hej.
jesli także czujesz sie trochę samotny i chcesz po prostu pogadać o wszystkim i o niczym - napisz ;) (26200)| Malgorzata | data: 02.07.2014, godz: 22:09 |
Do Kamili.
Witaj.
Miej ufność, Nowenna Pompejanska, jest piekna modlitwa, ja wyprosiłam u Matki uzdrowienie dla człowieka, który był w depresji.
To nie jest tak, ze ja dostałam, a Ty nie.
Bog nie jest ,,wrozem, Bog wybiera dla nas to co najlepsze.
Z punktu widzienia ludzkiego smierc, wydaje się czyms strasznym, ale Boze patrzenie jest inne, Bog powoluje każdego w tym najlepszym momencie zycia, tym jedynym niepowtarzalnym, kiedy człowiek jest blisko Niego.
Nie wiesz, jak potoczylyby się losy Twojego Taty, moglby np. stracic wiare i co wtedy? Tragedia.
To trudne, ale trzeba przez to przejść bez pretensji do Pana Boga.
Mój Tatus teraz wlasnie jest w stanie ciężkim, jako człowiek i corka zrobiłam wszystko, ale ostatnie zdanie należy do Boga. Ja proszę tylko o sily, abym z wiara umiala to przyjąć. Wiem, ze mój Tata jest osoba swieta, teraz imponuje mi swoja cichoscia, pokora, godnoscia.
Pozdrawiam, Gosia (26199)| Artii | data: 02.07.2014, godz: 14:06 |
Trwajcie cierpliwie, bracia, az do przyjscia Pana. Jk 5,7-10 (26198)| Marco | data: 01.07.2014, godz: 00:32 |
Dla pewnej kobiety
J. - z okazji urodzin
Bożego błogosławieństwa
opieki Najświętszej Panny Maryi (26197)| M. | data: 30.06.2014, godz: 21:12 |
A mi sie marzy poznać jakąś fajną dziewczynę z południa Podkarpacia w wieku 26-35 lat:) (26196)
chcialbym poznac dziewczyne;] (26195)
Poszukuję osoby chętnej, która za drobną, symboliczną opłatą, stworzy stronę internetową (z gotowego szablonu). Nie znam się na tym, brak mi funduszy by zlecić to profesjonaliście, więc pomyślałam, że może wśród Żródełkowiczów znajdzie się ktoś chętny by pomóc ;) Z góry dziękuję.
Z Panem Bogiem! (26194)
Dziękuje Peter.:)
Juz kiedyś słyszałam o tym co napisałeś..
Tylko mi jest trudno zrozumieć.. Mnie ostatnio spotykają takie rzeczy, że każdy kto o tym usłyszy to stwierdza,że : Mam naprawdę pecha.. (26193)
czesc wszystkim ..poszukuje dziewczyny ;] do wspólnych spacerow .jestem spokojny i licze na powanzny zwiazek (26192)| Artii | data: 26.06.2014, godz: 10:41 |
PRAWO SZOSTE
Nie wystarczy sie na nowo narodzic, musisz wzrastac w nowym zyciu,
zyjac jako czesc Ciala Chrystusa tzn. Kosciola.
Chrystus daje ci jeszcze jeden dar, braterska wspolnote, poprzez
ktora chce ci dac doswiadczenie wzajemnej milosci i jednosci z innymi.
Jak roslina, ktora nie ma odpowiedniego srodowiska, wzrostu szybko
ginie, tak i my bez srodowiska wzrostu naszej wiary, jakim jest
wspolnota koscielna, szybko ja tracimy.
Jezus zapewnia nas o swojej obecnosci posrod wierzacych w Niego:
Bo gdzie sa dwaj lub trzej zebrani w imie Moje, tam jestem
posrod nich". Mt 18,20
Wejdz do wspolnoty chrzescijanskiej, w ktorej bedziesz wzrastal
duchowo poprzez:
1. Czytanie i rozwazanie Pisma Swietego jako slowa zycia (Dz 17,11)
2. Modlitwe wspolnotowa i osobista, codzienny dialog z Bogiem (J 15,7)
3. Laczenie sie z Chrystusem Zrodlem zycia poprzez liturgie, zwlaszcza
w sakramentach pojednania (J 20,22-23) i Eucharystii (J 6,53-57)
4. Ciagly wysilek nawrocenia tak jak przemiany sposobu myslenia i
dzialania (Ef 4,22-24)
5. Dawanie swiadectwa Chrystusowi poprzez zycie i slowo (Dz 1,8; Mt
5,14-16)
(26191)
############################################################
PRAWO PIATE
Jezus uobecnia sie ze swoim zbawieniem przez Ducha Swietego.
To Duch Swiety sprawia, ze jest w tobie nowe zycie, ze jestes i czujesz
sie dzieckiem Bozym. On chce cie poprowadzic za Chrystusem i
wyposazac cie w Jego moc.
"A nadzieja zawiezc nie moze, poniewaz milosc Boza rozlana jest w
sercach naszych przez Ducha Swietego, ktory zostal nam dany" (Rz 5,5)
"Albowiem wszyscy ci, ktorych prowadzi Duch Bozy, sa synami Bozymi" (Rz 8,14)
Pan obiecal, ze Ojciec Niebieski da Ducha Swietego tym, ktorzy Go prosza (Lk 11,13).
Czy chcialbys uczynic to teraz?
Jest jeszcze jedno prawo, bez ktorego nie moze rozwijac sie nowe zycie w tobie!
############################################################
(26190)
Drodzy.
Dziś tj 25.06 mija 4 lata od śmierci człowieka, który dla źródełka zrobił bardzo wiele. Wspomnijcie w swoich codziennych modlitwach duszę Marka (niektórzy znają go tez jako Tadeusza). Niech On który wniósł tak wiele optymizmu w życie wielu osób tu na Ziemi rozwesela teraz Boga w Niebie.
Z Bożym błogosławieństwem dla Was wszystkich.
Leszek (26189)| Marcin | data: 24.06.2014, godz: 20:02 |
Proszę o modlitwę bo jakość ciężko na duszy... (26188)| Artur "Artii" Wnęk, lat 39, e-mail: artur_wnek@op.pl | data: 23.06.2014, godz: 16:13 |
PRAWO PIATE
Jezus uobecnia sie ze swoim zbawieniem przez Ducha Swietego.
To Duch Swiety sprawia, ze jest w tobie nowe zycie, ze jestes i czujesz
sie dzieckiem Bozym. On chce cie poprowadzic za Chrystusem i
wyposazac cie w Jego moc.
"A nadzieja zawiezc nie moze, poniewaz milosc Boza rozlana jest w
sercach naszych przez Ducha Swietego, ktory zostal nam dany" (Rz 5,5)
"Albowiem wszyscy ci, ktorych prowadzi Duch Bozy, sa synami Bozymi" (Rz 8,14)
Pan obiecal, ze Ojciec Niebieski da Ducha Swietego tym, ktorzy Go prosza (Lk 11,13).
Czy chcialbys uczynic to teraz?
Jest jeszcze jedno prawo, bez ktorego nie moze rozwijac sie nowe zycie w tobie!
(26187)| Monika, lat 40 | data: 22.06.2014, godz: 22:32 |
Speranzo, lat 28 napisałam, że zestarzeję się z miłością mojego życia, czyli mężem. Mój tato nie ma ze mną żadnej więzi. Mam teraz taki czas, że widzę te ojcowskie braki, a jednocześnie czuję i widzę, że to Pan Bóg chce zapełnić tą pustkę. Dostałam łaskę dzięki temu widzę, że każde poczęte dziecko powinno żyć. Tak naprawdę mężczyzna i kobieta sypiają ze sobą, ale moment poczęcia należy do Pana Boga.
Według mnie nie ma zdrowej edukacji chłopców i dziewcząt kiedy zaczynają dojrzewać. Kiedy zaczęłam dojrzewać przeżyłam szok, bo myślałam że ciągle będę dzieckiem. Ciągnęło mnie do chłopców i widziałam, że oni tez są przerażeni. Nie sądzę aby treści pornograficzne dobrze edukowały chłopców i dziewczynki, wręcz dostarczają więcej cierpień. Dlatego warto w pierwszej kolejności zadbać o zdobycie zawodu i rozwijać zainteresowania poza seksualne. Prowadzić też sztukę pięknego dialogu między chłopcami i dziewczynkami, ale nie na zasadzie kto jest mądrzejszy, ale jak pewne sprawy widzi dziewczynka, a jak chłopiec. (26186)| Kamila | data: 22.06.2014, godz: 22:28 |
Do Ewa lat 21
Modliłam się Nowenną codziennie 4 części, gdy kończyłam 54 dni zaczynałam od początku,modliłam się grubo ponad rok, tak bardzo Coś prosiłam... ;( ze łzami z wiarą, ale Maryja mi nie pomogła, nie chciała ;( mój ukochany tatuś młodo umarł ;( a tak bardzo ją prosiłam.... tak bardzo... i wierzyłam... wszystko na nic ;( (26185)| jacek42 | data: 22.06.2014, godz: 19:27 |
(1) Chwalcie Pana, Albowiem dobrze jest śpiewać Bogu naszemu, Bo to wdzięczna rzecz; pieśń chwały jest miła. (2) Pan buduje Jeruzalem, Zgromadza rozproszonych Izraela. (3) Uzdrawia tych, których serce jest złamane, I zawiązuje ich rany. (4) Wyznacza liczbę gwiazd, Wszystkim nadaje imiona. (5) Wielki jest Pan nasz i potężny w mocy, Mądrość jego jest niezmierzona. (6) Pan podnosi pokornych, Bezbożnych do ziemi poniża. (7) Śpiewajcie Panu pieśń dziękczynną, Grajcie Panu naszemu na cytrze! (8) Okrywa niebiosa obłokami,Przygotowuje deszcz dla ziemi, Sprawia , że trawa rośnie na górach. (9) Daje bydłu pokarm jego, Młodym krukom, gdy do niego wołają. (10) Nie lubuje się w sile rumaka, Nie ma upodobania w goleniach męża. (11) Pan ma upodobanie w tych, którzy się go boją, Którzy ufają łasce jego. (12) Chwal, Jeruzalem, Pana; Sław, Syjonie, Boga swego! (13) Bo On umocnił zasuwy bram twoich, Błogosławił synom twoim wśród ciebie. (14) On zapewnia pokój granicom twoim, Karmi cię najlepszą pszenicą. (15) On posyła swój rozkaz na ziemię, Szybko biegnie słowo jego. (16) On daje śnieg jak wełnę, Szron jak popiół rozsypuje. (17) Rozrzuca grad swój jak okruchy, Któż ostoi się przed jego mrozem? (18) Posyła słowo swoje i sprawia roztopy, Wionie swym wiatrem i ciekną wody. (19) Oznajmił swe słowo Jakubowi, Ustawy swe i prawa Izraelowi. (20) Nie uczynił tak żadnemu ludowi,Dlatego nie znają jego praw. Alleluja.
(Ks. Psalmów 147:1-20 (26184)| jacek42 | data: 22.06.2014, godz: 19:27 |
bogactwo
Niczego na ten świat nie przynieśliśmy i niczego stąd nie możemy zabrać.
1 do Tymoteusza 6,7 (26183)| Speranza, lat 28 | data: 22.06.2014, godz: 15:21 |
do Monika lat 40
wiesz jakbym czytała moją historię, tylko że ja z moim Tatą się nie zestarzeję, bo na moje miejsce jest już ktoś inny, a miałam ja z nim zostać, mieliśmy razem być do końca, a tu mała - niemała niespodzianka. Tak ciężko jest pogodzić się z tym że było się dla kogoś ważnym, a już się nie jest, teraz po prostu jest się problemem, którego trzeba się pozbyć. Ludzie tak szybko zmieniają zdanie, priorytety "grając" uczuciami innych. Cóż pozostaje tylko albo aż się modlić i ufać że taki plan, a zranione serce bije dalej bo musi....
do ****, lat 43
jak słowa wypowiedziane przez rodziców potrafią ukształtować człowieka, jak potrafią się wyryć w jego pamięci, a ile mogą wyrządzić krzywd. Rodzice sobie nawet z tego sprawy nie zdają jak bardzo można skrzywdzić dziecko, jak bardzo... A czasem wystarczy tylko jedno kocham cię, ale widocznie ja nie zasłużyłam na ani jedno kocham cię..... (26182)| ****, lat 43 | data: 21.06.2014, godz: 17:51 |
Nie spodziewałam się, że część mojego wpisu z 11.06 może wywołać tak silne emocje. W ostatnim zdaniu napisałam, co mam na myśli. Mianowicie KRZYWDY EMOCJONALNE, jakie ojciec może wyrządzić córce. Nie wypowiadałam się na temat molestowania seksualnego. Dlatego nie rozumiem, jak można było znaleźć w moim wpisie podteksty seksualne? Jedno wielkie nieporozumienie.
Cóż, zdarza się.....
Beato, dziękuję za wpis dotyczący roli, jaką odgrywa ojciec w życiu córki. Jest to odpowiedź na moje pytanie. Podobną rolę odgrywa matka. Dla mnie rodzice są w jakiś sposób jednością, dlatego stawiam ich razem na jednej wysokości. Zarówno ojciec jak i matka mają do odegrania potężną rolę w życiu dziecka. Efekty ich pracy można między innymi zobaczyć w dorosłym życiu ich dziecka. Dlatego podstawą jest stworzenie udanego, solidnego, opartego na zaufaniu i wzajemnym szacunku związku. Udane małżeństwo, czy udany związek (w dzisiejszym świecie różnie to bywa),to naprawdę ciężka, odpowiedzialna praca na wielu płaszczyznach, zarówno dla kobiety jak i dla mężczyzny. Ale jak dziecko widzi, że rodzice ze sobą dobrze współpracują, lubią po prostu ze sobą być, rozmawiać (to bardzo ważne) i razem rozwiązują różnego rodzaju problemy, to ono też jest szczęśliwe i prawidłowo się rozwija. Rodzice są z pewnością najważniejszymi nauczycielami swoich dzieci. Potem dochodzą inni "nauczyciele"(szkoła, rówieśnicy, sukcesy i porażki itd...)
Pozdrawiam Wszystkich
(26181)| ewa, lat 21 | data: 21.06.2014, godz: 12:16 |
Chciałabym bardzo zachęcić was do odmawiania nowenny pompejańskiej. Tylko z prawdziwą wiarą i zaufaniem. Uwierzcie w to, że "gdyby cały świat wiedział jak Maryja jest dobra i jaką ma litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do niej".
Jeśli czujesz, że od razu nie dasz rady wytrwać codziennie, to zacznij chociaż odmiawiać dziesiątek, jeden dziesiatek z wiarą i proś o pomoc. Ona cię wysłucha. Różaniec ma wielką moc.
Zachęcam was bardzo gorąco, ona zmieni wasze życie tylko zaufajcie, i najważniejsze zapragnijcie tego z całego serca!!! Dla wszystkich szukających miłości, samotnych i dla takich którzy chcą żyć pięknie. Z pozdrowieniami i z uśmiechem:)
(26180)
Kasik, bardzo dziękuję za modlitwę! Nie znałem wcześniej św. Szarbela.
Natomiast ja od jakiegoś czasu mam takie przekonanie, że modlitwa ma przede wszystkim przybliżać nas do Boga. Natomiast to nie jest tak, że modlitwa sama z siebie jest tylko naszą prośbą, którą chcielibyśmy mieć spełnioną. Nie powinniśmy czekać na spełnienie się tego, o co prosimy w modlitwie, bo takie oczekiwanie jest obarczone błędem naszego ludzkiego, niedoskonałego myślenia. My tak naprawdę nie wiemy, co dla nas będzie dobre. Powinniśmy oddawać nasze sprawy Bogu z pełną ufnością to znaczy z pewnością, że Bóg wie, co z nimi zrobić tak, by jak najlepiej wskazać nam ścieżkę do miłości. Natomiast jeśli będziemy jedynie czekać na spełnienie się naszych próśb, to takie oczekiwanie może nas sprowadzić na manowce, bo mamy ufać Bogu, a nie własnym, niedoskonałym, ludzkim zamiarom.
Innymi słowy módlmy się, a resztę zostawmy Bogu. Jeśli nasze ludzkie prośby się nie spełniają, to i tak bądźmy pewni, że nasze modlitwy są wysłuchiwane, a Bóg wie, co robić, by wyprostować nasze ścieżki. (26179)| kari, lat 30 | data: 18.06.2014, godz: 14:00 |
Hej,
jak poznać, że się kogoś kocha?
Jestem z kimś i niby powinnam sama dobrze wiedzieć co czuję do narzeczonego, ale... nie wiem.
Wiem, że się razem świetnie przyjaźnimy, choć to dla mnie nie problem przyjaźnić się z facetami- z kobietami mi się znacznie trudniej rozmawia.
To jest nieuchwytne uczucie braku czegoś, ciągłego braku. Co z tego, że on jest przystojny, w moim typie, ma bardzo podobny do mojego charakter, podobne usposobienie, podobne zainteresowania, ale co jest nie tak? Sama już nie wiem. Czy ktoś tu miał podobne obawy, czy wątpliwości? (26178)| Artii | data: 18.06.2014, godz: 12:48 |
PRAWO CZWARTE
Musimy osobiscie przyjac Jezusa jako Zbawiciela i Pana.
Wtedy dopiero mozemy poznac i przezywac Boza milosc i Jego plan dla
naszego zycia.
MUSIMY PRZYJAC JEZUSA
"Wszystkim tym jednak, ktorzy Go przyjeli, dal moc, aby sie stali
dziecmi Bozymi, tym ktorzy wierza w Imie Jego"
(J 1,12).
PRZYJMUJEMY CHRYSTUSA PRZEZ WIARE
"Laska bowiem jestescie zbawieni przez wiare. A to pochodzi nie od
was, lecz jest darem Boga: nie z uczynkow, aby sie nikt nie chlubil"
(Ef 2,8-9).
Aby byc ZBAWIONYM trzeba przyjac DAWCE zbawienia, Jezusa Chrystusa,
osobiscie zapraszajac Go do swego serca i zycia.
Chrystus Pan mowi: "Oto stoje u drzwi i kolacze: jesli kto poslyszy
moj glos i drzwi otworzy, wejde do niego i bede z nim wieczerzal,
a on ze mna" (Ap 3,20)
Jezus pragnie wejsc w twoje zycie, aby z toba przebywac i
przemieniac ciebie. Z twojej strony przyjecie Jezusa oznacza:
-uznanie swojej grzesznosci i odwrocenie sie od grzechow
-zaufanie Jezusowi, ktory ofiarujac siebie, wykupil cie spod
panowania grzechu
-poddanie swojego zycia Jezusowi i Jego Slowu
Jezus chce wejsc w twoje zycie bez wzgledu na to, jaki jestes.
Potrzebuje tylko twojej decyzji, aktu wolnej woli:
"chce Panie, wejdz w moje zycie".
JAKI JESTES?
1. "JA" czlowiek na tronie swojego zycia (Chrystus nie zaproszony do zycia)
Rozne dziedziny zycia poddane wlasnemu "JA", czesto prowadzi
do niezadowolenia i niepokoju.
2. "CHRYSTUS" na tronie zycia - ja czlowiek przekazuje tron zycia
Chrystusowi. Dziedziny zycia pod kierownictwem Chrystusa,
ktory w zycie czlowieka wnosi harmonie i pokoj.
Ktore z tych dwoch przykladow przedstawia Twoje zycie?
Czy przyklad "2" przedstawia zycie jakiego pragniesz?
Dalsze uwagi wyjasnia Ci,w jaki sposob mozesz przyjac Chrystusa
jako swojego Zbawiciela i Pana.
MOZESZ PRZYJAC JEZUSA TERAZ PRZEZ MODLITWE
Pamietasz, w Apokalipsie (3,20) Jezus wyrazil pragnienie by wejsc
do twojego zycia.
Mozesz to uczynic dzisiaj, teraz! Bog zna twoje serce i nie zalezy
Mu na pieknych, starannie dobranych slowach, lecz na szczerosci
twojego serca.
Oto przyklad modlitwy:
"Panie Jezu, potrzebuje Ciebie, Uznaje swoja grzesznosc.
Otwieram Ci dzwi mojego zycia i przyjmuje Cie jako Zbawiciela i Pana.
Dziekuje Ci, ze umarles za moje grzechy na krzyzu. Prosze o Twoje
kierownictwo w moim zyciu. Ksztaltuj mnie wedlug Twojej woli".
Czy taka modlitwa wyraza pragnienie twojego serca?
Jesli tak, to modl sie w tej chwili aby Jezus mogl spelnic swoja
obietnice i zamieszkac w twoim zyciu.
JAK MOZESZ UPEWNIC SIE, ZE CHRYSTUS ZAMIESZKAL W TWOIM ZYCIU?
Czy propsiles Jezusa Chrystusa, aby wszedl do twojego zycia?
Czy uczyniles to szczerze?
Chrystus powiedzial, ze wejdzie do twojego zycia.
Czy moglby cie zawiezc? Na czym jednak opierasz swoje przekonanie,
ze Bog wysluchal twojej modlitwy?
(Na podstawie wiernosci i wiarygodnosci samego Boga i Jego slowa)
KIM JESTES W CHRYSTUSIE?
Jezeli otrzymales chrzest i przez wiare przyjales Jezusa Chrystusa,
mozesz miec pewnosc, ze:
* jestes nowym stworzeniem (2 Kor 5,17)
* jestes dzieckiem Bozym (Gal 4,6 ; J 1,12)
* w Chrystusie masz odpuszczenie grzechow (1 J 1,8-9)
* twoje cialo jest swiatynia Ducha Swietego (1 Kor 6,19)
* juz teraz zaczelo sie dla ciebie zycie wieczne (1 J 1,8-9)
A CO Z UCZUCIAMI?
Nie nasze zmienne uczucia, lecz obietnice zawarte w Pismie Swietym
sa nasza podstawa i autorytetem. Chrzescijanin zyje wiara w
niezmiennosc Boga i Jego Slowa. Wyobrazmy sobie taka sytuacje, jest
pociag, oznaczmy go nawiasem kwadratowym z napisem [FAKT] za nim
zwykly nawias i napis ktory symbolizuje wagony (wiara) i kolejny (uczucia).
[FAKT]-(wiara)-(uczucia)
pociag - wagon - wagon
Ten przyklad pociagu i wagonow ukazuje stosunek miedzy
faktem (Bogiem i Jego Slowem), wiara (nasza ufnoscia do Boga i
Jego Slowa), a uczuciami (roznymi reakcjami emocjonalnymi)
Pociag ciagnie za soba wagon. Jednakze bezcelowe byloby usilowanie
ciagniecia pociagu przez wagon. Wiara moze wyrazac sie uczuciowo,
ale uczucia nie sa sprawdzianem wiary i wiezi z Bogiem.
W relacji z Bogiem ufamy nie przezyciom czy doznaniom, ale Bogu,
ktory jest wierny i wypelnia to co obiecal (por.2 Kor 5,7)
(26177)
panna z pomorza szuka bezdzietnego kawalera domatora 35-42 lata z kraju wsi zagranicy na dobre izłe powyzej 175 cm
(26176)| Artur "Artii" Wnęk, lat 39, e-mail: artur_wnek@op.pl | data: 17.06.2014, godz: 14:25 |
PRAWO TRZECIE
Jezus Chrystus jest jedynym, Bozym rozwiazaniem problemu grzechu
i winy czlowieka. Tylko przez Niego mozesz poznac Boza milosc i
plan dla swojego zycia.
ON UMARL ZA NAS...
"W tym przejawia sie milosc, ze nie my umilowalismy Boga, ale ze On
sam nas umilowal i poslal Syna swojego jako ofiare przeblagalna za
nasze grzechy". 1 J 3,16
I ZMARTWYCHWSTAL
"Chrystus umarl za nasze grzechy... zostal pogrzebany... zmartwychwstal
trzeciego dnia, zgodnie z Pismem... ukazal sie Kefasowi, potem dwunastu.
Potem ukazal sie wiecej niz pieciuset braciom na raz". 1 Kor 15,3-6
I DLATEGO ON JEST JEDYNA DROGA
"Odpowiedzial mu Jezus: Ja jestem droga, prawda i zyciem. Nikt nie
przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie". J 14,6
Bog przerzucil pomost nad ta przepascia, ktora dzieli nas od Niego.
Poslal swego Syna, Jezusa Chrystusa, aby umarl za nas, ponoszac
w ten sposob kare za nasze grzechy.
Nie wystarczy jednak o tym wszystkim wiedziec...
(26175)| nowonarodzona | data: 17.06.2014, godz: 00:18 |
Kochani, chciałabym zachęcić was do częstego czytania Pisma, poważnego traktowania Boga, oraz do oddania swojego życia Jezusowi.
Polecam rozmowę Jezusa z Nikodemem ( Ewangelia Jana ). (26174)
Twoje słowa są takie piękne. Tyle w nich wiary i nadziei. Zapewniam o modlitwie. Napisz do mnie, jeśli chcesz. (26173)
Peter zastanawiałam się do Kogo mam się pomodlić za Ciebie . o to żebyś z ufnością przyjmował Wolę Bożą.. W myśl przyszedł mi Św. Szarbel. Omówiłam w Twojej intencji litanie do tego Świętego..I po tym doszłam do wniosku,że ja sama miałam z tym problem.. Bo przez ostatnie miesiące zdarzały mi się takie naprawdę sytuacje trudne..a modliłam się do Wielu świętych i wydawało mi się ,że chyba nikt mnie nie słucha.. A tu jest chyba ważna wielka cierpliwość.. Módl się do Św. Szarbela -On Cię napełni spokojem.. (26172)| Karusia, lat 21 | data: 14.06.2014, godz: 19:44 |
Zapraszam do wspólnej rozmowy na moim profilu http://www.dla-samotnych.pl
nr 8062 :) Pozdrawiam! (26171)| Beata | data: 14.06.2014, godz: 19:00 |
Moniko
ja mysle ze **** przeczytala między wierszami.. odwracając kota ogonem..niechcący.. my wiemy o co chodzi ale dla kogoś kto nie czyta dokładnie i nie zna sytuacji to róznie moze odebrać nawet nie mając złej woli.. a na pewno nie chciala obrażać Twojego taty.. my z reguły pisząc podajemy ogólnikowo.. a inna osoba z boku moze zupelnie inaczej odebrać nasze myśli.. nie zrozumie o co nam chodzi.. i to jest normalne w takich wirtualnych wpisach.. (26170)
Bardzo dziękuję Peter:) Oczywiście ,że pomodlę się Ciebie (26169)| Aśka, lat 40 | data: 14.06.2014, godz: 16:42 |
QWERTY zgadzam się z Tobą prawie w 100%
dorosły człowiek powinien jednak myśleć przed szkodą a nie po,
modlic sie przed, jak już ktos wcześniej pisał,
pewne rzeczy można przewidzieć,
'zawrócić' dziewczynie w głowie po to tylko aby pomóc jej ?
a co to za pomoc, adres pschiatry czy kogo tam to kazdy by jej dał,
jeśli ostatni człowiek do jakiego miała zaufanie zawiódł ją...
Smutny mógł poświecic się jeszcze w imię tych 'dobrych chęci' jakie ogólnie nim kierowały, poczekać, rozwiązać sprawę w inny sposób
dorosły czlowiek powinien być odpowiedzialny 'przed' bo potem zostają już tylko winy (lub zasługi-jednak nie wtym przypadku niestety)
szkoda, że sam nie poszedł do psychologa, aby mu pomógł w postępowaniu z ta dziewczyną, jeśli zabrakło mu wyobraźni ... mówiąc bardzo delikatnie (26168)
Do Monika, lat 40
Podoba mi się to, jak piszesz. Żadne cierpienie nie zniszczy nadziei, jaka płynie z wiary. Masz w sobie taką niezwykłą ufność. Widać, że jesteś osobą, która kieruje się miłością. Jest coś niesamowitego w tym, co napisałaś: „Moje blizny na sądzie będą dowodem, że próbowałam kochać.”
Dobrze, że wyrażasz swoje uczucia, mówisz o tym, co Cię zabolało. Dobrze, że potrafisz czerpać radość z tego, że jesteś wolna i czekasz z otwartym serduchem na miłość.
(26167)| Artii | data: 13.06.2014, godz: 21:17 |
Ja jestem twoim zaopatrzeniem i ja zaspokoje wszystkie twoje potrzeby... Mat 6,31-33
(26166)
Kasik, pomodlę się za Ciebie modlitwą do Ducha Świętego, który jest pocieszycielem strapionej duszy. W zamian Ty pomodlisz się za mnie o to, bym potrafił z ufnością przyjmować wolę Bożą. (26165)| Monika, lat 40 | data: 13.06.2014, godz: 19:36 |
Tylko chorzy ludzie mogą tak przekręcić moje słowa. Użyłam słów, że mój tato mnie wyśmiewał. Jak można tak szatańsko przekręcić moje słowa. To szczyt chamstwa. Proszę jeszcze raz przeczytać moją wypowiedź. Proszę nie obrażać mojego taty i zachować trochę kultury i taktu, a nie prymitywne skojarzenia.
Nie spotkałam jeszcze miłości mojego życia. To znaczy, że jestem panienką.
W realnym życiu staram się unikać takich ludzi.........Jestem czystą kobietą. A swoją obecną czystość zachowuję dla Przyszłego Męża, jak Bóg da......i nie chodzi tylko o czystość narządów rodnych, ale czyste serce, myśli, skojarzenia, pragnienia.
Proszę mnie nie obrażać, bo na to nie zasługuję. (26164)| polonistka, lat 40, e-mail: kolenska@wp.pl | data: 13.06.2014, godz: 18:46 |
do ****, lat 43. Myślę, że nie zrozumiałaś wypowiedzi Moniki lat 40. Apeluję o czytanie ze zrozumieniem. (26163)
Jestem nieśmiała i spokojna.
Jestem bardzo smutna bo brakuje mi bardzo ludzi wierzących przyjaciół.
Szukam koleżanek i kolegów z Krakowa i Katowic. (26162)
Zapraszam Was na wieczór dziś.
I na trzy dni 13 do 15 czerwca do Chrzanowa w Małopolsce.
Do Parafii św.Mikołaja w Chrzanowie.
Trwają od dziś uroczystości związane z Świętym Michałem Archaniołem.
I są nabożeństwa o uwolnienie od nałogów i opętań.
I o uzdrowienia z modlitwą wstawienniczą.
Dokładny program sprawdźcie na stronie internetowej
Parafia Św.Mikołaja w Chrzanowie.
(26161)| Beata | data: 13.06.2014, godz: 11:27 |
do "****"
tak, tata jest najważniejszym mezczyzną w zyciu córki..bo pierwszy.. jedyny który kształtuje w dziecku obraz siebie..i w końcu obraz Boga-Ojca.. to juz jest dowiedzione nawet psychologicznie..
Córki w pewnym wieku bardzo pragną aby były one najwazniejsze dla niego.. i on jest dla nich głownym autorytetem....to ojciec przygotowuje je na pełną dojrzałość, kontakty.. własciwe relacje damsko męskie..
moje siostrzenice wręcz przepadają za swoim ojcem.. i widze jak on jest obecnie dla nich ważny..najwazniejszy ..., pozniej sie to zmieni gdy wejdą w związki..ale jest ten czas gdy ojciec ma ogromna role do spełnienia.. widze tez po sobie, jak brakowalo mi więzi emocjonalnej z ojcem..że nie zaistniał jako najwazniejszy mężczyzna.. widze braki.. ale nie każdemu dane..czasem trzeba przejść przez cierpienie..i najwazniejsze by nie popełniać podobnych błędów ale rozeznawać.. (26160)| Beata | data: 12.06.2014, godz: 12:11 |
qwerty jestes jakis rozgoryczony...nie porównuj innej sytuacji do swego rozczarowania.. w nich jest pełno żali..
w tym momencie oceniasz człowieka.. jak nie znasz sytuacji, motywów.. i w ogóle.. co zaistniało.. smutny podzielił sie tym ze chcial jak najlepiej i zrobil co mógł.. jak piszesz...o woli.. nawet chory psychicznie ma swoją wolną wolę..mimo iz ona zaburzona przez jakies psychotropy..ale za to nie obiwniajamy całego świata.. moze dla niej te leki były potrzebne..
a co mial zrobic smutny?
wziążć na siebie caly ciężar odpowiedzialnosci do ktorego nawet po ludzku nie byl zdolny w tej sytuacji? mial sie z nią ożenić ..? z osobą niezdolną do odpowiedzialnosci ..czy stać jej osobistym ochroniarzem? a gdzie byla jej rodzina? z taka choroba to jest różnie.. i czasem nie ma wpływu nawet matka i ojciec..rodzeństwo.. więc ich też obwinisz? a księża nie są od tego żeby dawać kopa ..oskarżać..potepiać.. bo więdzą ze tylko Bóg zna serce człowieka.. okolicznośći tragedii..
Znajomy mial dobrą żone, 4 dzieci.. pracę, jego klub sportowy miał osiągnięcia a popełnił samobójstwo..bo schizofrenia..bo miał mysli samobójcze.. częste w tej chorobie....i leczył się..rodzina nawet pojechala z pielgrzymką do częstochowy w jego intencji specjalnie.. a tu telefon w drodze.. nie żyje.... winna żona? dzieci.. matka? ..ojciec?
qwerty piszesz jak oskarżyciel.. nie masz prawa osądzać samotnego. On i tak robił co mógł.. jesli ona przedawkowała leki.. to nie miała nad sobą kontroli tak jest w takiej chorobie.. bardzo często.. mój kuzyn tez zjadł za duzo i umarł..chciał czy nie chciał żyć..ale musieliby go zamknąc w kaftan by nie mógl zazyc leku..logiczne myślenie wyłączone..
Ona nie żyje.. jest w rękach miłosiernego Boga, moze nawet w niebie.. a ja podziwiam smutnego ze robił co mógł.... nie wymagajmy od kogoś cudotwórczych metod.. nieraz twój przyjaciel nawet nie zadzwoni albo nie wspomoże gdy jestes w biedzie..
bądźmy wyrozumiali bardziej dla innych niz samych siebie..czasami łatwiej zrzucić na kogoś odpowiedzialność..bo nam trzeba zawsze nieba przychylić.. a siebie wybielić.. stało się... pewnych rzeczy nie przewidzisz.. a ta dziewczyna pewnie juz jest szczęśliwa a tu nie wiadomo jaka mialaby przyszlość z chorobą. krzyża sie nie uniknie.. i nikt nie ma takiej mocy go nam zabrać.. a człowiek który nie potrafi tez zadbać o swoje dobro tylko robi coś wbrew sobie by drugiemu ulżyć , nie jest sam wobec siebie w porządku.. zeby drugiemu dać szczęście..trzeba samemu to szczęście w sobie poczuć inaczej to zamieni się w chore poświęcenie....
Pamiętaj każdy człowiek jest inny, i sytuacja jest inna. Nie chodzi o to by szukać winnego. Poza tym jest jeszcze Bóg.. i człowiek musi dać Jemu szansę w pierwszej kolejności.. człowiek nie przeskoczy pewnych rzeczy bo jest "ograniczony" szczególnie wobec takiej choroby... (26159)
Mogę prośić o modlitwę ? w zamian oferuje to samo..:) Mam trudną sytuację i chyba sama nie radzę:( Potrzebuje wsparcia.. (26158)| ****, lat 43 | data: 11.06.2014, godz: 16:16 |
Do Moniki lat 40,
Czy Ty naprawdę uważałaś swojego ojca za "miłość swojego życia"? Tak sobie myślę, że żyję na tym świecie 43 lata. Sporo widziałam, sporo przeżyłam, z wieloma problemami się borykałam i nadal borykam, jak większość zresztą ludzi, ale nigdy mi nie przeszło przez myśl, że ojca można uważać za miłość swojego życia. Stwierdzenie, że tata jest pierwszym mężczyzną w życiu córki, trochę dziwnie zabrzmiało. Przepraszam, może się czepiam Twoich słów, ale tak sobie myślę, że niezłą krzywdę potrafi ojciec wyrządzić córce. Mam tu na myśli krzywdę emocjonalną.
qwerty, ciekawe jest to, co napisałeś. Uważam, że warto się nad tym zastanowić. Nie mam najmniejszego zamiaru stawać ani po Twojej stronie, ani po stronie smutnego. Nie w tym rzecz. Nie chcę nikogo ani bronić, ani atakować. Chodzi mi o to, że warto sobie samemu zadać pytanie, jakiej pomocy udzieliłabym ja czy Ty, czy inna osoba na miejscu smutnego? Jaka byłaby moja reakcja, moje zachowanie, gdybym spotkała kogoś takiego jak ta dziewczyna itd... Zgadzam się z Tobą, że spowiedź w konfesjonale nie załatwia sprawy. Zresztą, jeżeli chodzi o moje poglądy na temat spowiedzi, to z pewnością nie jeden katolik spaliłby mnie na stosie, dlatego nie będę w to wnikać. Myślę, że nie jest łatwo zrozumieć postępowanie konkretnego człowieka, jeżeli samemu nie było się w dokładnie takiej samej sytuacji, nie doświadczyło się tego samego na własnej skórze. Już dawno temu doszłam do wniosku, że my katolicy za szybko oceniamy innych, za szybko szukamy wytłumaczeń dla siebie. Tak trudno przyznać się samemu sobie, że nie jestem zawsze i wszędzie dobrym człowiekiem, że wyspowiadałem/am się a potem dalej grzeszę.... Każdy popełnia błędy, każdy w swoim życiu błądzi. Tylko czy każdy chce trochę się nad tym zastanowić? Trochę nad sobą popracować, trochę krytycznie na siebie samego spojrzeć a nie wciąż szukać winy w innych ludziach? Życie jest, jakie jest, ale to już wszyscy wiemy. Pozdrawiam Wszystkich
(26157)| smutny | data: 11.06.2014, godz: 15:51 |
Do @qwerty
Tak naprawde nie wiesz co jej powiedzialem i raczej nigdy sie nie dowiesz. Raczej nie bede wglebial sie w dyskusje z Toba. Nie popchnolem jej do samobojstwa, nie moglem dac jej milosci, zapisalem ja na terapie, chcialem jej pomoc. Pozwol ze to Bog mnie osadzi a nie TY i cale szczescie ze nie Ty. Mysle, ze nawet jesli zrobilem cos zlego milosierny Bog mi wybaczyl, bo go o to prosilem.
Z Bogiem
(26156)| qwerty | data: 09.06.2014, godz: 18:43 |
do smutny
Tak zgadłeś (ku mojemu zdziwieniu), do ciebie kieruje swoje wcześniejsze wypowiedzi. Twoja odpowiedź potwierdza to o czym pisałem wsześniej. We wszystkich twoich wypowiedziach to ty jesteś poszkodowanym i tak siebie przedstawiasz. Podpisujesz się smutny, piszesz o tym co ciebie spotkało, jaki jesteś biedny, chociaż to nie ty zmierzyłeś się ze śmiercią.
W dwa tyg. po wszystkim piszesz, że się "otrząsnąłeś", że to "zaakceptowałeś" ... no co za bzdury!!! Zdania, że: "nie można zmusić alkoholika do terapii, skoro nie uważa że jest chory" w ogóle nie da się skomentować! Niech zgadnę, pani psycholog ci to powiedziała? Takie teksty to pewien standard, a porównywanie chorego do alkoholika, w odniesieniu do ludzi faktycznie chorych psychicznie jest po prostu obraźliwe. Alkoholizm na wczenym etapie to wybór wolnej woli, choroba psychiczna NIE. Nerwice, manię czy psychozę diagnozuje się teraz "na zapas" i w zasadzie z miejsca po pierwszych kilku konsultacjach. Poza tym, który lekarz przepisuje pacjentowi choremu na psychozę ze skłonnościami samobójczymi silne psychotropy?!
Jeśli myślisz, że słowa księdza, modlitwa i zamówienie mszy załatwiają sprawę, to się grubo mylisz. Jeśli ksiądz po 2 tygodniach "zdjął ciężar z twojego serca", to świadczy to tylko o tobie. Chrześcijańska mentalność wybaczania winy przez osoby trzecie (w tym przyp. przez księdza) poprzez sakrament, nie ma zastosowania w rzeczywistości. Konfesjonał wymyślili leniwi i tchórzliwi ludzie, którzy nie mieli odwagi, żeby wziąć na siebie odpowiedzialność za swoje czyny. Dlatego wyznają swoje winy poprzez osoby trzecie.
Osobiście mam żal, mimo iż nie znałem tej dziewczyny. Być może dlatego, że 4 lata temu spotkało mnie coś podobnego. Miałem wtedy trudne chwile w życiu jak każdy, ale największym nieszczęściem było spotkanie osoby podobnej do ciebie. Mogę sobie tylko wyobrazić co powiedziałeś tej dziewczynie i jaka mogła być jej reakcja. Zresztą ty jeden to wiesz najlepiej. Jednak po twoich wypowiedziach odnoszę wrażenie, że znalazłeś już sobie na wszystko wygodną odpowiedź (i to ekspresowo po 2 tygodniach), co tylko potwierdza moje odczucia w stosunku do twojej osoby. (26155)| kari, lat 30 | data: 08.06.2014, godz: 10:29 |
hej,
Jak poznaliście, że kogoś kochacie? Jak to w ogóle rozpoznać? Mam kogoś, właściwie wszystko ma zmierzać do ślubu w przyszłości, już nas rodzina tytułuje mężem i żoną. Coś jednak nie daje mi spokoju... Znam go, przyjaźnię się z nim, jednak nie byłam w nim zbyt długo zakochana. Szybko okazał się trochę innym człowiekiem niż gdy go poznałam, poza tym on choruje na pewną ,,ryzykowną chorobę", bierze leki, ale ma częste nawroty i dlatego jest na rencie. Jest moim przyjacielem to od razu przyznaję, ale nie wiem, czy to miłość? To dobry, miły człowiek, ma dobre serce i jest troskliwy, lubi dzieci i w ogóle. Czuję, że go bardzo lubię, ale nie wiem jak rozpoznać miłość?
(26154)| dgb | data: 06.06.2014, godz: 23:27 |
co do wpisu Agat [26271] - fajnie sie tego slucha to fakt , jednak rozwiazania problemu tam nie ma wogole (26153)| Monika, lat 40 | data: 06.06.2014, godz: 20:47 |
qwerty super, że napisałeś. Powiedzenie przez zaufaną osobę niecenzuralnych słów, świadczy tylko o niej. Wyobraź sobie, że mój własny tato najbliższy i pierwszy mężczyzna w moim życiu wyśmiewał mnie na każdym kroku. Czy myślisz, ze miłosne porażki mnie zniechęcają. To dziwne mam 40 lat a coraz bardziej jestem pewna, że z miłością mojego życia zestarzeję się. Dzisiaj śmiałyśmy się z koleżankami, że będę mu tańczyła przy balkoniku. Wiara katolicka daje NADZIEJĘ, której żadne cierpienie nie zniszczy. Moje blizny na sądzie będą dowodem, że próbowałam kochać.
Pragnę złożyć w tym miejscu świadectwo. Ostatnio dowiedziałam się czegoś istotnego o niby miłości mojego życia. Powiedziałam sobie po raz pierwszy od 20 lat "A co mnie to obchodzi". Jestem wolna, a spotkanie miłości mojego życia jest przede mną. Obecnie staję w prawdzie, że jeszcze nie spotkałam miłości mojego życia. (26152)| smutny | data: 06.06.2014, godz: 19:55 |
Do qwerty.
Nie wiem o czym do mnie piszesz. Czy ty masz zal do kogos o cos? Bo totalnie nie rozumiem twojej wypowiedzi. Ona byla kierowana do mnie czy ogolem do wszystkich? (26151)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |