| Natalia | data: 21.12.2008, godz: 14:53 |
Witaj Pati 22. Bóg pragnie dla nas zawsze osoby wierzącej, wiedz że związek dwóch osób żyjących blisko Boga może byc trudny a TYM BARDZIEJ związek dwóch osób, z których jedna jest daleko Kościoła. to prędzej czy później będzie przynosić ciężary. W którymś momencie możesz poprostu nie dać rady i różny może być koniec. Dlatego masz dwa wyjścia: modlić się z całego serca codziennie do Boga i prosić różnych świętych aby wstawiali się w intencji pełnego nawrócenia Twojego narzeczonego i czekać na owoce.. (może to trwać długo..a może krótko..nie wiadomo) albo możesz się wycofać ze związku jeśli masz obawy, że nie stać Cię na długie czekanie czy te zmiany nadejdą i nie stać Cię na związek z kimś kto definitywnie odrzuca Kościół. Wiedz, że szczęście daje TYLKO Bóg. I nie wolno kochać kogoś ponad życie. Ponad życie kochać można tylko Jezusa. Drugi człowiek jako partner życiowy ma być ZAWSZE na 2 miejscu. (5730)| ree do wszystkich | data: 21.12.2008, godz: 12:58 |
Koronka do Ducha Świętego
(Jedna z najcenniejszych modlitw ku czci Ducha Świętego)
Dnia 2 grudnia 1930 r. objawił Pan Jezus zmarłej w 1956 r. Świątobliwej matce Katarzynie Volg z Monachium: "Droga duszo, prawie wszyscy ludzie utracili najwyższe dobro duszy; Ducha Świętego. Stąd te ciemności na całym świecie i to pomieszanie języków. Duch Święty jest wszędzie wyłączany, pomijany, a przecież nikt nie może nic uczynić bez Ducha Świętego. Toteż nie możesz Mi wraz z Maryją i przez Maryję potężniejszej modlitwy jak Koronkę do Ducha Świętego w imieniu wszystkich i za wszystkie dusze". I jeszcze raz zapewniał ją Jezus 30 stycznia 1931 r. "Moje dziecko, ty nie jesteś w stanie pojąć tej wielkości, która mieści się w prośbach Koronki do Ducha Świętego. Odmawiaj ją bardzo często i z wielkim nabożeństwem. Ja w zamian za to poślę wam wielkich mężów, którzy są całkowicie napełnieni Duchem Świętym. Oni będą mówili do ludu o Duchu Miłości i Prawdy, żeby wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym. Dopiero wówczas pozna wielu swoje zaślepienie i zrozumieją, co prowadzi do pokoju...Z prośbą o takich mężów należy wiele, wiele koronek do Ducha Świętego odmawiać"
Już w uroczystość Maryi z Góry Karmel dnia 16 lipca 1930 r. przynaglała ją Matka Boża: "Dziecko, ty wiesz, że bez Ducha Świętego nikt nic pojąć nie może. Jestem Oblubienicą Ducha Świętego. Wzywaj Mnie, jak tylko możesz często w Koronce do Ducha Świętego. Te prośby, które są w niej zawarte zostaną za Moim wstawiennictwem w szczególny sposób wysłuchane przez Trójce Przenajświętszą. Powiedz swemu kierownikowi duszy, by tę koronkę wydał drukiem, żeby była wszędzie rozpowszechniona i pilnie odmawiana. Dzięki tym łaskom zostanie ludzkość znowu napełniona miłością. Duch Święty jest przecież Duchem Miłości.
TAJEMNICE KORONKI DO DUCHA ŚWIĘTEGO
Na początku - Wierzę w Boga..., dalej jak zwykle 5 dziesiątek Różańca - 1 x Ojcze nasz..., 10 x Zdrowaś Maryjo i dodaje się po słowie "... Jezus" następujące słowa odpowiednio do każdego dziesiątka:
1. "który niech usposobi nasze serca na przyjęcie pełni łask Ducha Świętego".
2. "który niech nam udzieli Ducha Świętego pomnoży i umocni w nas wiarę, nadzieję i miłość".
3. "który niech nas przez Ducha Świętego umocni, oświeci, prowadzi, rządzi i uświęci".
4. "który niech nasze serca zapali miłością Ducha Świętego i napełnia największą pokorą, łagodnością, cierpliwością, uległością, oddaniem, mocą i świętością".
5. "który niech nam ześle siedem darów, oraz owoce Ducha Świętego i użycza wszystkiego co dobre, a powstrzymuje od wszystkiego co złe"
Po każdym dziesiątku mówimy:
"Chwała Ojcu..." oraz: "O Maryjo Niepokalana Oblubienico Ducha Świętego módl się za nami"
Na zakończenie:
Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci drogocenną Krew Chrystusa, przez Najświętsze Serce Jezusa i Maryi na otrzymanie darów Ducha Świętego dla ratowania dusz. Amen. Ojcze Niebieski, ofiarujemy Ci przez Maryję nieskończoną ilość razy, przez całą wieczność w imieniu wszystkich i za wszystkie dusze, Miłość Ducha Świętego ze wszystkimi jej skutkami w życiu doczesnym i wiecznym. Amen
(5729)| ree do wszystkich | data: 21.12.2008, godz: 12:48 |
Koronka do sw. Michala Archaniola
Modlitwa ta to czesc oddajaca przywódcy zastepów anielskich, na pewno mila bedzie tym blogoslawionym duchom i sprowadzi wiele lask na tych, którzy beda ja odmawiac. Najlepszym dowodem wagi tej modlitwy i dobrego przyjecia jej przez sw. Michala jest niepodwazalne swiadectwo samego Archaniola i zwiazane z nim obietnice. Objawiwszy sie Antoninie D'Astonac, sluzebnicy Bozej z Portugalii, wielce go milujacej, powiedzial on, ze pragnie, by ulozyla na jego czesc dziewiec pozdrowien, odnoszacych sie do dziewieciu chórów anielskich. Kazde z nich mialo wiazac sie ze zmówieniem jednej Modlitwy Panskiej i trzech Pozdrowien Anielskich i konczyc czterema Modlitwami Panskimi: pierwsza ku czci jego samego, druga na czesc sw. Gabriela, trzecia dla sw. Rafala, czwarta - poswiecona aniolowi strózowi. Oznajmil równiez, ze gorliwe odmawianie Koronki zapewni jego czcicielom:
- wysluchanie prósb zanoszonych w duchu wiary,
- towarzystwo Aniolów z poszczególnych chórów podczas przyjmowania Komunii sw.,
- stala ich opieke w drodze zyciowej,
- po smierci rychle wyzwolenie z czyscca samych czcicieli i ich rodzin;
Calujemy medaliksw. Michala
Robimy znak krzyza.
Szczerze odmawiamy Akt zalu.
V. Boze, wejrzyj ku wspomozeniu memu
R. Panie, pospiesz ku ratunkowi memu.
V. Chwala Ojcu i ynowi i Duchowi Swietemu.
R. Jak byla na poczatku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.
• POZDROWIENIE I – na czesc Chóru Serafinów.
Za przyczyna sw. Michala Archaniola i niebianskiego Chóru Serafinów zapal nas, Panie, ogniem doskonalej milosci. Amen.
Ojcze Nasz (1x), Zdrowas Maryjo (3x)
• POZDROWIENIE II - na czesc Chóru Cherubinów.
Za przyczyna sw. Michala Archaniola i niebianskiego Chóru Cherubinów udziel nam Panie, laski opuszczenia drogi grzechu, a postepowania droga doskonalosci chrzescijanskiej. Amen.
Ojcze Nasz (1x), Zdrowas Maryjo (3x)
• POZDROWIENIE III – na czesc Chóru Tronów.
Za przyczyna sw. Michala Archaniola i niebianskiego Chóru Tronów wlej, Panie, w serce nasze ducha prawdziwej pokory. Amen
Ojcze Nasz (1x), Zdrowas Maryjo (3x)
• POZDROWIENIE IV – na czesc Chóru Panowan.
Za przyczyna sw. Michala Archaniola i niebianskiego Chóru Panowan daj nam Panie, laske panowania nad naszymi zmyslami i naprawiania skazonych namietnosci. Amen.
Ojcze Nasz (1x), Zdrowas Maryjo (3x)
• POZDROWIENIE V – na czesc Chóru Mocarstw.
Za przyczyna sw. Michala Archaniola i niebianskiego Chóru Mocarstw zachowaj, Panie, dusze nasze od zasadzek i pokus szatana. Amen.
Ojcze Nasz (1x), Zdrowas Maryjo (3x)
• POZDROWIENIE VI – na cesc Chóru Poteg.
Za przyczyna sw. Michala Archaniola i niebianskiego Chóru przedziwnych Poteg niebianskich uzycz nam, Panie, zwyciestwa w pokusach i zbaw nas ode zlwgo. Amen.
Ojcze Nasz (1x), Zdrowas Maryjo (3x)
• POZDROWIENIE VII – na czesc Chóru Ksiestw.
Za przyczyna sw. Michala Archaniola i niebianskiego Chóru Ksiestw napelnij nas, Panie, duchem prawdziwego i szczerego posluszenstwa. Amen.
Ojcze Nasz (1x), Zdrowas Maryjo (3x)
• POZDROWIENIE VIII – na czesc Chóru Archaniolów.
Za przyczyna sw. Michala Archaniola i niebianskiego Chóru Archaniolów obdarz nas, Panie, wytrwaloscia w wierze i w dobrych uczynkach, abysmy mogli osiagnac chwale w niebiosach. Amen.
Ojcze Nasz (1x), Zdrowas Maryjo (3x)
• POZDROWIENIE IX – na czesc Chóru Aniolów.
Za przyczyna sw. Michala Archaniola i niebianskiego Chóru wszystkich Aniolów spraw, Panie, abysmy doznajac od nich opieki w tym zyciu zostali zaproszeni do chwaly wiecznej w niebie. Amen.
Ojcze Nasz (1x), Zdrowas Maryjo (3x)
Na zakonczenie,na duzych paciorkach przy medalu:
Na czesc sw. Michala Archaniola – Ojcze nasz ...
Na czesc sw. Michala Archaniola – Ojcze nasz ...
Na czesc sw. Michala Archaniola – Ojcze nasz ...
Na czesc sw. Michala Archaniola – Ojcze nasz ...
Antyfona.
Najchwalebniejszy Ksiaze sw. Michale, Zwierzchniku i Wodzu Zastepów niebieskich, obronco dusz, pogromco zbuntowanych duchów, przyboczny slugo królewskiego Domu Bozego, a po Jezusie Chrystusie przedziwny nasz Hetmanie, racz w swej nadziemskiej doskonalosci i mocy ratowac od zlego nas, którzy z ufnoscia uciekamy sie do Ciebie; spraw; abysmy pod skrzydlami Twej niezrównanej opieki codziennie postepowali w wiernej sluzbie naszego Boga.
V. Przybadz, sw. Michale Archaniele.
R. Na pomoc ludowi Bozemu.
Módlmy sie.
Wszechmogacy wieczny Boze, który cudem dobroci i milosierdzia dla zbawienia wszystkich ludzi wybrales chwalebnego Archaniola sw. Michala na Ksiecia swego Kosciola, dozwól blagamy, aby ten swiety Archaniol uwolnil nas swa dobroczynna prawica od wszelkich nieprzyjaciól tak tych, którzy nas teraz drecza, jak i tych którzy w godzine smierci czyhac beda na nasza zgube oraz by zaprowadzil nas przed oblicze Majestatu Twego. Przez zaslugi Jezusa Chrystusa Pana naszego.
Amen.
Modlitwa do sw. Michala Archaniola
Swiety Michale Archaniele wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwosci i zasadzkom zlego ducha badz nasza obrona. Oby go Bóg pogromic raczyl, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastepów, szatana i inne duchy zle, które na zgube dusz ludzkich po tym swiecie kraza, moca Boza strac do piekla.
Amen
(5728)| Kacper, lat 20 | data: 21.12.2008, godz: 12:27 |
Skrystalizowane Piekno, dziękuje za odzew, jak i wszystkim innym,
wszystko to być moze jest racja , ale ja teraz nie zrezygnuje,nie taeraz, kiedy to pierwszy raz czuje się szczęsliwy!
zycie samo pokaże co będzie,
wlasnie wrócilem z Kosciola i mykam zjesc coś i pakowwać sie ..jadę do mej milosci
Pozdrawiam wszystkich (5727)| Smerfetka | data: 21.12.2008, godz: 11:57 |
Skrystalizowane Piękno! Dzięki za świadectwo. Ja też jestem DDA - raczkującym, bo dopiero szukam pomocy w tym kierunku, ale też przerobiłam "ojca" a potem związek patologiczno-toksyczny, który oderwał mnie od samej siebie tak naprawdę. Miało być pięknie a zamiast tego przeżyłam na własne życzenie koszmar zniewolenia również nieczystością z kręgu "homo". Niestety najbardziej ranią nas nasi rodzice, ale tak jak piszesz - uzdrowienie jest możliwe.
Kacper - jeśli Ty tego nie przerwiesz, zrobi to Bóg - dla Twojego dobra
Kochani Wesołych Świąt - i oby do przodu. Nie okłamujmy samych siebie - to takie ważne (5726)| Artur, lat 31 | data: 21.12.2008, godz: 11:56 |
Do Pati22
Napisałaś, że chcesz stworzyć szczęśliwą rodzinę. Myślę, że dwoje ludzi może być szczęśliwymi, nie wtedy kiedy są zapatrzeni w siebie, tylko wtedy gdy się patrzą w tym samym kierunku. I nie chodzi o to, że kościół powiedział, że Bóg musi być ważniejszy od rodzica czy męża i tak musi być, tylko o to, że Bóg jest źródłem miłości naszej do innych i siebie.
Piszesz, że twój chłopak jest dobrym człowiekiem i jednocześnie nienawidzi księży. Wogóle to nie wiem czy jest możliwe aby jedną osobę kochać, a drugą nienawidzić, bo chociać obiekt miłości czy nienawiści jest różny, to jednak serce jest to samo...
Znam małżeństwo, gdzie ona jest wierząca, a on niewierzący, ale on szanuje jej wiarę i nawet czasem chodzi z nią do kościoła, bo wie, że jest to dla niej ważne. Ale nie wiem czy są oni szczęśliwi.
Módl się dziewczyno o podjęcie właściwej decyzji.
Do Wektora
Wsłuchaj się w słowa piosenki, tylko uważnie:
http://pl.youtube.com/watch?v=1HpfSVL1tp4&feature=related
Pozdrawiam (5725)| w. | data: 21.12.2008, godz: 11:38 |
"Nie umiem dziękować Ci Panie,
Bo małe są moje słowa
Zechciej przyjąć moje milczenie
I naucz mnie życiem dziękować..."
"Miłość i Miłosierdzie moje nie zna granic" mówi Pan - więc jak Ci nie dziękować Boże?
Najpiękniejsze i najcenniejsze dary rozdajesz niczym Król!
"Dziś usłyszałam te słowa - pisze św. Siostra Faustyna Kowalska - wiedz o tym, dziecię Moje, że ze względu na ciebie udzielam łask całej okolicy, ale powinnaś Mi dziękować za nich, bo oni mi nie dziękują za dobrodziejstwa, które im świadczę; na mocy twojej wdzięczności błogosławić im nadal będę". Najmilszy Jezu, upominasz się o wdzięczność, która tak bardzo Ci się należy... Przepraszam za wszystkich, którzy nie dziękują za dary jakie od Ciebie otrzymują. Mimo wszystko, bez znużenia - jak niegdyś do ubogiej siostry - tak dzisiaj do każdego z nas kierujesz te słowa: "udzielam ci tyle łask, ile udźwignąć zdołasz!". Zapewniasz, że Twej Boskiej hojności nic powstrzymać nie zdoła...
"Jak wysłowić wdzięczność mą za tysiące łask?..." - pyta poeta . I ja także pytam w jaki sposób dziękować Ci Jezu za odsłonięcie przed nami, grzesznymi ludźmi, tajemnicy wielkiego Miłosierdzia Twego? Co więcej - nie tylko je nam ukazujesz, ale nam go udzielasz, pozwalasz doświadczać i rozkoszować się jego owocami. Ludzki rozum wymyśleć nie zdoła sposobu w jaki odwdzięczyć by Ci się mogło za tak potężne dobrodziejstwa... "Kiedy nam odsłaniasz tajemnicę Swego Miłosierdzia, wieczności będzie za mało, aby Ci za to należycie podziękować". Jest tylko jeden właściwy sposób na dziękczynienie, o którym mówi siostra Faustyna: "wchodzić w głąb swej istoty i za wszystko dziękować Bogu, jednocząc się z Jezusem: z Nim, w Nim i przez Niego oddawać chwałę Bogu".
"...Z największą wdzięcznością rzucam się pod stopy Twoje, jak maleńki i nieznany kwiatek, a woń tego kwiatu miłości codziennie wznosić się będzie do tronu Twego". Miłością dziękować - tylko miłością dziękować mogę...
Panie daj mi oczy abym przejrzał, pod iloma postaciami objawiasz mi każdego dnia Swoje Miłosierdzie. Panie daj mi uszy, abym usłyszał jak mówisz do mnie Miłosierdziem. Panie daj mi serce, abym poznał jak bardzo Twoje Miłosierdzie przenika moją codzienność i całe moje jestestwo! A wszystko to po to, bym szczerym i oddanym sercem każdego dnia wyznawał, że dzięki Twemu Miłosierdziu moje istnienie ma sens. Ono mnie przemienia, choć tak często upadam... Ufnie jednak chwytam się krzyża i z wdzięcznością powtarzam: dziękuję Ci Jezu, za to, że Jesteś i ofiarujesz mi łaski Miłosierdzia Swego... "Nieustannie będę Bogu okazywać wdzięczność za wielkie Miłosierdzie względem mnie, nie zapominając nigdy o dobrodziejstwach, jakie mi uczynił Pan".
(5724)| Małgosia | data: 21.12.2008, godz: 10:08 |
Byleś tylko chciał słuchać. Wtedy
nawet w największym zgiełku usłyszysz
śpiewy anielskie. Byleś
tylko chciał widzieć. Wtedy
nawet w największej mgle,
w najczarniejszej nocy zobaczysz
Jego Gwiazdę. Byleś
tylko chciał wyciągnąć
ręce. Wtedy mimo
całej twojej niegodności
złoży ci Bóg na nie
swojego Syna.
X. Mieczysław Maliński "Czas Gwiazdy" (5723)
Mój Bóg? Ja Go sobie nie wyobrażam bo to niemożliwe w tym życiu, nie uosabiam z kimkolwiek i nienadaje Mu cech które mi aktualnie pasują. Staram się Go poznać takim jaki jest i na ile jestem w stanie Go pojąć przez Jego prawo spisane w Piśmie Św. Czytam je i znam 10 przykazań, przykazanie miłości, błogosławieństwa i nauki Jezusa Chrystusa i ważniejsze przepisy prawa spisane w ks. Kapłańskiej czy Powtórzonego Prawa. I staram się na ile to możliwe stosować je w moim życiu.
Jeśli Cię to interesuje to podam Ci najlepszy opis Boga jaki znalazłem w literaturze mistycznej jest to książka "Mistyczne Miasto Boże" Marii z Agredy (publikacja za zgodą Kurii Metropolitalnej Warszawskiej z dnia 28 III 1985) pisze tam tak:
"Jeden jest Bóg, nieskończony w swej Istocie i w swych przymiotach, wieczny, najwyzsza trójjedność Ojca, Syna i Ducha Św. Ojciec nie jest uczyniony, nie jest stworzony i nie jest zrodzony. Syn jest zrodzony z siły rozumu Ojca, Duch Św. pochodzi od Ojca i Syna z miłości. W tej niepodzielnej Trójcy nie ma nic wcześniejszego ani późniejszego, nic co byłoby niższe lub wyższe. Wszystkie trzy Osoby są sobie równo wieczne i wiecznie równe; jest jednolitość Istoty przy troistości Osób: jeden Bóg w niepodzielnej Trójcy i trzy Osoby w jednolitości Istoty.
Ojciec wie, co wie Syn a Syn i Duch Św. wiedzą co wie Ojciec. Istnieje pełna niepodzielna jedność poznania, miłowania i działania. Istnieje jedna bezcielesna i dzielić się nie dająca Istota prawdziwego Boga w której zjednoczone są wszystkie doskonałości w stopniu najwyższym i nieskończonym.
Właściwości doskonałości Boskiej: jest On piękny bez skazy, wieczny bez granic, mocny bez słabości, żywy bez śmiertelności, prawdziwy bez błędu, obecny w każdym miejscu i we wszystkich rzeczach jednocześnie. Jego dobroć nie zna przeciwieństwa, w Jego mądrości nie ma uszczerbku. W decyzjach jest On niepojęty, w wyrokach straszliwy, w sądach sprawiedliwy, w myślach niezbadany, w słowach prawdziwy, w dziełach święty, w skarby bogaty. Żadna przestrzeń nie jest Mu daleka, żadne miejsce zbyt ciasne. Nie odmienia swej woli, SMUTEK nie ma do Niego dostępu, przeszłośc nie jest dla Niego miniona a przyszłość jest Mu bliska. Nic nie dało Mu początku ani nic nie położy Mu kresu"
To Mój Bóg i wiedz że zrozumiałem że On mnie jakotakiego nie potrzebuje. To ja potrzebuje Boga by być, by żyć.
z modlitwą karol (5722)
Witam wszystkich i od razu PROSZę O POMOC!!!
Dawno tu nie pisałam, gdyż w ostatnich latach bardzo oddaliłam się od Boga i wszystkiego co z nim związane. Kiedyś byłam osobą bardzo wierzącą i praktykującą: czynnie służyłam w kościele, uczęszczałam na piesze pielgrzymki itp. Niestety jakieś 3 lata temu wyprowadziłam się z domu do dużego miasta na studia. Zaczął się okres imprez, szaleństw próbowania wszystkiego 'po raz pierwszy'. Poznałam chłopaka, który jest teraz moim narzeczonym. Ale on raczej nie nakierował mnie w stronę powrotną do Boga.... z czasem sama zaczęłam wracać na właściwą drogę. Zauważyłam, że spadałam na dno ale znowu udało mi się podnieść...
Teraz chcę stworzyć KATOLICKą RODZINę. I przede wszystkim bardzo praktykującą!!! Tylko mam problem: mój narzeczony nie akceptuje kościoła!!!! :( nie chodzi do niego, nie modli się, nie spowiada.... Wierzy w Boga, ale nienawidzi księży.... Na nic moje prośby i błagania, żeby zmienił podejście. Sama chodzę do kościoła i zawsze będę chodzić sama.... Nie wiem co robić! Kocham go ponad życie i wiem że on mnie też! Ogólnie jest bardzo dobrym człowiekiem i naprawdę o mnie dba, pokazuje swoją miłość w czynach, udowadnia ją. Tylko boję się że przez nasze odmienne podejścia do tak ważnych spraw mogą wpływać źle na nasz związek....
Kocham go i nie potrafiłabym zostawić. a z drugiej strony czy jest sens by z kimś tak przeciwnie nastawionym do spraw wiary???? Co radzicie???
(5721)| Skrystalizowane Piekno | data: 20.12.2008, godz: 23:56 |
Monika, jestes the best :-) Lepiej tego ujac nie moglas......
Kacprze,
jestes DDA - wiec szukaj pomocy dla DDA. sa placowki ktore pomagaja wyjsc z tego kregu piekla jakim jest pijacy rodzic. zwlaszcza ojciec.... dluga droga przed Toba, ale zycze Ci z calego serca uzdrowienia emocji, serca, duszy....
To nie jest Twoja wina ze on pije i wypomina Ci wszystko. Owszem, wychowal Cie, dal Ci podstawy jakiegos zycia ale na dluzsza mete wiecej mu nie zawdzieczasz. Walcz o siebie Kacper, walcz!
Nie neguje tego ze jestes wartosciowy. Pisze Ci wprost - przezylam to, co Ty. Ucieklam od toksycznego ojca, dobrego ojca, katolika, ktory nie pil ale swoim zachowaniem, problemami z wlasna psychika i osobowoscia zniszczyl moje zycie i dziecinstwo. I zamienil zycie mojej rodziny w koszmar. Zwiazek w ktory ucieklam byl jak wypad z deszczu pod rynne - gdybym wtedy wiedziala to, co wiem teraz, po tylu latach doswiadczen....nigdy bym tego nie zrobila.
Wiesz bycie ojcem i mezem kobiety nie jest czyms od czego powinienes uciekac. To jest rola do ktorej sie dojrzewa wiele lat. Masz dopiero 20 - najlepszy moment na zadanie sobie pytania KIM CHCE BYC. I na walke o siebie. Jesli teraz wejdziesz w zwiazek chory, niezdrowy, to skazesz sie na niesamowite cierpienie. Monika zadala prosto z mostu pytanie ktore byc moze bulwersuje - ale ono jest sednem problemu: Gdzie pojdzie Twoje nasienie? Szokujace? Nie, realne. Jak wyobrazasz sobie wspolzycie z mezczyzna? Bog wyraznie zakazal aktow homoseksualnych. I nie pisz mi tego prosze ze Ty i Twoj wybranek tylko za raczki sie trzymacie i w oczy sobie patrzycie z miloscia.... Bo to bzdura. Predzej czy pozniej to wam nie wystarczy.... I co, przestaniesz chodzic do spowiedzi? Bedziesz sie motal? Cierpial? Szukal poparcia wsrod osob o liberalnym podejsciu? Bedziesz decydowac za Boga co jest dobre a co zle i pojdziesz sciezka wydeptana przez siebie? A Dokad ona Cie zaprowadzi? Skad bedziesz wiedzial ze to dobra droga?
Sluchaj tego, co mowi Bog. A mowi wyraznie co juz cytowali tutaj poprzedni rozmowcy. Grzech sodomii jest smiertelny. Trzeba olbrzymiej sily woli zeby sie uwolnic ze zwiazku homo. Cos o tym wiem. Ale wiesz, wieczne cierpienie boli bardziej. A skoro piszesz ze wierzysz.... To zacznij wierzyc czynami a nie tylko pisac o tym rozczulajaco.
Kacper, moja rada jest taka - wyjedz stamtad. Rzuc wszystko i wyjedz, znajdz prace w innym miescie. Nic wiecej juz nie bedziesz zawdzieczac ojcu ktory najwidocznej chce Cie wykorzystac do tego, zebys na niego teraz pracowal. I dawal mu moze pieniadze na alkohol a moze z nim pil? Nie sluchaj go. Walcz o siebie. Jestem przekonana ze jesli bedzies wierny Bogu nawet za cene wielkiego teraz cierpienia i walki to pewnego dnia spotkasz kobiete z ktora stworzysz rodizne. I sam sie przekonasz wtedy ze bycie mezem i ojcem to nic zlego. Twoj ojciec temu nie podolal ale to nie jest Twoja wina, to jest jego problem tylko i wylacznie. I nie wolno mu Ciebie obarczac wina czy odpowiedzialnoscia ani tym b ardziej wyrzutami sumienia. ZAPAMIETAJ TO PROSZE. I walcz o siebie, obys nie musial przezywac tego co ja........
Pozdrawiam Cie serdecznie. Trzymaj sie, pamietam o Tobie w modlitwie. I nie potepiam Ciebie tylko mowie wprost co mysle. Troche chaotycznie moze, za co przerpaszam (Zmeczenie po pracy na dwie zmiany) (5720)| annna Do GRZEGORZA | data: 20.12.2008, godz: 21:38 |
Witam Cię serdecznie. Przeczytałam Twój wpis i mocno się zdziwiłam. Skąd u Ciebie tak negatywne nastawienie do małżeństwa? Przecież życie nie polega na egoistycznym "hulaj dusza" tylko na dzieleniu się sobą z drugim człowiekiem!!! Czy jesteś przekonany, że takie życie samemu, niezależnie, na własną rękę i w pojedynkę to szczęście i Twoje prawdziwe powołanie? Bo ja wątpię... Mężczyzna w Twoim wieku chyba miłość i sferę duchową, emocjonalną powinien cenić najbardziej, uczyć się odpowiedzialności... Z Bogiem, Grzesiu! (5719)| Wektor | data: 20.12.2008, godz: 21:18 |
związek między kobietą i mężczyzną...
nigdy w życiu nie byłem w związku z kobietą, a mam ćwierćwiecze już za sobą.
Gdy widzę zakochaną parę młodych ludzi, ogarnia mnie zazdrość- myślę wtedy jacy to oni są szczęśliwi. Miłość w ich oczach, przyjacielskie gesty; a mnie kuje zazdrość.
Ale istnieje inna strona medalu. Ogrom rozwodów, nieporozumień, kłótni między małżonkami. Spory o alimenty, kto będzie miał prawo do dzieci...
Całkowicie podpisuję się pod słowami kolegi Grzegorza(kilka wpisów niżej):"Zaczynam coraz bardziej doceniać to, iż jestem obecnie niezależny, nie mam żadnych zobowiązań, robię to, co chcę, tzn. na co mam ochotę, żeby mnie nikt źle nie zrozumiał, w stylu hulaj dusza."
Związek dwojga ludzi to jednak odpowiedzialność, wyrzeczenie, trud. I nie zawsze jest tak kolorowo jakby mogło się wydawać. Dochodzę do wniosku, że lepiej jest być samemu, niż po pierwszym zauroczeniu włóczyć się po sądach i załatwiać sprawy rozwodowe. Chociaż z drugiej strony ta tęsknota ludzkiego serca za drugą osobą (oczywiście odmiennej płci).......
Serdecznie pozdrawiam Was kochani Źródełkowicze.
(5718)
Kacprze okradasz siebie z milosci do kobiety. Powiedz mi gdzie trafia Twoje nasienie? Wedlug mnie zwiazek dwoch mezczyzn jest nielogiczny. A pozatym masz 20 lat dopiero ksztaltuje sie Twoja dojrzalość. Wiesz ja dopiero teraz w wieku 34 lat wiem czego chce, ale slucham Slowa Bozego i chciałabym wiedzieć czego chce Pan Bog.
Z okazji zblizajacych się swiat Bożego Narodzenia życze abyśmy odkryli że Pan Bog spełnił nasze pragnienia i Bóg sie narodził i żebyśmy przyjęli Dzieciatko Jezus i razem z Nim wzrastali przez cały 2009 rok.
(5717)| Gosia, lat 21 | data: 20.12.2008, godz: 18:44 |
Do Karola:
Twoje słowa: ,,ale powiedz mi wierzysz w Boga? (takim jaki jest ...)" - a skąd Ty, jeśli można spytać, wiesz, jaki jest ten Twój Bóg (bo napisałeś: ,,TAKIM JAKI jest")?
(5716)| Noemi, lat 31 | data: 20.12.2008, godz: 17:43 |
" To prawda,stoję u drzwi Twojego serca dniem i nocą, jestem tam, nawet kiedy nie słuchasz, nawet kiedy wątpisz, ze to mógłbym być Ja...oczekuję na najmniejszy znak Twojej odpowiedzi, przynajmniej na wyszeptanie, które pozwoli, abym wszedł...
...Przychodzę pragnąc pocieszyć Cię i dodać ci siły, podnieść Cię i opatrzyć wszystkie Twe rany, przynoszę Ci moje światło, aby rozproszyć twoje ciemności i wszelkie Twe wątpliwości, przychodzę z Mocą, abym mógł nieść Ciebie i wszystkie twoje problemy, by dotknąć Twego serca i Przemienić twoje życie, z Moim pokojem, aby uspokoić Twoją duszę....znam cię na wskroś, policzyłem każdy włos na twojej głowie. Nie ma nic w twoim życiu, co by nie było dla Mnie ważne....
Przez lata podążałem za Tobą, zawsze kochając Cię, nawet w twojej tułaczce. Znam wszystkie twoje problemy. Znam twoje potrzeby i zmartwienia. Znane mi są także wszystkie twoje grzechy,jednak powtarzam, ze kocham cię nie za to, co zrobiłeś lub czego nie zrobiłeś, kocham cię dla Ciebie samego.....kocham cie takim, jakim jesteś, przelałem Moją Krew, aby cię odzyskać....Jeśli tylko poprosisz Mnie z wiarą, Moja łaska dotknie WSZYSTKIEGO, CO POTRZEBUJE PRZEMIANY W TWOIM ŻYCIU, DAM CI TAKŻE SIŁĘ, ABYŚ UWOLNIŁ SIĘ OD GRZECHU i wszelkiej jego niszczącej mocy....
Wiem, co kryje się w twoim sercu, znam twoją samotność i wszystkie twe zranienia, odrzucenia, sądy, upokorzenia......w szczególny sposób znam Twoją potrzebę miłości - jak bardzo pragniesz być kochany i pielęgnowany. Jakże często pragnąłeś nadaremnie szukając tej miłości egoistycznie, starając się wypełnić wewnętrzną pustkę przyjemnościami lub grzechem, który tylko tę pustkę pogłębił... Czy pragniesz miłości? Ja cię zaspokoję i wypełnię. Pragniesz być otoczony czułością?Kocham Cię bardziej, niż możesz to sobie wyobrazić - aż do śmierci za ciebie...PRAGNĘ CIĘ.... to jedyny sposób, w jaki mogę rozpocząć opisywanie Mojej Miłości do Ciebie, pragnę Cię kochać i być przez Ciebie kochanym. Przyjdź do Mnie a wypełnię twoje serce i uzdrowię Twoje rany. Uczynię cię na nowo i dam i pokój, nawet we wszystkich twych trudnościach.
Pragnę Cię...nie wolno ci nigdy zwątpić w Moje Miłosierdzie i moja akceptację ciebie....dla Mnie w całym świecie nie ma nikogo ważniejszego od ciebie, otwórz Mi, przyjdź do Mnie,daj Mi swoje życie a udowodnię ci, jak bardzo ważnym jesteś dla Mojego Serca...Mój Ojciec posiada doskonały plan przemiany twojego życia począwszy od chwili obecnej....Nie ma znaczenia, jak bardzo oddaliłeś się ode Mnie, nie ma znaczenia, jak często zapominasz o Mnie, nie ma znaczenia, ile krzyży nosisz w swoim życiu....Jest tylko jedna rzecz, o której chcę, abyś pamiętał, jedna rzecz, która się nie zmieni - Pragnę cię takim, jakim jesteś.....całe twe życie czekałem na ciebie, na twoją miłość, nigdy nie przestawałem cie kochać i pragnąć, by być kochanym przez ciebie.
W poszukiwaniu szczęścia próbowałeś wielu rzeczy, dlaczego więc nie spróbujesz otworzyć dla Mnie swego serca właśnie teraz, o wiele bardziej niż kiedykolwiek przedtem?....Przyjdź do Mnie z całą twą nędzą i twoimi grzechami, z twoimi kłopotami i potrzebami, z całym twoim pragnieniem bycia kochanym. Ja stoję u drzwi twego serca i kołaczę. Otwórz mi, ponieważ cię Pragnę...JEZUS (5715)| karina | data: 20.12.2008, godz: 17:31 |
Drogi Kacprze TY pragniesz miłości ojca..a nie drugiego mężczyzny.
Ty cierpisz... dlaczego skazujesz sie na dodatkowe cierpienia poprzez grzech?
Idź do Jezusa.. do źródła po uzdrowienie...
uwazasz sie za głeboko wierzącego.. katolika.. mowisz jak ważny jest Bóg dla Ciebie no ale własnie..... jestes w związku z mężczyzną..?
drogi Kacprze , pieknie jest- zawsze na początku w kazdej relacji..i wiesz ze nie o to chodzi.. bo to nie jest miłość!!!!!!
Ten mężczyzna nigdy nie zastąpi Ci ojca ani Ty jemu. pozniej dojdą rany.. sex który bedzie niszczył , teraz oszukujecie siebie mówiąc ze nie.. Grzech nigdy nie da Ci szczęścia,tylko na początku.. to tylko pułapka, pozory...potem szatan upomina się o swoje, o zapłatę i będziesz nękany i wypalony duchowo...bedziecie wewnętrznie rozdarci i skłóceni w swojej naturze. wywróceni do góry nogami, poranieni.
Problem homo zawsze jest skrzywieniem i ma swoje przyczyny.. poznaj je.
Nie bój się dotknąc tego problemu uciekając z inne. Nawet Jezus był kuszony i pokusa nie jest jeszcze grzechem ale świadomy wybór tej drogi- tak
Czy wiesz ze teraz swiadomie grzeszysz przeciwko DUCHOWI ŚW ???!!
Jezus powiedzial ze grzechy przeciwko Duchowi sw nie będą odpuszczone, a więc grozi CI potępienie! sam się na to skazujesz licząc ze Bóg będzie dla Ciebie miłosierny a nie żyjesz zgodnie z przykazaniami będąc w zwiazku z mężczyzną.. i takie osoby- świadomie trwające w grzechu cieżkim-bardzo ciężkim(nieczytość), licząc na miłosierdzie wystawiają samego Pana Boga na próbę!
w ten sposób nie mozna dostapic miłosierdzia.. bo zaprzeczasz miłosiedziu i lekceważysz sprawiedliwość Bożą.piszesz ze nie masz zamiaru z tego się wyleczyć.
a więc nie ma w Tobie postanowienia poprawy i wyjścia z tej sytuacji.... Nie można w ten sposób szydzic z Ducha sw.
Każdy w ten sposób mogłby usprawiedliwiac złe czyny łamiąc każde inne przykazania..
Miłosierdzie jest dla tych którzy się nawracają z drogi zła.. a nie dla tych którzy "lekceważą" Boga, usprawiedliwiając swoje złe czyny Jego miłosierdziem. O tym Mowiła sw Faustyna...
poczytaj swiadectwa ludzi wyzwolonych z homoseksualizmu.. daj sobie szansę. Inaczej za jakis czas poczujesz skutki.. to będzie duchowe piekło..będziesz tak wypalony..jesli nie będziesz szukał drogi wyjścia. To wiedzą wszyscy którzy zetknęli się z bagnem homoseksuazlizmu. Grzech nigdy nie da Ci szczęścia,tylko na początku.. to tylko pułapka, pozory...potem szatan upomina się o swoje, o zapłatę i będziesz nękany i wypalony duchowo.
Stary Testament nie tylko traktował homoseksualizm jako grzech, ale uważał go za poważne przestępstwo karane śmiercią. „Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli” (Kpł 20,13).
Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwieźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą (...)" (1 Kor 6, 9)
polecam o tym http://homoseksualizm.chrzescijanin.pl/modules/sections/index.php?op=viewarticle&artid=7
Kacprze, z modlitwą o Twoje wyzwolenie. o prawdziwą miłość, którą znajdziesz w Bogu, jesli pozwolisz MU uleczyć swoje serce.. pozdrawiam Cię;*
(5714)| Noemi, lat 31 | data: 20.12.2008, godz: 17:00 |
Kacperku....to przykre co piszesz, mysle, ze bardzo cierpisz, tak bardzo, ze nie jeśteś w stanie sensownie działać i podejmować decyzji, tak istotnych dla twojego życia...nie potepiam cie.....Jezus też na pewno nie....ale to smutne, bo biblia mówi, ze mężczyźni współżyjący ze sobą nie odziedziczą Królestwa....pomyśl o tym....ale nie o tym czego ty chcesz, ale o tym, czego PRAGNIE dla Ciebie Jezus....pytałeś Go kiedyś o to, jak sie pyta najlepszego Przyjaciela? Jezus bardziej cię kocha i pragnie niż twoj obecny przyjaciel....Jezus cie pragnie w swoim Królestwie kiedyś....pomyśl....głeboko pomyśl..... (5713)
Kacper wiesz mówisz że wierzysz, chodzisz do koscioła ze swoim partnerem, dbacie razem o wartości duchowe itp. ale powiedz mi wierzysz w Boga? (takim jaki jest i Jego prawu, czy w swojego... wymarzonego) czy wierzysz Bogu? (że chce Twojego dobra) i że pomimo Twojego stylu życia będziesz zbawiony...
Jesteś katolikiem... znam wielu ludzi którzy deklarują się jako katolicy i wierzący ale niepamiętają nawet o niedzielnej Mszy Św.
Ja także zmagam się ze swoimi demonami i wiem że sam nie dam rady ale wierzę Bogu i dlatego pomimo tęsknoty i samotności nie wiążę się z kobietą bo wiem że popełnię cudzołustwo gdyż już jestem żonaty, sam zmagam się z wychowaniem dzieci... Nieczystość myśli doprowadza mnie nieraz na krawędź szaleństwa i depresji... kto zna to bagno to wie... i choćby niewiem jak pragnął związać się jeszcze z kobietą, a miałem nieraz okazję bo niektóre kobiety jak widzą samotnego ojca który sam sobie musi radzić dostają że tak powiem "kota" na punkcie związku, ja mam jednak jedno w pamięci :
"6 A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela». 7 Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?» 8 Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było. 9 A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo».
Dla mnie świadomość że niemógłbym korzystać z sakramentów przez mój egoizm jest nie do przyjęcia.
A o Twojej przypadłości Bóg mówi: 22 Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość! (Kpł. 18,22) i nie chodzi tu o sam sex ale o tworzenie czegoś na wzór rodziny.
Wierzysz Bogu że chce dla Ciebie dobra? czy pójdziesz dalej swoją drogą.... (5712)
Jezus przychodzi...
www.dar.religia.net
Jezus przychodzi...
aby powiedzieć jak bardzo nas kocha.
Miłość nam przyniósł, bo wiedział, jak bardzo chcemy być kochani.
Przyszedł zaspokoić nasze serca, gdyż wszystko na ziemi
może nas rozczarować,
a tylko Jego Nieskończona Czułość zdolna jest nasycić nas po brzegi.
Pokój nam przyniósł, by nasze lęki uspokoić,
podarować nam poczucie bezpieczeństwa w spojrzeniu
swych uważnych i troskliwych oczu.
Radość nam przyniósł, abyśmy umieli śpiewać
i pokonywać nużącą szarość dni, nadając im blask wartości i sensu.
Siebie nam przyniósł, wszystko co miał „najpiękniejszego”...
i ukrył się, jak Drogocenna Perła w ciszy...
ufając, że odkryjemy Go, rozpoznamy
i ... przyjmiemy, jako największy „Cud” naszego życia.
Z serdeczną myślą i modlitwą w tę Noc...
Przyjścia Jezusa...
(5711)| Kacper, lat 20 | data: 20.12.2008, godz: 15:03 |
"Tylko odpowiedz mi na jedno pytanie - po co wlasciwie wchodzisz tutaj i piszesz o tym tak radosnie?" jak napisalem na początku trafielm tu przypadkowo.a dlazcego pisze?TEZ WYJASNILEM, NIE ABY OBURZYĆ ani obrazać nikogo, bo sam jestem katolikiem i za takiego się uważam,i bronie kosciola!ale aby pokazać że ja jako "gej" jestem normalnym czlowiekiem, z zasadami, z wartosciami i przedewszystkim bardzo wierzącym!
Fakt jestem moze i naiwny i wrażliwy ale czy jak tak wiele wymagam od życia?
czy mam być ojcem i mężem kóry codzień chleje,niszczy psychicznie rodzine?
boje się tego i wystrzegam!
Wracam od swojej milości i jak by mi ktos w pysk dal>widze ojca kóry pije kolejną flaszke i wypomina mi ile to on dla mnie nie zrobil,ze on nie siedzie pod sklepem i nie pije z żulami ale co to za różnica kiedy widze go i tak pijacego?
ale wszycy wokól udają "jest ok" "to normalne zachowanie"
mam dosć tego!
odnalazlem swoje szczęscie i będe w tym trwal!
i prosze Boga aby wybaczyl mi mój gniew i zlość! (5710)| Maja | data: 20.12.2008, godz: 12:14 |
AMOR VERDADERO...PRZEPRASZAM za swoją-trudną i jakże raniącą,choć to moje PRZEPRASZAM brzmi teraz tak banalnie ;( ;( ;( (5709)| mm | data: 20.12.2008, godz: 10:09 |
Przesyłam ciekawy przepis na udane święta:)
Życzę spokojnych Świąt Bożego Narodzenia w gronie rodzinnym i spełnienia najskrytszych marzeń w Nowym Roku:)
Niech Bóg Ci Błogosławi.
Pozdrawiam ciepło:) PRZEPIS NA DOBRE ŚWIĘTA
>
> Składniki:
> 50 dag modlitwy, 1 kg wiary w Pana Jezusa,
> 20 dag oczekiwania, 20 dag radości,
> 12 dag życzliwości, 1 spowiedź,
> 1 dag miłości oczyszczonej,
> 2 łyżki ofiarności.
>
> Przepis:
> Modlitwę wymieszać z miłością oczyszczoną i wiarą,
> zrobić zagłębienie i wlać życzliwość.
> Zagnieść ciasto i rozwałkować na grubość około 3 mm.
> Wycinać kształty jakie kto potrafi i lubi.
> Ciastka piec w nagrzanym miłością, dobrocią i ciepłem piekarniku
> - przez około 10 minut.
>
> Po paru dniach można je dowolnie ozdabiać dobrymi uczynkami.
(5708)| Małgosia | data: 20.12.2008, godz: 08:26 |
Po co Go wyczekiwać, skoro
jest? Po co Go wyglądać, skoro
można Go widzieć? Po co nadsłuchiwać, skoro
można Go słyszeć?
Czy to nie jest udawanie,
gra, dziecinna zabawa coroczna?
Nie, bo ty jesteś nowy.
Inny niż przed rokiem,
Inaczej patrzysz
niż wtedy.
Inaczej słyszysz
niż wtedy.
Inaczej myślisz
niż wtedy.
Dlatego On musi się w tobie
na nowo narodzić.
X. Mieczysław Maliński "Czas Gwiazdy" (5707)| Tadeusz, lat 53, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 20.12.2008, godz: 01:19 |
Przepraszam za drobny blad w życzeniach Akurat robiliśmy pewną dokumentację i pomyliłem daty dokumentacji z życzeniami Powinno być Nowego 2009 Roku zamiast 2004 (5706)| Skrystalizowane Piekno | data: 19.12.2008, godz: 23:58 |
Oj, Kacprze, Kacprze....
Pierscionki, rozmowy, czulosc i przyjazn...ale wszystko w zyciu czlowieka przemija, a przyzwyczajenie jest ludzka druga natura.
To mi kiedys bardzo madry ksiadz powiedzial a ja go wysmialam...
Rob jak chcesz. Badz w zwiazku, wymieniaj pierscionki, tkwij w tej relacji i ciesz sie nia. Twoje zycie. Tylko odpowiedz mi na jedno pytanie - po co wlasciwie wchodzisz tutaj i piszesz o tym tak radosnie? To jakas prowokacja ma byc? Proba naklonienia katoli do burzy, dyskusji? Rozpetania afery z homoseksualnymi sklonnosciami i trudnym dziecinstwem w tle?
....a moze gryzie Cie sumienie? Cos nie daje zasnac wieczorami, pod powloka milych slow, dobrych zapewnien, czulosci i uczucia gdzies niejasno pulsuje niepokojem, rozdarciem...?
Sumienie?
Ten zwiazek nie ma szans. To nie bedzie nigdy dobra relacja partnerska bo taka jest mozliwa TYLKO miedzy kobieta a mezczyzna. I nie dlatego to pisze bo mam w metryce wybite RZYM - KAT. pisze to, bo przezylam relacje homoseksualna i tez tak samo jak Ty twierdzilam ze jest inaczej. Ze przyjazn, czystosc itepe....
Tylko ze po pewnym czasie przestanie Ci to wystarczyc, a jak nie Tobie to temu Drugiemu. I przyjdzie zalamanie. Pytania o siebie, o sens zycia, kim jestem, kim mam byc, jaki mam byc.... Obys mial wowczas mocna wole, bo inaczej bedzie Ci trudno.
Potrzebujesz UZDROWIENIA nie z tej milosci ale przebaczenia ojcu, uzdrowienia tego co bylo w dziecinstwie, przypomnienia wszystkich bolesnych chwil i zranien. Jestem tak samo wrazliwa jak Ty, Kacprze. Piszesz tak jakbym czytala siebie. I dlatego tak bardzo przezywam swiat... I dlatego wplatalam sie w zwiazek. Chory zwiazek. I dlatego przezylam nerwowe zalamanie, probe samobojcza, stalam na skraju szalenstwa. Mozesz mi w to wierzyc albo nie. Dla mniet o nie ma znaczenia - a dlaczego? BO walke o siebie wygralam tylko dzieki pomocy BOGA. Prochy, terapie...owszem, pomagaly ale uzdrowienia koncowego dokonal Bog.
Uwazaj na siebie. I niech Cie Bog chroni,bo jestes strasznie naiwny i wrazliwy. A zycie to nie piekna bajka pisana na dwa (meskie) glosy.
(5705)| ... | data: 19.12.2008, godz: 22:58 |
Brak zobowiązań jest pociągający - wiadomo. Za wszystko się jednak płaci. Za brak zobowiązań też się płaci - brakiem innych radości które oprócz podjętych zobowiązań byłyby.. a ich nie ma.. i prędzej czy później można odczuć ciężar braku zobowiązań. To działa w obie strony. (5704)| Do ania | data: 19.12.2008, godz: 21:42 |
Skłonności nie sa grzechem czyny TAK. Jezus zawsze potępiał grzech a nie człowieka. (5703)| Tadeusz, lat 53, e-mail: nso-czi@wp.pl | data: 19.12.2008, godz: 19:03 |
Piękna jest radość w Święta,
Ciepłe są myśli o bliskich,
Niech pokój, miłość i szczęście
Otoczy dzisiaj nas wszystkich.
Na te dni Bożego Narodzenia, na czas radosnych chwil spędzanych najczęściej w gronie Najbliższych. Życzę Wam, aby Tajemnica Świąt stała się natchnieniem do realizacji dalszych zamierzeń, planów i marzeń, a nadchodzący Nowy Rok Pański 2004 przyniósł Wam ogrom nadziei, odwagi, zadowolenia, uśmiechu i radości, którą obdarza Boże Dziecię! Zapewniam o mojej nieustannej modlitwie za Was, szczególnie gdy będziecie zasiadać przy wigilijnym stole - wspomnijcie także "tych bliskich", a nieobecnych...
Niech Nowonarodzone Dzieciątko Jezus zawsze i na każdy dzień Wam błogosławi!
(5702)| OGŁOSZENIE, lat 25 | data: 19.12.2008, godz: 17:14 |
PZRZYJMĘ prezenty pod choinkę .....od dobrych :) ludzi
Wazna informacja : najlepiej samochód i duuuuzy dom z ogrodem w zamian upiekę kaczkę faszerowaną brzoskwiniami i kluski Z makiem, dorzucę moją książkę pt; ,,JAK NAUCZYĆ SIĘ SZACUNKU DO SIEBIE,, - poradnik dla męzczyzn i kobiet...................................................z dedykacją :)
oraz ,,DLACZEGO NIE WYJDĘ ZA MĄŻ,,...
W tym pachnącym przedświątecznym nastroju pozdrawiam wszystkich ciepło :) (5701)| Kacper, lat 20 | data: 19.12.2008, godz: 16:59 |
co do to wlasnie pokazujesz jak pozory mogą mylić, on ma dobre serce, jest mardzo mądry! i nie patrzy na mnie jak na obiekt sexu, tylko mądrego ,zaradnego chlopaka,
nie ejst jakimś staruchem który chce zaspokoić swoje rządze,
to wlasnie on boi się iz ja go porzuce! ale tak nie będzie.
wlasnie chcemy przypieczetować nasz zwiazek "pierścionkami" :) (5700)| * | data: 19.12.2008, godz: 15:50 |
Sytuacja Kacpra pokazuje jak bardzo problemy w domu mogą skrzywdzić dziecko. Tylko, że pozwalasz się krzywdzić dalej - starszemu facetowi dla którego jesteś smacznym kąskiem bo jesteś od niego dużo młodszy. Wykorzystuje Cię, bo jesteś młody i nie masz oparcia w rodzinie. Co będzie jak mu się znudzisz? Gdybyś odmówił mu przebywania sam na sam zapewne szybko poszukałby kogoś innego. (5699)| grzegorz | data: 19.12.2008, godz: 15:19 |
Jeśli chodzi o chęć wstępowania w związek małżeński ze strony mężczyzn. To na własnym przykładzie mogę powiedzieć tyle, że mając już prawie 27 wiosen na karku nie wyobrażam sobie bym mógł się w tym momencie ożenić. Zaczynam coraz bardziej doceniać to, iż jestem obecnie niezależny, nie mam żadnych zobowiązań, robię to, co chcę, tzn. na co mam ochotę, żeby mnie nikt źle nie zrozumiał, w stylu hulaj dusza. (5698)
Witam wszystkich Krakusów. Zapraszam serdecznie na spotania wspólnoty Pustynia w mieście. Propozycja jest skierowana do wszystkich , a zwłaszcza tych, któzy szukają ludzi myślących podobnie :)
(5697)| Marcin | data: 19.12.2008, godz: 09:22 |
Właśnie przeczytałem artykuł"Dlaczego mężczyzni nie chcą się żenić" i dziwię się temu co autorka tego artykułu pisze...jak ktoś chce to też niech poczyta.Z tego artykułu wynika że z chęcią żenią się tylko tzw.męscy bokserzy i "twardziele" a normalni faceci nie chcą się żenić bo mają oczy i widzą że dzisiejsza kobieta tylko wymaga,wymaga,wymaga a coraz mniej daje od siebie.Wymaga by mężczyzn nie tylko wykonywał swoje tradycyjne"męskie" obowiązki ale też zajmował się kuchnią,dziećmi,itp.czyli po prostu był od wszystkiego.Taka postawa kobiet odstrasza stabilnie myślącego mężczyznę od małżeństwa.No właśnie jak to naprawdę jest...jak myślę że to nie do końca tak jest.Są różne modele wychowania:są kobiety które są takie jak opisuje autorka tego artykułu i są takie które potrafią też dawać a nie tylko brać.Jestem ciekaw co myślą o tym kobiety które czytają posty na tej stronie i jaką mają opinię na ten temat.Bo ja myślę że jeżeli dwoje rozsądnyvh ludzi zdecyduje się na małżeństwo to są w stanie dojść do jakiegoś kompromisu. (5696)| Smerfetka | data: 19.12.2008, godz: 01:13 |
Kacper! Przecież Ty sam siebie okłamujesz!!! Przeczytaj sobie "Wyjść na prostą" polecam (5695)| Alicja | data: 18.12.2008, godz: 22:49 |
Rekolekcje w Bardzie odbywają sie w trakcie ferii 28 styczeń 1 luty. Opłata jest dobrowolna. Są tam też ludzie, których sytuacja finansowa jest trudna. Rekolekcje odbywają sie w domu zakonnym u sióstr Marianek. I jest tam cudowna wspaniała siostra Miriam, która ma dla każdego wspaniały uśmiech, a swoją radością wnosi miłość do serca każdego. W tym domu zakonnym jest również dom dziecka, młodzież z rekolekcji czasami chodzi do tych dzieci i pomagają im w lekcjach, albo po prostu rozmawiają. Rekolekcje są organizowane przez Wspólnotę w misji. Podam może bezpośrednio numer do tej wspólnoty, aby można było bezpośrednio z nimi prozmawiać. Aha i jesli odbierze Pan Darek to będzie rozmawiał bardzo rzeczowo, to urodzony dyplomata, poważny, odpowiedzialny, zorganizowany i oczywiście miły i pełny ciepła. Tel.071 79 54 064
Dodam jeszzcze, że my długo szukaliśmy rekolekcji rodzinych. Wspaniała sprawą na tych rekolekcjach jest to, że w trakcie gdy dorośli mają swoje zajęcia to małe dzieci mają swoje z opiekunami, młodzież ma osobno. A na koniec rekolekcji male dzieci zawsze robią jakieś przedstawienie. Na ostatnich zrbili współczesną wersję samarytanina.
Przepraszam, że tak dużo piszę, ale uwierzcie tam jest naprawdę cudnie.
(5694)| Dietrich, lat 22 | data: 18.12.2008, godz: 22:18 |
Kacprze, musisz jednak wziąć pod uwagę, że zarówno Pismo Święte, jak i Kościół wypowidają się jednoznacznie w tej kwestii. Nikt nikogo nie potepia, natomiast zachowania (podkreślam- zachowania) homoseksualne nie są właściwe dla chrześcijanina.
Natomiast uważam, że Twoje, jak mówisz, nieobnoszenie się z orientacją jest godne najwyższego szacunku. Kiedy widzę ludzi w wieku kilkunastu czy dwudziestu kilku lat, którzy bez skrępowania obcałowywują się w miejscach publicznych, a ich zachowanie aż kipi od erotyzmu, jestem zażenowany. Tym większa chwała dla Ciebie. (5693)| kacper, lat 20 | data: 18.12.2008, godz: 21:03 |
fakt,nawet mój męzczyzna powiedzial że w jakims stopniu chce wynagrodzic sobie ojca ale jest to wytlumaczalne,bo tak samo jest w heterosexualnych zwiazkach!
co do kwestii iz jest to choroba to nie zgadzam się!
ja sam wybralem swoją orientacje, poprostu nie potrafie być z kobietą.próbowalem ale nie potrafie, i nie jestemchory..poprostutak kocham.
i jeszcze jedna sprawa,nawet Światowa Organizacja Zdrowia wykreslila hmosexualizm z kart "choroby"!
co do Kaplana to wręcz przeciwnie,wlasnie rozmawiam często!
i widzi poprstu zakochanego chlopaka.
Mój narzeczony nie wie że rozmawiam z kimś na jego temat,a tym bardziej że pisze na jakimś forum.
Bo nie obnosimy sie z naszą orientacją, nie chodizmy na parady, nie obściskujemy sie na ulicy, swoja sexualnosć zostawiamy w domu.bo poco mamy komuś narzucać nasz związek.
Pozdrawiam wszystkich ,zwlaszcza zainteresowanych
Wierze ze Pan Bóg kocha wszystkich ludzi! (5692)| Smerfetka | data: 18.12.2008, godz: 20:45 |
Maila nie będę podawać :). Ale nie w tym rzecz. Kacper poruszył bolsny temat, "przerobiony" przeze mnie. Z powodu złycha relacji z ojcem, doświadczonej w dzieciństwie przemocy, odwróciłam się od mężczyzn. Poznałam kobietę. Na początku była to przyjaźń ponad wszystko - każdemu takiej życzę. Niestety przekroczyłyśmy granice dobrego smaku, dobrej przyjaźni, czystości... Tłumaczyłam swoje zachowanie, usprawiedliwiałam "miłością". To było wieki temu i zakończyło się tylko Bożym działaniem okoiczności, bo ja chyba nie dałabym rady tego przerwać. Teraz radzę sobie z tym, w czystości, ale też emocjonalny ból pozostał, bardzo mnie to okaleczyło. I oddałąbym wszystko, żeby cofnąć czas. Wierzę, że uzdrowienie jest możliwe. I apeluję o rozsądek :) (5691)| Alicjo! i Kacprze! | data: 18.12.2008, godz: 19:46 |
Alicjo Twoj mail nie odpowiada. podaj kiedy sa te rekolekcje w Bardzie slaskim, jaka cena i namiary.
Kacprze... w tym mężczyznie poszukujesz ojca!! to skrzywienie. Pan Bóg stworzył mężczyzne i kobietę aby się połączyli, wszelkie inne związki to wynaturzenia.
Związek dwóch mężczyzn to choroba, którą mozna leczyc. Nie jestes stworzony do kochania mężczyzny. Możesz mieć przyjaciela..i ten mężczyzna nie zastąpi Ci ojca którego tak CI brakowało. to jest niemożliwe. Porozmawiaj z dobrym kapłanem..pozdrawiam (5690)| Kacper, lat 20 | data: 18.12.2008, godz: 16:26 |
Witam,trafilem tutaj calkiem przypadkiem, widze tu różne ciekawe rzeczy (chodzi mi o calą stronę)!
chcialbym w skrócie opowiedzieć swoja historię..
mam 20 lat ,wychowalem się na wsi, nie mailem spokojnego dzieciństwa,tata choc staral sie o nasz byt materialny ciagle pil,awanturowal się,bardzo bolalo mnie że nie moglem pomóc mamie,a wszyscy wokól udawali że nic nie widzą..ale nie w tym rzecz..
będąc doroslym chlopakiem związalem sie z czlowiekiem którego kocham nad życie..jest dużo starszy odemnie a pzrede wszystkiem jest równiez męzczyzną.
razem chodizmy do kosciola, razem dbamy o wartosci duchowe,kulturowe itd
chcialem tylko przekazac ze milosc nie ma granic..religijnych,wiekowych,plciowych...!
Pozdrawiam (5689)| do Smerfetki i Alicji | data: 18.12.2008, godz: 15:44 |
Smerfetko jesli chcesz o tym porozmawiac podaj swoj a-mail.
Dziekuje za modlitwę Alicji Katrinie;) miło ze o nas pamiętasz!! ja tez modle sie w intencji zródelkowiczów. wierze w modlitwe wspolnotową i za siebie nawzajem, jako bezinteresowny dar.. (5688)| Alicja | data: 17.12.2008, godz: 23:29 |
Już dosć długo czytam wasze posty. Dziś odwarzyłam sie napisać. Bardzo często się zdarza,że mnie wzmacniają, innym razem smucą. Modlę się w intencjach, o których tu piszecie. Wiem, że modlitwa wstawiennicza ma wielkie skutki, sama odczułam niejednikrotnie na włsasnej skórze jej skutki. Za moją rodzinę modli sie wiele osób. I dziekuję Bogu, że są tacy bracia i siostry. Dziś skończyłam seminarium Odnowy modliliśmy sie na głos w waszych intencjach, mam nadzieje, że Jezus łaskawie wysłucha naszych próśb. Życzę wam, aby Jezus dotykał was każdego dnia swoją miłością. Jest ogromna i ma wielką moc. Z Bogiem.
Tu odnalazłam to czego szukałam. Ludzi podobnych do mnie zakochanych w Bogu. Dziękuję za to Jezusowi.
I jeszcze jedno jeśli ktos szuka rekolekcji na dolnym ślasku to mogę gorąco polecić w Brdzie Ślaskim. Jeżdzę na nie co roku. Przyjezdzją całe rodziny, rodzice z dziećmi upośledzonymi, młodzież. Właśnie to zróż nicowanie sprawia, ze te rekolekcje, są wyjątkowe. (5687)| z podziękowaniem | data: 17.12.2008, godz: 23:07 |
Jezus Jezus Jezus i nikt tego nie zmieni. (5686)| do : Ktosia | data: 17.12.2008, godz: 22:18 |
droga Ktosiu: NIGDY nie będziesz szczęśliwa, dopóki nie oddasz Jezusowi wszystkiego. Dopóki nie przejrzysz się w Jego miłującym obliczu i nie powierzysz Mu całego swojego bólu. On ŻYJE zapewniam Cię, doświadczyłam tego i doświadczam nieustannie i czyni cuda gdy MU uwierzymy. Musisz Mu zaufać, że On Cie uleczy. Proś. Ja byłam w dokładnie takim samym stanie jak Ty..!! a teraz pomagam innym.. :) :) Pan jest DOBRY i WSZECHMOCNY. Nie jesteś sama. Bóg naprawdę przenika cały czas całą Ciebie i pragnie nawiązać z Tobą niezwykle gęboką przyjaźń. Tylko On może Cię uleczyć. Nie ma takiej osoby na świecie. Tylko Jezus. Oczywiście możesz Go prosić o dobrych ludzi, o przyjaciół.. i zapewniam Cię, że ich na swojej drodze spotkasz. Odmawiaj koronkę do Miłosierdzia Bożego. (5685)| martyna | data: 17.12.2008, godz: 22:12 |
wyjezdzam na dłużej..juz dzis życzę wszystkim zródełkowiczom pięknego przygotowania się do Swiąt NARODZENIA PANA JEZUSA. Dziękuję i pozdrawiam. (5684)
Ktosiu, lat 2..
Mam nadzieję, że to przeczytasz, proszę Cię o kontakt...
chyba jestem w stanie Tobie choć trochę pomóc w takim postanowieniu ...
Bądź dobrej myśli i ufaj, że możesz wiele osiągnąć : )
Pozdrawiam
(5683)| michał, lat 18 | data: 17.12.2008, godz: 17:42 |
Ela ...będę pamiętac o Twoim sakramencie pokuty...Bóg jest Wielki, dla cierpliwych przygotował mieszkan wiele..Bożego wieczoru. (5682)| krywolw, lat 30 | data: 17.12.2008, godz: 17:21 |
Samotnośc bardzo boli.Boli tym bardziej gdy jest się pozostawionym samym sobie,i opuszczonym przez kogoś kogo się kochało. Pozostaje jednak nadzieja,że Bóg da siłę by się z tego podnieść i napełni serce Miłością
Krzyś (5681)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |