Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

ALKA, lat 40, e-mail: aureliakowalik1973@wp.pldata: 25.07.2014, godz: 23:48

Witajcie!Ponawiam moją prośbę jestem zainteresowana korespondencją z nauczycielami lub katechetami.Pozdrawiam wszystkich Źródełkowiczów.

(26250)
aldona, lat 34data: 25.07.2014, godz: 22:48

Kurcze, od tygodnia nic tutaj się nie rusza, czyżby nasze żróełko wyparowało?

(26249)
Artur / Artiidata: 25.07.2014, godz: 14:53

Badz milosniczka milczenia, pniewaz wielomostwo nie jest nigdy bez winy. sw.o.Pio

(26248)
Rozalia, e-mail: roserose77@o2.pldata: 24.07.2014, godz: 12:22

Witam serdecznie;)
Pytanie do administratorów, moderatorów strony....
Dlaczego AŻ tak długo trwa dodawanie wpisów ???? zadałam pytanie BARDZO WAŻNE i pilne wręcz, oczekując pomocy od mądrzejszych ode mnie...czekam na opublikowanie wpisu już 4 dni....jutro wyjeżdżam, i odpowiedź jest ( była )dla mnie na wagę złota, albo inaczej na wagę duchowej pomocy...a wpisu jak nie ma, tak nie ma....więc i odpowiedzi mądrzejszych ode mnie też brak...

(26247)
Artiidata: 24.07.2014, godz: 09:06

Marta Robin wszystkich prowadzila do Chrytusa, ktory leczy
wszystkie rany, koi bole i rozwiazuje problemy. I tak, nieraz jedno
slowo rady Marty zmienilo zycie wielu ludzi. Przyjmowala grzesznikow
z najwiekszym wspolczuciem. Kochala ich miloscia Chrystusa.

Ks.Mieczyslaw Piotrowski Tchr
(2.IV.2005)

(26246)
Janeczka, lat 20, e-mail: pelek00000170@interia.pldata: 23.07.2014, godz: 21:16

Cześc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

(26245)
Zrozpaczonydata: 23.07.2014, godz: 18:36

Z jednej strony pociąga mnie modlitwa kontemplacyjna a z drugiej smakuje to co nieczyste...nie wiem kim jestem...proszę o modlitwę

(26244)
Artiidata: 23.07.2014, godz: 15:53

Aby zlo zatriumfowalo, wystarczy aby dobry czlowiek niczego nie robil. Edmund Burke
Artii

(26243)
alana181, lat 43, e-mail: alana181@wp.pldata: 23.07.2014, godz: 11:06

Po raz kolejny błagam jesli ktos ma zbedne opatrunki jałowe i inne srodki opatrunkowe typu bandaze plastry itp .Sa mi bardzo potrzebne dla mojej sparaliżowanej mamy rany które ma w wyniku miażdzycy naczyń krwionosnych wcale nie chcą się goić naprawdę nie daję już rady błagam o pomoc i z góry bardzo dziekuję.Serdeczne Bóg zapłać

(26242)
Artiidata: 22.07.2014, godz: 13:35

Jestes cudownie stworzona... Psalm 139,13-14 ;)

(26241)
Marcodata: 21.07.2014, godz: 17:21


WAŻNE!

Możesz wyrazić sprzeciw

kolejna ustawa której efektem jest zasilanie kont w Izraelu

a może każdy powód jest dobry aby wspierać pseudo "braci w wierze"

http://www.citizengo.org/pl/9582-sprzeciw-wobec-ustawy-umozliwiajacej-wyplaty-emerytur-dla-zydow-za-terror-niemieckisowiecki

a tutaj prezentacja jak głosuje "polski rząd" -

https://www.youtube.com/watch?v=4LNaHauW47s&list=UUrFx0KTUzpDQY2mkLWoIdyg



(26240)
Artur "Artii" Wnęk, lat 39, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 21.07.2014, godz: 11:16

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

Ale jakze dluga i trudna jest to droga!
Bulwersujace swiadectwo zlozyla pewna mloda dziewczyna, ktora odwiedzila
Marte Robin w kwietniu 1927 roku, pelna zachwytu, gdyz miala wstapic
do zakonu, obudzila w Marcie rozdzierajacy zal.

Oto jej relacja:
Nasze rozstanie bylo bolesne. Marta siedziala na brzegu lozka,
plakala i trzymala mnie w ramionach.

Byl to czas, kiedy przykuta do lozka Marta bala sie zostawac sama
w domu, kiedy wszyscy wychodzili w pole.
Powtarzala z rozpacza: "Nie nadaje sie do niczego!"

* * *

z ksiazki: "Nieruchoma podroz" Jeana Antiera, str.70

-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-

(26239)
Rozalia, e-mail: roserose77@o2.pldata: 21.07.2014, godz: 10:49

Aa i jeszcze mam pytanie w związku z poniższymi moimi wpisami,,,,
CZY KTOŚ WIE, JAK POZBYĆ SIĘ KART TAROTA?????mąż wyraził chęć(?) pozbycia się ich....jak to zrobić....bo są różne teorie na ten temat....dodam, że boję się ich dotykać, jakkolwiek przenosić, wkładać, przekładać....mam autentyczny lęk....ale wiem, że zrobię wszystko co mogę, by je zniszczyć bezpowrotnie...

(26238)
Rozalia, e-mail: roserose77@o2.pldata: 21.07.2014, godz: 10:37

Do Gosi, Beaty, Myszki...
Bardzo Wam dziękuję, kiedy czytam wasze słowa, to łzy same mi płyną...kiedy się wzruszam to właśnie tak mam, zawsze płaczę;)ale podczas tych łez, mam też słodkie dreszcze?? że się tak wyrażę,,,nie znajduję innych słów.
Czy to znaczy, że Wasze słowa są narzędziem w ręku Boga??;))
Chciałabym być z Wami w kontakcie;)
Wierzę, że wśród ludzi też są Anioły;)

(26237)
Ania, lat 30data: 19.07.2014, godz: 18:20


Witam
Jestem 30-letnią panną z województwa śląskiego. Chciałabym poznać miłego kawalera, który szuka drugiej połówki. Mój mail: eneduelka@wp.pl

(26236)
kobietka z małopolski, lat 34, e-mail: tomojadreso2@interia.pldata: 18.07.2014, godz: 13:16

Do Beaty i Małgorzaty: dzięki za wpisy, też tak myślę. Czytałam książki o tych objawieniach i nie jest mi obce, to co się tam dzieje. Tylko wśród ludzi panuje jakiś rodzaj strachu, który emanuje na innych. Trzeba postrzegać te objawienia ze spokojem a nie ze strachem i żyć normalnie.
Pozdrowienia
Kinga

(26235)
Artii, lat 39data: 18.07.2014, godz: 12:08

Nie zostawie was sierotami, powroce do was i rozraduje sie wasze serce. J 14,18; 16,22

(26234)
Elaxx2data: 17.07.2014, godz: 15:48

do kobietki z Małopolski:
Trzeba planować,bo to nic innego jak uzywalność mózgu,ktory nam został dany przez Pana,jako ze mamy byc istotami rozumnymi,prawda..?
Bylo napisane: nie znacie dnia ani godziny...Trudno wiec oczekiwać i siedzieć na łóżku i czekać na śmierć.
Nikt nas nie zwolnił z życia,prawda..?
Medjugorie to wyjatkowe miejsce.

(26233)
Aldona, lat 34, e-mail: adona25@wp.pldata: 17.07.2014, godz: 13:03

Ja tylko mówię, żeby z Marka nie robić świętego i kogoś szczególnego. To nie atak na Jego Osobę, jak mogłabym atakować kogoś kogo tak bardzo, bardzo lubiłam...?Tylko moja subtelna uwaga, aby normalnie Go traktować, w sposób zdrowy. Tak , On był dobry, ale i też nie raz potrafił tak odpowiedzieć, że weszło w pięty.Z drugiej jednak strony nie ma na świecie ludzi, którzy są tylko dobrzy, czy tylko zli , i o tym włąsnie mówię, gdyby ktoś nie zauważył...Rzeczywiście, jakieś zadry mam w sobie, rzeczywiście....Lecz nigdy nikt nie był mi tak bliski jak On, więc niech nikt nie myśli, że ja chce dla Niego żle.

(26232)
Aldona, lat 34, e-mail: adona25@wp.pldata: 17.07.2014, godz: 12:36

Wieczny odpoczynek racz Markowi dać Panie, a światłość wiekuista niechaj Mu świeci, niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen

(26231)
naomi, lat 38, e-mail: kawa518@gazeta.pldata: 17.07.2014, godz: 03:49

panna z pomorza szuka bezdzietnego kawalera domatora 35-42 lata powyzej 175 cm ze wsi lub zagranicy na dobre i złe
kawa518@gazeta.pl

(26230)
Małgorzatadata: 16.07.2014, godz: 17:34

Do kobietki z malopolski.

Witaj.

Nie musisz się bac, Matka Boza nie przychodzi na Ziemie po to, aby nas straszyć, czy kochajaca Matka moblaby to zrobić:)

Z Medujgoriem jestem zwiazana od 81 r. czyli od chwili objawiwn, to wspaniale miejsce, gdzie Ziemia laczy się z Niebem. Osobiscie pilegrzymowalam tam trzy razy. To miejsce, gdzie ludzie doznają licznych lask, nawrócenia, uzdrowienia, liczne spowiedzi, pojednania z Bogiem i ludzmi.

Matka Boza prosi o nawrócenie, post i modlitwę, szczególnie rozancowa, bo wie ze to nas może uratować, a Ona chce naszego ratunku, a nie zguby.

Jeżeli nic nie wiesz, na temat tego miejsca, objawien, orędzi to polecam liczne publikacje w księgarniach katolickich. Wiele na ten temat napisano.

Nie należy szukac tu sensacji, a jedynie uwierzyć Matce, która prowadzi nas do swojego Syna.

Pozdrawiam, Gosia

(26229)
Beatadata: 16.07.2014, godz: 16:54

Aldona
myslę ze jak ktoś otrzymał dobro od Marka to naturalnie ze mówi o nim dobrze... tym bardziej ze o osobie zmarłej mowi się dobrze albo karze zamilknąć bo jest on w rękach Boga i Bóg go najlepiej osądzi..nie my którzy sami jesteśmy grzesznikami i często nasze ludzkie osądy są niesprawiedliwe. . Tak samo będzie z nami.. po smierci nikomu nie służy negatywne wspominanie zmarłęgo, bo sam zmarły juz nie może sie obronić i ten szacunek mu sie zwyczajnie należy.
Oczywiście że miał jakieś wady, i może nie wszyscy wspominają go tak dobrze.. Ale jakie to masz już znaczenie..?
jeśli mam coś do zmarłego to powinnam sie za niego modlić i przebaczyć mu..bo kiedys sama bede potrzebowała czyjegoś przebaczenia..oby nie po śmierci. Nie znałam dobrze Marka,ale czytając niektore wpisy wdzięczności wierzę że Bóg jest miłosierny i za najmniejsze dobro mu wynagrodził. I mam nadzieję ze Marek wstawia się za źrodełkiem a jeśli jest już zbawiony to mamy świętego orędownika a Bóg oczyścił go ze wszelkiej skazy..

(26228)
Beatadata: 16.07.2014, godz: 16:42

do Kobietki
logicznie można by tak stwierdzić po co się trudzić..... jednak warto i trzeba planować życie.. .. Bóg nas nie zwalnia z powinności.. dlatego że ma sie spelnic jakas obietnica-przestroga ...a ile razy ta obietnica mogla byc już odroczona.. opozniona?.. moze juz 10 lat temu miala byc.. i mogłabys siedziec czekać a czas leci.. trzeba żyć do przodu.. dzieci się rodzą, inni umierają, ktos zakłada rodzinę.. a Bóg wykorzystuje modlitwy ludzi i zmienia czasem postanowienia.. tak bylo juz za czasów Biblijnych gdyby znalazło sie 10 sprawiedliwych to Bog chciałby ocalić Sodomę. Maryja wiele razy uratowała świat przed zagładą, bo ludzie modlili sie na różańcu.. A więc od nas zależy dużo..
poza tym..każdy kto by wiedział ze za rok bedzie miał wypadek... czy smiertelną chorobę.. nigdy nie podjąłby szkoły, studiów a czekałby tylko na wyrok..
Bóg dał nam dziś i teraz..i tylko to jest w naszej mocy... reszta należy do Niego.. bo nie wiemy czy dożyjemy jutra.. a co dopiero czasu spełnienia jakiejś obietnicy..
Musimy realizować cele, nawet jeśli pewnego dnia wszystko runie. Do tego jesteśmy powołani. Medjugorje pewnie sie niedługo objawi w swojej prawdzie.. trzeba poczekać, ale tam nie ma miejsca na rażącą pomyłkę.. tam się dokonuja prawdziwe przemiany serc i nawrócenia po latach.. choćby Ania Golędzinowska. Prawda w końcu sie obroni a kto nie wierzy może potrzebuje więcej znaków, które mają się objawić. pozdrawiam

(26227)
aldona, lat 34data: 16.07.2014, godz: 10:10

Każdy ma swoje dobre i złe strony. Marek też je miał a czasami nawet przeważały złe. Z całym szacunkiem dla zmarłego, ale ja myślę, że warto by było spojrzeć na Niego trzeźwiejszym okiem...

(26226)
kwiatuszekdata: 15.07.2014, godz: 21:17

Chcę się podzielić swoimi osobistymi doświadczeniami dotyczącymi odmawiania nowenny Pompejańskiej. Tkwi w niej olbrzymia siła sama byłam w dość trudnej sytuacji zdrowotnej i jedyną nadzieją moją była ta modlitwa spróbowałam i dziś mogę tutaj świadczyć o wielkiej mocy która tkwi w modlitwie różańcowej. Choć poprawa zdrowia nie przyszła od razu to jestem pewna że Boża ręka tak pokierowała sprawami że trafiłam na odpowiednich lekarzy którzy rozpoznali moją chorobę i dziś choć biorę leki to mogę powiedzieć że normalnie funkcjonuję. Zachęcam wszystkich którzy mają kłopoty albo są w trudnym położeniu o zwrócenie się do Naszej Pani poprzez tą nowennę.

(26225)
myszka, lat 35data: 15.07.2014, godz: 20:34

Rosalko, będę się modlić dziś za Ciebie, tyle mogę pomóc. Nie podpowiem nic, Bóg sam pozwoli Ci ją znaleźć. Przysięga małżeńska mówi jasno, choć wierzę, że nie masz siły, sama bym też nie miała. Polecam książkę - świadectwo Glorii Polo - trafiona przez piorum stanęłam u bram nieba i piekła, daje wiele odpowiedzi na różne pytania, chyba każdy powinien ją przeczytać. Ja czytałam i dlatego dziś tu jestem i modlę się za Ciebie..........

(26224)
Artii, lat 39data: 15.07.2014, godz: 19:27

Przygotujcie droge Panu, prostujcie sciezki dla Niego; wszyscy ludzie ujrza zbawienie Boze. Lk 3,4.6

(26223)
Beatadata: 14.07.2014, godz: 21:13

do Rozalii..bedzie Ci nie łatwo bo rzeczywiscie poruszyłąś ziemie w posadach ;) reakcje moga byc rózne.. na razie nie ciagnij męza.. bo bedzie sprzeciw na mur beton.. i diabeł bedzie przeszkadzał.. mącił..ale nie bój sie.. Bóg jest mocniejszy..nawet jesli mąż zareaguje agresją.. i moze nie dasz rady z nim siedziec.. (jeszcze sie okaże) jednak modlitwa w jego intencji będzie poruszac niebo.. i serce Boga. Obiecuje tez modlitwę.. Potrzeba cierpliowsci ufnosci ze Bog ma swoj czas... na początku moze to zaboleć.. Ciebie bliskich.. Moja kolezanka musiala wiele przemilczec przecierpiec u boku męża by coś zrozumiał..wiele sie modliła, ofiarowywała.. i Pan Bóg działa .. dotyka jego serca choć ma jeszcze wiele do zrobienia.. bo okultyzm jego w rodzinie zrobił swoje..
to piekny dar który mozesz dać swojemu męzowi.. Modlitwa.. mimo iż on tego nawet nie pragnie i nie rozumie.. Ale TY wypełniasz swoja powinnosc wynikającą z przysięgi małżeńskiej.. modląc sie o jego nawrócenie.. Po smierci to dopiero zrozumiesz.. jak Bóg uratuje jego duszę.. Nawet jesli bedzie tak trudna sytuacja ze z mężem juz nie da sie żyć.. to warto zabiegac o jego nawrócenie. On jest chory.. zniewolony, nie potrafi myśleć ani zatroszczyc sie o własną duszę.. Ty mozesz mu pomóc.. choćby dla tego..dla Jezusa któremu też zalezy na nim.. A Bóg na pewno nie zapomni tego poświęcenia i w wieczności odda CI poczwórnie..tak mówi biblia..słowo żywe.. a Bóg nigdy nie składa pustych obietnic.. droga do nawrócenia to droga przez krzyż..

(26222)
Malgorzatadata: 14.07.2014, godz: 15:58

Do Rozalii.

Bardzo dziekuje Tobie, za sile, ze jednak chcesz zawalczyć o swojego meza, nie boj się, nie buduj scenariuszy, jak będzie i co będzie, ufaj, Bog zwycięży!

Serdecznie Cie pozdrawiam, gosia

(26221)
kobietka z małopolski, lat 34, e-mail: tomojadreso2@interia.pldata: 14.07.2014, godz: 13:49

Witam wszystkich!
Chciałabym się dowiedzieć i poznać Wasze opinie w pewnej kwestii, a mianowicie: Czy ktoś interesuje się tym, co się dzieje w Medjugorju?. Ostatnio ludzie, którzy tam jeżdżą, mówią ,że już niedługo spełnią się tajemnice, może (w przeciągu paru lat) i ogólnie nie jest to żart jak twierdzą. Kiedyś należałam do grupy ,w której często mówiło się o tych objawieniach (czułam sie jakby ktoś mnie straszył)i trudno mi było zrozumieć jak można tyle pościć i modlić się. Dalej mam takie dylematy.
Czy wogóle warto planować życie na dłuższą metę skoro coś strasznego będzie się dziać. Jestem jeszcze wolna osobą, niestety bez stałej pracy po studiach i jest mi wiele rzeczy trudno zrozumieć. Znam ludzi, którzy nie przejmują się już niczym tylko się modlą, ale z czegos trzeba żyć. To tak w skrócie. Chętnie posłucham waszych opini i nawiąże jakieś nowe znajomości. Pozdrowienia.

(26220)
Artiidata: 14.07.2014, godz: 11:58

-=< H U M O R >=-

Chlopiec wyznaje na pierwszej spowiedzi:
- Pozadalem zony blizniego swego.
Kaplanowi az glos odebralo:
- W tym wieku?!
- Tak - wyjasnia penitent - bo robi lepsze nalesniki niz mama.

-=< H U M O R >=-

(26219)
Marzycielka, lat 28, e-mail: wsrod_gwiazd@op.pldata: 14.07.2014, godz: 11:03

Taki mamy dziś piękny dzień!

Proszę więc o modlitwę o możliwość spełnienia, już bardzo starych, a wciąż aktualnych - marzeń. Małe już spełnione, duże celnie trafione, zostało tylko kilka drobiazgów..
Chociaż słowo drobiazgi w ustach kobiety to jakiś skrajny przypadek oksymoronu ;)

Pozdrawiam Was ciepło :)


(26218)
deckard, lat 27, e-mail: deckard1987x@gmail.comdata: 13.07.2014, godz: 00:59

Poznam wierzącą dziewczynę, w celu założenia rodziny. 27 letni pracujący(informatyk) poważnie myślący o życiu, z okolic Tuchowa.

(26217)
****, lat 43data: 11.07.2014, godz: 21:28

Do Leszka lat 34,
Dziękuję, że przypomniałeś na łamach Źródełka o rocznicy odejścia z tego świata Tadeusza. Z prawdziwym wzruszeniem wróciłam do jego wpisów. Był jedyny w swoim rodzaju. Wciąż warto wracać do tego, co napisał. Naprawdę warto.
Pozdrawiam Wszystkich

(26216)
Artiidata: 10.07.2014, godz: 11:28

Doswiadczam, jak slodko jest kochac, nwet w bolesci, gdyz jest ona
jedyna w swoim rodzaju szkola prawdziwej milosci.
Marta Robin

(26215)
Beatadata: 09.07.2014, godz: 18:49

do Małgorzaty
czasem w małżeństwie trzeba ponieść wielki krzyż.. jeden święty powiedział że kapłanstwo to góra Tabor a małżeństwo to Golgota.. i czasem trzeba świętej cierpliwości...gdy małżonek.. zyje po swojemu

(26214)
Artiidata: 09.07.2014, godz: 18:21

-==-==-==-==-==-==-==-==-==-

"Cierpienie jest wielkie pod warunkiem, ze potrafimy cierpiec
w sposob swiety.
Cierpienie nabiera wartosci takiej, jaką mu nadaje ten, kto cierpi.
Obysmy nie cierpieli na prozno, to zbyt smutne...
Obysmy cierpieli dla Boga i dla dusz..."
Marta Robin

-==-==-==-==-==-==-==-==-==-

(26213)
Rozalia, e-mail: roserose77@o2.pldata: 08.07.2014, godz: 11:32

Do Małgorzaty

Dziękuję bardzo za pomocne rady, lepiej się robi na sercu, a łezka radości kręci się w oku;)
Człowiek wówczas czuje, że nie jest sam.
Mój mąż jest bardzo zatwardziały i powiem szczerze, że nie spotkałam jeszcze aż tak zaślepionej osoby, mam wrażenie, że boi się dotykać tematów związanych z egzorcyzmami, modlitwą o uzdrowienie, w ogóle na kapłanów i Kościół ma alergię, szydzi z wszystkiego co zaczęłam mu mówić, i ze mnie też.. wystarczy wejść na You Tube i posłuchać świadectw księży egzorcystów, poczytać, zaznajomić się ze świadectwami ludzi, którzy byli zniewoleni.. przeczuwam, że trawi go jakiś wielki lęk, by tego nie robić i widzę grubą maskę, bycia super optymistycznym i happy człowiekiem, który wie co robi...
Rozumiem, że nie należy wszystkiego akceptować, co wyczyniają księża, ale oni są narzędziami Boga, pomimo wszystko, oczywiście tego nie jest również w stanie pojąć,..
A jak wiemy wszyscy są też tacy, których praca z ludźmi jest prawdziwym powołaniem i to właśnie takich należy słuchać.
Małgorzato, potwierdzasz mi wszystko, co chodzi mi po głowie, już zaczęłam działać w tym kierunku, bo już modlą się za mnie, za nas ludzie...tutaj mogę poświadczyć, że dostałam siłę, by coś z tym robić, by wyjść z cienia niemówienia i nie ruszania drażliwego tematu, bo to jest tak, jakby ruszyć lawinę górską....czuję, że taką lawinę ruszyłam...boję się o kwestie finansowe, by żyć i by dzieci miały godne życie.
Pójdę na taką Mszę o uzdrowienie i będę się modlić dla niego o uwolnienie,
przyznam, że jestem przygotowana na scenariusz rozejścia się, bo przewiduję bombę atomową lawin, nie wiem czy wytrzymam...?są dzieci przecież...i tu znów zaczyna się mętlik, odejść, nie odejść, dzieci, są dzieci...ech,,
Tak czy siak, proszę o modlitwę w tej intencji, w intencji nawrócenia mojego męża, o łaskę wiary i walnięcia w łeb , aby Bóg uwolnił go od zniewoleń duchowych: okultyzm i halucynogeny, które jadł, brał i ćpał przez większość swojego życia. Teraz to w nim siedzi i zatruwa, a on myśli, że życie jego jest cacy, o on oświecony. Proszę również wszystkich, którzy chcą się pomodlić za mnie i moje dzieciaczki, i pomóc w ten sposób, o modlitwę za mnie, bym miała siłę walczyć i radować się życiem.
Bardzo dziękuję! - tyle mogę na razie: ludziom dobrej woli dziękować;)

(26212)
chwila data: 08.07.2014, godz: 11:19




"UWAGA! PRZEDŁUŻONY TERMIN NA SKŁADANIE PODPISÓW I KOMENTARZY! Ze względu na ogromne zainteresowanie akcją przedłużyliśmy termin
do 8 lipca br.!"

CITIZENGO.ORG

(26211)
Artur "Artii" Wnęk, lat 39, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 07.07.2014, godz: 11:40

"Doswiadczenie cierpienia moze zapoczatkowac proces, ktory sprawi,
ze czlowiek zaglebi sie w siebie.
Odkrywa wtedy istniejace napiecie miedzy tym, co zewnetrzne
(powierzchowne) a glebokim i sprawczym wymiarem rzeczy.
Moze ono wyplynac w sytuacjach krytycznych w taki sposob,
ze nasza swiadomosc rozerwie bariery narzucane jej zazwyczaj przez
postawe redukcjonistyczna".

(26210)
Malgorzatadata: 06.07.2014, godz: 22:47

Do Rozalii.

Tak, to co przezywasz jest bardzo trudne, ale skoro poslubilas tego wlasnie człowieka, to oznacza, ze nie zawsze tak było.

Podstawa wszelkiego zla, jest uwikłanie Twojego meza w zlo, czyli tarot, ten człowiek musi z tego uwikłania wyjść, sam rady nie da tego zrobić.

Polecam rozmowe i prosbe o pomoc z jakims księdzem, który poleci Ci kontakt z egzorcysta, tu taka pomoc będzie potrzebna lub zobacz, gdzie w Twojej okolicy sa Msze Sw. z modlitwa o uzdrowienie duszy i ciala. Jeżeli maz nie zechce pojsc, Ty możesz pojsc i prosić o uwolnienie za niego.

Możesz tez prosić o modlitwę za niego zakony kontemplacyjne lub prosić o odprawienie Mszy sw. za jego uwolnienie. Modlitwa, szczególnie ta rozancowa, to wielki dar Polecam tez Nowenne Pompejanska. Pros ufnie, a otrzymasz laske uzdrowienia dla swojego meza i poprawe relacji w rodzinie.

Pozdrawiam, Gosia

(26209)
Magda, lat 28, e-mail: 4331@wp.pldata: 05.07.2014, godz: 21:25

Bardzo chętnie poznam chłopaka z Warszawy lub okolic Warszawy
Który będzie pracowity, czuły, będzie wierzącym i praktykującym katolikiem.
Oraz będzie umiał stworzyć ze mną szczęśliwy związek.
Jeśli są tutaj tacy panowie to proszę żeby pisali na mojego maila.

(26208)
Kasia, lat 32, e-mail: kluseczka502@wp.pldata: 05.07.2014, godz: 16:46

Mam obecnie kłopoty ze zdrowiem.
Jestem trochę niepełnosprawna.
Ale staram się być radosna.
Szukam młodych i starszych osób dziewczyn i chłopaków i pań i panów w różnym wieku chętnych w chociaż do korespondencji mejlowej
z całej Polski.

(26207)
Kasia, lat 32, e-mail: kluseczka502@wp.pldata: 05.07.2014, godz: 16:42

Życzę Wszystkim źródełkowiczom aby byli często podczas tego lata
w kościele na adoracji i mszy świętej.
I życzę fajnych i szczęśliwych i błogosławionych dni!
I miłych wakacji!
I błogosławieństwa bożego na każdy dzień!

(26206)
rozalia, lat 32, e-mail: roserose77@o2.pldata: 05.07.2014, godz: 13:30

Witam wszystkich serdecznie;)
Bardzo proszę wszystkich ludzi dobrej woli i otwartego serca o pomoc, mam na myśli, wskazówkę, mądre słowo, nie wiem cokolwiek...
Jestem uwikłana w toksyczny związek. Mąż uzależniony od halucynogenów, na razie w fazie spoczynku, ale w umyśle i myśli, nadal. To tylko kwestia ....sytuacji i czasu. Zniewolony od kart tarota, i innych form okultyzmu, w sakramenty nie wierzy, w nic nie wierzy oprócz siebie. W moim domu jest przemoc psychiczna i fizyczna doszła...też...
Dzieci dwoje. Ja już nie daję rady, czuję, że jak tak dalej będzie, to depresja albo inne choróbsko mnie złapie, stres, stres... toksyka...nie chcę tak, chce być zdrowa. W tej chwili nie pracuję zawodowo, jestem na utrzymaniu męża
(niestety) choć jestem niezależną osobą, i ...ze względu na dzieci taką sytuację respektuję. Czuję, że zniewolenie męża odbiera mi siły, radość życia, energię...
może jest tu jakiś prawnik, osoba kompetentna, która wie, to i owo w podobnych tematach? tak mi teraz przyszło go głowy..
Może ktoś inny mądrzejszy ode mnie małej i słabej?
W tej chwili jestem na rozdrożu i mam mętlik w głowie, waham się co robić dalej,,,, miotam się jak jaskółka w klatce. Nie wiem, może Bóg postawił mi go na mojej drodze życia, bym prosiła dla niego o łaskę wiary??...tyle, że ja już sił nie mam...i są jeszcze dzieci...
Nie wiem co mam robić, czy czekać na cud nawrócenia, czy zostawić tego człowieka...
Jeśli ktoś czuje się na siłach i chce jakkolwiek doradzić, pomóc mi, i jest uczciwy w tym co mówi i robi, to proszę o kontakt. Dziękuję i proszę o modlitwę.
Podaję mój mail;
roserose77@o2.pl

(26205)
Malgorzatadata: 04.07.2014, godz: 15:46

Do BB.

Dzieki za piękny wpis, pięknie to ujelas pisząc, ze Bog modlitwy wysluchal, nie jest to czas zmarnowany, ale to do Niego należy ,,czas i miejsce'', jak zrealizuje się ta modlitwa lub już zrealizowala.

Zal, lzy to oznaki zalu, Jezus tez plakal nad Lazarzem, ale stan pretensji do Boga, to czas zamkniecia się na milosc.

Mój Tatus powiedział wczoraj, kiedy odzyskla w pełni swiadomosc, po 6 dniach- byłem w Raju, ale jeszcze musialem tu wrocic.''

To potwierdzenie tylko faktu istnienia tego miejsca dla tych, którzy watpia.


Pozdrawiam, Gosia

(26204)
Łukasz, lat 30, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 03.07.2014, godz: 17:59

Bardzo serdecznie zapraszam do podpisania petycji

http://www.petycje.pl/petycja/10648/ŻĄdamy_dymisji_rzĄdu.html

Bardzo serdecznie dziękuję Uśmiech
POzdrawiam

(26203)
BBdata: 03.07.2014, godz: 14:42

do Małgorzaty; współczuje, ale podziwiam tej .. ufności! nie jest latwo zgadzac sie na wole Boża gdy ktos bliski ciężko chory.. Tobie się udało.. to piękne zawierzenie..

co do Kamili..myślę ze przyjdzie taki czas kiedy dojrzeje do tej decyzji..bo Pan Bóg wysłuchał tych modlitw..ale inaczej.. tzn otrzymała cos innego czego jeszcze nie widzi.. może jeszcze coś otrzyma.. modlitwa nigdy nie idzie na darmo.. choć nie zostala wysluchana jak prosiła..Bóg zaliczył jej na potrzeb czegoś. A Zmarły na pewno trzymał łaske zbawienia, jak mówisz.. nie wiadomo co by było gdyby.. tylko Bóg jest panem historii i zna całą przyszłość człowieka.. Na szczęście jest pocieszenie.. zmarli żyją.często obcują z nami.. tj świętych obcowanie.
Byłam w szoku jak niedawno znajoma powiedziała mi o innej zmarłej nagle 54 letniej kobiecie- dentystce która leczyła nam zęby. Ze mając coś zorganizować ważnego pomyslała ze nie da sobie rady.. była przerażona i modlila sie o siłe.. w pewnej chwili w duszy wyraźnie usłyszała głos zmarłej (choc o niej nie myslała w ogole) : nie martw się, pomogę ci! ty sie za mnie modliłas i ja już jestem w niebie.. i zobaczysz będzie wszystko dobrze.."!
cała trudna sprawa poszła prawie jak z płatka..
Teraz mysle sobie.. kiedys załowałam tej pani ze zmarła tak nagle młodo na raka.. to był szok dla wielu.. a teraz myśle ..jaka ona szczęśliwa i nie żałuje że odeszła..bo gdzięż jej lepiej bedzie jak nie u Boga? ..gdzie nie ma smutku, łez cierpienia..
Mysle ze dla niej Bóg wybrał dobry czas..przecież osiągnęła pełnię szczęścia a tu na ziemi..nie wiadomo przez co musiałaby jeszcze przejść..
trochę jej zazdroszczę...

(26202)
*data: 03.07.2014, godz: 08:55

Dziękuję Marco

(26201)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej