Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Beatadata: 21.11.2014, godz: 17:23

do Karoliny
rozumiem ze jestes zmęczona dzieckiem..masz prawo byc wystraszona i niepewna.. ale strach Ci podpowiada ze teraz drugie dziecko to najgorszy wybór.. spojrz z innej strony..zobacz plusy a nie tylko minusy ..
masz 28 lat.. jakbys urodzila 2 dziecko odchowasz je i bedziesz pozniej młoda mamą i znajdziesz predzej prace.. wiesz mi, jak urodzisz pozniej drugie dziecko w wieku po 30... nie bedziesz bardziej sprawna.. ani chetna ..odzwyczaisz sie od pieluch..
a tak zobacz Twoje dzieci beda w zblizonym wieku beda sie razem bawiły.. pozniej jakbys urodzila to roznica wieku daje sie we znaki czesto jeden drugiemu przeszkadza..
moja kolezanka urodzila 2 dzieci pozno po 30 .. teraz ma prawie 40 i nikt nie chce jej zatrudnic! a ma 5 latka i 8 latka.. dzieci za male by zostawiac same , wszedzie je trzeba przyprowadzic odprowadzic i miec czas dla nich bo jej maz pracuje..
Pozne rodzenie ma minusy dla kobiety .. zdrowotne..bo ciagle są obowiazki domowe i coraz mniej sil.. wierz mi po 30 odczujesz kregoslup i inne rzeczy szczeg po porodach, kazdy to mówi..sił nie przybywa z wiekiem.. brakuje tez cierpliwosci !

najzdrowiej rodzic dla kobiety do 30 ..byc młodą mamą i razem je odchować..a jak zrobisz sobie przerwe od dziecka teraz kilkuletnia to bedzie Ci sie ciąglo to macierzynstwo w nieskonczonosc..czyli zejdzie Ci 10 lat.. na siedzenie w domu i krecenie sie wokol malych dzieci.. a potem przyjdzie 40 i nie bedziesz miala zadnego stazu zawodowego.. bo dzis chca kobiety ale silne młode bez zobowiazan.. a z malymi dziecmi nie predko ktos Cie wezmie..

Inna dziewczyna postanowila ze urodzi 3 dzieci do 30 roku zycia.. i to sie jej udalo, dzis ma odchowane dzieciaki i moze pracowac..

ja widze plus w tym ze mozesz miec szybko drugie dziecko..po swojej siostrze tez ktora urodzila 4 dziecko i ma duza roznice wieku miedzy 1 i 2.. i ze ciagnie sie jej pieluchowanie od ilus lat..
Wiec nie przejmuj sie, podziekuj Jezusowi za nowe zycie.. proś o siły.. mów sobie dam radę.. i chcjj tego.. zamiast płakać, rozpaczać.. wierz mi dzis płaczesz..ale kiedys Panu Bogu jeszcze za to podziekujesz... Tego Ci zycze i głowa do góry!


(26480)
chwila data: 21.11.2014, godz: 15:20


Elaxx2

Bardzo dużo się zmieniło, naprawdę to co było wiele lat temu bez porównania, niestety jeszcze nie wszędzie jest dobrze. Jak spółdzielnia, wspólnota mieszkaniowa czy władze miasta, gminy nie mogą Ci pomóc, jeżeli nie ma możliwości zmiany, zamiany miejsca zamieszkania zwróć się do mediów, telewizja, prasa mogą pomóc.

(26479)
chwila data: 21.11.2014, godz: 15:14


Karolina l.28

Karolino a co Ty tak gdybasz?
Karolino tak w skrócie...nie jesteś sama, znajdź towarzystwo innych mam, które też siedzą w domu z dzieckiem/ dziećmi, na pewno znajdziesz w nich wsparcie, bo same wiedzą jak to jest. A rodzice, teściowie, dalsza rodzina, czy nikt Ci nie pomoże? Dziewczyno dasz radę:) Są matki z bliźniętami, trojaczkami i chociaż są trudności dają radę. Z taki przypuszczeniami i wątpliwościami, że sobie nie poradzisz powinnaś się modlić o właśnie o wsparcie, żeby dać sobie radę a nie żeby nie było dziecka. Chciałabyś przeczytać coś takiego jako dziecko?

(26478)
Sławekdata: 21.11.2014, godz: 13:18

Karolino dziękuj Bogu za łaskę poczęcia. Kiedy Ty modlisz się o... tysiące małżeństw chciałyby choć raz zobaczyć dwie kreski.

(26477)
Artur "Artii" Wnęk, lat 39, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 21.11.2014, godz: 12:10

Niekiedy moze sie wydawac, ze nadzieja zawodzi... Ale choc nieraz trzeba dlugo czekac na skutecznosc naszych modlitw, nie wolno watpic. Trzeba wierzyc, ufac i cierpliwie sie modlic. Modlitwa serc udreczonych jest zawsze skuteczna i owocna. Stefan Wyszynski

(26476)
Karolina, lat 28data: 20.11.2014, godz: 17:04

Witam,

otóż proszę Was abyscie pomodlili sie za mnie poniewaz nie daje rady psychicznie.Jestem mama 7-miesiecznej corki.Do tej pory bylam zaoferowana tylko nia,kocham ja z calego serca jest dla mnie wszystkim ale prawdopodobnie jestem w ciazy poraz drugi.Nie chce byc w ciazy i nie chce miec drugiego dziecka teraz:/ moze to zabrzmi samolubnie ale po prostu mysle ze nie dam rady w tak krotkim odstepie czasu z dwojka dzieci.Maz pomaga mi owszem ale chodzi do pracy i zjawia sie po poludniu takze caly dzien jestem sama.Chce miec wiecej dzieci ale nie teraz,to nie jest dobry czas.Wiem ze Pan Bog wybiera czas gdy wie ze sobie poradzimy ale ja tak nie czuje.Siedze i placze bo wiem ze nie tak chcialam aby sie potoczylo.Powiecie ze powinnam byc wdzieczna ze moge miec dzieci gdy inne pary staraja sie i nie moga ale to mnie nie przekonuje.Pokocham to dziecko owszem,o aborcji nie ma mowy gdyz wolalabym umrzec niz to zrobic nawet o tym nie pomyslalam przez chwile. Modle sie tylko aby to nie byla prawda;/

(26475)
Artii, lat 39data: 20.11.2014, godz: 12:53


"Dwa pudelka"

Trzymam w dloniach dwa pudelka,
dostalem je od Pana Boga.
On powiedzial:
"Wszystkie swoje smutki wloz do czarnego,
zas wszystkie radosci do zlotego".

Posluchalem Jego slow i napelnilem oba pudelka
moimi smutkami i radosciami.

Chociaz zlote pudelko co dzien stawalo
sie coraz ciezsze, czarne wazylo ciagle tyle samo.

Chcialem dowiedziec sie, dlaczego tak jest,
z ciekawosci wiec otworzylem to czarne
i zobaczylem w dnie pudelka dziure -
moje smutki wypadly przez nia.

Pokazalem dziure Panu Bogu i glosno
sie zastanawialem:
"Ciekawe, gdzie sie podzialy
wszystkie me smutki".

Pan usmiechnal sie do mnie czule.
"Moje dziecko, wszystkie twe smutki
sa tutaj, ze Mna".

Boze, dlaczego dales mi te pudelka:
Spytalem: "Panie jedno zlote,
a drugie czarne i dziurawe?"

"Moje dziecko, zlote jest po to,
by policzyc dane ci laski,
czarne jest po to, bys pozbyl sie smutkow".

(26474)
Beatadata: 20.11.2014, godz: 11:03

mam zapytanie .. chcę wspomoc kolezankę , która marzy pojechac na rekolekcje, ma dwoje dzieci i męza niepelnosprawnego ktory jako jedyny pracuje i zarabia najnizsza krajową.. wiec nie stac jej na takie "marzenie".Ona dwoi sie i troi by załapac każdą pracę ale siada jej zdrowie bo ma wtedy za duzo na głowie, nie ma rodziców ani teściów. Mogę jej dolożyć 50 zl ale to za mało zeby pojechaly 4 osoby. Jesli ktos móglby złożyc jakąś ofiarę chocby 10 -20 zł to prosze o kontakt.. =beatusa@poczta.fm=
pozdrawiam wszystkich.

(26473)
nowydata: 19.11.2014, godz: 18:59

Proszę o modlitwę za mnie...

Do Elaxx2

Pozdrawiam. Rozumiem Twoją sytuację. nowy

(26472)
Beatadata: 19.11.2014, godz: 18:13

Elax2
to smutne ze nie liczą sie nawet z jedną osoba niepelnosprawna w bloku.. ze pojedynczy czlowiek nie ma prawa cos otrzymac..gdyby to bylo 10 osob moze by cos z tym zrobili..
nawet jesli to zbyt duzy koszt zrobienie windy to i tak ktos by na tym skorzystal oprocz Ciebie sa na pewno osoby starsze niedolezne itd..
niestety nie zrozumie zdrowy chorego...tego bardziej chorego..jak ma nogi i sam sobie radzi.. i to jest znieczulica pewna społeczna.. myslenie tylko o sobie zeby mi bylo dobrze, brak wczucia sie w sytuację osoby zaleznej od innych..
Mimo to idz pytaj... proś, chocby przez kogos.. a jak da rade idz do gazety lokalnej, napisz do Jaworowicz.. pytaj czy pojedynczy czlowiek nie ma juz praw do godnego zycia i ulepszonych warunków? pytaj grzecznie bez urazy,ale pewnie , konkretnie, pewna swojej racji.. masz do tego prawo.. przy tym módl sie w tej sprawie by Bog postawil na twojej drodze kogos odpowiedzialnego, kto Cie wyslucha.. pros swego Aniola Stróza i Anioła tej osoby z która trzeba rozmawiac by oboje zaradzili i natchneli te osobe dobra wolą. Wstawiennictwo Anioła Stróza jest konkretne trzeba tylko wierzyc i czcic GO , przyzywac Jego pomocy.

(26471)
Artiidata: 18.11.2014, godz: 09:34

Jest takie powiedzenie: "CO MNIE NIE ZLAMIE TO MNIE WZMOCNI"

(26470)
Elaxx2data: 17.11.2014, godz: 19:28

...Wyobraź sobie czytelniku tego postu,ze mieszkasz w mieście, gdzie w wielopiętrowych budynkach nie projektuje się schodów w klatkach schodowych,nie buduje sie ich po prostu..a w zamian za to sa...liny do wdrapywania się na piętra.Aby wejśc na 2. lub 3. piętro każdy obywatel musi wspinać sie po linie. A jak to zrobi, to jego sprawa:niech prosi sąsiadów, a może przechodniów z ulicy..To samo dotyczy schodzenia z tych pięter:musi sie jakoś zsunąc po linie,by móc iśc do pracy, do szkoły.
To moja rzeczywistośc, ja tak żyję: poruszam sie na wózku a nie mam wind, ani w blokach mieszkalnych, ani w przychodniach lekarskich,ani w teatrze..Jak sobie poradzę,by wyjsc na dwór - a kogo to interesuje? Jeśli sie upominam,ludzie chodzący na swoich nogach mówią,ze mam roszczeniowa postawę...:(((
Myśle,ze w Polsce jest przyzwolenie na to,by osoby na wózkach traktować byle jak...

(26469)
Artur "Artii" Wnęk, lat 39data: 17.11.2014, godz: 12:12

Jezeli korzen jest swiety, to i galezie.
Jezeli zas niektore zostaly odciete, a na ich miejsce zostales
wszczepiony ty, ktory byles dziczka oliwna, i razem
[z innymi galeziami] z tym samym korzeniem zlaczony na rowni z nimi
czerpales soki oliwne, to nie wynos sie ponad te galezie.
A jezeli sie wynosisz, [pamietaj, ze] nie ty podtrzymujesz korzen,
ale korzen ciebie" (Rz 11,17–18).

(26468)
Artur "Artii" Wnęk, lat 39data: 17.11.2014, godz: 12:12

Jezeli korzen jest swiety, to i galezie.
Jezeli zas niektore zostaly odciete, a na ich miejsce zostales
wszczepiony ty, ktory byles dziczka oliwna, i razem
[z innymi galeziami] z tym samym korzeniem zlaczony na rowni z nimi
czerpales soki oliwne, to nie wynos sie ponad te galezie.
A jezeli sie wynosisz, [pamietaj, ze] nie ty podtrzymujesz korzen,
ale korzen ciebie" (Rz 11,17–18).

(26467)
Artur "Artii" Wnęk, lat 39, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 16.11.2014, godz: 12:09

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

Wiara jest czyms cudownym. Wierzyc, nie widzac, bo Bog tak rzekl.
Wiedziec, mimo ze sie nie widzi, wlewa to do duszy swiatlo,
wydobywajace swymi promieniami z ciemnosci caly swiat,
ktory nosilismy sobie, nie podejrzewajac nawet jego istnienia.
Przyklad wiary budzi w ludziach zawierzenie.

Marta Robin, 25 styczen 1931 rok

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

(26466)
jacek42, e-mail: yacek123@gmail.comdata: 16.11.2014, godz: 08:10

Lecz jeśli czynicie różnicę między osobami, popełniacie grzech i jesteście uznani przez zakon za przestępców.
List św Jakuba 2:9

W Przekładzie dosłownym tak oddano dzisiejszy tekst: "Lecz jeśli wyróżniacie jednych przed drugimi, popełniacie grzech i jesteście uznani przez Prawo za przestępców". Stronniczość nie podoba się Bogu. Faworyzowanie bogatych kosztem biednych, uczonych kosztem prostych, pięknych kosztem mniej urodziwych - to praktyki, które nie powinny mieć miejsca w Kościele Chrystusa. Pamiętajmy, że Bóg nie ma względu na osobę i nie kieruje się czysto zewnętrznymi pozorami. Pan patrzy na serce. Wzorujmy się na Stwórcy i w podejściu do bliźnich bądźmy bezstronni.

(26465)
Artii do R 34, lat 39, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 14.11.2014, godz: 13:30

Jak najbardziej powinnas sie bronic!!! Dziecko tez. W sensie ze moze nie tak ze jak on z kijem biegnie na Ciebie to Ty wez mlotek, tylko separacja jest calkiem dobrym rozwiazaniem, tez w Kosciele Katolickim. Chrzescijanin to nie musi byc meczennik. Nie o to Bogu chodzi.

(26464)
Artiidata: 14.11.2014, godz: 13:26

Twoje slowo jest lampa dla moich stop i swiatlem na mojej sciezce. Psalm 119,105

(26463)
Artiidata: 13.11.2014, godz: 07:13

Przestan sie lekac. Dz 18,9

(26462)
Malgorzatadata: 12.11.2014, godz: 19:03

Do R.34

Witaj.

Prosisz o raunek, a to Bog daje Ci ratunek.
Jeśli Bog nie jest na pierwszy miejscu, to nic nie jest na swoim miejscu.

Ta teskonote z tym co piękne i prawe chce dac Ci Bog, ale to Ty musisz do Niego chciec isc.

Co to za związek z drugim człowiekiem jeśli nie można z nim dzelic swojej wiary, swoich myśli, swoich spraw, a jedynie wystawiać się na bicie i ponizanie!!


Jestes mloda osoba, a żyjesz w jakims koszmarze, zostaw to, zostaw wspomnienia, przezycia i zasmakuj piekna zycia z Bogiem i ludzmi na Twoim poziomie.

Jeśli ktoś bije, to powinien się leczyc, a nie wyladowywac swoich emocji na najbliższych.

Pozdrawiam, Gosia



(26461)
chwila data: 12.11.2014, godz: 13:17


R34

Każdy sam znając najlepiej swoją sytuację powinien...ale...
na początku na pewno można dać szansę na poprawę, każdemu się należy, dziś życie jest dla strasznie stresujące, może warto udać się na rodzinną terapię, jednak, jeżeli takie sytuacje będą się powtarzać siła wyższa dobro Twoje i dziecka jest najważniejsze lepiej się rozstać. Nie pojmuje ludzi, którzy w imię Boże chcą taką rodzinę zachować. Nie wierzę, że Pan Bóg by to popierał nawet jakby był ślub Kościelny. Nie wierzę w to, ze Pan Bóg dałby przyzwolenie na bicie matki i jej dziecka i nikt mnie nie przekona, że żona, która przecież też jest matką ma się poświęcić. Pokazywali w TV jak kobieta została wyrzucona przez męża z kamienicy przez okno z pierwszego piętra i dopiero wtedy zrozumiała, na co się narażała.
Dziś Papież Franciszek daje zielone światło i nawet rozwodnicy mogą przyjmować Komunię Św. Tak jest już w Parafiach w Niemczech i we Włoszech

(26460)
chwila data: 12.11.2014, godz: 12:56


Elaxx 2


Chorzy, niepełnosprawni, cierpiący, odrzuceni są SKARBEM KOŚCIOŁA, bo dzięki nim ludzie mogą spojrzeć na inne życie, mogą przeanalizować swoje życie, mogą być lepszymi ludźmi, mogą żyć dobrze i w miłości. Oglądałam programy w których osoby opiekujące się młodzieżą z poprawczaka wpajali im, że są wartościowymi ludzi, pomagali w nauce, przygotowywali do różnych zawodów, oczywiście czasem zdarzały się uwagi, dyscyplina, ale dzięki ich metodom wychowawczym Ci młodzi ludzie dokonywali wyboru prostej drogi, przyznawali się do błędów, często mówili o braku miłości we własnym domu i dzięki takim wychowawcom korzyści były po obu stronach.

Ludzie wierzący to nie Anioły, to ludzie, którzy grzeszą, którzy zapominają o innych, którzy nie mają czasu nawet dla własnej rodziny:(

Jak się czujesz przez wszystkich opuszczona pamiętaj, że nie jesteś sama, że masz swojego Anioła Stróża i Ducha Św.


(26459)
Artur, lat 39, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 12.11.2014, godz: 12:25

O BOZEJ MILOSCI:

W tym przejawia sie milosc, ze nie my umilowalismy Boga, ale ze On sam nas umilowal. 1J 4,10
Bo gory moga ustapic i pagorki sie zachwiac, ale milosc moja nie odstapi od Ciebie. Izajasz 54,10
Ukochalem cie odwieczna miloscia, dlatego tez zachowalem dla Ciebie laskawosc. Jr 31,3

(26458)
R.34, e-mail: roserose77@o2.pldata: 11.11.2014, godz: 22:47

Witajcie kochani.
Nie mam z nim kościelnego, tylko cywilny, do niedawna chciałam jeszcze, zależało mi,,, jestem wierząca, i tęsknię za przyjmowaniem Pana Jezusa.
Teraz myślę, że nie warto, mężczyzna, który podnosi łatwo rękę na kobietę, matkę swojego syna, jest dla mnie zerem. Nikim. Zresztą dużo by opowiadać.
W sercu zrodziło się pragnienie pogardy, antypatii i zostawienia go.
Niestety, a może i stety, bez niego czuję, że oddycham, żyję;)
Oczywiście to wątek nierozwinięty, bo dużo by pisać...Moja historia jest tak samo skomplikowana, co i cudownie niesamowita w swojej zawiłości i doświadczaniu cierpienia...

Czy szukać dalej?próbować? czy być poszukaną przez innego człowieka, który będzie w stanie obdarzyć mnie szacunkiem i przyjaźnią? Może i miłością,,,I który uszanuje moją wiarę? Co doradzicie??
Jeśli jesteś kimś kto czuje się na siłach by doradzić mi, pokierować, porozmawiać ze mną, podać rękę w tych niełatwych dla mnie chwilach,,,to proszę zrób to. Może właśnie ratujesz moją przyszłość. W tym momencie życia czekam już tylko na Boży Cud.

(26457)
Karusia, lat 22data: 11.11.2014, godz: 10:00

Witam serdecznie :)
Z powodu już długiej samotności, bardzo chciałabym się podzielić z kimś swoim czasem, przemyśleniami o życiu o wszystkim co otrzymujemy z góry każdego dnia :)
Jeśli ktoś miałby ochotę na konwersacje to zapraszam na www.dla-samotnych.pl - Karusia

(26456)
Artii, lat 39data: 10.11.2014, godz: 21:59

TO O MOJEJ PRACY: Jezeli miasta Pan nie strzeze, daremne czuwaja straze. (Psalm 127)

(26455)
Łukasz Cichocki, lat 38, e-mail: cichawoda8@o2.pldata: 10.11.2014, godz: 15:21


Kochani tu jest wszystko opisane. Proszę Was o Pomoc wierzę w Wasze dobre serca https://www.facebook.com/pomocnawozek?skip_nax_wizard=true&ref_type=bookmark Jeśli ktoś woli na prywatne to proszę bardzo podaję moj prywatny Bank PKO Nr rachunku:
37 1020 1592 0000 2202 0028 7789 Kod BIC (Swift): BPKOPLPW to kody dla ludzi zza granicy. lub tu https://zrzutka.pl/3vduzh#
Z góry z serca wielkie dzięki :) Pozdrawiam wszystkich dobrego serca :) Niech Bóg szalonej miłości zawsze Wam błogosławi. Łukasz Cichocki

(26454)
iza, lat 29, e-mail: izaakaa@wp.pldata: 09.11.2014, godz: 21:32

Witam Was Kochani!
Chciałam zaoferować wynajem tanio pokoju w Częstochowie w 2-pokojpwym mieszkaniu. Zależy mi na wierzącej i dobrej współlokatorce. Zaznaczam, że w mieszkaniu mieszka jeszcze kot:) Zainteresowanych proszę o kontakt na adres mailowy: izaakaa@wp.pl Pozdrawiam!

(26453)
Mamajdata: 09.11.2014, godz: 18:24

Rekolekcje RUAH

Rekolekcje przeznaczone są dla osób, które ukończyły 30 rok życia i pragną odnowić oraz pogłębić swoją więź z Bogiem.
Podczas RUAH doświadczysz i zrozumiesz, że Bóg przez Ducha Świętego towarzyszy nam nieustannie i staje pośród naszych lęków, przynosząc Jezusowy pokój i radość.
Znajdź swoje miejsce, znajdź swoją drogę!
Pozwól, aby Bóg działał w Twoim sercu!
Rekolekcje prowadzone są przez wspólnotę Przymierze Miłosierdzia .
Charyzmatem wspólnoty jest przede wszystkim praca z ubogimi i ewangelizacja.
Swoją tożsamość odnajdujemy w Słowie Życia: „Duch Pana Boga nade mną…” (Iz 61,1nn)

Termin: 29.11.2014 (sobota), Godzina: 8:00-19:00
Miejsce: Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Dzieci i Młodzieży Siekierki, ul. Gwintowa 3, Warszawa, Zapisy: Tel.: 530 557, 788 i 505 139 776
Koszt: 40 zł (w cenie obiad, i poczęstunek).

Organizator: Przymierza Miłosierdzia
warszawa@przymierzemilosierdzia.pl
tel. +48 606 412 873

Jeżeli nie możesz pokryć opłaty, daj znać postaramy się pomóc.
Nie czekaj, zapisz się już dziś!
Serdecznie zapraszamy :)

http://www.pmwarszawa.pl/ruah/
http://www.pmwarszawa.pl/

(26452)
magda, lat 37data: 09.11.2014, godz: 14:53

A ja się z Tomaszem zgadzam. Nie jest łatwo. Trzeba walczyć. Tylko to pozostaje!!!

(26451)
Monika, lat 40data: 09.11.2014, godz: 12:58

Staram się rozumieć różnych ludzi. Obecnie modlę się o nowe umiejętności. Odkrywam, że owoce Ducha Świętego są w dzisiejszym świecie najbardziej potrzebne. Nie znam cię Elaxx2 ani Twojego życia więc wpis dotyczył tego, że na emigracji staram się być uczciwym człowiekiem. I z doświadczenia wiem, że realny wpływ na moje życie ma tylko Pan Bóg. Własnie tu na emigracji w pięknym kraju odkryłam , że najważniejszym moim bogactwem jest wiara w Pana Jezusa. I wierzę, że najcenniejsze w Polsce to moja Rodzina.

(26450)
Beatadata: 07.11.2014, godz: 20:47

Monika,
wzięłam się za dziękczynienie.. im więcej dziekuje tym więcej dostrzegam darów.. i nawet za te trudne rzeczy staram się.. mimo iz czasem nie łatwo powiedziec w bólu bądź wola Twoja..
ale poznaję ze dziękczynienie to taki balsam dla duszy, a nawet zdrowienie z trudnych emocji, niepokoju, lęku.. i braku nadziei..
czasem jadę samochodem i sobie śpiewam ..a wtedy wszystko wydaje się inne, wiecej dobrych myśli sie pojawia...
czytałam ze powinno sie nieustannie modlić na rózny sposób by miec zajęte myśli.. myjąc naczynia itd.. żeby szatan nie pracował w myslach.. on wykorzystuje myśli..uczucia..i czasem tak się nakręcamy w złym mysleniu ze do czarnych myśli coraz bliżej....skad tyle ludzi ma dziś nerwice.. bo zyja w lęku, narzekaniu choćby wewnętrznym, niezadowoleniu i zniechęceniu.. wtedy trudno dostrzec dobre rzeczy na co dzień.
Nad psychika tez trzeba pracować..właściwie jest to nieustanna praca.. afirmacje sa potrzebne, mnie wystarczy psalm, lub słowa jakiejś pieśni.. Należy unikac rozmów w stylu narzekania.. to się gromadzi w podświadomości a potem pracuje w umyśle. Staram sie nie uzależniac od emocji.. i nie myslec zgodnie z tym jak się czuję.. Uczucia są zmienne, czasem wybuchają, i nie zawsze odzwierciedlają prawdę o nas... to co inni o nas mówili mogło byc kłamstwem dlatego ufajmy wiecej Bogu niz własnym uczuciom

(26449)
****, lat 43data: 07.11.2014, godz: 17:32

Jest takie przysłowie:
"Pomóż sobie sam, to i Bóg ci pomoże"
Inna wersja:
"Bóg pomaga tym, co sami sobie pomagają"
Pamiętam, jak nieżyjący już ks. Tischner powiedział, że Bóg jest Bogiem człowieka myślącego i jakie wrażenie zrobiły na mnie wtedy te słowa.
Teraz tak po latach sobie myślę, że gdy na człowieka spadają jakieś problemy i gdy zaczyna intensywnie myśleć, to zawsze znajdzie jakieś wyjście, jakieś rozwiązanie. Jak się myśli, to się zawsze coś wymyśli. Czy pomaga w tym Bóg? Nie wiem, może tak, może nie. Łatwiej mi się jednak żyje, gdy pomyślę, że mi pomógł. Dla mnie Bóg jest Siłą i nie mam do Niego żalu, gdy pojawia się nowy problem czy nowe zmartwienie. Mam raczej nadzieję, że pomoże znaleźć jakieś rozwiązanie.
Pozdrawiam Wszystkich

(26448)
Elaxx2data: 07.11.2014, godz: 12:12

Szczęść Boze wszystkim :))
@ Jacek - ale ja nigdzie nie napisałam,ze nie mam rąk ani nóg, skąd ten pomysł..? Na nogi nie staję w ogóle, ręce mam słabe, nie ukroję chleba, nie wycisnę pasty do zębów na szczoteczkę,kromkę chleba musze do ust podnosić dwiema rękami ( i jestem tym zmęczona) a pisanie na klawiaturze idzie mi w miarę sprawnie,bo palce jeszcze jakos działają...Nie wiem czemu ale w Twoim pytaniu wyczułam nutkę drwin...myliłam się..? tak, na turnus osoba towarzyszaca jako opiekun nie płaci za spanie ani za jedzenie.
@Monika l.40...Tą sentencje powiedział jako pierwszy John Kennedy.Uwazam,ze ja społeczenstwu duzo daję:pisze im podania,gdy potrzebuja sie odwołać od jakiejś decyzji,piszę listy sąsiadce,bo jest starszą osobą i roznie z oczami i koncentracją u niej...slucham przez telefon wszelakich zmartwien do swoich znajomych i to czasem do poźnej nocy,wykonuję mnóstwo telefonów aby skojarzyć rozne osoby z instytucjami,ktore mogą im cos pomoc,czasem zarejestruje sąsiadke do lekarza,gdy ona jest zagubiona i nie wie gdzie..Sądziłaś,ze nie robie nic dla spolecznosci? na jakiej podstawie?
@ chwila:wolontariusz nie placilby za spanie ani jedzenie podczas turnusu.
Dziękuję ci za twoje słowa, ja wiem,ze mozna się bać,ale też na tyle człowiek wierzący powinien "być wierzący" by wierzyc,ze pomocą Bozą wywiąże sie ze swoich zobowiązań..Więc rozumiem, ze w ludziach tych jest mało wiary..I druga sprawa: ludzie cierpiacy czy chorzy są skarbem Kościoła..jesli to prawda,to jak ludzie chodzący na dwu nogach traktuja ten skarb?
Fajnie,ze Ty nie uciekasz od kontaktow z ludźmi na wozkach.Od razu chcę dodać,ze ja naprawde malo mówię o swojej chorobie czy kalectwie, ale tu w tym miejscu kiedyś rozpoczęłam temat o kulturze....i...cisza...Kazdy zainteresowany swoim wnętrzem i zranieniami, ktore nie wiem czemu,chce pielegnować...
Pozdrawiam wszystkich źrodełkowiczów :))

(26447)
chwila data: 07.11.2014, godz: 11:19

Tomasz

Na pewno nie jest tak, że Pan Bóg ma kogoś gdzieś, że nic go nie interesują nasze sprawy.
Na świecie są miliardy ludzi i wyobraź sobie, że każdy coś chce, ma roszczenia, tak jak rodzice nie spełniają wszystkich próśb swoich dzieci, tak samo nie musi Pan Bóg. Poza tym Elaxx akurat pisała o ludziach, o ich postawie, Pan Bóg dał nam wolną wolę i nie zmusza ludzi do niczego nawet do pomagania.
Każdy wie, że cierpienie jest wpisane w nasze życie, tylko nie każdy potrafi przyjąć je i żyć jak najlepiej potrafi. A są tacy, którzy potrafią:Heather Mills (straciła nogę jako 25-latka), Amy Purdy (snowboardzistka, której amputowano obydwie nogi), Jan Mela (wiadomo).

(26446)
tomaszdata: 06.11.2014, godz: 21:03

--- Anianauta --

Jaki wniosek z tego wyciągniesz ? Podpowiem Ci " Licz tylko na siebie ". Głowa do góry , dasz radę. Nie licz na " mannę z nieba " bo całkowicie pogrążysz się w depresji . Na świecie jest tyle niesprawiedliwości i co Bóg tym się przejmuje ? Nie on to ma gdzieś . O Jego miłości i miłosierdziu pięknie się czyta tylko na kartach pism . Życie to nie bajka. Musisz być twarda , musisz zacisnąć zęby i iść do przodu pomimo bólu. Musisz walczyć o siebie i o swoją przyszłość bo nikt za Ciebie tego nie zrobi a na pewno nie Bóg . Trzymaj się .

(26445)
chwila data: 06.11.2014, godz: 12:33

Elaxx2

Powinnaś mieć pomoc od ludzi wierzących i może oni chcą pomóc, ale nie zawsze jest to możliwe. Turnusy takie pewnie trwają kilka czy kilkanaście dni i może ze względu na naukę, pracę, czy zobowiązania wobec swoich bliskich albo braku środków finansowych nie mogą, a może, bo po ludzku boją się, że nie potrafią czy nie poradzą sobie z towarzyszeniem i pomocą osobie niepełnosprawnej.
Chyba łatwiej znaleźć woluntariuszy w stowarzyszeniach i fundacjach, które pomagają niepełnosprawnym.

Jeśli chodzi o kontaktowanie czy zapraszanie do siebie ludzi niepełnosprawnych...trochę chyba można zwalić na tempo życia, trochę na bariery architektoniczne, spotkałam się też właśnie z tym, że osoby sprawne boją się kontaktów z osobami niepełnosprawnymi, nie wiedzą jak z nimi rozmawiać.

(26444)
Monika, lat 40data: 06.11.2014, godz: 11:54

Elaxx2 kiedyś Prezydent Ronald Reagan powiedział "Nie myślcie co Ameryka może dać Tobie, ale co Ty możesz dać Ameryce." Coraz bardziej wierzę w słowa Pana Jezusa "Co człowiek sieje to i zbierać będzie". Obecnie tylko dziękuje i Pan Bóg jest dobry. Chodzę często na Adorację Najświętszego Sakramentu. Obecnie moim lustrem są inni ludzie. Lubię, kiedy się do mnie uśmiechają. Cierpienie przeżyte z Panem Jezusem oczyszcza i uszlachetnia.

(26443)
jacek42, e-mail: yacek123@gmail.comdata: 06.11.2014, godz: 07:03

Pan Jezus jest lekiem na nasz strach, lęki i obawy. On może w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji, wyciszyć twoje serce i dać ci swój niepojęty, cudowny pokój. Może wejść do łodzi twojego życia i tam pozostać. Twoim zadaniem jednak jest zawołać!!!! do Niego, poprosić Go, aby był z Tobą, aby zabrał wszystkie twoje lęki.
Pamiętajmy o słowach Pana Jezusa:
Ufajcie, Jam jest, nie bójcie się.
On jest zawsze blisko !
1 do Koryntian 1,26/31

(26442)
jacekdata: 05.11.2014, godz: 19:24

Elaxx2

Skoro, przepraszam za wyrażenie:"nie masz rąk ani nóg, "to jakim cudem ty tutaj piszesz?
A na ten turnus, ten opiekun, to jechałby sobie za darmo?
Tak tylko pytam.

(26441)
chwila data: 05.11.2014, godz: 14:55

anianauta

Życie wieczne w świetle Bożej miłości to może będzie nagroda za Twoje modlitwy. I to jest najważniejsze a nie co tu na ziemi.
Zaufaj i wytrwaj, chociaż wydaje Ci się to niemożliwe.. Poczytaj zwierzenia Mamy Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki. Męczeńska śmierć syna i śmierć wielu osób z najbliższej rodziny, bieda i Ona przeżyła 103 lata pogodzona z wolą Bożą.
Ludzie zawsze pytają gdzie jest Bóg jak dzieje się źle, jak ludzie cierpią z powodu chorób, jak są wojny. Bez prób, bez cierpienia nie byłoby pokory wobec życia, wobec innych, nie byłoby sprawdzenia wiary. Nie wszystko jest sprawiedliwe i nikt nam tego nie obiecywał. Jednak warto starać się żyć jak najlepiej i przezwyciężać zło dla życia wiecznego. Kiedy upadamy, kiedy odwracamy się od Boga triumfuje zło, czy tego chcesz? Mimo ciężkiej sytuacji, bo masz ją bez wątpienia koszmarną, warto dalej trzymać się blisko Pana Boga, może i tak chociaż tego nie odczuwasz, nie widzisz, może nie raz, nie dwa Cię uratował. Z Bogiem mimo cierpień, żalu, bólu i łez - nie zginiesz, z szatanem jesteś stracona.

(26440)
Elaxx2data: 04.11.2014, godz: 19:41

@ anianauta
wiem jak to jest...i mam to samo nieodparte uczucie,ze Pan Bog po prostu chce moich cierpień i tyle..efekt św. Mateusza: kto ma malo bedzie mu odebrane, kto ma duzo bedzie mu dodane.W moim przypadku cierpień...nie wiem nawet,czy ludzie nie bedą ode mnie uciekać,ze tyle smutnych rzeczy jest w moim życiu i mojej rodzinie..Czasem myślę,ze Pan Bog chyba nie chce, bym sie smiala, bo co czas w ktorym sie posmieje serdecznie- to zaraz BUCH w głowe ze mi sie odechciewa żyć..

szkoda ze na moj poprzedni wpis nikt nie zareagował...coz, malo atrakcyjny temat: niepelnosprawna osoba i jeszcze na dokladkę cos chce...
A ja widzę,ze tu sa ludzie co maja zdrowe ręce i nogi i powinni sobie zagospodarować życie...Too co dopiero ja: co nie ruszam reką ani nogą...
Tak, po raz kolejny sie przekonuje,ze kazdy zajmuje sie tylko swoimi zranieniami..wszystkiego dobrego, Bog z wami :))

(26439)
wlodek, e-mail: moto1982_2008@wp.pldata: 04.11.2014, godz: 19:29

do anianauta: Bóg wysłuchuje to mogę Ci gwarantować..powodem dlaczego nie otrzymujemy jest wiele przyczyn np: " nie otrzymujecie bo się źle modlicie"..trzeba przede wszystkim wybaczyć wszystkim którzy nam w życiu źle czynili, wybaczyć wszystkim..wtedy prosić o wybaczenie by inni nam wybaczyli..przebaczyć i prosić w modlitwie do Boga takiej szczerej prosto z serca a nie tylko "klepanej" że tak powiem..modlić się o to czego nam brakuje..iść do spowiedzi (można porozmawiać ze spowiednikiem wyjaśnić swoje wątpliwości)..gdy spowiednik nam z jakichś przyczyn nie wyjaśnił, szukać innego..można iść na spotkanie grupy odnowy w duchu świętym, a najlepiej iść na msze o uzdrowienie(np:uzdrowienie relacji w rodzinie) ..zapytać spowiednika o sakrament namaszczenia chorych..tyle mi przychodzi do głowy na tę chwile..zdarza się ,jak często nie wiem ,że nie otrzymujemy tego o co prosimy jeśli to zagraża naszemu zbawieniu..warto iść na rekolekcje( ja np. byłem u O. Roberta Konika, to chyba były rekolekcje zamknięte ).. i przede wszystkim szukać.. poleciłbym dobrą książkę..są lepsze ale może np O.John Baptist Bashobora "Jesteśmy ambasadorami Boga na ziemi" lub "Jesteś Obrazem Boga"..mam nadzieje że choć odrobinę pomogłem wszystkiego dobrego :-)

(26438)
anka, lat 34, e-mail: a-mik@o2.pldata: 04.11.2014, godz: 15:00

Do anianauta. Ania moja imienniczko na pewno jest Ci bardzo ciężko w sytuacji jaką opisujesz. Nie odrzucaj Boga i nie wystawiaj Go na próbę. Nie mów Mu co ma zrobić i kiedy. Nie ma modlitw nie wysłuchanych. Wszystko ma swój czas i swoje miejsce. My widzimy naszą drogę do zakrętu a On widzi ją całą. Bóg niczym Cię nie zniewolił zaproponował Ci swoją miłość, nie chcąc nic w zamian. Dlaczego Ty stawiasz mu warunki? Wiem co to alkoholizm, strach, choroba psychiczna wiem jak Ci trudno nie poddawaj się zaufaj Mu i przede wszystkim zacznij od grupy wsparcia może DDA? Z Twojego postu przebija wielki żal ale przede wszystkim brak zaufania a to wg mnie podstawa nawrócenia. Oddaj to cierpienie Jemu pozostaw te sprawy Jego Miłosierdziu. Tylko zaufaj. Pozdrawiam i będę pamiętać w modlitwie. Jeszcze jedno jest taka nowenna nie do odparcia nazywa się Pompejańska i jest na tej stronie spróbuj przez Maryję do Jezusa ale najpierw ZAUFAJ.

(26437)
Dawid, lat 20data: 03.11.2014, godz: 21:06

Miłujmy Pana, bo jest dobry i wszystko zmienia!!!!! Dziękuję wszystkim za modlitwę, dziękuję za wszystko!!! Bóg odmienia wszystko, tylko trzeba mu zawierzyć wszystko, oddać mu się całkowicie, wierzyć że wszystko się zmieni, tylko na to potrzeba czasu i wytrwałości!!!:)) z miłą chęcią podzielę sie moimi przeżyciami i refleksjami, i pomogę w różnych sprawach:)

(26436)
Beatadata: 03.11.2014, godz: 20:55

anianauta,
zycie czasami daje popalić ;( wierzę ze po ludzku trudno to przyjąć .. że wspomnienia bolą..... a Ty mialas wiele przykrosci ..szczeg od bliskich.. ale czy wierzysz w kłamstwo złego że Bóg o Tobie nie myslał? że wszystko Mu było obojętne? ON nie może na siłe zmienic ludzi bo dał im wolną wolę.. On cierpliwie czeka.... ale Ty jestes Mu jeszcze bliższa przez to cierpienie.. tylko musisz znalezc drogę.. ..może właśnie przez te wszystkie Twoje chaszcze.. ciernie na wąskiej krętej ścieżce..
Bóg mógł nas zbawić inaczej..ale wybrał krzyż.. i co gorsze na ten krzyz okrutny wysłał własnego Syna.. polecił Mu stać sie człowiekiem zaznać biedy, porażki, szyderstw, bólu, samotności, odrzucenia.. czy Jezus nazwał Go okrutnym? niesprawiedliwym? wyrodnym? Jezus..Go bronił.. mówił o jego miłości.. choć wiedział że za chwile będzie gorzko płakał pocił sie i potem konał..

i tak jest z człowiekiem.. człowiek ma swoją krzyżową droge do pokonania.. na szczycie której jest zwycięstwo.. które obiecał Bóg.. nagroda jest z chwilą zmartwychwstania

wiesz, jeśli Bóg zgodził się byś przeszła przez to cierpienie.. to dlatego że znał Twoj hart ducha.. wypróbował Twoja waleczność, rycerskość.. choć to śmiesznie brzmi, (nie zyjemy w średniowieczu)..ale.. Twoje doświadczenia wymagały wiele siły.. ON Cie podtrzymał że nie złapałaś za sznurek.. zapalił światło w tunelu.. może go jeszcze nie dostrzegłaś.. gdyż serce Twe jest w goryczy.. stąd rodzą sie porównania że inni mają lepiej, mają wszystko...
On czeka na to byś oddała Mu tę gorycz serca, to zawiedzenie , niespełnienie.. chce dać Ci nowe serce zdolne do kochania.. może wydaje sie to naiwne dla Ciebie.. bo nie spotkałas jeszcze żywego Boga... a najbliższy ojciec Cię tylko ranił.. dlatego trudno uwierzyć Ci w bezwarunkowa miłość Boga-Ojca.. ale nie zapomnij ON czeka na Ciebie jak nikt inny nie potrafi czekać,nawet najdoskonalszy ojciec na ziemi nie da tyle miłości i wolności serca.. ..
nie rezygnuj..tyle wytrwałaś..walcz..dopóki walczysz jesteś zwycięzcą.. i nie padniesz na linii wroga.. życie to taka ciągła walka... TY masz większe zadanie... ale masz też oręż.. Bóg Ci w tym dopomaga choć może nawet tego nie czujesz... Bóg działa w ciszy.. w ukryciu ...tylko zło jest krzykliwe i robi wiele szumu by za nim pójść...

(26435)
Beatadata: 03.11.2014, godz: 18:02

Jan,
piękna historia tej dziewczyny...
ja mysle ze dobroc ja odmieniła..nie tylko przyjaciele..
a z reguły osoby niezadowolone z siebie nie potrafia sie otworzyc na innych bo mają kompleks niższosci.. jednak szczere serce..czyste.. moze odmienic cżłowieka..pod warunkiem ze jest całkowicie bezinteresowne...niczego nie oczekuje w zamian..

spotkałam w zyciu pare dobrych osób..ale tez takich którzy oczekują rewanżu za coś..zeby sie im odwdzieczyc..w innym czasie.

dzis pod sklepem starszej pani wylecialy zakupy, miala ciezka reklamowke i akurat szłam z kolezanka podniosłam torbe byla ciezka jak dla mnie bardzo ok 7 kg.. a ona miala laskę i jeszcze chciala bym ją podprowadzila na drugą rękę. nie dałam rady to wziełam zakupy, a kolezanka wziela ją pod rękę..zaprowadzilysmy ja do bloku, kolezanka zaniosla te reklamowke na górę. mieszka 50 m od sklepu na 4 pietrze! sama ledwo dalam rade z tymi zakupami ..nie wiem jak ona by sobie poradzila pewnie by musiala ciagnac po ziemi i z tym wyjsc na 4 pietro... mowila ze zawsze Pan Bog jej zsyla aniołów.. bo nie ma nikogo.. i była bardzo wdzięczna za tę pomoc..dla nas to nie wiele.. dla niej łaska Boża i radośc ze ktoś się przejął jej losem.. zyjemy w czasach znieczulicy.. owszem są dobrzy ludzie..ale w wiekszosci pędzimy i nie zauwazamy obok potrzebującego..

Jeden ksiadz mowil jak nie mozesz dac pieniadzy biedakowi na ulicy, nie zostawiaj go z niczym! daj co masz cokolwiek dobrego co amsz w torebce .. moze cukierka , czekolade , moze bułkę.. a moze swiety obrazek, lub powiedz ze sie pomodlisz za niego..ale nie zostawiaj go z niczym! nie przechodź obojętnie.. to twoj brat..to Jezus kryje sie w tym człowieku..

(26434)
Artii, lat 39, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 03.11.2014, godz: 13:08

Zawsze sie radujcie :) 1 Tes 5,16

(26433)
Manolo, lat 33, e-mail: mszulawiak@wp.pldata: 02.11.2014, godz: 23:06

Nie piję i nie ćpam dzięki łasce Boga. Od pierwszego dnia gdy zacząłem się modlić poprosiłem Boga o pomoc a nikt i nic nie było mnie w stanie przekonać , zmienić, nie widziałem już ratunku myślałem że będzie po mnie bo raz wylądowałem w szpitalu do którego mnie ledwo dowiezli zapadłem w śpiączkę nawet to nie powstrzymało tej obsesji nałogu. A od pierwszego dnia szczerej modlitwy zaczęły się dziać cuda . Dzisiaj mija ponad rok jak rano proszę Boga o pomoc a wieczorem dziękuje i jest mi dana ta łaska . Bóg jest moim przyjacielem i z nim kroczę przez życie odważnie i pewnie. Nie rozumiałem że był przy mnie przez całe życie po prostu nie dopuszczałem go do siebie... Lubię modlić się o innych i pomagać a kiedyś raniłem ludzi, teraz daje z siebie tyle miłości ile mogę i nie wiem jak to się dzieje, ale dostaje więcej nisz potrzebuj..

(26432)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej