Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Alys, lat 21data: 06.05.2010, godz: 18:48

Zosiu widzisz bo taka jest prawda, że Miłość zaczyna się na literę B jak Bóg. Jeśli On jest na pierwszym miejscu w życiu prywatnym, jak zarówno w zawodowym to nawet znalezienie półówki nie powinno stanowić problemu. Zobaczymy może i ja będę sama, ale wątpię, aby to było dla mnie cierpieniem. W życiu jest ważna pasja, trzeba mieć co robić:)

A jutro reko:) Ah to będzie wspaniały wieczór:)

(13479)
samotnoścdata: 06.05.2010, godz: 18:36

Ja myslę, że samotnośc, którą tak bardzo widać w naszym źródełku wynika z naszych poranień z przeszłości, ale takze z różnych układów społecznych. Kilka razy spotkałam faceta, tóry naprawde mi się podobał...ale z jego strony niesttety ne było odzewu. Nawet postawione przeze mnie pierwsze kroki okazały się nieskuteczne na lód jego serca. Po prostu jest jeszcze coś takiego jak naturalne przyciąganie. Nie zmusi sie nikogo by pokochal TE własnie osobę....nie roztopisz lodów czyjegos serca, jeśli nawet iskierka sie w nim nie zapala. A druga strona medalu to nasze boleści i rny, które zostawiają slady na naszym sercu i duszy....i tu pomaga psycholog i Pan Jezus. Przeciez coś musi się dziac nietypowego z naszym społeczeństwem skoro tak duzo osób jest samotnych!pozdrawiam

(13478)
Alinadata: 06.05.2010, godz: 18:25

Chciałam jeszcze odwołać się do poszczególnych uwag, iż ja jestem winna, bo mam jakieś wymagania co do faceta. Każda kobieta ma jakieś wymagania. Chciałabym człowieka który ma stałą pracę oraz by uszanował moją decyzję czystości aż do ślubu. Niestety na mojej drodze nie spotkałam takiego człowieka...

(13477)
Alinadata: 06.05.2010, godz: 18:22

Tak jestem nerwowa! Po prostu wkurza mnie jak na każdej imprezie rodzinnej jestem ośmieszana bo jestem panną. Głupie pytania, ironie itp. Tak samo jest w pracy, szefowa nie szczędzi uwag na temat mojego życia osobistego.
Ja chciałam tylko przekazać, aby nie robić z osób niezamężnych egoistów, samolubów albo jakiś nieudaczników życiowych bo nie każdy ma szczęscie w życiu założyć rodzinę. A dałabym wszystko za męża i dzieci.

(13476)
Zosiadata: 06.05.2010, godz: 17:30

Do Alys, lat 21

Nie rozumiem, dlaczego zakładasz, że ktoś, kto jest sam, znalazł się w takiej sytuacji wyłącznie ze względu na jakieś wydumane wymagania wobec potencjalnego partnera. To, że każdy człowiek ma wady i zalety, wiemy wszyscy, więc nie rozumiem założenia, że nie wiedzą tego i nie akceptują osoby samotne.
Trąci to jakimiś stereotypowym postrzeganiem osób samotnych jako "ciepłych kluch", wybrzydzających starych panien, spierniczałych starych kawalerów, którzy właściwie to wogóle nie powinni zabierać głosu i wypowiadać się na temat swojego życia i tego, co ich boli. Każdy człowiek ma swoją opowieść, swoją historię...
Piszesz również o tym, że jeżeli nie chcemy lub nie potrafimy z kimś być to tylko nasza porażka życiowa, a to, że nam w życiu nie wychodzi to tylko nasza wina. Hmm... Nie do końca się z tymi stwierdzeniami zgadzam, ponieważ życie pokazuje, że nie na wszystko mamy wpływ, chociaż bardzo byśmy tego chcieli. To, że ja bardzo chcę, żeby mi coś wyszło, nie oznacza, że to moje chcenie się spełni. Bóg chce naszego dobra, w tym się z Tobą zgadzam, ale nasze plany nie zawsze są zgodne z tymi Bożymi. I wtedy trzeba nam pokory, żeby przyjąć to, czego nie rozumiem w tym momencie, może nawet tego nie chcę, buntuję się, ale przyjmuję. I to jest zaufanie Bogu, które jest szczególnie trudne wtedy, kiedy coś nie układa się po naszej myśli...

(13475)
pavel, lat 24data: 06.05.2010, godz: 17:02

Do Alina

Nerwowa jestes. Ilosc wykrzyknikow mowi wiele o tobie. Tak jak juz podkreslil Samotny_mimo_woli, przyczyna moze lezec tylko w tobie a nie w "nieodpowiednich" partnerach..

(13474)
Ewa, e-mail: sama1987@poczta.fmdata: 06.05.2010, godz: 16:50

Malwo, zapewniam Cię o swojej modlitwie

(13473)
Ala, lat 29data: 06.05.2010, godz: 16:28

Alinka... dużo zależy od nas samych... ode mnie i od Ciebie.

(13472)
do Alysdata: 06.05.2010, godz: 16:28

Może wypowiedz się w temacie dopiero za jakieś 15, 20 lat...

(13471)
Alys, lat 21data: 06.05.2010, godz: 15:33

Oj Alinka, to jakie macie wymagania co do partnera? Przecież nie ma człowieka idelanego, każdy ma jakieś wady i wiesz dzięki nim drugi człowiek jest ciekawszy. Życie polega na kompromisach, od nas zależy czy się na nie zgodzimy czy nie. Oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku.

Osobiście póki co nie mam teraz chłopaka. Choć wiem, że jest przy mnie ktoś:* Jednak teraz nie czas na amory. Moi rodzice często zadają mi pytanie dlaczego chcę byc sama. Boją się, że zostanę właśnie tą "starą panną". Wiedzą, że On jest, ale boją się, że znudzi mu się to czekanie. Wierzę, że wszystko nastąpi w swoim czasie:) Musi, bo przecież Bóg chce mojego szczęścia.

(13470)
Alys, lat 21data: 06.05.2010, godz: 12:57

15 maja o godz 18 na Politechnice Gdańskiej odbędzie siękonferencja ksiądza Pawlukiewicza:) Idziemy z przyjaciółką, jeśli ktoś zechce dołączyć to zapraszamy:)

(13469)
Alinadata: 06.05.2010, godz: 12:56

Temu, komu życie układa się cudownie- znajduje drugą połówkę, ma dzieci, doświadczają szczęścia. Niestety, osobom samotnym nie z wyboru jest bardzo źle. Nieraz muszą znosić kpiny ze strony ludzi, że są nieudacznikami, starymi pannami, kawalerami, że są coś nie tak...itp.
Na źródełku można również znaleźć teksty różnych autorów, którzy zupełnie nie mają pojęcia na temat NIECHCIANEGO panieństwa lub kawalerstwa. Próbuje się nazywać takie osoby jako egoiści, samolubami. Ale proszę zapamiętać, że takie osoby chcą założyć rodzinę ale nie spotkały odpowiedniej osoby!!!!!!
Tyle w temacie na temat starych panien i kawalerów. Pozdrawiam wszystkich w deszczowy dzień.

(13468)
Samotny_mimo_woli, lat 32, e-mail: warszawiaksam@tlen.pldata: 06.05.2010, godz: 12:12

Wstrzymam się z dalszymi odpowiedziami dostrzegając, iż osiągam próg wytrzymałości użytkowników, w którym dobre rady na tym forum zaczną zamieniać się w (na razie delikatne) pretensje i oskarżenia ;-) Moim celem nie jest nikogo frustrować i dlatego korzystając z dobrodziejstwa internetu rozpłynę się w niebycie :-)

(13467)
Malwa, lat 24data: 06.05.2010, godz: 09:04

Proszę Was o modlitwę. Obecnie przechodzę kryzys zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym.

(13466)
Ala, lat 29data: 06.05.2010, godz: 07:44

Czy katolicy to są jacyś cierpiętnicy ? To ludzie zupełnie z siebie niezadowoleni, można wnioskować po większości postów tutaj. A jeśli już tak jest to piszcie czy dzielcie się też z innymi radością jaka jest w was. Gdyby tu zajrzał ktoś innej wiary stwierdziłby że katolicy to jacyś nieudacznicy życiowi, marudy, zrzędziciele. A przecież wiara nasza to wiara pełna Miłości, dobroci, miłosierdzia. Ludzie przebudźcie się z tego zimowego letargu ;):) pozdrawiam w ten deszczowy poranek i do pracy czas ruszać :)

Monika... więc jeśli to są Twoje słowa to ostro przesadzone - oczywiście to Tylko moje zdanie.

(13465)
Monika, lat 36data: 05.05.2010, godz: 22:50

Alu czytam rozne artykuly i modle sie na rozancu. I tak mi przyszlo do glowy. Moze Marcin ma racje ze przesadzilam.


(13464)
Agatadata: 05.05.2010, godz: 22:38

Czuję to samo:( A co do psychologa... Warto się odważyć. Ja niedawno zrobiłam ten pierwszy krok i... uwierz, Chrystus przemawia przez ludzi! Zrozumiałam już skąd bierze się wiele moich uczuć, uczuć, które chciałabym w sobie powstrzymać, wyłączyć... Zaczynam widzieć, powody dla których zachowuję się tak, a nie inaczej. A to chyba dużo-zobaczyć i zrozumieć swój problem. Zmienić coś, to już inna sprawa... Dużo czasu, dużo trudu, dużo woli... najtrudniej jest chcieć cokolwiek zmieniać...
Myślę, że ogarnąć to, co dzieje się w Twoim sercu naprawdę (a uwierz mi, żyjesz ze samym sobą 32 lata, a wielu rzeczy o sobie nie wiesz, wielu spraw nie dopuszczałeś do głosu)pomoże Ci "dzikie serce". Ja właśnie czytam "urzekającą" (ten sam współautor) i nie żałuję, ze kupiłam tę książkę-pięknie precyzuje powody naszych niepokojów i niepowodzeń.
Życzę Ci, żebyś pozwolił Bogu odkryć przed Tobą samego siebie.


A tak na marginesie, to chwilami wydaje mi się, że wielu z nas przydałby sie psycholog... Chyba próbujemy 'leczyć się' postami innych.. Ale może o to właśnie chodzi..
Pozdrawiam Źródełkowiczów:)

(13463)
Artii, lat 35, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 05.05.2010, godz: 21:37

Tak w samej rzeczy to Judasz zdradzil Jezusa wyrachowanie czy chcial dobrze ale mu nie wyszlo...???

(13462)
DO SAMOTNY MIMO WOLIdata: 05.05.2010, godz: 21:06

A jak czujesz w głebi Twojego serca? Czy czujesz, że jestes zdolny poświęcic swoje życie całkowicie Panu Bogu? Jeżeli tak, to faktycznie dobrze robisz podejmując juz kroki ku zakonowi.Ale jeżeli w Twojej duszy jest chęc założenia rodziny, posiadania żony i dzieci to znaczy, że takie jest Twoje powołanie....tak myślę....czasami taka rozmowa z psychologiem bardzo pomaga, szczególnie z psychologiem chrześcijanskim, który potrafi rozumiec Twoje motywacje ze względu na kryterium religijne:) a więc przemysl dobrze to co w twoim sercu siedzi!Pozdrawiam

(13461)
Alys, lat 21data: 05.05.2010, godz: 20:08

Czy Wam za to narzekanie płacą? Ala ma rację, jeżeli nie chcemy lub nie potrafimy z kimś być to tylko nasza porażka życiowa. To nie jest żaden Krzyż. Nie mówcie, że Bóg wymaga od was tylko cierpienia. To, że nam w życiu coś nie wyszło, nie wychodzi to tylko nasza wina. Jeżeli co niektórzy zawsze będą takie ciepłe kluchy to się nic nie poprawi, tylko wzrośnie zapotrzebowanie na psychologów. Ludzie zaufajcie w końcu Bogu i przestańcie gadać o cierpieniu, On chce naszego dobra, uwierzcie Miłości:*

Oby do piątku:) W moim mieście będą rekolekcje, hi moja kochana grupa:) Życie kocham Cię nad życie:*

(13460)
Dariannadata: 05.05.2010, godz: 19:28

do wiadomości 13586:

Masz rację. Jestem Ci bardzo wdzięczna, że to napisałeś/aś :) Teraz wreszcie to do mnie dotarło..

Pozdrawiam


(13459)
Ala, lat 29data: 05.05.2010, godz: 18:37

Do Samotny_mimo_woli... teraz nasunęło mi się pytanie... to czemu nam o tym piszesz a psychologowi byłoby Ci ciężko... jednak masz ochotę się komuś tak "wygadać" żeby się podzielić swoimi doświadczeniami, by Ci ulżyło...tylko tu nikt nikogo nie zna i można się dzielić tym czym się chce i co się uważa za stosowne. Pisz, pisz zawsze to jakaś dyskusja ;) Jeśli natomiast chodzi o ten krzyż który niesiesz a ten krzyż to m. in samotność to też się do końca z Tobą nie zgodzę bo dużo zależy od nas samych, a P. Bóg nie chce naszego cierpienia na ziemi a raczej szczęścia...On nam pod drzwiami naszego domu nie postawi nikogo ale sami musimy chcieć kogoś poznać bo mamy wolną wolę. pozdrawiam Cię :)
Do Dzunia...i o to chodzi że się jest otwartym na wszelkie spotkania :) popieram i oby tak dalej ;):) powodzenia

Jeśli chodzi o książkę "Potęga podświadomości" to jak ktoś jest mądry i rozsądny to sam wysunie wnioski dotyczące tej książki ;) Ja wysunęłam :):)

(13458)
Dzunia , lat 30data: 05.05.2010, godz: 16:55

Do Aniolka
Ja jestem z warszawy:) a z jakiej dzielnicy jestes Ty?Spotkanie mogloby byc mozliwe... sama chetnie bym sie z kims spotkala i pogadala tak najzwyczajniej w swiecie pozdrawiam:)

(13457)
Samotny_mimo_woli, lat 32, e-mail: warszawiaksam@tlen.pldata: 05.05.2010, godz: 15:33

Do wiadomości nr 13587

Nie mam motywacji do korzystania z pomocy psychologa. Nie mam chęci opowiadać o sobie komuś bezpośrednio, w 4 oczy. Myślę raczej o tym, jak nieść ten krzyż, bo odnoszę wrażenie, że Bóg wcale nie sprzyja mojemu ożenkowi ;-) Być może szukam wbrew Jego woli a moim przeznaczeniem jest życie zakonne. Prowadziłem już pewne rozmowy z promotorem powołań pewnego zakonu... :-)

(13456)
DO SAMOTNY MIMO WOLIdata: 05.05.2010, godz: 15:05

Z tego co piszesz to troche doświadczyłes smutnych i ciężkich chwil w swoim życiu, skoro tak długo to trwa (masz juz 32 alata) i nadal nie możesz sobie z tym poradzić to może warto sprobowac pomozy psychologa?My katolicy mamy często taką blokade przed psychologiem, bo tłumaczymy sobie swoje doświadczeni mówiąc, że "widocznie taki jest plan Boży" ale...czy Pan Bóg planuj edl ansa smutek i cierpienie?NIE.Dlatego ja na Twoim miejscu poszukala bym dobrego psychologa np. chrześcijanskiego w Warszawie i zaczęła spotykac się z nim!Pozdrawiam

(13455)
Artii, lat 35data: 05.05.2010, godz: 14:14

Ale wiecie przeciez ze Dobry Bóg ze zla wyciaga dobro. Przemienia zlo w dobro w swej DOSKONALOSCI o ktorej my nie mamy pojecia. Mam tu na mysli to co sie stalo 10 kwietnia.

(13454)
do DARIANNAdata: 05.05.2010, godz: 12:00





Nigdy nie mów nigdy ...
Chyba zbyt entuzjastycznie są opisywane wspomniane książki, a z tego co pamiętam tam nie ma Nic o BOGU

http://www.psychomanipulacja.pl/baza-informacji.htm#M


Co do "wypadku" samolotu, to chyba można porównać to do walki dobra ze złem, gdyby nie Katyń i inne obozy zagłady, nie byłoby katastrofy

(13453)
Marcindata: 05.05.2010, godz: 10:25

Do Monika,lat 36
Chyba trochę przesadziłaś z łączeniem 10 kwietnia z walką szatana z Bogiem.

(13452)
DARIANNAdata: 05.05.2010, godz: 09:05

Do Marcina:
Nie martw się, potrafię odróżnić dobre od zła. Są rzeczy, z którymi absolutnie się nie zgodzę, bo jestem mocno "przesiąknięta" zasadami katolickimi i nigdy nie wyrzeknę się tej wiary :)

(13451)
Artiidata: 04.05.2010, godz: 23:56

Kochani, moze zaufajmy Bożej ekonomii, tu nic nie musimy rozumiec!!!

(13450)
Mateusz, lat 19data: 04.05.2010, godz: 23:47

"To co wydarzylo sie 10 kwietnia to walka Szatana z Bogiem. " chciałbym jakoś inteligentnie i błyskotliwie to skomentować, ale brak słów.
A co do samotności. Ukochałem poezję, więc będzie wiersz. Mam nadzieję że nieco rozświetli tą sytuację.

"Próbowali odnaleźć swój spokój w szczęściu nawzajem
Nie mieli wspólnych marzeń, chociaż od zawsze byli razem.
Jeden niedostępny, pochłonięty wciąż myśleniem,
Drugi ślepy i głuchy, zajęty do przodu pędzeniem.
Czasem ten pierwszy wyciągał dłoń, bo się martwił,
Ten drugi uwierzył, że sobie poradzi sam z tym,
Okiełzna świat, rozum nie może mieć barier,
Uwierzył, że sam da radę, sam będzie swoim światłem.
Pierwszy tupał ze złości, gdy nieodpowiedzialne dziecko
Wiedziało co jest słuszne i tak wybrało szaleństwo.
Zalewał świat łzami, topił w rozpaczy,
Ten drugi robił wciąż źle, mimo wiedzy, że go straci.
Taka ludzka natura, że możemy mieć dobry przykład,
A i tak potrafimy tylko źle wybrać.
Robimy mnóstwo błędów, tracimy głowę dla zmysłów,
Chcemy być coraz mocniejsi, myślimy, że to droga mistrzów.
Ten drugi też tak myślał, czcił swoją wolność,
Od kilku tysięcy lat ciągle mieszkają obok."


Pozdrawiam

(13449)
ANIOŁEK, e-mail: siedem_mil_do_nieba@o2.pldata: 04.05.2010, godz: 23:26

DO WPISU



Aniołku musisz sprecyzowac o co chodzi. Czy czujesz sie samotny, samotna, zagubiony, zagubiona? W jakim wieku ta dziewczyna ma byc (majac na mysli nawet bardzo zdrowe relacje kolezenskie) bo dziewczyna to okreslenie bardzo szerokie od 0 do 99 lat. Mysle ze spotkac sie na kawę wiele osób bardzo by chciało, zwłaszcza teraz kiedy jest ciepło i wiosennie, a jeszcze wiecej osob przypuszczam moze i chciałoby pomóc w rozterkach zyciowych.

takze Aniołku napisz cos wiecej...

Pozdrowionka


ODPOWIEDZ
Dzieki za odzew, wiesz nie jestem samotny, bo mam znajomych i jakis tam przyjaciól, tez nie jestem zagubiony, a pełen radosci, usmiechu i energii.
Ja mam 25 lat, ale mysle,ze wiek tu nie gra roli, mysle,ze do rozmowy czy napicia sie kawy w miłym towarzystwie nie jest wiek potrzebny, a szczere checi do spotkania i pogadania.
Zostawiam maila jak ktos chce niechpisze,pozdrawiam.
Aniolek plci meskiej

(13448)
Samotny_mimo_woli, lat 32, e-mail: warszawiaksam@tlen.pldata: 04.05.2010, godz: 21:57

==> Ala
Jeżeli chodzi o portale katolickie, to ewentualna wybranka musi być katoliczką - nie nominalną, ale taką, która naprawdę spotkała w swoim życiu Pana Jezusa. Że nie jestem głupkiem, to wiem ;-) Gdybym był nierozgarnięty, bardzo brzydki itp., tłumaczyłbym sobie własną sytuację właśnie tym. Ale ja mam blokadę w głowie, jak dotąd nieprzezwyciężalną.

==> Agata
U mnie jest tak, że im bardziej się do kogoś zbliżam, tym bardziej zaczynam się bać. Teraz się z tego śmieję, bo z nikim się nie spotykam i nikogo nie mam na widoku. Ale gdy ktoś się pojawia, nie jest mi do śmiechu ;-) To jest dopiero chore ;-)))

(13447)
Marcindata: 04.05.2010, godz: 21:28

Do Darianna
Oj od "Potęgi podświadomości" to trzymaj się z daleka dla dobra swojej duszy........

(13446)
andrzej, lat 58data: 04.05.2010, godz: 21:00

do Moniki,l 36 nie lubie za bardzo wywnetrzac sie publicznie ale kilka slow napisze-jest cudowna roznorodnoscia swego charakteru, dobra, ciepla, wrazliwa ale mocno stapajaca po ziemi moze dlatego ze sama wiele wycierpiala, nie sposob sie przy niej nudzic choc czasami trudno wytrzymac bo potrafi byc bardzo drazliwa i wybuchowa ale w srodku tego wulkanu jest wielkie serce

(13445)
Aladata: 04.05.2010, godz: 20:28

Do Monika ... to co się wydarzyło 10 kwietnia to walka szatana z Bogiem ? Jak rozumieć Twoje słowa... czy to nie po prostu katastrofa, zły zbieg okoliczności, albo po prostu - tak miało być? Gdzie usłyszałaś takie słowa ? czy są one raczej Twojego autorstwa ?

(13444)
Monika, lat 36data: 04.05.2010, godz: 20:13

Do wszystkich samotnych. Prosze ofiarujmy cierpienie i tesknote w intencji Naszej Ojczyzny. To co wydarzylo sie 10 kwietnia to walka Szatana z Bogiem. Pamietacie Hioba. Bog powiedzial 'tylko zycie mu nie zabieraj" W naszych czasach odbiera nawet zycie. Modlmy sie za Nasza Ojczyzne i caly swiat o pokoj.

(13443)
Agatadata: 04.05.2010, godz: 20:09

Do Samotny mimo woli
Ech, chyba czuje to samo... Kiedyś ktoś z moich znajomych powiedział mi, ze boi się odpowiedzialnosci za drugiego człowieka. Pomyślałam wtedy- przecież to takie dziecinne, bać się odpowiedzialności. Wydawało mi się, ze jestem taką "dużą dziewczynką", a chcieć to móc. niedawno moje życie wywróciło się do góry nogami i z przerażeniem stwierdziłam, że podświadomie ( a może świadomie) odrzucam to, czego pragnę najbardziej... Że im bardziej szukam miłości, tym bardziej czuję dystans do ludzi... Niby wszystko jest ok, a jednak gdzieś tam głęboko w środku jest ta granica-dalej nie, bo mnie zranisz, bo znowu stracę parę miesięcy swojego życia na dochodzenie do siebie... Zamykam się i najnormalniej w świecie boję. i uciekam. Bo nic nie robienie też jest forma ucieczki... Też czujesz takie wewnętrzne rozdarcie? Że im bardziej chciałbyś się do kogoś zbliżyć, tym większy dyskomfort dla duszy to powoduje...?

(13442)
Ala, lat 29data: 04.05.2010, godz: 20:06

I jeszcze jedno słówko do Samotnego... przeczytałam Twój wpis na Poznajmy się ... jeśli jest tak jak piszesz, to mądry z Ciebie facet, bierz się szybko do "roboty" szukaj fajnej kobitki i do przodu... I niekoniecznie szukaj tylko na tych portalach katolickich ;) aaa i jeszcze jedno nie szukaj ideału... :)
To chyba tyle na dziś, mam nadzieję że Cię w niczym nie uraziłam :)

(13441)
Aladata: 04.05.2010, godz: 19:58

Samotny_mimo_woli....ale po co się zamartwiać na zapas? Jak ewentualnie stracisz pracę, będziesz próbował znaleźć inną (ale po co od razu myśleć że ją stracisz), po co od razu zakładasz że żona Cię będzie oszukiwać, a kłótnie mniejsze czy większe zapewniam Cię będą jeszcze wcześniej niż w małżeństwie.... no i co teraz ? ano kompromis, raz jedna strona musi ustąpić , raz druga, przeprosić się, pocałować i będzie git :) Napisałeś, że to pakowanie się w wielką loterię... ale nikt wcześniej nie jest w stanie przewidzieć, żadne małżeństwo co im się tak na prawdę przydarzy, bo życie to wielka niewiadoma :) może być bajkowo ale może być i ciężko jak np choroba dziecka ale po to dobieramy się w pary żeby też łatwiej było te codzienne trudności znosić. Odnoszę takie wrażenie, że się boisz :)
z gorącymi pozdrowieniami specjalnie dla Ciebie ;)

Ewelina... ale czy takie banie się i niepodejmowanie żadnych kroków daje coś ? A czy nawet odrzucenie przez jednego czy drugiego faceta to jakaś trauma, że nie można podejmować kolejnych wysiłków ??
dobrych wyborów Ci życzę ;)

(13440)
Różadata: 04.05.2010, godz: 19:57

Witam,
Wielokrotnie była na źródełku mowa o otrzymywanych mailach z prośbą o pomoc dla kogoś z Afryki albo z informacjami o wygranej itd. I o ile te wiadomości generowane są przez automaty zbierające adresy e-mail i łatwo je odróżnić od "normalnych" wiadomości, to wśród niechcianych maili są także inne, zawierające treści wrogie Kościołowi. Dostałam właśnie taką wiadomość, chociaż swój nowy adres e-mail podałam tylko tutaj i tylko raz.
Dlatego chciałabym Was przestrzec. Odrzucajcie wszelkie oferty uczestnictwa w spotkaniach albo zakup książek mających zapewnić szczęście, poznanie siebie albo sposoby uleczania lub samodoskonalenia. Również w życiu codziennym, jeśli zainteresuje was ciekawa oferta, ktoś zachęci do uczestnictwa w jakimś wykładzie na tematy zdawałoby się neutralne światopoglądowo, starajcie się dokładnie je najpierw sprawdzać. Takimi m.in. sposobami posługują się sekty w werbowaniu swoich członków. I niestety Internet, a nawet tego typu strony, nie są wolne od sekciarskich inicjatyw.
Tematyka sekt jest mi ostatnio bliska i chociaż mało się mówi o tym w mediach i powszechnie wydaje się, że problemu nie ma, to jednak jest to ogromne zagrożenie! Nie tylko duchowe, ale i społeczne. Można powiedzieć, że to nas nie dotyczy, że mamy silne korzenie, silną wiarę, ale jak twierdzi moja znajoma, która zajmuje się tym na co dzień: najbardziej podatne na werbunek są osoby, które wykluczają, że kiedykolwiek mogłyby wstąpić do sekty!
Nie brak wśród nas tu na źródełku osób zagubionych, cierpiących, poranionych, dlatego ten apel wydaje się jeszcze bardziej naglący! Bądźmy ostrożni i zgodnie ze słowami 1 Listu do Tesaloniczan: Unikajmy wszystkiego, co ma choćby pozór zła.

Pozdrawiam Was serdecznie. R.

(13439)
Alys, lat 21data: 04.05.2010, godz: 18:45

Powodzenia dla maturzystów:)

(13438)
alexandra, lat 34, e-mail: urszula7@onet.pldata: 04.05.2010, godz: 18:19

brunetka 34 romantyczka szczupla i zadbana pozna pana na reszte zycia z okolic warszawy

(13437)
Samotny_mimo_woli, lat 32, e-mail: warszawiaksam@tlen.pldata: 04.05.2010, godz: 18:14

Do Ala

Tak, odczuwam lęk przed odpowiedzialnością. Przed odpowiedzialnością co będzie, jak stracę robotę, jak mi się urodzi upośledzone dziecko, jak żona zacznie mnie oszukiwać czy zaczniemy się kłócić itd. itp. Nie ma to niczego wspólnego z wygodnictwem. Po prostu biorę szereg czynników pod uwagę i wiem, że pakuję się w jedną wielką loterię - taką rosyjską ruletkę ;-) Tylko gdybym się zakochał, to te niepokoje trochę by osłabły bądź zniknęły. Natomiast gdy to nie następuje, rozważam wszystkie za i przeciw i wychodzi mi przeciw :-)

(13436)
Ewelinadata: 04.05.2010, godz: 17:25

Samotny mimo woli, tak mi się wydaje że jesteśmy sami, bo po prostu boimy się odrzucenia... tego że jak spotkamy osobę na której będzie nam bardzo zależało to nic z tego nie wyjdzie. No i takim oto rozumowaniem nie podejmujemy żadnych kroków ku temu, abym z kimś być tak naprawdę, całym sercem.

(13435)
Aladata: 04.05.2010, godz: 16:59

Do Samotny_mimo_woli... a może to jest tak, że boisz się odpowiedzialności? Bo gdy ma się już rodzinę, żonę, dziecko/ci to i więcej obowiązków spada na obydwojga ludzi i trzeba zapewnić byt, dom, poczucie bezpieczeństwa. A tak jak teraz to luz pas, np masz ochotę na spanie to śpisz, masz ochotę na wyjście na rower to sobie jeździsz ścieżkami rowerowymi po Warszawie;) a w małżeństwie no nie zawsze jest tak że się robi coś na co ma się ochoto w danym momencie ( mam nadzieję że wiesz co mam na myśli). Też się trochę obawiam tego innego życia, ale cóż głowa do góry i do przodu... czego i Tobie życzę ;)
ehhh... znałam kiedyś jednego warszawiaka, a podobno warszawiaki to same cwaniaki.. prawda to ?:D

(13434)
Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 04.05.2010, godz: 14:14

**********INTRONIZACJA JEZUSA KRÓLA POLSKI*********************
W roku 1939 wielki papież Pius XII ostrzegł:
,,Głównym złem, z powodu którego świat popadł w duchowe i moralne bankructwo oraz ruinę, jest niegodziwe i zaiste zbrodnicze usiłowanie, by pozbyć Chrystusa Jego Królewskiej władzy, a także nie przyjęcie nadanego przez Chrystusa prawa prawdy"- encyklika Summi pontificatus.
Dziś żyjemy w czasach wielkiego odstępstwa- podeptania Bożej władzy, praw i przykazań. Dlatego na ziemię nadciąga nieunikniona i straszliwa w skutkach kara.
,,Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swojego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwróceniem do Boga"- słowa Pana Jezusa do S.B. Rozalii Celakówny
( Wyznania, cz.I, s. 263-264 )
Jezus wybrał Polskę, by jako pierwsza spośród narodów zwiedzionych przez masonerię i spętanych ideologiami Mu przeciwnymi (socjalizm, liberalizm, globalizm)
wróciła pod berło Jego panowania , uznając Go swym Królem. Została nam dana szansa, by uratować siebie i inne narody świata.
,,Jesteśmy Świtkami naszego Przenajświętszego Odkupiciela obejmującego należne Mu miejsce jako Król wszystkich ludzi, wszystkich państw i wszystkich narodów"- papież Pius XI, encyklika Ubi arcano.
DOKONAJ INTRONIZACJI JEZUSA KRÓLA POLSKI WEDŁUG NABOŻEŃSTWA INTRONIZACYJNEGO!
Dołącz do Nas; do grona sług i służebnic Jezusa Króla, którzy świadomie oczekują powrotu swego Pana. Już teraz doświadczysz Jego uzdrawiającej mocy i miłości, a rozradujesz się w pełni, gdy On nadejdzie. Zaufaj!
Nie odkładaj swej decyzji na potem, bo brama do Królestwa może być w każdej chwili zamknięta (por. Mt 25,1-13) i pamiętaj, że Intronizacja Jezusa Króla Polski broni przed potęgą szatana i niesie ocalenie w dniu kary.
W dzienniczku Św. Faustyny zapisane są znamienne słowa Chrystusa: ,,Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie Mojej woli, wywyższę ją w świętości i potędze. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje" ( Dz. 1732 ).
Jeśli kochasz Maryję Królową Polski, przyczyń się do tryumfu Jej Niepokalanego Serca. To ona prowadzi. swe dzieci do tronu Jezusa Króla Polski.
Podejmij misję Intronizacji zleconą Polsce!
,,A Pan będzie Królem nad całą ziemią'' ( Za 14,9 ).
W inicjatywę włączyły się Stowarzyszenia oraz organizacje m. in.
FUNDACJA SERCE JEZUSA
Szczyglice, ul. R. Celakówny 11, 32-083 Balice
www.rozalia.krakow.pl
Stowarzyszenie ,,RÓŻA"
ul. Do Wilgi 23, 30-419 Kraków
www.intronizacja.pl
***************MODLITWA O INTRONIZACJĘ JEZUSA KRÓLA POLSKI******
Bożę Ojcze, dziękujemy Ci, że objawiłeś, naszemu Narodowi Jezusa jako Króla Polski i że zobowiązałeś nas, abyśmy Go słuchali i Mu służyli.
Duchu Święty, Boże, dziękujemy Ci, że oświeciłeś nasze serca i umysły światłem miłości i poznania prawdy o Jezusie Królu, Synu Bożym.
Maryjo, Królowo Polski, dziękujemy Ci, że zstąpiłaś na Jasnogórski tron, aby przygotować nasz Naród do podjęcia wielkiej misji Intronizacji Jezusa Króla Polski.
Jezu, ufamy Tobie i kochamy Ciebie, bo jesteś Zbawicielem świata, zapowiedzianym przez proroków Mesjaszem Królem, który mocą Ducha Świętego zaprowadza zaprowadza na ziemi jako w niebie Królestwo Boże. Korząc się przed Twym majestatem, składamy Ci najgłębszy hołd czci. Ty bowiem jesteś Alfą i Omegą, Początkiem i Końcem, Królem Królów i Panem panujących- jedynym władcą całego stworzenia. Razem z naszym Narodem klękamy przed Tobą, nieskończony Boże, przyzywając Twego nad nami panowania.
Jezu, Królu Polski, przyjdź Królestwo Twoje!

(13433)
do Aniołkadata: 04.05.2010, godz: 12:31

Aniołku musisz sprecyzowac o co chodzi. Czy czujesz sie samotny, samotna, zagubiony, zagubiona? W jakim wieku ta dziewczyna ma byc (majac na mysli nawet bardzo zdrowe relacje kolezenskie) bo dziewczyna to okreslenie bardzo szerokie od 0 do 99 lat. Mysle ze spotkac sie na kawę wiele osób bardzo by chciało, zwłaszcza teraz kiedy jest ciepło i wiosennie, a jeszcze wiecej osob przypuszczam moze i chciałoby pomóc w rozterkach zyciowych.

takze Aniołku napisz cos wiecej...

Pozdrowionka

(13432)
Dariannadata: 04.05.2010, godz: 10:30

Witam wszystkich
Dla tych, którzy cierpią, którzy nie widzą widoku na przyszłość, którzy patrzą na świat pesymistycznie, którzy miewają destruktywne myśli typu: jestem do niczego; nic mi się nie udaje; mam pecha; nie osiągnę tego, do czego dążę; już nikt mnie nie pokocha, etc. etc. - polecam przeczytanie książki pt. "Potęga ludzkiego ducha", "Magia wiary" albo też "Potęga podświadomości" autorstwa J. Murphy. Książki uczą jak czuć w sobie Miłość Bożą, jak trzeba uświadomić sobie, że Bóg mieszka w sercu człowieka i co uczynić, żeby modlitwy zostały wysłuchane. Pierwszym kluczem do tego "sukcesu" jest przebaczenie wszystkim - to podstawa.
Po przeczytaniu możecie skomentować, jak oceniacie te książki.

Pozdrawiam :)

(13431)
Karolciusss, lat 18, e-mail: imaginianka@wp.pldata: 03.05.2010, godz: 22:54

Trochę się pogubiłam... czuję się samotna, straciłam wiarę i nadzieję na lepsze jutro... nie szukam miłości, przyjaźni... bo nigdy nie wiadomo co do człowieka przyjdzie ... z chęcią, jednak porozmawiałabym z kimś... tak po prostu od serca. Pozdrawiam!

(13430)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej