| ja nie mogę | data: 04.08.2009, godz: 22:43 |
Marcin a Ty znowu w kolo Macieju.. atrakcyjna.. niezbyt atrakcyjna,, powinna itd, w kółko i do znudzenia jak stary maruda to samo. Wybacz ale siejesz mentlik i zniechecasz ludzi do zródełka i dziwic sie ze zadna dziewczyna sie Toba nie interesuje.. a czy Ty bys sie zainteresowal ładną dziewczyną ktora ocenia Cie po urodzie i analizuje czy zasługujesz na nią? i jeszcze miałaby pretensje do Ciebie gdybys ją odrzucił bo ona taka ładna? człowieku co Ty z tym wyglądem! czy od tego zalezy co się komu w zyciu należy? bo brzydsza/y ma gorsze prawa i musi brać co mu popadnie? żyjesz kompleksami, bo ktos kto siebie akceptuje nie ocenia ludzi w ten sposób. Przemysl prosze i nie ponawiaj tych porównań bo zniechęcasz.. (9130)| Marcin | data: 04.08.2009, godz: 22:17 |
Do ******
Daj sobie spokój z tą ironią bo to dziecinne po prostu.Mam ponad 30 lat i swój bagaż doświadczeń i obserwacji więc nie traktuj mnie jak jakiegoś małolata.Wiem co pisze i to są nie tylko moje obserwacje ale i wielu moich znajomych.Zresztą kobiety mają cały pakiet uwag krytycznych wobec mężczyzn więc nie rozumiem oburzenia wobec mnie czy Sławka czy innych że to my śmiemy wyrazić jakąś krytykę.....Pozdrawiam (9129)| Dorota Karolina, lat 24 | data: 04.08.2009, godz: 22:05 |
Nie rozumiem Was, skad w Was tyle zalu i pretensji? Tyle gorzkich mysli i slow? Wielu ludziom doskwiera samotnosc,ale przyczyny bywaja rozne,nie mozna winic za wszystko plci przeciwnej, bo ludzie (bez wzgledu na plec)sa rozni! nie jest tak ze kobiety sa takie a takie,a mezczyzni tacy a tacy, nie obwiniajmy siebie nawzajem, proba zrozumienia duzo daje, nie zamykajmy sie na innych, nie zamykajmy sie na nowe doswiadczenia, bo dazenie do swietosci nie polega na tym zeby ze strachu przed grzechem nie robic czegos,ale zeby umiec sie podniesc i wyciagnac wnioski z pewnych poczynan,nie jestesmy lepsi od Aniolow.
Dobrej nocy (9128)| ****** | data: 04.08.2009, godz: 21:56 |
Panie Marcinie!
Sory- dwudziestoczterolatkiem. No , a to przecież ZNACZĄCA RÓŻNICA!
(9127)| Marcin | data: 04.08.2009, godz: 21:34 |
Do Sławek i innych
No to świetnie że jesteś z kimś nareszcie coś pozytywnego:) No a wojna damsko-męska na tej stronie trwa....Może dlatego że kobiety i mężczyzni widzą pewne sprawy inaczej i ta inność jest widoczna ale nie powinna byc powodem wzajemniej wrogości........ (9126)| Marcin | data: 04.08.2009, godz: 21:27 |
Do ****** i innych
Nie znasz mnie mojej przeszłości więc nie pisz mi o przeżyciach,też je mam,nie jestem już 20-latkiem.I nie pisz mi o zabawkach bo to głupie,wy kobiety też macie takie zabawki tylko nikt o tym głośno nie mówi.A coś pozytywnego.........pozytywne jest to że przyroda w moich okolicach jest piękna,kojąca i polecam wszystkim"miastowym"wyprawę w moje okolice by naładowali akumulatory;) Dobranoc
(9125)| Oj, Marcin.... | data: 04.08.2009, godz: 21:18 |
...a ty zaś o tym samym.......
Oj, Sławek
ciesz się że masz tą JEDYNĄ!!! zrób transparent z jej imieniem i noś jej codziennie piekne kwiaty. ale szanuj inne kobiety bo tez są tego warte..... (9124)| ****** | data: 04.08.2009, godz: 21:07 |
Sławek
Więc się ciesz, dziękuj Bogu, ale......nie mierz wszystkich jedna miarą!!!! (9123)| Sławek | data: 04.08.2009, godz: 20:37 |
Widocznie jest znawcą "dostawania kosza".
Owszem dostałem dwa razy "kosza" dość dawno temu. Dziś te dziewczyny są nadal same a jestem z KIMŚ na zawsze!!!!!! (9122)| tęczowa | data: 04.08.2009, godz: 20:04 |
Marcin napisał:
A jeśli jeszcze dostaniemy kosza od niezbyt ładnej dziewczyny to jesteśmy zdziwieni bo przecież ONA to akurat nie powinna wybrzydzać....;)
oczywiście, ze nie.. powinna za to do końca życia całować po stopach faceta, który ją łaskawie zechciał wybrac i uchronił tym samym od, jak to się brzydko mówi "staropanieństwa"... ;/
Uroda drogi Marcinie to rzecz względna..od tego trzeba zacząć, wiadomo, to co nie podoba sie jednemu, podoba się komuś innemu, to po pierwsze.
Po drugie, jak zapewne sam doskonale wiesz związek, małżeństwo to poważna decyzja i trudno oczekiwać, również od osób uważanych za nieatrakcyjne, ze zwiążą sie z kims niedpowiednim dla siebie na zasadzie "lepszy rydz niż nic".
A tak na marginesie, wytłumacz mi dlaczego mężczyzna miałby startować do dziewczyny, którą uważa za brzydką, która mu się nie podoba...czyżby sfrustrowany, zniechęcony wcześniejszymi porażkami u tych atrakcyjnych.."no ta to już musi mnie zechcieć i jeszcze powinna byc wdzięczna" - a tu niespodzianka.
(9121)| aś | data: 04.08.2009, godz: 19:46 |
Ocalona bardzo dziekuje Tobie za to Twoje swiadectwo, musisz byc cudowna, madra kobieta:) jak cudownie czyta sie takie swiadectwa, nawet nie wiesz ile radosci wprowadzilas do mojego serca, pozdrawiam Cie serdecznie:) (9120)| ****** | data: 04.08.2009, godz: 18:35 |
Marcinku!
Zapewniam Cie ,że nie siedzę przed komputerem , ale na cud owszem czekam. Bo jeśli spotkam jeszcze człowieka , z którym będę mogła dalej wędrować przez życie, to będzie prawdziwy cud. Zawsze żyłam wśród ludzi, dla ludzi, a mimo to jest jak jest.
Pytanie Sławka może nie jest karygodne, ale dowalił z tzw.:"grubej rury"!!!Poczułam się okropnie. Widocznie jest znawcą "dostawania kosza".
A co do "niezbyt ładnych" dziewczyn, to nie ośmieszaj się już dalej proszę. "NIe to jest piękne, co jest piękne, ale to , co się komuś podoba"
Więc lepiej...........weź swoje zabawki i idź do piaskownicy, bo radzisz ludziom, którzy przeżyli znacznie więcej od Ciebie i w wieku 20 lat , mieli mnóstwo zajęć i nie mieli
czasu ,żeby żalić się o swojej samotności. (9119)| dziwnaa, lat 30 | data: 04.08.2009, godz: 16:01 |
A z tym pisaniem o czymś dobrym - może zacząłbyś od siebie i napisał nam coś pozytywnego i optymistycznego? zamiast ciągle narzekać na kobiety, w kółko i na okrągło, aż to się robi nudne... (9118)| dziwnaa, lat 30 | data: 04.08.2009, godz: 15:56 |
Marcin, Marcin...
A dlaczego akurat niezbyt ładna dziewczyna nie powinna wybrzydzać? (tak jakby te ładne mogły) Czyżby ta niezbyt urodziwa była gorsza od tych ładniejszych? No wybacz, ale takim podejściem tchnie z Twojego postu... (9117)| Marcin | data: 04.08.2009, godz: 15:44 |
Do Anna 123
No ale ty sama napisałaś to Sławka coś co było tylko twoim przypuszczeniem odnośnie jego porażek sercowych,skąd wiesz że jego pytanie do*****było jakimś odniesieniem do jego ewentualnych porażek w relacjach damsko-męskich?A pytanie o kosza przecież nie było czymś karygodnym,wywołana do tablicy odpowiedziała na nie i koniec tematu.Niektórzy mnie tu posądzają o fobię antykobiecą a sami wpadają w tę pułapkę w stosunku do innych.To pytanie które zadał Sławek zadało by bardzo wielu mężczyzn samotnej dziewczynie,taki jest nasz punkt widzenia na kobiecą samotność.Bo to przecież kobieta decyduje czy da szansę komuś czy nie,my faceci możemy tylko się cieszyć gdy ją da i wkurzać gdy dostaniemy kosza.A jeśli jeszcze dostaniemy kosza od niezbyt ładnej dziewczyny to jesteśmy zdziwieni bo przecież ONA to akurat nie powinna wybrzydzać....;) A może by tak tu jakaś dziewczyna która jest zadowolona z bycia z facetem tu coś napisała na ten temat albo jakiś facet napisał:mam fajną dziewczynę,normalnie cud świata:)Byłoby to miłą odmianą na tej stronie;) Pozdrawiam (9116)| Ocalona | data: 04.08.2009, godz: 14:06 |
Jeszcze kilka m-cy temu myslalam ze mam prawo ulozyc sobie zycie po swojemu,ale bylby to zwiazek niesakramentalny.Nie potrafilam zrezygnowac z tej milosci ale modlilam sie slowami:"Niech sie dzieje wola twoja Panie...",w tym trudnym czasie korzystalam z sakramentow sw,"garsciami" tak by Chrystus zyl we mnie i mna pokierowal.Dzis juz nie dopuszczam do glosu argumentow rozumu,uczuciowosci,zmyslowosci(bo w tych sferach najczesciej lubi mieszac szatan),slucham tylko serca,w ktorym mieszka Chrystus i wiem ze najwiekszym darem dla czlowieka,ktorego kocham jest moje czyste serce.Nie pozwole aby grzech przeszkodzil Mu w tej pieknej drodze do zbawienia.Dzis dziekuje Bogu za to ze ocalil nasze dusze i poprzez Chrystusa pochwycil nas do Prawdy.I mimo ze nie jestesmy razem to wierze ze Prawdziwa Milosc zwyciezyla bo mamy siebie na wieki w Chrystusie! Milosc nigdy nie ustaje... Z Panem Bogiem! (9115)| Ocalona | data: 04.08.2009, godz: 11:47 |
"Pierwszy krok do wprowadzenia zmian w zyciu
pochodzi z przekonania ,ze modlitwa,cisza i samotnosc
maja najwyzsza range w moim zyciu"
Tomasz Merton
Wszystkim samotnym i szukajacym zycze powodzenia!Doceniajcie te chwile samotnosci i sam na sam ze soba i z Panem Bogiem.I uwierzcie mi ,ze duzo gorsza jest samotnosc w zwiazku .Niech Bog Was blogoslawi i strzeze! (9114)| dziwnaa, lat 30 | data: 04.08.2009, godz: 11:43 |
Pozwólcie, że podzielę się z Wami takim małym "cudem" jaki Bóg ostatnio zdziałał w moim życiu.
Jak pewnie u większości samotnych kobiet, czasem budzi się we mnie potrzeba macierzyństwa, pragnienie by mieć dziecko, naturalny instynkt macierzyński, ale że nie mam męża to nie mam też dziecka. To tak jak z samotnością, czasem boli.
Ale ostatnio zostałam poproszona o bycie matką chrzestną :) Jej, jak się cieszę :) To także macierzyństwo, choć w innym wymiarze. Niesamowite :) To dla mnie właśnie taki mały cud i uśmiech od Pana Boga.
"Kiedy Bóg drzwi zamyka to otwiera okno" (9113)| Dorota Karolina, lat 24 | data: 04.08.2009, godz: 11:36 |
Tak w nawiazaniu jeszcze do Powstania W.,tez mam ciary jak mysle o nim,jak przychodzi 1sierpnia,choc mieszkam daleko od Warszawy,a moi rodzice nigdy zbyt patriotyczni nie byli. Czasami sie zastanawiam dlaczego jestesmy tacy slabi i malostkowi. A to jeden z komentarzy do zbrodni katynskiej,ktory nawiazuje tez do ogolnej mysli o przebaczeniu czegos,czego my nie rozumiemy,wydajac osady o sprawach o ktorych nie mamy pojecia: i nie przebaczaj zaiste nie w twojej to mocy przebaczac w imieniu tych ktorych zdradzono o swicie.
Z Bogiem ktory jest Sprawiedliwy (9112)| dziwnaa, lat 30 | data: 04.08.2009, godz: 11:15 |
do ******
Nie mnie oceniać związki między innymi ludźmi, czy z kawalerem czy z rozwodnikiem... Tylko Bóg zna serce człowieka i On tu będzie miał ostatnie słowo, wszak jest Miłością Miłosierną, ale musimy pamiętać czym jest grzeszyć zuchwale w nadziei Jego miłosierdzia. Nie można z góry zakładać że "Bóg mi wybaczy" i brnąć świadomie w zło, tudzież w związek niesakramentalny.
Ja tylko chciałam na przykładzie mojej koleżanki pokazać Wam, że taki związek może rodzić kiepskie skutki dla duszy, zwłaszcza jeśli ktoś był naprawdę wierzącym człowiekiem a potem ma zamkniętą drogę do sakramentów. I właśnie na podstawie tej historii wszystkim którzy się zastanawiają nad tym mówię: nie warto.
Ktoś tu napisał, że ludzie w związkach niesakramentalnych też są szczęśliwi, ale to nie jest pełnia szczęścia. No właśnie. Moja koleżanka też niby jest szczęśliwa, ma dziecko, ma niby męża (lepiej chyba powiedzieć konkubenta), nie jest samotna. Ale ileż już razy słyszałam od niej "gdybym mogła cofnąć czas już nie byłabym taka głupia", jej tęsknota za przyjęciem Chrystusa w Komunii Świętej jest tak silna... (9111)
Do dziwnaa lat 30
Dziękuję :)))) (9110)
Marcinie
"Przecież ja nie mówiłem o Was konkretnie, napisałem to wyraznie..." toż się nie czepiam (na razie;)). Tak jak Ty odniosłam się do wypowiedzi Sławka i skomentowałam Twoje stanowisko - tyle.
A reakcja, "oburzenie" dziewczyn??? Marcin, stanąłeś po stronie Gościa, który skomentował czyjąś samotność takimi słowami: "...idź na pielgrzymkę...i przestać pisać..." no błagam Cię naprawdę nie rozumiesz co czytasz? Nie rusza Cię to? Mnie tak.
A dalej "...a ilu chłopakom dałaś kosza z byle powodu?" - no proszę, to już była osobista wycieczka. Dodaj do tego ton wypowiedzi i wyobraź sobie, że mówi to konkretny człowiek -dziwisz się, że Ktoś się oburzył?
Marcinie utożsamiając się z wypowiedzią Sławka (i będąc obecnym) zebrałeś krytykę i wybacz ja nie uważam żeby pytanie Sławka było "jak najbardziej na miejscu." (9109)| Marcin | data: 04.08.2009, godz: 10:43 |
Samotność już obgadana aż do bólu więc teraz niech ktoś mi powie dlaczego już od 2 dni pogoda jakaś taka niemrawa;)Z tego co można by przeczytać nie tylko na Zródełku ale i gdzie indziej można by wyciągnąć wniosek że faceci i kobiety są coraz gorszego"gatunku".Braki i niedojrzałość są mocno afiszowane a jak się pojawi dziewczyna która pisze że ma 29-lat i chce poczekać do slubu to od razu zdziwienie i ironiczne uśmieszki się pojawiają....zresztą taki facet też jest czasami spostrzegany jak wybyk natury niemalże.A dziewczynom chcę powiedzieć że z tymi"lepkimi rękami"to jest coraz gorzej i u facetów i u kobiet ale to są już skutki dzisiejszej wolności(a raczej rozwiązłości) seksualnej. Pozdrawiam (9108)| dziwnaa, lat 30 | data: 04.08.2009, godz: 09:07 |
do Marcina
Marcin piszesz, że często winę za samotność ponosimy my sami, bo wybieramy, przebieramy, nie ten, nie ta, bo to czy siamto...
Owszem bywa pewnie i tak. I głupotą jest że wygląd czy zamożność decydują o byciu z kimś, niestety też tak bywa.
Ale z drugiej strony - czy mam złapać pierwszego lepszego który się nawinie pod rękę, byleby tylko skończyć z samotnością? O nieee, i na szczęście wiele dziewczyn i mężczyzn pewnie też, jest dalekich od tego. Na szczęście. Nie uogólniajmy więc! Bo nie znamy historii każdego samotnego człowieka.
Powiem Ci z własnego podwórka. Dawno temu miałam chłopaka, trwało to kilka miesięcy, ale jemu wciąż "kleiły się rączki" do mnie, jakby chodziło tylko o jedno. Upominania, prośby, tłumaczenie że chcę poczekać do ślubu, nic nie skutkowało. Cóż, trzeba było zakończyć znajomość.
Po bardzo długim czasie poznałam kilka lat starszego ode mnie mężczyznę. Prawie ideał, pobożny katolik, zaradny, ułożony, jemu się rączki nie kleiły więc wydawało się że mnie szanuje. Tylko że ten idealny katolik, jak się potem okazało, był toksycznie uzależniony od mamusi, a do tego robił mi wodę z mózgu obarczając winą za jakiekolwiek nieporozumienia między nami, psychiczny terror. Więc, cóż, też trzeba było zakończyć znajomość.
Po co to wszystko piszę? Żebyś zrozumiał, że właśnie wybierać trzeba...nawet jeśli znowu przyjdzie być w pojedynkę. Że nie można być z kimkolwiek byleby tylko nie być samotnym. Że trzeba przebierać, oczywiście w pozytywnym znaczeniu w imię wyższych wartości i szacunku do samego siebie... (9107)| Marcin | data: 04.08.2009, godz: 08:26 |
Do Trawiasta,lat28
A kto tu ocenia,nie piszę tu na nikogo z imienia i nazwiska,nie rozumiem tego oburzenia dziewczyn.Wy też się zastanawiacie czasem dlaczego ten czy tamten "normalny"facet nie ma nikogo mimo 30-lat na karku.A i my patrząc na 30-letnią"normalną "dziewczynę też się zastanawiamy co jest z nią nie tak że jest sama.I często winę za pewne stereotypy ponosimy my sami bo właśnie tak robimy-przebieramy i mówimy:nie ten,nie ta bo tamto czy siamto a pozniej jak przychodzi samotność to się zastanawiamy dlaczego.Trzeba po prostu stanąć tu w pokorze i prawdzie przed sobą i innymi i nazwać przyczynę swej samotności.I jeśli jest to możliwe skorygować błędy w naszym myśleniu które są przyczyną naszej samotności.Oczywiście czasami wina leży bardziej po tej drugiej stronie niż naszej i też trzeba to wziąść pod uwagę.No ale zamiast się zamykać w 4 ścianach to po prostu wyjdzmy do ludzi,nie siedzmy w domu w niedziele przed mediami gdy ładna pogoda i świat odżywa.Straszny jest widok dziewczyny czy chłopaka który całą niedziele potrafi spędzić przy komputerze i nie chce nigdzie wyjść a znam takich...Pozdrawiam (9106)| w sprawie rozwodnikow | data: 04.08.2009, godz: 01:11 |
kochać rozwodnika można, bo milosc to jedno a zycie w grzechu - bez slubu koscielnego, to drugie.
ludzie myla miłość z Miłością, a potem...są samotni, nieszczęśliwi, obwiniają siebie i świat, Pana Boga o to, że cierpią. boją się Prawdy, bo ta wymaga mocnego rachunku sumienia ale nie cudzego tylko swojego własnego.
ludzie boją się samotności, dlatgo wybierają miłość zamiast Miłości.
ludzie nie zmienili się nic od czasów, gdy Franciszek szalał po ulicach Asyżu krzycząc "Miłość nie jest kochana!"
dostrzegał Sens Miłości i cierpiał, bo ta Miłość była odpychana, niekochana, była przedmiotem kpin, drwin, odtrącenia...
Rozwodnik to tez człowiek. Zasluguje na szacunek i milosc. Ale zasluguje tez na Niebo.
Bog widzi nasze serca i wie, czego nam potrzeba. Dlatego zostawmy Jemu wydawanie opinii a sami przestrzegajmy tego, co nam zostawil - DEKALOGU.
I zycie bedzie o wiele latwiejsze.... (9105)| Trawiasta, lat 28 | data: 04.08.2009, godz: 01:06 |
O tak, ja zgadzam sie z tym, co napisal Tomek...
Zycie czesto doswiadcza nas w taki sposob, ze nie potrafimy odnalezc sensu. Ja tez Panu Bogu "na zlosc" weszlam w zwiazek, ktory mnie poranil, pokaleczyl, a przede wszystkim - oddalil od Niego...
Nie warto! Nie warto zyc na skroty, nie warto ulatwiac sobie zycia - cena jest za wysoka, zwlaszcza gdy w gre wchodzi nasza dusza......
Bog dziala w sposob niezrozumialy dla naszych ludzkich umyslow. Bog czeka na nasza dobra wole i nasza ufnosc. To trudne... Ale mozliwe.
Tomku, dzieki Ci za to, co robisz. Twoje swiadectwo to dla mnie potwierdzenie tego, ze warto zyc z Bogiem, blisko Boga i dla Boga. Dziekuje.
I bede pamietac w modlitwie :)
basaia, z okazji 42 urodzin - spelnienia marzen i RADOSCI.... i zebys czula codziennie jak Pan przytula Cie do Swego serca i mowi KOCHAM CIE.
a Slawkom i Marcinom zycze aby im zycie oszczedzilo tego, czego nie oszczedzilo innym, ktorych tak łatwiutko i bez zastanowienia oceniaja i osadzaja... obyscie nigdy nie byli samotni naprawde. (9104)
Nigdy nie jesteśmy sami... Jest Bóg w którym żyjemy,poruszamy się i jesteśmy... mamy anioła stróża z którym możemy nawiązać świadomy kontakt czego dowodem jest relacja między Św. Ojcem Pio i jego aniołem, sami i samotni możemy być tylko z własnego wyboru lub z powodu zranień i murów które sami tworzymy i które w nas powstają często nieświadomie... a sami tak naprawdę będziemy tylko w jednej chwili życia... do której przygotowujemy się przez całe życie... Bóg już kiedyś raz umarł... i drugi raz za nas nie może tego zrobić choćby pewnie niejednokrotnie chciał... a więc kiedy narodzimy się dla Wieczności wpadniemy napewno w Jego ramiona jest tylko jedno "ale", jeden wybór i ryzyko do podjęcia... stracić życie by je zyskać... umrzeć by żyć... skoncentrować się na swojej samotności niejednokrotnie potęgowanej przez demona.... czy wziąśc się w garść i być ponad to... ufnie powierzając każdy swój dzień Bogu... zapomnieć o sobie i żyć pełnią życia... Twój wybór...
Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi Pwt 30, 19-20 (9103)| as | data: 03.08.2009, godz: 23:07 |
ups... nie do Ciebie dzwina 30, za szybko przeczytalam:) ale to samo moge basi powiedziec, czekac, pomimo wieku czekaj i modl sie :) (9102)| aś, lat 38 | data: 03.08.2009, godz: 23:03 |
do dzwinaa 30...nie oceniam Cie, daleka jestem od tego...chce tylko Ci napisać, ze mam 38 lat i jestem sama, i samotnosc mnie dobija, az boli, pewnie moglabym byc z czlowiekiem , ktory jest po rozwodzie, az nadto takich wokoł mnie...jednak stanowczo mowie "NIE" wole byc sama, niz rezygnowac z zycia sakarmetalnego,rezygnowac z Jezusa, nie wyobrazam sobie,ze jest mozliwy akt sexulany poza slubem koscielnym. Jestes mloda, masz dopiero 30 lat, zaczekaj, zobaczysz,ze warto bedzie, tylko badz cierpliwa...nie rob czegos, czego bedziesz wczesniej czy pozniej zalowac...prosze (9101)| naomi 32 lat | data: 03.08.2009, godz: 22:53 |
to nie jest tak ,ze kobiety sa same, bo sa wybredne ,spotkałam sie z facetami ,którzy niby chca stałego zwiazku, a tak po miesiacu to cie spławiaja bo cos mu nie lezy .i nie był to zaden przystojniak.szuka nadal od 2 lat na jednym z portali rankowych. (9100)| Marcin | data: 03.08.2009, godz: 22:25 |
Do Anna123 i ******
Przecież ja nie mówiłem o Was konkretnie, napisałem to wyraznie.Wiem że różne są przypadki i nie uogólniam że każdy przypadek jest taki sam odniosłem się tylko do tego co napisał Sławek. Dobranoc (9099)| ****** | data: 03.08.2009, godz: 22:24 |
Tomku
Znam takie osoby, które po rozwodach związały sie, chodzą do Kościoła ,ba, nawet na rekolekcje dla związków niesakramentalnych i ......są szczęśliwi.Może to nie jest pełnia szczęścia - wiadomo, ale pomimo jednego grzechu, starają się przestrzegać pozostałych przykazań.
Miałam w rodzinie taką sytuację, wujek - bardzo samotny- związał się z rozwiedziona kobietą z dziećmi.Wspólnie mieli jeszcze jedno.Po latach, okazało się , że pierwszy mąż
zmarł i wzięli wtedy ślub kościelny.Wszytko ułożyło się po Bożemu.
A ile razy zdarza się tak, że najpierw zjawia się na świecie dziecko,a potem dopiero biorą ślub.
Najpierw jest grzech, ale potem drogi się prostują, być może za Jego przyczyną.
Dlatego nie oceniajmy zbyt szybko, nie wyciągajmy pochopnych wniosków.
MAm nadzieję, że doczekacie się dzidziusia. Ale Wy w tym cierpieniu jesteście razem, wspieracie się w trudnych chwilach. Samotna osoba czasami nie ma nikogo, komu może się wyżalić ,stąd pewnie te "boczne ścieżki", by chociaż poprzez ryzyko potępienia , zaznać okruchów szczęścia tu na ziemi.
A swoją droga kiedyś,tu na adoani czytałam tekst dziewczyny, której Bóg wybaczył aborcję ( przynajmniej ona tak to opisywała).Więc zostawmy to Panu Bogu.
Co do zaufania,długo ufałam, długo wierzyłam, że spotkam tego jedynego, no i .....zostałam sama.Stąd moja gorycz, no ale trudno, skoro On tego chce, to będę tak żyła w swoim bólu, skoro On uważa , ze tak jest ok
Ps.I tak Cie pzrebiłam , to mój trzeci wpis dzisiaj! (9098)
Marcin = "... będzie chyba zawsze tak..."mam nadzieję, że tylko "chyba". Może czas, by wreszcie zmienić punkt widzenia na punkt ruszenia się :))) Ktoś kiedyś powiedział: każdy mierzy swoją miarą i coś w tym jest.
Bóg ma swoją filozofię działania = w tych czy innych tematach czasem za Nim nie nadążam, czasem Mu nawet wygarnę, ale jakoś się dogadujemy, należę do tych opornych, nie raz wskazana metoda łopatologiczna = warto pamiętać, że ścieżki są Mu znane...
Tomku, jesteś niepoprawny;))))) AŹ dwa posty... jak mogłeś :)))) ja to powinnam wpaść w kompleksy ;)))) Dobrych senków ;)))
(9097)| Marcin | data: 03.08.2009, godz: 22:03 |
Do ******
Nie to nie chodzi o to że praktykująca katoliczka to za trudna rzecz,dla mnie na pewno nie choć wiem że różnie bywa......A kim właściwie jest praktykująca katoliczka,kim być powinna?Powinna być kobietą która jak każda stara się podobać,umiechać,być pełną życia osoba z zasadami.Nie powinna być tylko osobą która tylko się modli i siedzi w domu czekając na cud,nie w tym rzecz.Bo np. ja mimo iż kawaler jednak nie ograniczam się tylko do modlitwy i siedzenia w domu ale też na wychodzeniu do ludzi,na byciu z nimi na rozmowie nawet z obcokrajowcami czy ludzmi innych poglądów religijnych tak jak mogłem to zrobić wczoraj."Kochać to otworzyć się"....te słowa które przed chwilą usłyszałem z ust ks. Pawlukiewicza polecam rozważyć..... Dobranoc wszystkim! (9096)
****** 5 lat czekamy na dziecko. Ludzie niektórzy nawet w dobrej wierze mówią "In vitro" ale my wiemy ze to czekanie ma sens. I Bóg zna czas. Ten najlepszy! Przeczytaj księgę Hioba i ufaj. Ufaj ma maxa! Bo ten czas na ziemi mamy naprawdę krótki. A będziemy sądzeni nawet z takich myśli... Prowadzę ten portal juz 8 lat. Dostałem w tym czasie wiele listów/świadectw od osób samotnych które zdecydowały sie na życie z rozwodnikiem (lub na złość Bogu utraciły dziewictwo) i mówi Ci - TRAGEDIA... Zatem proszę...
PS
Ale sie rozgadałem 2 posty jednego dnia hihi (9095)| Marcin | data: 03.08.2009, godz: 21:47 |
Do Anna 123
No tak tęsknota..........tęsknota za Bogiem za drugim człowiekiem,te dylematy towarzyszą ludziom od wieków.A w kwestii stosunków damsko-męskich będzie chyba zawsze tak że z punktu widzenia faceta dziewczyna samotna będzie spostrzegana jako ta która odrzucała wszystkie matrymonialne propozycje facetów a samotny facet to wedle stereotypów niekontaktowy,nieśmiały facet który ma problemy w kontaktach z kobietami.I na Adonai będzie tak samo,zawiedziony facet będzie mówił:co jest z wami kobiety,dajcie sie kochać a dziewczyny bedą mówić:ci faceci,trudno zrozumieć ich zachowania.Ale każdy przypadek jest inny,każdy samotny ma inna historię samotności podobnie jak małżonkowie mają swoją historię poznania i wzajemnej miłości........Dobranoc (9094)| ****** | data: 03.08.2009, godz: 21:29 |
dziwnaa, lat 30
A może Bóg zrozumie lepiej niż ludzie, dlaczego pokochałam rozwodnika.Może wybaczy w swej łaskawości....W końcu istnieje coś takiego jak "związki niesakrametalne".Ludzi rozstają z różnych przyczyn. A jak ktos nie ma już sił dalej samotnie brnąć przez życie?
Dla wyjaśnienia- nie jestem w takiej sytuacji, ale samotność jest dla mnie tak trudna, że nie wiem, co zrobiłabym , gdyby tak potoczyło się moje życie.
Marcinie
Wyciągasz zbyt pochopne i zbyt banalne wnioski. Osoba, która odrzucałaby wszystkich kandydatów, pewnie nie zabrałaby tutaj głosu jako samotna.
Sławku
Bardzo zabolało mnie to co napisałeś.Nie jestem rozkapryszoną księżniczką , tylko praktykującą katoliczką, a to dla Was mężczyzn zbyt wysokie wymagania. Wolicie inne... Może dlatego jesteśmy samotne? (9093)
Trochu daleko ;) nie ukrywam, że chętnie bym skorzystała... byłam ostatnio w Zoo - chorzowskim (rodzinnie). Może następnym razem... bliżej... z obecną Ekipą... Pozdrawiam Wszystkich :))) (9092)
Przy okazji wywołanego tematu o samotności. Otóż wczoraj w Warszawie odbyło się kolejne spotkanie dla osób samotnych na które przybyło uwaga tylko 9 osób... Rozumiem wakacje i spotkanie nieoficjalne ale kochani - DAJCIE BOGU SZANSE. Z relacji ze spotkania wiem ze grupa b. sympatycznie spędziła niedzielne popołudnie. Ba! Wybrali się nawet na rejs statkiem po Wiśle. A dzień zakończyli mszą św. I nawet jesli nie przyszedł ten/ta jedyna/y to przecież warto spotkać osoby nie kryją sie ze swoim pragnieniem i pobyć razem.
ZATEM CZEKAMY NA WSZYSTKICH SAMOTNYCH NA KOLEJNYM SPOTKANIU W WARSZAWSKIM ZOO 23.08.2009 o godz. 11.00 Spotykamy się przy kasach. Wejscie od ul. Ratuszowej (9091)
Marcinie
Basia podzieliła się swoją samotnością (nie była to skarga). "Ton" obu wypowiedzi Sławka wydał mi się pretensjonalny - stąd mój wkręt. Ja też jestem sama i nie życzę sobie by ktoś komentował moją samotność (jej przyczyn, okoliczności... nikt z będących tutaj mnie nie zna - chyba...) - to tak profilaktycznie.
Równocześnie nie roszczę sobie praw do komentowania Czyjejś samotności, nie śmiem wcinać się w Czyjeś życie nawet komentarzem na forum (anonimowo - tak podobno najłatwiej).
Osobiście staram się zmieniać własne życie - bo je uwielbiam - tak po prostu, samo w sobie - i czerpię z niego Radość. Mam jej w sobie na tyle, że pragnę się nią podzielić. Nie wiem jak Ty Marcinie, ale nawet tutaj otwieram furtkę w postaci podanego adresu e-mail, jak Ktoś chce zawsze może wpaść do skrzynki - pewnie, nie znaczy to, że od razu z tym Kimś się zwiążę, dyskusja też jest mile widziana (nie tylko z mężczyznami).
Możesz mi wierzyć, że nie raz miałam ochotę "huknąć" w klawiaturę i podsumować lub uszczegółowić Twoją wypowiedź (na forum tego nie zrobię).
"No i znów problem samotności wrócił jak bumerang i jak znam życie wróci jeszcze nie raz........" czyżby tęsknota??... Pozdrawiam Cię. Anna. (9090)| Marcin | data: 03.08.2009, godz: 16:23 |
Do Anna 123
Pytanie Sławka wydaje mi się jak najbardziej na miejscu.Bo jeśli kobieta dała"kosza"paru facetom i niejeden z nich był kimś wartościowym to do kogo może mieć pretensję o samotność?Do siebie i tylko do siebie. Inna sprawa że nie wiem jak to jest w przypadku Przedmówczyń Sławka,tylko one wiedzą dlaczego są samotne....No i znów problem samotności wrócił jak bumerang i jak znam życie wróci jeszcze nie raz........ (9089)| dziwnaa, lat 30 | data: 03.08.2009, godz: 16:04 |
do basaia i *****
Wiem co to jest samotność i wiem jak bardzo jest wtedy ciężko... Wiem, bo też jestem sama i wiem jak bardzo potrafi to boleć. Ale czy rozwodnik rozwiąże ten problem? Być może, ale wtedy pojawią się inne problemy, głębsze i bardziej dołujące...
Mam koleżankę, naprawdę dobra dziewczyna, ale w miłości nigdy jej się nie układało. W końcu samotność tak ją przygniotła, że "złapała" rozwodnika. Ile szarpaniny z jego byłą żoną, ile nerwów i zdrowia zepsutego w trakcie unieważniania tamtego jego małżeństwa i to co chyba najgorsze, jej ból w sercu, jej płacz na Mszy Świętej bo nie może iść do Komunii Świętej... Czy to wszystko było warte aż takiego poświęcenia?
Bóg dał nam wolną wolę do tego stopnia, że możemy Go nawet odrzucić. Ale, czy aby na pewno warto? Czy warto zachłysnąć się tym co "mi się chce" za cenę zamknięcia sobie drogi do sakramentów?
(9088)
Sławku... a czy przypadkiem nie próbujesz rozliczyć swoich Przedmówczyń z własnych porażek sercowych? Zaleciało pretensją... Anna. (9087)| ******* | data: 03.08.2009, godz: 15:05 |
Sławek
Żadnemu. (9086)| Sławek | data: 03.08.2009, godz: 14:46 |
***** a ilu chłopakom dałaś kosza z byle powodu? (9085)| ****** | data: 03.08.2009, godz: 14:02 |
Do Sławka
Fajna rada dla basai. Ja uczestniczyłam w pielgrzymkach kilkanaście razy, a i tak jestem sama. Myśle , o tym samym co basaia. Pewnie skazuje się tym na wieczne potępienie, ale nie mam już sił samotnie brnąć przez to życie.Dlaczego nie dane mi kochać i być kochaną???? (9084)| Sławek | data: 03.08.2009, godz: 13:20 |
basaia idź na pielgrzymkę do naszej Matki na Jasną Gorę i przestać pisać taki jest świat wiec bo jest on taki jakie nasze wybory życiowe. (9083)| basaia, lat 42 | data: 03.08.2009, godz: 12:54 |
Do wszystkich wierzących - jestem praktykująca i nie wiem czy mogę Wam sie zwierzyć z czegoś.
kończę za tydzień 42 lata i mimo ze szukam juz od wielu lat jakoś nie udało mi sie znaleść nikogo takiego akurat dla mnie tzn żebym mogla z nim wziąść ślub w kościele jako sakrament i życ zgodnie z moją wiarą.
muszę się przyznac ze juz sie powoli zalamuje tym bardziej ze nie mam pracy a ten swiat jest straszny dla samotnej kobiety.
wiec juz powoli zaczynam myslec ze trudno no nie udalo sie i jak znajde nawet rozwodnika - ale przyzwoitego czlowieka to mysle ze sie jednak zdecyduje.
troche szkoda ale co robic taki juz jest ten świat.
pozdrawiam i miłego dnia życzę
(9082)
Całkiem niedawno zamieszczałam tu wpis o ciężkiej chorobie moich rodziców ( tata problemy z gardłem mama z kolanem) Chciałam podziękować wszystkim za modlitwę. Stan taty sie chwilowo poprawił teraz niestety znowu jest troszkę gorzej ale wierzę, że wszystko będzie dobrze oddając go codziennie Mace Bożej Królowej Różańca i proszę również o jakąkolwiek,choćby krótką modlitwę za moich rodziców. Z góry dziękuję, obiecuję własną modlitwę za osoby potrzebujące ze Źródełka
Pozdrawiam
Evv (9081)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |