Czy uda mi się zmienić męża i jak to zrobić?
Jestem 8 miesięcy po ślubie mąż jest czuły opiekuńczy, ale no właśnie jest ale... wszystko jest na moje głowie, mąż czasem podstawowych rzeczy nie wie, sama muszę martwić się o wszystko w domu o remont o opał, o jedzenie o rachunki. Gdy z nim rozmawialam np o opale to mowi ze mowilam ze objade - racja ale mowie mu ze widocznie zapomnialam ze skoro widzi ze nadal nie ma opalu to powinnien zalatwic ze jest facetem... Nie mam sił jak to zmienić... (26830)| Artii, lat 40 | data: 23.05.2015, godz: 10:07 |
Grzech smiertelny niszczy milosc w sercu czlowieka. KKK 1855 (26829)
https://www.youtube.com/watch?v=WG7xwXPH5FI (26828)
Bardzo proszę o modlitwę w intencji kandydata na Prezydenta Andrzeja Dudę o Boże błogosławieństwo oraz o wygrane wybory prezydenckie.
Pozdrawiam Łukasz (26827)| Artur "Artii" Wnęk, lat 40, e-mail: artur_wnek@op.pl | data: 19.05.2015, godz: 14:20 |
-==-==-==-==-==-==-==-==-==-==-==-==-==-
A jednak zycie Marty Robin bylo fascynujace.
Przez jej ludzka biede objawiaja sie w sposob niezwykly milosc i
wielkosc Boga.
Jean-Jacques Antier
-==-==-==-==-==-==-==-==-==-==-==-==-==-
(26826)
Jestem oburzony sytuacją jaka miała miejsce pod debacie prezydenckiej w dniu 17.05.2015, prowokator Pan Andrzej Hadacz bezprawnie zakłócił spotkanie i w agresywny sposób zaatakował zwolenników Pana Andrzeja Dudy i ten sam Pan Andrzej Hadacz nie po raz pierwszy był prowokatorem a w roku 2011 wypowiadanymi słowami kulka w łeb Komorowski i Tusk również popełnił przestępstwo i jego cała działalność jest tajemnicza i nie jasna był i jest prowokatorem a po za tym zastanawiam się czy nie ma również problemów psychicznych a przed niedzielną debatą był nie po raz pierwszy w obecności Prezydenta Bronisława Komorowskiego i z informacji jakie uzyskałem a sam się przyznał był na rozmowie z obecnym Prezydentem czy to oby nie była prowokacja ze strony Prezydenta bądź jego sztabu lub kogoś ze środowiska obecnej władzy i tu będzie ogromna zagadka, ale ja mam nadzieję, że Policja ustali szczegóły a ja się domagam by w tej sprawie zostało wszczęte śledztwo i w poniedziałek sprawę skierowałem do Prokuratury Generalnej oraz na Policę i apeluję by każdy z was również zgłosił zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa a wystarczy by wysłał listem polecony takie zawiadomienie na adres:
1- Prokuratura Generalna, 02-528 Warszawa, ul. Rakowiecka 26/30
2- Komenda Główna Policji, 02-624 Warszawa, ul. Puławska 148/150
3- Komenda Stołeczna Policji, 00-150 Warszawa, ul. Nowolipie 2
Uważam, że przeprowadzone śledztwo ukaże działania Pana Andrzeja Hadacz oraz jego wpływ na wybory oraz czy osoby trzecie brały udział w jego prowokacyjnym zachowaniu.
(26825)
Do x
Wkleiles cytat z Pisma Św ale on dotyczy ludzi w stanie wolnym czyli panna i kawaler. Więc jak to się ma do porad małżeńskich księży czy pastorow?
Po drugie David Wilkerson ma rację gdyż to co mówi zawiera się w przykazaniu obejmującym całe prawo i proroków (też znajdziesz to w Ewangelii): będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca swego z całych sił swoich i z całej duszy swojej a bliźniego swego jak siebie samego.
Z poważaniem karol (26824)| x. | data: 16.05.2015, godz: 09:22 |
Do jacek42.
Za Biblią Tysiąclecia, Dobrowolna bezżenność (Mt 19, 10 - 12).
Rzekli Mu uczniowie: «Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić». Lecz On im odpowiedział: «Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!» P.S.
Przestrzegam przed błędną interpretacją Słowa Bożego i tworzeniem fałszywego obrazu Boga. Istotnie dla Boga Wszechmogącego nie ma nic niemożliwego, On jest Bogiem sprawiedliwym, jak zatem ma uzdrowić związek zawarty z woli ludzi, nie zaś Boga, wbrew sobie? Ci którzy ślepo wierzą, że wymogą to na Nim, ulegli kłamstwie szatana! Pokonała ich pycha. Pan Bóg nie jest złotą rybką która spełnia życzenia.
To człowiek ma być poddany Jego woli, nie odwrotnie! Biada wilkom w owczej skórze.
(26823)| x. | data: 14.05.2015, godz: 10:36 |
"Szczęśliwe rodziny rozpadają się. Idealne pary ciągle się kłócą.
Przyjaciele zawodzą. Z pozoru wszystko potrafi być piękne, ale w rzeczywistości nic nie jest takie jakim się wydaje ... więc przyjrzyj się dobrze, zanim powiesz co widzisz!" (26822)
Bardzo proszę o modlitwę w mojej intencji o pozytywne załatwienie sprawy mieszkaniowej
Pozdrawiam Teresa
(26821)| koleżanka | data: 12.05.2015, godz: 22:21 |
poznam kolezankę , panne z podkarpacia 30-40 lat, która nie ma zobowiązan typu dzieci.. czuje sie samotna i czasem wybrałaby sie na krótki wyjazd typu rekolekcje weekendowe. Miałam juz kilka ciekawych wyjazdów, osoby samotne zyjące tylko pracą, nie wiedzą ile tracą. Moje kolezanki mężatki na nic nie mają czasu. pisz poniatkomałpainteria.pl (26820)| Ufający, lat 22 | data: 12.05.2015, godz: 21:48 |
Witam,
Bardzo proszę o modlitwę za mnie gdyż wyjeżdżam za granicę.
Dziękuję (26819)| Malgorzata | data: 11.05.2015, godz: 22:35 |
Do Agi.
Powiem szczerze, a jestem w temacie, ale o negatywnych skutkach naprotechnologii nie slyszalam, ale oczywiście madry, kompetentny lekarz, to podstawa, każdego leczenia.
Nie, o tym jednak chce pisać, bardziej o tym, ze gdzie człowiek nie może, tam Bog może. Znam pary, które ufna modlitwa i zawierzeniem wyprosily sobie potomstwo, chociaż medycyna nie dawala zadnych szans.
Trzeba się modlic szczególnie za przyczyna Sw. Jana Pawla2 i oddac się woli Bozej. A adopcja, no coz dopóki nie zaczniesz się nia interesować na poważnie, to się nie dowiesz, czy spełniasz warunki, czy nie.
Pozdrawiam, gosia (26818)| Tomek | data: 11.05.2015, godz: 19:37 |
Z naprotechnologią zalecam ostrożność. Przy długim leczeniu mogą pojawić się duże skutki uboczne. (26817)
Dziekuje Ci za odpowiedz. wiesz naprotechnologia jest dla par które nie wiadomo z jakich przyczyn nie moga miec dziecka ale wyniki badan mają dobre, ogólnie sa zdrowe a u mnie sa takie sprawy, któ©e wymagają leczenia, tabletek, badan czy nawet zabiegów. nie wiem jak tam zaleci leakrz dopóki sie nie wylecze naprotechnologia nie jest dla mnie. Adopcja jak najbardziej tylko nie wiem czy my spełniamy wymagania adopcji (26816)| Malgorzata | data: 10.05.2015, godz: 18:51 |
Do Agi.
A probowalas naprotechnologii, bylas ul lekarza ginekologa, który stosuje prowadzenie pacjentki ta metoda?
Wszyscy propagują, to zlo, któremu na imie ,,in-vitro'', a nikt nie mowi o bardzo pozytywnych wynikach naprotechnologii.
Pamietaj jeszcze o jednym, dla mnie to jest bohaterstwo, jest tak wiele dzieci, opuszczonych, które potrzebują kochających rodzicow, czy nie lepiej zaadoptować takie wlasnie dziecko, a nie skupiać się na rozpadającym związku, czy nie lepiej cos z siebie dac, a nie tylko myslec o sobie, pisząc to mam na myśli tez druga osobe, nie tylko Ciebie.
Pozdrowienia, gosia (26815)| Beata | data: 10.05.2015, godz: 18:46 |
do Reni
tak trudno doradzić .. kazda sytuacja jest inna. Na pewno trzeba dać duzo ciepla, milosci dziecku,ale trzeba też stworzyc mu podstawowe minimum- warunki do zycia Trzeba miec jakas pomoc rodzica , babci.. przyjaciol.. bo jesli zostanie sie samemu sobie.. bez pracy, zdanym tylko na siebie to jest sie sfrustrowanym , nie ma sie poczucia bezpieczenstwa.. jest bezradnosc, smutek.. i nie da sie poczucia bezpieczenstwa dziecku, a wiec milosci także.. a do milosci tez trzeba byc zdolnym, trzeba ufac Bogu i pozwolic Mu sie prowadzic. Wtedy z Jego pomoca mozna wychowac dziecko...ale pomoc innych też niezbędna.
Kazdy czlowiek ma inny fundament rodzinny, nieraz samotne osoby sa zaradne i doskonale sobie radzą same a nieraz dzięki pomocy rodziny... ale bywa ktoś zupelnie bezradny samotny i wtedy to dziecko skazane jest na wegetowanie i moze lepiej byloby mu miec normalne warunki do zycia w rodzinie adopcyjnej..
Ale jak mówię to trzeba samemu rozeznać jaką się ma sytuację i siłę, zanim podejmiesz decyzje /ktorą mozesz żałować/ przemódl to.. popytaj kogos w parafii, w poradni rodzinnej .. może ktoś doradzi, wskaże pomoc... moze coś się zmieni za 3-6 miesięcy... pytaj Boga co powinnas uczynić by pokierował Waszym losem.. (26814)
Do Renii
Czy wychować dziecko czy oddać?..ja jako mężczyzna który ma mamę(a ojczyma też ,ale sporo lat później) moge powiedzieć że po ponad 32 latach od urodzenia mogę tylko podziekować mamie że mnie wychowała i nie oddała..miała pomoc moich dziadków niedużą ,ale zawsze..dopiero później poznała mojego ojczyma..dziękuję z całego serca że mnie nie oddała choć lekko jej nie było..miałem wspaniała babcię i dobrego dziadka..Dziękuje Ci Boże za nich i za to że się urodziłem i byłem i jestem przez nich kochany!..Dziekuje Ci Boże :-)!
Z Panem Bogiem:-) (26813)
W moim wpisie jest błąd. Mój mail to: renia_fragile@onet.eu
Chciałabym jeszcze zapytać: lepiej oddać dziecko (dopiero co urodzone) do adopcji czy podjąć się wychowania będąc samotną mamą aktualnie bez pracy i studiów? Dać mu szansę na życie w pełnej rodzinie czy borykać się ze wszystkim w samotności? (26812)
witajcie. Czesto tu zagladam. Czy są tu osoby bezpłodne, moze pary? U mnie stwierdzono tą chorobe i co najgorsze nie moge podjąc sie leczenia w klinice bo utrzymuje sie z renty.... duzo by pisać... Jak mam zyć z tą chorobą? Ja któ©a chciałam miec liczną rodzine, ja która na widok malutkiego dziecka wzruszam sie bardzo i z zazdroscią patrze na kolezanki z maluszkami. mój zwiazek sie powoli rozpada własnie przez tą chorobe (26811)
Witam!Mam 41 lat chciałabym poznać wierzącego człowieka i wyjść za mąż , przestać czuć się samotną.Tak mi brakuje bliskiej sercu osoby. (26810)
Mam 29 lat. Jestem samotną mamą malutkiej córeczki. Nie byłam i nie jestem mężatka. Szukam męskiego wsparcia, mężczyzny przede wszystkim spokojnego i wrażliwego, bo ja też taka jestem. Pomoc duchowa będzie dla mnie nie do przecenienia. Mój mail: renia_fragile@net.eu (26809)
Najbardziej przerażająca Prawda bibilijna by Paul Washer
Po pierwsze, Ewangelia zaczyna się od Boga. Cały problem sprowadza się do natury Boga. Bóg jest sprawiedliwy, Bóg jest święty, Bóg nie może pogwałcić swoich cech. On nie może zrobić niczego wbrew swojej naturze. On jest sprawiedliwym Bogiem.
„Lecz Pan Zastępów będzie wywyższony przez sąd, a Święty Bóg okaże się świętym przez sprawiedliwość.” (Iz. 5,16)
I dobrze, że taki jest. To byłoby przerażające, gdyby świat był stworzony przez złego Boga, który jest wszechmocny. Dobrze więc wiedzieć, że Bóg jest sprawiedliwy. Ale to prowadzi do kolejnego problemu: Jeśli Bóg jest sprawiedliwy, to co On zrobi z nami? Pozwól, że zilustruję ten problem.
Kilka lat temu miałem wygłosić wykład na pewnym uniwersytecie w Europie i wiedziałem, że wszyscy zebrani będą przeciwni mnie. Mieli wrażenie, że jakiś konserwatywny dinozaur ma przybyć z tym staroświeckim purytańskim przesłaniem, że wszyscy z nich są grzesznikami. Kiedy wchodziłem na scenę, żarliwie modliłem się do Boga, aby mi pomógł. Wygląda na to, że dał mi trochę mądrości. Spojrzałem na ten tłum studentów i powiedziałem: Podzielę się z wami najbardziej przerażającą prawdą z Pisma Świętego. Kontynuowałem i ostrzegłem, że za chwilę powiem im o najbardziej przerażającej prawdzie, jaką można poznać na temat Boga. Kiedy słuchali tego z zapartym tchem, spojrzałem na nich i powiedziałem, że najbardziej przerażającą prawdą z Pisma Świętego jest to, że Bóg jest dobry.
„Rzekł do niego Jezus: Dlaczego zwiesz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg.” (Łk 18,19)
W tym momencie wszyscy zaczęli się śmiać i chichotać pytając, jak to może być problemem. Niektórzy z nich unieśli się i zapytali, jaki problem w tym, że Bóg jest dobry? Co w tym strasznego, Bóg jest dobry? Odpowiedziałem im: to przerażające wiedzieć, że Bóg jest dobry, ponieważ my tacy nie jesteśmy.
„wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego.” (Rz 3,12)
Co dobry Bóg zrobi z takimi grzesznikami jak my? Zgrzeszyliśmy przeciwko Bogu. Zgrzeszyliśmy przeciwko sobie nawzajem. Zgrzeszyliśmy przeciwko naturze. Zgrzeszyliśmy przeciwko wszystkiemu.
„gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej” (Rz 3,23)
Całe stworzenie woła o nasze potępienie. Co zrobi z nami Bóg, jeśli jest prawdziwie sprawiedliwy? Jeśli Bóg po prostu przebaczy niegodziwcom, już nie będzie sprawiedliwy. Jeśli Bóg wezwie do siebie niegodziwych, aby mieli z nim społeczność, nie będzie już świętym Bogiem. Więc podstawowe pytanie w Biblii brzmi tak: Jak sprawiedliwy Bóg może przebaczyć grzesznikom i nadal być sprawiedliwym?
„Pan nierychły do gniewu i bardzo łaskawy przebacza winę i występek, choć nie pozostawia bez kary, lecz za winę ojców nawiedza synów do trzeciego i czwartego pokolenia.” (Lb 14,18)
Jak sprawiedliwy Bóg może wezwać niegodziwych, aby mieli z nim społeczność i nadal być świętym? Odpowiedź znajduje się w krzyżu Jezusa Chrystusa. To w ofierze krzyżowej Chrystusa widzimy wspaniałe i niepowtarzalne objawienie pełni Bożych cech. Bóg jest sprawiedliwy. On musi potępić nasz grzech. Bóg jest miłością i stał się człowiekiem przez swojego syna. Żył bezgrzesznym życiem jako człowiek i poszedł na krzyż. Na tym krzyżu, wziął na siebie grzechy jego ludu i cała sprawiedliwość Boża i cały gniew Boży, na który my zasługujemy, zostały zrzucone na Chrystusa.
„dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa.” (Rz 3,26)
Wypełnił wszystko, co było potrzebne, aby zaspokoić bożą sprawiedliwość. Po tych cierpieniach, powiedział, że się wypełniło, co oznacza, że wypełnił wszystko, co jest potrzebne, aby zaspokoić bożą sprawiedliwość w stosunku do ludzi. Poniósł pełen koszt.
„A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę, oddał ducha.” (J 19,30)
To bardzo ważne, aby zrozumieć, że nasze grzechy nie zostały odpokutowane przez Jezusa pobitego i przybitego do krzyża przez Rzymian. Nasze grzechy zostały odpokutowane, ponieważ na tym krzyżu On poniósł nasz grzech i to się upodobało Bogu. Jahwe upodobało się zmiażdżyć Go.
„Ale to Panu upodobało się utrapić go cierpieniem. Gdy złoży swoje życie w ofierze, ujrzy potomstwo, będzie żył długo i przez niego wola Pana się spełni.” (Iz 53,10)
Gniew Boży, który powinien spaść na mnie i ciebie spadł na Jego Jednorodzonego Syna, a On poniósł pełen koszt w cierpieniu i zmarł, ponieważ zapłatą za grzech jest śmierć. Trzeciego dnia powstał z martwych i teraz siedzi po prawicy Boga i nie ma żadnego innego imienia, nie ma żadnego innego imienia na całym świecie nie ma nikogo, kto byłby dany ludziom i dzięki któremu mogliby być zbawieni.
„I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.” (Dz 4,12)
Tylko imię Jezusa Chrystusa jest drogą, prawdą i życiem i nikt nie przychodzi do Ojca inaczej niż przez Niego (J 14,6). Jest jeden Bóg i jeden pośrednik pomiędzy Bogiem i ludźmi, człowiek Jezus Chrystus (1 Tm 2,5). Biblia wzywa wszystkich ludzi, aby upamiętali się ze swoich grzechów i wierzyli ewangelii, żeby byli zbawieni (Dz 17,30). Ale co to znaczy, żeby aby upamiętać się? Wielu definiowało to jako zmianę sposobu myślenia, bo dokładnie to oznacza to słowo w Grece.
I to jest prawda. Tylko że oznacza to o wiele więcej niż ty i ja jesteśmy w stanie pojąć przez obecną kulturę. Możesz myśleć, że zmiana sposobu myślenia jest tylko powierzchniowa. Cóż, można mieć takie wrażenie, ale nie jeśli zrozumie się czym jest umysł. Umysł w Biblii odnosi się do rozumu, serca i centrum dowodzenia istoty ludzkiej. To centrum dowodzenia naszej woli, naszych emocji, naszego intelektu i naszego procesu podejmowania decyzji. Wynika z tego, że jeśli zmieniłeś sposób myślenia, zmienia się wtedy wszystko razem z nim.
Pozwól, że przedstawię Ci idealną ilustrację upamiętania. Apostoł Paweł. On doświadczył zmiany myślenia. Kiedy wyruszył drogą do Damaszku, miał ze sobą rozkazy, aby pojmać chrześcijan. Oto w co Paweł wierzył i jak myślał. Paweł uważał, że Jezus z Nazaretu był największym bluźniercą, który kiedykolwiek chodził po ziemi. Tak uważał. Uważał także, że chrześcijanie to straszna sekta, która powinna zostać zniszczona. Tak uważał. I wtedy na drodze do Damaszku miał spotkanie ze wskrzeszonym Chrystusem. Jego całe myślenie się zmieniło, jego cały światopogląd okazał się błędny. Jego cały światopogląd, szczególnie w stosunku do Boga okazał się błędny. Zobaczył, że jest w błędzie i zaczął myśleć w zupełnie inaczej. Od teraz uważał, że Jezus był synem Boga i długo oczekiwanym Mesjaszem. Od teraz uważał, że chrześcijanie to ludzie Boga, Jego wybrany Izrael. Ponieważ jego myślenie się zmieniło, wszystko inne także uległo zmianie. Po chrzcie zaczął swoją posługę i głoszenie Ewangelii, a także był prześladowany za tą samą wiarę, którą sam niegdyś prześladował. Upamiętać się to zdać sobie sprawę, że Twoje całe myślenie, Twój cały światopogląd był zły, a następnie przejrzeć i poddać się Bożej prawdzie na temat tego Kim On jest, na temat tego, kim ty jesteś, kim jest Jezus i co On zrobił dla Ciebie. Więc pytanie brzmi: “Czy upamiętałeś się?” Czy twój umysł się zmienił? Czy ta zmiana umysłu doprowadziła do zmiany intelektu, zmiany woli i zmiany emocji? Czy nienawidzisz teraz grzech, który wcześniej kochałeś? Czy pragniesz teraz świętości, którą wcześniej ignorowałeś? Czy podziwiasz teraz Chrystusa, z którym nie miałeś wcześniej nic wspólnego? Czy uważasz Królestwo Niebieskie za bardzo drogą perłę? To są określone dowody pracy, jaką upamiętanie wykonało w Twoim sercu.
Nie tylko musimy się upamiętać, ale także wierzyć w Jezusa Chrystusa. Musimy rozpoznać, że niema w nas zupełnie nic, co mogłoby nas zbawić, jak napisał autor pieśni: “Nic Ci dać nie mogę, nie; do stóp krzyża chylę się.”, To poznanie, że mamy tylko jedną nadzieję i 100% tej nadziei spoczywa w osobie i czynach Jezusa Chrystusa.
„Dlatego okiełzajcie umysły wasze i trzeźwymi będąc, połóżcie całkowicie nadzieję waszą w łasce, która wam jest dana w objawieniu się Jezusa Chrystusa.” (I P 1,13)
I jeśli ktoś chociażby zasugerował, iż można wejść do Nieba przez uczynki sprawiedliwości spowodowałoby to, że zaprzeczyłbyś i zaczął wołać, że to bluźnierstwo.
„Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.” (Ef 2,8-9)
Jestem zbawiony tylko i wyłącznie z jednego powodu, który miał miejsce 2 tysiące lat temu, że Syn Boży krwawił i zmarł za mnie. Zbawienie przychodzi do nas przez upamiętanie i prawdziwą wiarę w Jezusa Chrystusa. Jeśli prawdziwie wierzysz w Chrystusa, masz życie wieczne. Ale skąd wiadomo czy prawdziwie uwierzyłeś? Nawet jeśli doświadczyłeś w pewien sposób nawrócenia i poczułeś pewien pokój od Boga, a także wiele innych emocji, skąd wiesz, że to jest rzeczywiście prawdziwe? Cóż, jednym z dowodów prawdziwości jest to, że to będzie trwało. Niekoniecznie te duchowe emocje muszą nadal trwać, ale Ty będziesz wzrastać w Łasce. Będziesz kontynuować swoje upamietanie. On będzie pogłębiał Twoją wiarę. Krok po kroku będziesz przemieniany i upodobnisz się do Jezusa Chrystusa. Pewnie powiesz, “Ależ Bracie Pawle, czy prawdziwy chrześcijanin grzeszy?” Tak,niestety tak. Czy prawdziwy chrześcijanin może popaść w grzech? Tak. Ale jest pewna różnica.
„Cóż więc powiemy? Czy mamy pozostać w grzechu, aby łaska obfitsza była? Przenigdy! Jakże my, którzy grzechowi umarliśmy, jeszcze w nim żyć mamy?” (Rz 6,1-2)
Prawdziwy chrześcijanin nie może żyć w trwałym stanie cielesności, w trwałym stanie niedojrzałości, ponieważ Biblia mówi, że Ten, który zapoczątkował w was dobre dzieło, dokończy go (Flp 1,6). Biblia mówi w 12 rozdziale Hebrajczyków (12,6), że jedną z najważniejszych oznak prawdziwego nawrócenia jest to, że Bóg otoczy Cię Swoją ojcowską opieką i że będzie Cię nawet dyscyplinował i karał, jeśli zejdziesz z Jego ścieżki. Nie dlatego, że Jego stosunek do Ciebie się zmienił, ale dlatego, że Cię kocha i że pragnie Twojej świętości. Kiedy zostajesz chrześcijaninem, jesteś pod Bożą opatrznością i Ten, który zapoczątkował dobre dzieło, dokończy go.
Ewangelia Jezusa Chrystusa mówi, że Bóg jest sprawiedliwy. Człowiek, natomiast, jest zepsuty i godny wszelkiego potępienia. Bóg musiał zaspokoić swoją sprawiedliwość, aby móc przebaczyć ludziom i dokonał tego na krzyżu, gdzie Chrystus był sądzony za ludzi i ich grzech, oraz został zmiażdżony całym ciężarem Bożego gniewu przeciwko nim. Umierając, zapłacił karę w pełni, został wzbudzony z martwych i teraz wszyscy ludzie na całym świecie mogą być zbawieni poprzez upamiętanie i wiarę w Niego. Dowodem tego upamiętania i wiary prowadzących do zbawienia jest nieustanne Boże działanie prowadzące do świętości.
* fragmenty Pisma Świętego tł. Biblia Warszawska (26808)| Beata | data: 08.05.2015, godz: 10:28 |
do Mamy
modlitwa o uwolnienie i uzdrowienie z ojcem Danielem na przeprosnej Górce w 3 soboty miesiaca lub 2 soboty dla młodych , na ich stronie znajdziesz http://mimj.pl/
..tam wiele osob mlodych jezdzi i daja swiadectwo przemiany zycia, te msze maja specyficzne działanie bo o. Daniel ma charyzmat. (26807)| M | data: 07.05.2015, godz: 19:24 |
Do Mamy
Spróbuj pomyśleć o pomocy dla siebie. Mówię serio. Proś Boga o dobrą i bliską relację z Nim, o to by Cię prowadził. Proś Boga o otwarcie "oczu serca" na to wszystko co naprawdę się dzieje w Tobie, na głębię i istotę Twoich własnych ran, które zadano Tobie w przeszłości, a które mogą, niestety, rzutować na relacje z córką. Może też poszukaj dobrego psychologa (dla siebie). Nie pomożesz odnaleźć się córce, jeśli Bóg nie pomoże odnaleźć się Tobie. Proszę Cię, postaraj się nie unosić, ale wziąć te słowa do serca, bo pisze to ktoś kto się akurat na tyle orientuje w temacie. Bóg nie przyprowadza ludzi w miejsca tak bez powodu. (26806)| Malgorzata | data: 07.05.2015, godz: 17:32 |
Do Dawida.
Witaj.
Tak, mysle, ze tak wlasnie jest, bo jeśli ufamy Bogu, prosimy Go o prowadzenie, to musimy mu zaufac, bo inaczej, to nasze proszenie nie ma sensu.
Jest taka modlitwa do Sw. Jozefa i w jednym z punktów jest napisane,,Sw. Jozefie, jeżeli teraz jest sytuacja, znajomość, która się Bogu nie podoba, to ja popsuj.''
Sam, wiec widzisz, ze ten punkt jest prawie identyczny z tym co sam odczuwasz.
Jestes jeszcze bardzo młody, cale zycie przed Toba i nie jeden wybor, to jest i latwe i trudne, bo wybieramy, tego jednego człowieka na cale zycie, nie zmarnuj swojej szansy i nie rozpaczaj po tym, czego być może nie warto było ratować, najważniejsze, abys na to spojrzał spokojnie, bez nerwow i rozpaczy.
Widocznie, to jeszcze nie jest Twój czas, a może warto zastanowić się nad tym, czy to w ogole jest Twoja droga.
Pozdrowienia, Gosia (26805)
Bardzo proszę o modlitwę.
Mam 3 sprawy sądowe i boję się, że mogę przegrać.
Bardzo proszę o modlitwę w mojej intencji o pozytywne rozstrzygnięcie spraw sądowych.
Bardzo serdecznie dziękuje.
(26804)| ****, lat 44 | data: 07.05.2015, godz: 10:08 |
Do Pawła, lat 25 (wpis z 22-go kwietnia)
To nie Bóg pozwala na odbieranie człowieczeństwa chrześcijanom, o których napisałeś w swoim wpisie, tylko inni ludzie. Niestety tak zawsze było, jest i pewnie zostanie, że ludzie różnych wyznań będą ze sobą walczyć mieszając w to Pana Boga, że niby to w jego Imieniu. Oczywiście nie wszyscy, tylko skrajni wyznawcy.
Historia chrześcijaństwa jest bardzo ciekawa. Są w niej też "krwawe momenty" w stosunku do wyznawców innych religii.
Ludzie od Boga otrzymują wolną wolę. A co z nią robią....?? Wystarczy popatrzeć, co się dzieje na świecie a także w naszym kraju.
Pozdrawiam Wszystkich (26803)
Do Małgorzaty,
Dziękuję za te słowa..naprawde nie wiem co mam myśleć..zacząłem sie modlić o dobrą żonę i od tego czasu zaczęło sie psuć..myślisz,że to może być działanie Boże,że Bóg chce mi coś pokazać..? (26802)
Witajcie! Mam prośbę jeżeli są tu nauczyciele lub katecheci chętnie podejmę korespondencję.Będę się modlić za Źródełkowiczów i proszę także o modlitwę za mnie. (26801)| jacek42 | data: 05.05.2015, godz: 06:37 |
BÓG JEST PO NASZEJ STRONIE!
------------------------------------------------------------
David Wilkerson
Wspaniały Pan, który ma wszelką moc i władzę, jest po naszej stronie! Właśnie to Jezus chciał pokazać Jego dzieciom. Powiedział, „Jeżeli potraficie, zobaczcie wielkość Boga i fakt, że On jest po waszej stronie!”
„Wtedy cofną się wrogowie moi, gdy zawołam: To wiem, że Bóg jest ze mną” (PS 56:9).
„Pan jest ze mną, nie lękam się, Cóż może mi uczynić człowiek? Pan jest ze mną jako pomocnik mój” (PS 118:6-7).
Duch Święty dał nam Psalm 124, jako antidotum na strach i zmartwienie:
Gdyby Pan nie był z nami - Niechże powie Izrael - Gdyby Pan nie był z nami, Gdy ludzie powstali przeciwko nam, To byliby nas pożarli żywcem, Gdy płonęli gniewem przeciwko nam:
To byłyby nas zalały wody, Potok zatopiłby nas, To przeszłyby nad nami Wody wezbrane. Błogosławiony Pan, Który nie wydał nas na łup zębom ich! Dusza nasza jak ptak umknęła z sidła ptaszników; Sidło się podarło, a myśmy wolni. Pomoc nasza w imieniu Pana, Który uczynił niebo i ziemię.
Bóg chce, byśmy byli odporni na złe wieści! „Nie boi się złej wieści, Serce jego jest mocne, ufa Panu. Spokojne jest serce jego, nie boi się” (PS 112:7-8).
„Gdy się położysz do snu, nie będziesz się bał, …. będziesz miał miły sen. Nie lękaj się strachu znienacka ani nieszczęścia, gdy spada na bezbożnych, gdyż Pan będzie twoją ufnością, a twojej nogi strzec będzie od sideł” (Prz. Sal. 3:24-26).
Ufaj Bogu całym sercem. By mieć wolność od strachu i zmartwień, trzeba odpoczywać ufnie w Panu Zastępów. Odpocznij w tym, Kto cię stworzył! (26800)
Szanowni Państwo
Bardzo proszę o modlitwę w mojej intencji.
Mam 1 sprawę w sądzie i bardzo proszę o modlitwę o pozytywne załatwienie sprawy.
Pozdrawiam
Teresa
(26799)| Malgorzata | data: 03.05.2015, godz: 11:57 |
Do Dawida.
A może dobrze, ze Twoje narzeczeństwo się rozpada, lepiej żeby, to stało się teraz niż po zawarciu Sakramentu Malzenstwa.
Może, to nie jest, ta osoba na cale zycie.
Czasami w tym co trudne jest dobro i nasz ratunek przed czym znacznie gorszym.
Zaufaj Bozemu prowadzeniu i nie ratuj na sile czegos, czego być może uratować się nie da.
POzdrawiam, Gosia (26798) |
Witam,
Proszę o pomoc w modlitwie..moje narzeczeństwo stoi na włosku, narzeczona chce ode mnie odejść, coraz częsciej to mówi..pomocy (26797)| ***** | data: 01.05.2015, godz: 19:56 |
Myślę, że gdzieś się pogubiłyście z Córką. Proponuję wakacje na rekolekcjach lednickich u Ojca Jana Góry. Myślę,że "Mała wróci odmieniona". Dokładne inf. na str.Lednica 2000 (wakacje lednickie)
Szczęść Boże:) (26796)| Malgorzata | data: 01.05.2015, godz: 10:35 |
Do Mama.
Serdecznie witaj.
Kiedy przeczytałam Twój list, to na myśl przyszedł mi ośrodek wychowawczy, który prowadza Siostry Matki Bozej Milosierdzia przy Sanktuarium Bozego Milosierdzia w Krakowie.
One opiekują się dziwczetami z roznymi problemami już od lat.
Dziewczeta, które tam przebywają maja zapewniona opieke, chodza do roznych szkol.
Sprobuj sprawdzić na stronie internetowej jak można się z Siostrami skontaktować i zapytaj o szczegoly.
Pozdrawiam, Gosia (26795)| Mama, lat 34 | data: 29.04.2015, godz: 13:12 |
Witam serdecznie. Poszukuję jakiegoś obozu terapeutycznego dla nastolatki.
Potrzebuję informacji, bo może ktoś z Was takimi dysponuje, albo wskaże, gdzie udać się po pomoc.
Mam nastoletnią córkę,ale nie aż tak bardzo, bo zaledwie 12letnią, która przyczynia się do wielu moich smutków, trosk, cierpienia...bardzo ją kocham i chcę by w życiu była szczęśliwa, ale jednak córka wkroczyła na złą drogę,chłopacy, okaleczenia, zaczęły się dodatkowo papierosy i inne, tych dopalaczy jest wszędzie dosłownie pełno !:( chyba dodatkowo ma jakieś zaburzenia emocjonalne?? bo jest bardzo zamknięta i jakby to powiedzieć,,,obojętna? bez odczuwania głębszych odczuć?często nie czuje, że zrobiła coś źle...?owszem ma ADHD stwierdzone, odkąd pamiętam stwarzała problemy była uparta, kłótliwa, mało co do niej docierało, robiła po swojemu, ale im starsza tym więcej samowoli w jej zachowaniach,i moja rola jakby się kończy, bo nie mam już kontroli, i tym trudniej się z nią porozumieć,,jest pod opieką psychoterapeuty, lekarza, ale ja i tak szukam dalej przyczyny, tak nagłego zwrotu akcji..szukam dla niej czegoś co pomoże zobaczyć, że rani innych i źle postępuje, i może stoczyć się bezpowrotnie w dno, poza tym boję się, że kiedyś może sobie zrobić krzywdę i ....;(((
Proszę piszcie jeśli słyszeliście o ośrodkach? obozach? rekolekcjach? cokolwiek ...dobrze by było, żeby nie kosztowało to jedną polską porządną pensję,bo skąd na to brać, jeśli trzeba wyżyć od 1 do 30.
Będę bardzo wdzięczna.
Z Panem Bogiem.
(26794)| Artii, lat 40 | data: 29.04.2015, godz: 09:55 |
Wszystko, co sie czyni niezgodnie z przekonaniem, jest grzechem. Rz 14,23
(26793)
Jestem w sposób niewidoczny niepełnosprawna
I z tego powodu cierpię najbardziej na brak przyjaciół
i przyjaciółek
Szukam wierzących katolików przyjaciół i przyjaciółek do kontaktu na żywo
z terenu Chrzanowa i okolic w Małopolsce
oraz przyjaciół i przyjaciółek internetowych do pisania mejli
I do rozmów przez telefon
Mój mejlowy adres:rika1981@wp.pl
tel.32-613-17-86. (26792)
Witam Wszystkich bardzo serdecznie. Mieszkam w Olsztynie, jestem osobą niepełnosprawną ruchowo i chodzę przy chodziku. Piszę tu ponieważ potrzebuję znaleźć kogoś do podprowadzenia mnie na Msze Święte niedzielne, gdyż sama nie dam rady daleko chodzić. Mamy nie mam a Tata mój unika Kościoła. Moje prośby nic nie dają, a ja potrzebuję regularnie chodzić do Domu Bożego by przyjmować Ciało Chrystusa. Samo czytanie Biblii to za mało dla mnie. Może to być dziewczyna lub chłopak z Olsztyna lub okolic. Ważne żeby ta osoba chciała z dobrego serca pomóc. Moje Gadu 5169451.
Z Panem Bogiem. (26791)| Zbyszek | data: 26.04.2015, godz: 00:15 |
A propos modlitwy o dobrego męża.
Pewien człowiek modli się codziennie: Panie Boże jestem taki biedny, dopomóż mi abym wygrał w totolotka. Po pewnym czasie Pan Bóg odpowiada: Wyślij wreszcie ten kupon !!!
(26790)| JOANNA | data: 24.04.2015, godz: 09:10 |
Parafia pw. Św. Rodziny w Lublinie zaprasza na
MSZE ŚWIĘTE DLA SINGLI! Jesteś samotny? Chcesz poznawać nowych ludzi i zawierać przyjaźnie? Lubisz miło spędzać czas? Szukasz dobrego męża, lub żony? Takich osób jak Ty jest więcej niż myślisz. Naprzeciw tym potrzebom wychodzi Kościół pw. Św. Rodziny w Lublinie organizując specjalną, cykliczną Mszę Świętą( kolejna msza św. w każdą czwartą niedzielę miesiąca), po której odbywać się będą miłe pogawędki przy herbacie i ciastkach. Razem raźniej. Nie siedź w domu. Przyjdź do Kościoła! Pierwsza Msza Św.odbyła się
25 stycznia 2015 r. godz. 19.00. Pan Jezus, dobry jak chleb, zgromadził na niej ok.400 osób.Wiek nie gra roli, liczy się dobra wola. Przyjdź i sam zobacz.
Dziękujemy dobremu Bogu za dar wspólnej modlitwy i prosimy, by przemienił samotność w radość bycia z drugim człowiekiem. Dziękujemy za nową wspólnotę, Wspólnotę Singli, tj. osób żyjących bez pary.
Zachęcam serdecznie. (26789)
Witajcie! Zaczęłam modlić się o dobrego męża już jakiś czas temu.Pomodlę się za Źródełkowiczów.Pozdrawiam serdecznie. (26788)
Witam serdecznie mam na imię Zbigniew pilnie potrzebuję jakiejkolwiek pomocy znalazłem się wraz z partnerką w trudnej sytuacji mamy zadłużenie za mieszkanie w kwocie prawie 6 tysięcy zadłuzenie zrobiła moja Mama ale po jej smierci nie wiedziałem ze jest coś takiego jak odrzucenie spadku więc przeszło na mnie do 11 lutego mieszkała z nami Mama mojej partnerki więc zadłuzenie było spłacane Niestety jednak zmarła .Partnerka tez otrzymywała pieniądze w kwocie 520 zł z tytułu rezygnacji z pracy w zamian za opiekę nad Mamą .Obecnie jest zarejstrowana jako osoba bezrobotna ja jestem niepełnosprawny od urodzenia utrzymujemy się z mojej renty i jest nam na chwilę obecną bardzo trudno.Partnerka szuka pracy na własną rękę ale to mała miejscowość niestety .Nie proszę o pieniadze ale o żywność i jakieś srodki czystości I mam nadzieję ze nasza sytuacja mimo obecnych trudnosci wkońcu się poprawi.Jesli ktos zechciałby trochę pomóc to z góry bardzo serdecznie dziękuję w swoim i partnerki imieniu.Bóg zapłać (26787)
Witam. Mam takie przemyślenia. czytałem dużo o prześladowaniach chrześcijan na świecie. Zastanawiam się dlaczego Bóg pozwala na odbieranie im człowieczeństwa? Dlaczego ISIS ciągle wygrywa? Bóg jest bez radny a może przecież wszystko. Odpowie mi ktoś sensownie na to pytanie? (26786)| anna, lat 29 | data: 21.04.2015, godz: 23:40 |
Magdalena Korzekwa: Wiele osób ma trudności z tym, by znaleźć osobę, z którą mogłyby zbudować mocną więź miłości, zawrzeć małżeństwo i założyć rodzinę. Takie osoby pytają o to, co wtedy robić? Czy zapisać się do wielu grup formacyjnych? Czy angażować się we wszystkie możliwe formy duszpasterstwa akademickiego?
Ks. Marek Dziewiecki: Zanim powiem, co konkretnie, co "technicznie" warto czynić, by poznać kogoś wartościowego, chciałem zwrócić uwagę na to, że w pierwszej kolejności każdy z nas powinien dorastać do miłości. Spotkanie wspaniałego kandydata na małżonka nic mi nie da, jeśli ja nie będę umiał kochać.
Większość ludzi zgodzi się chyba z tym, że miłość to postawa, a nie popęd, seks, hormony, uczucie, zakochanie, tolerancja, akceptacja czy naiwność. Miłość to postawa troski o drugą osobę i o jej rozwój aż do świętości.
Jednak to, że w miarę precyzyjnie opiszemy miłość, nie znaczy, że będziemy już w stanie kochać drugą osobę, gdyż to nie miłość kocha, lecz człowiek - z jego silnymi i niedojrzałymi aspektami. Jeżeli dwoje ludzi bierze ślub, to nie jest tak, że on mówi: Biorę Ciebie za żonę, a moja miłość ślubuje Ci, że będzie Cię kochać. Nie! To JA Ci ślubuję, że będę Cię kochał. Jeżeli rozczaruję Ciebie moją postawą, to nie moja miłość Cię rozczaruje, lecz to JA rozczaruję Ciebie. A jeżeli będę kochał Ciebie coraz bardziej i coraz mądrzej, to nie jakaś tajemnicza miłość Cię zachwyci, tylko JA Cię zachwycę.
Żeby móc pokochać kogoś, nie wystarczy więc wiedzieć, na czym polega miłość i co stanowi jej istotę. Trzeba stać się dojrzałym, mądrym, wiernym, odpowiedzialnym człowiekiem, zdolnym do panowania nad sobą, wytrwałości i dyscypliny. Trzeba wymagać od siebie takiej mądrości, takiej siły woli, takiej stanowczości, a jednocześnie takiej czułości, żeby mieć szansę na to, by kochać naprawdę: zawsze i za każdą cenę, w dobrej i złej doli.
To, że trzeba odróżniać miłość od osoby, wynika nie tylko z teoretycznej, akademickiej poprawności, lecz z praktyki codziennego życia. Popatrzmy na konkretny przykład. Oto mamy rodzinę, w której mama i tata okazują miłość swoim dzieciom za pomocą podobnych słów i gestów. Tyle tylko, że tata przeżywa poważny kryzys alkoholowy. Często przychodzi do domu pijany i zachowuje się wtedy w sposób agresywny i wulgarny. W tej sytuacji, gdy mówi: Kocham Cię, córeczko, i przytula ją, to na tę córkę jego słowa wcale nie działają pozytywnie. Co z tego, że w tym momencie ojciec deklaruje szczerze miłość i okazuje córce czułość, skoro za chwilę może się upić i zada wielkie cierpienie własnemu dziecku. Tata alkoholik jest nieobliczalny. To nie jest mocarz dobra, któremu córka może zaufać, do którego może pójść z każdym swoim problemem. Nie może, bo wie, że tata nie radzi sobie z własnym życiem i z własnymi słabościami. Tymczasem ten, kto kocha, jest stanowczy w dobru, wolny od zła, przewidywalny i obliczalny w swoich zachowaniach. Jest sejfem, przy którym inni czują się całkiem bezpiecznie.
Wiele dziewcząt, które wiążą się z kimś, kto nie potrafi kochać, popełnia właśnie ten błąd, że nie odróżnia osoby od miłości. Gdy w swej kobiecej intuicji czują, że chłopak szczerze deklaruje miłość, to myślą, że to wystarczy. W rzeczywistości to nie wystarczy. Jeśli jestem niedojrzały, to mogę ci całkiem szczerze deklarować miłość, ale nie jestem w stanie mojej deklaracji zrealizować. Każda dziewczyna powinna pamiętać o tym, że jeżeli jakiś chłopak deklaruje jej, że ją bardzo kocha i jest to naprawdę szczere, to jeszcze nie znaczy, że warto związać się małżeństwem z kimś takim. Trzeba najpierw przez wiele miesięcy uważnie przyglądać się jemu oraz jego cechom i zachowaniom.
Trzeba sprawdzać, czy jest to rzeczywiście ktoś mocny w dobru, pracowity, prawdomówny, wolny od uzależnień, panujący nad popędami i nad swoim ciałem. Trzeba sprawdzać, jakimi normami moralnymi i wartościami kieruje się na co dzień, czy i jakie stawia sobie wymagania. Trzeba sprawdzać, na ile jest związany z Bogiem, gdyż to Bóg jest najlepszym nauczycielem miłości. Jeśli okaże się, że ta osoba, z którą zaczynam budować bliższą więź, ma poważne problemy z wolnością, jest uzależniona, oszukuje mnie, krzywdzi innych ludzi, to mogę taką osobę kochać, ale - przynajmniej na razie - nie powinienem wybierać jej na małżonka, ani na rodzica moich przyszłych dzieci.
Powyższa zasada działa oczywiście w obie strony, czyli odnosi się zarówno do mężczyzn, jak i do kobiet. Jeśli jakiś student widzi, że dziewczyna, z którą tworzy parę, szczerze się nim cieszy, podobnie jak on nią, ale stopniowo okazuje się, że ma ona poważne słabości, że nie radzi sobie z samą sobą i z własnymi słabościami, że rozlatuje się emocjonalnie w obliczu drobnych nawet trudności, to na razie nie jest ona gotowa, by dojrzale kochać. W obliczu marzeń o małżeństwie i założeniu rodziny trzeba więc uważnie przyglądać się danej osobie i jej zachowaniom, a nie tylko jej najszczerszym choćby deklaracjom.
Co więc możemy zrobić, by znaleźć osobę, z którą moglibyśmy zbudować radosną więź miłości aż do śmierci? Najpierw trzeba samemu stać się takim dojrzałym człowiekiem, który jest w stanie pokochać drugą osobę i który potrafi dojrzale kochać samego siebie. Co to znaczy? Kocham samego siebie wtedy, gdy stawiam sobie tak wysokie wymagania, jakie wynikają ze słów i czynów Jezusa, z Jego miłości do nas. Kochać siebie to odnosić się do samego siebie z przyjaźnią, ale bez naiwności i bez rozpieszczania samego siebie. To przyjmować samego siebie z czułością, z cierpliwością, ale bez naiwności i bez mylenia miłości z egoizmem. To wymagać od siebie, by codziennie się rozwijać, by każdego dnia stawać się większym od samego siebie, by codziennie bardziej kochać tych, których kocham. To także mówić sobie całą prawdę na własny temat: i tę radosną, i tę czasem bolesną, niepokojącą, wzywającą do nawrócenia. Im bardziej kocham, tym większą mam szansę, że gdzieś w tłumie rozpoznam kogoś, kto też bardzo kocha, albo że zostanę rozpoznany przez taką osobę.
Z tego, co Ksiądz mówi, wynika, że największe szanse na znalezienie osoby, z którą można budować wielką miłość, mają ci, którzy dbają o swój własny rozwój duchowy, moralny, religijny, społeczny...
Właśnie tu leży istota sprawy! Dojrzałość polega na tym, by wymagać od samego siebie takiej dojrzałości, solidności, wierności i miłości, jakiej oczekuję od wymarzonego przeze mnie kandydata na małżonka. W kontekście przygotowania do małżeństwa jedyne, co chłopak i dziewczyna mogą sobie zagwarantować, to to, że każde z nich dorośnie do miłości, że stanie się takim człowiekiem, który będzie w stanie zawrzeć małżeństwo i okaże się wiernym małżonkiem oraz dobrym rodzicem swoich dzieci. Nikt z nas nie ma gwarancji, że na naszej drodze życia stanie ktoś, kto okaże się kimś podobnie dojrzałym i równie mocno kochającym. Kto jednak dorasta do wiernej i mądrej miłości, ten ogromnie powiększa prawdopodobieństwo, że spotka kogoś równie dojrzałego. A nawet jeśli nie spotka, to i tak będzie miał piękne więzi z rodzicami, z rodzeństwem, z przyjaciółmi, z samym sobą i z Bogiem, a to podstawa szczęścia na ziemi. Nie będzie to oczywiście jeszcze wtedy szczęście pełne, ale już prawdziwe.
Co warto czynić w kontekście marzeń o małżeństwie, oprócz zadbania o własny rozwój?
To zależy od płci. Zadaniem chłopaka, który uczy się kochać, jest rozglądać się na wszystkie strony, mieć oczy dookoła głowy po to, by szukać dziewczyny, która umie kochać i z którą aż się chce związać los doczesny. Gdy chłopak zobaczy pierwszą taką dziewczynę, która mu się spodoba fizycznie, która emocjonalnie zacznie go bardzo cieszyć, która będzie miała podobne jak on - albo jeszcze większe! - wartości, normy moralne i ideały, to powinien próbować budować z nią miłość na zawsze.
Jeśli ktoś będzie rozumował tak: Najpierw sprawdzę jeszcze, czy nie pojawi się druga, równie niezwykła, a może jeszcze bardziej niezwykła od tej dziewczyna - to taki mężczyzna wiele ryzykuje i prawdopodobnie nie potrafi podjąć decyzji na zawsze. Mówię uczciwie: jeśli nie zwiążesz się z tą pierwszą, która spełnia kryteria, to znaczy, że nie traktujesz poważnie własnego życia i postępujesz tak, jak byś miał istnieć na tej ziemi przez całą wieczność. Prawdopodobnie nie zwiążesz się małżeństwem z żadną dziewczyną i pozostaniesz osamotniony z własnej winy.
Jeżeli jakiś chłopak będzie rozumował w stylu: Ta dziewczyna pociąga mnie fizycznie, jest bardzo ładna, zadbana i cieszy mnie emocjonalnie, ma podobne ideały i wartości, rosnę przy niej i wiem, że można jej zawierzyć los doczesny oraz przyszłe dzieci, ale jeszcze trochę poczekam z oświadczynami, rozejrzę się po świecie, porównam ją do innych dziewczyn - to taki chłopak ma mentalność przegranego. Coś w nim nie gra. Albo boi się podejmowania decyzji na zawsze, albo jest tchórzem, albo jest egoistą, albo maminsynkiem, który niby chce, ale jednak nie chce, bo mamusia całkiem dobrze gotuje, sprząta po nim, pierze i prasuje, to co tu miałby zmieniać. Zadaniem dojrzałego młodego mężczyzny jest szukać dojrzałej i kochającej dziewczyny. I to szukać aktywnie, mądrze, w dobrym towarzystwie. Gdy spotka pierwszą dziewczynę, która spełnia wysokie kryteria i która go pociąga, gdy się o tym upewni, to powinien jej wprost o tym powiedzieć i zrobić wszystko, by ona się z nim związała.
Jakie jest z kolei zadanie dziewczyny? Jej zadaniem nie jest szukać męża, lecz pozwolić się znaleźć. To chłopak ma do Ciebie podejść, to on ma zacząć walczyć o Ciebie. A kiedy chłopak będzie chętnie walczył o Ciebie? Wtedy, gdy okażesz się tak mocna w Twojej przyjaźni ze sobą, z Bogiem, z rodzicami i przyjaciółmi, że wiesz, że potrafisz pogodnie i radośnie żyć nawet bez małżeństwa. Marzysz ogromnie o małżeństwie, ale też wiesz, że nawet wtedy, gdy nie spotkasz kogoś równie dojrzałego i kochającego, jak Ty, będziesz miała udane życie, poradzisz sobie ze wszystkim, zbudujesz mocne i wierne więzi przyjaźni, będziesz miała piękny wkład w życie bliskich, a także w życie społeczne w Twojej parafii, w Twoim środowisku zawodowym, wśród znajomych.
Im bardziej dziewczyna nie narzuca się chłopakom, im bardziej jest cierpliwa i nie zazdrości koleżankom, które już kogoś "mają", tym bardziej staje się atrakcyjna i fascynująca dla mężczyzn i tym szybciej zostanie przez któregoś z nich znaleziona i doceniona. Oczywiście dziewczyna też powinna pomagać chłopakowi, by ją mógł odnaleźć, ale powinna czynić to dyskretnie, z klasą, cierpliwie.
Co powinnyście robić, dziewczęta, na co dzień? To, co Was interesuje! Nie naśladujcie tych dziewcząt, które tak rozumują: Może pójdę się wspinać na tamtą górę, bo tam mogą być bardziej wysportowani chłopcy, albo pójdę popływać, bo tam może będą przystojniejsi, albo pójdę się modlić całą noc, bo w kaplicy będą najbardziej pobożni. Nie myśl w ten sposób! Idź tam, gdzie Tobie to pasuje, gdzie jest Tobie po drodze. Masz tego dnia ochotę, by popływać, to idź pływać.
Chcesz dzisiaj wspinać się w górach, to idź się wspinać. Wolisz w tym momencie pójść się pomodlić, to idź się modlić. Czujesz, że teraz masz potrzebę się zdrzemnąć, to idź, schowaj się przed światem i odpocznij. Rób to, co Tobie pasuje, rozwijaj się na Twój sposób i na Twojej drodze życia. To właśnie wtedy masz największe szanse na to, że znajdzie Ciebie taki mężczyzna, który umie szukać i kochać. Dojrzałość polega na tym, by najważniejsze pragnienia i priorytety realizować wiernie, a nie szybko. (26785)| alana181@wp.pl, lat 43, e-mail: alana181@wp.pl | data: 21.04.2015, godz: 20:04 |
Ja się tylko wybieram na wieczność z Panem Bogiem
(26784)| alana 181, lat 43, e-mail: alana181@wp.pl | data: 21.04.2015, godz: 19:19 |
Witam mam prośbę jest dziewczyna której córcia 10 maja ma komunię ,jest biedna i ciężko jej zrobić tą komunię ale nie prosze Was o pieniadze dla niej tylko o to zeby tej dziewczynce wysłać pamiatkę to nie jest takie drogie a radość dziecka napewno bezcenna.Bardzo proszę o szybkie odpowiedzi to wtedy podam adres komunia 10 maja (26783)| Marysia, lat 30 | data: 21.04.2015, godz: 09:02 |
Jeżeli zaglądają tu osoby, które ciągle szukają swojej drogi powołania i nie mają pomysłu jak spędzić Zesłanie Ducha Świętego, to zapraszamy na wyjątkowe rekolekcje dla dziewczyn/kobiet, które mają wielkie i piękne pragnienia, jak również te, które może już same nie wiedzą czego chcą - będzie to piękny, owocny czas zasłuchania: "czego chcesz ode mnie, Panie".
W tym wyjątkowym czasie Pięćdziesiątnicy pragniemy zaprosić na kolejne rekolekcje z cyklu:
„Maryja, Matką poszukujących drogi…”
Tym razem odbędą się one w Niepokalanowie - Lasku (http://lasek.niepokalanow.pl/)
w dniach 22-24 maj 2015r.
Jest to miejsce wyjątkowe nie tyko pod kątem urokliwego położenia, choć i ono sprzyja rekolekcyjnym zamyśleniom, ale tym, co szczególnie przyciąga tutaj to niewyczerpane źródło łaski, jakimi Niepokalana obdarza tych, którzy tutaj przybywają...
Jeżeli czujesz, że Twoje serce pragnie więceji pragniesz spędzić ten
majowy weekend z Duchem Świętym
z dala od codziennego zgiełku i we wspólnocie osób, które jak
w Wieczerniku z Niepokalaną
pragną przeżyć ten wyjątkowy czas, ucząc się od Matki Bożej współpracy z Duchem Świętym w wypełnieniu woli Bożej, to jest
TO ZAPROSZENIE DLA CIEBIE!
W programie rekolekcji:
* Modlitwa o dary Ducha Świętego do rozeznania powołania i jego wypełnienia zgodnie z wolą Bożą
* Zawierzenie swojego życia Matce Bożej
* Możliwość indywidualnej rozmowy z kierownikiem duchowym/kapłanem-orionistą
* Konferencja: „Moje serce pragnie więcej!”
* Zwiedzanie i modlitwa w Sanktuarium Niepokalanej wraz z kaplicą i muzeum św. Maksymiliana
* I dużo dużo więcej dla pięknych serc o wielkich pragnieniach
Organizatorzy: Orioński Instytut Świecki http://www.cdo.donorione.org
Szczegółowe informacje uzyskasz, dzwoniąc pod numer: 691 323 010 lub pisząc na adres: dorota@maryjni.pl . Prosimy o zgłoszenia do 15 maja 2015 roku.
(26782)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |