Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Kamil, lat 26data: 03.08.2009, godz: 11:00

Spójrz na Krzyż, a zobaczysz głowę
Jezusa pochyloną, aby cię pocałować,
Jego ramiona rozwarte, aby cię objąć,
Jego serce otwarte, by cię przyjąć,
by zamkąć cię w swojej miłości.

Skoro wiemy, że Krzyż jest znakiem
największej miłości Chrystusa do ciebie
i do mnie, przyjmijmy Jego Krzyż we
wszystkim, co zechce nam dać i oddajmy
Mu z radością wszystko, co zechce zabrać.

Jeśli będziemy tak postępować,
świat pozna, że jesteśmy Jego uczniami,
że należymy do Jezusa, że czyny,
które wykonujemy, ty i ja, nie są
niczym innym, jak naszą miłością
wcieloną w życie

Matka Teresa

(9080)
Ela, lat 32data: 03.08.2009, godz: 07:30

Proszę o modlitwe abym umiala otworzyc się na Pana Boga, aby moja wiara ożyła, o to zebym umiała cieszyc sie każdą chwilą , którą otrzymuje w darze. Panie zabierz moja depresje i przywróć mi radość z Twojego istnienia.
Dziękuję za całą Rodzine, za ludzi, którzy mi towarzyszą każdego dnia.

Jezu ufam Tobie. Prowadz mnie.

(9079)
ciągle pod prąd...data: 02.08.2009, godz: 22:16

Do Faustyna:

Ja zawsze w trudnych sprawach odmawiam nowennę do św. Rity. Obiecuję odmówić ją w Twojej intencji.

Do Podróżnika:

W opowieści o synu marnotrawnym są też słowa: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się”.
Więc raduj się, że oto nasz Bóg jest Bogiem hojnym i miłosiernym!!!

Nic się nie martw jeśli tylko zechcesz poznać Boga „żywego” to On już o to zadba, żebyś nie był „nudnym” katolikiem. Ja też zawsze byłam „grzeczną dziewczynką” tylko, że mnie nie wystarczało niedzielne chodzenia do kościoła i wypełnianie „zakazów i nakazów”. Chciałam Go poznać.. na tyle na ile może Boga poznać człowiek. I wtedy się zaczęło........... moja droga trwa, nie wiem co jeszcze przede mną. Nie wiem czy kiedyś nie stchórzę, nie wiem czy się nie poddam... a nawet jeśli się poddam i stchórzę to zawsze mogę wrócić. Mogę doznawać łaski przebaczenia, w której to najwyraźniej odczuwamy miłość Boga.

O Tobie mówi moje serce :
„Szukaj Jego oblicza!”
Szukam, o Panie, Twojego oblicza;
Swego oblicza nie zakrywaj przede mną,
Nie odpędzaj z gniewem swojego sługi!
(Ps 27, 8-9)

Przede mną zasłużony tydzień wolnego. Wyjeżdżam w miejsce nieco bardziej oddalone od cywilizacji i tego właśnie potrzebuję po roku bardzo intensywnej pracy.
Jak wrócę napiszę Wam o tym jak Bóg powiedział mi „kocham Cię”... żebym już nigdy nie poddawała w wątpliwość tego faktu.

(9078)
Anna, lat 24, e-mail: golebica13@vp.pldata: 02.08.2009, godz: 22:02

Do podróżnika

Chciałam właściwie tylko napisać, że ja też czuję podobnie...czułam często... i też przypominał mi się syn marnotrawny...To głupie ale czułam się słaba, nawet mało odważna z tego powodu,że ja nie potrafię od Niego odejść...nie potrafię bo jestem zbyt słaba...bo wiem,że od Niego ucieka się tylko do Niego...bo nie miałam dokąd pójść...Chciałabym poczuć, że On naprawdę się mną raduje...i mnie potrzebuje...Wiem,że do tego potrzeba ciszy...a niestety ostatnio mam jej za mało...

(9077)
Kamil, lat 26data: 02.08.2009, godz: 21:51

Podróżniku, Niebo zawsze się cieszy gdy zbłąkany wędrowiec wreszcie wraca do portu. Zapewniam Cię, że lepiej jest trwać przy Panu niż choć na chwile odejść, bo powroty są trudne, a człowiek wraca z dodatkowym bagażem, który wytworzył przez swoją własną głupotę. Brudy z przeszłości mimo ogromu miłości Boga wciąż nosi się w umyśle. Bóg wybacza, lecz człowiek pamięta, nieraz przez to może krzywdzić bliskich...Ile razy widzę smutne oczy Gosi, jakby chciała mnie zapytać" Ja czekałam na Ciebie, dlaczego ty nie mogłeś?", tyle razy mam do siebie żal i wstręt...Trwaj przy Panu. O ileż piękniej jest być dumnym i mieć świadomość, że nigdy się Go nie zaparło, nie opuściło. Cieszę się, że są tacy ludzie jak Ty- katolicy, z prawdziwego zdarzenia, ci którzy chcą szukać i pogłębiać wiarę, zmieniać swoje życie i trwają przy Panu pomimo przeciwności, tak jak On trwa przy nas... I powiem Wam, że wiele daje wspólnota. Stąd czerpię pokłady siły, Pan stawia na mojej drodze wspaniałych ludzi i choć upadam i wstaję- wierzę, że każdego dnai daje mi szansę, abym mogł stawać się lepszym człowiekiem. Mnie zabrakło odwagi aby publicznie wygłosić świadectwo na kolacji Alfowej, ale słyszałem innych, te wszystkie piękne słowa przemiany i uśmiechnięte twarze, dobre ludzkie oczy pełne miłości i zrozumienia, odwagi żeby stanąć publicznie i powiedzieć co Pan uczynił.Ile mi jeszcze brakuje...nie potrafię o tym mówić twarzą w twarz, jedynie pisać, gdy nikt mnie nie ogląda...Może i w moje serce zostanie wlana siła, codziennie będę modlił się o przemianę serca i niezatrzymywanie daru, który uczynił z mojego życia....
Jesli kiedyś będziecie mieli okazję- gorąco Was zachęcam do udziału w Kursie Alfa. To jeden dzień w tygodniu, bezpłatnie, trwa krótko, a jak wielki jest skarb który się stamtąd wynosi....
Chwała Ci Panie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

(9076)
(m)data: 02.08.2009, godz: 21:38

Natknęłam się dzisiaj na kapitalny amatorski filmik o Św.Franciszku, zachęcam do obejrzenia :

cz 1
http://www.youtube.com/watch?v=hjxmfDtGZxE&feature=related

cz 2
http://www.youtube.com/watch?v=Iq6YOb1tUMs&feature=related

cz 3
http://www.youtube.com/watch?v=ztk-UlBY_LI&feature=related

P. S "Wciąż przede mną na rosie Franciszka ślady bose, tak niedawno obok mego życia przeszedł. Tańczył, chociaż nic nie miał, i klaskała w takt ziemia i tak pragnął, abym w radość jego wierzył[a]" /Fioretti/

Panie, dziękuję za Św.Franciszka :)

Pokój i Dobro !

(9075)
Podróżnik, lat 28data: 02.08.2009, godz: 19:21

Szczerze mówiąc zazdroszczę takim osobom jak Kamil - choć odeszli od Boga, nawrócili się i stali lepszymi chrześcijanami. Wielu świętych przeszło w swym życiu nawrócenie. Ja, choć pewnie nie jestem wzorem przykładnego chrześcijanina, mam też chwile zwątpienia a wiele moich czynów nie podoba się zapewne Bogu, ale nigdy nie odszedłem od wiary, zastanawiam, czy Bóg chce takiej wiary? Każdy zna przypowieść o synu marnotrawnym a także słowa że większa radość w niebie z jednego nawróconego niż z setki wiernych Bogu. Cóż znaczy moja wiara i moje życie? Dzięki takim ludziom jak Kamil i ich świadectwom kolejne osoby wracają do Boga. Patrząc na mnie mogą jedynie powiedzieć - ot kolejny nudny katolik, który chodzi do Kościoła a prawdziwej wiary w nim brak.

(9074)
karoldata: 02.08.2009, godz: 19:08

cześć

minął ponad miesiąc od wyzwolenia z nałogu i wczoraj miałem 1 większy kryzys... Pan jednak czuwa cały czas mam świadomość co mogę stracić i jakby dawał mi wybór nie naruszając mojej wolności :) Chwała Panu, dalej jestem czysty :)
Pośrednio także dzięki Karinie która pomimo tak długiego czasu kiedy ostatnio pisałem na źródełku nie zapomniała o mnie :) Sprawdziłem moją starą pocztę i znalazłem tekst od Kariny "twarzą w twarz z demonem" to tylko utwierdziło mnie jeszcze bardziej w obranej drodze.

Dziękuję że jesteś :)

Karol

(9073)
Faustyndata: 02.08.2009, godz: 18:32

do marcin bardzo panu dziękuję

(9072)
faustyn, lat 22, e-mail: zfaustyn@interia.pldata: 02.08.2009, godz: 18:29

do Marzena 25 bardzo pani dziękuję

(9071)
Marzena, lat 25data: 02.08.2009, godz: 18:05

Faustyn 22 lata
Będę pamiętać o tobie w modlitwie.
Nieustawaj w wierze...Gdy uczucie smutku i samotności będzie ściskać twoje serce pamiętaj, że ktoś w twojej intencji puka do drzwi Chrystusa, a jak pewnie wiesz: "Szukajcie, a znajdziecie, pukajcie a otworzą wam, proście a będzie wam dane."
Pozdrawiam cię serdecznie :)

(9070)
Agatadata: 02.08.2009, godz: 12:27

co do linków Kamil, to przejrzałam tą stronę i niestety jeszcze nie podali daty następnej edycji, ale sądząc po czasie to przypadnie na październik tak? Te są bardziej precyzyjne: http://www.czegoszukasz.org/
http://www.wodazycia.warszawa.opoka.org.pl/

(9069)
Agata, lat 28data: 02.08.2009, godz: 12:16

Kamil, dziękuję za twoje świadecto. Słyszałam kiedyś o tym ale nigdy nie miałam odwagi się wybrać. Teraz na pewno ruszę z następną edycją:)Dziękuję!

(9068)
Aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pldata: 02.08.2009, godz: 11:42

Widzę,po swoim życiu, jak bardzo Pan Bóg jest dla mnie miłosierny i łaskwy i nadziwić się nie mogę tej miłości.Tej cierpliwości.Czasami myślę sobie, Panie Jezu dlaczego Ty mi jeszcze powalasz żyć,dlaczego nie zmieciesz mnie z powierzchni ziemi; tak często i ciężko Cię obrażam.Czasami patrząc i przyglądając się tym moim zniewagom,ogarnia mnie uczucie, ze wszystko to jest tak odrażające,że znieść się tego nie da.A jednak Bóg nie zabiera życia, bo Jego Miłosierdzie nie ma jednak granic.On czeka i ma nadzieje, że zrozumie się, że należy odcinać się od wszystkiego co jest złe,i unikać wszystkiego co ma pozór zła. Jak Ci nie dziękować Panie za te wszystkie szanse,jak Ci nie dziękować za ten czas do zmiany.Proszę Cię,nie pozwól mi odejśc z tego świata zanim się nie naprawię i zanim nie stanę się takim człowiekiem jakiego Ty byś chciał mnie mieć.

(9067)
karinadata: 02.08.2009, godz: 10:45

Kamil 26, - no pewnie ze ma sens! chwału Panu !! piekne swiadectwo ! na zgliszczach duchowych Bóg dokonuje rzeczy niemozliwych, tacy ludzie jak Ty, bardziej niz Ci przykładni katolicy od zawsze..ukazujecie prawdziwą wiarę, która nie jest tylko przyzwyczajeniem .
otrzymaleś "nowa "wiarę i dziel sie nią, tak jak kiedys Tobie pomogła Gosia bo Twoje świadectwo moze poruszyc wiele serc zagubionych,...
Na ile tylko mozesz mów o tym co ucznił Ci Pan..

(9066)
Marcindata: 02.08.2009, godz: 09:45

Do Faustyn,lat 22
Będę pamiętał w modlitwie. Pozdrawiam

(9065)
Lena data: 02.08.2009, godz: 09:39

Kamil dziękuję ślicznie za świadectwo.
Należę do Wspólnoty Woda Życia i gorąco wszystkim polecam.

www.wodazycia.pl

W czasie wakacji spotkania są we wtorki o 20.00 w sali św. Faustyny (ceglany budynek po prawej stronie od Kościoła Św. Jakuba przy Placu Narutowicza w Warszawie).


Jeżeli byłeś kiedyś we wspólnocie, a teraz jesteś w Warszawie i szukasz ludzi, z którymi chcesz się modlić...


PRZYŁĄCZ SIĘ DO NAS


A może nigdy nie byłeś we wspólnocie...


PRZYJDŹ - SERDECZNIE CIĘ ZAPRASZAMY


Jeśli doświadczasz pustki wewnętrznej, oddalenia od Boga, albo po omacku czegoś szukasz


PRZYJDŹ - BĘDZIEMY SZUKAĆ RAZEM

(9064)
Lenadata: 02.08.2009, godz: 09:34


„Spotkało kogoś z was nieszczęście? Niech się modli! Jest ktoś radośnie usposobiony? Niech śpiewa hymny! … módlcie się jeden za drugiego, abyście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego." (Jk 5,13.16b)

"Skrzynka intencji, to nie „książka życzeń”, ale to modlitwa sprawiedliwego, czyli kogoś, kto idzie za Bogiem, kto w Bogu pokłada całą swoją nadzieję. Możemy przedstawiać tu prośby o modlitwę za siebie, naszych bliskich czy całą Wspólnotę, ale także za potrzeby Kościoła i świata. Niech to miejsce i nas czyni bardziej odpowiedzialnymi abyśmy się modlili za innych."
( fragmenty ze strony: http://www.jezuici.pl/magis_krakow/?Skrzynka_intencji )

Jeśli czujecie, że wasza modlitwa nie odrywa się od ziemi, to tutaj znajdziecie pomoc:



http://www.honoratki.franciszkanie.pl/skrzynka.php

http://www.bernardynki.lowicz.opoka.org.pl/si.html

http://siostrysluzebniczki.pl/intencje_modlitw.php

http://www.kamilianki.opole.pl/viewpage.php?page_id=5

http://www.zmartwychwstanki.mkw.pl/index.php?go=box

http://www.siostry.net/html_pl/skrz.php

http://www.katolicka.alleluja.pl/tekst.php?numer=15216

http://www.nazaretanki.pl/warszawa/index.php/content/view/35/45/

http://www.dzielotriuno.pl/skrzynka-intencji.html

http://www.pasterki.diecezja.torun.pl/aktualnosci/a02.htm

http://www.zakopane.faustyna.pl/index.php?option=com_rsform&formId=2&Itemid=99999

www.wizytki.pl/pl/

http://http://www.zielona-wyspa.com.pl/

http://sbsj.pl/intencji.html

http://sbsj.pl/intencji.html

http://mati1977.alleluja.pl/tekst.php?numer=29595

www.pawlowski.dk/modlitwa.htm

http://www.parafia-internetowa.pl/parafia/skrzynka_intencji/

http://www.oaza.pl/cdm/index.php?option=com_wrapper&Itemid=42

http://www.jezuici.pl/magis_krakow/?Skrzynka_intencji

http://www.minoriter.net/forum/viewtopic.php?f=14&t=19

http://www.erm.pl/intencje.php

http://www.ide.info.pl/index.php/skrzynka-intencji

http://www.fundacjaimmm.to.pl/index.php?option=com_forme&Itemid=43

http://christusrex.brzegdolny.pl/skrzynka.htm

http://mateusz.pl/intencje/

http://83.18.37.186/rybno/index.php?set=2 , http://www.misericordiadei.eu/pag.05.php


http://www.jmanjackal.net/eng/engpreq.htm


http://krajniak.org/guestbook/?view=2549

http://adonai.pl/skrzynka/

http://jdm.orb.net.pl/

http://wloc.wsinf.edu.pl/~msobczak/formularz.php

http://www.honoratki.pl/index.php?option=com_contact&view=contact&id=4&Itemid=80

http://ksiega.ritcat.pl/ksiega.php?ks=5425

http://www.prezentki.opoka.net.pl/intencj1.htm

http://www.nspj.com.pl/skrzynka-intencji.html

(9063)
faustyn, lat 22, e-mail: zfaustyn@interia.pldata: 01.08.2009, godz: 23:03

jestem Faustyn 22 lata jestem nueuleczalnie chory tylko Bóg moze mnie uzdrowić jestem po modlitwie wstawienniczej w odnowie w duchu sw czy ktoś podjąłby się modlitwy za mnie w intencji mojego uzdrowienia
mój email zfaustyn@interia.pl jestem bardzo samotny

(9062)
Aga, lat 25, e-mail: modus_vivendi@o2.pldata: 01.08.2009, godz: 22:51

Zostawiam Wam dwie niezwykłe myśli i serdecznie pozdrawiam :)

Nad wszystkimi szczytami gór
panuje spokój.
Wszystkie czubki drzew
zdają się ledwie muskane wiatrem.
Ptaszęta w lesie milczą.
Czekajże więc ;
wkrótce i ty zaznasz ukojenia.


Johann Wolfgang Von Goethe

--------


Gdyby dane nam było obejrzeć ze szczegółami wszystko,
co uważamy w życiu za zwyczajne, to usłyszelibyśmy,
jak rośnie trawa albo jak bije serce wiewiórki.
I moglibyśmy umrzeć od ryku będącego drugą stroną ciszy

George Eliot


(9061)
ciągle pod prąd...data: 01.08.2009, godz: 22:08

Mnie osobiście na myśl o tych młodych ludziach, którzy ginęli w imię wolności, za Polskę dreszcz przebiega po plecach. Ileż w nich było odwagi i jakiejś niezachwianej wiary w to, że człowiek jest stworzony do wolności. Zostawili wszystko marzenia, „święty spokój” i nie dali sobie wmówić, że ich działanie nic nie znaczy.
Na temat Powstania Warszawskiego pisze się sporo. Wśród tych wypowiedzi pojawiają się głosy, że było zbędne, ze się nie opłaciło, że zginęło wielu cywilów... tylko czy ono miało tylko znaczenia w kategorii „zysku”. Wydaje mi się, że ono przede wszystkim miało znaczenie dla znękanej i poniżonej ludności stolicy. Przywróciło im godność, a czyż to nie znaczy najwięcej... czyż wolność i godność nie są warte każdej ofiary...
Ja akurat pochodzę z południa Polski i znam trochę bardziej ze wspomnień dziadków problemy związane z obozem w Oświęcimiu. I też można by sobie zadać pytanie po co niektórzy organizowali i podrzucali do obozu (z narażeniem życia swojego i rodziny) paczki z żywnością. Przecież mogli tym uratować życie zaledwie niewielu... Być może, ale czyż w zamian za to nie przywrócili wiary w człowieczeństwo bardzo wielu!
Myślę, że w dzisiejszych czasach, choć żyjemy w wolności, ciągle aktualne są słowa wypisane na medalu „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”: „jeśli człowiek niszczy jedno życie, to jest tak, jak gdyby zniszczył cały świat. A jeśli człowiek ratuje jedno życie, to jest tak, jak gdyby uratował cały świat”.

(9060)
ciągle pod prąd...data: 01.08.2009, godz: 21:36

Do Emilka:

Ja proponuje modlić się za rodzinę przez wstawiennictwo św. Józefa, który jest patronem rodzin. Bogaty wybór różnych modlitw znajdziesz w zakładce Adonai – modlitwy.
U mnie w domu akurat takim rodzinnym patronem jest św. Antoni, choć ten święty jest od „innych spraw” ;).

Do pytalska:

Wejdź na stronę http://www.jasnagora.com/apel.php . Na dole tej strony znajduje się link do archiwum rozważań apelowych. Pliki audio dostępne są od września 2007.

(9059)
Kamil, lat 26data: 01.08.2009, godz: 18:58

Kochani, chcę się z Wami podzielić pewnym doświadczeniem. Długom wahałem się i zastanawiałem, czy jest jakikolwiek sens żeby o tym pisać, ale doszełem do wniosku że nie mam prawa tego ukrywać, bo wiara jest jak chleb, którym mamy się dzielić, a łaska którą zaznałem nie jest dana mi po to, aby trzymać ją dla siebie.
Nie wiem od czego mam zacząć, pewnie od początku. Otóż moje życie od początku pozostawiało wiele do życzenia, niby byłem katolikiem bo tak mnie wychowano. Na początku chodziłem do Kościoła, modliłem się( a właściwie odklepywałem to czego nauczyli mnie rodzice). Pewnego dnia postanowiłem z tym skończyć, bo po co chodzić na msze skoro co chwila spoglądam na zegarek odliczając czas do końca, po co mi spowiedź skoro jej nie uznaję, po co księża skoro ich zachowanie mi nie pasuje...i tak pewnego dnia odszedłem. Ateista? Tak! To właśnie ja, nie wierzyłóem już w nic poza ludźmi i imprezami, życiem akademickim które coraz bardziej mi się podobało, kobiety i ich ponętne ciała- to było to! Ta rzeczywistość obejmowała mnie coraz bardziej. Nie obchodziły mnie łzy, telefony dziewczyn, liczyłem się tylko ja i mój nowy świat. Wieczór bez imprezy praktycznie nie istniał, tylko niekiedy podczas sesji przypominałem sobie o tym, że był ktoś taki jak Bóg, ale po odlepanym" Ojcze Nasz" właściwie ze strachu- wszystko powracało do normy, czyli kluby, imprezy, znajomi. Wkrótce założyłem zespół. Grono " koleżanek" rosło w zastraszającym tempie. Tu skończyły się samotne noce, momenty cichych przemyśleń. Ciągle pojawiały się nowe kobiety. Seks stał się chlebem powszednim, ale w sercu czułem pustkę, która pogłębiała się coraz bardziej. Nie wiedziałem co się dzieje, przecież miałem wszystko: pieniądze, karierę, kobiety, miłość ( tak wtedy to postrzegałem)...czułem się sam. I wtedy pojawiła się myśl: ON, Bóg, pójdę do Kościoła. Tak też zrobiłem, ale...to nie bło to samo. Myślałem, że w każdej chwili mogę wrócić tak jak kiedyś zanim odszełem od wiary jajkkolwiek ją postrzegałem....Nic bardziej mylnego....Nigdy nie czułem się bardziej obco. Tak strasznie chciałem wrócić, uwierzyć...A tu nic!!!!!!!!!!!!!!!!
I tak przez przypadek w autobusie poznałem dziewczynę. Miała na imię Gosia. Była inna niż wszyskie " koleżanki" które znałem. Cicha,pokorna, wierząca. Powiedziała, że jest katoliczką i należy do pewnej wspólnoty. Pomyślałem" Fajnie, wydawała się normalna, a tu okazuje się że jest jakąś sekciarką!" :) ale to nic, skoro mi na niej zależy, to pójdę i zobaczę co to jest ta Woda Życia. I tak pewnego marcowego wtorku poszełem o godz 20.00 do Kościoła św Jakuba w Warszawie. Tam dowiedziałem się także że jest coś takiego jak kurs Alfa, który skupia ludzi w każdym wielu od studentów po pracujących:))) Kurs dla ludzi niewierzących lubn wierzących chcących pogłębić wiarę. Poszedłem. Jeden wykład połączony z kolacją, potem drugi. Kurcze, nikt mnie do niczego nie zmusza, mogę mówić co chę, milczeć kiedy chcę, modlę się kiedy chcę, to było niesamowite, o wszystko mogłem ich zapytać. Byłem w szoku, że oferował to Kościół katolicki!!! I to komu, mnie ateiście!!!! I powiedzieli że jest wyjazd na krótkie weekendowe rekolekce. Pomyślałem, czemu nie? Pojechałem.........................Kochani.....tego nie potrafię opisać. Tam zmieniło się całe moje życie!!!Całe bagno w którym utknąłem stanęło mi przed oczami, tam po raz pierwszy wejrzałem w samego siebie....pierwszy raz modliłem się szcerze z całego serca. Poszedłem do spowiedzi z łzami w oczach. To tu nauczyli mnie nieoceniania innych ludzi, nie skreślania ich, lecz miłości....po raz pierwszy w życiu................. Chwała Panu za najpiękniejszy dar- wiarę. Teraz wiem, że cokolwiek mnie nie spotka, On będzie ze mną i niczego nie potrzebuję tak bardzo jak Jego Samego i wielkiej miłości, którą doświadczam kazdego dnia. Chwała Ci Panie!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jeśli ktokolwiek z Was jest zainteresowany kursem Alfa, czy Wodą Życia, pozostawiam link: http://www.wodazycia.warszawa.opoka.org.pl/kimjest.html

(9058)
Dorota Karolina, lat 24data: 01.08.2009, godz: 15:42

"Czy to byla kula Synku? Czy Ci serce peklo?"
Nie zapominajmy o tych, ktorzy 65lat temu walczyli rowniez za nas, rozczasajac nasze drobne sprawy pomyslmy o tym co mozemy zrobic dla innych,a nie tylko siebie.
Czuwajcie z Bogiem

(9057)
Siostra Augustianka, e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 01.08.2009, godz: 13:24

Chcę iść z uśmiechem przez lato...
... Gdzie zwykła codzienność,
niesie z sobą piękno owych chwil niedocenionych...
www.dar.religia.net
Pozdrawiam wakacyjnym uśmiechem :)

(9056)
często zaglądająca.data: 01.08.2009, godz: 10:24

Moze teraz zamiast znów przyznawac sobie nawzajem rację, w imieniu ogółu jak to dzisiaj jest , a jak było dawniej..:) zacznijmy pisać o sobie i o tym co wazne..i co mozemy zrobić ; może ktoś ma jakieś pomysły i udało mu się je zrealizować, a moze nad czymś wytrwale pracuje..? spokojnego dnia!

(9055)
Marcindata: 01.08.2009, godz: 09:28

Jednym z największych błędów myślowych dzisiejszego człowieka jest hasło:"Cel uświęca środki"Oto wczoraj w jednej z gazet widzę nagłówek-"córka odda swoje dziewictwo za pieniądze bo potrzebuje pieniędzy dla ciężko chorej matki".To porażające co się dzieje i więcej by takich przykładów znalazł gdzie w imię zle zrozumianej miłości blizniego i własnych potrzeb człowiek sprzeda nawet to co najbardziej intymne.A z drugiej strony.....dziewczyna która pisze o tym że ma 29-lat i jest dziewicą bo nie chciała się dać wykorzystac jest uważana za jakąś dziwną,"niedzisiejszą".No ale co my możemy zrobić......modlić się i upominać bliznich gdy widzimy że zle robią i to niech będzie nasz wkład w ulepszanie tego świata.......Pozdrawiam

(9054)
Emilka, lat 25, e-mail: akatosh@interia.pldata: 01.08.2009, godz: 04:52

Witam Wszystkich, chcialabym prosic o pomoc w wybraniu modlitwy za moja Rodzine. Mam mlodszego Brata i Babcie ,ktora sie nami cale zycie opiekowala. Mieszkam od roku w Anglii, mam z Nimi prawie codzienny kontakt, ale ostatnio (przypuszczam, ze dlatego, ze jestem w ciazy i nachodza mnie nostalgie) bardzo sie martwie. Nie moge sie Nimi opiekowac, pomoc, dlatego prosze Was ,do ktorego Swietego powinnam sie zwrocic z prosba o zdrowie dla Babci i opieke dla mojego Brata? Moje dziecko bedzie pierwszym prawnukiem lub prawnuczka , Babcia sie bardzo cieszy , ze doczekala tych chwil, a ma juz 75 lat. Tak bardzo bym chciala aby jeszcze mogla sie nacieszyc malenstwem.

(9053)
ciągle pod prąd...data: 31.07.2009, godz: 21:02

Miło mi, że znalazły się tutaj Osoby, dla których moje słowa miały znaczenie. Szczerze mówiąc napisałam to pod wpływem impulsu, napisałam po prostu to co czułam. Dzięki za dobre słowo. Mam nadzieję, że zmobilizuje to wszystkie niezwykłe Osoby zaglądające do Źródełka do dzielenia się swoja wiarą i obecnością.
Poza tym przepraszam, ze się tak trochę „porządziłam”.

W dzisiejszych czasach bardzo łatwo się pogubić. Myślę, że tylko mocne trzymanie się Jezusa pozwala nam dotrzeć do celu naszej wędrówki i nie pobłądzić. Bóg jak się Go prosi o wskazówkę to podpowiada, mnie najczęściej poprzez „przypadkiem” spotkanych ludzi. Najtrudniejsze jest jednak to, że nie zawsze słyszymy to co chcielibyśmy usłyszeć i wtedy kolejny krok to zaufanie...

(9052)
Jodadata: 31.07.2009, godz: 13:58

Tak Marcinie.
Nasze życie przypomina wielkie zatłoczone miasto , czasami gubimy się w gąszczu spraw nie potrafiąc znależć drogi...dokąd pójść.Ale w najmniej spodziewanym momencie spotykamy kogoś kto czasami spojrzeniem , gestem skieruje nas na właściwą drogę.
Sztuką jest dostrzec tego kogoś.
Wiesz.
Od pewnego czasu czytam wpisy w zródełku ,pisze tu wielu mądrych ludzi kierujących się w życiu zasadami ,dziwi mnie że mimo to czujecie w sercu samotność , smutek.
Trzeba dostrzec w życiu małe radości, cieszyć się z każdego przeżytego dnia.
Nigdy nie wiadomo ile tych dni jeszcze przed nami.
Ufajcie Bogu.
Ufajcie ludziom ,nie rańcie się słowami,kochajcie się.
Może to brzmi patetycznie, ale jestem osobą która choć dostaje po plecach od życia nie poddaje się i ciągle idzie do przodu ufając ludziom którzy niestety też potrafią zranić i to mocno.
Pozdrawiam.

(9051)
Dziewczynadata: 31.07.2009, godz: 13:12

Rzadko tutaj czytam wpisy, ale przed chwilą przeczytałam tekst ciągle pod prąd, i spodobał mi się, bo myślę podobnie. Piszcie więcej pozytywnie;) Bo chyba są ludzie m.in ja które z niechęcią i rzadko tu wchodzą bo ciągle wałkujecie te same problemy. Za to lubię czytać komentarze w modlitwie Tajemnica Szczęścia, aż niemożliwe, że tam ludzie potrafią się tak wspierać modlitwą czy słowem. Dlaczego tutaj tak nie jest? Za mało modlitwy??

(9050)
Łukaszowidata: 31.07.2009, godz: 12:57

to przydałby się jakiś dobry psychiatra

(9049)
pytalska, e-mail: komorka20@o2.pldata: 31.07.2009, godz: 12:12

Witajcie!
Czy ktoś z Was wie czy nagrania apelu jasnogórskiego są archiwizowane i w jaki sposób można takie nagranie znalezć?

(9048)
Trawiasta, lat 28data: 31.07.2009, godz: 10:57

Ciągle pod prąd...
Dziekuje i ja Tobie za Twoj post :) Takie proste, oczywiste rzeczy napisalas, a tak trudno na nie zwrocic uwage w tym calym ferworze dyskusji...

Tak sobie pomyslalam wlasnie - tez w odniesieniu do tego, co napisal Marcin o kreowaniu przez portale modelowej kobiecosci i meskosci - ze jestesmy coraz bardziej wiezniami przekonań i opinii, własnych i cudzych. Uzalezniamy sie od tego, czym nas karmia media - nie tylko portale, ale tez seriale, programy informacyjne, muzyczne, teksty piosenek, wizje pokazane w reklamach, teledyskach... A czlowiek to takie stworzenie, ktore sie bardzo latwo przyzwyczaja, uzaleznia... I potem jestesmy zaskoczeni tym, w czym tkwimy. Sami przed soba.

Brakuje nam prostoty (nie prostactwa!), radosci (nie radochy!), szczerosci (nie bezczelnosci!), brakuje nam sily ducha (nie przemocy!), cierpliwosci (nie olewactwa!), tesknimy za spokojem, dobrymi relacjami... Mnie przeraza to, ze ludzie skarza sie nie tylko na brak partnera zyciowego ale tez nie umieja ufac osobom o ktorych mowia "to jest moj przyjaciel/przyjaciolka"....

I tak sobie pomyslalam, wlasnie, wybijajac sie na chwile z tego pędu w ktorym tkwie od poniedzialku, ze przeciez jestem szczesciara. Ciagle pod prad, ja tez bardzo pragne zeby ktos na moim nagrobku zostawil slowa "W dobrych zawodach wystapilam....." - tego pragne nade wszystko.
Pieknie piszesz o zaufaniu. Ja mam z tym olbrzymie problemy, ale gdy nie umiem ufac i otworzyc sie na Boga bardziej, mowie Mu o tym i pokazuje Mu puste rece i łzy w oczach i wiem, ze pragnienie mojego serca On dostrzega, ze wie, jak bardzo jestem w tym słaba, poraniona i prosze Go o to, zeby mnie po prostu kochal i byl ze mna. Codziennie.

Dobrego dnia! Weekend nadchodzi... Pomyslcie o odpoczynku. Zaslugujecie na to, kochani :)

(9047)
Marcindata: 31.07.2009, godz: 09:24

A ja niedawno miałem sen.Śniło mi się duże miasto i ja stoję w tym mieście i rozglądam się.Rozglądam się i zastanawiam którędy iść by wyjść z tego obcego miasta czy na lewo czy na prawo.Ale w końcu pojawia sie ktoś kto chce mi wytłumaczyć jak wyjść.Ten sen to jakiś symbol,symbol dzisiejszego człowieka który czasami nie wie jak wyjść z takiej czy innej sytuacji i potrzebuje mądrego przewodnika.Najgorzej gdy się już całkiem zagubimy z gąszczu naszego życia i już kompletnie nie wiemy którędy iść..........Pozdrawiam

(9046)
Mariola, lat 35, e-mail: boguszowa0208@wp.pldata: 31.07.2009, godz: 09:14

Do Moniki lat 35 Moniko jeśli możesz odezwij sie do mnie .

(9045)
Marzena, lat 25data: 30.07.2009, godz: 22:51

Ciągle pod prąd
To co napisałaś było mi bardzo potrzebne w dzisiejszym dniu :)
Dzięki za te słowa.
Spokojnej nocy wszystkim.

(9044)
Monika, lat 35data: 30.07.2009, godz: 21:42

Marcinie pojechałam w Góry sama. Czy czułam się samotna? Otóż nie. Planowałam każdego dnia trasę i realizowałam. Pan Bóg tak kierował moimi krokami że codziennie wieczorem uczestniczyłam we Mszy św.
W jeden pogodny dzień o 8 jechałam busem do Doliny Kościeliskiej, stamtąd do Hali Gąsienicowej i czarnym szlakiem do Świnickiej Przełeczy. Otóż jak wchodziłam pod górę a z boku miałam Kościelec i Świnice tą sama trasa schodził przewodnik z młodzieżą nawiązała sie krótka rozmowa i dał mi wizytówkę jakbym potrzebowała przewodnika. Na szlaku spotkałam wiele rodzin, par i samotnych. Wielu dojrzałych mężczyzn dawało mi wskazówki, np abym schowała mapę do plecaka bo za chwile bedzie takie miejsce ze bede potrzebowała dwoje rąk i faktycznie tak było.

Marcinie kobieta stara się być samodzielna i dzielna ale tak naprawde dopiero u boku mężczyzny czuje sie bezpieczna. Samarytance Pan Jezus obiecał wodę życia, aby już nie pragnęła. Od razu kojarzy się cytat z ksiegi Rodzaju .. ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia , on zaś będzie panował nad tobą(3,16)
Mężczyźni muszą wiedzieć że Pan Jezus odnowił godnośc kobiety i dlatego mężczyźni powinni szanować kobiety. A Pan Bóg dał wzór kobiety czyli Maryję Matkę Jezusa i świete kobiety kościoła katolickiego.
Do wszystkich samotnych rozumiem Wasze tęsknoty za mężem lub żoną. Ale popatrzcie w niebo w kolory lata i dziekujcie Panu Bogu za każdy dzień, aby moc chwały Boga objawiła się w naszym życiu.
Proponuję także samotnym Szkaplerz Maryjny. Właśnie 16 lipca ksiądz na Mszy św podczas homilii uzmysłowił mi że Maryja mnie chroni.


(9043)
ciągle pod prąd...data: 30.07.2009, godz: 21:14

Do Anka 32,

Mam nadzieję, że to co napisałam dotknęło Cię w sposób „pozytywny”, a nie zraniło...

Do Marcina:
Każdy z nas jest wezwany do świętości i można ją osiągnąć na różnych ścieżkach. Wystarczy spojrzeć na życiorysy świętych – ilu świętych tyle dróg do świętości. Bogactwo dróg. Tak jak bogaty jest Bóg w swoją łaskę.

Co chciałbym przeczytać?
Zgadzam się z Tobą, że cenne były świadectwa wiary. Zawsze są budujące. I często pozwalają ludziom poszukującym nabrać nadziei. Obiecuję, że się zmobilizuję i pewnego dnia napisze coś od siebie. Wymaga to jednak wejścia w dawne rany, a jest to trudne.
Poza tym miło by było, gdyby osoby, które dzięki Adonai znalazły męża lub żonę zechciały wyrazić swoją wdzięczność, za to że dana im była tutaj taka szansa. Trzeba umieć także dzielić się radością!
Fajnie byłoby przeczytać o tym jakiej muzyki słuchacie, czy co ciekawego udało Wam się zobaczyć, zwiedzić. Jaką książkę warto przeczytać, jaki film zobaczyć.
Cieszyłabym się gdyby czasem ktoś napisał, że jest szczęśliwy, bo wie iż jest kochany przez Boga. Albo o tym jak poczuł się kochany przez Boga (mnie odkrycie tego zajęło z 10 lat). Czasami gdzieniegdzie pojawiają się takie wpisy, ale bardzo nieśmiało.
Myślę, że jakby ktoś napisał iż kocha swoich rodziców, swojego męża, swoją siostrę... to byłoby miło przeczytać.
Chciałbym przeczytać, że macie fajnych przyjaciół, którym jesteście wdzięczni za to, że są.
Dobrze byłby gdybyśmy potrafili się wspierać modlitwą, rozmową i dobrą radą.
Chciałabym, żeby każdy kto tutaj wchodzi poczuł się gościem dawno oczekiwanym (żebyśmy potrafili wybiec mu „na powitanie”) i znalazł wsparcie.
Fajnie byłoby gdybyśmy czasami pisali o naszych małych cudach codzienności. Tyle się ich dzieje.
Żebyśmy mogli się tutaj czasami wyżalić, wypłakać nie obawiając się, że ktoś wyśmieje nasz problem. Żebyśmy wierzyli za tych co tracą wiarę. Kochali tych, których może nie czują się kochani...
Chciałbym żebyśmy wspólnie widząc jakiś problem pomyśleli co zrobić, aby go rozwiązać, pomyśleli jak dotrzeć do tych, którzy może potrzebują Boga. Chciałbym, żebyśmy czasami zrobili wspólnie coś dobrego. Tak namacalnie.
.... czy to możliwe? Tak, jeśli taka jest wola Boga.

(9042)
naomi , lat 32data: 30.07.2009, godz: 19:52

samotnośc jest straszna ,zycie ma sens jesli dzieli sie je z kimś ,a pełnia szczęscia są dzieci czego sobie i innym zycze***

(9041)
karinadata: 30.07.2009, godz: 18:59

ciągle pod prąd.. ciesze sie ze to napisałas.. bo tak jest.. i dziekuje Ci za te słowa.. o cudach i nie tylko..
tez tak jak Ty przekonałam sie ze w naszym zyciu mogą dziać się cuda .. takie małe cuda jesli wszystko zawierzy się Bogu. Ja moze aż tak daleko nie zaszłam jeszcze jak Ty, ale dostrzegam dużo pozytywnych zmian w sobie a nad innymi jeszcze pracuję..
i szukam rozwiązań.
jak Ty pamiętam zródełko sprzed 3-4 lat i tamten okres wydawał mi się bardziej owocny, nie było szufladkowania i wypowiedzi w imieniu jednej z płci. w tamtym okresie sama duzo korzystałam z refleksji innych. Mimo to ciesze sie ze jest zródełko i mam nadzieje ze bedzie się rozwijało dla dobra wszystkich, tych niewierzących również.. tylko trzeba dać innym szansę a sobie zrobic rachunek :)

(9040)
gosiadata: 30.07.2009, godz: 18:47

Dziekuje Ciagle pod prad

(9039)
Anna123, e-mail: sdm123@interia.pldata: 30.07.2009, godz: 17:41

Do Marcina

Każdy człowiek jest szczęściarzem = jest wybrany i powołany przez Boga.
Dlaczego piszesz o planie Boga w czasie przeszłym? "...plan który miał dla mnie Bóg..." ??? Bóg ciągle ma plan, a to, że jesteśmy słabi jest jego częścią.

"...co dają takie rozważania..." Człowiek, który coś rozważa - wyciąga wnioski, podejmuje decyzje = to też współpraca z łaską Bożą. Gwarantuję, że samotni nic nie muszą, a czekać i liczyć na cud ???- Pan Bóg to nie magik czy czarodziej - nie wyciągnie dla nas nikogo z kapelusza.

Dobrze, powiesz za chwilę, że taka mądra jestem, a też jestem sama. Tak, sama, ale nie chcę być już samotna. Zabieram się za własne życie, nie liczę na to, że zaraz wyjdę za mąż, ale na pewno wyjdę do ludzi - do tej pory nie zrobiłam nic w tej sprawie. A dlaczego??? Wymówek, usprawiedliwień może być tysiące. Owszem, może nie jest mi dane życie w rodzinie, to też przyjmuję, ale nie zamierzam zgadywać, czekać, liczyć na cud, który bez mojego zaangażowania nigdy się nie wydarzy.

I jeszcze jedno: jak liczyć na otwartość drugiego człowieka jeżeli sam boisz się otworzyć "...ci którzy kogoś mają to mają a ci którzy są samotni muszą liczyć czasami na cud" =bzdura.

Pozdrawiam Cię ciepło. Anna.

(9038)
Marcindata: 30.07.2009, godz: 17:40

A tak z innej beczki to widzę że portale coraz więcej piszą o tym że kobiety są coraz piękniejsze,samodzielne,wyzwolone,itd.A facet........to ten który jest niedojrzały,Piotruś Pan,duże dziecko które tylko tym się różni od tego małego że kupuje droższe zabawki.I do czego to prowadzi.........do tego że niektóre kobiety robią się coraz bardziej pyszne bo..........przecież prasa ich tego uczy a faceci.....skoro wszyscy nam wmawiają że jesteśmy słabi to niech tak będzie.I do czego to prowadzi........to taka moja refeksja obiektywna i mam nadzieję że nie stanie się przedmiotem jakiś długich debat bo byłaby to strata czasu.

(9037)
Aga, lat 25, e-mail: modus_vivendi@o2.pldata: 30.07.2009, godz: 17:35

Spędźmy jeden dzień tak,jak chciała natura.
Niech nas nie wytrąci z obranych torów
łupina orzecha ani skrzydełko komara.
Wstańmy wcześnie i dziarsko,
po czym pozwólmy sobie zjeść śniadanie:
spokojnie i bez perturbacji.
Niech goście przychodzą i odchodzą,
niech dzwonki dzwonią, a dzieci płaczą,
jakby nadchodził koniec świata.
Jeśli lokomatywa ma gwizdać,
niech gwiżdże,aż ochrypnie.
Jeśli usłyszysz dzwonek,po co biec?
Czas to tylko strumień,
do którego wybieram się na ryby.

Henry David Thoreau

pozdrowienia serdeczne dla wszystkich :)

ps Marzenko i Duszki dziękuje Wam bardzo za modlitwe,pomogla :)

(9036)
Marcindata: 30.07.2009, godz: 17:32

Do ciągle pd prąd i innych
Może Zródełko staje się monotematyczne bo po prostu........bliska ciału koszula.A ja bym do tego pragnienia bycia z drugim człowiekiem dodał jeszcze potrzebę dobrobytu materialnego,zdrowia,a ze spraw pozamaterialnych to chciałbym być święty przynajmniej w połowie tak jak o .Pio...I myślę że większość tutaj piszących i czytających też by tak chciała.Oczywiście ja tu mogę rzucić całą paletę tematyczną ale........czy nie jest prawdą że niemal na każdy temat mamy stosy książek,prace magisterskie,nawet doktoraty.......nic nowego pod słońcem.Najbardziej budującą odmianą na tej stronie byłyby zapewne..........świadectwa.Świadectwa wiary,powodzenia życiowego,tego że się udało komuś kogoś znalezć.Kto więc ma coś takiego pozytywnego przeżył to niech pisze-ku pokrzepieniu serc:) A na końcu pytam Cię-coś byś Ty chciała tu przeczytać-napisz tak konkretnie..... Pozdrawiam

(9035)
ANKA 32data: 30.07.2009, godz: 17:32

Ciągle pod prąd - dziekuje za to co napisałaś. Mnie to bardzo dotknęło.

(9034)
ciągle pod prąd...data: 30.07.2009, godz: 15:47

Zaglądam czasem na Źródełko jakby z nadzieję, że zaczerpnę tu czegoś co jest inne niż to czym jestem karmiona każdego dania. I niestety z przykrością stwierdzam, że ostatnio nie tylko (kiedyś Źródełko było inne) niczego nie zyskuje, ale czasami nawet tracę... Tracę nadzieję...
Nie podoba mi się, że Źródełko stało się monotematyczne („dlaczego nie mam dziewczyny lub chłopaka – temat przewodni). A już stwierdzeń typu „muszę się stać draniem żeby mieć dziewczynę” nie jestem w stanie nawet skomentować, bo czuję się osłabiona jak to czytam. A ja się pytam ile Abraham czekała na syna? I czy to jedyny przykład w Piśmie.
Nie podoba mi się, że wyznacznikiem tego co czują lub chcę mężczyźni lub kobiety jest kilka osób. Nie wiem czy autorzy postów nie zauważają, pisząc w imieniu ogółu („a mężczyźni to..., a kobiety tamto....”) całej różnorodności i bogactwa tego świata. Czyżby nie widzą, że bardzo się różnimy i generalizowanie oraz wypowiadanie się w imieniu ogółu jest bez sensu. Czy nie lepiej byłoby pisać we własnym imieniu lub wyrażać własne spostrzeżenia – szczególnie te „mocniejsze”?
Nie podoba mi się, że jak ktoś ma odmienne zdanie to od razu zostaje „zastrzelony”, bo śmiał napisać, że wydaje mu się inaczej niż całej reszcie.
Poza tym zastanawiam się czy pomyśleliście o tym co by było gdyby na tą stronę przypadkiem trafiła osoba niewierząca lub poszukująca. Szczerze wątpię, żeby ją tutaj niektóre wpisy przybliżyły do Boga. Szczerze wątpię...

Brakuje mi tutaj ludzi z pasją, ludzi z nadzieję i prawdziwą wiarą. Z radością, którą obiecał nam Jezus. "Jeśli sól utraci swój smak..." Ludzi którzy powiedzieli Bogu TAK nie dlatego, ze się im to opłacało, tylko dlatego, że mu zaufali. I może dopiero jak zaczynamy w swoim życiu robić „coś” lub rezygnować „z czegoś” tylko dla Jezusa i tylko z miłości, a nie licząc na nagrodę, to zaczną się w naszym życiu dziać cuda. Może wiele sytuacji „bez wyjścia” stanie się prostych.
"Zaprawdę, nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, żony, dzieci z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym".

Może gdy zaufamy to wówczas za św. Pawłem wypowiemy „ w dobrych zawodach wystąpiłem...” Nawet nie wiecie jakby chciała na końcu życia móc tak o sobie powiedzieć.

Ale:
„Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (por. Łk 18,8)


PS. Większość moich modlitw została wysłuchana właśnie wtedy, gdy uwierzyłam, a jednocześnie zawierzyłam wszystko Bogu, poddając się Jego woli. Były to modlitwy bardzo osobiste, bez „okrągłych” słówek i szczere do bólu. I działy się cuda.

PS. Kiedyś komuś powiedziałam mniej więcej coś takiego jak napisałam powyżej. Że szukam ludzi prawdziwych itp. I ten ktoś mi odpowiedział „może ty powinnaś się stać takim człowiekiem jakiego szukasz” i pewnie miał rację.


(9033)
ANKA 32data: 30.07.2009, godz: 15:36

Mam 32 lata i nie jestem zamęzna ale uwazam ze jestem perłą bo... jestem wrażliwa, staram sie rozważaś swoje zachowanie i słowa, staram sie byc dzielna, kocham dzieci i marzę o nich, ale jeszcze nie teraz chcę je mieć, staram sie zgadzac z Wolą Bożą (choc to trudne). Wiem ze będę wspaniłą żoną i dobrą matką.

Skąd to wiem???

Z autopsji, z tego iż kiedys byłam kobietą zagubioną, egoistyczną i upartą. Ze czułam sie żle sama ze sobą, a swoją wartosc upatrywałam w pozycji społecznej. Zle równiez pojmowałam Pana Boga, uważałam ze Pan Bóg powinien spełniac moje marzenia, wtedy będzie moim Bogiem. Ulałam sobie złotego cielca z marzeń i pragnień i oddawałam mu hołd. Jednak wszystko co sobie zaplanowałam legło w gruzach a ponieważ potrafię wierzyc i zaczynać od początku budować swoje życi uważam ze jestem perłą. Myśle ze moje słowa nie wynikają z braku pokory ale z faktu iz teraz bardziej rozumiem siebie i staram sie lubic siebie pomimo moich wad i słabosci bo przeciez jestem Dzieckiem Bozym.

Myślę ze stajemy sie perłami poprzez rachunek sumienia i chęc poprawy a nie przez to ze wychodzimy za mąz bądz tez robimy karierę. Kiedys dostałam od Pana Boga super pracę i wspaniałego mężczyznę, a teraz dostałam samotnosc i brak pracy, ale za to wiarę i nadzieję i wolę doskonalenia siebie. Mam nadzieję ze Pan Bóg ulituje sie nademną tak jak ulitował sie bad Hiobem.


(9032)
Marcindata: 30.07.2009, godz: 13:14

Do Anna 123
Chcę oj chcę i pewnie jestem szczęściarzem ale ten wspaniały plan który miał dla mnie Bóg...nie udało mi się go zrealizować,byłem za słaby,zbyt ułomny,zbyt słaby by właściwie współpracować z Bożą łaską i za to trzeba będzie przed Bogiem odpowiedzieć........Na temat bycia z drugim człowiekiem to nawet chyba nie powinienem zabierać głosu bo tak naprawdę to z nikim nie byłem,kiedy mnie te sprawy nie interesowały to może i był ktoś kto byłby chętny a kiedy ja zacząłem się interesować kobietami to one mną już niekoniecznie.Ale co dają takie rozważania....ci którzy kogoś mają to mają a ci którzy są samotni muszą liczyć czasami na cud.......Pozdrawiam

(9031)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej