Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Leszek, lat 35, e-mail: leszekniedziolka@gmail.comdata: 20.04.2015, godz: 23:27

do prawda w cieniu.

Mistrzu. Gdybyś był zdeklarowanym satanistą nie chwaliłbyś się tym tak powszechnie. Jezus nie potępiał nikogo, dlatego ja Cie też nie potępiam.
A tak w ogóle to zapraszam nie tylko Ciebie, ale też wszystkich Was na uwielbienie które poprowadzi charyzmatyk z Ugandy ojciec John Bashobora. Uwielbienie odbędzie sie 18 lipca na Stadionie Narodowym w Warszawie. Więcej szczegółów i zapisy na stronie www.jezusnastadionie.pl. Z Panem Bogiem.

(26780)
Mdata: 20.04.2015, godz: 10:23

do "Prawda w cieniu"

Nie mam zdania o Tobie, przecież Cię nie znam.

A jakie Ty masz zdanie o mnie?

(26779)
alana181@wp.pl, lat 43, e-mail: alana181@wp.pldata: 19.04.2015, godz: 20:13

Generalnie to chciałam odziękowąć Wszystkim za pomoc tyle tylko ze modlitwa mnie nie nakarmi ale cóz może kiedyś wyżyję z modlitwy ,no w każdym razie bardzo dziękuję za wsparcie zresztą ja nie muszę jeść pan jezus też pościł

(26778)
Dawid, e-mail: 22dawid94@gmail.comdata: 18.04.2015, godz: 21:15

Do ta jedna.

posłuchaj, leki, które bierzesz na depresję są naprawdę silnymi i nieraz niebezpiecznymi środkami, jednak jeżeli bierzesz je zgodnie z zaleceniami swojego lekarza, to raczej na pewno mogą Ci jedynie pomóc,a nie zaszkodzić, jednak pomoc psychologa moze się okazać niezbędna.

(26777)
karol, e-mail: karolk7890@gmail.comdata: 18.04.2015, godz: 10:16

do tego co mysli ze prawda jest w cieniu

Chyba prowokacja Ci się nie udała... jesli masz naprawde 16 lat to masz jeszcze czas na zrozumienie paru najważniejszych rzeczy w życiu. Jedną jest to że chociaz dzisiaj piszesz że jesteś satanistą to wiem że mój Bóg: Ten Który Jest upomni się o Ciebie i zobaczysz gdzie jest Prawda.

z poważaniem Karol

(26776)
Elaxx2data: 17.04.2015, godz: 20:06

Czy wybieracie się na Swiatowe Dni Młodzieźy w 2016 ..?

(26775)
Prawda w cieniu, lat 16, e-mail: grzesiek2710@wp.pldata: 17.04.2015, godz: 19:40

Witajcie, jakie macie zdanie na temat mnie - Satanisty?

(26774)
karol, e-mail: karolk7890@gmail.comdata: 17.04.2015, godz: 18:40

cześć Wam

Czytając Biblie Objawienie Św. Jana, natknąłem się w listach do zborów na wers gdzie P. Jezus nie cierpi nauki nikolaitów z którymi przyjdzie walczyć osobiście. Czy ktoś mi może wytłumaczyć kim byli i co robili że P. Jezus ich tak nie lubi... Macie jakieś racjonalne namiary na publikacje mówiące o nich?


karol

(26773)
Beatadata: 16.04.2015, godz: 21:52

alka, nie jest latwo samotnemu, jak moja kolezanka mowi w malzenstwie tez czesto odczuwa samotnosc, bo nie zawsze nadaje sie na tych samych falach i są ciche dni.. a my co mozemy? mamy czas na wlasny rozwoj, na wyjazdy, na hobby na spotkania ..czytanie ksiązek, na wyjscia rozne.. a tego czesto brakuje w malzenstwie.. bo dzieci i caly swiat wokol nich sie kreci dopoki z domu nie wyjdą.. przeciez jest co robic szczegolnie kobieta pranie gotowanie sprzatanie i wieczor pada ..a my samotni mamy tyle czasu...czego mi znajomi czesto zazdroszczą.. trzeba tylko wyjsc.. nie chowac sie w swojej skorupie.. wszedzie plusy i minusy...pozdrawiam..

(26772)
ALKA, lat 41, e-mail: aureliakowalik1973@wp.pldata: 16.04.2015, godz: 18:30


Witam!Mam własne przemyślenia na temat samotności.Zgadzam się, że trudno jest żyć samemu.Jednak cóż robić tak myślę,że trzeba się z tym pogodzić.Pozdrawiam

(26771)
Łukasz, lat 31, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 16.04.2015, godz: 12:12

Rekolekcje
http://www.jezusnastadionie.pl/

(26770)
dgbdata: 16.04.2015, godz: 09:57

Anno - w dzisiejszym swiecie zarowno samotna kobieta jak i samotny facet musza tak samo sobie poradzic i maja na to takie same szanse . Najlepiej jest polaczyc sily bo we 2 duzo latwiej ; duzo ludzi usamodzielnia sie po poznaniu swojej drugiej polowki , a dopoki takiej nie maja czesto mieszkaja z rodzicami a wynika to po prostu z roznicy jaka jaka jest miedzy mozliwosciami finansowymi a kosztami zycia ( kupno wynajem mieszkania czynsz ... )

(26769)
annadata: 16.04.2015, godz: 00:52

Ina poważnie mowisz ze to twój b rat tak zyje? nie chce być dosadna ale to 100% wina rodziców...wiesz ja zrozum iałabym gdyby ta sytuacja dotyczyła samotnej kobiety która nie ma męża wiec sama finansowo nie poradziłaby sobie po prostu - ale facet? i jeszcze piszesz ze on kobiety przyprowadza i rodzice na to pozwalaja...pfff jedyne co moga i powinni juz dawno zrobić to wyrzucić go z domu- spakować jego rzeczy i zostawić pod drzwiami i zmienić zamki jak wróci z pracy - jesli chcą sie jego kiedykolwiek pozbyc...ustatkować sie? heheheh masz 100% że nigdy już sie nie ustatkuje jak ma 40 lat, to prawie pół wieku on zyje w spokojnym bezpiecznym wygodnym miłym schemacie do ktorego sie przezwyczaił i on sam napewno niczego do konca zycia nie bedzie chciał zmieniać - a jesli by miał założyć kiedykolwiek rodzine to by już dawno to zrobił- to typ nieżonka starego kawalera co nie ożeni sie bo nie chce nigdy ucieka od odpowiedzilanosci i zobowiązan bo rodzina to poświęcenie i charówka znam osoby co po 1 dziecku rezygnują z drugiego a jak maja 2 - to już rady nie daja...bo to jest praca 24h a oni nie wiedzili o tym ze tak bedzie dopoki ich nie było- lekko nie jest...o sobie samym i czasie dla siebie można zapomniec...dziecko to obowiązki

(26768)
Beatadata: 15.04.2015, godz: 18:37

czlowiek sie uczy całe zycie, wytrwałośc i systematycznośc procentują.. jak z grą na skrzypcach.. jesli pewnych nawyków nie ma i nikt od dziecka nie wymaga to potem jest to mrówcza praca by nadrobic stracony czas, 40 latek sam powinien zdac sobie sprawę że robi krzywdę nie tylko innym ale sam sobie przede wszystkim, jak ktoś sie rozleniwia do niczego w życiu nie dojdzie.. w kazdym razie nie sam, najwyżej czyimś kosztem, tak zniszczy swoją "męskość", zmarnuje talenty i nigdy nie poczuje sie spełniony bo to osiąga się własnym zaangazowaniem.... jesli ktoś jest leniwy w zwykłych obowiązkach wobec rodziny to lenistwo zaprocentuje brakiem twórczośći i pomysłów w dalszym zyciu..taki człowiek nie wie co mógłby robić, jak poczuć sie spełniony..
kiedys u schyłku życiu dozna poczucia zmarnowanego czasu.. danego mu przez Boga. będzie to ból i poczucie klęski bo opieszałość zrodzi tylko takie owoce. Każdy ma jakąs szansę by do tego nie dopuścić, tylko musi CHCIEĆ ...................

(26767)
R.8., e-mail: roserose77@o2.pldata: 15.04.2015, godz: 11:02

Witajcie.
Chcę powiedzieć, że dobrze, że jest źródełko.
Sama wielokrotnie otrzymałam pomoc od ludzi, dobrym słowem, myślą, modlitwą, wtedy człowiek nie czuje się taki sam.
Zachęcam tych, którzy mają wątpliwości czy warto skreślić tutaj kilka słów, do ludzi o sobie,,,warto, bo ludzie są często narzędziami Boga w jego rękach, tak samo jak są tacy, co czynią zło, i z pewnością narzędziami Boga nie są, w danym momencie.
Bóg posługuje się ludźmi, piszę to w własnego doświadczenia;)

Dziś również pragnę poprosić o pomoc.
Szukam pracy, na razie zdalnej,posługując się internetem, komputerem.
(w przyszłości też, owszem,w ogóle, tak;) ! )
Wychowuję malucha, i na czas obecny nie mogę fizycznie bywać w pracy, a niestety finanse kuleją.
Z wykształcenia jestem nauczycielem, w głowie mam poukładane, jestem osobą uczciwą. Życie mnie nigdy nie rozpieszczało, ale zawsze jakoś dzięki Bogu wstawałam.

Mogę pomóc swym doświadczeniem, wiedzą, a kilka groszy więcej to zawsze coś.
Może akurat. Proszę o wiadomości - jeśli.
Kto nie ryzykuje ten nie ma.
Panie Boże, wejrzyj na mnie słabą i małą.

Szczęść Boże.

(26766)
dgbdata: 14.04.2015, godz: 23:12

w odpowiedzi na wpis Anny do łukasza
tak kazdy dorosly czlowiek odpowiada za siebie , dazy do czegos osiaga to lub nie , ponosi konsekwencje swoich czynow , jednak trzena sobie jasno pwoiedziec ze nie kazdy osiagnie szczesie w zyciu , sa osoby ktore przy minimum wysliku maja dobre rezultaty ( czytaj fajne zycie ) a inne chocby nie wiem jak sie staraly i tak czeka ich rozgoryczenie ; mozna dawac z siebie maximum zaangazowania ale sa rzeczy ktore i tak zaleza od wielu innych czynnikow - dobrze platna praca , zalozenie rodziny - tu nie ma gwarancji sukcesu

(26765)
taka jedna, lat 28, e-mail: taka_ona87@interia.pldata: 12.04.2015, godz: 21:55

Czy ktoś orientuje się jak można radzić sobie z depresją? Czy proszki rzeczywiście pomagają, czy tylko potrafią uzależnić? Zastanawiam się zarówno nad proszkami, jak i na rozmowie z psychologiem. Co lepsze?

(26764)
****, lat 44data: 12.04.2015, godz: 20:22

do Iny -

Nie jest rzeczą łatwą zmienić 40-latka. Czasami myślę, że jest to wręcz niemożliwe. Być może to tak, jak z alkoholizmem. Jeżeli ktoś nie chce się zmienić, to się nie zmieni. Można jednak 40-latka zmusić do innego zachowania. On będzie czuł się pokrzywdzony, ale trudno. Trzeba go po prostu wymeldować z domu lub mieszkania i niech idzie na swoje. Z domem jest łatwiej, bo można powiedzieć, żeby się dobudował, albo zaadoptował strych. Z mieszkania musi się po prostu wyprowadzić. Podstawa to iść na swoje, na swoją kuchnię, nie może być "obiadków" u mamy. Mamy robią często takim wiecznym kawalerom krzywdę, bo lubią gotować dla swoich synusiów. Niestety, rodzice najczęściej są winni temu, ze ich dzieci tak się zachowują. W odpowiednim czasie trzeba dzieci uczyć odpowiedzialności i wypychać z domu a nie hodować sobie "wieczne dziecko", które potem okazuje się utrapieniem.
Jakby nie patrzyć, są to trudne sprawy.
Św. Urszula Ledóchowska powiedziała: "Nie wystarczy pragnąć - trzeba chcieć.
Nie wystarczy poetyzować - trzeba działać..."
Pozdrawiam Wszystkich.

(26763)
D., lat 20, e-mail: zakochana14nasturcja@op.pldata: 12.04.2015, godz: 08:24

Do Ina - błędy wychowawcze, a kto ich nie popełnia? Jednak zawsze istnieje możliwość, że człowiek stanie się odpowiedzialnym, nawet w wieku Twojego brata, choć to niełatwe. Ale potrzebne są radykalne środki. Tłumaczenie i 'wychowywanie' nic w tym przypadku nie da moim zdaniem. Twoi rodzice musieliby poszukać w sobie siły i jednym słowem mówiąc kazać mu się wyprowadzić i przy tym wszystkim nie słuchać tego, co mówi. W ten sposób pokażą mu szacunek, którego oczekują od samych siebie i to, że nie są jego zabawkami. W przeciwnym razie nic się nie zmieni. Jeśli nagle straci to wszystko, co ma być może w końcu to doceni i będzie musiał zacząć planować swoje wydatki, doceni też wartość pieniądza. Na początku może być trudno, bo to jak dziecko odzwyczaić od słodyczy/. Na początku są kłótnie i 'tupanie' nogami, ale z czasem, jeśli twoi rodzice się nie złamią i będą stanowczy może wydać to piękne owoce w życiu. Pozdrawiam

(26762)
Inadata: 11.04.2015, godz: 20:58

do tego postu zachęciła mnie Anna/ w odp do Łukasza/,
czy jest jakaś szansa dla tego człowieka by stał się odpowiedzialnym?

Proszę o modlitwę o miłosierdzie Boże dla niego..o stanięcie w prawdzie, o wyzwolenie..

Wszyscy dookoła widzą.. Nieraz pytają dlaczego tak wygodnie zyje i nie jest odpowiedzialny za siebie?... Brat mieszkając z rodzicami ponad 40 lat, nie chce sie ustatkowac.. jest mu calkiem dobrze /choc on tylko narzeka jaki nieszczesliwy/... pracuje. Zyje w rodzinie ale nic go nie obchodzi poza sobą samym, najedzonym zoladkiem, ubiera jak nastolatek,nie pomaga w niczym, o nic sie nie troszczy, nie zapyta czy pomóc, nie da sobie powiedziec prawdy, bo zaraz z buzią wielką .. rodzina wszystko sama caly dom na głowie .. miesiecznie rzuci parę groszy, za to nigdy by sie sam nie utrzymał.. musi kupowac najmodniejsze rzeczy..

odzywki,..nie kazać mu coś zrobic, zanim sie wezmie... bogami są komputer, TV, ulubione zajęcia, bez nich nie potrafi żyć..seriale.. z ktorych czerpie prozność Kiepscy itp.. ....Wyjazdy kiedy chce, spotkania z kobietami. Wszystkie jego byłe są nim w końcu rozczarowane, zawiedzione....

czy to jest normalne? żal rodziców, nie mieli łatwego zycia,bardzo pracowicie.. ciezko pracowali by utrzymac rodzinę.. moze popelnili jakies błedy , który rodzic nie popełnia jeśli sam nie miał idealnego domu? ale czym zasluzyli sobie na takie nie wdzięczne dziecko?
dlaczego rani innych a nie stanie w prawdzie o sobie?
Rodzice sie modlą , pielgrzymki, msze..zmienili się, uznali swoje błedy, on natomiast nie uwaza by mial sie zmienić. Takie zycie bez wymagań jest przyjemne, po co sie trudzic.. a jak zmienić 40letniego?

Każdy odpowiedzialny mężczyzna stara sie mieszkac osobno,zakłada rodzinę. Wtedy zaczyna dawać a nie stawiać wymagania.. rodzice chcieli dobrze, on wykorzystal ich dobroć.

Dzieki Bogu nie jest alkoholikiem, nie kradnie,nie bierze.. nie siedzi we wiezieniu. /To jest plus /... i dlatego uwaza sie za porzadnego idealnego człowieka.
a czy to wystarczy do zbawienia? bycie niedzielnym katolikiem,zaliczyc msze, nic ponadto, Nabozenstw ani pokuty nie potrzebuje.. kościół , księża są zli...
a w tym wszystkim sprawy duchowe są najwazniejsze .. co z zyciem wiecznym? diabeł uwielbia osoby leniwe, obojętne, z nastawieniem brania, pyszne, zyjące w nieczystości.

Człowiek żyjacy z kłamstwie nigdy prawdy o sobie nie chce poznać. Z czym stanie przed Bogiem.. " puste ręce Ci przynoszę" .. wygodne zycie? jak zasłuży na niebo? skoro liczy sie tu i teraz. Należy się wdzięczność Panu Bogu za to co ma, za rodziców,że nie kazali mu odejść i wziąść życie w swoje ręce, choc moze powinni... i za doskonałe zdrowie.. Panie Boże, zmiłuj się..

(26761)
karol , e-mail: karolk7890@gmail.comdata: 10.04.2015, godz: 22:41

Teresa 47

Nie znam dokładnie sytuacji ale jako że sam jestem trzeźwym alkoholikiem to pomóc może tylko konsekwentne postępowanie. Jak z małym dzieckiem stanowczo i konkretnie. To niestety choroba nieuleczalna i jeżeli partner ma wyzdrowiec to musi odstawić. Jest tylko jeden problem jeśli on nie widzi problemu to nic nie wskurasz, on sam musi stwierdzić lub odczuć że ma z tym problem. Znam dużo ludzi którzy sobie z tym poradzili... Czyli jest nadzieja.

(26760)
teresa, lat 47, e-mail: teresawo87@gmail.comdata: 10.04.2015, godz: 18:22

moj partner jest alkocholikim

(26759)
karol , e-mail: karolk7890@gmail.comdata: 10.04.2015, godz: 13:46

Drogi M

Nie wiem jakim cudem wyciagasz takie wnioski. Piszę coś nie tak? Wprowadzam zamęt?

Każdą swoją wypowiedź popieram stosownym cytatem z Pisma Św
Jeżeli piszę coś nie tak to od czego jest admin? Każdy z 2 strony ma swój rozum może się odnieść do tego co pisze lub co dla mnie ważniejsze niech sam sprawdzi i się upewni w Piśmie Św.

Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie jestem także aż tak bardzo anonimowy jak Ty ale to chyba widać.

Pozdrawiam, z wyrazami szacunku karol.

(26758)
Mdata: 10.04.2015, godz: 12:51

"karolu"

Przychodzisz podając się za kogoś kim nie jesteś, podstępną mową chcesz ludziom wmówić, że twoja sekta ma monopol na swoją "prawdę".
A przecież kto nie wchodzi przez bramę jest złodziejem albo rozbójnikiem...
Jeśli ktoś zna Patsterza to czy nie miałby od Niego klucza do bramy? Czemu więc zakrada się jak złodziej?

(26757)
Artiidata: 10.04.2015, godz: 09:30

Dam im jedno serce i wniose nowego ducha do ich wnetrza. Z ciala ich usune serce kamienne, a dam im serce cielesne. Ksiega Ezechiela 11,19

(26756)
annadata: 09.04.2015, godz: 23:11

lukasz no ja przeczyłam kilka pierwszych twoich zdan i nie musze czytać wiecej- jak masz 31 lat i nie radzisz sobie to jest twoja wina bo tak osądza świat.. jesteś mężczyzna to jak nie radzisz sobie zeby pracować i byc samodzielnym i wyprowadzic sie od siebie z domu od matki to niby czyja to wina...a przepraszam co ma do twojego zycia twoja mama? dlaczego nadal z nia mieszkasz powieniens byc żonaty juz i dzieciaty i twoja żona p[owinna móc na ciebie liczyc życiowow i finansowo bo poczucie bezpieczenstwa zapewnia mezczyna a nie kobieta...
ja nie wiem o co biega, jesli masz problem ze zbytnia zaleznoscia od matki to czemu sie z tego nie leczysz? twoje zycie i zycie twojej matki to dwie osobne zycia....sama jest odpowiedzialna za swoje prob jesli sie kłóca codzien dlaczego nie odchodzi i dlaczego nie wyprowadziłeś sie z chorego domu i chorej relacji...to nie twoja wina tylko matki jak z nim siedzi nie rozzumiem po co cie w to miesza dzieci sie w kłotnie swoje nie miesza a dorosle dzieci maja swoje zycie ,to chore wszystko - nie powinna wzbudzac w tobie poczucia winy o swoje nieszczescie...po co piszesz tak prywatne itymne sprawy na forum ?znajomych i przyjaciół kazdy sam se stwarza życie nie baja , też mam w pracy codzien awantury a do pracy chodze nie po to zeby być lubiana - znajmych sie pozaje poza praca a nie w pracy ,tylko zeby byc samodzielnym i niezaleznym finansowo od nikogo - dlaczego nie masz dziewczyny? czyja to wina jej? tylko twoja bo to kobieta czeka na pierwszy krok widocznie żadnej zainteresownia nie okazales to okaz i zainteresuj sie jakaś - tutaj nikt inny za ciebie tego nie zrobi i twoich prob za siebie nie rozwiąze tylko sam mozesz ze rozwiazac bo kazdy tak ma kazdy sam musi je rozwiazywac i kazdy sam sobie radzi...

(26755)
Jacek, lat 26, e-mail: jacv@poczta.onet.pldata: 07.04.2015, godz: 17:27

Boże, mimo, że stoję nad przepaścią,
to wiem, że mnie trzymasz,
mimo, że środku jestem pusty,
to wiem, że możesz mnie wypełnić,
mimo, że nie wiem jak żyć ani co robić,
to wiem, że Ty wiesz,
mimo, że nie potrafię kochać ani wyrażać uczuć,
to wiem, że Ty potrafisz,
mimo, że jestem Twoim przeciwieństwem,
to jednak Twoim odbiciem,
mimo, że otacza mnie grzech, cierpienie i ból,
to Ty otaczasz to wszystko
Boże mój, mimo, że upadam, to Ty mmie podnosisz.
I wszystko to jak paproch, Ty wierzysz we mnie bardziej
niż ja w Ciebie,
mimo, że nie wiem czym ani jak,
jednak wielbię Ciebie Boże Mój.

(26754)
Łukasz, lat 31, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 06.04.2015, godz: 23:17



Witam

Mnie normalnie ręce opadają, ponieważ moja mama znów się kłuci ze swoim partnerem.

Ja osobiście mam dosyć słuchać codziennie słuchać kłótni. Ja również mam dość jak mama cały czas do mnie mówi, że nie jest z nim szczęśliwa, że go nienawidzi, że musi się z nim rozstać i nie może na niego patrzeć itp. Itd. Ja na początku radziłem i mówiłem rozstań się on Cię krzywdzi i, że do Ciebie nie pasuję a teraz nie zamierzam się wtrącać. Ja cenię cytat jaj sobie pościelisz tak się wyśpisz.

Ja nie zamierzam cały czas słuchać jaka to mama z nim nieszczęśliwa . Ja mam swoje życie a mama ma swoje życie. Ja nie zamierzam wtrącać się cudze sprawy tylko mnie denerwuję fakt, że muszę cały czas słuchać awantury i kłótnie i widzę, że razem żyją jak pies z kotem. Uważam, że jest to toksyczny związek, ale ja nie zamierzam ich w tym uświadamiać może wcześniej czy później to zrozumieją.

I teraz znów się kłócą i to jest jakaś wielka wojna i walka i ciekawe do czego ona prowadzi a mnie już głowa boli od ciągłego słuchania i chyba wyjdę na spacer. Ja mam dość awantur.

Ja mam własne życie i chce się skupić na swoim życiu a nie obserwować i ingerować w życie innych.

Mam nadzieję, że kiedyś albo się rozstaną, albo dojdą do porozumienia.

A ja się nie chcę wtrącać i jedynie mogę patrzeć i słuchać i modlić się o zgodę, miłość i pokój.

Uważam, że modlitwa ma potężną moc i tylko ona może pomóc. Ja muszę oddać tą sytuację Jezusowi by on działał i by on przyszedł z łaską uzdrowienia. I jednocześnie mogę prosić innych o wsparcie modlitewne i bardzo proszę Cię o modlitwę w tej intencji. Mnie jest ciężko, ale musze to wytrzymać.



Pozdrawiam

Łukasz



(26753)
alana181, lat 43, e-mail: alana181@wp.pldata: 06.04.2015, godz: 11:45

Byłaś dla mnie mamo
Jak promyki słońca
Jak niebo błękitne
Jak miłość bez końca.
Byłaś dla mnie mamo
Jak głębiny morza
Byłaś dla mnie mamo
Jak polarna zorza.
Zawsze uśmiechnięta
Jak bezchmurne niebo
I pełna miłości
Dla mnie ,dla każdego.
Tyle pięknych chwil
Ja z tobą przeżyłam
Tylko podziękować,w porę
Nie zdążyłam.

(26752)
Beatadata: 05.04.2015, godz: 13:44

elax2 zgadzam sie z Tobą, często staramy sie byc kimś innym, bo coś tam.. bo uroda.. bo brak zaradności... wstydzimy sie samych siebie, kompleksy gdzies tkwią...idziemy na kolanach przez zycie bo nie mamy tego co maja inni.. uzalanie się to tylko chwilowa pociecha, ale jednak desktrukcyjna.. kazdy jakies zranienia ma, zle wspomnienia.. wykrzywiony obraz siebie.. czasami jest cos takiego w co nieswiadomie wpadamy... bede rozdrapywac rany wspomnienia... a inni niech sie lituja wspólczuja a my choc troche poczujemy sie bohaterami w tej naszej niedoli..taka rekompensata.. Mozemy poszukac towarzystwa ktore nas zrozumie, pojsc do ludzi w hospicjum, przewartosciowac myslenie.. isc do kina, do parku porozmawiac z kims starszym doswiadczonym,róbmy to...nie myslmy ciągle o swoich brakach

Łukaszu ... uwierzyłes w kłamstwo..podalam dobry link o tym , obejrzales? czy dalej bedziesz pisal to samo i nic sie nie zmienia w Twoim zyciu, ... trzeba zmieniac myslenie i zaczac działać.. Nie jest łatwo, to prawda, nic nie jest łatwe co ma wartość.. relacje rodzinne sa trudne..nieraz Bog uczy nas pokory.. trzeba wiele wybaczyć. Moze dzieki tym ranom jestes jaki jesteś, wrazliwy, uczciwy,troskliwy..i to sa dobre cechy..
Sa darmowi religijni psychologowie, mozna poszukac wsparcia, pojechac na rekolekcje, i uwierzyć ze po mału cos sie bedzie zmieniać w nas samych przede wszystkim.. nie oczekujmy złotych gór , ze wszystko sie spełni..Ty widzisz glownie zlo w sobie bo tak ci ktos wmówił.. i co z tego ze nie jestes super przystojny.. czy nie masz super pracy...nie masz dziewczyny.. dopóki nie pokochosz siebie z brakami mozesz miec problem zeby ktos pokochał Ciebie. Kazdemu z nas czegos brak.. czy to znaczy ze mamy byc nieszczesliwi i i ogłaszac dookoła - jestem nieudacznik? potrzebna jest praca nad sobą i przeszłością.korzystales z porad psychologa? Nie ma ludzi bez zranień.. są większe i mniejsze...Bog daje siłe, mozliwosci.. dobre lektury, dobrych spowiedników, stawia dobrych ludzi na drodze.. albo zaprasza by do nich wyjść.

(26751)
karol, e-mail: karolk7890@gmail.comdata: 05.04.2015, godz: 09:28

Jana 1:9-13
... Prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat. Na świecie był i świat przezeń powstał, lecz świat go nie poznał. Do swej własności przyszedł, ale swoi Go nie przyjęli. Tym zaś, którzy Go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga.


Niech Zmartwychwstały Jezus obudzi w nas to, co jeszcze uśpione, ożywi to, co martwe; niech światło Jego Słowa prowadzi nas przez życie do wieczności z Nim.
Radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego - Alleluja!

(26750)
Kajka, lat 33, e-mail: kluseczka502@wp.pldata: 05.04.2015, godz: 08:06

Ostatnio jestem trochę smutna.
Ale na ogół jestem wesoła.
Szukam przyjaciółek i przyjaciół
wierzących katolików
z różnymi schorzeniami(bo sama jestem niepełnosprawna w sposób niewidoczny)
i zdrowych
z terenu Chrzanów,Trzebinia,Libiąż,Krzeszowice,Kraków.
w celu przyjaźni.
Życzę wszystkim szczególnie błogosławieństwa bożego
i dobrego zdrowia na duszy i ciele!

(26749)
Kajka, lat 33, e-mail: kluseczka502@wp.pldata: 05.04.2015, godz: 08:02

Z okazji Świąt Wielkanocnych
Życzę Wszystkim szczególnie Błogosławieństwa bożego
I radości i zdrowia na duszy i ciele!

(26748)
Łukasz, lat 31, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 04.04.2015, godz: 16:06

Ja byłem w związku z dziewczyną, ale później o tym napiszę a na pewno byłem bardzo zakochany a poznałem też wiele kobiet
Pozdrawiam
Łukasz

(26747)
Elaxx2data: 03.04.2015, godz: 12:35

witam wszystkich !
Lukaszu, absolutnie nie jesteś z innej planety, jestes z tej co my tu wszyscy. Nie wiem, z czego wynikaja Twoje problemy, może chcesz wypść inny niz jesteś w rzeczywistości..?Chcesz przykryć niepowodzenia, moze brak ogłady, może niepełne wykształcenie.,może pochodzenie..? Ale po co? Czemu to ma służyć? Sądzę,ze 90% energii życiowej tracisz właśnie na wydawanie sie innym...
Możliwe,ze masz nieciekawe stosunki w pracy, czy w rodzinie. Tym bardziej chodź do miejsc rozrywki, sama nazwa mówi,zeby sie rozerwać: basen ? siłownia..? kino..?czytelnia w bibliotece..? wiem,ze powiesz,ze nie masz pieniedzy, ale jest mnóstwo konkursow zarówno w internecie jak i w radiu. Moj znajomy co chwila wygrywa a to jakis bilet do kina, a to do filharmonii..Czy myślisz,ze ty nie moglbyś..?Caly sęk w tym,ze musisz znaleźc sobie takie pole zupelnie neutralne,gdzie nie gnębią cie ci ludzie z pracy czy krewni. Pomyśl,czy to mozesz zrobić..
Co do twojego niespełnienia życiowego: moj jeden kolega od liceum chodził z jedną dziewczyną...chyba do 30-tki..A potem związek sie rozleciał, i on znalazł sobie kobietę 10 lat starszą od siebie, pannę z 10 letnim dzieckiem i się pobrali. Jest ojcem dla nieswojego dziecka i jest szczesliwy.Nie wiadomo,moze i dla ciebie kobieta 10 lat starsza też by oznaczała spelnienie..?tego nie wiemy..
Jestem ciekawa, co inni Żródełkowicze powiedzą..wysilcie sie ludzie na coś wiecej niz przeczytanie..

(26746)
Beatadata: 02.04.2015, godz: 13:15

"Posyłam Was na pracę bez nagrody.."

jestem wdzięczna za kapłanów, za byłego spowiednika, ze tak wielu jest cichych skromnych pokornych, choc zewsząd widzi sie tylko zło i oszczerstwa. Sa dla nas darem, pomagaja nam sie zbawic.. poświecają swoje zycie.. sa bardziej i mniej gorliwi...ludzcy ze swoimi słabościami.. są tacy jakich sobie wymodlimy... na jakich zasłuzyliśmy...

Chrystus ustanowił Kapłanstwo i ono jest wielka łaską dla nas, módlmy sie by nasi przewodnicy wytrwali na drodze zyciowego trudu, pokus, kryzysów..

Panie, prowadz Kapłanów. Chwała Ojcu i Synowi i...

Gorliwego przezycia Triduum, oraz błogosławionych świąt Wielkanocnych Wszystkim zyczę, tym ktorzy zamieszczają swoje wpisy lub tylko czytają, przyjaciołom i tym ktorym sie nie podoba..
Adminowi, że jeszcze chce mu sie tym zajmować pomimo... Wszystkim. Niech Bóg ma Was w opiece.

(26745)
Beatadata: 01.04.2015, godz: 20:29

drogi Łukaszu... duzo tego... ale posluchaj tej nauki... znajdx czas... bo warto..od polowy tego filmu sie dowiesz jak szatan Cie oszukuje a Ty uwierzyłes w jego kłamstwo... zreszta nie tylko Ty... my wszyscy mamy zakodowane jakies kłamstwa na swoj temat.. ale Boza moc jest silniejsza...
https://www.youtube.com/watch?v=Pz_Xm7KvqHY&spfreload=10

(26744)
****, lat 43data: 01.04.2015, godz: 18:14

Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych życzę Wszystkim, którzy odwiedzają Źródełko zdrowia ,szczęścia, pomyślności, smacznego Święconego a przede wszystkim Siły pochodzącej od Zmartwychwstałego Chrystusa.

(26743)
Beatadata: 01.04.2015, godz: 11:15

dla osob z nerwicami i depresją:
www.gajdy.pl proponują rekolekcje ktore wielu osobom pomogły:

"Są jeszcze wolne miejsca na rekolekcje wakacyjne z terapią "Jezus wzruszył się głęboko" dla osób z trudnościami w sferze emocjonalnej (lęki, nerwice, depresje)."

miejsca rozchodzą się szybko!


(26742)
Łukasz, lat 31, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 01.04.2015, godz: 00:52

Witam

Ja mam wrażenie, że zmarnowałem swoje życie i że nie pasuję do tego jakby to nazwać poukładanego świata. Ja mam już 31 lat a życie mi przeszło koło oczu. Ja się zastanawiam czy przyczyna mojego losu jest brak szczęścia w życiu czy może ktoś inny jest przyczyną a może jest to moja i tylko moja ewidentna wina. Ja chce być osobą samodzielną i niezależną i nie chce przez całe życie trzymać się spódniczki mamy. Z jednej strony chce być samodzielny a z drugiej strony ona nie czuje się szczęśliwa ze swoim partnerem , który ją krzywdzi i sama to powiedziała, że go nie na widzi, ale twierdzi, że w ciężkiej sytuacji finansowej przydadzą się pieniądze by się dołożył do czynszu czy światła tym bardziej, że wszystko jest coraz droższe a oni prawie codziennie ostro się kłócą.
Ja czuję się w ogóle w tym świecie obco tak jak bym był z innej planety i nagle trafił na planetę ziemia. Ja się czuję jak kosmita. Mieszkam w Warszawie od urodzenia a wydaje mi się, że zacząłem mieszkać w Warszawie od niedawna, ponieważ nikogo nie znam. Ja bardzo często miałem myśli samobójcze i mogę szczerze przyznać, że miałem dwie próby samobójczej i po ostatniej dałem słowo, że już nigdy nie będę próbował się zabić i obecnie póki mama żyje zamierzam dotrzymać słowa i żyję dla mamy. Ja obecnie mieszkam na innej dzielnicy Wola a nie mieszkam na Bródnie, ponieważ nastąpiła zła sytuacja rodzinna i musiałem się wraz z mamą wyprowadzić a z drugiej strony niby przyzwyczaiłem się mieszkać na Bródnie przecież mieszkałem tam ok. 30 lat i choć darzę dzielnice Bródno pewnym sentymentem to przyznam szczerze, że źle wspominam tą dzielnicę i tą okolicę w której mieszkam, ponieważ tam mnie dokuczali i tam nie miałem dobrych kolegów a wręcz przeciwnie miałem złych, którzy się ze mnie śmiali i mnie wyzywali. To oni śmiali się ze mnie i mnie różnie wyzywali i bardzo często tymi wyzwiskami określali mów wygląd a dokładniej urodę bo według nich byłem brzydki i nie mogę wydusić słów jak mnie przezywali.
Ja chodziłem również do Zasadniczej Szkoły Zawodowej i tam też od samego początku byłem atakowany i wyzywany i musiałem co lekcje po kilka plecaków dźwigać i byłem tragarzem i jak się stawiałem jeszcze bardziej dostawałem. Jak przypomnę sobie lekcje W-F na których siedziałem na ławce i obcy chłopaki zapalniczką chcieli mnie spalić, ale poczułem oparzenie i szybko się zerwałem na równe nogi. Jak przypomnę sobie chłopaków na podwórku na Bródnie choć pierwszy raz ich widziałem na oczy jak się ze mnie śmiali i patrząc na mnie udawali małpę. Jak przypomnę sobie szkołę zawodową jak inni podkradali mi zeszyty i książki do lekcji oraz moje dokumenty i jak miałem strach zgłaszając kradzież do mojego wychowawcy i jak przypomnę sobie jak jeden z kolegów z klasy za nie posprzątanie jego stanowiska pracy dostałem w twarz. Ja starałem się być twardym choć ciężko było z tym a jak miałem łzy lub chciałem płakać wolałem schować się by nikt nie widział moją słabość i nie wiedział, że płaczę. Moi rzekomi koledzy w szkole chcieli doprowadzić mnie do łez a ich się nie udało.
Ja wcześniej pracowałem w Castoramie i pracowałem w młodym zespole i też byłem ośmieszany.
Zastanawiam się czy to wszystko nie jest moja i tylko moja wina i może ja byłem przyczyną tego wszystkiego. Ja zastanawiam się czy przeze mnie również mama jest nieszczęśliwa i może ja jej daję jakiegoś pecha. Nie ma szczęścia i poznała mężczyznę z gór , następnie problemy podczas zamiany mieszkania, ponieważ przez decyzję urzędu miasta prawie zostaliśmy bezdomni oraz wcześniej w roku 2000 mieliśmy pożar w mieszkaniu no i długi, które musimy spłacić. Ja kiedyś byłem z dziewczyną w związku. Miała na imię Sylwia i do dnia dzisiejszego mam ją przed oczami choć już minęło może 4 a może 5 lat, ale mi się wydaje, że byłem w niej zakochany choć ona miała większe plany ode mnie, ale podzielałem jej plany. Nie wiem czy można to nazwać związkiem bo trwał 6 miesięcy, albo nawet trochę mniej, ale mi się wydaje, że był to najwspanialszy okres w moim życiu.
A po rozstaniu dowiedziałem się o jej kłamstwach a może to również by łam ja wina. Ja nawaliłem na całej linii i przyczyniłem się do rozpadu tego związku. Ja jedynie wiem ze strony Facebook, że chyba jest szczęśliwa w nowym związku a nawet nie tyle w związku co w małżeństwie i, że ma dziecko.
Ja bardzo się załamałem rozstaniem i czasami potrzebuję czułości i bliskości kobiety a dokładniej dziewczyny, która w przyszłości zostanie moją żona. Ja miałem przez całe życie plany założyć rodzinę, mieć dziecko i zacząć ustabilizowane życie. Ja się w tym życiu pogubiłem i mam mętlik i coraz bardziej zastanawiam się czy mnie w przyszłości coś dobrego będzie czekało czy mam szansę na miłość i na poznanie wartościowej dziewczyny. Jak sięgam pamięcią poznałem wiele kobiet, ale nasze spotkania szybko się kończyły lub po może kilku spotkaniach i nic nie wypaliło. Ja jeszcze z żadną dziewczyną nie byłem w związku tak jak z Sylwią i nawet z żadną się tyle nie spotykałem.
Ja przez myślenie mam wielki ból głowy tak bardzo bym chciał odmienić swój los a nie wiem jak.
Ja się boję tego jak moja mama by umarła i co wtedy by było czy sam bym został w czterech ścianach.
Ja się również bardzo boję samotności i boję się być samemu w tych czterech ścianach bez miłości.
Ja od dłuższego czasu nie spotykałem się w Realu z ludźmi, ale przede wszystkim nie spotykałem się z dziewczynami i teraz nie wiem jak się postępuje z kobietami i jak się z nimi rozmawia. Ja nie mam obycia z kobietami i jestem tego świadomy, że żadnej nie będę w stanie poderwać . Ja jestem jakiś dziwny, nieśmiały i nie potrafię z kobietami rozmawiać. Ja się z jednej strony boje, że zostanę skrzywdzony przez ludzi a z drugiej strony przez tą dłuższą izolację boję się, że ja też będę zdolny by skrzywdzić. Jak by to powiedzieć brakuje mi w życiu kolegów i koleżanek i brakuje mi dziewczyny, która była by dla mnie wsparciem a ja dla niej. Ja chce kochać i być kochanym i chciałbym doświadczyć jak to jest wyć w związku i jak to jest być mężem i ojcem. Ja popełniałem w życiu wiele błędów jak każdy i wyciągnąłem z nich konsekwencje. Ja się zastanawiam czy w życiu jakaś dziewczyna się mną zainteresuje przecież, nie mam wykształcenia, jestem brzydki, jestem biedny i nie potrafię rozmawiać z dziewczyną. Ja nigdy nie byłem typem maczo a po za tym nigdy nie podobałem się kobietom a i nie byłem nigdy typem podrywacza. Ja jak widzę zakochaną parę idącą ulicą i trzymającą za ręce jest mnie smutno i mam łzy w oczach. Ja chciałbym kiedyś poznać uczucie jakim jest miłość. Ja czują brak rodziny nie dość, że nie mam kolegów, koleżanek, przyjaciela to nie mam rodziny z którą dobrze wyszedłem na zdjęciu i po niej zostały mi tylko zdjęcia.
Mam siostrę i siostrzeńca, ale się od nas odwrócili z błahego powodu i się na nas gniewają choć rodziny po gorszych konfliktach się godzą trudno mi napisać o co poszło, ponieważ to długa historia, ale wiem, że zgoda jest daleko a oni nie chcą z nami utrzymywać kontaktu.
Mam ojca, który mnie zostawił jak byłem bardzo mały i zawsze było mi brak ojca i jego ojcowskiego uścisku dłoni i bardzo za nim tęsknie, ale z tego co wiem nie chce ze mną utrzymywać kontaktu.
Mam wujka, ale też z nim nie utrzymuję kontaktu zawsze uważał mnie za gorszego, głupka i zawsze mnie wyzywał od tych głupków i od dziadów i chyba dlatego nie chce z nami utrzymywać kontaktów, ponieważ dla niego jesteśmy za biedni. Mam ciocię Iwonę, która ze swojego mieszkania wyrzuciła jest w stosunku do nas agresywna i nałogowo pije alkohol i powiedziała, że nas nie chce znać i widzieć a z tego co wiem ja chyba do mojej mamy pretensje z przeszłości, ale to inna historia choć uważam, że nie ma racji. Ja nawet nie wiem od czego zacząć i gdzie zmieniać swoje życie.
Ja się zastanawiam w jakich momentach popełniałem błąd i co jest ze mną nie tak.
Ja nawet wiele dziewczyn poznałem przez net tylko po wysłaniu zdjęcia od razu kończyły znajomość, albo odpisywały nie pasujesz do mnie lub nie jesteś w moim typie.
Jak mogę określić swoje życie jedna wielka wegetacje przez dużą literę W. W moim życiu jest tylko praca i dom a tam codziennie praca i dom. Ja bym chciał może po pracy może w Weekend wyjść z dziewczyną bądź z przyjaciółmi np. do pabu, kina na spacer lub w inne dobre miejsce, ale do ZOO tak go uwielbiam a nie siedzieć w domu. Ja przez tą samotność i bycie samemu w mieszkaniu popełniam wiele głupstw a których nie chciałbym popełniać. Ja by zapomnieć o samotności i tego, że nie mam rodziny, przyjaciół oraz dziewczyny wpadłem w uzależnienie by o tych niepowodzeniach nie myśleć.
Ja zmarnowałem swoje życie i czuję, że jestem życiowym nieudacznie. Ja nie mam szczęścia w miłości i w życiu i nie czuje się szczęśliwy z życia i nie czuję się szczęśliwy z pracy a po za tym nie mam dal kogo pracować. Ja czuję w życiu pustkę i czuję się samotny oraz nieszczęśliwy.
Ja nie umiem odnaleźć się w tym świecie i ten świat mnie przygniata.
Ja chciałbym być szczęśliwy, ale nie potrafię. Chciałbym się cieszyć życiem, ale nie potrafię.
Moim największym marzeniem było i jest poznać wartościową dziewczynę i zostać mężem oraz ojcem, ale to się nigdy nie zrealizuje i ten jeden plan muszę skreślić ze swojego zeszytu.
Ja uważam, że pewnie ze mną jest coś nie tak i to ja jestem odpowiedzialny za swój los i za to, że nie skończyłem szkoły i nie uzyskałem lepszego wykształcenia. Ja winiłem wszystkich zamiast siebie, ale to moja wina, że nie mam rodziny, że nie mam dziewczyny i że nie mam kolegów, koleżanek i przyjaciół. Ja się zastanawiam co mnie jeszcze w życiu spotka i jaka mnie czeka przyszłość.
Ja wiem jedno, że chciałbym się w końcu zakochać i być szczęśliwym.
Ja nawet na ulicy obserwuję szczęśliwe i zakochane pary oraz w Internecie wchodzę na profile osób szczęśliwych i zakochanych. Ja nawet wchodziłem na strony ze ślubami i oglądałem filmy z wesel.
Ja się zastanawiam co jest ze mną nie tak, dlaczego nie mam szczęścia.
Ja nawet w pracy boje się powiedzieć słowo by nie powiedzieć coś głupiego by inni się ze mnie nie śmiali bądź by nie wyjść na skończonego idiotę i głupka. Ja bardzo często w pracy staram się wyjść dobrze a wychodzi jak zwykle i beznadziejnie, ponieważ ja jestem beznadziejny. Ja nie potrafię przebywać w obecności ludzi i nie potrafię nawiązać z nimi kontaktu i tym bardziej będę sam.
Ja nie wiem jest we mnie jakaś blokada, która mnie blokuje i nie wiem jak ją przełamać. Ja bardzo często mam wrażenie, że nie pasuję do ludzi i, że jestem z innej bajki lub świata.
Ja muszę w końcu pogodzić się ze swoim losem, że będę sam i, że nigdy nie będę miał żony i dzieci oraz muszę pogodzić się swoją samotnością i z tym, że losu nie byłem i nie będę w stanie zmienić tylko zastanawiam się ile jeszcze życie będzie rzucało kłód pod moje nogi oraz ile będzie jeszcze pod górkę przecież i ile jeszcze to wytrzyma przecież wszystko ma swoje granice. Mam w sobie tyle niepewności i smutku oraz złych emocji. Ja potrzebuję mieć przy sobie osobę bliską z którą mogę porozmawiać, gdzieś wyjść lub zwierzyć się ze wszystkiego.
Czy kiedyś w przyszłości bliskiej bądź dalekiej moje życie się zmieni !?
Czy w przyszłości bliskiej bądź dalekiej znajdę miłość swojego życia !?
Czy w przyszłości bliskiej bądź dalekiej znajdę w ludziach, kolegach oparcie, którzy mnie zaakceptują i nie będą się ze mnie śmiać !?
I co mnie jeszcze dobrego w życiu czeka !?
Czy miłość istnieje czy to tylko bajka !?
Czy jeszcze mam szansę na miłość i na to by się zakochać!?
Jak walczyć z samotnością ?
Jak to powiedział jeden człowiek:
To człowiek jest człowiekowi najbardziej potrzebny do szczęścia.
Paul Thiry Holbach


Pozdrawiam
Łukasz


(26741)
KS, lat 32, e-mail: furlurus@gmail.comdata: 30.03.2015, godz: 19:41

Witam,

Wszystkim osobom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej/duchowej lub poszukującym pracy polecam nowennę o pracę do Św. Josemaria Escriva, założyciela Opus Dei:
http://www.josemariaescriva.info/docs/novenatrabajo_pol_def-28229.pdf
Poniżej świadectwa osób, które otrzymały łaski za wstawiennictwem tego świętego
http://www.josemaria.pl/etykieta/nowenna

Nie zapominajmy też o patronie wszystkich pracujących Św. Józefie, który czeka na nas ze swoją pomocą i wstawiennictwem (ja i moja rodzina są tego najlepszym przykładem, bo kilka lat temu byliśmy w naprawdę kiepskiej sytuacji i wstawiennictwo Św. Józefa dużo zmieniło w naszym życiu). Polecam np. napisanie do niego listu (jak do przyjaciela), w którym można opisać swoją sytuację, potrzeby, marzenia, oczekiwania. Wsparty oczywiście pokorną i ufną modlitwą.
http://gosc.pl/doc/947343.Listy-polecone
http://www.niedziela.pl/artykul/110104/nd/Diecezjanie-listy-pisza-do-sw-Jozefa
http://pochwalony.eu/2014/07/22/pisze-list-do-swietego-jozefa/
http://mateusz.pl/list/0405-sawicka.htm

W Wielki Piątek warto podjąć Nowennę do Miłosierdzia Bożego lub zacząć po prostu odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego:
http://www.faustyna.pl/zmbm/nowenna-do-milosierdzia-bozego/
Świadectwa otrzymanych łask:
http://www.faustyna.pl/zmbm/swiadectwa/

Sam od kilku miesięcy nie wyobrażam sobie również dnia bez Różańca, bo to naprawdę niezwykła modlitwa, dzięki której otrzymałem już tak wiele łask...

Pozdrawiam serdecznie i Niech Wam Pan Bóg błogosławi i strzeże.

(26740)
karol, e-mail: karolk7890@gmail.comdata: 30.03.2015, godz: 18:54

do M

hm, rozważając Twoje pytanie to jestem skłonny powiedzieć że ludzie chcieliby żeby Bóg był taki jak oni chcą i wybierają sobie taką doktrynę jaka im pasuje... i będą jej bronic ręcami i nogyma... a rzeczywistość jest zupełnie inna:

"Ponieważ Ja, Pan, nie odmieniam się, więc dlatego wy, synowie Jakuba, nie jesteście zniszczeni, [choć poczynając] od dni waszych przodków, odstępowaliście od mych praw i nie przestrzegaliście ich. Nawróćcie się do Mnie, a Ja zwrócę się znowu ku wam, mówi Pan Zastępów. Wy jednak pytacie: pod jakim względem mamy się nawrócić? Alboż godzi się człowiekowi oszukiwać Boga, jak wy Mnie oszukujecie? Pytacie: W czym oszukaliśmy Cię?"... ( Ks. Malachiasza 3, 6-8)

Czytając te gorzkie słowa nie można zapomnieć że nasz Pan Jezus Chrystus jest obrazem Pana Zastępów. Wystarczy otworzyć Pismo Święte, poczytać i pomyśleć. Tam jest wszystko napisane. Oczywiście mam na myśli wierzących i praktykujących ludzi.

"Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości - aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu." (2Tm 3, 16-17)

(26739)
Mdata: 30.03.2015, godz: 13:45

Pokora to nie podporządkowanie się temu co mówią inni - pokora to odwaga by kłócić się z samym sobą w poszukiwaniu prawdy.

Czy to nie jest tak, że najważniejsza dla człowieka jest doktryna grupy w jakiej się znajduje?

"[...] POTRZEBUJEMY takich ludzi [...] o NASZYM Panu Jezusie Chrystusie"

Jakoś tak jest, że ludzie bronią za wszelką cenę doktryny rozmijając się ze szczerością wobec samego siebie. Jak więc być szczerym wobec Boga?

(26738)
Mdata: 30.03.2015, godz: 13:11

Karol

To co chciałem powiedzieć, to, że Miłość jest Mocą Boga, zmieniającą świat i ludzkie serca - innego zbawienia nie ma. Jeśli ktoś myśli, że Bóg przyjdzie na Ziemię "zrobić porządek" z tymi co są "źli" i pozabija ich...to się bardzo zawiedzie - dokładnie tak jak zawiedli się niektórzy Żydzi, gdy dwa tysiące lat temu przyszedł do nich Mesjasz.

Jest sporo świadectw nawrócenia (katolików) - to, że zamieściłem akurat te linki, jest sprawą związaną z moim własnym odkrywaniem prawdy o tym, że nie ma ludzi złych i zasługujących na potępienie - są tylko ludzie okropnie zagubieni. Świadectwo Piotra Stępniaka utwierdziło mnie w tym. I cieszę się, jeśli ktokolwiek zobaczy to co ja zobaczyłem - Jezusa pełnego Miłości, szukającego każdego serca, oraz człowieka, który ma mapę swojego życia wypisaną na twarzy a w oczach łzy i miłość Chrystusa. Nie jest dla mnie ważne, że P.Stępniak wybrał Kościół Zielonoświątkowy, najważniejsze, że jego życie przemieniło się za sprawą Boga.
Szkoda, że dla tak wielu właśnie ta ostatnia kwestia jest jednak drugorzędna. :(

Bóg działa z mocą wszędzie tam gdzie On pragnie - a nie tam gdzie człowiek by sobie życzył.

(26737)
karol, e-mail: karolk7890@gmail.comdata: 29.03.2015, godz: 22:07

hej,

Dziękuję Panu za Piotra Stępniaka i Jego świadectwo potrzebujemy takich ludzi więcej, aby świadczyli z mocą o naszym Panu Jezusie Chrystusie.
Bo tylko w Nim i przez Niego możemy być zbawieni.
I dziękuję za Ciebie drogi M:)

(26736)
Mdata: 28.03.2015, godz: 09:24

Do Karola i do wszystkich wątpiących w MOC Miłości Boga.

Mógłbym mówić językami ludzi i aniołów, żeby przekonywać do jakichś racji...

...ale po co?

Mógłbym cytować św. Pawła, św. Jana...Nawet samego Syna Bożego...

...ale czy to przekona?

Może myślisz, że twoją chlubą jest serce tak mocno zbite w twardy głaz. Nie jesteś pierwszy.
Może masz pewność, która jest w stanie wytyczyć granice wszechświata. Nie jesteś pierwszy.

Może jednak łzy Boga wydrążą w tej skale choć tyle miejsca by zmieściło się jedno słowo...
Może o słowo twa pewność rozbije się w proch, z którego On ulepi cię na nowo.

Oto Chwała naszego Pana.
Jego przemieniającej Miłości płomienne tchnienie.
Ono rozbija serca z kamienia by w środku zasiać ziarenko najmniejsze na ziemi.
Wydaje się, że ono tak kruche, że nic nie może, że tylko pięść zaciśnięta jest mocna i pewna.
A ono drąży, drąży i już zwyciężyło wszystkie kłamstwa, wszystkie nieprawości, całe zło tego świata, śmierć i szatana.

Oto Chwała naszego Pana.

Łzy jednego z tych, którzy Boga spotkali i ich serca "rozbiły się" o Jego "ziarno"...

https://www.youtube.com/watch?v=NBMA-PzKKC4
https://www.youtube.com/watch?v=xpE_uA4By4Y

Jezus: "Kto MNIE zobaczył, zobaczył także i Ojca"

(26735)
nowydata: 27.03.2015, godz: 10:39

Do M

Ja słyszałem o kursie Alfa i odbyłem go. Był prowadzony w kościele przy ul. Filtrowej w W-wie. Przy kościele działa wspólnota, która się nazywa "Woda Życia". Jest to środowisko głównie akademickie, choć nie tylko. Co tydzień jest spotkanie na mszy, a po niej spotkania w grupkach. Odbywają się także spotkania domowe, na których czyta się pismo Święte, śpiewa, rozmawia, dzieli się wiarą, etc. Jeśli chodzi o kurs Alfa, to jest on podzielony na części + spotkania wyjazdowe, np. W Kaniach (z tego co pamiętam). Osobiście miło wspominam, choć mnie nie przekonali, bo ja już taki dziwny jestem:) "WŻ" ma stronę: http://wodazycia.waw.pl/index.php Pozdrawiam.

(26734)
karol, e-mail: karolk7890@gmail.comdata: 27.03.2015, godz: 02:12

M

Z tych mądrości co wypisujesz raczej wnioskuje ze nie oglądałeś filmu do końca. I nic z tego nie zrozumiałeś... gdybyś czytał Pismo Swięte nie pisałbyś takich bzdur o Duchu Św. bo byś Go znał.
Autor tego filmu raczej zna Biblie a także wierzy Słowu Boga wyrażonemu na jej kartach. Co jednoznacznie udowodnił w filmie. Zrobienie takiego filmu raczej podyktowane miłością do człowieka a nie nienawiścią. Pamiętaj Bóg jest JEDEN, Wieczny i Niezmienny i jeśli coś zostało napisane bardzo dawno nie znaczy że Bóg się od tego czasu zmienił. Jego Imie które objawił Mojżeszowi to JESTEM KTÓRY JESTEM.
W Liście do Kolosan Apostoł Paweł pisze o Jezusie:

On jest obrazem Boga niewidzialnego -
Pierworodnym wobec każdego stworzenia,
bo w Nim zostało wszystko stworzone:
i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi,
byty widzialne i niewidzialne,
czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze.
Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.
On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie.
I On jest Głową Ciała - Kościoła.
On jest Początkiem,
Pierworodnym spośród umarłych,
aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim.
Zechciał bowiem [Bóg], aby w Nim zamieszkała cała Pełnia,
i aby przez Niego znów pojednać wszystko z sobą:
przez Niego - i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach,
wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża.

Po co piszesz że ufasz Jezusowi skoro Go nie znasz? Skoro Apostoł Paweł wyraża się o Jezusie jako o Obrazie Boga to Jezus jest taki sam jak Jahwe, dla mnie proste. W Apokalipsie jest jeszcze jeden opis Naszego Jezusa nie taki cukierkowy, kiedy przyjdzie na Sąd... to Jego Oblicze dla tych co Go nie znają.
Jak poznasz Jezusa to poznasz PRAWDĘ a prawda CIĘ wyzwoli. (to słowa samego Jezusa z Ewangelii Św. Jana)

(26733)
Mdata: 26.03.2015, godz: 21:22

Słyszał ktoś z Was o "Kursie Alfa"?

(26732)
Mdata: 26.03.2015, godz: 21:21

Karol

Z łaski swojej - nie rób zamętu...Autor tego filmiku to kłamca, wymyśla niestworzone teorie (naprodukował wiele innych swoich "dzieł") i, co mnie wcale nie zdziwiło, wyraża otwartą nienawiść do Kościoła Katolickiego. Niewiele zna Boga, a co dopiero sens Jego nauki.
Facet, były (podobno, ale kto go tam wie) satanista, twierdzi, że Bóg jest okrutnikiem, który zniszczy świat...To jakieś totalne bzdury...A co ze zbawieniem Jezusa Chrystusa? Wiesz, co to za apokaliptyczny ogień, który spada z nieba, żeby "zniszczyć" "świat"? "To Duch Święty, w swej płomiennej Bożej Miłości, która jest potężniejsza niż grzech, niż zło, i która - choć trudno uwierzyć patrząc na to co się dzieje na świecie - zwycięży i przemieni "fundamenty" tego świata - czyli jego istotę. Gdyby tak nie było Jezus nie powiedziałby: "Ufajcie Jam zwyciężył świat". Nie znasz Mocy Bożej i Jego pięknej Chwały.

Co to jest miłość? To ona jest Prawdą, która wyzwala bo Bóg jest - a jakże - Miłością. Wierzy się nie głową ale sercem. Wierzyć w Boga to wierzyć w Jego Dobro, zawierzyć Temu Dobru, Wiara w Miłość budzi ufność...Drugie przykazanie się kłania - to, którego na swoje nieszczęście biedna Ewa w Raju widać nie znała.

Jezu ufam Tobie.

(26731)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej