| Gosia, lat 22 | data: 20.06.2009, godz: 19:59 |
Trawiasta,
to, co piszesz o przebaczeniu, jest oczywiście piękne. Ale jak mam przebaczyć np. mojemu ojcu, który mnie nie akceptuje? Kiedyś mi powiedział, że gdyby mógł, zastrzeliłby mnie i siebie samego. Innym razem jest dobry i miły. Jednak ja nie jestem w stanie już mu przebaczać, zwłaszcza, że nigdy nie usłyszałam słowa ,,przepraszam". Ostatnio po kolejnej awanturze (właściwie rozmawiam z nim tylko w trakcie kłótni, bo normalnie od dawna się do niego nie odzywam, może poza zdawkowym ,,cześć" czy ,,dobranoc") wykrzyczałam, że nie chcę go znać. Jednocześnie kocham go i nienawidzę - można tak. Lecz jedynym przejawem mojej dobroci może być teraz unikanie go. Jestem w takim stanie i na takim poziomie relacji z tym człowiekiem, że mogłabym się rzucić na niego z pięściami, gdybym nie wyszła w odpowiednim momencie.
Wybaczcie, musiałam się wypisać, choć to pewnie nikogo nie obchodzi.
Do ,,prośba o pomoc",
jakieś demony i tak mieszkają w każdym z nas. Naprawdę sprawia Ci satysfakcję szukanie sensacji i wysłuchiwanie wywiadów z demonami?? Głupota ludzka nie zna granic... (8480)| Kropelka Rosy na Szkle | data: 20.06.2009, godz: 19:05 |
Do Mikajahu, ktory uwaza siebie za rownego ze sw Piotrem i Bozymi Ludzmi (Wow jaka skromnosc)
czytam co piszesz i wiesz co, jedna mysl mnie nachodzi nieustannie.
musisz sam byc masakrycznie splątany wewnetrznie, uwiklany w grzechy i pelen PYCHY skoro z taka pogarda wypowiadasz sie o innych slabych ludziach.
a poza tym mam wrazenie ze jestes w jakiejs sekcie. doslownie w sekcie. nie odnosisz sie do tego co pisza ci inni, tylko sobie sam wybierasz co chcesz napisac, przy czym w kolko piszesz to samo, to samo, to samo...
jakbym miala opisac twoja postawe to powiedzialabym ze jestes bardziej faryzejski niz wszyscy faryzeusze ktorzy byli przeciwko Jezusowi do kupy.
obys nigdy nie musial byc po drugiej stronie barykady, ktora sam w sobie budujesz.
(8479)| Gosia, lat 22 | data: 20.06.2009, godz: 17:59 |
Mikajahu,
o ile nie jesteś specjalistą (psychologiem lub psychiatrą) to się już na temat samobójstw nie wypowiadaj i zaprzestań wydawania sądów, co jest zgodne z Bożym czy jakimkolwiek prawem, a co nie. Jak chcesz być koniecznie sprawiedliwy, to bądź taki najpierw wobec samego siebie.
Oby Cię nigdy życie nie przycisnęło do tego stopnia, że myśl o śmierci jest jedynym ratunkiem.
Sam napisałeś, że osobom o myślach samobójczych należy pomagać. Jeśli znasz kogoś takiego, pomóż. Zamiast głosić mądrości.
Pozdrawiam. (8478)| Dietrich, lat 23 | data: 20.06.2009, godz: 17:32 |
Mikajahu,
widzisz jakąś różnicę między samobójstwem Judasza a osoby chorej psychicznie i niepoczytalnej? Widzisz jakąś różnice między złym samopoczuciem (np. spowodowanym grzechem) a schizofrenią?
(8477)| pola | data: 20.06.2009, godz: 17:32 |
Kasiu ja też zdaje egzamin na prawo jazdy bardzo się boje ,ale mam nadzieje w modlitwie że wszystko bedzie dobrze.Pozdrawiam. (8476)| Ewa, lat 35 | data: 20.06.2009, godz: 16:23 |
dzień dobry mam na imię Ewa mam 35lat wychowuje sama 3letnie dziecko, zwolnili mnie z pracy i nie mam z czego się utrzymać i dziecko moja sytuacja jest coraz gorsza, pisze dlatego ze może są jeszcze ludzie myślący, ktozy umia pomoc takim osoba jak ja, to nie oferta sex, proszę tylko o to żeby mi ktoś pomógł finansowo wystarczy symboliczna 1ZL! wystarczy przynajmniej dla dziecka na śniadanie, wiem ze większość z was odpisze żebym szla do pracy ale ja już szukam jej od 3m-c i nadal nic w dzisiejszych czasach jest ciężko zdobyć prace jeśli się ma jeszcze dziecko a nie mam zamiaru oddawać go do domu dziecka bo to jest moje dziecko a jeśli przyjdzie mi kraść to będę to robiła bo liczy się dla mnie tylko zdrowie dziecka za wszelka pomoc serdecznie dziękuje pozdrawiam nr konta 73 1020 1042 0000 8502 0207 6958
(8475)| small_one | data: 20.06.2009, godz: 15:31 |
Do "prosba o wskazowke"
Wejdź na stronę www.rapidshare.com , będzie tam pole do wybierania pliku, wybierz plik z tym wywiadem, po czym wciśnij 'upload' poniżej, jak skończy Ci się ładować, zostanie wyświetlony link, pod którym można znależć ten plik. Żeby udostępnić komuś innemu po prostu podasz mu ten link.
Pozdrawiam! (8474)| Mikajahu | data: 20.06.2009, godz: 12:20 |
Trawiasta
Moje podejście jest inne z kilku powodów. Alkoholik nie pije tylko dlatego, że chce, jest wręcz zmuszany przez nałóg do tego. Podobnie i duży wpoływ ma depresja na człowieka. Osoby takie jak Saul, Achitofel, Zimri, Judasz z pewnością nie były postaciami dobrymi. Byuli to ludzie niegodziwi a połączyło ich to, że zmarli śmiercią samobójczą. Śmierć taka jest wystąpieniem przeciwko bożemu prawu i porządkowi.
Dla kontrastu Jeremiasz pomimo skrajnej depresji- myślał o śmierci, ale podobnie jak Hiob chciał, aby to Bóg zabrał jego życie. Nie wyobrażam sobie,. aby szczery wierzący popełnił samonójstwo, tym bardziej, że Biblia nie daje nam żadnych podstaw abyt tak sądzić. Rozsądzać wiele rzeczy powinniśmy, ale jesteśmy zachęcani do sądu sprawiedliwego. Apostoł Paweł, prorocy, kapłani i mężowie boży nie bali się wydawać swojego osądu w obliczu złęgo postępowania ludzi i nazywać tych rzeczy po imieniu. Ja uważam, że powinniśmy o tym pamiętać.
W przyupadku owych ludzi uważam, że nie powinniśmy nawet ograniczać się tylko do modlitwy. Jeśli ktoś ma możliwości, to powinien wspierać taką osobę. Tym bardziej, ze ci ludzie bardzo tego potrzebują i nie można w żadnym wypadku ich samych zostawiać. Bóg użyuwa wierzących ludzi w swojich planach, a nie powinniśmy się ograniczać tylko do liczenia na cuda. Nawet, gdy Bóg dał mannę to lkud musiał ją zebrać. To każdy z nas może być bożym emisariuszem przed kimś takim o ile ma takie możlkiwości. (8473)| prośba o wskazówke | data: 20.06.2009, godz: 10:48 |
chciałabym dodac wywiad włoskiego egzorcysty z demonem, który ukazał sie dzienniku papieskim w 2008 . nie wiem jak to zrobic bo dostałam go w wersji elektronicznej MWord,12 stron (większa czcionka)
poniewaz był opublikowany a egzorcysta był u papieża Benedykta XVI, warto go przeczytać.
tylko w jaki sposób go udostępnic? moze ktos wie?
czy moze na źródełku lub innej stronie? (8472)| karina | data: 20.06.2009, godz: 10:43 |
Do B;
nie zniechecaj sie, ostatnio dowiedzialam sie ze pewna dziewczyna zdaje poraz 20!
ale nie znaczy ze bedziecie gorszymi kierowcami, mysle ze za to świetnie przygotowanymi!
ja własnie zdalam prawko cudownie za 1 razem, zaniosłam Matce Bozej róze przez egzaminem i poprosiłam o swiatło Ducha sw. Nie denerwowałam sie podczas jazdy.
Ale cała umiejetnosc poruszania sie po ulicy zaczyna sie dopiero na ulicy, jak wyjedziesz juz sama.
wiec to ze nie zdajesz- przygotowujesz sie wiecej niz inni bo bierzesz duzo lekcji i w gruncie rzeczy takie osoby tez jeżdżą dobrze a nawet lepiej sie wyuczą.
Nie ma tego złego..nawet jesli to wiecej kosztuje!
Głowa do góry! Walcz! pomodle sie! (8471)| B | data: 20.06.2009, godz: 09:30 |
Kochani, za Wasz odzew i wsparcie. Niestety nie zdałam. To był jużostatni raz bo na więcej nie mam ani pieniędzy ani siły. Widocznie nie nadaję się na kierowcę i dla bezpieczeństwa innych użykowników dróg bezpieczniej będzie jak pozostanę tylko pieszym/rowerzystą.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za dobre słowa i modlitwę, mojej Pan Bóg nie chce wysłuchać... (8470)
do katarzyny i do zdajacyh egzamin na prawo jazdy
na pewno sobie poradzisz egzamin na prawo jazdy to nic trudnego, ja też osobiście mialem problemy podczas jazd na nauce ale udalo mi sie zdac za pierwszym razem i tego wszystkiego zycze tym ktorzy beda zdawac, poprostu zdajac nie mozna byc zbyt pewnym siebie ale tez nie mozna byc zbyt wielkim pesymista, na egzaminie jak wiemy licza sie umiejetnosci ale trzeba tez miec duzo szczescia, ja sam pomodlilem sie o dobra pogode i dostalem fajnego egzaminatora wiec jakos dalem rade, wszystkich zdajacych ogarniam modlitwa i zycze powodzenia :):) (8469)| Tomek, lat 30 | data: 20.06.2009, godz: 02:16 |
Nowenna Zawierzenia Najświętszemu Sercu Jezusa
O Panie , Jezu Chryste , Twojemu Najświętszemu Sercu
powierzam tę intencje ...(tu należy wymienić prośbę)
Spójrz tylko na mnie i uczyń to , do czego skłania Cię Twoje Serce....
Niech Twoje Najświętsze Serce zdecyduje ....
Licze na Nie .....Pokładam w Nim ufność....
Rzucam się w Jego Miłosierdzie ....
Panie Jezu, Ty mnie nie zawiedziesz.Najświętsze Serce Jezusa , ufam Tobie.
Najświętsze Serce Jezusa , wierzę w Twoją miłość do mnie.
Najświętsze Serce Jezusa , przyjdz Królestwo Twoje. O Najświętsze Serce Jezusa,
proszę o wiele łask ,lecz najbardziej żarliwie błagam o tę.
Weż ją , umieść w Twoim Najświętszym Sercu.
Kiedy Ojciec Przedwieczny zobaczy ją pokrytą Twą Drogocenną Krwią , nie odrzuci jej. Nie będzie to już moja prośba , ale Twoja o Jezu .
O , Najświętsze Serce Jezusa , pokładam ufność w Tobie.
Niech nigdy nie doznam zawodu. Amen.
Jest to jedna z trzech modlitw ,które Jezus poleca nam odmawiać codziennie.
Dwie pozostałe to:
modlitwa św. Bernarda
modlitwa-egzorcyzm Leona 12 do św.Michała Archanioła .
Wiem ,że po mimo naszej nędzy ,niewdzięczności,niewierności ,braku ufności ,naszych zdrad Jezus nas kocha,kocha nas .Jezus nikim nie gardzi i nikogo nie odrzuca,choć nam tak często się wydaje że nas opuścił,że go nie ma ,że nas nie słyszy,że nie interesują go nasze sprawy i problemy .Z własnego doswiadczenia wiem ,że jest inaczej ,wiem ,że nas kocha ale tak trudno jest uwierzyć czy też zaufać w chwilach doświadczeń.Tak wiele razy w swoim życiu doświadczyłem Jego pomocy,łaskawości, miłości ,tak wiele radości choć nie oszczędził mi smutku,przeciwności,goryczy i łez ,choć mogę twierdzić ,że więcej było łez niż radości ,ale ta radość wydaje się jakaś większa.Chciałem coś wam opisać :na wiosne zasiałem sobie trawę w ogródku,pięknie powschodziła i mam piękny trawnik,w tym samym czasie mój sąsiad też zasiał sobie trawę,ale u niego ciągle rył kret i wyrządził mu wiele szkód -ci co mają trawniki wiedzą jak to jest.
Pewnego razu gdy rozmawiałem z sąsiadką ,ta spytała się czy też mam kreta w ogródku ,odpowiedziałem jej ,że nie .Po pewnym czasie ten kret zaczął buszował w moim ogrodzie czyniąć wielkie spustoszenie,z pięknego trawnika nici.Wczoraj rano jak zobaczyłem go bardzo zrytego w myślach tak sobie powiedziałem Panie Jezu pomóż,ale nie jak ja chcę tylko jak Ty , to Ty zdecyduj ,jak chcesz aby ten kret rył to niech ryje , (było mi obojętnie i nie zależało mi na tym trawniku),
najwyzej od nowa go skopę i zasieję trawę.Około 4 po południu do domu przychodzi siostra i mówi ,że tata złapał kreta ,złapał go wlewająć mu wodę gdy rył.Cóż Kret został złapany żywy i wyniesiony z dala od domu ,tam może ryć sobie do woli.Historia jak najbardziej prawdziwa ,może trochę śmieszna ale prawdziwa.
Czyż Jezus nie wysłuchuje naszych modlitw ,czyż nie interesuje się naszymi sprawami ,nawet takimi trywolnymi jak ten mój trawnik ,czyż nie obchodziła Go moja praca i trud włożony w ten trawnik? ,ale czy my potrafimy Mu zaufać ,czy potrafimy powiedzieć Ty wiesz lepiej zdecyduj ,daj mi to co jest dla mnie najlepsze Ty wiesz co to jest.
(8468)| Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 19.06.2009, godz: 23:14 |
Orzeł
Pewien człowiek wybrał się do lasu, aby znaleźć ptaka, którego chciał wziąć do domu. Znalazł młodego orła, przyniósł go i wsadził do ptasiej zagrody między kury, kaczki i indyki. Dawał mu kurze jedzenie, chociaż był to orzeł, król ptaków.
Po 5 latach odwiedził raz tego człowieka pewien przyrodnik. Gdy szli razem przez dziedziniec, zawołał:
- Ten ptak nie jest przecież kurą, to orzeł!
- Tak - powiedział właściciel - to się zgadza. Ale ja wychowałem go na kurę. On nie jest już orłem, ale kurą, chociaż jego skrzydła mają 3 metry szerokości.
- Nie - powiedział tamten - on jest jednak orłem, gdyż ma serce orła, które każe mu pofrunąć w górę, w przestrzeń.
- Nie, nie - powiedział ów człowiek - on jest teraz prawdziwą kurą i nigdy nie będzie latał jak orzeł.
Postanowili jednak zrobić próbę. Przyrodnik wziął orła, uniósł go w górę i powiedział z naciskiem:
- Ty, który jesteś orłem, który należysz do nieba, a nie tylko do tej ziemi, rozwiń swoje skrzydła i pofruń!
Orzeł siedział na wyciągniętej dłoni i oglądał się. Za sobą zobaczył kury dziobiące ziarna i zeskoczył do nich.
Człowiek powiedział:
- Mówiłem ci, że to jest kura.
- Nie - powiedział drugi - on jest orłem. Spróbuję jutro drugi raz.
Następnego dnia wszedł z orłem na dach domu, uniósł go i zawołał:
- Orle, który jesteś orłem, rozpostrzyj swoje skrzydła i pofruń!
Ale orzeł znów obejrzał się na grzebiące w ziemi kury, zeskoczył do nich i grzebał razem z nimi.
Wtedy tamten człowiek powiedział:
- Mówiłem ci, że to jest kura!
- Nic - powiedział drugi - on jest orłem i ma ciągle jeszcze serce orła. Pozwól mi jeszcze jeden jedyny raz spróbować; jutro zachęcę go do latania.
Następnego dnia wstał wcześnie rano, wziął orła i wyniósł go z miasta, daleko od domów, do stóp wysokiej góry. Słońce właśnie wschodziło i ozłacalo szczyt góry; wszystkie wierzchołki rozpromieniły się radością uroczego poranka.
Przyrodnik wzniósł orła wysoko i powiedział do niego:
- Orle, ty jesteś orłem. Ty należysz do nieba, a nie tylko do tej ziemi. Rozwiń swoje skrzydła i pofruń!
Orzeł rozejrzał się, zadrżał cały, jakby weszło w niego nowe życie - ale nie odfrunął. Wtedy przyrodnik odwrócił go tak, że patrzył prosto w słońce. I nagle orzeł rozpostarł sfwoje potężne skrzydła, wzniósł się z okrzykiem orła, frunął wyżej i wyżej i nic powrócił już nigdy. Był orłem, chociaż został wychowany jak kura i oswojony!
Jesteśmy stworzeni na obraz Boga, ale ludzie nauczyli nas myśleć jak kury i często sądzimy, że jesteśmy naprawdę kurami, chociaż jesteśmy orłami. Rozwińmy skrzydła i pofruńmy! I nie dajmy się nigdy zadowolić rzucanymi nam ziarnami.
-------------------------------------------------------------------------------------------
Kasiu dlatego że nikt w Ciebie nie wierzy, nie wierzysz i Ty. Ale jest ktoś kto wierzy. Kiedyś był taki plakat ewangelizacyjny z napisem "Wierzę w Ciebie - Bóg". To Bóg pierwszy w nas uwierzył. I wierzy nadal. Tu kilka słów zaczerpniętych z bloga Ks. Andrzeja: "Rzadko pamiętamy o tym, że Bóg pierwszy nam uwierzył, że Jego wiara w nas jest nieporównywalnie większa niż nasza wiara w Niego. Bóg ma przecież tyle powodów, żeby nam przestać ufać, a jednak ciągle przebacza, czeka i wierzy, że w końcu coś w nas pęknie. Bóg we mnie wierzy! ... Jak wam czasem będzie brakowało wiary to przypomnijcie sobie o tym, że Bóg mimo to wierzy w was. Bóg wierzy w Ciebie!" I tak samo jak On wierzy, tak samo Kasiu uwierz i Ty nie patrząc czy ludzie wierzą w Ciebie czy nie .Uwierz, bo On wierzy w Ciebie.
(8467)| Trawiasta, lat 28 | data: 19.06.2009, godz: 22:07 |
Mikajahu, dziekuje za odpowiedz.
Nie zgodze sie z tym zeby porownywac ciezar odpowiedzialnosci osoby z choroba alkoholowa do osoby z depresja. W ogole jestem przeciwna porownywaniu jakichkolwiek przypadlosci ludzkich, bo kazdy cżłowiek jest inny, ma inna wrazliwosc, inna historie zycia, inaczej przezywa wydarzenia i sytuacje. Niepokoi mnie troche Twoja pewnosc z jaka stawiasz pewne tezy i wydajesz osady na temat ludzi - przy calym szacunku dla Ciebie, pamietaj ze jedynym nieomylnym Sedzia - a przy tym sprawiedliwym - jest Bog. Nie stawiaj sie na Jego miejscu, bo popelnisz znacznie gorszy czyn niz te, o ktorych rozmawiamy.
Z druga czescia Twojej wypowiedzi sie zgadzam. Osoby w depresji czy w jakimkolwiek ciezkim doswiadczeniu (bo nie musi to byc akurat depresja czy choroba psychiczna) powinny byc otoczone przez rozumiejacych i zyczliwych ludzi. Problem w tym ze nie zawsze tak jest... Dobrze ze mozna oprzec sie na Bogu. CHoc wiele osob watpi i traci wiare, bo nie jest to proste w chwili doswiadczenia zyciowego wziasc i zaufac i koniec sprawy.
Na koniec powiem tak - nie porownuj prosze prawa ludzkiego do prawa Boga. On i tylko On ma wglad w ludzkie serca i nie potrzebuje dowodow na Sadzie Ostatecznym. On jest Sedzia doskonalym, ktory doskonale wie czy czlowiek w chwili popelnienia grzechu byl swiadomy, zna wszystkie okolicznosci lagodzace i obciazajace. I to wystarczy. I to On wyda wyrok, a nie ludzie. I ten wyrok bedzie sprawiedliwy, podczas gdy ludzie ktorzy znaja okolicznosci grzechu moga sie po prostu mylic.
Obowiazkiem ludzi jest modlic sie za takiego człowieka w duchu wspolnoty ludzi wierzacych. Bo wspolnota polega na tym zeby otoczyc modlitwa takiego Brata czy Siostre ktory bladzi. A nie tylko pouczac w duchu i zgodnie z litera Prawa.
Laro, mysle ze Pan Bog doswiadcza tych, ktorych kocha. A prawdziwe zloto musi byc wytopione w ogniu proby bo inaczej peknie przy obrobce...
Odwagi. Przed nami Niebo - kiedys sie tam wszyscy spotkamy i bedziemy spiewac radosnie "Alleluja!" i dziekowac Bogu za wszystko, co nam zeslal.
Moniko, ja tez teraz przechodze czas proby. Praca... zdrowie... bliscy... praktycznie wszystko. Ale wierze ze Bog tego malego trawiastego pyskatego knotka, jakim jestem, nie zagasi :) Odwagi.
Blogoslawienstwa Bozego na czas weekendu dla wszystkich :) (8466)| katarzyna | data: 19.06.2009, godz: 20:13 |
Tak bardzo się boję, przede mną też egzamin na prawo jazdy:(
Nikt we mnie nie wierzy, ja również...
Nie dam rady:(((( (8465)
pozatym jednak najlepiej tą kwestie zostawić Bogu do osadu, wkoncu jest on w pelni Milosierny i w pelni Sprawiedliwy zarazem, i tylko on zna tak naprawde nasze serce... (8464)
do pana który pisal do mnie i do Dietricha
nie napisalem doslownie ze Dietrich napisal ze piekla nie ma tylko zasugerowalem ze przez jego podejscie niedlugo tak moze napisze z zaznaczeniem slowa "moze" a to roznica, wg mnie nauka Kosciola moze nie doslownie ale uznaje ze ktos jest w piekle, mozna to odczytac chocby dlatego ze wizja piekla św Faustyny zostala przedstawiona do opinii publicznej wiec ktos jednak w tym piekle musi być - oto fragment relacji z wizji
"Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk, są męki dla dusz poszczególne, które są męki zmysłów, każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie, jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą; piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie jako tam jest."
nie zamierzam sie czepiac tylko chce przedyskutowac ten temat bo jest dosc interesujacy i dokladnie czytam i wy tez postarajcie sie to robic ;) (8463)
Już wakacje…
Zapraszam na „wakacyjną herbatkę” z Panem Bogiem…
www.dar.religia.net
Stwórz sobie tych parę chwil z dala od zgiełku codzienności,
nim wrócisz do swych normalnych zajęć.
I podziękuj Panu, że podzielił się z tobą swoją obecnością.
(8462)| Dietrich, lat 23 | data: 19.06.2009, godz: 17:27 |
Mikajahu
mylisz upojenie alkoholowe, w które człowiek sam się wprowadza z cięzką chorobą. A niepoczytalność, która często towarzyszy chorobom psychicznym, jest okolicznością łagodzącą czy nawet uniewinniającą w prawie. Jeśli ktoś się zabija, bo cierpi na schizofrenię i głosy mu każą tak zrobić, to nie jest jego wybór, uwierz mi. A straszenie chorych psychicznie wizją piekła może przyspieszyć ich decyzję o samobójstwie. Łatwo jest ferować wyroki przetykane cytatami z Biblii pozbawionymi kontekstu w sytuacji, gdy samemu jest się zdrowym. (8461)
Trawiasto to zasługa Pana Jezusa. On powiedział, że chorą umocni, a knotka tlącego nie zagaśnie. Przechodze obecnie czas próby. straciłam prace. Szukam jej w internecie i w realnym świecie i nic. A co będzie jak nieznajde do końca sierpnia?
Boję się. Do rodziców nie chce wracać. Może na Wyspy? I sprawa sie komplikuje bo musze się zarejestrować w miejscu stałego zameldowania a później z kwitkiem jechać do oddziału Wojewódzkiego Urzedu Pracy ale w Jeleniej Górze bo pracowałam zagranicą dwa lata. A tam sprawdzaja zgodność dokumentów i wysyłają do UK i trwa to 3 miesiące a zasiłek wynosi 570 zł. Praca sprzataczki jest za 1200 zł. Wiec czy jest sens załatwiania wszelkich formalności. ale z drugiej strony są programy unijne dla bezrobotnych. Chodze po hotelach ale tam osadzono wszystkie stanowiska. Jednocześnie pracowałam na produkcji i chciałabym pracować w dziale marketingu bo mam takie wyksztłacenie złożyłam podanie i czekam, ale dzisiaj przeczytałam w gazecie że eksperci przewidują spadek produkcji i sprzedaży w zakładach sprzetu AGD. Niech zyje realne życie.
Ale wczoraj byłam w kinie na wspaniałym filmie z ulubionym aktorem Colinem Firthem "Genua. Włoskie lato" polecam.
Tak sobie pomyslałam nie mam za duzo znajomych we Wrocławiu. Czy zagladają tu osoby z Wrocławia, którzy tez nie maja pracy. Może załozymy grupe wsparcia. Wspólnie wypracujemy jakąś strategie działania. Bardzo bym chciała mieć legalnego Worda i Excela kosztuje 299 zł. Pan z firmy komputerowej powiedział że to oprogramowanie jest na trzy komputery lub laptopy. Teraz są bezpłatne szkolenia o dotacjach unijnych ale dla pracujących.
Aha czy ktoś należy do PTTK bo bardzo lubie wędrówki i rajdy i chciałabym sie zapisać do Klubu.
Naprawde nie chce wyjeżdzać zagranice do pracy. Nie chce również być na marginesie społeczeństwa. Może nie umiem walczyc i rozpychać sie łokciami, jednak potrafie byc lojalna. Jak zarobie 1500 do 2000 zł to bedę najszczęśliwsza na świecie.
Najświetsze Serce Jezusa pomóż bezrobotnym. To Ty daj światło niech właśnie bezrobotnie znajdą nowe drogi wyjścia z kryzysu. Pamietasz słowa Matki "nie mają wina" a w obecnych czasach "mają wina w nadmiarze ale nie maja pracy". Mają tyle banków i kredytów , a pracy nie mają. (8460)| Mikajahu | data: 19.06.2009, godz: 16:58 |
Do Trawiastej
Osoby te będąc w tym stanie odpowiadają przed prawem państwowym. Jak ktoś po pijanemu kogoś zabije to będzie to tak samo przestępstwo jakby zabił na trzeźwo. Podobnie i fakt depresji nie jest uspawiedliwieniem pewnych działań. Mi w tej sytuacji przypomina się pewna postać, a nawet dwie, które były w skrajne depresji.
Pierwszą postacia jest Hiob, a drugą Jeremiasz. To, że wiara Bogu pomaga im przechodzić trudny czas to jedno. Osoby te były zupełnie same, a "pocieszanie" Hioba nie jest czymś co powinniśmy naśladować. Myślę, że ejdnak obowiazkiem chrześcijan jest być przy takich osobach, wspieranie ich, aby w tym stanie nie odebrali sobie życia. Bóg może im pomimo różnych dołków dać siłę i chęć do życia. On może odegnać te myśli od nich albo sprawić, że będą sie [pojawiały rzadziej, ale przynajmniej ja tak myślę, nie można ich pozostawić samym sobie. Wzajemnie siebie potrzebujemy jako chrześcijanie, a tym bardziej, gdy ktoś ma trudny okres. (8459)| do B. lat 30 | data: 19.06.2009, godz: 16:49 |
Może spróbuj oprócz zwykłej modlitwy również pomodlić się w intencji zmarłych, czyli za zmarłych egzaminatorów, instruktorów nauki jazdy, policjantów, za każdych zmów "Wieczny odpoczynek ..."
To taki pomysł ściągnięty od ks. którzy modląc się właśnie za zmarłych policjantów, także celników nie mieli problemów na granicy, może modlitwa za zmarłych egzaminatorów będzie również skuteczna.
(8458)| Panie, Ty wiesz... | data: 19.06.2009, godz: 16:15 |
Witam, jeśli ktoś ma ochote pogadać, ma jakiś problem itd., a może po prostu chce popisać to zapraszam; mój nr gadu gadu 111 50 620 (8457)| kierowca | data: 19.06.2009, godz: 16:10 |
do B lat 30
..12 raz współczuje .. dlaczego aż tyle razy ? a może nie masz po prostu daru do prowadzenia auta? ;) W każdym bądź razie powodzenia jutro... a potem tylko odwagi do jeżdżenia no i nie 70km/h :) (8456)| zagubiona, lat 20 | data: 19.06.2009, godz: 15:33 |
Strasznie mi ciężko, nie mam siły, żeby życ.......:/ jeżeli ktoś może proszę o pomoc; gg4323609 (8455)| Marzena, lat 25 | data: 19.06.2009, godz: 11:56 |
Do B
Trzymam mocno kciuki, uwierz w siebie... na pewno dasz radę :)
(8454)| Trawiasta, lat 28 | data: 19.06.2009, godz: 11:51 |
Mikajahu
Zgadzam sie z Toba i tym co piszesz. Cialo nasze jest darem od Boga i trzeba o nie dbac. Jestesmy przez to uswieceni bo Bog stworzyl nas na swoj obraz i podobienstwo...
Nie do konca natomiast rozumiem ten fragment Twojego posta ktory dotyczy narkomanii i alkoholizmu - czy chcesz powiedziec ze uzaleznienie nie zwalnia od odpowiedzialnosci za swoje czyny? Bede wdzieczna za rozwiniecie :)
Zawsze mi sie podobalo okreslenie "Swiatynia Ducha Swietego" :)
Moniko
To ja dziekuje za Twoje swiadectwo wiary i obecnosci. Juz to kiedys pisalam ale powtorze jeszcze raz - Twoje wpisy powoduja ze zaczynam myslec o zyciu w inny sposob, a to dobrze robi :) Niech Pan Bog Ci blogoslawi na kazdy czas. Pozdrawiam Cie cieplo :)
Dietrichu
Bardzo trafne sformulowanie przeczytalam u Ciebie "na tym etapie". Ja tez marudze czesto, ze moje zycie jest bez sensu...a moze na tym etapie wlasnie mam szukac? Moze to jest etap poszukiwan i zwatpien, zeby mogl przyjsc etap nastepny?
Dziekuje Ci :)
I niech Pan bedzie z Toba w kazdym czasie.
Do B.
12 raz - podziwiam Cie! Robilam prawo jazdy dawno temu ale przez wade wzroku musialam odlozyc. Moze kiedys zrobie :) NIgdy nie zapomne jak panicznie balam sie jezdzic... Zwlaszcza gdy trzeba bylo mijac ciezarowki... Raz nie zauwazylam znaku (zaslanialy go liscie) i wjechalam pod prad wprost pod tira...
Potraktuj to jako ciekawa anegdote o ktorej bedziesz opowiadac kiedys wnukom :) I nie boj sie, sw Krzysztof bedzie z Toba w sobote.
Pozdrowienia :)Trzymaj sie :)
Naomi
Ja Cie bardzo dobrze rozumiem bo sama przezywam niejednokrotnie takie mysli. Oddaje te mysli i moje przezycia Panu Bogu i staram sie po prostu zyc dalej. Zwyczajne zycie jest o wiele bardziej trudne do przezycia tak zeby widziec w nim sens, w tych samych czynnosciach codziennych, obowiazkach, tych samych kontaktach z ludzmi....
A jednak....
dobrego weekendu Tobie pelnego slonca :)
Laro Moon
Zgadzam sie z Toba. Nie dlatego ze przewaznie sie z Toba zgadzam :) Ale dlatego ze sama doswiadczylam depresji i pokus o samobojstwie, nawet taka probe podjelam. Bol jaki czlowiek przezywa w sytuacji depresji i osamotnienia jest nie do opisania.... Mialam to szczescie ze modliło sie za mnie i o mnie mnostwo osob. Moi bliscy nie zawsze potrafili sobie radzic z moja depresja ale na swoj sposob kazde z nich probowalo mi okazac ze mnie kocha i ze jestem im potrzebna.
Mysle ze gdybym popelnila samobojstwo zrobilabym im wielka krzywde. Zranilabym moja Mame, Ojca, Siostry, Brata, Ukochanego, Przyjaciol...
W chwilach najczarniejszej rozpaczy gdzie mialam poczucie ze jestem zupelnie sama wolalam do Pana Boga tylko "ratunku". Na tylko tyle mialam sily, ale to "tylko" okazalo sie byc moim kolem ratunkowym. Bog wysluchuje naszego wolania o pomoc. I dlatego nie wolno przestac wolac do Niego.
Dzis jestes slaby i cierpisz i stac Cie tylko na prosbe "pomoz mi Boze" - kiedys bedziesz silny i podziekujesz Bogu swoja obecnoscia i miloscia blizniego za to, ze Cie uratowal.
Kazde zycie ludzkie jest WAZNE i POTRZEBNE. I jesli szatan podszeptuje ze nie jestes potrzebny nikomu to NIEPRAWDA. Nie wierz w to. On przegral juz na samym poczatku gdy zbuntowal sie przeciw Bogu. Nie sluchaj przegranego buntownika, zlap sie Jezusa chocby za kraj szaty i trwaj przy Nim - jak ta kobieta z Ewangelii ktora bala sie poprosic Jezusa wprost o uzdrowienie.
Jestem na bardzo trudnym etapie wiary, ale wierze i chce wierzyc, chce byc blisko Boga. Prosze, pamietajcie o mnie w modlitwie.
Zycze Wam pieknego piatku i spokojnego weekendu :) Pozdrowienia dla wszystkich.
(8453)| Merylu, lat 27 | data: 19.06.2009, godz: 11:05 |
do B, lat 30
Ja również pomodlę się za Ciebie:) (8452)| mo | data: 19.06.2009, godz: 10:22 |
Do B.
Pomodlę się za Ciebie jutro! Mam prawko od 11 lat, ale nie jeździłam przez ten czas, teraz powoli wracam do tej umiejętności i rozumiem Twój stres. Uwierz w siebie, na pewno potrafisz już dobrze jeździć! (8451)| dziwnaa | data: 19.06.2009, godz: 09:21 |
Dietrich,
Tak wiem że mogę odmówić. Ale widzisz - co innego jest odmówić pójścia na wesele jako osoba towarzysząca, a co innego bliskiej koleżance bycia jej druhną. Z drugiej zaś strony chyba nie ma sensu aż tak bardzo się zmuszać. Jejku, i tak źle i tak niedobrze... (8450)| Marcin | data: 19.06.2009, godz: 08:45 |
O matko już sam nie wiem czy coś pisać na tej stronie bo zawsze znajdzie się ktoś komu nie podoba się to co piszę........porady poradami a każdy przypadek jest inny czy to odnośnie problemów z samotnością czy homoseksualizmem czy samobójstwem.Całe tomy spisano na te tematy a mimo to nadal są samotni,samobójcy,homoseksualiści........Pozdrawiam:) (8449)| Nikt | data: 19.06.2009, godz: 05:32 |
Dziękuję wszystkim za wypowiedź. :-) . (8448)| & & & | data: 19.06.2009, godz: 01:17 |
Do Naomi - mogę powiedzieć, " witaj w klubie" - choć sam nie wiem co to za klub : )
Na temat osób odbierających sobie życie, bardzo trudno powiedzieć co kogoś czeka, ostatnie minuty życia są ważne, często jest to tak, że to kolejna próba kogoś, takie osoby nie mają już siły, nawet są pozostawione same sobie, a jeśli jest wołanie o pomoc, najczęściej jest ono nieme i trzeba być bardzo uważnym obserwatorem aby coś dostrzec...
Kiedyś pytałem ks. po spowiedzi, czy pomoże przyjęcie Komunii Świętej i Koronka w intencji kobiety, która już kilka razy miała takie próby i w końcu rzuciła się pod pociąg ..., serce człowieka zna tylko BÓG i tylko On wie i zna czyjeś życie, ale modlitwa zawsze pomaga.
(8447)| Dietrich, lat 23 | data: 18.06.2009, godz: 23:39 |
Kryspin,
dlaczego sugerujesz, że powiedziałbym coś, co absolutnie nie wynika z moich słów? Czytaj ze zrozumieniem, proszę. Podczas pewnego beatyfikacyjnego pewnego kaznodziei znaleziono jego kazanie, w którym głosił, że Judasz cierpi w piekle. Proces przerwano.
Marcinie,
Ja się znalazłem swoje miejsce w życiu. Na tym etapie są to studia, potem związana z nimi praca. Studia są niezmiernie ciekawe, a przy tym dają sporo czasu na własne poszukiwania. Mogę powiedzieć, że mimo ciężkiej choroby jestem człowiekiem szczęśliwym. Czuję to zwłaszcza w chwilach, gdy mam kontakt z książką. Nie zamieniłbym swojego życia na żadne inne. (8446)| Mikajahu | data: 18.06.2009, godz: 23:07 |
życie jest największym darem jakie otrzymał człowiek, a w Biblii wprost czytamy, że ciało jest świątynią Bożą. Mamy więc o nią dbać. Jeśli to niszczy ktoś to występuje przecw Bogu. Podobnie przecież czyż np działanie narkomana po zażyciu narkotyków usprawiedliwia go w jakiś sposób przed prawem? Albo kogoś co popełni przestępstwo po pijanemu?
A dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców i wszelakich kłamców: udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga.
Apokalipsa (Objawienie) 21:8
Na zewnątrz są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy i każdy, kto kłamstwo kocha i nim żyje.
Apokalipsa (Objawienie) 22:15
BW tłumaczy to zamiast zabójcy jako mordercy
(8445)| do Kryspina | data: 18.06.2009, godz: 22:45 |
Wyluzuj. I czytaj ze zrozumieniem. Dietrich nie pisze ze piekla nie ma, zadal pytanie ktore mialo pewnie sprowokowac do myslenia tych ktorzy to czytaja. DO MYSLENIA a nie do ironicznego odpisywania, to zasadnicza roznica.
Ludzie czytajcie ze zrozumieniem bo potem sie robia pyskowki i czepiacie sie glupot a to przeciez nie o to chodzi w rozmowie.
Marcin,
dobrze ze ludzie rozmawiaja o powaznych sprawach. To odroznia Zrodelko od reszty internetowego chlamu. A Ty dalej sie rozwlekasz nad soba i rozwlekasz... A moze pojedz na rok do Afryki albo do Indii i zobacz jak tam piecioletnie dzieci buduja szkole wlasnymi rekami razem z innymi, jak rodziny mieszkaja w dolach z gliny nakrytych tektura i nie memłają o samotnosci i braku miejsca w zyciu... Oni nie moga sobie na ten luksus pozwolic. Musza walczyc o przetrwanie. Chcialbys sie z nimi zamienic?
Sorry ze tak pisze ale słabo mi sie robi - tyle stron dyskusji i dywagacji tyle porad i zachet a niektorzy dalej to samo w kolko, dalej marudza, narzekaja, czekacie az milosc przyjdzie sama i za was decyzje podejmie? To czekajcie dalej. Powodzenia. (8444)| ja | data: 18.06.2009, godz: 22:20 |
do B lat 30
wiesz ja zdałam za 4 razem - przed tym egzaminem poszłam do kościoła i się pomodliłam - zdałam!!! Będzie dobrze. powodzenia (8443)| Monika, lat 35 | data: 18.06.2009, godz: 22:13 |
Pare lat temu, kiedy nie mogłam znaleźć pracy pojechałam do innego miasta. W czasie podróży spotkałam koleżankę z liceum. Pytała dlaczego nigdy jej nie odwiedziłam. Kiedy za parę miesięcy wróciłam do domu, dowiedziałam się że popełniła samobójstwo. Jak wysyłalam prośby za zmarłych wpisywałam jej imię. Po paru latach cały czas o Niej myślałam wręcz nie dawała mi spokoju. Poszłam do ksiedza i mówię co się dzieje. Odpowiedział, żebym zamówiła Mszę św w Jej intencji. Od tamtej Mszy św mam spokój.
Strona nasza -klasa jest fajna, ponieważ mogę nietylko zobaczyć znajomych twarze, ale napisać coś i mieć kontakt. Jak widzę nowe zdjęcia znajomych to widzę że dobrze im się powodzi i to cieszy. Szkoda że nie wszyscy znajomi są na naszej klasie. Tak wiele zerwałam kontaktów.
Mam kolegę, który jak był nastolatkiem był takim dobrym i miłym chłopcem. Nie był w sobie zamkniety. Dlaczego popełnił samobójswto? Zostawił dwójkę dzieci.
Chrześcijanie, Trawiasto, Dietrichu i Marcinie dziekuje za Wasze wpisy.
Marcinie swoje miejsce możesz znaleźć w sobie (8442)| do B | data: 18.06.2009, godz: 21:56 |
12 raz, Orzesz Kurdesz!!! No to pomodlę się w Twojej intencji. A swoją drogą to wydaje mi się, że egzaminatorzy oczekują od kursanta bezbłędnej jazdy, a przecież brak doświadczenia i stres robi swoje. Może warto zmienić ośrodek egzaminacyjny. Ja zdawałem w Sieradzu i zaliczyłem za pierwszym razem, inni których znam, jeśli mieli poprawki to zazwyczaj dwie, trzy.
Życzę powodzenia. (8441)| Panie, Ty wiesz... | data: 18.06.2009, godz: 21:48 |
Do B! Po raz 12 .. podziwiam za cierpliowść, ale i rozumiem:)
Wspomnę o Tobie naturalnie! (8440)| Tadeusz, lat 54, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 18.06.2009, godz: 21:43 |
BARYŁKA
Żył sobie kiedyś pewien rycerz, który z wielką odwagą walczył na wszystkich frontach swojego Królestwa. Aż któregoś dnia, potknął się, kusza przecięła mu nogę i omal nie doprowadziła go do śmierci.Kiedy leżał ranny na ziemi, przyśniło mu się niebo. Było ono jednak bardzo daleko, prawie całkowicie poza zasięgiem jego możliwości. Tymczasem piekło, ze swoją bramą na oścież otwartą, z której buchał ogień, znajdowało się bardzo blisko. Rycerz ten rzeczywiście od pewnego czasu odrzucił wszelkie reguły i obietnice rycerskie, a przeobraził się w zwykłego żołdaka, który zabijał i popełniał wiele zła, nie biorąc pod uwagę drugiego człowieka.Pełen strachu, rzucił hełm, miecz i zbroję, i udał się pieszo do jaskini, gdzie przebywał pewien święty pustelnik. -- 0jcze mój, chciałbym otrzymać rozgrzeszenie z moich win, ponieważ bardzo obawiam się o zbawienie duszy. Przyjmę wszelki rodzaj pokuty. Niczego się nie lękam. - Dobrze mój synu - odpowiedział pustelnik. - Zrobisz tylko jedną rzecz: idź i napełnij wodą tę beczułkę i wróć z nią do mnie. - 0ch! To jest pokuta dla dzieci i dla kobiet - wykrzyknął nasz rycerz, podnosząc wojowniczo rękę w górę. Lecz wizja diabła śmiejącego się szyderczo, szybko go ostudziła.Wziąwszy baryłeczkę pod pachę, mrucząc udał się w kierunku rzeki. Zanurzył baryłkę w wodzie, lecz ta nie chciała się napełnić. - To są czary - krzyknął pokutnik. - Ale teraz zobaczymy. Poszedł do innego źródła: baryłeczka była nadal pusta. Wściekły udał się do wioskowej studni. Trud daremny. Rok później, stary pustelnik ujrzał go z daleka, w podartych łachmanach, z krwawiącymi nogami i z pustą baryłeczką pod pachą. - Mój ojcze - rzekł rycerz (to był właśnie on) głosem niskim i zbolałym. - 0dwiedziłem wszystkie rzeki i źródła Królestwa. Nie mogłem napełnić baryłki... Teraz wiem, że moje grzechy nie będą odpuszczone. Będę potępiony na wieczność! Ach, moje grzechy, grzechy tak bardzo ciężkie... Zbyt późno zacząłem za nie żałować. Łzy strumieniem spływały mu po policzkach. Jedna z nich bardzo maleńka spływając po jego brodzie, spadła do baryłki. W jednym mgnieniu oka baryłeczka napełniła się aż po brzegi wodą czystą, świeżą i dobrą, taką, jakiej nigdy nie widziano.
JEDNA MALEŃKA ŁZA ŻALU.
Nigdy nie wiemy co drzemie w sercu drugiego czlowieka. To zna tylko Bóg. I nie nam osadzać i potępiać. Bo czasem może wystarczy własnie ta maleńka łza szczerego żalu. Boże Miłosierdzie jest bez granic.
(8439)| B, lat 30 | data: 18.06.2009, godz: 21:29 |
Kochani w najbliższą sobotę (20.06.) o godz. 7.30. będę zdawała egz. na pr. jazdy. Po raz 12..., nie mam już siły, wydałam na ten cel wszystkie oszczędności. Proszę Was choć o krótkie westchnienie za mnie do Pana Boga w tej intencji. (8438)| Marzena, lat 25 | data: 18.06.2009, godz: 21:22 |
Całkowicie zgadzam się z wypowiedzią Lary Moon. Osoba, która popełnia samobójstwo, nie robi tego dla własnego kaprysu, czy żeby "utrzeć komuś nosa". Decyzja o takim kroku jest dramatyczna, poprzedzona walką i wielkim cierpieniem. Osoba, która nigdy nie przeżyła takiego stanu, nie powinna wogóle się wypowiadać w kwesti potępienia samobójcy przez Boga. Bóg widzi wszystko, widzi całą sytuację i będzie nas sądzić z właściwą sobie Ojcowską miłością, my nie mamy do tego prawa... Ludzie powinni bardziej kochać niż oceniać.
Pozdrawiam wszystkich :) (8437)| Madlena | data: 18.06.2009, godz: 21:16 |
DO NIKT
Samobójcy mają szansę na czyściec. Polecam lekturę książki Maria Simma ęMoje pryezcia y ducsyami czyscowymi. Ksiazka ma imprimatur. (8436)| naomi | data: 18.06.2009, godz: 18:59 |
ja powiem ze udało mi sie znalezc miejsce w zyciu w momencie kiedy załoze rodzine ,teraz wszystko co robie to jest miotanie sie .nie mam na razie widocznego sensu zycia (8435)| Trawiasta, lat 28 | data: 18.06.2009, godz: 18:49 |
Do osby ktora odpowiedziala na post Nikt
Piszesz tak:
"Skoro ktos odebral sobie zycie, to nie pokladal ufnosci w Bogu. Skoro nie pokladal ufnosci w Bogu, to sam skazał sie na potępienie. Mordercy królestwa Bożego nie odziedziczą, jak podaje Biblia, a to jest morderstwo na samym sobie."
Stan psychiczny a wiec poczytalnosc takiego czlowieka i jego samego zdolnosc do oceny swoich dzialan i sytuacji w ktorej sie znajduja maja znaczenie. Skad wiesz, anonimowy Internauto, czy ktos w ostatniej sekundzie przed smiercia nie bedzie zalowal tego czynu i nie zwroci sie do Boga z wolaniem o pomoc?
Nie mozesz i nie wolno Ci stawiac tez i wydawac osadow w imieniu Boga. Bo po prostu nie masz pojecia co Bog w danej chwili widzi w sercu danego czlowieka. To jest Tajemnica.
Kardynal Wojtyla w latach 50 czy 60 poprowadzil pogrzeb pewnego czlowieka ktory targnal sie na swoje zycie. Wielu mialo mu to za zle. Kardynal powiedzial ze nie znamy ostatnich chwil samobojcy a Boze Milosierdzie jest dla nas nieodgadnione i nie wolno nam potepiac tego czlowieka, wrecz przeciwnie - trzeba sie za jego dusze modlic i wspierac jego rodzine. Bo smierc samobojcza to niesamowite cierpienie dla tych, ktorzy zostaja.
Anonimowy Internauto
zycze Ci,zebys nigdy nie musial cierpiec i zeby Twoje odejscie z tego swiata bylo pieknym momentem, pelnym pokoju i radosci ze spotkania ze Stworca.
pozdrawiam (8434)| Marcin | data: 18.06.2009, godz: 18:31 |
Albo homoseksualizm albo samobójstwa albo stosunki damsko-męskie.....może by tak coś nowego...np.znalezć swoje miejsce w życiu.Komu się udało niech pisze,mi się nie udało ale jeszcze walcze;) Pozdrawiam:) (8433)
Dietrich - może w ogóle powiesz że piekła i szatana nie ma, przecież nawet w Piśmie Świętym masz 2 lub 3 fragmenty, które obrazują że Lucyfer i jego aniołowie spadli do piekła, więc wydaje mi się, że nauka Kościoła jest zgodna z Pismem Świętym....
co do samobójstwa to jest ono oczywiście potępiające, bo to tak jak napisał Dietrich to grzech przeciwko Duchowi Świętemu, ale to też grzech wołający o pomstę do nieba bo to morderstwo z premedytacją, oczywiście choroba psychiczna jest okolicznością w pełni łagodzącą gdyż nie robimy tego z własnej woli, kolejną łagodzącą okolicznością może być gorliwa modlitwa do Miłosierdzia Bożego za życia, kiedy nie myślał ktoś o tym czynie, ponieważ Litanią do Miłosierdzia Bożego wyjednujemy sobie ogromne łaski za życia....
ale to tylko moje osobiste zdanie
(8432)| do Kasi | data: 18.06.2009, godz: 15:23 |
dokładnie.. sama nie wiem dlaczego tak teraz ciezko przychodzi mi nauka.. nie moge sie skupic i na prostych zadaniach ślęczę i odbija sie to na jakosci pracy mniejszej wydajnosci. Ale skoro Bóg dał mi taki rozum musze sie z tym pomęczyć. czasem patrze na innych z nutką zazdrości ze szybko łapią i nie musza poswiecac tyle czasu.. kazdy by chciał mieć lżej i zabłysnąc. Widocznie tak ma byc, jak cos idzie łatwo nie jest doceniane i przypisywane sobie a Pan Bóg juz nie jest zbyt potrzebny. (8431)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |