| X | data: 11.02.2014, godz: 12:18 |
Biało-czerwona szachownica na kasku naszgo mistrza, Stocha...
Nowy Kozakiewicz!Brawo!
Oby tylko-w następnych zawodach-latał powyżej wierzchołków rosyjskich brzóz...
A jaki piękny przykład dał nam przedwczoraj, przed zawodami, uczestnicząc we Mszy św.Tak, Stoch to nie Małysz...Stoch to prawdziwy mistrz, człowiek wierzący(katolik), nie potrzebujący stale psychologa, radzący sobie doskonale bez niego...Nic dziwnego, jak jest się wierzącym(i praktykujacym), to się nie szuka pomocy u tego typu szarlatanów, nie oczekuje się od nich niczego, nie wierzy im, nie ufa...
A Małysz, ten protestancki sekciarz, który protestował przeciwko temu, iż śp.Lech Kaczyński spoczął na Wawelu, wciąż miał kłopoty z psychiką, i wciąż przesiadywał u psychologa...Ale to mu nie pomogło, bo mistrzem olimpijskim nie został, mimo tylu okazji, tylu szans..Był blisko, ale przegrał..
Zatem-mistrz jest tylko jeden-Kamil Stoch..
I jest inteligentny, i jest patriotą...A Małysz?Kupa śmiechu!
Na przykład wczoraj powiedział takie dwa krótkie zdania:"Ten symbol mi pomógł.W końcu ma się tych dobrych lotników, prawda Polsko?"Oczywiscie Wiadomości ocenzurowały tę wypowiedź-nie było pierwszego zdania, a tylko drugie.To zrozumiałe, bo wiadomo, iż biało-czerwona szachownica to symbol Polskich Sił Powietrznych, polskiego lotnictwa, a odwoływanie się do niej-i to przez kogoś takiego, w takich okolicznościach, ma duże znaczenie...Nie można pozwolić, by te..."patriotyczne demony"zaczęły się ujawniać, odradzać, bo to..."niebezpieczne..."
Ale chyba i ci cenzorzy nie są doskonali, nie wszystko rozumieją, bo gdyby tak było, to pewnie w ogóle nie pozwoliliby pokazać tej wypowiedzi?Bo cóż Stoch miał na mysli, wypowiadając te słowa:"W końcu ma się tych dobrych lotników, prawda Polsko?"Otóż, tak naprawdę, chciał powiedzieć:"Polscy lotnicy są świetni, dobrze wyszkoleni, nie popełniający błędów, zwłaszcza wtedy, kiedy znajdują się nad rosyjską ziemią, nad rosyjską przestrzenią powietrzną." (25850)| xyz | data: 11.02.2014, godz: 11:15 |
Łukasz, w swoim wyznaniu użyłeś 47 razy słowa JEZUS...czy to nie mały przesadyzm i nadużycie tego wyrazu...na daremno? (25849)| chwila | data: 11.02.2014, godz: 10:42 |
X
Napisałeś to, ty naprawdę słuchasz wiadomości, wyszukujesz i myślisz, ojeju
"Wczoraj, z rana, słucham najświeższych wiadomości, dowiaduję się, kto zmarł i myślę sobie:"No i...Mosz ci los...!"
Co do innego wpisu, którego nie przeczytałam w całości oczywiście, bo się nawet nie da, napisze tak CHROŃ NAS PANIE OD TAKICH X
(25848)| chwila | data: 11.02.2014, godz: 10:36 |
sorry pomyliłam jeden tekst o2 z gość
(25847)| chwila | data: 11.02.2014, godz: 10:30 |
a i gościu 2
wyluzuj, idź na spacer, weź proszki na uspokojenie, bo chyba nie umiesz spokojnie rozmawiać, jakie są twoje argumenty?...wykrzykniki...
zanim pokierujesz do kogoś swoje marne uwagi zastanów się nad sobą
(25846)| chwila | data: 11.02.2014, godz: 10:27 |
gość 2
rozróżniaj pojęcia i nie rządź kto co ma robić... widać, ze prawda Cię w oczy kole. Poczytaj książki dotyczące relacji z Panem Bogiem, ciekawe jak Pan Bóg odbiera twoje wywyższanie
(25845)
Jezus Cię kocha, zawsze i pomimo wszystko. Uśmiechnij się :) (25844)| Artii | data: 10.02.2014, godz: 11:35 |
To, czy sluga stoi, czy upada, jest rzecza jego Pana. Rz 14,4 (25843)| Aldona, lat 34 | data: 10.02.2014, godz: 02:36 |
Katoliku Pawle....... Masz uprzedzenia rasowe do Jezusa? Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych Mi uczyniliście- mówił Chrystus. On jednoczy się z każdym człowiekiem, tak więc.........spróbuj zobaczyć w tych ludziach do których masz uprzedznia Twarz Jezusa , przynajmniej trzeba się wysilić i próbować. (25842)
Niech będzie pochwalony i wywyższony Jezus Chrystus
Drodzy bracia i drogie siostry w Jezusie Chrystusie
Pokój i dobro niech pozostanie z wami.
Piszę ten list by podzielić się wiadomością z odnalezienia Jezusa Chrystusa , Jezusa Miłosiernego, który codziennie w ciągu całego dnia obdarza mnie miłością i miłosierdziem.
Jezus Chrystus wlał w moje serce pokój a przede wszystkim miłość. Zawsze kiedy miałem trudności od nich uciekałem tak samo było grzechami wszystkie traktowałem jak coś zwykłego normalnego.
Ja przez całe swoje życie nie traktowałem siebie, ludzi czy też Boga oraz Jezusa Chrystusa poważnie.
W moim życiu był może krótki okres co interesowałem się wszystkim co demoniczne, a później nawet wyrzekłem się Boga by później zacząć wierzyć, że istnieje, ale nic więcej, ponieważ on mnie ograniczał według mojego rozumowania tak po ludzku. Uważałem, że moje własne ego i własne ja jest ważniejsze od Jezusa choć on mnie pragnął, ale to nie było samo w sobie moje ja czy moje ego lecz to wszystko pochodziło od złego. W moim życiu często dochodziło do ataków złego i wiele razy udawało mu się oddalić mnie od Boga, który jest miłością. Bóg jest prawdziwą miłości i wiem, że mnie kocha za to kim jestem i akceptuje mnie również takiego jakim jestem. Czy jestem dobrym człowiekiem? Może się staram, ale nie jestem dobry jedynie Bóg, który jest w Niebie jest dobry. Ja już wiele razy p[powtarzałem to nie świat jest zły to ludzie go takim tworzą. Uważam, że w dzisiejszych czasach jest wyścig szczurów a ludzie gonią za dobrami materialnymi w tym pieniądze, seks , przemoc itp. Itd.
Ja nie cenię tych wartości jakie daje mi świat, ponieważ uważam, że nie są dla mnie jakże ważniejsze są rzeczy, które daje Bóg i jego syn Jezus Chrystus. Jezus Chrystus pokazał mi inną drogą i powiedział mi nie idź tamtą drogą nie tędy droga. Jezus Chrystus powiedział pójdź za mną , moją drogą i drogą mojego miłosierdzia i to mną kierowało by w domu stworzyć ołtarz . Smutkiem napawa mnie myśl, że wiele dusz ludzkich pójdzie do piekła a już nie ziemi są przygotowani przez jakość swojego życia. Ja postanowiłem prosić Jezusa modląc się do niego o miłosierdzie nad światem , nad duszami, które żyją i które umarły. Szatan ten łotr a nawet łobuz nie chce naszej duszy, bo my go nie obchodzimy. Szatan strącony z Nieba do Piekła nie ma powrotu o czym on sam wie i on pałając złością do Boga każdą ziemską duszę chce ściągnąć na złą drogę by móc pożreć jej duszę. Ja mam bardzo często złe myśli na temat piekła, które mogę określić wizjami i wiem jakie cierpienia przechodzą te dusze w piekle i czy to jest raj dal duszy czy to jest oznaką, że szatan kocha ludzie nie, ponieważ szatan ludzi nie na widzi tak samo jak Boga a nawet gorzej bo uważa, że przez nas również został osądzony i wypędzony z Nieba. Bóg jest miłością bo w raju nie ma cierpień lecz radość a Bóg jako zwierzchnik szatana powiedział by był posłuszny a przede wszystkim by służył i pomagał ludziom a on na to nie jak to mam wyżyć ludziom a on sam uważał, że to ludzie powinni składać mu pokłon i przez swoją pychę z anioła stał się demonem a na ziemi stworzył własną religię i kult mowa o satanistach, ale nie polecam innym drogi szatana, ponieważ to prowadzi do zguby i wiecznych cierpień. Życie człowieka jako pielgrzyma na ziemi jest krótki i co mi za przyjemność z zatracania się na ziemi w porównaniu z wieczną męczarnią w piekle. Uważam, że trzeba czuwać na modlitwie, ponieważ szatan jest silny i nie jest teraz w piekle lecz chodzi po ziemi by dusze ludzie odwodzić od Boga jedynego celu naszego życia. Jezus jednorodzony syn Boga jest jedyna drogą do Boga i Nieba on otworzył nam bramy Nieba.
Ja jestem świadomy z własnej nicości , jestem świadomy, że jestem grzesznikiem i wiele razy mam obraz, że to wiele razy ja stałem pod krzyżem i rzucałem w Jezusa kamieniem. Ja jestem liściem na wietrze chwiejnym i jak łodyga podczas sztormu, która może się złamać i jestem świadomy tego wszystkiego, ale tym bardziej chce iść za Jezusem. Owszem boję się tej drogi , obawiam się wiem, że będzie ona trudna, ale czy mogę iść inną drogą nie on jest jedyną drogą mój kochany Jezus.
Jezus wlewa w moją duszę tyle miłości, że ja jej nie mogę udźwignąć, ale za to jestem w stanie dać miłość innym. Szatan jest zły i najbardziej uderzył w moja rodzinę, która się rozpadł, ale tym bardziej chce iść za Jezusem i każdego polecam Bożemu Miłosierdziu i swoją rodzinę też.
Ja czuję obecność Jezusa i widzę jego jasne światło i na prawdę on jest światłością świata jestem szczęśliwy i czuję się napełniony duchem świętym, gdyż ojciec i syn mi go dali. Ja chcę głosić całemu światu prawdę o Jezusie, że Jezus umarł za mnie i za każdego człowieka na krzyżu o tym nikt nie powinien zapomnieć i Jezus jest bohaterem tej opowieści, jest moim Panem , Bratem i Nauczycielem.
Jezus owszem umarł za mnie na krzyżu za co mu dziękuję i żałuje oraz przepraszam go za swoje grzechy, ale przede wszystkim Jezus zmartwychwstał i żyje nadal. Jest żywy we mnie , jest żywy w każdym z nas , jest żywy w eucharystii i w świecie. Jezus jest ratunkiem przez złym. Ja nie uważam, że złapałem Pana Boga za nogi, ponieważ wiem, że będą przede mną wielki trudności lub nawet choroba, ale każdy ból czy chorobę oddaję Jezusowi. Jezus Chrystus powołuje mnie do innego życia jest to również dla mnie ciężkie zmienić swoje życie o 180 stopni, ale łaska Jezusa Chrystus mnie wspiera i on sam nie po raz pierwszy mnie pomógł choć wcześniej nie widziałem jego pomocy bo byłem ślepcem i głupcem a teraz otworzyły mi się oczy i widzę ile dobra daje mi Bóg i jego syn Jezus Chrystus. Jezus chce bym szedł za nim wziął swój krzyż i szedł choć wiem, że nie jest łatwo wziąć swój krzyż i iść w drogę za Jezusem, nie jest łatwo zaprzeć się samego siebie, własnego ja i własnej drogi, ale wiem, że jeśli mocno zaufam Jezusowi i powiem my tak i będę go kochał wszystko będzie łatwiejsze. Jezus przemawia do mnie w drobnych szczegółach dnia codziennego w każdym drobnym słowie i nawet w powiewie wiatru daje znać o sobie. Ja raduję się tym, że Jezus jest ze mną i mogę krzyczeć, śpiewać , śmiać się czy nawet skakać i jeszcze raz krzyczeć jak Jezus zmienia ludzki prosty świat jak zmienił mnie i chciałbym głosić własne świadectwo jak Jezus wyrwał mnie ze śmiertelnej matni zła z wywlókł mnie z ciemności na powierzchnie z ciemności w kierunku światła. Jezus napełnił mnie pokojem a przede wszystkim Duchem Świętym, który mnie napawa radością, ale to nie znaczy, że raduje się cierpieniem bo ludzie życie jest przepełnione cierpieniem. Jak spotkam smutną lub cierpiącą osobę ja cierpię i smucę się z nią i jednocześnie powierzam ją i jej życie Jezusowi naszemu dobremu Pasterzowi. W obecnej chwili przepełnia mnie radość i obecne świadectwo mojego nawrócenia piszę pod wpływem nie tylko radości, ale przede wszystkim pod wpływem nie tylko Jezusa , ale również Ducha Świętego i teraz wiem jedno, że jak zapomnę słów to wnet Duch Święty na mnie oświeci, że słowa same będę płynąć. Miłość Jezusa jest wielka i nie można ją ogarnąć własnym słabym i małym mózgiem, prędzej rzeka przeminie lub wyschnie niż jego miłość się skończy bądź przeminie. Ja nigdy nie czułem takiego uczucia jak teraz a przyznam szczerze, że teraz widzę wyraźniej, słyszę wyraźniej i czuję obecność Jezusa, Jego oddech na mojej szyi, jego cudowne przebite gwoźdźmi dłonie na moich barkach a czasami czuję się tak lekko gdyż Jezus w pewnych sytuacjach niesie mnie na rękach, ale również daje mi dni w których jest ciężko, ale nie po to by przysporzyć mnie cierpień, ale by mnie bardziej wzmocnić, ponieważ jest ze mną. Ja kogo miałbym się lękać skoro Jezus jest ze mną. Jezus dał wiele dowodów na to, że Jest ze mną, że istnieje i, że mnie kocha. Ja chcę iść za Jezusem, wziąć swój Krzyż i iść w drogę gdzie mnie skieruje Jezus, kroczyć jego a nie własnymi Ścieszkami, patrzeć jego a nie własnymi oczami, mówić jego a nie swoimi ustami.
Chce wielbić Jego i wysławiać Jego imię i mówić jaki cud Jezus uczynił w moim życiu po za cudem narodzin, który był najważniejszy. Jezu uczy mnie codziennie jak iść za nim, uczy mnie przebaczać innym, uczy mnie być lepszym, uczy mnie kochać, uczy mnie jak walczyć z własnymi słabościami, pokosami i grzechem. Ja wypowiedziałem ważne słowa w moim życiu tak Jezu bardzo Cię kocham i chciałbym by tak została a ja ciągle na nowo uczę się kochać Jezusa, powiedziałem tak Jezu chce iść za Toba, tak Jezu chce byś został moim Panem i Nauczycielem i moją drogą i ja chce być Twoim sługo a przede wszystkim uczniem. Ty Jezu umarłeś za moje grzechy i przybiłeś się wraz z moimi grzechami do krzyża a zmartwychwstałeś bez moich grzechów bym ja żył w wolności bez swoich grzechów i poszedłeś do nieba by przygotować dla mnie mieszkanie gdy skończy się moja ziemska pielgrzymka.
Ja czuję powołanie od Jezusa i chce iść za nim mam ogromne powołanie. Jezu nie moja lecz Twoja wola nie się stanie i chcę iść za Twoją wolą i za Twoim głosem prowadź mnie.
Jezu cichy i pokornego serca uczyń serce moje według serca swego. Jezu Ufam Tobie.
Niech Jezus Miłosierny będzie z Tobą.
Pozdrawiam
Łukasz
(25841)| Artii | data: 09.02.2014, godz: 15:23 |
Milosc cierpliwa jest. 1 Kor 13,4 (25840)
Brak mi koleżanek do rozmowy na żywo.
Szukam koleżanek do na początek do pisania mejli a potem może spotkanie przy herbacie.
Mieszkam w Małopolsce między Katowicami a Krakowem.
Dziewczyny z Małopolski z Krakowa i okolic odezwijcie się!
Oraz z Katowic i okolic. (25839)| Spidi84, lat 30 | data: 08.02.2014, godz: 22:37 |
Gospi babolu dlaczego nie ma czata ?
Pozdro :) (25838)| Artii | data: 08.02.2014, godz: 16:22 |
"Zycie Twoich wiernych Panie, zmienia sie, ale sie nie konczy..." (25837)| jacek42 | data: 07.02.2014, godz: 18:59 |
Jego imię będzie źródłem nadziei całego świata.
Mateusza 12.21
O wiele łatwiej rozpocząć zwyczajny dzień, kiedy wiemy, że niedługo czeka nas coś miłego. Może świadomość, że już połowa roku szkolnego jest za tobą zachęca cię do pozytywnych myśli lub może tą miłą rzeczą jest okazja, by kupić wysokiej klasy tablet po atrakcyjnej cenie? Czasem cieszą nas nie tylko wielkie sprawy, ale również drobiazgi – uśmiech koleżanki, dobra ocena z kartkówki, pyszne ciastko w kawiarni…
Co daje Ci nadzieję, kiedy myślisz o przyszłości? Czy jest to tylko coś chwilowego? Spotkanie z koleżanką, na które tak długo czekałaś szybko się kończy. Ktoś w szkole przynosi lepszy sprzęt niż ten, którym dysponujesz. Wakacje zwykle są zbyt krótkie i znowu trzeba wrócić do szkoły.
Czy jest coś lub ktoś, kim moglibyśmy cieszyć się niezmiennie? Bez względu na to, co posiadamy, czy jesteśmy zdrowi i jaka atmosfera panuje w domu lub wśród przyjaciół? Nawet jeśli nie będzie z nami ludzi, których bardzo lubimy i, na dźwięk których imienia ogarniają nas ciepłe myśli, jest Ktoś w kim warto mieć nadzieję.
Pan Jezus Chrystus – Boży Syn jest źródłem nieprzemijającej nadziei. Nadziei na przebaczenie grzechów, uzdrowienie, pomoc w problemach i życie na wieki w niebie w Jego cudownej obecności.
Czy ponad wszystkie dobre rzeczy On jest dla ciebie prawdziwą nadzieją? (25836)| Mary1020, lat 36 | data: 07.02.2014, godz: 13:08 |
Paweł.....zawsze, w każdym (niezależnie od koloru skóry) staraj się dostrzegać samego PANA JEUZSA. I Człowieka tak samo ważnego i wartościowego jak Ty jesteś. (25835)| gosc2 | data: 07.02.2014, godz: 10:47 |
Chwila jestes arogancka! znajdz sobie inny portal i tam sie wymadrzaj..jak nie umiesz kulturalnie rozmawiac z ludzmi i przedstawic swoich pogladow. (25834)| jacek42 | data: 07.02.2014, godz: 06:59 |
Poznawanie Boga
Patrzcie teraz, że to Ja, Ja jestem a oprócz mnie nie ma boga. Ja pozbawiam życia i darzę życiem, Ja ranię i leczę, i z ręki mojej nikt nie zdoła się wyrwać.
5 Księga Mojżeszowa 32:39
Mojżesz przed śmiercią przemówił do Izraela słowami natchnionej pieśni. Oddał w niej chwałę wiernemu i sprawiedliwemu Bogu, lecz zganił jego lud za nieposłuszeństwo wobec Jahwe i przewrotność (32:4, 5). Uwypuklił potrzebę wdzięczności dla Wiekuistego za wybranie Izraela i czułą opiekę nad tym ludem (32:6-12) Podkreślił, że wynikająca z łaskawości Pana pomyślność materialna skłaniała naród do zapominania o Stwórcy i oddawania czci bożkom, tj. demonom (32:13-18). Konsekwencje nieposłuszeństwa były i będą smutne i tragiczne dla Izraela (32:19-33). Mimo to Najwyższy zlituje się nad swym ludem, wykaże nicość bożków i dowiedzie, że tylko On jest Bogiem, czyniącym wszystko w całkowicie suwerenny sposób (32:34-39). (25833)| X | data: 07.02.2014, godz: 00:39 |
Artii
"Kto drwi z ubogiego, znieważa jego Stwórcę."
To Twoje słowa.To znaczy-nie Twoje, zacytowane, ale rozumiemy, co chciałeś przekazać...
Powiedz mi zatem, czy przypadkiem nie zadrwiłeś ze mnie, kiedy zwróciłeś się do mnie "Panie X?"Nie było w tym żadnego kpiącego, drwiącego tonu?
Ja myślę, że było coś takiego...
Miej się więc na baczności, bo znieważyłeś swego Stwórcę, a za to..."nie ujdziesz karania." (25832)| X | data: 07.02.2014, godz: 00:21 |
pawel, 24
Muszę przyznać, że stwierdzenie(publiczne):"Jestem rasistą, "jest dość odważne...No, ale jeśli człowiek chce się zmienić, chce inaczej patrzeć na innych(rasowo, narodowościowo), to...bardzo dobrze, pochwalam..
Co to ja jeszcze chciałem...?A, rozumiem, że jesteś także antysemitą, a może nie?
Jesteś, jesteś..Ale to nic...Spotkałem bowiem w życiu kilku takich, którzy-w sposób jawny, otwarty, szczery-nie kryli się z tym, a potem-po udzieleniu im pewnych upomnień, rad-przestawali nimi być, przynajmniej nie byli nimi aż tak bardzo, aż w takim stopniu, jak to miało miejsce na początku...Zatem powiadam Ci:Żyd to też człowiek, też Stworzenie Boże i też ma szanse na znalezienie się w...Księdze Życia, bo ma szansę się nawrócić.Jednak trzeba mu w tym pomóc, pomagać-poprzez modlitwę, oczywiście...Zrób tak, jak ja, tzn:ogłoś w swoim środowisku Rok Modlitw o Nawrócenie Żydów, a potem się módl-wraz z innymi, znajomymi...
Ja tu tak o tych Żydach, braciach moich-starszych braciach...w wierze-wspólnej wierze(kiedys, może?), aż coś mi się przypomniało(nie, nie żaden z tych głupawych dowcipów o nich):niedawno został wybrany nowy prezydent Madagaskaru, został nim Hery Martial Rokotoarimanana Rajaonarimamapianina.
Mam nadzieję, że pan prezydent nie pomyśli o podróży i odwiedzeniu niedoszłej stolicy-Warszawy...Chociaż, z drugiej strony, mogłoby to być ciekawe doświadczenie, zarówno dla gościa, jak i gospodarzy, gdyby oczywiście wcześniej nie zdecydowali się na stały wyjazd na Madagaskar, tym razem-dobrowolny...
Co daj, Panie Boże! (25831)| X | data: 06.02.2014, godz: 23:28 |
Wczoraj, z rana, słucham najświeższych wiadomości, dowiaduję się, kto zmarł i myślę sobie:"No i...Mosz ci los...!"
Jaka szkoda!
Jaka szkoda, że-już nigdy-nie usłyszę tych niesamowitych pytań, np:"Dlaczego Polacy nie oszczędzają, nie zanoszą pieniędzy do banku, a jeżeli już to robią, to decydują się na lokowanie tam co najwyżej niewielkich sum?"
"Dlaczego młodzi Polacy nie kupują nowych mieszkań, a mieszkają współnie z rodzicami?"
"Dlaczego Polacy nie kupują nowych samochodów, a nabywają stare i używane?"
"Dlaczego Polacy, wykorzystując urlop, spędzają ten wolny czas w Polsce, a nie wyjeżdżają za granicę?"
Tak, tych pytań już nie będzie, bo..."odeszła kolejna legenda telewizji, "jak ogłoszono..
Jeszcze kilka tych"legend"pewnie tam jest...?Ale i one odejdą, pozostawiając wprawdzie po sobie jakiś ślad, ale będzie on się stawał coraz mniej wyraźny, coraz słabszy, aż-w końcu-zatrze się, zniknie...
Odejdą legendy, znajdą się tam, gdzie ich miejsce, obalone zostaną kolejne mity, wymysły, bajki..Co pozostanie?Wiara pozostanie-wiara w Jedynego Boga..
A więc-niech odchodzą te"legendy, "jak najprędzej...Nic tu po nich..Tylko szkody czynią... (25830)| N. | data: 06.02.2014, godz: 23:00 |
http://www.youtube.com/watch?v=VQN_MHFsK6E (25829)| Marcin, lat 36 | data: 06.02.2014, godz: 16:51 |
Jeśli rozmawiasz z Bogiem jesteś religijny.Kiedy Bóg przemawia do ciebie jesteś chory psychicznie.To nieprawda,że miłość od nienawiści dzieli cienka granica.Dzieli je mór chiński z basztów i wartowników co 5metrów.Bóg ma dobrze,bo nie kuleje.:-> (25828)| X | data: 06.02.2014, godz: 12:41 |
Elaxx2...razy bardziej błądząca niż jeszcze rok temu
Zrozum(mimo wszystko), spróbuj chociaż, albo przynajmniej:nastaw uszy, ...na słuchanie duszy-też, bo może jest tak, że ona-ta Twoja dusza, chce Ci coś ważnego powiedzieć, a Ty nie dopuszczasz jej do głosu, zagłuszasz ją:nie jest ważne to, na co się zbiera, ile się zbierze, ile z tego przeznaczy się na deklarowany cel(być może-nic), a ile na coś innego?To nie ma żadnego znaczenia.Liczy się jedynie to, kto to zbiera oraz to, dlaczego, z jakich pobudek, ktoś daje.
Prześpij się z tym , spróbuj to ogarnąć, zrozumieć.
Jeżeli Ci się to nie uda, to-proszę Cię:nie zabieraj na ten temat głosu, nie popieraj zła... (25827)| chwila | data: 06.02.2014, godz: 12:23 |
Paweł l.24
Jak Hitler? wydaje się, że każdy katolik może czasem źle pomyśleć , są różne sytuacje, ale żeby aż tak jak Hitler, to lekko mówiąc straszne jest. A jaka jest przyczyna takiej postawy? Środowisko, koledzy? Nie do końca wiadomo jak w domu mówiono, chociaż to że brat nie najeżdża na inne nacje nie oznacza, że rodzice byli np. neutralni... ktoś musiał mieć wpływ...i od tego zależy twoje nastawienie...jak się od dziecka żyje w obrębie ludzi, którzy są przeciwni innym narodom to czasem wsiąka się w to co mówią i przyjmuje, ze mają rację...myślę, że najważniejsze jest Twoje serce, sumienie...poszukaj w sobie odpowiedzi dlaczego i jak to zmienić... po owocach ich poznacie...gdzie jest miłość i czystość Twojego serca?
(25826) | | | pawel, lat 24 | data: 04.02.2014, godz: 21:07 |
Witajci moi drodzy. Uważam siebie za katolika jednak jest jeden problem, który kłóci z wiarą...otóż moje rasowe uprzedzenia... otóż jestem rasistą. Pamiętam jak podczas wymiany poglądów z moim bratem powiedział mi on że myślę jak Hitler. Nie wiem co zrobić bo poglądy i spojrzenie na innych trudno zmienić, ale co zrobić? (25825)
Swiety Jan pojdzie jeszcze dalej, gdy zaswiadczy: Bog jest miloscia" (1 J 4,8. 16):
milosc jest sama istota Boga. Posylajac w pelni czasow swojego jedynego Syna i Ducha milosci,
Bog objawia swoja najbardziej wewnetrzna tajemnice: jest wieczna wymiana milosci-
Ojcem Synem i Duchem Swietym, a nas przeznaczyl do udzialu w tej wymianie. KKK 220
(25824)| Artur "Artii" Wnęk, lat 38 | data: 03.02.2014, godz: 18:19 |
Kto drwi z ubogiego, zniewaza jego Stworce, kto cieszy sie z kleski, nie ujdzie karania. Ksiega Przyslow 17:5
(25823)| Marco | data: 02.02.2014, godz: 22:20 |
!!! APEL !!!
Proszę o podpisanie petycji "Zatrzymaj rezolucję forsującą homoadopcję w całej UE!"
http://www.citizengo.org/pl/3107-zatrzymaj-rezolucje-forsujaca-homoadopcje-w-calej-ue
to ważne, nawet bardzo i obojętnie czy masz rodzinę, czy pragniesz ją założyć, każde dziecko ma prawo być wychowywane z zdrowej rodzinie, przy wsparciu mamy i taty...
Ten "incydent" pokazuje jak bardzo zakłamana jest unia, która na początku szczyciła się ideami chrześcijańskimi, teraz legalizacja aborcji, eutanazji, "homo-rodziny"... (25822)| X | data: 02.02.2014, godz: 19:27 |
kaś
Wysławianie się na pewno jakoś tam świadczy o inteligencji, ale niekoniecznie aż tak, jak mogłoby się często wydawać...Na przykład:jeżeli ktoś będzie się wysławiał w sposób niezwykle wyszukany, to wcale nie będzie oznaczać, że jest bardziej inteligentny od kogoś, kto wysławia się co najwyżej poprawnie.
Natomiast wysławianie się wcale nie musi świadczyć o wykształceniu danego człowieka...
A Ty, jak się zdaje, masz coś do powiedzenia, ale boisz się...No, czego?Tych różnych..."dys-dys, "tak modnych dzisiaj?Nie, nie twierdzę, że niektórzy są tym dotknięci, nie, ale wielu próbuje wytłumaczyć nimi swoje, powiedzmy-niedoskonałości...Niepotrzebnie.Jeśli czlowiek ma coś do powiedzenia, czsem ciekawego, to powinien to robić, a nie się zniechęcać, bo sobie roi, że ma dys..coś tam.. (25821)| Elaxx2 | data: 02.02.2014, godz: 16:43 |
Kto kontroluje Caritas? Państwo nie ma takiego prawa. Caritas kontroluje się sam pod nadzorem właściwego terytorialnie księdza biskupa.
Z 46 istniejących Caritasów 26 uznano za organizacje pożytku publicznego. Oznacza to, iż mogą one przyjmować od państwa zlecenia na organizowanie dożywiania dzieci (oraz kolonii i zimowisk), prowadzenie stołówek i schronisk dla bezdomnych. Na ich konto można również wysyłać 1 procent odliczenia od podatku PIT. Taka działalność wymaga jednak rozliczania się z dotacji, czyli składania odpowiednich sprawozdań finansowych. I Caritas to robi, a dokładnie... jeden oddział Caritasu! Pozostałe 25 nie robi tego.
Jaki procent zebranych kwot przeznacza się na pomoc ubogim? Przeciętny oddział Caritasu prowadzi około 30 zbiórek rocznie. Policzmy to jednak na przykładzie Caritasu gnieźnieńskiego,ktory w roku 2005 przeprowadził40 zbiórek i zebrał 908 900 złotych (same datki lokalne). Każda inna organizacja charytatywna za punkt honoru ma generowanie jak najmniejszych kosztów własnych, aby jak najwięcej wydać na potrzebujących. Owe koszty nigdy nie powinny przekraczać 10 procent zebranej kwoty. Tymczasem koszty zbiórek Caritas w Gnieźnie wyniosły 589 597 złotych – czyli 65 procent zebranej sumy brakuje. (25820)| Elaxx2 | data: 02.02.2014, godz: 16:23 |
kto zechciałby, niech poczyta.
http://www.wykop.pl/ramka/1819096/zestawienie-zarzutow-wobec-wosp-i-ich-konfrontacja-z-faktami/ (25819)| Artii | data: 02.02.2014, godz: 16:01 |
Jesli ziarno rzucone w ziemie umrze, przyniesie plon obfity. (25818)| jacek42 | data: 02.02.2014, godz: 15:47 |
Jak żyć
Zaprzestań gniewu i zaniechaj zapalczywości! Nie gniewaj się, gdyż to wiedzie do złego.
Księga Psalmów 37:8/ 37;1-40 Całość
Boży charakter
Jeżeli wiecie, że Bóg jest sprawiedliwy, wiedzcie też, że każdy, kto postępuje sprawiedliwie, z niego się narodził.
1 List św. Jana 2:29/2;1-29 Całość
Apostoł Jan zachęca nas do trwania w Chrystusie, abyśmy podczas Jego powtórnego przyjścia mogli z ufnością, a nie ze wstydem stanąć przed Nim (2:28). Jednocześnie podkreśla fakt, że człowiek narodzony z Boga postępuje sprawiedliwie (2:29). Następnie sędziwy apostoł zdumiewa się nad ogromem miłości Bożej, dzięki której osoby narodzone na nowo nie tylko zostały nazwane dziećmi Bożymi, ale faktycznie nimi są (3:1) (25817)| X | data: 02.02.2014, godz: 12:46 |
Beata
Dajmy już spokój Owsiakowi?
Racja, to całe jego dzieło i tak upadnie, a on i tak się nie nawróci...Jezeli bowiem prawdą jest, że prędzej umarły wstanie z grobu aniżeli człowiek się nawróci, to-w przypadku tego człowieka-można śmiało powiedzieć:prędzej wszyscy zmarli, z kilku cmentarzy, w jednej chwili powstaną żywi ze swoich grobów aniżeli Owsiak się nawróci...
A skąd masz informację, że jest ochrzczony?Ja jej nie znalazłem, zresztą specjalnie nie szukałem, bo jakie to ma tutaj znaczenie?Ma w tym sensie, że jeżeli to prawda, to będzie to dla niego okoliczność działająca na jego niekorzyść, pogrążająca go jeszcze bardziej...
Jednak to prawda-dajmy mu już spokój, bo to już nudne zaczyna być...Jest tyle innych spraw, tematów...Tyle dobra wokół, którego nie zawsze widać, o którym się nie mówi...
Mówisz, że jest Dzieckiem Boga.No tak, prawda..
Zaraz, on chyba też to czuje, przynajmniej raz odczuł, tzn.wtedy, kiedy pojechał do Torunia, by dostać się do Radia Maryja, by złożyć tam wizytę.Jednak nie wpuszczono go.Stał biedak przy bramie(właściwie-furtce), kołatał i kołatał, ale wszystko na próżno...Powiedziano mu-"won stąd"(milcząco).
No tak, tylko że on zabrał ze sobą kamerę, kamerzystów, którzy wszystko filmowali...Więc nie odczuł tego "dziecięctwa, "bo pojechał tam jedynie po to, by pokazać, że go nie wpuszczą, że go nie chcą, że go skrzywdzili.Zresztą zaraz potem, jeszcze przy bramie, mówiąc do kamery, udawał głupiego, dziwiąc się, że mu nie otworzono.Powiedział jeszcze coś, mianowicie:"Ja przeciez robię to samo, co oni."Czyli co? A to, że on, Jerzy Owsiak, jest jak księża, jak Kościół-robi to samo...Oczywiście zdawał sobie sprawę z tego, że Kościół powołany jest do czegoś innego, nie po to, by być jedynie organizacją charytatywną, by tylko zbierać pieniądze i dawać tzw.biednym...On jednak-z całą powagą-zdawał się mówić:"Chodźcie do mnie, róbmy coś dobrego-dla drugiego człowieka;róbmy to samo, co robi Kościoł, co robią księża.Oni nie są już nam potrzebni, nie chodźcie tam." (25816)| ~ona, lat 27 | data: 02.02.2014, godz: 12:21 |
Bo wiesz, jesteś bardzo fajna i dobra... I cieszę się, że cię poznałem. I mam pewność, że ułożysz sobie jakoś życie, a sama wiesz, ze x. się to nie uda, nie z jej niepełnosprawnością... więc tak będzie lepiej... Sama rozumiesz, że nie mogę inaczej... I mam nadzieję, że będziesz szczęśliwa, chociaż ty... i kiedyś mi to wybaczysz...
---
Powiedział mi to wierzący, praktykujący (niedzielne msze, pielgrzymki...) W końcu słabszym trzeba pomagać...
I wiecie co? Jestem szczęśliwa, realizuję się zawodowo, zaczęłam się uczyć nowego języka, działam społecznie, jeżdżę w góry... A ludzi w swoim towarzystwie wolę niewierzących (ja szanuję ich - oni mnie) przynajmniej nikt w imię wiary nie będzie budował swojego życia wyrywając część mojego.
(25815)| X | data: 01.02.2014, godz: 13:08 |
Aldona
Nikt nie stanął w Twojej obronie, nie stanął przy Twoim boku, nie ujął się za Tobą...Nie otrzymałaś nawet jednego ciepłego słowa, nie mówiąc już o jako takim wsparciu, podniesieniu na duchu, zapewnieniu o swojej pamięci o Tobie, o modlitwie zanoszonej za Ciebie...Cóż, taki mamy świat, tak zmieniony, a właściwie-zmieniający się, takich ludzi, którzy już tylko widzą siebie, swoje sprawy, swoje problemy...
Wiem:nie prosiłaś, nie żądałaś tego, ale pewnie oczekiwałaś tego, liczyłaś na to, prawda?A tu-nic, cisza, brak reakcji...Pominięcie, zapomnienie...
A Ty, jak do tej pory, tak i obecnie, pozostawiona jesteś sama sobie, z własnymi kłopotami, problemami, pytaniami....I z trudnościami, głównie życia codziennego, a może jeszcze bardziej z trudnościami związanymi z pracą, z miejscem pracy, stosunkami tam panującymi, ludźmi, którzy przecież potrafią być czasem okropni, okrutni, niesprawiedliwi, źli..
Taak, nie jest Ci lekko, rozumiem to..A i praca pewnie nielekka, ciężka, wyczerpujaca...?I pewnie skromnie wynagradzana, tak, ze nie starcza, że trudno związać koniec z końcem?I chyba jeszcze musisz innych częściowo utrzymywać, pomagać chociaż, oczywiście na miarę swych możliwości...?
Najgorsze jednak chyba jest to, że nie możesz na nikogo liczyć, na żadne wsparcie?Nie mówię wsparcie w sensie materialnym jedynie, ale głównie w sensie duchowym...Tak, znikąd dobrego słowa, żadnego pocieszenia, pokierowania, żadnych wskazówek, rad...
To smutne, co najmniej smutne... (25814)| Artur, lat 38 | data: 01.02.2014, godz: 12:56 |
Tylko cierpienie pozwala duszy powiedziec z calym przekonaniem: Moj Boze, dobrze wiesz, ze Cie kocham! Sw.o.Pio
(25813)| Artii do X | data: 01.02.2014, godz: 12:55 |
Nie zmartilo mnie co napisal Jacek ale to co Ty napisales, Panie X. (25812)
Do @starszawy Czy wysławianie się świadczy o inteligencji? nawet jeśli to co? czuje sie Pan kims inteligentniejszym? jesli to Panu potrzebne to w porządku... Proszę jednak nie deprymowac ludzi, którzy widocznie gorzej posługuja się jezykiem polskim. Niektorzy mogą miec rowniez dysortografię. Pozdrawiam i życzę wiecej tolerancji...... (25811)| Beata | data: 31.01.2014, godz: 14:26 |
X
dajmy juz spokoj Owsiakowi:) jesli ta robota ma w sobie wiecej złego to sie odwróci przeciw,zawsze tak jest pewnego dnia każda zakłamana idea się zawali.. prawda ujrzy światło dzienne. Tak bywa w polityce i innych dziedzinach..Zobaczmy co sie dzieje na Ukrainie. Myśle ze on bardziej potrzebuje modlitwy.
W końcu Owsiak jest Dzieckiem Boga..bo na pewno ochrzczonym..i ma szanse odnaleźć wiarę.. nawrocić się. Potepianie człowieka nie przynosi efektów tylko czyny powinny byc nazwane.. czasami Pan Bóg moze ze zła wyciągnąc dobro..Szaweł nawrócił sie i stał sie świętym...Czasem czlowiek nie wie ze zyje w zakłamaniu.. i musi zejść na dno..żeby stanąć potem w prawdzie. Każdy ma szansę na zrehabilitowanie się. Kiedys bardzo klaskano Wałęsie.. jaki bohater..nobel.. a potem wyszły inne sprawy..kruczki..błedne decyzje i żądza władzy. Ale historia wszystko pokaże. Nawet katyńscy ofiecerowie zza grobu dopominaja się prawdy. I wiem ze musi kiedys wyjśc na jaw zagadkowa śmierć Leppera. F.Adwenta, a potem gen Petelickiego i innych, także świadków katastrofy smoleńskiej którzy w przedziwny sposób jeden za drugim zginęli lub "popełnili samobójstwa" zanim mogli cos powiedzieć. (25810)| X | data: 31.01.2014, godz: 12:49 |
Artii
Widziałeś, co powiedział do Ciebie człowiek podpisujący się jackiem42?
I co, milczysz, nie zareagujesz, pozwolisz sobie na coś takiego?
Możliwe, że nie do końca zrozumiałeś, co ten..."poeta miał na myśli?" No to Ci powiem:na początek fragment tego, co powstało w umyśle jego, usta wypowiedziały, a palce wystukały:"(...), a źródłem wiary nie jest już więcej Pismo lecz swoje doświadczenie."I co, nic nie rzuciło Ci się w oczy, bo mnie-tak?Zobaczyłem "Pismo, "a nie "Pismo św., "czyli:pismo, pismo,...uczeni w piśmie, patrzący tylko w pismo, opierający się jedynie na nim, widzący w nim nie Boga, a bożka...
A teraz powiem Ci, co ów jacek42 miał na myśli, kiedy zdecydował się do Ciebie napisać.Pomyślał sobie:"Co za idiota, co za kretyn, nic nie rozumie, błądzi i wykreślony za to będzie z Księgi Życia.Co prawda , ale przynajmniej , wskażę mu jaka jest prawda, gdzie ona jest jedynie zawarta, i gdzie jej szukać.?"
Pozwolisz na to, "dasz sobie?"Będziesz milczał, patrzył obojętnie, kiedy ktoś Cię obraża, miesza z błotem, kiedy ma Cię za nic...?Zrozum:nie można dać się tak traktować, nie można pozwolić na to, by tak nas poniżano! To prawda, że mamy być cisi, pokorni, mali; to prawda, że mamy się uniżać, stawać się coraz"mniejszymi, "ale nie mamy się poniżać ani też pozwalać na to, by nas poniżano...
A wiesz dlaczego jacek42 uznał Cię za idiotę i postanowił pokazać, "kto tu ma rację?"Bo Ty często zamieszczasz tutaj cytaty z takich źródeł, z takich autorów, którzy podnoszą mu ciśnienie krwi...Jest to, np.Marta Robin, o.Pio, Św.Faustyna, inni święci i błogosławieni.Nic dziwnego, bo dla człowieka wierzącego(katolika)źródłem wiary nie jest jedynie Biblia, Pismo św., ale również modlitwa, sakramenty święte, święci, błogosławieni, ich życie, przykłady ich postępowania, dzieła, jakie nam pozostawili, ich wytrwałość, smierć męczeńska za wiarę...
I Ty to rozumiesz, przyjmujesz to, nie dyskutujesz z tym, nie kwestionujesz tego ani też nie walczysz z tym...
Zatem:puścisz płazem coś takiego, dasz się tak znieważać?Pozwolisz na takie obelgi pod swoim adresem, i to stawiane publicznie, tak, iż wszyscy je słyszą?!!
Zrobisz, jak uważasz, niczego nie sugeruję(może trochę?), do niczego Cię specjalnie nie nakłaniam, ale...pomyśl nad tym..Ja osobiście, jeśli chcesz wiedzieć, nie przeszedłbym obok tego obojętnie, o nie...Ja-w takim przypadku-w sposób spokojny, wyważony, z odpowiednią dozą delikatności(i taktu), mając-jak zawsze-na względzie dobre imię drugiego człowieka, jego osobę, jego godność, z wyrozumiałością, z wyczuciem starałbym się przekonać go, że tak nie należy postępować, nie nalezy w taki sposób traktować bliźniego swego, bo to przecież.... człowiek jest. (25809)| chwila | data: 31.01.2014, godz: 10:58 |
gość
czyli według Ciebie chrześcijanin i katolik nie może słowa powiedzieć na Księdza, który czyni zło, bo to godzi w Księży i Kościół?
A to że jakiś Ksiądz np. okrada Parafian czy jest pedofilem nie godzi w Kościół, nie godzi w Pana Boga?
To co przytaczam jest powszechnie dostępne, ogłasza to WATYKAN, ale według Ciebie lepiej milczeć, zamieść sprawę pod dywan i najlepiej pozwolić takim Księżom czynić co czynią, ciekawe co byś zrobił/zrobiła jakby Twoje dziecko padło ofiarą Księdza pedofila
Ja mogę się modlić za każdego, wiem, że ksiądz to też człowiek, może zgrzeszyć, ale czy to że jest Księdzem zmniejsza jego winy?
Ksiądz powinien bardziej walczyć z pokusami, składał śluby, ma lepsze przygotowanie niż osoba świecka.
Twoja postawa katolika nie jest dla mnie szczera a jest napisane PRAWDA NAS WYZWOLI
(25808)| Artii | data: 31.01.2014, godz: 10:41 |
Pragnienie Boga jest wpisane w serce czlowieka, poniewaz zostal on stworzony przez Boga i dla Boga. Bog nie przestaje przyciagac czlowieka do siebie i tylko w Bogu czlowiek znajdzie prawde i szczescie... (KKK 27). W Nim znajdzie to, czego w glebi serca szuka: nieskonczona Pelnie, nieskonczona Prawde, nieskonczone Piekno, a przede wszystkim – wieczna, nieskonczona i niezmienna Milosc.
(25807)| X | data: 31.01.2014, godz: 01:59 |
Skoro już jesteśmy przy Owsiaku...
Żart.
No to poważnie:pewnie wydaje się(tak ogólnie), że..."już wystarczy, już dość"(na temat tego człowieka oraz"dzieł jego, "że się tak wyrażę:zebranych, a dokładnie mówiąc-wyłudzonych, w sposób perfidny-wyżebranych i zagrabionych?
Otóż-nie, "nie dość..."Nigdy-póki on, "ten człowiek", i póki oni, "ci ludzie"(stojący za nim), będą robili to, co robią, czyli próbowali stworzyć"nowego człowieka, "na miarę tych"nowych czasów, "które-o czym oni są przekonani-nadchodzą; człowieka, ktory, z coraz większą niechęcią, wstrętem nawet, będzie odnosił się do przeszłości, do tego, co już było, a także tego, co jest obecnie, co funkcjonuje i uważane jest za normalne, dobre, sprawdzone; człowieka, który-zachłystując się "nowymi ideami, "podanymi mu we"właściwy sposób"-zerwie z tym wszystkim"co już było, "choć może nie od razu, ale-"odpowiednio prowadzony, "będzie coraz bardziej przekonany, iż walka ze starym porządkiem, ze"starym światem, "jest dobra, słuszna, konieczna i nieunikniona, a co najważniejsze-przyniesie "prawdziwą miłość, wolność i równość."
Czy"już wystarczy?"
Nie! Nie schodźmy z Owsiaka(i "tych ludzi"), przeciwnie:okładajmy ich dalej, obnażajmy to zło-prawdziwe zło, ukazujmy tę ich perfidię, szatańskość-aż do skutku, to znaczy:aż do chwili, gdy wszyscy zostaną pojmani, zostaną zawieszone im u szyi kamienie młyńskie, i-bez żadnego sądu i cackania się z nimi-zatopieni w głębinach morza.
Zanim to nastąpi, to pewnie upłynie jeszcze sporo czasu, zatem(by chwilę tę przyspieszyć)demaskujmy to zło-prawdziwe ZŁO, bo wtedy-coraz większej liczbie osób-zaczną się "otwierać oczy, "aż...przejrzą, aż zrozumieją...
Może tak(na początek, na dzisiaj):wyobraźmy sobie młodego człowieka-17-18 lat, ministranta(chociaż-niekoniecznie), który-w swoim środowisku, w domu, w szkole, w sąsiedztwie uważany jest za dobrego, miłego, uczynnego itp.Chłopak ten nigdy nie zapalił papierosa, nie wypił kieliszka alkoholu, nie ćpał i nie oglądał pornografii w internecie(Łukasz!), bo to grzech...No, taki jest(i wcale nie wyjątkiem, jak by się mogło zdawać).
Załóżmy teraz, że ten młody człowiek zobaczył w telewizji Owsiaka, który tam-w tym medium(strasznie brzmi, prawda?), na swój sposób, tzn.tak pseudoradośnie, zaprasza"wszystkich młodych ludzi" na swój Woodstock.Nasz 17, 18-latek patrzy, słucha i się waha:jechać-nie jechać? Decyduję:"Jadę, ale tylko raz, zobaczę, jak tam jest?"Przyjeżdża na miejsce, podchodzi do tej, powiedzmy-estrady, i co widzi?Widzi(i słyszy)jakiś zespół, jakichś wykonawców, którzy, no właśnie-"wykonują, "ale-co?Piosenkę?Utwór jakiś?Być może, tylko coś słabo słychać, jakby..Tzn.słychać dobrze, aż za dobrze, tylko nic nie można zrozumieć, poza pojedynczymi słowami, bo to, co wydobywa się z tej sceny(znad sceny?), to tylko jeden hałas, jeden głośny wrzask, ryk, jedno wielkie wycie, podskakiwanie i bieganie w kółko.
"Cóż, chyba popełniłem błąd, zjawiając się tutaj, "myśli sobie.Chce już odejść, a tu nagle na estradę wskakuje sam Owsiak."-Co za strój, błazeński chyba?"-stwierdza(prawie głośno).Rzeczywiście:widzi starszego człowieka, ubranego w czerwone spodnie, żółtą, młodzieżową bluzę, mającego założone debilne, kolorowe okulary, który zaczyna krzyczeć z tej sceny:"Ludzie, ludzie-bawcie się! Cieszcie, bądźcie radośni! Zapomnijcie o troskach, o kłopotach waszych...Nie myślcie teraz o tym, o niczym nie myślcie , bo jest teraz czas zabawy....Bawcie się, bawcie..."
I, rzeczywiście, zebrani posłuchali-"bawią się" jeszcze lepiej, jeszcze mocniej, tak, iż zapominają o całym świecie...Skaczą, krzyczą, zataczają się, bo już podpici, trochę naćpani i..rzucają się w błoto-takie wielkie błoto, przygotowane specjalnie dla nich, tarzają się w nim, jeden drugiego okłada, smaruje tą breją...
Młody patrzy na to wszystko, coraz bardziej zniesmaczony, coraz bardziej żałuje tego, że tu przyjechał...Odchodzi, ale nie udaje mu się ujść daleko, bo oto dorwał go sam Owsiak, który zeskoczył z "estrady, "widząc, że on coś tak jakoś odstaje od innych, nie zachowuje się tak, jak inni, tzn.nie tak, "jak powinien, "po prostu-"nie bawi się, "i mówi:"Hej, młody, dlaczego stoisz smutny?Dlaczego?Nie wygłupiaj się, dołącz do nas, spodoba ci się, zobaczysz!" Młody, choć z małymi oporami, posłuchał-"dołączył..."Zaczął podskakiwać, wydawać z siebie coraz głośniejsze dźwięki(jak wszyscy).Potem wypił piwo(pierwsze w zyciu), od którego w głowie mu się zakręciło, zapalil pierwszego w życiu papierosa...Nie smakowalo...Wciąż jednak miał pełną świadomość tego, co robi i wciąż czuł, że chyba "to nie dla niego..." Ale, co tam, postanowił jeszcze rzucić się w błoto, pognurać trochę w nim, bo przecież..."to nic takiego, inni też tak robią."
Wrócił do domu.Wrócił"taki sam, "czyli-nic się nie stało:dalej, jak przedtem, był ministrantem, zachowywał się równie nienaganie, nie sięgnął po papierosa, po alkohol, nie poszedł na żadną imprezę, dyskotekę, na których zresztą nigdy nie był i...nie oglądał pornografii w internecie(Łukasz!)
Minął jakiś czas, kilka miesięcy, powiedzmy, a tu znów, ten sam Owsiak, z tego samego ekranu(i telewizora), zaczyna spraszać młodziez na-podobną do tamtej- imprezę, ale trochę skromniejszą, zorganizowaną z mniejszym rozmachem, ale w tym samym duchu.
Nasz młodzieniec(już dobrze poznany)słucha tego...Zaczyna bić się z myślami(jak poprzednio), nie wie, czy pojechać?Co prawda ostatnio nie spodobało mu się zbytnio, był-tym, co tam widział-zaskoczony, zdziwiony, zszokowany nawet.Wcześniej coś podobnego widział, ale jedynie w telewizji, i tylko migawki, krótkie fragmenty, ale "to było nic..."Bowiem tam, na miejscu, kiedy jest się tam obecnym, to wszystko jest inne-takie bliskie, takie...duże, takie, no..że aż nie wiadomo jakie? I atmosfera taka jakaś...
Wciąż się waha...W końcu postanawia:"A, pojadę, nic się nie stanie...To chyba nie jest takie złe, jak niektórzy mówią?"
Pojechał.
I teraz-najważniejsze, pytanie:czy, wracając stamtąd, będzie on jeszcze tym samym człowiekiem, co przedtem, tzn.nie tylko dawniej, ale również wtedy, kiedy przyjechał ze swojej pierwszej imprezy?
Mało prawdopodobne, bardzo mało...Jest niemal pewne, że się zmieni, że będzie się stawał innym człowiekiem-"nowym człowiekiem..."Zejdzie ze swoich dawnych dróg-dobrych dróg, którymi dotąd kroczył.Stopniowo będzie się oddalał od tego świata, w którym żył do tej pory-od tego"starego świata..."Już nie będzie tak dobry, tak miły, tak prawy.Przeciwnie-stanie się gorszym...A potem będzie jeszcze gorzej.Nie, nie chodzi o to, że stanie się złodziejem, oszustem, że może kogoś zabije lecz o to, że zło-to prawdziwe zło, w nim zatriumfuje, zwycięży, zawładnie jego duszą.On będzie się bawił-jak mu kazano, "cieszył się życiem..."Nie będzie to jednak prawdziwa radość, bo nie będzie bił od niej ten blask, ta światłość, która"oświeca każdego człowieka"(wcześniej na świat przychodzącego). (25806)| Artur "Artii" Wnęk, lat 38, e-mail: artur_wnek@op.pl | data: 30.01.2014, godz: 10:43 |
Kto zaczyna kochac, ten powinien byc gotowy na przyjecie cierpienia. Sw.o.Pio (25805)| jacek42 | data: 29.01.2014, godz: 18:40 |
„A około północy Paweł i Sylas modlili się i śpiewem wielbili Boga, więźniowie zaś przysłuchiwali się im”.
Dzieje Apostolskie 16:25
Podobno narzekanie jest już cechą narodową Polaków. Narzekamy, kiedy jest zimno i kiedy jest ciepło, gdy świeci słońce, a także gdy pada deszcz. Narzekamy na służbę zdrowia, podatki, rząd, brak pieniędzy itp. Uczniowie narzekają na nauczycieli, na szkołę, kolegów, na rodziców. Dorośli na pracę, szefa, współpracowników, dzieci itp. Właściwie w każdej sytuacji potrafimy znaleźć coś, na co można ponarzekać i jesteśmy w tym naprawdę dobrzy. W głębi serca wiemy, że nie jest to dobre, ale… ciągle to robimy. Bardzo często potrafimy znaleźć usprawiedliwienie dla naszego marudzenia. Pomyśl przez moment, czy są takie sytuacje, w których takie zachowanie można uznać naprawdę za usprawiedliwione?
Apostoł Paweł i Sylas zostali niewinnie osadzeni w więzieniu. Z pewnością było to miejsce, gdzie mogliby narzekać na niesprawiedliwość, ciemność, wilgoć, złe jedzenie i traktowanie, ale oni tego nie robili! Czyżby dlatego, że nie byli Polakami? Nie! Oni wiedzieli, że Bóg każdą, nawet najgorszą, sytuację może obrócić w coś dobrego. Wiedzieli, że Bóg jest z nimi. Dlatego też modlili się i śpiewem wielbili Boga! Zamiast utyskiwania i zrzędzenia okazywali Bogu wdzięczność! Niespotykana postawa, jak na takie miejsce i taką sytuację. Ich zachowanie wprowadzało innych współwięźniów w zdumienie. Przysłuchiwali im się uważnie. Jesteś ciekaw? Przeczytaj dalszy fragment Dziejów Apostolskich.
W każdej, nawet najtrudniejszej, sytuacji można znaleźć coś, za co można Boga wielbić. A także to, że postawa taka, jaką okazali Paweł i Sylas może innym ludziom wskazać na Boga, na to Kim On jest i jaki On jest. Wybór należy do ciebie! (25804)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |