Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Marcindata: 08.07.2009, godz: 08:00

A ja czytając ostatnie wpisy o miłości polecam kazanie ks. Pawlukiewicza z ostatniej niedzieli,porusza on ciekawe kwestie w tej materii. Pozdrawiam

(8730)
poladata: 07.07.2009, godz: 20:46

Do Marcina ...............................Marcinie ja sie z Tobą zgadzam przechodziłam przez to też mi bardzo zależało i co stało się inaczej a starałam się aż zabardzo.

(8729)
Marcindata: 07.07.2009, godz: 19:17

Do Majka
O mądrze piszesz:) KAŻDY jest wart miłości i KAŻDY jej pragnie.........

(8728)
Marcindata: 07.07.2009, godz: 19:12

Do Krasnoludek i inni
Fenomen kobiecej miłości........dajmy już spokój podobnym afirmacjom.Niejeden facet potrafi głębiej kochać niż kobieta.Błagam dziewczyny nie piszcie tu rzeczy o których mówią takie osoby jak M. Środa czy podobne"wyzwolone" które uważają ród kobiecy za idealny a mężczyzn za dużych,mało wartościowych chłopców których głównym zainteresowaniem jest ich ego w postaci samochodu.Co za fenomen jest w kobiecie która bez skrupułów rozbiera się z filmie pornograficznym albo stawia warunek:będę tylko z facetem który zarabia nie mniej niż 5 tyś. zł. I nie chce tu być złośliwym ale bądzmy realistami...........Kiedyś wielbiłem pewną dziewczynę dosłownie,była dla mnie kimś za kogo bym wszystko oddał a teraz nawet się nie odezwie....i gdzie tu miłość,choćby ta przyjacielska......Pozdrawiam

(8727)
Facet, lat 28data: 07.07.2009, godz: 19:03

Miłość to wielka sprawa, ma wiele aspektów, często jest źle pojmowana przez co zamiast prowadzić do szczęścia może przynieść cierpienie, ale to pewnie wiecie. Nie wiecie natomiast kim jestem, jakim jestem człowiekiem, gdybyście mnie znali to wiedzielibyście czemu nie jestem wart miłości. Obdarowanie mnie miłością spowoduje tylko cierpienie dla drugiej osoby. Wiem kim jestem i zdaję sobie sprawę że potrafię krzywdzić ludzi. Nie chcę jednak krzywdzić innych, tym bardziej kobiet, dlatego nie dopuszczam do sytuacji pozwalającej na rozwój tego uczucia.

(8726)
Trawiasta, lat 28data: 07.07.2009, godz: 18:38

Madziu, jesli chodzi o taniec - wszystko zalezy z jaka intencja tanczysz. To tak jak z nozem - mozna nim kroic chleb i marchewke a mozna go zlapac w dlon i zabic czlowieka. Tak samo ze wszystkim - z alkoholem, tytoniem, jedzeniem, telewizja, internetem, seksem, muzyka, tancem, jazda samochodem......................

Katarzyno, glowa do gory. Nastroj minie za jakis czas... a Ty jestes caly czas taka sama, wspaniala i piekna. Bedzie dobrze :)

A co do milosci...
...ja uwazam ze kazdy człowiek ma prawo kochac i byc kochanym. A o zaslugiwaniu na milosc nie powinno sie mowic bo to brzmi tak jakby milosc byla czyms dostepnym tylko dla tych najlepszych, idealnych, super ekstra swietych albo najlepszych... a jakiez sa kryteria w Milosci, ktora nie unosi sie pycha, nie pamieta zlego....?
Ja rozumiem ze wpisy ktore mowia o tym ze mezczyzni nie zasluguja na milosc pochodzi od osob skrzywdzonych, samotnych moze czy rozczarowanych meska postawa w sytuacji relacji damsko-meskiej. Ale nie wolno tak pisac, bo mozna zranic kogos, kto wcale nie jest draniem a jest przez przypadek mezczyzna. W ogole ta dyskusja o tym ktora plec na co zasluguje jest - moim zdaniem - glupia.
Wszyscy jestesmy Dziecmi jednego Boga i tak samo zaslugujemy na to by byc kochanym i kochac. Milosc to nie jest towar rozdawalny wedlug skali zaslug. Za zaslugi mozna dostac order albo podwyzke, ale zeby milosc....?
KOCHA SIE POMIMO a nie ZA COS.

Malo tego - MILOSC mozna przezywac w KAZDYM wieku. dlatego te osoby ktore sugeruja Tosi ze juz za pozno i bez sensu niech sie zastanowia lepiej moze nad znaczeniem tego co powiedzialy.
Na milosc nie ma nigdy za pozno. Milosc jest ponadczasowa i ponadwiekowa. Nie kazdemu los sie uklada schematycznie i sa kobiety ktore odnajduja sens zycia i milosci po 50-tce.

PO PIECDZIESIATCE ZYCIE SMAKUJE ZUPELNIE INACZEJ. I wcale nie gorzej. Po prostu - inaczej.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich :)

(8725)
alegra chica ;), lat 24data: 07.07.2009, godz: 18:26

Czytam Wasze niektóre wpisy i przypomniało mi się pewne zdanie: "Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym..." (Jan Paweł II)
Wydaje mi się, że potrzeba miłości dotyczy każdego z nas (a nawet jestem tego pewna).
Należy wierzyć,że "każda rzecz ma swój czas" i na pewno nie biernie czekać,ale nie poddawać się i nie zrażać,bo warto czekać-wiele osób się o tym przekonało.
Z pewnością każdy człowiek zasługuje na miłość!
Fakt,że niektórzy z nas odnajdują "tą" osobę, z którą spędzą resztę życia później niż inni, nie czyni nas gorszymi. W końcu nic nie dzieje się przypadkiem....

I pamiętajcie: każda kałuża odbija niebo ;) ->nade mną własnie jest ulewa ;)

Pozdrawiam :)

(8724)
Mężczyznadata: 07.07.2009, godz: 17:48

Miłość to wszystko

(8723)
krasnoludekdata: 07.07.2009, godz: 16:08

Tak czytam ostatnie wpisy i chciałam odnieść się do tego, czy ktoś wart jest czy nie wart wzajemnej miłości, chodzi o płeć. Popieram zdanie, że żaden facet nie jest wart miłości prawdziwej kobiecej, a to z tego prostego powodu, pewnie była już o tym mowa, że kobieta i mężczyzna kochają inaczej. Mimo najszczerszych chęci wydaje mi się, że facet nie zrozumie fenomenu kobiecej miłości. I tyle. Ciekawa jestem czym prawdziwa miłość jest dla mężczyzny. Może jakiś mężczyzna na to odpowie, tylko szczerze proszę. Dla kobiety jest sensem życia, a dla mężczyzny?...

(8722)
Dorota Karolinadata: 07.07.2009, godz: 16:05

Czy zatem Zycie jestes samotne? Jestem takie, jakie Ty mnie stworzysz w swej wolnosci.

(8721)
majkadata: 07.07.2009, godz: 15:11

Do Facet i do innych;)

KAŻDY JEST WART MIŁOŚCI, wynika to tylko i wyłącznie z tego, że każdy ma godność płynącą z człowieczeństwa. Nie można stwierdzić, że człowiek nie jest wart miłości, bo zrobił to lub owo. Takie powiedzenie zamyka drogę do zaufania sobie na nowo po różnych perypetiach. Każdy ma szansę na małe zmartwychwstanie, czyli na zmianę. Każdy jest wart miłości;) bo jest człowiekiem. My tylko nie umiemy każdemu tę miłość okazywać, ale to już inna kwestia.


(8720)
Ala, lat 29data: 07.07.2009, godz: 11:16

Do Marcina...
Dzięki za to, że jesteś... że mnie wspierasz, pomagasz, powiesz dobre słowo, czasem nakrzyczysz, zganisz, przeprosisz, powiesz, że jestem niedobra ale mimo wszystko i tak się dobrze dogadujemy i darzę Cię dużą sympatią :) z pozdrowieniami z Mazowsza w stronę Podkarpacia .. :)

(8719)
Magda, lat 17data: 07.07.2009, godz: 11:08

Dzięki za takie słowa, bo wahałam się:) I modliłam się o znak od Boga, co mam
zrobić:)
taniec brzuch pomaga kobiecie w samoakceptacji, znam tańczące dziewczyny bardzo otyłe, które nie uważają się za brzydkie(bo nie są, to media i społeczeństwo wywiera na nie taki wpływ)... z resztą każdy taniec pozwala człowiekowi czuć radość jaka z niego płynie, no może oprócz tych, którzy na siłę chcą rozbudzić pożądanie, bo mi nie chcę się patrzyć na te dziewczyny z którymi zdarzało mi się tańczyć czy to na występach, czy na treningach, czy na konkursach... To wygląda(w przypadku tańca brzucha komicznie i ktoś musi być płytki żeby to go podniecało)...
Z reszta, trochę historii:
Arabskie kobiety tańczyły taniec brzucha tylko w towarzystwie kobiet, był to ich sposób na spędzanie wolnego czasu, zdejmowały wtedy swoje chusty z głowy i wiązały na biodrach.

(8718)
do Marcinadata: 07.07.2009, godz: 09:35

ktos napisał chyba te słowa "zaden facet nie jest wart miłosci kobiecej.." dla własnego osądu abo cos z nim nie tak.. co znaczy "nie wart"? do czego nas Pan Bóg powołał? nie bierz tego poważnie Marcinie, kazdy pragnie miłosci i jest do miłosci powołany. a osobiste doswiadczenia to juz inna sprawa, bo człowiek jest egoistą.. Kobieta tez jest powołana do miłosci.

(8717)
asiadata: 07.07.2009, godz: 09:19

nas kobiet jest duzo, ktore zostaly odrzucone, bo chcialy zyc w czystosci przed slubem, a czy jest tutaj ktos z mezczyzn, ktory zostal odrzucony przez kobiete z tego samego powodu?

(8716)
asiadata: 07.07.2009, godz: 08:58

do Lary Monn

Bardzo Cie rozumiem, mialam podobna sytuacje, kochalam, a zostalam nazwana maniakalna dewotka>Czy zaluje? NIE!!!Slub pewnie keidys bedzie ale z kims innym, rozejrzyj sie dookola, spojrz ilu wspanialych mezczyzn dookola:)Zycze wszytskigo najlepszego :)

(8715)
Marcindata: 06.07.2009, godz: 21:31

"Żaden facet nie jest wart miłości kobiecej-tej prawdziwej"..........a kobiety, ile z nich warte jest miłości-tej prawdziwej?,jaki procent kobiet doceni miłość,zainteresowanie faceta?....Mam tu sporo przemyśleń po spotkaniu z paroma kobietami także ze strony Adonai w sekcji"Poznajmy się"....Dobranoc

(8714)
Facet, lat 28data: 06.07.2009, godz: 20:56

Skoro tak się wszyscy przyczepili do tańca, to ja dodam coś od siebie - bywam od czasu do czasu na dyskotekach, gdyż lubię muzykę. Nie powiedziałbym jednak żeby tańczące dziewczyny wpływały na mnie jakoś "erotycznie" pobudzająco. Lubię patrzeć jak tańczą dziewczyny, zwłaszcza jak ktoś umie tańczyć ale nigdy jakoś nie miałem na myśli podtekstów seksualnych. Co prawda niektóre dziewczyny trochę przesadzają, ubierając się wyzywająco, ocierając się o facetów, ale przynajmniej dla mnie jest to odrażające. Może jakiś dziwny ze mnie facet, ale co tam, o wiele bardziej podobają mi się dziewczyny które potrafią zachować skromność w ubiorze i zachowaniu.
Katoliczka napisała ciekawe zdanie - "Żaden facet nie jest wart kobiecej miłości - takiej prawdziwej", chcę stanąć w obronie męskiej braci :) i powiedzieć, że znam przynajmniej 2 facetów którzy zasługują na taką miłość. Bynajmniej nie mam tu myśli siebie, bo ja nie zasługuję na żadną miłość, ale są faceci którym warto zaufać. Pozdrawiam

(8713)
julia, lat 20data: 06.07.2009, godz: 17:09

czesc wam poszukuje chłopaka wieku 20 do 26 lat z radomia chce by był miły wrazliwy szczery kochajacy troskliwu jestem powazna osoba przygody mnie nie interesuja jestem troszke niesmiała lubie kina muzyke zwierzeta spacery itd jestem szczupła miła wrazliwa wierna uczciwa kochajaca chciała bym spotkać tego jedynego odp powanie na ta oferte to nir oferte seksu itd

(8712)
Justyna, e-mail: justyna314@gmail.comdata: 06.07.2009, godz: 14:51

Chcę wynająć kawalerkę w Warszawie, najlepiej w Ursusie lub okolicach, niezbyt drogo, w bezpiecznym i spokojnym miejscu. Jeżeli byłaby tutaj taka osoba, która chciałaby wynająć kawalerkę to proszę o kontakt mailowy.

(8711)
Lauradata: 06.07.2009, godz: 12:16

Do Lary Moon
to co napisałaś tym aby wytrzymać te kilkadziesiąt lat życia a potem żyć w radośći tchnie optymizmem.Jestem w podobnej sytuacji też mogłam mieć teraz rodzine dziecko ale przsięgłam Matce Bożej życie w czystośći az do ślubu.mój związek sie rozpadł i zastanawiam sie czy dobrze zrobiłam składając taką obietnice wydaje mi sie że przez to mam przegrane życie bo bez rodziny ale złamać dane słowo... nie można.Wyrzut sumienia z pewnośćią nie uczynił by mnie szczęśliwą.mam dylemat ale co tam.Dzieki twojemu zdaniu utwierdzam sie że postąpiłam słusznie nawet jeśli bede skazana na życie w samotność,bo przecież obiecałam...nie moge sie już wycofać


(8710)
Lizi, lat 38data: 06.07.2009, godz: 11:58

Do Tosi!
Grzech nigdy nie prowadzi człowieka do szczęścia. Bóg daje przykazania po to aby człowiek był szczęśliwy, nie dlatego żeby go ograniczać.Po pierwsze skąd wiesz, że miałabyś dziecko. Jedno jest pewne postąpiłabyś wbrew Woli Bożej a czy Bóg obdarowałby Cię dzieckiem tego nie wiadomo. Bo przecież On jest dawcą życia!
Poza tym myślę, że nie możemy być egoistami, pomyśl przecież to dziecko cierpiałoby z powodu braku ojca.

(8709)
do Tosi lat 50data: 06.07.2009, godz: 06:46

Zmień to Tosiu. Dla samej siebie, jeśli masz taką potrzebę, choć w Twoim wieku nie wiem czy warto. Skoro tyle dla Boga wytrzymałaś, więc może wytrwaj do końca. Żaden facet nie jest wart kobiecej miłości - takiej prawdziwej.
Skoro tyle lat żyłaś sama, więc pewnie już przyzwycaiłaś się do takiego życia i nie odczuwa się bardzo mocno braku czegoś, czego się nie zna-mam na myśli dzieci. Też mam kuzynkę, która raczej dzieci już nie będzie mieć, nie wiem jak u niej z dziewictwem, bo aż tak blisko z nią nie jestem.
Masz rację- to są zupełnie różne światy, ten tutaj na tym portalu i ten rzczywisty obok nas, w którym żyjemy. Dziewictwo to rzeczywiście temat który niektórych rozgrzewa do czerwoności, może zwlaszcza mężczyzn tzw. katolików, ileż się tu naczytałam, jakie to dla nich ważne. Na szczęście, a może ja jedna jestem w takiej suytuacji------ ja swojego dziewictwa nie straciłam z facetem, również nie sama. Byłam wtedy już sporą dziewczyną że się tak wyrażę i pan doktor myślał, że jestem w ciąży, banalna sprawa w prowincjonalnej przychodni ginekologicznej.
Teraz się cieszę, choć wtedy gdy to do mnie dotarło ( pan był skonsternowany)martwiłam się i chyba nawet płakałam. Ale życie potoczyło się tak, że nie spotkałam swojego męża choć mam dzieci. Nikt nie miał tego PRZYWILEJU !!!!!
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i chyba rzeczywiście dziewictwo może być problemem, jeśli wyznaje się zasday chrześcijańskie. Ja jak po raz kolejny się okazuje nie jestem z tego świata, bardzo się cieszę !!!.........
Pozdrawiam ciepło, katoliczka

(8708)
Magda*, lat 44data: 06.07.2009, godz: 06:44

Tosiu! Wiem, co myślisz, wiem , co czujesz, wiem, co przeżywasz - ja mam tak samo.
TO już nawet nie chodzi o namiętność, ale o bycie z drugim człowiekiem.O to , żeby nie wracać do pustego domu, żeby mieć się komu wyżalić, jak ciężko , żeby mieć się do kogo przytulić jak źle, albo najzwyczajniej w świecie pomilczeć .....razem.
O dziecku myślę tak samo .Też żałuję. Wiem, że zaraz oberwę za takie myślenie, że to egoizm itd. Mamy takie czasy, że większość dzieci rodzi się przed ślubem, albo w ogóle w związkach niesakramentalnych. Ale ludzie chodzą z nimi do Kościoła, posyłają do Komunii , chociaż sami nie dochowali czystości, nie zawarli sakramentu , nikt ich nie skreśla, a przecież kiedyś też stąd odejdą z nadzieją życia wiecznego. Czy Dobry Bóg, który jest MIłosierny pozbawi wieczności takich ludzi?Czy pozbawi wieczności panny z dzieckiem , bo nie dochowały czystości? Skoro kocha ludzi to wybaczy to w swoim Wielkim Miłosierdziu i one również osiągną szczęście wieczne , co więcej - będą je dzielić ze swoimi dziećmi, no a my pewnie będziemy jak zawsze ......same
Trzymaj się Tosia.Wiedz, że są osoby , które przeżywają to samo.Przytulam CIe po "siostrzanemu".

(8707)
majkadata: 06.07.2009, godz: 00:21

Do Magda, lat 17

Magda a co robisz, żeby służyć temu Bogu, który Ci dał ten talent? Zapytaj Go na modlitwie, jak to jest z tym tańcem brzucha i czy to faktycznie jest to, co On chce, byś robiła, pozdrawiam.
Acha, sposobów na emocje jest 100002 i ciut ciut.....

a może jakiś pan wypowiedziałby się, jak działa na niego taniec brzucha? Tylko tak szczerze...nie po to, by kogoś roznamiętniać, tylko by Magda usłyszała to od strony mężczyzny, jak to z tym jest.

(8706)
R.data: 05.07.2009, godz: 21:59

Karino, obawiam się że jednak nie zgodze się z Tobą. Taniec sam w sobie nie jest niczym złym ani od złego nie pochodzi - także w ten sposób mozna chwalic Boga, który dał nam taka możliwość. Zeby nie być gołosłownym, powołam sie chociażby na Pieśń nad Pieśniami, gdzie opisany jest przecież taniec, co moim zdaniem jednoznacznie przekreśla tezę jakoby był działaniem demona :) Naprawdę jesteśmy stworzeni Przez Boga a nie przez demona i nie ma sensu dopatrywać się w każdym przejawie cielesności grzechu... Grzech jest tam gdzie myśli i czyny przeciw przykazaniom (w tym przypadku tym o pożądliwości) a nie tam gdzie ktoś wykorzystuje swój talent czy tez umiejętności, bynajmniej nie w celach grzesznych.
A że ktoś nie panuje nad swoimi popędami to zupełnie inna sprawa...

(8705)
Artur, lat 32data: 05.07.2009, godz: 21:34

Do Magdy, lat 17
Tańcz dziewczyno i ciesz się życiem, bo kobieta jest piękna kiedy tańczy. Tańczą młode, stare, zamężne, panny, siostry zakonne też tańczą (widziałem pare razy na pielgrzymkach:) )
Tylko szanuj się dziewczyno przy tym tańcu; i nie przestawaj tańczyć, bo nie ma w tym nic złego.

(8704)
katarzynadata: 05.07.2009, godz: 21:28

Może to głupie, ale jeszcze mnie trzyma "ten humor" po egzaminie, może to przez ludzi, którzy są obok i ciągle rozpatrują ten dzień i nie dadzą mi zapomnieć, tylko chcą jeszcze bardziej dobić...:(
Tak naprawdę to tylko wy mi pomogliście jakoś się pozbierać i za to wam tak bardzo dziękuję, nawet nie wiecie jak bardzo....:)
Szkoda tylko że znowu się coś w moim życiu nie udało...:(
Mimo modlitw, ciągłego powtarzania sobie "będzie dobrze"...
Ale widocznie tak miało być...
Nie wiem, co będzie dalej, boję się, bo wiem ,że jestem słaba...
Będzie ciężko, teraz nie wiem czy jest sens mówić sobie-uwierz w siebie, tym arzem się uda?
Tak nie lubię się zawodzić...
Pozdrawiam Was

(8703)
Artur, lat 32data: 05.07.2009, godz: 21:10

Do Tosi
Ostatnio widziałem w supermarkecie, za kasą, piękną kobietę mniej więcej koło 50-ki i zauważyłem, że nie ma ona obrączki na palcu. Była ona bardzo zamyślona i trochę smutna, ale miała w sobie jakąś taką świeżość i wdzięk, którego brakuje często młodszym dziewczynom. Pomyślałem sobie, że chyba jest ona sama i zacząłem się zastanawiać – dlaczego? Zresztą, znam sporo innych ładnych dziewczyn po 30-tce i starszych, które nigdy nawet nie miały chłopaka, nie mówiąc już o mężu. Doszedłem do wniosku, że kobieta ta może właśnie dlatego jest taka piękna, bo z nikim wcześniej nie była. No bo przecież np. prawie wszystkie siostry zakonne, które spotkałem, wyglądają na 10 lub nawet 20 lat mniej. I może nie dlatego była ta kobieta sama - bo chciała (życie bez miłości jest bez sensu przecież), ale może dlatego, że nieodpowiedni mężczyzna mógłby w niej to piękno zniszczyć. Wydaje mi się, że dzisiaj jest coraz więcej chłopców, a coraz mniej mężczyzn. Chłopiec szuka czułości i bezpieczeństwa i ucieka od tego co trudne; mężczyzna przeciwnie. Może po prostu nie starczy wszystkim kobietom mężczyzn, albo muszą poczekać na przeobrażenie się chłopców (i nie chodzi tu o wiek).
Chciałem jeszcze tylko dodać, że znam dwie dziewczyny, które wyszły za mąż -jedna w wieku 35 lat, druga 55 lat, które wcześniej nie były z nikim. Więc nigdy nic nie wiadomo...

(8702)
hankadata: 05.07.2009, godz: 20:56

Madziu, najlepiej zapytaj mądrego księdza, który Cię zna. Wcześniej siebie, bo internet nie jest dobrym miejscem na obiektywna ocenę rzeczywistości. Z jednej strony rzeczywiście taniec pobudza mężczyzn (ruchy bioder etc.), a z drugiej uważam że taniec sam w sobie nie jest niczym złym. Wszystko zależy od okoliczności. Jak za bardzo się ocieram na dyskotece o mężczyzn, próbuje ich kusić swoim ciałem i ponętnymi ruchami, to rzeczywiście coś jest nie tak. A jak lubię taniec brzucha, uczę się go dla własnej przyjemności, tańczę sobie w domu itp., to ja nie widzę problemu. Poza tym lubię patrzeć na taniec brzucha, który w pewnych kulturach odgrywa ważną rolę. Cieszy mnie różnorodność tańca. Tylko o to chodzi żebyśmy z tego dobrze korzystali.

I jeśli to Twoje hobby w postaci tańca brzucha sprawia, ze jesteś coraz bliżej Boga, i jeśli ten taniec rodzi dobro, to nie przestawaj tańczyć. Dziękuj za ciekawe zainteresowania, możliwość ich rozwoju, talent. I niech Bóg Cię prowadzi :)

(8701)
Marzena, lat 25data: 05.07.2009, godz: 20:52

Kingo
Modlę się w twojej intencji, jeśli mogę pomóc w ten sposób, jestem bardzo szczęśliwa :)

(8700)
pola, lat 35data: 05.07.2009, godz: 19:26

Do Aleksandry........Alu ja też to samo przeżywałam dużo rozmawiałyśmy i miałam nadzieje że on zostanie zemną nawet się modliłam aby odwzajemnił moje uczucia ale stało sie inaczej i. odszedł do młodszej a mi pozostal tylko smutek i żal .Nie mogłam się z tym pogodzic przez długi czas pomogla mi rodzina i bardzo dużo sie modliłam abym o nim zapomniała chociaż jeszcze na dnie serca ten smutek jest.Poprostu przeżyłam miłosc nie odwzajemnioną nikomu takiej nie życze......

(8699)
karinadata: 05.07.2009, godz: 19:13

Magda lat 17,
taniec niby nic.. ja tez lubię tanczyć.. a jednak chyba tylko staropolski czy integracyjny taniec nie jest agresywny..naruszający skromność.
wiekszosc mężczyzn mówi ze niesmowicie erogennie działa na nich taniec, ruchy bioder kobiety ..a taniec brzucha? to tylko taniec? nie! to coś więcej... co pobudza zmysły. tak większosc gwiazd ekscytuje fanów, to jest jak narkotyk, wyzwala ekspresje seksualną, niszczy wstydliwość i skromność.. to działanie złego.. on sie posługuje nami-kobietami bo wie jak erotycznie działamy na mezczyznę..
pomyśl co jest wazniejsze? pasja która niszczy piękno w oczach mężczyzny i jest powodem wzrostu wstydliwych mysli czy Jezus który jest świątynią Ducha sw. kogo bardziej pragniesz? my kobiety jestesmy odpowiedzialne za takie niby nic , co wzbudza pożądliwośc ciała.. wielu mezczyzn moze miec pragnienie zdrady, pobudza sie erotycznie po takich ekscytujacych doznaniach, nie musi byc pornografia.. dlaczego na swiecie tyle klubów i tanczących tam kobiet które wabią mężczyzn przez podnietę.. własciciele dobrze wiedzą co przyciągnie klientów.. myślę ze mężczyzni mogliby to potwierdzić a my kobiety dajemy sie szatanowi prowadzić pozdrawiam;

(8698)
Magda, lat 17data: 05.07.2009, godz: 17:46

Masz racje, ale z drugiej strony wszystko może powodować pożądanie u facetów, to jak siedzę, to jak piję wodę, to jak chodzę itp... ja staram pokazywać radość moim tańcem, to, że mogą poruszać się do muzyki... Bóg dał mi słuch i obie nogi:) i cieszę się, bo w ten sposób mogę też wyładować emocje, na parkiecie nie na innych ludziach:)

(8697)
Kinga, lat 22data: 05.07.2009, godz: 17:00

Do Marzena lat 25
Bardzo dziękuję:)

(8696)
Marcindata: 05.07.2009, godz: 14:17

Magda,lat 17
Nie widzisz problemu bo w tej sprawie patrzysz tylko na swój punkt widzenia.Co dla ciebie może być niewinne i nieszkodliwe dla nieuporządkowanego mężczyzny który na ciebie patrzy może być powodem do pożądliwości.

(8695)
Trawiasta, lat 28data: 05.07.2009, godz: 12:01

Kasiu - nie jestes do niczego... Czasami czlowiek przegrywa ale to nie znaczy ze jest do niczego!
Moze potrzebujesz na spokojnie zastanowic sie, co sprawilo ze egzamin poszedl zle - jesli to cos, co zalezy od Ciebie (np opanowanie stresu, pozytywne nastawienia, spokoj wewnetrzny, wiedza, znajomosc ruchu drogowego itp) to znaczy, ze mozna to w jakis sposob zmienic. Ruch drogowy to jest trudna dziedzina zycia codziennego, niezwykle odpowiedzialna a instruktorzy i egzaminatorzy sa takze tylko ludzmi. Jesli bedziesz o tym pamietac to poczujesz o wiele mniejsza presje i latwiej Ci bedzie zapanowac nad swoimi emocjami - a sa one potworne, cos o tym wiem :)
Kasiu powodzenia. Nie poddawaj sie, sprobuj znowu za jakis czas i spokojnie potraktuj to jako doswiadczenie zyciowe z ktorego mozesz wyniesc jakas nauke, madrosc dla siebie. Sciskam Cie serdecznie i pozdrawiam :)

Tosiu,
to jest jeden swiat... ten sam... ludzie sprawiaja i tylko ludzie ze jest lepszy lub gorszy. Dla mnie obecnosc tutaj jest potwierdzeniem, ze nie ma tak zle na swiecie bo jest mnostwo osob, ktore sa dobre, wrazliwe, szukaja Prawdy, Dobra, Piekna, pragna spotkac Boga w czlowieku i ujrzec ludzka Twarz Boga - Ojca, Przyjaciela, Opiekuna, nie tylko surowego Sedziego wypaczonego przez rozne nieprawdziwe teorie.
Nie, swiat nie moze byc zly skoro ktos prosi kogos o modlitwe. Nawet jesli robi to anonimowo, nawet jesli pisze tylko gwiazdki zamiast imion albo kropki. Za tym ciagiem graficznych znakow stoi Czlowiek, ktory w tym momencie czuje wielka potrzebe bycia wsrod innych - chocby przez chwile, chocby anonimowo... Ile tutaj bylo i jest (i zapewne bedzie) wpisow o samotnosci, sensie zycia, milosci, poszukiwaniach przyjaciela na cale zycie, malzonka... Tak, ludzie potrzebuja siebie nawzajem a takie miejsce jak Zrodelko bardzo pomaga w tym. Przynajmniej ja tak odbieram to miejsce :)
Piekne jest to, ze mamy odwage pisac, co myslimy naprawde, co czujemy i przezywamy. Bardzo czesto wpisy i swiadectwa piszacych tutaj osob dawaly mi solidnego kopniaka, mobilizowaly do pracy nad soba, nie pozwalaly przejsc obojetnie... DZIEKUJE za to. Wspolnota pozwala lepiej poznac siebie i swoja wiare. Ale takze swoje czlowieczenstwo, bo przeciez wylacze komputer, wyjde z Adonai i rusze do pracy, do domu, do kosciola, na zakupy, w swoj realny codzienny swiat. Mysli, wnioski, przemyslenia, emocje towarzyszace czytaniu zostaja gdzies we mnie i czesto w trudnych chwilach przypominam sobie, cos ze Zrodelka. Albo po prostu w trakcie rozmowy z kims przytaczam czyjes zdanie, pamietam w modlitwie o kims, zastanawiam sie jak bym postapila i czy moje rozumowanie jest sluszne...
I to bardzo dobrze, ze tak jest. Jesli czlowiek nie przechodzi obojetnie wobec Kogos, jesli potrafi zadac pytanie, jesli przyznaje sie do swojej niewiedzy, trudnosci z pojeciem czego, z wiara, z ufaniem, z miloscia... jesli czyjes zdanie zmusza do siegniecia do innych Zrodel i szukania dalej - to bardzo dobrze. Jeszcze w nas duch nie umarl i jeszcze jest nadzieja bo trzeba miec odwage byc madrym. Sapere auso - Ci, ktorzy odwazyli sie byc madrymi, nie przemadrzalymi, nie nafaszerowanymi medialnymi haslami i propaganda z ktorejs tam strony politycznej. Nie bezczelnymi ani nie zarozumialymi. Ale madrymi. Madrosc oznacza pokore, ciagla swiadomosc tego, ze jestesmy wszyscy rowni a wiekszy jest jedynie Bog. Madrosc oznacza ciagla prace nad soba i kontrole emocji, wyciaganie wnioskow z niepowodzen i pozytywne patrzenie - z ufnoscia, wiara i nadzieja - w przyszlosc. Madry Chrzescijanin to radosny Chrzescijanin, ktory nie nuzy sie dazeniem do poznania Boga i siebie.

Czego Wam wszystkim zycze z calego serca. I pozdrawiam niedzielnie - niech ten kolejny tydzien bedzie dla Was, kochani, dobrym tygodniem, pelnym spotkan ze wspanialymi ludzmi i Panem Bogiem.
dobrego dnia :)

(8694)
Marcindata: 05.07.2009, godz: 09:58

Do Tosia,lat 50
Trochę dziwny jest ten twój wpis.Bo piszesz w jednym zdaniu o swoim temperamencie i od razu o żalu z powodu zachowania zasad.A może,rozważ to w sumieniu, to nie zachowywane zasady ale ten ognisty temperament był powodem braku"wzięcia".Bo tak naprawdę to kobieta z "temperamentem"jest różnie odbierania przez mężczyzn i chyba większość z nas facetów woli raczej kobiety spokojne,opanowane.A co teraz..........chyba nie wszystko stracone jeszcze,przecież ludzie nie tylko łączą się w wieku 20,30 lat ale i pozniej.A macieżyństwo......masz szansę jeszcze może nie na biologiczne ale zastępcze,wczoraj słyszałem np. o tym jak wielu potrzeba rodziców zastępczych,mnóstwo dzieci czeka na takich rodziców w domach dziecka więc może warto spróbować a pozniej cieszyć się że tym że komuś udało się zapewnić dom i troskę.Jeszcze nie wszystko stracone........Pozdrawiam

(8693)
rek, lat 36data: 05.07.2009, godz: 07:43

Do Tosia
istnieje jeden świat, Jezus odkupił go własną krwią, kiedy zaczniemy szukać dobra to zaczniemy odnajdować go nawet tam gdzie wydawało się nam się, że go nie ma. Do takiego świata przyszedł Jezus i wzywa nas abyśmy w tym świecie którym żyjemy byli zaczynem przemieniającym świat.
Nie wiem z skąd wiesz, że gdybyś porzuciła kiedyś wierność Bogu, to byś miała przynajmniej dziecko. Dlaczego akurat ten scenariusz sobie wybrałaś, przecież równie dobrze stała byś się zgorzkniałą, samotną osobą, poranioną przez kolejne nieudane związki. Na pewno sami, bez Boga nie zbudujemy sobie szczęścia tylko czasami nam się wydaje, że to możliwe i Bóg nas ogranicza ale On jeden nas naprawdę kocha.

Pozdrawiam i pamiętam w modlitwie.

(8692)
Dietrich, lat 23data: 04.07.2009, godz: 22:50

Tosiu,

Poruszyło mnie to, co napisałaś. Twoja heroiczna postawa i moment załamania, który przyszedł.

Znam to uczucie, gdy coś w nas pęka i czujemy, że wysiłek życia niczemu nie służy. Masz prawo mieć pretensje do Boga, masz do tego uzasadnione prawo (Psalmy niech będą dowodem!). Masz prawo czuć, że oddałaś wszystko, a nie dostałaś w zamian nic.

Jednak muszę powidzieć, że namiętność to naprawdę nie jest nic fajnego. Intensywne doznania z czasem coraz bardziej pokazują swoją pustkę, robią się nużące, a mimo to nie sposób się z nich wyplątać. Mówię oczywiście o relacjach pozamałżeńskich. Nieczystość jest grzechem, grzech jest karą sam w sobie. Nie warto żałować wyboru życia w czystości, naprawdę. Dla Ciebie był to wybór bolesny, dramatyczny, prawdziwy dowód heroizmu. Proszę Cię, zostań przy nim. To, co tak błyszczy po tamtej, zakazanej stronie, jest lodowato zimne.

Z modlitwą.


(8691)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 04.07.2009, godz: 22:39

Ps. Zapomniałem dopisać, że źródelkowicze idą w grupie niebieskiej :)))

(8690)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 04.07.2009, godz: 22:36

A tak na marginesie. Niejeden raz padała już propozycja spotkania. Zaczyna się okres pielgrzymek.
Wspólne uczestnictwo w pielgrzymce to okazja do wzajemnego poznania, do wspólnego spędzenia czasu. Wiele osób ze źródełka już w ten sposób się poznało. Wiem, że większość z Was wybiera się na swoje pielgrzymki, dla niektórych trudność jest w dojeździe. Ale kto miałby czas i ochotę to:

PIELGRZYMUJ RAZEM Z NAMI !!!
Już teraz serdecznie zapraszamy do uczestnictwa w XXVI Praskiej Pielgrzymce Pieszej Pomocników Matki Kościoła, która wyrusza od tronu Matki Bożej Zwycięskiej 16 sierpnia, by po 10 dniach wędrówki (25 sierpnia) stanąć przed tronem Matki Bożej Częstochowskiej
Pielgrzymka to wydarzenie, którego nie można opisać słowami, a trzeba je przeżyć. Już teraz warto pomyśleć o zarezerwowaniu czasu, by razem z pątnikami PPP stanąć przed obliczem Jasnogórskiej Pani...
XXVI Praska Pielgrzymka Piesza Pomocników Matki Kościoła wyruszy dnia 16 sierpnia 2009r. z Parafii Bożego Ciała (Sanktuarium Matki Bożej Zwycięskiej) w Warszawie przy ul. Grochowskiej 365 na warszawskim Kamionku. Przed jasnogórskim tronem Matki Bożej Częstochowskiej staniemy 25 sierpnia 2009r.
Zapisy prowadzone będą w dniach 13-15 sierpnia w godz. 12-18. Koszt wpisowego wynosi 100zł plus dodatkowo około 50zł transport bagażu (kwota jest zależna od jego wielkości, płatna bezpośrednio przewoźnikowi w momencie oddania bagażu na samochód). Bagaż można oddać już 15 sierpnia od około godz.16.
Wszelkie niezbędne informacje można uzyskać u: Magdaleny Brzezickiej tel 0-503-650-426 lub Adama Rogalskiego tel 0-503-350-970.


(8689)
Aleksandra, lat 25data: 04.07.2009, godz: 22:33

Jakiś czas temu poznałam pewnego mężczyznę, dużo rozmawiamy i dość dobrze się rozumiemy, mamy podobne marzenia, pragnienia. Ja wiem, że z mojej strony to coś więcej niż znajomość, przyjaźń. Po prostu zależy mi na nim. Jeśli chodzi o niego, to widzę, że ja też nie jestem mu obojętna, czasem mam wrażenie, że i jemu na mnie zależy, no ale pewności 100% nie mam... jestem pewna tego, że to co jest między nami to przyjaźń, która dopiero zaczyna się kształtować, choć tak naprawdę długo się nie znamy. Codziennie rozmawiamy po kilka godzin i tak naprawdę spędzamy ze sobą większość wolnego czasu. Powiedzcie mi czy jest sens, żebym modliła się o to, żeby on mnie pokochał? Tak bardzo mi na nim zależy, bo chyba w końcu trafiłam na swoją drugą połówkę. Z nikim tak dobrze się nie rozumiałam... Czuję jakbyśmy się uzupełniali sobą nawzajem. Ktoś mi doradził właśnie taką modlitwę, ale nie wiem czy taka modlitwa ma sens? Może ktoś z Was ma podobne doświadczenia?

(8688)
Tosia, lat 50, e-mail: annazabek1@gmail.comdata: 04.07.2009, godz: 21:11

Jesteście wszyscy bardzo kochani, nieraz zastanawiałam się nad tym, że muszą chyba istnieć jakiś dwa światy : tu, w tym właśnie portalu i prawdziwe życie, gdzie liczy się zupełnie coś innego, ale chciałam napisać coś bardzo osobistego, właśnie Wam, drodzy przyjaciele, jeśli mogę tak właśnie Was nazywać. Jestem ładną i sympatyczną osóbką i pomimo swojego metrykalnego wieku, wyglądam na znacznie mniej, lubię sport i uprawiam go, mam spory temperament, nie należę do nieśmiałych ale również nie jestem tupeciarą nigdy jednak nie miałam specjalnego powodzenia u płci przeciwnej, mówiono o mnie "ładna ale wzięcia nie ma", do tej pory uważałam, że czystośc, dziewictwo należy szanować dla przyszłego męża, ciężko mi było ze wzgędu na mój spory temperament, ale teraz uważam, że chyba żle postąpiłam, trzymając się swoich zasad ale przede wszystkim dla Boga, bo przynajmniej miałabym teraz dziecko, wiedziałabym co to miłość albo przynajmniej namiętność, teraz myślę, że powinnam to zmienić... no właśnie i o to chciałabym się Was poradzić, co robić, jak dalej żyć.

(8687)
evv, lat 21, e-mail: sama1987@poczta.fmdata: 04.07.2009, godz: 18:38

Mam chorych rodziców... tata ma bardzo poważną choobę gardła...grozi mu nawet wyciecie krtani, mama nie moze chodzić z powodu problemów z kolanem... codziennie ofiaruję ich Chrystusowi... ale czy mogę i Was prosić choćby o krótką modlitwę za nich?

(8686)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 04.07.2009, godz: 16:53

Pod adresem http://www.box.net/shared/fpi2pgbr34 oprócz wywiadu "Twarzą w twarz z demonem", znajdziecie świadectwa "Nawrócenie Franka" i dwa nowe "Boży nokaut" oraz świadectwo Ojca Johna Bashobory "Po co ja tu przyjechałem". Polecam

(8685)
Magda, lat 17data: 04.07.2009, godz: 13:01

z artykułu "Twarzą w twarz z demonem":
"Z całą pewnością twoje intrygi wśród miłośników tańca przynoszą owoce nieczystości, bowiem lubieżna muzyka oraz ruchy wymagane we współczesnych tańcach są obliczone na wywołanie pożądania seksualnego. Niestety, także i te osoby należą do twojego diabelskiego królestwa. "

nie rozumiem tego, ja uwielbiam tańczyć, podczas tańca nie myślę o tym żeby komuś się podobać tylko o radości jaka z niego płynie... wydaje mi się, że dostałam od Boga talent... Od kilku lat tańczę taniec brzuch, ale jest on dla mnie sztuką, anie sposobem uwodzenia... A Wy co o tym myślicie?

(8684)
Agapedata: 03.07.2009, godz: 23:55

http://www.totus-tuus.net Polski Portal Katolicki

Poszukujemy moderatorów którzy zechcieliby poświęcic swój czas na współpracę z nowo powstającym serwisem.

Serwis Totus Tuus został stworzony niedawno, dlatego prace nad jego ostateczna wersja nadal trwają.

Pod pojęciem : portal kryje się forum, czat, strona na której redaktorzy zamieszczają własne artykuły oraz księga gości.

Informacje na temat rekrutacji znajdą Państwo pod adresem:
http://www.totus-tuus.net/portal/?p=65

Swoje zgłoszenia proszę wysyłac na adres @:

redakcja@totus-tuus.net
(na stronie jest zamieszczony inny adres, ale po skonsultowaniu z Administratorem proszę korzystać z tego podanego powyżej)

pozdrawiam i liczę na odzew
Monika Witon


(8683)
Przypadkowy czytelnik, lat 52data: 03.07.2009, godz: 21:55

Do Pani Katarzyny (wpis 8797):
Współczuję z powodu oblanego egzaminu. Jeśli można coś zasugerować, to proszę unikać myślenia o sobie, "jestem do niczego", bo to nie jest prawdą. To tylko oblany egzamin. Wiem, że to boli, wiem, że to bardzo duży wydatek no i potężny stres, ale to jednak tylko jeden egzamin. "Cała reszta" jest w porządku. Oblany egzamin nikogo nie "przekreśla", jako człowieka. Życzę szybkiego dojścia do siebie. Pozdrawiam i życzę pomyślności. Wierzę, że następnym razem się Pani powiedzie.

(8682)
Marcindata: 03.07.2009, godz: 21:41

Do Tadeusz,lat 54
Być może tak właśnie zrobię, tym bardziej że to długi artykuł o wolalbym go posłuchać,taka jest ta nasza nowoczesność;).Ale ten artykuł wydaje się wprost niewiarygodny,to jak dużo powiedział szatan o sobie temu księdzu jest niebywałe ale możliwe zapewne bo ten ksiądz był długo egzorcystą i akurat z tym demonem miał często do czynienia więc się jakby znali.......Dobranoc

(8681)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej