubie = nie czytam, a jak czytam to nie komentuje jak niektórzy, bo wiedząc jak jest i decydując się na czytanie, nie mogę potem mieć, ale...


(15948)
Marcindata: 05.11.2010, godz: 13:08

Do ŁUKASZA,MONIKI i innych

Ja też myśle że powinniście zaprzestac wysyłania długich,zbyt osobistych wpisów.Rozumiem że pewne rzeczy bolą,człowiek chce je z siebie wyrzucić by poczuć ulge mając ziarenko nadziei że może ktoś życzliwy coś doradzi,pocieszy...Ale tak naprawde tylko ktoś kto nas dobrze zna może coś poradzić.

(15947)
Monika, lat 36data: 05.11.2010, godz: 13:07

Chwilo rozumiem Twój komentarz pod moim adresem. Zauważ, że Ania jest nową osobą na Żródełku i należy się przywitanie i podziekowanie za odwagę napisania co myśli. Moje wpisy są od dłuższego czasu więc mają prawo irytować. Ania jest nową osobą i zrównywanie Jej ze mną jest nietaktem. Aniu wiem że dobrze wychowane osoby nie pchają się do towarzystwa gdzie ich niechcą. Mam świadomość że za bardzo skupiam sie na sobie ale nie umiem sobie poradzić. Moze masz trochę czasu i też coś napiszesz ciekawego?

(15946)
chwila data: 05.11.2010, godz: 12:16


Ania i Monika


No własnie budującym to może nie piszce w takim stylu jak piszecie...

Nie dyktujcie kto i co co tu ma pisać i co nie powinno byc wklejanie, bo można napisać tak - ja sobie nie życze wpisów Ani i Moniki...

...prosze nie zamieszczać tego co pisze Monika, bo jak można pisać zwierzenia
o swoim grzechu cudzołóstwa! depresji z tego powodu i stracie pracy, nie chcemy tego czytać

i jeszcze jest kilka takich kwiatków, ale chyba wystarczy dla zrozumienia:)

(15945)
Monika, lat 36data: 05.11.2010, godz: 10:45

Aniu masz rację co do treści na Żródełku. Popieram Cię o treściach budujących.
Tomku może jako administrator przypomniesz Nam wszystkim jaki jest cel powstania tej strony.
Proszę Cię dla dobra nowych Żródełkowiczów nie wklejaj żadnych wpisów Łukasza. Zrób to dla takich osób jak Ania.

Marku 59 lat straciłeś ukochaną osobę czytałam Twój wpis i modlę się za Ciebie. Przepraszam jeśli moje wpisy zbyt skupiały na mnie uwagę.

(15944)
chwila data: 05.11.2010, godz: 10:10


X

w odpowiedzi mój wpis 16003

(15943)
Aniadata: 05.11.2010, godz: 10:04

Muszę wypowiedzieć się na temat źródełka. Otóż, to co ostatnio dzieje się na źródełku jest przerażające! Istny bałagan i chaos. Uważam, iż na katolickim profilu powinno być dużo treści budującej. Powiem szczerze, że zniechęca mnie źródełko. Przez cały czas owija się wątek łukasza, ciągłe kłótnie, obrażanie innych. Myślę że moderator powinien coś z tym zrobić. Uważam także, że nie powinno się pisać na źródełku życia osobistego, intymnych jakiś zwierzeń. Takie jest moje zdanie. Tutaj ogromny akcent na osobę łukasza. Ile razy można ukazywać te same treści!! Tego nie da się czytać!

(15942)
Róża, lat 26, e-mail: rosalynda@prokonto.pldata: 04.11.2010, godz: 23:42

X-ie

Silendo nemo peccat.

(15941)
Aleksandra, lat 32data: 04.11.2010, godz: 23:07


ŁUKASZU

JESTEŚ CHORY NA NARCYZM

(15940)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 04.11.2010, godz: 22:34

Witam
Serdeczna do was prośba!!!
Bardzo pilnie proszę o modlitwę za moją mamę ponieważ pogorszył się jej stan zdrowia, nadmieniam, że mama ma coraz gorsze problemy z chodzeniem i ma coraz silniejsze bóle nóg, nie może pracować i spać każdy dzień jest dniem w którym cierpi z powodu ostrego bólu nóg. Cierpi strasznie i nie ma siły pracować w pracy a mimo to ma wielką odwagę by iść do pracy i w bólach pracować a dodać mogę, że pracuje teraz od rana do wieczora w dwóch pracach.
Nie mogę patrzeć jak mama płacze z powody bólu nóg. Mama ma już dość tego bólu i tw1ierdzi, że już nie daje rady, a nawet już ma dość dłużej żyć z takim bólem. Ja bym chciał by jak najszybciej opuściły ją te dolegliwości bólowe.
Mama ostatnio nie mogła wytrzymać z bólu i była zmuszona iść na ostry dyżur gdzie lekarz przepisał jej mocny lek w zastrzykach zawartość 10 ampułek, gdzie lek uśmierzał jej ból na chwilę i znów się zaczynał i powiem szczerze, że zastrzyki nie wiele pomogły tak samo mamie już nie pomagają silne leki przeciwbólowe.
Mama jest jedyną osobą na której mi zależy i tylko ona mi pozostała a po za nią na tym świecie nie mam nikogo.
Ja już nie mogę patrzeć na cierpienie mamy moje serce z tego powodu też cierpi chciałbym by mama wyzdrowiała i by jej ból był coraz mniejszy, martwię się o mamy zdrowie i martwię się o stan jej nóg, ponieważ nogi jej puchną a ból z dnia na dzień jest coraz większy nie do zniesienia. Ja osobiście twierdzę, że jak by mamy mnie zabrakło to mnie nic by tu nie trzymało i nie miał bym dla kogo żyć, obecnie żyję dla mamy. Jeszcze raz Was serdecznie proszę o modlitwę za moją mamę.
Z Panem Bogiem
Pozdrawiam Łukasz

(15939)
paveldata: 04.11.2010, godz: 21:49

Do Neo
Dane mam z .... wlasnego doswiadczenia. Po prostu sam wejdz i zobacz. Nic nie slyszalem o Gazecie Wyborczej i jej informacjach na tmet sieci Tor jednak jednego jestem pewien:przesiaduja tam psychopaci, zboczency i pedofile wnioskujac o ich wypowiedziach ktore moga zdrowego czlowieka doprowadzic do wymiotowania. Sam sprawdz i przekonasz sie ze mowie prawde....

(15938)
Neo, lat 32, e-mail: elwro@ovi.comdata: 04.11.2010, godz: 21:30

Adamie! :) Pozwól, że nie skomentuję Twej wypowiedzi w której opisujesz to, co robisz. :) Z grzeczności i cóż, życzę Ci powodzenia po prostu i po bratersku na tym - jak piszesz - kierowniczym stanowisku. :) Głęboko sarkastyczne - jak piszesz - to znaczy dla mnie kompletnie obce. Nie lubię ani cynizmu ani sarkazmu, dlatego nie koncentruję się na wyczuwaniu go.

Natomiast warto ustosunkować się do drugiej kwestii. Czy SKYPE daje pewność, że to 20-letnia Ania a nie wąsaty emeryt? Owszem, tak! ROZMOWA GŁOSEM daje Ci tę pewność. Głos, jego własności, emocje, reakcja. To właśnie pewność, której nie zastąpią żadne maile ani gg. To tak jak rozmowa przez telefon - namiastka (podkreślam - namiastka) spotkania na żywo. Dlatego instalujcie SKYPE i rozmawiajcie GŁOSEM a nie piszcie latami tasiemcowe maile nie wiedząc, kto tak naprawdę kryje się po drugiej stronie. :)

(15937)
Neo, lat 32, e-mail: elwro@ovi.comdata: 04.11.2010, godz: 21:21

Tośka: poczytaj sobie biografię Ignacego Domeyki. Mając czterdzieści parę lat ożenił się z 16-latką Chilijką. Oczywiście trzeba brać pod uwagę wczesną dojrzałość społeczną w tamtych krajach. Ale podobno byli szczęśliwi ogromnie. :)

Jeśli kochasz patrz sercem a nie wiekiem.
Choć ciekaw jestem czy nie ma młodszych i fajniejszych do kochania. :)

(15936)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 04.11.2010, godz: 21:04

Cześć
Co myślicie na temat szkoły którą wybrałem Prawo i Administracja
( Technik Administracji ) mam wielką chęć i ambicje by skończyć tą szkołę dopiero początek za mną a teraz zaczną się dopiero schody ponieważ w ten Weekend mam szkołę i mam z 3 przedmiotów klasówki owszem troszkę się obawiam, choć nie ukrywam, że poświęcam czas na naukę ale boję się, że mogę coś zapomnieć .
Mam klasówkę z prawa w tym prawa rodzinnego, mam też klasówkę z przedmiotu wprowadzenie do Prawa i Państwa tych 2 przedmiotów uczę się i raz mi wchodzi do głowy mniej materiałów innym razem więcej a i zapamiętałem troszkę wiedzy bezpośrednio będąc w szkole to chyba nie jest tak najgorzej i mam jeszcze 3 klasówkę z Zarysu Statystyki muszę się jeszcze tego przedmiotu douczyć ale moim zdaniem jakoś najmniej go rozumuję . Postaram się zaliczyć wszystkie klasówki .
Myślę by albo w przyszłym roku albo po skończeniu tej szkoły iść dalej i wybrać inny kierunek ale jeszcze nie jestem pewien jaki. Proszę Was o modlitwę właśnie w tych intencjach. Teraz siadam szybko do nauki może zarwę kilka nocek ale muszę zaliczyć.
Pozdrawiam Łukasz

(15935)
Adamdata: 04.11.2010, godz: 20:49

No i widzisz Neo jak łatwo dajesz się sprowokować? Zapewniam cię, że na temat sieci mam szeroką, ekspercką wiedzę, popartą latami pracy w zawodzie na kierowniczym stanowisku. Ale idiotycznie by wyglądało, gdybym sypał tu fachowymi pojęciami, które nic by nie znaczyły dla ludzi spoza branży. Nie muszę się dowartościowywać. A jak ty w moich wpisach do ciebie nie dostrzegłeś sarkazmu głębokiego, to jeszcze musisz poćwiczyć. I taka zagadka specjalnie dla ciebie: mam lokalizację w wawie, a jestem zupełnie gdzie indziej, dlaczego? Ubawiłeś mnie stwierdzeniem, że Skype daje pewność co do danych osoby, a biedni laicy uwierzą "ekspertowi" i będą potem zaskoczeni, że 20-letnia Ala jest wąsatym emerytem...

(15934)
Kropladata: 04.11.2010, godz: 20:45

Monika,racja z tymi lekami.A Ty Łukasz nie pisz że nie potrzebujesz lekarzy jak twierdzisz że masz problemy ze sobą.Na forum o depresji też widziałam Twoj list.

(15933)
Edytadata: 04.11.2010, godz: 20:43

Tośka polecam ten artykuł: http://adonai.pl/milosc/?id=131

(15932)
Monika, lat 36data: 04.11.2010, godz: 19:59

Łukaszu branie leków jest potrzebne. Jeśli szkodzi ci jakiś lek to powiedz lekarzowi żeby zmienił. Odkąd systematycznie biorę leki nie płaczę. Jestem spokojniejsza i śpię dobrze.Wiesz co się zmieniło? Nie boję się pokazywać ludziom, że się boję. Ostatnio na ławce usiadł koło mnie pijak i coś bełkotał. Milczałam i jadłam pączka. Po kilku minutach zaczął mnie przepraszać. Wstałam i poszłam na autobus. Dzisiaj moi rodzice się kłócili. Ubrałam się i poszłam na spacer. Kiedy wróciłam dalej coś gadali jak małe dziecko spytałam czy mogę wejść? Dalej się kłocili więc wyszłam i dalej poszłam na spacer. Kiedy wróciłam było już cicho. Łukaszu Ty rozczulasz sie nad sobą, a ja wczoraj byłam na spotkaniu i poraz pierwszy w życiu powiedziałam, że w wieku 16 lat zostałam zgwałcona i wiesz jak potem żyłam jak automat. Niedostępna dla nikogo. Żadna moja koleżanka o tym nie wiedziała nikt o tym nie wiedział. Tylko mam niechęć do mojej cioci która mnie poznała z tym facetem. I nie było to na żadnej imprezie lub dyskotece. On sobie to zaplanował. Poznałam go u mojej rodziny, a potem on niby że coś zapomniał od drugiej cioci i poprosił mnie abym z nim pojechała. Pojechaliśmy do mojej cioci i coś wziął i kiedy wracalismy skręcił do lasu. Byłam w szoku i nie wiedziałam co mam robić. nawet nie umiałam krzyknąć nic nie mówiłam. Wróciliśmy do domu. Siedzialam jak zdretwiała. Później na wakacjach kiedy z ciocią mnie szukał, a szłam z koleżanką na basen wrzasnełam na cała ulice aby sie ode mnie odczepił. Podobno zrobił w domu cioci awanturę i urwal z nią kontakt. Kiedy parę lat temu byłam zagrożona powiedziałam do faceta że wyskoczę przez okno jak się do mnie zbliży i zadzwoniłam na policję.
Tak samo nie umówię się z facetem poznanym przez internet. Chyba ze przyjedzie do mnie żebym mogła mieć wsparcie kogoś znajomego.

(15931)
Tośka, lat 28data: 04.11.2010, godz: 19:19

Hej!

Myślicie że związek z facetem o 25 lat starszym ma sens?

(15930)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 04.11.2010, godz: 16:08

Witam
Owszem nie ukrywam , że dawałem ogłoszenia matrymonialne ponieważ z jednej strony chcę poznać dziewczynę ogólnie nawet chcę poznać innych ludzi czy też rówieśników ale z drugiej strony pow1odowany przeszłością uciekam od tego, nie chce być samotny a z drugiej strony nie chcę poznać dziewczyny by się boję.
Nie dawno też dałem ogłoszenie matrymonialne za źródełku w nadziei , że poznam dziewczynę. Również mogę się przyznać, że byłem wcześniej uzależniony od seksu ale to już mija i powiem szczerze, że z tymi sprawami wolałbym poczekać do ślubu a jeśli chodzi o ogłoszenia towarzyskie dziwię się ponieważ ja rządnych ogłoszeń towarzyskich nie dawałem nawet matrymonialnych nie dawałem ale mimo wszystko teraz zdecydowałem się ponowić i znów zacząć zamieszczać ogłoszenia matrymonialne ponieważ nie interesują ,mnie przygody i interesuje mnie tylko stały związek. Ale jeśli ktoś mówi prawdę o moich ogłoszeniach towarzyskich proszę o jak najszybsze wysłanie mnie ich na mój e-mail: lukasz94rok@wp.pl.
Ponieważ to jest nie zgodne z prawem by podawać cudze dane a tym bardziej nazwisko , ja na to też nie mogę wyrazić na to zgody. Proszę was o jak najpilniejsze wysłanie mnie linków do strony w której jest ogłoszenie inne niż matrymonialne.
Tą sprawę trzeba jak najszybciej załatwić.
Jeśli chodzi o lekarza psychologa i psychiatry to powiem szczerze, że nie mam potrzeby by chodzić na wizyty , lekarz sam mnie powiedział, że jestem zdrowi a po za tym nic innego nie widzi i cały czas wałkuje to samo. A lekarz tylko przepisywał leki uspokajające po których miałem problemy ze zdrowiem a nawet byłem z tego powodu zwolniony z pracy, odstawiłam sam lek pytałem się lekarza czy to może być wina leku on odpowiedział nigdy w życiu, i sam się zdecydowałem na próbę odstawić lek i to była dobra decyzja ponieważ objawy ustąpiły i znów to zgłosiłem to nie dość, że Lekarz mnie nie uwierzył i powiedział mi w oczy, że kłamię to nadal przepisywał mi lek a ja uznałem, że jeśli lek mnie szkodzi to nie będę go używał na to lekarz wybuch agresją i się na mnie darł i powiedział bym nie przychodził bo to nie ma sensu a w badaniach Tomgrafii oraz EGG i innych badań wynik był jednoznaczny nie tylko mózg pracuje dobrze ale również jestem zdrowy. Wcześniej brałem leki ponieważ miałem problemy z nerwami nad którymi nie mogłem panować a na dzień dzisiejszy już jestem spokojniejszy więc nie potrzebuję leków a teraz zamiast wybuchać złością to wolę w cichości popłakać zawsze lepiej dla oczu to robi, a lekarz ignorował moje zgłoszenia że lek mi szkodzi, lekarz też zignorował pokazany mu wypis ze szpitala odnoście próby samobójstwa a teraz jak na razie nie mam myśli samobójczych a sam psycholog czy psychiatra nie ma wpływu na moje życie osobiste nie znajdzie mnie dziewczyny i tym bardziej nie znajdzie mnie kolegów.
Teraz dla mnie najważniejsze jest skończenie szkoły i mam taką nadzieję, że do 30 znajdę dziewczynę jeszcze jestem młody i mam jeszcze tyle lat przed sobą.
Teraz muszę pomyśleć o sobie by zmienić własne podejście do życia i do własnego wyglądu ponieważ ja mam niską samoocenę więc nie nie mógłbym dać w obecnym czasie ogłoszeń towarzyskich ponieważ nie mam powodzenia u dziewczyn a sam osobiście boję się kontaktów z dziewczynami i mam doi nich dystans, i jeszcze raz nadmieniam, że w grę wchodzi tylko i wyłączni stały związek, jeśli dziewczyna ma inne plany niż stały związek to ja serdecznie dziękuję i odmawiam.
Jednocześnie proszę Was o modlitwę za mnie.
Z Panem Bogiem
Pozdrawiam
Łukasz

(15929)
chwila data: 04.11.2010, godz: 15:41



Karino

napisałam wczesniej, że Łukasz jaki jest każdy wie i szczerze nie rozumiem właśnie ludzi, którzy "znając go" zbytnio się nakręcają
Mówi się nie czytać oni czytają i własnie dają się sprowokować, a potem mają ale..., żale, pretensje, nie wiem po co na własne życzenie podwyższają sobie ciśnienie
bardzo mnie to dziwi

(15928)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 04.11.2010, godz: 15:40

Witam
Ja jestem przeciwny metodzie IN-VITRO nie tylko dlatego, że ona zastępuje normalne współżycie seksualne ale przede wszystkim z powody nadliczbowych embrionów które albo są zabijane, albo zamrażane a co gorsza są też przeprowadzane na nich eksperymenty przeważnie genetyczne, a ja uważam że zarodek tzn. embrion jest już żyjącym stworzeniem nie musi to być koniecznie człowiek ale ważne , że żyje. Można patrzyć na IN-VITRO poprzez religię albo etykę to jest bez różnicy ponieważ każda dziedzina czy to religia czy etyka której fundamentem jest sumienie jest przeciwna IN-VITRO ja wysłałem list związku z IN-VITRO do wszystkich partii politycznych wraz z Prezydentem i Premierem na czele ponieważ IN-VITRO nie powinno ujrzeć światła dziennego, Ja uważam, że IN-VITRO nie leczy bezpłodności a powiedzmy szczerze, że są metody, które tak naprawdę leczą be2zpłodność ale o nich się nie mówi a media nagłaśniają stok kłamstw i bredni i dają obrazy działające na ludzką podświadomość. Moim zdaniem dobrym pomysłem na ojcostwo i macierzyństwo jest adopcja dziecka, które czeka na miłość ponieważ mu życie poskąpiło tej miłości ono pragnie i chce kochać , miłość z wzajemnością.
Dziecko w dzisiejszych czasach jest utożsamiane z przedmiotem lub rzeczą którą chcemy posiadać w swojej kolekcji, dziecko powinno być owocem prawdziwej pięknej miłości , powinno być darem od Boga a nie zaspokojeniem ludzkich potrzeb bycia matką czy ojcem, kto by nie chciał w przyszłości zostać ojcem ja owszem ocząc się na błędach chcę dojść do tak zwanej doskonałości w byciu ojcem, ponieważ posiadanie dziecka to nie tylko przyjemność ale również prawa i obowiązki , nie każdy może być ojcem dla dziecka nie sztuką jest urodzić dziecko czy mieć dziecko ale sztuką jest wychować dziecko na dobrego człowieka , katolika, dbającego o ludzi i rodzinę. Dziecko jako dar Boży powinno poczuć naszą miłość powinniśmy być z nim złączeni specjalnymi więziami rodzinnymi, większość ludzi zapomina o tym, że dziecko ma swoje potrzeby , ale dziecko jest najukochańszą istotką pod słońcem, dbajmy o nie i nie pozwólmy by ktoś igrał z jego życiem, każdy zarodek czy embrion zasługuje by żyć inny jak my sami możemy chronić małe istotki, które same nie mają jak się obronić, kiedy żąda posiadania będzie silniejsza od własnego sumienia i głosu serca.
Z Panem Bogiem

Pozdrawiam Łukasz

(15927)
Xdata: 04.11.2010, godz: 15:01

do Róży,lat 26
Jak widać,nastawiłaś się tutaj jedynie na czytanie...I-zawód..!Bo co tu czytać..?
No tak,wszyscy piszą,bo,wiadomo:pisać każdy może...
Ale za to,tylko czytać,to byle kto..

(15926)
Neo, lat 32, e-mail: elwro@ovi.comdata: 04.11.2010, godz: 14:09

Pavle. Skąd takie dane nt. Tora? Z tego co ja się orientowałem to tezy o mordercach i innych wysuwała przede wszystkim Gazeta Wybiórcza, która jak wiadomo chce mieć każdego pod ścisłą kontrolą. Również środowiska spod znaku komputera "Beast" chcący nadzorować wszystko i wszystkich. Tor to świetny wynalazek, nie zapominajmy o ludziach prześladowanych za poglądy, o blokadzie Internetu w wielu krajach o prześladowanych Chrześcijanach.
:)

(15925)
paveldata: 04.11.2010, godz: 13:19

Do Neo

Zapomniales wspomniec o sieci Tor, ktora daje maksimum bezpiczenstwa i prywatnosci, gdzie sluzby specjalne rozkladaja rece. Szkoda tylko ze sluzy glownie do ukrywnia sie pedofilem i mordercom.....

Pozdrawiam eskpertów sieciowych :P

(15924)
Kobieta z Warszawy, lat 33, e-mail: cytrynkacytrynka@tlen.pldata: 04.11.2010, godz: 11:24

Jezeli lubisz komedie, masz poczucie humoru, lubisz ludzi i masz pasje, jesteś mężczyzną w wieku powyżej 33 lat napisz:) Moze będziemy mieli wspólne tematy:)

(15923)
Neo, lat 32, e-mail: elwro@ovi.comdata: 04.11.2010, godz: 11:24

Jeszcze jeden wpis dla Adama :) Tym razem z Singapuru, myślę, że IP się spodoba.

I do wszystkich: warto używać Skype. To darmowy telefon internetowy. Dzięki temu sprawdzisz, dziewczyno, czy do Ciebie nie pisze inna dziewczyna o skłonnościach Safony. Chłopaku, Ty również sprawdzisz czy pod pseudonimem Ania_23 również kryje się owa Ania. W rozmowie wyjdą wasze przeżycia, będziecie mogli czuć swoje emocje. Jak przez telefon, tyle, że za darmo i jako tako anonimowo, tzn. odpada potrzeba dawania numeru telefonu który część uważa za coś intymnego.

Inna sprawa z telefonem. Jeśli posiadasz telefon tzw. Smartfon, nie ma problemu z numerem telefonu. Zawsze możesz blokować niechciane numery programami takimi jak Advanced Call Manager czy BlackBaller. Ja polecam Nokię E52 z której ostatnio pisałem do Was a Adam pomyślał, że ja to Łukasz. :))
Uśmiech dla każdego z Was i wszystkich razem :)
Neo :)

PS. podaję prawdziwy e-mail :)

(15922)
Neo, lat 32, e-mail: w@z.vgdata: 04.11.2010, godz: 11:12

Adam, ciekaw jestem jaką teraz mam lokalizację? :) Co powiesz ekspercie sieciowy? :) Musisz się jeszcze wiele nauczyć o funkcjonowaniu internetu. Zainteresuj się pojęciem tunelowanie, VPM, ssh. :)

Różo, masz rację. Skoro moderatorzy puszczają pewne tematy, to trudno się dziwić że reszta się nimi zajmuje. A podobno to miejsce, Źródełko, powinno być miejscem wyjątkowym. Rzecz jasna moderatorzy nie są w stanie tworzyć klimatu miejsca - to Wy macie na nie największy wpływ.

Żeby było jasne, nie namawiałem do rozwlekania tematu Ł. na forum. Namawiałem do pochylenia się nad nim a nie tak podłego cynizmu jaki wykazała pani H. Pochylić można się na różne sposoby. Można z nim porozmawiać, napisać maila, można się za niego zwyczajnie pomodlić. Można zamówić mszę w jego intencji o uzdrowienie.
Jeśli to, co pisze Ewa to prawda, jeśli chłopak ten daje takie czy takie anonse to musi być niezwykle rozdarty i tym bardziej należy mu się pomoc. Nie wykluczam, może także od specjalistów.

Między cynizmem a nachalną pomocą jest jeszcze wiele form pośrednich. Nie trzeba pisać na forum, Łukasz podaje swego maila więc wszelkie odpowiedzi mogą być tam.
Proponuję znów powrócić do formy wymiany myśli.

Zaczynam: dlaczego tak niewielu z Was używa SKYPE? Przecież to bezpłatny program do komunikacji głosowej, zamiast wymieniać dziesiątki wiadomości nie wiadomo z kim zawsze można usłyszeć tą osobę i sprawdzić kto jest po drugiej stronie. Nieprawdaż? Wystarczy mieć słuchawki za 10-15 zł. :)
Pozdrawiam :)

(15921)
Monika, lat 36data: 04.11.2010, godz: 10:27

..................... własna seksualność nie jest przeszkodą do świętości, a pożądliwość pokazuje, że nie rozumie własnej seksualności. Czytałam książkę Karola Wojtyły "Miłość i odpowiedzialność" ale jest trudna. Nabyłam ksiązke Wandy Półtawskiej "Eros et iuventus!". Proponuję także podczas Mszy świętej w czasie Podniesienia ofiarować Panu Jezusowi swoją seksualność. Unikać prymitywnych programów i filmów. Zwracać uwagę w jaki sposób rozmawiamy. Bardzo dobrym przykładem jest dialog Pana Jezusa z Samarytanką. Kiedyś w pracy miałam kolegę, który był starszy i zonaty i zawsze mówił do mnie "baby '. Raz poszłam do recepcji i stał z gośćmi i powiedział o przyszła moja "baby'. Troche było mi głupio, ale obydwoje wiedzieliśmy że to żart. Po śmierci mojego brata przytulił mnie jak ojciec i spytał czy nie chce wiecej urlopu. Jak na sylwestra miał kilt spódniczkę szkocką spytałam czy to prawda, że nie ma nic pod spodem, spytał czy chcę sprawdzić powiedziałąm że nie i pozostało tajemnicą. Po jego głosie wyczułam że sie speszył. Tak samo miałam kolegę z którym rozmawiałam o wszystkim i o seksie. Przychodził do mnie na kawę. Oboje wiedzieliśmy że to żarty, aby życie nie było drętwe.
Są osoby, którzy o seksualnosci mówia ze wstydem i są osoby które mówią wulgarnie lub podsycają wyuzdanie. Z pewnością chciałabym mieć faceta, który z nutą nieśmiałości mówi o tych sprawach. A już napewno nie trawię facetów, którzy chcą abym była pikantna. Nie znoszę pikantnych potraw. Przed nawróceniem byłam w słowach pikantna ale to efekt brania wzoru z muzyki i filmów. To była Monika sztuczny twór kobiecosci.
Pan Jezus i Sakramenty Kościoła katolickiego przywróciły prawdziwą Monikę łagodną trochę lękliwą. Chwała Panu!

(15920)
Xdata: 03.11.2010, godz: 23:24

do pawq
W życiu zawsze jest"coś za cos..."
Gdyby tamte osoby"były zachwycone",wtedy Ty-to pewne-nie lubiłbyś czytac moich"ocen.."Tak to już jest-jednym radość,innym ból..
Na razie jestes po..."radosnej stronie",ale to sie może zmienić..Bo wszystko jest,tu,na tym świecie,nietrwałe,niepewne,zmienne..Wszystko wciaż.."płynie.."

Mówiłem:"totalna ignorancja"-w zamysle:"tylko to może przynieść jakiś pozytywny skutek",a Ty jestes pierwszą osobą,która sie z tego wyłamała..
I co napisałes?Po raz tysięczny to samo,co już wczesniej inni przed Tobą!
No i po co?Czy naprawdę wierzysz w przydatnosć swych rad(w tym przypadku,oczywiscie)?Nie sądzę..Nie wierzysz...A może zrobileś to tak trochę na przekór komuś,a Łukasz stał się tylko"pionkiem",którego się..przesuwa?Zresztą był on tutaj pewnie nie raz taką marionetką..?
A może chciałes udowodnić,ze tez potrafisz napisac cos..konstruktywnego..?Na pewno to takie jest,tylko ze-w tym momencie-to sztuka dla sztuki..Ma to jedynie wartosc samo w sobie,nic ponadto...
W każdym razie cieszę sie,ze jest ktos,kto z przyjemnością,z"lubością"(bez ironii),czyta to,co piszę i jeszcze jest tym zachwycony...
Musisz byc zachwycony,bo przecież powiedziałeś,ze lubisz czytać moje oceny...Bo jeśli nie jesteś,to znaczy,że mowiłes nieprawdę i wcale nie lubisz czytać..
A ja nie posądzam Cie o mowienie nieprawdy...

(15919)
Róża, lat 26, e-mail: rosalynda@prokonto.pldata: 03.11.2010, godz: 23:18

Może i można nie czytać postów Łukasza... ale co tu jeszcze czytać? Odpowiedzi na jego posty?

I tak od wakacji tamtego roku...

(15918)
Ewadata: 03.11.2010, godz: 21:25

Łukaszu,

Pawq ma rację. W internecie bardzo łatwo można znaleźć Twoje nazwisko, zdjęcia i przeróżne anonse towarzyskie, które zamieściłeś. Dziwi mnie Twoja niekonsekwencja i wręcz hipokryzja i tu, myślę, "leży pies pogrzebany" odnośnie Twoich problemów.

Kogo Ty szukasz? Dziewczyny, czy kobiety do towarzystwa? W jednym miejscu piszesz, że interesują Cię tylko poważne oferty, a w innym szukasz kontaktu intymnego. Piszesz o tym wręcz i się z tym nie kryjesz. O co Ci chłopie chodzi?

A propos wyglądu. Wg mnie wyglądasz normalnie i nie jednej kobiecie możesz się podobać. Myślę, że tu nie chodzi o Twój wygląd ( traktujesz to jako jeden z głównych powodów Twoich sercowych niepowodzeń) Wg mnie to tylko pretekst.

Ty po prostu Jesteś szalenie wewnętrznie pogubiony. I kobiety to wyczuwają. Mało tego.....mogą o tym poczytać. Jeżeli ja bez trudu znalazłam sporo informacji na Twój temat w necie.....to samo mogą zrobić dziewczyny z którymi korespondujesz. Tu masturbacja, tam depresja, tu - dziewczyna na całe życie, tam - szukanie kobiety do intymnych kontaktów. Raz szukasz dziewczyny a innym razem piszesz - że wolisz być sam do końca życia.

Kim Ty Jesteś Łukaszu? Teraz to ja się nawet nie dziwię, że masz cały czas problem z grzechem nieczystości. No bo tak - wiesz, że to jest grzech, chcesz z tym zerwać, ale jednocześnie nie przeszkadza Ci to w tym, aby szukać kobiety po to aby przede wszystkim uprawiać z nią seks.

To Ty chcesz przestrzegać 6 przykazania, czy nie?

Łukasz! Weź się w końcu za siebie....za porządną terapię, bo inaczej nici ze związku, z miłości, itp. itd. I stań w prawdzie. Zerwij z obłudą w swoim życiu.






(15917)
Kropladata: 03.11.2010, godz: 21:25

Samotny
Mam prawie identyczną sytuacje tyle że jestem przedstawicielką płci żeńskiej.Ja nawet przez internet nie próbuje bo sie boje takich znajmości gdzie nawet nie wiem czy ta osoba nie podaje sie za kogoś innego.Wolałabym na żywo ale nie mam za bardzo okazji a w domu same kobiety najczęściej.Ale i tak dużo sie we mnie zmieniło,bo kiedyś byłąm jeszcze bardziej nieśmiała.
Co do Twojego pytania jak bym zareagowała jakby do mnie zagadał chłopak?Pewnie bym sie troche speszyła.I pomyślałabym:ten to ma odwage,pewnie moje przeciwieństwo.Ja tam lubie spokojnych i troche nieśmiałych,problem w tym że sama taka jestem i trudno kogoś takiego poznać.

(15916)
Tomek, lat 36, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 03.11.2010, godz: 21:24


>Cena zażywanych przeze mnie leków wynosi ok. 120 zł miesięcznie

Nie znam par które płaca tak małe sumy. Miesięczny koszt to od 200 do 3000 tyś zł. Zatem? Nasz osobisty rekord w aptece za jeden miesiac "leczenia" 2600 zł :) i nic - spoko...

(15915)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 03.11.2010, godz: 21:22

Do Kropelka,
Do chwila i innych.
Jeśli chodzi o upublicznianie danych do według przepisów prawa nie złamałem prawa o ochronie danych, ponieważ podawanie imienia nie jest zakazane i dziewczyn o imieniu Sylwia może być dużo, a jeśli chodzi o opisanie swojej sytuacji też nic złego nie zrobiłem i nic nie napisałem na temat taty czy jest dobry czy zły ponieważ ja cały czas się wychowuję bez taty może nie była za dobrym tatą ale ja mu wybaczam, jeśli chodzi o mamę to jedyna osoba, którą mam i jest najwspanialszą mamą pod słońcem choć bywa nerwowa ale to jest wywołane też nie miłą przeszłością więc ja muszą być cierpliwy. Jeśli chodzi o tym wszystkim co pisałem to nie miałem powodów bym kłamał a tym bardziej, że w każdej chwili mogę udowodnić jak było lub jak jest.
A jeśli chodzi o moje ogłoszenia to wyjaśniam, że chciałbym poznać dziewczynę ale z drugiej strony się boję wchodzić w drugi związek.
A jeśli o to, że ja poniżyłem godność jej i że ją opisują to powiem szczerze , że to ona opowiadała obcym nowo poznanym chłopakom o wspólnym życiu seksualnym, jaki byłem czy po prostu opowiadała różne inne rzeczy itp.
Raz właśnie chłopak z agresją do mnie zadzwonił napuszczony przez nią ponieważ obcemu udostępniła mój numer telefonu ale później nawet mnie przeprosił i chciał się ze mną na przeprosiny umówić na piwo i zmienił zdecydowanie o niej zdanie , gdy go o coś zapytałem okazało się, że ona i go okłamała ponieważ wyszły pewne kłamstwa i on osobiści mnie powiedział, że ona doprawiała mi rogi.
Top ja zakochany głupek kartkę z Kalendarza wyrwałem i zaznaczałem każdy dzień kiedy ukochana Sylwia wróci ze Stanów bym mógł ją zobaczyć i jeszcze jak najlepiej się opalała w stanach w których nie była a po 2 latach od rozstania dowiedziałam się , że jest bezpłodna i mówiła coś innego.
Mnie też kazała okłamywać swoim rodziców.
Mówiąc na temat sponsorowania owszem posowiałym jej prezenty nawet to lubiła
ja dla dziewczyny mogę dużo zrobić i mogę wszystko oddać ale moim zdaniem pochodziła z bogatszego domu niż ja więc na obecną chwilę nic jej nie brakowało to moim zdaniem dla kasy ze mną nie była , mama i ojczym pracowali na kierowniczych stanowiskach, a i posiadali duży dom jednorodzinni oraz kawalerkę nie wspominając o działce a nawet 2 działkach ale ta druga to była rzadziej odwiedzana choć mieliśmy tam spędzić wakacje i sam się zobowiązałem zadbać o działkę i skosić trawę. Teraz fundamentalnym pytaniem jest czy znajdę jeszcze dobrą dziewczynę??? Czy dobre dziewczyny istnieją???
czy po spotkaniu nie jednej dziewczyny, która kłamała będę mógł zaufać ponownie i czy będę mógł znów się zakochać???
Po tym wszystkim co napisałem jest mi lżej na sercu zrzuciłem ten cały balast i ciężar. Jeśli kogoś bardzo uraziłem to przepraszam, to nie było moim celem. Przepraszam
Pozdrawiam
Łukasz

(15914)
Tomek, lat 36, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 03.11.2010, godz: 21:11

Po kilku latach obecności "napro" w Polsce jej skuteczność na dzień dzisiejszy wynosi około 15%.

Zatem ściemnianie w prasie katolickiej o 50-80% skuteczności tej metody można sobie darować. Fakt na zachodzie jest większa ale tylko dlatego iż tam kobiety maja duża mniejszą wiedzę o swoim cyklu :)

(15913)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 03.11.2010, godz: 21:04

Witam


In vitro może się schować (Naprotechnologia - nowa metoda leczenia niepłodności) In vitro może się schować

Renata Krzyszkowska

Przewodnik Katolicki 09/2008

http://www.przk.pl/przewodnik.php?id_art=19560

Z Agnieszką Pietrusińską, jedną z pierwszych w Polsce instruktorek naprotechnologii, o nowej metodzie leczenia niepłodności, rozmawia Renata Krzyszkowska

Naprotechnologia jest terminem stosunkowo mało znanym, w przeciwieństwie do innej metody leczenia niepłodności, czyli do in vitro. Czym te metody się od siebie różnią?

- Przede wszystkim tym, że naprotechnologia jest o wiele skuteczniejsza. In vitro nie leczy przyczyny bezpłodności, tylko „wyręcza” rodziców w prokreacji, czyniąc przy tym wiele szkodliwego zamieszania w organizmie kobiety. W naprotechnologii kobieta zostaje dokładnie zdiagnozowana, leczona, staje się płodna i może rodzić dzieci, nie tylko jedno, ale także kolejne. Dzięki naprotechnologii w ciążę zachodzi nawet 80 proc. leczących się małżeństw. W przypadku in vitro odsetek ten wynosi tylko 30 proc. Są to dwie zupełnie różne metody podejścia do niepłodności.

Jak to się stało, że zainteresowała się pani naprotechnologią?

- Sami z mężem borykamy się z problemem bezpłodności. Mamy jedno dziecko, czteroipółletnią córeczkę, ale lekarze uznali ten fakt za prawdziwy cud, który na pewno się już nie powtórzy, a my chcemy mieć kolejne dzieci. Gdy jako katolicy absolutnie odrzuciliśmy zaproponowane nam in vitro, lekarze stwierdzili, że w takim razie medycyna nie ma nam już nic do zaoferowania. W ubiegłym roku natknęłam się na napisaną w języku angielskim książkę o naprotechnologii ze świadectwami kobiet leczących się w Instytucie Papieża Pawła VI w Omacha, w Stanach Zjednoczonych, którego dyrektorem jest prof. Thomas W. Hilgers, twórca tej metody. Zaczęłam porównywać opisane historie z moją i zaświtała mi myśl, że być może i dla nas jest nadzieja.

Bohaterką jednej z opisanej w książce historii była mieszkająca w USA Polka. Odszukaliśmy ją przez Internet. Okazało się, że zna instruktorkę - Polkę mieszkającą w Nowym Jorku. Na początek zleciła mi dokładne obserwacje cyklu miesiączkowego. Prowadziłam je przez kilka miesięcy. W październiku ubiegłego roku przyjechał do Polski na kongres dr Boyle, naprotechnolog z Irlandii, gdzie znajduje się drugi po Stanach Zjednoczonych ośrodek specjalizujący się w tej metodzie. Gdy pokazałam mu kartę swoich obserwacji stwierdził, że mamy z mężem 75 proc. szans na to, że będziemy mieć kolejne dzieci.

Na czym polega terapia?

- Podstawą jest systematyczna obserwacja cyklu i notowanie wszystkich biomarkerów płodności przy pomocy tzw. modelu Creighton. Na specjalnej karcie należy odnotowywać wszystko: obecność śluzu, a także każde plamienie czy krwawienie. Każda para małżeńska jest prowadzona przez swojego instruktora, który uczy obserwacji i przygotowuje ich do spotkania z lekarzem. Po dwóch lub trzech zaobserwowanych cyklach małżeństwo odbywa konsultację z lekarzem naprotechnologiem. Obecnie w Polsce kształci się już pierwszy lekarz w tej dziedzinie i w końcu kwietnia przyjmie pierwszych pacjentów.

Analizując zapisy w karcie pacjentki lekarz potrafi zdiagnozować pewne nieprawidłowości cyklu. Okazuje się, że biomarkery u kobiet płodnych i niepłodnych bardzo często różnią się od siebie – różnice te są czasem spowodowane niewielkimi zaburzeniami hormonalnymi, których nie wykrywa się w zwykłych badaniach krwi. Lekarz naprotechnolog zleca badania krwi w odpowiednie dni skorelowane z czasem owulacji, dzięki czemu może zauważyć nawet niewielkie zaburzenia. Wielką korzyścią z obserwacji jest fakt, że lekarz wie, w jakich momentach cyklu trzeba je wykonać, by były najbardziej wiarygodne. Także zastosowane leczenie dostosowane jest indywidualnie do cyklu kobiety. Jeśli np. otrzymuję domięśniowe zastrzyki, to jest to podanie celowane, konkretnego dnia, ściśle powiązane z moim cyklem. Jeśli leki nie pomagają, to czasami trzeba wkroczyć z leczeniem bardziej inwazyjnym: laparoskopią czy zabiegami chirurgicznymi.

20 do 40 proc. par jednak już w trakcie samych obserwacji, bez żadnego leczenia, potrafi precyzyjnie ustalić moment, w którym jest największa szansa na zapłodnienie, podejmuje wtedy współżycie i dochodzi do poczęcia dziecka. To tylko dowodzi jak bardzo ludzie nie znają swoich organizmów. Naprotechnologia jest bardzo skuteczna, ale oczywiście metoda ta jest bezradna w przypadku, gdy do zapłodnienia dojść nie może, bo np. mężczyzna w ogóle nie produkuje plemników lub gdy kobieta jest po usunięciu gonad.

Czy naprotechnologia jest kosztowna?

- Koszt spotkań z instruktorem w ciągu roku wynosi ok. 800 zł. Badania hormonalne, leki, dojazd do specjalisty też kosztują. Cena zażywanych przeze mnie leków wynosi ok. 120 zł miesięcznie, ponad drugie tyle kosztują leki męża. Łączny koszt leczenia w ciągu roku może wynosić więc kilka tysięcy zł. Pieniądze te nie są zmarnowane, leczona jest przyczyna bezpłodności, terapia służy więc naszemu zdrowiu. In vitro jest dużo droższe, a przy tym mniej skuteczne, etycznie naganne i nie leczy z przyczyn bezpłodności.

Do dr. Boyla zgłaszają się pary małżeńskie po nieudanych próbach zapłodnienia in vitro i jak się okazuje, nawet w prawie 60 proc. nie mają zdiagnozowanej przyczyny bezpłodności. Dzięki naprotechnologii u wszystkich tych par, podkreślam wszystkich (!), udało się taką przyczynę ustalić, a 30 proc. tych par po nieudanych in vitro dzięki obserwacjom i odpowiedniej terapii w sposób całkowicie naturalny zostało rodzicami. Wszystko to mimo faktu, że próby poczęcia dziecka metodą in vitro obniżają szanse małżeństwa na naturalne zapłodnienie. W bardzo wielu przypadkach głównym powodem bezpłodności badanych par było banalne, niedostateczne wydzielanie śluzu, czego nie da się wykryć inaczej niż przez bardzo precyzyjne i systematyczne obserwacje.

Jak to się stało, że zaczęła się Pani szkolić w dziedzinie naprotechnelogii?

- Jeszcze w październiku ubiegłego roku wcale o tym nie myślałam, a w listopadzie byłam już na szkoleniu w Nowym Jorku. Całe szkolenie kosztuje 4,5 tys. euro, ale wielu słuchaczom pokrywają je sponsorzy. Mnie właśnie udało się znaleźć w gronie tych szczęśliwców. Kursy te odbywają się na całym świecie, np. w Kanadzie, Irlandii, Anglii. Na każdym uczy się tego samego, w taki sam sposób.

Pierwsze moje szkolenie trwało 8 dni i kończyło się egzaminem, po którym zostałam stażystką i mam już pod swą opieką pierwsze pary małżeńskie. Każdy stażysta ma swego opiekuna, który go prowadzi, sprawdza wyniki pracy. Gdy ocena mojej pracy będzie pozytywna, w maju wezmę udział w drugiej części kursu, również w Nowym Jorku. Po nim znowu będzie czekał mnie półroczny staż pod okiem opiekuna, który także będzie oceniał mnie na miejscu w Polsce. Jeśli wszystko pójdzie pomyślnie, to w listopadzie tego roku przystąpię do egzaminu końcowego i zostanę licencjonowanym instruktorem Modelu Creighton.

Jak obecnie jest zaawansowane Pani leczenie?

- Dr Boyle ustalił mi z mężem plan działań na rok. Wszystkie leki, ich dozowanie i czas podania są indywidualnie określone według potrzeb mojego organizmu. Do wszystkiego podchodzimy spokojnie, nie mamy zamiaru robić ze starań o dziecko wyścigu. Stres może bardzo przeszkadzać. Moja diagnostyka postępuje krok po kroku. Cały czas prowadzę obserwacje swego organizmu, co umożliwia korygowanie dawek leków i monitorowanie postępów leczenia.


Gdzie osoby zainteresowane leczeniem mają szukać informacji, z kim się kontaktować?

- Sporo informacji jest w Internecie. Wkrótce uruchomimy z mężem specjalną stronę www.naprotechnologia.pl Już teraz podany jest na niej mój adres mailowy: agnieszka.pietrusinska@naprotechnologia.pl, pod który można do mnie pisać. Obecnie zgłasza się do mnie wiele par małżeńskich, średnio jedna dziennie. Wszystkim nie będę mogła pomóc, ale już w czerwcu mają się rozpocząć szkolenia instruktorów i lekarzy także w naszym kraju. Informacji na ten temat można szukać u pani Marii Środoń na stronie internetowej www.matercare.pl lub pod adresem m.srodon@wp.pl.
Pozdrawiam
Łukasz

(15912)
Adamdata: 03.11.2010, godz: 19:44

pawq, a w którym miejscu napisałem, że Neo to Łukasz? Dorabiasz ideologię. Ta sama lokalizacja, to to samo osiedle, ten sam blok, ta sama klatka itd. A skoro już jesteś tak skrupultny, to pewnie zauważyłeś, że "Łukasz" pisze z komputera, a "Neo" z komórki... Może sąsiad, bo aż boję się napisać, że 99% posiadaczy komputerów ma również komórki. To sarkazm, żebyś przypadkiem czegoś nie dorabiał. Ja obstawiam kumpla z piaskownicy

(15911)
Samotny..., lat 20, e-mail: chyba.nietypowy@gmail.comdata: 03.11.2010, godz: 19:04

Skoro tak wielu pisze tu o swych problemach emocjonalnych to może i ja spróbuję. Najważniejszym moim problemem jest samotność. Sprawa wygląda tak - mam 20 lat a nigdy nie miałem dziewczyny, nigdy się nie całowałem itd. Co więcej - nigdy nie zdarzyło mi się zagadać do nieznajomej, a że wszystkie są dla mnie nieznajome, to nie mam żadnych kontaktów z płcią przeciwną. Wiem że to nie będzie łatwe, ale chciałbym to zmienić. Na początek planuję "zagadać" do jakiejś całkowicie obcej dziewczyny na jakiś całkowicie neutralny temat. Wiem, że dla wielu takie coś nie jest niczym nadzwyczajnym, jest rzeczą całkowicie normalną, naturalną, ale dla mnie dokonanie tego byłoby wielkim wyczynem. Niestety, mam przed tym pewne obawy - jak zareaguje ta dziewczyna, z którą będę chciał nawiązać kontakt? Dlatego prosiłbym przedstawicielki płci pięknej aby wypowiedziały się, jak by zareagowały na takie "zaczepienie" przez nieznajomego chłopaka, np. w sklepie? I jeszcze pytanie do wszystkich. Co mam zrobić, aby przestać być samotnym? Czy ta metoda, którą chce wprowadzić w życie, czyli metoda stopniowego otwierania się na kobiety, jest odpowiednia? Z góry zaznaczam że nie mogę tak po prostu poprosić przyjaciół aby mnie zapoznali z jakąś dziewczyną, z tego powodu, że kolegów, przyjaciół, których mógłbym o to poprosić, czyli takich, do których miałbym pełne zaufanie, że nie rozgadają wokoło, jakie mam problemy, nie posiadam. Moim zdaniem, ktoś, kogo mógłbym poprosić o coś takiego, musiałby mnie bardzo dobrze znać, a ja jego, musielibyśmy mieć do siebie stuprocentowe zaufanie, a nasze relacje musiałaby być... no właśnie... przyjacielskie (z tego wniosek, że przyjaciół nie mam). Szukanie w internecie też odpada - próbowałem nie raz, nie dwa razy i zawsze kontakt urywał się po kilku mailach, więc szczerze mówiąc uważam, że szukanie miłości w internecie, również ze względu na problem tzw. związków na odległość, to strata czasu przy bardzo niewielkich szansach na powodzenie. Dodam jeszcze, że nie jestem typem imprezowicza, do klubów, na dyskoteki nie chodzę (nie lubię, poza tym, głupio chodzić tam samemu), przez kilka dni w tygodniu przebywam w dużym mieście, gdzie dziewczyn jest pod dostatkiem. Tylko że nic nie potrafię zrobić w kierunku, aby chociaż jedna z nich przestała być dla mnie całkowicie obca... Wiem, że moje pytania mogą się wydać niektórym głupie, dziecinne, ale zanim mnie ocenicie pamiętajcie o jednym - nie wiecie (ja sam nie wiem) co jest w mojej psychice, co spowodowało, że moje życie towarzyskie wygląda tak jak wygląda. I proszę nie piszcie "wyjdź do ludzi", bo to takie ogólnikowe stwierdzenie, które nic nie mówi. Mogę wyjść do ludzi i stanąć w dziesięciotysięcznym tłumie, a wątpię, żeby to cokolwiek zmieniło.

(15910)
karinadata: 03.11.2010, godz: 17:40

Chwila - ja mysle ze Hania jedynie podbiła emocjami swój post , a moze zabrzmiało to ostrzej niz miało byc naprawdę?. Rozumiem ją ze jest uczulona na takie uzewnętrznianie na forum i to tylko jedna strona medalu- zdanie Łukasza a tu najlepiej byłoby usłyszeć tę dziewczynę. Więc warto spuscic z tonu, tylko Pan Bóg zna prawdę. A szatan wywołuje kłótnie.
Mysle jak kropla : Trzeba uważać na prowokacje.Bo przez to tylko marnuje sie czas,zamiast go poświęcic komuś kto NAPRAWDE ma problem."
Wiemy nie od dziś ze Łukasz podsyca i nakręca bo chce byc w centrum uwagi, ma problem osobowości. Ja rozumiem ze ktos ma problem i potrzebuje pomocy ale nie powinien działac na emocjach, nie dręczyć wpisami ale umiec przyjmować pomoc.
Podobnie jak x , myslę ze czasem trzeba przemilczeć, nie prowokować.
Ł. niech sie wygada jak chce.Moze to bedzie lepsza terapia jak bedziemy tylko czytać.

(15909)
Kropladata: 03.11.2010, godz: 15:48

pawq
Widze że wypowiedział sie ktoś kto sie na tym zna.Wreszcie.I dobrze mu poradziłeś.

(15908)
Kropladata: 03.11.2010, godz: 15:43

Trzeba uważać na prowokacje.Bo przez to tylko marnuje sie czas,zamiast go poświęcic komuś kto NAPRAWDE ma problem.

(15907)
pawq, lat 23data: 03.11.2010, godz: 15:23

@Adam
Z tego co widzę, to Neo korzysta z usług Polkomtela, a Łukasz z usług UPC. Mało tego, host Łukasza jest przypisany do serwera UPC w Bydgoszczy. Jeśli na podstawie lokalizacji IP stwierdzasz, że masz do czynienia z tą samą osobą, to Neo słusznie napisał o Tobie "chaker" przez "ch" ;)

@X
lubię czytać Twoje oceny i portrety psychologiczne użytkowników źródełka ;) tylko nie wydaje mi się, żeby osoby o których piszesz, były zachwycone Twoimi osądami .

@Łukasz
przeczytałem sporo Twoich wpisów na forum i w zwiąku z tym mam sporo zastrzeżeń - raz piszesz, że poszukujesz dziewczyny, innym razem, że z tego zrezygnowałeś, po czym ponownie można ujrzeć Twoją ofertę matrymonialną. Zwierzyłeś się z wielu rzeczy, nawet ze swoich seksualnych problemów i podałeś o sobie tyle informacji, że bez trudu można odnaleźć w internecie Twoje nazwisko, miejsce zamieszkania i profile na portalach społecznościowych. Napisałeś o sobie zdecydowanie za dużo i zamiast radzić się na forum, lepiej porozmawiaj o swoich problemach z dobrym kapłanem, a w Warszawie znajdziesz takich wielu - polecam kościół św. Anny na Starówce, bądź którąś z parafii na Jelonkach. Zanim spotkasz kobietę swojego życia musisz mieć uporządkowane swoje życie wewnętrzne, musisz być Mężczyzną przez duże M. Jeśli tego nie zrobisz, to każdy kolejny Twój związek będzie się kończył klapą (i to nie mniej spektakularną niż te, które opisałeś). Dlatego kończ z wylewaniem żalu na forum i zacznij działać (jak wcześniej wspomniałem zacznij od znalezienia dobrego "ojca duchowego"). Pozdrawiam i życzę powodzenia.

(15906)
Xdata: 03.11.2010, godz: 13:51

Właśnie,nie trzeba czytać tego,co pisze"Łukasz"(od teraz to chyba w cudzysłowie,dopóki sprawa się nie wyjasni?),ale też-co o wiele wazniejsze-przestac reagować na Jego wpisy,nie odpowiadać w ogóle...
Trzeba zastosować totalną ignorancję...Milczeć nawet wtedy,gdy będzie się wydawać,że może już się zmienił i będzie pisał''normalnie.."
Niestety,będzie to trwało tylko przez chwilę;On za moment...zacznie od nowa..I może jeszcze z chichotem,że znów wszystkich nabrał..?

(15905)
Xdata: 03.11.2010, godz: 13:35

do chwili
Łukaszowi tak naprawdę jest wszystko jedno,czy te słowa,które"otrzymuje",będą dobre,miłe,czy wręcz przeciwne-będą to opinie krytyczne...On się tego spodziewa,a nawet na to liczy...Zależy Mu jedynie na tym,by byc"w centrum",wszystko przez cały czas"musi''kręcić się wokól Niego..Pewnie ma dobrą zabawę,i nawet obecnie,smieje się do rozpuku...?
Raz dziękował mi za miłe słowa,których ode mnie się nie spodziewał,ale zaraz dodał:"(...)które utkwiły mi w oku.."Gdyby naprawdę Mu tam utkwiły,to nie byłby w stanie tak łatwo,tak..beznamiętnie,o tym mówić..Czyli wiedział,że wcale słowa nie były miłe,co oczywiście jest Mu obojetne...Wszystko po Nim spłynie..jak po gęsi..On ma zabawę,a gdy inni reagują,odpowiadają Mu,to dopiero jest w swoim żywiole..
I może minąć kilka kolejnych lat,a On wciąż będzie robił swoje...Nigdy w tym czasie nie posłucha żadnych rad,nie weźmie sobie niczego do serca,nie potraktuje poważnie..tylko będzie się dobrze bawił,może nawet w większym gronie,bo-jak widać-tych Łukaszow może być więcej...Nie ma jednego,a jest taki..Gruppenfuhrer Wolf...Zresztą już dawno powiedziałem,ze teksty Łukasza(zwłaszcza te sprzed jakiegos czasu),mają róznych autorów..

(15904)
chwila data: 03.11.2010, godz: 12:39



Karino

Zacznę od końca...Łukasz podobno był u psychologa i nie pomogło... stąd może ciągłe wyzewnętrznianie się tutaj, może on potrzebuje stale tych dobrych słów(chociaż skutek tutaj jest odwrotny) stąd ciągle jakies jego sprawy i co czy my musimy od razu go "skopać" bo nam się nie podobają jego historie? A jak to by był brat kogoś z nas, ojciec czy syn?

Wydaje mi się, że Neo chyba nie tylko chodziło o wysyłaniu kogoś do psychologa,
ale o całość tekstu, który zamieściła Hania. Też można o jej wpisie chociaż, aż taki nie był, napisac że był wulgarny, ociekający krwią i nie pozosatwiający suchej nitki na...

Och jak bardzo była zbulwersowana słowami Łukasza (dla jasności nie bronię go, głownie chodzi mi o zachowanie drugiego człowieka, w tym przypadku Hani, która mogła potraktować sprawe deliktniej...ja też nie wiem jak tam było naprawde, ale nie zauważyłam, żeby we wpisie Łukasza było pastwienie się nad tą dziewczyną i odzieranie jej z godności


Raczej nie było powodu, żeby dawać takie komentarze, bo nikt nikogo nie nazwał ku..ą, nie obdarł ze skóry i nie wystawił przez okno, a ona uzyła niewspółmiernych słów do tego co zostało napisane


(15903)
karinadata: 03.11.2010, godz: 11:30

Neo:"czasem wystarczy dobre słowo, uwaga, modlitwa, serce a nie odsyłanie do psychoterapeuty. . Wiem, co potrafi zrobić psychoterapeuta a co potrafi zrobić miłość empatia i współczucie. ."

tak, Neo-czasem wystarczy dobro słowo, zyczliwosc, miłosc, i modlitwa, to jest potrzebne. Możesz sie w tym wykazać.. moze Tobie się uda!

do tej pory na Łukasza nie bardzo działa..gdyby tak było, zrobiłby jakis krok do przodu a tak stoi w miejscu ciągle mowi i prosi o to samo, chyba pobił rekord il. postów.

To ze ktos wysyła go do psychologa-nie jest nieludzkie ani nie pozbawione współczucia. Jak najbardziej, gdzie człowiek nie moze (forum) to fachowiec jest od tego, zna psychike ludzką, inne metody.
Jezus pocieszał, współczuł i uzdrawiał ..bo jest Bogiem, ale bez wiary też nie mógł niczego dokonać, my nie jesteśmy Bogami, dlatego samo nasze pocieszenie nie wystarcza..gdy potrzeba konkretnej pomocy.
A moze Łukasz powinien najpierw szczerze udać sie na wizytę do Jezusa.
Czy starczy mu dość wiary, wytrwałości gdyż to wymaga pracy i cierpliwości do samego siebie.
A drugi człowiek nie ma mu zabrać krzyża. Pisałam juz zresztą ze Łukasz wywołuje tutaj psychozę , nie wiem w czym mu to pomaga.

(15902)
chwila data: 03.11.2010, godz: 11:06


X i wszyscy

A myślisz, że ile razy Pan Bóg czy Jezus czy Matka Boska wczuwają się w czyjeś położenie? raz? dwa? i koniec?

Czy chcielibyście, żeby ktoś dał wam limit na to ile razy ktoś ma wam wspólczuć albo ile razy wy macie się wczuwać w czyjeś położenie?

Różni ludzie mają różne życie... różne psychiki więc różnie reagują...oczywiście może nam się to nie podobać, ale nikt nie jest doskonały może lepiej wrzućić luz
i nie rozniecać pożaru, bo po co się aż tak spalać jak tu niektórzy


a może to jest próba, sprawdzenie dla tych wszystkich nietolerancyjnych, nerwowych, może właśnie dla was jest postawiony na waszej drodze taki Łukasz...jakoś tu trafił...


(15901)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej