| Piotr | data: 06.01.2009, godz: 20:11 |
Dietrich - jest to proces nieuchronny, odkąd praktycznie wyłącznie Kościół katolicki tak dobitnie i jasno podnosi tę kwestię - czy ma wobec tego wyprzeć się siebie, czy zaprzestać nauczania? Chyba nie. Problem pewnie w tym, że inni, którzy się nie zgadzają z tym po prostu milczą na arenie publicznej lub po prostu szpecą swoje racje, ale czy to wina Kościoła? Chyba nie. Nic nie poradzimy też na to, że żyjemy w takich czasach, że tak wielu tak niewiele myśli, o ile w ogóle - im wystarczy, że Kościół to mówi i automatycznie odrzucają to. Nie jest ważne, jak racjonalne jest to, co mówi - ważne jest kto to mówi.
Wątpię też w laicką etykę - czemu? To właśnie ona pozwoliła na to, o czym w tym momencie rozmawiamy, więc chyba nie tędy droga.
G, 21 - jak można nie do końca lub słabo się z czymś utożsamiać i twierdzić jednocześnie, że jest się tego częścią? (domniemuję, że chyba jednak czujesz się częścią Kościoła, tak?) Przepraszam, że pytam, ale ciekawi mnie to, nawet bardzo.
Trawiasta - problem z dziećmi jest taki, że zarówno płodni, jak i ci z problemami, chcą mieć, może w jakimś sensie jak przedmiot, ale chcą. Nie ma tutaj znaczenia, w tym momencie, jakiej metody próbują, gdy mają problemy z zajściem w ciążę - i jedni, i drudzy chcą, aby ich własne dziecko pojawiło się na świecie - dlatego też nie można twierdzić, że ci, którzy sięgają po in vitro traktują je przedmiotowo, a tamci są tacy cacy - szlachetni, prawi, bezinteresowni. I tym, i tym chodzi o dziecko. (5980)| Samotna | data: 06.01.2009, godz: 20:07 |
Tyle jest osób samotnych wśród nas, może poznalibyśmy się na realnym spotkaniu. Co o tym myślicie?
Może zamiast tylko klikać w internecie umówmy się w wielu miastach Polski. W Warszawie już odbyło się kilka spotkań, może czas je powtórzyć.
(5979)| e-meil :) | data: 06.01.2009, godz: 19:55 |
Jezus jest moim Panem, kogo miałbym się lękać... Ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało.....JEZUS:)))) (5978)| ada...... | data: 06.01.2009, godz: 18:13 |
Co do adopcji dzieci to ludzie mieszkający na wsi mają z tym gorzej niż w dużych miastach :( w dużym mieście ludzie są bardziej anonimowi. W małych miejscowościach wszyscy wszystko o sobie wiedzą. Miałam u siebie w okolicy taką sytuację: małżeństwo mie mogło mieć dzieci-mieli już ok 40-50 lat. Adoptowali córeczkę-i potocznie mówiąc miała Ona przechlapane! Dzieci w szkole wytykali ją palcami, że jest z domu dziecka! Dziewczyna ma już powyżej 20 lat ale jeszcze się dziś słyszy że to "znajduch". Współczucie dla tych rodziców przez co musieli oni przechodzić... Ale co zrobić-są ludzie i "ludziska" i niestety nie możemy tego zmienić! Ja osobiście podziwiam ludzi adoptujących dzieci. Często są to dzieci bardzo skrzywdzone w życiu, które dużo przeszły i potrzeba naprawdę dać im dużo miłości żeby poczuły się znów kochane! (5977)| Trawiasta, lat 27 | data: 06.01.2009, godz: 17:01 |
Basiu, dziekuje za Twoj wpis. Absolutnie nie mialam na mysli tego ze trzeba takie osoby potepiac czy odrzucac. Cos w tym jest - ludzie zawsze mieli nadzieje ze Bog uczyni cud. I dlatego wiele osob chodzi do kosciola, ciagnie tam mimo roznych dylematow, problemow...
Moj chlopak nawiazal kontakt z niepelnosprawna dziewczyna, ktora bardzo potrzebuje przyjaciol. Z ich rozmow, o ktorych mi czesto opowiada, bije wielkie pragnienie akceptacji, potrzeba samotnosci, potrzeba zainteresowania kogos swoimi problemami, marzeniami, pragnieniami, potrzebami... O potrzebie milosci nie wspomne, bo to najwazniejsza potrzeba.
Co do in vitro - ludzie myslacy, ktorzy potrafia przebic sie przez ten caly belkot w mediach dostrzega ze tu nie chodzi o pomoc malzenstwom ktore nie moga miec dzieci. Ludzie, tutaj chodzi o wielkie pieniadze, bo leczenie i badania kosztuja. A to ze nafaszeruje sie kobiete hormonami, ze kaze sie jej mezowi lykac proszki i onanizowac sie przy oddawaniu spermy - a tam, dla pieniedzy wszystko ludzie zrobia byle miec dziecko. MIEC DZIECKO. Ludzie, dzieci sie nie MA. Dziecko nie jest rzecza, dzieci sie poczyna i z nimi tworzy rodzine.
Znam duzo rodzin bez dzieci. Z roznych przyczyn. Jedni moi znajomi zdecydowali sie na sztuczne zaplodnienie sperma innego mezczyzny, anonimowego dawcy. Kobieta przeszla chyba z osiem prob. Piec poronien. Trafila do znanego w pewnych kregach lekarza, ktory stwierdzil ze byla zle leczona. No to dawaj, maz wzial kredyt na badania, ponad 3000 zl same badania hormonalne i leki, nie mowiac o kosztach wizyt. Badania hormonow mozna było wykonywac tylko w prywatnym labolatorium z ktorym pan dr ma podpisana umowe... Ciekawe jaki biznes ma na tym? Z tego co wiem, od innych osob ktore z nim mialy kontakt, nie sprawdza on komu wypisuje leki hormonalne, bez problemu zalatwia pigulki wczesnoporonne itp.
Kolezanka o ktorej pisze, spotkala sie ze mna po dluzszym czasie nie widzenia sie i stwierdzila ze zaluje, ze jak mogla dwanascie lat temu zalatwic adopcje chlopca nie zdecydowali sie na to. "Teraz bysmy mieli syna a moze i wiecej dzieci..." Zal jaki miala w oczach nie jest mozliwy do opisania tymi ulomnymi znakami jakimi sa litery i cyfry.
Ludzie, in vitro to znak naszych konsumpcyjnych chorych czasow. A o naprotechnologii slyszeliscie? To nowa metoda eliminowania przyczyn potencjalnej bezplodnosci malzonkow. Bez hormonow, bez lamania sumienia, bez traktowania dziecka jak przedmiot wlasnosci. Zachecam do zapoznania sie z ta metoda - ma bardzo wysoka skutecznosc. I jeszcze jedno. Dziecko ktore sie pocznie dzieki niej, nie trafi do zamrazarki a potem na wysypisko, albo do fabryki kosmetykow generujacych odzywcze enzymy z ludzkich tkanek. A kobieta i mezczyzna moga sie przy okazji dokladnie dowiedziec jak dzialaja ich mechanizmy plodnosci.
Czytajac artykuly o in vitro CZYTAJCIE ZE ZROZUMIENIEM. Nie dajcie sie uniesc emocjom i wzruszeniom ktore sie pojawiaja zawsze przy takich artykulach. To naturalne w koncu dotykamy sfery sacrum - dziecko, milosc, malzenstwo, wspolzycie, chec oddania siebie... Ale nie dajcie sie zwiezc plytkim tezom, niesprawdzonym i bazujacym na szeroko rozpowszechnianych teoriach sluzacych zbiciu wielkiej kasy pewnym kregom farmaceutycznym.
I nigdy przenigdy nie pozwolcie na zdrade swoich wartosci. Jezus nie zdradzil nas do samego konca cierpial z miloscia. Ale Jego Zmartwychwstanie odmienilo losy calego swiata. Pamietajcie o tym...
pozdrawiam serdecznie.
podaje linki na temat naprotechnologii znalezione w sieci:
Artykul "Wmawiali nam, ze jedyna szansa jest in vitro": http://rodzina.informacje.int.pl/Wmawiali-nam-ze-jedyna-szansa-jest-in-vitro-Naprotechnologia-n158.html
http://wielodzietni.org/comments.php?DiscussionID=1279&page=1#Item_0 - artykul z forum wielodzietni.org
"Naprotechnologia alternatywa dla in vitro" http://www.pro-life.org.pl/2008/03/naprotechnologia-alternatyw-dla-in.html
http://xpictianoc.blogspot.com/2008/03/naprotechnologia-alternatywa-dla-in.html (5976)| Marcin | data: 06.01.2009, godz: 15:35 |
Do Dietrich i innych
Tak,właściwy stosunek do aborcji,eutanazji i in vitro nie powinien być tylko sprawą katolików ale wszystkich ludzi którzy mają sumienie.Tylko niestety tak już jest na tym świecie że co dla jednych jest świętne i nienaruszalne dla innych jest przeszkodą w ich myśleniu i światopoglądzie.A Kościół musi się na ten temat wypowiadać i bronić tych nienaruszalnych praw bo taka jest jego misja i posłannictwo.Nie wiem dlaczego przedstawiciele innych wyznań nie mówią o tym na głos publicznie. Pozdriawiam (5975)| ******* | data: 06.01.2009, godz: 15:03 |
Kotki dwa szare bure obydwa ......znałam kiedys 2 kocury które właziły na dach mojego domu, przyszła zima i tak im było zimno że wreszcie poszły sobie do innego domku...oby na innym daszku było im cieplutko, a może znajdą domek z piecem kaflowym i gospodarz wpusci ich do domu, bo takie przemarznięte biedactwa.. (5974)
Witam!mam takie postanowienie na ten rok,że bardzo chciałabym poznać fajnego,odpowiedzialnego chłopaka,takiego stałego...i mam nadzieje,ze mi sie uda... (5973)| la ve.... | data: 06.01.2009, godz: 13:55 |
Czy możecie polecić jakąs książkę dla nowych włascicieli psów rasowych ? Dla Labradora z rodowodem.poprzedniego przejechało auto...Ale nie o tresurze bo on nie potrzebuje tresury, lecz o pielęgnacji bo to jest bardzo przyjazna rasa :) (5972)| bez imienia | data: 06.01.2009, godz: 13:17 |
do wpisu 6880
jeśli to ile biorę na klatę Ciebie w jakiś sposób zniesmaczyło, to serdecznie przepraszam. Niemniej jednak nie mam się czym chwalić, bo większość moich znajomych bierze grubo ponad setkę. Moje 90kg to skromny wynik.
Jeśli chodzę na siłownię, to nie trenuję tylko klaty i nie trenuję tylko wyciskania. Jest cała masa różnych ćwiczeń- począwszy od podciągania na drążku, poprzez mięśnie brzucha, skończywczy na przysiadach.
Ktoś mądry kiedyś powiedział "w zdrowym ciele zdrowy duch".
A dziewczyny, które odwiedzają źródełko też zachęcam, by uprawiały sport- nie wiem, może fitnes, czy basen. Nie ma to jak wysiłek fizyczny... ba, nawet zwykły spacer na świeżym powietrzu jest wskazany.
tak wiele smutki i melancholii przebija się poprzez wpisy większości osób tu na forum. No dobra, mój ostatni wpis też był pełen melancholii, przepraszam.
Najlepszym lekarstwem na smutki nie jest bynajmniej alkohol, pornografia,czy inne używki. Według mnie jest nim właśnie sport. Bo gdy człowiek jest bardzo zmęczony intensywnym treningiem, to nie ma czasu myśleć o głupotach.
Oj, zapomniałem o najważniejszym... o modlitwie.
Pozdrawiam. (5971)| Dietrich, lat 22 | data: 06.01.2009, godz: 11:21 |
Może trzeba by w takim razie powiedzieć, że Kościół katolicki jako jedna z nielicznych instytucji o wielkim zasięgu broni pewnych wartości, które nie są ani specyficznie religijne, ani specyficznie katolickie, ale uniwersalne. Oczywiście, trundo aleplowac do sumień tych, którzy i tak wiedzą lepiej i sądów swoich nie chcą zmienić.
Natomiast widzę zagrozenie w utożsamieniu sprzeciwu wobec aborcji, in vitro etc. ze światopoglądem religijnym, bo to może sugerować ludziom nie bedącym katolikami, że jest to sprawa tak katolicka, jak różaniec czy wiara w czyściec. (5970)| Rodzisz się orginalny, lat 21 | data: 06.01.2009, godz: 11:20 |
Życze Wam więcej WIARY w tym Nowym 2009 Roku. (5969)| Piotr | data: 06.01.2009, godz: 10:20 |
Dietrich - taka już polska specyfika, ale nie ma się też czemu dziwić - mimo różnych burz/zawirowań historyczno-społecznych Kościół stanowi jeden z fundamentów naszego narodu. Czy to jest monopol? Nie powiedziałbym. Gdyby prawosławni, czy protestanci chcięli się wypowiedzieć zapewne by mięli taką okazję, ale ja prawdę powiedziawszy nie widzę takich chęci. To samo tyczy się ludzi niereligijnych. W Stanach co prawda istnieje Liga Agnostyków i Ateistów przeciw aborcji, ale mimo swobody wypowiedzi w tych sprawach (której i u nas nie brakuje), ich głosu też jakoś nie słychać. Zamiast słów lepiej działać i to zresztą Kościół katolicki - lepiej lub gorzej - czyni. Poza tym nie ma się, co dziwić - dla przeciwnej strony lepszy jest jeden konkretny przeciwnik niż grupa kilku lub więcej - przekaz jest wtedy o wiele bardziej wyraźny, no i jest konretny wróg, którego można mniej lub bardziej otwarcie zwalczać. Wiele korzyści niewielkim kosztem. Odwoływanie się do człowieczeństwa - hmm.. wiesz, patrząc na dotychczasowe dzieje ludzkości, niewiele to da. Przecież dla zwolenników tych procedur płód to nie człowiek, o zarodkach nie wspominając, więc do czego się tu odwoływać? Do człowieczeństwa tych zwolenników? Uważają przecież, że badania na embrionach, dla nich, LUDZI, są ważne, bo przecież chodzi o ich zdrowie itp, nie wspominając już o wygodzie - po co się męczyć 9 miesięcy, a później jakieś 20 lat, prawda? Można przecież inaczej. A może do ich rozumu? Śmiem twierdzić, że ludzie od dawna już nie używają swoich rozumów, więc szkoda czasu.. Czy to nie przypomina tego, co robił Hitler i jego poplecznicy - odczłowieczyć, a później robić, co się chce? Zaskakujące, jak historia lub się powtarzać..
Problem z argumentacją przeciwaborcyjną niewątpliwie jest. Niestety nie ma tutaj dobrego rozwiązania. Kościół, choćby nie wiem jak bardzo racjonalny chciałby być, tak czy tak będzie oskarżany o szerzenie religijnej ciemnoty, zagrażającej wolności ludzi, zwłaszcza przez ateistów. Zresztą, abstrahując na chwilę od Kościoła, im bardziej racjonalne są argumenty przeciwników aborcji, tym bardziej pokrętne są tłumaczenia zwolenników aż do totalnej głuchoty tych drugich. Ja bym nie rezygnował też z odwoływania się do sumień katolików, bo i czemu? Właśnie przez to, że Kościół w jakimś sensie dał się zepchnąć, jest w życiu wielu ludzi na bocznym torze. Nie można do takich sytuacji więcej dopuszczać. (5968)| G., lat 21 | data: 06.01.2009, godz: 09:31 |
Aga,
to link do strony misji salezjańskiej. Możesz tam zaadoptować na odległość dziecko w wybranym przez siebie miejscu, możesz też przekazać jednorazowy dar:
http://www.adopcja.salezjanie.pl//index.php?j=1&m=0&o=1
A to strona, na której znajdziesz linki do innych miejsc, związanych z pomocą dzieciom misji:
http://www.dzieciomafryki.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=69&Itemid=59
Dodam, że sama biorę udział w programie adopcji na odległość i szczerze zachęcam do tego wszystkich:)
Dietrich,
zgadzam się z Tobą. Ja sama nie do końca, a raczej w ogóle słabo utożsamiam się z nauką Kościoła, ale jednocześnie z powodu zdrowej moralności odrzucam zdecydowanie in vitro czy aborcję. Dziecko to nie towar (a jak się nie spodoba to co, reklamacja?!) ani nie wróg, którego należy zabić. Z drugiej strony jednak nie dziwię się Kościołowi, że broni swego stanowiska. Jednak zwyczajnej ludzkiej etyki nie można identyfikować z jakimkolwiek wyznaniem.
Kilku moich znajomych studiuje teologię i wiem, że tam wykładowcy dbają o to, by studenci umieli uzasadnić, że np. in vitro jest złe, nie tylko odwołując się przy tym do wiary, ale właśnie do uniwersalnych zasad moralnych.
Pozdrawiam.
(5967)| Basia, lat 42 | data: 06.01.2009, godz: 09:14 |
Do Trawiastej
To że tak tutaj rojno od ludzi poranionych i mających różne ułomności, wady i kompleksy i jak mówisz na innych forach katolickich i chrześcijańskich
to raczej nic dziwnego. Przecież już za czasów Jezusa całe tłumy własnie takich ludzi za Nim chodziły, a On sam mówił, że nie potrzebują lekarz zdrowi. A kto by o sobie powiedział, że jest zdrowy ten sam siebie oszukuje! I tak myśle, że nie można takich ludzi odrzucać i zwalczać.
Co do znajomości internetowych to z własnego doświadczenia widzę, że faceci i może też niektóre kobiety szukają przygodnych znajomości. Z tym że faceci nie cofną się nawet przed stręczycielstwem- czego nawet miałam wczoraj przykład na gg. Naprawde niesmaczne i ohydne - a może tylko ja mam takiego pecha? A poza tym to na niektórych forach - te tematy do rozmów to już przebiły nawet dno, a same rozmowy to nawet przebiegają praktycznie bez słów tylko za pomoca znaków.
Niezapominajko
tą siłę to mi daje tylko modlitwa. Co do większej życzliwości to mi się przyśniła moja mamcia, która mi nieżle natarła uszu, że jakobym nie była dość życzliwa :).
I nic nie pomogły moje tłumaczenia, że teraz taki świat się zrobił niedobry. (5966)| karina | data: 06.01.2009, godz: 08:41 |
do Agi,
misjom mozna pomagac poprzez ksiezy werbistów z Pieniężna, takze przez księży Marianów , znajdziesz ich strony przez google.
Werbisci wysyłaja informacje o potrzebach misyjnych, zbierają na msze w naszych intencjach lub za dusze zmarłe i to są datki na cele misyjne. Zbieraja tez znaczki pocztowe zużyte z których mają dochód misyjny i dobre okulary korekcyjne które wysyłają na misje. Moja kolezanka "zaadoptowała" dziecko poprzez wpłatę 400zł na caly rok. dziecko dzieki temu bedzie miało zapewnioną naukę, posiłek i ubranie, oraz pomoc lekarską. Dostala informacje o tym dziecku, zdjęcie i potwierdzenie.
Musiałabym zapytac o namiary jesli by Cie interesowała taka adopcja. pozdrawiam;) (5965)
Czytałam ostatnie posty, które tu były zamieszczone i przyznam szczerze, że trochę mi było smutno... Nie możemy zapominać, że to miejsce jest przede wszystkim po to, żeby dzielić się miłością, nadzieją i dobrym słowem. Wywiązała się burzliwa dyskusja, padało wiele argumentów ale chyba trochę w tym wszystkim pominięty został Bóg. To co on myśli... KAŻDA kobieta została stworzona na Boże podobieństwo i KAŻDA nosi w sobie Jego piękno. I to jest fakt!
DOBRZE WIDZI SIĘ TYLKO SERCEM. Na ludzi też trzeba patrzeć sercem a nie oceniać ich jak produkt w sklepie. My nie jesteśmy od tego, żeby oceniać. Nie mamy do tego prawa! Bo nikt nie wie co kryje się w sercu tej drugiej osoby. Ja też w swoim życiu trochę już podróżowałam i niezależnie w jakim kraju się znalazłam zawsze spotykałam życzliwych, kochanych ludzi. Możemy różnić się narodowościami ale w głębi serca wszyscy jesteśmy tacy sami...
A może to jest tak, że to jak postrzegamy świat jest projekcją tego jacy sami jesteśmy... Gdzieś kiedyś przeczytałam piękny cytat:
"Choćbyśmy cały świat przemierzyli w poszukiwaniu Piękna, nie znajdziemy go nigdzie, jeżeli nie nosimy go w sobie..."
Nie mam zamiaru wdawać się w tę dyskusję na temat Polek... Uważam tylko, że jeżeli ktoś wypowiada swoje zdanie powinien to robić tak, żeby nie ranić innych. Bo słowo ma moc i trzeba być za nie odpowiedzialnym! Z każdego słowa zostaniemy rozliczeni!
Dlatego apeluję o to by przywrócić życzliwość i trochę poczucia humoru ( ---> Sylwia, Oleńka, Wiera) do Źródełka ;)
"Zle myśli pokonamy, kierując naszą uwagę na rzeczy lepsze, zajmując je Słowem Bożym i innymi dobrymi myślami. NIE DAJ SIĘ ZWYCIĘŻYĆ ZŁU, ALE ZŁO DOBREM ZWYCIĘŻAJ!"
pozdrawiam Was cieplutko! :) (5964)| marta, lat 25 | data: 05.01.2009, godz: 23:22 |
In vitro ? Po co?
Wg mnie osoby które się na to decydują popełniają błąd. Nie będę się tu rozwodzić nad argumentacją, bo uważam że każdy z was a przynajmniej większość sie ze mną zgodzi.
Ja nie mam jeszcze dzieci, ba nawet nie jestem mężatką :) ale tak sobie postanowiłam że jeśli zdarzyłoby się że z jakichś powodów nie mogłabym ich mieć to podejmę sie trudu adopcji.
Warto.
Te dzieci czekają na miłość ze swoim serduszkiem na dłoni. A kto wie, może nawet my bardziej potrzebujemy ich miłości niż one naszej.
Dajmy sobie nawzajem szansę. (5963)| Dietrcih, lat 22 | data: 05.01.2009, godz: 23:20 |
Marcinie, nie rozumiem co to znaczy, że dla nauki in vitro to błogosławieństwo. Po pierwsze, nie ma nauki, są tylko naukowcy a ci mają przerózne opinie, a sama nauka zmeinia się bardzo szybko. Po drugie, nie podoba mi się, że przywołuje się Kościół w sprawach, gdzie wystarczy zwykła l u d z k a przyzwoitość. Kościół ma niestety u nas monopol na wypowiedzi w ochronie życia. A już ciarki mnie przechodzą, gdy słyszę, że z wiary katolickiej wynika, że aborcja i in vitro są naganne. Nie bardzo rozumiem, czemu wtykać należy wszędzie Kościół, zwłaszcza tam, gdzie wystarczy odowłać się do człowieczeństwa. W ten sposób powstaje przekonanie, że sprzeciw wobec aborcji i in vitro to sprawa katolików i katolickiego światopoglądu, a to nonsesn. Zapewne wina leży też w innych środowiskach niż katolickie, a także w mediach, w których nigdy nie słychać głosu polskich prawosławnych, protstantów czy w ogóle ludzi areligijnych przeciwko tym zjawiskom. Ja, gdy byłem ateistą, byłem przeciwny aborcji i do głowy mi nie przyszło, że potrzebuję powoływać siena coś innego niż własny rozsądek i ocenę sytuacji.
Poza tym apelowanie do rzekomego katolicyzmu Polaków w debacie o in vitro to strzelanie sobie pod nogi, bo Polacy narodem katolickim od jakiegoś czasu nie są.
W całej sprawie najbardziej jednak przygnębia to, że dziecko można już sobie wyprodukować. Ale też nie ma większej kary niż czynić zło, jak mówi Sokrates. (5962)
Witam wszystkich
Widze, że dyskusja sie rozwinęła. Fajnie jest poczytać co kto myśli na dane tematy.
Mam do Was drodzy źródełkowicze pytanie. Czy według Was możliwe jest to, aby pomimo dużych i poważnych problemów znaleźć szczęście w życiu. Wiem że pytanie jest dziwne ale nasuneło mi sie ono dzisiaj. Na tej stronie mam nadzieję że znajde odpowiedź. Czasami sobie myśle, że życie mnie troche przygniotło. Każdy ma swoje problemy i każdy dźwiga swój krzyż. Staram sie pomimo tego co mnie w życiu spotkało żyć normalanie i raczej pozytwnie podchodze do życia. Najbardziej mnie boli sytuacja w domu z chorym ojcem. Żałuje strasznie, ze nie zapobieglem nieszczesciu. Ale może tak miało być. Często sobie myślałem, że jak przejme po ojcu interes to on wróci do zdrowia ale niestety sie tak nie stało. Teraz myśle ze to był chyba bład ale z drugiej strony za dużego wyboru nie miałem. Od dobrych czterech lat męcze sie z tym strasznie i żaluje bardzo że nie mam nikogo obok siebie. Kogoś z kim mógłbym pogadać. Brakuje mi najbardziej miłości i dziewczyny obok. Mam mało czasu n a sparwy prywatne i boje sie tego że nic poza pracą mi w zyciu nie zostalo. Boje sie bardzo tego ze reszte zycia spedze sam. Właśnie dlatego chciałem sie Was zapytać czy pomimo tego wszystkiego tj. pracy choroby ojca i duzego stresu oraz malo wolnego czasu możłiwe jest to aby znaleźć szczęście i miłość w życiu. Zawsze twierdziłem, że miłość jest w życiu najważneijsza i że to ona może wiele zmienić w moim życiu. Dzieki za to że mogłem na tej stronie o tym napisać. Pozdrawiam gorąco (5961)| ela | data: 05.01.2009, godz: 22:37 |
I ja również mam taką nadzieję, że ten nowy rok 2009 będzie rokiem dobrym, ubiegły nie był najgorszy, ale jak smuteczki przychodziły to czuje się taką wewnątrzną pustkę, jakby Bóg o mnie zapomniał. Ale również ten miniony rok był dla mnie bogaty w Bożą opatrzność, po wszystkich tych wydarzeniach wiem, że jest zawsze przy mnie i jeśli naprawdę będę potrzebowała wsparcia to wtedy nie zostawi mnie samą. Najmilszą niespodzanką z ubiegłego roku jest to że jakimś cudem udało mi się pojechać na Jasną Górę. Przyzwyczajona do pieszych pielgrzymek i jej owoców zawsze tam odzyskuję siły... Pozostanie dla mnie zagadką jak to się stało, że zwolniło się miejsce i że ktoś pomyślał właśnie o mnie choć nie miałam w tym gronie żadnych znajomych, i do tej pory nie wiem kim była ta osoba która przyszła do mojego domu z tą dobrą wiadomością/nie było mnie wtedy w domu/. A co do nadziei na ten nowy rok to ufam, że może właśnie w tym roku dostanę znak jaką mam iść drogą... Cierpliwie czekać co Bóg da choć czasem chciało by się zrobić wszystko aby spełniły się te najskrytsze pragnienia...
Trudne jest to czekanie, bo wiem tylko tyle, że nie chcę aby moje życie wyglądało tak jak teraz, żyć dla samej siebie uciekając w pracę. Przyjmę wszystko cokolwiek On ode mnie zarząda bylebym tylko miała pewność, że to jest Jego Wola. Wszystkiego najlepszego dla wszystkich Źródełkowiczów na ten nowy rok. (5960)
Witam!
Ja, jako facet myśle że wiele osób tak właśnie myśli - że znajdą tu porządny materiał na żone. Obraz dziewczyn wpisujących sie tutaj wygląda podobnie jak to opisała Basia - "dziewica, skromna, usmiechnieta, pobozna itp ". I wiele facetów na to sie kusi. Nie ma w tym nic dziwnego, przecież takie cechy kuszą... bo są poprostu piękne? Ale rzeczywistość okazuje sie inna! Jednak każdy człowiek jest inny. Być skromnym, pobożnym to nie wszystko. Trzeba być kimś wiecej niż dobrym.
Ludzie! Dziewczyny które tu piszą są naprawde takie same jak te które was otaczają. Każda kobieta jest inna, każdy wielbi Boga na swój sposób.
Bóg wielbi nas wszystkich. Jesteśmy katolikami, kochamy bezinteresownie, wybaczamy, uczymy sie Miłości. Nie wierzcie że ideał dziewic, skromnych dziewczyn sprawi że bedziecie szcześliwi z taką własnie osobą. Bo szczescie jest w nas i możemy sie tylko nim dzielić. A szukanie kogoś na siłe tutaj i kreowanie ideałów w naszych głowach to naprawde zła droga. Kierujcie sie sercem a nie rozsądkiem!
Bóg kocha wszystkich, dlatego i my możemy pokochać każdego w kim jest Bóg, a Bóg jest w każdym z nas! (5959)| A, lat 24 | data: 05.01.2009, godz: 22:18 |
CO DO IN-VITRO
in-vitro jestem na NIE! Imyślę że ktoś kto ma się za chrześcijanina To powie to samo. a co do małżeństw co borykają się z tym problemem a leczenie nie daje rezultatu to po za modlitwą- (która daje pocieszenie i otuchę a nawet można uprosić u Boga cud ;bo dla Niego niema rzeczy niemozliwych)mają jeszcze wyjście mogą pogodzić się z tym i pokochać dziecko czyjeś które przez adopcje stanie się ich dzieckiem mimo iż nie oni go poczną.Przeciez tyle dzieci czeka na to by je ktoś pokochał.
Myślę że karzdy powinien zapytać się własnego sumienia co do tej kwesti i pomyśleć o skutkach swej decyzji oraz czy to ich naprawdę uszczęśliwi.
wiele się na ten temat słyszy w mediach ;Kościół jest przeciw tej metodzie A ci któży uważają się za chrześcijan powinni też być przeciw bo skoro wyznaja wiarę w święty i powszechny Kościół to jednocześnie wyznają to że wierzą w to co nauka Kościoła karze im wierzyć .
PAMIĘTAJCIE DIECI OWSZEM ALE NIE ZA WSZELKĄ CENE NIE ZA CENĘ SPOKOJU SUMIENIA I ZBAWIENIA
(5958)| Marcin | data: 05.01.2009, godz: 21:36 |
In vitro...dla jednych błogosławieństwo a dla innych przekleństwo.To drugie dla Kościoła bo to przecież niszczenie embrionów,dla nauki błogosławieństwo bo uważa że w ten sposób działa dla dobra człowieka.A co mogą małżeństwa bezdzietne...nie są skazane na bezdzietność,są jeszcze domy dziecka i możliwość stworzenia rodziny zastępczej. Pozdrawiam wszystkich! (5957)| niezapominajka | data: 05.01.2009, godz: 21:24 |
Basiu!Zazdroszczę Ci optymizmu i tych nowowrocznych postanowień bo chociaż moja sytuacja nie jest taka zła ale brakuje mi nadziei i chęci na zmiany (5956)| Trawiasta, lat 27 | data: 05.01.2009, godz: 21:08 |
Słuchajcie, a nie jest to tak, ze ktos szuka dziewczyny na katolickim portalu bo chce sobie znalezc porzadna laske, dziewice, skromna, usmiechnieta, pobozna itp bo chce miec gwarancje ze bedzie dobra zona i matka? A sam nie mierzy siebie wg tej miary i potem to okazuje na rozne sposoby? Nie jest to tak ze kobiety wchodza na katolickie strony szukajac kogos porzadnego ale same nie za bardzo sa ze swoim zyciem, pogladami, przeszloscia pogodzone i rozliczone?
Tutaj odsylam do wpisu poprzedniczki, bodajze Basi - a propos modlitwy wstecz, ja tez cos takiego przechodze wlasnie i duzo racji w tym co Basia pisze.
Ze swojego doswiadczenia zyciowego i troche zawodowego wiem, ze na strony katolickie (chrzescijanskie) wchodzi duza ilosc osob zaburzonych emocjonalnie i osobowosciowo, chorych fizycznie, psychicznie, niesmialych, niepelnosprawnych itp tak jakby katolickosc (chrzescijanskosc) strony gwarantowala im bezpieczenstwo w wyborze partnera. Zastanawialam sie kiedys z pewnym socjologiem, na ile tu chodzi o bezpieczenstwo, o znalezienie kogos porzadnego, kto krzywdy nie zrobi, wierzy w Boga, itp.
Tak dosc mocno teraz upraszczam ale chodzi za mna taka mysl. Co o tym sadzicie?
Druga sprawa - autentycznosc....
Moja znajoma probowala robic kiedys o tym badania, tzn o znajomosciach internetowych, ale jak przeprowadzila wywiady z paroma osobami, zrezygnowala. Jak powiedziala mi "to nie ma sensu, z tymi ludzmi sie nie da rozmawiac" - anonimowosc internetowa i rozne problemy osob z ktorymi rozmawiala sprawily ze ci ludzie nie potrafili byc soba poza siecia, krecili, klamali, zmieniali zdanie co piec minut. Nie byli autentyczni... Ja tez korespondowalam z ludzmi ktorzy byli soba tylko w momencie gdy wlaczali gg, skype czy czata, proby ciagniecia znajomosci poza internetem wychodzily bardzo opornie, pare razy skonczylo sie na wymianie emaili i finito. Moze ta pozorna anonimowosc internetowa powoduje, ze ludzie graja, przyjmuja maski ktore i tak trudniej w sieci obalic, bo przeciez nie widac twarzy, nie wiadomo kto pisze ze mna po drugiej stronie lacza...?
Co o tym sadzicie? (5955)| Trawiasta | data: 05.01.2009, godz: 20:58 |
Przeczytalam, chcialam cos dopisac ale...poslucham rady Piotra - jak zwykle genialnie i konkretnie napisal co trzeba - wielkie dzieki :) - i nie bede podsycac dyskusji ze Studentem.
W kazdym razie tak czytajac przypomnial mi sie cykl klotni z moim bylym...otoz on uwazal ze studenci z kolei nic nie robia tylko pala, pija, wykorzystuja dziewczyny (tutaj padalo slowo bardzo niecenzuralne), nic nie robia, nosza te swoje okularki i plecaczki i cwaniakuja, a taki porzadny chlopak jak on ma z nimi przechlapane... A chodzilo mu o to, ze ja studiowalam i bylam zagrozona ewentualnym podrywem przez jakiegos studenta.
Tak sobie pomyslalam ze kazdy z nas ma jakis swoj prywatny obled, jakies lęki i przemyslenia wrecz obsesyjnie go nachodzace i to czasem znajduje ujscie czy to w realu czy w virtualu.
Studencie, nie bede komentowac tego co piszesz bo uwazam ze to nic nie zmieni. Wiesz tak mysle ze duzo w Tobie jakiegos zalu i takiego rozgoryczenia... Az przykro to czytac. Nie wierze ze jestes takim nieudacznikiem ze nie mozesz znalezc dziewczyny - to tak jak z guglowaniem, moze zlej przegladarki uzywasz albo zla fraze wpisujesz? Moze zle okresliles sobie wytyczne, moze ta jedyna ktora jest Ci przeznaczona czeka na Ciebie zupelnie gdzie indziej?
Wiesz, nie mozna sie poddawac i tracic nadziei. Sciskam serdecznie i zycze powodzenia :)
Basiu, ja tez czytalam wywiad z Toska Krzyszton. Od wielu lat szanuje ja jako czlowieka i artystke, bardzo lubie jej piesni zwlaszcza te wielkopostne.... I wszystkim Wam polecam serdecznie ten wywiad.
A ja sie chce podzielic z Wami taka prosba - usmiechajcie sie czesciej do siebie nawzajem. Walczcie ze zlosliwoscia, agresja, z reakcja na odczep sie do drugiego czlowieka. Wiem ze to trudne ale wiecie, ile radosci mozna wywolac u drugiego czlowieka usmiechajac sie do niego? Jak mozna zmienic nastawienie blizniego bedac po prostu uprzejmym, spokojnym i usmiechnietym?
pozdrawiam serdecznie noworocznie :) (5954)
szukajcie a znajdziecie, proscie o dobra zone/meza, Bóg nas obdaruje wg swojego zamysłu i trzeba wierzyc ze tak dla nas najlepiej. sam chciałbym kiedys trafic na swoja druga polowke i zyc z nia dlugo i szczesliwie... :) (5953)
Mam takie pytanie,czy ktoś przekazuje datki na misje i mógłby mi coś polecić ? :)
Gdzie można by przekazywać datki i pomagać w ten sposób.Najlepiej gdyby wypowiedziało się więcej osób dając namiary na konkretne misje,dziękuje,wszystkich serdecznie pozdrawiam:)
(5952)
Dobro rodzi dobro
Nawet jeśli myślisz,że nie...
I jeżeli nawet dzisiejszy świat
jest częściej " zły" niż " dobry ",
to dobrem odpłacaj także za zło.
...............
Dobro niszczy zło
Zło pojawia się tam,gdzie brakuje dobra.
Dlatego wbrew rozumowi : tam,gdzie jest
coraz więcej zła,trzeba nieść
coraz więcej dobra.
................
Jesteś człowiekiem
Dobroć odróznia człowieka
od świata zwierząt i roślin.
..................
Dobro otwiera serca
Otwórz serce na to,że ktoś potrzebuje
Twojej pomocy.Możesz go nie lubić,
denerwuje Cię,że ma sklerozę,
że mlaska i dłubie w nosie
przy obiedzie,ale bądź
dla niego dobry.
Ty także możesz kiedyś
potrzebować pomocy,
dobroci.
...................
Dobre nastawienie
Trzeba pamiętać,
że z drugiej strony
też jest człowiek.
...................
Dobroć jest perłą ...
... wśród marności i biegania za niczym.
....................
Dobroć zawsze modna
Każdemu
w tym " fasonie"
jest do twarzy.
Dobroć pasuje
do każdych czasów.
....................
Dobroć uskrzydla ludzi
... i Ciebie też.Spróbuj,a zobaczysz,jak to działa.
Przekonasz się sam,jak świat może być lepszy
dzięki małym gestom
:)
Jeszcze tak noworocznie ;) życze Wam aby ten nowy roczek niósł dobro,radość. Obfitowal w pozytywne niespodzianki,spotkanych przyjaciół.Dużo wiary,nadziei i zdrówka,optymizmu,bycia dla drugiego człowieka,marzeń spelnionych i Anioła Stróża niech ogarnia ciepłem,miłością i opieką :)
(5951)| Basia, lat 42 | data: 05.01.2009, godz: 19:45 |
Co do postanowień noworocznych to stwierdziłam, że muszę schudnąć oraz że będę życzliwsza dla bliżnich.
A w ogóle to mam takie wrażenie, że ten Nowyc Rok 2009 będzie dla mnie dobry.
Od jakiegoś czasu mam takie wrażenie jakby chodził za mną mój Anioł Stróż, który mi szepce, że juz niedługo dostanę pracę ( bo niestey jestem bezrobotna) oraz że może w tym roku wyjdzę za mąż. Kto wie? kto wie co zdarzy się. (5950)| gosia | data: 05.01.2009, godz: 19:36 |
Do bez imienia ,wiesz co pewnie jestes duzo duzo lepszym chłpakiem niz Ci goscie chodzacy z piwami.: ) (5949)| gosia | data: 05.01.2009, godz: 19:24 |
Student a może ty tęsknisz za tą byłą dziewczyna z zagranicy? (5948)| samotna | data: 05.01.2009, godz: 19:23 |
Internetowe znajomości za pomocą stron katolickich są mi znane nie od dziś i przyznam, że wg mnie naprawde trzeba miec wielkie szczescie poznac w necie swoja druga połówke. Rozumiem rozgoryczenie ludzi, ktrórzy rozczarowali sie bo sama juz zwątpiłam w uczciwosc ludzi w necie i to ja, która wierzylam zawsze w czlowieka . Mówiłam zawsze nie udalo sie tym razem to uda sie nastepnym no ale ilez mozna probowac, ile razy otwierac sie przed kims i w momencie gdy ktos wydaje nam sie bliski ta osoba odchodzi czasem nawet bez słowa. Przyznam podobaja mi sie faceci szczerzy,odwazni, tacy co pierwsi zabiegaja o kobiete i potrafia w razie czego o nia walczyc , majacy swoje zdanie ale szanujący zdanie innych i tacy ktorzy sprawiaja , że kobieta czuje się kochana. Ale takich to chyba tylko ze świecą szukac i w niebie bo pewnie za duże mam wymagania. Podziwiam tez kobiety, które pomimo nacisków sa wierne swoim zasadom bo wiem ile to nieraz heroizmu wymaga i zaparcia sie siebie. Pomimo wszystko chciałabym wierzyć, że będzie lepiej...bo nic mi innego nie zostało :) (5947)| Do ,,Bez imienia", lat 22, e-mail: vale-terra@o2.pl | data: 05.01.2009, godz: 19:10 |
Nie zaśmiecasz Źródełka:) Jeśli chcesz, możesz do mnie napisać.
Pozdrawiam. (5946)| do - bez imienia, lat 31 | data: 05.01.2009, godz: 18:18 |
... tak wracając do kwestii wyglądu, a raczeń dbania o ciało, to dobrze, że coś robisz ale dobra rada, nie ćwicz mięśni klatki piersiowej sztangą, na dłuższą metę daje złe efekty, a chwalenie się ile to sie wyciska... jest trochę "nie tego"
poza tym w wyciskaniu należy brać pod uwagę wagę ciała : )
(5945)| ada...... | data: 05.01.2009, godz: 18:17 |
Kochani rzeczywiście może już starczy tych rozmów o samotności, osobach poznanych na stronach katolickich itp..
Co sądzicie o in vitro.....? Czy małżeństwa które nie mogą mieć dzieci muszą być skazane na związek bezdzietny.....? (5944)| grzegorz | data: 05.01.2009, godz: 18:17 |
„Nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że «świętość» to ideał, który jest nieosiągalny najczęściej nie dlatego, że nie możemy go doścignąć, tylko dlatego, że przed nim uciekamy[…]Świętość nie jest niedościgłym wzorem. Jest raczej niechcianym ideałem, ponieważ nie czyni nas heroicznymi, tylko nie pozwala nam ignorować prawdy, że jesteśmy kruchymi, zwykłymi, ostatnimi”
A. Pelanowski „Bestie i Prorok” (5943)| Marcin | data: 05.01.2009, godz: 17:51 |
Wraz z Nowym Rokiem znów na Adonai pojawił się temat samotności,znajomości internetowych,krytyki kobiet i mężczyzn których boją się kobiety.Student też już przesadza z tymi Polkami,lepiej już zakończyć ten temat bo te dywagacje do niczego nie prowadzą.A może tak z Nowym Rokiem niech sobie dziewczyny postanowią że w relacjach z mężczyznami będą otwarte,serdeczne,uśmiechnięte,bardziej odważne bez założenia że mężczyzna może być brutalem lub pijakiem i trzeba na niego podejrzliwie patrzeć.A faceci niech sobie postanowią że w relacji z dziewczynami będą uprzejmi,życzliwi i będą wystrzegać się przemocy czy gniewu.Niech mi nawet nikt nie mówi że to mało realne bo to jest realne i ja już sobie to na nowo postanowiłem i mam nadzieję wytrwać w tym postanowieniu co mam nadzieję mi się uda z Boża pomocą.A to że jestem wkurzony na kilka dziewczyn poznanych na stronach katolickich to nie wynika z mojej złej woli tylko z tego że kilka z tych dziewczyn po prostu ma niewłaścwy obraz związku i oczekiwań wobec mężczyzn,dziewczyn nieśmiałych i tych które sie boją relacji z mężczyznami nie chcę już osądzać bo może rzeczywiście są po "przejściach" i mają podstawy do obaw. Pozdrawiam:) (5942)| :) ~ | data: 05.01.2009, godz: 17:28 |
do bez imienia
przecież wygląd to nie wszystko; ważniejszy od wyglądu zewnętrznego jest wygląd wewnętrzny a izolowanie się od ludzi to najgorsze co możesz zrobić.zaakceptuj siebie wiem ze to moze być trudne ale nie niemozliwe.Pozdrawiam (5941)| Natalia, lat 20 | data: 05.01.2009, godz: 15:52 |
ad. do postu z 4.01.2009 20:13
jestem z Kujawsko-pomorskiego;) (5940)| A-ka | data: 05.01.2009, godz: 15:24 |
ludzie podyskutujcie troche o czymś miłym bez obrażania innych i emocji .ZANIM ZACZNIECIE OCENIAĆ INNYCH POPATRZCIE WPIERW NA SIEBIE.PAMIĘTAJCIE IDEAŁÓW NIE MA NA TYM ŚWIECIE. (5939)| karina | data: 05.01.2009, godz: 14:59 |
Piotrze... i amen. Dajmy spokój. Bo do czego to prowadzi..
na podsumowanie pretensji Studenta ktory nie ma gdzie wylewac swoich żali.. nie wiem co chce osiągnąć w ten sposób, poklask uznanie i współczucie. nadmierna pycha tez moze gorzko rozczarować. narzekać kazdy może wg własnych teorii i idealistycznych życzeń, ale najtrudniej chyba zajrzec w siebie..próżne ambicje,a poza tym czy człowiek inteligentny szanujący czlowieka i siebie samego, miałby az takie uprzedzenia.. wymagania i pretensje.. ? (5938)| bez imienia | data: 05.01.2009, godz: 14:53 |
mógłbym o sobie wiele dobrego pisać: student- stypendium motywacyjne, bez nałogów- nie piję i nie palę, dbam o swoją kondycję fizyczną- siłownia (biorę 90kg na klatę), rozwijam się duchowo- niedzielna Msza święta, spowiedź...
mam jednak jedną wadę- kompleksy dotyczące wyglądu zewnętrznego... nie będę opisywał mojego szpecącego wyglądu.
Izoluję się... nie chcę by inni patrzyli na mnie i brzydzili się mną... zamykam się w sobie... przeżywam kryzys wiary...
po co zaśmiecam Źródełko? to krzyk rozpaczy... nie potrafię rozmawiać z dziewczynami... w zasadzie to dziewczyny nie chcą ze mną rozmawiać...
a większość "pakerów" co z piwem chodzi po mieście ma wiele koleżanek...
Dziękuję, ża możliwość wypowiedzenia się tu na Źródełku; pozdrawiam.
(5937)| Basia, lat 42 | data: 05.01.2009, godz: 14:53 |
Kochani
ta dyskusja ze Studentem robi się już niesmaczna.
Osobiście uważam, że jakby był nieco mniej agresywny, to już by nawiązał kontakt z kilkoma fajnymi dziewczynami- a tak to spalił sobie troche mosty :).
Jestem tu już chyba z rok i i sama widze kika wartościowych dziewczyn- po owocach ich poznacie!
Ci faceci to muszą być chyba ślepi albo są tak zadufani w sobie, że nie widzą poza koniec swojego nosa.
(5936)| C. | data: 05.01.2009, godz: 14:14 |
Może KTOS wymysli NOWENNĘ na obniżenie gorączki powstałej w ostatnich dyskusjach?! POKÓJ......JEZUS (5935)
Pragnę tego, czego Ty chcesz, pragnę w taki sposób,
w jaki Ty tego chcesz,
pragnę tak długo, jak długo Ty tego chcesz.
Ofiaruj Jezusowi swój dar...
to co najbardziej "kruche..." w tobie...
www.dar.religia.net
Jesteś Jego umiłowaną „kruchością...”
(5934)| Piotr | data: 05.01.2009, godz: 11:21 |
Moi drodzy - dajcie spokój - nasz drogi Student ewidentnie leczy tu swoje kompleksy, w dość mało subtelny sposób i chce wciągnąć wszystkich dookoła w tę bezsensowną zabawę. Odpuścmy sobie i jemu, a od razu atmosfera się oczyści. Ta dyskusja jest po prostu bez sensu i szkoda na nią miejsca. Skoro jest mu tu tak źle - świat stoi otworem i spokojnie może zmienić miejsce zamieszkania, a jeżeli te wpisy mają niby czemuś służyć, to zamiast siedzenia przy komputerze, niech lepiej zajmie się poprawianiem tego, co mu się nie podoba w otaczającej rzeczywistości. Przynajmniej coś z tego będzie.. od narzekania jeszcze nic się nie zmieniło :] (5933)| G. (znowu ja:), lat 21 | data: 05.01.2009, godz: 09:34 |
Zamiast się trochę zastanowić, to atakujecie. Gdyby Student napisał, że Polki są the best, to pewnie nie byłoby tyle głosów protestu. A takie stwierdzenie też by nie było sprawiedliwe. To, że ktoś nie spotkał na swojej drodze wartościowej kobiety, może rzeczywiście świadczyć o jakimś problemie. Jasne, że nie należy uogólniać. Ja również mam wspaniałe i wartościowe przyjaciółki, jednak większości moich koleżanek jest mi po prostu żal. Za wszelką cenę bowiem chcą być piękne, jednocześnie tracąc to piękno w jakiejś próżni wewnętrznej. Zarzucacie Studentowi zgorzknienie, rozdrażnienie. W tym miejscu pisze wiele osób rozdrażnionych (wśród ostatnich rozmówców też się tacy znajdują) i myślę, że teksty w stylu: ,,Jak Ci tutaj się nie podoba, to jedź sobie gdzie indziej szukać żony.” tylko pogarszają atmosferę. Więcej wpisów merytorycznych, mniej emocji.
Do Roberta:
Nie pisałam o tym problemie w innych krajach, tylko w Polsce. Zaznaczyłam to wyraźnie w jednym z postów (chyba w pierwszym).
Pozdrawiam.
(5932)| Krzysztof, lat 23 | data: 05.01.2009, godz: 01:28 |
Cześć Student powiedz mi gdzie za granica ten porządek a gdzie u nas ten bałagan? Wiem wiem zaraz zaczniesz mi wymieniać jakie to ograniczenia rozwoju mamy w Polsce, co jest za granica czego nie mamy tutaj. Tak czytam twoje wpisy i nasuwa mi sie myśl ze w każdym miejscu na świece będzie coś co nam nie będzie odpowiadać lub czegoś nam będzie brakować kwestia tylko zeby znalesc swoje miejsce. A co do dziewczyn to tak samo nie ma doskonałych kwestia żeby do siebie nawzajem pasować.
Pozdrawiam (5931)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |