Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Agusdata: 05.05.2009, godz: 07:52

W minioną sobotę wyszłam za mąż :) Dzieląc się tą radością :) prosze o modlitwe za nas, za nasze małżeństwo, rodzinę.

(7730)
Marcindata: 05.05.2009, godz: 06:26

Do Łukasza
Chłopie nie panikuj tylko do dzieła!.Dziewczyna to nie pies,nie pogryzie Cię przecież....;)

(7729)
dzoan, lat 29, e-mail: dzoan@poczta.onet.pldata: 05.05.2009, godz: 00:18

Ja również czasem zaglądam na "źródełko" :) i uważam, że skoro Pan powiedział "proście, a będzie wam dane" to czemu nie prosić? musimy jednakże pamiętać, że tak jak to powiedział papież, do Boga należy miejsce i czas. I to co nas w życiu spotyka i jest dla nas niezrozumiałe, z czasem nabiera innego wymiaru i sensu. I nawet to co sprawiło nam kiedyś ból, może z innej perspektywy nabrać nowego znaczenia. Wierzę, że Pan Bóg ma plan dla każdego z nas, i jest to najlepszy plan jaki może dla nas być. Skoro On jest troskliwym Tatą, Który zna nas najlepiej i wie co dla nas będzie najlepsze, to nie ma nic lepszego niż zaufać Mu i pełnić Jego wolę w swoim życiu. I nie jest to wcale łatwe. Bo tak po ludzku patrząc nie sposób zrozumieć Bożych planów i Bożej Miłości. My jesteśmy ograniczeni naszym ludzkim sposobem myślenia, to my często wyznaczamy granicę Bogu. A Jego Miłość jest wieczna, nie jest od... do... I Pan Bóg nie powie nam, że już się zmęczył naszymi prośbami, bądź też to, że nie jesteśmy godni by Go prosić o cokolwiek. To On daje nam godność Dziecka Bożego i to On chce byśmy z Jego darów czerpali w obfitości. I do nas należy to, by nauczyć się w pełni czerpać z Jego niezgłębionej Miłości. Pozwólmy się dać pokochać Panu Bogu w naszej słabości i bądźmy Mu wdzięczni za każdy dar, który jest łaską i który od Niego pochodzi.

Z modlitwą

(7728)
Asieńkadata: 04.05.2009, godz: 23:38

I znów zaglądam tu na źródełko, chyba też się uzależniłam:)
Tym razem nie tylko czytam ale chciałam też coś napisać.
Najpierw odpowiem na wpis do mnie Małej Mi. Piszesz, że szczęście jest we mnie i pewnie masz racje. Nie jestem szczęśliwa ponieważ szczęściem dla mnie jestem ja a ja z siebie zawsze jestem niezadowolona. od kiedy pamietam czulam sie gorsza od innych i caly czas w glowie mysl i chęć żeby choć trochę być taka jak oni. Nie chodzi tu tylko o wyglad ale o całokształt, o charakter, odwagę, dobroć itd. I do dzis czuje ze jestem w tyle za innymi ludzmi. nie potrafie ich dogonic, dorównać im. Jesli chodzi o milosc ja mysle tak: gdybym byla "normalna" to pewnie juz byłabym szczęśliwa matka i zona. Czuje sie nienormalna bo cale zycie zylam w cieniu, schowana gdzies, niezauwazalna, niepotrzebna. Ja wiem, ze to wszystko to tylko cos co siedzi w mojej głowie a prawda jest inna. Czasu nie da sie wrocic, ludzie ktorym nie pozwolilam wejsc do mojego swiata rowniez nie wroca. Czesto mysle ze ja wlasnie juz spotkalam kogos kto moglby byc miloscia mojego zycia i moze nawet Bog pomogl nam sie spotkac ale ja nie dalam mu szansy. ciezko jest z taka mysla zyc. A jeszcze trudniej ze swiadomoscia ze nie wszystko jest jednak ok. Poniewaz ja nadal boje sie zaufac mezczyznom ktorych poznaje prawdopodobien stwo ze kiedys bede miala swoja upragniona rodzine maleje jeszcze bardziej. Kiedys zniszczyłam cos co moglo byc czyms pieknym poniewaz nie potrafilam przyznac sie do tego ze nigdy nie byłam w zwiazku. Wiem ze wiele osob uwaza, ze z takimi osobami jest cos nie tak. balam sie takiego upokorzenia choc faktycznie cos jest ze mna nie tak, mam blokady przed bliskoscia, czuje ze za bardzo by mnie to ograniczalo i ja nie umialabym z tym zyc i pewnie to wszystko spowoduje ze zostane sama juz na zawsze az do smierci.
tak bardzo chcialabym zeby to sie zmienilo, zebym w koncu poznala kogos, wiem ze to duzo by zmienilo. wiem jak duzo sily i wiary w lepsze jutro daje to ze dla kogos jest sie kims waznym. Niestety jakos w ostatnim czasie nie mam okazji zeby poznac nowe osoby a przez internet jakos nie potrafie i nie bardzo chce mi sie odpisywac na listy, moze dlatego ze nie jestem w tym dobra, najlepsza jestem w milczeniu;)
tak sobie mysle czy to nie jest tak ze problem z brakiem swojej drugiej polowki nie maja osoby, ktore maja problm z zaakceptowaniem wlasnej osoby?? co myslicie?
pozdrawiam

(7727)
Mami, lat 38data: 04.05.2009, godz: 22:53

Witam:)

do wszystkich watpiących w to, że Pan Bóg nas nie słucha chcę napisać, że słucha i to bardzo i często spełnia nasze marzennia, choć może czasami nie są one zgodne z jego planem wobec nas. A teraz do rzeczy. Dawno temu mimo posiadania wielu znajomych w jakiś tam sposób czułam się samotna i modliłam się o męża, tak o męża i Pan Bóg postawił na mojej drodze mężczyznę, którego pokochałam, on ponoc też mnie kochał. Później wzięliśmy ślub. Drugą rocznicę ślubu spędzałam ze świadomością, że mój mąż ma romans z kobietą-matką-żoną. Wtedy to była tragedia, ale modliłam się o naszą rodzinę, stało się inaczej, dziś jestem po rozwodzie. Jednak nie czuje się nieszczęśliwa, wiem, że dostałam męża, tego wymarzonego;). Dziś wiem na 200%, że gdybym jeszcze raz miała się modlić o męża, to nie byłaby to tylko prośba o męża, żeby był, tylko o DOBREGO MĘŻA, wyznającego takie zasady życiowe jak ja.
I wiem, że Pan Bóg spełnia nasze marzenia, tylko my sami czasami wątpimy w to, że warto jest prosić. Pamiętam dzień gdy poczułam, że jestem w ciąży, też się modliłam... o dziewczynkę:). Już wtedy wiedziałam, że zdrady w linii męskiej w rodzinie byłego męża to norma. I wówczas wymarzyłam sobie dziewczynkę i jak wariat, zamiast modlić się o zdrowe dziecko, ja modliłam się o dziewczynkę i urodziła się dziewczynka. Którą staram się jak najlepiej wychować i też się modlę za nią by była dobrym człowiekiem. Bo wiem, że modlitwy Pan Bóg wysłuchuje, tylko trzeba wierzyć mocno w to o co prosimy i nie starać się Boga przekabacać na swoją strone, On wie co dla nas jest dobre. A czasami, żeby nas doświadczyć spełnia nasze marzenia.
Pozdrawiam:)

(7726)
Gosia, lat 22data: 04.05.2009, godz: 22:46

Dziękuję za odpowiedzi.
Chciałam tylko sprostować, że mój wpis o tym, że Bóg nie zna nas i naszych próśb nie ma akurat nic wspólnego z tym, że ja sama się modlę o coś i nie dostaję. To tylko moja odpowiedź na pytanie postawione wcześniej przez Aldonę. Że mało optymistyczna - przepraszam.
Takie tłumaczenie, że Bóg mnie kocha i jestem dla Niego jedyna itp., itd. niewiele w moim życiu zmienia. Co najwyżej przez chwilę mogę sobie poprawić humor, ale potem byłoby jeszcze gorzej. Nie słyszy; nie wierzę, że słyszy. To, że twierdzicie, iż jest inaczej, wynika z Waszego ogromnego lęku przed prawdą, która wesoła nie jest, bo wynika z niej jasno, że On nas nie zna.
Nie przeczę, że istnieje, ale w to, że jest blisko, nie potrafię uwierzyć.

(7725)
do Gosi lat 22data: 04.05.2009, godz: 22:35

Przeczytałam dość uważnie Twój wpis i wydaje mi się, że to o czym piszesz, to nie choroba ani egoizm, tylko samotność. Znajomi, znajomymi ale każdy z nas potrzebuje kogoś bliskiego, przyjaciela z którym mógłby porozmawiać tak od serca, kogoś kto nas rozumie, nie ocenia, owszem stara się czasem pomóc, dać jakąś radę, ale jest to podarowane z miłością i przyjażnią, bez narzucania się, kogoś kto chce dla nas autentycznie dobra.
Z przyjacielem dzielimy się wszystkim radością i smutkiem, radość wtedy jest podwójna, a smutek o połowę mniejszy.
Rozejrzyj się wokół, z pewnością znajdziesz kogoś takiego w swoim otoczeniu, a wtedy świat nabierze innych barw i rozdrażnienie zniknie.
Powodzenia, Beata

(7724)
aldonadata: 04.05.2009, godz: 21:45

Bóg to nie jest maszynka do spełniania życzeń.Zgoda.Ale jak sie Bogu mówi ze ma sięz czymś problem to dlaczego Bóg jako kochający Ojciec nie pomoze?Tylko milczy?

(7723)
Marcindata: 04.05.2009, godz: 21:32

Do Gosia,lat 22 i Aldona
Nie zwalajcie na Pana Boga waszych niepowodzeń,samotności bo to droga do nikąd....

(7722)
Podróżnik, lat 28data: 04.05.2009, godz: 21:09

Hej! Zaglądam w wolnych chwilach na "Źródełko", widzę ostatnio jak wielu cierpi z powodu samotności, są nawet głosy wyrażające żal do Boga, o niewysłuchanie modlitw. Powątpiewanie w sens kierowanych do Boga słów. Ja wiem i wielokrotnie doświadczyłem tego że Bóg wysłuchuje naszych próśb. Choć nie zasługuję by prosić Boga... Kiedyś również miałem pewien rodzaj pretensji, bo ile to razy zwracałem się by znaleźć dziewczynę, by ta poznana niedawno, była Tą dziewczyna. Nie wiem czy Bóg ma jakiś plan wobec mnie, czy nie - po prostu żyję i staram się cieszyć tym co mam.
Nie mam też żalu wobec dziewczyn którym kiedyś zaufałem, a one nie chciały rozwijać znajomości. Cieszę się, że z tego okresu gdy szukałem "drugiej połówki" zostało kilka znajomości, kilka dziewczyn z którymi mogę porozmawiać, czasem pocieszyć czy rozweselić, może to dziwne ale cieszę się że znalazły chłopaków, że odnalazły powołanie do małżeństwa i mają je z kim realizować. Niedługo jedna wychodzi za mąż, za fajnego chłopaka, znam go i wiem że będą razem szczęśliwi. No ale rozpisałem się, jakaś radość mimo wszystko jest we mnie, może to wiosna :) Ciepło, można spotkać się z przyjaciółmi w plenerze, no i coraz bliżej do wakacyjnych wypraw :) Pozdrawiam wszystkich

(7721)
Julkadata: 04.05.2009, godz: 20:35

zaglądam tu od czasu do czasu i widzę, że w większości motywem przewodnim wpisów jest miłośc, brak miłosci, pragnienie miłości itp. a ja z kolei zastanawiam się jak to mozliwe, że dwoje tak bliskich dla siebie ludzi: małżonków, pół biedy jak jeszcze narzeczonych, czy choćby para często sięrozstają. pobierali się z wielkiej miłości, przysięgali przed Bogiem miłosć i wierność aż do smierci - czy ta miłośc w chwili zawierania małżęństwa nie była miłością? bo prawdziwa miłośc nigdy się nie kończy!!!! a tu się skończyła!!! to takie pytania bardziej retoryczne, ale jak to jest. jak można mówić, że się kocha, obiecywać a za kilka miesięcy nawet nie myślec o tej swojej "miłości". nie zrozumiała to wszytko dla mnie......

(7720)
Aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pldata: 04.05.2009, godz: 20:16

Dziekuje za odpowiedzi na mój wpis,bardzoserdecznie dziękuję:)

(7719)
Agnieszkadata: 04.05.2009, godz: 19:49

Droga Gosiu...
Oczywiście,że nas słyszy...widzi...że zna nasze imiona...wie o nas wszystko...i pragnie naszego dobra, przecież jesteśmy Jego ukochanymi dziećmi. Wystarczy spojrzeć na ziemskiego ojca, który kocha swoje dziecko...a to tylko mała cząstka miłości...tylko Bóg kocha w pełnii...Jeśli czegoś nam nie daje to widocznie to nie jest dla nas dobre...albo jeszcze nie jesteśmy gotowi aby otrzymać.
Ja czułam się kiedyś podobnie, mam na myśli rozdrażnienie, zamykanie się itp...
,,Pokój , którego szukam jest we mnie,, spróbuj go poszukać...spróbuj poszukać swojego piękna...a masz go w sobie bardzo wiele...jesteś wyjątkowa, na świecie nie było i nigdy nie będzie takiej Gosi jak Ty...
Spójrz w lustro i uśmiechnij się do siebie...On raduje się Tobą, dla Niego jesteś wspaniała...uwierz w to i sama zacznij odkrywać swoje piękno:)

http://adonai.pl/perelki/jezus/?id=22

pozdrawiam;)

(7718)
naomidata: 04.05.2009, godz: 19:14

problem Gosi jest podobny do mojego .ja kłade swoj brak chłopaka na moja osobowosc.moja niesmiałosc z ktora walcze i niskie poczucie wartosci.

(7717)
Izadata: 04.05.2009, godz: 17:52

PIekne słowa napisała do****** pełne nadziei i siły...oby tak dalej było na naszym źródełku. NIe zapominajmy o sobie, każdy cierpi a kilka miłych słów pomaga podnieść się z upadku :)

(7716)
i znowu przyszedł maj:)data: 04.05.2009, godz: 16:49

Dla wszystkich zniecierpliwionych czekaniem na......... :):):)http://www.youtube.com/watch?v=cWaUyLsYTDY

(7715)
adonajkadata: 04.05.2009, godz: 11:22

„List do Ciebie...
Witaj!
Jak się czujesz?
Musiałem napisać do Ciebie ten list, aby Ci powiedzieć jak bardzo troszczę się o Ciebie.
Widziałem Cię wczoraj na ulicy, spieszyłaś się. Później byłem w pobliżu Ciebie jak rozmawiałaś z bliską Ci osobą.
Dałem Ci zachód słońca, aby zakończył Twój dzień
i chłodny powiew wiatru, abyś mogła odpocząć.
Później widziałem Cię śpiącą zeszłej nocy i chcąc dotknąć
Twoich oczu rozlałem światło księżyca na Twoją twarz.
W błękicie nieba,
zieleni traw,
w płatkach kwiatów,
strumieniach górskich,
kroplach deszczu,
Ślę ku Tobie wyznanie:
„Kocham Cię”

Ubrałem Cię w ciepłe promienie słońca
i nasyciłem powietrzem
z zapachami natury
Moja miłość do Ciebie jest głębsza niż ocean
i większa od najgłębszej potrzeby Twego serca
Znam wszystkie Twoje zmartwienia i troski.
Czuję każde uderzenie Twojego serca.
Dziecko moje, zaufaj mi. Ja Cię nigdy nie opuszczę!
Będę przy Tobie trwał w dzień i w nocy, i nie pozwolę Ci zrobić żadnej krzywdy
Chcę dzielić z Tobą wszystkie Twoje radości i cierpienia.
Zawsze będę przy Tobie.
Nie bój się! Zawsze będę Cię niósł na swoim ramieniu. Zawsze będę Cię wspierał, bo ukochałem Cię odwieczną miłością
Proszę Cię porozmawiaj ze mną.
Powiedz mi tak szczerze o wszystkim,
co skrywasz w sercu.

Ja o Tobie nigdy nie zapomnę!
Przygotowałem dla Ciebie tak wiele prezentów...

Twój Przyjaciel Jezus.”

(7714)
Gosia, lat 22data: 03.05.2009, godz: 23:29

Aldona,
chrześcijanie uważają czasem, że Bóg nie ma nic innego do roboty, tylko słuchać próśb. A może On wcale nas nie słyszy i nie zna naszych imion. Logicznie się tego bowiem w żaden sposób wyjaśnić nie da. I takie wytłumaczenie jest chyba najbardziej wiarygodne.

(7713)
Gosia, lat 22data: 03.05.2009, godz: 23:05

Jestem potwornie rozdrażniona. Z byle powodu irytuję się na ludzi, wściekam dosłownie, obrażam o byle co. Nie umiem inaczej. Wszyscy mnie drażnią. Ja sama siebie też. Staram się unikać innych osób, zaniedbuję kontakty, boję się ludzi. Najlepiej mi jest, gdy zamykam się w pokoju i całymi dniami z niego nie wychodzę. Ciężko mi nawet odwiedzić najbliższych czy pomóc komukolwiek, spotkać się. Odwiedzam moich znajomych bardzo rzadko, właściwie tylko wówczas, gdy wiem, że naprawdę muszę z jakiegoś powodu. Sama się irytuję, gdy ludzie do mnie przychodzą. Odbieram to albo jako litość, albo jako narzucanie się. Nie wiem, czego się boję, ale w kontaktach z ludźmi jestem zwykle strasznie spięta (choć staram się udawać luz, ale skutki są żałosne). Często zupełnie bez przyczyny w trakcie normalnej rozmowy muszę się mocno opanowywać, żeby się nie rozbeczeć lub nie wyjść po prostu. Jak już się nawet przełamię i pozwolę się wyciągnąć komuś z domu, to później długo nie mogę do siebie dojść, obwiniam się, że straciłam czas i zabrałam go drugiej osobie, obwiniam się za swoje słowa, obiecuję sobie, że dość wszelkich spotkań towarzyskich. Dotyczy to zwłaszcza kontaktów z osobami w moim wieku, choć nie tylko. Wszelkie spotkania ze znajomymi to dla mnie obustronne narzucanie się. Nie umiem sobie wytłumaczyć, ze jest inaczej. Mam wrażenie, że ze mną ludzie chcą się widzieć tylko z litości, a ja swoją osobą ich męczę.
Nie radzę sobie z tym, znajomi się na mnie denerwują, że unikam ich, i tak faktycznie jest. Nie chcę ich ranić, ale nie mogę inaczej. Jak sądzicie, czy to choroba jakaś czy mój egoizm?

(7712)
Izadata: 03.05.2009, godz: 20:00

Do Aldony

To jest własnie ta tajemnica, której my nie znamy...nie wiesz dlaczego tak jest. Może w twoim życiu Bóg próbuje Cie przed czymś uchronić??Dużo jest nieszcześliwych małzeństw....naprawdę kobiety cierpią w ciszy i płaczą w poduszkę. O tym się głośno nie mówi...może to i dobrze. Twój żal i smutek jest całkiem uzasadniony...samotność jest ogromem cierpienia. Ale należy pamiętać, że Bóg wie lepiej od nas co BY nas w życiu spotkało...przynajmnije ja tak podchodze do mojej samotności. Staram się zawsze sobie uświadamiać, że Pan Bóg mnie przed czymś chroni, chce dla mnie jak najlepiej :) Głowa do góry Aldonko....sama widzisz, że takich osób jest w Polsce i na świecie mnóstwo! W tym musi byćjakiś sens, któego na razie nie widzimy .POWODZENIA

(7711)
Szoladata: 03.05.2009, godz: 19:47

"Święty Augustyn pisze, że "jak być zrodzonym znaczy dla Syna być z Ojca, tak być Darem znaczy dla Ducha Świętego pochodzić od Ojca i od Syna". Być Miłością znaczy w Duchu Świętym to samo, co być Darem. znakomicie tłumaczy to św. Tomasz:" Dajemy komuś darmowo podarunek, bo mu życzymy dobra. Tak więc pierwsze i najpocześniejsze, co w darze niesiemy, to miłość, która życzy bliźniemu dobra. Jasno stąd widać, że miłość stanowi pierwszy i podstawowy dar. A ponieważ Duch Święty pochodzi w postaci Miłości, pochodzi też w postaci Daru Pierwszego". Wszystkie inne dary są rozdzielane między członki ciała Chrystusa przez Dar, którym jest Duch Święty."
Słowa JPII

Nie zapominajmy o Duchu Świętym Pocieszycielu
Z Bogiem Słoneczka

(7710)
****, e-mail: stokrotka135@op.pldata: 03.05.2009, godz: 19:00

Moi Drodzy, dawno już nic nie pisałam, ale jak widzę wciąż tylko samotność, samotnośc i samotność.....Proszę, przestańcie wciąż użalać się nad sobą. Czy wy naprawdę myślicie, że Pan Bóg wszystko poda wam na tacy???Otwórzcie się trochę na innych ludzi. Zastanówcie się, dlaczego jesteście samotni, poszukajcie przyczyny tego stanu rzeczy. Szukajcie tej przyczyny także w sobie. Ja nie rozumiem jednego. Jeżeli na łamach źródełka ogłasza się tylu samotnych, to dlaczego jakoś nie połączycie się między sobą w pary? Pan Bóg daje nam najwspanialszy dar. Mianowicie wolną wolę, możliwość wyboru a następnie liczenie się z jego konsekwencjami. Nie marnujcie czasu na czekanie, tylko sami też szukajcie i pozwólcie się innym znaleźć.
Ja Jezusowi dziękuję za jedno, że wciąz żyję i że potrafię cieszyć się każdym dniem. Pozdrawiam

(7709)
..data: 03.05.2009, godz: 18:54

Może samemu trzeba czasem kogoś poszukać,zaczepić , zagadać , niewiem . Może nasza połówka jest gdzie indziej w innym realu nie wiem .

(7708)
Hanka, e-mail: boena_ng@op.pldata: 03.05.2009, godz: 18:43

witam, może kogoś zainteresuje.
Do zwiedzania polecam Gniezno - pierwsza stolica Polski, miasto św. Wojciecha związane z początkiem polskiej państwowości. Dziekanowice -Wielkopolski Park Etnograficzny, jest to jedno z większych muzeów skansenowskich w Polsce, położone na Szlaku Piastowskim. Okolice jeziora Lednickiego - wyspa na jeziorze na której Mieszko I zbudował gród wraz z palatium oraz kościół. W kaplicy palatium odnaleziono baseny chrzcielne, co pozwala domniemywać, że właśnie tam odbył się "Chrzest Polski". Byłam tam tylko 2 dni, ale miejsce godne uwagi i bardzo polecam jeśli jest ktoś kto lubi zwiedzać i poznawać nasz kraj.

(7707)
Alicja, lat 29data: 03.05.2009, godz: 17:59

Do Marcina... może kiedyś i się starałeś o zawarcie różnych znajomości ale teraz już chyba raczej nie.. wiemy to po moim/naszym przykładzie... :) pozdrawiam

(7706)
******data: 03.05.2009, godz: 16:17

Dziękuję Ci , że przytulasz mnie zawsze.Nie ważne czy z miłości, czy bardziej z ......litości.Doceniam to, ale to tylko wirtualne przytulenie.A ja potrzebuje kogoś tu i teraz.Przeczytałam kiedyś, że" Bóg nie chce niechcianej samotności' ; chyba jednak ktoś się pomylił....
Chciałabym mieć dla kogo żyć, mieć dla kogo wracać do domu .takie tam prozaiczne pragnienia......

(7705)
Artur Wnęk / Artii, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 03.05.2009, godz: 16:11

UWAGA! Zmienilem sobie nr Gadu-Gadu, ten teraz uzywam: 11224197 Natomiast ten: 5467802 jest juz nieaktualny. Artur Wnęk / Artii

(7704)
Monika, lat 35, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 03.05.2009, godz: 15:44

Artii dziekuje za odpowiedź.

Panie Boże mój Ojcze Ty mnie przytul, bo męźczyzna może przytulać inne kobiety. Jak Ty mnie przytulisz, to bedę wiedziała że ten piękny świat stworzyłeś dla mnie. Że mogę pojechać na Orkney w przyszłym roku jak znajdę pracę. Choćby inni mówili nie ma pracy. To Ty jako mój Ojciec możesz natchnąć innych ludzi i praca się znajdzie.

Maryjo pielgrzymowałaś do świątyni Boga i idąc w Twoje ślady pójdę w sierpniu do Twojego tronu. Maryjo Królowo Polskich Serc miej w opiece emigrantów, szczególnie w Szkocji, gdzie widnieje Twój wizerunek.

Mówicie tyle o samotności marzycie o miłości. A co to jest miłość ? Tak bardzo kocham pewnego mężczyznę, że chociaż pojawiają sie mili faceci nie jestem zdolna aby ich pokochać. Czy z rozsądku, aby nie być sama, lub żeby finansowo było lżej? lub jak często słychac w filmach miłość przyjdzie później? lata lecą czy to ważne?

(7703)
Aga, lat 27, e-mail: seszela@op.pldata: 03.05.2009, godz: 15:38

Mam propozycję dla wszystkich , którzy szukają sensu swojego życia, czuja się osamotnieni w swojej wierze i wśród ludzi .... czasami maja problem z modlitwą .... zapraszam tych wszystkich ... i nie tylko :) Stan cywilny , wiek , płeć nie mają znaczenia :)
Zapraszam wszystkich Krakusów do wspólnoty "Pustynia w mieście".... czekamy na każdego osamotnionego , szukającego , bez konkretnych celów w życiu ... z Twojej strony oczekujemy tylko odwagi ... abyś przyszedł


Jeżeli chcesz coś wiecej wiedzieć o wspólnocie to napisz do mnie :)

Agnieszka


(7702)
Agnieszkadata: 03.05.2009, godz: 15:28

Święto Maryi Królowej Polski jest przeniesione na jutro. Dziś niedziela Dobrego Pasterza.

(7701)
JACEK " TYGRYSEK " , lat 35, e-mail: wiatr11@amorki.pldata: 03.05.2009, godz: 13:30

DZIŚ JEST PIĘKNE ŚWIĘTO MARYI NIEPOKALANEJ , KRÓLOWEJ POLSKI. . POWINNIŚMY NIE UPADAĆ CIĄGLE NASZYM NARZEKANIEM. BRAKIEM SIŁ CZY SAMOTNOŚCIĄ KTÓRA PRZYGNIATA WAS NIEKTÓRYCH. JA LUBIE SAMOTNOŚĆ. . ALE JEŻELI KTOŚ CZUJE BRAK NAPĘDU ŻYCIA TO WCIĄŻ MÓDLMY SIĘ DO MARYI I OFIARUJMY JEJ NASZE CIERPIENIA, UDRĘKI ŻYCIA KU ZBAWIENIU SIEBIE I INNYCH . MOŻNA TEŻ OFIAROWAĆ NASZE PROBLEMU ZA DUSZE ZMARŁYCH W CZYŚĆCU I PROSIĆ JE O POMOC. . POZDRAWIAM .

(7700)
*data: 03.05.2009, godz: 13:03

KOCHAM CIĘ A KOCHANIE MOJE
**

(7699)
naomidata: 03.05.2009, godz: 12:28

ja mam podobnie.ostatni rok jest straszny ,jestem po 30 nadal nie mam drugiej połowy i rodziny ,co z tego ze zaczne szkołe ,a w srodku czuje smutek.

(7698)
do ******data: 03.05.2009, godz: 12:07

nie żyjesz dla nikogo. Przecież już pisałem/am, że przytulam Cię zawsze. Dlaczego ciągle o tym zapominasz? Jestem z Tobą zawsze-pamiętaj!
Wiesz, to dla mnie ważne, że jesteś i ... tak juź jest, tak już będzie- NIGDY SIĘ Z TOBĄ NIE ROZSTAJE

(7697)
aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pldata: 03.05.2009, godz: 11:40

Kiedyś usłyszałąm takie stwierdzenie, że toco dla jednego jest dobre nie jest dobre dla drugiego, więc dlatego Pan Bóg innym daje drugim nie.Czy takie tłumaczenie sprawy już wszystko wyjąsnia?To już ma byćto całe wyjaśnienie dlaczego mija nam w życiu 30, 40 a my dalej jesteśmy sami? Takie tłumaczenie w ogóle mnie nie przekonuje, że Bóg chce dla nas dobrze w perspektywie wiecznosci,więc nie daje czasami tego o co się prosi.Zrozumiałą bym jeszcze ,gdyby człowiek prosił o zło dla siebie lub innych,ale jesli prosi o dobre i szlachetne sprawy,to dlaczego Bóg odbiera to jako cośdlanas nie odpowiedniego?Dlaczego to, co dla jednego odbiera jako cos złego,drugiemu daje?Czy mógł by ktoś w końcu mi tą sprawęwyjaśnic?Będę bardzozobowiązana......

(7696)
karinadata: 03.05.2009, godz: 09:34

do Marcina, Karolina na pewno świadomie nie wdała sie, jak nazwałes
w "toksyczną relację". Karolina nie mogła tego wczesniej przewidziec, przeciez na początku jak w kazdym takim przypadku prowadzili rozmowy,wymieniali poglądy. Dlatego potem tak wielkie jej zaskoczenie było gdy potraktował ją jak intruza i kazał sie zamknąc. Tobie tez sie mogło to zdarzyć i czy przewidziałbyś na początku znajomosci jak się dalej potoczy. Została zaskoczona. Człowiek ma uczucia, o czym niektórzy zapominają. Taki sposób poznawania się, niesie ryzyko zaskoczenia, nie mniej jednak nie każdy od razu wystawia pazurki i sie ujawnia. Wiec w takim przypadku każdy kiedyś może stać się "ofiarą", jak Karolina. Toksyczność nastepuje potem, gdy ktoś nie potrafi sie od tego uwolnić. Karolina widać jest wrazliwą dziewczyną i chciałaby to wyjaśnić, coś uratować. Ale nie było chęci z tamtej strony, tylko wymuszenie. Dlatego moze to dla niej bedzie lekcja, ze nie nalezy się zbytnio angazować dopóki nie pozna kogoś osobiście.
Karolinie i wszystkim którzy nawiązują kontakty internetowe zyczę światła Ducha sw.
Niech On Was chroni.

(7695)
******data: 03.05.2009, godz: 09:31

Bóg wie co robi.No tak, ale jeśli samotność przedłuża się , mija 30-tka, mija 40-tka ,czy Bóg nie widzi , jak bardzo nasze serca krwawią z powodu samotności??????????
Przecież ON wie, czego na najbardziej potrzeba!!! A tu ....nic.Mimo wielu lat modlitw, przeróżnych, wielu pielgrzymek,....Ech , człowiek nie ma dla kogo żyć, nie ma się do kogo przytulić, nie ma się komu wyżalić.....Powoli życie traci sens , siła modlitwy przestaje być wiarygodna, wolne dni i święta strasznym brzemieniem.
Więc jak to jest?Tylko nie piszcie , że można żyć dla innych, bo cały czas tak żyję.Jestem wszędzie tam , gdzie, koleżanka, starsza sąsiadka potrzebują pomocy.Zawsze dyspozycyjna, no bo przecież jestem "sama" więc mogę.
Ale nie mam już sił,bo nikt nawet przesz sekundę nie pomyśli, że też chciałabym , żeby ktoś mi pomógł........w tym smutnym życiu dla .....nikogo.

(7694)
Kropkadata: 03.05.2009, godz: 09:04

"Ludzie chorują z nudów,
są znużeni życiem.
Mieszkanie jest już zupełnie urządzone.
Stół obficie zastawiony.
Żaden dzień nie przynosi nic nowego.
Zewsząd zonie pustką.
Wszystko jest szczelnie pozamykane.
Nigdy nie przenika tu nowe życie.
Ludzie chorują z nudów.
Nie widzą już kwiatów,
nie słyszą śpiewu ptaków.
Ich papugi i pieski w szydełkowych kubraczkach
są równie martwi jak oni.
Ludzie wychodzą wieczorem,
zabijając jakoś czas aż do rana,
by spać, kiedy zaświeci słońce.
Idą do lekarza,
do neurologa, do psychiatry.
Nigdy nie czują się naprawdę dobrze.

SĄ LUDZIE, KTÓRZY ROZSIEWAJĄ ŚWIATŁO,
I SĄ LUDZIE, KTÓRZY
WSZYSTKO ZACIEMNIAJĄ."Phil Bosmans

...Od niedawna czytam wpisy na źródełku.Pomagają mi.
Myślę że wszyscy którzy tutaj piszą należą do Tych którzy rozsiewają światło.Miłej niedzieli

(7693)
Marcindata: 02.05.2009, godz: 16:36

Do Smile i Karoliny
Tak,Smile ma rację,nie warto wchodzić w toksyczne relacje tylko dlatego że boimy się samotności i lepszy rydz niż nic.Zwłaszcza uzależniać się od kogoś kto krzywdzi przez internet,jeśli tu nie potrafi się zachować to co dopiero w realu....Trzeba znać swoją wartość.Zupełnie nie rozumiem uczciwych dziewczyn które wchodzą w relacje z toksycznymi facetami,dla mnie to irracjonalne i taka kobieta dużo traci w moich oczach. Pozdrawiam:)

(7692)
JACEK " TYGRYSEK " , e-mail: wiatr11@amorki.pldata: 02.05.2009, godz: 13:15

KTO MOŻE MI NA CHWILE NAPISAĆ NA MOJE GG . 9368948. CHCE SPRAWDZIĆ CZY DZIAŁA MI APLIKACJA GG W TELEFONIE .
SŁOWA OJCA PIO . . . - MÓDL SIĘ , UFAJ I NIE UPADAJ NA DUCHU . . .NO JA DODAJE NIE TRAĆ WIARY I POCZUCIA HUMORU. POZDRAWIAM .

(7691)
:)data: 02.05.2009, godz: 11:26

Nie zgodze sie z wpisem "do Karoliny" cyt: "należałoby z nim porozmawiać jak on to widział, co czuł, czego oczekiwał, co go zraniło"
Przeciez ona jasno napisała ze kazał sie wiecej nie odzywac i jeszcze nakrzyczał.
Od razu zamknął jej usta.
a więc bardzo niedojrzałe zachowanie. I to ona chciała naprawic tę sytuację, nie on.
Karolino nie łudź się ze naprawianie tej relacji ma jakikolwiek sens.
Pozbył się Ciebie.
Czyż nie ma milszych ludzi w necie? Na pewno są..
jak chocby Marcin... czy inni , którzy nie zachowują się jak rozkapryszeni niedojrzali amanci. Na pewno będzie lepiej.

(7690)
Marcindata: 02.05.2009, godz: 09:49

Do Alicja,lat 29 i innych
No właśnie kobiety obwiniają o brak zdecydowania mężczyzn a mężczyzni dokładnie to samo myślą o kobietach i błędne koło się zamyka.Po prostu do odważnych świat należy a pasywni skazują się na siedzenie w domu i narzekanie na samotność.Ja przynajmniej mam poczucie że się starałem ale nie ma nic gorszego niż narzekać na samotność i nie próbować wyjść do ludzi bo to porażka bez walki....

(7689)
smiledata: 01.05.2009, godz: 23:50

do karoliny

Nie warto tracić czas na takie znajomości, jestes warta kogos lepszego i gdy ktos rani Cie to pamietaj, że nie jest Ciebie wart. Kobiety bądżmy dumne i nie dajmy się mamić pięknym słówkom ale miejmy honor odejsc i nie patrzec za siebie. Wymagajmy od naszych mężczyzn by potrafili nas szanować, bo prawdziwa kobieta umie odejsc, gdy ktoś nią pomiata i nie żebrze o obecnosc, o cieple słowa bo na dłuzsza mete ta znajomosc bedzie cie tylko ranic. Dobre znajomosci przynosza pokoj, dobro a gdy ktos kłamie to predzej czy pozniej bedzie tylko ranił a im wczesniej sie o tym dowiemy tym lepiej bo mozemy zakonczyc znajomosci.
Lepiej widziec prawde najgorsza niz zyc iluzja ktora stwarza net. Miej odwage takim znajomosciom powiedziec dosc, wiem że to trudne ale jestes wyjatkowa i dasz rade. Powodzenia

(7688)
Aleksandra, lat 25data: 01.05.2009, godz: 22:50

Znów wieczór, tak chciałoby się z kimś porozmawiać, albo nawet pomilczeć, ale razem...
Trzeba chyba dużo wytrwałości, by nie przestawać prosić Boga o to, żeby wysłuchał tego pragnienia, które każdy z nas nosi w swoim sercu, potrzeba siły, by dobrze wykorzystać ten czas samotności, który akurat teraz jest nam dany.
Bóg wie co robi, już nie raz się o tym przekonałam, choć czasem trudno mieć nadzieję, że może już jutro to czekanie się skończy...
Dobrej nocy!

(7687)
B.data: 01.05.2009, godz: 22:10

Cieszę się, że udało Wam się znaleźć ten blog. Możecie tam zamieszczać swoje opinie na poruszane tematy. A może jest coś, co Was interesuje, o czym mogłabym napisać? Czekam na Wasze sugestie.
Pozdrawiam serdecznie!

(7686)
Małgosiadata: 01.05.2009, godz: 20:30

Znacie jeszcze inne, tak ciekawe i interesujące, stronki jak adonai.pl?

(7685)
Do Karolinydata: 01.05.2009, godz: 18:24

Całą sytuację opisałaś bardzo krótko. Zastanowiłaś się co go rozzłościło? A moze chodzi tu o odmienne oczekiwania... ? Być moze Tobie chodziło o codzienne pisanie na necie i gadaniu a jemu o realną znajomość, związek z żywą osobą... Masz pewność, że go czymś nie uraziłaś? choćby taką postawą, że potrzebujesz jedynie wirtualnego przyjaciela, z którym chcesz poklikać przed snem. Prawdziwe życie i szczęście zaczyna się poza komputerem, nie może się toczyć przez naciskanie klawiszy klawiatury. Nie sądzcie a nie będziecie sądzeni. Za mało informacji by to oceniać a rady nie muszą jedynie polegać na pocieszaniu.
Nie chce mi się wierzyć, że ten człowiek jest okrótny i przez długi czas zakładał maskę dobrego. Należałoby z nim porozmawiać jak on to widział, co czuł, czego oczekiwał, co go zraniło.
bye bye

(7684)
******data: 01.05.2009, godz: 18:13

Dziękuję, za przytulenie.Troszkę mi lżej, no a w moim życiu chyba tylko same....cienie....dlatego takciężko

(7683)
Aleksandra, lat 25data: 01.05.2009, godz: 17:35

Marcin, spróbuj raz jeszcze, blog jest dostępny:)

(7682)
Marcindata: 01.05.2009, godz: 16:40

Do B.
No znalazłem ten twój blog i obejrzałem:) Ciekawe jakby tu napisać taki blog,od pewnego czasu o tym myślę...Pozdrawiam:)

(7681)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej