Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 04.12.2009, godz: 17:23

Witam!
Może w takiej sytułacji, powinienem porozmawiać z kierowniekiem w naszej Firmie to się nazywa Inspektor nadzoru , mnie w firmie lubą i inspektor nazoru jast badzo za mną, nie chce by ona się do mnie tak odzywała i by była taka wlgarna ponieważ pracujemy w firmie która coś takiego nie toleruję, czy powinienem porozmawiać w poniedziałek z ta panią, czy powinienem porozmawiac w jej sprawie z inspekorem, ja już pracuję w tej firmie 5 lat, i dobrze wykonuję swoje obowiazki, nie ma na mnie skarg a kierownictwo jest ze mnie zadowolone al czy powinnienem jej darować , czy powinienem to pobłażać nie wiem czy kobieta powinna się tak zachowywac i używac takich słów wólgarnych. czy powinienem się tym przejąć, czy załatwić to za na zawsze. Kiedyś mnie dokłuczali teraz już na to nie pozwolę. Ale ja też poważam wasze zdanie i chce się was poradzić ja też mam w sobie uczucia i nie chce by ta kobieta straciła pracę a kierownik jest za mną bo go znam. I co teraz mam zrobic jak postąpić.

(11030)
oliwia37, lat 37, e-mail: Oliwia1972@znajomi.pldata: 04.12.2009, godz: 17:15

mam pytanie do moderatora....dlaczego mój wpis nie został umieszczony !!!!!!!!!!!! widzę ,ze działa tutaj ostra cenzura.....myślę ,że nie warto do was wchodzić ....chrześcijańska strona i kompletnie bezczelny moderator......DZIEKUJE

(11029)
rek, lat 36data: 04.12.2009, godz: 17:12

Panie, obdarz mnie zmysłem humoru.
Daj mi łaskę rozumienia się na żartach, ażebym
zaznał w życiu trochę szczęścia,
a i innych mógł nim obdarzyć.
Św.T.Morus

od czasu do czasu weźmy kilka głębokich oddechów, uśmiechnijmy się do siebie wzajemnie a także sami do siebie( może być przed lustrem) no bo przecież

smutny święty to
żaden święty
Św. Teresa

tak bardzo poważnie się zrobiło, może ta jesienna pogoda, może jeszcze w pamięci mamy listopad i rzeczy ostateczne, no nie wiem( właściwie to mam pewne domysły na ten temat ale pewnie się mylę)
mam tylko taka cichą nadzieję, że tam po drugiej stronie, u celu mojej wędrówki to szczypta humoru też się znajdzie :)))))))))))))))))

(11028)
Pablo , lat 28data: 04.12.2009, godz: 16:25

Podobno najbardziej u innych denerwuja nas "nasze" najgorsze cechy...

Ja dostrzegam pare pozytywów z postów, ktore pisze Łukasz. Daje nam wszystkim do zrozumienia ze nie jestesmy ideałami i mamy wady nad, którymi trzeba pracowac - wszyscy bez wyjatku. Nie ma sensu dzielic sie na lepszych i gorszych w zrodelku bo jesli tworzymy podziały to nie jestesmy juz prawdziwymi katolikami.
Druga rzecz to cenne doswiadczenie z zycia Łukasza moze byc przestroga dla innych.
Czwarta rzecz to swiadectwo Glorii Polo które zostalo niedawno wklejone, mozna przeczytac z wielkim zainteresowaniem.
Sa rzeczy które nas draznia i dla mnie taka rzecza sa posty "proroków" piszacych chyba do siebie samych, którzy próbuja nas nawracac, czyż to nie Bóg ma moc nawracania?

(11027)
inny, lat 23data: 04.12.2009, godz: 16:21

Ja osobiście z nikim się nie kłócę. Bronię stanowiska "kto i co pisze należą do moderatorów i niech z tym robi co uważa za stosowne wszyscy jestesmy tu gośćmi i nie mamy prawa rządzic czy nam się coś podoba czy nie". To nie jeden Łukasz. Łukasz pisze swoje. Nikt nie musi mu odpowiadać, nikt nie musi tego czytać, nikt nie musi na ten temat tutaj rozmawiać. Ja się udzielam i jest to mój świadomy wybór. Inni żródełkowicze także, nie są w ten temat na siłę wciągnięci tylko sami się udzielają . Nikt tutaj żadnych przymusów fizycznych czy psychicznych nie stosuje. Wolna wola wszyscy ją posiadają i korzystają tak jak korzystają. Jeśli ktoś czuje jakiś przymus to możliwe, że także powinien udać się do psychologa. Jego wpisy nie są mi kompletnie obojętne, jak by ich nie było mniej było by do przewijania(czasem przeczytania), ale czy to jest dostateczny powód do tego, aby go wyganiać.

Krzysztof napisał: "Osobiście trudno mi jest cokolwiek ocenić nie wiem czy trzeba kimś "telepać" czy nie, a jeśli to "telepanie" kilkakrotnie pogorszy czyjś stan kto weźmie za to odpowiedzialność? Odnoszę wrażenie jakby niektórzy doskonale wiedzieli co trzeba zrobić znali dogłębnie sytuacje i jak by ktoś im dał prawo do wydawania osadów w ich mniemaniu nie omylnych. Przecież wszystkie fakty nie są znane a sytuacja jest bynajmniej trochę zagmatwana, dla jasności nie trzymam niczyjej strony porostu sam uważam trzeba pokornie uznać ze mało wiemy."
Może faktycznie za mało wiemy żeby sprawę Łukasza ocenić w pełni obiektywnie.

(11026)
Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 04.12.2009, godz: 15:59

Witam!
Chiałem sie was poradzić co w takiej sytułacji zrobić u nas w pracy została zatrudniona dziewczyna pracuje ok 1.5 miesiaca, jest strasznie wólgarna, przeklina, czasmi mi sie wydaje że była w więzeniu tak się odzywa, niue ma jescze 40 lat , ale zaczeła sie do mne źle odzywać, dokłucza mi, źle się wyraża, inni z którymi praciję też to zauwazyli i sami mi powiedzieli źle ona źle sie zachowuje ale jej nic nie mówia moze się jej boją bo tak się zachowuje, gada też często na sprawy damsko męskie i o tym mówi, jest dziwna, i taka złośliwa co w takiej sytułacji zrobić, prosze o radę.

(11025)
Marcindata: 04.12.2009, godz: 15:57

I w taki oto sposób taki jeden Łukasz doprowadza do skłócenia na tej stronie i podziału na dwa obozy:tych których jego wpisy denerwują i tych którym są one obojętne. Ja zgadzam się tu w 100 procentach z Tadeuszem.Łukasz to duże dziecko któremu nie tylko potrzebny jest dobry psycholog ale i również powinien porządnie dostać w skórę żeby się opamiętał.......

(11024)
inny , lat 23data: 04.12.2009, godz: 15:53

Myślę że Chwila także nie chciała sprawić Ci przykrości. Tylko zwrócić Ci uwagę na coś w co zaczynasz wchodzić, a co jest nieracjonalne.

(11023)
inny , lat 23data: 04.12.2009, godz: 15:51

Aldono masz prawo do własnych emocji i odczuć. Podejrzewam, że jest Ci trochę przykro, jeśli tak to nie to było celem moich wypowiedzi. Mam nadzieje, że postarasz się spojrzeć na to na spokojnie. Nie tylko Łukasz podlega krytyce. Twoje wpisy także mogą się komuś nie podobać i ktoś się może z nimi nie zgadzać. To się tyczy do mnie i do wszystkich pozostałych.

Miranda: "gdyby kazdy tak sie poddawał i uciekał to wiara i kościół dawno by zginęły!"

(11022)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 04.12.2009, godz: 15:15

Chwilo w ogóle przez bardzo dlugi okres nie będe nic tu pisać, także sprawa zalatwiona.

(11021)
inny , lat 23data: 04.12.2009, godz: 15:05

Do "Do inny.lat23" . Podkreślam ponownie każdy ma prawo do własnego zdania i Ty także. Podam pewien przykład. Faktem jest, że pies to pies, a kot to kot. Jeśli ktoś zacznie uznawać, że pies to kot, a kot to pies. I zgadzać się z nim będzie pewna grupa ludzi, będą sobie przytakiwać to jeszcze nie znaczy, że mają rację. Prawda jest taka jaka jest, ludzie mogą mieć różne poglądy ,ale pogląd nie zmienia stanu faktycznego. Jeśli mnie mogą wpisy Łukasza nie denerwować i nie denerwują(nie tylko mnie), to znaczy, że przyczyna nie leży w samych wpisach. Bo gdyby przyczyną zdenerwowania był jedynie wpis to każdy kto by go przeczytał zdenerwował by się. Jednak tak nie jest. Może nie są to zbyt mądre teksty, ale przyczyna czyjejś irytacji nie leży bezpośrednio w tekście. Dowodem są na to osoby których ten tekst nie irytuje. Nawet jeśli denerwują Cię te teksty i nie potrafisz sobie z tym poradzić. (Cytuję Chwilę)"To nie czytaj, czy Ciebie też sam tekst atakuje?" . Zawsze łatwiej jest usunąć kogoś niż zmienić własną postawę. Chcesz się nie denerwować usuń przyczynę. Łukasza raczej nie usuniesz bo ma prawo tutaj przebywać jak każda inna osoba. Więc może warto było by zwrócić uwagę na tą przyczynę w środku samego siebie.

Totalnym nonsensem będzie to jeśli będziemy nie wpuszczać każdej osoby której wpis się komuś nie spodoba. Równie dobrze mógł bym powiedzieć, że Twój mi się nie podoba i proszę tutaj nie pisać. Tylko, że Ty masz prawo się zemną nie zgadzać i ja nie zamierzam Ciebie wyganiać. Jeśli zejdziesz poniżej pewnego poziomu Moderator po prostu nie umieści wpisu. Tak samo będzie zemną, czy z Łukaszem.

(11020)
Mdata: 04.12.2009, godz: 14:36

A ja właśnie przypadkowo trafiłem w necie na hasło: im więcej dajesz tym więcej otrzymujesz.Zaintrygowało mnie ono i spowodowało pewne przemyślenia.Były też podane przykłady bogatych ludzi którzy stosowali zawsze tę zasadę,nawet wtedy gdy jeszcze nie byli zamożni potrafili odkładać"dziesięcinę" na cele charytatywne i rzeczywiście z czasem przekonali się że dużo dając dużo otrzymują.Jednak oni mieli pomysł na to by dojść do bogactw.Czy gdyby go nie mieli to i tak mieliby coraz więcej dużo dając?........czy ktoś stosując tę zasadę zmienił swoje życie z tych osób które tu zaglądają,jeśli tak to niech o tym napisze,będzie to ciekawe świadectwo. Pozdrawiam

(11019)
Chwiladata: 04.12.2009, godz: 14:22


Do kogos kto pisał do Inny 23

To nie czytaj, czy Ciebie też sam tekst atakuje?

(11018)
Chwila data: 04.12.2009, godz: 14:19


Jej Tadeuszu 54 przepraszam imię z małej nie wiem jakimś cudem:)

(11017)
Chwila data: 04.12.2009, godz: 13:27


Do Aldony lat 30

Ja nie pojmuje jak można coś czytać bo ktoś czy jego tekst jest nachalny no jak Ty to robisz i jak to robi ten tekst? Bo jak sie widzi czyjś wpis nazwę autora to można go ominąć i nie czytać a Ciebie ten tekst atakuje zmusza do przeczytania sam siebie? lepiej już tak nie pisz bo niektórzy pomyślą że masz psychoze

Do tadeusz lat 54
Bałam się że Ty też polegniesz i zła moc Cię zwiedzie że czyjeś zachowanie, które Ci się nie podobało sprawi, że będziesz zmierzał w złym kierunku, ale... ale tak się nie stało...

Do Izy

Trafne spostrzeżenia:)


(11016)
AgnieszkaMdata: 04.12.2009, godz: 13:19

Szyszk@!

Zaufaj Bogu, jeśli się boisz życia. Pozwól Mu się poprowadzić.
pozdrawiam Cię serdecznie i życzę pokoju serca

(11015)
Artii, lat 34data: 04.12.2009, godz: 12:05

W 1928 r. Marta Robin przestala jesc i pic. Nie mogla przyjac nawet kropli wody. Utracila zdolnosc przelykania czegokolwiek. A jednak w niewytlumaczalny sposob przyjmowala Komunie sw. Ksieza przychodzacy do niej z Najswietszym Sakramentem byli zdumieni. Wystarczylo przyblizyc Hostie do warg Marty, a oplatek sam znikal w jej ustach. Ksieza twierdzili, ze Hostia doslownie wyrywala sie im z palcow.
Uprzedzony o tym szczegolnym zjawisku pewien duchowny z Wietnamu podczas udzielania Marcie Robin Komunii sw. specjalnie silniej przytrzymal Hostie. Nic nie pomoglo! Hostia bez trudu wysunela mu sie z palcow kilka centymetrow od ust chorej. W tym fenomenie upatrywano dazenie Chrystusa obecnego w Najswietszym Sakramencie do zjednoczenia sie z czlowiekiem.
Od czwartku do niedzieli kobieta przezywala mistycznie cierpienia Chrystusa. Nie mozna bylo wtedy nawiazac z nia kontaktu. Na jej ciele pojawily sie stygmaty. Budzila zainteresowanie wielu ludzi, w tym rowniez lekarzy. Badali ja bardzo dokladnie, sprawdzajac, czy rzeczywiscie nie przyjmuje zadnych pokarmow ani plynow. A im dluzej ja badali, tym bardziej byli zdumieni. Calkowicie wykluczyli mozliwosc oszustwa.
Marta pytana o swe przezycia niewiele potrafila powiedziec.

(11014)
Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 04.12.2009, godz: 11:51

Kiedy przyjmuje Komunie Św. to dzieje sie to tak, jak gdyby zywa
osoba wchodzila we mnie... Komunia Św. jest czyms wiecej niz
zjednoczeniem: jest stopieniem sie w jedno... Mam ochote krzyczec
do tych wszystkich, ktorzy mnie ciagle pytaja, czy ja rzeczywiscie
nic nie jem, mowiac im, ze ja jem wiecej niz oni, poniewaz karmie
sie Eucharystia Ciala i Krwi Pana Jezusa. Chce im powiedziec,
ze to oni sami blokuja w sobie efekty tego pokarmu.
Marta Robin

(11013)
Do inny.lat23data: 04.12.2009, godz: 11:15

Wpidy Łukasza są denerwujące i i rytujące i przyznaje rację Aldonie i innym którzy chcieliby by jego wpisy nie były umieszczane bo są zwyczajnie infantylne.........

(11012)
Krzysztof, lat 23, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 04.12.2009, godz: 09:57

Nie chciał bym aby moje wpisy były odbierane jako krytykanctwo Katolików, po prostu chce zwrócić uwagę na pewne sprawy które się uwidaczniają i nad którymi pasowało by się zastanowić.

Nie widzę celu w dawaniu wiary mitom i stereotypom, ale przedyskutowanie (konstruktywne) sytuacji jest jak najbardziej ok.



Pozdrawiam

(11011)
inny, lat 23data: 04.12.2009, godz: 09:56

Aldono oczywiście masz prawo do własnego zdania tak jak każdy z nas. Każdy może mieć troszkę inne zdanie na ten temat. Ludzie mogą mieć sprzeczne poglądy. Nie da się zadowolić wszystkich.
"A co do wpisow Lukasza to cięzko ich nie czytac są tak nachalne i dewerwujące" Naprawdę wpisy Łukasza wcale nie są tak nachalne i denerwujące. One denerwują Ciebie. Może dobrze było by zajrzeć w głąb siebie i dowiedzieć się skąd to się bierze. Bo na tych nerwach to Łukasz nic nie traci, ale Ty tak. Zwróć uwagę, że nie wszystkich one denerwują. Mnie nie denerwują nawet jak je czytam, a przeważnie ich nie czytam. Z tego co da się zaobserwować po wypowiedziach różnych osób na źródełku wynika, że nie tylko mnie to nie denerwuje i nie tylko ja potrafię tego nie czytać. Moderator także nie uznaje tego za wielkie zagrożenie. Jeśli można się tym nie denerwować, a Ty to robisz to przyczyna nie leży głównie w Łukaszu, ale gdzieś w Twoim do niego podejściu. Co do tego co syfem jest a co nim nie jest, także różni ludzie mogą mieć odmienne zdanie. Mnie cieszy, że tym zajmuje się moderator.

"Bo zamiast zachamowac rozprzestrzenianie sie "bagna" pisząc wartosciowe teksty (z których sama wiele razy skorzystałam) to po prostu tchórzą i wycofuja sie z pisania czegokolwiek." Dobrze to Miranda ujęła . Wystarczy dać dobry przykład.

(11010)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 04.12.2009, godz: 09:41

Trochę jestem rozbawiona i dezoriętowana już:) Jednego dnia słyszę, że się żle zachowuje,a drugiego słyszę od samego Łukasza że jestem aniołem.No to jak to jest w końcu? Bo ja już nic nie wiem.

(11009)
Siostra Augustianka, e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 04.12.2009, godz: 08:50

Na naszej stronce zawitał Święty Mikołaj
www.dar.religia.net

Najpiękniejszy podarunek...
dar...serca.
I... tego życzę w tym dniu wspomnienia Świętego Mikołaja.
Bądźmy dla siebie - darem...serca...

(11008)
magosia, lat 22, e-mail: magosia_md@wp.pldata: 04.12.2009, godz: 00:36

Dziękuję Panie:) za wszystko:* za" małe nieszczęścia potrzebne do szczęścia" i za siły, które wydają się czasami ponad ludzkie:* Dziękuję Jesteś Wielki:*

(11007)
Julka, lat 20, e-mail: agraffka007@interia.pldata: 03.12.2009, godz: 23:37

Tak czytam wasze mądre wpisy i się zastanawiam po co cytujecie biblię, wciągacie w wasze mądre wpisy postać Jezusa. Dajecie tylko przykład stereotyp polskiego katolika, z jednej strony uważasz się za pobożnego człowieka a z drugiej oceniasz i obrażasz osobę, którą wogóle nie znasz. Jeśli was boli to co pisze, to nie komentujcie, to chłopak da sobie spokój. A on się cieszy, że zrobił parę i kilkanaście wpisów jest tylko o onim. Wyluzujta. To portal katolicki. To nie przez niego podobno ludzie tu nie wchodzą tylko przez takie głupie dyskusje. Co wolno i wypada, a co nie. Niech każdy patrzy na siebie i bedzie super. Troszkę więcej samokrytyki;) Pozdrawiam, Pa

(11006)
Trawiasta, lat 28data: 03.12.2009, godz: 23:15

Podczytalam dzis, z ciekawosci - powiem tylko tyle:
Krzysztofie, lat 23 nareszcie ktos napisal prawde o nas, katolikach, chrzescijanach.
O mnie tez... Widze tu tez siebie, nie ukrywam ze tez niejednokrotnie nie potrafilam zachowac sie godnie.

Tez tak mysle, ze bardzo wielu chrzescijan woli sie modlic o zmiane zachowania ale zeby sami cos zaczeli - niee, po co. To tak jak w tym dowcipie o rabinie, ktory cale zycie chcial wygrac w totka, prosil Boga o to i prosil... nic nie wygral za to umarl nagle i gdy stanal przed tronem Boskim, zaczal robic Stworzycielowi wyrzuty.
"O Panie, tyle razy poscilem, prosilem Cie w modlitwie o te laske, kazdego dnia - modlilem sie o wygrana i co? I nic! Jak to tak, Panie Boze?"
A Bog usmiechnal sie i spytal rabina:
"A czy choc jeden raz, kiedykolwiek w swoim zyciu, pomyslales o tym, zeby isc do punktu lotto i wykupic kupon?"


Wracam do swojego urlopu - niech Was Pan blogoslawi.
A wszystkim Barbarom, Basiom, Barbórkom, wszystkim Górnikom, ich Bliskim, wszystkim, ktorzy za szczegolna Opiekunke maja Sw Barbare - najlepsze zyczenia barborkowe :)

(11005)
Izadata: 03.12.2009, godz: 21:34

Witam wszystkich. Od bardzo długiego czasu wchodzę na stronkę adonai.pl, gdyz uważam ją za bardzo wartościową. Jednak od dawna nie potrafię zrozumieć CO SIĘ DZIEJE NA ŹRÓDEŁKU??Ktoś z zewnątrz czytając wasze wpisy zastanawia się czy jest to strona katolicka czy też może POGAŃSKA?Poważnie....Łukasz nie jest bez winy, ale WY ludzi eteż nie! Cągle piszecie o poszanowaniu drugiego człowieka, piszecie "mądre" empatyczne słowa, ale przeczycie sami sobie. Wiecznie zaabsorbowani Lukaszem, detektywi sprawdzający jego IP, Hercules Poirot badający kto podszywa się pod Łukasza.!!!!!!!!MOże pora by to zatrzymać, dać sobie luzu?Już niedługo święta....czas pojednania i przebaczania!!!!a Wy ciągle się kłócicie....to jest naprawdę męczące!!!

(11004)
Krzysztof, lat 23, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 03.12.2009, godz: 21:05

Malutki w swojej wypowiedzi nie wydawałem opinii czy komukolwiek jest psychoterapia potrzebna czy nie.

Po przeczytaniu zdania ..."myśl co chcesz, ja jestem zdania że temu człowiekowi psychoterapia jest jak najbardziej potrzebna ..."
odebrałem wrażenie jak byś się doszukał gdzieś ze jestem przeciw trapi. Może to tylko moje mylne rozumienie tego co napisałeś

Osobiście trudno mi jest cokolwiek ocenić nie wiem czy trzeba kimś "telepać" czy nie, a jeśli to "telepanie" kilkakrotnie pogorszy czyjś stan kto weźmie za to odpowiedzialność? Odnoszę wrażenie jakby niektórzy doskonale wiedzieli co trzeba zrobić znali dogłębnie sytuacje i jak by ktoś im dał prawo do wydawania osadów w ich mniemaniu nie omylnych. Przecież wszystkie fakty nie są znane a sytuacja jest bynajmniej trochę zagmatwana, dla jasności nie trzymam niczyjej strony porostu sam uważam trzeba pokornie uznać ze mało wiemy. Takie osadzanie innych, wskazywanie na rozwiązania, Wskazuje jak by co niektórzy wiedzieli Wszystkie fakty z życia danej osoby. Oczywiście jeśli ktoś posiada jakieś doświadczenie, kwalifikacje wtedy nie mam nic do podejmowania odpowiednich kroków.



Moja osobista myśl nie związana z tym co wyżej. Obserwując ludzi odnoszę wrażenie dla człowieka zmienić się to nie lada sztuka pokonać nałóg(np alkoholowy, narkomani). Za to jeszcze trudniejsza rzeczą jest zmiana opinii o sobie. Jeśli ktoś był alkoholikiem 20 lat i załóżmy już nie pije od 5 lat to i tak w swoim mieście pomimo stanu trzeźwości znajda się "katolicy" co powiedzą: "patrzcie to tamten pijak co chlał na umór i pod cmentarzem spał" to samo tyczy się narkomani czy innych nałogów.


Prosiłbym o nie przekręcanie znaczenia moich zdań.


(11003)
Tadeuszudata: 03.12.2009, godz: 20:05

Oczywiście, że żadna modlitwa odmawiana w dobrej intencji nie jest żadnym grzechem, więc nie odradzam ich odmawiania. Modlić się można by wypraszać łaski, wielbić Pana Boga czy dziękować za otrzymane łaski. Wiemy jakie łaski są nam obiecane w związku z określonymi praktykami religijnymi: pierwszymi piątkami miesiąca, pierwszymi sobotami miesiąca, odmawianiem różańca świętego czy Koronki. Jeśli rozpowszechniane łaski związane z określonymi praktykami religijnymi nie są przez Kościół potwierdzone to moim zdaniem nie należy ich praktykować dla osiągnięcia tych domniemanych łask. Ktoś np. wierzy, że jakaś modlitwa często odmawiana "wyprowadzi" dusze jego krewnych z czyśćca, więc w ich intencji nie będzie ofiarowywał Mszy Świętych.

(11002)
Oliwia37 , lat 37, e-mail: Oliwia1972@znajomi.pldata: 03.12.2009, godz: 19:53

witam ....mam pytanie ...czy ktoś z was czytał książki Jana Grzegorczyka z serii Przypadki księdza Grosera...ciekawi mnie co o nich sądzicie....

(11001)
Mirandadata: 03.12.2009, godz: 19:37

odnosnie problemów z Łukaszem: niektóre osoby narzekały, że zamiast "źródełka" robi się tu "bagienko" a w pewnym sensie same sa temu winne. Bo zamiast zachamowac rozprzestrzenianie sie "bagna" pisząc wartosciowe teksty (z których sama wiele razy skorzystałam) to po prostu tchórzą i wycofuja sie z pisania czegokolwiek. A myślę że wiele ludzi tu zaglądajacych czeka na cos mądrego i religijnego a nie na wpisy typu: "Łukasz mnie znów drazni", "Łukasz idź do psychiatry!" itp.
gdyby kazdy tak sie poddawał i uciekał to wiara i kościół dawno by zginęły!

(11000)
Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 03.12.2009, godz: 18:10

Witam
Chce radykalnie zmienić swoje życie, nowy rok zbliża się małymi kroczkami, nowy rok i nowe zmiany, to będzie rok zmian. Warto się zmienić. Teraz zastanawiam się nad tym co było źle co źle robiłem i dlaczego byłem zły, teraz się zastanawiam nad czym mam zacząć pracować i co zmienić. I zadaje sobie kilka pytań czy byłem dobrym człowiekiem odpowiedź brzmi nie byłem dobrym człowiekiem, byłem złym człowiekiem. Pytanie czy byłem dobrym synem odpowiedź brzmi nie byłem dobrym synem, byłem złym synem. Pytanie czy byłem dobrym partnerem dla swojej Dziewczyny, odpowiedź brzmi nie byłem dobrym partnerem dla swojej partnerki, byłem złym partnerem. Czy byłem dobry dla was odpowiedź brzmi nie byłem dobry dla was , byłem dla was zły, tyle czasu mi zajęło by to wszystko zrozumieć, tyle czasy walczyłem ze sobą i swoimi myślami, tyle czasu walczyłem z wami, często was i innych oceniałem przyznam, że w tym byłem dobry, nie słuchałem się innych, uważałem że to ja jestem najważniejszy i moja racja, byłem zawistny i zazdrosny, byłem zbyt głupi bo to dostrzec. Skupiłem się na sobie i na swoich potrzebach a nie widziałem potrzeb innych ignorowałem innych i ignorowałem ich potrzeby, przez cały czas bałem się uczuć i bałem się innych ludzi nie wiedziałem, że krzywdzę mamę, dziewczynę i rodzinę, a to przecież rodzina powinna być dla mnie najważniejsza , teraz kiedy nadchodzi nowy rok 2010 i nadchodzą święta czas rodzinny i czas radości zrozumiałem ile błędów popełniłem tak przyznaje się do tego , ile raz skrzywdziłem siebie i innych będę prosił wszystkich o przebaczenie , tyle razy wykorzystywałem innych, tyle razy ich zasmucałem, tyle razy ich denerwowałem i chciałem by ludzie skupiali się tylko na mnie, chciałem być pępkiem świata, tyle razy myślałem, że Boga złapałem za nogi , ale czas się przyznać, że się myliłem, wiem, że nie zasłużyłem na waszą akceptację, nie zasłużyłem byście mi wybaczyli i jestem tego świadomy że ciężko będzie wam znów mi zaufać, chociaż ja będę robił wszystko co w mojej mocy by wam pokazać , że się zmieniłem , że można znów mi ufać, chce was do siebie przekonać, przez całe swoje , życie manipulowałem innymi ludźmi, manipulowałem uczuciami choć powiem szczerze , że potrafiłem kochać, i kochałem ale za swoje czyny trzeba płacić, muszą też być konsekwencje swoich złych uczynków, tą kara była utrata ukochanej osoby , teraz przez to muszę cierpieć , przez własną pychę, chciwość i głupotę straciłem dziewczynę i muszę żyć z tą myślą, że ją straciłem z mojej winy. Mądry Polak po szkodzie to mądre przysłowie, a dużo człowiek się uczy na własnych błędach, oj dużo , ja mam z czego się uczyć, popełniłem ogrom błędów, który sprawił, że stałem się zarozumiałym snobem, myślący o sobie , życie moje było oparte na kłamstwie i obłudzie, przepraszam was za to. Choć moje słowa nie oddadzą tego co czuję i nie sprawią od razu że wy mi wybaczycie i zaczniecie mi ufać i mnie akceptować, ale ja zacznę was przekonywać po mału , zacznę od małych kroczków , będę po malutku , wolniutko zmierzać do przekonania innych że się zmieniłem. Wiem, że możecie nie wierzyć w moją przemianę, i ja was doskonale rozumiem, sam czasami w to nie wierze, dziękuję wam wszystkim , za miłe słowa, za to że mnie wspieraliście, za wszystkie mądre myśli i rady i dziękuję wam za to że jesteście oraz dziękuję za wszystkie słowa krytyki z waszej strony, tak wiem należało mi się. Użyczcie mi waszej siły i mądrości życiowej oraz dajcie mi troszkę swojej wiary. Macie taką ogromna wiarę . Trawiasta życzę Ci byś szybko wróciła do zdrowia. Aldono dziękuję , Ci że mnie sprowadziłaś na ziemię z miłą chęcią chciałbym byś cały czas mnie sprowadzała z chmur na zmienię, Trawiasta i Aldono jesteście aniołami tego forum , Adonai, bez was nie mogło by ono istnieć, chęć dawania siebie innym, chęć pomagania innym pomaga mi stać się lepszym człowiekiem, pomaga mi stać się człowiekiem dla człowieka, potrzebnym komuś i człowiekowi, chęć niesienia pomocy , jest wyznacznikiem mojego życia, to ono mnie motywuje do życia, pytanie czy warto żyć, odpowiedź brzmi warto żyć, n następne pytanie jeśli warto żyć to dlaczego dla kogo, jest wiele powodów dla czego warto żyć jednym z powodów jest Bóg, samobójstwo sprawiło by mu ból, następny powód dla którego warto żyć to , że nigdy nie wiadomo co dobrego i szczęśliwego mnie spotka dziś, jutro, w przyszłości, zawsze może mnie spotkać coś dobrego, i nie można zakładać że nic dobrego mnie nie spotka bo sam zaprzeczam swojemu bytowi. Może warto żyć dla rodziny i mamy .
Ale co mogę teraz zmienić swoje życie, charakter, upodobania, wady i przyzwyczajenia.
Chce zmienić swój wizerunek, Wszyscy wiemy jak nasz wizerunek może oddziaływać na nasze postrzeganie siebie i świata, może pomyślę by cos zmienić w swoim wygładzie, zacząć dbać o siebie i chce zacząć się lepiej ubierać, ponieważ jak Cie widzą tak Cię piszą. Chce wyjść do ludzi, zacząć z nimi rozmawiać, chce podróżować, poznawać Świat i ludzi, chce ludziom dać szansę, chce zacząć wychodzić na dwór, za długo żyłem w klatce i siedziałem w domu czas z tym skończyć. Może i dam szansę jakiejś dziewczynie, ale teraz nic na siłę.
Ta praca w której jestem nie daje mi satysfakcji, i nie daje mi w życiu inspiracji może czas by zmienić pracę, czas by się realizować , czas by znaleźć lepszą pracą a szkoła czas by ja skończyć a teraz się zaczynają ciężkie chwile w szkole egzaminy, a jak będzie dobrze w lutym koniec szkoły , i wykształcenie średnie, no i czas by pomyśleć Co dalej. Wiem, że dam radę.
Czas znaleźć jakieś zainteresowanie i Hobby, czas oddawać się Czemuś przyjemnemu. Marnuje swój czas na bezmyślne oglądanie telewizji i na siedzenie przed komputerem i Internetem czas z tym skończyć i powiedzieć stop. Czas znaleźć przyjaciół i znajomych , czas odnowić stare znajomości, zawsze jestem chętny na propozycję spotkania i spaceru. Chyba zacznę czytać ciekawe inspirujące książki, jeśli wy znacie Ciekawą książkę chętnie ja przeczytam wystarczy, że podacie tytuł. Zastanawiam się nad tym czy nie zostać wolontariuszem nie ma nic przyjemniejszego jak dać czas innym, by poświęcać swój czas innym i by im pomagać, może się zapiszę do wspólnoty jest tyle wspólnot ale jeszcze nie wiem jaka będzie moją drogą.
Nie wiadomo co los mi przyniesie i co jest mi pisane,
Proszę was o modlitwę i wsparcie duchowe.

Pozdrawiam
Łukasz

(10999)
Malutkidata: 03.12.2009, godz: 17:49

Krzysztofie lat 23 myśl co chcesz, ja jestem zdania że temu człowiekowi psychoterapia jest jak najbardziej potrzebna i wcale nie napisałem że poprawa nastąpi od razu - to wymaga czasu. Po drugie pobłażanie i nie nazywanie zła złem nakręca tego człowieka do dalszego takiego postępowania. Nie jestem za tym żeby być złośliwym ale wydaje mi się że zwrócenie uwagi w pewnych momentach jest jak najbardziej na miejscu. Wcale nie chodzi mi o pozbycie się wpisów Łukasza ale o pewną świadomość swojego postępowania. Zresztą zauważ że już od dłuższego czasu źródełko to narzekalnia i wszystko kręci się wokół jednej osoby która zupełnie nie zmienia swojego postępowania. Czy to jest zdrowe ?
Gdyby to było zdrowe wielu ludzi by tu dalej zaglądało a ponieważ jest w tym coś niedobrego, mnóstwo pozytywnych i porządnych ludzi już tutaj nie zagląda. Rozumie co masz na myśli mówiąc o dojrzałej osobowości, ale starajmy się nie być nieczuli na zło i nie udawajmy że jest ok gdy dzieje się coś niedobrego. Bardzo dobrze ujął to Tadeusz mówiąc że to są kaprysy i potrzeba jest tu obok psychoterapii kogoś mocno potelepać. Osobiście jestem takiej myśli że gdybym był z Warszawy spotkałbym się z tym człowiekiem i pomógł mu odszukać odpowiednią osobe która pomogła by mu w problemach - takie jest moje osobiste zdanie na ten temat, ale niestety mieszkam daleko od Warszawy więc jest to niemożliwe. Co najwyżej mogę poprosić na źródełku o wyrozumiałość wobec innych.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich źródełkowiczów :)

(10998)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 03.12.2009, godz: 15:53

Witam wszystkich.
Dawno nic nie pisałem, ale czytając Wasze wpisy chciałbym odnieść się odnośnie dwóch kwestii. Pierwsza sprawa Łukasza. I tu do Aldony. Tomek miał rację zatrzymując Twój wpis. Nie reaguj złością na inne wypowiedzi. To samo mogę powiedzieć o innych osobach atakujących Łukasza. Czy jest to postępowanie godne katolika? Czy jest to postępowanie zgodne z nauką Jezusa? Czy nauczał nas złośliwości wobec innych? Czy uczył nas by odpowiadać agresją? Nikt przecież nie zmusza nikogo by czytał wpisy Łukasza. Nikt nikogo nie zmusza by mu odpisywać. Łukasz to jak już kiedyś pisałem jak małe rozkapryszone dziecko któremu nie tylko psycholog czy psychiatra potrzebny ale także porządny bat na skórę. I każdą Waszą reakcję będzie przyjmował jako wrogie nastawienie. Dlatego najlepiej nie zwracać uwagi na jego wpisy.
I druga sprawa. Pytania odnośnie „Tajemnicy szczęścia” czy „Trzech Zdrowaś Maryjo”. Mówiąc w ten sposób że nie są to zalecane modlitwy można też tak samo powiedzieć o wielu innych które często sami wprowadzamy do swojego dnia modlitwy. Są to modlitwy powstałe w wyniku prywatnych objawień których kościół nie neguje i są modlitwami do prywatnego odmawiania. I nie możemy powiedzieć, że ta czy ta modlitwa nie ma siły u Boga. Każda modlitwa płynąca z serca trafia przed tron Boga. I znam osoby którym odmawianie Tajemnic szczęścia czy Trzech Zdrowaś Maryjo bardzo w życiu pomogły.

(10997)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 03.12.2009, godz: 12:43

Dobrze róbcie co chcecie, tylko zeby nie byo za moment narzekania że Lukasz znów cos napisaŁ, a tak będzie- już niedugo.

(10996)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 03.12.2009, godz: 12:41

Wlasnie moderator jest po to zeby nie dopuszczac do syfu.A jednak dopuszcza i to jest najbardziej denerwujące.A co do wpisow Lukasza to cięzko ich nie czytac są tak nachalne i dewerwujące.A Pana Jezusa może jednak w to wszystko nie wplątujmy.

(10995)
Krzysztof, lat 23, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 03.12.2009, godz: 11:54

Malutki napisał :
"... Aldona to nic nie da , ten człowiek jest mocno zaburzony i dopóki nie skontaktuje się z psychiatrą nic z tego nie będzie. ...."

Czy uważasz ze jeśli jakaś osoba skontaktuje się z psychiatra to od razu "coś z tego będzie" to znaczy coś się zimni diametralnie, psychoterapia trwa "długo" a czas uzależniony jest od wielu czynników. Pod czas terapii, wchodzenia w swoje zranienia niektóre z objawów moga się pogarszać. Taka osoba potrzebuje wyrozumiałości, akceptacji i zrównoważonego podejścia do jej wad i błędów. W tym czasie nie może być sama odizolowana tylko tez musi żyć w społeczeństwie.(chyba ze występuje zagrożenie dla niej samej i innych )

Powiedzcie mi źródełko-wicze czy reprezentujecie postawę która charakteryzuje się dojrzałością emocjonalna, cierpliwością a jednocześnie dbałością o to miejsce z akceptacja celów (misji portalu adonai.pl)?

Proponuje aby osoby które tak bardzo chcą pozbyć się Łukasza przeczytały sobie o cechach dojrzałej osobowości.

Czasem odnoszę wrażenie ze chrześcijanin to taka osoba która ma problem z myśleniem i radzeniem sobie z samym sobą, zamiast myśleć i rozwiązywać problemy woli oddawać się tylko modlitwie łudząc się ze to Pan Bóg wskaże i pomorze rozwiązać sytuacje w której akurat się znaleźli. Jednak wierze ze tutaj sie mylę i sa chrześcijanie którzy tak jak się modlą tez i myślą.

Po prostu pokażcie ze jesteście Chrześcijanami którzy potrafią czytać ze zrozumieniem Ewangelie i nie tylko. A wobec osób z problemami potraficie się zachować mądrze, używanie emocji zamiast rozumu chyba nikomu na dobre nie wyszło ....


Proszę o odpowiedz.



(10994)
Chwila data: 03.12.2009, godz: 11:26


No właśnie Inny 23 pisząc nie pisz albo nie reagujcie zapomniane zostało przeze mnie najważniejsze nie czytaj nie czytajcie postów od Łukasz 25 jeśli komuś to tak bardzo przeszkadza... nie ma obowiązku czytać wszystkiego a zwłaszcza jeśli coś lub ktoś nam nie odpowiada i to chyba najbardziej na dobre Wam wyjdzie... najprostsze rozwiązania sa najlepsze

(10993)
inny, lat 23data: 03.12.2009, godz: 10:24

Aldono podejrzewam, że moderator ma bardziej obiektywne spojrzenie na sytuację na źródełku niż my. Wymagając opanowania i zaniechania jakichś akcji od innej osoby możesz wpierw sama dać tego przykład. Jan Paweł II powiedział "Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali". Od SIEBIE. Jak to prosto wymagać od innych. Wytykanie ludziom wszystkim błędów nie doprowadzi do ich poprawy, tylko do złego nastawienia ludzi do osoby wytykającej. Każdy ma prawo tutaj pisać.

Moderator jest od tego żeby nie przepuszczać "syfu", a jeśli komuś wpisy jakiejś osoby nie odpowiadają. To niech przestanie je czytać.
Dla tych co chcą walczyć z Łukasza wpisami:
Może wpierw zastanowicie się. Jak tą walkę toczyć po Bożemu? Na czym polegać ma zwycięstwo? Czy zwycięstwo jest możliwe? Czy nie ma lepszego sposobu? Czy tak postąpił by Jezus? Mówienie źle o drugiej osobie nawet prawdę, bez obiektywnie ważnego powodu nazywa się obmowaą. Czy czyjeś niezadowolenie z powodu wpisów Łukasza na źródełku jest takim powodem? Gdyby każdy wpis z którego powodu ktoś był by niezadowolony miał być nie umieszczony możliwe że nie było by ich wcale. Od oceny czy wpis jest rzeczywiście wielkim powodem do zgorszenia jest moderator i moim zdaniem idzie mu to całkiem dobrze.

Jk 3, 1-12 :"Niech zbyt wielu z was nie uchodzi za nauczycieli1, moi bracia, bo wiecie, iż tym bardziej surowy czeka nas sąd. Wszyscy bowiem często upadamy. Jeśli kto nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało. Jeżeli przeto zakładamy koniom wędzidła do pysków, by nam były posłuszne, to kierujemy całym ich ciałem. Oto nawet okrętom, choć tak są potężne i tak silnymi wichrami miotane, niepozorny ster nadaje taki kierunek, jak odpowiada woli sternika. Tak samo język, mimo że jest małym członkiem, ma powód do wielkich przechwałek. Oto mały ogień, a jak wielki las podpala. Tak i język jest ogniem, sferą nieprawości. Język jest wśród wszystkich naszych członków tym, co bezcześci całe ciało i sam trawiony ogniem piekielnym rozpala krąg życia. Wszystkie bowiem gatunki zwierząt i ptaków, gadów i stworzeń morskich można ujarzmić i rzeczywiście ujarzmiła je natura ludzka. Języka natomiast nikt z ludzi nie potrafi okiełznać, to zło niestateczne, pełne zabójczego jadu. Przy jego pomocy wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie może, bracia moi! Czyż z tej samej szczeliny źródła wytryska woda słodka i gorzka? Czy może, bracia moi, drzewo figowe rodzić oliwki albo winna latorośl figi? Także słone źródło nie może wydać słodkiej wody."

Mt 7, 1-3: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?"

(10992)
Malutkidata: 03.12.2009, godz: 09:22

"kto sieje kłamstwo, żąć będzie bez końca"

Aldona to nic nie da , ten człowiek jest mocno zaburzony i dopóki nie skontaktuje się z psychiatrą nic z tego nie będzie.

Artii dziękuje za ten wpis.

pozdrawiam i życze dobrego dnia :)

(10991)
Po dziurki w nosie...data: 03.12.2009, godz: 08:57

Do Łukasz
Popieram wpis Malutkiego

"Piszę o problemach źle,
Pisze o smutku źle,
Piszę o szczęściu źle
Pisze o życiu źle,
Piszę na forum i doradzam źle,
Pisze o nawróceniach , świadectwach źle,
Co nie napisze jest źle "

wniosek jest prosty: NIE PISZ NIC Łukasz i daj ludziom spokój!

(10990)
Chwila data: 03.12.2009, godz: 08:47


Do Aldony lat 30
Kobieto a może jeszcze dziewczynko przepraszam ale Twój wiek jeśli podałaś prawdziwy chyba też zobowiązuję do myślenia i zanichenia czegoś co ci nie odpowiada skoro masz z kimś problem czy masz kogos dość już tu kiedyś ktoś powiedział nie pisz i inni nie reagujcie sprawy kto i co pisze należą do moderatorów i niech z tym robi co uważa za stosowne wszyscy jestesmy tu gośćmi i nie mamy prawa rządzic czy nam się coś podoba czy nie
I żeby nie było to bezstronna wypowiedź tylko uważam że niepotrzebnie utrwalacie nie najlepszą już atmosferę a po co i to w taki czas jak Adwent

(10989)
aldona, lat 30, e-mail: adona25@wp.pldata: 03.12.2009, godz: 06:41

Widzę, żę nie przepuszczono mojego wpisu do Łukasza.Dlaczego jeśli Łukasz pisze dyrdymały za każdym razem jest to przepuszczane chodz nie powinno, a jak się napisze kilka słów do słuchu ostrzejszych to nagle okazuje się, że ta wypowiedz nie warta jest przepuszczenia na forum>?

(10988)
Łukasz, lat 25, e-mail: lukzac8@wp.pldata: 03.12.2009, godz: 01:26

Witam!
1- każdy ma prawo wypowiadac własne zdanie, i innt powinien je też uszanować chyba, że nie szanuje się czlowieka,
2- Nie mierzcie wszystkich jedną miarką, to zawsze ktoś może na tym ucierpieć, tak jak młody człowiek który umarł pod sklepem ponieważ nikt mu nie pomógł bo każdy mówił że pijak upił się tylko, że on był trzeźwy,
3- Każdy kto ucienia innych powinien , pierw zaczać od siebie , warto przeaanalizować co się samemu źle robi,
4- Powinno sie każdem wybaczac winy i darować urazy, ponieważ każdy zasługuje na 2 szansę, a jak ktos powie oi wybaczaniu zaraz słyszy odpowiedz przecieć nie jestem Bogiem by wybaczać ale czy Bóg nas nie stworzył na swoje podobieństwo,
5- Ja nie podaję sie za kilka osób , jeśli tak Twierdzicie proszę o dowody na to, że się podaje za inne osoby, pisaliście że podaję sie też za magdę może ona się wypowie czy to jest prawada, Policja może to sprawdzić czy to prawda,
Bo jeśli ktoś kogoś o coś podejrzewa niech da dowody poniewaz podszywanie się za kogoś to przestępstwo, a oskarżenie kogoś o to też jest przestepstwem .
6- Czy ktoś z was kiedyś komys pomógł, czy ktoś z was kogoś nakarmił, podzielił się chelem, czy ktos z was kogos przyjoł do domu i go przyodział zapytajcie sami siebie,
7- Ktos napisa , e pisze nie tylko na tym forum niech napisze na jakim jeszcze pisze bo ja sam nie wiem , niech da dowod
8+ Jesli ktos tu na forum chce mnie osmieszyc, robi nie porozumienia, oraz jesli ktos na tym forym sie za mnie podszywa prosze prestac
9 Prosze juz nie pisac na moj temat i prosze przestac mnie oceniac
10 Tematy ktore sa zwiazane ze mna sa juz zamkniete i prosze ich nie poruszac na tym orum , prosze tez nie pisac do mnie na e+mail po to by mi grozic i mnie wyzywac
pozdrawiam Łukasz

(10987)
Artii, lat 34data: 03.12.2009, godz: 00:43

W opublikowanych swiadectwach ludzi na temat tych spotkan nieustannie przewija sie jeden watek: kazdy przezyl swego rodzaju szok czy wewnetrzne poruszenie (mniejsza o slowo) z powodu uderzajacego "paradoksu". Otoz kazdy, kto pochylal sie nad lozkiem Marty Robin, mniej lub bardziej uzmyslawial sobie rozmiar jej cierpienia. Powszechnie bylo wiadomo, ze procz cierpienia, zwiazanego z calkowitym paralizem, Marta uczestniczyla w mece Jezusa. Od czwartku do niedzieli byla "nieobecna" dla otoczenia, przezywajac mistycznie, lecz realnie, krwawo, poszczegolne etapy Meki. W ciagu pozostalych dni tygodnia na jej czole pozostawaly nieraz slady zaschnietej krwi. W jej drobnym ciele koncentrowal sie bezmiar cierpienia, wobec ktorego stawalo sie jak przed glebokim misterium. Lecz - wlasnie "paradoksalnie" dla logiki tego swiata - z glebi tego cierpienia wydobywaly sie nie rozgoryczenie i bunt, lecz przedziwny pokoj i pogoda. Spotkanie z Marta, trwajace przecietnie kilka minut, szybko i niepostrzezenie przechodzilo w duchowe porozumienie. Potrafila w ciagu chwili "pojac" caly ciezar zycia, z jakim sie do niej przychodzilo, wziac go niejako na siebie i przepoic swiatlem swej niezwyklej ufnosci. Z posrod wielu swiadectw na ten temat przytoczmy jedno, ktorego autorem jest obecny redaktor naczelny chrzescijanskiego tygodnika L`Homme Nouveau (Nowy Czlowiek): "Wiadomo, ze Marta byla sparalizowana od 1928 r. i niewidoma od 1939, ja stykalem sie z nia w latach 1946-1981, to znaczy przez okres trzydziestu pieciu lat. Nigdy nie liczylem, ale sadze, ze w latach 1954-68 odwiedzilem ja przynajmniej ze sto razy. W ciagu tego okresu patrzylem na glowe Marty, polozona zawsze na tym samym miejscu, na boku. Spogladalem na jej koldre, ktora z grubsza rysowala sylwetke jej ciala. Bylo oczywiste to, ze jej nogi nie byly wyciagniete, lecz zgiete w kolanach (lezala na nich). Sparalizowana, lezala calkowicie nieruchomo. Niewidoma, przebywala stale w polmroku, poniewaz najmniejszy promien swiatla zadawal jej bol nie do zniesienia (...). Tym, co w moim przekonaniu stanowi o najwiekszym swiadectwie jej zycia, to jej pokoj, radosc i niewzruszona ufnosc. Zastanawialem sie nieraz, jak ja zachowalbym sie w podobnej sytuacji (...). Cierpiala, lecz w sercach wszystkich tych, ktorzy opuszczali jej pokoj, zamieszkiwala nowa radosc, ktorej dotad nie zaznali. Ilez to razy sam wchodzilem do niej, pelen problemow, a niekiedy i ciezkich zmartwien. Ona brala to wszystko na siebie, porozmawiala i - nie wiadomo jak - przywracala ufnosc i wewnetrzna radosc. Moc zmartwychwstawania, ktora wyplywa z wysokosci Krzyza, tworzyla nieustanny rytm wszystkich spotkan i rozmow z Marta". Od ksiedza Fineta, ojca duchownego Marty, dowiadujemy sie o kilku epizodach z jej mlodosci. W wieku dorastania ciezko chorowala i myslala, ze wkrotce umrze. Przezyla jednak, lecz nie mogla chodzic. Siedziala w swoim fotelu i wyszywala. W czasie kolejnego ataku choroby, gdy przekonana juz byla o bliskiej smierci, ujrzala sw. Tereske od Dzieciatka Jezus. Dowiedziala sie, ze posiada wybor: albo pojsc do nieba natychmiast, albo przyjac misje wynagradzania za grzechy, cierpiac w jednosci z Chrystusem w intencji odrodzenia Kosciola i zycia chrzescijanskiego we Francji. Od 1928 r. Marta zaczyna w ogole nie spac, nie jesc i nie pic. W uroczystosc Ofiarowania Panskiego 1932 r. traci czucie w rekach i nogach. Od tej pory, az do smierci, lezy na nogach, zgietych w kolanach. Coz dzialo sie w ciagu tysiecy nieprzespanych nocy? Spelnialo sie jej pragnienie, jakie wyrazila w swym akcie calkowitego zawierzenia woli Bozej: "Najdrozszy moj Zbawicielu! Przyjmij moja ofiare calopalna, jaka nieustannie skladam Ci w ciszy. Zechciej przemienic ja w dobra duchowe dla tylu milionow serc, ktore Ciebie nie kochaja; przyjmij ja dla nawrocenia grzesznikow, powrotu bladzacych i niewiernych, i dla uswiecenia Twych najdrozszych kaplanow..." Podczas, gdy inni spogladaja na nia niekiedy z politowaniem, sama Marta doswiadcza niepojetego dla swiata szczescia, plynacego z zaciesniania swych wiezow z Bogiem. Jakze czyms wspanialym jest wiara: wierzyc wtedy, gdy sie nie widzi, wiedzac tylko to, ze "Bog powiedzial"; wiedza bez widzenia zapala w duszy swiatlo, ktorego promienie pozwalaja nam odkryc wielki swiat, jaki nosimy w sobie, a ktorego istnienia nawet nie przeczuwalismy. Marta nie mogla przelknac nawet kropli wody, a jednak przyjmowala Komunie sw. Byl to jej jedyny pokarm przez ponad pol wieku. Jakiekolwiek oszukanstwo w tym wzgledzie zostalo wykluczone przez wielu lekarzy, ktorzy z wielka skrupulatnoscia czuwali nad nia i badali jej zachowanie. Najczesciej przyjmowala komunie sw. z rak ksiedza Fineta, lecz przytoczmy najpierw swiadectwo ks. Marzioux, ktory odwiedzil Marte w lutym 1939 r.: "Przede wszystkim uderzyla mnie jej niezwykla pokora. Na moje liczne pytania odpowiadala zawsze z ta sama precyzja... W ktoryms momencie rozmowy - wspomina kaplan - Marta powiedziala z ozywieniem: "Jezus juz przyszedl". Ja sam natomiast nie slyszalem nawet szczekania psa, zapowiadajacego przybycie wieczornego goscia. Po chwili, ks. Finet wszedl do pokoju, niosac komunie sw. Jeszcze przed tym spotkaniem, ks. Finet uprzedzil mnie, mowiac: "Marta nie moze przyjmowac zadnego pokarmu. Prosze jedynie przyblizyc Hostie do jej warg. Hostia sama zostanie wchlonieta".

(10986)
Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 02.12.2009, godz: 22:43


-==-==-==-==-==-==-==-==-==-

"Cierpienie jest wielkie pod warunkiem, ze potrafimy cierpiec
w sposob swiety.
Cierpienie nabiera wartosci takiej, jaką mu nadaje ten, kto cierpi.
Obysmy nie cierpieli na prozno, to zbyt smutne...
Obysmy cierpieli dla Boga i dla dusz..."
Marta Robin

-==-==-==-==-==-==-==-==-==-

(10985)
szyszk@, e-mail: beretka2@vp.pldata: 02.12.2009, godz: 21:11

Boje sie zycia . Nie jestem niczego pewna .Brak odwagi mi żeby zostawić to co mi nie pasuje ale czy w zwiazku wszystko musi byc super ????A jeśli ...???

(10984)
Do Łukaszadata: 02.12.2009, godz: 18:41

Nie rób z siebie męczennika i przestań głupio pogrywać i podawać się za parę osób na raz to może wtedy potraktujemy cię poważnie.........

(10983)
Malutkidata: 02.12.2009, godz: 17:56

Łukasz napisał :
"Piszę o problemach źle,
Pisze o smutku źle,
Piszę o szczęściu źle
Pisze o życiu źle,
Piszę na forum i doradzam źle,
Pisze o nawróceniach , świadectwach źle,
Co nie napisze jest źle "

wniosek jest prosty: NIE PISZ NIC !

(10982)
Małgośka, lat 28data: 02.12.2009, godz: 17:21


Do Eweliny,
Bardzo istotne jest to, co napisała Meri, ale trzeba również pamiętać, uważać by pielęgnacja relacji, związku, zaangażowanie nie stały się jednostronne. Owszem, trzeba od czasu do czasu dać mu do zrozumienia, że zależy Ci (na Twoim Chłopaku). Jednak, bądź czujna, by to się nie stało toksyczne dla Ciebie. Pomilcz czasem jeśli i on milczy, niczego nie proponuje. Nie musi znaczyć, że przestałaś być ważna.
Jeśli jednak zauważysz, że bez Twojej inicjatywy jest cisza lub rozmowa/spotkanie 'na odczep się', prognozy mogą być niezbyt optymistyczne dla Was jako pary.
Zapewne o tym wszystkim wiesz, ale piszę, by Cię wyczulić. Przepraszam jeśli zasiałam Ci niepokój. Życzę jak najpiękniejszego rozwoju sytuacji.

(10981)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej