Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

chłopak, e-mail: SIEDEM_MIL_DO_NIEBA@O2.PLdata: 25.06.2009, godz: 23:16

Do dziewczyna (8493) wpis z dnia 15.06.2009

Bardzo chetnie Ci pomoge, jesli mozesz to napisz do mnie na maila.
Dziekuje.
Pozdrawiam Cie serdecznie

(8580)
Obcydata: 25.06.2009, godz: 21:26

Do Świadka.
Drażni mnie twoje nauczanie.
Kościół katolicki z papieżem, kolejnym zastępcą św. Piotra jest kierowany przez Ducha św. i JEST NIEOMYLNY!!! A jeżeli tego nie rozumiesz to masz pecha. Znam elektronikę i możesz sobie wyobrazić co myślę o człowieku, który stara mi się wytłumaczyć zasadę budowy i działania mikroprocesora, a sam nie ma pojęcia o czym mówi. I śmieszne jest to że ten człowiek myśli że ja się na tym nie znam. Tak samo jest z Tobą, myślisz że jesteś lepszy i mądrzejszy od katolików, to się nazywa pycha. Pozdrawiam.

(8579)
Marcindata: 25.06.2009, godz: 21:17

Do Mikajahu
No i co ty chcesz udowodnić?-że nie ma czyścca,że jesteś już zbawiony.......A czy ty wogóle rozważasz na modlitwie tajemnicę Krwi i Wody wylanej za ludzkość?W niej jest oczyszczenie i zbawienie ale dla tych kórzy z pokorą rozważają tę tajemnicę....i tego ci brakuje,próbujesz coś sobie i nam udowodnić ale chyba sam do końca nie wiesz co..........

(8578)
DO MIKAJAHUdata: 25.06.2009, godz: 21:16

MIKAJAHU

PRZESTAN SZERZYC ZGORSZENIE!
TO CO PISZESZ JEST NIEZGODNE Z NAUKA KOSCIOLA KATOLICKIEGO.
PODWAZASZ NAUKE KOSCIOLA, SZERZYSZ NIEPOKUJ I ZAMET - TO NIE JEST DOBRE.

MODERATOŻE, ZWRACAM SIE Z PROSBA O WYKASOWANIE POSTOW GORSZYCIELA MIKAJAHU. JEST SPRZECZNA Z NAUKA KOSCIOLA KATOLICKIEGO. I WSZYSCY KTORZY TUTAJ PISZA MUSZA USZANOWAC CHARAKTER TEGO FORUM.

(8577)
Obcydata: 25.06.2009, godz: 21:11

Do Mikajahu. No to ty Świadek J. jesteś, bo gdybyś był katolikiem to byś wiedział że cały kościół katolicki na czele którego stoi papierz, kolejny zastępca Św. Piotra, jest nieomylny! Bo kieruje nim Duch św. I skoro naucza od któregoś tam roku, że czyjściec istnieje jako miejsce uświadomienia potęgi Boga, a naszej marności to tak jest. Nie ośmieszaj się takimi wypowiedziami. Bo kościół katolicki na tym właśnie polega, że np. jutro Benedykt 16 ogłosi kolejną doktrynę, i należy wierzyć że ta doktryna od Boga pochodzi. Czep się człowieku ateistów, i im pomagaj się zbawić. Katolików nie trzeba uświadamiać, bo ci prawdziwi już są na odpowiedniej drodze, i nie mać w głowach słabym w wierze. Pozdrawiam.

(8576)
Konrad, lat 26data: 25.06.2009, godz: 19:41

Dzień dzisiejszy zapowiadał się ciekawie. Słońce świeciło, było ciepło. Ubrany w krótkie spodenki i krótki rękawek wsiadłem na rower i wybrałem się na wycieczkę. Pojeździłem sobie to tu to tam, gdy niespodziewanie niebo się zachmurzyło i zaczął padać rzęsisty deszcz. Co więcej, rozpętała się burza z piorunami i porywisty wiatr.
Puste ulice, widoczność maksymalnie ograniczona przez gęsty deszcz, błysk błyskawic i grzmoty piorunów, ciemność spowodowana przez gęste chmury, no a ja cały mokry, zziębnięty pędzę na swoim rowerku.
Szczęśliwie dojechałem do domu, przebrałem się w suche ubrania. Po jakimś czasie też i deszcz przestał padać, wiatr ucichł, pioruny się oddaliły.

Tak też jest i w naszym życiu duchowym. Nie zawsze świeci słońce; zdarzają się pochmurne dni. Ale najpiękniejsze w tym jest to, że ciemne chmury kiedyś oddalą się, że nie zawsze pada deszcz, że często świeci słońce.
Pozdrawiam całe Źródełko:)

(8575)
Mikajahudata: 25.06.2009, godz: 18:55

Marcin

Nauka o dogmacie czyścca pojawiła się późno, bo dopiero w 1546 roku na Soborze we Florencji. Nie muszę chyba mówić, że jest to wystarczający powód by uznać tą naukę co najmniej za podejrzaną. Wcześniej nawet wielu katolików nie wierzyło w coś takiego jak czyściec. Same odpusty pojawiły się około 1190 roku.
Jako teolog powinieneś też bardzo dobrze znać co dosłownie oznacza grzech. Nie jest to odrzucenie łaski, termin ten dosłownie znaczy chybienie celu. Jeśli nie spełniamy woli bożej (np Bóg posyła proroka by coś ogłosił, a ten tego nie robi, albo czyniąc coś jako boży posłaniec nie oddał chwały Bogu- tak postąpił Mojżesz, gdy uderzył skałę przez co nie wszedł do Kanaanu) to jest to grzech. Człowiek jest z natury grzeszny, a jeśli ów grzech przysłoni Boga i sprawi, ze człowiek bardziej będzie chciał w nim tkwić i mu będzie odpowiadał to jest to już poważny problem. Owe zatwardzenie serca (jak w wypadku faraona jest tym co NT określa mianem grzechu przeciw Duchowi św). Człowiek zaś jest w podobnej sytuacji jak niewolnik, który został wykupiony (a jesteśmy wykupieni krwią Jezusa), a skoro został sprzedany w niewolę za np długi to nie musi ich zwracać. Inaczej Bóg wyżej postawiłby mordercę, łotra na krzyżu, który nie tylko nie poszedł do czyśćca, ale od razu i to bez sakramentów poszedł do Raju od wielu chrześcijan, czy męczenników. Bóg zaś traktuje ludzi jednakowo nie ma przed nim żyda ani greka.

(8574)
gosiadata: 25.06.2009, godz: 18:08

Tadeusz ,odnosnie twojej histori o drzewach .Wczoraj miałam pełny bukiet zyczeń do Boga ,ale uswiadomiłam sobie ze moze On chce inzczej moze nie wszystko musi byc ta jak ja to widze moze pewne zeczy mozna uproscic i zrobiło mi sie nawet lzej ,Nie to ze przestane sie starac ale moge radowac sie i dziekowac Bogu z tego co mam .

(8573)
Marcindata: 25.06.2009, godz: 15:59

Do Miakajhu i Gosia i innych
Oj przestańcie tu mieszać i zacierać prawdy oczywiste.Nie zamierzam tu toczyć żadnej słownej batalii bo nauka Kościoła jest tu jasna i przejrzysta. Tak się akurat składa że jestem z wykształcenia teologiem więc trochę znam temat. Nasze usprawiedliwienie jest wyjednane krwią Chrystusa na krzyżu.Grzech jest odrzuceniem łaski Bożej więc nie pisz Miakajahu że grzechy nie mają wpływu na zbawienie bo ktoś chwiejny w wierze może odczytać to jako przyzwolenie do czynienia zła.Byłoby czymś wygodnym powiedzieć że nie powinniśmy cierpieć za nasze grzechy a tymczasem jest czyściec,jest to miejsce w którym dusza musi się oczyścić by ujrzeć Boga twarzą w twarz. A WIERZYĆ jest równoznaczne z WYPEŁNIAĆ prawo Nowego Testamentu. Kto ma Syna ten ma żywot a "mieć Syna" to wypełniać Jego wolę.
Jan pisząc to co napisałeś w tym cytacie ma rację,kto wierzy w Syna Bożego(ta wiara jest równocześnie wypełnianiem Jego woli) ten ma życie wieczne.
A poza tym w tej właśnie godzinie która teraz jest Godzinie Miłosierdzia Jezus słowami siostry Faustyny daje nam wyrazny drogowskaz do życia wiecznego-uczynek,słowo,modlitwa-to jest droga zbawienia i nie ma innej........

(8572)
Trawiasta, lat 28data: 25.06.2009, godz: 15:52

Mikajahu,
dziekuje za linka, ale raczej nie skorzystam.
Na zaden z moich argumentow wczesniej nie odpowiedziales wiec nie widze sensu wystawiania kolejnych a tym samym ciagniecia tej (pseudo)rozmowy- a poza tym chce uniknac takiej troche schizofrenicznej atmosfery rozmowy - ja sobie, Ty sobie i nic z tego nie wynika... sztuka jest wiedziec kiedy trzeba zejsc ze sceny i chyba dla mnie nadszedl ten moment zeby nie podejmowac rozmowy z Toba dalej.

To zreszta widze na przykladzie Twojej (pseudo)dyskusji z Marcinem. I w odniesieniu do niej zgodze sie z Gosia, ze troche przybrala ona nieciekawy kierunek. Moze pora ja zakonczyc?
Manipulowanie Slowem Bozym to herezja a ja odcinam sie zdecydowanie od herezji.

"Kto ma uszy, niechaj slucha" - zycze wszystkim ktorzy rozwazaja racje tej dyskusji, w ktora wlacza sie coraz wiecej osob, o to, by Duch Swiety je prowadzil. Bo potrzeba nam teraz Jego madrosci, tchnienia i roztropnosci.

Gosiu, jak poszedl egzamin?Mam nadzieje ze dobrze. Pozdrowienia.


A tutaj wklejam link do nowej ciekawej inicjatywy internautow - http://www.kochamjezusa.pl/ to Internetowa Lista Ludzi Wierzacych. Mam nadzieje ze sie wam spodoba.

pozdrawiam wszystkich

(8571)
Ktoś, lat 20, e-mail: Dream_shadow@amorki.pldata: 25.06.2009, godz: 15:27

Cześć;) mam 20 latek i myślę ze jestem fajnym spokojnym chłopakiem o dobrym sercu, a przynajmniej staram się być dobry. chciałbym poznać jakąś fajną dziewczynę z podhala ale również całej malopolski. Fajnie by bylo jesli by była uśmiechnięta,optymistka,ktora nie patrzy tylko na wygląd ale która ceni sobie inne wartości. Jesli jestes taka to pisz być moze wyniknie z tego coś fajnego kto wie:) 7665222

(8570)
Gosia, lat 22, e-mail: teby44@interia.pldata: 25.06.2009, godz: 13:16

Dietrich,
ostatni mój post się nie pokazał, więc jeszcze raz podaję aktualnego maila, bo nie pamiętam, jaki adres podawałam wcześniej.

Mikajahu, Marcin,
Wasze szafowanie cytatami z Biblii uważam za trochę niestosowne. Słowa Księgi, którą uważa się za Księgę Świętą, nie powinny służyć do słownej batalii. Może się zresztą okazać, że obaj niezbyt poprawnie rozumiecie znaczenie tych zdań, które z takim zapałem cytujecie. Sugerowałabym pewną powściągliwość w tym względzie. Pewnie znów zostanę oskarżona o agresję:), ale naprawdę radziłabym się powstrzymać przed zamienianiem tego forum na rozgrywki między interpretatorami Biblii. To nie jest burza mózgów. Zresztą nawet duchowni ostrzegają przed zbyt pochopnym interpretowaniem wyjętych z Biblii cytatów, bo to może doprowadzić do nieporozumienia, herezji albo obłędu.

Pozdrawiam ciepło.

(8569)
Smutny, lat 20, e-mail: Dream_shadow@amorki.pldata: 25.06.2009, godz: 12:54

Cześć wszystkim mam 20 lat i pochodzę z okolic Podhala. Jesli są jakieś fajne dziewczyny ktore chciałyby poznać chłopaka to tu jest mój numerek 7665222 buzka:)

(8568)
Mikajahudata: 25.06.2009, godz: 12:20

Marcinie

Czyżbyś nie widział różnicy pomiędzy "wyznajemy" a "mówimy"? Wyznać możesz dziewczynie że ją kochasz, ale jeśli jej to powiesz nie jest to wcale takie pewne.
Inny termin chłopie.
Jan zaś w swoim pierwszym liście, a piątym rozdziale stwierdził:

to ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota. To napisałem wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny

Co chyba pozbawia wszelkich innych możliwości rozumienia tego czy mamy czy nie mamy owej pewności, jeśli jesteśmy prawdziwymi chrześcijanami.

Moniko

Właśnie przez to, że mówili prawdę byli prześladowani i zabijani. Dzisiaj jeśli przyjmie Jezusa jako zbawiciela w Arabii Saudyjskiej to zostaniesz zabita. Dla diabła nigdy nie było to dobre, by kościół się rozwijał. Tak samo mordowani są chrześcijanie w Darfurze, czy Indonezji. Jezus zapowiedział to zresztą mówiąc- nie jest uczeń nad mistrza, jeśli mnie prześladują również was prześladować będą.
Nie jest to zresztą jedyna broń szatana drugą jest spłycenie chrześcijaństwa i stworzenie z niego bezbarwnego letniego tworu. Takiego jakim był zbór w Laodycei, a to o nim przecież Bóg powiedział, że wypluje go z ust swoich. Chrześcijanie zaś zawsze byli w opozycji do świata. I cały czas Bóg działa tak jak dawniej, dobrze znany jest przypadek dobrze udokumentowany zresztą wskrzeszenia w Nigerii pastora Daniela Ekechukwu. Tak samo Bóg zapowiedział przez proroków powrót żydów i odbudowę Izraela i to się stało. Bóg działa tak samo, ale też nie zmusza ludzi do określonego działania. Nie chce byśmy byli jak automaty. I tu pojawia się druga przyczyna cierpienia. Nie tylko diabeł jest temu winny, ludzie majac wolną wolę sami je zadają innym.

(8567)
Monika, lat 35data: 25.06.2009, godz: 09:50

Mikajahu dlaczego cierpimy? Pan Jezus bardzo cierpiał i został przybity do Krzyża. Nawet św Jan Chrzciciel został ściety a przeciez powiedział tylko prawde.
Jan Paweł II został postrzelony, ksiądz Jerzy Popiełuszko zabity, kobiety zmusza sie do aborcji w imię wolności za własny brzuch. Logiczne że jeżeli z budżetu państwa ukradna pieniadze to tych pieniedzy nie ma. Skad je wziąc. Niektórzy udzie dziela sie ta kradzioną kasa i roszcza sobie prawo do bycia nauczycielami i przewodnikami ludzi.
Wczoraj było 800 lecie zatwierdzenia reguły św. Franciszka z Asyżu.
św. Franciszku i św Klaro uczcie nas radości doskołanej.

(8566)
Marcindata: 25.06.2009, godz: 08:39

Do Mikajahu
"Nie każdy który mi mówi:Panie,Panie! wejdzie do Królestwa Niebieskiego,lecz ten kto spełnia wolę mojego Ojca,który jest w niebie.......Odejdzcie ode mnie Wy którzy dopuszczacie się nieprawości!..." (Mateusz 7,21)

(8565)
Marcindata: 25.06.2009, godz: 08:32

Do Tomka i Dietrich
Każdy bogaty nie jest bez serca ale ogólnie........zresztą tu nie chodzi tylko o bogactwo materialne jak w przypowieści o Bogaczu i Łazarzu.Chodzi mi bardziej o pobożność na pokaz jak u faryzeuszy.Ich nagrodą była pochwała ludzi ale Jezus im mówi że na tym koniec,ich niegodziwość serca będzie dla nich przeszkodą w osiągnięciu nagrody wiecznej ,dlatego"odebrali już swoją nagrodę" tu na ziemi w postaci pochwał ludzkich.

(8564)
Gosia, lat 22, e-mail: teby44@interia.pldata: 25.06.2009, godz: 08:06

Dietrich,
nie pamiętam, jakiego maila podawałam. Ten, który podaję teraz, jest aktualny.

Proszę, trzymajcie za mnie kciuki. Jutro czeka mnie ważny egzamin i trochę się boję.

Pozdrawiam cieplutko.

(8563)
Dietrich, lat 23data: 24.06.2009, godz: 22:55

Masz rację, Marcinie, ironia to zdecydowanie złe słowo tutaj. Można by się jej doszukiwać, gdyby tych słów nie wypowiedział właśnie Jezus. Więc cóż? Pewnie żal Jezusa, że poprzestali na takiej nagrodzie...

(8562)
Mikajahudata: 24.06.2009, godz: 22:45

Marcin

Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony.

Jak napisał apostoł Paweł w liscie do Rzymian.
W tej chwili jestem pewny swojego zbawienia, grzechy ciężkie czy lekkie nie mają wpływu na zbawienie.
Wszak krew Jezusa Chrystusa oczyszcza nas ze wszelkiego grzechu. Jest tylko jeden grzech,
który nie będzie wybaczony- to odrzucenie Bożej łaski. To grzech przeciw Duchowi św.
Ja wiem, ze katolicy mają nadzieję pierw na czyściec, potem na to, ze zostaną zbawieni,
ale skoro krew Jezusa Chrystusa jest ofiarą doskonałą, sam Jezus oręduje za nami,
a nas obciążający list dłużny został złamany to po co cierpieć jeszcze raz za grzechy?
Jedyna i doskonała ofiara dokonała się na drzewie krzyża. Mój pogląd na zbawienie to zwyczajny open theism (nieco zmodyfikowane przeciwieństwo kalwinizmu)

Trawiasta

Coś o tych, którzy nie znają swojej wartosci też napisano

Niech was nikt nie potępia, kto ma upodobanie w poniżaniu samego siebie i w oddawaniu czci aniołom, a opierając się na swoich widzeniach, pyszni się bezpodstawnie cielesnym usposobieniem swoim,

Jak napisano w liscie do Kolosan. Pokora nie może być wraz z fałszywym uniżeniem i nieznajomością swojej wartości.
Te przekonania zaś nie wypływają ze mnie, lecz są to wprost rzeczy zapisane na kartach świętej Biblii

Odnośnie świadków J polecam ciekawy film

http://www.judoslaw.jawnet.pl/Kazania/swiadkowiex.wmv

to akurat z mojej strony.

(8561)
tomekdata: 24.06.2009, godz: 22:33

do Marcina jeszcze raz a czy Jakub i Hiob nie byli bogaci?

(8560)
tomekdata: 24.06.2009, godz: 22:26

do Marcina



czy każdy BOGACZ jest bez serca? zimny i zapatrzony tylko w kasę?

(8559)
Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 24.06.2009, godz: 22:25

Tak historia nie jest może w temacie ostatnich dyskusji, ale do odnalezienia tej historii i zamieszczenia tu skłoniła mnie pewna rozmowa.
TRZY DRZEWKA
Pewnego razu, na wzgórzu, rosły sobie trzy drzewa. Rozmawiały one o swoich marzeniach i nadziejach, kiedy pierwsze z nich powiedziało: "Mam nadzieje, że pewnego dnia będę skrzynią, w której trzymane będą klejnoty. Będę wypełnione złotem, srebrem i cennymi klejnotami. Będę mogło być ozdobione rozmaitymi rzeźbami i każdy będzie mógł zobaczyć moje piękno." Wtedy drugie drzewo powiedziało: "Może pewnego dnia stanę się potężnym statkiem. Uniosę na swym pokładzie króla i królową i popłyniemy poprzez szerokie wody aż na krańce wiata. I każdy będzie czuł się bezpiecznie, z powodu solidności kadłuba, który ze mnie będzie zbudowany." W końcu trzecie drzewo powiedziało: "Chce rosnąć, aby być najwyższe i najbardziej proste w całym lesie. Ludzie zobaczą mnie na szczycie wzgórza i będą spoglądać na moje gałęzie, i my leć o niebie i o Bogu i o tym, jak blisko Jego jestem. Ja będę największym drzewem wszechczasów i ludzie zawsze będą o mnie pamiętać." Po kilku latach modlitwy o to, aby ich marzenia się spełniły, grupa drwali natknęła się na nie. Kiedy jeden drwal zbliżył się do pierwszego drzewa odrzekł: "To tutaj wygląda na mocne, silne drzewo, wydaje mi się, że będę mógł sprzedać je stolarzowi" i zaczął je ścinać. Drzewo było szczęśliwe, ponieważ wiedziało, ze stolarz zrobi z niego piękną skrzynie. Przy drugim, drwal powiedział: "To drzewo również wygląda na mocne, powinienem je sprzedać do stoczni" i drugie drzewo również było szczęśliwe, bo wiedziało, że jest to dla niego możliwość stania się potężnym statkiem. Kiedy drwal podszedł do trzeciego drzewa, drzewo było przerażone, gdyż wiedziało, ze jeżeli zostanie ścięte, jego marzenia się nie spełnią. Jeden z drwali postanowił sobie je zabrać. Wkrótce po przybyciu do stolarza, z pierwszego drzewa zostały zrobione karmniki, koryta i żłoby dla zwierząt. Zostało więc postawione w stodole i wypełnione sianem. To wcale nie było to, o co drzewo się modliło. Drugie drzewo zostało cięte i zrobiono z niego małą łódkę rybacka. Skończyły się jego sny o staniu się potężnym statkiem i braniu na swój pokład koronowanych głów. Trzecie z nich zostało pocięte na wielkie belki i pozostawione w ciemności. Lata mijały, i drzewa zapomniały już o swoich marzeniach. Pewnego dnia mężczyzna i kobieta weszli do szopki. Kobieta urodziła i położyła niemowlę na sianie, wypełniającym żłobek zrobiony z pierwszego drzewa. Drzewo mogło odczuć powagę tego wydarzenia i wiedziało, że nosi największy skarb wszechczasów. Minęło nieco lat. Grupa ludzi wybrała się na połów w łódce zrobionej z drugiego drzewa. Jeden z nich był bardzo zmęczony i ułożył się do snu. Kiedy wypłynęli na szerokie wody, zerwała się burza i drzewo pomyślało, że nie będzie wystarczająco silne, aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo. Mężczyźni obudzili śpiącego, a on wstał i powiedział "Pokój!", a wtedy burza ustała. Wtedy już drzewo wiedziało, że ma na swoim pokładzie Króla królów. W końcu przyszedł kto i zabrał trzecie drzewo. Było niesione ulicami, tłum zaś kpił z człowieka, który je niósł. Kiedy się zatrzymali, człowiek ten został przybity gwoździami do drzewa i podniesiony, aby umierać na szczycie wzgórza. Kiedy nadeszła niedziela, drzewo zrozumiało, że było wystarczająco silne, aby stać na szczycie wzgórza i być tak blisko Boga jak tylko możliwe, ponieważ to na nim został ukrzyżowany Jezus. Morał tej historii jest taki, że kiedy wydaje ci się, że wszystko idzie nie po twojej myśli, że nie otrzymujemy tego co pragniemy, zawsze wiedz, ze Bóg ma dla ciebie pewien plan. Jeśli Mu zaufasz, obdarzy cię hojnie. Każde z drzew otrzymało to, o co prosiło, ale nie w sposób, w jaki to sobie wyobrażało. My nigdy nie wiemy, jakie są plany Boga wobec nas. Wiemy tylko, że Jego drogi, nie są naszymi drogami, ale Jego drogi są zawsze najlepsze.

(8558)
Marcindata: 24.06.2009, godz: 21:34

Do Dietrich,lat 23
Nie mów że słowa Jezusa są niezwykle ironiczne bo to wiesz jak brzmi........zreszta mówiąc je do faryzeuszy daje im Jezus do zrozumienia że to co robią nie podoba się Bogu bo ich pobożność jest na pokaz by ich ludzie chwalili.Tak nasza radość powinna być pełna ale........czasami sami sobie robimy piekło na ziemi i nie jest pełna tak jak powinna. Dobranoc

(8557)
Dietrich, lat 23data: 24.06.2009, godz: 20:06

Jak dla mnie, słowa "odebrali już swoją nagrodę" są niezwykle ironiczne. Bo to nie jest tak, że można być złym człowiekiem i być szczęśliwym, bo ma się np. pieniądze czy władzę. Po pierwsze, pieniądze czy władza nie są bynajmniej największym z dóbr, z jakich może korzystać człowiek na tym świecie. Oczywiście, jakąś przyjemność to daje. To jest tak, jak z jedzeniem hamburgera w MacDonaldzie i spożywaniem wykwintnego obiadu w Wierzynku- i to jedzenie, i to, różnice wszakże są... Nie mam w życiu nadziei na duże pieniądze i nie zazdroszczę specjalnie tym, któzy je mają- a współczuję tym, którzy mają przede wszystkim je.

A, nie adresując tego konkretnie do Ciebie, myślę, co następuje:

Zło nie syci, grzech nie daje szczęćia. Niegodziwi ludzie, którym się powodzi, w rzeczywistości są przegrani. Martwi mnie takie rozumowanie, w którym chrześcijanie mają cierpieć na tym świecie, aby uzyskać nagrodę na tamtym, a ludzie niegodziwi- odwrotnie. Szczęście zaczyna się tutaj i to ono jest zapowiedzią przyszłego, dając nam pewne o nim wyobrażenie. Chrześcijaństwo to nie ideologia cierpienia, które ma być wynagordzone nagrodą w niebie- gdyby tak było, religia byłaby faktycznie opium dla ludu. Czy zresztą Jezus nie chce, żeby nasza radość była pełna?

(8556)
Dietrich, lat 23data: 24.06.2009, godz: 19:54

Trawiasta, Lara Moon, Gosiu- dziękuję Wam bardzo za wsparcie i pokrzepienie. To dla mnie ważne i to bardzo...

Gosiu, czy email, jaki podawałaś na tej stronie jest aktualny?

Co do Świadków podczas rządów Hitlera- część hierarchii katolickiej, jak i wiernych zachowywała się bardzo nie w porządku, a część konformistycznych protestantów utworzyła nawet nazistowski "Kościół" (tzw. Deutsche Christen). Inna rzecz, że nie można wrzucać całego okresu rządów Hitlera do jednego worka, do pewnego momentu mieścił się on w środkowoeuropejskiej normie postwersalskiego dykatora. Tak więc Hitler z 1933 Hitlerowi z 1943 nierówny i warto mieć tego świadomość. Wiem, że dla wielu osób może to zabrzmieć jak gloryfikacja nazizmu, ale jestem od tego jak najdalszy.

(8555)
Marcindata: 24.06.2009, godz: 18:58

Do Lara Moon
Jednak nie do końca rozumiesz to co chciałem powiedzieć.Przecież te słowa Jezusa odnoszą się do faryzeuszów którzy pokazują pobożność na pokaz by inni ich za to chwalili."Odebrali już swoją nagrodę" to ci którzy są podobni do Bogacza z przypowieści o Bogaczu i Łazarzu,on już odebrał swoją nagrodę tu na ziemi bawiąc się i żyjąc przyjemnie bez Boga,bez miłości blizniego co zostało ukazane w postaci Łazarza który nie doczekał się gestu miłości bliznego ze strony Bogacza. A po śmierci Łazarz zszedł w otchłań czyli miejsce gdzie nie ma Boga.....

(8554)
Trawiasta, lat 28data: 24.06.2009, godz: 16:12

Konradzie, dziekuje za poprawienie mnie - w trakcie kopiowania musialam "urwac" koncowke adresu.
To prawda, tendencyjnosc tych pism jest widoczna od razu. I niestety, ta tendencyjnosc tez sie uwidacznia w zachowaniu osob, ktore tym zyja - ja tez znam fajnych Swiadkow, ale jest pewna granica za ktora przestaja traktowac kogos o odmiennych pogladach jak partnera do rozmowy.
Ja rowniez wybralam i wybieram codziennie Wspolnote Kosciola Katolickiego, bo to jest moja Wspolnota i nie chce zyc w innej. Tez nie podobaja mi sie rozne sprawy "ludzkie" czy postawy pewnych osob, ale powtarzam sobie, ze Bog widzi lepiej to wszystko niz ja i jesli to ma byc od Niego, to z czasem sie tak okaze. Jesli nie, to tez sie okaze wiec wstrzymuje sie od osadow i moge przy okazji ofiarowac to za kogos :)
Pozdrawiam Cie cieplo :)


Gosiu, ja nikogo nie oskarzam, podalam przyklad jednego z niegodziwych dzialan Towarzystwa Straznicy, natomiast nie przecze ze wsrod swiadkow sa tez ludzie wrazliwi i dobrzy. Co nie zmienia faktu ze dzialalnosc Straznicy jest moralnie naganna, nieetyczna i oparta na manipulacji, zastraszaniu, stosowaniu roznych chwytow socjotecznicnych, klamaniu, pisaniu nieprawdy i bluznierstwie - bo uzasadnianie dzialan, ktore sa zle wyrwanymi z kontekstu Słowami Boga - bo Pismo Sw jest Słowem Boga - jest dla mnie bluznierczym postepowaniem.

Nikogo nie osadzam - osad zostawiam Komus, Kto ma do tego predyspozycje. Podalam przyklad bo uwazam ze to jest nieznany fakt dotyczacy historii Straznicy i malo kto o tym wie. Jesli kogos to zainteresuje,z pewnoscia poczyta cos na ten temat i wyrobi wlasne zdanie na ten temat. W koncu jestesmy istotami myslacymi :)

Jesli ktos pragnie prawdy, dobra i piekna to z pewnoscia ich w grupie swiadkow Jehowy nie znajdzie. Piszesz ze sa to zazwyczaj ludzie wrazliwi - a kto z nas nie jest wrazliwy? Tylko ze to, Gosiu, nie jest usprawiedliwieniem dla klamania, ponizania innych wyznan (zwlaszcza katolickiego, o dziwo...), manipulowania Biblia... Wrazliwosc ludzka to jedno, a zycie w Prawdzie to drugie. Nikt nie powiedzial, ze odkrycie Prawdy jest proste - sama pewnie o tym wiesz, zreszta napisalas niedawno na ten temat piekne i glebokie swiadectwo. Prawda ma to do siebie, ze przetrwa wsrod reszty pogladow, mód, pomyslow... I ze nie jest sprzeczna ani w dzialaniu ani w teorii.
Dobrego dnia Tobie :)


Do Madzi
Glowa do gory! Teraz jest TWOJ czas - zyj, ucz sie, rozwijaj, szukaj madrze... I nie bierz do siebie takich slow. Zawsze sie trafi jakis malo wychowany ktory cos tam powie uwlaczajacego... A szukac mozesz chocby we wspolnotach, jest ich tyle.... pozdrawiam Cie serdecznie :)

Elefelko
na stronie www.bosko.pl jest spis rekolekcji i odnosniki do stron zgromadzen, ktore je prowadza. Szukaj tez na www.katolik.pl albo w wyszukiwarce zgromadzen zenskich w Polsce - niestety strony nie mam tu (pisze z pracy) ale mysle ze jak w google wpiszesz to Ci cos powinno wyskoczyc :)
pozdrawiam cieplo, dobrego dnia.

(8553)
elefelka, lat 26data: 24.06.2009, godz: 14:00

witam, niedlugo planuje odwiedzic Bieszczady.
czy ktos zna żenskie zakony , najlepiej w malej miejscowosci w rejonie Bieszczad , gdzie mozna sie zatrzymac w zamian za drobna pomoc ...poprostu pobyc kilka dni z siostrami ? dzieki .

(8552)
Anitadata: 24.06.2009, godz: 13:46

A jak sie zyje i mieszka w Krakowie? Podoba mi sie Krakow, chcialabym tam pomieszkac przez jakis czas.

(8551)
samotna, lat 36data: 24.06.2009, godz: 11:58

Witam może tu znajdę pana na rencie w wieku od 37 do 47 lat do białego małżenstwa pozdrawiam

(8550)
Marcindata: 24.06.2009, godz: 09:12

A ja po mojej miejscowości i ogólnie widzę zwiększający sie kryzys związków.Dziś widzę ich trzymających się za ręcę a jutro ona zostaje z dzieckiem a on odchodzi albo odwrotnie.Najpierw wspaniały slub,piękne życzenia,przysięga dozgonnej miłości a pózniej rozwód i często dziecko pyta mamy dlaczego tata nie dzwoni na święta nie otrzymuje odpowiedzi bo on nie zadzwoni...To dramat który widzę i który często prowadzi do tego że ta dziewczyna która zostaje z tym dzieckiem czy dwoma zaczyna żyć w biedzie i jest zdana na łaskę i pomoc rodziców.Oczywiście co tu kryć często winni są mężczyzni bo nagle zachciało mu się innej i odchodzi........i to chyba kolejny argument dla tych którzy twierdzą że mężczyzna nie jest stworzony do tego by cały czas być z jedną kobietą i to tylko normy społeczne narzuciły mu taki kaganiec.Ale czy ten argument pocieszy te kobiety które zostały porzucone....... Pozdrawiam

(8549)
poladata: 24.06.2009, godz: 07:02

Do Madzi Madziu ty siE nie załamuj ja mam 35 lat i bardzo dużo razy zostałam zraniona a nawet ostatnio mnie zostawił chłopak który znalazł sobie młodszą, ale zawsze uciekałam się do modlitwyi tam znalazłam pocieszenie .

(8548)
Konrad, lat 26data: 23.06.2009, godz: 23:34

Trawiasta pomyliła strony. Strona polemizująca z wiarą Świadków Jehowy to www.watchtower.org.pl Bez końcówki ".pl" weszlibyśmy na stronę internetową tego wyznania.
(polecam również stronę http://www.effatha.org.pl/apologetyka/apologetyka.htm )

Znam sporo Świadków. Wielu z nich to wspaniałe osoby- serdeczni, uśmiechnięci. Jedyne co mnie w nich razi, to ich hermetyczność. Nie można z nimi poprowadzić konstruktywnej rozmowy. Rozmowa sprowadza się do rzucania biblijnych cytatów z rękawa.

Ich czasopisma "Strażnica" i "Przebudźcie się" są bardzo tendencyjne i wprowadziły wielki zamęt i niepokój w mojej psychice. Na pewno nie wpłynęły na budowanie i rozwijanie mojej duchowości.

Aby móc rozwijać swoje życie duchowe dobrze jest znaleźć jakąś wspólnotę. Ja znalazłem takową wspólnotę w Kościele Rzymskokatolickim.
Niemniej jednak jest wiele rzeczy i osób które w kościele mi się nie podobają. Na przykład mieszane uczucia mam w stosunku do "ojca" Rydzyka. Dziwne też wydaje mi się budowanie wielgaśnych kościołów- przykładem czego może być Licheń. Jakże wieli przepych i bogactwo tam panuje. No nie podoba mi się to.





(8547)
Dream, lat 20, e-mail: Dream_shadow@amorki.pldata: 23.06.2009, godz: 21:10

Hej;) chciałbym popisać z jakąś fajną,inteligentną dziewczyną z podhala. To mój numer gg 7665222

(8546)
Izadata: 23.06.2009, godz: 21:05

Do MAdzia 23

Madziu, Ty jestes taka młoda, że nawet nie masz co się zbyt przejmować:) Znajdziesz na pewno dobrego mężczyznę, ale....trzeba go szukać w dobrych miejsach i dużo modlić się do Ducha Świętego i Józefa o dobrego męża :) Powodzenia

(8545)
Magda , lat 23, e-mail: 4331@wp.pldata: 23.06.2009, godz: 19:45

Dzieki za rady i zgadzam się z tym co do mnie piszecie. Tylko gdzie ja mam szukać takiego chłopaka który nie będzie patrzył tylko na moje ciało.
Ps: płakać już nie będe trzeba działać tylko nie wiem jak, tyle razy już się sparzyłam.

(8544)
Marcindata: 23.06.2009, godz: 18:24

Do Monika,lat 35
No to gratulacje!:) Ja właśnie dziś wysłałem podanie do pracy w salonie komórkowym który ma być otwarty w sąsiedniej miejscowości.Boże spraw by mi się udało dostać i pozniej utrzymać tę pracę.........

(8543)
Marcindata: 23.06.2009, godz: 18:21

Do Tomek i innych
Cóż to jest szczęście?.......dla mnie definicja prosta-to bycie człowiekiem czystego sumienia który posiada zdrowie, rodzinę i ma zapewnioną stabilizacją materialną. Proste choć trudne do osiągnięcia ale niektórym się udaje:)

(8542)
Gosia, lat 22data: 23.06.2009, godz: 17:21

Moja Droga Trawiasta,
trochę zabolał mnie Twój argument o zachowaniu się Świadków Jehowy przed II wojną. Jeśli to ma być dowód na zło tkwiące w ich doktrynie, to jest to dowód trochę kulawy... Oczywiście nie przeczę, że to prawda - skoro tak piszesz, to pewnie znalazłaś wiarygodne źródła informacji (choć warto pamiętać, że sami Świadkowie Jehowy też byli mordowani w Auschwitz). Ale pomyśl - czy wszyscy katolicy zachowywali się moralnie w stosunku do tragedii Żydów (wystarczy przypomnieć sobie wiersz Cz. Miłosza ,,Biedny chrześcijanin patrzy na getto"...)? I co, na podstawie wielu negatywnych zachowań polskich (czy choćby czeskich...) chrześcijan mamy osądzać wiarę chrześcijan w ogóle? To byłby duży błąd. Zatem wobec Świadków Jehowy też tego nie róbmy. Oskarżenia takie jak to są - wybacz - trochę nie na miejscu.
Co do samych Świadków Jehowy, za mało ich pewnie znam. Sądzę, że ich znajomość Biblii jest powierzchowna - kilkanaście czy kilkadziesiąt cytatów, którymi dość zręcznie, ale chyba nie zawsze zgodnie z ich prawdziwym znaczeniem, się posługują. Przeglądając kiedyś ,,Strażnicę", doszłam do wniosku, że ludzie ci bardzo pragną niepodważalnego sensu życia. Niestety, nauka, której uwierzyli, zdaje się dawać im jakąś tego sensu namiastkę... Albo smaczną, spreparowaną papkę. Niemniej uważam, że zazwyczaj są to ludzie bardzo wrażliwi i autentycznie pragną dobra, pokoju, prawdy. Podziwiam czasem ich determinację w głoszeniu swojej doktryny. Radziłabym zachować odrobinę zdrowego rozsądku wobec tej i innych sekt, ale jednocześnie, rzecz jasna, nie osądzać zbyt pochopnie samych wyznawców.
Pozdrawiam.

(8541)
Monika, lat 35data: 23.06.2009, godz: 14:10

Bóg zapłać za Wasze modlitwy właśnie dostałam prace. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu jak była na początku teraz i na wieki wieków Amen.

(8540)
Nataliadata: 23.06.2009, godz: 13:20

Tak Marcin, ja to rozumiem. Zgadza się.

(8539)
tomekdata: 23.06.2009, godz: 13:05

Któż więc może się zbawić ?

Jezus spojrzał na nich i rzekł : " U ludzi to NIEMOŻLIWE , ale nie u BOGA ,

bo u BOGA WSZYSTKO jest możliwe ."


Te słowa Jezusa oddają wszystko w kwestii zbawienia ,nie nam debatować ,kto będzie zbawiony a kto nie bo to jest nie nasza sprawa.Kogo Bóg zechce zbawić tego zbawi ,czy to będzie człowiek prawy czy też największy grzesznik(P.Jezus do św. Faustyny powiedział ,że największy grzesznik ma największe prawo do mojego miłosierdzia).
Jezus powiedział tez że większa jest radość z 1 nawróconego grzesznika niż z 99 sprawiedliwych.

Nie bądzmy tak bardzo pewni ,gdyż nie wiemy co może nas spotkać i na jakie przeciwności nasza wiara może być wystawiona.

do Marcina
A cóż to jest szczęście?
Marcinie są ludzie ,którzy są piękni,sławni, bardzo bogaci a mimo to popełniają samobojstwo(np. kilka lat temu 50-cio paro letni miliarder był zdrowy ,miał rodzinę ,żonę i dzieci,dobrą pracę-po ludzku sielanka ,tylko dlaczego popełnił samobójstwo?)
My widzimy tylko to co na zewnątrz ,ale tego co jest w sercu nie ,jak również nie
znamy ludzkich myśli .
Nie WIERZĘ W TO ABY CHRYSTUS CHCIAŁ TYLKO NASZEGO CIERPIENIA.
Myślę ,że pragnie abyśmy Go kochali w cierpieniu jak i w szczęściu.
Inną rzeczą jest to ,że często zapomina się o Bogu w POWODZENIU.

(8538)
jaaaaaa, lat 22data: 23.06.2009, godz: 13:04

ZAPRASZAM NA BLOG "DZIENNIK BYŁEJ SATANISTKI" http://joanna8787.blox.pl/html Jeśli masz z tym problem koniecznie przeczytaj!!!!!

(8537)
Trawiasta, lat 28data: 23.06.2009, godz: 11:43

Mikajahu,
czytam Twoje wpisy i coraz bardziej dochodze do wniosku ze nie umiem z Toba dyskutowac. Sypiesz madrymi sformulowaniami jak z rekawa, przytaczasz argumenty, powolujesz sie na postaci biblijne... Ja w odpowiedzi moge tylko wskazac na Krzyz.
Krzyz i cierpienie to najlepsza lekcja pokory i Milosci.
I wlasciwie to tyle Ci mam do powiedzenia, bo powtarzac ostatnich postow nie ma sensu. I tak do nich nie nawiazesz, bedziesz pisac to, co chcesz pisac, czytac te fragmenty, ktore Ci beda pasowac a potem wyciagniesz jedynie sluszne wnioski z tego, co sam sobie wymysliles. Ja w nich zawarlam wszystko, co chcialam Ci powiedziec, niestety widze szans na DIALOG nie ma.
W kazdym razie powodzenia Ci zycze. I bede pamietac o Tobie w modlitwie.

A co do swiadkow.... no mnostwo mozna pisac... ja powiem tak - kiepska to dla mnie grupa (rzekomo) wierzacych i zbawionych prorokow chrzescijanskich, ktora nana poparcie swoich doktryn cytowala argumenty m.in. spirytystów (kiedys: Johannesa Grebera i aktualnie: Thompsona) czy sektę Unitarian którzy nie wierzą że Jezus poniósł okupową ofiarę za grzechy ludzkości.

POLECAM wszystkim strone www.watchower.org - tutaj obalane sa wszystkie mity na temat tej grupy, a takze mozna sie dowiedziec co nieco na temat prawdziwego oblicza swiadkow. Zwlaszcza polecam dzial "Nieetyczne praktyki Straznicy" gdzie mozna przeczytac o tym jak Swiadkowie w 1933 r. napisali haniebny list do Hitlera w którym chcieli ratować swoją skórę kosztem Żydów, historie niespelnionych proroctw Straznicy związane z latami 1874, 1914, 1925 i 1975, dowody wypierania się swoich własnych słów oraz zwalania odpowiedzialności na słuchaczy, itp.
Jest takze odnosnik tlumaczacy definicje destruktywnej sekty.

Dobrego dnia :)

(8536)
Dorotadata: 23.06.2009, godz: 10:55


Rozważanie na dzień 23 czerwca

„ Abraham zwinął swe namioty i przybył pod Hebron, gdzie były dęby Mamre; osiedliwszy się tam, zbudował ołtarz dla Pana.” Rdz 13, 18


Mówi się w literaturze o motywie drogi. Bohaterowie, dążąc do celu, przez napotykane osoby i wydarzenia, rozwiązywanie konfliktów i refleksję nad przeszłością dokonują zmian w postępowaniu.

Można potraktować wędrówkę Abrahama jako przykład takiej sytuacji. Byłoby to jednak wielkie uproszczenie.

Lekcja jaką ja wynoszę dzisiaj, to zapewnienie, że nie ma nic złego w niestabilności. Idąc za głosem Boga , nieustannie będzie się traciło grunt pod nogami .

Upadną czysto ludzkie oparcia, jeśli staną się zasłoną dla głosu Pana. Abraham nie zatrzymał się połowie drogi. Co więcej, na każdym etapie wędrówki, której kresu dokładnie nie znał, oddawał chwałę Bogu. Drogę życia i niestabilność ofiarował temu, któremu zawierzył do końca.
Gość Niedzielny.


Myśl na dziś :

Żadne kazanie nie jest bardziej skuteczne od dobrego przykładu




(8535)
Dorotadata: 23.06.2009, godz: 10:35

W tygodniku katolickim „ Gość Niedzielny” znalazłam rozważania na każdy dzień dnia .
Chciałam się z Wami tym podzielić.

Myśl na dziś:

Nie jest prawdą że się umie, gdy się coś studiowało. Wie się dopiero wtedy, kiedy żyje się tym, czego się nauczyło.< Bł. Jakub Alberione>

Rozważanie na dzień 22 czerwca

„Bóg rzekł do Abrahama; Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę.” Rdz 12,1

Zaufałam Bogu, a nic w moim życiu się nie zmieniło. Niczym nie różnią się moje osiągnięcia od sukcesów ludzi dalekich od Kościoła. Gdzie jest Bóg, skoro nie widzę Jego działań???

Może jednak zbyt mocno tkwię w tym co dzisiaj? Być może zanurzyłam się we wszystkim, co światowe i dlatego nie odróżniam się od ludzi wokół. Nie dostrzegam swojej chrześcijańskiej odrębności.

Wyjść z tego myślenia, które narzucają codzienność, telewizja. Porzucić jednostajność, a przede wszystkim nie oglądać się ciągle wstecz. Przy rachunku sumienia nie rozliczać Boga za to, czego dokonał lub nie w moim życiu. Wyjść...

Kraj, do którego mam dojść, dopiero zostanie mi ukazany. Nigdy nie mogę być pewna, że moja historia już się dokonała.

Wciąż czekają mnie zmiany, dokonywane przez Boga w trakcie drogi. Wszelki scenariusz i owoce są w Jego ręku.
Gość Niedzielny.



(8534)
Martadata: 23.06.2009, godz: 09:54

Kochani:)
Dobrego dnia życzę Wszystkim można ze mną porozmawiać zawsze 9633386 jeśli ktoś chce:) W życiu nie zawsze jest pięknie ale drogą jest dziękczynienie za wszystko totalnie za wszystko:) Sama ciągle się tego uczę ale nie wiedzieć czemu nawet w dedykacji właśnie takie slowa napisał mi sam Jan Budziaszek: Martusiu dziękuj za wszystko a w końcu wszystko zrozumiesz jakoś tak:)
I polecam Wam wejście na stronkę http://kultura.wiara.pl/?grupa=6&art=1152196496&dzi=1117612145 i piosenkę w Miłości nie ma lęku. W prawdziwej miłości nie powinno go być. Miłość to piękno a nie zło. do Magdy trzymaj się dzielnie Kochana! Jesteś warta wielu wspaniałych rzeczy i tego dla siebie chciej:) a takich kolegów nie słuchaj i zaufaj zaufaj... Nie ma nic na siłę. Sama to przerabiałam, teraz przechodzę inne burze ale wierzę że i z nich wyjdę :)

(8533)
Gosia, lat 23data: 23.06.2009, godz: 09:28

gg. 6175098

(8532)
Marcindata: 23.06.2009, godz: 09:09

Do Mikajahu
Oj widzę że ostro pogrywasz........na pewno jestem zbawiony-a skąd ta pewność,jesteś w stanie łaski uświęcającej cały czas i wolny od grzechów ciężkich?Jeśli tak to możesz mieć NADZIEJĘ zbawienia ale pewność będziesz miał dopiero po tej drugiej stronie.No i czy możesz przypisywać sobie i innym sędziowanie nad światem,myślę że do Kogoś innego ono należy.
Co do pokuty to tak nie ma predystynacji w zbawieniu na nie trzeba sobie dopiero zasłużyć tu na ziemi. Pozdrawiam:)

(8531)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej