Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

lonkadata: 27.02.2008, godz: 19:55

Co to za ministranci? Jeśli dokuczają to chyba nie są na tyle dorośli by być ministrantami. może trzeba porozmawiać z księdzem żeby ich trochę utemperować. Jeśli Jasiu płacze to pewnie jest mu przykro. Ja też kiedyś płakałam przez koleżankę.

(3130)
Asiadata: 27.02.2008, godz: 18:49

Chciałam umieścić tutaj informację o tym, że dzięki Waszej stronie poznaliśmy się, a od miesiąca jesteśmy bardzo szczęśliwym, kochającym się małżeństwem. Dziękujemy za to, że taka strona istnieje. Pozdrawiamy i zapewniamy, warto zdobyć się na odwagę i napisać. Ale też warto pamiętać, by dosyć szybko spotkać się w rzeczywistości, by nie tworzyć sobie wirtualnych wyobrażeń o tej drugiej osobie.

(3129)
malutkadata: 27.02.2008, godz: 17:30

Dlaczego ci ministranci tak się zachowują? Jakamoże być tego przyczyna?jakim jesteś człowiekiem?

(3128)
Aleynadata: 27.02.2008, godz: 17:29

DO OLI
Zgadzam sie z Piotrem,ja nie brałam bym kredytu na sfinansowanie wesela,bo jak Piotr powiedział goscie pójdą do swoich domów a nam pozostanie kredyt do spłacenia. Jak bym miała brac kredyt to jedynie na mieszkanie,chodz nigdy nie bralam i nie lubie brac kredytów ;/.
Wole miec mniejsze wesele, bardz przyjecie weselne a miec np. swoje mieszkanie.

(3127)
Aleyna, lat 23data: 27.02.2008, godz: 17:24

DO JASIA

Drogi Jasiu wiem co czujesz w sercu, ale mimo tego ze dokuczją ci to ich nie przeklinaj... stawaj za kazdym razem przed Panem Bogiem by pomógł ci to wytrzymac,nie złorzecąc a błogosławiąc im, wiem ze to jest cieżkie ale spróbuj.
Pamietaj, że nie jestes sam.

(3126)
adamjanusz, e-mail: adamjanusz@poczta.fmdata: 27.02.2008, godz: 17:02

Olu... Z doświadczenia rodziny i znajomych wiem, że przyjęcia weselne "zwracają się" Przynajmniej w ich przypadku tak było. Tzw. "koperty" są porównywalne z nakładami. A im więcej zaproszonych gości tym przeważnie mniejszy kosz "jednostkowy" na gościa... bo pewne koszty są stałe bez względu na liczbę gości. Myślę, że wszystko zależy od tego jakie wesele sobie wymarzyłaś. Jeśli marzysz o takim z dużą iloscią rodziny i przyjaciół i masz zdolność kredytową to ja bym się zdecydował. Należy tylko wybrać dobry bank, nie tylko z niskim oprocentowaniem rzeczywistym, ale taki który pozwoli na ewentualną wcześniejszą spłatę kredytu bez karnej prowizji.

(3125)
Mariuszdata: 27.02.2008, godz: 16:57

...i jeszcze coś - potrafię radzić sobie w życiu i znam swoją wartość (nigdy nikomu nie dajcie podważyć poczucia własnej wartości), choć Porsche nie jeżdżę ;-),ale odkrywam coraz bardziej,że samotność, niezależnie od tego jak bardzo by sobie człowiek relacje z Bogiem poukładał,jest w stanie złamać każdego,niezależnie od jego siły.Musi być ktoś,do kogo wraca się z uśmiechem po skończonym dniu,dla kogo się żyje.Są ludzie którym wstarcza tylko Bóg,ale nie tutaj - w zakonach...PA :)

(3124)
Mariuszdata: 27.02.2008, godz: 16:44

DO ZWYKŁEJ DZIEWCZYNY: dziękuję za wnikliwe spojrzenie, hmmm... bardzo intuicyjne,aż dziw bierze.Niestety,masz rację pisząc słowa: "Widzisz czasami Wy mężczyźni wpatrzeni w swoją niedostępną księżniczkę wcale nie widzicie, że obok była/jest kobieta, która poświeciłaby wam całe życie.....Więc zamiast „bujać w obłokach” i płakać latami, że ktoś mnie nie chce spróbuj rozejrzeć wokoło, bo może jest całe mnóstwo innych Osób (w domysle kobiet), które czekają na Twoją miłość i na pewno jej nie zmarnują, ofiarowując w zamian równie piękną.....Pamiętaj, że miłość przyjęta może stać się błogosławieństwem..."
Tak,istotnie,przez lata całe czekałem na dobry gest kogoś,na to,że doceni pewne gesty,iż usłyszę albo przeczytam coś ciepłego... A starałem się naprawdę komunikować o tym,co czuję,że mi zależy na tej relacji.Za dużą nadzieję w sobie wzbudziłem,mógłbym to wieloma okolicznościami uzasadnić,lecz sam w tym względzie jestem sobie winien.Wszedłem w życie dorosłe z ideałami w których wyrosłem,oczytany w biblijnych obrazach miłości oblubieńczej,myślałem,że taka właśnie ma być... Ideał jednak nie wytrzymał zderzenia z rzeczywistością,myślę,że mogłem w jej oczach wyjść pisząc dosadnie na idiotę.. i tyle... Jaka rada dla was Słoneczka? Nie popełniajcie takiego błędu,nie czekajcie na czyjąś miłość latami,bo to jak pogoń za wiatrem,szkoda czasu,szkoda życia.Weryfikujcie na bierząco wydarzenia które was spotykają.NIE SNIJCIE,PO PROSTU ZYJCIE.

(3123)
dziewczyna 27 z Malopolski, lat 27, e-mail: tomojadreso2@interia.pldata: 27.02.2008, godz: 12:56

Do zwyklej kobiety i Dziewczyny 24 : Macie racje ja tu tez kiedys szukalam, pisalam z roznymi chlopakami i teraz juz mam troche dosc.Mezczyzni chca miec piekna kobiete, zgrabna, na dodatek najlepiej wyksztalcona i jeszcze religijna i kierujaca sie w zyciu wartosciami moralnymi ( co powinno byc najwazniejsze, choc roznie to bywa. )
Jest tu tak wiele kobiet wartosciowych, ktore dodalyby wiele aby wreszcie miec swoja druga polowka i budowac z nia dalsze zycie.
Pozdrowka dla wszystkich. Przepraszam za interpunkcje, pisze z zagranicy. papa

(3122)
Jasiudata: 27.02.2008, godz: 04:30

Kochani proszę was o gorącą modlitwę aby ministranci z parafii mej przestali mi dokuczać bo ja nie mogę spać i płacze całymi nocami bo rzucają mi w okna jajkami i kijami mam tego dosyć :( smutno

(3121)
Monika, lat 26, e-mail: dabmisia@o2.pldata: 27.02.2008, godz: 02:34

Jeśli ktoś potrzebuje modlitwy w jego intencji lub rozmowy,ma problem, czuje się samotny (mi to uczucie również nie jest obce) lub chce z kimś podzielić się swoją radością to zapraszam do napisania do mnie :) może zaowocuje to wartościową znajomością, która w dzisiejszym świecie jest tak cenna,może znajdę przyjaciółkę lub przyjaciela a może ktoś inny odnajdzie bliską osobę.Pozdrawiam serdecznie moj adres dabmisia@o2.pl

(3120)
agata, lat 28data: 26.02.2008, godz: 22:48

Milenko!Dzięki wielkie za polecenie tego filmiku, pięknie wzruszający...i taki życiowy :)

(3119)
Milena, lat 22data: 26.02.2008, godz: 17:30

Bardzo polecam obejrzeć ten filmik o miłości Boga do nas naprawdę chwytający za serce http://youtube.com/watch?v=cyheJ480LYA&feature=related

(3118)
kingadata: 26.02.2008, godz: 16:46

Myślę że ten chłopak wartościowy aż tak nie jest jak uważasz, jeśli imprezuje i haszyszuje, a Twoich sygnałow nie odbiera. Nadajecie chyba na innych falach więc nie ma za czym żałować, pozdrawiam:)

(3117)
Monika, lat 34, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 26.02.2008, godz: 14:45

Poznalam fajnego i wartosciowego faceta. Dawalam mu sygnaly ze interesuje sie nim. Ale on woli palic hasz i imprezy. no coz jest wolny .

(3116)
o.Mateusz, lat 36, e-mail: rediroma@o2.pldata: 26.02.2008, godz: 09:37

serdecznie wszystkich pozdrawiam i niech Bóg Kochający bedzię uwielbiony w waszych sercach i życiu. Olu kiedyś w Polsce funkcjonowało powiedzienie zastaw sie i postaw się i ludzie tak czynili ale chyba nie tędy droga. Proponuję abyście skupili sie na radości bycia ze sobą wolni od spłacania pozyczek. Na ile mnie stać na tyle organizuję przyjęcie. Powodzenia i niech BÓG was błogosławi

(3115)
ela, lat 31, e-mail: ela.137@interia.pldata: 26.02.2008, godz: 09:29

Modli się każdy indywidualnie w domu właśnie tego konkretnego dnia i o tej określonej godzinie dołączając do modlitw wieczornych intencję za samotnych poszukujących Miłości. Ja osobiście modlę się Litanią do Najświętszego Serca Pana Jezusa, modlitwą do Św. Józefa i Litanią Loretańską, ale wiem że niektórzy odmawiali cząstę różańca. Tak więc nie ma ustalonej modlitwy, ale jeśli ktoś ma propozycję ja jestem otwarta na wszelkie pomysły :)

(3114)
dziewczyna, lat 24, e-mail: dziewica.szczescie@wp.pldata: 26.02.2008, godz: 08:44

ze zwykłą kobietą zgodzę sie w pewnym sensie.. nie na swoim przykładzie ale na przykłądzie kolezanek, powiem ze one szukające swoje połówki mówia ze mężczyzni pierwsze to patrzą na wygląd ale problem ze bardzo często na wyglądzie sie kończy.. I żeby jeszcze szukali normalnej, przeciętnej, a oni kierują się konkretną urodą, jakby była najważniejsza.. na szczęście znam tych bardziej rozsądnych którzy mają normalne kobiety i są szczęsliwi.. często w przeciwienstwie do tych z księżniczkami. I najczęściej ci niedowartosciowani szukają łądnych kobiet pewnych siebie by pokazac co zdobyli..a one potem jak sie na nich poznają.. nie dziwne ze nie potrafią ich docenić .. narzekają ze oni tacy owacy..
wydaje mi sie ze problem tkwi w człowieku-egozim, chce sie kochac człowieka tylko za coś, a dla niektórych przede wszystkim za wygląd.. a wygląd przemija.. panowie łysieją itp, panie inne przypadłości.. i tak naprawdę zostaje... to co zbudowaliśmy, zaufanie, wierność, szacunek.. to sie potem liczy najbardziej, od tego zależy prawdziwy związek, lub chory.....tylko tak wiele osób o tym nie myśli w chwili startu.. byle tylko pokazać sie przed innymi..
chore kompleksy.. myślenie.. zanim chce sie z kimś być, może warto popracować na sobą? bo nawet najpiękniejsza kobieta nie będzie szczęsliwa z kimś kto nie potrafi prawdziwie kochać.. i na odwrót.

(3113)
Ania26data: 25.02.2008, godz: 21:45

Witam.
Bardzo dziękuje Eli za odpowiedź:).To w takim razie jestem zainteresowana:)Proszę powiedzieć w jaki sposób sie modlicie i czy mogę np łączyć się w domku o 22:00 z wami na modlitwie i czy jest to jakaś określona forma modlitwy.Pozdrawiam:)

(3112)
Ankadata: 25.02.2008, godz: 21:44

Mariusz: zapewne nie będę jedyna, gdy napiszę...i vice versa:-)
zastanawiające jak wielu 'kochających' wybiera te kobiety, które niedoceniają ich prawdziwego wysiłku, poświęcenia i miłości...a mimo to często nie potrafią dostrzec obok siebie tych, które swoje serce ofiarują, chcą dzielić się i liczą na odwzajemnienie:-)
...i tak wszyscy szukają się, mijają...trudno przyjąć z prawdziwą dojrzałością odrzucenie, ale jest to konieczne, aby z prawdziwą nadzieją i w odpowiednim czasie przyjąć drugą osobę (nie raniąc jej swoim bólem)
Trzymajcie się ! Powinniśmy chcieć i ufać:-)

(3111)
Biedroneczka, lat 22, e-mail: biedroneczka85@op.pldata: 25.02.2008, godz: 21:42

Krzysztofie, możesz się ze mną skontaktować? Będę wdzięczna:)

(3110)
zwykła kobieta (po 25 roku życdata: 25.02.2008, godz: 21:38

Mariuszu, widzisz a ja i wiele kobiet które znam mam nieco inne doświadczenia....Nigdy nie szukałam nikogo bogatego, przystojnego tylko człowieka o dobrym sercu...i wcale nie spotkałam ich tak wielu, bowiem mężczyzn szanujących kobiety, a nie traktujących ich tylko jak rozrywkę jest naprawdę stosunkowo mało.....A od spotkania do poważnego związku to jeszcze przecież droga daleka......Spójrz na wpisy w Źródełku, która dziewczyna pisze tutaj, że chce poznać chłopaka z samochodem i willą, piszą raczej o miłości, o cieple którego im brakuje...Tylko ilu mężczyzn ma w sobie odwagę dać coś od siebie nie oczekując nic w zamian....??? Większość mężczyzn nie dostrzega spokojnych, skromnych, czasami może trochę zakompleksionych kobiet (i na Boga nie zawsze jest to ich wina!!!), które pragną kochać i coś od siebie dać....Znam ich całe mnóstwo, wspaniałe dziewczyny i kobiety :), byłyby ekstra żonami...Mężczyźni jednak najczęściej wybierają pewne siebie, czasami puste dziewczyny.....Nie pisze zawsze, ale w większości przypadków.......Nie wiesz także jeszcze jednej rzeczy, że to mężczyzna swoją miłością może taką czasami trochę zakompleksioną kobietę przemienić w księżniczkę (autentycznie, wiem coś o tym, bo nie raz byłam świadkiem tego jak zmienia się kobieta prawdziwie kochana!, podkreślam prawdziwie...). Nie ma brzydkich kobiet są tylko takie, które nie wierzą w siebie i czesto są niekochane.....Piszesz o rozczarowaniu, zapewniam Cię, że wielu mężczyzn też płacze po ślubie i ma sobie za złe swój nie najlepszy wybór....Wcześniej jednak zamiast dostrzec bogactwo wnętrza swojej kobiety, widzieli tylko jej ciało (a pożądanie przemija, możesz w to wierzyć lub nie!), więc proszę Cię nie uogólniaj.... Co do nieodwzajemnionej miłości to boli i każdy bardzo to przeżywa nie tylko mężczyzna....Ileż łez z tego powodu wylano...Ile tragedii......
I jeszcze a propos wieku, czas na miłość nigdy nie przemija (to na pociechę dla dziewczyn po 25 roku życia :))), bo ta prawdziwa nie podlega kalkulacjii a to czy ją znajdujemy to nie do końca jest od nas zależne.....zresztą czasami niektórzy później dojrzewają do związku....
I obiecuje, że już ostania uwaga :). Widzisz czasami Wy mężczyźni wpatrzeni w swoją niedostępną księżniczkę wcale nie widzicie, że obok była/jest kobieta, która poświeciłaby wam całe życie.....Więc zamiast „bujać w obłokach” i płakać latami, że ktoś mnie nie chce spróbuj rozejrzeć wokoło, bo może jest całe mnóstwo innych Osób (w domyłse kobiet), które czekają na Twoją miłość i na pewno jej nie zmarnują, ofiarowując w zamian równie piękną.....Pamiętaj, że miłość przyjęta może stać się błogosławieństwem.....To tyle, przepraszam jeśli było „ostro”, ale ostatnio miałam sporo rozmów ze zranionymi kobietami (wspaniałymi) i mogły mnie trochę ponieść emocje....

(3109)
Mariusz, e-mail: mar_i_usz@op.pldata: 25.02.2008, godz: 20:41

JAK WYBIERAĆ? - Hmm... Bardzo rozumiem Cię Krzysztofie,trudne doświadczenie Cię spotyka.Odrzucona i nieodwzajemniona miłość jest ogromnym bólem,przenikającym całą istotę człowieka.Czy może być piękniejszy dowód miłości od tego,że ktoś przez szereg lat pamięta,stara się być na ile może?Dlaczego dziewczyny odrzucają taką miłość,tego nigdy nie zrozumiem.
Potem płacz,bo ten który się wydawał taki pociągający,zaradny, zdradza w małżeństwie,poniża i bije - wiele nasłuchałem się takich przykładów z życia,nagły krach,a było przecież tak super: kawior,szampan,imprezy,szybkie samochody,drogie prezenty.Mamona...
Ale jeszcze jest drugi rodzaj płaczu u kobiety,zazwyczaj kiedy najdogodniejsze lata do poznania kogoś wartościowego miną.Tak, po 24-25 roku życia miś z którym kładłyście się spać od zamierzchłych czasów skrapiany jest co noc łzami.I okazuje się,że był kiedyś ktoś,kto dla was przemierzyłby odległość dzielącą dwa bieguny, nie kalkulując,po prostu z miłości - czując się potrzebnym,ktoś skłonny poświęcić za was życie.A wy czekałyście,właśnie,na co? Dajcie szansę prawdziwej miłości,nie starajcie się o tanie świecidełka,ale o perłę. Ona kiedyś was olśni...
Ten,który kiedyś tak kochał :)

(3108)
onadata: 25.02.2008, godz: 19:52

Ja mam 26 lat i też nie mam nikogo. Mówi się kto nie kochał ten nie żył. Pa.

(3107)
Piotrdata: 25.02.2008, godz: 14:36

Olu - osobiście nie jestem przekonany, czy to dobry pomysł zadłużać się na taką okazję. Wiadomo - okazja wyjątkowa i powinna mieć niezwykłą oprawę, ale trzeba mieć na uwadze rzeczywistość. Może lepiej pomyśleć o mniejsze imprezie, która choćby wymagała kredytu, to byłoby to mniejsze obciążenie. Lepiej spore pieniądze zainwestować w coś trwałego - może sfinansować sobie, choćby w części, własne mieszkanie? Ktoś może powiedzieć - jakaż kalkulacja, ale trzeba pamiętać, że goście po imprezie się wrócą sobie do domów, ale to MY, jako ci, którzy działali w imię zasady - postaw się, a zastaw się, zostaniemy z rachunkiem do zapłaty, a nie goście. Lepiej pomyśleć o tym wcześniej, niż po fakcie.

Krzysztofie - w jakimś sensie Cię rozumiem, Twój ból, choć z trochę innej perspektywy. Ja ostatnio sobie uzmysłowiłem, że czekałem 4 lata na marne. Teraz jestem praktycznie pewien, że nie ma szans na coś między mną a nią. Ona właściwie o tym nie wie, a ja nie zamierzam jej o tym mówić, bo nie miałoby to sensu - nie ułatwi to życia ani mnie, ani jej tym bardziej. Nie trawi mnie to całkowicie, ale jakaś część mnie cierpi, zawsze cierpiała - byliśmy z sobą tak blisko, a jednocześnie tak daleko. I choć jesteśmy tacy sami, to jednak zmienił się mój stosunek do niej. Jesteśmy sobie baaardzo bliscy, ale.. jakoś trudno mi wyobrazić sobie kolejne spotkanie, a jednocześnie nie chcę jej stracić jako osoby mi bliskiej, tym bardziej, że nie ma ku temu powodów. Pewnie inaczej by to wyglądało, gdyby coś było między nami i by nastąpił koniec, zwłaszcza tak dramatyczny, jak u Krzysztofa, ale tak nie jest. Na szczęście mam teraz dużo zajęć i mało czasu, więc jest jakiś azyl, a co będzie? Czas pokaże ;)
Osobiście uważam, że lepiej, niż o dobrą żonę/męża, pomodlić się za siebie, o to żebyśmy sami stali się lepsi, abyśmy mogli być tymi dobrymi mężami/żonami :)

(3106)
Tomek, e-mail: admin@adonai.pldata: 25.02.2008, godz: 12:47

Mariusz chłopie nie gorączkuj się tak... ;) Twój wpis została zablokowany automatycznie przez filtry anty-spamowe i nawet nie trafił do moderacji. Usuń 'url' z adresów a będzie dobrze :)

(3105)
Oladata: 25.02.2008, godz: 12:07

Witam wszystkich zródełkowiczów. Jak myślicie czy dobrze jest brac kredyt na z organizowanie własnego przyjęcia weselnego? Może ktoś z was będzie umiał coś doradzić.

Pozdrawiam serdecznie
Ola


(3104)
MAriuszdata: 25.02.2008, godz: 11:40

Do Admina: dwukrotnie próbowałem zamieścić swoje refleksje na bazie życia Annelise Michel.Moje wpisy nie znalazły jednak tutaj miejsca, dlaczego tak? -Proszę o rzeczowe uzasadnienie.Mam świadomość,że sprawa wzbudzała i nadal wzbudza w Kościele katolickim kontrowersje,ale czy właśnie dlatego mamy przed nią uciekać? Wydaje mi się,że nietędy droga... Nie pisałem dla sensacji,ale dzieliłem się tym,co mi uświadomiła owa postać, myślę, iż były to cenne wnioski, przyczynek do często przewijającego się na stronach Źródełka tematu cierpienia w życiu każdego z nas i jego sensu.Oby się nie stało tak,jak w Niemczech,gdzie Joseph Stangl, biskup Würzburga, stwierdził publicznie, że „szatan nie istnieje, a opętanie jest chorobą". Od tego czasu aż po dziś dzień w Kościele niemieckim nie odprawia się egzorcyzmów.

(3103)
ela, lat 31, e-mail: ela.137@interia.pldata: 25.02.2008, godz: 08:34

Do Ani
Tak Aniu modlimy się za osoby samotne w każdy poniedziałek o 22.00. Wszystko zaczęło się od artykułu Kasi i Tomka/którym teraz chcę bardzo podziękować za Adonai i za wszystko co robią/ pt. "Samotność dramat czy powołanie?" http://adonai.pl/milosc/?id=128. Na pomysł aby wspólnie wspierać się modlitwą podczas oczekiwania na tą wspaniałą miłość, którą przeznaczył nam sam Bóg wpadła Źródełkowiczka M. I tak modlimy się już od kilku tygodni mając nadzieję, że Bóg wysłucha tego naszego "kołatania" :) Pozdrawiam serdecznie Źródełkowiczów i zapraszam wszystkich, którzy chcą się razem z nami modlić.

(3102)
joanna, lat 30, e-mail: asiek139@op.pldata: 25.02.2008, godz: 08:22

bardzo prosze jeżeli kto kolwiek skończył albo uczy sie w kolegium karkonowskim w jeleniej górze na fizjoterapi (zaoczne) to prosze o informacje jak tam jest? czy jest cięzko, czy bardzo trudne sa do przejścia biochemia, biofizyka, chemia...bardzo mi zalezy aby pójść na fizjoterapie a moge ze względu ma miejsce zamieszkania tylko tam...bardzo prosze o jakies informacje także na temat kierunku fizjoterapii..dziekuje i pozdrawiam wszystkich

(3101)
Piotr, lat 41, e-mail: piotrek672@interia.pldata: 24.02.2008, godz: 23:26

Z 1 na 2 marca odbędzie się ogólnopolskie noce czuwanie Ruchu Szensztackiego (wspólnoty do której należę) przed obliczem Matki Boskiej Częstochowskiej. Jeśli ktoś ma jakieś intencje albo potrzebuje wsparcia modlitewnego to proszę o kontakt na maila. Dla osób z okolic Gliwic, Zabrza,Bytomia i T.G. istnieje możliwość wyjazdu autokarem na to nocne czuwanie. Gdyby ktoś miał taka potrzebę,
to można się jeszcze zapisać. Koszt 15 zł. Korzystając z okazji zapraszam na stronę stronę mojej wspólnoty www.szensztatrokitnica.pl.tl Stronka jest ciągle uzupełniana i rozbudowywana, może znajdziecie tam coś dla siebie?Pozdrawiam serdecznie. Z Panem Bogiem. Piotr

(3100)
Artur Wnęk / Artii, lat 33data: 24.02.2008, godz: 16:28

"Najwieksza pulapka i najskuteczniejszym atakiem szatana jest sfera seksualnych zniewolen - w szczegolnosci mlodych ludzi"

Ks.Gabriel Amorth - "Wyznania Egzorcysty"

(3099)
Artur Wnęk / Artii, lat 33, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 24.02.2008, godz: 15:48

15 pazdziernika 1925 roku, w Swieto sw.Teresy z Awila dokona
calkowitego poswiecenia sie jako ofiara milosci dla Jezusa przez
Maryję w „Akcie zawierzenia i ofiary dla milosci i woli Bozej”

„Boze Przedwieczny, Milosci nieskonczona!... Ojcze moj!
Zazadales wszystkiego od Twojej malej ofiary, wez wiec i zabierz
wszystko… W dniu dzisiejszym oddaje sie Tobie cala i poswiecam
nieodwolalnie. O, Oblubiencze mojej duszy, moj slodki Jezu…
pragne tylko Ciebie samego… i dla Twojej milosci wyrzekam sie
wszystkiego! Boze moj, zabierz ma pamiec i wszystko co ona zawiera;
wez moje serce i wszystkie uczucia… wez moj rozum i wszystkie
zdolnosci: spraw, aby sluzyl tylko Twojej wiekszej chwale…
Wez cala moja wole, albowiem unicestwiam ja na zawsze w Twojej woli.
Niech sie juz nie dzieje to, co ja chce, o moj slodki Jezu,
ale zawsze to, czego Ty chcesz… o moj Boze, cale moje biedne „ja”
jest Twoje! Prosze Cie, uczyn z niego istote, ktora bedzie cala
dla Ciebie. Niech nie mam juz mysli, pragnien, pozadan,
zainteresowan, radosci i cierpien innych niz Twoje (…) Maryjo,
moja droga Matko, Ty sama daj mnie Jezusowi, ofiaruj Bogu te mala
hostie. Niech zechce przyjsc i zamieszkac w niej, spoczywajac w jej
sercu jak w tabernakulum”.
Marta Robin
15 pazdziernika 1925 roku, Chateauneuf-de-Galaure (Francja)

(3098)
iskierka_***, e-mail: monis1988@onet.eudata: 24.02.2008, godz: 12:03

Jak dawno mnie tu nie było... Studia, nawał nauki, poza tym ograniczona dostępność mediów;)
No ale już jestem:) Pozdrowienia dla wszystkich duszyczek:*
Niech Miłość Boża wypełnia każdą naszą sferę życia.

(3097)
Krzysztof, lat 24data: 24.02.2008, godz: 10:58

Małgorzato dziękuje Tobie za ten piękny tekst, który zamieściłaś poniżej, a znalazłaś go na Źródełku.Dodaje on sił i nadziei. Zostałem bardzo zraniony przez dziewczynę po 4 latach chodzenia dla , której poświęcałem się do bólu. Byłem dla niej też jak ojciec-ponieważ jej rodzice są zagranicą. Przeżyłem z nią więcej niż jej rodzice. Jak chorowała-załatwiałem najlepszych lekarzy. Miała wypadek podczas odwiedzin rodziców zagranicą.Po jej powrocie załatwiłem szpital. Przeżycia i emocji było dużo.Pomagałem w opiece domu i babci. Nagle po 4 latach straciła miłość do mnie i stwierdziła,że mnie nigdy nie kochała-tylko byłem jej potrzebny.Zabiła mnie tymi słowami. Pierwsze miesiące to był ból niesamowity. Teraz już dzięki Bogu i modlitwie przechodzi. Chodź strasznie ściska serce i ból, emocje są wewnątrz straszne-jak spotykam ją gdzieś na mieście. Nie utrzymujemy kontaktu. Słyszałem,że ma chłopaka. Czuje,że mój trud, energia i cztery lata poszły w nic-rozpłynęły się w powietrzu.Teraz modlę się z ufnością o dobrą żonę-która będzie i do tańca i do różańca i będziemy razem góry przenosić.I by nikt nie skrzywdził mnie więcej.Mam nadzieje,że wymodlę to o co proszę. Życie jest z byt krótkie by marnować czas na marne znajomości, miłości itd.A największe przestępstwo to dać miłości zginąć.Dziś dla chłopaka mieć dobrą dziewczynę,a dla dziewcząt dobrego chłopaka -to jak to mówił pewien ksiądz -to jak wygrana w lotka.Byle kogo szybko można znaleźć, by mieć dla bycia-ale jaki tego będzie koniec....Każdy się może domyśleć.A na tą wartościową osobę-trzeba nie raz czekać całe życie.Módlcie się i nie podawajcie się.W Bogu nadzieja! Dobrze,że te rozstania stały się przed ślubem. Więc nie martwcie się jeśli ktoś was zranił.Lepiej że wyszło kto kim jest przed ślubem-niż po nim!!!Kto nie jest wierny przed ślubem-nie będzie wiernym po nim!!!Idźcie z nadzieją w przyszłość. Z Panem Bogiem . Hej

(3096)
Malgosiadata: 24.02.2008, godz: 09:57

Do Agnieszki /27000/.
Wiem Agnieszko, że to bardzo boli. Przytul się do Krzyża – to pomaga. Znalazłam w Źródełku poniżej tekst, który mnie osobiście pomógł, pogodzić się z tym, z czym musiałam się pogodzić. Pozwalam sobie go skopiować dla Ciebie Agnieszko. Będę się modliła za Ciebie, aby Pan Bóg postawił na Twojej drodze Szymona – który pomoże Ci przejść przez to cierpienie.
"Kiedyś nauczysz się dostrzegać subtelną różnicę między trzymaniem się za ręce a połączeniem dusz. I dowiesz się, że miłość to nie tylko pożądanie, a przebywanie w czyimś towarzystwie nie oznacza bezpieczeństwa. I zaczniesz sobie zdawać sprawę, że pocałunki nie są przypieczętowaniem umowy na całe życie a prezenty nie są obietnicami. A potem zaczniesz akceptować swoje porażki i znosić je z podniesioną głową, otwartymi oczami i wdziękiem osoby dorosłej, nie z żalem i gniewem dziecka. I nauczysz się kroczyć drogami własnej codzienności, ponieważ jutro jest zbyt niepewne by na nim coś budować. Po pewnym czasie przekonasz się, że nawet rozkoszne ciepło słońca sparzy skórę, gdy zbyt długo go zażywasz. Zasadź więc własny ogród i przystrój swą duszę, zamiast czekać, aż ktoś przyniesie ci kwiaty. I przekonaj się, że naprawdę potrafisz wiele znieść...., że naprawdę jesteś silny..., i że masz swoją wartość"

(3095)
agnieszka, lat 30, e-mail: cobusia@wp.pldata: 23.02.2008, godz: 21:34

chciałabym prosić o modlitwe za mnie kocham czlowieka ktory odmenie odszedl od tak bez slowa dla innej;( jestem zalamana strasznie cierpie niech on wroci:(

(3094)
Aleyna, lat 23data: 23.02.2008, godz: 19:41

Witam wszystkich bardzo serdecznie :)

Chcialam wszystkim z całego serduszka podzienkowac za pomoc wstawienniczą o pomyslny czas podczas obrony pracy licencjackiej.
Dzieki wiekie ktorzy pamietali choc troszeczke o mnie.

ps. udało sie :)

Panie ale tobie jestem najbardziej wdzięczna za Twoją pomoc.

DZIĘKUJE

(3093)
Ania, lat 26data: 23.02.2008, godz: 16:12

Witam . Mam pytanie czy powstał na adonai krąg ludzi którzy modlą się w każdy poniedziałek o godz.22 za soby samotne o znalezienie drugiej połówki?Dziekuję za odpowiedź.:)

(3092)
dziewczyna, lat 27data: 22.02.2008, godz: 20:39

Do Agi : Bardzo piekny wiersz :)

(3091)
Artur Wnęk / Artii, lat 33, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 22.02.2008, godz: 09:12

Sw.Grzegorz z Nyssy stwierdza: "Racje rozumowe prowadza do tego, ze ktos widzac ubranie, uzna istnienie tkacza, patrzac na okret, pojmie, ze jest budowniczy..." (istnieje Stworca Bog)

(3090)
Aga, lat 23data: 22.02.2008, godz: 02:28

Gdy kończy się noc ...

Słońce promieniem wstaje
zaczynając rześkim porankiem nowy dzień
jest tutaj dla nas
by ogrzewać ciepłem serce człowieka,
myśli rozbiegane kierować w strone jasności
twarz jego przyprawić blaskiem radości
Obudź się powstań na spotkanie
światła rannego
Piękne zaczątki dnia
wschód słońca,jego promieni
malowany kreską po niebie,
wesoły śpiew wróbelka,
zapach rosy na drzewku zielonym.
Wstań zbudź swe śpiące oczy,
zamyślone serce ukołysane snem,
otwórz okiennice ducha,
odetchnij głęboko.
Kres nocy zakończony światła porankiem,
Przytul do siebie nowo rozpoczynający się dzień
Otwórz się na wszystko co jest ci w nim dane.
Przyjmuj z ochotą ludzi,sytuacje,emocje.
By przeżyć najlepiej dzień wychodząc na spotkanie słońca,
które ogrzewa ciepłem wstając co dnia.

(3089)
Aga, lat 23data: 22.02.2008, godz: 02:14



I

Ten jest spoko a tamten "do kitu". Tamten "ok", a z tym nie warto się pokazywac totalny obciach. Wyroki, osady, opinia publiczna potwierdzona badaniami, własne zdanie, wytykanie palcami, wskazywanie winnego. Czy to cos nowego? Nie. Dwa tysiace lat temu tez jeden nie był spoko był obciachowy. Bo wyrok wydano pod wpływem opini publicznej, tak chcial tlum... panie, daj mi dobre oczy i słowa, bym głupio nie osadzał.

Spójrz na te słowa...
Człowiek ma oczy,ale widzi nimi powierzchownie,osądza drugiego na podstawie wyglądu.Ocenia to co dostrzegą oczy,ale płytko patrzy na fasade człowieka od przodu.Cechy zewnętrzne osoby - na ich podstawie wysuwamy wnioski,opinie.
Widząc kogoś brudnego,zachłyśnietego alkoholem,zataczającego się na ulicy,od którego śmierdzi czy próbujemy w tej całej powierzchowności zobaczyć w tym kimś człowieka,zeby nie odnieść się z odrazą i pogardą?
Żeby nie skreślać...ale patrzeć głębiej nie poprzez oczy ale sercem,rozmyślam nad ważną rzeczą,jak wielki ma wpływ przykazanie miłości odnoszące się do bliźniego...na postawy ludzi,czy umiemy się odnieść z dobrem dla pijaka,narkomana,kogoś chorego... czy najłatwiej takiego kogoś odrzucić i odwrócić się plecami...
Myśle,że wielu ludzi kieruje się na tyle wyglądem,powierzchownością,że oni nie widzą głębiej człowieka,nie zastanawiają się nad jego problemami,dlaczego tak jest,ze ten człowiek jest brudny,pijany,jakie on ma problemy... tylko osąd ten taki,owaki...
Oczy - które mamy pozwalają dostrzegac płytko,wygląd i na jego podstawie oceniamy,z kim się zadawać a kogo omijać z daleka,do kogo mamy uprzedzenie i odwracamy się albo przechodzimy obojętnie...oczy pozwalają widziec obraz drugiej osoby ...to co widzą oczy powinno zostać przetworzone przez nasze serce,aby nie odrzucac,nie zrazac się,nie miec uprzedzen...
ale jak czesto jest tak,ze nie potrafimy filtru miłosci nalozyć zeby przyslonily wygląd tego kogos od kogo nas cofa...
jak bardzo trzeba kochać aby w narkomanie,pijaku z rynsztoka dostrzec człowieka ?
jak bardzo trzeba kochać aby nie nabierać odrazy do kogoś innego wygladem,sprawnością...
jak bardzo trzeba być prostodusznym aby nie mijac kogos takiego,nie cofac sie ...
Czy my ludzie,mający dusze,umiejący kochać czy my umiemy to naprawde tak szczerze i uczciwie?
Czy umiemy spojrzec z miłością na człowieka będącego na dnie, chorego,ułomnego,pokrzywdzonego ?
Umiesz?
Jak często wygląd przesądza o byciu lubianym,
akceptowanym,kochanym...?
Ludzie ulegają wypadkom,doświadczają chorób,borykają się z problemami,a my oceniamy,bezwzględnie oceniamy...nie wiedząc,nie znając ich,człowieka,kierujemy się wyglądem...i wnioski...
Panie daj mi oczy,dobre oczy abym głupio nie osądzała ...
niech o wartości człowieka nie stanowi wygląd,pochodzenie społeczne,jak to łatwo napisać...
Brak akceptacji...dla wielu,odrzucenie,osamotnienie...
chciałabym kierowac sie przejrzystoscią serca,miłoscią do bliźniego,widziec w drugiej osobie człowieka,a nie zespół wygladu...

" Dookoła ludzie chcą mnie oceniać,nie widzą serca,nie widzą duszy
nie widzą tego co w mej głowie huczy,co moje usta mówią a co moje odbierają uszy"

z pozdrowieniami dla wszystkich :) do refleksji

(3088)
Aleyna, lat 23data: 21.02.2008, godz: 19:51

Witam wszystkich :)

Jutro (w piatek) mam obrone pracy licencjackiej :|
Troszke mi nerwy puszczają :|

Prosze o niewielkie westchnienie w mojej intencji do naszego Pana :)

Pozdrawiam was cieplutko w Panu :)

(3087)
Nataliadata: 21.02.2008, godz: 18:31

Dziękuję Kasiu, że zamieściłaś śwadectwo Nicka. To bardzo mnie ubudziło. Na nowo zdałam sobie sprawę jak ważna jest postawa dziękczynna i modlitwa dziękczynna. Polecam wszystkim wysłuchać świadectwa Nicka do końca.

(3086)
Monika, lat 34, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 21.02.2008, godz: 15:42

Prosze o modlitwe za mlodziez angielska. Bardzo sie gubi i duzo nawet dzieci naduzywa alkoholu. Jest to kraj bogaty materialnie ale duchowo sa biedni. Bog zaplac.

(3085)
duszyczka, lat 32data: 21.02.2008, godz: 14:27

WITAM WSZYSTKICH TU OBECNYCH. Prosze o modlitwe w intencji mojego ojca,dziś trafił do szpitala w stanie ciężkim. Modle sie razem z Wami kazdego dnia. Dziekuje za wsparcie. Pozdrawiam

(3084)
Artur Wnęk / Artii, lat 33, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 21.02.2008, godz: 13:05

A jednak zycie Marty Robin bylo fascynujace. Przez jej ludzka biede objawiaja sie w sposob niezwykly milosc i wielkosc Boga. Jean-Jacques Antier

(3083)
Piotr, lat 41, e-mail: piotrek672@interia.pldata: 20.02.2008, godz: 15:16

Proszę o modlitwę w intencji Marioli Langosz córki mojej znajomej, która jest w stanie błogosławionym i dziś trafiła do szpitala po wylewie.Jeśli możecie roześlijcie prośbę po znajomych.Dziekuję za wsparcie modlitewne.Z Panem Bogiem.Piotr

(3082)
Krzysztof, e-mail: ezzer@interia.pldata: 19.02.2008, godz: 20:45

DO MICHAŁA 15 LAT!!! POWOŁANIE!!!
Nigdy nie kieruj się całkowicie opinią ludzi, bo prawie nigdy nie trafiają z oceną sytuacji, bo nie znają Twej wrażliwości, zapału, bagażu doświadczeń i Twoich relacji modlitewnych......Ja chciałbym POWIEDZIEC TOBIE, abyś...nie zaprzestawał szukania pójścia drogą TRUDU za którą jest konkretna nagroda.
Teraz bardzo polecam Ci do przeczytania:

Maria Simma "moje przeżycia z duszami czyśćcowymi"
Terasa z Avila "Twierdza wewnętrzna"
Ruusbroac "Dzieła I"
Tomasz a Kempis "o nasladowaniu Chrystusa"
Jakieś dzieła Jana od Krzyża...

Tak naprawdę to świat ma do zaoferowania dobro i szczęście, które przemija!!! Coraz więcej ludzi nie potrafi nawet żyć racjonalnie właśnie temu, że brak dobrych przewodników duchowych!!! A jakim piekny byłby świat....gdybyś Ty mógł być wsparcie (kiedyś) załamanych, rozwiedzionych, zniewolonych grzechem itd.

Naprawdę będziesz czuł, ze jesteś potrzebny, a co najważniejsze wierny swemu wyborowi bedziesz szczęśliwy (wiem, coś o tym)
więcej mogę napisać Ci na maila

PS
Jeśli podołasz to krocz drogą doskonałości.... (naprawdę niewielu to potrafi)

(3081)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej