Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Pawełdata: 16.02.2009, godz: 22:11

Moja była dziewczyna karała mnie milczeniem,
jednocześnie starała się wzbudzia we mnie zazdrość.
I robiła to skutecznie, udawało jej się ranić mnie do czasu,
"odwdzięczyłem się jej " tylko jeden raz - pokochałem inną.
Teraz może udawać jak świetnie się bawi w towarzystwie żonatych adoratorów.
Na mnie to już nie działa. Szczęść jej Boże.
Milczenie będące przejawem mądrości a milczenie będące przemocą, to dwie różne postawy, których nie można porównywać.

(6580)
::data: 16.02.2009, godz: 22:00

Jestem szczęściarą zatem........z poprzednich wypowiedzi wynika, że w swoim życiu spotykałam samych świętych już na ziemi :) ))))))))))))))) dziękuję za uzmysłowienie mi tak istotnego faktu.

(6579)
*dobrej nocy*data: 16.02.2009, godz: 21:48

spostrzeżenie z autopsji..( z ostatniej chwili :))....czasem trzeba samemu zacząć milczeć , by ktoś się spostrzegł , że prowadzi TYLKO monolog...a wtedy upsssssssss........... mieliscie tak kiedyś...?.....fajne uczucie, zarówno z jednej jak i drugiej perspektywy:)

(6578)
:)data: 16.02.2009, godz: 21:02

Umartwienie języka jest trudne nawet dla dusz doskonałych. Kto bowiem przy codziennym rachunku sumienia nie potrzebuje się oskarżać z licznych uchybień w mowie? Św. Grzegorz z Nazjanu wyznaje, że chociaż już był wycieńczony chorobami i osłabiony wiekiem, nie mógł jednak doskonale zapanować nad językiem. Św. opat Agaton dla ujarzmienia języka nosił przez trzy lata kamyk w ustach i milczał, a mimo to musiał i później z nim walczyć. Sam Apostoł zapewnia, że języka nikt z ludzi nie potrafi okiełznać (Jk 3,8). Kto go więc zdoła ukrócić? Tylko Bóg swoją łaską. Trzeba zatem o nią prosić jak prorok: "Postaw Panie straż moim ustom i wartę przy bramię warg moich!"(Ps 141,3)
Aby poskromić konia, woła, wielbłąda, słonia, lwa lub węża, potrzeba na to człowieka, aby zaś poskromić człowieka potrzeba Boga.
O milczenie - woła św. Chryzostom - pociecho i korzyści zakonnika, drabino niebieska, drogo do królestwa Bożego, wozie ognisty unoszący duszę niby Eliasza ku górnym przybytkom. O milczenie, źródło skruchy i zwierciadło grzesznika, w którym on ogląda swe grzechy. O milczenie, matko łagodności, pokory i wyższego światła, zasłono na oczy, hamulcu języka. O milczenie, przystani bezpieczna gdzie się znajduje pokój ducha. Szkoło nauki, modlitwy i pobożności, dźwignio cnót wszelkich, początku wszystkiego dobra.

Wzorem jest tu sam Zbawiciel, bo wszakże milczał w żywocie Matki, bardzo mało mówił w wieku dziecięcym i młodzieńczym, milczał przez 40 dni przed rozpoczęciem pracy nauczycielskiej, milczał, gdy Mu zadawano męki, milczy teraz w Najświętszym Sakramencie.
Święci też znali wartość milczenia, dlatego św. Paweł Simplex przez trzy lata nie przemówił ani słowem, św. Romuald przez siedem lat, św. Jan "milczący" przez czterdzieści siedem lat, a wszyscy święci byli bardzo skąpi w mowie.

(6577)
Pawełdata: 16.02.2009, godz: 20:49

Kto się choć raz w życiu nie sparzył, nie dowie się jakie to uczucie i ból.
Kto ani razu nie był zdradzony i oszukany, nie zrozumie oszukanego.
Nie piszcie głupot o milczeniu, czy jest potwierdzeniem czy zaprzeczeniem.
Jeśli ci na kimś zależy - po pierwsze nie zranisz, by potem nie musieć szukać usprawiedliwienia swojego postępowania. Po drugie nie pozwalasz odejść komuś na kim ci zależy.

(6576)
****, e-mail: stokrotka135@op.pldata: 16.02.2009, godz: 19:53

Do Nierobka,- zacznij pomagać biednym,chorym, umierającym......Mówisz, że się nie rozwijasz, widocznie nie masz na to ochoty i to nie praca jest temu winna.
Z doświadczenia wiem, że życie potrafi płatać figle. Teraz Twoje życie jest lekkie, potem może być inaczej i nie mam tu na myśli życia wiecznego, tylko tego na ziemi. Pozdrawiam

(6575)
Nierobekdata: 16.02.2009, godz: 19:50

dzięki za odzew na mój wpis;
dzięki Iwonka, że mimo wszystko widzisz jakieś pozytywy w moim zachowaniu;
dzięki też Piotr za bardzo ostre słowa skierowane pod mój adres; nikt nie lubi być ostro traktowany, ale dzięki Piotr za szczere słowa;
może niektórych zdziwił mój wpis; mnie szczerze mówiąc też zadziwia "problem" w jakim się znalazłem;

co do kwestii milczenia...
Bóg dał nam dwoje uszu i jedną buzię, byśmy 2 razy więcej słuchali niż mówili; niestety nikt z nas nie jest w stanie opanować tego krnąbrnego narządu jakim jest język, zachowanie milczenia często jest bardzo trudne;

(6574)
Izadata: 16.02.2009, godz: 16:54

Kontynując temat milczenia
W zalezności od sytuacji czasami milczenie jest złotem, czasmi milczenie jest zgodą na zaistniałą sytuację, a czasami milczenie jest najlepszym wyjściem z konfliktowej sytuacji :)
Myślę także, że czasami trzeba przerwać milczenie i coś ważnego głośno wykrzyczeć...

(6573)
jurekdata: 16.02.2009, godz: 16:08

Na temat ilczenia!!!
Kiedyś ,ktoś powiedział,że jezeli człowiek milczy,to uważają go za głupca...A inny ktos dodał,że i tak lepiej się nie odzywać,by nie utwierdzać ludzi w tym przekonaniu!

(6572)
Marcindata: 16.02.2009, godz: 15:50

Do Nierobka
Chciałbym mieć twoje problemy....

(6571)
za wolontariuszy :)data: 16.02.2009, godz: 15:22

Panie, Jezu Chryste, spójrz, prosimy, na wolontariuszy, którzy poświęcają swój czas i zdolności, aby dawać świadectwo Twemu Słowu i Twojej Miłości.
Niech Ewangelia Krzyża uczy ich ducha ofiary, w słabościach daje moc i radość w czynnieniu dobra, a we wszystkich trudnościach życia światło i wytrwanie. Amen

(6570)
do Nierobekdata: 16.02.2009, godz: 13:34

"Z pewnością każdy człowiek chciałby prowadzić w miarę lekkie życie, żeby mieć lekką pracę, najlepiej dobrze płatną, by się zbytnio nie wysilać."Nie zgodzę się z tym co napisałeś.Są lekkoduchy,ale są też ludzie,którzy wykorzystują ten dar dany od Boga w postaci zdrowych rąk i nóg jak najlepiej,pracując ciężko,niejednokrotnie fizycznie w dodatku może za niska płacę,ale pracują...bo to lubią.

(6569)
Basaia, lat 42data: 16.02.2009, godz: 13:12

Kochani co myslicie o akcji I Love WILKA
oto link ilovewilka.radiojozef.pl

(6568)
Rodzisz się orginalny, lat 21data: 16.02.2009, godz: 13:08

Aniu pomodle się za Ciebie :)



Mimo wszystko
Ludzie są często głupi, nielogiczni i dbają tylko o własny interes;
Przebaczaj im, mimo wszystko.
Jeśli jesteś życzliwy, ludzie oskarżą cię o egoizm i niskie pobudki;
Pozostań życzliwy, mimo wszystko.
Jeśli osiągniesz w życiu sukces, znajdziesz wielu fałszywych
przyjaciół i wielu prawdziwych wrogów;
Staraj się osiągnąć sukces, mimo wszystko.
Jeśli jesteś szczery i otwarty, ludzie mogą to wykorzystać;
Bądź szczery i otwarty, mimo wszystko.
W jedną noc ktoś może zniszczyć to, co budowałeś przez lata;
Buduj, mimo wszystko.
Jeśli odnajdziesz pokój i szczęście, wielu będzie ci zazdrościć;
Bądź szczęśliwy, mimo wszystko.
O dobru, które czynisz dzisiaj, ludzie zapomną pewnie już jutro;
Czyń dobro, mimo wszystko.
Dawaj z siebie ile możesz, a często powiedzą ci, że to za mało;
Mimo to dawaj z siebie wszystko.
Widzisz, w ostatecznym rachunku,
liczy się tylko to, co działo się między tobą a Bogiem.
Między tobą a ‘nimi’, i tak nic nigdy nie było.
Matka Teresa z Kalkuty

(6567)
B do Marcinadata: 16.02.2009, godz: 12:14

zgadzam sie z ostatnim Twoim wpisem, lata lecą, jest coraz trudniej. uwazam ze masz mądre spostrzeżenia, i szkoda ze taki facet(przepraszam za okreslenie) jest sam
ale każdy ma swoją drogę,ale nigdy nie jest za pożno..

(6566)
Piotrdata: 16.02.2009, godz: 11:04

Nieróbku - słów brak.. - to śmieszne i tragiczne jednocześnie. Nie pracujesz ponad siły (przecież, jak sam piszesz, Ty nie pracujesz tak naprawdę..), nikt Cię nie wykorzystuje (to Ty wykorzystujesz innych..) i chyba nikt Cię nie szantażuje - więc o co Ci chodzi? Cóż za tragiczny konflikt, doprawdy - organiczny leń i pasożyt, popadający w dekadencję, męczy się autorefleksją. Oczekujesz współczucia?
Dostawanie pieniędzy za nic.. oczywiście, że jest najgorsze, bo tak naprawdę pasożytujesz i okradasz innych - choćby swoich współpracowników - wiesz o tym? Emeryci, w przeciwieństwie do Ciebie, dostają swoją emeryturę za to, że przepracowali całe swoje dorosłe życie - nie dostają emerytur za nic. Co robią ze swoim wolnym czasem to już całkiem inna sprawa.
Porozmawiaj o swoich problemach ze swoimi współpracownikami - opowiedz im o swojej "tragicznej" sytuacji, może będzie im łatwiej zrozumieć, wszak pracujecie w tym samym miejscu? A może porozmawiasz z którymkolwiek z ludzi, który stracił pracę w wyniku kryzysu? Może wolisz wybrać się gdzieś dalej i porozmawiać z kimś z rejonu, gdzie trzeba przeżyć za mniej niż dolara dziennie, niewolniczo pracując?

(6565)
Basaia, lat 42data: 16.02.2009, godz: 10:59

Po przeczytaniu wpisu Nierobka nasuną mi się jeden komentarz akurat dowcip o Neokatechumenacie :)
Pewien Neon trafił do piekła. Usiadł tam i myśli: Ciekawe co mi Pan Bóg chciał przez to powiedzieć."

(6564)
poszukująca, lat 32data: 16.02.2009, godz: 10:27

Do Michała Lat26
Mnie również nachodzą podobne myśli. Bóg i Jego wola jest wielką zagadką dla mnie, ale wierzę równocześnie w Jego mądrość i miłość do człowieka. Znalazłam sposób i cel mojego życia, jest nim modlitwa za innych ludzi. Modlę się więc za bliskich, za znajomych i zupełnie obcych. Nie są to osoby które proszą mnie o modlitwę, to są tacy potrzebujący których spotykam na swojej drodze życia. Wiele rzeczy o które prosiłam dla tych ludzi spełniło się, nie wiem czy to akurat dzięki mojej modlitwie, ale może tą małą "cegiełką" przeważyłam szalę i przyczyniłam się szczęścia innych, chcę w to wierzyć. Nie ustaję również w modliwie w swoich intencjach, tu jednak nie dostaję od Boga jednoznacznej odpowiedzi... Ale wierzę że to czekanie ma sens i może właśnie dzięki mojej samotności moje modlitwy są Mu bardziej miłe. Chcę w to wierzyć.

(6563)
Izadata: 16.02.2009, godz: 10:17

Do Nierobek
Spróbuj poszukać sobie dodatkowej pracy, która przyniesie Ci saytsfakcję z życia. A myślałeś o wolontariacie, lub innej formie pracy na rzecz ludzi w potrzebie. Brakuje Ci sensu i celu w życiu, może stąd to Twoje wahanie. Ja bym poszukała organizacji, zajmującej sie pomaganiem innym ludiozm, rodzinom, dzieciom itp aby wypełnić powstałą pustkę :0 Powodzenia

(6562)
Basaia, lat 42data: 16.02.2009, godz: 09:22

Drodzy Źródełkowicze chcę Wam powiedzieć, że mam chrześcijańskiego chomika :).
W przypływie samotności ja stara baba ( ale wstyd) zakupiłam sobie chomika- ot taką ociupinkę, która obecnie urosła juz 2razy. I odkryłam wczoraj że na jej grzbiecie zaczął sie rysować dość wyraźny krzyż, tzn wpierw miała kreskę wzdłuż grzbietu a wczoraj pokazała sie jej wyrażna poprzeczna pręga. Zrobiłam jej kilka zdjęć na których ten krzyż też jej dobrze widoczny. Wiem, że może jest to troche niemądre ale co wy na to :).
Niech Bóg pomnaża w nas dobro.

(6561)
A, e-mail: asia.d@onet.eudata: 16.02.2009, godz: 09:20

Witam Was serdecznie :)
mam takie pytanie, ponieważ kiedyś na www. znalazłam stronkę z darmowymi różańcami.
Tam mozna było zamówić darmowy różaniec. Wtedy tego nie zamówiłam, a dziś bym to chciała,
lecz już nie mogę poszukać,
macie może na to namiary ????
Byłabym wdzięczna za odpowiedź i podanie tych namiarów :)
To były takie ładne różańce :)

(6560)
Artur, lat 32data: 16.02.2009, godz: 08:54

Do Nierobka
To co jest łatwe, szybkie i przyjemne jest nic nie warte.
Za to, co jest wartościowe, trzeba zapłacić..

(6559)
Iwona, e-mail: iwcia18@onet.eudata: 16.02.2009, godz: 08:52

Do Nierobka
Myślę, że dostrzegłeś u siebie to, co inni są w stanie dostrzegać tylko u innych: inni nic nie robią i dostaja pieniądze, inni są piratami i ściągają z neta co tylko się da itd...Wszystko co złe to inni, a wszystko co dobre to ja. Ty zauważyłeś u siebie coś, co być może chciałbyś zmienić, a to świadczy o Twojej wrażliwości, której innym ludziom brak. Jesteś na najlepszej drodze do tego, by Swe życie uczynić pięknym:)

(6558)
Konrad, lat 26data: 16.02.2009, godz: 04:12

bezsenna noc; towarzyszy mi piosenka
http://www.youtube.com/watch?v=gp9l1BmRYZ8
piękna piosenka...ukojenie... (ktoś inny tu na źródełku pochwalał ją)

(6557)
Nierobekdata: 15.02.2009, godz: 23:54

chciałbym poruszyć na Źródełku pewien problem...
Z pewnością każdy człowiek chciałby prowadzić w miarę lekkie życie, żeby mieć lekką pracę, najlepiej dobrze płatną, by się zbytnio nie wysilać. Nikt przecież nie chce pracować ponad siły, być wykorzystywanym przez pracodawcę, być szantażowanym przez kolegów z pracy ...
I wyobraźcie sobie, że ja właśnie taką mam lekką pracę, jest to w zasadzie fikcyjne stanowisko w państwowym zakładzie. Dostaję pensję, chociaż tak naprawdę nie wykonuję żadnej pożytecznej pracy.
I to jest moim przekleństwem. Nie chcę przecież rezygnować z takiej fuchy. Ale z drugiej strony bardzo mnie denerwuje to, że tak bardzo marnuję swój czas, że się nie rozwijam, że gnuśnieję, że coraz to bardziej męczy mnie to nieróbstwo.

Najgorszym co może być, to dostawanie pieniędzy za nic. Zdarzało mi się kiedyś zazdrościć emerytom (szczególnie mundurowym, którzy po 15 latach idą na emeryturę) że mają tak dobrze. Bo nic nie robią, a dostają emeryturę.
I wyobraźcie sobie, że ja choć jestem młodym człowiekiem to mam podobnie. Za nic dostaję pieniądze. Za zajmowanie fikcyjnego stanowiska państwo wypłaca mi pensję.
Z jednej strony jestem (jak zapewne każdy człowiek) przywiązany do wygodnego i lekkiego życia, ale z drugiej strony mam przecież ambicję, która nie pozwala mi gnuśnieć. Sam nie wiem co robić.

I jeszcze druga kwestia. Egoizm człowieka. Ilekroć słyszę fajną piosenkę w radio, to już chciałbym ją mieć. I co wtedy robię? Wchodzę na odpowiednią stronę internetową i ściągam daną piosenkę. Internet stwarza właśnie takie możliwości. Mój egoizm mnie zjada. Ostatnimi czasy jedynym moim zajęciem jest ściąganie piosenek, których zresztą i tak nie jestem w stanie wysłuchać, bo jest ich tyle, że brakłoby czasu.
Nigdy nie myślałem, że dobrobyt może być tak bardzo męczący.
Z nutką melancholii słucham opowieści moich dziadków, którzy ciężko pracowali, którzy nie mieli radia, telewizji, ( nie wspominając o komputerach), ba, nawet nie mieli elektryczności i musieli oświetlać dom przy pomocy lampy naftowej (żarówka była wtedy rarytasem!!!)
Ktoś z Was pewnie wykrzyknie, że nie ma nic prostszego. Wystarczy odłączyć się od Internetu, wyrzucić radio, TV, odkręcić żarówkę, zatrudnić się w kamieniołomach, to będę miał tak jak moi dziadkowie.
Niestety, ten mój ludzki egoizm i wygoda. Z drugiej strony takie gadżety jak TV, elektryczność itd stały się jakby naszym chlebem powszednim.
Dziękuję za możliwość umieszczenia mojego wpisu.

(6556)
http://www.zamysleniakrc.repubdata: 15.02.2009, godz: 23:23

Zamyślenie na VI Niedzielę Zwykłą - rok B

Chcę być dla Ciebie, Panie...

Ratujący każdego z nas
z różnych opresji.
Ciągle pochylający się nad
słabością człowieka,
bądź uwielbiony!
Przyjmujący nieprawość
a dający w zamian pokój serca,
uwielbiony bądź!

Chwała Ci, Panie, za Twą Miłość
za życie i za wszystko co nas otacza.
Uwielbiony bądź!

Panie mój!
Kiedy patrzę na siebie,
to nieraz dostrzegam,
jak bardzo sam siebie zraniłem
przez me niedoskonałości.
Rozsypany jestem jak lustro,
które upadło na ziemię,
i wykrzywia obraz mego istnienia.
A przecież mam czynić wszystko
na Twą chwałę
przez me życie,
przez słowo,
czyn, spożywany posiłek...(Por. 1 Kor 10, 31)

I widzę
jak wiele mi jeszcze brakuje
do tej doskonałości...

Panie mój!
Rabbuni!
Wyciągnij Swą rękę
i dotknij mnie
jak dotknąłeś trędowatego
z dzisiejszej Ewangelii.(Por. Mk 1, 41)
Tak bardzo chcę
byś mnie oczyścił
z mej niedskonałości,
z mych niewierności.
Proszę Cię byś
poskładał moje rozsypane życie,
by znów było Twoim odbiciem.

"Grzech wyznałem Tobie
i nie ukryłem mej winy... " (Zob.Ps. 32, 5)

I proszę daruj mi
moje niegodziwości.
Ulecz Swą Miłością,
mą małą miłość,
bym dalej wypełniał Twe Słowo,
bym coraz bardziej stawał się
naśladowcą Twoim.
Bym znów był dla Ciebie,
bo to jest moje pragnienie.

I niech tak pozostanie...



Dziecko moje!
Córko i synu mój!
Wiem, że życie twoje
rozsypało się przez
twoje zaniedbanie,
niewierność,
utratę najdroższej osoby,
tyle ludzkich tragedii i nieszczęść.
O każdej z tych spraw
wiem dokładnie,
każdą noszę w Swym Sercu.
I nie myśl,
że jest mi to obojętne,
że ze stoickim spokojem
przechodzę obok tragedii
Mych braci i sióstr.
Wszystkie te sprawy
ogarniam Swoją Miłością.

Każdego chcę leczyć,
każdego uzdrawiać,
by dalej pełnił Mą wolę.

Stając obok ciebie wołam:
"Chcę, bądź oczyszczony... " (Zob. Mk 1, 41b)
Chcę byś był
szczęsliwy i radosny,
bo tylko wtedy będziesz mógł
Mnie wielbić swym sercem.(Por. Ps 32, 11)

Pamiętaj dziecko moje,
cokolwiek czynisz w swym życiu,
nie bądź zgorszeniem dla drugich.
Bądź naśladowcą
Mych Słów i czynów.(Por. 1 Kor 10, 32; 11, 1)

Idź i głoś wielkie rzeczy
całemu światu...




(6555)
...data: 15.02.2009, godz: 23:03

są różne formy przemocy : milczenie, wzbudzanie zazdrości ...
oprawca czuje satysfakcję jeśli moze obserwować jak to rani ofiarę
co mówi o tym Pismo ŚW?
ma to jakiś związek z miłością?

(6554)
Marcindata: 15.02.2009, godz: 21:56

do Ania
O.K.:)

(6553)
martadata: 15.02.2009, godz: 21:36

wg mnie milczenie jest kłamstwem. jak ktoś słusznie zauważył jest też milczenie "kara" ktoś się do ciebie nie odzywa i myśli że w ten sposób cię zrani, tzw ciche dni( szału dostaję jak ktoś próbuje się tak nade mną znęcać - bo to jest znęcanie psychiczne).
ja nie milczę, często powiem za dużo, zbyt szczerze, ale nie dusze w sobie wszystkiego tylko jak mam coś na wątrobie to to zrzucam. nie warto milczeć, szkoda życia, nawet jeśli nasza opinia będzie niepopularna

co do nk to zgadzam się z Piotrem ( 6882 ), to my decydujemy o naszym życiu, mamy wolną wolę

(6552)
...data: 15.02.2009, godz: 21:11

wpis o milczeniu (6885) na forum dyskusyjnym.

(6551)
do "do..."data: 15.02.2009, godz: 21:07

nawet najlepiej ukształtowany człowiek ma słabości i moze ulec pokusie. na rekolekcjach jeden pan mówił jak uległ choc nigdy by nie podejrzewał o to sam siebie.
Nie znamy samych siebie, dlatego wazna jest czujność ale nigdy nie masz pewnosci gdzie i kiedy ulegniesz. Tak jak nie planowany zabójca nie wie czasem dlaczego to zrobił pod wpływem złości, impulsu. Ci co najbardziej sie zarzekają czesciej wpadają..

(6550)
do ...data: 15.02.2009, godz: 19:56

ja też uważam, że jeśli czlowiek jest w środku ukształtowany dojrzale, to bez wzgledu na to w jakich okolicznościach sie znajdzie, nie zdradzi i bedzie uczciwy. Nie ma znaczenia kim jest i gdzie, wazne co ma wsrodku. Najlepsza miara to my sami i pytanie czy ja chciałbym/ chciałabym zeby ktos tak w stosunku do mnie postapił???? Odpowiedzcie sobie na to pytanie, kiedy bedziecie miec watpliwość i od razu myślę otrzymacie odpowiedź. Życze powodzenie, bo najcześciej wszystko co czynimy innym, wraca do nas z zwielokrotniona siłą i to w róznych dziedzinach życia... wystarczy sie zastanowić co chcemy.....

(6549)
Ania, e-mail: annazabek1@gmail.comdata: 15.02.2009, godz: 19:22

Nie mam się do kogo zwrócic z prośbą o modlitwę za mnie, proszę więc Was kochani Żródełkowicze pomódlcie się za mnie, w środę mam mieć operację stopy, zostawiam równiez samą w domu mamę, którą się opiekuję, bardzo Was wszystkich proszę o modlitwę , Bóg zapłać.

(6548)
:::::::::::::::::::::::::::::data: 15.02.2009, godz: 17:11

Istnieje potężny język - milczenie. Istnieje pojęcie "niemówienia", które nie jest wcale brakiem informacji. Jest aktem opozycji wobec świata. Negacja przez milczenie zewnętrzne nie jest nieobecnością. Jest alternatywą, czasem zaprzeczeniem.

(6547)
....data: 15.02.2009, godz: 13:34

Kto chce zdradzić, albo ma słabą wolę, to i tak to zrobi. Nieważne, czy pomoże mu w tym NK, poczta mailowa, chat, czy gg.... Jaka to różnica, którą drogą to zrobi i co mu w tym pomoże ? Inteligentny człowiek zdaje sobie sprawę z czym wiąże się dane postępowanie, jak to się może skończyć i nie kontynuuje flirtu.
Też od nas samych zależy jak kształtujemy relacje z innymi, czy dajemy się uwieźć, czy otwieramy furtki, czy jesteśmy wierni.
Jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za swoje uczucia ale również za ta, ktore wzbudzamy w innych. Nawet gdy początku coś nam się może wydawać zabawą, od nas zależy, czy w odpowiednim czasie nie przekroczymy pewnych granic.
Z tym, że u każdego te granice mogą się mieścić w różnym miejscu.

(6546)
gratuluję poczucia humorudata: 15.02.2009, godz: 13:08

Do 6856 „: ))))))))))))))))”

W relacjach międzyludzkich milczenie jest formą "karania" za jakąś przewinę (niezależnie czy realną czy wyimaginowaną), jest przejawem przemocy psychicznej.
Odzywając się pierwszemu, do kogoś kto w ten sposób postępuje, przyjmujesz reguły gry tej drugiej osoby. To tak jakby on Cię uderzył, a Ty byś go potem przepraszała, za to, że go do tego sprowokowałaś.
Pomijając to, iż jest to zwyczajnie dziecinne i niedojrzałe, jest to jedna z najokrutniejszych form przemocy wobec tych, którzy nas kochają. Powinno się mówić komuś takiemu co czujesz w momencie gdy on milczy i jak to odbierasz, bez obwiniania go, tylko po prostu swoje uczucia. Jeśli mimo takiej deklaracji on nie zmieni swojego zachowania to masz jasność jak interesują go Twoje uczucia.

Jan Twardowski : Można milczeć i milczeniem kogoś ranić.

Julian Tuwim : Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.

Carlos Ruiz Zafón — Cień wiatru: Mówienie jest rzeczą głupców, milczenie - tchórzy, a słuchanie rzeczą mędrców.

Władysław Grzeszczyk — Parada paradoksów : Milczenie, które nie mówi prawdy - jest również wielkim kłamstwem.

Abraham Lincoln : Lepiej milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Wiesław Myśliwski — Kamień na kamieniu (Rozdział III Słowa) : Bo słowa to wielka łaska. Cóż ma tak naprawdę człowiek prócz słów dane? I tak nas wszystkich czeka kiedyś wieczne milczenie, to się jeszcze namilczymy. Może przyjdzie nam ściany z bólu drapać za najmarniejszym słowem. I każdego słowa nie wypowiedzianego na tym świecie do siebie będziemy jak grzechów żałować. Tylko, że będzie za późno. A ileż takich słów nie wypowiedzianych zostaje w każdym człowieku i umiera razem z nim, i gnije z nim, i ani mu potem w cierpieniu nie służy, ani w pamięci. To po co jeszcze sami sobie zadajemy milczenie?


(6545)
piotrek, lat 27data: 15.02.2009, godz: 11:58

Co do NK .. osobiscie uwazam ze pewne "okazje" mogą sprzyjać rozbiciem małżeństw i nie tylko. Własnie NK moze byc też taką okazją. Słyszałem o wielu juz takich sytuacjach które wynikły z odnowionych znajomosci przez portal NK . Oczywiscie to ludzie popełniają błędy i sami wybierają ale cos temu słuzy, otwiera drogę..a tym jest własnie okazja, i ten portal doskonale temu sprzyja. Ja sam jestem na NK , inaczej nie odnowiłbym starych znajomosci czy przyjażni..nie znalazłbym starej miłości i tych których niezbyt dobrze wspominam..co nie znaczy ze ich zapraszam. Rozumiem innych ze ten portal przyczynił się do rodzinnych tragedii, a nie rzadko do rabunków i szantaży. Zdarzyło sie juz kilka porwań dziecka spod szkoły bo tak łatwo namierzyć przeciez NK zawiera wiele danych, co dla niektórych to cenne zródło informacji. Wiadomo nie od dziś ze policja pierwsze co robi, wchodzi na NK by znalezc poszukiwanego i z kim on ma kontakty. Moj znajomy jest policjantem i mówi ze to się bardzo przydaje. a wiec nie ma intymności i są zagrożenia. Jestem na NK, ze względu na znajomych a za jakis czas moze wymienię sie mailami z niektórymi i wypiszę się z NK. Nie zalezy mi na "furze" znajomych jak ktos napisał. Głupotą jest wnikać w zycie innych, i tu tez taka pokusa "wścibskości" się pojawia. Ot nasza ludzka słabość.

(6544)
Monika, lat 35data: 15.02.2009, godz: 09:16

ależ na badania marketingowe firma nie musi wydawać ani złotówki. Ani nie musi pokonywać konkurencji. Wystarczy badanie dokumentów wewnątrz firmy i sugestie klientów. Kiedy pracowałam w butiku przez 3 dni zarobiłam 1000 złotych. Słuchałam co klientka chciała. Np wystarczyło zdjąć z manekina sukienkę która się podobała lub pokazanie torebki. Na kartce zapisywałam czego chcieli klienci i dałam szefowej. Kiedy poprosiłam o umowę ona mnie zwolniła. Jako marketingowiec nie muszę mieć skórzanego fotela wolę siedzieć na kolanach faceta. Lub w domu wtulić się w miękkim fotelu przy herbatce.

(6543)
Piotrdata: 15.02.2009, godz: 01:48

Moniko - w Polsce nie brakuje zasad - tylko ludzi, którzy by ich przestrzegali, ale i to się zmienia. Jeżeli samochód służbowy Marszałka Sejmu pędzi ulicami stolicy grubo powyżej limitu, to czego się spodziewać od zwykłego obywatela? "Łatwe życie" to tak względne pojęcie, że.. lepiej sobie je darować.

A co do tej nieszczęsnej n-k - nie ma przymusu korzystania z tego portalu. Można się z nim nie zgadzać i krytykować, ale rozumnie. Krytyka n-k tutaj jest.. absurdalna. Tak - nie boję się użyć tego słowa - absurdalna. Nagle to portal jest wszystkiemu winien.. Śmieszne i tragiczne jednocześnie. Jak coś nie-żywego, w istocie bezrozumnego, może zrobić cokolwiek, nawet złego? Niepojęte. Idąc tym tropem - życie byłego zakonnika, o którym pisałem wcześniej, potoczyło się tak, jak się potoczyło, przez wyjazd? To nie ludzie zabijają, ale noże, samochody, bomby, ręce... To ludzie czynią zło - nie zawsze bezpośrednio. Faktem jest, że pewne okoliczności mogą sprzyjać popełnieniu zła, ale ostatecznie to człowiek dokonuje wyboru i podejmuje działania.
Te rozwody, o których piszecie, nie są winą n-k, ale ludzi. To nie n-k się rozwodzi, ale ludzie. Rozżaleni ludzie szukają, co w sumie bardzo nie dziwi, winy wszędzie tylko nie w sobie. A może, gdyby ta zdradzona kobieta zajrzała za fasadę tego "idealnego" małżeństwa, to może zobaczyłaby, że nie było tak idealne i że było nad czym pracować? Ale po co - zawsze można zwalić na.. naszą-klasę.

Jeszcze raz podkreślę - to nie wina narzędzia, że jest używane w złym celu. To wina użytkownika.

(6542)
dorotadata: 14.02.2009, godz: 23:38

Nawiązując do wpisu Piotra (6860).

Piotrze, historia, którą opowiedziałeś jest rzeczywiście smutna. Szkoda mi tego chłopaka. Przyszło mi jednak do głowy kilka myśli, którymi chciałabym się podzielić.
Po pierwsze: co to znaczy, że on pochodził "z porządnej, bardzo katolickiej rodziny"? Zrozumiałam, że kiedy rodzice tego byłego franciszkanina dowiedzieli się o tym jak i dlaczego opuścił zakon "odrzucili go i wyrzekli się go". I tu jest moje pytanie: co to znaczy, że ten chłopak miał "porządną" rodzinę? Dla mnie to, że jego rodzice wyrzekli się go w takiej sytuacji, świadczy o tym, jacy byli "porządni". Na pewno było to dla nich bolesne i mieli prawo do tego, żeby jakoś wyrazić ten ból, ale jeżeli swojego syna tak potraktowali, to w moim pojęciu, nigdy go tak na prwdę nie kochali (mówię tu o miłości rodzicielskiej, o jakiej możemy przeczytać w Łk 15, 11-24).
Napisałeś Piotrze, że: "Wychowanie to nie jest prosta suma tylu, czy tylu czynników, więc nie ma co narzekać zbytnio na rodziców, ale też nie można winić tylko i wyłącznie dzieci." I tu się z Tobą zgadzam. Żyjemy tutaj i teraz w tym świecie, ale jesteśmy uwarunkowani tym, co dziedziczymy po naszych przodkach (są to zarówno dobre rzeczy, jak i złe). Poza tym, bardzo duży wpływ na nas ma otaczająca rzeczywistość, ale jednocześnie nie jesteśmy zwolnieni z odpowiedzialności za swoje postępowanie. Mamy Przykazania, Nauczanie Kościoła i mamy przecież też Ducha Świętego. Nawet jeżeli nasi rodzice w czymś zaniedbali, to i tak nie jesteśmy zostawieni sami.
Ja żyję i pracuję już kilka lat w wielkim mieście na zachodzie Europy i wiem jak trudne jest tutaj uczciwe życie zgodnie z przykazaniami. Zdążyłam też nauczyć się, że trwanie na dobrej drodze (tej wąskiej, która prowadzi do życia) jest możliwa tylko dzięki łasce Bożej. Teraz ciągle mam nadzieję i siły do pokonywania codziennych trudności, ale czasem jest tak ciężko, że ja też kiedyś mogę spróbować tego, co łatwiejsze, zbuntować się trochę, a potem to już będzie z górki na tej szerszej drodze.
Ztego, co powiedziałeś, zrozumiałam, że tym, co niejako chroni człowieka na drodze, którą wybrał, jest to, żeby się za młodu wyszaleć, a potem spojrzeć na życie bardziej trzeźwym i dojrzałym okiem. Ja myślę, że to bardzo kiepska ochrona. Według mnie dojrzałość i trzeźwe myślenie jest darem, który każdy może dostać niezależnie od wieku. Tak jak można doświadczyć spotkania ze Zmartwychwstałym Jezysem w młodości i to spotkanie ma wpływ już na resztę życia. Do tego ciągłe otwieranie się na działanie Ducha Świętego i to tak naprawdę chroni nas, nasze powołanie i nasze wybory. To, co teraz powiedziałam, to nie tylko wiedza, którą gdzieśtam wyczytałam, ale także moje doświadczenie. Nie chcę tutaj mówić o szczegółach mojego życia. Powiem tylko, że nie można mnie zmieściś w schemacie "porządna" czy "idealna", ale staram się trwać w tym, co dobre.
Napisałeś też, że "dobre samopoczucie w tym, co się robi, to za mało". Oczywiście, że to prawda. Casem ktoś może doświadczać przeróżnych trudności i wielkiego cierpienia, a jednak to nie jest znak, że jest na złej drodze, albo że źle wybrał, "minął sie z powołaniem". Tak jak czasem są tacy, którym się dobrze powodzi, realizują swoje marzenia, żyją z pasją, a jednak żyją w grzechu.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających na tę stronę :-)

(6541)
Do Moniki ...data: 14.02.2009, godz: 22:36



Nie zawsze dana firma robi badanie rynku, a badania mogą także dać fałszywy obraz sytuacji czasem są to niepotrzebne koszty, w gospodarce rynkowej zawsze się znajdzie jakaś nisza, a jeśli nie wystarczy pokonać konkurencję, analizując wady obecnych produktów, niestety siła reklamy, promocji robi swoje i nawet rzeczy niezbyt dobre mają nabywców, czasem ich działanie odczuwają inni, ale każdy ma prawo wyboru...

Swoją drogą, Ty jako młoda kobieta możesz wykorzystać zdobytą wiedzę i posiadane umiejętności, skoro wiesz co chcesz robić, to dobry punkt wyjścia... I masz coś bardzo wartościowego, co na dłuższą metę sprawdza się w biznesie - zasady, dobry towar zawsze znajdzie nabywcę.
Słusznie napisałaś, że nie chcesz żadnego stołka - źle sie na nich siedzi, lepsze są fotele ze skóry : )

Kraj jest dziwny... stary system odcisnął swoje piętno.


(6540)
Marcindata: 14.02.2009, godz: 21:24

Do Samotna Dziewczyna i innych
Niestety tak to już jest.Jak się ma naście lat to chodzi się do szkoły i wokół siebie ma się równieśników i wtedy nie ma problemu z brakiem towarzystwa.Ale pozniej....sama wiesz....każdy zakłada własną rodzinę,ma już swoje życie.A kto w porę nie założy rodziny to właśnie tak jest że przychodzi 30,40 lat i jest wokół nas pustka.Ja na szczęście wokół siebie mam ludzi i życzę tobie,sobie i innym by też ich mieli przez całe życie.A dziś musiałem powiedzieć pewnej osobie coś co było przykre ale nieuchronne,wczoraj zreszta tak samo w stosunku do starej znajomej.Czasami warto postawić jasno pewne sprawy....choć nie jest to łatwe niestety:{

(6539)
Monika, lat 35data: 14.02.2009, godz: 21:17

Sprzedaż to końcowa faza marketingu. Poprzedza ją badania marketingowe.
Pierwszym etapem jest odkrycie potrzeb na rynku. Po co produkować coś co się nie sprzeda?
Zniechęciłam się trochę do pojęcia marketing bo w firmach myślą że po marketingu to akwizytor. A jeszcze bardziej nie trawię wciskanie towaru lub sprzedawanie iluzji.
Pierwszą najważniejszą potrzebą człowieka jest wiara w Boga. Proszę Kościele katolicki nie stosujcie marketingu ale macie lepsze narzędzie życie świętych. Jan Paweł II był autentycznym człowiekiem wiary. Marketing według Philipa Kotlera zaczyna się od odkrycia potrzeb człowieka. A według JanaPawłaII tą główną potrzebą jest Jezus Chrystus. Ma to dla mnie wielki sens.
W Polsce główną potrzebą jest etyczne życie w biznesie i polityce. Brakuje zasad i gry fair play. Dlaczego w Wielkiej Brytanii żyje się łatwo? Bo są jasne zasady.

Moim błedem i porażką na starcie było to że pisałam pracę magisterską z bankowości a nie z agroturystyki. Pracę licencjacką pisałam o agroturystyce i chciałam magisterkę pisać marketing w agroturystyce. Dlaczego nie zmieniłąm promotora? W lipcu się obroniłam a w sierpniu mnie zwolniono. Ależ ja wcale nie chciałąm żadnego stołku w banku. Wogole nie chcę żadnego stołka. Teraz marzę o byciu żoną. Ja nie chcę robić kariery. Chcę budzić się u boku faceta. A moją główną potrzebą jest kochać i być kochaną. Wszystko inne to akcesoria potrzebne i niepotrzebne do życia.

(6538)
Samotna dziewczyna, lat 30data: 14.02.2009, godz: 20:21

Dlaczego w pewnym wieku cżłowiek pozstaje sam.Czy to zależy od osobowści?Nikt juz nie ma czasu.Telefon milczy i nkogo nie obchodzi co się ze mna dziej.To smutne.Wszyscy zapewniją o przyjaźni ale tak naprawdę człowiek jest sam.Nie jest łatwo znależźć prawdziwych przyjaciół i człowieka na całe życie.Od czego to zależy że jedni znajdują a inni nie mogą?Co źle zrobiłam w czym zawiniłam a może moja modlitwa jest za słaba?Życie jest bezsensu.

(6537)
Michał, lat 26data: 14.02.2009, godz: 19:17

Czasem się zastanawiam, jak to jest. Ostatnio w tragicznym wypadku zginęła moja sąsiadka, zostawiła małe dziecko i zrozpaczonego męża. Jeszcze nie tak dawno podobna tragedia miała miejsce w sąsiedniej miejscowości, gdzie zmarła po chorobie nowotworowej młoda matka. Ze słyszenia wiem, że byli tacy szczęśliwi, niemal całe życie przed nimi, mieli dla kogo i po co żyć i nagle giną, koniec. Ból i cierpienie dla całej rodziny, zwłaszcza tych małych dzieci. Tymczasem ja, żyję sobie tak w zasadzie bez sensu, na spełnianiu własnych zachcianek zbijam czas. Gdyby mnie nie było, nikt by tego pewnie nie zauważył, nie mam nikogo, może prócz rodziców, kto by tęsknił za mną. Czemu mnie nie zabierze Bóg z tej ziemi? zamiast tych kobiet, które miały dla kogo żyć. Miałem przynajmniej trzy sytuacje, na tyle poważne w których mógłbym stracić życie, a jednak nic mi się nie stało, żyję dalej, tylko sam nie wiem po co.

(6536)
"nasz klasa"data: 14.02.2009, godz: 19:11


Marketing, to sprzedaż... ale nie wszystko co jest towarem jest dobre, a każda osoba związana z marketingiem wie, że można sterować zachowaniami konsumenta.
... "nasza klasa" - nie jest polskim pomysłem tylko kopią jakiegoś innego portalu i otwarcie przyznają to jej twórcy, a co do jakości i sensu istnienia na dłuższą metę tego "czegoś" niech każdy sobie sam odpowie, jeżeli coś sie poznaje po owocach ??? to one w tym przypadku bywają różne.
Nawet jest portal "nasza cela" , albo wariant xxx "naszej klasy" czyli to dopiero są hity !

Prywatnie uważam że "nasza klasa" to "żenuła" i jest passe, przyznaję też rację że bardziej dzieli nisz łączy.

(6535)
Marcindata: 14.02.2009, godz: 19:08

A kto się pyta skąd jestem?:) Jestem z Podkarpacia. Pozdrawiam:)

(6534)
ada......data: 14.02.2009, godz: 14:48

Wszystkiego NAJLEPSZEGO W WALENTYNKI-i oby nie zawsze były spędzane samotnie- KAŻDEMU z WAS tego życzę :)))

(6533)
..data: 14.02.2009, godz: 14:43

Nie wiem czy pytać może pisałeś ale skąd jesteś Marcinie?

(6532)
Monika, lat 35data: 14.02.2009, godz: 12:21

Robercie jako magister marketingu napiszę Ci że pomysł studentów naszej klasy jest hitem wszechczasów. Jak każdy produkt ma swoje dobre i złe strony. Dla mnie jest dowodem że nie musimy kopiować amerykańskich pomysłow bo mamy mądrych i kreatywnych studentów. Niestety nasi Politycy w krótkim czasie chcą się szybko dorobić lub nie narobić. Łatwo zakupić czyjś pomysł ale żeby stworzyć coś swojego niestety potrzeba pomysłów. A badania marketingowe obejmuje słuchanie a nie manipulowanie rynkiem popytu i podaży.
Robercie osobiście lubię naszą klasę dlatego że będąc w Szkocji mogłam mieć kontakt z osobami które kiedyś lubiłam lub z jakichś powodów urwał się kontakt. A teraz mogę jednym kliknięciem dowiedzieć się co słychać. Kiedyś pisało sie listy do bliskich, później dzwoniło a teraz ma kontakt przez naszą klasę. Nie można zazdrościć Twórcom tej strony, ale uznać z szacunkiem że na zawsze wpisali się do polskiej przedsiębiorczości. A że inni będą źle używali tej strony lub się uzależniali to nie Twórców wina. Robercie trzeba trochę pokory a nie krytyki. Pozdrawiam.

(6531)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej