17 marca 2010 rozpoczynamy NOWENNE w intencji dzieci nienarodzonych, których życie jest zagrożone, DOŁĄCZ DO NAS!
http://www.uratujswietego.pl/ (12880)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 17.03.2010, godz: 15:30 |
Witam
Termin spotkania z księdzem uległ zmianie wczoraj już prawie byłem na miejscu tam gdzie się umówiłem zadzwonił 10 min. przed spotkaniem i powiedział, że nie może się ze mną spotkać, i się ze mną umówił dziś na 19:30 wczoraj musiałem wrócić do domu.
Mam nadzieję, że dziś się spotkamy.
Pozdrawiam Łukasz (12879)| Sylwia, lat 31 | data: 17.03.2010, godz: 11:03 |
:-) Mój kochany X-ie
ZADNYCH BIAŁYCH FLAG I KAPITULACJI!!! Teraz dopiero jest dobrze:-)
Łukaszu drogi,
przede wszystkim zastosuj się proszę do moich wcześniejszych wskazówek. Z grzechem nieczystości trzeba walczyć. Nie możesz liczyć na to, że sam odejdzie. To temat do konfesjonału. KONIECZNIE. I to na tyle spowiedzi ile będzie trzeba. Nie na jeden raz. Stan łaski uświęcającej Ci pomoże. W dwumiesięczniku "Miłujcie się", albo na stronie internetowej Ruchu Czystych Serc znajdziesz modlitwę o czystość. Odmawiaj ją. Jest bardzo skuteczna. I wreczcie skontaktuj się proszę z najbliższym ksiedzem egzorcystą. Myślę, że w Twojej sytuacji przydałaby się (a na pewno nie zaszkodzi) modlitwa o uwolnienie.
I ostatnia moja rada. Bardzo Cię proszę, przestań kręcić się wokół własnej osi. Zajmij się czymś. Znajdź sposób, żeby pomagać ludziom, zacznij działać w ramach wolontariatu...Myślę, że skupienie się na czymś pożytecznym może Ci dodatkowo pomóc w przezwyciężeniu złych mysli. Pozdrawiam. (12878)| Hope, lat 33 | data: 17.03.2010, godz: 09:17 |
Dzień dobry Wszystkim życzę miłego dnia :) (12877)| Dzunia | data: 17.03.2010, godz: 08:37 |
Do x
Wiesz no nie moge z Toba hahaha ale mnie rozbawiles ale wiem co chciales przez to powiedziec... rozumiem to i ciesze sie ze twoj humor ktory na poczatku mi sie nie podobal... potrafi w tak powaznych okolicznosciach tez sie ujawnic- gratuluje! Tym razem Ten wpis Tobie sie udal... pozdrawiam :))) (12876)| X | data: 16.03.2010, godz: 23:39 |
Co do marzen,to chyba trzeba byc ksieciem...?Takiemu to wszystkie sie spelniaja...Ostatnio ksiaze Karol zamarzyl sobie,by polaczyc ogladanie zubrow z wizyta w meczecie...I,jak widac,wystarczylo tylko pomyslec zyczenie, a spelnienie jego to juz czysta formalnosc...Trudno jednak zrozumiec,co takie polaczenie(zubr i meczet)mialo oznaczac..?Pewnie cos musialo byc...?Jednakze Karol wroci do ojczyzny chyba troche"poraniony"?Ujrzenie z bliska olbrzymich zubrow musialo przywolac Jego niespelniony sen o wielkosci-wszak przez cale zycie myslal o tronie,a teraz to juz chyba nierealne...?
Nie wiadomo tez,czy zacny gosc byl poinformowany o tym,z jakim ryzykiem wiaze sie u nas pozostawienie butow(przed wejsciem do meczetu)?Byc moze dowiedzial sie o tym juz w drodze powrotnej...?Jesli tak,to z pewnoscia musial doznac kolejnego wstrzasu,bo widmo ksiecia expretendenta do tronu brytyjskiego,puszczonego w skarpetkach z Puszczy Bialowieskiej,bylo calkiem realne i-miejmy nadzieje-juz na zawsze odstraszy Go od przyjezdzania do naszego kraju,bo nic tu po Nim.....tylko zubry straszy...A te moze wlasnie teraz maja zaloty...?I nie wiadomo,czy nie bedzie to mialo negatywnego wplywu na ich dalsza rozrodczosc...?A jesli z tego powodu wygina..? (12875)| Monika, lat 36 | data: 16.03.2010, godz: 22:36 |
Leo a czy slyszales smech kaczek? Lubilam chodzic z braciszkiem na spacery i w parku slyszelismy smiech kaczek. Raz jak robilam zdjecie braciszkowi na tle wiewiorki to sie odwrocila. A raz jedna mewa pozowala mi do zdjecia. Zabawna sytuacja. (12874)| Marcin | data: 16.03.2010, godz: 21:38 |
Jestem nikim,jestem zero-to hasło ciągle tkwi w wielu z nas i Zły zatyka nam tym hasłem oczy......... (12873)| Zagubiona | data: 16.03.2010, godz: 21:01 |
Do Oliwia
Te marzenia wyszły na światło dzienne,ja o nie walczyłam...nie da się ich spalić. (12872)| Oliwia | data: 16.03.2010, godz: 18:42 |
Do zagubionej
Na pewno jest Ci ciężko, takie marzenia są bolesne....ale wiesz...najlepszym sposobem na poradzenie sobie z utraconymi marzeniami jest je po prostu opłakać. Trzeba uświadomić sobie i głośno powiedzieć, że ONE istniały, były gorące a następnie pożegnać się z nimi,n.pisząc je na kartce a kartkę spalić lub wyrzucić na wietrze....możesz tez je wypisac i zostawić w Kościele na intencje mszalne(lub zapisac je do księgi intencji)Wiem, że wydaje się to nieco "nienormalne" ale jako psycholog mogę zapewnić, że działa. Marzenia, które nie ujrzały światła dziennego muszą być pożegnane przez Ciebie, aby nie zaśmiecały podświadomości:) Możesz je zastąpić kolejnym marzeniem, którym może być wolność od byłych marzeń :) powodzenia pozdrawiam (12871)| X | data: 16.03.2010, godz: 18:06 |
Lukasz
Poddaje sie,skladam bron,wywieszam biala flage,kapituluje na calej linii...Likwiduje swoj punkt obserwacyjny...
A wiec,totalna kleska,calkowita klapa,druzgocaca porazka...
"Vado piscari-ide lowic ryby..." (12870)| Hope | data: 16.03.2010, godz: 17:48 |
Życzę Wszystkim spokojnego, radosnego wieczoru! Osoby, które czują się źle przez samotność czy inne nurtujące je życiowe problemy dnia codzienngo pozdrawiam szczególnie ciepło i polecam jeśli to możliwe, aby pomyślały o tych którzy mają gorzej np. niepełnosprawnych, bezdomnych itp. to pomaga poczuć się lepiej, pozwala docenić co się ma. Wiem że depresja dopada z nienacka i wtedy trudno sobie znaleść miejsce czy cel ale może własnie wtedy warto zainwestować w swoją przyszłość i wbrew obawą zainwestować w swoją przyszłość i skorzystać z pomocy lekarza, spowiednika bądz kogoś kto bedzie nas wspierał. Życzę wszystkim nieustającej nadzieji, że może być dobrze (12869)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 16.03.2010, godz: 16:17 |
Witam
Dziś idę do swojego Księdza by z nim porozmawiać oraz się wyspowiadać.
Oczywiście chodzę do psychologa i psychiatry, teraz kończę testy psychologiczne, choć lekarz mi powiedział, że u mnie nie widzi depresji a psychiatra przepisał mi lek Tegretol CR 20. Teraz jestem zapisany do psychiatry na 29. marca i do psychologa na 19 Kwietnia. Więc nadal chodzę do Poradni Zdrowia Psychicznego tam gdzie Szpital Bielański. Wierze w Boga, ufam mu, kocham go i wiem, ze on tez mnie kocha, ale co z tego i tak nachodzą mnie złe myśli oraz myśli o samobójstwie. Myślę w czarnych barwach, i czasami nie chce mi się żyć i właśnie ja Tych myśli nie chce o one są.
Jestem uzależniony od seksu, cały czas myślę o seksie i mam nieczyste myśli, patrzę na kobietę jak na obiekt pożądania. Jak to jest , że ja tego wszystkiego nie chce a to samo przychodzi.
Wiem, że nie mam wsparcia ponieważ nie mam prawdziwej rodziny, nie mam kolegów, nie mam przyjaciela, nie mam Dziewczyny, choć powiem szczerze że najbardziej mi brakuje drugiej połówki, gdy bym ja miał miałbym większą motywacje do wszystkiego np. do zmiany pracy. A teraz siedzę w domu i nie mam co ze sobą zrobić, i skoro nie znam żadnych ludzi, jestem świadomy że z tymi lękami, myślami oraz uzależnieniami muszę sobie poradzić sam, a czasami też mam takie myśli że skoro kocham Boga i wiem, że to i tak nie jestem potrzebny to może lepiej odejść z tego świata by być potrzebnym jemu w niebie. Mimo, że kocham Boga jestem w stanie się zabić ponieważ i tak na ziemi nikogo nie kocham albo nikt nie kocha mnie, i z takimi myślami walczę. Walczę z myślami samobójczymi ale czy z nimi wygram, ja nie chce do siebie dopuścić smutek i nie chce do siebie dopuścić myśli samobójczych. Muszę jakoś z nimi walczyć i wygrać. Ciężki jest to bój ponieważ czuję się wykończony fizycznie i psychicznie. Muszę się jakoś uwolnić od tych myśli, ciężko będzie samemu ale muszę bo inaczej marnie skończę . Pomódlcie się za mnie i 3-majcie za mnie kciuki.
Pozdrawiam Łukasz
(12868)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 16.03.2010, godz: 15:49 |
Z nikim nie byłam na podwieczorku, tylko ja bardzo się dziwię. (12867)| Leo, lat 38 | data: 16.03.2010, godz: 15:27 |
Aldono
Znowu byłaś na podwieczorku ze paniami Smutek i Zwątpienie? A może znowu Ci kudłaty zakrył ogonem oczy. Na Księżycu? Po co tak skromnie? Jak zaszaleć to z pompą. Niech lądowisko Twoje będzie na Neptunie.
A Ty nie opiekowałabyś się chorym dzieckiem? Opuściłabyś je dlatego, że jest chore? Zdrowe dziecko potrzebuje miłości i opieki rodzica, a chore tym bardziej. Dlatego Bóg opiekuje się Tobą niezależnie od pory roku Twej duszy. A kopa w tylni
przewód to Ci najwyżej dadzą "ludzie" lub nieuporządkowane pragnienia. Jeśli są one ponad nasze możliwości, to kość ogonowa często może Cię boleć. Bóg jest po to, by Ci ten ból uśmierzyć, o ile jak dziecko padniesz Mu w objęcia. On nie zadaje
Sobie takich pytań wobec Twej osoby. Uśmiechnij się do Niego, powiedz Mu wdzięczne słowa i się nie dziwuj Jego uczuciom wobec Ciebie. Jeśli obdarowywać Go będziesz uśmiechem i zaufaniem, On pobobną szczęśliwością Ci się wywdzięczy, bo wdzięczna jest Jemu każda ofiara z serca szczerego dana.
Moniko.
Żuraw to nie tylko mazurski ptak. Choć dużo ich to łatwiej spotkać bociana. A i zwierz tutaj radosny. Zające, dziki, sarny, (pumy chyba nie było). Nie daj Bóg spotkać lochę z warchlakami, bo wtedy może być niezła bonanza. Komarów nad wodą i w lesie bywa nieprzyjemna ilość. A i kleszcz może się na nas zameldować i szkód poczynić. Bywa też, że od wiewiórki szyszką zaliczysz. Patrzy się wtedy na ciebie ta lisowata i jak mi się wydaje śmieje się. Podemknie się nawet aby ci się lepiej przyjrzeć, bo wie, że ciągle w czujności będąc nic jej nie grozi.
A puffinki. Obejżałem film na YT i muszę przyznać, że bardzo sympatyczne i poczciwe ptaszyny. Fajne oczka i chód ucieszny. No zniewalające. (12866)| Anka, lat 46 | data: 16.03.2010, godz: 15:18 |
Samotność w Małżeństwie przez duże S.. Mój związek trwa od 26lat. Dorosła córka, druga 12 lat. od 10lat mąż cierpi na depresję. 7 razy w szpitalach 6 lat dzielenie sypialni, brak wszystkiego, podejmowania wspólnie decyzji, dzielenia się radościami i kłopotami. Pierwsze lata choroby jeszcze walczyłam, żeby była namiastka normalności. W styczniu mąż miał 2 próby samobójcze, oczywiście 3 tyg. w szpitalu, odtrucie. i coś we mnie pękło, już nic nie czuję, wypaliłam się, nie kocham go. Nie chcę z nim być, a sumienie nie pozwala mi go zostawić. Chyba ciężko byłoby mi żyć ze świadomością, że odebrał sobie życie przeze mnie (jest to wielce prawdopodobne) Potrzebuję miłości, czułości, partnera. I pojawił się ktoś taki,kto daje mi to wszystko i co dalej, ani odejść ani tkwić. Nie jestem ani żoną ani rozwódką, ani wdową. To ponad siły. Mam 46 lat, chcę kochać i być kochaną... (12865)| Sylwia, lat 31 | data: 16.03.2010, godz: 14:47 |
Witam wszystkich bardzo serdecznie*
Dosyć często odwiedzam tą stronę, choć bardzo rzadko zdarza mi się zamieszczać tu swoje wpisy. Zaniepokoił mnie dzisiaj list Łukasza. Nie jestem w tej dziedzinie ekspertem, jednak mam pewne doświadczenia i tylko dlatego pozwalam sobie udzielić rady. Łukaszu przede wszystkim bardzo Cię proszę, abyś pobiegł z tymi myślami do konfesjonału. Trzeba je koniecznie szczerze oddać Jezusowi. Myśli które przychodzą same nie są grzechem. Jeżeli jednak chcesz aby Pan Bóg uzdrawiał tą sferę trzeba Mu to oddać. Drugi Twój krok to ....specjalista psychiatra. To także trzeba zrobić. Wierz mi, że nie ma się czego wstydzić. Dawno już obserwuję Twoje wpisy i nie gniewaj się, ale wygląda mi to na depresję. To bardzo poważna choroba, dlatego bardzo Cię proszę - nie bagatelizuj tego. W chwili obecnej na całym świecie na depresję zapada coraz więcej młodych osób. Zaufaj mi. To żaden wstyd. Dodatkowo - jako uzupełnienie, a nie zamiennik:-) polecam modlitwę do Anioła Stróża, Świętego Michała Archanioła, a także modlitwę Potężna Niebios Królowo. Pomoże Ci też codzinna Eucharystia (jeśli jest taka możliwość). Pozdrawiam serdecznie. (12864)| Zagubiona | data: 16.03.2010, godz: 13:56 |
Co robić z utraconymi nadziejami,marzeniami? (12863)
Witam wszystkich. Wiem że to nie jest najlepsze miejsce to zamieszczania takich ogłoszeń ale jedynie można znaleść uczciwych ludzi. Chciałbym wyjechać za granicę na zbiory owoców lub innej pracy. Czy jest może tutaj ktoś kto mógłby mi polecić jakąś dobrą firmę? Szukalem w internecie ale praktycznie sami oszuści. Prosze o pomoc. Z góry dziękuję:) (12862)| Marcin | data: 16.03.2010, godz: 11:26 |
Rzeczywistość się skomplikowała i ambicje nie idą z nią w parze... (12861)| Dzunia | data: 16.03.2010, godz: 08:46 |
Do Lukasza i innych smutaskow....
Kiedy Ci smutno po mysl o tym ile dla ciebie zrobil Sam Bog Ojciec...jakim smutkiem on byl otulony kiedy dal swojego syna Jezusa Chrystusa a ludzie go od rzucali i od rzucaja jakie to jest cierpienie...i smutek...kiedy nie umiemy mu dziekowac nawet za smutek ktory byc moze przyczynia sie do zbawienia innych dusz... Ja kiedy jest mi tak bardzo smutno mowie ... Jezu ofiaruje Tobie to cierpienie za dusze w czyscu cierpiace... lub za grzesznikow... a co do mysli samobojczych... mysle ze jestes Lukaszu przesladowany przez zlego ducha... powinienes po rozmawiac z ks. egzorcysta... tak mysle pozdrawiam :)
Do Marcina
Pozdrawiam Cie Cieplo i nic sie nie po robilo tylko wszystko zalezy od woli Bozej.... pozwole sobie dodac :) (12860)| Ala | data: 16.03.2010, godz: 07:29 |
Dziś znów do pracy a co najgorsze trzeba skrobać auto :( miłego i słonecznego dnia... oby do wiosny ;) (12859)| aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pl | data: 16.03.2010, godz: 05:49 |
Czasami to dziwię się Bogu, że jeszcze się mną opiekuje, że jeszcze mi pomaga, że jeszcze mnie kocha.Dziwię się, bo tak naprawdę, należy mi się kop w zadek i lądowanie najbliżej na Księzycu. (12858)| renee, lat 34 | data: 15.03.2010, godz: 23:29 |
Chciałam podzielić się swoją radością . Św. Józef ,którego św. będziemy obchodzić 19 marca dopomógł mi za pośrednictwem źródełka poznać męża. Na początku nie było łatwo , próbowałam na innych portalach również , bo zdawałam sobie sprawę,że w realnym świecie nie mam możliwości kogoś poznać, ponieważ nie ma wielu miejsc spotkań dla samotnych osób po 30-stce.
Krzysztof napisał do mnie pierwszy w marcu 2008 roku. Mimo ,że nie widział jeszcze mojego zdjęcia, nie nalegał, bardzo miło nam się rozmawiało, pisało.
Spotkaliśmy się w kwietniu , kwitły już magnolie. Nie było to zakochanie od pierwszego wejrzenia ,ale spotykaliśmy się w weekendy i dawaliśmy sobie szansę na poznanie siebie. Zakochanie przyszło później z czasem.
Krzysztof jest jedynakiem ,ja pochodzę z wielodzietnej rodziny, to nas różni,a łączą nas od początku wyznawanie podobnych wartości, podobne temperamenty, chęć założenia szczęśliwej rodziny. Od początku mówiliśmy o swoich oczekiwaniach, uczyliśmy się siebie słuchać, nie było łatwo . Poszliśmy na ustępstwa, choć nie wiemy co przyszłość przyniesie.
Krzysztof oświadczył mi się w Święta BOŻEGO Narodzenia 2008 r. Ślubowaliśmy sobie miłość 3 października 2009 .
Jestem bardzo szczęśliwa ,że BÓG mi dał Krzysztofa, nie wiem co bym zrobiła bez niego. Chciałam się z wami podzielić tą radością , nie traćcie nadziei i módlcie się , a Bóg WAM da o co prosicie.
(12857)| Zagubiona | data: 15.03.2010, godz: 21:55 |
Do Marcina
Co się u Ciebie skomplikowało? (12856)| Marcin | data: 15.03.2010, godz: 21:09 |
Tak wszystko sie skomplikowalo........ (12855)| Oliwia | data: 15.03.2010, godz: 20:27 |
Do Łukasza
akty strzeliste i modlitwa do sw.Michała Archanioła...polecam...działa (12854)| Ja, lat 27 | data: 15.03.2010, godz: 20:04 |
Do Łukasza
Pójść do spowiedzi:) (12853)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 15.03.2010, godz: 19:13 |
Witam
Jak odpędzić ode mnie smutne myśli i jak odpędzić oraz się pozbyć myśli samobójczych???
(12852)| Zagubiona | data: 15.03.2010, godz: 18:47 |
Wszystko się skomplikowało... (12851)| Artii, lat 35 | data: 15.03.2010, godz: 12:38 |
Tak sobie mysle po co sciagac Krzyze z urzedow, szkol, skoro to znak MILISCI :) ze Bóg nas kocha, umilowal :) to piekne. Co o tym sadzicie?
(12850)| Ala | data: 15.03.2010, godz: 10:41 |
Do Lara Moon.... zostawiłam Ci wiadomośc na gg ale do tej pory się nikt nie odezwał :( ja b. często jestem na widocznym a Ciebie w ogóle nie widuje :(( no chyba, że nr gg zły wpisałam ale nie sądze żebym się pomyliła. Za chwilke zostawie Ci jeszcze jedną wiadomośc ;)
do X... wiesz doskonale sobie radzę w życiu i w żadną podróż tymbardziej Ty nie musisz mnie zabierac ;)
pozdrawiam :):):) (12849)| petrus, lat 26, e-mail: zugano@o2.pl | data: 14.03.2010, godz: 21:43 |
Chciałbym się zwierzyć z moich najświeższych odczuć...
Otóż 3 lutego zmarł niespodziewanie konkubent mamy - ja nic o tym nie wiedziałem - i mam wobec tego ogromne poczucie winy, że zostawiłem mamę samą w takiej chwili. Ona nie ma nikogo prócz mnie. Od ponad miesiąca nie wychodzi z domu, prawie nic nie je i wciąż się upija! Mogłem chociaż co jakiś czas zajrzeć do niej, tymczasem ja byłem zamknięty w kręgu swoich problemów. Nie mogę znieść myśli, że prawie od półtorej miesiąca jest sama, bez niczyjej pomocy, bez wsparcia, a przede wszystkim sama ze swoim nałogiem!!! Boję się o nią, że... zapije się na śmierć! Czuję, że przede mną ciężka praca przywrócenia jej do rzeczywistości, do normalnego życia. Czuję, że tylko ja mogę jej pomóc! W głębi serca czuję też, że ten pierwszy najważniejszy krok - zapewnienie jej, że nie jest sama; że ma jeszcze mnie i przede wszystkim wyciągnięcie do niej pomocnej dłoni - został uczyniony. Zdobyłem się nawet na odwagę i powiedziałem jej (pierwszy raz w życiu): "Nie pij tego świństwa! To ci nic nie da!". Widziałem, że to ją poruszyło. Wiem też, że mama zdaje sobie sprawę, iż bardzo mnie boli to, że ona pije. Gdy wszedłem do jej pokoju, ujrzałem pod krzesłem butelkę z jakimś tanim napojem alkoholowym i napełnioną nim szklankę. Nagle poszedłem do WC. Gdy wróciłem, nie było tej butelki, a szklanka była pusta. To był dla mnie wyraźny znak, że wstydzi się przede mną tego, że pije. Tak bardzo chciałbym jej pomóc!!! Po dzisiejszym spotkaniu z nią dotarło do mnie, że to przede wszystkim ja muszę być silniejszy od niej (duchowo), aby jej pomóc. Nie pomogę jej "podnieść się", jeśli sam nie będę dostatecznie silny. Chyba mnie rozumiesz, prawda? Jeśli ja jej nie pomogę, to ona całkowicie stoczy się na dno! Boję się, ale muszę być silny... (12848)
szukam modlitw do św Józefa koronki strapionych i modlitwę zwaną skuteczną jak również inne jeśli ktoś posiada teksty nabożeństw i modlitw do św Józefa niech podeśle na adres emailowy będę wdzięczny zfaustyn@interia.pl
pozdrawiam (12847)| Oliwia | data: 14.03.2010, godz: 19:35 |
Arturze, mam do Ciebie prośbę. Chciałabym odmówić nowennę do Marty Robin, alenie mogę jej znależć na internecie. Proszę, napisz na jakiej stronie moge ją znależć.Zależy mi na czasie. Dziękuje (12846)| Do Dorri | data: 14.03.2010, godz: 18:30 |
Dorotko(tak masz chyba na imię) gratuluję siły ducha i optymizmu:) Jesteś dla nas wszystkich świadectwem, że nawet nacięższe cierpienie nie potrafi nas zniszczyć i zabić naszej duszy:) (12845)| Alys, lat 21 | data: 14.03.2010, godz: 18:15 |
Cześć Kochani.
Byłam dziś po miesiącu na Mszy. Uff, jak dobrze, usiąść i wsłuchać się w ciszę, pomyśleć. Wiem wiem Wy chodzicie pewnie kilka razy w tygodniu lub co tydzień. To wiecie, jak jest. Niby taka Msza trwa tylko 50 minut, ale jak można się zregenerować:) Pozdrawiam (12844)| xm | data: 14.03.2010, godz: 16:51 |
Witam ! dlaczego tak jest ?jak kogoś poznam jest fajnia rozmowa a jeżeli powiem że jestem wierzącą osobą i praktykującą i co roku pieszo chodze na pielgrzymke do Częstochowy te osoby się wycofują ze znajomości. Czy ja nie zasługuje na szczęście czasami mam wątpliwości czy warto wierzyc bo niktórzy nie wierzą i mają wszystko a mi się wszystko wali.Pozdrawiam (12843)| pavel, lat 24 | data: 14.03.2010, godz: 16:02 |
Co do wpisu inny tez cos dodam:
czesc I
http://www.youtube.com/watch?v=SuBKZg9eih8
czesc II
http://www.youtube.com/watch?v=Oj604aHLVX8
pozdrawiam
(12842)
Na imię mam Dorota i 44 lata. W wieku 12 lat zachorowałam, na porażenie mózgowe, strasznie załamałam się, wciąż zadawałam pytanie, dlaczego właśnie ja W ostatecznym zrozumieniu sensu cierpienia pomogła mi wiara w Boga, zrozumiałam że każdy ból jest pocałunkiem Chrystusa a dzięki temu jestem taką małą „misjonarką”Poruszam się na wózku, o którym żartobliwie mówię „kareta”. Natomiast od kilku lat mam wózek elektryczny.. który jest moim „wehikułem”, ponieważ pozwala przemieszczać się po podwórku, pojechać na spacer i do kościoła. Gdy tak sobie „spaceruję” spotykam znajomych, sąsiadów z którymi lubię porozmawiać gdyż jestem gadułą.. Przychodzą do mnie klerycy z Przenajświętszym Sakramentem, którzy ze mną zamienię kilka słów… Interesuję się sportem, lubię zwierzęta… szukam przyjaciół., bratniej duszy, która mnie zrozumie, porozmawia. . Mój , adres e-mail dori415@wp.pl
(12841)| inny, lat 24 | data: 14.03.2010, godz: 07:08 |
Polecam zainteresowac sie, tematami :
New World Order, Klub Bilderberg, Chemtrails, Codex Alimentarius, HAARP, atak na WTC 9/11, Masoneria.
Jest tego wiecej, oczywiscie nie wszystkie informacje sa wiarygodne, jednak moze dac to pewien wglad na to co sie dzieje. Pozdrawiam wszystkich, z Bogiem. (12840)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 14.03.2010, godz: 06:12 |
Do Hania
Dziękuję za miłe słowa , nie chwal mnie tak bo wpadnę w zachwyt.
Ale teraz ja myślę tak jak piszę, choć jeśli przeżywam kryzys i jest mi źle i chce mi się płakać, albo nawet mam złe myśli czy samobójcze to wszystko wole zamknąć w obie nie chce się użalać i płakać na forum, nikt się na forum nie dowie co ja naprawdę przeżywam w danej chwili, wole wszystko udusić w sobie, i najważniejsze teraz bym zacząć nad sobą pracować, może powinienem pracować nad swoją samotnością tzn.
powinienem nauczyć się żyć bez ludzi, znajomych a nawet powinienem nauczyć się żyć bez dziewczyny. Ponieważ jeśli ja będę mieć coraz większe pragnienie bycia z kimś to będę coraz bardziej się załamywał i popadał w stany depresyjne, a ja tego nie chce więc trzeba zniszczyć ogniwo które może na mnie wypływać negatywnie a ogniwo napisałem już wyżej. Bo powiem szczerze , że teraz przeżywam kryzys własnej osobowości, przechodzę kryzys uczuciowy i emocjonalny. I nie mówię, że jest teraz u mnie dobrze.
Pozdrawiam Łukasz (12839)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 14.03.2010, godz: 06:00 |
Do Monika, lat 36
Oznaki wiosny , oj nie , ich najbardziej teraz brak, w Warszawie pada śnieg.
Ale mam nadzieję że szubko wiana nadejdzie, choć zapowiadają że potrwa do końca marca. U mnie obecnie jest coraz gorzej źle się czuję bolą mnie mięśnie , oraz mam ból gardła a najgorsze ten katar, mam nadzieję że was na źródełku nie zarażę.
A tak na serio to na prawde źle się czuję a dziś idę jeszcze do szkoły ciężko będzie się skupić, a od poniedziałku do pracy i muszę iść. Teraz nie mogę być chory jeszcze spotkanie z księdzem w poniedziałek. Muszę znaleźć w sobie dużo sił.
Pozdrawiam Łukasz (12838)
WARTOSC
Dobrze znany mowca rozpoczal seminarium trzymajac w reku
dwudziestodolarowy banknot. Do dwustu osob na sali skierowal pytanie:
- Kto chcialby dostac ten banknot?
Ludzie zaczeli podnosic rece. Spiker powiedzial...
- Mam zamiar dac ten banknot jednemu z was, ale najpierw pozwolcie, ze cos
zrobie... i zaczal miac banknot. Okazal zgnieciony banknot i zapytal:
- Kto w dalszym ciagu to chce?
Rece znowu sie podniosly...
- A gdybym zrobil to - zapytal mowca... i rzucil banknot na ziemie.
Podeptal go butami i podniosl, byl pomiety i brudny...
- A teraz kto chce te pieniadze
Rece podniosly sie po raz trzeci!.
- Moi przyjaciele, odebraliscie bardzo cenna lekcje. Nie ma znaczenia, co
zrobilem z tym banknotem, ciagle chcieliscie go dostac, poniewaz nie
zmniejszylem jego wartosci. To jest wciaz warte 20$! Wiele razy w zyciu
jestesmy powaleni na ziemie, zmieci i rzuceni w bloto przez decyzje, ktore
kiedys podjelismy i okolicznosci, ktore stanely nam na drodze. Czujemy sie
przez to mniej wartosciowi. Ale to nie ma znaczenia, co sie stalo i co sie
jeszcze stanie... TY nigdy nie stracisz swojej wartosci: brudny czy
czysty,
zmiety czy w dobrej formie, jestes ciagle bezcenny dla tych, ktorzy Cie
kochaja. Wartosc naszego zycia nie wynika z tego, co robimy, ani nie zalezy
od tego, kogo znamy, lecz KIM JESTESMY!
Jestes wyjatkowy!
Nigdy o tym nie zapomnij!
Licz swoje blogoslawienstwa, nie problemy!
Podziel sie ta historia z innymi (12837)| Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 13.03.2010, godz: 22:29 |
Moniko nie wiem co z Kariną. Nie miałem z nią kontaktu. (12836)| Hania | data: 13.03.2010, godz: 21:25 |
Łukasz, jestem szczerze z Ciebie dumna. Ten Twój ostatni wpis (12935) jest dowodem, że się zmieniasz. Sam przeżywałeś (pewnie czasami dalej tak jest) sytuacje, gdy brak było akceptacji, zrozumienia ze strony innych i dlatego potrafisz zwyczajnie wczuć się w sytuację ludzi, którzy przeżywają to samo. Masz rację, nie wystarczy, że sami siebie będziemy starali się akceptować, bo czlowiek jest istotą społeczną i tej akceptacji potrzebuje ze strony innych. Widzę, że już teraz dostrzegasz problemy innych i im zwyczajnie współczujesz. Trzymaj tak dalej, a ja będę Tobie kibicować w tym wychodzeniu ze starego Ja i stawaniu się Nowym Człowiekiem. (12835)| Leo, lat 38 | data: 13.03.2010, godz: 20:31 |
nikt
A Ciebie >nikt< nikt nie kocha? Weszłaś na "Źródełko" a to już znaczy, że jest Ktoś kto Cię tu skierował. I to nie ze złośliwości, ale z troski. Odpowiedzi na pytania Swoje nie dostaniesz, a jedynie przemyślenia innych, bo z reguły to kudłacz podsuwa nam pytania >dlaczego?< jeśli chodzi o nas i nasze życie, aby nas z Bogiem poróżnić. NIe ma kobiet brzydkich i ochydnych. Jedne są piękne, inne wspaniałe, urocze, dobre... ale ochydne mogą się najwyżej stać z własnej woli. Jeśli nie masz urody ciała to pielęgnuj urodę ducha, bo niewątpliwie piękniejszą i trwalszą jest. Najpiękniejsze ciało starość okryje zmarszczkami a duszę wiek uszlachetnić może doświadczeniami dobroci. Nie gardź Sobą, bo jak traktujesz Siebie tak inni Cię traktować będą. A jeśli inni Tobą gardzą to co to za przyjaciele czy znajomi? Olać ich i szukać tam gdzie ktoś powie Ci >lubię Cię, bo jesteś dobrą dziewczyną (12834)| Monika, lat 36 | data: 13.03.2010, godz: 20:13 |
Leo przeczytalam ze zurawie w Polsce sa na Warmii i Mazurach. Czy sa jeszcze gdzie indziej ?
Marcinie jesli X pisze do Ali to ona powinna skomentowac wpis, Jak tam znajomosc z Dzunia ?
Tadeuszu dziekuje za wiadomosc od Trawiastej. A wiesz co sie dzieje z Karina?
Tomku jak zdrowie mamy i zony?
Lukaszu czy znalazles juz oznaki wiosny w Polsce?
(12833)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 13.03.2010, godz: 19:12 |
Do Lara Moon
ja mogę z Tobą pogadać ??? (12832)| Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 13.03.2010, godz: 17:52 |
Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich źródełkowiczów od TRAWIASTEJ z przeprosinami, że nie ma jej na źródełku i nic nie pisze, ale nie ma internetu i narazie nie wie kiedy będzie miała. Pozdrawiam serdecznie. (12831)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |