| Trawiasta, lat 28 | data: 31.08.2009, godz: 21:36 |
Karino, ja rowniez lubie Twoje wpisy - a o Ruchu Czystych Serc moge napisac tylko TAK!!! Pisze to z perspektywy swojej i swojego chlopaka. Oboje jestesmy po trudnych przejsciach zyciowych, bardzo pokaleczeni w sferach emocjonalnych, uczuciowych, seksualnych. Bog jednak uzdrawia... Trzeba tylko Mu na to pozwolic.
Ruch Czystych Serc jest stworzony nie dla nieskazitelnych swietych istot, ale dla ZYWYCH LUDZI. Przystapienie do niego to pewnego rodzaju zobowiazanie ale i ratunek - bo jako ludzie jestesmy tak bardzo slabi, tak slabi...
Ile bylo tutaj wpisow rozpaczliwie wolajacych o ratunek, pocieszenie, rade, wsparcie, szukajacych zyczliwosci i akceptacji osob walczacych z masturbacja? Ile zranien wyniklo z decyzji o rozpoczeciu wspolzycia?
Chce napisac Wam, ze moj chlopak i ja myslelismy juz wczesniej o wstapieniu do RCS. Ale dopiero niedawno podjelismy taka decyzje... wiaze sie ona z pewnym duchowym zwrotem, wzrostem ku Górze, pragnieniem zycia blisko Boga i... innego spojrzenia na siebie.
Nasza relacja jest bardzo trudna, z roznych wzgledow - oboje mamy doswiadczenia, ktore nas zranily, usztywnily emocjonalnie, uprzedzily do plci przeciwnej. Ja walcze z wielkim problemem braku zaufania, on podobnie. Od momentu wstapienia do RCS mamy do siebie wiekszy szacunek... Uslyszalam od niego slowa, ktore zawsze chcialam uslyszec: "patrze na Ciebie z wiekszym szacunkiem niz kiedykolwiek...."
Boze, jak dziekowac Ci za takie wyznanie? Tylko na kolanach, z rozancem w rece...Tylko tak...
Nie bojcie sie trudnosci. One zawsze sa i beda. A jesli decydujecie sie na przystapienie do RCS, to one nie znikna. Moze sie nasila... Szatan uwielbia ludzi podpuszczac wlasnie w takich momentach zycia. Ale nie bedziecie sami w tej walce. Razem z Wami sa tysiace innych, w roznych zyciowych sytuacjach. Za tych, ktorzy przystapili modli sie mnostwo osob, sa odprawiane specjalne Eucharystie, rekolekcje...
Mozna i trzeba trwac w czystosci bo tylko to daje prawdziwa WOLNOSC czlowiekowi. Wszystko inne to plagiat, chinszczyzna, zupelnie jak plastikowe maryjki na kramach pod Jasna Gora... Jak Madonna, ktora probuje stawiac sie na równi Maryi. Ale Królowa jest tylko jedna i prawdziwa - ten, kto zechce zdobyc sie na wysilek, odnajdzie Ja w cichosci kaplicy jasnogorskiego klasztoru. Ten, kto zechce zyc po krolewsku, z szacunkiem i radoscia w sercu - bedzie wiedzial, Kogo wezwac na pomoc i pod czyja Opieke sie udac.
Łukaszu,
modlitwa wstawiennicza nie moze sie odbyc na odleglosc. Musisz przyjsc i poprosic o nia osobiscie.
A tak w ogole, to chodzisz do psychologa, czy nie?
Masz stalego spowiednika, czy skonczylo sie na obiecankach i wymijaniu postow na ktore nie chcesz odpowiadac?
Dalej czekam na te "owoce"... ich brak tez o czyms swiadczy...
Tadeuszu,
dziekuje za informacje, mam pewien pomysl.... Ale to napisze Ci na maila.
pozdrowienia wszystkim Wam! (9680)| Dorota Karolina, lat 24 | data: 31.08.2009, godz: 21:28 |
Do Monika
Co TY piszesz? Niedorozwinieta matke? Jak mozesz tak myslec? To ze jakis antymezczyzna nie chcial miec z Toba dziecka,to znaczy ze on mial jakies problemy, a nie ze z Toba jest cos nie tak. Mezczyzna z ktorym ja bylam, wiem ze tez nie chcialby miec ze mna dziecka,ale wiem tez, ze to on mial problemy ze zdrowym podejsciem do "tych spraw". Nie rezygnuj z milosci, z rodziny, z dzieci. Kazdy czlowiek jest powolany do szczescia, i dla kazdego czlowieka slowo szczescie ma swoj pejzaz. Pomysl lepiej o tym jaka jestes piekna i wartosciowa kobieta "po przejsciach":) to nic zlego, to znaczy ze cos w zyciu przezylas, ze chcialas byc kochana i kochac. Moze slowa 24latki dla CIebie zbyt duzo nie znacza, ale w pewnych sprawach nie lubie milczec.
Z Bogiem (9679)| Do Wszystkich | data: 31.08.2009, godz: 21:26 |
Nie rozumiem ataków na Nowego,są one dla mnie po prostu niesmaczne.Też bym się zastanowił nad tym czy być z kobietą-nie dziewicą bo powiedzmy sobie otwarcie-niektóre z nich nie żałują utraty dziewictwa a nawet jak żałują to celebrują w sobie obraz tego z kim współżyły-wiem to nie z powietrza ale z rozmów.Nowy ma prawo do swoich obaw i ci którzy go tu krytykują nie mają racji....... (9678)| do do do NOWEGO | data: 31.08.2009, godz: 21:22 |
Uważam się za zażenowaną tym, co napisał NOWY i za szczerze współczującą dziewczynie, która go poznała. Szczerze jej radzę rozstanie z takim "ideałem." Reguła "lepszy rydz niż nic" nie sprawdza się w praktyce.
Pewien mądry ksiądz powiedział, że ślub bierzemy z osobą i wszystkim co ją stanowi, czyli nie tylko zaletami, ale też jej wadami, nie tylko z jej osobą, która przed nami stara się wypaść jak najlepiej, ale też z błędami, które dotychczas popełniła i w przyszłości popełni, nie tylko z piękną, młodą, szczupłą, ale też z brzydką, otyłą panią w podeszłym wieku, jeśli taka w przyszłości ma być. Ślub bierzemy z drugą osobą "z całym dobrodziejstwem inwentarza," a nie tylko z tym, co nam się w tej osobie podoba. Ten, kto nie akceptuje tej prawdy, jeszcze nie dorósł do małżeństwa. (9677)
Kochani,
obecna jestem z Wami już od dawna, do tej pory głównie w postaci "czytającej"....
dziś jednak chciałabym Was prosić o modlitwę, o modlitwę w intencji mojego Synka. Maksymilianek ma 4,5 miesiąca, jutro czeka nas wizyta u neurologa, której bardzo się obawiam... Proszę Was o modlitwę w intencji Jego zdrówka...dziękuję wszystkim. Pozdrawiam (9676)| Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 31.08.2009, godz: 20:33 |
Zwracam się z gorącą prośbą do wszystkich źródełkowiczów o pomoc dla pewnej rodziny. Rodzinę tę mijamy co roku w pielgrzymce. Jest tam trójka dziewczynek w wieku od przedszkola do II klasy szkoly podstawowej. Matka nie pracuje, ojciec ma skromną rentę. Żyją na skraju nędzy. Bardzo bym prosił o pomoc w postaci przyborów do przedszkola czy szkoły takich jak zeszyty, bloki rysunkowe, kredki, farby, długopisy itp Ewentualnie jakieś ubranka dla dziewczynek. Ksiązki do szkoły załatwia im opieka społeczna. Mieszkają w nędznym domku jak na załączonym zdjęciu. Co do ubranek mamy najlepiej zorientują się po wyglądzie dziewczynek ze zdjęcia. Nie ma jeszcze najmłodszej ale gdy przechodziliśmy z pielgrzymką leżała w szpitalu.
Podaję adres rodziny
Pietas Agnieszka i Jerzy
Rogaczew 3
42-265 Dąbrowa Zielona
(9675)| Monika, lat 35 | data: 31.08.2009, godz: 20:22 |
Karino lubie Twoje wpisy. Piszesz bardzo dojrzale. Masz szczęście żyjąc w czystości. Nie chce być nadwrażliwa i rozgoryczona, ale cóż za decycje ponosi się konsekwencje. Jestem niezdolna do małżeństwa, i nie chce aby moje dzieci miały niedorozwinieta matkę. Dzieki takim matka jaką Ty będziesz świat będzie lepszy. Pozdrawiam. (9674)| :( | data: 31.08.2009, godz: 18:59 |
Karinko- dziękuję Ci! :) (9673)| Monika, lat 35 | data: 31.08.2009, godz: 18:27 |
... dobre pytanie. w moim przypadku jak powiedziałam o ślubie to mnie wyśmiał. Facet z którym byłam nie chciał dziecka ze mną. Nie ma nic gorszego dla kobiety jak meżczyzna powie nie chce dziecka. Ta ostatnia relacja coś zniszczyła we mnie.
Kiedy spotykałam sie z tym facetem marzyłam o białej sukience. Często w nocy śniło mi się że jestem panną młodą. Niestety on tego nie chciał. Jestem chora bo zadaje sobie pytanie czym jest miłość? I dochodze do wniosku skoro Adam biblijny czuł sie samotny pomimo nadawania nazw w ogrodzie Eden to Pan Bóg stworzył mu Ewe. Wierze że dobry Bóg oczyszcza mnie aby oddać mnie mężczyźnie lub stworzył mnie abym cieszyła się życiem i żyła dla Niego. Przerażaja mnie rozwody. Koleżanka opowiedziała mi że z męzem wybudowali sie mieli samochód i starali się o dziecko. Na ulicy spotkała koleżanke, która jej powiedziała "Nie ciesz sie Twój mąż będzie mój" i faktycznie odbiła. Nie buduje się szczęścia na czyimś nieszczęsciu. Wiem jedno NIE CHCE BYC DRUGA CHCE BYC PIERWSZA. WOLE USYCHAC Z TESKNOTY NIZ BYC POWODEM LEZ JAKIEKOLWIEK KOBIETY I DZIECI. TO JEST MOJ SWIADOMY WYBOR. Jezu ufam Tobie. Ty masz moc mnie uszczęsliwic.
Dlaczego byłam z tym mężczyzna i oddałam sie mu bo kiedy źle sie czułam zabrał mnie nad morze wyrwał mnie z kieratu. Byłam taka szczęśliwa że chciałam mu podziekować nie chciałam prezentów wiedziałam że najcenniejszym darem będę ja sama. On miał poczucie winy ale mówił że sie do mnie przyzwyczaja, że coś Go do mnie ciagnie. Powiedziałam Mu że się modle i wierze w Boga i może dlatego czuł się przy mnie dobrze. Nic od niego nie chciałam miał mnie za darmo z czasem chciałam dziecka bylo to naturalne, a On nie. Zerwałam ze łzami w oczach. On nie docenił mojego zaangażowania. Mogłam być cała Jego. (9672)| do: NOWY | data: 31.08.2009, godz: 18:16 |
CZY JAKBYŚ O FAKCIE, ŻE JUŻ NIE JEST DZIEWICĄ DOWIEDZIAŁ SIĘ PO ŚLUBIE, TO ROZWIÓDŁBYŚ SIĘ Z NIĄ?
A MOŻE WYSTĄPIŁBYŚ O UZNANIE WASZEGO MAŁŻEŃSTWA ZA NIEWAŻNIE ZAWARTE, BO ONA ZATAIŁA PRZED TOBĄ BARDZO WAŻNY FAKT? (PRAWIE TAK WAŻNY JAK POSTANOWIENIE, ŻE SIĘ NIE BĘDZIE MIAŁO DZIECI)
(9671)| Do do:nowego | data: 31.08.2009, godz: 17:54 |
A ty się za kogo uważasz że krytykujesz Nowego za to że chcę mieć dziewczynę-dziwicę? (9670)| do: NOWEGO | data: 31.08.2009, godz: 17:54 |
No tak, chcesz koniecznie poznać dziewicę, a zajrzyj w głąb swojej duszy. Czy chciałbyś poznać dziewicę, która popełnia te same grzechy co Ty? Czy uważasz, że kobieta, która spała z facetem przed ślubem dopuściła się w ten sposób największego grzechu, jakiego tylko można się dopuścić? Obojętne, jaki ma stosunek do Pana Boga (czy nie wzywa Jego Imienia nadaremno, co jest ujęte w drugim, a nie w szóstym przykazaniu bożym), jaka ona jest, co robi, jakie ma poglądy, jaką będzie żoną i matką, ma być dziewicą? Byś się wstydził. Popełniasz różne grzechy i błędy, to daj prawo innym do tego samego. (9669)| aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pl | data: 31.08.2009, godz: 17:05 |
Czasami chcialo by się, żeby drugi czlowiek byl dla nas bialą kartą, bez skaz, bez przeszlości, bez męzczyzn, bez kobiet.Nie można wymagać takich cudów niewidów, bo bardzo dlugo można czekać na kogoś takiego.Każdy z nas ma jakąś przeszlość, i rozne doświadczenia.Nikt nie jest święty i nie ma ludzi bez skazy. (9668)| Rafael, lat 24 | data: 31.08.2009, godz: 16:02 |
A ja nie odbieram wpisu Nowego jak potępienie tej dziewczyny za to co zrobiła. Chłopak po prostu ma wartości i zabolał go fakt, ze osoba, ktora uważał za dobrą kandydatkę na wybranke zycia juz ma za sobą ten pierwszy raz. Mamy naśladować Jezusa we wszystkim bez wyjątku, nie mamy prawa wydawać osądów na czyjs temat, ani tym bardziej potępiac ludzi za ich czyny. Jestem w stanie jednak zrozumieć, ze akceptacja takiego wydarzenia z zycia czlowieka, ktory jest dla nas bliski, nie jest zadaniem łatwym. Musisz przede wszystkim zadac sobie pytanie, jaki stosunek do tych spraw ma ta dziewczyna na dzień dzisiejszy. Czy żałuje popełnionego czynu? w jakich okolicznosciach do tego doszło? Najwazniejsze jest to, jak Ona postrzega sprawy czystosci na obecną chwilę. Pros Boga o Łaske rozeznania, módl sie tez za tą dziewczynę. Szkoda kogos skreślać za jeden czyn z przeszłosci. Nie chce tutaj umniejszać wagi problemu, ale przede wszystkim módl sie teraz dużo za Nią i za siebie tez..aby podejsc jeszcze raz do tego wszystkiego z wieksza rozwagą i mniej emocjonalnie. Kazdy, kto ma w planie dochowac czystosci przed ślubem czuje się zszokowany i nawet troche zniesmaczony, gdy poznana osoba juz ma za sobą przygodę ze współżyciem. NIe oznacza to jednak, iz mamy dyskwalifikowac na wstępie takiego człowieka. Bog z całą pewnoscią nie chce, bys był z kims, kto stanowiłby dla Ciebie zagrozenie w drodze do świętości, kto mógłby zaburzyc w jakis sposob Twoje plany dochowania czystości. Cóż mogę więcej dodać... módl się w tej intencji..Kazdy zasługuje na drugą szansę, lecz jesli w sercu dalej będziesz czuł, ze przeszłość tej dziewczyny stanowi dla Ciebie przeszkodę to odpuść sobie.. nie mozna niczego robić na siłę ani z litości. Powodzenia i z Bogiem (9667)| Dorota Karolina, lat 24 | data: 31.08.2009, godz: 15:34 |
Nie zgadzam sie ze kobieta nie potrafi, nie moze, nie chce zapomniec o swoim pierwszym mezczyznie(ja zapomnialam). Fakt,ze juz kochala sie z innym mezczyzna nie znaczy ze nie bedzie potrafila byc dla innego wartosciowa. Niektorzy tutaj pisza tak,jakby to ze kobieta nie jest juz dziewica przekreslalo jej szanse na zdrowy i normalny zwiazek. Choc rozumiem to ze mezczyzna ktory nie byl jeszcze z kobieta, chcialby aby dla niej byl rowniez tym pierwszym,ale zycie nie jest zazwyczaj az tak piekne,zreszta to dziala w dwie strony, tylko mezczyzna ktory mial juz kobiete nie jest postrzegany tak krytycznie. Badzmy otwarci i nie zamykajmy sie na drugiego czlowieka, nawet jezeli kiedys zbladzil....
Pozdrawiam (9666)| karina | data: 31.08.2009, godz: 14:19 |
myślę ze NOWY nie miał na celu potępiania tej dziewczyny.
Poprostu dla niego czystosc jest wazna , sam dochowuje czystosci i ma prawo jej oczekiwać od wybranki zycia. Ja tez tego pragnę. Niech osoby którym to sie nie udało nie będą nadwrazliwe ani rozgoryczone jesli ktoś im powie ze oczekuje by partner był tym pierwszym. Nie ma w tym nic dziwnego, jesli dla kogoś to jest święte ale nie tylko o to chodzi- ale o łączność cielesną w zjednoczeniu ciał które są dla siebie pierwszym- jedynym darem i to jest najwspanialszy prezent. Jesli ktoś pielegnował czystośc i wytrwał to wie jakie to trudne zadanie!! i szanuje to jak SKARB.
Nie znaczy ze ma gardzić innymi którzy mają juz ten pierwszy raz za sobą. Nie mamy byc sędziami i oskarżycielami. Trzeba takiej osobie wyjaśnić jak ważna jest czystosc i z tego względu pragniemy byc pierwszymi dla innych. Oczywiście z życzliwością i zrozumieniem bo komuś po prostu sie nie udało, miał wpadkę, lub nie znał wartości czystości zanim przeżył pierwszy raz. I Każdy ma prawo zacząć od nowa.
Myślę Nowy, zanim podejmiesz jakąś decyzję.. delikatnie wyjasnij przyczynę swych obaw tej dziewczynie.
podziękuj jej za szczerość i przedyskutuj czym jest dla niej czystosc przedmałżenska, czy zamierza w niej trwać, pomimo ze kiedys sie nie udało? bo dla Ciebie i zgodnie z przykazaniami Bożymi -jest to priorytetem. Co ona na to? czy szanuje Twoje postanowienie czystości do ślubu?
Myślę ze jesliby Ci sie na prawde podobała, to byłbyś w stanie to zaakceptować, ale tez zależy od niej jakie ma podejscie do tych wartości . moze chciałaby zapisac sie do Ruchu Cz.S. razem z Tobą i trwać juz w czystości. Nie ma sensu kogoś zmuszać do zycia w czystości jeśli nie widzi w tym celu i nie liczy sie z przykazaniami.
Daj jej szansę się wypowiedzieć, piszesz ze Ci sie podoba.
Ale jesli to dla Ciebie takie ważne ze nie potrafisz z nią być, to zrób to delikatnie wyjaśniając powód i doceń szczerość, rozstancie sie w przyjaźni , to nic nie kosztuje, kazdemu nalezy sie szacunek tym bardziej od chrzescijanina dla którego wazna jest czystość, tak samo powinna byc ważna miłosc bliźniego (tzn zyczliwość, troska o jego świętość..) (9665)
Reniu życze Ci dużo siły w wytrwałości!!! Modle sie za Ciebie :)
Jeśli zechcesz możesz napisac do mnie na mój prywatny mail:)
pozdrawiam Cie serdecznie
Twoja imienniczka :) (9664)| ... | data: 31.08.2009, godz: 12:51 |
odnośnie problemu Nowego
Nie chodzi o potępienie! Tak nikt z nas nie jest bez grzechu. Szczerze współczuję tej dziewczynie, oczywiście grzech można wybaczyć jednak konsekwencje grzechu zostają! Chodzi tylko o to żeby mieć pełną świadomość tego co się stało, i czy potrafisz to zaakceptować, czy nigdy jej tego nie wypomnisz? Czy była tylko z tym jednym a może byli jeszcze inni? Dlaczego już z nim nie jest? Czy mimo wszystko czystość stanowi dla niej wartość, bo jeśli nie to Ciebie również może kiedyś zdradzić. Musisz to wszystko rozważyć zanim podejmiesz decyzję. Bardzo trudną decyzję. (9663)
Droga Reniu :)
Czytajac Twój wpis pomyslałam że to są moje słowa kiedys wypowiedziane....
Ponieważ jestes moją imienniczką tymbardziej powierze Twoje strapienie w mojej modlitwie do Naszego Pana :)
Prosze Cie abyś całkowieci zawierzyła się Panu a on reszte załatwi za Ciebie, o wstawiennictwo proś Ojca Pio - ON nigdy nie odmawia pomocy :)
Nich Cie Bóg Błogosławi
Renia K. (9662)| Trawiasta, lat 28 | data: 31.08.2009, godz: 12:21 |
mare,
byc moze nie do konca zrozumielismy sie - ja rowniez uwazam, ze dobre slowo czy gest czasami wystarcza... nie negujac sily i znaczenia modlitwy wstawienniczej, ktora potrafi uzdrowic jednak takie miejsca ktorych po ludzku nie potrafimy wyprostowac w sobie. Jakos tak moje mysli ostatnio wokol tej modlitwy wstawienniczej kraza... moze dlatego tak sie zafiksowalam :)
Twoj wpis dal mi do myslenia, bo w jakis sposob nawiazal do tego, co sie dzieje ostatnio w moim zyciu.
Dzis sobie uswiadomilam jak bardzo potrzebne jest ludziom zyczliwe slowo, okazanie dobroci, bezinteresownosci... Nawet pocieszenia, wsparcia - jakie to jest wazne dla ludzi! W takich czasach glupich zyjemy, ze seks, przemoc i durne sensacje krzycza glosniej niz zwykly usmiech czy zyczliwe "dzien dobry".
pozdrowienia :)
do inny1234
ja rowniez uwazam, ze nie powinienes sie diagnozowac przez internet - to, co napisales nizej: modlitwa i inwestowanie w swoj rozwoj. DUCHOWY, PSYCHOLOGICZNY i FIZYCZNY. Jestesmy caloscia zlozona z kilku sfer i trzeba o nie wszystkie dbac, poswiecac im odpowiednia ilosc czasu i uwagi i rozwijac sie.
Bardzo Ci dziekuje za te slowa - to jest moim zdaniem trafne podsumowanie zdrowego programu rozwoju Człowieka :)
To oznacza ze jestes TWORCZY :) i mozesz to wykorzystac w roznych dziedzinach zycia. Jestes w fajnym okresie zycia - wchodzisz w okres tzw mlodszej doroslosci. Czas trudny, bo czlowiek sie musi jakos okreslic pod roznymi wzgledami, ale piekny bo ma mase energii (i ta energia jest niesamowita), pomyslow na zycie, chce mu sie wiele zmieniac i poznawac swiat.
Zycze Ci wykorzystania tego okresu tak, zebys wycisnal jak najwiecej dla siebie. I pamietaj, nigdy nie wiadomo co Ci sie w zyciu przyda :) Tworczy ludzie, kreatywni i majacy swoje zainteresowania, odnajduja sie latwiej na zyciowych meandrach.
Powodzenia :)
Reniu, ja rowniez doswiadczam takich momentow i moge tylko podpisac sie pod tym, co powiedzieli inni. Przynies Bogu swoje serce i powiedz Mu: Tylko tyle dzis jestem w stanie Ci dac, ale wierze i ufam, ze widzisz moje intencje i pragnienie bycia lepsza, pelniejszej modlitwy i ufnosci Tobie. Oddaje Ci siebie taka slaba, taka jaka jestem a Ty przemien mnie.
Bedzie dobrze, Reniu. Bede sie dzis wieczorem modlic za Ciebie :)
I doswiadczylam dzis, jak bardzo dobra jest Matka Boza. Dzis jeden czlowiek, ktory bardzo byl w ciezkiej sytuacji przyszedl i podzielil sie ze mna dobra wiadomoscia - znalazl prace i nie bedzie dluzej bezdomny... Chwile rozmawialismy, zapewnilam go, ze nie jest sam. I zeby pamietal, ze modla sie za niego rozne osoby...
I prosze Was wszystkich zebyscie pamietali o nim tez - ma na imie Olaf. Fajne imie :) Prosze, pomodlcie sie, zeby bezpiecznie dotarl do Szkocji i zeby praca ktora ma dostac okazala sie legalna, dobrze platna i zeby ulozyl sobie zycie i zrealizowal swoje wielkie marzenia o studiowaniu muzyki. Niech bedzie Pan Bog uwielbiony za to spotkanie z Olafem :)
Laro Moon, jesli czytasz to wiedz ze pamietam o Tobie. Wrocil mi email od Ciebie wiec prosze daj jakis sygnal ze zyjesz, bo sie martwie, co z Toba...
pozdrowienia! dobrego tygodnia - radosci, wiary i nadziei, no i milosci na kazdy nowy dzien Wam zycze! (9661)| Renia | data: 31.08.2009, godz: 11:50 |
do wszystkich którzy odpowiedzieli na moja prośbe o modlitwe bardzo dziekuje.Wczoraj po tym jak tu napisałam ,nie wytrzymałam i zamiast wymuszonej modlitwy opowiedziałam wszystko Chrystusowi.pomnogło,miałam dziwne odczucie że jest że czeka na mnie i słucha...napewno wasze rady wezme do serca bo są one bardzo cenne .Chciałam zacząć odmawiać nowenne pompejańską ale właśnie wtedy pojawił sie kryzys modlitwy,wiec sami widzicie nie dam rady teraz jej odmówić.
Do Reni K. Tez mam takie inicjały (:i napewno poprosze Ojca Pio o pomoc.
przynajmniej nie zostałam z tym sama ,na was zawsze można liczyć dziekuje(: (9660)| do:NOWEGO | data: 31.08.2009, godz: 11:43 |
Pan Jezus, mając jednocześnie naturę ludzką, ale i boską, rozmawiał z cudzołożnicą: "(...)przyprowadzili do Niego kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamieniować. A Ty co mówisz?(...)podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień." Jezus mając naturę boską obok ludzkiej, będąc Synem Człowieczym, Zbawicielem, Sędzią na Sądzie Ostatecznym, noszący "Imię, które jest ponad wszelkie imię," On sam nie potępił cudzołożnicy, a Ty potępiasz dziewczynę, która spała chłopakiem? Za kogo Ty się uważasz? (9659)| życzliwa, lat 38 | data: 31.08.2009, godz: 10:59 |
Do Nowy
Mogę powiedzieć z własnego punktu widzenia. Jeżeli dla Ciebie czystość przedmałżeńska stanowi wartość to nie zgadzacie się już w bardzo istotnym punkcie. Wasza hierarchia wartości jest diametralnie różna. Jeśli już teraz ta prawda boli Cię to sądzę, że tego nie da się wymazać z pamięci ani Twojej a tym bardziej jej, bo mówi się w psychologii o tzw, prawie pierwszych połączeń- to cudowne i głębokie przeżycie emocjonalne zapada w świadomość i zapisuje się w niej na zawsze. Nie ma sposobu wymazania z pamięci kobiety pierwszego razu. Wspaniale jest być darem dla drugiego człowieka, darem jedynym i niepowtarzalnym i nieużywanym! Im więcej siebie posiadam tym więcej mogę siebie dać.Ja osobiście nie wyobrażam sobie być z kimś kto już ma pierwszy raz za sobą.Oczywiscie jest wiele par, które były z kimś wcześniej, kochały się i akceptują to. Zależy co dla Ciebie jest najważniejsze. Czy potrafisz jej zaufać?Dobrze, że ta dziewczyna powiedziała Ci o tym, na pewno nie jest to dla niej łatwe.
(9658)| Monika, lat 35 | data: 31.08.2009, godz: 10:49 |
Do Nowy to z pewnością jest dla ciebie trudne że dziewczyna miała swój pierwszy raz. Pomyśl jednak dlaczego to zrobiła. Są dziewczyny dla których seks to świetna zabawa i robia to dla korzyści i uzyskania pozycji. Są dziewczyny które w skrytości myślą że chłopak bedzie mnie bardzo kochał. Moje uzależnienie od zmysłowości spowodowało że straciłam mężczyznę przy którym mogłam nauczyć się być czystą kobietą. Niestety zmysłowość nie idzie w parze z szlechetnoscia serca. Po pewnym czasie niszczy. Niestety są kobiety które swoją zmysłowościa niszczą pobżnych i dobrych mężczyzn. Tylko dlaczego tekich mężczyzn takie kobiety ich przyciągają ?
Nowy jeśli ta dziewczyna żle wpływa na Ciebie i Twoje wartosci to utnij te znajomośc. Jednak może byc tak że ona będzie chciała sie dla Ciebie zmienić. Może opłakać swoje życie i być Ci wierna do końca życia, jednak tylko z Boża pomocą. Maryjo Matko Boża Licheńska proszę chroń nas przed szatańska zmysłowościa, która nie pozwala spotkać sie jak śpiewała Anna Jantar dwom sercom. Dobry los pozwolił spotkać sie znów dwom sercom. Nie ma czegos takiego jak przeznaczenie to Bóg daje łaskę. (9657)| inny1234, lat 19 | data: 31.08.2009, godz: 10:32 |
Pewnie macie racje ze nie mozna samemu stawiac diagnozy, samemu sie nakrecac bo w ten sposob mozna sobie wiele rzeczy przypasaSować..ja akurat mam to szczescie, ze uwazam sie za rozsadnego i nie rozdmuchuje po moim otoczeniu wszystkich moich durnych moze domysłów. W gimnazjum bylo mi ciężej, teraz ostatnio bardziej siebie zaakceptowalem i stałem się większym optymistą..nie bedę na razie nikomu wspominał, poczytam za twoją radą o introwertyźmie, być może jestem ślepy:)
A co do obsesji..uwielbiam rysować mapy, juz od dziecka, fascynuja mnie, oraz zjawiska meteorologiczne, więc to by mozna jeszcze rozpatrzec, no ale to po prostu mozna by uznac za zainteresowania
Zastanowie sie nad soba, dziekuje wszystkim za rady :) (9656)| karina | data: 31.08.2009, godz: 09:25 |
Do samotnej ZUZI i SMUTNEJ RENI ;
Zuziu, nie traktuj samotnosci jako porażki. ;) To nie tak, ze masz 33 i to jest kompletna klapa..bo inni już mają rodziny. Jesteś młoda i wierz mi ze wiek nie swiadczy o niczym. Droga kazdego jest inna, inne są okoliczności, mozliwości, dojrzałośc człowieka, zdolność do odpowiedzialnych decyzji. Ludzie pobierają się nawet koło 50-tki. Nie wiesz jakby było gdyby dziś.. To co dla Ciebie jest dobre wie najlepiej Pan Bóg, jest wiele mlodych małzenstw które nie mogą mieć dzieci , dlatego nie ma reguły ze biologia, wiek itd.. Trzeba swoją samotnośc wykorzystać twórczo, może Pan Bóg wzywa Cię do większej pracy nad sobą, charakterem, bliskości z najbliższymi aby przygotować Cię na najtrudniejszą bliskość jaką jest małżeństwo? To co nam może wydac się teraz dobre, wcale takie nie musi być. Daj się prowadzic Panu Bogu, modl się nieustannie o męża, o umiejętnośc przyjęcia człowieka ktorego postawi Ci Pan..i pokonywania własnych słabości . Możesz wykorzystac czas samotnosci na duchowy rozwój, jak to to jest łaska!! wiem cos o tym i za to kazdego dnia dziękuję Bogu! Pakujesz się i jedziesz na pielgrzymki, rekolekcje, zjazdy, kiedy chcesz możesz wyjsc z domu bo nie jestes zalezna, masz czas dla siebie, dla znajomych, na podróze, wakacje zorganizowane nawet jeśli jedziesz sama, wszedzie są ludzie! . Kiedyś wspomnisz ten czas bo może będzie Ci go brakować. Niektóre zamężne kolezanki marzą o takiej swobodzie wyjazdu, oderwania się od domu. To nie jest tak ze my samotni to tacy strasznie nieszczęsliwi, poszkodowani przez los. Ludzie w malzenstwie dzwigają nieraz trudne krzyże. Malzenstwo tez może być krzyzem nie mniejszym od samotności!
Skoro czekasz na swojego oblubieńca i on ciągle się nie pojawia to widocznie jeszcze nie ten czas, wykorzystaj samotnosc bo naprawdę to owocuje na przyszłosc. Poszperaj w internecie znajdziesz tyle ciekawych wypadów, spotkań, grup modlitewnych, czuwań , gdzie mozna pojechac i poznac ludzi. Ja dzieki temu poznałam już wielu ciekawych ludzi i powiem Ci nie narzekam, choc chciałabym mieć rodzinę. Ale wiem ze wszystko co pochodzi od Pana jest dobrem!
Zycze siły i odwagi.. zainwestuj w swoje życie duchowe, to się opłaci! A przy tym nie wpadniesz w gorycz, smutek i zniechęcenie..które nie pomaga .
Reniu- kryzysy modlitwy są! nie ma w tym nic złego, nie wiń się! koniecznie odsłuchaj z mp3 internetem kazanie ks Pawlukiewicza "Kryzysy sa po to by przezyc je do konca." zrozumiesz, ze ten czas błogosławiony! Pan Bóg cos przez to Ci mówi, moze Cię oczyszcza i chce ukazać prawdę która leczy .
Modl sie tak jak umiesz.. nie daj się myślom, modlic sie mozesz na rozne sposoby, wystarczy ze trwasz w obecnosci Pana , wstąpisz na krotka adorację do koscioła..ze myslisz o Bogu, czasem On tego bardziej pragnie niz klepania modlitw.. i uniesień. zabiera nam te uniesienia.. po to by szukać Go sercem a nie ustami, regułkami..by szukać Go bardziej i pełniej, by przy Nim być i adorowac Go sercem. Nie ma powodu do smutku Reniu! polecam najsw Sakrament male adoracje osobiste, naprawdę ten czas jest Bogu tak miły bo bezinteresowny nalepiej rozważac jakis fragment ewangelii czy w domu czy w kosciele, Pan działa poprzez SłOWO nawet jesli nie rozumiemy!
pozdrawiam samotne kolezanki, W SAMOTNOSCI TEZ JEST SIłA! :)
(9655)
Droga Reniu :)
Czytajac Twój wpis pomyslałam że to są moje słowa kiedys wypowiedziane....
Ponieważ jestes moją imienniczką tymbardziej powierze Twoje strapienie w mojej modlitwie do Naszego Pana :)
Prosze Cie abyś całkowieci zawierzyła się Panu a on reszte załatwi za Ciebie, o wstawiennictwo proś Ojca Pio - ON nigdy nie odmawia pomocy :)
Nich Cie Bóg Błogosławi
Renia K. (9654)| Marzena, lat 25 | data: 31.08.2009, godz: 07:00 |
Renia
Możesz być pewna, że będę się modlić, abyś odnalazła w sobie siły i powróciła na drogę, która prowadzi do Chrystusa.
Ty sama jednak również nie ustawaj w modlitwie. Czytałam jedną, bardzo fajną książkę, gdzie ksiądz mówi, że dla Boga, większą wartość ma właśnie taka modlitwa, gdy praktycznie nie masz na nią ochoty, czy nawet nie umiesz się modlić w danej chwili (ponieważ wtedy okazujesz Bogu wierność). Jeśli zmusisz się, aby przez chwilę zwrócić swoje serce do Chrystusa, powierzyć Mu to wszystko co się złego dzieje w twojej głowie i w życiu, wtedy On napewno ci pomoże.
Szatan pierwsze co pragnie zrobić, to zerwać naszą więź z Chrystusem, a wie, że najprędzej zrobi to zniechęcając nas do modlitwy. Dlatego proszę, nieustawaj w modlitwie.
Sama wiele razy przeżyłam takie oddalenie od Chrystusa. Nawet nie wiesz, jakie wtedy myśli pojawiały się w mojej głowie, wszystko traciło sens, wszystko... Ale gdy od nowa powracałam do Niego, gdy szłam do spowiedzi, zaczynałam się od nowa modlić, wtedy zaczynał On działać w moim życiu. Wszystko nabierało sensu i właściwych proporcji. Teraz wiem, że Chrystus jest wszystkim, On jest radością, największym szczęściem, jedyną drogą.
Pozdrawiam wszystkich w tym nowym tygodniu :) (9653)| Nowy | data: 31.08.2009, godz: 06:25 |
Witam!Chciałbym żeby mi ktoś doradził co mam zrobić.Na początku wakacji poznałem dziewczynę,bardzo mi się podoba ,spotykamy się ze sobą i ostatnio powiedziała mi ,że już kochała się z facetem.
Po tym co mi powiedziała inaczej już patrzę na nią,było dobrze i nagle coś się "rozwaliło",zastanawiam sie czy jest sens dalej to ciągnąć.
Myślałem poważnie o założeniu rodziny,ale czy z taką kobietą będzie można coś stworzyć?Teraz dopiero uświadomiłem sobie jak ważna jest czystość przedmałżeńska.
Jeżeli ktoś mógłby mi coś doradzić to byłbym bardzo wdzięczny. (9652)| karol | data: 31.08.2009, godz: 00:02 |
Reniu
To czysta pokusa szatańska... wiem że Ci trudno w to uwierzyć ale Bóg jest bliżej Ciebie niż myślisz, poczytaj księgę Hioba... masz piękną relację z Bogiem i szatan chce wypróbować Twoją miłośc do Boga... możesz sobie pomóc tylko pokorą, rozumem i niezłomną świadomą wolą trwania przy Bogu, to niestety klasyczny atak i każdy kto zbliża się do Boga to przechodzi... niektórzy dłużej... inni krócej ale to wszystko zależy od Boga, to tzw. noc ciemna przechodzili ją: św. Faustyna, św. Jan od Krzyża, św. Matka Teresa z Kalkuty miała ją całe życie... wiem ze Ci ciężko ale możesz dzięki temu głębiej poznać siebie i to kim jesteś... możesz zyskać wielką zasługę kiedy nie poddasz się zwątpieniu i wytrwasz do końca nie bój się Bóg nie da Ci więcej cierpieć niż możesz unieść.
Z drugiej strony patrząc na to co piszesz, wiesz że szatan w sumie "służy" Bogu i to co się dzieje jest z Jego dopustu chce Cię wypróbować jak mocna jest twoja miłość... i ciesz się z tego bo znaczy to że Jesteś cenna w Jego oczach
Bo w ogniu doświadcza się złoto,
a ludzi miłych Bogu - w piecu utrapienia.
Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą,
prostuj swe drogi i Jemu zaufaj! (Syr. 2, 5-6)
Wciąż miej w pamięci to jaki był Bóg kiedy dał Ci odczuć siebie i niech to trzyma Cię w dziękczynieniu, nie skupiaj się na odczuciach które miałaś na modlitwie bo to tylko zamazuje obraz Boga i może na dłuższą metę oddalić Ciebie od Niego, wystarczy jak będziesz Mu wdzięczna za to co razem "przeżyliscie" i non stop Mu się oddawaj w krótkich aktach strzelistych.
Radzę ci kupić u mnie
złota w ogniu oczyszczonego,
abyś się wzbogacił,
i białe szaty,
abyś się oblókł,
a nie ujawniła się haniebna twa nagość,
i balsamu do namaszczenia twych oczu,
byś widział.
Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę.
Bądź więc gorliwy i nawróć się!
Oto stoję u drzwi i kołaczę:
jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy,
wejdę do niego i będę z nim wieczerzał,
a on ze Mną.
Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie,
jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie. (Ap. 3, 18-21)
Jeżeli lubisz czytać polecam "Drogę na górę Karmel" św. Jana od Krzyża, "Dzienniczek" św. s. Faustyny, "Ćwiczenia duchowne" Św. Ignacego Loyoli,
"Naśladowanie Chrystusa" Tomasza a'Kempis
z modlitwą karol
(9651)| Do inny1234 | data: 30.08.2009, godz: 23:10 |
Zapewniam Cie, ze nie masz Zespolu Aspergera. Uczylam sie troche psychologii, wiec poniekad jestem w temacie. Czytalam rowniez ksiazke o chlopcu z ta przypadloscia. Ty jestes po prostu introwertkiem. Ludzie z ZA, czest nie lubia byc dotykani np. przez rodzicow, a ich obsesje to prawdziwe obsesje, nie po prostu wieksza wiedza. Ja poniekad jestem podobna do Ciebie. Nie lubie tlumow, boje sie wiekszej grupy ludzi. Gdy rozmawiam z kims kogo nie znam, jestem bardzo niesmiala, ale rozkrecam sie wraz z poznawaniem osob.
Jezeli nie chesz tak zyc nie musisz. Jedyne co musisz miec to odwage, zeby sie przelamac, ja musze ja znadowac praktycznie kazdego dnia (studia ipraca w restauracji, gdzie ciagle musze rozmawiac z obcymi). Nie martw sie nie masz ZA. Powodzenia (9650)
Droga Reniu każdy człowiek, który naprawdę kroczy ścieżkami Pana w swoim życiu miał takie okresy "Kryzysu modlitwy". Nie podawaj się i nie opuszczaj Jezusa. Dzisiaj Go nie czujesz, ale On jest przy tobie i Cię prowadzi. Ja już miałem takie okresy w swoim życiu. Trudno było mi się modlić i wszystko widziałem w czarnych kolorach. Chciałem nawet odejść od Kościoła, nic mnie nie cieszyło, ledwo stałem na Mszy św. i wszystko robiłem mechanicznie, bez uczucia, emocji. Mój kierownik duchowy mnie nie rozumiał, ale go słuchałem i na dal chodziłem do kościoła na Eucharystię choć nic nie czułem, żadnej radości, sama rutyna. Czasami odmówiłem jakąś modlitwę. Moc czerpałem z Eucharystii. Ty też z niej nie rezygnuj, nie uciekaj. Jeśli jesteś w kościele i nie możesz się modlić to patrz na krzyż lub Tabernakulum, czasami uśmiechnij się do oblicza Pana na jakim obrazie. Powiedz jedno słowo np. kocham, ufam itp. Jeśli jest Ci ciężko modlić się podczas Mszy św. to nic nie mów tylko słuchaj, możesz zamknąć oczy. Podczas np. adoracji patrz na Jezusa i nic nie mów, nie módl się na siłę, tylko bądź przed Nim. A wszystko będzie dobrze. Słuchaj słów swojego kierownika duchowego lub jeśli go nie masz to jakiegoś mądrego kapłana, który może Cię trochę zna. Nie uciekaj. Każdy dzień ofiaruj Panu - wystarczy jedno słowo wypowiedziane w myślach. Ten trudny czas minie, Pan oczyszcza Twoją miłość, On w tej sytuacji jest naprawdę blisko Ciebie. Wracaj do Kościoła. Dasz radę i wszystko się ułoży tylko wytrwaj i nie podawaj się. Jezus nie pragnie od nas zwycięstw, ale abyśmy walczyli. Oddaj siebie i to co Cie teraz dręczy Jego czułemu Sercu- Powodzenia Reniu. (9649)| Renia | data: 30.08.2009, godz: 22:02 |
cześc wam wszystkim.każdy ma jakieś problemy,więc zastanawiałam sie czy wogóle napisać i poprosić was o modlitwe,bardzo jej potrzebuje,nie moge sobie sama pomóc.nie wiem czy ktoś z was przeżywał kryzys modlitwy...zawsze sie modliłam ,dużo rozmawiałam z Bogiem a teraz nie moge sie do niej zmusić, wrecz jej unikam,nie widze sensu mojego życia ,myśle o śmierci jako ucieczce od mojego życia,kłoce sie z Bogiem że mnie teraz zostawil,nie znajduje radości.nie wiem skąd to sie wzieło,prosze niech ktoś sie pomodli za mnie abym wróciła do Chrystusa.bardzo potrzebuje pomocy.prosze was o to bo już nie moge tak żyć.na was zawsze można liczyć, przepraszam ze sie tak rozpisałam ale nie ma sie do kogo zwrócić a szatan podsuwa mi myśl o śmierci że wręcz jej pragne....co to jest? (9648)| .......... | data: 30.08.2009, godz: 21:49 |
A ja przez ostatnie lata probowałem odnalezc się z życiu zawodowym,probowalem kilka razy i nic z tego:(A lata lecą....... (9647)| Do Mare | data: 30.08.2009, godz: 21:04 |
Oj masz małą wiarę w modlitwę wstawienniczą........ (9646)| inny1234, lat 19 | data: 30.08.2009, godz: 18:41 |
Do Dorota Karolina
Już od dawna interesowałem się moim zaburzeniem, jak najbardziej jestem introwertykiem, ale przy odpowiednich osobach staje sie nawet gadatliwy, w każdym razie to zaburzenie pasuje do mnie jak ulał. Jestem tego pewien, to jest wlasnie to.
Osoby z tym uwazaja sie za pólautystyczne, choc tak naprawde do autyzmu to jeszcze im daleko, ale cos z nich maja.
Do wszystkich samotnych: modlitwa oraz zainwestowanie we wlasny rozwoj ( zarowno mlodzi jak i nieco starsi :) w tym czasie to wedlug mnie najlepsze lekarstwo. Oczywiscie nic nie zastapi zywego czlowieka, ale przy modlitwie, dodajacej sil i odpowiedniej organizacji wlasnego czasu trzeba starac sie przetrwac, nie tracic wiary, wyobrazcie sobie jaka bedzie radosc jak juz spotkamy tą osobę! Dopiero samotnosc pozwala nam odczuc jaka wartosc posiada drugi czlowiek.
(9645)| ciągle pod prąd... | data: 30.08.2009, godz: 18:25 |
Witam:) Wiecie tak ostatnio bardzo chciałam Wam napisać swoje świadectwo, napisać o miłości Boga i o tym jak wiele dobrych rzeczy w moim życiu uczynił. I wtedy, gdy tak bardzo chciałam podzielić się z Wami Dobrą Nowiną pojawiły się w moim życiu poważne problemy. Wiem, że muszę trwać, że to tylko taka próba. Uświadomiłam sobie, że są takie sprawy iż słowa to za mało. Czasami nie trzeba słów...
Do mare:
Proszę nie lekceważ problemu DDA. Wiem, ze brzmi to niewinnie i wydaje się, że to nic takiego. Jednak w istocie zranienia jakich doznajemy w dzieciństwie odciskają bardzo poważne piętno na wszystkich naszych późniejszych wyborach. Na ten temat akurat mogłabym pisać sporo, bo sama miałam trudny dom. Potem los sprawił, że niejako byłam obecna w zmaganiu się z problemem DDA jednego chłopaka i dwóch dziewczyn. Z pozoru wszystko normalnie, a wewnątrz małe, zranione dziecko pragnące miłości najbardziej na świecie... Oczywiście z tym wszystkim można się uporać tylko trzeba iść do właściwego lekarza tj do Boga. Pomocna i wskazana jest także w niektórych wypadkach specjalna terapia. Możesz także udać się na mszę z modlitwą o uzdrowienie (ja akurat byłam na takiej w Bielsku, ale w Krakowie też na pewno są). Proszę Cię także nie szukaj u kobiety tego co może dać Ci tylko Bóg, bo zranisz siebie oraz nią. Pozdrawiam:)
(9644)
Dziękuję wszystkim za wsparcie. Nie oczekuję konkretnych odpowiedzi bo wiem, że ich nie ma. Zgadzam się z tym, że "nadzieja umiera ostatnia" dlatego tak trudno pogodzić mi się z tym, że jestem sama. Wciąż myślę i oczekuję cudu. Jeśli chodzi o wiek to mam 33 lata więc wystarczająco długo już czekam (a może jeszcze nie?) (9643)
Jestem na tzw. życiowym zakręcie i nie mam siły na walkę z przeciwnościami losu. Co prawda mam pracę, która nawet lubię, ale moje życie prywatne to jedna wielka porażka. Mimo trzydziestu lat jestem sama, wszyscy moi znajomi pozakładali rodziny, mają dzieci a ja ciągle sama. Praca - dom i tak w kółko, nawet nie ma z kim wyjść, porozmawiać. Marzę o bliskości drugiej osoby, o prawdziwej, kochającej się własnej rodzinie. (9642)| Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 30.08.2009, godz: 16:45 |
Jeśli ktoś będzie miał chęć obejrzeć zdjęcia pielgrzymkowe to podaję linki:
Pielgrzymka cz.1
http://foto.onet.pl/a7kjn,c081s4808b51
Pielgrzymka cz.2
http://foto.onet.pl/a7kjn,8pnek084knq8
Filmy
http://ludzie.onet.pl/wideo/a7kjn,1300283,u.html
http://ludzie.onet.pl/wideo/a7kjn,1300292,u.html
http://ludzie.onet.pl/wideo/a7kjn,1300299,u.html
Można też wejść w albumy z linków bezpośrednio na moim blogu www.czystezrodlo.blog.onet.pl
Pozdrawiam serdecznie. (9641)| Dorota Karolina, lat 24 | data: 30.08.2009, godz: 14:31 |
Do Inny 1234
To o czym pisales, co Ciebie charakteryzuje, przpomina tez troche mi mnie sama, tez myslalam kiedys ze to moze byc pewien rodzaj autyzmu, nie bylam z tym u zadnego lekarza,ale poczytaj sobie tez o introwertyzmie, mysle ze to moze wydac Ci sie blizsze Twojej osobowosci niz autyzm.
Pozdrawiam (9640)| karina | data: 30.08.2009, godz: 12:46 |
do :(
rozumiem Cie, tez kiedys bylam w takiej sytuacji, ciezko było, nikt nie chciał pomóc, nic nie cieszyło i z przykroscią szło sie do pracy. Duzo sie modlilam za te osoby, za to bym pracowała najlepiej jak umiem siedząc na starym wiadrze bo nie było tak krzeseł . Przyjęłam to jako zadanie, trud , potem spotkałam jeszcze jedną taka pracę. Myslałam ze mam pecha bo inni maja prace z ktorej są zadowoleni a ja nie. Nadal sie modliłam. Az Pan Bóg sie zlitował nade mną i dał mi teraz dobrą pracę, w ktorej czuję sie doceniona, lubię ludzi, nikt mnie nie gnębi nie donosi, nie robi na złość, jest normalna atomsfera.
Sięgając wstecz mysle ze ten trud był potrzebny, miałam cel modlic sie za te osoby które były daleko od Boga, o ich zbawienie, w jednej pracy uznałam ze Pan Bóg mnie tam tylko po to posłał! Nie nadawałam sie tam, ani do tej pracy ani do towarzystwa które było zepsute i mściwe. Wiem ze taka była wola Boża i ze Bóg moją ofiarę przyjął wtedy gdy sie juz pogodziłam ze wszystkim i chciałam tam zostać, gdy dotarłam do ludzi i oni mnie polubili to wtedy mnie zwolnili i to było tez przykre. Ale tak miało byc.
Przyjmij to ufając Panu, jakkoliwiek jest, pracując najlepiej jak umiesz.. proś Ducha sw.. nawet jesli by sie nie udało, jesli inni by Cię nie akceptowali, to wszystko ma jakis cel, kto wie po co posłał Cie tam Pan? moze to zaowocować.. nie tylko nową wiedzą.. warto to wykorzystać.
Bede sie modliła za Ciebie . pa (9639)| Tom | data: 30.08.2009, godz: 12:42 |
Szczęść Wam Boże wszystkim! W szczególności Tobie Tadeuszu-zdrowia i siły. (9638)| mare | data: 30.08.2009, godz: 12:22 |
Moniko - wypad za miasto chętnie, zresztą sam swego czasu proponowałem grupową eskapadę.. więc jeśli takowa grupka chętnych się kiedykolwiek zbierze - dlaczego by nie? ;-) Tak jak zaznaczałem, w tym momencie zależy mi bardziej na koleżeńskiej relacji. A co do ewentualnych związków, skoro i to zostało poruszone, poszukiwałbym raczej osóbkę młodszą od siebie niż starszą. Dziś wolnych kawalerów w wieku ok. 40-tki nie brakuje - również na moim podwórku - więc głowa do góry, oki? Cóż, co do odrzucania mężczyzn niejedna niestety dziewczyna tak postępuje, niejednokrotnie reakcje takie zostawiają trwały zapis w męskiej psychice (w zależności od okoliczności, również od stopnia zaangażowania i sposobu w jaki się to czyni) i skazują na stopniową bierność w materii relacji.
Trawiasta - odwaga, hmm.. nie czuję się sparaliżowany tym odkryciem i uważam, że sytuacja jest do opanowania, dlatego pisanie nie stanowi tutaj problemu.
Dzięki za rady.. oczywiście w wielu przypadkach okazały by się wskazane, tutaj jednak miara zbyt wysoką jest.. otarłem się o różne formacje.. doprawdy nierzadko jedno słowo, jakiś gest, uśmiech, przynosi więcej dobra niż godziny wstawienniczych modlitw - pamiętajmy o tym wszyscy :).
(9637)| :( | data: 30.08.2009, godz: 10:12 |
Chciałam Was poprosić o modlitwę... długo nie miałam pracy, było strasznie. Teraz dostałam na zastępstwo- nie wyrabiam... Nie chcę się rozpisywać, ale jestem bardzo przerażona życiem.. Z nikąd pomocy a ja sie wszystkiego boję!! Proszę Was wstawcie się za mną, bo moje modlitwy chyba gdzieś się gubią. Dziękuje (9636)| samotna | data: 29.08.2009, godz: 22:24 |
Do Zuzanny
Ile masz lat Zuzanno...spojrzenie na samotność zmienia się wraz z wiekiem, jej barwy mienia sie rózorodnie w zależności od naszego wieku...dla mnie samotnośćjest wielkim ciężarem, który noszę tylko dzięki pomocy Maryi i Pana Jezusa (9635)| normalny inaczej, lat 33 | data: 29.08.2009, godz: 22:00 |
Wielkie dzięki za rady w mojej sprawie ,naprawdę są bardzo cenne.
Zuzanna, doskonale wiem co czujesz i przeżywasz.A skąd? -z autopsji.Znam ból samotności ,braku miłości i wykluczenia z życia rodzinnego. W przeciwieństwie do Ciebie ja już nie proszę Boga o lepsze dni,po prostu nie umiem a może straciłem wiarę że takowe kiedyś nadejdą.Czasami jednak,ale tylko czasami, czuje ,że nie wszystko w życiu jest stracone ,może los się do mnie uśmiechnie a Bóg pozwoli spotkać Kogoś kogo pokocham a osoba ta odwzajemni uczucia.Podobno nadzieja umiera ostatnia,więc póki co trzeba nam samotnym czekać i próbować Kogoś poznać chociażby dlatego by w przyszłości nie żałować ,że nie zrobiliśmy nic aby wyprostować swoje życie.
Marne to dla Ciebie pocieszenie ale nie jesteś jedyna w swej samotności ,niestety nas samotnych z różnych przyczyn jest bardzo wielu .Prostym wydawałoby się rozwiązaniem byłoby gdyby samotne kobiety i męzczyżni się poznali i po jakimś czasie pobrali ,ale niestety to nie jest takie proste.
Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję że Bóg ma dla Ciebie wielką niespodziankę ,wiesz co mam na myśli . (9634)
Oto adres e-mailowy. Pozdrawiam :) (9633)
Do mare rozumiem wyrażenie funkcjonowania jak maszyna bez duszy. Tak funkcjonowałam w Szkocji praca dom college i tak w kółko dlatego jedna informacja i zwaliła mnie z nóg. Mam żal że wróciłam. Teraz bym chciała mieć znajomych ale się boję. Tak bardzo bym chciała mieć Przyjaciół z którymi na sobote i niedziele zrobimy wypad za miasto. Wiecie jaka Polska jest piękna i atrakcyjna turystycznie. Boli mnie że nie mam z kim poznawać uroków Polski.
Mare miałam kilku meżczyzn którzy byli mną zainteresowani ale chciałam mieć kontrole i pycha mi nie pozwalała żeby to facet mnie wybrał a ja w pokorze dała szanse. Z góry ich skreślałam. Nie wiem czy oglądałeś film na jedynce o wyimaginowanym chłopaku pewnej dziewczyny. Jak później powiedział jej realny facet o mały włos nie straciła rzeczywistej miłości. I moi dotychczasowi byłam w nich fikcyjnie zakochana. W Szkocji był Marcin który powiedział " dał bym pierścionek zaręczynowy ale jest chora psychicznie." Jak to boli. Był taki wspaniały i otwarty na wszystkich. Troche szalony ale w głowie poukładany. Żeby kazdy facet czytający Źródełko wiedział "Możesz być pierwszym realnym facetem w moim życiu" Ale nie boisz się myszki, która bedzie chciała schować sie w dziupli? Czy masz odwage prawdziwego faceta złapać ją i .............. Masz 35 do 40 napisz.
Tak bardzo bym chciała poznać grupę znajomych którzy zabiorą mnie na sobotnio niedzielne wypady. Na przykład piątek godzina 22 i wyjazd nad morze. (9632)| Zuzanna | data: 29.08.2009, godz: 20:18 |
Jak pogodzić się z życiem samotnością?
Tak bardzo pragnę miłości. Chcę być kochana i założyć rodzinę.
Modlę się o nią każdego dnia.
Jak pogodzić się z wolą Pana jeśli zaplanował dla mnie takie życie? Próbowałam się już modlić o to żeby pogodzić się z samotnością i Jego wolą jeśli taka jest, ale mam w sobie bardzo duży opór. Wciąż mam nadzieję, że tak nie jest. Trwa to już bardzo długo - kilkanaście lat. Nie mogę narzekać na swoje życie, mam dobrą pracę, trochę znajomych, dużo zainteresowań, jestem lubiana, żyje blisko Pana Boga (tak mi się wydaje). Często w czasie homilii zadawane jest pytanie: czy jesteś szczęśliwy? i ja pomimo wszystkiego co mam nie mogę tego potwierdzić. Mam potem wyrzuty, że oczekuję zbyt wiele...
(9631)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |