Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Marzena, lat 25, e-mail: MarzenaW1984@interia.pldata: 03.07.2009, godz: 21:36

Katarzyno
Nie oceniaj siebie przez pryzmat tego, czy udało ci się zdać egzamin na prawo jazdy, czy też nie! Jestem świadoma tego, że na pewno bardzo ci zależało na tym, by się udało, ale Bóg ma dla ciebie inny plan, zaufaj mu :) on wie co dla ciebie najlepsze... Dla niego nie jesteś beznadziejna... jesteś WYJĄTKOWA mimo tego, że nie masz prawka. A tak wogóle, jakby wszyscy, którym nie udało się zdać egzaminu na prawko byliby beznadziejni... to chyba świat byłby pełen beznadziejnych ludzi. Głowa do góry ...

Kingo
Chętnie się za ciebie pomodlę :)

Dobrej nocy wszystkim

(8680)
karinadata: 03.07.2009, godz: 21:20

Katarzyna, nie jestes do niczego!
przyjmij porażkę jako wyzwanie i łaskę od Pana! niech ona Cie wzmocni, nie pozwól sobie na zwątpienie, rezygnację... porażki są po to by je pokonywać. miej nadzieje!

(8679)
Kinga, lat 22data: 03.07.2009, godz: 20:09

Czy mogłabym poprosić Was o modlitwę?

(8678)
katarzynadata: 03.07.2009, godz: 18:20

nie zdałam....jak zawsze mi nic nie wychodzi, jestem do niczego..:(

(8677)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 03.07.2009, godz: 17:52

Do Marcina
Marcinie artykuł Twarzą w twarz z demonem nie ukazał się nigdzie w formie e-booka ani mp3. Ale możesz napisać maila do Ks. Adama Dybka, który tłumaczył ten artykuł i przedstawić mu swoją prośbę. s. Adam ma słaby wzrok i w związku z tym ma program zmieniający słowo pisane w czytane. Być może zechce przychylić się do prośby i zgrać artykuł w formie mp3 lub audio. Email do Ks. Adama: adperegrinus@gmail.com

(8676)
Bartek, lat 35data: 03.07.2009, godz: 14:04

Masha!! ALLELUJA! CHWAŁA PANU! Bóg jest wielki i dokonał wielkiej rzeczy. A Ty stanęłaś do końca na wysokości zadania i zechciałaś o tym zaświadczyć!! Dzięki za wspaniałe świadectwo!!

(8675)
Magda, lat 17data: 03.07.2009, godz: 11:53

Przeczytałam świadectwo:) akurat dziś w pierwszy piątek miesiąca... nie powiem wahałam się czy nie odłożyć spowiedzi na inny dzień... a to dlatego, że dostałam dziś propozycje pójścia na imprezę, na której na pewno tańczyła bym do utraty sił, a dziś jest właśnie ten dzień w który nie powinnam... nie pierwszy raz tak chciałam zrobić, ale teraz widzę, że odwlekanie spowiedzi to nic innego jak pozostawanie przy grzechu... teraz na pewno pójdę:)
jesteście wartościowymi ludźmi, nie raz czytanie waszych wpisów przybliżało mnie do Boga, dziękuje:*

(8674)
Marcindata: 03.07.2009, godz: 11:02

Do Tadeusza,lat 54
Po przeczytaniu tego artykułu budz się we mnie refleksja jak szatan strasznie walczy z tymi którzy pragną świętości własnej i chcą w różnoraki sposób prowadzić do niej innyc..Ileż to razy szatan mi wmawiał:"Nie mów o Koronce i Bożym Miłosierdziu,zachowaj to dla siebie,inni nie będą jej odmawiać bo o 15.00 godzinie ludzie nie mają czasu na to"A to tylko jedna z pokus przecież. I nie jestem tu wyjątkiem......

(8673)
Marcindata: 03.07.2009, godz: 10:42

Jeszcze raz do TADEUSZ,lat 54
Szkoda że tego wywiadu nie ma w formie mp3 bo ściągnął bym go na dysk a pózniej na telefon komórkowy po to by wysłuchał go jeden mój znajomy który święcie wierzy w reinkarnację i wędrówke dusz po śmierci i żadne argumenty go nie przekonują......A może jednak da się go ściągnąć?.......

(8672)
Marcindata: 03.07.2009, godz: 10:34

Do Tadeusza,lat 54 i innych
Wszedłem na twój blog i jako człowiek niezwykle ciekawski:) zainteresowałem się artykułem"Twarzą w twarz z demonem",polecam go wszystkim bo daje on do myślenia.Każdy z nas doświadcza ataku złego ducha i chyba w kwestii czystości najwięcej a przecież jak jest napisane w tym wywiadzie najwięcej dusz potępionych to właśnie ci którzy żyli tu na ziemi w nieczystości,pożądliwości,rozwodach,separacji,prostytucji,zainteresowaniu pornografią.Więc sam demon daje nam niejako wskazówkę do tego jak naszybciej można się potępić......

(8671)
Gosia, lat 23, e-mail: gosia_ur21@wp.pldata: 03.07.2009, godz: 08:24

Dzięki wam wszystkim za życzenia:)
Jakoś przetrwałam dzień urodzin.. nawet nie było tak źle..
Nie lubię w sumie takich różnych okoliczności bo wtedy sobie uświadamiam czego tak naprawdę mi brakuje tzn. kogo...
Ale staram się uczyć żyć tym co mam... Bo goniąc za czymś ciągle, można nigdy nie być szczęśliwym..
Pozdrawiam znajomych :0) i nieznajomych ;) i tych którym mój adres wydaje się dziwnie znajomy hehe :0)

(8670)
Artur, lat 32, e-mail: arturr77@poczta.onet.pldata: 02.07.2009, godz: 23:58

Chciałem Wam polecić pielgrzymkę pieszą z Suwałk do Wilna, która wyrusza 15 lipca. Byłem na niej kilka lat temu i myślę, że warto iść. Oto link do niej:
http://www.suwalki-wilno.salezjanie.pl/
Pozdrawiam

(8669)
Trawiasta, lat 28data: 02.07.2009, godz: 22:13

masho, Alleluja! Pan jest wielki :)
ja Cie doskonale rozumiem bo tez przezylam taka walke przy konfesjonale... na szczescie Bog zwyciezyl moja slabosc :)
nie bojcie sie spowiedzi, nie bojcie sie! to spotkanie z Bogiem sam na sam i daje duzo sily, nawet jesli uslyszy sie cierpkie slowa prawdy na temat swojego postepowania - prawda wyzwala :-)
spowiedz uczy pokory, cierpliwosci, uczy refleksji nad swoim zyciem, uczy tez dbania o porzadek sumienia. co z tego ze masz piekne sciany domu skoro w kazdym pokoju kurz, brud i pajeczyny? chcesz mieszkac w takim miejscu? przyjmowac gosci? a przyjmowac samego Boga? nie uchodzi....

dobrze ze jest ten Sakrament Pojednania, dobrze, ze mozna przyjsc i powierzyc Bogu swoje sprawy, otrzymac laske rozgrzeszenia i cieszyc sie obecnoscia zywego Jezusa.

Gosiu, wszytkiego najlepszego! Opieki Bozej, radosci na kazdy dzien.
Kasiu, powodzenia na egzaminie!

wszystkim dobrego wieczoru i spokojnej nocy :)


(8668)
Marcindata: 02.07.2009, godz: 21:15

Do Masha
Piękne swiadectwo.Ja mówi ks. Pawlukiewicz to Bóg Ojciec,Syn Bóży i Duch Św.chcą zawalczyć o człowieka grzeszącego.Tylko żeby to zaczęcie od nowa było takie naprawdę,radykalne.......Dobranoc:)

(8667)
Marzena, lat 25data: 02.07.2009, godz: 19:42

Do Masha
To cudownie, że udało ci się podjąć świadomą decyzję i przystąpić do spowiedzi... To niesamowite, jak bardzo Bóg nas kocha i ile jest w stanie nam przebaczyć. Miałaś też szczęście, że trafiłaś na tak mądrego i pełnego miłości spowiednika - opłacało się czekać :) Te słowa, które ci powiedział, dają nadzieję i wzbudzają w sercu prawdziwą wdzięczność za Miłosierdzie Boże. Trzymam mocno kciuki za ciebie i będę pamiętać o tobie w modlitwie... może teraz nie będzie łatwo, ale na pewno warto :) pozdrawiam

Katarzyno
Trzymam kciuki za egzamin na prawo jazdy, zaufaj Panu. Będę o tobie pamiętała w modlitwie :)

Gosiu
Wszystkiego co najlepsze... zwłaszcza pokoju w sercu i nieustającej nadziei :)

Dobrego wieczorka wszystkim

(8666)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 02.07.2009, godz: 19:35

Chciałbym polecić wszystkim pewien artykuł - świadectwo. Mówi o spowiedzi i jak podkreśla jedena z osób w artykule to co opisane w tym artykule jest dowodem na to że Bóg jest i na nieśmiertelność duszy człowieka. Całość jest niesamowita. Artykuł można pobrać ze strony http://www.box.net/shared/fpi2pgbr34 Zamieściłem go w Wordzie jak i w PDFie. Nosi tytuł Nawrócenie Franka. Gdyby ktoś miał problemy ze ściagnięciem, może cały artykuł przeczytać na moim blogu www.czystezrodlo.blog.onet.pl

(8665)
Izadata: 02.07.2009, godz: 18:55

Kasiu, powodzniea na egzaminie:) Ja pamiętam mój egzamin na prawo jazdy, jak ezgaminator wrzeszczał na mnie, wyzywał od..... ale okazało się, że zdałam.I to za pierwszym razem. Więc Kasiu głowa do góry, nawet małe potknięcie niech ci nie przeszkodzi w egzaminie!!!!Pozdrawiam

(8664)
katarzynadata: 02.07.2009, godz: 16:17

Jutro egzamin na prawo jazdy, proszę wesprzyjcie mnie modlitwą,
pisze tutaj bo wiem ,że mnie nie zawiedziecie;)
dziękuję za wszystko;]

(8663)
Marcindata: 02.07.2009, godz: 15:33

Do Gosia,lat 23
No to zdrówka i kolejnych lat życia!:)Twój adres e-mailowy wydaje mi sie jakoś...hmm....dziwnie znajomy:) Pozdrawiam

(8662)
Agi, lat 23, e-mail: agulinka@op.pldata: 02.07.2009, godz: 14:36

Gosiu, oczywiście, że wypijemy Twoje zdrówko! Będziesz tak zdrowa, że żaden wirus nie ośmieli się przybłąkac;D Wszystkiego dobrego w tym ważnym dniu:)

(8661)
mashadata: 02.07.2009, godz: 13:26

Wczoraj byłam u spowiedzi... Ostatni czas w moim życiu była żałosną próbą udowodnienia Bogu, ze świetnie sobie poradze sama... Imprezy, masturbacja, alkohol, papierosy i faceci tylko do zabawy na imprezach-staczałam się na dno. Czułam się coraz gorzej... Wiedziałam, że nie potrafię tak żyć, że to nie ja... Pragnęłam spotkania z Bogiem, ale nie miałam odwagi do Niego przyjść. Wrzuty sumienia stale rosły, ale szatan skutecznie je zagłuszał i robił wszystko żebym nie przystapiła do sakramentu pojednania. Odkładałm spowiedź przez kilka dni i z każdym dniem czułam się bardziej beznadziejna... W końcu wczoraj postanowiłam to zrobić. Udałam sie do koscioła, w którym spowiedź trwa praktycznie przez cały dzień i zmartwiłam się widząc kartkę, na której napisane było że w okresie wakacji spowiedź trwa w wyznaczonych godzinach... Do przyjścia ksiedza, a więc do 16.30 pozstało 1,5 godziny. Zaraz zaczęły mnie męczyc myśli, że po co czekac skoro tyle jest w domu do zrobienia, ze przyjde w inny dzień itp. Ale Pan dał mi siłę, aby zostać... Zaparłam się, ukleknełam w ławce, wyciągnęłam rożaniec i zaczełam się modlić... Czas zleciał bardzo szybko. Koło 16.20 przeniosłam sie pod konfesjonał, ponieważ zaczeli się zbierać ludzie chcący również skorzystać ze spowiedzi. To było najdłuzsze 10 minut w moim zyciu... Bałam się straszliwie, a wstyd powodował, że chciałam uciec. W całym tym stresie i leku nawet moje miesnie zaczeły drżeć. To było straszne. Czułam szatan, który za wszelką cenę próbował przeszkodzić mi w pojednianiu z Bogiem, ale ja w myslach powtarzałam sobie "Bóg cie kocha, On tam na Ciebie czeka z otwartymi ramionami, On walczy o twoje życie" ... Poszłam do spowiedzi. Była to piekna spowiedź, a słowa kapłana które najbardziej mnie poruszyły brzmiały mniej więcej tak: "Od teraz zaczynasz wszystko na nowo. Nie ma już tej dziewczyny, którą byłaś 3 minuty temu. Tego wszytskiego już nie ma. Narodziłaś się na nowo. To co było te kilka minut temu znim tu przyłaś nie mu juz zanczenia, bo jesteś zupełnie nowym człowiekiem. Zaczynasz od nowa swoje zycie z Bogiem" - Tak, zaczynam od nowa. Wiem, że to trudne i że wymaga wiele wysiłku, ale z całego serca tego pragnę. I wiem, że z Bożą pomocą mi sie to uda. Dziękuję Panie za tą spowiedź, za to że o mnie zawalczyłeś, ze nie zostawiłeś mnie na pastwę szatana. Chce Boże być narzędziem w Twoich rękach, chcę zyć na Twoją chwałę! Bądź uwielbiony mój Panie!

(8660)
Edyta, lat 23data: 02.07.2009, godz: 12:25

Gosiu, wszystkiego najlepszego! Przy najbliższej okazji wypiję za Ciebie lampkę wina. A Twój Misio na pewno kiedyś Cię odnajdzie. I tego Ci najbardziej życzę. Żebyś była najszczęśliwszą kobietą pod Słońcem. Bo człowiek szczęśliwy ma wszystko, czego potrzebuje :) Pozdrawiam!

(8659)
Marcindata: 02.07.2009, godz: 10:53

Piękny dzień dziś mamy choć gorący ale ta przyroda.......czy może ktoś wątpić w istnienie Boga gdy ją widzi.....Ktoś powiedział że człowiek byłby w stanie żyć 120 lat gdyby żył w zgodzie z naturą,prowadził życie bez lęków i stresów,bez zagrożenia ze strony chemikaliów które dziś atakują ze wszystkich stron.A jednak ten dzisiejszy człowiek nie zawsze żyje w zgodzie z przyrodą i samym sobą i stąd rozdrażnienie,lęki,fobie,nerwice,załamania.Trzeba być dziś prawdziwym mocarzem ducha by nie ulec temu co serwuje nam codzienność.I czasami z lekką zazdrością patrzę na pokolenie moich rodziców czy dziadków mieszkających na wsiach.Jakże inne było ich życie niż nasze...Owszem nie mieli komputera,komórki,samochodu ale..........śmiem twierdzić że byli szczęśliwi.Szczęśliwi tym że chodzili do siebie,spotykali się rozmawiali,bawili,ile w nich było takiej prawdziwej,szczerej radości.Dziś "na prowincji" to zamiera,ludzie żyją własnym życiem i jakoś ten drugi człowiek czasem jest niezauważony.I może dlatego jest tyle"singli" to za mało do siebie wychodzimy..........Pozdrawiam

(8658)
Gosia, lat 23, e-mail: gosia_ur21@wp.pldata: 02.07.2009, godz: 10:47

Cześć
A ja mam dziś urodziny.. Tylko szkoda, że nie ma mnie kto przytulić...tzn. nie ma mojego Misia... pewnie gdzieś chodzi po tym świecie (mam nadzieję)...
No cóż.. w serduchu wcale nie urodzinowo...
Po co ja to piszę? hmmm..
Żeby oznajmić, że istnieję... :P
Wypijcie moje zdrowie!!

(8657)
Do [ ]data: 01.07.2009, godz: 22:47

Chciałabym z Tobą pokorespondować, proszę odezwij się na GG 15759489

(8656)
Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 01.07.2009, godz: 22:44

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

Wiara jest czyms cudownym. Wierzyc, nie widzac, bo Bog tak rzekl.
Wiedziec, mimo ze sie nie widzi, wlewa to do duszy swiatlo,
wydobywajace swymi promieniami z ciemnosci caly swiat,
ktory nosilismy sobie, nie podejrzewajac nawet jego istnienia.
Przyklad wiary budzi w ludziach zawierzenie.

Marta Robin, 25 styczen 1931 rok

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

(8655)
Artii, lat 34data: 01.07.2009, godz: 22:40

Odnosnie wpisu Lukasza (8745) od durexow. To spewnoscia prowokacja a prowokacje najlepiej ignorowac, przewaznie czynia to osoby nie zyczliwe. Albo moze jakies prowadzi badania, statystyki ;). Ja powiem tak, dla mnie uprawiac sex z zona uzywajac prezerwatywy to jakby kochac sie z nia w rekawiczkach :(. To jest poprostu przykre i nieszczesliwe :( :( :(

(8654)
wiosenna, lat 28data: 01.07.2009, godz: 22:40

Do Jeden z wielu:
Twój wpis mnie bardzo poruszył, bo byłam kiedyś w podobnej sytuacji i też czułam się okropnie. Każdy z nas przecież chce być dla tej kochanej osoby najważniejszy, nie chce być tylko elementem układanki...Wiesz co, myślę, że należy zaufać Bogu i mimo wszystko nie tracić nadziei. ToOn zna naszą drogę od początku do końca, stworzył nas do radości. Zapewne jest gdzieś dziewczyna, dla której to właśnie Ty będziesz kiedyś całym światem, oparciem, przyjacielem i ojcem jej dzieci. Życzę nam wszystkim tej ufności, że Bóg jest dobry, bardzo nas kocha. Musimy dobrze wykorzystać czas samotności i przygotować się do dojrzałej i odpowiedzialnej miłości. Pozdrawiam :)

(8653)
J., lat 34data: 01.07.2009, godz: 22:32

do [ ] l 32
dziękuję Ci za pamięć i życzenia..
Pozdrawiam



(8652)
aga, lat 22, e-mail: agaada15@wp.pldata: 01.07.2009, godz: 22:23

Hej jeden z wiele...wiem co czujesz..Tez jestem w podobnej sytuacji--- czasem to nawet zazdroszczę tym, co mają już swoje drugie połówki, a ja - nadal sama i jest mi cholernie z tym źle, bo chciałabym już mieć swoja własną rodzinę...

(8651)
jeden z wielu, lat 27data: 01.07.2009, godz: 22:13

Jak mam wierzyć w miłość skoro nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem? Tylko dlatego, że innym się udało? Za długo jestem sam, zbyt wiele doświadczyłem, teraz nawet jeżeli znalazłaby się dziewczyna która by mnie pokochała - nie uwierzyłbym jej. Wiele razy gdy słyszałem - "fajny jesteś, lubię Cię bardzo, dobrze że jesteś" myślałem, że w ten sposób dziewczyna wyraża miłość wobec mnie, jednak za każdym razem się myliłem, głupi i naiwny byłem. Przecież te słowa tak naprawdę nie muszą nic oznaczać, no może poza tym że jestem dobrym kolegą i tyle. Skąd mam zatem wiedzieć i mieć pewność, że tym razem to nie koleżeństwo tylko coś więcej? Widzę miłość u innych, lecz czuję wewnętrznie że takie coś nigdy mnie nie spotka, bo czemu by miało? W końcu wielu ludzi żyje samotnie, czemu nie miałbym być jednym z nich? Przecież cały czas bylem sam, nawet gdy myślałem, że dziewczyna dla której się starałem, ma mnie za kogoś wyjątkowego. Byłem tylko zwykłym kumplem, jakich ma wielu i tak już pozostanie. Przepraszam ale nie wierzę w to bym był kimś wyjątkowym dla kogoś... Nie mam nikogo, tylko tu mogłem powiedzieć co myślę...

(8650)
[ ], lat 32data: 01.07.2009, godz: 20:55



Różnie się w życiu układa, czasem poznajemy osoby, które są nam bliskie, a nawet rodzi się uczucie, tylko czasem się zdarza, że uczucie nie jest odwzajemnione, jest się zwodzonym i w jakimś stopniu oszukiwanym, a uczucie jest u jednej ze stron...
Ciekawe która miłość jest bardziej nieszczęśliwa, czy ta skryta i nieujawniona, czy ta niejako wzgardzona, choć pewnie obie ranią,

Ludzie są różni, czasem po czasie okazuje się, że ktoś był naprawdę wyjątkowy i w jakiś sposób nas "ubogacił" i samo poznanie danego człowieka, znajomość z nim była wartościowa, zwłaszcza jak zostanie po niej ślad, choćby to było zwykłe wspomnienie, okazane zrozumienie, wsparcie, świadomość, że jest "ktoś obok" mimo dzielącej odległości...

Kogoś takiego poznałem jakiś czas temu i ta osoba była wielkim wsparciem dla mnie, i choć teraz została tylko pamięć po niej i miłe wspomnienie po kobiecie, która dzisiaj obchodzi swoje urodziny ...

Wszystkiego najlepszego J.

(8649)
odnośnie Łukasza lat 25data: 01.07.2009, godz: 18:59

Niestety myślę że to nie prowokacja Łukasza ... Znam go osobiście -poznaliśmy się dzięki adonai.pl .. Potwierdzam wpisy innych osób ... (zaglądam tu często,więc jestem na bierząco) - ten człowiek ma problemy z samym sobą.. Żadne prośby,rozmowy nie działają ... Uważa,że wszyscy są wszystkiemu winni, ale nie on ... Dziewczyny uwagażajcie na niego!!!!!!!!!!!

(8648)
Marcindata: 01.07.2009, godz: 18:25

Przeszłość-terazniejszość-przyszłość,przez wszystkich przeżywane ale jak różnie.Co zrobić by nieciekawa przyszłośc i terazniejszość nie rzutowała na przyszłość?To bardzo trudne bo przecież jest podświadomość która archiwizuje wszystko co było i to wraca.Jeśli były tam dobre wydarzenia to wraca dobro ale jeśli jakiej koszmarne to wraca to w złej formie.Pozostaje tylko dobrze przeżywać to "dziś-terazniejszość"......Pozdrawiam

(8647)
Trawiasta, lat 28data: 01.07.2009, godz: 18:20

Niestety, Lukasz od Durexow to ten sam Lukasz ktory pisze płomienne wyznania milosci, anonsuje na wszystkich chyba portalach katolickich ze szuka spokojnej, milej, dobrej wartosciowej(!) dziewczyny. To ten sam Łukasz, ktory takze opisywal swoje hm przezycia milosne.
Natknelam sie tez na innych portalach katolickich i chrzescijanskich na jego wpisy.

Mysle, ze Łukasz potrzebuje modlitwy i dobrego lekarza specjalisty. Bo widac golym okiem ze jest solidnie zaburzony....

Laro, powodzenia :) Moj Ukochany tez pali i tez probuje rzucic. Tylko jak to zrobic skoro pracuje sie w fabryce papierosow? :)
Bedzie dobrze. Malymi krokami do przodu - bede pamietac w modlitwie.

pozdrawiam w ten koszmarny upalny czas

(8646)
Artur Wnęk / Artii, lat 34data: 01.07.2009, godz: 14:48

UWAGA! Zmienilem sobie nr Gadu-Gadu, ten teraz uzywam: 11224197 Natomiast ten: 5467802 jest juz nieaktualny. Artur Wnęk / Artii

(8645)
małgosia, e-mail: atka55@vp.pldata: 01.07.2009, godz: 11:30

Do Marcina-wpis8744

Marcinie,jeśli nie potrafisz poradzić sobie sam z przeszłością,to może skorzystaj z pomocy typu rekolekcje uzdrowienia wewnętrznego,wejdż też sobie na stronę www.ost.sds.pl "Gdy w jednej dłoni ściskasz przeszłość,a drugą chcesz pochwycić przyszłość,to nie masz wolnej ręki ,żeby zająć się terażniejszością!".Pozdrawiam!

(8644)
dla Lary Moondata: 30.06.2009, godz: 23:24


Może powinnaś zacząć już "od teraz"

Powodzenia i wytrwałości w pozbyciu się tego nałogu, sam nie lubię jak ktoś pali, może przez to, że byłem zmuszany do wdychania tego okropnego dymu, ale też sam spaliłem bez zaciągania się kilkanaście papierosów, ostatni wypykany 10 lat temu, a kolejny zapaliłem od strony filtra i uznałem to za "znak", że nawet pykać nie warto...
Kobieta z papierosem wiele traci ze swojego uroku...
także nikotyna ogólnie powoduje powstawanie wolnych rodników niszczących komórki
ale jak ktoś chce palić i zamierza stopniowo rzucać, to lepiej palić bez zaciągania sie i do 2/3 długości papierosa, a nie do samego filtra : )

(8643)
Marcindata: 30.06.2009, godz: 22:13

Do Lara
Od jutra będzie ci łatwiej zerwać z nałogiem z wiadomego powodu.Dasz radę,spokojnie,systematycznie,powoli.......Dobrej nocy!

(8642)
Marcindata: 30.06.2009, godz: 21:16

Do Tadeusza
Dziękuję za namiary:)

(8641)
Hankadata: 30.06.2009, godz: 20:29

może kogoś zainteresuje link do kazań ks Pawlukiewicza
http://choinski.pl/zatoka/
Ks. Pawlukiewicz w radio Józef ma swoją audycje " Katechizm poręczny", odpowiada w niej na pytania słuchaczy dotyczące wiary w sposób bardzo przystępny i zrozumiały. Kiedyś te audycje były w każdą niedzielę po godz. 22:00 myslę, że nadal są. Polecam je bardzo gorąco.

Marcinie wydaje mi się, że na koniec w/w audycji jest podawany adres e-mailowy do ks Pawlukiewicza

(8640)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 30.06.2009, godz: 19:05

Tu podaję Ci jeszcze drugi adres email do Ks. Pawlukiewicza jako duspasterza akademickiego piotr.pawlukiewicz@swanna.waw.pl , a tu adres strony Ks. Pawlukiewicza http://www.xpiotr.pl/

(8639)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 30.06.2009, godz: 19:01

Marcinie kontakt z Ks. Pawlukiewiczem Ks. kanonik dr Piotr Pawlukiewicz tel. 022 831 48 22; e-mail: xpiotr@go2.pl

(8638)
gosiadata: 30.06.2009, godz: 18:15

A może to prowokacja i żart ze strony "Łukasza"

(8637)
Marcindata: 30.06.2009, godz: 15:47

A czy ktoś natknął się może na adres e-mailowy ks.Pawlukiewicza? Jak dotychczas tylko numer jego telefonu stacjonarnego namierzyłem.....

(8636)
Anna, lat 24data: 30.06.2009, godz: 12:49

Do Nieszczęśliwie zakochana

Może to mało pocieszające ale Nie Ty pierwsza i nie ostatnia...Spójrz najpierw na Jezusa...ile razy Jego miłość była odrzucana...i nadal jest...a mimo to On nadal kochał i kocha...
Bo tak naprawdę to jest ważniejsze...ważniejsze jest KOCHAĆ!
Ja też byłam,,nieszczęśliwie zakochana,, był ból,łzy ale była większa radość...radość z tego,że to ja kochałam, że potrafiłam wyjść z siebie i pragnąć szczęścia drugiego...Przyjmij to jako lekcję miłości...może teraz wydaje Ci się,że już nigdy Twoje serce nie obudzi się...ale to minie...ja zrozumiałam,że on po prostu nie był dla mnie...choć wcześniej nie mogłam nawet sobie tego wyobrazic.
Pamiętaj,że my znamy tylko kawałek drogi...a Bóg zna całą,zaufaj Mu i pozwól Mu otrzeć swoje łzy...Któregoś dnia gdy spotkasz,,swojego Adama,, poczujesz wdzięczność...Warto czekać...Warto kochać...
Wierzę,że Ci się uda...

(8635)
do nieszczesliwie zakochanejdata: 30.06.2009, godz: 12:46

czesc:) a skad wiesz iz jest to milosc nieszczesliwa? a moze to jest wielkie szczescie ze mozesz kogos tak kochac. Sa ludzie na tej ziemi ktorzy nigdy sie nie zakochali. Poza tym wielkie uczucie zmienia czlowieka, i byc oze wlasnie teraz zmienia Ciebie, pytanie tylko w ktorą strone? ale to czy zmienisz sie na lepsze czy tez nie to zalezy od Ciebie. Nic w naszym zyciu niewydarza sie bez sensu. W cierpieniu jest wielki sens. Ostatnio przeczytałam aby nie zadreczac swojego serca drobnymi sprawami bo jezeli Pan Bog daje cierpienie to tylko w celu uzyskania dla nas wiekszego dobra.

(8634)
Marcindata: 30.06.2009, godz: 10:59

Ja mam tylko nadzieję że ten Łukasz od prezerwatyw nie jest tym samym Łukaszem który pisze tutaj od jakiegoś czasu.Rzeczywiście ten post to jakaś marna prowokacja............

(8633)
Jacek, lat 49data: 30.06.2009, godz: 10:51

do Łukasz (l.25)
Proponuję Ci jeszcze dodać szklanke wody ,zamiast tych czternastu pozycji jakimi próbujesz zasmiecac to forum

(8632)
ONAdata: 30.06.2009, godz: 09:46

Do Nieszczęsliwie Zakochanej
Tak warto zaryzykować i spróbować dać dyskretny sygnał, że nam zależy. Mądry cytat przytoczył Artur. A jeśli okaże się, że jednak nic z tego to nie zamykaj się na nowe znajomości! Miłość nie zawsze musi zaczynać się od zauroczenia, a dokładniej prawdziwa miłość nie jest samym zauroczeniem. Sama kiedyś byłam nieszczęśliwie zakochana i nieśmiałość sprawiała, że ta osoba nigdy się o tym nie dowiedziała. Trwało to przez długi czas i nie dawałam sznsy sobie ani nikomu innemu. I cóż mi z tego, że teraz żałuję, że zakochanie przeszło...Teraz z perspektywy czasu widzę jakie to było infantylne, jednak czasu nie da się cofnąć, a ja już jestem przed czterdziestką.
Więc: DAJ SOBIE I INNYM SZANSĘ!

(8631)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej