Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Marek USA, e-mail: marecki1966@sbcglobal.netdata: 01.05.2009, godz: 16:16

Witam wszystkich zagubionych i samotnych.!Oddajcie swoje wszystkie troski i problemy Jezusowi Milosiernemu a On Was wybawi i uzdrowi.Trzeba mu tylko zaufac i opierajc sie na Nim wrocic do normalnego zycia.On zatroszczy sie o to wszystko co dla nas jest naprawde najwazniejsze i niezbedne .polecam strone www.faustyna .pl na ktorej mozecie przeczytac caly dzienniczek Sw.Siostry Faustyny Kowalskiej .Wspanial lektura na wszystkie
problemy natury duchowej jak tez wszystkie zyciowe trudnosci.To wlasnie wtedy Jezus jest szczegolnie blisko i wola i przyzywa nas do siebie.Mowi do kazdego z nas "MYSLE O TOBIE , CIERPIE ZA CIEBIE, CIEBIE TAK CIEBIE WLASNIE KOCHAM .Polecam takze strone o Milosierdziu Bozym www.JezuUfamTobie.pl

(7680)
Małgosiadata: 01.05.2009, godz: 14:47

Do Karoliny
Na Twoim miejscu nie pisałabym do tego chłopaka, choć wiem, że to trudne i ciężkie. Musisz zrozumieć, że nie można robić niczego na siłę. Bądź dzielna, najlepiej wykasuj wszelkie numery, które umożliwiały kontakt z tamtym chłopakiem. Na pewno jesteś wartościową osobą, a często bywa tak, że ludzie nie doceniają piękna, które jest w nas. Tak jest w przypadku tego chłopaka, który nie wiadomo dlaczego tak się zachował, nie patrząc na fakt, iż bardzo Cię zranił.
Życzę Tobie Karolino uśmiechu każdego dnia i radości w sercu ...

(7679)
Trawiasta, lat 28data: 01.05.2009, godz: 14:42

Zapraszam Was wszystkich na nabozenstwa majowe - mamy swoje pragnienia serc, mamy rozne troski i obawy i najlepiej je powierzyc najlepszej Matce...
Maryja czeka na nas zawsze, czeka by wziac nasze intencje, smutki i troski i zaniesc je swojemu Synowi...
"Spojrz, wina juz nie maja..." - a Jezus ze wzgledu na Nia, na Jej matczyne, kochajace bezgranicznie serce uczynil wowczas cud... Dal wino lepsze niz by chcieli nowozency w Kanie i ich goscie.

Ile razy tutaj pisaliscie o swoich problemach, troskach? Ile razy padaly slowa o samotnosci, braku milosci, o tym, ze chcecie byc kochani, czuc sie potrzebni?
Ile w nas zranien, blizn, braku wiary, nadziei?
Ile w nas trosk codziennych i niecodziennych?

Maryja czeka na Ciebie, czeka by przyniesc jej to wszystko i ZAWIERZYC.
Jak zawierzali nasi przodkowie, zlobiac kolanami cierpliwy kamien dookola obrazu na Jasnej Gorze... Jak zawierzaly matki swoje dzieci, ojcowie swoje rodziny, od stuleci... Jak zawierzyli wielcy ludzie - Kosciuszko, Sobieski, Hlond, Wyszynski... Jak zawierzyl Jan Pawel II wpisujac w swoj herb znak Maryi i powierzajac Jej siebie - TOTUS TUUS....

Kochani, oni wszyscy sa dla nas przykladem ze Matka nigdy swoich dzieci nie zostawia. Zapraszam Was wszystkich na majowe nabozenstwa, w kazdym kosciele parafialnym na tablicy ogloszen wisi kartka z informacja, kiedy mozna przyjsc.

Zycze Wam wielu lask na ten majowy czas i slonca przede wszystkim.

(7678)
Marcindata: 01.05.2009, godz: 13:16

Do B.
Tego twojego blogu nie można znalezć....

(7677)
Andrzej, e-mail: cntk@o2.pldata: 01.05.2009, godz: 12:09

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)
Jestem jednym z zadowolonych uczestników wspólnego niedzielnego zwiedzania Muzeum Powstania Wrszawskiego :))
http://adonai.pl/samotnosc/?id=33
Cieszę się, że spotkanie mialo miejsce - pozdrawiam wszystkich, dziękuję za wspaniałą atmosferę, a w szczególności dziekuję organizatorom. :)
Chcialbym zaproponować 'spontaniczne' spotkanie w Warszawskich Łazienkach np. o godz. 12.00-12.15 przed pomnikiem Chopina pomiędzy bramą wejściową a jeziorkiem.
O godzinie 11.00 rozpoczyna się pikinik historyczny, więc oprócz spaceru z pewnością będzie okazja do uczestniczenia/obejrzenia dodatkowych atrakcji. :)
http://www.um.warszawa.pl/v_syrenka/new/?dzial=aktualnosci&ak_id=18621&kat=3
Moim znakiem szczególnym będzie biała kartka formatu A4 którą będę trzymał w prawej ręce.
Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do wykonania "drugiego" kroku :))
Godzina i miejsce - na życzenie - są oczywiście możliwe do modyfikacj.

(7676)
do dziewczyny pracującejdata: 01.05.2009, godz: 11:36

Poruszyłaś bardzo istotny i delikatny problem- zgadzam się że czasem jest tak iż ludzie którzy mają swoje drugie połówki czują się samotni .I nie wynika to z braku miłości do drugiej osoby ,bo ona jest, lecz nie tak gorąca jak na początku...Trzeba ją cały czas podsycać żeby nie zgasła,lecz muszą to robić obie strony bo jednej może braknąć sił...

(7675)
Dorota, lat 29, e-mail: zwyczajna_29@o2.pldata: 01.05.2009, godz: 11:35

Do Karoliny
Karola....ja mam podobnie.....
ale pomysl czy warto.... jesli on Cie nie chce... po co sie pchac i tracic czas..... moze lepiej byłoby skupic uwage na nowej osobie?
Podejrzewam, ze szybko przywiazujesz sie do ludzi i jeszcze szybciej zaczyna zalezec na danej znajomosci,.... tym bardziej ze masz ochote na cos wiecej... moze na fajny zwiazek?
Karola... nic na siłe....
pozatym jesli mu zacznie jakos tam zalezec... niech sie sam odezwie,..... pierwszy ;-)
3mam kciuki zeby sie w koncu trafił ktos fajny, kto Cie doceni i nie bedzie krzyczał ;-)

(7674)
gosiadata: 01.05.2009, godz: 11:35

Do Karolina.Nie pisz.

(7673)
Marcindata: 01.05.2009, godz: 11:09

Do Aleksandra,lat 25
Zgadzam się z tobą całkowicie:)

(7672)
Marcindata: 01.05.2009, godz: 11:09

Do Aleksandra,lat 25
Zgadzam się z tobą całkowicie:)

(7671)
Izadata: 01.05.2009, godz: 11:02

Do MArcina
No widzisz...co byś bez nas zrobił na źródełku ?? :) :) :) Jesteśmy bardzo ważną częścią tego wszechświata %) Pozdrawiam

(7670)
Izadata: 01.05.2009, godz: 10:46

Do karoliny

Możesz zawsze popisac na źródełku...a tego Pana zostawiłabym w spokoju. Dziwnie zareagował, skoro się dobrze nie znacie i pisaliście luźne tematy to dlaczego az tak emocjonalnie zareagował? No, chyba, że jakis "niewygodny" temat został poruszony. Tak czy owak życie jest tak krótkie, że szkoda czasu na "takie typy" :)przynajmniej na internecie" ;)a maile możesz przecież pisac do nas na Adonai. Pozdrawiam

(7669)
Marcindata: 01.05.2009, godz: 10:40

Do Karolina
To co piszesz przypomina mi sytuację gdy kobieta jest z mężem-tyranem.Niby ją krzywdzi ale ona i tak nie odejdzie bo jest od niego uzależniona.Może Ty po prostu daj sobie spokój z tym swoim internetowym"mężem-tyranem" i uwierz że pojawi się ktoś normalny. Pozdrawiam:)

(7668)
Mery Ludata: 01.05.2009, godz: 10:24

Różnie można przeżywać maj.Dla jednych jest to czas zmagań maturalnych i zdobywania punktów, by ostatecznie dostać się na wymarzoną uczelnię.Dla innych- czas spacerów i majowych przygód.Dla jeszcze innych-czas rodzinnych uroczystości związanych z pierwszą komunią świętą dzieci.Dla Kościoła jest to szczególny okres.W Polsce,prawie we wszystkich zakonach i diecezjach, uwaga zostaje skupiona wokół święceń diakońskich i kapłańskich. Tak wielu młodych prezbiterów w te dni usłyszy słowa:"Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka"(Ps 110,4).

Jaki będzie dla Ciebie tegoroczny maj ?

(7667)
karinadata: 01.05.2009, godz: 10:14

do karoliny;
w internecie mozna spotkac rózne osoby, niektóre nadwrażliwe na swoim punkcie.. jakąś fobię mają i dlatego sa pewnie anonimowymi samotnikami... chciał wymuszac na Tobie swoje poglądy, myslenie a jak Ty okazało sie ze myslisz troszkę inaczej potraktował Cie " z buta" i obraził. To mógł byc cżłowiek chwiejny emocjonalnie, w swoim własnym światku skorumpowany. Ciesz sie ze ta znajmosc się zakończyła. Takie zachowanie świadczy o tej osobie. Najlepiej gdybys nie podchodziła zbyt emocjonalnie do takich kontaktów, dopóki sie spotkasz tej osoby.
Miałam kiedys podobny przypadek z ateistą, chciałam mu pomóc bo czuł sie samotny i nierozumiany i było ok do czasu.. gdy ta osoba troszkę rozwinęła skrzydła w sensie materialnym ale nadal nie poradziła sobie z problemami duchowymi ,całą złość wylał na mnie bo tak było najłatwiej. Teraz wiem ze mozna tu spotkać przeróżnych ludzi i czasem trzeba umiec zapomnieć, nawet jak człowiek sie sparzy. Moze nie jeden raz sie jeszcze o tym przekonasz. czasem ktos chce na chwilę zaistnieć, wyrzucić swoje emocje, wyrazić mysli i wcale nie jest gotowy na coś poważnego ale zapomina ze należy to robić w sposób taktowny i szanować człowieka który nie jest jakimś wirtualnym tworem . Chyba niektórzy uzależnieni od wirtualnych kontaktów zaczynaja traktować kolejnego rozmówcę z podobnym nastawieniem "hurtowo" jako kogoś kto nie zrozumie i trzeba mu to udowodnić.
Życzę Ci samych zyczliwych znajomosci @

(7666)
ja, lat 28, e-mail: miki0005@wp.pldata: 01.05.2009, godz: 09:57

pytanie od mężczyzn

czy jest ktoś komu podobają się piegi na buzi albo ktoś komu by one nie przeszkadzały (wydaje mi się że to przez nie jestem sama), czy jest ktoś kto potrafi patrzeć sercem? Mam w sobie tyle pozytywnej energii, tyle radości życia - ale tylko wtedy kiedy jesteś wśród ludzi, w samotności rodzi się ból:-(

(7665)
Alicja, lat 29data: 01.05.2009, godz: 09:19

Dziewczyny co wy się tak przywiązujecie do tych znajomości internetowych ?? Póki się z tą osobą nie spotkacie nie bierzcie wszystkiego na poważnie, nigdy się nie ma pewności z kim rozmawiacie, kim ta osoba jest, a po jakimś czasie dążcie do spotkania, jeśli ta osoba nie ma na to ochoty to znaczy, że nie warto się angażować w taką znajomość. Pozdrawiam wszystkie kobietki szukające i mniej zdecydowanych na cokolwiek mężczyzn, bo z nimi to różnie bywa :)

(7664)
magdalena, lat 40, e-mail: magdalenasen@interia.pldata: 01.05.2009, godz: 08:11

Karolino,jesli ci brakuje tego pisania do niego to napisz,,,najwyzej nie odpisze,ale czemu nakrzyczal?eh zycie,,,, pozdrawiam wiosennie :-}

(7663)
kobietadata: 01.05.2009, godz: 07:58

na zrodełku chyba zobaczyłam książkę "Być rodzicem" Kendry Smiley. Borykam się z samotnym wychowaniem dzieci, a książka jest super. Polecam wszystkim rodzicom i w tym miejscu chcę gorąco podziekować Adminowi, za tą stronę, wiele, bardzo wiele ciekawych rzeczy tu się znajduje.
Niech Bóg ma w opiece zródełko.

(7662)
Karolinadata: 01.05.2009, godz: 01:04

witajcie, póżno już, ale może jutro ktoś z Was odpowie mi co mam zrobić. Mam problem, mianowicie, hmm znów te stosunki damsko-męskie. Chodzi o znajomość, internetową niestety, ale fajną znajomość. Pisałam z mężczyzną, nie zawsze nam się dobrze układało w tym pisaniu, ale pisałam.
Aż pewnego dnia, nie wiem skąd i dlaczego On nakrzyczał na mnie, napisał jakieś dziwne, niestworzone rzeczy do mnie, których nie zrozumiałam i zabronił mi więcej do siebie pisać.
Ja kobietą jestem delikatną i nie piszę więcej do Niego, tylko żle mi bardzo z tym niepisaniem. Sami widzicie 1 w nocy a nie śpię. Gdy mogłam do niego pisać, dzieliłam się wrażeniami z przeżytego dnia to mnie uspokajało i zasypiałam spokojnie. Brakuje mi tego pisania. Jak sądzicie czy mogę do niego napisać mimo wszystko, ale przecież zabronił i nakrzyczał na mnie, więc nie mogę. To w jaki inny sposób mogę sobie z tym poradzić? Zaznaczam, że nie umiem pisać blogów, ani innych tego typu rzeczy, do zeszytu też nie bardzo, ponieważ ważne było to, że ktoś- On czyta to co piszę. Co mogę zrobić?

(7661)
B.data: 01.05.2009, godz: 00:43

Chcę Was zaprosić do wspólnych poszukiwań na drodze wiary. Założyłam blog. Chciałabym poznać Wasze opinie na różne tematy, zobaczyć, jak poszczególne ścieżki wiary przeżywają inni ludzie. Pomóżcie mi w moich poszukiwaniach tego, co najważniejsze.
Oto adres: www.wazne-poszukiwania.blog.onet.pl

(7660)
j, e-mail: niezapominaj.ka@interia.pldata: 30.04.2009, godz: 22:40

Krystyno!
Są tu 40-50 latki, chciaż zdecydowanie mniej

(7659)
Aleksandra, lat 25data: 30.04.2009, godz: 21:59

Marcin, widocznie tej dziewczynie na Tobie tak bardzo nie zależało, skoro nie chciała nic zmienić. Trudno czasem przed samym sobą przyznać się, że jest we mnie coś nie tak, że mógłbym/powinienem coś zmienić i niekiedy rzeczywiście człowiek musi mieć bardzo silną 'motywację', by w ogóle cokolwiek zauważyć i chcieć to zmienić po to by nie tylko mi było lepiej, ale też ludziom z którymi przebywam. Na pewno warto zdobyć się na coś takiego, to później owocuje w naszym życiu.

(7658)
Gołębica, lat 23data: 30.04.2009, godz: 20:03

Tak to prawda… Ty możesz wszystko…
Ja bez Ciebie nic…
Więc masz mnie całą…
Przyjdź i prowadź…
I zrób co chcesz…
Ty wiesz…. ja nie znam innej Drogi…
Innego Taty…
Innej Miłości…

(7657)
Marcindata: 30.04.2009, godz: 16:29

Ech chyba się już uzależniłem od Zródełka ale to wina tych(szczególnie dziewczyn)które tu ciągle mnie prowokują do tego by tu pisać i pisać i pisać i....;)Co do przytulania to pewnie nie miałbym z tym problemu ale co do miłości do kobiety to nie wiem.....Kilka miesięcy temu w pracy zainteresowała się moja osobą koleżanka z pracy ale....ale cóż z tego jak każde kolejne spotkanie,jej zachowanie,słowa coraz bardziej doprowadzały mnie do wniosku że my do siebie nie pasujemy a jej zachowanie coraz bardziej mnie razi.I w końcu przyszedł taki dzień że byłem zmuszony jej to powiedzieć i to był koniec znajomości.Nie mogę tylko zrozumieć dlaczego nie potrafiła się przemóc,coś zmienić w swoim życiu by bardziej do siebie zachęcić ale czasami tak bardzo utożsamiamy się ze swoimi wadami i błędami,tak one w nas siedzą że potrzeba ogromnej motywacji i mądrości by je pokonać....Pozdrawiam:)

(7656)
Artur Wnęk / Artii, lat 34data: 30.04.2009, godz: 13:30

UWAGA! Zmienilem sobie nr Gadu-Gadu, ten teraz uzywam: 11224197 Natomiast ten: 5467802 jest juz nieaktualny. Artur Wnęk / Artii

(7655)
Aleksandra, lat 25data: 30.04.2009, godz: 13:05

Czasem tu zaglądam i widzę jak każdy człowiek niezależnie od tego jaki jest, jak wygląda, itd... potrzebuje tylko jednego: żeby kochać i być kochanym. Niby tak niewiele, a jednak... Samotność jest dość trudna, ktoś wcześniej tu napisał, że nie sprzyja rozwojowi. Zgadzam się z tym, nie zawsze ma się w sobie tyle siły, żeby wykorzystać ją w twórczy sposób, czasem człowiek wpada w nałogi, bo brakuje relacji z drugim człowiekiem. Każdego dnia doświadczam jakie to ważne, że tego pragnienia które noszę w swoim sercu nie da się niczym zagłuszyć, udać, że to nie jest ważne...
Dla mnie niesamowite jest to, że obcy ludzie spotykają się gdzieś spośród tylu innych ludzi, że gdzieś w tym tłumie się 'odnajdują'. I tylko oni potrafią dostrzec w sobie to piękno, którego nikt inny nie będzie umiał zauważyć, dostrzec i nim się cieszyć. Dopiero w relacji, w odniesieniu do drugiego człowieka możemy poznać samego siebie...
Ciekawie Bóg to wszystko poukładał;) Coś w tym jest;)))

(7654)
Ela, lat 32data: 30.04.2009, godz: 13:01

Prosze o modlitwe, bardzo jej potrzebuje.

(7653)
Aleksandra, lat 25data: 30.04.2009, godz: 12:36

Marcin, wcale nie musicie udawać, pokazywać, że jesteście silni, że samotność wam nie doskwiera. Przecież to ludzkie i naturalne. Według mnie nie ma reguły, że mężczyzna musi być twardy, że nie ma prawa powiedzieć, że jest jemu źle. Tak samo i kobieta... (ale!) ważne jest, żeby zachować w tym umiar i nie użalać się nad sobą, ale dostrzegać zarówno te dobre strony naszego życia, jak i te, które są trudniejsze. I odnosi się to zaróno do kobiet jak i mężczyzn.

Dzisiaj znalazłam taki cytat:

'Co przyjdzie kaktusowi z tłumaczenia wszystkim, że w środku jest miękki...'

Bądź po prostu sobą;)


(7652)
dziewczyna pracującadata: 30.04.2009, godz: 12:15

Marcinie - jak piszesz o kobietach ze bez meżczyzny nie potrafią żyć.
na marginesie dodam ze jest wiele kobiet i mężczyzn (także) którzy mają swoje połówki a tak samo czują się samotni
Problem w tym, ze ludzie mają swoją połówkę a nie potrafią ze sobą żyć. Kto wie czyj los jest bardziej "opłakany"? wydaje mi sie ze ten drugi...
Naprawdę mało kto będący w stanie małżenskim ...pisze ze jest szczęśliwy! ze ta jego połówka sprawia ze chce się dla niej żyć.
I to jest smutne, przeważnie narzekają, na ciągły brak i rozczarowanie.
Najpierw pragną spotkać się, szukają.. szukają, płaczą w samotności .. a potem nie umieją się cieszyć sobą, bo okazuje sie ze nie wystarczy chcieć kochać..

Tak więc chyba lepiej tym samotnym bo nie muszą nikogo obwiniac za swoją samotność.. co do przytulenia... każdy pragnie ciepła, bliskości, dotyku... czasem to podwójna niezaspokojona od rodzica potrzeba.
Ale jak duzo jest takich par które żyją ze sobą od 2-5 i więcej lat i zaspokajają tę ważną potrzebę? powiedziałabym ze na tę potrzebę cierpią wszyscy, czy samotni czy "zajęci" nie ma reguły... Nie sądźmy ze to tylko przede wszystkim problem samotnych... gdy masz kogos u boku a on tego nie zaspokaja (i Ty także) to dopiero cierpienie podwójne.

(7651)
Artur Wnęk / Artii, lat 34data: 30.04.2009, godz: 11:17


Jedna rzecz pozostaje zawsze, i jest ona dostepna dla kazdego:
radosc innych.... dac im troche wiecej spokoju, otuchy, nadziei,
wywolac usmiech, to wszystko jest slodka praca i nie trzeba do tego
koniecznie stac na nogach ani miec dobrego zdrowia.
Wrecz przeciwnie. Nikt inny nie zrozumie tego lepiej jak ten,
kto wiele przecierpial.
Marta Robin

(7650)
krystyna, lat 50, e-mail: jolanta-murwska@wp.pldata: 30.04.2009, godz: 08:08

Czy wśród tej rzeszy samotnych są też jakieś 40 -50 latki?Jeśli tak dajcie znać .

(7649)
do ******data: 30.04.2009, godz: 07:34

przytulam mocno
w życiu są cienie i blaski, będzie dobrze, pamietaj- ja Cię zawsze przytulam.

(7648)
asiadata: 29.04.2009, godz: 23:13

Do Samotnej

Witaj,ne mysl o tym chlopaku, nie jest uczciwy po prostu:) Ja sama zawierzylam 4 lata temu chlopakowi poznanemu w internecie, spotykalismy sie kilka razy , oczywiscie z mojej inicjatywy,potem zwodzil mnie slowami, obiecywal wiele, modlilam sie o jego milosc, tydzien temu dowiedzialam,ze wzial slub:(:( Nie wierz , nie mysl o tamtym chlopaku, moze wcale nie jest taki za jakiego sie podaje, my samotne,spragnione milosci, jestesmy łatwym łupem dla nieuczciwych,nie czekaj, to bez sensu. Ja zmarnowalam 4 lata zycia...teraz wiem,ze nie bylo warto...

(7647)
Artur Wnęk / Artii, lat 34data: 29.04.2009, godz: 22:58

UWAGA! Zmienilem sobie nr Gadu-Gadu, ten teraz uzywam: 11224197 Natomiast ten: 5467802 jest juz nieaktualny. Artur Wnęk / Artii

(7646)
Marcindata: 29.04.2009, godz: 22:24

Widzę że ostatnio piszą tu dziewczyny którym brakuje wsparcia w trudnych chwilach i które widzą że bez mężczyzny u boku ciężko żyć.No cóż nam facetom też jest ciężko z tego samego powodu no ale my musimy pokazywać twardych nawet wtedy gdyby waliło się i paliło:) Dobranoc:)

(7645)
niebodata: 29.04.2009, godz: 22:19

To ja też w kolejce do przytulenia..... :(

(7644)
Artii do Moniki, lat 34, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 29.04.2009, godz: 22:18

To znaczy ze chce zachowac sie tak i tak konkretnie, odreagowac w sobie znany sposob, jak zawsze postapic w sobie znany sposob, niestety najczesciej jest to plyniecie z pradem :( a nie pod prad. To znaczy abym mogl przejsc samego siebie (doslownie). Jezus dal taki przyklad przejscia samego siebie, gdy uderzono Cie w prawy policzek nadstaw mu i drugi. Co jest bardzo, bardzo trudne takie zapieranie sie samego siebie, nawet zbyt trudne!!!!!! Wlasnie w takich chwilach stajemy sie uswieceni i swieci jesli zapieramy sie sami siebie. Artii

(7643)
Asieńka, lat 25data: 29.04.2009, godz: 20:34

Witam Serdecznie:)
Tak Was sobie tutaj czytam już bardzo długo. Czasem zdania tutaj napisane dawały do myślenia, czasem nauczył czegos ale przede wszystkim pokazały, że takich osoób jak ja jest naprawdę wiele. Nie cieszy mnie to ale uświadamia, że tak naprawdę każdy z nas zmaga się z życiem i jego trudnościami a to daje siłę by walczyć. Ja walczę i staram się jak najlepiej, aby po drodze nikogo nie zranić i nie skrzywdzić ale jak wiadomo tak do końca się nie da. Walczę i zmagam się z codziennymi problemami i czasem mam dość tak jak dziś. Dzisiaj ja mam ochotę ponarzekać. Przepraszam, że zrobię to tutaj ale mam nadzieje, że zrozumiecie. Nie wiem co chcę napisać bo wszystkiego sie nie da zbyyt wiele siedzi we mnie.
Jak patrzę na innch to myślę, że moje życie jest beznadziejne. Wciąż coś nie pozwala mi być szczęśliwą i kiedy już myślę, że to musi być szczęście to los udowadnia mi ze nie mogę być szczęśliwa. Denerwuje mnie jak ktos na moje narzekania probuje udowodnic ze on ma gorzej a ja nie mam wcale tak źle. Moze faktycznie nie ma co narzekac bo pracę aktualnie mam a to już coś. Mam gdzie mieszkac (przeprowadzam sie w ciagu ostaniego roku 3 raz), mam kochającą rodzine choc wciąż nie znalazlam tego jedynego. Niby wszystko ok ale jednak cały czas cos nie tak. Sama nie wiem ale nie czuję, że to moje miejsce, mysle ze moze powinnam wyjechac moze w innym miejscu poczuje ze tak oto tu jestem szczesliwa. Mysle ze moze wlasne mieszkanie daloby mi takie pczucie ale to raczej nie w tym zyciu, az tak dorej pracy nie mam. Zwyczajnie czuje sie zagubiona. Najbardziej chciałabym znalezc czlowieka z ktorm moglabym znalezc wspolnie nasze wspolne miejsce i moze z nim byc szczesliwa. Chciałabym juz miec wlasny dom, rodzine i dziecko. czy kiedys to sie zdarzy?? zaczynam watpic choc iskierka nadziei wciaz jest...
wiem, ze troche to chaotyczne przepraszm
Pozdrawiam wszystkich:))

(7642)
Monika, lat 35data: 29.04.2009, godz: 19:03

Arturze wyjaśnij mi slowa"zaprzeć się samego siebie"

(7641)
******data: 29.04.2009, godz: 15:03

Mnie też przytul, bo nie mam już sił, nie daje rady....

(7640)
Anioł..Upadającydata: 29.04.2009, godz: 12:11

*** skąd ja znam ten stan..zupełnie jakbym samą siebie czytała..tyle, ze ja proszę o to chyba w niewłaściwych miejscach i niewłaściwych meżczyzn...

(7639)
Agnieszka, lat 27, e-mail: seszela@op.pldata: 29.04.2009, godz: 11:09

Mam propozycję dla wszystkich , którzy szukają sensu swojego życia, czuja się osamotnieni w swojej wierze i wśród ludzi .... czasami maja problem z modlitwą .... zapraszam tych wszystkich ... i nie tylko :) Stan cywilny , wiek , płeć nie mają znaczenia :)
Zapraszam wszystkich Krakusów do wspólnoty "Pustynia w mieście".... czekamy na każdego osamotnionego , szukającego , bez konkretnych celów w życiu ... z Twojej strony oczekujemy tylko odwagi ... abyś przyszedł

Serdecznie zapraszam wszystkich z Krakowa !!!

Jeżeli chcesz coś wiecej wiedzieć o wspólnocie to napisz do mnie :)

Agnieszka

(7638)
Iza.data: 29.04.2009, godz: 10:29

Do Smutnej
Rozumiem i wyobrażam sobie przez co przechodzisz...niestety to jest mankament blogów internetowych. Nie widząc człowieka i nie czując go obok siebie trudno ocenićjego zamiaryi osobowość:( Dlatego takie sytuacje się zdarzają. Przykro tylko, że zdarzają się "dobrym" ludziom, którzy liczą na szczerość i oddanie osoby z internetu. Twoja historia jest zadziwiająca i ni ejest łatwo to wysztko wyjasnić ...przeciez wieloe rzeczy mogło się wydarzyć o których Ty nie wiedziałaś...może faktycznie miał operację....albo kłamał w żywe oczy nie wiedząc jak się wymigać od spotkania...może była to dla niego frajda...albo leczył swoje skrywane kompleksy. Obecnie dużo osób ma ze sobą problemy, które na domiar złego przerzucane są na innych...głowa do góry. opatrz jakie piękne słońce świeci a to jest dobry dla Ciebie znak!!!! +
Widzę, że na źródełku pojawiła się moja imienniczka :) Pozdrawiam ją i wszystkich źródełkowiczów

(7637)
ktoś 1data: 29.04.2009, godz: 10:14

Konrad postaram się przemóc i coś z tym zrobię , zbliża się pierwszy piątek miesiąca więc jest do tego dobra okazja-dziękuje

(7636)
Marcin, e-mail: mati1978@onet.eudata: 29.04.2009, godz: 08:55

Do ***
Prztuliłbym Cię ale musiałabyś być gdzieś blisko by było to możliwe...A więc napisz skąd jesteś jeśli chcesz na mojego e-maila który jest u góry. Pozdrawiam:)

(7635)
Do Konradadata: 29.04.2009, godz: 01:31

Konradzie - ten stan w duszy to ŁASKA USWIECAJACA. A nie zadna magia ani psychologia...
Nie pisz w taki sposob bo jeszcze ktos pomysli ze niepowaznie traktujesz Sakrament Spowiedzi a widac, ze dobrze przezyles te spowiedz :)

To czy ten stan bedzie trwac dlugo zalezy tylko od Ciebie.
W Jezusie sila - MONIKA, MASZ RACJE! Pozdrowienia!

(7634)
***data: 28.04.2009, godz: 23:00

Przytul mnie !!!!! Po prostu mnie przytul i bądz blisko !!!!
Nie chcę już niczego czytać, słuchać, po prostu
PRZYTUL MNIE, SŁYSZYSZ??? bo oszaleję.


(7633)
Marcelinadata: 28.04.2009, godz: 22:55

strasznie mi smutno. Ktoś mnie wkręca, ewidentnie, totalnie mnie wkręca a gdy już to zrobi, to chyba ma radochę, że tak się stało. A ja jestem tak słaba, że ulegam temu, naprawdę ulegam. Nie mogę sobie z tym poradzić. Najlepiej byłoby wyłączyć komputer, no właśnie jak to zrobić? Nie mam chyba żadnych nałogów, ale rozumiem ludzi, którzy je mają-rozumiem jak trudno sobie z nimi poradzić.
Ech, a wszystkiemu winna ta wrażliwość i samotność.
Po co Bóg obdarował mnie nimi? Dlaczego? NIe chcę znać odpowiedzi, chcę być szczęśliwa


(7632)
Marcindata: 28.04.2009, godz: 22:16

Do Smutna
Tak, rozumiem Cię bo podobne dziwne zdarzenie miałem z dziewczyną poznaną na jednej ze stron katolickich półtora roku temu i do dziś się dziwię o co właściwie chodziło i czy ta osoba nie była podstawiona bo mam takie podejrzenie.....po prostu trzeba machnąć na to ręką i zająć się swoimi sprawami bo życie toczy się dalej.....Pozdrawiam:)

(7631)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej