| : | data: 20.02.2009, godz: 00:35 |
Na kłamstwie i podstępie nie da się zbudować żadnej relacji międzyludzkiej....są sytuacje w których głową muru się nie przebije :( (6630)| koszmar | data: 19.02.2009, godz: 23:15 |
Miłość potrafi wbić człowieka w ziemię.
(6629)| Agnieszka, lat 37 | data: 19.02.2009, godz: 21:48 |
O miłości nieprzyjaciół.
Miłość to (najpierw) postawa życzenia komuś dobrze, nie przyjemne odczucia i motylki (to zakochanie). Miłość nieprzyjaciół polega na tym, że przebaczam tym, którzy mnie zranili i nie mszczę się. W sercu życzę im dobrze, choć niekoniecznie utrzymuję z nimi kontakty, bo może byłoby to ze szkodą dla mnie.
A niektórzy są w stanie zrobić coś więcej. Czytałam kiedyś o kobiecie, która odwiedzała w więzieniu zabójcę swego syna; nie po to, żeby go gnębić, ale zrozumieć i może pomóc. (6628)| Szola | data: 19.02.2009, godz: 20:43 |
nie zgadzam się że cała "kwintesencja" samobójstwa tkwi w zwróceniu uwagi, a jeżeli już ktoś robi to wykorzystując internet, to pewnie tak właśnie jest że chce zwrócić na coś uwagę ale skoro już to samobójstwo popełnia, to raczej nie żeby zwrócić uwagę na siebie, ale być może na jakiś problem z tym związany. Mnie często dręczyły myśli o samobójstwie, choć nigdy nie sięgnęłam bo żadne narzędzie, ale wiem że jeżeli ....to byłaby to granica mojej rozpaczy i nie chciałabym żeby ktoś to widział. na razie jestem "wyleczona" i nie życze nikomu takich dołków ktore do tych myśli skłaniają, tylko Bóg wie i ta konkretna osoba jaki to jest ból życia (6627)| Rodzisz się orginalny, lat 21 | data: 19.02.2009, godz: 20:19 |
Iza, dziękuję Ci za to co napisałaś.
Pozdrawiam Ania (6626)
Witam !
Nazywam sie Magda(lena),jestem w woj.małopolskiego... Mam naście lat;-) Pochodze z gór,więc jestem rodowitą góralką,mieszkam w bardzo małej miejscowosci,ale jakze malowniczej... Góry otaczają cały krajobraz... Cisza,spokój xD
TERAZ COŚ O MNIE: Jestem osobą z poczuciem humoru,miła,nieśmiała,wrazliwą...Ale gdy juz poznam daną osobę to jestem "inna":-D Jestem dziewczynką otwartą na rózne tematy... Lubie sluchać osobę,a potem starać sie jej w czymś pomoc-o ile tego chce ;) (Duzo mozna juz powiedziec o osobie,gdy wymieni sie z nią pare zdań )
Nie należe do dziewczyn,ktore poświęcają uwage wiekszą dla siebie,niż dla innych... Wygląd to nie wszystko no sorry ! Takie jest moje zdanie... Uroda z czasem minie,ale cechy osobowosci pozostaną w nienaruszonym stanie... To wiem napewno... Więc ja nie szukam "ksiecia z bajki". Tylko normalnego chłopaka,podkreślam NORMALNEGO... Szczerego,miłego... trzymającego sie własnych zasad... Szczerośc jest bardzo ważna... I ja ją stawiam na pierwszym miejscu... Jeśli ktoś wobec mnie nie bedzie fair (szczery)... To dla mnie ta osoba traci wartośc... W przypadku takiej znajomosci z sieci... To poprostu kontakt sie urywa... Jeśli znajdę taką osobe,cio mnie zaakceptuje taką jaką będe szcześliwa...
CZEGO NIE LUBIE:Nie lubie ludzi,którzy są narcyzami,zapatrzeni w siebie(!!kim oni to nie są !!)... Egoizmu,chamstwa,dwulicowosci,fałszerstwa... Tego NIE toleruję !!!! !!!!
Troszkę sie rozpisałam :)
Ale mam nadzieję,że warto było... Że kogoś zainteresuje mój wpis tutaj... Kto chciał by mnie lepiej poznać,ponieważ wpis to nie wszystko... To zapraszam madzinia@amorki.pl ------ odpowiem na kazda nadesłaną wiadomość:)
Milego wieczorka
Pozdrawiam
(6625)
Artii ..... cała kwintesencja samobójstwa jest w ZWRÓCENIU UWAGI - a jak lepiej zwrócić uwagę tylu ludzi jak nie przez internet ? ...... może liczył na to że widzi to ktoś ze znajomych, że go znajdzie, odratuje a w ten sposób go zauważy ...... (6624)| Marta, lat 41 | data: 19.02.2009, godz: 17:07 |
Do Basi 42 ja tez mama z tym klopot, przebaczyc wlasnemu ojcu, bylem mezowi ludziom, ktorzy zniszczyli po ludzku Twoje zycie. Ja dalam sobie prawo nie do zemsty ale do przejscia zaloby. To trzeba przejsc samemeu, tego doswiadzcyc, modlitwa przebaczenie, to jest dlugi proces. Dla mnie trudne jest do przyjecia to, ze Ci ludzie, ktorzy czynia wiele zla im sie uklada. I niech mi nikt nie mu, ze kiedys. Boli to i koniec i zastanawiam sie nad sprawiedliwoscia tego swiata. Pozdrawiam Cie Basiu goraca (6623)| grzegorz, lat 26 | data: 19.02.2009, godz: 17:06 |
do Basi - moim zdaniem miłość wobec nieprzyjaciół to najdoskonalsza forma tego uczucia. Taka miłość to pewien rodzaj heroizmu, a nie każdy z nas jest herosem. Z pewnością to nas nie rozgrzesza, ale myślę, że warto dążyć do tego by w duszy nie zagnieździło się lub, co gorsza nie kwitło uczucie nienawiści wobec nieprzyjaciela, a to już wiele. (6622)
Dosc niedawno pewien gosc w Polsce, 27 lat, powiesil sie przed kamerka komputerowa, tak aby internauci go widzieli jak odbiera sobie zycie, co o tym sadzic? Czy to jakas norma popelniac samobojstwo pokazujac je innym uzytkownikom internetu. (6621)| Marcin | data: 19.02.2009, godz: 16:27 |
Do Karina i Iza
Oj Karino Karino czy to ładnie tak oglądać Zródełko w czasie pracy?..;)Muszę chyba skontaktować się z twoim szefem i porozmawiać z nim na temat twojego efektywnego wykorzystania czasu pracy:):);)
Tak Izo masz rację,czas na odrodzenie w myśleniu kobiet i mężczyzn.Bo to nie tylko jak się powszechnie uważa mężczyzni czasami nie chcą dorośleć do swoich obowiązków i zachowują się jak mali chłopcy ale wiele dorosłych kobiet ma mentalność niedojrzałej nastolatki.Kobieta która szuka księcia z bajki który zapewni jej wygodne życie w mieście wcale nie występuje rzadziej w przyrodzie niż wieczny kawaler który odkłada w nieskończoność decyzję o założeniu rodziny.Z tym chyba wszyscy się zgodzą którzy to przeczytają bo to wynika z obiektywnych obserwacji.No ale dość o tym........delektujmy się pączkami bo w innym czasie jakoś mniej okazji by się nimi nacieszyć:):) (6620)| Konrad, lat 26 | data: 19.02.2009, godz: 11:42 |
Dziękuję osobie (wpis 6652), która odpowiedziała na mój wpis odnośnie powtarzalności grzechów.
No i zadałem sobie pytanie: Dlaczego chcę to zmienić? Dlaczego nie chcę ulegać pokusom? Dlaczego już nie chcę wpadać w te same pułapki?
A to dlatego, że widzę jak bardzo wielkie spustoszenie sieje grzech w mojej psychice. Zawsze po jakimkolwiek upadku czuję się wyszydzony, poniżony, po prostu źle mi z tym. Idąc dalej zauważam pewien błąd w moim rozumowaniu.
Otóż po każdym upadku, jest MI źle, to JA się źle czuję, to JA jestem wyszydzony, to JA przegrałem, to JA się nie sprawdziłem.
Dzięki za Twoje(6652) słowa: "każdego dnia rozważaj Jego mękę - potęgę Jego miłosierdzia, zdolnego do TAK niepojętej ofiary... bo sam z siebie nigdy nie uwolnisz się z grzechu.. a z miłości do Jezusa poproś by to On SAM zwyciężył ten grzech.. "
Być może moje rozumowanie powinno być takie, że każdy mój upadek, to kolejny gwóźdź przybity do rąk Jezusa, każdy grzech, to kolejne męczarnie zadane Jezusowi, każde zaniedbanie, to dodatkowe cierpienie Zbawiciela na krzyżu...
Być może trzeba tak rozumować, że grzech w głównej mierze nie dotyka MNIE, lecz JEZUSA. Ktoś kiedyś powiedział:"W chwilach kiedy sobie nie radzisz spójrz na krzyż, spójrz na UKRZYŻOWANEGO, ON z wielkiej miłości do Ciebie zniósł tak wielkie cierpienie"
do Basaia
Miłość nieprzyjaciół... dla mnie to rzecz niemożliwa. Jedyne na co mnie stać, to nie wykazywanie nienawiści do nieprzyjaciela, ewentualnie neutralność w stosunku do nieprzyjaciela, ale by go miłować...nigdy!
Niestety taka jest prawda, że miłujemy tylko tych, którzy nas miłują, lubimy tylko tych, którzy nas lubią. A bezinteresownej miłości, na dodatek miłości do nieprzyjaciela po prostu nie ma, takie coś nie istnieje. No, chyba, że się jest świętym, albo samym Jezusem.
do Marcina
Marcinie, podpiszę się pod postem Kobiety, która mówi, że ten temat był już wiele razy poruszany przez Ciebie. Zgadzam się z Tobą, że ludzie są różni- jedni mają jakąś hierarchię wartości, a drudzy się staczają i są wulgarni. I tak bywa, że ta prawda tyczy zarówno mężczyzn jak i kobiet. Niestety, tak było, jest, i będzie.
I nie wiem czemu tak ciągle wytykasz kobietom, że również i one nieprzyzwoicie się zachowują.
(6619)| karina | data: 19.02.2009, godz: 11:05 |
Marcinie, zgadzam sie ze uszy więdną jak ktos rzuca wulgaryzmami! a w kobiecych ustach to brzmi jeszcze drastyczniej. Teraz ten stan się nasilił wśród młodzieży, a nawet stał się "modny" i niektórzy nie chcą byc odmieńcami.. Czy jest sens to podkreślać przez siebie czy w imieniu kolegów? Wszyscy o tym wiemy, słyszymy dookoła ze tak jest i stwierdzenie tego faktu na tej stronie nic nie zmienia, podejrzewam,że takie osoby tutaj nie zaglądają.
Lepiej dać sobie upust, coś dla ciała uczcic pączkami:) wszyscy w biurze dostalismy pączka z lukrem od szefa a za godzinę proszą na sjestę pączkową z avokado do innego pokoju, tak więc pączki na sniadanie obiad i kolację.. a ja bym wolała frytki z ketchupem:))
(6618)| Iza | data: 19.02.2009, godz: 10:54 |
Do Marcina
Obecny kryzys tożsamości jest bardziej skomplikowany i rozbudowany niż nam się wydaje. Super książkę napisał pan Jacek Pulikowski :"Krokodyl dla ukochanej " oraz "Ewa czuje inaczej" Polecam każdej kobiecie i mężczyźnie zagłębic się w tą lekturę. Czas najwyższy aby kobiety odrodziły się w swojej kobiecości a mężczyzna obudził w sobie swój męski pierwiastek :) A tak na marginesie Marcinie, niestety ja tez to zauważyłam, kobiety zmieniają swój wizerunek, staje się on bardziej wulgarny i stanowczy, przez co następuje zmiana mężczyzn:( Jedno wynika z drugiego.Często widzędziewczyny, ładne z buzi ale jak otworzą usta....to lepiej schować głowę w piasek lub przenieść się w inny wymiar. Ale druga strona medalu...prawdziwych odważnych mężczyzn też brakuje...pozdrawiam (6617)| Aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pl | data: 19.02.2009, godz: 10:53 |
"Anioły pierwsze upadły,pierwsze z nieba runeły, chodz tak piekne pierwsze w nicości znikneły.Pierwsze złamały zasady i pierwsze na ziemie spadły, pierwsze szukały prawdy ipierwsze prawde ukradły.Spod niebios runeły tak nisko, zabrano im skrzydła, zostały pieśni i słowa, zostały im w ciszy z samym sobą rozmowa.Potęgą byłeś tam w górze piękny aniele niebiański,a teraz przyszło ci wieśćzywot bezpański.Wyciągasz ramiona nad głową w bezsilnej złości.W porywie wybrałeś zywot załosny,zamiast w niebie życ wciązszczęsliwie.Anioł tylko sięspojrzał,uśmiechnoł tajemniczo:wybrałem wolność na ziemi,nad nieba wygodę zwodniczą.Tu jestem,tu czuje,tu kocham i nienaiwdzę, być ufać,kochać, niczego się tu nie wstydzę.Więc odejdz i pozwól zyć tak jak sobie wybrałem.Mogłem w ciąz w niebie być,ale tego nie chciałem.Wybrałemdotyk nad pustke,wybrałemsmutek i cierpienie,wybrałem los ludzi na inny go nie zmienie"
Dlaczego nie zmienisz?Dlaczego tak cięzko ci ugiąć sięprzed Bogiem,dlaczego?:( (6616)| Marcin | data: 19.02.2009, godz: 10:11 |
Do kobieta i innych
A o to mi chodzi i nie tylko mi ale i moim innym znajomym kolegom że przykro patrzeć na kobietę która rzuca wulgaryzmami na lewo i prawo albo sprzedaje swoją godność za byle co. Podobnie jak przykre wrażenie sprawia mężczyzna w podeszłym wieku który stacza się w alkoholizmie.To wszystko jest niby oczywiste ale tak jakoś w ostatnim czasie mam sporo do czynienia z takimi widokami.Może dlatego że po prostu ci ludzie którzy publicznie dopuszczają się grzechów i zgorszenia nie mają motywacji by to zmieniać.A my mamy motywację,jest nią wiara,pragnienie dążenia do świętości i to jest najpiękniejsza rzecz w chrześcijaństwie. Pozdrawiam wszystkim i życze wielu smacznych pączków:) (6615)| Basaia, lat 42 | data: 19.02.2009, godz: 09:01 |
Chcę podjąć temat przebaczania i miłowania swoich nieprzyjaciół ( po raz tysiąc ileś tam na tej stronie :).
Co o tym myślicie , czy to jest w ogóle możliwe. Już ponad dwa lata próbuję to wcielić w życie, ale muszę być szczera , że mi się nie udaje niestety. Czytam Ewangelie i prasę katolicką, mam różne swoje przemyślenia i refleksje, a z drugie strony gdy mi się przyśnił dziś mój wróg ( nie ma co ukrywać człowiek (?człowiek?), który zniszczył moje życie) to uciekałam od niego gnając na oślep całą ulicą Floriańską i roztrącając ludzi po drodze. Po obudzeniu pomyślałam sobie, że w rzeczywistości na pewno bym tak samo zrobiła, gdybym go spotkała przypadkiem w Krakowie. (6614)| JUREK | data: 19.02.2009, godz: 08:08 |
CIERPIENIE---TO JEDYNA OBIETNICA JAKIEJ DOTRZYMUJE ŻYCIE,,,A SZCZĘSCIE TO WSPANIAŁY DAR ,KTÓRY OTRZYMUJEMY TYLKO NA CHWILĘ! (6613)| do Konrada 26 | data: 19.02.2009, godz: 00:29 |
Wiesz, pierwsze co mi przyszło na myśl, to to, że najwazniejsze jest aby zadać sobie szczerze głębokie pytanie: dlaczego?? dlaczego chcę to zmienić, dlaczego nie chcę już wpadać w te same pułapki, nie chcę ulegać pokusom. Nasza nędza jest nieskończona, ale Pan Bóg tak to niesamowicie wymyślił, że dał nam pewną umiejętność bardzo szczególną, będącą wielką siłą! : jeśli człowiek będzie chciał coś zmienić ze względu najego osobistą MIŁOŚĆ do Jezusa.. to BĘDZIE w stanie to zmienić!!! Tylko miłość będąca indywiduanie kształtowaną relacją jest zdolna do ofiary.. jeśli chcesz prawdziwie wzrastać i zwyciężać pewne problemy z grzechami stale pojawiającymi się to skup się na tym by rozwijać osobistą relację z Jezusem, rozmowę z Nim, dzieleniem się z Nim nieustannie w każdej chwili wszystkim czym żyjesz, żyj w Jego obecności, każdego dnia rozważaj Jego mękę - potęgę Jego miłosierdzia, zdolnego do TAK niepojętej ofiary... bo sam z siebie nigdy nie uwolnisz się z grzechu.. a z miłości do Jezusa poproś by to On SAM zwyciężył ten grzech.. Niedawno miałam takie niezwykłe doświadczenie: nie miałam absoulytnie ochoty aby pościć o chlebie i wodzie w piątek. Czułam się słaba fizycznie i wykończona fizycznie i naprawdę nie miałam najmniejszej ochoty, zero woli. Powiedziałam jednak z ufnością Jezusowi: wiesz, że ja tego nie potrafię, wiesz doskonale co ja czuję.. totalną słabość, niemoc i niechęć.. nie próbuję tego nawet ukryć przed Tobą.. ale nie będę mówiła, że zrezygnuję z postanowienia postu, bo wiem, że jeśli CIebie poproszę, to Ty SAM to we mnie uczynisz, wiem, że TY masz tak wielką moc, że to uczynisz. Ty, aktem zawierzenia wyprosiłam u Boga tę łaskę i nie tknęłam następnego dnia nic, prócz suchego chleba i wody. To był również wyjątkowo łatwy post. Nie ciągnęło mnie cały dzień do żadnych innych rzeczy, jakby w nagrodę Pan zabrał pokusy i dodatkowe utrapienia. Wytrwałam z radością, że otrzymałam tak wiele... za jeden akt UFNOŚCI w Jego Moc i w Jego nieskończone Miłosierdzie. (6612)| kobieta | data: 18.02.2009, godz: 22:05 |
Marcin...ten temat przewijał się już tyle razy, chyba nawet Ty dużo o tym pisałeś.O co Ci tak naprawdę chodzi? (6611)| Marcin | data: 18.02.2009, godz: 21:35 |
Patrzę z uwagą ostatnio na znajome mi dziewczyny i kilka myśli chodzi mi po głowie.Bo widzę wśród nich normalne,stateczne dziewczyny a z drugiej strony dziewczyny wulgarne,bez zasad,despotyczne....Czasami się zastanawiam dlaczego jest między nimi taka różnica i wiem że to wychowanie,wiara...itd.A jednak...od kobiety w pewnym sensie wymaga się więcej,więcej wrażliwości,taktu,roztropności.Do tego dziś tak rozpowszechnionego kryzysu męskości dochodzi także chyba pewien kryzys kobiecości....... Dobranoc wszystkim!:) (6610)| usłysz mój głos | data: 18.02.2009, godz: 21:32 |
"Bóg jest miłością"- zdanie to niczym bumerang przewija się przez biblijne strony...
Gdzie jest Boże Twoja miłość?
...dodaj otuchy cierpiącym
...zerwij z łańcuchów uwiązane przez całe życie pieski
...przyjdź z miłością do zabijanych zwierzątek, a jeśli już muszą być zabijane to daj im ciałka, które nie odczuwają bólu, ciałeczka, które nie cierpią (Boże, u Ciebie nie ma nic niemożliwego !!!, dlaczego patrzysz na to obojętnie, Boże, wołam do Ciebie, usłysz mój głos, proszę)
...otrzyj łzy z policzków płaczących
...daj radość strapionym
...spójrz na konających
...wesprzyj upadających na duchu
...przemień serca zatwardziałych
...usuń wojny, niech nie będzie wojen, przemocy, zabijania
...
Boże, Ty możesz wszystko, przymnóż nam wiary; dlaczego jesteś surowym Sędzią? dlaczego na tym świecie jest tak źle? tyle przemocy, zła, nienawiści, rozlewu krwi, wojen, dlaczego?
Przecież jesteś Miłością!!! Panie Jezu, wejrzyj na nas ludzi; jesteśmy tylko mgiełką, dymem, tchnieniem; boimy się, jesteśmy tylko ludźmi... dlaczego chcesz nas sądzić; wejrzyj proszę na naszą słabość; Ty też byłeś kuszony, ale Ty jesteś synem Bożym, Tobie pewnie było łatwiej, ale my, zwykli ludzie... nie jesteśmy w stanie walczyć zwycięsko z pokusami... zważ na to, gdy będziesz nas sądził, proszę, błagam...
I proszę Cię, nade mną nie musisz się litować- ja mam wiarę, ale wejrzyj proszę na chorych, cierpiących, umierających, i nie zapominaj o zwierzątkach, które też stworzyłeś, dałeś im dech życia, ukształtowałeś ich ciałka... one też potrzebują Twojej miłości (proszę, błagam, Boże, ulituj się nad każdą żywą istotą).
Nikt nie chce cierpieć, czy to Polak, Francuz, Brazylijczyk, czy to zwierzaczek- świnka, piesek, motylek...
Boże, dlaczego dałeś ciało, co snu musi żebrać, i życie, które tak łatwo odebrać ? (6609)| smutna | data: 18.02.2009, godz: 20:37 |
Chcialabym porozmawiac z jakimś księzdem,to dla mnie wazne.... (6608)| Iza | data: 18.02.2009, godz: 19:02 |
Do Rodzisz się oryginalny
Nie, to nie twoja wina. Ty wykazałas się super odwagą, że mu to powiedzałaś,a on..pokazał swoje prawdziwe oblicze. Boi się tego, boi się, że nie podoła.A Tobie się uda na pewno kiedyś spotkac takiego mężczyzne, który uszanuje czystość i twoje ciało.
A swoją drogą...to mało jest obecnie mężczyzn szanujących własnie czytsośc przedmałżeńską. NAwet nie chcą o tym rozmawiać, a co dopiero czynić. Oczywiście, nie twierdzę, że wszyscy, ale spora częśc nie potrafi tego zrozumieć :(
Powodzenia wszystkim, którzy to szanują (6607)| Rodzisz się orginalny, lat 21 | data: 18.02.2009, godz: 17:46 |
:(, Artur, misia dziękuję Wam za to co napisaliście, ja to doskonale rozumiem, tak myśle i nie mam zamiaru mu ulegać. Jest mi tylko troche smutno bo mija już drugi dzień po naszej rozmowie, a On nadal milczy. Prosze Was wytłumaczcie mi dlaczego niektórzy mężczyźni są ślepi na czystość przedmałżeńską, czy ja naprawde aż tak wiele od Niego wymagam, prosząc Go o to żebyśmy razem poczekali do dnia ślubu. (6606)| Asia, lat 20 | data: 18.02.2009, godz: 17:43 |
proszę, jeśli czytasz ten wpis to odmów choć "wieczny odpoczynek" , "zdrowaś Maryjo" w intencji mojego zmarłego dziadka. umarł śmiercią nagłą, nie zdążył przyjąć ostatnich sakramentów... (6605)| Konrad, lat 26 | data: 18.02.2009, godz: 15:49 |
Jeśli chodzi o sakrament spowiedzi, to też mam z nim niemałe problemy.
Podstawowym problemem jest to, że moje grzechy notorycznie się powtarzają. Ciągle chodzę do konfesjonału z tymi samymi grzechami. Czasami zadaję sobie pytanie, czy to w ogóle ma sens. Postanawiam poprawę, jednak gdy następuje zderzenie z rzeczywistością, to ulegam pokusom, grzechom i nie potrafię wytrwać w dobrych postanowieniach. (6604)
do Ona lat 17
Myślę, że powinnaś poprostu przy najbliższej spowiedzi powiedzieć o tym księdzu.. a on myslę że coś na to poradzi..
I nie bój się...!!! Tylko poprostu szczerze powiedz jak było... Nie ma innego sposobu żebyś poczuła się spokojna...
Myślę że to też jest jakis podstęp sztana... Dlatego nie daj mu się.. tylko bądź szczera w stosunku do Boga w sakramencie pokuty... Bo w sumie chodzi o szczerość... Bóg wie jak to było... i choćby ksiądz nie zrozumiał.. On napewno rozumie.. zaufaj poprostu...
Do mnie często wracają wyrzuty że moja spowiedź nie była taka jak należy... Albo już sama nie wiem czy odmówiłam pokutę czy nie... jaką miałam pokutę.. itd
I tak się dzieje za każdym razem prawie .. chociaż staram się odmawiać ja zaraz po spowiedzi to i tak przed kolejną spowiedzią pojawiają się jakieś tam obawy...
Może to jest sposób żeby zasiać niepokój w sercu człowieka, żeby nas zniechęcić do spowiedzi....
W każdym razie... staram się nie martwić tym za bardzo... Bo jeśli czegoś nie robię całkowicie świadomie, celowo... Np nie odmawioam pokuty bo poprostu mi się nie chce... To nie uważam tego za ciężki grzech...
A jeśli coś mnie męczy poprostu mówię o tym na spowiedzi.. dla spokoju serca bo chcę być szczera...
I myślę że Ty też masz szczere serce... ;) Trzymam kciuki... Zaufaj poprostu... (6603)| magda, lat 28 | data: 18.02.2009, godz: 12:07 |
Nie jestem za tym,by pisać o problemach ,lepiej o nich rozmawiać w cztery oczy.Znałam kiedys pewne małżeństwo,które w czasie kryzysów komunikowało się ze sobą za pomocą kartki i długopisu,zamiast usiąść na przeciw siebie i wylać żale-od kilku lat są już po rozwodzie,nie umieli ze sobą rozmawiać wprost...
Tyle się tu mówi ostatnio o związkach,problemach w nich,o zazdrości.Chcę się z Wami podzielić swoją historią.Byłam posądzana o wzbudzanie zazdrości,tylko nie wiem na jakiej podstawie,skoro z nikim nie flirtowałam,nie umawiałam sie,nie korespondowałam.Natomiast osoba,która posądzała mnie o to,to dopiero "dawała mi w kośc"-wypad pod namioty,wyjazd z koleżanką,a nawet przysłał mi profil swojej byłej dziewczyny z NK,żebym obejrzała jaka jest ładna i wykształcona.No niestety ja przy niej blado wypadam,nie dorównuje jej ani urodą ani wykształceniem.I nie chcę być porównywana do niej ,bo nigdy nią nie będę,JESTEM SOBĄ!Ale przyznaje,udało się mu upokorzyć mnie tym.
Kolejna sprawa-różne bzdury słyszałam o sobie z jego ust,ale nigdy nawet nie próbowałam się bronić,bo nie potrafie,jestem na to za słaba,a silniejszy zawsze dokopie słabszemu.Tak więc czuję się jak skopany pies ,ale mówią,że czas leczy rany to może i ja się kiedyś z tego "wyliżę".Darzyłam tego człowieka ogromnym zaufaniem i co za to otrzymałam....?Jak juz ktoś tu napisał wszystkie moje słowa były przeinaczane,obracane przeciwko mnie,powierzone osobiste sprawy "upubliczniane".A najgorszym świństwem było to,że ta BLISKA mi osoba włamała się do mojego komputera,kontrolując mnie przez to i "zdobytą tam wiedzę" wykorzystywała na własnym portalu.
W tej chwili jestem kłębkiem nerwów....Ale mimo wszystko życzę temu mężczyznie powodzenia,no a ja ...cóż,może pozbieram się jakoś po tym wszystkim... (6602)| karina | data: 18.02.2009, godz: 11:46 |
Odnosnie wartości milczenia.. z księgi przysłów 'nie uniknie się grzechu w gadulstwie'
(Prz 10,19)
Także Chrystus mówi w Ewangelii: 'Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu' (Mt 12,36). Niech przeto każdy waży swoje słowa i umiejętnie powstrzymuje swój język, aby przypadkiem nie potknął się i nie upadł w mowie, a upadek jego nie był nie uleczony do śmierci
ja sama musze sie pilnowac by w towarzystwie nie gadac jak najęta..
czesto spedzam czas w samotnosci by milczec i nie rzucac slowami. Pewien rekolekcjonista mówił ze w gadulstwie czlowiek czesto egoistycznie wyraża siebie nawet jesli mowi o byle czym..chce zwrócic uwagę na siebie. Sama tez uciekam od gaduł, są naprawdę męczący.. (6601)| ona///, lat 17 | data: 18.02.2009, godz: 09:02 |
mam problem,któregoś razu spowiadając się,kilka lat po Pierwszej Komuni Św.wyznałam swoje jak na dziwcko lekkie grzechy,dostałam pokutę-przyjąć 2 razy w ciągu dnia Komunię Sw,zdziwilam się i nie wypełniłam tej pokuty,do tej pory spowiadam się,ale nie wyznałam nigdy,że miałam taką pokutę i nie wypełniłam jej,teraz bardzo się boję,nie wiem co mam robić,przecież kiedyś byłam małym dzieckiem a teraz zdalam sobie sprawdę z powagi sytuacji,przecież spowiedz św przez tyle lat była nieważna,nie mówiłam o tej nie wypelnionej pokucie bo z czasem o niej zapomnialam.......błagam pomocy!nie wiem co ma teraz zrobić..:( (6600)| ****************** | data: 18.02.2009, godz: 08:54 |
Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi. (6599)| + | data: 18.02.2009, godz: 00:35 |
słuchajcie wracając do spowiedzi ! zawsze kiedy przystapie do tego sakramentu mam odczucie ze zle sie wyspowiadałem przekonanie ze nie sa mi odpuszczone grzechy... zawsze cos mnie niepokoi i czuje ze nie jestem godny do przyjecia komunii dlaczego sie tak dzieje?? (6598)| Paweł | data: 17.02.2009, godz: 22:28 |
akurat ta osoba była baaaaardzo gadatliwa i głośna.
Bynajmniej nie trwoniła głosu i czasu na modlitwę.
Kończę juz ten temat, było minęło (6597)| dzoan, lat 29 | data: 17.02.2009, godz: 21:53 |
Z Dzienniczka siostry Faustyny Kowalskiej:
477 Milczenie jest mieczem w walce duchowej; nie dojdzie do świętości nigdy dusza gadatliwa. Ten miecz milczenia obetnie wszystko, co by się przyczepić do duszy chciało. Jesteśmy wrażliwi na mowę i zaraz, wrażliwi, chcemy odpowiadać, a nie zważamy na to, czy jest w tym wola Boża, żebyśmy mówili. Dusza milcząca jest silna; wszystkie przeciwności nie zaszkodzą jej, jeżeli wytrwa w milczeniu. Dusza milcząca jest zdolna do najgłębszego zjednoczenia się z Bogiem, ona żyje prawie zawsze pod natchnieniem Ducha Świętego; Bóg w duszy milczącej działa bez przeszkody. (6596)| Natalia | data: 17.02.2009, godz: 20:54 |
Miarą miłości jest zdolność do ofiary. Ktoś, kto pragnie zadowolić włane żądze młodym ciałem nie licząc się ze zdaniem kobiety nie powinien być brany pod uwage, bo sam JEJ nie bierze pod uwagę. Takich omijać z daleka.. (6595)| misia, lat 30 | data: 17.02.2009, godz: 19:53 |
do Rodzisz się oryginalny
Powiem ci z własnego doświadczenia: związek dwojga ludzi jest czymś wspaniałym. Ale kiedy się rozpada, kiedy wszystko się wali, wtedy już nie jest wspaniale. Ale wtedy "pociechą" w takiej sytuacji jest właśnie to, że nie było seksu, że kobieta nie czuje się wykorzystana. Ileż większy byłby ból, gdyby związek się rozpadł po tym jak oddasz się mężczyźnie.
Jeśli rozpada się jedynie z powodu braku seksu, to znaczy że ktoś nie był godny prawdziwej miłości i szukał jedynie przyjemności.
Jak to powiedział ktoś z moich poprzedników, właśnie to czy facet będzie gotów poczekać do ślubu i uszanować cię, jest prawdziwym i szczerym znakiem jego miłości i chyba też wiary, bo bez wiary nie będzie widział sensu czystości.
Życzę ci wszystkiego dobrego. (6594)| :: | data: 17.02.2009, godz: 19:39 |
Dialog jest podstawą każdego związku. Tak samo jak z Bogiem rozmawiamy codziennie w modlitwie. (6593)| do :( | data: 17.02.2009, godz: 19:31 |
Nie boj sie! Bog Cie kocha. Otworz "Dzienniczek Sw. Faustyny", Jezus wiele razy podkresla, ze Jest Miloscia i jesli tylko ze skruszonym sercem zwrocisz sie do Niego proszac o odpuszcenie grzechow za posrednictwem kaplana, to ich potem po prostu juz nie bedzie. To Milosierdzie Boze. Nie wiem, czy masz moze dostep do "Milujcie sie", akurat dzisiaj rano w pewnym artykule pt. "Nie odkladaj sakramentu pojednania, bo czasu jest malo" z nr 2 z 2007 roku, mistyczka Anna przekazuje slowa Pana "Pamietajcie, ze nie ma ludzkiej zbrodni, ktora moglaby przewazyc Milosierdzie Boze. Jezeli w to uwierzycie, bedziecie uratowani". I "Nie ma win tak strasznych, by mogly zniechecic Mnie do was, przeciwnie- w im gorzym znajdujecie sie stanie, tym bardziej mozecie liczyc na moja pomoc". Jezus umarl za nas na Krzyzu, za Ciebie, za mnie, za caly swiat.Bo tak nas kocha...i czeka..Polecam jescze fragment z Pisma Sw. kiedy Piotr kroczy po jeziorze, idzie do Jezusa, nagle pojawia sie wiatr, a Piotr sie przestraszyl i zaczal tonac. Mowi do Jezusa : Panie ratuj. A Jezus natychmiast wyciaga do niego reke. Potem znow Jezus mowi: "Odwagi, nie bojcie sie, to Ja Jestem". Odwagi:) (6592)
Do Pawła,- masz rację pisząc, że jeżeli komuś na kimś zależy, to go nie zrani. Zgadzam się z Tobą w stu procentach, bo należy najpierw się zastanowić ile możemy stracić, gdy tego kogoś zranimi. Generalnie rzecz biorąc nie należy swoim postępowaniem ranić ukochanej osoby, bo to zaprzecza tej mojej miłości.
A teraz ta druga sprawa. Mianowicie, że jeżeli nam na kimś zależy to nie można pozwolić mu odejść. Z tym już nie mogę się tak zgodzić, ponieważ nam może na kimś zależeć, ale temu komuś na nas już nie i wtedy trzeba pozwolić mu odejść.
A teraz sprawa milczenia. Milczenie nie może być karą w relacjach między ludźmi. Jeżeli w małżeństwie czy w jakimś innym związku nie potrafimy już ze sobą rozmawiać, powiedzieć sobie co nas boli , dlaczego jest tak jak jest i dlaczego coś na przykład zaczyna się psuć, to jak ma to małżeństwo czy związek przetrwać?
Nawet jeżeli związek się kończy i nie ma już dla niego przyszłości , to dobrze jest powiedzieć sobie dlaczego tak się stało. Wszelkiego rodzaju niedomówienia, przemilczenia, ucieczki pozostawiają jakieś niezabliźnione rany. Nawet jeżeli one już nie bolą i przychodzi nowy związek, nowa miłość bo czas nie stoi w miejscu, to one i tak zostają.
Czasami trudno jest szczerze porozmawiać, bo emocje przeszkadzają i wtedy lepiej jest to coś napisać i dać do przeczytania niż przemilczeć.
Pozdrawiam (6591)| ... | data: 17.02.2009, godz: 18:01 |
czego się boisz w spowiedzi? (6590)| Paweł | data: 17.02.2009, godz: 17:45 |
Jeśli mnie coś rani, mówię o tym.
Oczekuję, że druga strona będzie postępowała tak samo.
Jeśli mówię, że mnie coś rani, a druga strona w zamian za to zamyka się, stroi fochy, nie zaprzeczy i nie potwierdzi, że jej zależy na mnie, to widać mam rację. W zamian stara się pokazać jak bardzo ma mnie w nosie albo robi mi na złość starając się upokorzyć...
Nie rzucałem oszczerstw, a jeśli nie zaprzeczyła, nie da mi do zrozumienia że jej na mnie zależało, to po co dalej się szarpać? Niektórzy ludzie są tak skomplikowani i trudni w bliskich relacjach, że umarłego wyprowadziliby z równowagi :(
Nie na tym ma polegać bliskość. Związek ma przynosić szczęście, radość, zrozumienie, otwartość i być oparty na uczciwoścć.
Granie na nerwach, przez wzbudanie zazdrości jest największą podłością.
Nie ufałem już jej.
(6589)| :( | data: 17.02.2009, godz: 15:24 |
mam ogromny problem dotyczący spowiedzi św,nie wiem co mam robić,boję się.....:( (6588)| Artur | data: 17.02.2009, godz: 15:19 |
Do Rodzisz się orginalny
Powiedzieć może każdy - wszystko, ale już uczynić nie.
Każdy może powiedzieć ,,jesteś dla mnie ważna'' czy ,,kocham cię'' ale potwierdzić to uczynkami już nie każdy.
Nie wiem czy Cię zostawi ten chłopak jeśli mu nie ulegniesz; ale zostawi Cię jeśli się z nim prześpisz - znam wiele takich przypadków.
(6587)| piotr999 | data: 17.02.2009, godz: 15:17 |
do poszukujaca lat 32
Podobnie dzieje sie w moim zyciu, tak jak Ty to opisalas ,tylko ze mnie nie raz ogarnia taki smutek ze wszystkie moje sprawy stoja w miejscu,mam takie odczucie ,jak bym byl przeklety.Dziwne to jak modlisz sie za innych to Pan czesto wysluchuje twoich modlitw a jak prosisz dla siebie to czesto jest gluchy .Dlatego bardzo czesto prosze o modlitwe siostry zakonne ,zakonnikow i ksiezy(prosze ich aby pamietali o mnie w swych modlitwach,aby odmowili za mnie nowenny),aby wstawili sie za mna do Pana. (6586)| :( | data: 17.02.2009, godz: 13:58 |
Do rodzisz sie orginalny
Niestety, tak jest w obecnym świecie. Mężczyznom (lub kobietom) trudno poczekać aż do ślubu...chcą się wcześniej wypróbować, czy w seksie bedzie im dobrze. dziewczyny są odrzucane i wyśmiewane z tego powodu. Chłopacy urządzają sobie pośmiewisko z takich dziewczyn, namawiają je a potem rzucają. Zastanów się bardzo nad tym chłopcem czy wart jest on twojego serca. Najlepszym sprawdzianem na wierność mężczyzny jest....poczekanie z seksem do ślubu. Jak cierpliwie wytrwa i uszanuje twoje zdanie to już połowa sukcesu. (6585)| JUREK | data: 17.02.2009, godz: 13:36 |
KIEDY INNI MÓWIĄ,TY SLUCHAJ,WTEDY TWE MILCZENIE BEDZIE ZŁOTEM.KIEDY INNI ZAMILKNA,ZACZNIJ MÓWIC,WTEDY TWA MOWA BĘDZIE SREBREM. (6584)| Do Pawła | data: 17.02.2009, godz: 11:42 |
Pawle,a zastanawiałeś się co może być przyczyną jej milczenia?Może to nie była żadna kara dla Ciebie.Przeanalizuj swoje postępowanie względem niej,bo byc może zrobiłeś coś ,powiedziałeś coś co mocno ją zraniło,a może rzuciłeś jakieś oszczerstwa pod jej adresem.I to jej milczenie jest wynikiem Twojego postepowania i nie ma ono nic wspólnego z karą ,może ona juz poprostu nie czuje się na siłach by bronić sie przed tym. (6583)| Rodzisz się orginalny, lat 21 | data: 17.02.2009, godz: 10:31 |
Panie Boże daj mi siły do dalszej walki
Rozmawiałam wczoraj ze swoim bliskim znajomym memu sercu. Było bardzo miło. Nawet rozmawialiśmy o tym jak to by było zostać mężem i żoną. Tak rozmawiamy i On nagle mi mówi, że "kiedy tylko będziesz chciała to będe uprawiał z Tobą seks bez zabezpieczenia", gdyż wie że jestem za tym, żeby nie używać środków antykoncepcyjnych. W pierwszej chwili zaskoczył mnie tym co powiedział, nawet mnie to ucieszyło. A po chwili zadałam mu pytanie, czy poczeka z seksem do ślubu, a On na to, że "raczej nie, a co ja na to", a ja mu odpowiedziałam, że chce czekać do ślubu i chce, żeby On ze mną poczekał, na moje pytanie nic mi nie odpowiedział zbył mnie milczeniem. Zapewne mnie zostawi, najbardziej jest mi przykro, że mówi mi, że jestem dla Niego taka ważna, ale chwilami mam wrażenie jakby seks był na pierwszym miejscu. (6582)| Basaia, lat 42 | data: 17.02.2009, godz: 09:45 |
Milczenie...
czasem trzeba milczeć, gdy każde twoje słowo jest przeinaczane i wykorzystywane przeciw tobie. Miałam tak przez rok. (6581)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |