Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Niktdata: 16.06.2010, godz: 09:22

Witam,
nie chce mi sie juz życ. Jestem dziewczyna a przypominam małpę. Mam nadmierne owłosienie. Mam dosyc. Czemu mnie to spotkałao, dlaczego Bog jest dla mnie nie dobry.

(13980)
Marcindata: 16.06.2010, godz: 08:52

Dzis proponuje by odmowic Zdrowaske za Karola Bieleckiego ktoremu grozi utrata wzroku na jedno oko.Wlasnie wkrotce ma przejsc kolejna operacje.Fajny facet i swietny sportowiec...

(13979)
s_Madenn , e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 16.06.2010, godz: 08:37

Jeśli jest noc, musi być dzień, jeśli łza – uśmiech... :)
Uśmiechnij się :)
Jezus pragnie nas widzieć... w uśmiechu miłości...
Więcej o uśmiechu na...
www.dar.religia.net

Pozdrawiam uśmiechem... :)

(13978)
Jadata: 15.06.2010, godz: 22:10

Bóg ma dla nas plan który mamy zrealizować tu na ziemi. Po to jeszcze żyjemy by pełnić Jego wolę.Tylko On wie co mamy jeszcze tu na ziemi uczynić. Módlmy się więc..

(13977)
Małgosiadata: 15.06.2010, godz: 21:21

Moja mama jest umierająca, proszę o modlitwę, i za męża.

(13976)
gdata: 15.06.2010, godz: 19:31

do Moniki 36
Operacja Agnieszki się udała, ale okazało się, że były przeżuty do węzłów, które usunięto i konieczna będzie chemia.

(13975)
:)data: 15.06.2010, godz: 19:08

Czy ktoś wie na jakiej stronce można poczytać świadectwa osób, które poznały się na adonai i wzięły ślub? Jest tam nasze świadectwo:) a nie wiem, gdzie go szukać :(

(13974)
Msza Świętadata: 15.06.2010, godz: 15:59

MSZA ŚWIĘTA Z MODLITWĄ O UZDROWIENIE
UZDROWIENIE JEST W JEZUSIE!
''w Jego ranach jest nasze zdrowie'' ( Iz. 53, 5d )
JEŚLI:
* W SWOIM SERCU ODCZUWASZ TĘSKNOTĘ ZA BOGIEM
* PRAGNIESZ DOŚWIADCZYĆ MIŁOŚCI BOGA I JEGO OBECNOŚCI
* POTRZEBUJESZ UZDROWIENIA FIZYCZNEGO LUB DUCHOWEGO
* MASZ PROBLEM, Z KTÓRYM NIE MOŻESZ SOBIE PORADZIĆ
MSZA ŚWIĘTA Z MODLITWĄ O UZDROWIENIE JEST PROPOZYCJĄ DLA CIEBIE!
PRZYJDŹ!
Czwartek, 24.06.2010- godz. 19:00
Kościół Wszystkich Świętych
Pl. Grzybowski 3/5 Warszawa
Grupa modlitewna
PÓJDŹ ZA MNĄ

(13973)
do ...data: 15.06.2010, godz: 14:41

Kreatywność nie jest potrzebna by dążyć do doskonałości w "życiu duchowycm i światowym" , To wymysl marketingowy, tylko na potrzeby zysku i marnej satysfakcji. Dąż sposobami jakie masz, nie ustawaj. Rozwój to jedyna droga która się nie nudzi, i masz satysfakcję, że nie stoisz w miejscu, co jest obecne przy tzw. kreatywności. Pozdrawiam.

(13972)
...data: 15.06.2010, godz: 13:16

Wiecie chodzi po mojej glowie taka mysl z ktora sie nie moge uporac.Natura obdarzyla mnie wysoka ambicja ktora mi nakazuje dazyc do doskonalosci w zyciu duchowym i 'swiatowym' a jednak...widze ze brak mi przymiotow potrzebnych do osiagniecia celow w tym tak potrzebnej w zyciu kreatywnosci.nie wiem jak sie z tym uporac...

(13971)
Y do dziewczyny 30data: 15.06.2010, godz: 07:18

Myślę tak jak Karina, aby się przekonać czy naprawdę kocha Cię ten chłopak..?
Przed małzeństwem trudno mówić o miłosci, to uczucia.. zawsze są piękne i często myli się je z miłością. Miłość jest wtedy gdy się chce być z drugą osobą na zawsze, ślubując jej przed samym Bogiem. A jeśli naprawdę mu zależy na Tobie to można zrezygnować z sexu , ktoś kto kocha poczeka..jest w stanie zrobić dużo dla ukochanej, można to zrobić właśnie wtedy gdy jest miłość.. wierz mi. Inaczej nie wyobrażam. Wiele par żyło w czystości do ślubu, jest to możliwe.

(13970)
Artur Wnęk / Artii, lat 35, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 14.06.2010, godz: 22:30

Musimy osobiscie przyjac Jezusa jako Zbawiciela i Pana.
Wtedy dopiero mozemy poznac i przezywac Boza milosc i Jego plan dla
naszego zycia.

MUSIMY PRZYJAC JEZUSA
"Wszystkim tym jednak, ktorzy Go przyjeli, dal moc, aby sie stali
dziecmi Bozymi, tym ktorzy wierza w Imie Jego"
(J 1,12).

PRZYJMUJEMY CHRYSTUSA PRZEZ WIARE
"Laska bowiem jestescie zbawieni przez wiare. A to pochodzi nie od
was, lecz jest darem Boga: nie z uczynkow, aby sie nikt nie chlubil"
(Ef 2,8-9).

Aby byc ZBAWIONYM trzeba przyjac DAWCE zbawienia, Jezusa Chrystusa,
osobiscie zapraszajac Go do swego serca i zycia.
Chrystus Pan mowi: "Oto stoje u drzwi i kolacze: jesli kto poslyszy
moj glos i drzwi otworzy, wejde do niego i bede z nim wieczerzal,
a on ze mna" (Ap 3,20)
Jezus pragnie wejsc w twoje zycie, aby z toba przebywac i
przemieniac ciebie. Z twojej strony przyjecie Jezusa oznacza:
-uznanie swojej grzesznosci i odwrocenie sie od grzechow
-zaufanie Jezusowi, ktory ofiarujac siebie, wykupil cie spod
panowania grzechu
-poddanie swojego zycia Jezusowi i Jego Slowu
Jezus chce wejsc w twoje zycie bez wzgledu na to, jaki jestes.
Potrzebuje tylko twojej decyzji, aktu wolnej woli:
"chce Panie, wejdz w moje zycie".

JAKI JESTES?
1. "JA" czlowiek na tronie swojego zycia (Chrystus nie zaproszony do zycia)
Rozne dziedziny zycia poddane wlasnemu "JA", czesto prowadzi
do niezadowolenia i niepokoju.

2. "CHRYSTUS" na tronie zycia - ja czlowiek przekazuje tron zycia
Chrystusowi. Dziedziny zycia pod kierownictwem Chrystusa,
ktory w zycie czlowieka wnosi harmonie i pokoj.

Ktore z tych dwoch przykladow przedstawia Twoje zycie?
Czy przyklad "2" przedstawia zycie jakiego pragniesz?
Dalsze uwagi wyjasnia Ci,w jaki sposob mozesz przyjac Chrystusa
jako swojego Zbawiciela i Pana.

MOZESZ PRZYJAC JEZUSA TERAZ PRZEZ MODLITWE

Pamietasz, w Apokalipsie (3,20) Jezus wyrazil pragnienie by wejsc
do twojego zycia.
Mozesz to uczynic dzisiaj, teraz! Bog zna twoje serce i nie zalezy
Mu na pieknych, starannie dobranych slowach, lecz na szczerosci
twojego serca.

Oto przyklad modlitwy:
"Panie Jezu, potrzebuje Ciebie, Uznaje swoja grzesznosc.
Otwieram Ci dzwi mojego zycia i przyjmuje Cie jako Zbawiciela i Pana.
Dziekuje Ci, ze umarles za moje grzechy na krzyzu. Prosze o Twoje
kierownictwo w moim zyciu. Ksztaltuj mnie wedlug Twojej woli".

Czy taka modlitwa wyraza pragnienie twojego serca?
Jesli tak, to modl sie w tej chwili aby Jezus mogl spelnic swoja
obietnice i zamieszkac w twoim zyciu.

JAK MOZESZ UPEWNIC SIE, ZE CHRYSTUS ZAMIESZKAL W TWOIM ZYCIU?

Czy propsiles Jezusa Chrystusa, aby wszedl do twojego zycia?
Czy uczyniles to szczerze?

Chrystus powiedzial, ze wejdzie do twojego zycia.
Czy moglby cie zawiezc? Na czym jednak opierasz swoje przekonanie,
ze Bog wysluchal twojej modlitwy?
(Na podstawie wiernosci i wiarygodnosci samego Boga i Jego slowa)

KIM JESTES W CHRYSTUSIE?

Jezeli otrzymales chrzest i przez wiare przyjales Jezusa Chrystusa,
mozesz miec pewnosc, ze:
* jestes nowym stworzeniem (2 Kor 5,17)
* jestes dzieckiem Bozym (Gal 4,6 ; J 1,12)
* w Chrystusie masz odpuszczenie grzechow (1 J 1,8-9)
* twoje cialo jest swiatynia Ducha Swietego (1 Kor 6,19)
* juz teraz zaczelo sie dla ciebie zycie wieczne (1 J 1,8-9)

A CO Z UCZUCIAMI?

Nie nasze zmienne uczucia, lecz obietnice zawarte w Pismie Swietym
sa nasza podstawa i autorytetem. Chrzescijanin zyje wiara w
niezmiennosc Boga i Jego Slowa. Wyobrazmy sobie taka sytuacje, jest
pociag, oznaczmy go nawiasem kwadratowym z napisem [FAKT] za nim
zwykly nawias i napis ktory symbolizuje wagony (wiara) i kolejny (uczucia).

[FAKT]-(wiara)-(uczucia)

pociag - wagon - wagon

Ten przyklad pociagu i wagonow ukazuje stosunek miedzy
faktem (Bogiem i Jego Slowem), wiara (nasza ufnoscia do Boga i
Jego Slowa), a uczuciami (roznymi reakcjami emocjonalnymi)

Pociag ciagnie za soba wagon. Jednakze bezcelowe byloby usilowanie
ciagniecia pociagu przez wagon. Wiara moze wyrazac sie uczuciowo,
ale uczucia nie sa sprawdzianem wiary i wiezi z Bogiem.
W relacji z Bogiem ufamy nie przezyciom czy doznaniom, ale Bogu,
ktory jest wierny i wypelnia to co obiecal (por.2 Kor 5,7)

(13969)
Artii, lat 35data: 14.06.2010, godz: 22:29

"Az do konca swiata bede apostolem Milosci...
Bede wstawiac sie za ludzi tak dlugo, jak pozostana na ziemi ludzie,
ktorzy beda cierpiec, walczyc, bladzic.
Przyjde ich kochac, pomagac im, wskazywac im prawdziwa ojczyzne".

Marta Robin (1902-1981)

(13968)
Aladata: 14.06.2010, godz: 19:43

do Teresa...moja koleżanka ma 33 lata jej facet 50 i się kochają ;) a to że część osób jest im nieprzychylna to co innego... ja im życzę wszystkiego najlepszego mimo różnicy wieku ;)
Także wszystko jest możliwe i różnica wieku i odległość która dzieli dwoje ludzi też jest do pokonania, i różnica poglądów i wiele wiele innych czynników o ile dwoje ludzi pragnie być ze sobą razem :)
pozdrawiam :)

(13967)
A kukudata: 14.06.2010, godz: 19:16

Ciekawe, ile m2 ma salka, że jest taka pełna. Żeby nie była wielkości toalety ;)

(13966)
Agatadata: 14.06.2010, godz: 19:06

do dziewczyna 30:
nie powiedziałabym: 'Twój facet Cię nie kocha', myślę, ze nie powinno sie tak podchodzic do sprawy... kazdy dojrzewa do pewnych decyzji, do zrozumienia pewnych prawd i wartości. To, ze facet nie chce małżenstwa i nie chce zrezygnować z seksu, no, to trzeba się zastanowic nad przyczyną... prawdopodobnie jest mu z tym po prostu wygodniej... pytanie, czy Tobie to na dłuższą metę odpowiada...? Jeśli go naprawdę kochasz, walcz o ten związek, ale walcz o niego przez pryzmat swojego sumienia... to chyba klucz do pełni spokoju i szczęścia, nawet podczas burzy...
A tak w praktyce: polecam zabrać go na jakąś konferencje x. Pawlukiewicza. W necie też można posłuchac, ale nie ma takiego efektu, jak usłyszeć na głos. Kopie w serce i to bardzo mocno... Ja moge śmiało powiedziec, że dopiero po takiej konferencji zrozumiałam sens czystosci przedmałzenskiej i zdecydowałam, ze chcę zaczekać z seksem do ślubu. Może i Wam to pomoże...? Oby. Trzymam kciuki:)

(13965)
Oliwiadata: 14.06.2010, godz: 18:32

Na Mszę dla samotnych w Krakowie chodzi bardzo mało osób....czyżby w Krakowie nie było samotnych??ja widzę duzo smutnych twarzy na ulicy,słysze duzo żalów i rozpaczy. A jednak ta Msza nie jest jeszcze tak rozpowszechniona. Szkoda tez, że nie ma spotkań po Mszy tak jak w Warszawie:(Po skończonej liturgii każdy rozchodzi sie w swoją stronę, jakby nigdy nic nie zaszło w tym wspaniałym miejscu, jakim jest Kościół+!Ale cieszę sie, że jest ta liturgia, bo wiara w Moc Bożą to już połowa sukcvesu, reszta należy do nas:)


(13964)
Tomek do a kuku, e-mail: redakcja@dla-samotnych.pldata: 14.06.2010, godz: 18:03

Sala jest całkiem pełna na ostatniej herbatce po mszy ledwo zmieściliśmy się w salce :)

(13963)
A kukudata: 14.06.2010, godz: 17:25

Witam

Ile średnio kobiet i ile mężczyzn przychodzi na piątkowe Msze Święte na Skaryszewskiej? Pytam, bo nie wiem czy jest sens tam iść i w pustej sali złapać kolejnego doła ;)

(13962)
Kasia i Tomek, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 14.06.2010, godz: 14:49

Czy duża różnica wiekowa między kobietą i mężczyzną ma jakiekolwiek znaczenie? Czy istnieje szansa na udany związek między takimi osobami czy lepiej się rozstać? Czy można się dogadać z kimś z innego pokolenia?

W pierwszym odruchu chciałoby się odpowiedzieć, że jeśli ludzie się kochają to nic ich nie podzieli, a wiek to ma już tutaj najmniejsze znaczenie. Zasadniczo różnice wiekowe zacierają się... z wiekiem tzn. lepiej się dogadają osoby, których dzieli powiedzmy 12 lat, ale ta młodsza ma lat 29 a starsza 41. Będzie tak gdyż są to już ludzie dorośli, o ukształtowanym charakterze, wiedzący czego chcą w życiu. Natomiast zupełnie inaczej ułożą się relacje między 18-latką a 30-latkiem czy między 20-latkiem a 32-letnią kobietą. Oczywiście, jest wiele znanych (nie tylko biblijnych) przykładów udanych związków osób, których dzieli znaczna różnica wieku. Myślę, że prawie każdy ma w swym otoczeniu takie osoby. Nie sięgając daleko: moja prababcia będąc 45-letnią wdową po wojnie poślubiła 22-letniego młodzieńca, nota bene własnego pracownika i żyli długo i szczęśliwie. Dzieci wprawdzie już nie mieli (prababcia miała 4 synów z poprzedniego małżeństwa, z których najstarszy... był starszy od swego ojczyma - nie mówię, że było łatwo między tymi chłopakami ale jakoś się dogadywali) i naprawdę, szczególnie już w starości stanowili w swojej wsi przykład udanego małżeństwa.

Trzeba jednak powiedzieć, że na pewno taki związek jest trudniejszy niż związek rówieśniczy. Nieco odmienne zainteresowania, nawyki, znajomi. Młodsza dziewczyna (no, powiedzmy, że dziewczyna, bo z reguły to dziewczyna jest młodsza, choć są i odwrotne przypadki) może się nudzić towarzysząc swemu chłopakowi podczas służbowych spotkań: oni rozmawiają o interesach, ona nie ma pojęcia o czym mówią, na dodatek musi wyglądać reprezentacyjnie, uśmiechać się i dobrze by było, żeby od czasu do czasu wtrąciła jakąś inteligentną uwagę choćby na temat sztuki... Albo ona ma ochotę iść potańczyć a czterdziestoletniemu mężowi już nie bardzo się chce szaleć na dyskotece. Na początku ona może rezygnować z tej dyskoteki na rzecz teatru, na początku to może nawet on się przełamie i wybierze się z jej przyjaciółmi na imprezę, ale z czasem oboje będą się czuć nieswojo. Mam taką koleżankę: jej mąż jest z 15 lat starszy od niej. Kiedy ja opowiadam o urlopowych rowerowych szaleństwach z mężem, jak to zmokliśmy w lesie i komary nas pogryzły, jak w ciągu jednego tygodnia nocowaliśmy w pięciu miejscach i rano wyjeżdżaliśmy nie wiedząc gdzie wylądujemy wieczorem widzę taki mały smuteczek w jej oczach: "Ach, Tobie to fajnie, ja z moim Mirkiem to tak nie pojeżdżę". No nie pojeździ. Bo co roku jeżdżą na zorganizowane wczasy w tym samym ośrodku. Trochę smutne. Co wcale nie oznacza, że ona swojego męża kocha mniej niż ja. Absolutnie. Ona tylko tak sobie z nim nie pojeździ.

Jeszcze jeden aspekt. Starszy partner (z reguły) szybciej odejdzie, zostawi tę drugą stronę wdową lub wdowcem. Tak jakoś wcześnie...a mieli razem na emeryturze chodzić na spacerki i cieszyć się wnukami. Starszy mąż (powiedzmy tak pod siedemdziesiątkę) zaczyna narzekać na kręgosłup albo jakąś inną dolegliwość i pięćdziesięciokilkuletnia żona choć jeszcze w sile wieku parzy mężowi ziółka i smaruje maścią - kochająca żona tak robi i to z miłością - to normalne przecież, tylko tak jakoś...ona jeszcze młoda i na wycieczkę by pojechała i to czy owo zrobiła, ale to już nie na męża siły i samego go przecież nie zostawi.

Kolejny aspekt to dzieci. Jeśli starszy małżonek ma mniej sił i cierpliwości to ciężar wychowania dzieci w większym stopniu spada na młodszego. Ponadto starsza strona szybciej dąży do urodzenia dziecka, bo zegar biologiczny bije, a młodsza nie czuje się jeszcze na to gotowa. No i tak by można jeszcze długo. Oczywiście są i dobre strony. Starszy partner jest (a przynajmniej powinien być) bardziej dojrzały, mądrzejszy życiowo, często tego młodszego potrafi przestrzec przed popełnieniem jakiegoś błędu, doradzi, przewidzi konsekwencje takiej czy innej decyzji.

Raczej nie wygłupi się w towarzystwie. Na pewno młodsza dziewczyna czuje się przy boku starszego mężczyzny bezpiecznie.

Jednakże bardzo ważnym, a wręcz zasadniczym problemem jaki trzeba tu rozważyć są motywy takich związków. Bo bardzo źle jest gdy kiepskie relacje z własnym ojcem i brak poczucia bezpieczeństwa z jego strony popychają dziewczynę w ramiona starszego mężczyzny (mówiąc "starszego" mamy na myśli różnicę wieku ok. 7-15 lat, nie 2-5). Gdy podświadomie szuka ona relacji ojcowskiej w takim związku. Jeśli dziewczyna będzie się zachowywać nie jak partnerka ale jak mała dziewczynka, jeśli będzie oczekiwała od mężczyzny nie oparcia i poczucia bezpieczeństwa jak od męża tylko jak od tatusia. Sami przyznacie, że czego innego oczekujecie i inne macie relacje z ojcem i matką niż z chłopakiem czy dziewczyną, prawda? I teraz, jeśli dziewczyna w domu nie zaznała ciepła i miłości od ojca, jeśli nie pokazywał jej świata, nie był filarem domu, nie łączyły go dobre stosunki z jego żoną, to taka dziewczyna czuje pewną pustkę i próbuje ją zapełnić we własnym związku. Bardzo szybko zatem wchodzi w związek z pierwszym napotkanym człowiekiem, który da jej namiastkę ciepła. Wydaje jej się zatem, że to czego nie dał jej ojciec da jej partner. Chłopcy w jej wieku wydają jej się dziecinni i nie dają jej tego czego ona potrzebuje. Podświadomie więc może szukać starszego mężczyzny. Znajdując go wreszcie czuje że otrzymuje to czego pragnęła. Ale uwaga! - ona zaspakaja swoje potrzeby jak córka a nie jak partnerka. Oczekuje, że ten mężczyzna pokaże jej świat, będzie ją rozpieszczał, spełni jej oczekiwania. Często tak właśnie się dzieje, bo ten starszy mężczyzna jest już ustabilizowany finansowo, do tego cieszy go uroda młodszej partnerki. Mówi się, że niektórzy panowie przeżywają wtedy drugą młodość. Jednak często niestety taki związek okazuje się ogromną pomyłką, za którą przychodzi płacić do końca życia. Bo albo taka dziewczyna pozostaje na utrzymaniu tego mężczyzny i musi podporządkować się jego zasadom (a te jak wiemy bywają bardzo różne!) albo z jakichś względów związek się rozpada: albo on po jakimś czasie znajduje jeszcze młodszą i atrakcyjniejszą partnerkę albo ona nie wytrzymuje takiego życia i odchodzi. Oczywiście nie jest tak w każdym przypadku i nie każdy związek oparty na różnicy wieku tak wygląda, ale w części związków tak właśnie bywa.

I tu dochodzimy do motywów tej drugiej strony: co starszego mężczyznę pociąga w młodszej kobiecie? Ba, chciałoby się powiedzieć - wszystko! Czy na pewno? Bo o ile nie dziwimy się - tak jak pisałam - związkom trzydziesto-czterdziestolatków to w wypadku 21-letniego chłopaka i 13-letniej dziewczyny jesteśmy zaskoczeni, prawda?

No bo o czym oni rozmawiają na randkach? Co robią? Czy mają wspólne zainteresowania? Czy to nie dziwne, że student interesuje się dziewczynką z początków gimnazjum? W takim wypadku podejrzewamy, że albo on jest trochę niedojrzały emocjonalnie albo ona bardzo go pociąga - ale fizycznie, bo jakoś naprawdę nie chce się wierzyć, że dogadują się w każdej dziedzinie.

Często młodsze dziewczyny mówią, że najbliżsi, rodzina i znajomi odradzają im taki związek ze starszym chłopakiem. Czasem nawet dochodzi do sytuacji, że muszą one wybrać między nim a przyjaciółmi. Dzieje się tak dlatego, że przyjaciele doskonale czują tę przepaść między nim a sobą. Po prostu nie czują się dobrze w jego obecności, bo o czym innym rozmawia się w gimnazjum a o czym innym na studiach. To zupełnie różne światy! Czasem też sama dziewczyna boi się lub wstydzi pokazać z nim w towarzystwie: świadczy to o tym, że sytuacja ją przerasta a ona nie jest jeszcze wystarczająco dojrzała, żeby jej sprostać. Rodzice zaś zwyczajnie boją się o córkę, o to czy chłopak ma uczciwe zamiary czy się tylko nią nie bawi.

Powstaje też pytanie czy taki chłopak rzeczywiście dobrze się czuje w jej towarzystwie. Czy odpowiada mu ona intelektualnie czy też denerwuje go jej dziecinność i takie "nieważne jeszcze" problemy? Czy nie niecierpliwi się gdy musi jej wiele rzeczy tłumaczyć? Czy mają wspólne tematy i zainteresowania? Opowiem coś z własnego doświadczenia. Byłam kiedyś zaproszona przez starszego kolegę na parapetówkę do jego znajomych. Było miło, ale ja się czułam trochę dziwnie. Oto bowiem znalazłam się bardzo eleganckim domu wśród osób, z których każda (prócz tego kolegi) miała już swoją rodzinę. Panie były całkowicie inaczej ubrane i pomalowane niż ja - może to mało ważne, ale ja naprawdę czułam, że mocno od nich odstaję. Tematy, które poruszali i problemy, które omawiali były mi całkowicie obce. Dominowały bowiem rozmowy o dzieciach, kupnie mieszkania czy domu i jego urządzeniu. Ja nawet męża nie miałam więc temat dzieci średnio mnie interesował, a kupno domu kiedy mieszkałam na stancji był dla mnie wizją cokolwiek kosmiczną. Czarę goryczy przelała muzyka z czasów wczesnej młodości tego towarzystwa, przy której oni szaleli jak na dyskotece a dla mnie była to muzyka odpowiednia na wieczór z książką. Na domiar złego, mimo, iż dzieliło nas na ogół nie więcej niż 10 lat wszyscy traktowali mnie jak dziewczynkę, ot, kolejną sympatię owego kolegi, który tak jakoś ciągle nie mógł znaleźć żony.

Piszę to, by pokazać, że oczywiście sam wiek nie jest przeszkodą, ale może też świadczyć o niedojrzałości starszego chłopaka i nieumiejętności nawiązania relacji z kobietami w jego wieku. Być może potrzebuje on dziewczyny młodszej od siebie, żeby się dowartościować, żeby poczuć się pewniej.

Bycie z kimś wymaga pewnej jedności w kilku sferach: zarówno fizycznej, jak i intelektualnej, emocjonalnej, także duchowej. Jeśli zatem jesteś młodsza i nie wiesz czy związać się ze starszym chłopakiem zastanów się nad kilkoma kwestiami: czy na pewno jesteście w tych wszystkich płaszczyznach na takim samym etapie? Czy byłabyś gotowa wyjść za niego za mąż? Czy w ogóle jesteś gotowa wyjść za mąż? Bo Twój chłopak jest już dorosły i dziewczyny, z którymi się spotyka powinien rozpatrywać pod kątem przyszłej kandydatki na żonę. Nie mówimy, że ma się od razu żenić, zaznaczamy tylko, że powinien tak patrzeć na dziewczyny: jak na ewentualną przyszłą żonę - i tak je traktować.

A jeżeli to chłopak jest młodszy?

Taka sytuacja gdy to chłopak jest kilka lat młodszy jest przyjmowana z jeszcze większą rezerwą. Dlaczego? No tak to już jest, że procesy dojrzewania u mężczyzn przebiegają później niż u kobiet. To jest reguła. W indywidualnym przypadku może być inaczej. Fakt pozostaje faktem, że dziewczynie w takim związku może być ciężej. Bo na pewno nie może odnaleźć się w towarzystwie jego znajomych, a i ma świadomość, że jemu się może "odwidzieć", bo pozna kogoś młodszego. Poza tym na pewno trudniej będzie u niej o poczucie bezpieczeństwa np. ona już pracuje lub kończy studia, a on chodzi do szkoły i do samodzielności to mu jeszcze daleko. A wiadomo, że to mężczyzna ma zapewniać oparcie kobiecie, a nie ona ma mu matkować.

Jak zatem ocenić szanse takiego związku? Czy lepiej się rozstać czy też może poczekać na chłopaka? Jeśli jesteś starsza i nie wiesz co zrobić popatrz na tego chłopaka teraz tak jakby był Twoim rówieśnikiem: co w nim cenisz, co Ci się podoba? Jak się czujesz w jego towarzystwie? Czy masz poczucie bezpieczeństwa przebywając z nim? Czy nie martwisz się o przyszłość? Czy wyobrażasz go sobie jako męża i ojca? Jaki jest jego stosunek do innych, zwłaszcza własnej rodziny? Czy jest zaradny? Czy jeśli przebywacie razem to on ma pomysły na spotkania czy Ty czujesz się w obowiązku coś wymyśleć? Jaki jest jego stosunek do czystości, do Boga w ogóle? To są ważne pytania, bo nawet jeśli chłopak jest młody, ale jest odpowiedzialny, zaradny, ma pomysły na życie(!) to bardzo dobrze rokuje i wtedy można nawet "poczekać" na niego. Jeśli natomiast jego zachowanie jednoznacznie wskazuje jeszcze na dużą dziecinność, na chwilowe zauroczenie dziewczyną to lepiej darować sobie trudny przebieg i bolesny koniec takiego związku. Podkreślmy, że my tu absolutnie nikogo nie chcemy odwodzić od związku z kimś starszym, choćby o kilkanaście lat. Tak jak mówiliśmy, moja prababcia żyła długo i szczęśliwie. Chcemy tylko zwrócić uwagę, że różnica wieku pociąga za sobą inne różnice między nami i choć prawdziwa miłość "wszystko przetrzyma" to nie zawsze będzie jej łatwo. No i jeszcze jedno: jak długo się znacie? Jeśli bardzo krótko a on już deklaruje, że Cię kocha to znaczy, że myli zakochanie z miłością i bierze owo podobanie się za coś co będzie trwało wiecznie. Bo żeby pokochać tak naprawdę to trzeba (powtarzamy się, wiem, ale to prawda) dobrze poznać. Bo nie można kochać czegoś czego nie znamy, tak "w ciemno". Kocha się zawsze realnie.

Reasumując:

Nie ma nic złego w zdrowych związkach z kimś starszym, źle tylko jest jak ktoś w związku oczekuje innej relacji niż powinna być. I dotyczy to wszystkich: i tych, którzy mają w domu dobre relacje i tych, którzy ich nie mają. Jest szansa aby związek, w którym jest różnica wieku, może nawet spora miał pomyślny finał. Jeśli wszystko inne będzie w nim poukładane i we wszystkich innych dziedzinach będziecie potrafili się dogadać. Jeśli to co najważniejsze - hierarchia wartości, zasady będą wspólne, jeśli podstawowe potrzeby będziecie potrafili wzajemnie zaspokoić pozostaje nam życzyć Wam szczęścia.

(13961)
Teresadata: 14.06.2010, godz: 14:17

Liczę się z tym,ale ciekawi mnie każda wypowiedź na ten temat,każde zdanie...

(13960)
Marcindata: 14.06.2010, godz: 12:14

Do Teresa Granica wiekowa...hmm...sprawa dyskusyjna.Rozne sa opinie na ten temat i rozne opinie.

(13959)
karinadata: 14.06.2010, godz: 11:54

dziewczyno 30,
moim zdaniem przyzwyczaiłas chłopaka do braku odpowiedzialności. On ma już wszystko czyli Ciebie - sex i po co mu papierek i zobowiązania?
slub niczego nie zmieni ale dojdą nowe obowiązki. Zaczęliście od deseru.. czyli od końca.. i obiad juz nie będzie smakował.
Nie wierz w to ze zmiana księdza ma jakikolwiek sens. Ksiądz miał prawo nie dac rozgrzeszenia bo nie ma postanowienia poprawy, więc popełniałabys komunię świętokradzką i spowiedź byłaby nieważna. Nie może być tak że się spowiadasz i za chwilę wracasz do tego samego zycia w grzechu ciężkim. Takie grzechy bardzo obciążąją sumienie. Wierz mi bedziesz się czuła coraz gorzej.. chwila przyjemności jest chwilą.. ale sumienie, rany które zada grzech nieczysty będą długotrwałe. A Twój chłopak nie kocha Cię.. kocha jedynie Twoje ciało!
przepraszam, może dobitnie..ale przemyśl to..
spróbuj porozmawiać z nim,że chcesz żyć w czystości do ślubu, zaobserwuj jego reakcję.. przekonasz się czy jemu naprawdę zależy na Tobie?
Jesli ktoś kogoś kocha jest w stanie zrobić wszystko dla tej drugiej, Wiedz,że jeśli on sie nie liczy z Panem Bogiem i przykazaniami to nie będzie sie liczył z Tobą..
jeśli zaprotestuje i odejdzie otrzymasz odpowiedź..że byłaś mu potrzebna tylko do łóżka.

(13958)
Teresadata: 14.06.2010, godz: 09:41

Witajcie!
Chciałabym zapytać Was jakie macie zdanie na temat "różnica wieku w związku"?
Gdzie według Was jest granica wiekowa?
Pozdrawiam!

(13957)
gdata: 13.06.2010, godz: 23:09

do Dziewczyna 30

Nie gniewaj się, ale jak napisałaś sama "Twojemu chłopakowi jest wygodnie tak jak jest." Ja na Twoim miejscu bym poważnie zastanowiła się nad jego miłością i odpowiedzialnością za Ciebie..

(13956)
Artur Wnęk / Artii, lat 35, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 13.06.2010, godz: 22:53

Jezus Chrystus jest jedynym, Bozym rozwiazaniem problemu grzechu
i winy czlowieka. Tylko przez Niego mozesz poznac Boza milosc i
plan dla swojego zycia.

ON UMARL ZA NAS...
"W tym przejawia sie milosc, ze nie my umilowalismy Boga, ale ze On
sam nas umilowal i poslal Syna swojego jako ofiare przeblagalna za
nasze grzechy". 1 J 3,16

I ZMARTWYCHWSTAL
"Chrystus umarl za nasze grzechy... zostal pogrzebany... zmartwychwstal
trzeciego dnia, zgodnie z Pismem... ukazal sie Kefasowi, potem dwunastu.
Potem ukazal sie wiecej niz pieciuset braciom na raz". 1 Kor 15,3-6

I DLATEGO ON JEST JEDYNA DROGA
"Odpowiedzial mu Jezus: Ja jestem droga, prawda i zyciem. Nikt nie
przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie". J 14,6

Bog przerzucil pomost nad ta przepascia, ktora dzieli nas od Niego.
Poslal swego Syna, Jezusa Chrystusa, aby umarl za nas, ponoszac
w ten sposob kare za nasze grzechy.

Nie wystarczy jednak o tym wszystkim wiedziec...

(13955)
Artii, lat 35data: 13.06.2010, godz: 22:52

Oddalam sie Bogu calkowicie, wybierajac nie zycie karmelitanki,
ale nie wybierajac niczego. Oznaczalo to: niech bedzie, jak Bog chce.
W zdaniu tym miesci sie cala przyszla Marta Robin.

(13954)
MSZA śWIĘTA Z MODLITWĄ O UZDROdata: 13.06.2010, godz: 21:53

UZDROWIENIE JEST W JEZUSIE!
''w Jego ranach jest nasze zdrowie'' ( Iz. 53, 5d )
JEŚLI:
* W SWOIM SERCU ODCZUWASZ TĘSKNOTĘ ZA BOGIEM
* PRAGNIESZ DOŚWIADCZYĆ MIŁOŚCI BOGA I JEGO OBECNOŚCI
* POTRZEBUJESZ UZDROWIENIA FIZYCZNEGO LUB DUCHOWEGO
* MASZ PROBLEM, Z KTÓRYM NIE MOŻESZ SOBIE PORADZIĆ
MSZA ŚWIĘTA Z MODLITWĄ O UZDROWIENIE JEST PROPOZYCJĄ DLA CIEBIE!
PRZYJDŹ!
Czwartek, 24.06.2010- godz. 19:00
Kościół Wszystkich Świętych
Pl. Grzybowski 3/5

(13953)
Monika, lat 36data: 13.06.2010, godz: 18:02

Dziewczyna 30 rozumiem Cie. Mozesz dalej sypiac z chlopakiem jak chcesz. Ksiadz nie dal ci rozgrzeszenia bo tu chodzi o Pana Jezusa. Jesli traktujesz wiare powaznie i nauczanie kosciola to wiedz ze seks pozamalzenski to grzech. Bedziesz mogla otrzymac rozgrzeszenie i przystepowac do Komunii sw jak zawrzesz sakrament malzenski (a tu chodzi o milosc miedzy toba a chlopakiem) albo bedziecie zyc w czystosci. Takie sa Boze Przykazania. Pojscie do innego kaplana to glupota i brak pokory. Nie wystawiaj Pana Boga na probe bo zmieni sie twoje myslenie i w koncu Nim wzgardzisz bo utniesz dostep do Milosierdzia Bozego.
Pamietam jak z moim bratem i bratowa poszlismy na Msze Swieta i kiedy poszlam do Komunii Swietej moja bratowa plakala. Wiedziala ze zyje w grzechu. Tego samego roku moj brat sie oswiadczyl a za rok wzieli slub. W miedzyczasie zly szalal i zabral mojej bratowej mame. byl to dla niej ciezki czas a dzien przed slubem zostala pochowana siostra mamy ktorej syn jest kaplanem i udzielal slubu mojemu bratu i bratowej. Moja bratowa chciala jechac na pogrzeb ale nikt nie pozwolil. Miala zajac sie slubem. Mialam okazje poznac bratowej mame mowila ze jak byla mala to kazdy na nia mowil Aniolek, bo ma dobre serce. Pan Bog im blogoslawi.

(13952)
s_Madenn , e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 13.06.2010, godz: 10:58

Uczmy się szcześcia jak pierwszych słów i niezdarnych jeszcze kroków...
codziennie z uśmiechem :)
www.dar.religia.net
Z radosnym pozdrowieniem…

(13951)
Joanna, lat 23, e-mail: joajoa24@wp.pldata: 12.06.2010, godz: 23:33

Dziekuje za ta piekna modlitwe..

(13950)
Pawel, lat 32data: 12.06.2010, godz: 23:17

Do dziewczyny30 . Mysle ze tylko przestanie wspolnego mieszkania da Wam szanse .
A i okaze sie co ta Milosc jest warta .I oczywiscie koniec z sexem bo to daleko nie prowadzi . Poszuaj konferencji na te tamaty .
Pozdrawiam i zycze czystosci i prawdy ,.
Z Bogiem

(13949)
do dziewczyny 30data: 12.06.2010, godz: 21:51

wpisz sobie na www.wrzuta.pl pawlukiewicz, sex poezja czy rzemioslo i posluchaj

(13948)
antyx, lat 34data: 12.06.2010, godz: 21:03

Witam,
dziś święto Niepokalanego Serca Maryji i w to święto wklejam tu akt zawierzenia się Niepokalanemu Sercu Maryji - nie wiem czyjego autorstwa niestety w każdym razie znalezione na: http://dmmichael.wordpress.com/.
Jest tam wiele innych modlitw. Polecam.
Odsyłam także do mojego bloga gdzie jest więcej na temat dzisiejszego święta, a wkrótce dodam tam kolejne modlitwy i biografie świętych związanych z kultem Najświętszego Serca Pana Jezusa i Niepokalanego Serca Maryji.
=================================
Akt zawierzenia się Niepokalanemu Sercu Maryi
Matko Jezusa i Matko moja, Maryjo.
Idąc za wzorem Sługi Bożego Jana Pawła II,
i ja chcę Ci dziś powiedzieć: cały jestem Twój
(cała jestem Twoja). W Twoim Niepokalanym Sercu
składam całego (całą) siebie, wszystko,
czym jestem: swój umysł, swoją wolę, swoje ciało,
emocje, myśli, pragnienia, całą swoją przeszłość
od chwili poczęcia i całą swoją przyszłość,
każdy swój krok, każdą chwilę swojego życia.
Ty, Najlepsza matko, kształtuj mnie,
ochraniaj od zła, prowadź, posługuj się mną
do budowania Królestwa Twojego Syna,
Jezusa Chrystusa – jedynego Zbawiciela świata,
mojego Zbawiciela, od którego pochodzi
wszelkie dobro, prawda i życie.
=================================
Oto mój blog:
http://kultnspj.blogspot.com/
antyx.

(13947)
Monika, lat 36data: 12.06.2010, godz: 18:51

sama_ja jestes odwazna i tworcza. Jak czytam rozne swiadectwa to najlepszym miejscem na znalezienie kandydata na meza jest wspolnota modlitewna lub chociazby Msze sw dla samotnych. To jest wspaniala inicjatywa pod okiem Jezusa.Szkoda ze Twoje serduszko nie wytrzymuje. Naprawde radze na jakis czas dac sobie spokoj z randkami a wybierz randke z Jezusem adorujac w Najswietszym Sakramencie.

czy potrafisz na lonie natury polozyc sie na trawie i patrzec w blekitne niebo? Zblizaja sie wakacje gdzie zamierzasz spedzic wakacje? Moze dowiedz sie o rekolekcjach dla samotnych a moze Gora sw Anny, Zabawa u Karoliny Kozkownej albo Gory Swietokrzyskie albo piesza pielgrzymka do Czestochowy.

Czy widzieliscie wzruszonego Benedykta XVI w dniu spotkania z kaplanami w Rzymie? Papiez naprawde ma czysta wiare. "Piotrze pas baranki, pas owieczki moje".

(13946)
dziewczyna30data: 12.06.2010, godz: 16:44

witam prosze o modlitwe...moze to dziwne ale prosze....po wielu moich burzliwych znajomosciach i zwiazkach zwlaszcza po ostatnim poznalam kogos ponownie i kocham te osobe ma 34 lata i jestesmy para od dwoch lat....kocham go a on jak twierdzi ocha mnie..ale nie jest gotowy na zycie w rodzinie i na dziecko....na slub...modli sie chodzimy do kosciola ale prawde mowiac zyjemy w grzechu.....wiem ze dzisiejszy swiat przedstawia te sprawy inaczej..ale zxawsze marzylam o sukni slubnej o rodzinie dziecku a on tego nie chce ..nie ejst gotowy boje sie ze bedzie na dziecko za pozno ze bede za stara a czuje bardzo te potrzebe....co najgorsze czasem czuje sie wykorzystywana mam na mysli sex..... mieszkamy razem sypiamy ze soba jest dobry opirkunczy ale jest mu dobrze tak jak teraz bez slubu..zcasem wydaje mi sie to sprzeczne bo jest katolikiem chodzimy do koscciola co niedziele modlimy sie..spowiadalam sie raz ze wsyztskiego z tego ze mieskzam i spie z chlopakiem i nie dostalam rozgrzeszenia trafilam na takiego ksiedza i poczulam wielkie uklucie w sercu...a moj chlopak stwierdzil ze to tylko ksiadz zebym szla do innego..czasami tego nie rozumie..pomozcie mi to zrozumiec .....czy ja mysle zle??

(13945)
Basia, lat 29data: 12.06.2010, godz: 13:57

Jak znieczulić samotność? Co zrobić by lepiej się poczuć? Może ktoś zna jakieś rozwiązanie...to poproszę o podowiedź. Wyszukiwanie sobie zajęć i uczenie się języków obcych jakoś nie zdaje egzaminu.

(13944)
magda, lat 26, e-mail: m1a2g3d4a5@poczta.onet.pldata: 12.06.2010, godz: 11:50

szukam
osoby/ osób które chcą we wrześniu ( na poczatku września) pojechać do Egipt / Hurghada ( mogę rozważyc inne miejsce)
znalazłam biuro które oferuje pokoje jednoosobowe
koszt chyba standardowy

czy są osob które chcą jechać a nie koniecznie fajnie jedzie się samemu

zawsze lepej mieć towarzystwo

pozdr.

Magda

(13943)
tez sama do samej ja data: 12.06.2010, godz: 11:35

moze po prostu tak ma być? trafiasz na osoby które nie są dla Ciebie.. i już.
Nie ma w tym Twojej winy.. Czasem jak ktoś tak usilnie szuka, wcale nie musi znależć.
Nieraz dziewczyny mówią że gdy przestały tak na siłe szukać to po jakimś czasie spotkały swojego przeznaczonego. Ten czas moze ma byc tylko dla Ciebie, kształtowaniem siebie, z zawierzeniem Bogu. Moze nie dajesz Mu szansy.. bo sama probujesz kogoś zdobyć, byle tylko nie być sama.. Szukaj woli Bożej.. przemadlaj przed kazdym spotkaniem.
A jak nic nie wyjdzie, nie oskarżaj siebie ani ich, przyczyny mogą być rózne tak jak oczekiwania.
Nie masz pokoju w sobie tylko zawiedzenie.. to znaczy ze musisz troszke odpuścić. Być może za duzo tych spotkań. Sama widzisz jak to na Ciebie wpływa, płaczesz, zadręczasz się, szukasz lekarza. Z każdym spotkaniem będzie Ci coraz trudniej byc naturalną, w sercu gdzieś jednak tkwi rana. Spróbuj odpocząć od tych spotkań by zrobic coś dla siebie.. poczuć sie lepiej, troszeczkę oddechu. A przede wszystkim oddaj ten problem Bogu i nie opieraj sie tylko na własnych możliwościach. Uwierz, będzie dobrze.

(13942)
Rafał do sama_ja, lat 25, e-mail: mysterious1985@o2.pldata: 12.06.2010, godz: 11:25

Przede wszystkim..zastanów się, czy zbytnio o tę miłość nie zabiegasz. Czy nie ma w Twojej postawie tzw "żebractwa" o uczucie, o zainteresowanie. To jest coś, co odstrasza zarówno nas facetów w kobietach, jak i Was w mężczyznach. Przepraszam za to dość dosadne sformułowanie. Nie mam pojęcia co tak naprawde sprawiło, że Ci faceci z którymi się spotkałas odrzucili Cię. Jednak na podstawie treści Twojego wpisu, mogę wywnioskować, że samotność Ci bardzo doskwiera i nie godzisz się z tym faktem.Swiadczy też o tym ilość spotkań z chłopakami w krótkim przedziale czasowym. Może to zabrzmi paradoksalnie, ale by w naszym życiu mogły nastąpić jakieś pozytywne zmiany, trzeba tę samotność zaakceptować. To trudne, ale możliwe. Nie oznacza to, by polubić ten stan, ale nauczyć się życ w taki sposób, by jakość naszej egzystencji nie spadała do zera z powodu braku partnera. Staraj się życ aktywnie, zaangażuj się w coś. Po prostu rób wszystko, by jakos ubarwić te swoje dni, ale nie koncentruj sie nadmiernie na poszukiwaniach chłopaka. To CIę zgubi. taka postawa sprzyja zatraceniu własnego "ja". Przestajesz tak naprawdę żyć, bo wydaje Ci się, że tylko trafienie na tę drugą połówkę może nadać sens Twojemu istnieniu. Nie wiem ile masz lat, ale podejrzewam, że jesteś jeszcze młodą dziewczyną i wszystko co najlepsze przed Tobą. Rozwijaj swoje talenty, zainteresowania, wychodź do ludzi, prowadź aktywne życie i usmiechaj się duzo. A pewnego dnia zupełnie nieświadoma niczego, możesz spotkać miłość swojego zycia, czego Tobie z całego serca życzę. Pozdrawiam serdecznie :)

(13941)
Trawiasta, lat 29data: 12.06.2010, godz: 10:50

Mam wiadomosc od Tadeusza - trafil do szpitala, pamietajcie o nim w modlitwie...
I pozdrawia wszystkich serdecznie.

A ja prosze o modlitwe za mnie, bo przezywam czas odejscia od Boga. Trudny i dziwny czas...

(13940)
Oliwiadata: 12.06.2010, godz: 09:57

Do sama-Ja

Będę o Tobie pamietać na krakowskich Łagiewnikach:) Ufaj mocno...dobrze, że idziesz do lekarza, porządkuj swoje wnetrze, posprzataj bałagan w sercu a Łaska Boża będzie mogła w nim działac. Trzymam kciuki...nie wiem,czy to Cie pocieszy, ale duzo kobiet otrzymuje własnie takie kosze!Walcz z tym;)

(13939)
Marcindata: 12.06.2010, godz: 07:26

Do Karina No wlasnie tak to jest,przychodzimy na Te uczte czasami za bardzo ubrudzeni by spozyc Ten Pokarm na zycie wieczne

(13938)
Marcindata: 12.06.2010, godz: 07:17

Do sama ja
Moze na razie przestan na jakis czas spotykac sie,zdystansuj sie od tego problemu.Nie probuj na sile kogos znalezc bo tylko poglebi sie w tobie rozczarowanie.

(13937)
sama_jadata: 12.06.2010, godz: 00:28

w ciągu dwóch tygodni spotkałam się z 3 facetami. Żaden się nie odezwał , nie odpisał, ten trzeci tylko napisał zapytany przeze mnie że nie jestem w jego typie. Ale nie odpisał jaki jest jego typ.
Podobno jestem ładną dziewczyną. Będę próbować dalej. Na razie 3 kosze.
Zawsze płaczę po tych koszach. Boli mnie serce, idę z tym do lekarza w poniedziałek.
Pól roku temu przeszłam większą ilość tych koszy...nawet nie chcę o tym myśleć..myślałam że po pół roku może los się odmieni..chodzę sukienkach..dbam o siebie..jestem miła...czy tak czy inaczej zrobię..nikt mnie nie chce poprostu..taka jest prawda.

(13936)
karinadata: 11.06.2010, godz: 22:26

Dawidzie dokładnie tak..
Pewnie troszkę się zdystansowałeś przez te wczesniejsze nadzieje nieodwzajemnione. Czasem tak jest, zawód jeden za drugim..i nic.
Ale nie znaczy to ze zawsze tak musi być, jeśli sie o to modlisz i nie zamykasz na kobiety, mimo wczesniejszych niepowodzeń, na pewno któraś (ta jedyna) Cie dostrzeże.

Marcinie,
a nie myslałeś o tym by trwać w łasce jak najczęsciej , regularnie się spowiadać , nawet co 2 tyg jeśli trzeba.?
Dlaczego żałować czegoś, co nie jest niemożliwe, dlaczego nie przyjmować Jezusa a usychać z tęsknoty. Bóg zaprasza nas na ucztę każdego dnia.
Kiedys postanowiłam sobie ,że jak tylko nie będę mogła przyjąc komunii biegnę natychmiast do spowiedzi. Czasem poszłam do innej parafii.
Msza św bez komunii św jest teraz dla mnie niepełną ucztą.
To tak jakbym poszła na wesele, ubrana w odświętny strój, wszystko przygotwane, stoły zastawione.. i pan młody zaprasza do swojego stołu gości którzy mają płonące lampiony..częstujcie się w obfitości.. ale ja nie mogę nic skosztować i poczuć rozkoszy podniebienia..mogę sie jedynie przyglądać jak inni sie delektują.
Jestem na uczcie ale nie zaspokojona, chcę się weselić z młodymi, ale widzę że mam brudne ręce i nawet nie mogę z nimi zatańczyć.
Wierz mi, to tylko wesele..
spotkanie z żywym Bogiem na Eucharystii to uczta nad uczty, bo tam dokonuje sie cud przemiany w ciało i krew samego Boga i to dla nas.. a my nie korzystamy z tego, nie robimy wszystkiego by tego zakosztować.


(13935)
antyx, lat 34data: 11.06.2010, godz: 21:25

Witam,
dziś uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Pisałam już ostatnio o tym święcie kilkakrotnie na źródełku a dziś chcę podsumować moje wpisy i zamieścić tu bloga, którego rozpoczęłam pisać z myślą o szerzeniu kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz Niepokalanego Serca Maryji, które to święto obchodzimy jutro. Na moim blogu o tym święcie jutro na pewno coś napiszę.
Część zawartości mojego bloga była już przeze mnie publikowana na źródełku, ale pewne rzeczy są tam nieznane. Zachęcam do zapoznania się , a ciąg dalszy nastąpi.
Oto mój blog:
http://kultnspj.blogspot.com/

A oto modlitwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa - akt ofiarowania się:
======================================
Akt osobistego poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusowemu
(święta Małgorzata Alacoque)

Ja N. oddaję i poświęcam siebie Najświętszemu Sercu Pana Jezusa Chrystusa; moją osobę i moje życie, moje uczynki, trudy i cierpienia, aby odtąd jedynie czcić, miłować i wielbić to Serce.
Mocno postanawiam należeć całkowicie do Niego i czynić wszystko z miłości ku Niemu, wyrzekając się z całego serca wszystkiego, co by Mu się mogło nie podobać.
Ciebie, o Najświętsze Serce, obieram jako jedyny przedmiot mojej miłości, jako obrońcę mego życia, jako rękojmię mego zbawienia, jako lekarstwo na moją słabość, jako naprawienie wszystkich błędów mojego życia i jako pewne schronienie w godzinę mej śmierci.
O Serce Jezusa pełne dobroci, bądź moim usprawiedliwieniem wobec Boga Ojca i odwróć ode mnie Jego sprawiedliwe zagniewanie.
O Serce pełne miłości, w Tobie pokładam całą moją ufność, ponieważ obawiam się wszystkiego ze strony mojej skłonności do czynienia zła, natomiast spodziewam się wszystkiego od Twojej dobroci.
Wyniszcz we mnie wszystko to, co może się Tobie nie podobać, albo sprzeciwiać. Niech Twoja czysta miłość tak głęboko przeniknie moje serce, abym nigdy nie zapomniał(a) o Tobie, ani był odrzucony(a) od Ciebie, o to błagam Cię przez Twoją dobroć.
Niech imię moje będzie zapisane w Tobie, ponieważ pragnę, aby największym moim szczęściem i radością było żyć i umierać jako Twój wierny sługa. Amen.
==================================================
cdn.
antyx.
ps. jeśli znacie jakieś modlitwy, które powinny się na moim blogu znaleźć to piszcie na e-mail: kultnspj@o2.pl.
Z góry dziękuję i pozdrawiam.

(13934)
Artii, lat 3data: 11.06.2010, godz: 21:19

Marta Robin wszystkich prowadzila do Chrytusa, ktory leczy
wszystkie rany, koi bole i rozwiazuje problemy. I tak, nieraz jedno
slowo rady Marty zmienilo zycie wielu ludzi. Przyjmowala grzesznikow
z najwiekszym wspolczuciem. Kochala ich miloscia Chrystusa.

Ks.Mieczyslaw Piotrowski Tchr
(2.IV.2005)

(13933)
Marcindata: 11.06.2010, godz: 14:32

Czytajac teksty Niedowiarka zastanawiam sie dlaczego Zlo otrzymalo teraz swoje 5 minut.Uswiadamiam sobie jeszcze mocniej fakt jak istotna jest spowiedz i komunia i z zalem przyznaje ze tak rzadko przyjmuje komunie...jak trudno jest wytrwac w lasce uswiecajacej.

(13932)
Artii, lat 35, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 11.06.2010, godz: 13:27

Kazde chrzescijanskie zycie jest Msza św. i kazda dusza na tym
swiecie "hostia". Wez cala siebie, bez zastrzezen, i ofiaruj siebie
Bogu wraz z Jezusem, boska Ofiara, nieprzerwanie skladana za
zbawienie swiata.
Marta Robin

(13931)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej