Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Marcindata: 14.05.2010, godz: 22:06

Wszystko wskazuje na to że ten rok będzie przełomowy.Może miara zła została juz przekroczona ale........nawet w czasie potopu była Arka Noego która ocaliła sprawiedliwych.Niech naszą Arką Noego będzie uciekanie się do Bożego Miłosierdzia,w nim ocalenie......

(13629)
Xdata: 14.05.2010, godz: 22:04

do **
Czy teraz udalo Ci sie"wniknac w rozwazania"?Czy to tez byl"zbyt zagmatwany przekaz..."?


(13628)
...data: 14.05.2010, godz: 22:01

Jestem załamana, reszta moich koleżanek wychodzi w maju za mąż a ja zostałam starą panną. Czym zgrzeszyłam?

(13627)
M, lat 43, e-mail: slonecznik_123@hotmail.comdata: 14.05.2010, godz: 20:40

Do Tadeusza 55 lat, nie wiem czy juz jestem dinozaurem ale chetnie z Toba podyskutuje, pozdrawiam

(13626)
Oliwiadata: 14.05.2010, godz: 16:22

Do kAsia 35

Tak, zgodze się z Tobą Kasiu, gdyż samobójcy (doszli lub niedoszli)zawsze dają znaki, zawsze wołają o pomoc, aby ich zatrzymac na Ziemii przy życiu. Oni tak naprawdę, w głebokiej podświadomości nie chca umierac(bo instynkt przetrwania jest najwiekszy) ale nie potrafia pokonac bariery, poza ktorą beda wolni...taki paradoks życia i smierci

(13625)
Xdata: 14.05.2010, godz: 14:17

do **
Jak to nic nie daje?Daje wlasnie te,jak mowisz,"filozofie","madrosc"...Takze konstruktywna krytyke,bo jesli ktos pisze bzdury,bladzi,drepcze po manowcach...no to,trudno,nie moja wina...
Zamet?Tak,mowienie prawdy zawsze wywoluje zamet!I bardzo dobrze....Przewidzialem to...Nic mnie tu zreszta nie zaskakuje...Nawet podejrzenia o kontakty z silami nieczystymi....
I jesli ktos nie zgadza sie ze mna choc w jednym malym punkcie,to tak naprawde,gdzies tam w podswiadomosci,rodzi mu sie juz kolejna,pewnie zrazu niewinna,niepozorna watpliwosc,ktora powoli zaczyna go toczyc...Czyli,krotko mowiac-wszystko,albo nic..!U mnie nie ma miejca na oszustwa,na namiastki,pozory i falsz....
A wlasnych teorii to na pewno nie tworze...Wszystko juz dawno zostalo"wymyslone"...Tylko ze jesli ktos nie chce tego przyjac,no to nic dziwnego,ze sam wlasnie tworzy sobie taka teorie,jakoby inni cos niezrozumialego tworzyli...

(13624)
Kasia, lat 35data: 14.05.2010, godz: 12:44

"Czy zastanawialiście się kiedyś nad czymś takim (tłucze mi się to od jakiegoś czasu po głowie):

"W wołaniu o śmierć jest chęć życia"

Sens tego jest taki:
jeżeli naprawdę nie chcesz żyć, nie będziesz walczyć o to życie szukając u innych pomocy - po prostu zabijesz się i już."

Dokładnie tak jest. Jesli ktoś mówi, że chce się zabić to niczego bardziej nie pragnie jak żyć i chce by inni mu pomogli.
To zawsze jest rozpaczliwy krzyk o ratunek.

(13623)
do Łukasza lat 26data: 14.05.2010, godz: 11:58

możesz napisać skąd wziąłeś ten tekst o objawieniu w Fatimie ?
możesz podać źródło ?

(13622)
angela, lat 18, e-mail: andzela131@wp.pldata: 14.05.2010, godz: 11:13

"zapytaj pustki serdecznej
co chowa śmiech za okno
czy umie latać bez skrzydeł

posłuchaj
tam na szklanym obrazie
ptaki śpiewają bezgłośnie

po tamtej stronie
zawsze będziesz aniołem"


(13621)
**data: 14.05.2010, godz: 08:29

do X-a
tworzenie wlasnych teorii to juz staje sie nie fajne .
wytykasz innym krytykując wpisy opinie a czy Twoje wpisy cos wnoszą czy nie zamęt? warto pomyslec nad tym, jestesmy tu dla siebie i mamy dawać a nie filozofować i wymądrzać sie.

(13620)
Sylwia, lat 31data: 14.05.2010, godz: 08:07

Leo masz bardzo ciekawe poczucie humoru:-)))

(13619)
Xdata: 13.05.2010, godz: 22:15

Do Marcina
Moje wpisy nadal sa rozsadne...Jedynie forma sie zmienila...Tak jakos wychodzi...czasem niechcacy,a czasem nie...No i tak to jest..byle"do przodu"..

A Ty nabieraj dystansu i...usmiechnij sie....Tylko..nie chichocz...i to jeszcze z przymusu..

(13618)
Xdata: 13.05.2010, godz: 22:00

Do Ani
Ciezko wniknac w rozwazania..?No tak...w ogole zycie jest ciezkie...a potem..sie umiera...

(13617)
e, lat 28data: 13.05.2010, godz: 21:54

Do dziewczynao2
W przypadku oprogramowania np. Windows sprawa jest bardzo prosta - używanie pirackiego oprogramowania jest kradzieżą. Nie wiem, czy zauważyłaś, ale producent jasno sformułował warunki licencji, na jakiej można dany system używać. Gdy wejdzie się w posiadanie pirackiej wersji tego oprogramowania zwykle pojawia się komunikat o konieczności jego rejestracji. To, że zabezpieczenie przed kradzieżą (piractwem) udaje się nieraz ominąć nie oznacza, że się nie grzeszy. Czy złodziej, któremu 2 minuty zajmuje włamanie do mieszkania może na swoje usprawiedliwienie powiedzieć, że nic złego nie robi ? (bo przecież, gdyby lokatorom zależało na zabezpieczeniu swojego mienia, to by założyliby np. jakiś alarm) Myślę, że nie.
W pewnym sensie Ciebie rozumiem. Przez stulecia ludzie mogli ukraść tylko to co dało się wziąć do ręki. Jednym słowem ukraść można było coś co miało jakąś masę, objętość i.t.p Tak więc jak ktoś coś komuś zabrał, to ten ktoś to tracił. Oprogramowanie można natomiast powielić, czego nie da się zrobić chociażby ze złotą monetą. Jednak w przypadku oprogramowania Ty płacisz za informację, a nie nośnik. Nawiasem mówiąc koszt płytki i kartonika to góra kilkanaście złotych. Tak więc skoro ktoś ma świadomość tego, że kradnie - to popełnia grzech. A to, że takiej kradzieży można dokonać nie ruszając się zza biurka i to w kilka minut, nie jest tu usprawiedliwieniem.
Można oczywiście powiedzieć, że kupiłoby się legalne oprogramowanie gdyby było tańsze, albo że korzystając z tego w zaciszu domowym nikomu krzywdy nie czynię. Jednak takie stwierdzenia też można obalić. Jeśli nie stać mnie na to aby jeździć codziennie do pracy taksówką, to jeżdżę do pracy autobusem. Tak więc jeśli kogoś nie stać na używanie komercyjnych programów, to niech poszuka darmowych odpowiedników. Przeważnie nie są one tak dobre i wygodne w użytkowaniu jak te odpłatne, ale cóż - takie życie. Co zaś się tyczy stwierdzenia, że się nikomu nie szkodzi, to też tak nie jest. Gdyby nagle ludzie nie mogli korzystać z piratów, to część osób (pewnie większość) przerzuciłaby się na darmowe odpowiedniki, ale garstka zapewne kupiłaby oprogramowanie komercyjne. W efekcie tego producent np. Windowsa miałby motywację do tego by obniżyć cenę Windowsa chociażby po to aby nie mieć konkurencji w postaci bezpłatnych linuksów, których raptownie by przybyło.
Na zakończenie dodam, że w Internecie nie ma anonimowości. Wchodząc na jakiekolwiek strony, trzeba liczyć się z tym, że ich admini zbierają m.in informacje takie - kto z jakiego systemu korzysta. Owszem, nie wiedzą tego czy dany Windows jest legalny czy nie, ale zwykle takie informacje jak wersja tegoż systemu (również linuksa) trafia do statystyk. W ten sposób można w przybliżeniu określić jaki jest procent piractwa w danym państwie. Rachunek matematyczny nie jest skomplikowany. Wiadomo ile czasu spędzają na necie użytkownicy Windowsa i linuksa i wiadomo ile kopii orginalnego oprogramowania zostało sprzedanych. Wiadomo więc (w przybliżeniu) ile producenci na tym tracą.

A firmy - tam sprawa jest zupełnie jasna. Oprogramowanie podobnie jak maszyny, czy też umiejętności pracowników przyczyniają się do rozwoju i zysków firmy. Skoro niewypłacenie pensji pracownikowi jest grzechem (a jest jeśli pracownik rzetelnie wykonał swoją pracę), to grzechem jest też niezapłacenie za licencję na oprogramowanie.

(13616)
Tomek, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 13.05.2010, godz: 21:15

Wizja trzech dni ciemności pojawia się w tekstach św. o. Pio.

(13615)
przyszłość światadata: 13.05.2010, godz: 20:49

To co napisal Lukasz jest mi znajome, czytałam kiedys w książce pewnego księdza(zaapropobanej przez Watykan) który opisał takie same wizje przyszłości naszego świata. Nie jestem pewna czy jest to Trzecia Tajemnica fatimska, ale na pewno jest to jedna z przepowiedni.....ale wierzyć lub nie wierzyć jest kwestia indywidualna.

(13614)
antyx, lat 34data: 13.05.2010, godz: 19:33

ps. chciałam jeszcze zamieścić tu bardzo fajny link z historią objawień fatimskich. Dzięki informacjom zawartym w tym linku wiele można sobie dopowiedziec.
Polecam!

http://pustkow.freehost.pl/fatima/f_objaw.php

antyx.

(13613)
antyx, lat 34data: 13.05.2010, godz: 19:30

Jeszcze raz na źródełku o objawieniach fatimskich w dniu 13 maja 1917...

===========================
HISTORIA OBJAWIEŃ

Objawienia fatimskie - 13 maja 1917 roku Łucja (10 lat), Franciszek (9 lat) i Hiacynta (7 lat) pasa stado w Cova Da Iria, w parafii Fatima. Około południa, po odmówieniu różańca, jak to czynią zazwyczaj, wracają do swoich zabaw. Nagle widza błysk światła podobny do błyskawicy. Chcą odejść, lecz druga błyskawica rozświetla miejsce, w którym sie znajdują. A po chwili spostrzegają na szczycie młodego, zielonego dębu, "Panią jaśniejąca mocniej niż słońce". W rękach trzyma biały różaniec. Pani mówi do trojga pastuszków: "Nie bójcie sie, przychodzę z Nieba... Przyszłam prosić was o to, abyście przychodzili tutaj każdego 13-tego, przez kolejne 6 miesięcy o tej samej godzinie. Później powiem wam kim jestem i czego oczekuje. Wy pójdziecie do Nieba. Ofiarujcie sie Bogu, wyrazicie zgodę na wszystkie cierpienia jakimi zechce was doświadczyć, jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest znieważany i jako przebłaganie za nawrócenie grzeszników. Dużo wycierpicie, ale laska Boża będzie waszym wsparciem. Odmawiajcie codziennie różaniec za pokój dla świata i koniec wojny".

Przez kolejnych 5 miesięcy Pani stawia sie na umówione spotkania. 13 czerwca wyjawia im, ze Franciszek i Hiacynta niebawem odejdą do Nieba, natomiast Łucja pozostanie jeszcze przez jakiś czas na ziemi, gdyż Jezus pragnie posłużyć sie nią, aby przy jej pomocy ludzie poznali i pokochali Maryje. Wyjaśnia im, ze "On chce, aby świat obdarzał nabożeństwem moje Niepokalane Serce; tym, którzy z wiara to przyjmą obiecuje zbawienie." 13-tego lipca prosi ich o kontynuowanie codziennego odmawiania różańca. "Poświęcajcie sie i często powtarzajcie: O Jezu to z miłości do Ciebie, za nawrócenie grzeszników i zadośćuczynienie za grzechy przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi..." Zapowiada: "Wojna skończy sie. Jednak jeśli ludzie nadal będą znieważać Boga, zacznie sie druga, jeszcze gorsza. Aby jej zapobiec przyjdę poprosić o poświecenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu oraz o przyjmowanie zadość czyniącej komunii świętej w pierwsze soboty miesiąca. Jeśli moje prośby zostaną wysłuchane Rosja nawróci sie. W przeciwnym razie jej błędy rozprzestrzenia sie po świecie wywołując wojny i prześladowania Kościoła (...) Ojciec Święty dużo wycierpi, wiele narodów zostanie unicestwionych. Na końcu moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty dokona poświecenia Rosji, która nawróci sie..." Ponadto, wszystkim tym, którzy wierzą w objawienia, Pani obiecuje cud, który wydarzy sie 13-tego października . Każde z objawieni trwa kwadrans i przyciąga coraz większe tłumy świadków.
Podczas szóstego objawienia wydarzył sie wielki cud słoneczny, nazwany "tańcem słońca", oglądany przez 70 000 świadków. Został opisany przez ówczesne gazety następująco: "Słońce jest podobne do matowej, srebrnej blaszki i można patrzeć na nie bez najmniejszego trudu. Nie razi w oczy, nie oślepia. Można by powiedzieć, ze to zaćmienie. Słońce zadrżało, wykonało gwałtowne ruchy jakich nigdy dotychczas nie obserwowano, wykraczające poza wszelkie prawa kosmiczne... Słońce "tańczyło"..." Zjawiska tego nie zarejestrowało żadne obserwatorium astronomiczne - w związku z tym, nie można go nazwać naturalnym - a jednak zostało zaobserwowane przez tysiące osób - wierzących i niewierzących, dziennikarzy oraz przez ludzi, którzy znajdowali sie w odległości wielu kilometrów, co dowodzi, ze nie było to zbiorowe przywidzenie. Przed tym cudem Maryja powiedziała: "Ja jestem Panią Różańca Świętego. Chce, aby w tym miejscu wzniesiono na moja cześć kaplice; aby nie zaprzestano codziennego odmawiania różańca; aby nie znieważano już Boga, naszego Pana..." W czasie tego objawienia u boku Matki Bożej stal święty Józef i Dzieciątko Jezus. Później, Najświętsza Panna ukazała sie jeszcze Łucji (w 1925, 1926 i 1929 roku), aby prosić ja o obchodzenie pierwszych sobót miesiąca - odmawiając Różaniec, spowiadając sie i przyjmując Komunie święta w intencji naprawienia zniewag wyrządzonych Niepokalanemu Sercu Maryi.
Od 1917 roku tysiące pielgrzymów z całego świata nie przestaje nawiedzać Cova da Iria. Przez cały rok, każdego dnia przybywają, żeby modlić sie w tym miejscu. Jest ich około czterech milionów rocznie! Najsławniejszym spośród pielgrzymów był Ojciec Święty. Jan Paweł II przybył do tego sanktuarium dwukrotnie: 13 maja 1982, aby podziękować Najświętszej Pannie za to, ze rok wcześniej, w czasie zamachu na placu Świętego Piotra, uratowała mu życie i 13 maja 1991, w dziesiąta rocznice tego zamachu. Podarował Matce Bożej Fatimskiej kule, która została wyjęta z jego ciała w czasie operacji po zamachu. Kula ta została umocowana w koronie figury Maryi, ofiarowanej w 1946 roku przez portugalskie kobiety w podziękowaniu za wyzwolenie ich ojczyzny.

TAJEMNICE FATIMSKIE

w redakcji dokonanej przez siostrę Łucję w Trzecim Wspomnieniu z 31 sierpnia 1941, przeznaczonej dla biskupa Leirii-FatimyBędę musiała przeto coś z tajemnicy powiedzieć i dać odpowiedź na pierwsze pytanie.
Co jest z tą tajemnicą? Wydaje mi się, że mogę to powiedzieć, bo z nieba otrzymałam na to pozwolenie. Przedstawiciele Boga na ziemi pozwolili mi na to już wiele razy i w wielu listach. Sądzę, że jeden z nich znajduje się u księdza Biskupa. Napisany został przez księdza Jose Bernardo Goncalves, który mi każe napisać do Ojca Świętego. Jeden punkt w tym liście odnosi się do wyjawienia tajemnicy. Już o tym mówiłam, ale aby nie przedłużać tego pisma, które miało być krótkie, ograniczyłam się do tego, co najkonieczniejsze, zostawiając resztę (jeśli Bóg pozwoli) na lepszą okazję.W drugim piśmie opisałam już wątpliwości, które mnie dręczyły od 13 czerwca do 13 lipca, a które całkowicie znikły w czasie tego ostatniego widzenia. A więc tajemnica składa się z trzech odmiennych części. Z tych dwie teraz wyjawię:

Pierwszą więc była wizja piekła.
„Pani Nasza pokazała nam morze ognia, które wydawało się znajdować w głębi ziemi, widzieliśmy w tym morzu demony i dusze jakby były przezroczystymi czartami lub brunatnymi żarzącymi się węgielkami w ludzkiej postaci. Unosiły się w pożarze, unoszone przez płomienie, które z nich wydobywały się wraz z kłębami dymu. Padały na wszystkie strony jak iskry w czasie wielkich pożarów, bez wagi, w stanie nieważkości, wśród bolesnego wycia i rozpaczliwego krzyku. Na ich widok można by ogłupieć i umrzeć ze strachu. Demony miały straszne i obrzydliwe kształty wstrętnych, nieznanych zwierząt. Lecz i one były przejrzyste i czarne. Ten widok trwał tylko chwilę. Dzięki niech będą Matce Najświętszej, która nas przedtem uspokoiła obietnicą, że nas zabierze do nieba (w pierwszym widzeniu). Bo gdyby tak nie było, sądzę, że bylibyśmy umarli z lęku i przerażenia.
Następnie podnieśliśmy oczy ku naszej Pani, która nam powiedziała z dobrocią i ze smutkiem:
„Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Aby ich ratować, Bóg chce ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeśli zrobi się to, co ja wam mówię, wiele dusz zostanie uratowanych, nastanie pokój na świecie. Wojna się skończy. Ale jeżeli się nie przestanie obrażać Boga, to za pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga, gorsza. Kiedy ujrzycie noc oświetloną przez nieznane światło, wiedzcie, że to jest wielki znak, który wam Bóg daje, że ukarze świat za jego zbrodnie przez wojnę, głód i prześladowania Kościoła i Ojca Świętego. Żeby temu zapobiec, przyjdę, by żądać poświęcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii św. w pierwsze soboty na zadośćuczynienie. Jeżeli ludzie me życzenia spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Sprawiedliwi będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych, na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, a dla świata nastanie okres pokoju.”

Druga tajemnica: Niepokalane Serce Maryi
„Druga tajemnica odnosi się o nabożeństwa Niepokalanego Serca Maryi. Jak już poprzednio mówiłam, Nasza Pani 13 czerwca 1917 r. zapewniła mnie, że nigdy mnie nie opuści i że Jej Niepokalane Serce będzie zawsze moją ucieczką i drogą, która mnie będzie prowadziła do Boga. Mówiąc te słowa, rozłożyła swe ręce i przeszyła nasze serca światłością, która z nich płynęła. Wydaje mi się, że tego dnia to światło miało przede wszystkim utwierdzić w nas poznanie i miłość szczególną do Niepokalanego Serca Maryi, tak jak to było w dwóch innych wypadkach odnośnie do Boga i do tajemnicy Trójcy Przenajświętszej. Od tego dnia odczuliśmy w sercu bardziej płomienną miłość do Niepokalanego Serca Maryi.”

Trzecia część tajemnicy wyjawionej 13 lipca 1917 w Cova da Iria
„Piszę w duchu posłuszeństwa Tobie, mój Boże, który mi to nakazujesz poprzez Jego Ekscelencję Czcigodnego Biskupa Leirii i Twoją i moją Najświętszą Matkę.
Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku; Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta! I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: „coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim” Biskupa odzianego w Biel „mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty”. Wielu innych Biskupów, Kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belekjak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni Biskupi Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew Męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga.Tuy-3-1-1944.”
(źródło:http://www.1oaza1.za.pl/)

============================
Mam też pytanie do Łukasza z tego forum - skąd wziąłeś te przepowiednie opowiedziane siostrze Łucji przez kogo niby ( chodzi mi o Twój dzisiejszy wpis dotyczący trzęsienia ziemi 3 dniowego i wielkiego krzyża na niebie). Czy możesz podać źródło z którego wziąłeś te wizje począwszy od słów
CO NAS CZEKA?

Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.
antyx

(13612)
Leo, lat 38data: 13.05.2010, godz: 18:12

Lara napisała, że chce umrzeć...Nie umieraj! Słonko Źródełka, wymodlić dla Ciebie część mojego żywota mogę, ale nie umieraj, boś dobre i doświadczone przez życie kobieciątko:)
Dało mi to do pomyślunku, co może dziać się tym co odchodzi nagle,nie przygotowanym ? Może nie być tego świadomym i błąka się w świecie materialnym myśląc, że nadal żywota zażywa...
Załóżmy, że Heniek się spoił na wyzionek duszy. Wrócił do domciu na czworaka (i tak nikt tego już nie widział, bo truchło leżało w rowie), otworzył drzwi (dziwne) a Hela z dziećmi turbulencji dostaje krzycząc >DUCHY!< Duszek Heńka nie kuma o co biega i idzie do kibelka na jedynkę czy dwójkę. Dopiero jak dojrzy, że ani z jedynki z dwójki nie idzie zaczyna się parada. Heniek wyć zaczyna, a Hela już ma pewność, że do izby zawitał czart. A jak Heniek w szoku zaczyna turlać się po izbie, tak, że sprzęty nóg dostają, to już jest pewna, że to sam szatan z całym dobrodziejstwem inwentarza w gości się przywlókł. Do sąsiadów leci, ale sąsiedzi mają to głęboko, bo dla nich awantury to lokalny folklor i nie chcą się mieszać. Wtenczas Helenka z dziatwą na kolana upadłwszy suplikacje do Boga śle aby nieczystego przegonił. Henio w końcu łapie co jest grane, zaczyna widzieć jakieś światełka, tunele, ale nie bardzo go to pociąga, bo słyszał coś o Bogu i wie, że tam kaca nie poleczy... Myśli...Zostaje. Przykleiły się do niego inne duchy błąkające i przez kilka dni w kamienicy była burza,
bo Henio i spółka o rzeczy niepodobne pokusić się raczyli i ludziom atrakcje wyczyniali takie, że orgie babilońskie to przy tym pikuś. Mały pikuś. Heniek w końcu się nudzi tą szopką i zaczyna myśleć o wódzie. I co robi? Ano wchodzi w ciało
jakiegoś nieszczęśnika i uważa je za swoje. I tu zaczyna się kolejna polka. Porządny człowiek nagle staje się pijusem a z ludźmi rozmawia przy akompaniamencie wyzwisk. Czyli opętanie!...Egzorcysta powinien wskazać drogę duchowi do zaświatów, a wypędzanie diabła może mijać się z celem, bo diabeł, może w tym czasie ogląda telenowele i ma wszystko tam, gdzie kura jajko znosi i nie kuma kto zacz. Dalej nie myślę... (wszystko to moje rozumowania i nikogo nie chcę urazić tym zastanawianiem: diabeł, czy duch?)
Dlaczego wszystkie dusze nie trafiają od razu tam, gdzie ich miejsce? Czyżby miały wybór? Opowieści o duchach to nie fantazja na haju, ale fakt. Błąkają się wśród nas. Co religia, to inne wyobrażenia o życiu po śmierci. Nawet chrześcijanie nie są pewni tego co i jak. Ogólnie wiadomo, że do Boga idziemy i tyle. Jezus powiedział: >W domu Ojca Mego jest mieszkań wiele

(13611)
Marcindata: 13.05.2010, godz: 17:36

Do X
Możesz dalej brnąć w swoich sprytnych wypowiedziach gdzie to inni są zli a ty i twoje wypowiedzi to majstersztyk ale niestety mnie nie nabierzesz na swoje mądrości.Nie ucz mnie teorii psychologii na temat gniewu bo ja potrafię się opanować w okamgnieniu ale Ty masz z tym spore trudności co widać w twoich wpisach tylko ty masz swoisty styl dogryzania innym w postaci gładkich sprytnych wypowiedzi ale twoją ironię potrafię wyczytać między wierszami.Szkoda bo wcześniej zdarzały ci się rozsądne wpisy ale te ostatnie są co najmniej niepoprawne.

(13610)
dziewczynao2, lat 29, e-mail: dziewczynao2@vp.pldata: 13.05.2010, godz: 16:31

Może ktoś odpowie mi na takie pytanie:jak to jest z tym oprogramowaniem, które nie jest legalne np: Windows?. Jedni twierdzą , że to nie jest wielki grzech gdy się go używa(tylko w domu) w firmie jest to zabronione a zdarzają się sytuacje ,że firmy też nie mają legalnego.Na jednej ze stron katolickich też jest napisane ,że to nie jest poważny grzech. I nawet księża nie maja w tej dziedzinie jednoznacznej odpowiedzi.
Dlaczego tak jest ?
Pozdrawiam.

(13609)
Aniadata: 13.05.2010, godz: 12:21

X - jak wiele osob, ja tez Cie nie rozumiem :) , piszesz coś ale te twoje teorie ciezko rozgryźć, uwazasz ze to inteligencja :) zbyt zagmatwany przekaz.. jakby kazdy tak chcial swoim szyfrem operować to nie dogadalibysmy sie tutaj.. :)
kazdy kto tu pisze jest rozumiany a Twoje wpisy przeważnie są niezrozumiale .
Moze przemyśl interpretację, bo cieżko wniknąć w rozważania.. pozdrawiam :)

(13608)
Xdata: 13.05.2010, godz: 09:21

Marcin
Nie pogubilem sie ani w swoich"dywagacjach",ani w zyciu...W calym dotychczasowym zyciu...Gdyby to nie byla prawda,to pisalbym tutaj(jesli w ogole)w taki sposob jak np.Ty to robisz...A Ty znow napisales zle...Jesli chcesz to zmienic,to najpierw musisz nauczyc sie wybaczac,nie obrazac sie,nie dusic w sobie urazy...Tym bardziej,ze nie zawsze potrafimy(ja tez)wlasciwie zrozumiec drugiego czlowieka,wlasciwie odczytac jego intencje...



(13607)
Sylwia , lat 31data: 13.05.2010, godz: 09:09

Zamęcze Was dzisiaj:-)
Na stronie: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/fatima_4.html
znajduje się Komentarz teologiczny do III Tajemnicy Fatimskiej autorstwa Kard. Josepha Ratzingera. Odsyłam zainteresowanych.

(13606)
Sylwia, lat 31data: 13.05.2010, godz: 08:58

...i coś jeszcze. Odmawiajcie Różaniec - to najpiękniejsza modlitwa świata...i kochajcie, nie słowami, ale czynami. Pozdrawiam

Ojciec Pio i Fatima

Odpowiedź na orędzie z Fatimy
Niepokalanemu Sercu Maryi spodobało się ujawnić światu prawdę, że jest Orędowniczką, Wspomożycielką, Pomocnicą, Pośredniczką i bezpiecznym znakiem nadziei i pociechy. Maryja ukazała się trojgu dzieciom w Fatimie w 1917 r. Jest to wspaniałe, historyczne wydarzenie. Powtarzam: jest to wydarzenie historyczne, nie legenda. Potwierdził to Papież Paweł VI w czasie swej pielgrzymki do Fatimy, odbytej w 1967 r., w pięćdziesiątą rocznicę objawień, gdzie zgromadziła się ogromna rzesza ludzi. Była tam obecna (w czasie papieskiej wizyty) i Łucja, kiedyś jedna z trojga dzieci, dzisiaj mniszka klasztoru św. Teresy w Coimbrze w Portugalii, nosząca imię Siostry Marii od Niepokalanego Serca. W Fatimie Matka Boża przekazała orędzie, które jest Posłaniem nieba, orędziem zbawienia, które jest włączone w nurt historii zbawienia jako jeszcze jeden akt Bożego działania na rzecz ocalenia człowieka i rodziny ludzkiej. Cała synteza tego objawienia i Orędzia, przekazanego trojgu dzieciom, sprowadza się do tego, co Matka Boża powiedziała w październiku 1917 r.:
"Oto widziałyście piekło, dokąd idą na zawsze dusze biednych grzeszników. Dla ich ocalenia Pan zechciał rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca.
Módlcie się dużo i podejmujcie ofiary w intencji grzeszników. Pomyślcie o tym, że wiele dusz idzie do piekła dlatego, że nie ma kto za nich ofiarować się i modlić.
Czy więc chcecie ofiarować się Bogu, czy jesteście gotowe do znoszenia wszystkich cierpień, jakie On zechce na was zesłać w duchu wynagrodzenia za grzechy, którymi On jest obrażany i by wyjednać nawrócenie dla grzeszników?
Każdego dnia odmawiajcie różaniec.
Najświętsze Serce Jezusa i moje Serce przyjmą tę waszą błagalną modlitwę". To Orędzie z Fatimy domagało się odpowiedzi ze strony całego Kościoła, odpowiedzi w postaci modlitwy i ofiary w intencji wynagrodzenia za grzechy.
Wydaje się - i to chciałbym podkreślić - że nikt w Kościele tamtego czasu i w następującym pięćdziesięcioleciu, nie dał tak pełnej odpowiedzi, jak to uczynił o. Pio. Macierzyński niepokój Niepokalanego Serca Maryi, zatroskanej o dusze idące do piekła zawładnął sercem o. Pio, który z całego swego życia uczynił wielką ofiarę dla Pana, aby ratować dusze od wiekuistego potępienia. Matka Boża w Fatimie domagała się modlitwy, szczególnie na różańcu. Kto może zliczyć godziny spędzone na modlitwie przez o. Pio, modlitwy o nawrócenie i zbawienie grzeszników? Kto więcej od niego, i to w ciągu dnia i nocy, trzymał dłużej w ręku różaniec, wypełniając tą modlitwą, odmawianą z wielką pobożnością, wszystkie wolne chwile w ciągu dnia? A z jaką miłosną natarczywością zalecał wszystkim różaniec jako środek zbawienia!

Pewnego dnia jeden z penitentów rzekł do o. Pio: "Ojcze, mówi się dzisiaj, że różaniec jest modlitwą, która należy już do przeszłości, że minęła ;,moda" na różaniec. W tylu kościołach już się go nie odmawia". O. Pio odpowiedział: "Czyńmy to, co czynili nasi ojcowie, a znajdziemy dobro". A ów człowiek dodał: "Przecież szatan rządzi dzisiaj światem". O. Pio odpowiedział:
"Ponieważ dają mu możność rządzenia; czy może jakiś duch, tak sam z siebie rządzić, jeśli nie złączy się z ludzką wolą? Nie mogliśmy się narodzić w bardziej nieszczęsnymświecie. Kto dużo się modli, ten się zbawia, kto mało się modli, ten jest narażony na niebezpieczeństwo. Kto się nie modli jest już w niebezpieczeństwie. Kto się nie modli, ten się potępia".

Ktoś postawił o. Pio pytanie: "Ojcze, daj nam jakąś radę, podaj wskazania".
O. Pio odpowiedział: "Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano.
Odmawiajcie zawsze Jej różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi". A na dwa dni przed swoją śmiercią o. Pio powiedział i powtórzył jeszcze raz tę myśl: "Kochajcie Madonnę i czyńcie wszystko, by Ją kochano. Odmawiajcie różaniec, odmawiajcie go zawsze, jak tylko możecie". Matka Boża z Fatimy prosiła także o ofiary, czyny umartwienia i pokuty, o przyjęcie dobrowolnych cierpień lub tylko ich zaakceptowanie, aby ocalić dusze od piekła.
Jak wspaniale zrozumiał tę prośbę i konieczność o. Pio! To właśnie on powiedział: "Dusze nie są nam dane jako dar: trzeba je okupić. Nie zapominajmy o tym, ile one kosztowały Jezusa. Tak jest i dzisiaj, i zawsze, że tą samą monetą trzeba za nie płacić .
O. Pio płacił za dusze po najwyższej cenie, kupował je za heroiczną pokutę w spożywaniu pokarmów, w ograniczaniu snu i wypoczynku, męczarnię 58 lat kapłańskiej poshzgi w konfesjonale, cierpienia wynikającego z niezrozumiałych po ludzku ograniczeń i zakazów, dotyczących jego obowiązków w różnych okresach życia, i to bez żadnej osobistej winy; płacił nadludzkimi wprost trudnościami, jakie rodziły się w związku z budową szpitala "Domu Ulgi w Cierpieniu", a nade wszystko cierpieniem ukrzyżowania, które trwało równe pół wieku w postaci otwartych stygmatów. Całkowita ofiara za grzeszników: taka była odpowiedź o. Pio na Orędzie z Fatimy!
http://www.kapucyni.ofm.pl/maryja/maryja2.html

(13605)
Ela, lat 33data: 13.05.2010, godz: 08:28

Prosze o modlitwe o Światło Ducha Świętego i o znalezienie nowej pracy.
Bóg zapłać.

(13604)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 13.05.2010, godz: 00:56

Witam
*******************************Do Wojtek****************************
Ja uważam, że każdy w życiu miał gorsze dni, ja tych dni miałem dużo, teraz czuję się znacznie lepiej i jestem szczęśliwy. Kiedyś byłem nie szczęśliwy i miałem myśli samobójcze, zostawiła mnie dziewczyna a ja już miałem wszystkiego dość i uważałem, że jest ze mną coś nie tak i że już w życiu nic mnie dobrego nie spotka, myślałem tylko o śmierci. Gdy by nie Bóg i Jezus Chrystus nadal bym żył w przekonaniu, że jestem samotny, że nikt mnie nie chce i nie kocha. Ale Jezus przyszedł do mnie i podał mi dłoń, pokazał mi inny świat. Dzień mojego nawrócenia zapamiętam do końca życia to dzień 23 Marzec 2010 podczas Mszy o uzdrowienie. I teraz chce pogłębiać swoją wiarę.
Nie jestem samotny ponieważ mam obok siebie Boga I Jezusa i jeszcze ktoś nade mną czuwa.
****************************Do antyx, lat 34*************************
Ja jestem szczęśliwy, ponieważ kocham Boga.
Każdy ma prawo do życia oraz szczęścia, i każdy ma prawo do poprawy swojego życia. Jedni są szczęśliwi ufając Bogu a inni szczęśliwi ufając w szatana.
Choć szatan to już zguba człowieka. Najważniejsze być być szczęśliwym w Jezusie Panu Naszym oznacza to czuć satysfakcję i szczęście w jedności z Jezusem i Jego Ojcem, być z nimi zjednoczonym i przyjmować z pokorą jego wolę.
Ja jestem szczęśliwy bo wiem, że Bóg mnie nie skrzywdzi i chce dla mnie jak najlepiej ponieważ on mnie stworzył i jest moim tatą.
Jestem szczęśliwy bo ufam Jezusowi. I każdemu, życzę takiego szczęścia i pogody ducha.
********************************Do LM****************************
Warto żyć, naprawdę uwierz mi kiedyś też myślałem że nie warto żyć ale zmieniłem zdanie. Zycie jest takie piękne.
To nie świat jest zły lecz mi jesteśmy źli i tak tworzymy świat, ponieważ my jesteśmy częścią tego świata.
*********************************Do Ala****************************
Ja będę w Sobotę na ogólnopolskim spotkaniu Odnowy w Duchu Świętym
****************************Do ufająca*******************************
Modlitwa wstawiennicza jest to spotkanie na którym kilka osób modli się nad Tobą często właśnie modlitwa wstawiennicza jest połączona z modlitwą o uwolnienie jak również o uzdrowienia duszy i ciała , Ci ludzi modląc się za Ciebie wstawiają się do Boga. Często kładąc na Ciebie ręce przekazują Ci siły pochodzące od Boga.
Jeśli przystępujesz do takiej modlitwy warto się wyspowiadać a nawet porozmawiać z księdzem , warto iść do komunii świętej i powinno się być w stanie łaski uświęcającej, a zanim pójdziesz zastanów się w domu nad czym chcesz pracować i co zmienić i o co chcesz prosić Boga a na modlitwie ktoś Cię zapyta o Co prosisz a Ty musisz odpowiedzieć, oni będą się za Ciebie modlić w tej intencji. Ja idę na modlitwę wstawienniczą 20 Maja o 18:00 i już teraz się na nią przygotowuję.
A jeśli chodzi o Mszę Uzdrawiającą która podobno jeśli chodzi o uzdrowienia ciała jest bardziej skuteczna to są dowody na to że ludzie zdrowieją. Zachęcam Cię na modlitwę wstawienniczą.
Pozdrawiam Łukasz

(13603)
Xdata: 12.05.2010, godz: 23:37

do Piotra
Po raz dziesiaty piszesz to samo...i tyle..I co tu odpowiedziec...?
To samo jesli idzie o istote Twej wypowiedzi...Jednak tym razem,jak widze,cos tam Ci zaczyna"switac"...To prawda,"nie udowodnisz"...I to ani tego,ze wiekszosc nie rozumie,ani tego,ze jest jeszcze to"Cos"...Ja rowniez nie udowodnie,ze tego"Czegos" nie ma...I tyle...

A teraz spojrz na to,co napisales...Jesli pierwsze zdanie jest prawdziwe,to cala reszta jest nieprawdziwa,falszywa...Bo skoro jest"cos,o co mi chodzi",to jak mozesz mowic,ze pisze cos,co nie ma sensu?I skad wiesz,iz nie warto ze mna wchodzic w dyskusje?Jak mozesz mowic:"wierz mi",jesli nie wiesz,o co tak naprawde mi chodzi...?Takie"wierz mi"wypowiada sie wtedy,gdy jest sie czegos na 100%pewnym...Sam mowiles,ze na tym swiecie niczego na 100% nie mozna byc pewnym..!
Mozesz zarzucic mi,iz nie zrozumialem tego,co napisales,ze nie dostrzeglem tam dwoch odzielnych wpisow:pierwszego zdania i reszty...Jednak nie sadze,by tak bylo...Zreszta koncowka temu przeczy....
Jeszcze slowo:"zasadniczo"...Czesto uzywane przez Ciebie..Co to znaczy?Kto ma ustalac"zasady"..?Kto ma"postawic"ten"fundament",scisle okreslic zalozenia dyskusji..?Rozumiem,ze to masz byc Ty...No ale nie ma,jak mowisz,obiektywnych ludzi...Wiec jak mozesz ten swoj subiektywizm"ubierac"w"zasadniczosc..."?

Poruszenie tematu Twego milczenia wcale nie bylo zacheta do dyskusji...Ot,jedynie taka mala prowokacja...Ale chyba domysliles sie tego,choc wykorzystales w innym celu....

(13602)
Nataliadata: 12.05.2010, godz: 23:08

Dziekuje Ci ŁUKASZU, za Twoj wpis o Łucji i 3 tajemnicy. Bardzo mi się przydał. Będę go przekazywać dalej. Z Panem Bogiem

(13601)
Alys, lat 21data: 12.05.2010, godz: 22:43

Do antyx
Właśnie czym jest szczęście? Wiadomo to pojęcie względne. Wiesz Bóg raczej rozliczy nas z tego ile daliśmy szczęście innym. Nawet Twój uśmiech czy pomocna dłoń może być szczęściem dla drugiego człowieka:) Chyba chodzi o to byśmy nie dali się tym wszystkim problemom, kłopotom, smutkom. Żebyśmy mieli nadzieję i siłę, aby co dzienną drogą dążyć do świętości. Kiedyś słyszałam, że każdy z nas jest przeznaczony do bycia świętym:) Wiadomo, że nie zawsze można skakać z radości, ale chyba pozytywne myślenie bardziej nas zbilaża do wyznaczonych celów.

LM dziękuję:*

(13600)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 12.05.2010, godz: 22:27

Dawno nic tu nie pisałem. Dziś też nie chcę się rozpisywać. Chciałem tylko zadedykować wszystkim krótki tekst który można potraktować jak modlitwę do Anioła. Nie znam autora tekstu. Znalazłem go w klipie wideo Jennifer Rush - Ave Maria. Można go pobrać pod tym linkiem http://www.box.net/shared/kcrru4hjel


Aniele, zaprowadź mnie do niebieskiej bramy,

Tam gdzie nie ma przemocy, a jest szczęście.

Tam gdzie nikt nie jest samotny, a każdy kochany.

Aniele, zaprowadź mnie tam gdzie do raju jest wejście.

Aniele, pokaż mi gdzie ta piękna droga, choć nie usłana różami.

Tam gdzie dobry człowiek ujrzy Boga stojącego wraz z Aniołami.

Aniele powiedz czy ja klucz otrzymam, by otworzyć te piękne wrota?

Czy w pastelowych Niebiosach zamieszkam,

Czy zostanę na ziemskich błoniach….?

Tekst kończy się pytaniem. W/g mnie to gdzie zamieszkamy zależy od nas samych.
Dla tych którzy czekają na wiadomości od lekarzy http://czystezrodlo.blog.onet.pl/


(13599)
Monika, lat 36data: 12.05.2010, godz: 22:11

LM dziekuje za wpis. Masz racje na nastepny dzien przyszedl menedzer i zaproponowal supervisera. Jak ja z moim angielskim moge byc superviserem. Chodzi o to ze bede robic zadania ktorych nie wykonuje kolezanka. (bo jej sie nie chce) Nie zgodzilam sie. A pozatym nie chce wiecej pieniedzy. Chodzi mi o dwa dni wolnego i jeszcze jedna pokojowke zebysmy mialy komfort. Jak jedna bedzie chciala urlop to zeby druga miala kolezanke do pomocy. W lutym bylam sama. nie bylo kolezanki za zastepstwo. Kelnerka smiala sie ze mnie ze wygladam jak zombi. Wogole zle sie czuje bo sie smieja ze katoliczka, ze slucham Radia Maryja i modle sie na Rozancu. To jest moje zycie i za zadne pieniadze nie zmienie stylu zycia. Chodze na spacery i wtedy czuje sie wolna. Dodam ze wypowiedzenie zlozylam w swieto Matki Bozej Krolowej Polski. Oni mnie nie zwolnia bo juz jedna pokojowka zrezygnowala po 4 miesiacach. W pracy musi byc wspolpraca a nie jak jedna stara sie wszystko zrobic a druga to olewa. Dlatego czuje sie zmeczona. Przede wszystkim chodzi tu o gosci.

(13598)
Marcindata: 12.05.2010, godz: 21:44

Do LM
Nieprzeciętna inteligencja X nie robi na mnie wrażenia,nie bój się o to,taki ktoś jak on i jego dumania nie wzudzą we mnie poczucia niższości czy wyalienowania bo takich filozofów jak on jest wielu i nie dla nich mam poważanie ale dla tych którzy są prawdziwie inteligentni.Zresztą o już się pogubił w swoich dywagacjach i już sam nie wie o co mu chodzi i kogo się czepić.......

(13597)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 12.05.2010, godz: 20:54

ŁUCJA UJAWNIA TRZECIĄ TAJEMNICĘ FATIMSKĄ
Możesz zostać natchniony treścią tej wiadomości i być może zainspirujesz innych do zmian…
Bez względu na wyznanie wiary, na przyjętą religię, niezależnie od tego, lepiej jest zostać przygotowanym i trwać w dobrych stosunkach z Bogiem, który nas stworzył, ponieważ nigdy nie wiemy kiedy będziemy musieli odejść z tego świata.
OSTATNI SEKRET FATIMY:
o może wszystkich zaskoczyć, ale jednak stało się. Kościół dał wreszcie oficjalne pozwolenie by ujawnić ludzkości ostatnią część wiadomości przekazanej przez Maryję w Fatimie. Błogosławiona Dziewica ukazała się trójce dzieci w Fatimie w Portugalii w 1917 roku. Ten fakt został udowodniony i nie jest kwestionowany. Jednym z tych dzieci była wspomniana wyżej siostra Łucja. Była ona klasztorną zakonnicą, swoje życie oddała Bogu, żyła w klasztorze w Coimbra w Portugalii. Łucja po raz pierwszy wyjawiła treść Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej papieżowi Piusowi XII. Ten jednak po zapoznaniu się z jej treścią, nie chcąc niepokoić ludzkości, postanowił zapieczętować dokument przekazany przez Łucję i nakazał przechowywać go jak najdalej od materiałów dostępnych opinii i świadomości społecznej. Późniejszy papież Jan XXIII przeczytał zapieczętowaną wiadomość i uczynił dokładnie to samo, co jego poprzednik, czyli trzymał treść przesłania jak najdalej od publicznych oczu i ciekawości społeczeństwa. Doskonale wiedział, że tajemnica raz ujawniona przyniosłaby nieopanowaną desperację i panikę ludzkości. Ale teraz nadszedł już czas i pozwolenie na ujawnienie Bożym Dzieciom treści przesłania zostało wydane przez papieża Jana Pawła II. I bynajmniej nie po to, by wywołać panikę, ale by uczynić Boży Lud świadomym tej ważnej wiadomości i aby przygotować go na to co ma się stać.
DZIEWICA POWIEDZIAŁA ŁUCJI:
Idź moje dziecko i powiedz światu, co wydarzy się w latach 1950 – 2000. Ludzie nie przestrzegają już przykazań, które dał im Bóg. Zło rządzi światem i zbiera plony nienawiści i całkowitego oburzenia.

Ludzie stworzą śmiertelną broń, która zniszczy świat w minutach!... gdzie połowa rodzaju ludzkiego zostanie zniszczona. Wojna zacznie się przeciwko Rzymowi i będą konflikty pomiędzy religijnymi zakonnikami… Bóg wypuści wszystkie naturalne zjawiska, jak dym, grad, woda, zimno, ogień, powodzie, trzęsienia ziemi, wiatry i ogólną niepogodę, by powoli ukarać planetę. Wszystkie te wydarzenia zdarzą się jeszcze przed rokiem 2010!!! Dla tych, którzy nie będą chcieli uwierzyć… to jest czas… Twoja ukochana matka powiedziała Ci: -... ci którzy nie mają w sobie życzliwości względem innych, w słowach i w czynach, i ci którzy nie kochają swojego sąsiada, jak mój Syn was wszystkich ukochał… ci nie mogą przetrwać. Oni będą oczekiwać na śmierć. Bóg ukarze surowo tych, którzy w niego nie wierzą, tych którzy gardzą nim i którzy nie mają dla niego czasu. „Wzywam Was wszystkich, abyście przyszli do mojego Syna Jezusa Chrystusa”.
Bóg pomoże światu, ale wszyscy ci, którzy nie okazują wiary i lojalności będą zniszczeni.
Ojciec Augustyn, który żył w Fatimie, powiedział, że papież Paweł VI dał mu pozwolenie by odwiedził Siostrę Łucję, klasztorną zakonnicę (w tym klasztorze nie było pozwolenia na przyjmowanie gości przez siostry zakonne). Ojciec Augustyn opowiadał, że Siostra Łucja przyjęła go niezwykle wielkodusznie i zasypała licznymi łaskami i błogosławieństwem, i powiedziała:

„Ojcze, Nasza Pani jest bardzo smutna, ponieważ nikt nie jest zainteresowany jej objawieniem z 1917 roku, mimo, że prawi idą wąską ścieżką, a źli ludzie szeroką drogą, która prowadzi ich prosto do zniszczenia. Uwierz mi ojcze, kara przyjdzie bardzo szybko. Wiele dusz będzie straconych i wiele narodów zniknie z ziemi. Ale w środku tego wszystkiego, jeśli ludzie pomyślą, zastanowią się, zaczną się modlić i praktykować w swoim życiu uczciwość i szczerość, dobre uczynki, dobroć i szacunek, świat będzie mógł zostać uratowany… Jednakże jeżeli ludzie nadal będą trzymać się złej drogi w chciwości, nienawiści, samolubnych czynach, rywalizacji, świat zostanie stracony na zawsze!”
Nadszedł czas by podać wszystkim do informacji wiadomość od naszej Błogosławionej Pani, rodzinie, przyjaciołom i całemu światu. Kontynuuj modlitwę, okazuj skruchę i czyń ofiarę. Jesteśmy bardzo blisko ostatniej minuty, ostatniego dnia i katastrofy są bliskie. Z tego powodu wielu tych, którzy pozostawali daleko od Kościoła powróci w otwarte ramiona Kościoła Jezusa Chrystusa. Połączenie kościołów wywoła Jeden Święty, Katolicki i Apostolski Kościół - … Anglia, Rosja, Chiny, Żydzi, Buddyści, Muzułmanie, Hindusi, Protestanci i inni…. Wszyscy powrócą połączeni, wierząc i czcząc naszego Boga Stwórcę, w Jego ukochanym Synu i Błogosławionej Matce Dziewicy Maryi!
CO NAS CZEKA?
Wszędzie będzie się rozmawiało o POKOJU, ale kara nadejdzie. CZŁOWIEK O BARDZO WYSOKIEGO STANU BĘDZIE ZABIJAŁ I TO SPROWOKUJE WOJNĘ. POTĘŻNA ARMIA ZDOMINUJE CAŁĄ EUROPĘ I WTEDY ROZPOCZNIE SIĘ WOJNA NUKLEARNA.
Ta wojna zniszczy wszystko; ciemność ogarnie nas na 72 godziny (3 dni) i jedna trzecia ludzkości która przetrwa ten mrok i ofiarę, zacznie żyć w nowej erze, oni będą dobrymi ludźmi.
Bardzo zimnej nocy, 10 minut przed północą rozpocznie się wielki wstrząs, który potrząśnie Ziemią przez 8 godzin. To będzie trzeci sygnał, że Bóg Jest tym, który rządzi Ziemią.
Prawi i ci którzy są siewcami wiary i wiadomości od Pani z Fatimy są: „JEDNYMI Z TYCH, KTÓRZY NIE POWINNI SIĘ LĘKAĆ I OBAWIAĆ”
CO ROBIĆ?
Pochylcie głowy, uklęknijcie i proście Boga o przebaczenie. Ponieważ tylko to co jest dobre i co nie znajduje się pod panowaniem zła przetrwa katastrofę. Dla Ciebie byś przygotował się i pozostał przy życiu, pozostał bezpiecznym, Ja dam Tobie następujące znaki: CIERPIENIE… I W KRÓTKIM CZASIE TRZĘSIENIE ZIEMI SIĘ ROZPOCZNIE I ZIEMIA ZATRZĘSIE SIĘ.
rzęsienie będzie tak gwałtowne, że poruszy ziemię o 23 stopnie i dopiero wtedy powróci ona do swojej normalnej pozycji. Wtedy całkowita i absolutna ciemność przykryje całą planetę. Wszystkie złe duchy uwolnią się i połączą ze sobą i będą zadawały krzywdy wszystkim tym duszom, które nie chciały słuchać tej wiadomości i tym, które nie chciały żałować za swoje grzechy. Do wiernych dusz, zapamiętajcie by zapalić błogosławione świece i przygotować poświęcony ołtarz z krucyfiksem by połączyć się z Bogiem i błagać o Jego nieskończoną litość.

Wszystko będzie w ciemności, wtedy na niebie pojawi się WIELKI MISTYCZNY KRZYŻ, by przypomnieć nam o cenie jaką musiał zapłacić Boży Syn, za nasze odkupienie.
domach jedyną rzeczą, która będzie mogła dać światło, będą święcone świece… Raz zapalonych nie zgasi nic do czasu aż trzy dni ciemności dobiegną końca. Powinieneś mieć również dużo święconej wody, którą obficie skropicie okna i drzwi swoich domów. Pan ochroni własność wybranych… Klęknij przed potężnym krzyżem mojego ukochanego Syna, odmawiaj Różaniec i po każdej Zdrowaś Maryjo módl się następująco: „O Boże, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, prowadź wszystkie dusze do nieba, a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego Miłosierdzia. Błogosławiona Maryjo Dziewico ochroń nas, kochamy Cię, uratuj nas i uratuj cały świat. Módl się, odmawiaj 5 Tajemnic Wiary i Różaniec, który jest Tajemnicą mojego Niepokalanego Serca. Wszyscy ci, którzy wierzą w moje słowa, idą i biorą tę wiadomość dla wszystkich… NIECHAJ SIĘ NIE LĘKAJĄ, NIC IM NIE GROZI PODCZAS WIELKIEGO BOSKIEGO DNIA!
Mów o tym wszystkim ludziom, teraz nadszedł czas. Ci którzy w tej kwestii zachowają milczenie, będą odpowiedzialni za wszystkie te dusze, które zginą z powodu nieznajomości treści tej wiadomości i nieświadomości. Wszyscy Ci, którzy pokornie odmawiają różaniec będą mieli ochronę nieba. Tym, którzy się wywiążą ze swoich obowiązków, Ja pomogę im umrzeć w pokoju i zostaną świętymi, kiedy wejdą do innego świata. Chciałabym żeby wszystkie moje dzieci wzięły udział w każdy pierwszy piątek miesiąca w wyznaniu i przyjmowaniu Komunii Świętej i czyniąc to ocaliły świat przed jego CAŁKOWITĄ ZAGŁADĄ! Kiedy ziemia przestanie się trząść, ci który nadal nie będą wierzyli w naszego Boga zginą w okropny sposób: - Wiatr przyniesie gaz i rozproszy go wszędzie, wtedy słońce wzniesie się. Może przeżyjesz tę katastrofę. Nie zapominaj jednak, że kara Boga jest święta i … KIEDY SIĘ ZACZNIE NIE MOŻESZ WYGLĄDAĆ NA ZEWNĄTRZ POD ŻADNYM POZOREM. BÓG NIE CHCE ABY KTÓREKOLWIEK Z JEGO DOBRYCH DZIECI WIDZIAŁO KIEDY BĘDZIE KARAŁ GRZESZNIKÓW…
Wszystko to wspomniane jest w Piśmie Świętym. Przeczytaj Nowy Testament:

Ewangelia Łukasza 21 – 5:121, 12:19, 20:20, 29:33
List świętego Pawła 3-8-14
i Stary Testament Izajasza 40, 1:5:9

Musisz zrozumieć, że Bóg pozwala aby to wszystko się wydarzyło. Papież i biskupi czekają teraz na inną wiadomość, która mówi o żalu za grzechy i modlitwie. Proszę, zapamiętaj, że słowa Boga nie są groźbą…, ale dobrą wiadomością. Proszę powiel tę wiadomość i prześlij ją do wszystkich których znasz, abyśmy wszyscy mieli szansę żałować za swoje grzechy i zostać uratowani.

Nie wiemy czy ci, którzy otrzymają tę wiadomość wierzą w Boga, czy nie, ale tylko pomyśl, że jeśli otrzymasz tę wiadomość jest ona dla właściwych Twoich wniosków, dla Twojego dobra… dla Boga, który stworzył nas i tak bardzo nas ukochał. Nasz stwórca daje nam szansę na przetrwanie, niezależnie od tego jakiego wyznania, jakiej wiary czy religii jesteśmy. Jeśli sam nie wierzysz w tę wiadomość, przynajmniej wyślij ją do innych, to nic Cię nie kosztuje. Wszyscy ci, którzy ją otrzymają będą mieli szansę ocenić jej treść, osądzić ją i zdecydować samemu.

Pamiętaj, możemy uniknąć wiele złego, jeżeli tylko praktykujemy przykazania, które Nasz Kochający Bóg Ojciec dał nam.
tylko 10 prostych dróg, jeśli wdrożymy je w nasze życie, zaczniemy praktykować, możemy otrzymać wybaczenie od Boga.
AMEN


(13596)
Ewelinadata: 12.05.2010, godz: 20:42

do LM,
Wiesz, życie jest naprawdę piękne mimo tego, że czasami nie mamy już siły żyć. Zazwyczaj myślimy tak w nawale problemów i tzw. szarej codzienności, gdy każdy dzień jest taki sam i myślimy, że nic dobrego nas już nie spotka. Trzy lata temu miałam wypadek i żyję tylko dzięki Opatrzności Bożej, uwierz mi życie jest naprawdę baaardzo kruche i nie możemy tracić czasu na smutki, musimy akceptować to co nas spotyka i starać się wyciągać z tego jaką naukę i przede wszystko wierzyć w to, że będzie lepiej. Bóg nie chce widzieć nas cały czas załamanymi :) Radość i smutek są wpisane w nasze życie, tak to już jest, ale nie możemy się poddać.

(13595)
Wojtekdata: 12.05.2010, godz: 20:10

"W wołaniu o śmierć jest chęć życia". Myślę że coś w tym jest.. Czasem miewałem takie chwile w swoim życiu, nawet dłuższe, jak każdy pewnie, gdy czułem że nie mam juz sił, wolałbym nie żyć. Chyba nie była to depresja, nie wiem dobrze, nie znam się, ale zawsze jakoś wychodziłem z tego. Myślę, że dobrze jest przyjąć postawę, że warto żyć choćby na przekór. Gdy już jestem w tak beznadziejnym stanie że uważam że tylko śmierć jest rozwiązaniem, to myslę sobie że wtedy przecież już nic nie mam do stracenia, moge tylko zyskać żyjąc dalej. Poza tym przerażała mnie myśl, jak przeżyły by to bliskie mi osoby, naprawdę już wolałbym się nie wiem jak męczyć niż mieć świadomość że ktoś będzie cierpiał, płakał po mnie, ktoś komu juednak na mnie zależy. Może to troche naiwne, a tez są osoby które może nie maja bliskich, ale myslę, że niewiele jest osób aż tak bardzo samotnych, na których nikomu nie zależy. To jest bardzo indywidualna sprawa, nie można uogólniać, każdy przypadek jest inny, ale myslę że każdy ma powód żeby żyć

(13594)
antyx, lat 34data: 12.05.2010, godz: 19:25

A ja mam pytanie do x i do takich jak on,
właściwie co się tak wszyscy upieracie, żeby być szczęśliwymi i co to znaczy? Bo przecież to względna wartość. Czy uczucie bycia szczęśliwym oznacza w życiu coś szczególnie ważnego? Niby co? A ostatnia kanalia ludzka nie może być szczęśliwa? I co to w sumie oznacza? Chyba nie o to w życiu chodzi tak myślę... :(

Czy Bóg nas rozliczy z ilości szczęścia w życiu?

(13593)
Monika, lat 36data: 12.05.2010, godz: 19:21

LM dzisiaj mialam wolne i pojechalam do miasteczka. Wiesz byla adoracja Najswietszego Sakramentu. Jak wracalam to myslalam o Tobie. Powiedz mi dlaczego chcesz umrzec? Zycie jest naprawde wspaniale. Wydaje mi sie ze najgorsze jest udawanie twardziela i mowienie ze sobie z wszystkim poradze. Pokazalam w pracy ze daje sobie ze wszystkim rade, a jak nagle czuje sie zmeczona i zwolnilam to sa zdziwieni. Zlozylam wypowiedzenie. Jestem tak bardzo zmeczona, a jak kolezanka powiedziala o zaplate za nadgodziny to dali jej wolne i musialam sama wszystko robic. Nawet ze mna nie rozmawiali tylko podjeli decyzje jak mialam wolne. Oczywiscie daja mi po dwa dni urlopu jak hotel pusty zebym pozniej nie brala. Poprosilam o urlop we wrzesniu to sie niezgodzili a wiedza ze w pazdzierniku kolezanka ma urlop. To ze slabo znam angielski nie znaczy ze moga mna pomiatac. Na przyklad zazyczyli sobie zebym codziennie odsuwala lozko i wycierala kurze. Powiedzialam ze nie bede tego robic codziennie bo jest za ciezko. Powiedzialam ze fizycznie jestem silna ale psychicznie slaba. Jezeli widze ze chca mnie wykorzystac to wysiadam. Wlasnie podczas adoracji przyszlo mi na mysl aby kupic tabletki na uspokojenie. Jestem zmeczona i nie chce mi sie uczyc angielskiego. Co do certyfikatu to powiedzialam ze po pracy jestem zbyt zmeczona to powiedzieli ze mam dzien wolny. Odpowiedzialam ze dzien wolny jest dla mnie. a zreszta mam jeden szkocki papierek.

LM mowisz ze nie chce Ci sie zyc? Prosze napisz cos wiecej o sobie. To ze tu napisales swiadczy ze szukasz pomocy i tak naprawde chcesz zyc. Goroca pozdrawiam wszystkich Zrodelkowiczow.

(13592)
Piotrdata: 12.05.2010, godz: 18:07

Drogi Xie, trudno mi będzie to udowodnić i jest to tylko moje domniemanie, ale sądzę, że większość czytających nie wie, o co Ci chodzi. Albo twoje wypowiedzi są niezrozumiałe już na poziomie języka, albo nie wiadomo nagle wyskakujesz z czymś, co praktycznie w ogóle nie ma sensu.
Poza tym poruszyłeś temat mojego milczenia - wierz mi, nie jesteś zasadniczo wart głębszego zaangażowania w dyskusję, przynajmniej dla mnie i dlatego nawet nie komentuję tego, co piszesz. Jak dla mnie po prostu nie warto.

(13591)
Oliwiadata: 12.05.2010, godz: 17:33

Do Ufającej
Modlitwa wstawiennicza ma oromną moc, a modlitwa o uzdrowienie uzdrawia Ciebie....wewnętrznie:) Nie jest to modlitwa o uzdrowienie z choroby, ale o uleczenie duszy:)

(13590)
Aladata: 12.05.2010, godz: 17:12

Czy będzie ktoś w najbliższą sobotę na Ogólnopolskim Spotkaniu Odnowy w Duchu Świętym w Częstochowie ?
pozdrawiam ;)

(13589)
Ufającadata: 12.05.2010, godz: 12:48

Co myślicie na temat modlitwy wstawienniczej? na temat modlitwy o uwolnienie?

(13588)
s_Madenn, e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 12.05.2010, godz: 10:22

„To, co mnie wzrusza najmocniej (...) to jego wierność dla kwiatu, to obraz róży,
który świeci w nim jak płomień lampy nawet podczas snu (...).
Byle podmuch wiatru może zgasić lampę - trzeba dobrze uważać.”

Wiesz...? Kochać „Kogoś” to odkryć cud... niedostrzegalny dla innych...
Ciąg dalszy na stronce www.dar.religia.net

I ja poznałam w moim życiu Kogoś, kto jest we mnie jak płomień lampy
... a ja jedyną różą...
A ty? Czy i dla Ciebie Jezus
jest najlepszym przyjacielem...
cudem Twoich dni...?



(13587)
Marcindata: 12.05.2010, godz: 10:11

Do X No tak widze ze u ciebie najlepsza obroną jest atak.Choc to co napisales wydaje mi sie co najmniej dziwne

(13586)
Alys, lat 21data: 12.05.2010, godz: 09:57

Do Marka 55:)
Marku pracuję w bukmacherstwie:) Także możemy pogadulić;)

(13585)
Xdata: 11.05.2010, godz: 23:05

Marcin
Ty moze i masz to"wyczucie"...?Tylko,widzisz,u Ciebie jest ono jeszcze jednym...balastem,ktory dzwigasz..Gdyby ten jego"ciezar gatunkowy"nie byl az tak duzy,to,kto wie,byc moze nie byloby w Tobie wciaz dostrzegalne takie..."i chcialabym...i boje sie.."?

(13584)
Xdata: 11.05.2010, godz: 22:37

Pavel
Ty,podobnie jak Piotr,nie rozumiesz tego,co pisze...Tylko ze On tak czesto tego nie mowi...Tym razem tez nie pojal niczego,a jednak milczy...Ma wiecej....wyczucia..

(13583)
Marcindata: 11.05.2010, godz: 21:32

Do LM i innych
Pamiętaj o Tobie w każdym tygodniu zgodnie z umową;)
Maj piękny nam się rozkwita a w sercu........4 pory roku:)

(13582)
Artii, lat 35data: 11.05.2010, godz: 21:25

Jak sie przygotowujecie do beatyfikacji ks.Popieluszki?

(13581)
marek, lat 55, e-mail: mar55ek@vp.pldata: 11.05.2010, godz: 20:48

Szkoda że niema tu dinozaurów,z którymi można by podyskutować o życiu,wierze,bukmacherce,itp,może nawet o muzyce i teologi ks Tischnera

(13580)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej