| Monika | data: 07.02.2009, godz: 19:24 |
*** dziękuje za Twój wpis. Wiesz dla mnie "kamieniem" byly moje myśli. Wciąż zadaję pytanie "Jak jedna wiadomość zmieniła moje życie?" Przecież jeszcze pół roku temu byłam zagranicą, a teraz jestem w Polsce. Pan Bóg mnie nie zostawił. 30 lipca się zwolniłam(praktycznie w czerwcu dałam wypowiedzenie), w sierpniu 20 wróciłam z Polski a następnego dnia już miałam pracę po czym za dziesieć dni zaczęłam inną. Wszystko się waliło w mojej głowie i straciłam pewność siebie i wstyd z tego romansu. Miałam takie wrażenie że wszyscy wytykają mnie palcami. A oprócz tego myśli ten facet w Polsce może też obejmował inną i ból mnie powalał. Czułam się okropnie. A w pracy nowa koleżanka powiedziała o atmosferze depresyjnej. Kochana Shirley znosiła moje doły i napady płaczu i wkurzyła się że odchodzę. Szkoda że nie umówiłam się z nią i nie opowiedziałam o tej sytuacji. Pewnie by mi pomogła, a ja poczułabym że mam przyjaciólkę Szkotkę. Moja mama sie bała abym nie zaczęła pić. Ale wiedziałam że jedynym ratunkiem jest modlitwa w kościele. Nawet Margaret w żartach mówiła szefowa Shirley potem ja a potem Ty. Wiedziała że można na mnie liczyć. W październiku spotkałam Eileen i pytała czy chcę wrócić . To Eileen po śmieci mojego brata płakala razem ze mną. A jej córka na ulicy zawsze mówiła mi cześć.
Masz racje w swoim wpisie. Nic mnie nie usprawiedliwia. Ale wiedz że kiedy chciał mi podarować kolczyki powiedziałam żeby kupił żonie. Nawet sugerowałam abyśmy się poznali. Jest to dla mnie nauczka.
Dziewczyny w filmach wygląda to wspaniale, ale w życiu realnym to masakra. Ranisz siebie, inną i faceta (bo tez się może uzależnić) a Pan Bóg co może powiedzieć tylko "Przyjdźcie do mie wszyscy którzy utrudzeni i obciążeni jesteście a ja was pokrzepię".
No a teraz pracuję w Polsce i czekam na realną miłośc i wierzę że niedługo spotkam. Cieplutko Źródełkowiczów pozdrawiam (6430)
Dopiero wczoraj zarejestrowałam się na tej stronie i muszę powiedzieć ,że zaczyna mi się podobać ten portal a zwłaszcza te wasze rozmówki. Przeczytałam kilka wypowiedzi i niektóre bardzo mnie zaintrygowały. Mam na myśli Anioła Upadającego. Wierzę,że czujesz się samotna i potrzebujesz otuchy drugiej osoby, najlepiej płci przeciwnej.To jest jak najbardziej normalne. Szukałaś przyjaciela na róznych frontach, co jest rzeczą także zupełnie normalną. Tylko nie rozumiem dlaczego zdecydowałaś się na kontakt intymny z żonatym facetem, który w dodatku naopowiadał ci głupstw,że dla niego to niby najważniesza jest rodzina itp. Stek kłamstw. Ja wiem ,że przez internet można kity wcisnąć każdemu, bo faktycznie trudno jest sprawidzić taką osobę, ale skoro facet się przyznał sam ,że jest żonaty, to dla mnie jest już dyskwalifikacja do intymnych stosunków z takim osobnikiem. Ja mogę z żonatymi pogadać, mailować, pośmiać się na zasadzie stopy koleżeńskiej i finito. Całe szczęście ,że Bóg czuwał nad Twoją głupotą i opamiętałaś się. Duże Brawa i Pozdrowionka. (6429)| N | data: 07.02.2009, godz: 13:31 |
Kochając siebie
kiedy kocham Cię bardziej
niż kocham siebie
w rzeczywistości kocham Ciebie mniej
kochając siebie mniej niż Ciebie
utrudniam Ci
kochanie mnie
Twoja miłośc do mnie
jest tak bardzo zależna
od mojej miłości do siebie
i moja miłośc do Ciebie
będzie silniejsza
jeśli będziesz kochac siebie tak, jak kochasz mnie (6428)| Pogodnego dnia | data: 07.02.2009, godz: 10:37 |
Największy teatr świata
Siedzę na twardym krześle
W największym świata teatrze
Patrzę i oczom nie wierzę
Nie wierzę, ale patrzę
Przede mną scena
Nade mną wielka kurtyna
A przedstawienie zaraz się zacznie
Codziennie się zaczyna
Tragiczni komedianci
Od tylu lat ci sami
Niepowtarzalne stworzą kreacje
Zamieniając się znowu rolami
Ten, który dziś gra króla
Do wczoraj nosił halabardę
A jutro będzie tylko błaznem
Prawa tej sceny są twarde
Premiera za premierą
Pomysłów nie zabraknie
Publiczność zna ich wszystkie sztuczki
A jednak cudów łaknie
Po każdej plajcie antrakt
A po nim znów premiera
I jeszcze większa plajta
A teatr nie umiera
A obok mnie w milczącym tłumie
w cieniu tej wielkiej sceny
Artyści cisi i prawdziwi
Do tego właśnie miejsca
W największym świata teatrze.
Patrzę i oczom nie wierzę
Nie wierzę, ale patrzę
Pode mną ziemia
Nade mną nieba kurtyna
Więc czekam aż Reżyser Niebieski
Ogłosi wielki finał.
Nie wierzę, ale patrzę
(6427)| - | data: 07.02.2009, godz: 09:42 |
Wezwanie, by uwielbiać
Wykrzykujcie na cześć Pana, wszystkie ziemie;
służcie Panu z weselem!
Wśród okrzyków radości stawajcie przed Nim!
Wiedzcie, że Pan jest Bogiem:
On sam nas stworzył, my Jego własnością,
jesteśmy Jego ludem, owcami Jego pastwiska.
Wstępujcie w Jego bramy wśród dziękczynienia,,
wśród hymnów w Jego przedsionki;
chwalcie Go i błogosławcie Jego imię!
Albowiem dobry jest Pan,
łaskawość Jego trwa na wieki,
a wierność Jego przez pokolenia.
(6426)| ... | data: 07.02.2009, godz: 01:57 |
Moniko, piszesz "Proszę nie osądzajcie kobiet które uwiodły żonatych." Nikt z nas nie ma prawa nikogo osadzać, od tego jest Bóg, jednak myślę, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Być może ostatnie wpisy czytały kobiety zdradzane przez mężów, te które ich kochały, które chciały się z nimi zestarzeć, którym tamci ślubowali wiernosć, miłość, być może czytają to dzieci ojców, matek, które zdradziły i wydaje mi się, ze oni już tacy wyrozumiali nie będą - i trudno się dziwić. Gdybyś żyła z ukochanym mężem i po jakimś czasie okazuje się, że on ma kogoś na boku, czy potrafisz sobie wyobrazić jaki to będzie ból dla Ciebie, Twoich dzieci, potrafisz wyobrazić sobie co ci ludzie mogą czuć, pewnie pod adresem takiej osoby poleci niejeden epitet. Jednak proszę nie odbieraj tego wpisu jako "ciosu kamieniem" w Twoją stronę, nie taka była moja intencja. (6425)| Szola | data: 06.02.2009, godz: 20:00 |
cieszę się bo już po wszystkim, szkoda że to tak długo trwało, mam wrażenie że dopiero teraz będę sobą, ż dopiero teraz wszystko będzie dobrze,tyle czasu straciłam, Boże wybacz mi... hevenu szalom alechem (6424)| Monika | data: 06.02.2009, godz: 19:44 |
Piotrze na pielgrzymce usłyszałam takie stwierdzenie że nie można grzeszyć i później iść do spowiedzi i dalej grzeszyć. Nie jesteśmy robotami czy ktoś wie jaka walka toczyła się w mojej głowie i sercu? Ile łez wylałam ? To była walka nie o tego faceta ale o wiarę w Jezusa. Nie szukałam w głowie argumentów lub inni to robią. Miałam szczęście trafić na wspaniałego kapłana, który mnie wysłuchał i powiedział słowa, które dały siłe do zerwania kontaktu. Tak to Pan Jezus w sakramencie pokuty dał mi łaskę do ucięcia tej relacji. Proszę nie osądzajcie kobiet które uwiodły żonatych. Pan Bóg nie pozwoli z siebie szydzić. Po kilku miesiącach dowiedziałam sie o innym romansie i to mnie tak załamało że zwolniłam się z pracy, którą lubiłam. Posłuchajcie z powodu tej mojej zdrady zrezygnowałam z pracy, oblałam egzamin w collegu i czułam ból. Pamietam czułam się zmęczona pracą w hotelu bo w Boże Narodzenie, Sylwestra byłąm kelnerką i poprosiłam w lutym Szefową wolne dwa tygodnie. Zgodziła się. Czułam się szczęśliwa zarezerwował mi brat bilet na kwiecień a koleżanka nocleg żeby nie czekała całą noc na lotnisku. A tu taka wiadomość w Polsce. Tydzień spedziłam w Polsce a drugi tydzień mama w Szkocji. Odwiedziliśmy wioskę gdzie wcześniej pracowałam i były to wspaniałe chwile z mamą i bratem. I wiecie ból był tak silny że nie potrafiłam uporządkować i wszystko co budowałam w Szkocji runęło. Moje marzenie o układaniu życia w Szkocji prysnęło. Ale jest nadzieja kiedy przyjechałam do rodzinnego miasta na bilbordzie przeczytałam "Bóg sam wystarczy". (6423)| przemas | data: 06.02.2009, godz: 18:33 |
MODLITWY DO MATKI BOŻEJ ZA DUSZE W CZYŚĆCU
Najświętsza Panno Nieustającej Pomocy, Matko litościwa, racz spojrzeć na biedne dusze, które sprawiedliwość Boża zatrzymuje w płomieniach czyśćcowych. Są one drogie dla Twego Boskiego Syna, gdyż zawsze Go kochały i teraz gorąco pragną być blisko Niego, lecz nie mogą zerwać swych więzów, które je trzymają w palącym ogniu czyśćca. Niech się wzruszy Twe serce, Matko litościwa. Pośpiesz z pociechą dla tych dusz, które Cię zawsze kochały i teraz ślą do Ciebie swe westchnienia. Wszak są to Twoje dzieci, bądź więc im pomocą, nawiedzaj je, osładzaj ich męki, skróć ich cierpienia i nie zwlekaj z ich wybawieniem. Amen.
O Maryjo, swym litościwym sercem obejmij dusze zamknięte w ciemnych więzieniach pokuty, a nie mających na ziemi nikogo, kto by o nich pamiętał. Najlepsza Matko, wejrzyj swym miłosiernym wzrokiem na te dusze opuszczone, przyjdź im ze skuteczną pomocą wśród opuszczenia, w jakim pozostają i pobudź serca wielu wiernych do modlitwy za nie. O Matko Nieustającej Pomocy, zlituj się nad duszami opuszczonymi w czyśćcu!
O Niepokalana Maryjo, Matko Miłosierdzia, która widziałaś święte Ciało ukochanego Syna Twojego wiszące na krzyżu, patrzyłaś na ziemię przesiąkniętą Jego Krwią i byłaś obecna przy Jego okrutnej śmierci. Polecam Ci, Matko Najświętsza, dusze cierpiące w czyśćcu i błagam, racz wejrzeć na nie okiem swego miłosierdzia i wyjednaj im wybawienie z mąk. Dla wyproszenia Twej łaski, o Matko Niepokalana, przebaczam szczerze i serdecznie tym wszystkim, którzy mnie obrazili i przez Twoje wstawiennictwo proszę Jezusa o udzielenie im wszelkiego dobra, łaski i błogosławieństwa w zamian za zło, które mi wyrządzili lub którego mi życzyli. Przez Twoje ręce, o Panno Święta, ofiaruję Bogu ten akt miłości dla uproszenia miłosierdzia dla dusz, które poddane są oczyszczeniu. Amen. (6422)| Salsera | data: 06.02.2009, godz: 17:10 |
Do Kobiety, nie trafilas w moj slaby punkt :-). Tylko denerwuje mnie, ze ludzie uwazaja, ze kobieta jest bardziej odpowiedzialna w takiej sytuacji niz mezczyzna. Czy mezczyzni nie maja mozgu i nie zdaja sobie sprawy, ze moga zranic swoja zone, rodzine jak i rowniez kochanke? Rozumiem, ze kobieta nie powinna stawiac siebie(w miare mozliwosci) w takich sytuacjach i powinna umiec powiedziec 'nie', ale nie ciazy na niej wieksza odpowiedzialnosc niz na mezczyznie. Pozdrawiam (6421)| marcepan | data: 06.02.2009, godz: 12:32 |
Ani jedna walentynka
Mały Chad był cichym i nieśmiałym chłopcem. Pewnego dnia wrócił do domu i oznajmił matce, że chciałby przygotować
walentynkę dla każdej osoby ze swojej klasy. Serce matki ścisnęło się z bólu. Chciałabym, żeby porzucił ten zamysł,
pomyślała, gdyż wiele razy obserwowała, jak dzieci wracały razem ze szkoły. Jej Chad zawsze podążał kilka kroków
za grupą rówieśników. Dzieciaki śmiały się, rozmawiały i brały pod ręce, ale nigdy nie włączały Chada do swego
kręgu. Mimo wszystko kobieta zdecydowała, że pomoże synowi w realizacji jego zamierzenia. Kupiła mu papier, klej
i kredki. Przez trzy tygodnie każdego wieczoru Chad trudził się nad wykonaniem trzydziestu pięciu walentynkowych
kart.
Nadszedł ranek Dnia Świętego Walentego i Chad wprost nie posiadał się z podniecenia. Starannie ułożył kartki,
zapakował je do torby i wybiegł z domu. Matka postanowiła, że upiecze jego ulubione ciasteczka, które poda mu
na lunch ze szklanką mleka. Dobrze wiedziała, że jej synowi będzie przykro, więc może ciasteczka nieco złagodzą
smutek. Myśl o tym, iż Chad na pewno nie dostanie wielu walentynek, a może nawet wróci bez żadnej, sprawiała jej
ogromny ból.
Po południu postawiła na stole ciasteczka i szklankę mleka. Usłyszawszy gwar dziecięcych głosów, wyjrzała przez
okno. Jak zwykle dzieci zbliżały się całą gromadą, śmiejąc się i bawiąc w najlepsze. Za nimi jak zawsze maszerował
Chad. Tego dnia szedł nieco szybciej niż zazwyczaj. Była pewna, że jej synek wybuchnie płaczem jak tylko wejdzie
do domu. Zauważyła, że Chad ma puste ręce, więc kiedy otworzyły się drzwi, pospiesznie przełknęła łzy.
- Przygotowałam dla ciebie ciasteczka i mleko - powiedziała.
Chad jednak zdawał się nie słyszeć jej słów. Maszerował dziarsko z twarzą rozjaśnioną uśmiechem i powtarzał tylko:
- Ani jednej. Ani jednej...
Serce matki ścisnął ból.
A potem jej syn dodał:
- Nie zapomniałem zrobić ani jednej. Ani jednej!
___________ (6420)| kobieta | data: 06.02.2009, godz: 12:17 |
Aniele Upadający dobrze dokładnie zrozumielismy Twoj wpis...
grzech jest grzechem, choc na pewno zdrada małżonka pociąga za sobą jego krzywdę, a nasza niewiernosc . ale nie powiino sie usprawiedliwiac grzechu mniejszym złem. (6419)| Aldona, lat 29, e-mail: adona25@wp.pl | data: 06.02.2009, godz: 10:25 |
Racja Piotrze... z zachwytem czytałam co napisałes:) (6418)| Anioł..upadający, lat 33 | data: 06.02.2009, godz: 10:10 |
Troszkę niejasno się wyraziłam w swoim ostatnim zdaniu. Chodziło mi o sytuację kiedy np mężatka zdecyduje się na pozamałżeński sex, ponieważ dajmy na to przez dłuższy czas mąż ją zaniedbuje i odnoszę wrażenie, że wówczas jest usprawiedliwiana przez większość, myślę, ze nawet przez niektórych księży, natomiast kiedy osoba samotna zdecyduje się na sex bez zobowiązań również z kimś samotnym, to czasem przypina się jej łatkę łatwej czy puszczalskiej. Szkoda, ze niektórzy nie potrafią zrozumieć, że ta samotna ma takie same potrzeby co zamężna, też jej brakuje czyjegoś dotyku, bliskości i czułości, zainteresowania jej osobą, miłych słów...Tak, wiem, ze to co chcę zrobić ( nawet jeśli z wolnym mężczyzną) jest grzechem ale czasem wydaje mi się, ze to będzie taka "namiastka miłości", której w swoim życiu już chyba nie będzie mi dane zaznać (z bardzo konkretnych przyczyn nie mogę marzyć o rodzinie, przynajmniej w najbliższym czasie)..no chyba, ze stanie się cud. Tyle gwoli wyjaśnienia. Pozdrawiam (6417)| kobieta, lat 32 | data: 06.02.2009, godz: 09:21 |
Salsera ja nazywam zło po imieniu, nic wiecej.. nie obwiniam, Ale wiem ze kobieta musi wiecej od siebie wymagać.pewnie uderzyłam w Twoj czuły punkt.
i nie mysl ze nie byłam uwodzona, byłam! pisałam ze byłam zakochana z wzajemnoscia w zonatych i miałam okazje do grzechu. Jednym z nich był mój dyrektor. i Duzo w zyciu jezdziłam, brałam udział w imprezach bo towarzystwo nie zawsze mozna sobie wybrać. Jak Piotr mówi musimy byc czujni i nie usprawiedliwiac złego postępowania.
Powinniśmy schylic czoło przed Bogiem , czy od razu to ma znaczyć ze się potępiamy? nie. Nie o to chodzi. Także nie o usprawiedliwiane. Bóg nas nie potępia i daje nam szansę pokój sumienia. Ale należałoby ostrzegac innych i nazwac zło po imieniu. (6416)| Piotr | data: 06.02.2009, godz: 01:39 |
Salsero - jak się chce uderzyć psa, to zawsze się znajdzie kij - jak się człowiek chce usprawiedliwić, to zawsze znajdzie jakąś wymówkę, więc daruj. To nie był gwałt, a zbliżenie za obopólnym porozumieniem, więc kogo lub czego bronisz? Uwodziciel? Do tanga trzeba dwojga. Gdyby było inaczej Kościół nie miałby co robić, bo przecież Szatan też "uwodzi".. duszę - wtedy każdy by mógł powiedzieć - on był taki.. uwodzicielski, nic nie mogłem(am) zrobić; przypominam, że on w te klocki jest najlepszy..
kobieta, 32 napisała jednak sporo rozsądnych rzeczy, ale skąd wiesz, że nie miała do czynienia z uwodzeniem? Bo nie napisała o tym, czy tylko dlatego, że akurat tak Ci było wygodnie napisać?
Cóż, co do potępiania - zdrada współmażonka jest tak, czy tak zdradą - małżonek, która zdradza, jak i osoba, z którą zdradza są winne, więc nie widzę powodu, dla którego ktoś miałby stwierdzić, że ta osoba spoza związku jest bardziej winna, choć nie przeczę istnieniu takich poglądów. Znamy te mantrę - potrzeba bliskości, czułości, odmiany seksualnej - każdy powód jest dobry, niestety.. Jednak czy istnieje jakikolwiek powód, aby zdradzić, aby złamać przysięgę?
Poza tym - można potępiać, ale czyny - nigdy człowieka, bo to może tylko Bóg. Zwłaszcza, że mamy zasady, przykazania (w tym wypadku aż prosi się o wykrzyczenie szóstego przykazania) - nie możemy powiedzieć, że nie wiedzieliśmy jak postąpić, nie mieliśmy wskazówek. Tym bardziej to kuriozalne, że nie była to sytuacja nagła, krytyczna, gdzie człowiek może wybierać między czymś złym a jeszcze gorszym (choćby zabicie napastnika w samoobronie).
Nie chodzi tu absolutnie o to, żeby jej teraz ciosać kołki na głowie i słać do piekła. Jednak nie można też przesadzić ze współczuciem i w ramach karykaturalnego "miłosierdzia" praktycznie rozgrzeszyć i poklepać. (6415)| Rodzisz się orginalny, lat 21 | data: 05.02.2009, godz: 20:12 |
Do Marcina
Chociaż tyle możemy zrobić, wystarczy tylko troche naszej dobrej woli.
Ja od dzis codziennie będe wchodzić na tą strone pajacyk.pl
Pozdrawiam :) (6414)| Monika | data: 05.02.2009, godz: 19:51 |
Izo nie żałuje wspaniałych chwil, ale żałuje że splamiłam swoją dusze. Meżczyzna z którym spałam uświadomił mi co jest dla mnie ważne. Chwila rozkoszy nie jest warta stracenia czystej duszy i Miłości Jezusa. Kim jest kobieta i mężczyzna aby rezygnować z Wielkiej Miłości Boga ? A Ci którzy rezygnują tłumacząc to sobie jakoś nie rozumieją Miłości Boga. Słuszne są wypowiedzi par które zachowały czystość przedmałżeńska. Seks to jak pieknie zapakowany prezent. Rozpakowujesz i po chwili odkrywasz że zostaje pustka. Czy ten mężczyzna ożenił się ze mna? Nie. Czy chciał ? Nie. Dla niego to przyjemność. I mawiał "dajmy sobie chwile rozkosze."W małżeństwie wierzysz ten mężczyzna jest moim meżem nie muszę się bać. A dopasowywanie to najbardziej idiotyczna sprawa. Przecież mąż z żoną mają całe życie i wara innym od ich sypialni. Ważniejsze jest wspieranie się poprzez rozmowy, spędzanie wolnego czasu nawet kłótnie, które oczyszczają atmosferę, jeśli niedoprowadzają do milczenia. Nie wyobrażam sobie żeby w małżeństwie były ciche dni. Sama zacznę ugodę lub ustąpię. I kobiety potrafią załagodzić konflikt jeśli zastosują swoją kobiecość a nie siłę mężczyzn. A co jeśli mężczyźni są mądrzejsi. Dzięki temu kobiety mogą być kobietami i trochę przekornymi dziewczynkami. (6413)| Iza | data: 05.02.2009, godz: 19:08 |
Do Anioła
Nazwałas się Aniołem co zonacza, że stac Cię na wiele dobra. Upadłaś??? to szybko powstań, przeproś Boga, żałuj za grzechy ale idz cały czas do przodu. Rozumiem twoje myslenie, bo brak bliskości dokucza każdemu samotnemu człowiekowi, mężczyznie i kobiecie. Dlatego popełniamy te błedy o których mowa...czasami większe czasami mniejsze. Ale kolejnemu błedowi można zradzić, zmieniając swoje wnętrze. CHociaż to też bolesne, ale uda się !!! (6412)
Zdrady, zdrady, zdrady.....wszystkie bardzo bolą i te fizyczne i te emocjonalne. Bo zdrada zaczyna się nie z chwilą wylądowania z kimś innym w łóżku, ale wtedy gdy zaczynamy szukać kogoś innego do rozmowy, zwierzenia się itd.... Czasy mamy, jakie mamy, dużo rodzin, małżeństw żyje w jakimś rozłączeniu. A to praca za granicą lub w innej części Polski. Każde małżeństwo lub związek przechodzi albo mniejszy albo większy kryzys. Jak to mówią, fascynacja i miłość do drugiej osoby trwają 9 i pół tygodnia a potem przychodzi życie i zaczyna się kalkulacja. Ja powtarzam zawsze, zanim zdecydujesz się na zdradę, zastanów się najpierw ile możesz stracić. Dzisiaj zdradzasz ty, a jutro możesz ty być zdradzony.
Pozdrawiam Wszystkich (6411)| Salsera | data: 05.02.2009, godz: 18:39 |
Do Aniola upadajacego, nigdy nie bylam w sytuacji podobnej do Twojej, ale wiez mi jestem w stanie sobie wyorazic to co czujesz. Jestem jak najdalej od potepiania Cie. Chce Ci tylko pogratulowac, ze mialas odwage i sile woli aby to skonczyc. Trzymaj tak dalej. Miejmy nadzieje, ze kiedys trafisz na kogos kto jest Ciebie wart. Goraco pozdrawiam.
Do Kobiety (lat 32). Nie sadzisz, ze troche przesadzasz? bardzo latwo jest mowic jak sie zachowywac jesli nigdy nie bylo sie samemu w podobnej sytuacji. Od srodka wszystko wyglada inaczej, wierz mi. Poza tym nie wiem, czy Ty kiedykolwiek bylas uwodzona, ale ja bylam. Przez kogos naprawde dobrego w te klocki i powiedziec 'nie' w takiej sytuacji jest bardzo, bardzo trudno. Dlatego wierze w opowiesci dziewczyn, ktore mowia, ze zostaly uwiedzione i ich wina jest tylko to, ze trafily na uwodziciela. Pozdrawiam
(6410)| kobieta, lat 32 | data: 05.02.2009, godz: 15:00 |
Aniele upadający to co ci mowił ten mezczyzna "zapewniał, ze rodzina jest dla niego najważniejsza a on chce jedynie intymności z inną kobietą, odmiany w łóżku.."
to chore wytłumaczenie..dlaczego nie porozmawiał z żoną o swoich potrzebach i odmianie tylko szukał jej gdzieś indziej i jeszcze jak pies chce to zrobic z inną bez uczuc, zakochania.. bardzo współczuje tej żonie.. EGOIZm, dlaczego ludzie nie naprawiają spraw intymnych w związku tylko szukają rozładowania popędu na boku?
Masz rację krzywda wielka gdy przez nas jakas kobieta jest zdradzana, my tez nie chciałabysmy mieć męza który skoczy w bok.. nie mozna czynic drugiemu tego co nam nie miłe. Co do księzy to nie ma usprawiedliwiania na mniejsze- wieksze zło.. czy zonaty czy wolny zdradza z zonatym/mężatką .. z tą róznicą ze wolny/a zawsze bedzie tym gorszym "w opinii" bo rozbija małzenstwo, niszczy czyjes życie- VI przykazanie. Mężczyzna zonaty prędzej bedzie usprawiedliwiony gdy mu sie zdarzy, ale ta kobieta która mu się oddała uważana jest ze postąpiła bardziej egoistycznie bo wdepła w sferę intymną związek dwojga ludzi zawarty przed Bogiem.gdyby nie jej decyzja, nie byłoby zdrady. Pan Bóg stworzył nas jako płec piękną ale szatan skutecznie wykorzystuje nas kobiety do wabienia .. gdzie diabeł nie może tam babę pośle.. od nas kobiet zalezy wiecej! swoim ciałem, niewinnościa, kuszeniem możemy zwabić nawet świętego:)
i czasem zrobimy to za czułe słówka i rozbudzenie potrzeby bliskości.
Problem ze patrzymy czasem na takie flirty jako na bardziej i mniej grzeszne..jak ten mężczyzna.. jak nie zrobi to z Tobą , to z inną.. czy to nie jest wytłumaczenie
tak samo grzech jest grzechem, łamaniem przykazania czy z wolnym czy z zonatym..
Nie powinnismy ważyc grzechów bo zaczniemy sie usprawiedliwac.
Czuwajmy kobiety..bo łatwo nam przypiąc rogi.. tak juz jest; (6409)| Anioł..upadający | data: 05.02.2009, godz: 14:13 |
Do osób, które decydują się na romanse z mężatkami/żonatymi..,kochani, chciałabym również dorzucić pare zdań na ten temat. Zacznę od tego, ze nikogo nie chcę oceniać czy też potępiać, nie mam prawa do tego, zresztą sama tez nie jestem święta. Wychowywano mnie wg bardzo prostej ale zarazem wymownej zasady "nie czyń drugiemu co tobie nie miłe". Mam świadomość tego, ze osoby będące w związkach a jednocześnie decydujące się na romans czynią to z jakichś powodów, każde nasze zachowanie jest czymś spowodowane. Jednak mimo tego robimy coś złego, pakując się w taki związek, nawet jeśli zasłaniamy się jakimś małżeńskim kryzysem u takiego mężczyzny. Przecież my także pragniemy kochać i być kochanymi, tęsknimy za taką piękną miłością aż po grób..więc dlaczego tak często przyczyniamy się do rozpadu innych małżeństw, dlaczego wogóle w to brniemy..jak się musi czuć osoba zdradzona, nawet jeśli współmałżonek oficjalnie sie do tej zdrady nie przyznaje, wiele osób ma podstawy żeby o taką zdradę podejrzewać i podejrzewa..wyobrażam sobie jak to musi boleć..nas też by bolało.
Jakiś czas temu poznałam przez internet żonatego mężczyznę, nie szukał romansu, zapewniał, ze rodzina jest dla niego najważniejsza a on chce jedynie intymności z inną kobietą, odmiany w łóżku..nie chce sie zakochać, zapewniał, ze nad tym panuje.
Ja również jestem osobą samotną, nie mam juz 20-stu lat i pragnęłam dochować czystości przedmałżeńskiej..długo czekałam bo aż ponad 30 lat. Z tamtym mężczyzną rozmawiałam przez kilka tygodni, nie chciałam sie zgodzić, miałam potworne wyrzuty sumienia, wszak miał żonę. Jednak po miesiącu, wiedząc, że zdradzał ja już wcześniej, że i tak zamierza to robić dalej, zgodziłam się. Wiedziałam, ze jeżeli nie spotka się ze mną, to zrobi to z inną i ten argument ostatecznie mnie przekonał. Spotkałam się raz, to było moje pierwsze intymne spotkanie z mężczyzna..i powiedziałam sobie, że nigdy więcej juz nie umówię się z żonatym. Ja również marze o miłości ale z drugiej strony z upływem lat, ta nadzieja na związek staje sie coraz mniejsza. Już przestałam wierzyć, że kiedyś będę mogła załozyc rodzinę i właśnie dlatego pomyślałam, że po co a raczej na co, na kogo czekać..? Tak naprawdę pragnę miłości i trwałego zwiazku jednak powiedziałam sobie, ze przecież mam takie same potrzeby jak wszyscy i nie chodzi tu wyłącznie o sex ale raczej o potrzebe bliskości, przytulenia się do kogoś, usłyszenia czegoś miłego itp, dlatego też nie wykluczam, że kiedyś spotkam sie z kimś bez zobowiazań ale nigdy już nie zdecyduję się na to z żonatym. Czasem spotykam sie z opiniami np kobiet, ze on mnie uwiódł, on oczarował...jesteśmy tak samo winne jak ci faceci, robimy to z własnej, nieprzymuszonej woli.
Żałuję tego co zrobiłam i przepraszam żonę tamtego mężczyzny.
Zastanawia mnie coś jeszcze, często usprawiedliwia się jakąś mężatkę lub żonatego, którzy zdecydowali się na skok w bok, ponieważ czuli się zaniedbywani w łózku, którym współmałżonek np nie daje ciepła ,tyle bliskości ile oczekują, więc dlaczego ludziom, wydaje mi się, ze również niektórym księżom, łatwiej potępia się osoby samotne, które decydują się na podobne relacje, nieraz bez miłości ale z rozpaczliwej czasami potrzeby bliskości..
Pozdrawiam (6408)| Marcin | data: 05.02.2009, godz: 13:57 |
Do Zosia lat 18
Tak masz rację,w "Małym Księciu" też jest podobna myśl.Niestety człowiek,szczególnie mężczyzna jest wzrokowcem i patrzy uważnie także na to co widzi u kobiety na zewnątrz.Choć wydawałoby się że to kobiety bardziej patrzą i myślą sercem to one też niestety coraz więcej patrzą na wygląd mężczyzny i jego zamożność.Pan Bóg widzi inaczej ale On jest o wiele doskonalszy od nas i dlatego Jego patrzenie jest o wiele doskonalsze od naszego. (6407)| Rodzisz się orginalny, lat 21 | data: 05.02.2009, godz: 12:39 |
Do conio
Jakiś miesiąc temu napisałeś o swojej słabości w źródełku, życzę Ci dużo siły do pokonywania jej, pamiętaj dopóki walczysz masz szansę. Pozdrawiam :)
Modlitwa internauty
Wszechmocny i wierny Boże,
który stworzyłeś nas na Twoje podobieństwo,
i poleciłeś nam szukać, przede wszystkim,
tego co dobre, prawdziwe i piękne,
szczególnie w Boskiej Osobie Twego Jednorodzonego
Syna, Pana naszego Jezusa Chrystusa,
pomóż nam, błagamy Ciebie,
przez wstawiennictwo św. Izydora, biskupa, doktora,
abyśmy podczas naszych wędrówek w internecie
kierowali nasze ręce i oczy tylko na to,
co podoba się Tobie
i traktowali z miłością i cierpliwością
wszystkie te osoby, które spotkamy
przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.
Święty Izydorze, módl się za nami.
www.adonai.pl
(6406)| Stocznia | data: 05.02.2009, godz: 10:09 |
STOCZNIA UPADA, TYSIACE OSOB STRACI PRACE, ALE SA TAM TACY KTORZY ZAAPELOWALI O ODMAWIANIE ROZNACA W JEJ INTENCJI. TRZEBA ICH WESPRZEC I ROWNIEZ DOLACZYC SWOJE MODLITWY I UMARTWIENIA ZA STOCZNIE I ZA OJCZYZNE. W GAZETACH PISZA ZE TYLKO CUD MOZE STOCZNIE URATOWAC, JA WIERZE W CUDA. MOZE WOLA PANA BOGA JEST TAKA ABY STOCZNIA UPADLA, BO ON I Z TAKIEGO UPADKU MOZE DOBRO WYPROWADZIC, ALE JEZELI DOLACZYMY SWOJE MODLITWI I UMARTWIENIA TO BEDZIE TEZ Z WIELKIM POZYTKIEM DLA NASZEGO ZBAWIENIA ALE I ZYCIA TUTAJ NA ZIEMI. (6405)| Iza | data: 05.02.2009, godz: 09:58 |
Do Monika.
Niestety coraz częściej zdarzająsię takie sytuacje która opisałaś. Ludizom trudno żyć w bólu i cierpieniu, i w samotności. Dlatego sporo osób daje się wciągnąć w zwiążki które niegdy nie będą miały przysżłości. Chęc bycia blisko z kimś ukochanym, chęć odbarowywania go swoim uczuciem, chęć dzielenia się z nim naszym ciałemm i umysłem sprawia, że my kobiety szukając tylko szczęście niestety skręcamy na złą droge. Ja kiedyś też miała podobny problem co TY, ale szybko się to zakończyło...z ogromnym bólem w moim sercu i przewidywaniem ze strony znajomych, że jak tak będe odrzucać mężczyzn to zawsze będe sama!!!PO częście się sprawdza bo jestem sama, ale najważniejsze ze nie brałam udziału w czyjejś krzywdzie i cierpieniu. Trzymaj się i życzę dużo silnej woli. Grauluję jendoczęsnie odwagi by to zmienić (6404)| kobieta, lat 32 | data: 05.02.2009, godz: 08:42 |
Moniko ja tez lubię byc zakochana :) tylko szkoda ze nie zawsze to mas sens i jest zwodnicze.. moze byc kosztem kogoś..
mialas odwagę przyznac sie ze spalas z zonatym. Ja tez kochałam dwa razy zonatego z wzajemnościa. ale na szczęscie nigdy nie cudzołożyłam z nimi, ani mnie nie dotykali , raz byłam na wspolnym pikniku z pracy pod namiotami z tym człowiekiem. On sie opił by nabrać odwagi sądząc ze moze sie uda..a ja byłam trzeżwa.. o dziwo broniłam sie z całej siły by nie ulec.. dziekuje Bogu ze sie ustrzegłam, Bo jestem zbyt wrażliwa zeby zdradzic..wiem ze uczucia biora górę nad rozsądkiem. Uczucia bywaja fałszywe.. Jak moze zonaty mezczyzna kochac inna kobietę, skoro przed Bogiem juz raz ślubował miłośc jednej kobiecie? to intryga.. oszukiwanie siebie i lekceważenie swojej żony ale tez zadawanie ran innej która się łudzi..Pozniej wszystko odbudować w psychice potrzeba czasu. Nie chciałabym byc kobieta zdradzaną przez męza i będąc blisko zonatego tak własnie myslę..to taki zimny prysznic. Ciezko zrezygnowac z uczucia, które jakby nie było nie jest prawdziwe..ale jest "piękne" ekscytujące..jakis cudem dochowałam czystosci przedmałzenskiej ..ale i tak musze cierpliwie panowac nad emocjami, porzadliwoscią ciała.. czystością, by byc świątynią Ducha sw. Jestem sama i czasem mam zwykłe pragnienia kochania, przytulenia, bliskosci. Ale tez mam kolezanki ktorych męzowie nie zaspokajają w potrzebie bliskosci, czują sie samotne wiec nie tylko ja.. Ciągle proszę Boga bym nie zadała komuś ran. By dał mi spotkać prawdziwą miłosc. Kazdy chce byc jedyny dla swego/j wybranka/ki bez poczucia ze cos się rozwaliło.
(6403)| Dziękuję | data: 05.02.2009, godz: 07:38 |
Matko SZKAPLERZNA ochraniaj i strzeż. Z Panem Bogiem..... (6402)| adonajka | data: 05.02.2009, godz: 02:03 |
Do Anna
Z chęcią bym pomogła ale niestety mam ten sam problem, może i większy bo egz mam już w piątek ;-) właśnie sobie siedzę i staram się zrozumieć "statystykę i prawdopodobieństwo" (6401)| em | data: 05.02.2009, godz: 02:01 |
W Tatrach w tym czasie niestety mnie nie będzie, ale może spotkamy się 16-22 lutego w Beskidzie? Ktoś chętny? :) (6400)| :) | data: 04.02.2009, godz: 20:51 |
Kto z Was będzie w Tatrach 8-15 lutego?
Miło byłoby sie spotkać.
Pozdrawiam i być może do zobaczenia. (6399)
witajcie!
potrzebuje pomocy przy statystyce?
czy ktoś mógłby mi pomóc ??
W poniedziałęk czeka mnie wazny egzamin ... a ja nic nie umiem, nie rozumiem.
Moze ktos moglby mi poświęcić chwilke czasu i rozwiazac kilka zadań ? ewentualnie wytlumaczyc?
Bylabym wdziczna,
prosze o kontakt najlepiej na maila:)
(6398)
do Krzycha:: jak zauważyłeś jestem w tym samym wieku co Ty... no cóż jak już wcześniej zostało napisane to powinieneś wyjśc do ludzi... nie zamykac sie w sobie bo to jest okropne. człowiek czuje się wtedy taki zagubiony i rozmyślając w kółko popada w takie stany że cały czas jest mu źle... sama jeszcze niedawno tak miałam. no może z rok temu. zamknęłam sie w swoich czterech scianach i z ludzmi to tylko w szkole sie widzialam a tak to juz tylko dom dom dom... na szczescie jakos sama sie otrząsnęłam i powiedziałam sobie że tak dłużej nie będzie i chociaż bym się miała czasem zmuszac to nie będę narzekac tylko się więcej uśmiechac:) podchodzic do zycia z wiekszym entuzjazmem bo ono jest krotkie... za krotkie na siedzenie w miejscu:) pozdrawiam:)) (6397)| Monika | data: 04.02.2009, godz: 18:40 |
Grzegorzu nie czuje się singielką i nie podoba mi się ten termin, a o modzie na bycie singielką to jakiś koszmar. Jestem samotną, bo co tu ukrywać nie umiem żyć w związku. Lubię być zakochana, bo to fajne uczucie. Jednak kiedy trzeba się zaangażować paraliżuje mnie strach. Właśnie mija rok jak zakończyłam romans z żonatym mężczyzną. Był wspaniały i strasznie mnie pociągał. Zdobywał mnie rok. Był jeden mały szczegół Jego Żona. Nigdy przenigdy nie pozwolę aby przeze mnie cierpiała.
Byłam strasznie rozdarta z jednej strony moja wiara, z drugiej Jego Żona a we mnie coraz większe było pragnienie aby mieć z Nim dziecko. Mówiłąm Mu o tym otwarcie gdyż jestem szczera On nie chciał. Jak może mi mówić że mnie kocha i nie chce mieć dziecka ze mną ? To po co ze mną sypiał ?
Obecnie jest mi ciężko bo wynajmuję pokój. A tak bardzo bym chciałą mieć swoje mieszkanie i np. zmienić ściany, firanki lub zaprosić znajomych na kolację lub babski wieczór lub poprostu po pracy wziąć ciepły prysznic i wtulić się w fotel i pijąc ciepłą herbatę posłuchać muzyki Reflection of Scotland. Dziekuję Hildo i Dawidzie za to że mogłam z Wami pracować. Tęsknię za pracą w hotelu z duszą i klimatem. Boję się szarych i biednych ulic i smutnych polskich twarzy. Powiem że jedynym miejcem gdzie czuje się bezpiecznie jest Kościół.
Boże przecież wszystko co stworzyłeś było dobre, a My co robimy? (6396)| Monika | data: 04.02.2009, godz: 18:03 |
Wczoraj w Ewangelii było czytanie o uzdrowieniu kobiety cierpiącej na krwotok. Kiedy kobieta dotknęła szaty Pana Jezusa moc wyszła z Niego a On pytał kto się Go dotknął. Uderzyło mnie to że ta kobieta była zalękniona i drżąca taka jak ja. Tak bardzo przeżyłąm ten tekst że moja wiara i relacja do Jezusa nigdy już nie będzie taka sama. Zadaje pytanie Kim Ty właściwie dla mnie jesteś Jezusie?
Wydaje mi się że tą łaskę otrzymałam dzięki spowiedzi.
Panie Jezu zmieniłam fryzurę z brązu na złotawy. Mogę modnie sie ubierać i starać być inteligentna, ale Ty tylko Ty znasz mnie naprawdę i do Ciebie mogę przyjść z lękiem a Ty powiesz Wiara Cię ocaliła. Za tydzień kończę 35 lat. Jak przypomnę sobie 10 ostatnich lat to mogę powiedzieć "Wielkie rzeczy uczyniłeś w moim życiu Boże przez Jezusa i Maryję"
(6395)| zosia, lat 18, e-mail: zosia-7@wp.pl | data: 04.02.2009, godz: 15:11 |
Jeżeli szukasz prawdziwej miłości patrz sercem i oczyma duszy . "Nie tak bowiem człowiek widzi jak widzi Bóg. Bo człowiek patrzy na to co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce". Jeżeli ktoś sie zgadza lub nie zgadza z mymi słowami prosze pisac. :) (6394)| Liza, lat 19 | data: 04.02.2009, godz: 15:08 |
Do a, lat 24.
Wielkie dzięki! Od paru dni modlę się o miłość codziennie:) i daje mi to jakąś motywację do dalszego życia i wiarę, że będzie lepiej... Mam nadzieję, że stanie się tak jak mówisz: Bóg postawi w końcu "miłość" na mojej drodze i Tobie również jeśli wciąż jej szukasz! Pozdrawiam cieplutko! ;)
Do Magdalena, lat 18 i źródełkowiczów
Cieszę się bardzo, że moje świadectwo uświadomiło Cię w tym jak wielkie są słowa "Kocham Cię" wypowiedziane nawet przez 6-latkę-jak jest to w twoim przypadku :)
Masz rację, to jest WIELKI SKARB. Móc usłyszeć właśnie te słowa-bezcenne. Tobie Magdo jak i wszystkim źródełkowiczom -życzę więcej takich "skarbów" :))
Do Rodzisz się oryginalny, lat 21
Zgadzam się z Tobą ;)
Bywam często na źródełku jak już wcześniej napisałam. Do niedawna patrzyłam na świat całkiem z innej strony. Widziałam go w szarych barwach, ale właśnie dzięki Wam drodzy źródełkowicze, wiele zrozumiałam... Niektóre z waszych postów naprawdę podbudowały mnie na duchu. Mimo, iż nie są skierowane konkretnie do mnie, to potraficie wyzwolić we mnie jakąś taką siłę do bycia lepszą ;) Dajecie mi wiele do myślenia ;) Ślicznie Dziękuję! ;)
(6393)| Rodzisz się orginalny, lat 21 | data: 04.02.2009, godz: 09:17 |
do Liza, lat 19
Ludzie wchodzą na ten portal, najpierw czytają co inni piszą, czasami komuś coś odpiszą, a nawet napiszą coś od siebie, miło jest, że choć niektórzy zagłębiają się bardziej w to co piszą inni i mają chociaż chęci zmienienia czegoś w swoim życiu na lepsze. Pozdrawiam :) (6392)| Basia | data: 04.02.2009, godz: 08:55 |
Hej mam do Was takie "małe" pytanko jestem juz po katechezach przedmałzenskich, przednami jeszcze rozmowa z duszpasterzem i tu wlasnie moje pytanie. Jakie tematy porusza na niej ksiadz i czy wlasnie na tej rozmowie płaci sie za zapowiedzi i slub czy to juz załatwia sie kiedy idziej (albo moze mozna to zrobic ale nie koniecznie ) Z góry dziekuje za odpowiedzi! (6391)| przemas | data: 04.02.2009, godz: 08:26 |
MODLITWY DO MATKI BOŻEJ ZA DUSZE W CZYŚĆCU
Najświętsza Panno Nieustającej Pomocy, Matko litościwa, racz spojrzeć na biedne dusze, które sprawiedliwość Boża zatrzymuje w płomieniach czyśćcowych. Są one drogie dla Twego Boskiego Syna, gdyż zawsze Go kochały i teraz gorąco pragną być blisko Niego, lecz nie mogą zerwać swych więzów, które je trzymają w palącym ogniu czyśćca. Niech się wzruszy Twe serce, Matko litościwa. Pośpiesz z pociechą dla tych dusz, które Cię zawsze kochały i teraz ślą do Ciebie swe westchnienia. Wszak są to Twoje dzieci, bądź więc im pomocą, nawiedzaj je, osładzaj ich męki, skróć ich cierpienia i nie zwlekaj z ich wybawieniem. Amen.
O Maryjo, swym litościwym sercem obejmij dusze zamknięte w ciemnych więzieniach pokuty, a nie mających na ziemi nikogo, kto by o nich pamiętał. Najlepsza Matko, wejrzyj swym miłosiernym wzrokiem na te dusze opuszczone, przyjdź im ze skuteczną pomocą wśród opuszczenia, w jakim pozostają i pobudź serca wielu wiernych do modlitwy za nie. O Matko Nieustającej Pomocy, zlituj się nad duszami opuszczonymi w czyśćcu!
O Niepokalana Maryjo, Matko Miłosierdzia, która widziałaś święte Ciało ukochanego Syna Twojego wiszące na krzyżu, patrzyłaś na ziemię przesiąkniętą Jego Krwią i byłaś obecna przy Jego okrutnej śmierci. Polecam Ci, Matko Najświętsza, dusze cierpiące w czyśćcu i błagam, racz wejrzeć na nie okiem swego miłosierdzia i wyjednaj im wybawienie z mąk. Dla wyproszenia Twej łaski, o Matko Niepokalana, przebaczam szczerze i serdecznie tym wszystkim, którzy mnie obrazili i przez Twoje wstawiennictwo proszę Jezusa o udzielenie im wszelkiego dobra, łaski i błogosławieństwa w zamian za zło, które mi wyrządzili lub którego mi życzyli. Przez Twoje ręce, o Panno Święta, ofiaruję Bogu ten akt miłości dla uproszenia miłosierdzia dla dusz, które poddane są oczyszczeniu. Amen. (6390)
Lizo dziękuję Ci!
Ja juz kiedyś usłyszałam słowa 'Kocham Cie' i tego nie doceniałam.
Zostały wypowiedziane przed 6 letnią, małą Turczynkę, którą poznałam podczas pewnego festiwalu.
Teraz wiem, że mam skarb.:) (6389)| seba, lat 28 | data: 03.02.2009, godz: 23:12 |
Do Salsera - może to o czym piszesz to właśnie to "coś" co wyczuwamy u drugiej osoby... Często słyszałem, że kobieta spotykając mężczyznę od początku intuicyjnie wie, że ten nadaję się na kogoś więcej niż kolega. Prawa biologii są jednak nieubłagane, Bóg wiedział co robi wpisując w naszą naturę takie zachowania. Nie można mieć za złe komuś że nie chce się z nami spotykać, pociąg fizyczny jest ważny, po co oszukiwać się wzajemnie że czujemy coś do siebie. Z jednej strony zgadzam się z tym , z drugiej się buntuję bo wiem że często z takich niezależnych od nas przyczyn nie mamy szansy związać się z kimś. Czasem odnoszę wrażenie że żadnej dziewczynie nie pasuje mój system immunologiczny :D ale kto wie może tak jest naprawdę i marne me szanse na wzbudzenie u jakieś przedstawicielki płci pięknej "pozytywnych emocji" (6388)| a, lat 24 | data: 03.02.2009, godz: 20:31 |
Liza,
piękne świadectwo:)
Nie czekaj na Miłość z założonymi rękami. Módl się o nią. Jesteś jeszcze młoda, na pewno Pan Bóg postawi kogoś wspaniałego na Twojej drodze.
Z Bogiem! (6387)| Merys, lat 35 | data: 03.02.2009, godz: 18:47 |
Chciałabym poznac kogoś fajnego:) (6386)| Iza | data: 03.02.2009, godz: 18:38 |
Do Salsera...faktycznie coś w tym jest. My kobiety intuicyjnie patrzymy na mężczyznę jako na potencjalnego ojca naszych dzieci, i chcemy aby ten ojciec był jak najlepszy z naszego biologicznego puntku widzenia:)) hehe cos w tym jest, ta biologia całkiem znieala.
Do Marcina. Tak jak wiele jest kobiet i tak wiele spojrzeń na świat i rzeczy kobieta-mężczyzna. Masz rację podkreslając różnorodnośc typów i upodobań, każdy mierzy swoją miarą. Więc skoro ja mierzę moja,. tzn, że dany mężczyzna nie jest "w moich wymiarach" i kobiety, która ma podobne preferencje :))Trzeba tylko cierpliwie czekac na to, aby w końcu ta druga osoba pasowała do naszych wymiarów :)POWODZENIA (6385)| karina | data: 03.02.2009, godz: 18:30 |
Zrozpaczona- nie wierz w to!! mama nie wie co mówi.. nie musisz w to wierzyć.. nie mysl ze jesteś głupia.. i masz prawo do szczęscia.. mysl tylko o tym co mysli o Tobie Bóg.. (6384)| Zrozpaczona, lat 23 | data: 03.02.2009, godz: 17:52 |
Mnie skrzywdziła moja mama. Wmówiła mi że nikt mnie nigdy nie pokocha bo jestem za głupia. I tak straciłam ukochanego mężczyzne. cierpie. (6383)| Liza, lat 19 | data: 03.02.2009, godz: 17:18 |
Witam Was wszystkich!
Bywam tu na źródełku przynajmniej raz na dzień, a czasem nawet częściej. Podoba mi się to, co niektórzy z Was tu piszą i jak piszą… doradzają innym. Ja również jestem samotniczką i poszukuję tego co najpiękniejsze-przyjaźni, szczęścia, miłości…Ostatnio w jednym z postów przeczytałam, że: „..o miłość trzeba się modlić…” Wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że nigdy chyba za nią się nie modliłam, dlatego może jej nie otrzymałam?? 9 lat (prawie) dzień w dzień jak modlę się do Boga, ale zazwyczaj tylko z prośbą o… szczęście, czy zdrowie dla mojej rodziny i innych bliskich mi osób…Chyba zapominam o sobie. Rzadko o coś proszę…ale jeśli chodzi o miłość, to nie przypominam sobie, żebym się o nią modliła… I tak właśnie, kiedy przeczytałam, że o miłość trzeba się modlić-postanowiłam tak zrobić i zrobiłam to. Wiecie co się stało?? Na drugi dzień ktoś wyznał mi MIŁOSĆ! :) Miał duże, niebieskie oczka, blond włoski i … i tylko 3 latka:) Powiedział: ciociu KOCHAM CIĘ! Pierwsze kocham Cię jakie usłyszałam w swoim życiu! Dzieci wiedzą i rozumieją więcej, niż nam się wydaje. To mnie tylko umocniło w przekonaniu, że o miłość naprawdę trzeba się modlić! I warto na nią czekać do samego końca.
Teraz wiem, że ta prawdziwa miłość może jeszcze do mnie przyjść ;) Może znajdę ją tu na „źródełku”, a może na ulicy wpadnie na mnie przypadkiem, czy w jakiejś podróży albo w lato, kiedy będę przechadzać się samotnie po plaży podczas zachodu słońca ;) może…
Dlatego życzę Wam źródełkowicze, by każdy z Was usłyszał chociaż raz w życiu te właśnie słowa: KOCHAM CIĘ! I nie ważne jest to, czy osoba, która je wypowie ma 3, 23, 63, 93 lata!... Takie słowa są bezcenne.
Reasumując, już tak na sam koniec tego posta powiem: „Nigdy nie wolno rezygnować, z poszukiwania miłości, ten kto przestaje szukać- przegrywa życie!” Autora, nie pamiętam niestety, ale ten kto to napisał według mnie-miał rację ;) Pozdrawiam!
(6382)| Krzycho, lat 17 | data: 03.02.2009, godz: 16:47 |
Do Salsera: Jak coś wyjdzie to na pewno dam znać. :-)
Zauważyłem że dużo osób porusza temat skuteczności modlitwy. Kiedyś konsekwentnie o coś prosiłem (nie ważne o co), codziennie, z pokorą. W pewnym momencie zauważyłem że prośba nic a nic nie została spełniona, a widmo jej spełnienia w dodatku się oddala. Tak sobie nad tym rozmyślałem, można powiedzieć z żalem do Boga że nic nie robi. W pewnym momencie przeleciała mi przez głowę taka bardzo silna myśl, a raczej głos skierowany do mnie: "Człowieku małej wiary, przecież prosiłeś". Uświadomiłem sobie, że Pan Bóg pamięta o mojej prośbie, a robienie żalu o cokolwiek było nie na miejscu. Później zrozumiałem, że "odwleczenie" spełnienia prośby jest bardzo potrzebne, natychmiastowe załatwienie sprawy tak jak to sobie wyobrażałem praktycznie zepsułoby wszystko.
Także potrzeba wiary, cierpliwości i zaufania........ (6381)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |