| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 21.02.2010, godz: 11:39 |
Do Tadeusz, lat 54
Jak sięgam pamięciom , chyba proponowałeś mi spotkanie, i ja teraz Ciebie pytam co z ty spotkaniem???
I jeszcze nadmienię , że nie mam nosa opuszczonego do ziemi, to co tu piszę wiecie tylko Wy a w rzeczywistości nikomu to nie mówiłem.
Nawet nie wszystko mówiłem księdzu. Też jam mnie dokuczali w szkole i jak mi coś się w życiu nie układało udawałem że jest w porządku i płakałem cicho w koncie, dusiłem wszystko w sobie. Nawet mama nie wiedziała, że się nade mną znęcali, nie lubię skarżyć i użalać się do innych ponieważ wolałem wszystko zatrzymać dla siebie. Zamknąłem się w sobie i teraz boję się ludzi, ktoś się uśmiechnie myślę że się ze mnie śmieje, ktoś się na mnie popatrzy myślę że też ze mnie się naśmiewa.
Pozdrawiam Łukasz (12530)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 21.02.2010, godz: 11:22 |
Witam
Zaraz wychodzę do kościoła, często chodzę do Bazyliki Św. Krzyża czy ktoś z Was też tam uczęszcza.
Pozdrawiam Łukasz
(12529)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 21.02.2010, godz: 11:18 |
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest,
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
Nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się
z niesprawiedliwości,
lecz współ weseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
PIERWSZY LIST ŚW. PAWŁA
DO KORYNTIAN 13,4 4-8A.13
(12528)| Alys, lat 21 | data: 21.02.2010, godz: 10:35 |
Jeszcze do Iksa:) No racja nie piszę tu o problemach, które mam tak jak i wy. Swoje kłopoty czy też problemy staram się rozwiązywać z przyjaciółmi. Jakoś tak się złożyło, że Bóg postawił na mojej drodze wartościowych ludzi, z którymi mogę porozmawiać a i Oni służą mi dobrą radą, i zawsze chcą mojego dobra. Warto mieć chociaż jednego przyjaciela, bo to naprawdę najważniejsze. Zawsze, jak jest źle to powtarzam sobie: Nie narzekaj bo może być gorzej:) (12527)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukazc8@wp.pl | data: 21.02.2010, godz: 10:34 |
Ostatecznie jesteśmy tacy, jak kochamy.
To Miłość jest miarą
naszej wielkości.
WLLIAM SLOANE COFFIN (12526)| Alys, lat 21 | data: 21.02.2010, godz: 10:19 |
Do X
No niestety wiem, kto to Alicja Tysiąc:( dzięki za pozytywne słowa, aż normalnie miło się zrobiło:) Udanej niedzielii wszystkim, takiej pełnej słońca i konteneru śmiechu:) (12525)
Ocień mnie Panie swym milczeniem...
Wielki Post... Rekolekcje...
Czas bliskości z Panem.
Mojego długiego przebywania
a Nim i dla Niego.
Mojego trwania... w przytuleniu.
Mojego ukochania
- ciszy.
Mojej tęsknoty ...
za Miłością.
Pozdrawiam i zapraszam do refleksji...
www.dar.religia.net
(12524)| X | data: 20.02.2010, godz: 23:24 |
Do Do X
Jak dziwnie sie zlozylo:Dodo.To taki ptak......nielot...
To co pisze nie jest dziwne,ani trudne....Wloz w czytanie troche wysilku,a zrozumiesz...
Zadnych wydarzen nie wymyslam,pisze o faktach,ktore mialy miejsce... (12523)| g Do X | data: 20.02.2010, godz: 23:11 |
Nie oceniajmy Alicji Tysiąc. Nie mamy do tego prawa. (12522)| X | data: 20.02.2010, godz: 22:59 |
Do Alys
Powiem szczerze:juz dawno chcialem do Ciebie napisac,ale jakos nie smialem zaczac.Wymienilem Cie w tamtym wpisie,bo sobie zalozylem,ze tak wlasnie odpowiesz-w koncu znamy sie''nie od dzis''...Teraz juz nawet nazywasz mnie kolega,a wiec tym bardziej czuje sie osmielony...
Nie porownalem Cie do A.Tysiac-tak samo jak i tamtych postaci.Napisalem:''A tu nagle slysze:A.Tysiac...''Wynika z tego,ze o tej wlasnie osobie mysle zupelnie inaczej,niz o tych poprzednich-mysle o Niej zle,w przeciwienstwie do Ciebie.
O czym chcialem wczesniej do Ciebie napisac?Ano o tym,ze sposrod wszystkich wpisow,ktore tutaj przeczytalem(nie wylaczajac swoich)jeden Twoj wpis podobal mi sie najbardziej.To ten,ktory zaczynal sie chyba tak:''Wiecie,masakra,co tu mowicie o czystosci...'',potem pisalas,ze chlopak Cie wysmial,gdy Mu powiedzialas,ze jestes dziewica...Z dalszych slow mozna bylo sie domyslic,ze''puscilas Go w trabe''...I bardzo dobrze,sam postapilbym tak samo,bo niewiele,widac,byl wart...
Podoba mi sie to,ze jest w Tobie ta mlodzienczosc,dzieciecosc wrecz,niewinnosc,spontanicznosc,czasem moze taka naiwnosc-ale w zdecydowanie pozytywnym sensie!!Czasem troche emocje biora gore,ale to dobrze-w Twoim przypadku sa nawet pomocne.Nigdy sie tu nie skarzysz,nie narzekasz...Jak na swoj wiek jestes bardzo dojrzala i rozsadna.Raz wspomnialas o cierpieniu swojej mamy(jesli dobrze pamietam?),ale nie bylo tam obwiniania kogos,mowienia,ze juz dluzej tego nie zniesiesz itd.Byla dojrzala,dobra ocena sytuacji...
Zycze Ci bys dalej szla przez zycie ta dobra droga,ktora wybralas...I powodzenia na ostatnim semestrze..
A,mowisz jeszcze zeby najpierw pomyslec,zanim cos sie napisze.To tez dobrze o Tobie swiadczy i potwierdza to,co o Tobie napisalem...
A ''ta dziwna Tysiacowa''niech zawsze pozostanie dla Ciebie dziwna...Moze nawet nie wiesz,o co w Jej sprawie chodzi...?I dobrze,nie musisz wiedziec,ani sie dowiadywac....nie warto!!!Jesli Ona juz na zawsze pozostanie dla Ciebie dziwna,to na pewno bedziesz w zyciu szczesliwa,czego Ci z calego serca zycze! (12521)| Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 20.02.2010, godz: 22:49 |
Łukasz a wiesz co Ci powiem. Nie zamieniłbym się z Tobą. Każdy z nas został po coś stworzony, każdy z nas ma jakieś swoje zadanie tu na ziemi. A z drugiej strony wybacz, że zabrzmi to ironicznie ale nie chciałbym życia przechodzić z nosem spuszczonym na kwintę. Zobaczyłeś, że napisałem o córce i już piszesz że mam rodzinę, że nie jestem sam. A prawda jest taka że mając rodzinę jest się bardziej samotnym niż bez rodziny. Z małzonką rozstaliśmy się w 1985 roku Od tamtej pory jestem sam. Owszem miałem po rozstaniu ukochaną osobę przy sobie. Miałem drugą córkę która wychowywałem sam i która mając 18 lat zginęła w wypadku samochodowym. I teraz mając brata, mając drugą córkę, mając dwie siostry czujesz sie bardziej samotny niż bez nich. Jesli ja do nich nie pojadę nawet przy chorobie to nigdy nie maja czasu przyjechać. Nawet jeżdżac na zabiegi gdzie często potrzebna jest osoba towarzysząca nie mają czasu by podjechać ze mną . Nie pisałem o tym nigdy na źródełku bo nie mam do nich ani żalu ani pretensji i kocham ich jako swoją rodzinę. I cieszę się radością życia i wiarą i nadzieja że gdy przyjdzie pora spotkam się z moją Lilą. A co do Aldony. Mam wielu przyjaciół ze źródełka z ktorymi sie spotykam i mam kontakt. Może nie tak często bo odległości. Możesz i Ty mieć przyjaciół. Ale nie szukaj przyjaciół ciągle narzekając, nie szukaj przyjaciół z nosem spuszczonym do ziemi. W ten sposób nie znajdziesz. Zacznij się uśmiechać. Zacznij cieszyć się kazdą chwilą nawet gdy spotyka Cię niepowodzenie. Zacznij cieszyć się nawet ze swojej samotności. Bo nigdy nie jesteś sam. Bo ON jest z tobą. Jeśli to w koncu pojmiesz znajdziesz przyjaciół
Napisałem ci prawdę o "swoim byciu z drugą osobą", prawdę o samotności. Gdym dopisał resztę swojej historii z twoim podejściem stwierdziłbyś że nie pozostaje ci nic innego jak palnąć sobie w łeb. Zmień swoje podejście do życia. Zacznij żyć każdą chwilą jaką przynosi ci życie i cieszyć się z każdej chwili.
(12520) | | Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 20.02.2010, godz: 22:07 |
Alys jak coś to na lody idziemy po pielgrzymce w Częstochowie. Jest tam kawiarenka gdzie mają pyszne lody i galaretki no i oczywiście dobrą kawę :). (12519)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 20.02.2010, godz: 21:35 |
Bogacz i ubogi Łazarz
Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: "Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu". Lecz Abraham odrzekł: "Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać". Tamten rzekł: "Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca! Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki". Lecz Abraham odparł: "Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!" "Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą". Odpowiedział mu: "Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą"».
Przypowieść o siewcy
Gdy zebrał się wielki tłum i z miast przychodzili do Niego; rzekł w przypowieściach: «Siewca wyszedł siać ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki powietrzne wydziobały je. Inne padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. Inne znowu padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny». Przy tych słowach wołał: «Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!»
Natrętny przyjaciel
Dalej mówił do nich: «Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: "Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać".Lecz tamten odpowie z wewnątrz: "Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie".
Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.
Kogo zapraszać na ucztę
Do tego zaś, który Go zaprosił, rzekł: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych».
Przypowieść o uczcie
Słysząc to, jeden ze współbiesiadników rzekł do Niego: «Szczęśliwy jest ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym». Jezus mu odpowiedział: «Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: "Kupiłem pole, muszę wyjść, aby je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego!" Drugi rzekł: "Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego!" Jeszcze inny rzekł: "Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść". Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał słudze: "Wyjdź co prędzej na ulice i zaułki miasta i wprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych!" Sługa oznajmił: "Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce". Na to pan rzekł do sługi: "Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony.
Albowiem powiadam wam: Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty"».
Przypowieść o pannach roztropnych i nierozsądnych
Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy.Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: "Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!"
Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: "Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną". Odpowiedziały roztropne: "Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie!" Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: "Panie, panie, otwórz nam!" Lecz on odpowiedział: "Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was". Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.
Przypowieść o talentach
Podobnie też [jest] jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: "Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem". Rzekł mu pan: "Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!" Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: "Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem". Rzekł mu pan: "Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!" Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: "Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!"
26 Odrzekł mu pan jego: "Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał.
27 Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność.
28 Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów.
29 Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma
30 A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów".
Przypowieść o minach [por. Vt-3,145]
11 Gdy słuchali tych rzeczy, dodał jeszcze przypowieść, dlatego że był blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi.
12 Mówił więc: «Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić.
13 Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: "Zarabiajcie nimi, aż wrócę".
14 Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: "Nie chcemy, żeby ten królował nad nami".
15 Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał.
16 Stawił się więc pierwszy i rzekł: "Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min".
17 Odpowiedział mu: "Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami!"
18 Także drugi przyszedł i rzekł: "Panie, twoja mina przyniosła pięć min".
19 Temu też powiedział: "I ty miej władzę nad pięciu miastami!"
20 Następny przyszedł i rzekł: "Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce.
21 Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał".
22 Odpowiedział mu: "Według słów twoich sądzę cię, zły sługo! Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał". Do obecnych zaś rzekł: "Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min". Odpowiedzieli mu: "Panie, ma już dziesięć min". "Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach"». Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy.
(12518)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 20.02.2010, godz: 20:17 |
Do Alys, lat 21
ja też uwielbiam lody, tylko Alys czy nie jest za zimno na lody, choć za oknami odwilż ma znów do nas wrócić zima.
Pozdrawiam i życzę smacznego
(12517)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 20.02.2010, godz: 20:07 |
Witam
Czy Warszawa jest bezpieczna???
http://www.youtube.com/watch?v=8lzFk_XSAXM
http://www.youtube.com/watch?v=cDfKzx5PmDM
Podobno na forach internetowych popierają morderców widocznie sami nie są lepsi.
A ja czekam kiedy wreszcie będzie w Polsce bezpiecznie bo ocenie twierdze że jest mało bezpiecznie to nie jest wolność lecz zniewolenie.
Pozdrawiam Łukasz
(12516)| Alys, lat 21 | data: 20.02.2010, godz: 19:27 |
Tadeusz, zdrowiej bo wiesz mam ochotę na lody. Ciągle chodzi mi po głowie sierpień i spotkanie na szlaku:* (12515)| Alys, lat 21 | data: 20.02.2010, godz: 19:23 |
Cześć. Ufff i po sesji teraz tylko ostatni semestr:) Tak sobie czytam i czytam a tu patrzę wpis X. Kolego proszę nie porównuj mnie do tej jakiejś dziwnej Tysiącowej. No i co z tego, że mam na imię Alicja? To po mojej cioci, która zmarła mając 2 miesiące. Oj ludki ludki. Czasami nim coś napiszemy, pomyślmy przez chwilkę. Pozdrawiam:* (12514)| Do X | data: 20.02.2010, godz: 19:14 |
Do X
Zajmujesz się rzeczami, które obecnie nie są istotnie, wymyślasz różne wydarzenia, ale dziwnie się czyta wszystkie posty często są one pozbawione sensu i wypisane są metodą ironiczną , słowne metafor które nic nie wnoszą w naszą internetową wspólnotę. Może powinieneś pomyśleć o sobie i odpocząć od komputera. Może powinieneś się wyciszyć wszystko tak szybko się dzieje zwolnij, dajesz tyle nie potrzebnych postów, czasami się nawet nie da tego czytać, to jest strata czasu, marnujesz czas na takie pisanie, a są jeszcze pożyteczne rzeczy.
Zajmij się czymś pożytecznym i nie myśl tyle, bo widzę, że wszystko Cię drażni i masz dużo zbędnych informacji, czy może chcesz zwrócić na siebie uwagę.
(12513)| X | data: 20.02.2010, godz: 18:24 |
Pavel powiedzial,ze nie ma na tym swiecie niczego nie do podwazenia.A jednak jest cos takiego.Jednego nie da sie podwazyc,jest to pewne na 100%:juz nigdy''nie zejda sie''-Kaczynski,Giertych i Lepper!I to nie tylko z tego powodu,ze juz niedlugo A.Lepper znajdzie sie w miejscu gdzie solarium bedzie Go brazowic w kratke(o ile wyrok sie uprawomocni).Swego czasu,L.Miller powiedzial,ze''prawdziwego mezczyzne poznaje sie...itd.''Lepper,jak widac,niezle zaczal,ale jak skonczy-tego jeszcze do konca nie wiadomo?Jednak w obu przypadkach,koniec i tak zalosny...
Gdyby nawet trafil w to miejsce,ktore wyznaczyl Mu sad,to chyba nie bedzie mial tam zbyt ciezko?Wszak to byly bokser!Umiejetnosci bokserskie przydadza sie...Nie dopusci On do tego,by ktos wszedl Mu w ....droge,oczywiscie...w droge!Nie bedzie z cala pewnoscia mial tez problemow z wywalczeniem sobie najlepszej pryczy,a i na stolowce dokladka zawsze murowana.
Moze byc tylko jeden problem:poczatkowo prycza moze wydawac Mu sie troche zimna.Jednak jest mozliwosc unikniecia tego naglego zderzenia z tym chlodem.Gdzies pol roku temu,dwaj dziennikarze TVN-u,przeprowadzili z''osadzonym''S.Lyzwinskim wywiad,w ktorym to b.posel Samoobrony zapewnil,ze czeka juz tam na Zbigniewa Ziobro zagrzana prycza.Wiec jesli A.Lepper poprosi bylego kolege z rzadu o odstapienie jej,Ten z pewnoscia nie odmowi-wiadomo,jak to minister ministrowi,choc obaj juz''ex''.
A jesli chodzi o towarzytstwo,to rowniez nie bedzie z tym tak zle.Przeciez trafiaja tam juz coraz czesciej znane i znaczace osoby ze swiata polityki i biznesu...Nawet posel Palikot ma szanse?
Jesli juz udzilic jakiegos wsparcia Lepperowi,to powiem tylko tyle:trzeba cierpliwie czekac na lepsze czasy.W takim towarzystwie na pewno uda sie zorganizowac jakies podziemie polityczne...A jak juz bedzie sie opuszczac mury wiezienne,to trzeba rozebrac sie do polowy i zalozyc krawat bialo-czerwony.Gdy wszyscy zobacza opalona klate w krate i krawat w barwach flagi narodowej,to murowane:wiezien polityczny,nieslusznie represjonowany...A wtedy wszystko sie juz potoczy tak,ze az strach myslec... (12512)| X | data: 20.02.2010, godz: 17:33 |
Wczoraj byl pogrzeb tego zasztyletowanego policjanta.Przypominam sobie,w jaki sposob''zmajstrowano''i pokazano w telewizji material sfilmowany na miejscu zrodni.Pierwszego dnia,ostatnie ujecie wygladalo tak:kamera najezdza na kosciol znajdujacy sie w poblizu,zblizenie...widac duzy krzyz.Potem oddalanie,kosciol sie oddala i kamera pokazuje dokladnie miejsce zabojstwa.Koniec relacji.
Na drugi,albo trzeci dzien,relacja z tego miejsca konczy sie w ten sposob,ze oto kamera pokazuje z bliska mnostwo zniczy(dokladnie m-ce dokonannia zabojstwa),ale jakos dziwnie umieszczona jest przy chodniku,tak z boku,ze w oddali bardzo dobrze widac znow ten kosciol i ten duzy krzyz.Nie trzeba bylo w taki sposob pokazywac,mozna bylo te znicze ujac inaczej''normalnie''.
Zastanawiam sie,dlaczego w ten sposob postapiono?Moze chciano przez to powiedziec:''Gdzie byl Bog?'';''Jak On mogl na to pozwolic?''..."Przeciez to byl taki dobry czlowiek,dobry policjant...Mial rodzine,osierocil dzieci...Gdziez tu sprawiedliwosc...?''
Ciekaw jestem,czy ktos jeszcze zauwazyl te dziennikarska,swiadoma manipulacje...? (12511)| Renia | data: 20.02.2010, godz: 17:14 |
Do Trawiastej
nie miałam na celu atakowanie Ciebie i innych osób należących do tej wspólnoty.W sumie wszystkie drogi są piękne byle prowadziły do Chrystusa ale czytając o tym troche sie zdenerwowała i nie do końca przemyślałam swój wpis wypisując że jest to sekta.Ale cóż Ja już w to nie wnikam.Czytając twoje wpisy wydajesz sie być osobą twardo stąpająca po ziemi i raczej nie dająca sobą manipulować.I tak trzymaj.
Do X
twoje wpisy są ostatnio dziwne i chaotyczne.A co do sportu to nie masz już lepszych tematów.?(:
pozdrawiam wszystkich (12510)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukaz8@wp.pl | data: 20.02.2010, godz: 12:42 |
Do Tadeusz, lat 54
Gratuluję mimo, że jesteś chory cieszysz się życiem, ja jestem zdrowy i nie potrafię się cieszyć moim życiem.
Różni nas spora różnica wieku, jesteśmy innym pokoleniem, Ty masz życie a możesz je stracić. Dlaczego jest tak, że człowiek który chce żyć umiera a człowiek który chce umrzeć jednak żyje, no chyba że sam sprawi że umrze.
Jeśli była by taka możliwość zamieniłbym się z Tobą.
Ty powinieneś być zroby, ponieważ na to zasługujesz, zasługujesz by żyć, zasługujesz by być zdrowym. Widzę, że masz rodzinę , dzieci, wnuczki itd.
Masz przyjaciół , nawet Aldona Cię odwiedziła ,więc masz powody by żyć, to Cię trzyma na tej ziemi, mnie nic na tej ziemi nie trzyma.
A wiem, że człowiek jest skazany na tej ziemi na cierpienie, na radość i smutek i człowiek jest skazany na emocje, i zawsze łatwiej przeżywa się te emocje we dwójkę, ponieważ samemu nie czuje się tej przyjemności. Jest takie przysłowie co dwie głowy to nie jedna i nawet wspólnie we dwójkę można wyjść z najstraszniejszego problemu.
Pozdrawiam Łukasz
(12509)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 20.02.2010, godz: 12:32 |
Realizować cel,
który uznaje się za wielki,
jest prawdziwą
radością życia...
Być siłą natury zamiast
Drżącą I samolubną bryłą
dolegliwości i żalów,
skarżącą się , że świat
nie poświęca się
dla jej Szczęścia.
Jestem zdania,
że moje życie
należy do innych ludzi
i dopóki żyję,
moim przywilejem
jest zrobić dla nich
wszystko , co mogę.
GEORGE BERARD SHAW
(1856-1950)
(12508)| X | data: 20.02.2010, godz: 12:07 |
Marcin
Petra Maidic pojechala do szpitala,a Jej wczesniejszy wystep z polamanymi zebrami,to byla glupota(5-te przykazanie-nie zabijaj)! (12507)| X | data: 20.02.2010, godz: 12:01 |
Do Marcina
Mam sie czyms zajac?Ale jak...rece mam wciaz zajete...Bo,albo spogladam na nie i patrze,jak zycie przecieka mi miedzy palcami,albo lapie sie rekami za glowe,dre nimi wlosy z glowy;czasem podpieram rekami glowe;czasem zakladam rece,umywam;innym razem wznosze blagalnie rece;to znow trzymam rece przy sobie;czasem dostaje''po lapach'',zacieram rece,biore sprawy w swoje rece;zdarza sie,ze wyciagam reke,biore od reki,czytam z reki,cofam reke;bywa tez,ze trzymam cos mocno w rece,na wszystko macham reka itp.Wiec,jak widzisz,w jaki sposob mam sie jeszcze czyms zajac?To niemozliwe przeciez!Rece naprawde nieustannie mam zajete!
I jeszcze jedno.Przez caly ten czas,mimo tych wszystkich czynnosci......trzymam reke na pulsie...Sprobuj sobie wyobrazic jakie to uciazliwe... (12506)| Trawiasta, lat 29 | data: 20.02.2010, godz: 11:52 |
Tadeuszu, moje gratulacje z powodu golonki :) :) :)
trzymaj sie! (12505)| Trawiasta, lat 29 | data: 20.02.2010, godz: 11:49 |
Marco,
Msze Trydencke wracaja powoli, wystarczy dobrze poszukac.
W ogole nie dopatrzylam sie konkretow merytorycznych w Twojej wypowiedzi - oprocz tego ze cos tam o mnie napisales ze cos tam powinnam a czegos tam nie powinnam... Ciezko to ujac w kategorii argumentu rzeczowego, dlatego nie odniose sie do tego.
Co do konsekracji podczas konwiwencji - konsekracja ma miejsce tylko podczas Eucharystii, a Eucharystia rozni sie od konwiwencji zdecydowanie... Sam napisales ze wiesz duzo i z pierwszej reki wiec nie bede przytaczac definicji Eucharystii ani konwiwencji.
Mam wrazenie ze trafiles (zreszta nie tylko Ty, ale i Renia czy inne osoby ktore tu pisza) na wspolnoty wypaczone w ktorych wystepuja elementy niezgodne z nauka Kosciola. Skoro tak, to chce spytac - Ciebie, Marco, oraz neo i inne takie osoby - czy zglaszaly ten fakt do biskupa odpowiedzialnego za diecezje? On jako pasterz powinien o tym wiedziec i sprawdzic te nieprawidlowosci? CZy raczej skonczylo sie na szerzeniu plotek, domyslow, powtarzaniu slow gdzies zaslyszanych na zasadzie "jedna pani drugiej pani" i uzalaniu sie w internecie?
Ja tez moge powklejac linki i opisac co mi slina na jezyk przyniesie - kto to sprawdzi ze Zrodelka? Nikt.
Marco, nie rob ze mnie zarozumialej czlonkini sekty bo nia nie jestem. Mam duzy dystans do wielu spraw jakie sa w tej wspolnocie, ale nie robie z tego kolejnej publicznej sprawy - we wszystkim trzymam sie nauki Kosciola i dopoki sie to zgadza dopoty tam bede.
"Jedna z nich" - brzmi to conajmniej spiskowo, a ja nie przepadam za spiskami.
A co do owocow po ktorych mozna poznac neo... moja kolezanka jest tam 10 lat. Znam ja od liceum, a wiec kilkanascie lat. Dziewczyna zupelnie normalna, o tym ze jest w jakiejs tam wspolnocie wiedzialam ale o tym ze to neo, uzmyslowilam sobie dopiero przy okazji wizyty Benedykta XVI w Polsce w 2006 roku bo dostalam zaproszenia do ich sektora. Znalam tez innych ludzi z tej wspolnoty - bynajmniej nie naleza do kanonu sekciarzy :) Zwyczajni ludzie, niektorzy walcza z nalogami jak na przyklad papierosy, inni maja problem z dziecmi... Jacys tacy zyczliwi i normalni sa. I serdeczni. Owszem trafia sie na pewno tacy ktorzy beda upierdliwi ale w kazdej wspolnocie tacy sa. Ja tez bywam upierdliwa dla innych wiec nie bede ich osadzac inaczej jak wedlug swojej miary.
A co do mojej kolezanki... znalam wiele osob z roznych kregow koscielnych, bylam w roznych wspolnotach ale w sytuacjach trudnych zyciowo to wlasnie ona po cichu i zwyczajnie bez afiszowania sie zwracala uwage na moja krzywde, pomagala, wspierala. Po operacji interesowala sie mna choc nie musiala - slowem: zachowywala sie jak CHRZESCIJANIN. I wiesz co? Wisi mi to czy ona chodzi na Msze Trydenckie, czy jest koptem, prawoslawnym, lutrem czy nalezy do neo. JEST JEZUSOWA. Nie tylko w stosunku do mnie - do kazdego. TO JEST WLASNIE OWOC O KTORYM PISALES. (12504)| X | data: 20.02.2010, godz: 11:35 |
Opuscilem jedno zero.Poczatkowo mowilo sie o 1 mln''odszkodowania''(choc moge sie mylic),jednak to nieistotne...Dla mnie zawsze bedzie:''A.Tysiac razy tysiac''.
Dzis Jej adwokat powiedzial,ze Ona''w wielkim napieciu!''czeka na werdykt sadu w procesie przeciwko''Gosciowi Niedzielnemu''.Nie znam sie na tym,ale czy zycie w takim napieciu nie spowoduje dalszego pogarszania sie wzroku...? (12503)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 20.02.2010, godz: 01:49 |
Samotność i poczucie,
że jest się niechcianym,
to najstraszniejsza bieda.
MATKA TERESA Z KALKUTY
(1910-1997) (12502)| Artur Wnęk / Artii, lat 35 | data: 19.02.2010, godz: 23:52 |
|^^^^^^^^^^^^^^\||
| KOCHAJ PANA ||'""|""\__,_
| _____________ ||__ |__|__ |)
|(@) |(@)"""**|(@)(@)****|(@) (12501)
Milosc jest jak tama.
Jesli pozwolisz,
aby przez szczeline
saczyla sie struzka wody,
to w koncu rozsadza mury
i nadchodzi taka chwila,
w ktorej nie zdolasz
opanowac zywiolu.
A kiedy mury runa,
milosc zawladnie wszystkim.
I nie ma wtedy sensu
zastanawiac sie,
co jest mozliwe, a co nie
i czy zdolamy
zatrzymac przy sobie
ukochana osobe.
Kochac,
to utracic panowanie nad soba... (12500)| xyz | data: 19.02.2010, godz: 23:22 |
Dzisiaj mama powiedziała mi, że przez mnie przychodzi całe zło..., przeze mnie wszystko się psuje w domu......., że jestem szatanem (12499)| Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 19.02.2010, godz: 22:33 |
Witam wszystkich. Miałem odezwać się za 2 - 3 tygodnie po zabiegach ale na ostatniej wizycie lekarskiej, gdy pan doktor usłyszał moją mowę i zobaczył sprawność mojej prawej ręki dał mi na 25 marca skierowanie na rezonans żeby sprawdzić czy kolega w głowie się nie uaktywnił ponownie. Gdyby tak się stało byłby maleńki problem. Otóż kolega w płucach nie jest do końca powstrzymany i potrzebna jest dodatkowa seria naświetleń a aktywny guz w głowie przekreśla dalsze naświetlenia. Radioterapii nie mogę dostać na głowę gdyż dawka poprzedniej była dość silna że teraz groziłoby uszkodzeniem mózgu. Tak że moje leczenie skończyłoby się na lekach tylko. Ale to mało ważne. Teraz najważniejsza sprawa. HURRRRRRA! Dziś nawet z radości nie mając siły w nogach odtańczyłem z wnuczkami tance – łamańce, następnie z siostrzenicy córeczką, aż Aldona się śmiała bo akurat przyjechała mnie odwiedzić. A skąd ta radość. Miesiąc luzu od lekarzy. GOLONKA nie przejdzie mi kolo nosa. Zresztą już dziś nie wytrzymałem i spróbowałem pół goloneczki pieczonej. Pyszotka :)
Pozdrawiam wszystkich i w marcu dam znać co dalej
(12498)| Marcin | data: 19.02.2010, godz: 22:24 |
Do X
Ale ty głupoty piszesz......może byś się czymś zajął.Dla ciebie liczy się tylko ten pierwszy, tymczasem drugi i trzeci może być z z siebie dumny jak wczoraj Petra Maidic. (12497)| X | data: 19.02.2010, godz: 21:48 |
Ogladalem Wiadomosci i tak sobie myslalem...''Alicja w Krainie Czarow'',''Alicja juz tu nie mieszka'',''Miasteczko jak Alice Springs'',nasza Alys...I nagle slysze:Alicja Tysiac!Od razu mi sie nasunelo...Alicja Tysiac razy tysiac,bo poczatkowo tyle zadala(25 tys.euro).Zastanawiam sie,czy bedzie potrafila dobrze liczyc te pieniadze,skoro tak straszliwie pogorszyl Jej sie wzrok?A,nie daj Boze,jesli go straci,co wtedy?Nie bedzie tak zle,pozostanie zmysl dotyku-z czasem nauczy sie rozrozniac nominaly za pomoca dotyku wlasnie.Problem jednak moze sie pojawic wtedy,gdyby w jakis sposob stracila takze i ten zmysl,bo,wiadomo,niewidomi bardziej narazeni bywaja na wypadki.Jednak nawet wtedy''nie wszystko stracone'',bo pozostaje jeszcze zmysl wechu,a-wiadomo-najwazniejsza w zyciu won,to wlasnie''zapach pieniedzy''...Ten''zapach''zawsze trzyma przy zyciu i pozwala przetrwac najgorsze...Nawet biala laska stanie sie zbyteczna;majac te pieniadze przy sobie,trafi wszedzie...Ich zapach bedzie wskazywal droge...
Jednak jest cos,co w przypadku utraty wzroku,moze wywolac Jej niewyobrazalne cierpienie:juz nigdy nie zobaczy najukochanszej coreczki,ktora to kocha nad.....wzrok swoj... (12496)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 19.02.2010, godz: 21:02 |
Witam
Dziś był pogrzeb zamordowanego na Woli Policjanta, jaka to tragedia dla rodziny zamordowanego i jaka to tragedia dla nas, ciągle słyszę o chuligańskich wybrykach i morderstwach, ostatnio 15-latka też została zamordowana, ja sam się boję o własną mamę ponieważ wraca sama z pracy a pracuje na Woli a sporo tam jest wandali. Teraz już w każdym miejscu w Polsce jest niebezpiecznie ale w Warszawie coraz gorzej, młodociani bandyci, już nawet 17 latek jest w gangu i ma bandycką ksywkę, teraz w biały dzień bandyci podchodzą do ludzi i ich atakują, ludzie nie czuja się bezpiecznie, ja sam się nie czuję bezpiecznie.
Czy ludzie muszą czuć strach, ja słyszałem, że winę za wychowanie dzieci ponoszą rodzice. Przemoc, rozboje, wandalizm i morderstwa rosną jest ich coraz więcej. Ile ludzi musi jeszcze zginąć, ile ludzi zostanie jeszcze zamordowanych, kto będzie następny, czy musimy bać się wychodzić z domu, kiedy to się skończy.
Stoją na ulicy takie wyrostki i wandale i ktoś im sie nie spodoba do podchodzą i szukają rozróby, może alkohol powinien być w Polsce zakazany bo coraz to młodsi się upijają. Dla mnie alkohol może nie istnieć.
Pozdrawiam Łukasz
(12495)| Artur Wnęk / Artii, lat 35 | data: 19.02.2010, godz: 20:05 |
Nie wystarczy sie na nowo narodzic, musisz wzrastac w nowym zyciu,
zyjac jako czesc Ciala Chrystusa tzn. Kosciola.
Chrystus daje ci jeszcze jeden dar, braterska wspolnote, poprzez
ktora chce ci dac doswiadczenie wzajemnej milosci i jednosci z innymi.
Jak roslina, ktora nie ma odpowiedniego srodowiska, wzrostu szybko
ginie, tak i my bez srodowiska wzrostu naszej wiary, jakim jest
wspolnota koscielna, szybko ja tracimy.
Jezus zapewnia nas o swojej obecnosci posrod wierzacych w Niego:
Bo gdzie sa dwaj lub trzej zebrani w imie Moje, tam jestem
posrod nich". Mt 18,20
Wejdz do wspolnoty chrzescijanskiej, w ktorej bedziesz wzrastal
duchowo poprzez:
1. Czytanie i rozwazanie Pisma Swietego jako slowa zycia (Dz 17,11)
2. Modlitwe wspolnotowa i osobista, codzienny dialog z Bogiem (J 15,7)
3. Laczenie sie z Chrystusem Zrodlem zycia poprzez liturgie, zwlaszcza
w sakramentach pojednania (J 20,22-23) i Eucharystii (J 6,53-57)
4. Ciagly wysilek nawrocenia tak jak przemiany sposobu myslenia i
dzialania (Ef 4,22-24)
5. Dawanie swiadectwa Chrystusowi poprzez zycie i slowo (Dz 1,8; Mt
5,14-16)
(12494)| Leo, lat 38 | data: 19.02.2010, godz: 19:22 |
Aldono
Szatańską sprawą by było, gdybyś na Mszy Św. nie będąc czarną mszę odwaliła i zamiast główkę popiołem posypać, koźlą krwią byś ją zlała. Tańce - hulańce odprawiała przy czarciej muzyce, a postanowieniem Twoim na okres postu była zbiórka kotów na potrzeby "chirurgiczne". Bóg, jako radość nie gniewa się na Ciebie, za to, iż oplótł Cię wulkan miłości wobec Niego, nawet w Popielec. Z muzyką na full możeś trochę przesadziła, bo nie wiadomo czy za ścianą ktoś aby nie próbował w skupieniu odnowić swe życie, a muza, nawet chrześcijańska mu przeszkadzała. Tak, czy inaczej okres postu to nie tylko zmiana życia poprzez umartwianie, ale także poprzez radość z odnowy okazywanej Bogu. I nie chodzi tu o zabawy, ale o zwykły uśmiech dla Boga i słowa miłości. On się cieszy z Twej odnowy a nie smuci. W tekstach swoich na "Źródełku" uwielbiałaś Boga, a to na pewno nie pachniało szatańską sprawką. Powszechnie wiadomo, że bukietem fiołków to on nie jest i capi jak cap razem z czynami swemi.
Życzę radosnej odmiany życia z Jezusem i dla Jezusa. Tylko z umiarem i taktem wobec innych odnowicieli, bo każdy inaczej to przeżywa. (12493)| X | data: 19.02.2010, godz: 19:20 |
Do Marcina
Widze,ze milczysz jak zaklety...Czy pokladasz sie ze smiechu?Chyba nie,bo dowcipy takie sobie,kiepskie...Niestety,nie jest to moja mocna strona-jesli w ogole mam jakies mocne...Myslalem o humorze angielskim,ale go nie lubie...
A moze totalna kleska igrzysk i kolejny zawod(przegrana Kowalczyk)?
Kleska igrzysk,bo najpierw''niewypal''ze zniczem,potem smierc saneczkarza,unikniecie smierci przez Czeszke,wypadki na trasach biegowych i zjazdowych,na torze bobslejowym i ogolnie organizacja do...niczego.Moze to dlatego,ze w Kanadzie pachnacej wcale nie zywica,tylko smiercia,liczy sie jedynie hokej?Tak jak w Skandynawii biegi,a w Anglii pilka nozna?
Kowalczyk przegrala,a przeciez miala''rozniesc''konkurencje w strzepy.Przed olimpiada''szalala''(Norwezka,ktora wygrala,oszczedzala sie).Komentatorzy sportowi,za kazdym razem,gdy wygrywala,mowili,iz deklasuje rywalki,ze z taka a taka,ogromna przewaga,wygrywa,ze na pewno zdobedzie kilka zlotych medali(ona tez przez caly czas sugerowala,ze tak bedzie).A tu co?Ledwie wyprzedza zawodniczke z polamanymi zebrami,ktora na podium dwie osoby musza wciagac.Zreszta,pamietam,ze jak Malysz byl''na szczycie'',to komentatorzy tez nazywali go dominatorem,ze deklasuje,ze tak lekko,z tak ogromna przewaga,wygrywa.A wczoraj,po przegranej Kowalczyk,wszyscy sprawiali wrazenie jakby nic sie nie stalo-ani slowa,ze''nasza Justyna''zawiodla-wszyscy udawali,ze sie ciesza.
Swoja droga,jak tak dalej pojdzie(mam na mysli zla organizacje),to uczestnicy tych igrzysk,beda juz mogli startowac jedynie w paraolimpiadach.
Zauwazylem tez jedna rzecz:na mecie rece w gore podnosi nie tylko zwyciezca,ale tez,ten kto jest drugi,trzeci a nawet czwarty.Ciekawe dlaczego?Moze telewizja kaze,moze sponsorzy...kto wie?Dzis wszyscy sa zwyciezcami;wszystko jedno,jakie miejsce sie zajmie...Nic dziwnego,bo np.uwaza sie,ze wszystkie religie sa takie same,jednakowo dobre i prawdziwe i nie ma znaczenia w co czlowiek wierzy i jak wierzy...
Kiedys w tv niemieckiej zaproszono do studia zakonnice i prostytutke.Z tego''spektaklu''jaki sie tam odbyl mozna bylo wysnuc jeden wniosek(wlasciwie to nie trzeba bylo w ogole wnioskowac,myslec):droga zyciowa jaka obrala zakonnica i prostytutka,jest jednakowo dobra,nie ma miedzy nimi wlasciwie zadnej roznicy-po prostu,mozna wybrac tak lub tak-i NALEZY to zaakceptowac;wszelki glos protestu uznany bedzie za przejaw nietolerancji i fanatyzmu. (12492)| Robercie | data: 19.02.2010, godz: 16:25 |
A czy przeglądasz portale dla poszukujących pracy? Jest ich kilka. Jeśli jest Ci obojętne miejsce i zawód, to chyba nie powinieneś mieć trudności ze znalezieniem pracy. Możliwe, że to musi potrwać.
POWODZENIA! ! ! (12491)
Witam wszystkich serdecznie. Jestem z małopolski, mam 21 lat i szukam jakiejkolwiek pracy. Skonczylem szkołę srednia,mam maturę. Czy jest może ktoś kto mógłby mi pomoc? Chcialbym uczciwie pracować. A może jest ktoś kto ma namiar na jakąś prace przy zbiorach w niemczech lub gdzie indziej. Bardzo prosze o pomoc. Niceboy@105@wp.pl Pozdrawiam
(12490)| X | data: 19.02.2010, godz: 14:54 |
Do Marcina
Postanowilem,ze nadal bede probowal wprowadzic Cie w radosny nastroj...
Przypomniala mi sie cos.W filmie''Co mi zrobisz,jak mnie zlapiesz?''ten aktor od tego''malowanego numeru''(nie pamietam nazwiska)mowi:''Ale ten francuski to dziwny jezyk...Bo u nich to jest tak,ze ja dla siebie jestem''moi'',ale juz ja dla Niego wcale nie jestem''moi'',tylko''vous'',z kolei On dla mnie nie jest''vous'',tylko''louis''(czyt.LUJ)...prawda jaki to dziwny jezyk...?
W filmie''Nie ma rozy bez ognia'',Kowalewski,wskazujac na Celinska,pyta Fedorowicza:''Kim jest ta Pani?''Ten mowi:''To jest byla zona naszego pierwszego meza''.
Niedawno slyszalem(na pewno znany)przedwojenny dowcip zydowski:
-Panie Rosenzwieg,czy to prawda,ze byles Pan w lipcu w Zakopanem?
-Prawda,Panie Silberstein,prawda...
-A czy byla tam w tym czasie rowniez moja zona?
-Drogi Panie Silberstein,oczywiscie,byla,przysiac moge...
-Bo widzisz Pan,Panie Rosenzweig,moj serdeczny przyjacielu,doszly mnie sluchy,zes Pan tam spal z moja zona...Czy jest to tez prawda?
-Tak,to jest tez prawda...
-Oj...ja jestem z tego bardzo...bardzo niezadowolony...
-Ja tez nie...
(12489)| do neo | data: 19.02.2010, godz: 07:52 |
z twojego wpisu wynika,ze odnowa czy neokatechumentach nie jest zly sam w sobie, tylko niektore wspolnoty, podazaja niewlasciwa droga..dlatego warto zglaszac biskupowi te naduzycia. (12488)| Artii, lat 35 | data: 18.02.2010, godz: 23:53 |
Glownym zrodlem nieszczescia Judasza bylo, ze nie uwierzyl w milosc, nie zaufal milosci :(
(12487)
Szcze$c Boze!
Miedzynarodowe Spotkanie Mlodych TAIZE Poznan - 29.12.2009/02.01.2010...
Piekne i bezcenne doswiatczenie, nie zapomniane wydarzenia; polecam kazdemu, kto sie modli spiewem, zatapiajac w slowie natchnionym. Modlitwa/spiew w Kanonach Taize, wprowadza w glebie poznania siebie w Bogu...
Zapraszam na kolejne spotkanie europejskie do Rotterdamu; Holandia, do kraju gdzie cywilizacja smierci panuje, jedzmy i dajmy swiadectwo Wiary, gdzie jej jest brak...
Pozdrawiam wszystkich, mil
(Przepraszam za brak Polskich znakow, tekst pisany z telefonu komorkowego)... (12486)| neo | data: 18.02.2010, godz: 20:10 |
Warto poczytac i dowiedziec sie wiecej. Z całym szacunkeim do wszytskich należących do Neo i Odnowy....ale jest stwierdzony fakt (sama w nim uczestniczyłam), że w niektórych miejscowościach neo i Odnowa zaczynaja podążąc inną ścieżką:
http://breviarium.blogspot.com/2008/05/neokatechumenat-jest-jak-sekta.html
http://www.fidelitas.pl/844.html
Powtarzam raz jeszcze, nie w każdym mieście neo i Odnowa kroczą swoją własna ścieżką. Wiem ze słyszenia, jak i z obecności na pewnej grupie odnowy, że tam szczerze mieszka Pan Jezus z MAryją (12485)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 18.02.2010, godz: 19:30 |
Do Renia
Nie jest to sekta ponieważ kościół katolicki zatwierdził tą wspólnotę.
Założycielem tej wspólnoty był kiko, kościół uznał że ta wspólnota jest jedną z dróg prowadzących do zbawienia,
(12484)| Renia | data: 18.02.2010, godz: 19:18 |
Co do tej wspólnoty Neo nasuwa mi sie pytanie do Trawiastej lub innej osoby która zna odpowiedż na moje pytanie.Otóż przeczytałam że w tej wspólnocie że cytuje; Wg katechistów obecność Chrystusa w Eucharystii zależy od mojej wiary: jeżeli wierzę, że On jest w Eucharystii obecny, jeżeli zaś nie wierzę, to Go tam nie ma. Dalej, grzech jest tylko jeden, tzn. jest lub go nie ma. Nie uznaje się grzechów śmiertelnych i lekkich, czyli powszednich. Czy to prawda???!Chrystus zawze jest niezależnie od tego czy w Niego wierzymy czy nie.Nigdy sie nie zgodze z tak bzdurnym stwierdzeniem.Kto to wymyślił co?
Prosze o odpowiedż bo takie stwierdzenia utwierdzają mnie w przekonaniu że to rzeczywiście jakaś sekta. pozdrawiam (12483)| Łukasz, lat 26, e-mail: lukzac8@wp.pl | data: 18.02.2010, godz: 19:00 |
Witam
Teraz ja się wypowiem na temat neokatechumenatu, i odnowy , powinniśmy oszanować każdego o każdą wiarę też powinniśmy uszanować.
Wiadome jest to, że czego nie znamy tego się boimy , to czego sie boimy też krytykujemy. Znam ludzi z neo i odnowy i oświadczam że nie są heretykami, jedna osoba tu na forum napisała że te wspólnoty, ruchy są o charakterze heretyckim , inaczej można powiedzieć, że ktoś kto jest w wspólnocie heretyckiej jest jej częścią i do niej należy to również jest heretykiem a później mówi , że nikogo nie nazwała heretykami , a sama nazwa ruchy o charakterze heretyckim coś nam mówi. Obie wspólnoty opierają się o kościół, obie wspólnoty są chrześcijańskie. Droga neokatechumenalna oznacza drogę ucznia tzn. Droge która jest drogą nauczania, główne prawdy wiary uznane przez kościół obejmują obje wspólnoty, obie wspólnoty przyjmują dogmat przyjęte przez kościół.
Obie wspólnoty wierzą w to że Jezus Chrystus umarł na krzyżu i jest naszym Panem. Wspólnota Odnowa w Duchu Świętym, w Centrum uwagi jest dych święty i często nie niego są zanoszone modlitwy. Słowo heretyckie oznacza kłamstwo nie prawdę , a przecież neo i odnowa głoszą prawdę a najważniejsze że głoszą miłość.
Byłem na spotkaniu neo piękna katecheza o śmierci o tym, że my ludzie boimy sie śmierci, nie mówimy tu o samej śmierci bo śmiercią dla człowieka może być co wszystko co nas niszczy tym świecie a że uciekamy w to oznacza że sie boimy śmierci, boimy się cierpieć. Kościół katolicki zatwierdził te wspólnoty.
Paperz sam im błogosławił. Nie są to ruchy o charakterze heretyckim.
Pozdrawiam Łukasz
(12482)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |