| smutny | data: 21.05.2014, godz: 20:29 |
Witam wszystkich,
Dominike poznalem przez internet. Byla to zagubiona osoba. Bardzo zamknieta w sobie. Pracowala wMcDonaldzie. Nie miala przyjaciol, osoba totalnie samotna. Zakochala sie we mnie, jednak ja nie potrafilem odwzajemnic jej uczuc. Spotykalismy sie ale ja jej mowilem ze z tego nic nie bedzie. Znalazlem jej psychoterapeutke, dlugo ja namaialem na terapie. Zaczela chodzic. Tygodniami obsypywala mnie smsami i telefonami. W pewnym momencie juz nie wytzrymywalem, nawet wulgaryzmami staralem sie ja odsunac o siebie. Napisalem ze jesli nie przestanie zadzwonie na polcje. Ostatni ms jest z 30 kwietnia. Dzisiaj dowiedzialem ze 2 maja popelnila samobojstwo...
Ludzie!!! Nie moge sie pozbierac. Biedna osoba ktora caly czas miala pod gorke, zadnych perspektyw na zycie odebrala sobie zycie. Jak to pisze lzy mi splywaja.... Nie potrafie pogodzic sie z tym.
Jedynie o co prosze to o modlitwe za jej dusze. Raczej was o to blagam!. Pomodlcie sie za nia!!!
(26100)| Danek | data: 21.05.2014, godz: 20:06 |
Modlilem sie w ostatnich dniach Koronka o pokój w moim domu i stał się cud,coś co wydawało się mało realne.Obraz Jezusa Miłosiernego...pamiętajmy jaką ma siłę (26099)
Cześć, szukam dobrej dziewczyny, z którą można się zaprzyjaźnić i pokochać. Szukam z woj. pomorskiego (26098)| lukasz, lat 22 | data: 21.05.2014, godz: 13:59 |
Nienawidzę ludzi, poza nielicznymi jesteście okropni..
Nie chcę nikomu robić krzywdy, więc pomódlcie się za to żebym mógł umrzeć. (26097)| Marco | data: 20.05.2014, godz: 17:08 |
Bardzo dziękuję za życzenia, pamięć... - J. :) (26096)| J. | data: 18.05.2014, godz: 22:59 |
do Ani!
Módl sie za swoich rodziców,sa rekolekcje dla osób , które przeżyły strate najbliższych (26095)
Szanowni Państwo
Bardzo proszę o modlitwę w intencji mojej mamy Teresy
O uwolnienie z toksycznego związku, o szczęście życiowe oraz o szczęście w miłości.
Za modlitwę bardzo serdecznie dziękuję.
Pozdrawiam
Łukasz
(26094)
Do Ona.
Serdecznie witaj.
To o czym piszesz jest bardzo ważne, alkoholik nie jest człowiekiem przegranym pod warunkiem, ze podjal leczenie, jest w AA i przeszedł terapie 12 krokow, można znaleźć o tym wiadomość na stronach internetu, gdzie taka terapia jest organizowana. Ale najważniejsze jest to czy uświadamia sobie swój problem, obiecywanie tu nic nie da, to chwilowe deklaracje.
Trzeba uderzyć w zrodlo problemu i podjąć leczenie.
Poki co starałabym się na Twoim miejscu pomoc chłopakowi, ale nie wiazac się i nie skladac zadnych deklaracji. Zycie z alkoholikiem to wegetacja, nic nie da się zbudować na stale, bo nalog zniewala człowieka tak bardzo, ze nic innego ważne nie jest.
Pozdrawiam, Gosia (26093)| jacek42 | data: 17.05.2014, godz: 21:51 |
Dekalog
Wtedy mówił Bóg wszystkie te słowa: „Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
1/Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!
2/Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! 3/Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.
4/Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.
5/Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
6/Nie będziesz zabijał.
7/Nie będziesz cudzołożył.
8/Nie będziesz kradł.
9/Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek.
10/Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego”.
Ks. Wyjścia 20.1-17 (26092)| * | data: 17.05.2014, godz: 18:15 |
Marco, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.. (26091)| Beata | data: 17.05.2014, godz: 10:38 |
módlmy sie za powodzian...
poszkodowanych, by mogli wrocic do normalnego zycia.. odzyskać spoko i pomoc finansową. Żywioły to straszna tragedia, i trauma.. (26090)| jacek42 | data: 17.05.2014, godz: 09:16 |
Jak żyć
Co zaś do mnie, niech mnie Bóg uchowa, abym miał się chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego dla mnie świat jest ukrzyżowany, a ja dla świata.
List św. Pawła do Galacjan 6:14
Biblia nie przedstawia krzyża jako symbolu klęski czy zbrodni, lecz jako symbol Bożego zwycięstwa nad grzechem, demonami i światem. Odnosi się ów znak także do pojednania, jakie dzięki ofierze Chrystusa nastąpiło między Bogiem a ludźmi, a także między samymi ludźmi. Apostoł Paweł uznał krzyż za obraz ogromnej zmiany, dzięki której został przeniesiony ze świata grzechu do Bożej łaski. Dla uczniów Chrystusa krzyż jest słowem-kluczem, streszczającym prawdę o odkupieniu; jest także najważniejszym symbolem chrześcijańskim. (26089)| Julia | data: 15.05.2014, godz: 15:08 |
Telewizja to najmniej efektywny mechanizm uczenia się. (26088)| Julia | data: 15.05.2014, godz: 15:07 |
"Małżeństwo, które zaczęło nudzić się wieczorami, zdecydowało się przez pewien czas wyłączać telewizor i czytać głośno przez godzinę wybraną książkę. " Alan Loy McGinnis "Potęga optymizmu" (26087)| jacek42 | data: 15.05.2014, godz: 07:36 |
Modlitwa
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca w imieniu moim, da wam.
Ewangelia św. Jana 16:23
Modlitwa w imieniu Jezusa Chrystusa nie polega jedynie na wypowiadaniu określonej formuły. Człowiek, który zwraca się do Boga Ojca w imieniu Zbawiciela, naprawdę wierzy w biblijnego Jezusa i Jego dzieło, którego dokonał przez swój krzyż i zmartwychwstanie. Jeżeli np. ktoś nie uznaje Boskości Chrystusa lub nie uważa Jezusa za jedynego Pośrednika między Bogiem a ludźmi, to nie modli się w imieniu Pana. (26086)
Witam
Jeśli są osoby z Warszawy lub z bliskich okolic chcące zaangażować się w projekt religijno(rel. Katolicka)-społeczny(wiara i rozum) to zapraszam w postaci stowarzyszenia o roboczej nazwie ,,Stowarzyszenie Rodzina,, uczestnictwo na zasadzie wolontariatu...w pierwszej kolejności potrzebny będzie prawnik najlepiej student lub studentka prawa która orientuje się już w tej ,,stajni Augiasza przepisów,, które są sprzeczne i nawzajem się wykluczają bo kiedy prawo nie jest tożsame ze sprawiedliwością.....raczej wywołuje jeszcze większy zamęt i do niczego nie prowadzi raczej w przepaść..........także potrzebny będzie psycholog student studentka biologi o kierunku genetyka........na pewno też przydałaby się kobieta do ,,ogarnięcia,, uporządkowania tekstów związanych z celami stowarzyszenia może być osoba konsekrowana która ukierunkowana jest na Boga (religia katolicka)....wymagania co do osób na pewno najchętniej osoby młode pełnoletnie plus z nonkonformistycznym widzeniem świata wymagana znajomość Dekalogu ze zrozumieniem uczestnicy to na pewno rdzenny Polak Katolik lub ludzie dobrej woli czyli człowiek który ma program od Boga w postaci sumienia nie zawirusowany.......dziękuje za uczestnictwo tzw ,,innowierców,, chodzi tu tez o tzw inne wyznania chrześcijańskie....proszę sobie najpierw przemyśleć czy mam czas a potem napisać......Bóg rożne zadania nam zleca........i się nie rozdwoimy..słoma szybko się zapala i szybko gaśnie.....raczej potrzebni ludzie którzy nieustannie żarzą się jak węgiel drzewny..........a z chwila śmierci zostanie z nich popiół zanim pójdą do............zapraszam.... (26085)| nowy | data: 13.05.2014, godz: 20:07 |
do ona
Jeśli wolno jedno zdanie w temacie: najlepiej zgodzić się z tym, że będzie to, co pokaże życie - może za dużo myślisz o przeszłości chłopaka z którym jesteś. Jeśli go kochasz, to najlepiej nie indaguj go ciągle o przeszłość, tylko skup się na budowaniu szczęścia. Waszego szczęścia! Jeśli je zbudujecie, to także nie masz pewności, że będzie ono trwało wiecznie... To są dynamiczne procesy, zależne od bardzo wielu czynników. Na jedne masz wpływ, na inne w ogóle... Oczywiście, że możesz czuć niepokój, ale wzajemne wymaganie od siebie wzajemnych przyrzeczeń mija się z celem. Nie mówiąc o tym, że wygląda to mało poważnie. Najlepiej niczego sobie nie przyrzekać. To doprowadzi tylko, to skrywania wzajemnej niechęci, co w przyszłości może doprowadzić do rozpadu związku. Także małżeńskiego. Masz już przedsmak powyższego w jego kontrze, z której wynika niepewność do Twojej osoby i niechęć do przyrzeczeń jako pewników. Nie znamy przyszłości - możemy ją tyko próbować przewidywać. Po co indagować kogoś, np. na imieninach, kiedy wszyscy wznoszą toast: przecież przyrzekałeś!... Jeżeli nie ma nadużywania alkoholu, jest wzajemny szacunek i wspólne poważne plany, to nie ma takiej potrzeby. Problem zniknie sam. Pozdrawiam. (26084) | | Beata | data: 13.05.2014, godz: 16:24 |
do ona.
Trudno ocenić cżłowieka, nawet po deklaracjach. na ile ten jego problem był ucieczka od problemów, a choroba alkoholową, skłonnościa genetyczną. Widzisz nie raz ktos nigdy nie pił a rozpil sie w małzeństwie pod wpływem..pracy...kolegów.. czy problemów finansowych.. To jest ryzyko... człowiek nigdy nie zna siebie do końca, pomimo najlepszych chęci, jak bedzie za 10 lat gdy stanie w obliczu powaznych problemów..
Zalezy od jego psychiki, woli walki, wsparcia rodziny...
Może to był jakis epizod.. zeby zabić nudę, czy ukryc niedowartościowanie.. może wpływ kogoś?
Oczywiście każdy ma prawo popełniac błedy i z nich wychodzić. Módl sie do sw Józefa, albo niech Pan Bóg to albo rozwali albo pokonacie przeszkody...niepewności i będziecie razem. (26083)| ona | data: 12.05.2014, godz: 20:44 |
mam pytanie czy jest tu może ktoś to miał problem podobny do mojego tzn. od 7 m-cy spotykam się z chłopakiem ja mam 33 a on 30 lat, biję się z myślami co mam zrobić i już brakuje mi siły - on ponad 2 lata temu przez rok czasu pił codziennie alkohol, głównie piwo po pracy a na weekendach wypijał go więcej - ale dostrzegł problem i teraz nie pije poza łykiem wina czy lampki szampana. Teraz już ponad 2 lata nie pije. On mnie zapewnia że do tego nie wróci ale na 100 % nie może mi tego obiecać bo nie wie jak potoczy się życie, twierdzi że on też nie może być pewien czy np go nie zdradzę. Nie wiem co mam robić, nie potrafię o niczym innym myśleć, nie chcę chłopaka "zwodzić" a z drugiej strony stracić. Poza tą jego przeszłością jest ok. Czy warto takiej osobie dać szansę, chłopak ten ma pragnienia, marzenia o szczęśliwej rodzinie - ale czy to nie są puste słowa - jak to bywa u alkoholików.... (26082)
witam wszystkich. Bardzo często wchodze na stronę Adonai i pomyslałam ze zostawię po sobię tutaj slad. Szukam drugiej połówki i może tutaj ją znadę... jak chcesz tompisz..... Pozdrawiam (26081)| alana181@wp.pl, lat 43, e-mail: alana181@wp.pl | data: 11.05.2014, godz: 09:32 |
Witam Wszystkich serdecznie i pozdrawiam.
Zwracam się z nietypowa prośbą może ktoś ma jakies zbędne opatrunki jałowe bandaże plastry itp.
Mam chora Mamę od 9 lat leżąca ma małopłytkowość więc cały czas na rękach i nogach robia się krwawe wyborczyny jest nam ciężko przy mamy dochodach ja nie pracuję gdyż mama wymaga stałej opieki .Mój numer kontaktowy 669 650 011.
Pozdrawiam .Z Bogiem (26080)| Spokojny | data: 10.05.2014, godz: 20:05 |
Czy znajdzie się osoba która mogłaby odmówić Nowennę Pompejańską w pewnej intencji...byłby bardzo wdzięczny... (26079)| jacek42 | data: 10.05.2014, godz: 15:22 |
Jak żyć
Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie.
Ewangelia św. Jana 14:15
Prawdziwy uczeń Chrystusa nie przyjmuje Go tylko jako Zbawiciela, ale także jako Pana całego swego życia. Człowiek Boży naprawdę oddał swe życie Chrystusowi, dlatego nie 'żyje już dla siebie, lecz dla Tego, który za niego umarł i zmartwychwstał'. Przykazania Chrystusowe ma wypisane na swoim sercu i według nich żyje. Nie wypowiada jedynie sentymentalnych, emocjonalnych twierdzeń, że kocha Jezusa, lecz dowodzi tej miłości swym konsekwentnym posłuszeństwem wobec Pana i Jego przykazań. (26078)| jacek42 | data: 09.05.2014, godz: 08:10 |
Apostoł Paweł napisał: Ci, którzy żyją sprawami ciała, myślą tylko o tym, co cielesne, ci zaś, którzy żyją sprawami Ducha, o tym, co duchowe. Kto myśli tylko o ciele, idzie ku śmierci, kto myśli o sprawach Ducha, znajduje życie i pokój.
do Rzymian 8,5-6 (26077)| jacek42 | data: 08.05.2014, godz: 22:43 |
Poddanie się Bogu
To wszystko moja ręka uczyniła tak, że to wszystko powstało - mówi Pan. Lecz Ja patrzę na tego, który jest pokorny i przygnębiony na duchu i który z drżeniem odnosi się do mojego słowa.
Księga Izajasza 66:2
Potężny Stwórca całego wszechświata łaskawym okiem patrzy na człowieka, który z drżeniem odnosi się do Jego Słowa. Takim człowiekiem był król Jozjasz, który po usłyszeniu Księgi Prawa bardzo się przejął jego treścią, ukorzył się przed Jahwe i zapłakał przed Nim. Nie poprzestał jednak na tym, lecz przeprowadził w kraju radykalne reformy religijne, niszcząc wszelkie obiekty kultu bałwochwalczego, wykorzeniając okultyzm oraz wznawiając obchody Święta Paschy. Każdy z nas powinien zadać sobie następujące pytania: "Czy Słowo Boże przemawia w żywy sposób do mojego serca i umysłu, wstrząsając moim sumieniem? Czy jestem gotów (gotowa) zreformować swoje życie według nauki Bożej?". (26076)
Witajcie,
zwracam się do Was z prośbą. O modlitwę w intencji znalezienia pracy. Jest mi naprawdę ciężko, ledwo wiąże koniec z końcem. Z powodu trudności finansowych musiałam przerwać studia na 6 semestrze. Moje cv nie imponuje. Jestem introwertyczką, kontakty z obcymi ludźmi są dla mnie przykrym obowiązkiem. Moim marzeniem jest pisać teksty na zlecenie, w zaciszu własnego domu. Do tej pory moje starania spełzły na niczym.
Proszę o wsparcie duchowe.
Z Panem Bogiem. (26075)
Pozdrawiam
zachęcam do kontaktowania się. (26074)| jacek42 | data: 07.05.2014, godz: 09:00 |
Nienawidźcie zła, a miłujcie dobro i zapewnijcie prawu miejsce w bramie!
Księga Amosa 5:15
Kochaniu dobra musi towarzyszyć nienawiść do zła, na co wskazuje pewien biblijny przykład. Zbawiciel powiedział Kościołowi w Efezie, że nienawidzi uczynków sekty Nikolaitów. Było to ugrupowanie, które prawdopodobnie głosiło, że skoro żyjemy pod łaską Bożą, to możemy uprawiać nierząd i bałwochwalstwo. Najwyraźniej ludzie ci uznali, że jeśli oddajemy się grzechowi, to pozwalamy Bogu, by okazał nam jeszcze większą łaskę i przebaczenie. Apostoł Paweł wyjaśnia: "Czyż mamy trwać w grzechu, aby łaska bardziej się wzmogła? żadną miarą! Jeżeli umarliśmy dla grzechu, jakże możemy żyć w nim nadal?". (26073)| jacek42 | data: 07.05.2014, godz: 08:49 |
..:. ratunek .:..
Jeden nauczycieli chrześcijańskich napisał: Chrystus jeden raz został ofiarowany, aby wziąć na siebie grzechy wielu; za drugim razem ukaże się tym, którzy Go oczekują, nie z powodu grzechu, ale by ich zbawić.
do Hebrajczyków 9,28 (26072)| jacek42 | data: 07.05.2014, godz: 08:48 |
..:. wyjątkowość .:..
Dariusz - król Persji - powiedział o Bogu: On jest Bogiem żywym i trwa na wieki. On ratuje i uwalnia, dokonuje znaków i cudów na niebie i na ziemi.
Daniela 6,27-28 (26071)| wykluczona | data: 06.05.2014, godz: 14:36 |
http://www.youtube.com/watch?v=r6sthkpGxEQ
(26070)| wykluczona | data: 06.05.2014, godz: 14:19 |
Bezsenność do 48h? Twój własny dotyk wydaje ci się obcy? Szpetota twarzy (zez rozbieżny, "obłędny wzrok")? Nienaturalne reakcje i ruchy ciała? Natrętna zbieżność myśli i działania z przekazem radiowo-telewizyjnym? Telepatia wśród otoczenia?
TO ŻADNE ZABURZENIA PSYCHICZNE, TO EFEKT PROMIENIOWANIA CYFROWEGO ("WYKLUCZANIA UBOGICH Z INTERNETU") (26069)
Witajcie! Czytam często Waszą stronę,są tu ciekawi ludzie.Pozdrawiam serdecznie.Chętnie popiszę z osobami,wierzącymi.Mile widziani nauczyciele.Zapraszam do korespondencji. (26068)
Hej jestem Jola, mam 24 lata. Chętnie poznam szczerego, uczciwego, kochającego i wierzącego chłopaka, dla którego Bóg jest celem i sensem życia. Moim pragnieniem jest obdarzyć kogoś czystą i bezwarunkową miłością... (26067)| jacek42 | data: 05.05.2014, godz: 08:52 |
Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą, i krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.
1 List św. Jana 1:7
Chodzenie w światłości to kroczenie drogą Bożą, naśladowanie Chrystusa i przestrzeganie Jego przykazań. Chcąc wstąpić na tę drogę trzeba wejść przez jedyną bramę, którą jest Pan Jezus. Jako pojednani z Bogiem przez krew Zbawiciela, stajemy się członkami rodziny Bożej i żyjemy we wspólnocie z innymi dziećmi Bożymi. Gdy idąc drogą świętości miewamy upadki i popełniamy grzechy, możemy zaraz upaść przed tronem łaski i w imieniu Zbawiciela prosić o przebaczenie naszych win. Jeśli nie odkładamy wyznania naszych win, to doznajemy duchowego oczyszczenia i możemy dalej służyć Bogu z czystym sumieniem. (26066)| jacek42 | data: 05.05.2014, godz: 08:51 |
Boże nasz! (?) Nie wiemy, co czynić, lecz oczy nasze na ciebie są zwrócone.
2 Księga Kronik 20:12
W naszym życiu zdarzają się sytuacje, w których nie wiemy, jaki ma być nasz kolejny krok. Król Jehoszafat wraz z ludem Bożym stanęli w obliczu wrogiego ataku sprzymierzonych armii pogańskich. Zaufali jednak Bogu, który sam rozprawił się z przeciwnikami Judejczyków. Każdy z nas musi nauczyć się w życiu sztuki polegania na Bogu, powierzania Mu naszych trosk i niepokojów. Często Pan będzie oczekiwał od nas podejmowania konkretnych działań, ale trwając w modlitwie i czytaniu Słowa Bożego pozwolimy Stwórcy kierować naszymi krokami i będziemy wiedzieli, co mamy robić. (26065)| jacek42 | data: 05.05.2014, godz: 08:48 |
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do żywota.
Ewangelia św. Jana 5:24
Gdy uwzględni się gramatykę grecką, to sens tej wypowiedzi jest następujący: "Kto stale słucha słowa mego i stale wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia". Czasami pojawia się błędne mniemanie, że wystarczy raz w życiu opowiedzieć się za Chrystusem, a potem - bez względu na to, czy trwamy w wierze i czy wiara ta rodzi dobry owoc - i tak będziemy zbawieni. To prawda, że nowe narodzenie dokonuje się w życiu chrześcijanina tylko raz. Jednakże Pan oczekuje od nas trwania w wierze potwierdzonej dobrymi czynami, co jest możliwe, gdy pozostajemy w bliskiej więzi z Chrystusem. (26064)
Za 5 miesięcy wychodzę za mąż cieszyłam się bardzo ale ostatnio mam jakiej wątpliwości... Czy jestem na to gotowa.... czy to będzie dobry mąż/tata... Itp.itd...
Jestem z moim narzeczonym od prawie trzech lat... Jest mi z min dobrze daje mi poczucie bezpieczeństwa wspiera pomaga ale czy go kocham? Nie wiem. A co to jest miłość? Wychowałam się w domu gdzie nigdy nie mówiono o uczuciach nigdy nie słyszałam od nikogo słowa "kocham" zamiast tego słyszałam "nic nie umiesz robisz wszystko źle itp itd".
Przez co poczucie własnej wartości jest u mnie bardzo niskie co odbija się na moim życiu brakuje mi odwagi, ciężko mi podjąć jakiekolwiek decyzję nawet najprostrze... Zanim podejmę długo się zastanawiam, pytam innych co mam zrobić. Jestem bardzo niezdecydowana osoba.
Mówią że miłość jest wtedy kiedy szczęście drugiej osoby jest dla mnie ważniejsze. Ja dla niego chce jak najlepiej. Pomagam mu jak tylko mogę wspieram go...
Jeszcze jednak sprawa... Mój narzeczony miał wcześniej dziewczynę która znam i co wstydzę się przed nimi pokazać z nim, chciałam z nią tez porozmawiać czemu się roztali. Albo ostatnio usłyszałam że jemu trzeba mówić w pracy co ma robić i znowu dopadły mnie wątpliwości...
Wiem jestem bardzo dziwna osóba.. .
(26063)| Beata | data: 02.05.2014, godz: 16:22 |
Aniu przykre te doswiadczenia masz... ja bym na Twoim miejscu poszukala w necie dobrych rekolekcji.. trochę się oderwała.. cos przemyslała...zdystansowała się.. tak żebyś nie tkwiła w rozpamiętywaniu zboczenia taty, słabości mamy i nie zadręczała sie jak to na Cb wpłynęło.
Potrzebujesz uzdrowienia duszy.. wspomnień. Jest wiele mszy w Polsce z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie. Sa na żywo takie msze transmitowane, np Czatachowa.pl wiele uzdrowień uwolnien sie dokonuje..radziłabym Ci pojechac osobiście na taką msze o.Daniela (blisko Czestochowy) lub przez net.. nastepna 24 maja od 15 bedzie transmisja takiej mszy video. Piękne są.. świadectwa.
Mozesz też odsluchać archiwalne spotkania.
Twoja przeszłosc aż sie prosi o to.. ale z takim spokojem... cierpliwością..podejdź. Potrzeba czasu...i zawierzenia..
Przeszłosci juz nie zmienisz.. ale mozesz odzyskać pokój, uzdrowic swoje życie. Dobra spowiedź..
dobrymi terapeutami są panstwo Gajdowie, www.gajdy.pl ,prowadzą rekolekcje dla ludzi poranionych. Są umacniające. Popytaj ich.. może coś Ci zaproponują..Mądrzy, Boży ludzie.
Masz dla kogo żyć, masz dobrego męża, synka... myśl częściej o tym że zostałaś nimi obdarowana i ciągle dziękuj za nich Bogu! .. Bóg sie o to zatroszczył byś nie była sama...
polecam rekolekcje Ciemne Noce Nikodema z 2011r., wiele tam świadectw o poranionych ludziach, dobrych wskazówek jak zaufać.. : http://www.youtube.com/watch?v=7GheFahEUKg
wiele dobrych nauk i konferencji można posluchać, poczytać na stronie profeto.pl
Rozmowa z mężem, jak Monika pisze.. tak na spokojnie.. opowiedz o swojej nerwowości,że Ci ciezko..złe wspomnienia itd.. nie obawiaj się reakcji..informuj ze ciezko Ci nad tym zapanować.. potrzebujesz zrozumienia gdy wybuchniesz i bedziesz sie wiecej starać....
Odwagi, będzie dobrze! ....jesteś jeszcze młoda...można wyjść z wielu trudnych pogmatwanych historii..
Jezus jest bliżej tych ludzi, im więcej ran doświadczyli w życiu. Jezus przyszedł aby uzdrawiać ..przemieniać, dać nowe życie...do takich ludzi jak Ty! przekonasz się...
szukaj ... z dobrym nastawieniem.. wierz, że to jest możliwe. To co dziś doświadczasz.. to też wejście na drogę uzdrowienia..sama świadomość tych doświadczeń, przyjrzenia sie im z boku i nazwania ich jest potrzebna..to pewien proces choć niełatwy.. ale nie zatrzymuj sie nad tym... szukaj... i cały czas ufaj że nie ma nic niemożliwego dla Boga, jesli będziesz prosić, kołatać! (26062)| magdalenka | data: 01.05.2014, godz: 11:44 |
Do Ani...
Kochana Aniu !
Seks dał nam Bóg, byśmy przeżywali pięknie:
1/ chwile, kiedy chcemy PRZEKAZAĆ życie,
2/ chwile spędzone z kochanym Małżonkiem, tylko dla nas przeznaczone,
3/ byśmy wprowadzili się w stan, jakby przedsmaku Nieba...bo ono jest dla tych, którzy wierzą...a może i dla innych, tych niedowierzających, dobrych z natury, nie znających Dobrej Nowiny itd itp... To jest upiększenie człowiekowi codziennego trudnego życia, przez Boga...
Jeśli seks ktoś pojmuje wyłącznie jako niezbędną do życia czynność fizjologiczną, albo wykorzystanie przedmiotowe drugiego człowieka, lub też egoistyczne, czy choćby tylko egocentryczne zrobienie sobie przyjemności, prędzej czy później wpada w seksoholizm, a to już jest uzależnienie, jak od narkotyku... Może być potęgujące się poczucie jakiejś pustki, braku czegoś, co dopełniałoby osobowość człowieka, poczucie braku sensu życia, wreszcie wpadka w depresję, albo choćby niskie poczucie własnej wartości, objawiające się paradoksalnie...chwaleniem się, "jaki to ja nie jestem wspaniały"...
Aniu ! Staraj się pomyśleć, że dotyk twojego Męża, jest dotykiem osoby Ci najbliższej, życzliwej, chcącej Ci pomóc w przełamaniu narosłych fobii... Pozwól choć pogłaskać się po głowie...:)) Zacznij od małych kroków...
Niewątpliwie postępowanie Twojego Śp. Taty było bezpośredni przyczyną wszystkich następstw... ale, że w małżeństwie stan faktyczny jest zawsze wypadkową postępowania DWÓCH osób (w rodzinie - WSZYSTKICH !), więc i Śp. Mama też miała swój udział... Może była za słaba psychicznie, by móc porozmawiać szczerze z Tatą... wspólnie dojść do WSPÓLNEGO wyjścia z sytuacji... w Małżeństwie TRZEBA ROZMAWIAĆ...!!! Zawsze i o wszystkim... Trzeba być szczerym i tego wymagać od Męża... Bo inaczej nie ma NAS, jestem JA i drugie JA... A to już nie wspólnota, tym bardziej Małżeńska... To egoizm, egocentryzm, oszustwo, kłamstwo, kombinacje, jakby uniknąć ODPOWIEDZIALNOŚCI... A MAŁŻEŃSTWO, TO PRZEDE WSZYSTKIM MIŁOŚĆ ODPOWIEDZIALNA !!! no a gdzie tu miłość, jeśli jest kłamstwo i egoizm...?
Spróbuj powiedzieć sobie, że złe przeszło, teraz idziemy razem do przodu, by wszystko naprawić - to, co wszyscy przedtem zepsuli... A JEST TO MOŻLIWE, TYLKO MUSICIE RAZEM Z MĘŻEM PONOWNIE POCZUĆ PRAWDZIWĄ WASZĄ MIŁOŚĆ...!!!
Pamiętaj, że dzieci natychmiast wyczuwają wszystkie nieprawidłowości we wzajemnych relacjach Rodziców, a nie daj Bóg, jeśli kłócą się przy dziecku...!!! Ono myśli, że już się nie kochają i czuje zagrożenie dla dalszej swojej i Rodziny egzystencji...! A przecież Rodzinę zakłada się po to, by właściwie i w spokoju przygotować do życia następne pokolenie. Jak to żrobimy, takie ono będzie... Dziecko musi czuć się bezpiecznie w Rodzinie, musi czuć serdeczność, chęć pomocy w KAŻDEJ CHOĆBY NAJTRUDNIEJSZEJ dla niego sytuacji, nie daj Boże jakiego kolwiek odrzucenia...!!!
Więc niech Wam Pan Bóg błogosławi w tym Waszym naprawianiu Rodziny, a jest to konieczne i WY MUSICIE TO ZROBIĆ, PRZEZ WASZĄ MIŁOŚĆ, ZREZYGNOWANIE ZE SWOJEGO"JA" I DZIAŁANIE, JAKO "MY", WSPÓLNE I Z MIŁOŚCIĄ, która, myślę, jeszcze w Was nie zgasła... SZCZĘŚĆ WAM BOŻE...!!! (26061) | | nowy | data: 30.04.2014, godz: 00:12 |
Do Anna, lat 26, e-mail: littlestar726@interia.pl
Współczuję. Osobiście wydaje mi się, że może lepiej o tak poważnych sprawach porozmawiać z kimś bliskim... Albo zaufać i pójść do psychologa?... Pozdrawiam. (26060)| Monika, lat 40 | data: 29.04.2014, godz: 21:10 |
wykluczona popatrz w ten sposób: TVN i Trwam to owoc pracy ludzkiej. Jednak Ty masz jako Odbiorca wybór możesz, ale nie musisz oglądać. Nie mam telewizora, bo mnie nie stać.
Mam komputer i wybieram to co mnie odpowiada.
Bogaci i biedni zawsze będą. Patrz zawsze, żeby Twoje życie było piękne.
Pan Jezus miał inną misję Odkupiciela człowieka. Warto w tym miejscu pokazać postać świętego Jana Pawła II. Zmarli Mu rodzice, rodzeństwo, stracił przez wojnę kolegów i kolezanki. Zaufał Panu Bogu i dziełił się z całym światem swoją WIARĄ, że Jezus żyje.
Święty Jan Paweł II modłił się do Ducha Świętego, a ja staram się codziennie odmawiać litanię do Jana Pawła II. Czuję, że jest moim Patronem.
Anno porozmawiaj z mężem. Staraj się zbudować z nim jeszcze szczerą i intymną więź. Jest mężczyzną więc lepiej zna męskie myślenie. Urodziłaś synka to dar od Pana Boga za Twoje trudne życie. Masz mozliwość z mężem tak wychować dzieci, aby były zdrowe moralnie.
Skłonności biseksualne to nie wina rodziców czy środowiska to niezrozumienie i błędne zrozumienie ról męskich. Kiedyś mężczyźni walczyli, później odbudowywali Ojczyznę, a teraz muszą znaleźć prawdziwe męskie cechy. I tu kłania się Księga Rodzaju do meżczyzny rzekł Pan Bóg Czyń sobie ziemię poddaną, a kobietę dla pomocy.
Aniu czytaj Pismo Święte, a znajdziesz bogactwo. (26059)| Julia | data: 29.04.2014, godz: 15:13 |
"Drogie dzieci! Otwórzcie wasze serca na łaskę, którą przeze mnie daje wam Bóg, jak kwiat, który otwiera się [dzięki] ciepłym promieniom słońca. Bądźcie modlitwą i miłością dla wszystkich tych, którzy są daleko od Boga i Jego miłości. Jestem z wami i oręduję za wszystkimi przed moim Synem Jezusem i kocham was niezmierną miłością. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie."
Pomyślałam, że warto dzisiaj wziąć sobie do serca słowa Najświętszej Maryji Panny z Medugorje:
http://www.medjugorje.org.pl/ (26058)
Witam Was,
Sama nie wiem od czego zacząć i jak opisać mój "problem". Czasami wydaje mi się, że ja CAŁA nim jestem. Zacznę może od tego, że mam 2 letniego Synka i jestem w związku małżeńskim od 3 lat. Pod koniec maja 2012 roku (kiedy byłam na finiszu ciąży) zmarł mój tata. Miał tylko 48 lat. Nie mogłam uczestniczyć w Jego pogrzebie ani "pożegnać" się z nim ponieważ leżał w szpitalu zakaźnym, gdzie z przyczyn naturalnych w ciąży nie wolno wchodzić. To był dla mnie a zarazem dla mojej młodszej o 6 lat siostry ogromny cios. Tata wychowywał nas sam od 18 lat. Mama wybrała drogę z alkoholem zamiast "rodzinnej sielanki".
Odebrano jej prawa rodzicielskie. Nie kontaktowała się z nami w ogóle. To dzięki Tacie jesteśmy teraz wykształcone, zadbane i ogarnięte na tyle, aby sprostać problemom dnia codziennego.
Wszystko byłoby dobrze gdyby nie fakt, że tata był biseksualny. Z początku o tym nie wiedziałam, jednak z czasem gdy do naszego mieszkania zaczęli przychodzić różni mężczyźni (nocowali u nas), a w telefonie taty zobaczyłam nagie fotografie męskie to wydało mi się to bardzo podejrzane. Niewiele jednak mogłam zrobić, milczałam bo bałam się jego reakcji i chciałam chronić młodszą niczego nieświadomą siostrę. Wszystko trwało bardzo długo. Pewnie jakieś 10-15 lat. Rodzina mamy (mama już także nie żyje) twierdzi, że Tata jeszcze na początku ich małżeństwa miał skłonności do takich "skoków w bok". Uważają, że przez to mama wpadła w alkoholizm.
Na początku roku 2012 Tata zachorował na zapalenie płuc, było konieczne leżenie w szpitalu. Tam okazało się, że jest zarażony wirusem HIV (stadium zaawansowane). To był dla nas cios. Siostra z jej narzeczonym jeżdzili do niego, był wycieńczony i coraz słabszy. Ja nie mogłam zrobić nic, jedynie z domu czekałam na jakiekolwiek wieści od nich.
To wszystko było tak trudne że aż niemożliwe do opisania. Tak jak już wspomniałam tata zmarł, 5 dni później ja urodziłam synka. Na początku było mi bardzo ciężko. Płakałam, nie chciałam go.. Byłam załamana. Mąż bardzo mnie wspierał, pomagał mi wyjść z tego doła, bo przeciez miałam dla kogo żyć... Nie wiedziałam co mam robić. Depresja sama przeszła, ale czuję, że moje życie nadal nie jest takie jakie powinno być. Jestem jakaś poddenerwowana, ciągle wkurzam się na męża o byle co. Ze wszystkiego robię problem. NIE JESTEM SOBĄ. Nie jestem tą Anią jaką byłam jeszcze 2-3 lata temu. Boje się że Ona już nie wróci...
Nasze życie erotyczne przez to w ogóle nie istnieje, nie pamiętam kiedy ostatni raz uprawialiśmy seks. Jest to na pewno po troszę spowodowane niedoczynnością tarczycy na jaką choruję, ale nie wiem czy nie chodzi o jakąś blokadę wewnętrzną. Każdy dotyk mojego męża sprawia we mnie wrażenie jakiegoś "łaskotania", to mnie drażni. Nie umiem poddać się uczuciu namiętności, chwili... Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Myślałam o jakiś środkach na uspokojenie, sama już nie wiem ... Przepraszam, że to wszystko tak chaotycznie opisałam, ale nie wiem jak to przedstawić.
Proszę jedynie o pomoc;((( CHCE TYLKO Z KIMŚ POROZMAWIAĆ, NIC WIĘCEJ! (26057)| RABAN | data: 29.04.2014, godz: 13:33 |
Wykluczenie cyfrowe i internet dla ubogich to ściema.kwas.pl
STOP PRZEMOCY CYFROWEJ!!!
Papież Franciszek podobno zachęcał młodych do robienia rabanu na ostatnich dniach młodych... Wszyscy jesteśmy słabi, to jasne, ale gdybyśmy tak przestali się bać i pokazali, jaką siłę i moc ma prawda młodych ludzi, Święty Jan Paweł II byłby dumny. (26056)| wykluczona | data: 29.04.2014, godz: 13:25 |
"Całe zło świata może być pokonane przez ogromną moc adoracji eucharystycznej" św. Jan Paweł II
Czy TVN czy TRWAM "wszystko to śmieci i gnój" (św. z Avila)
Tylko fałszywi prorocy zapewniają dziś: "TYLKO MY MÓWIMY PRAWDĘ" szukając próżnej chwały i sławy, czyniąc siebie i swoje zdanie nauką Bożą, zastępując uczynki miłosierdzia jazdą drogimi samochodami, karierami naukowymi czy polityką...
Tacy nauczyciele nie żyją ubóstwem ewangelicznym, którego wzorem jest Chrystus Król, Król Królów, Król, który nie potrzebuje żadnego ORSZAKU, bez którego obejść się dziś nie mogą fałszywi prorocy, prorocy chcący mieć nad wszystkimi WŁĄDZĘ!!!
(26055)| Zuzia | data: 28.04.2014, godz: 23:43 |
Witajcie, upatrzyłam sobie taką pozycję pisma świętego http://brawojasiu.pl/pl/pismo-swiete-stary-i-nowy-testament-praca-zbiorowa-396235.html#op1 jednak mam pewien dylemat, czy jest to wersja pełnowartościowa? Czasem gdzieś ktoś pisze, że niektóre biblie nie posiadają Apokalipsy, Listów.. chciałabym mieć kompletną Księgę. Doradzicie, czy ta jest dobra? Polecicie jakąś? (26054)| mala, lat 25 | data: 27.04.2014, godz: 19:25 |
dlaczego samotność musi tak strasznie boleć? dlaczego nie mogę spotkać odpowiedzialnego mężczyzny, a ci których poznaję jedynie bawią się moimi uczuciami i tym, że zbyt łatwo ufam. proszę o modlitwę za mnie. (26053)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |