Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Beatadata: 09.01.2013, godz: 20:44

dot p-pragacz . Ja odczytuję szantaż z obu stron. On wzbudza w niej poczucie winy , ze nie dosc go kocha bo sie nie zgadza żyć tak jak on chce. Ona się wstydzi jego pracy i chciałaby aby zmienił pracę dla niej. Wg mnie obie strony stawiają miłości warunek. Nic z tego nie będzie. Jak Monika, uważam pragacz, nie pchaj się na siłę na wieś ani też nie ciągnij jego do miasta. To się samo powinno rozwiązać po szczerej rozmowie. Wierz mi, po ślubie któraś strona wypomni drugiej, że musiała coś stracić i że cierpi.
Czasem siebie nie znamy do końca.. może na wsi nie byłoby tak źle jak sądzisz?.. gdybyś pokonała opory natury co pomyślą inni. Nie wiem...Wydaje mi się, że chłopak jasno postawił warunek. Po prostu macie inne podejście "sposób" na życie. Każdy ciągnie w swoją stronę, czy to ma sens?

(24030)
Marcodata: 09.01.2013, godz: 18:23


Bycie w związku, a później małżeństwie ( choć to pogląd czysto teoretyczny ) nie polega na tzw. miłości warunkowej, czyli gdybyś mnie kochał to byś to zrobił czy zrobiła, to jest przejaw, że z "takim uczuciem" jest coś nie tak. Bycie razem powinno polegać na szukaniu konsensusu, wspólnego dobra, a nie na realizacji celów którejkolwiek ze stron!

Łukasz i inni płci męskiej - to mężczyzna powinien zdobywać kobietę i walczyć o nią, a nie na odwrót !!!

(24029)
Mary1020, lat 35data: 09.01.2013, godz: 15:47

Edzioland: może to to: http://adonai.pl/perelki/jezus/?id=23 ? :)

(24028)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 09.01.2013, godz: 15:44

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do smutna

(24027)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 09.01.2013, godz: 15:41

>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Do Kuba, lat 23

(24026)
Dorota, lat 21, e-mail: credere-e-amare@wp.pldata: 09.01.2013, godz: 15:13

Edzioland, zdaje się, że chodzi Ci o to:

Człowiek wyszeptał: Boże przemów do mnie.
- I oto słowik zaśpiewał.
Ale człowiek tego nie usłyszał, więc krzyknął: Boże przemów do mnie!
- I oto błyskawica przeszyła niebo.
Ale człowiek tego nie dostrzegł, rzekł: Boże pozwól mi się zobaczyć.
- I oto gwiazda zamigotała jasniej.
Ale człowiek jej nie zauważył, więc zawołał: Boże, zrób cud!
- I oto urodziło się dziecko.
Ale człowiek tego nie spostrzegł.
Płacząc w rozpaczy, powiedział: Dotknij mnie Boże, niech wiem, że jestem tu.
Więc Bóg schylił się i dotknał człowieka. Ale człowiek strzepnał motyla ze swego ramienia i poszedł dalej.
Bóg jest wsród nas. Także w małych i prostych rzeczach, nawet w dobie komputerów, więc człowiek płakał: Boże, potrzebuję Twojej pomocy!
- I oto dostał maila z dobrym słowem i słowami zachęty.
Ale człowiek zmazał go i kontynuował płacz.

(24025)
Carolinedata: 09.01.2013, godz: 14:17

Powstała bardzo ciekawa inicjatywa mająca na celu obronę życia ludzkiego od momentu poczęcia na forum europejskim. Zamiast narzekać na UE możemy pokazać, że my też ją tworzymy i mamy obowiązek kształtować świat wokół nas po Bożemu :)

Więcej o inicjatywie: https://www.facebook.com/events/396048877148425/

"MOTYWACJA: "Módl się i ufaj tak, jakby wszystko zależało wyłącznie od Boga - ale działaj tak, jakby wszystko zależało od ciebie!" - św. Ignacy Loyola.

DZIAŁANIE: Czas działać i walczyć o prawo do życia w UE! Podpisz i nie siedź z założonymi rękami, tylko namów brata, matkę, syna, żonę, kolegę, przyjaciółkę żeby też podpisali.

CEL: Co najmniej milion podpisów! To nie jest mało i to nie jest łatwe zadanie! Bez Ciebie nie damy rady! Podpisy składamy na oficjalnej stronie: https://ec.europa.eu/citizens-initiative/ECI-2012-000005/public/signup.do?lang=pl



OPIS INICJATYWY: "Jeden z nas” to europejska inicjatywa obywatelska mająca na celu zagwarantowanie każdemu człowiekowi prawa do życia od chwili poczęcia. 21 grudnia br. uruchomiono stronę internetową umożliwiającą złożenie podpisów na rzecz obrony życia. Aby petycja została rozpatrzona na forum Unii Europejskiej, do 1 listopada 2013 r. konieczne jest zebranie co najmniej miliona podpisów. Podpisy mogą składać pełnoletni obywatele UE.

O PETYCJI: https://ec.europa.eu/citizens-initiative/ECI-2012-000005/public/

Oficjalna strona inicjatywy: http://www.oneofus.eu/"

(24024)
chwila data: 09.01.2013, godz: 13:45



Smutna

Smutek jest w nas, buduje się bo coś nie jest zgodne z naszymi oczekiwaniami, bo mamy nie tak jakbyśmy chcieli, ale jak to inni piszą jak ktos jest cały i zdrowy albo w miare zdrowy to różne rzeczy można pokonać...nie nalezy podwajać złej sytuacji i się martwić, rozpaczać, raczej próbować uśmiechac się hmm takie to trochę głupie, bo jak nam źle to jak sie usmiechać a właśnie to jest sztuką usmiechac się pomimo wszystko...ratunkiem na smutek jest miłość, ona wszystko naprawia, ale to musi być miłość a nie miłostka

(24023)
Xdata: 09.01.2013, godz: 11:46

chwila
Nie wierzę w to, że zerkasz jedynie na początek wpisu-i to jeszcze tylko czasami, chyba nikt Ci w to nie uwierzy?
Czytasz, chociaż twierdzisz, że tego nie robisz, ale ja to rozumiem.Nie odpowiadasz na proste pytania-i też to rozumiem...I wcale nie chodzi o to, że pewnie miałem rację, stawiając Ci tamte zarzuty..Widzisz, sposób, w jaki odpisałaś-albo inaczej:z tego Twojego wpisu, z każdego jego"kąta,"wyziera słabość, jakaś obawa, bezradność, a nawet rozpacz...Tak, widać tam, czy raczej czuć, łzy napływające do oczu, a nawet i zaczynające już spływać po policzkach...
Powiedziałbym, że mi przykro, ale nie mogę, bo to nie moja wina, choć wydawać mogłoby się, że tak, bo przecież gdybym nie napisał, to-wiadomo...

Przypomina mi się poniedziałkowy program Lisa, w którym znów pojawiła się Kazimiera Szczuka, która, podobnie, jak Ty, wcale nie jest taka silna, taka twarda, jak mogłoby się wydawać, bo co prawda raz-zwracając się do dominikanina, o.Pawła Gużyńskiego-powiedziała"pan, "a wcześniej(też raz)"panowie,"ale później, kiedy chciała mu odpowiedzieć, to pyta:"to jak ja mam się właściwie zwracać?"O czym to świadczy?Świadczy to słabości, niepewności, zawstydzeniu...
I to ma być rasowa feministka, jeśli ma skrupuły, czuje się niepewnie, głupio w pewnych sytuacjach, staje się uległa?Ja na miejscu jej współtowarzyszek mocno bym się zastanowił, czy nie oczyścić z niej swych szeregów, tzn.podziękować za współpracę i życzyć powodzenia na nowej drodze życia, życzyć znalezienia sobie takiego środowiska, w którym bedzie czuła się lepiej...Bo przecież, kiedy-załóżmy-nadejdzie czas próby, kiedy trzeba będzie"stanąć do walki, "kiedy przyjdzie stawiać sprawy na ostrzu noża, to czy ona wytrzyma tę próbę?No-raczej nie, bo zacznie wątpić, pojawią się skrupuły, zawahania, wycofywanie się...Jeżeli się jeszcze do tego doda, że-jak widzieliśmy wcześniej-jest osobą bardzo nerwową, którą łatwo wyprowadzić z równowagi(scena z Arturem Zawiszą), która reaguje emocjonalnie, czyli można nią manipulować, to ja-na miejscu feministek-nie miałbym już najmniejszych wątpliwości, tylko pozbył się jej jak najprędzej, bo nie tylko, że żadnego wkładu"w zwycięstwo"nie wniesie, ale może wręcz przyczynić się do przegranej, do poniesienia klęski i wysłania całego towarzystwa w niebyt...

(24022)
chwila data: 09.01.2013, godz: 11:11


czy mi się wydaje, czy juz było o tym co pisze p-pragacz....we wpisie p-pragacz najgorsze jest to, że ktoś wstydzi się swojego własnego chłopa, tylko dlatego że chce pracować jako rolnik, ale przeciez jest to człowiek dobrze wykształcony i chyba skoro do tej pory ze sobą są to kochany...
może jakby było więcej napisane pracy p-pragacz i jej realizacji, jej planach i że np. tam by nie miała możliwości pracowac z dziećmi, co też kocha, to jeszcze może byłoby inne podejście, ale co sam wstyd stawiać na szali ze ślubem i myśleć o rozstaniu...czyli nie warto żyć i tworzyć rodziny z rolnikiem, który ma dyplomy wyższych uczelni, bo to obciach...cóż każdy może mieć swoje poglądy, nawet takie

(24021)
Monika, lat 38data: 09.01.2013, godz: 10:52

p-pragacz masz dopiero 23 lata nie zmieniaj narzeczonego na siłę. Jeśli nie chcesz być żoną rolnika to pożegnaj Go. Macie dwie różne wizje przyszłości i dlatego jeśli on zrezygnuje dla Ciebie to kiedyś ci to wypomnie. Szanuj jego marzenia i plany. Jako żona rolnika będziesz może miała trochę cięższe życie, ale będziesz mogła opiekować się dziećmi. Teraz kawałek ziemi to skarb. I wiele ludzi z miast ucieka na wieś. Mieszkając na wsi masz wiele możliwości jak choćby agroturystyka.

Beato dziękuje za wpis. W czasie choroby brałam antybiotyk i leżałam w łóżku dzięki temu obecnie mam siły, aby planować i działać. Bycie bezrobotną zahartowało mnie i teraz umiem działać. Szef mnie zwolnił nie dlatego, że byłam złym pracownikiem, ale dlatego, że zapisałam się do szkoły w soboty i niedziele i byłam niedyspozycyjna. Powiedziałam szefowi że szkoła była w moim czasie wolnym. Szef powiedział albo szkoła albo praca. W obecnej sytuacji po utracie pracy, rezygnuje ze szkoły. Wydaje mi sie że obecnie pracodawcy chcą mieć niewolników a nie zadowolonych pracowników. Przecież gdyby szef poszedł mi na rękę to bym bardziej się starała i była wdzięczna. W jednej pracy miałam tylko katar a szef kazał mi iść do lekarza abym ich nie zaraziła. Czyli zależy od człowieka. Szef nawet nie zdaje sobie sprawy, że zachorowałam bo odśnieżałam wejścia, a raz był taki wiatr, że mnie przewiało, a oprócz tego zepsuła się maszyna i musiałam mopem myć pasaż a już miesiąc wcześniej maszyna się psuła i zgłaszalismy szefowi a on nic nie zrobił. Czyli pracownik to też narzędzie. Kto wie czy zaoszczędzone pieniądze z mojego zwolnienia, pozwolą szefowi kupić nową maszynę.

(24020)
jacek42data: 09.01.2013, godz: 09:09

witam

1.NIE CZYŃ BLIŻNIEMU SWEMU TO CO TOBIE NIE MIŁE a
2.CZYŃ BLIŻNIEMU SWEMU TO CO TOBIE MIŁE
Jaka jest różnica?
1.NIE CZYŃ BLIŻNIEMU SWEMU TO CO TOBIE NIE MIŁE
Jest bardzo duża ponieważ pierwsze pochodzi od człowieka i mówi o nic nie robieniu względem bliżniego po prostu znieczulicy którą widzimy i doświadczamy na co dzień, ponieważ rzeczy, które miłuje Pan, nie
podobają się światu, zaś rzeczy, które miłuje świat - złe
uczynki, złe myśli, złe mowy - są obrzydliwością w
oczach Pańskich-Nie wiecie, iż przyjaźń świata jest nieprzyjaźnią Bożą?
2.CZYŃ BLIŻNIEMU SWEMU TO CO TOBIE MIŁE
Te słowa wypowiedział Jezus pochodzą od samego Boga i nakazują nam działanie /Powierz Panu drogę Swoją,Zaufaj Mu,a On wszystko dobrze uczyni/
PSALM 37;5
Niby mała różnica w użytych słowach a treść ,sentencja jest zupełnie inna!!!!!

(24019)
jacek42data: 09.01.2013, godz: 08:35

witaj
do P- pragacz,lat 23

Tylko czcić Boga,a czcząc Go musimy ufać
Mu bez zastrzeżeń,zaś ufając Mu bez zastrzeżeń,
będziesz z radością postępować każdą drogą,jaką On
nam wyznaczy.

Będziesz miłował bliźniego twego, jako samego siebie.
Mat.22;39

Jeśli nie chcesz, aby narzeczony używał swego rozumu
i języka do złych podejrzeń i obmowy skierowanej
przeciwko tobie, powinnaś nie czynić niczego takiego
względem niego.Musisz zwracać uwagę na to, by nie rzucać najmniejszego podejrzenia.Jeśli natomiast w umyśle zrodzi się podejrzenie spowodowane przez zbieg okoliczności, a nie przez fakty, nowy umysł powinien szybko, z naturalną życzliwością, zrównoważyć podejrzenia,
biorąc pod uwagę możliwość zaistnienia złej informacji
lub złej interpretacji i podawać zawsze w wątpliwość
rzekomą winę.Pozdrawiam

(24018)
smutna, e-mail: gokard@onet.eudata: 08.01.2013, godz: 21:03

Czego to życie jest takie beznadziejne i do niczego że odechciewa się żyć

(24017)
Marcin do P- pragacz,lat 23data: 08.01.2013, godz: 20:49

Noz sie w kieszeni otwiera jak sie czyta to co napisalas...

(24016)
Kuba, lat 23data: 08.01.2013, godz: 16:44

@P pragacz, nikt Ci nie powie co masz robić bo to Twoje życie. Rób to co Ci mówi serce; skoro nie będziesz szczęśliwa na wsi nie wiąż się z tym facetem. On Cię szantażuje emocjonalnie; a małżeństwo to chyba ma być kompromis i "my" zamiast "ja". Ale zrobisz co będziesz sama chciała i uważaj, ślub to nie przelewki to decyzja na całe życie.

(24015)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 08.01.2013, godz: 16:07

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do p-pragacz@wp.pl, lat 23

(24014)
Mary1020, lat 35data: 08.01.2013, godz: 15:26

Do p-pragacz: Tak myślę....może Twój Narzeczony ma rację z tym, że mówi, że jakbyś Go kochała, to akceptowałabyś to co On robi? I nie wstydziłabyś się Go. Zwłaszcza, że On lubi to robić. Daje Mu to radość. Chcesz Mu tę radość odebrać? Zmusić do robienia czegoś, co będzie Go męczyć, co sprawi, że będzie nieszczęśliwy? Przecież On nie robi nic złego. Nic czego trzeba by się wstydzić. Co to za miłość kiedy ważniejsze jest to, co powiedzą znajomi, niż szczęście kochanej(?) osoby? Chyba powinniście porozmawiać szczerze i spokojnie o swojej przyszłości, o tym czego oboje chcecie, oczekujecie od siebie.... Tylko może lepiej bez żadnych szantażów? Pozdrawiam i życzę owocnego dojścia do kompromisu :) Jeśli oboje na prawdę się kochacie, to na pewno się uda :)

(24013)
edzioland, lat 23, e-mail: edzioland@o2.pldata: 08.01.2013, godz: 14:44

Witam, od jakiegoś czasu szukam pewnej bajki,niestety nie znam tytułu ale pamiętam urywek o motylu który usiadł na ramieniu pewnego człowieka a on go strącił.
Z tego co pamiętam bajka była o szukaniu Boga lub szczęścia jeśli ktoś zna tą bajke proszę o pomoc i linka ;)

(24012)
Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 08.01.2013, godz: 14:34

Jezeli przy pomocy Ducha usmiercac bedziesz popedy ciala bedziesz zyl. Rz 8,13

(24011)
dodo W-wydata: 08.01.2013, godz: 13:45

Do p-pragacz@wp.pl, lat 23

Bez obrazy, ale na jego miejscu to ja bym pomyślał o rozstaniu z Tobą. I raczej nie opowiadałbym znajomym i wszystkim dookoła że mam takie fochy. Od siebie powiem jeszcze tylko, że mam dosyć Warszawki, młodych ambitnych i wykształconych - czyt. opętanych propagandą sukcesu. Bez obrazy - pozdrawiam.

(24010)
Beatadata: 08.01.2013, godz: 12:20

do Moniki
bardzo współczuje ze zaliczyłaś szeregi bezrobotnych:(.
Ale wiesz, idź na spacer.. jeśli świeci słońce ( u nas akurat na południu pięknie się rozświeciło) zrób sobie długi spacer najlepiej alejkami, parkiem, oddychaj, twarzą do słońca, jakbyś była na wakacjach, nigdzie nie musiała się spieszyć, obserwuj przyrodę, wszystko co żyje, jak reaguje ziemia, i zupełnie nie myśl o porażce z praca, ale o tym co Cię otacza. Czyż Bóg nie myśli o Tobie jak o ptakach?
Mozesz spotkasz kogos samotnego, spacerującego staruszka.
Pamiętam jak byłam w Londynie, chodziłam ulicami dookoła Oxford street, zaglądałam do koscioła św Patryka przy Soho na adorację,pamiętam też ludzi młodych i dojrzałych krawaciarzy jak siadali na trawie, wyciągali kanapki, popularne pancake, lub kładli sie na trawie.
Na co dzień nie mamy czasu poczuć matki ziemi, ale takie chwile jak nagły brak zajęcia moga nas oderwać od poukładanego rytmu, dać nowe spojrzenie na rzeczy niby oczywiste, na sprawy nie do przeskoczenia.

Myślę sobie, nie mam pracy , ale ciągle żyję, mam co jeść (dzięki rodzicom) Bóg zabezpiecza mój byt, a ja nigdzie nie gonię bo nawet fizycznie jest to nie możliwe, ale mam CZAS, czas dany mi od Boga .. na refleksję, przemyślenie, modlitwę.
Jestem jedną z wielu ludzi na ziemi który nie ma zabezpieczonego konta w banku, a jedyne co mam to jest moje Dzisiaj. Żyję, poruszam się a Bóg dba o mój żołądek. Przysłowiowo moja przyszłość wydaje się być nijaka, ale jaka będzie?
może nie doczekam emerytury jak mój sąsiad, który był kierownikiem i dobrze korzystał z tej funkcji. Łatwo można zmarnować pół życia na zabezpieczanie przyszłości która i tak nie jest w mojej mocy. Każdemu jest dany czas by się zatrzymać ale my czasem tak od tego uciekamy. Nie chodzi mi o chorą rzeczywistość gdy zwalnia się ludzi z pracy by czerpać lepszą korzyść.
Tego Bóg nie chce. Nie mogę pracować, dlatego mam szansę docenić to że kiedyś mogłam. To że miałam darmowe kursy z UNi. To że kiedyś byłam w Rzymie u JP II. To że mogłam wspomóc koleżankę. Powinno się pamiętać o przeszłości, to co się udało i jeszcze bardziej to doceniać.

(24009)
p-pragacz@wp.pl, lat 23data: 08.01.2013, godz: 08:09

Witam . Mam straszny problem. Mianowiecie ja pracuję w przedszkolu, mój narzeczony skończył politechnikę i uw, a teraz zostaje na gospodarstwie!!! Nie mogę go w żaden sposób przekonać, że to zły pomysł i ja nie chcę być żoną rolnika po politechnice. On tłumaczy ze to jest pewny pieniądz i lubi tą pracę. Rzeczywiście rodzice nie narzekają na brak pieniędzy. Ślub ma być w sierpniu, a ja moim znajomym nawet nie mówię czym zajmuje się mój narzeczony. Chcę zrobić tak, albo jest ze mną, jest ślub i wspólne życie, albo zostaje na gospodarstwie. Ciągle się o to kłócimy. On mówi że gdybym go kochała to bez względu na to czym się zajmuje chciałabym być z nim. Pomóżcie jak go przekonać? Co mam robić? ja myślę o rozstaniu...

(24008)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 07.01.2013, godz: 20:26

>>>>>>>>>>>>>>>>>>> gosia

(24007)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 07.01.2013, godz: 20:24

>>>>>>>>>>>>>> Do Beata

(24006)
Artiidata: 07.01.2013, godz: 12:59

Proroctwo Apokalipsy dotyczace smierci dwoch trzecich ludzkosci
nie odnosi sie do skutkow wojny atomowej czy innego kataklizmu,
ale do duchowej smierci czlowieka.
Marta Robin

(24005)
jacek42data: 07.01.2013, godz: 12:30

Witam


..:. ratunek .:..

Jezus powiedział: Syn Człowieczy przyszedł właśnie po to, by szukać i ratować tych, co zginęli.

Łukasza 19,10

(24004)
Xdata: 07.01.2013, godz: 12:25

Łukasz
Zapamiętaj sobie wreszcie, zrozum-przynajmniej spróbuj zrozumieć, że jezeli jakiś dziennikarz, jakaś stacja radiowa, telewizyjna, wyrazi Tobą zainteresowanie, zwróci się do Ciebie z-obojętnie jaką-propozycją, czy to udzielenia jej wywiadu, czy uczestnictwa w balu, organizowanym przez nią, czy z czymkolwiek innym, to zrobi to jedynie dlatego, że ma w tym interes, a skoro tak, to Ty będziesz jedynie traktowany jak przedmiot, jak jakaś rzecz, która zostanie wykorzystana;więcej-bedzie tak długo wykorzystywana, "wyciskana, "jak to będzie konieczne i opłacalne.
Pamiętaj zatem:jako czlowiek, to Ty jesteś dla nich nikim, jesteś dla nich zerem.Natomiast jako"temat,"to, jak widać, coś tam znaczysz-"przydasz się..."

Może mi nie wierzysz?Masz prawo, jednak spójrz na taki przykład-bo to zawsze najlepiej podeprzeć się przykładem, a nie jedynie operować gołym słowym, czyli- być gołosłownym-jakim jest tegoroczny plebiscyt na najlepszego sportowca roku(ubiegłego).Wszyscy-do ostatniego momentu-byli przekonani, że wygra Tomasz Majewski, bo nie miał konkurencji, bo oczywistym było, że zdobycie-po raz drugi-mistrzostwa olimpijskiego, i to w pchnięciu kulą, jest naprawdę wielkim osiągnięciem-kto się trochę zna na sporcie, to potrafi to zrozumieć, a nawet jeśli ktoś się nie zna, to i tak, ku takiej ocenie, musi się skłaniać.Tak-"do ostatniego momentu, "bo kiedy ogłoszono, że drugie miejsce zajmuje...Tomasz Majewski, wszystkich ogarnęła konsternacja, która trwała dobrą chwilę.Kiedy sie skończyła, nikt nie miał wątpliwości, że dopuszczono się wielkiego oszustwa, wielkiego przekrętu, fałszerstwa-jeśli to w ogóle prawda, że"głosy liczą..."Zadawano sobie pytanie:jak to możliwe, żeby znów-po raz czwarty z rzędu-wygrała Kowalczyk, która przecież nie wygrała Pucharu Świata, właściwie niczego nie osiągnęła w zeszłym roku(jak na nią)?
Tłumaczenie, że-"siła telewizji, "bo teraz ona wygrywa, jest żałosne.W końcu to przyznawano tytuł za zeszły, a nie obecny, rok...

No i widzisz, tak to jest...Kiedy Majewski był potrzebny, to był rozchwytywany, noszony na rękach...Ileż on wywiadów udzielił, ile razy-choć kilka słów-wypowiadał do kamery, w ilu programach brał udział, do ilu to programów był zapraszany...Jak bardzo dziennikarze podkreślali jego osiągnięcia, jak go wychwalali, jakiego to z niego zrobili bohatera...Do czasu jednak, bo kiedy przestał być już potrzebny, kiedy"zrobił swoje"(jak ten Afroamerykanin), to potraktowano go kopniakiem, dano mu w pysk...Tak, wykorzystano maksymalnie, a potem-poszedł, won...
Ja mu się dziwię, że odebrał tę niby jakąś nagrodę za drugie miejsce, które oznacza przecież porażkę, że poszedł po nią, że podszedł w ogóle tam-do tych dziennikarzy.Na jego miejscu, gdybym tylko usłyszał, że przegrałem, to wyszedł bym stamtąd-nawet się nie oglądając...
Można mieć teraz tylko nadzieję, że nie udzieli on już nigdy żadnego wywiadu, że będzie unikał dziennikarzy, telewizji, radia;że kiedy tylko jakaś dziennikarska hiena zbliży się do niego, to obróci się na pięcie, pokazując wcześniej gest Kozakiewicza-i, oczywiście, nie odzywając się ani słowem...
Dobrze byłoby, gdyby i inni sportowcy poszli w jego ślady(Kowalczyk też, bo ją może spotkać coś podobnego, żeby się jeszcze nie zdziwiła)i w ogóle nie rozmawiali z dziennikarzami, unikali ich, bo są jedynie traktowani, jak przedmioty, które należy wykorzystać i wyrzucić...Może to do nich wreszcie dotrze...?
A jeżeli taki dziennikarz przyjdzie pod dom, to psem poszczuć, pogonić w d...ły...

(24003)
Kuba, lat 23data: 07.01.2013, godz: 12:06

@Mery bycie matką chrzestną to coś więcej niż tylko obecność przy tym sakramencie, to zobowiązanie do bycia "rodzicem drugiego szeregu", czyli kimś bardzo ważnym kto ma być wzorem dla dziecka i gdy zabraknie nie daj Bóg biologicznych rodziców to chrzestny ma obowiązek więcej przejmować się dzieckiem i jego sprawami no i wspomagać go również finansowo; dla mnie osobiście taki układ czyli Ty - czyli eks faceta i matka chrzestna jego dziecka jest chory i sam odmówiłbym pchania się w ich życie i rodzinę, pozdrawiam

(24002)
Monika, lat 38data: 07.01.2013, godz: 11:53

Opiekowałam się osobą starszą. Nie powiem, że lekka praca ale łączy ją wiele z opieką nad noworodkiem. Są to osoby najbardziej bezbronne, którym trzeba okazywać cierpliwość i czułość. Najbardziej boli jak demencja się pogłębia, kiedy starsza Pani mnie nie poznawała wtedy czułam bezradność nie umiałam jej pomóc. Kiedy byłam na weselu u kuzynki ona w tym czasie zmarła w hospicjum.
Nikt nie ma prawa wypowiadać się o osobach starszych oprócz pielęgniarek, opiekunek i lekarzy. Brakuje lekarzy którzy zajmują się geriatrią. Pamiętam jak raz do Pani przyszedł ksiądz z Panem Jezusem jaka była szczęśliwa.

W czasie świąt zachorowałam. Chodziłam do pracy ale dwa dni przed sylwestrem tak kręciło mi się w głowie i nie miałam siły chodzić. Poszłam do lekarza i dostałam zwolnienie lekarskie.Dzisiaj zdrowa bez kataru wróciłam do pracy i dostałam wypowiedzenie. A ponieważ miałam umowę zlecenie otrzymałam wypowiedzenie z datą 31.12.Niech nie powtarzają że chorobę trzeba wygrzać, tylko Polaku bądź dzielny i na czworakach, ale chodź do pracy.


X mamy wiele strat w życiu. Nie mam męża, dzieci, pracy, ale mam siebie i mogę zacząć zawsze od nowa.

(24001)
chwila data: 07.01.2013, godz: 11:37


Smutna


Cóż nikt sobie rodziny w sensie rodziców, rodzeństwa nie wybiera, od czego zależy...czytałam różne rzeczy nawet, że to dusza decyduje. Nie chce i nie warto tego za bardzo analizować i tak to jest Boża tajemnica...
Są takie lektury związane z Aniołami, z ich pomocą, to są książki podnoszące na duchu, wspierające, dające radość i nadzieję. Warto przeczytać każdego dnia chociaż jedną historię, naprawdę można poczuć się lepiej:)

(24000)
chwila data: 07.01.2013, godz: 11:23

X

jak pisałam nie czytam twoich wpisów, czasem jak jest kierowane do mnie zekrnę na poczatek, kurcze coż za filozof, co przekręca i wmawia komuś to co nie jego....
WNIOSEK MAM TAKI skontaktuj się z najbliższą placówką pomocy na nogi po na głowę za późno...

(23999)
Łukasz, lat 29, e-mail: chello84@wp.pldata: 07.01.2013, godz: 00:31

>>>>>>>>>>>>>>DO gosia

(23998)
Ksenia, lat 32, e-mail: kajracinka25@gazeta.pldata: 06.01.2013, godz: 20:13

Witam Was bardzo serdecznie!
Jestem osobą w małym stopniu niepełnosprawną i zimą jest mi trudno chodzić
dlatego jedynym kontaktem ze światem jest dla mnie internet i telefon.
Zachęcam Was do korespondencji ze mną.
W Tym w 2013 roku życzę Wam wszystkim obfitych darów Ducha Świętego!
Czekam z niecierpliwością i ze smutkiem na mejle!

(23997)
Dorota, lat 21, e-mail: credere-e-amare@wp.pldata: 06.01.2013, godz: 18:50

Mery:

Rzeczywiście jest to dość nietypowa sytuacja. Ale tak sobie pomyślałam... Ilu jest takich chrzestnych, których wybiera się tylko dlatego, że należą do rodziny lub dlatego, że są pod ręką, a którzy później w ogóle się chrześniakiem nie interesują? Ewnetualnie raz na jakiś czas sobie o nim przypomną sypnąc gotówką albo innym prezentem, a przecież nie na tym polega bycie chrzestnym.
Niestety rola chrzestnego jako przewodnika, autorytetu, duchowego wsparcia dla dziecka i jego rodziców kompletnie się zatraciła, a szkoda.
Więc jeśli czujesz, że sprawdziłabyś się w tej roli, jeśli wiesz, że nie będzie żadnych przeszkód, żebyś mogła się spotykać ze swoim chrześniakiem, utrzymywać z nim kontakt, jak również z jego rodzicami - to dlaczego nie miałabyś się zgodzić?
To zobowiązanie - ale jakie piękne!
Na Twoim miejscu upewniłabym się tylko, czy ta propozycja na pewno wyszła od obojga rodziców, żeby sytuacja między Wami wszystkimi była zupełnie jasna. Bo z tego co zrozumiałam, mamy dziecka w ogóle jeszcze nie znasz. A faceci to jednak czasem potrafią pokomplikować różne sprawy. ;)


Pozdrawiam i życzę trafnego wyboru!


(23996)
dgbdata: 06.01.2013, godz: 15:54

do X - wpis 24118 - bardzo trafny wpis , zdecydowanie jeden z madrzejszych tutaj

(23995)
Beatadata: 06.01.2013, godz: 15:50

do X
dot wpisu do Łukasza, zgadza się ze nikomu nie będzie łatwo wejść w średni wiek.. ale czy jest się przegranym jesli do tej pory nie zdązyło się załozyc rodziny, miec dobrze płatnej pracy, dorobić się? jakiś procent ludzi może straciło okazje ale jest to też stereotyp.
Znasz powiedzenie: prawdziwe życie zaczyna sie po 40stce.
I wierz mi znam osoby które w tym wieku nadrobiły to co inni osiągali latami.. by czegos się dorobić.
Znależli lepszą pracę, mają dziecko w wieku 41 lat, samochód, studia choćby zaoczne.. tylko tyle ze są "starszymi" rodzicami. I naprawdę nie widać by coś stracili.. by tak odbiegali od reszty..
Czy inni mają wszystko? poza tym ze są młodymi rodzicami bo szybko ulożyli sobie życie, żyją na kredyt, jeżdzą używanym samochodem jak większość i żyją skromnie a czasem poniżej przeciętnej bo dzieci starsze i trzeba je wykształcić.
Na prawde udaje się nielicznym , tym którzy maja dobre wykształcenie - zawód i z tego tytułu konkretne pensje.. lub smykałkę do interesu. Pozostali dorabiają się, a niektórzy ciągną koniec z koncem. Ale nie byłabym takim pesymistą jesli chodzi o wiek jako warunek, żeby coś w zyciu osiągnąć. Można odkryć talenty i dostać szanse w poźniejszym wieku.
Patrząc na moich znajomych wcale nie myślę ze oni mają wszystko .. rózni nas to ze maja mężów i żony ale poza tym żyjemy przeciętnie..a nawet nie raz slyszałam :tobie to dobrze. Gdy pracowałam stac mnie było na dużo wiecej niz niejedna kolezankę, zwiedzałam, mogłam cos odłożyć, kupić samochód. One wydawały tylko na utrzymanie dzieci i nie każda ma samochód. Czy Łukasz gdyby miał teraz utrzymać rodzinę, miałby łatwiejsze życie i czułby się spełniony jako mąż-ojciec? czy byłby szczęśliwy? nie ma pewności, patrząc na statystki usc ..
Jedni dorabiają się wcześniej inni poźniej, ale nie każdy kto wcześnie zaczyna osiąga więcej. Można się dorabiać i niczego nie dorobić.. tylko przezyć. ..bo takie mamy realia. Tak samo im młodsi ludzie się pobierają tym większe ryzyko rozpadu pożycia. Dojrzalsi ludzie myslą inaczej. Czasami komus długo sie nie szczęści. Ale to nie jest na amen.


(23994)
paveldata: 06.01.2013, godz: 15:47

pavel

Łukasz Wszystkiego Najlepszego w dniu urodzin. Pamiętaj jesteś jeszcze młody, nawet nie jesteś w półmetku swojego życia ;) Jeszcze tyle przed tobą bracie!!!

Pozdrawiam

(23993)
Xdata: 06.01.2013, godz: 12:46

chwila
Ty wciąż to samo:małe dzieci, które są krzywdzone i zabijane, a winna temu jest religia itd;a to znowu rodzice, którzy tylko"Jezus i Matka Boża, "a dzieci swoich"nie wspierają, "itd.itp...I w kółko to samo..Ile można?
Pewnie jeszcze dużo, i długo, a może i w nieskończoność?
Jednak, mimo tego Twojego ciagłego gdakania, wciąż nie wiadomo, czy Ty jesteś przeciwna największej zbrodni, jaka dokonuje się na świecie-zabijaniu dzieci nienarodzonych?Zbrodni, której nie da się porównać nawet z największym ludobójstwem w historii, jakim było wymordowanie co najmniej 20 mln Indian amerykańskich przez protestantów, czyli przez tych, którzy jakby utorowali drogę ich późniejszym następcom-hitlerowcom, nie wspominając już o eksterminacji Ormian, rzezi w Rwandzie...
Pytam, bo zauważyłem, że ci, którzy najwięcej mówią, a nawet krzyczą, o tym, że chcą pomagać i troszczyć się o dzieci, jednocześnie są zwolennikami aborcji-takiej na życzenie, np.taki Owsiak, który od ponad 20-u lat krzyczy, że niesie pomoc dzieciom, a jednocześnie głosi, że jest za zabijaniem tych najbardziej bezbronnych...

Wg Ciebie, uśmiech osoby starszej-rzecz bezcenna.I znów:nie wiem, czy Ty aby nie jesteś za eutanazją, za dobijaniem starych, niedołężnych, chorych ludzi?
Bo widzisz, tak Owsiak mówi, że będzie zbieral pieniądze na osoby starsze, "na seniorów, "a kilka dni temu wygłosił(publicznie)deklarację, że jest zwolennikiem eutanazji właśnie;że usypianie ludzi starszych, chorych nieuleczalnie powinno być jak najbardziej dozwolone.Były protesty, prośby do niego, by to odwołał, bo ma przecież dość duży wpływ na młodzież, a wiadomo jak to, co usłyszeli może wpłynąć na relacje z rodzicami, dziadkami i w ogóle, jakie może mieć następstwa w życiu społecznym, jak ludzie zaczną już wtedy, kiedy będzie można zabić każdego, patrzeć na siebie?Oczywiście Owsiak niczego nie odwołał, bo wie, że stoją za nim prawie wszystkie media, że go popierają..Zresztą pewnie kazano mu to powiedzieć...Tak więc, juz w przyszłą niedzielę, wyśle on małe dzieci, by zbierały na sprzęt do eutanazji, na środki usypiające, by tych ludzi nieuleczalnie chorych, zbędnych, będących ciężarem, zabijać...

Chociaż, kto wie, może Owsiak sam, bez niczyjej wiedzy, mówił tak o tej eutanazji?Zdaje on sobie wszak sprawę z ogromu zła, jakie wyrządził, morza deprawacji młodych ludzi, jakie stworzył;z tego, jak wielkie rzesze tych ludzi pchnął na złą drogę-na drogę grzechu...Wie, że przyjdzie mu za to-już tu, na ziemi-pokutować(wstępnie)...Wie, że przyjdzie kara, i będzie leżał obłożnie chory, "unieruchomiony, "zdany na łaskę innych, że może będzie warzywem...?
I kto mu pomoże?Na bliskich nie może liczyć, bo wie, jak, np.dzieci wychował("róbta, co chceta")...Lepiej więc będzie, że go uśpią, jak psa...
Pewnie dociera już do niego to, że lepiej by mu było, gdyby się w ogóle nie narodził...?

(23992)
gosiadata: 06.01.2013, godz: 02:13

Łukasz wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i nie przejmuj się tak ze na wszystko Cię nie stać, zaufaj Panu że obdarza Cię tym co w danej chwili potrzebujesz .

"Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary?

Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.

(23991)
mery, lat 26data: 05.01.2013, godz: 23:58

może wy mi pomożecie:) jakis czas temu przez właśnie ta stronę poznalam tu mężczyznę był troche starszy ale pisaliśmy sms raz nawet się spotkaliśmy miło nam się rozmawiało:) on kogos poznał ja też:) kilka dni temu poprosił mnie czy nie była bym chrzesna jego dziecka. Zaskoczyło mnie to na pytanie dlaczego ja odpowiedział że nie ma kogo że pomyśleli o mnie że jestem miła fajna i że będę napewno dobra chrzesna dla jego dziecka. Nie znam jego przyszłej znów mają do mnie przyjechac żeby się poznać nie wiem co robić? Po radzicie?

(23990)
smutna, lat 25data: 05.01.2013, godz: 23:53

Chwila

bardzo cieszę się że jeszcze ktoś czyta mój wpis...
Co do pomocy to bardzo lubię pomagać i nawet z tego słyne że nigdy nie odmowie jesli ktoś mnie o coś prosi...jesli chodzi o wolontariat to pomyśle lubię dzieci może coś w ich kierunku związane:) pomyśle mam teraz dużo czasu:)
pomagać lubię obcym osobom bo tak jak napisałas czuje się wtedy doceniana... A w domu nikt nawet prostego dziękuję nie powie...czemu jedni mają wspaniala rodzinę a drudzy mają odwrotnie?od czego to zależy?

(23989)
Łukasz, lat 28, e-mail: chello84@wp.pldata: 05.01.2013, godz: 21:28

Cześć
W Piątek niespodziewanie miałem telefon a tu Paweł Pawelec z radia ESKA, który proponuje mnie udział w programie Bal czy Szmal i po owocnej rozmowie ze mną zadzwonił do mojej wybrani by z nią porozmawiać i zachęcić do spotkania ze mną  Wybranka oczywiście nie wybrała Szmalu, lecz Bal i mam się zgłosić po zaproszenia do nich do biura. Bal romantyczna kolacja w restauracji 
Jestem zaskoczony i zszokowany i na wet nie wiem jak określić moje uczucie. Ja sądziłem, że ten rok będzie wyjątkowy. Ale najbardziej podobała się mnie się rozmowa z Pawłem Pawelcem, który potrafi rozmawiać i rozgrzać sytuacje jest super. Ja wiele razy słuchałem jego audycie, ale nigdy nie wiedziałem, że do mnie zadzwoni. Jestem szczęśliwy a po za tym jest to super prezent na urodziny, ponieważ jutro kończę 29 lat. Ale najbardziej się zastanawiam jak powinienem się zachować oraz ubrać do takiej restauracji. Bardzo proszę o rady. Jeszcze raz jestem bardzo zaskoczony i nie mogę pozbierać myśli. A może z tej znajomości coś wyjdzie, nie można się poddawać a jak nie wyjdzie z tą dziewczyną to będzie inna. Ja szukałem swojej drogi w różnych źródłach i teraz doszedłem do wniosku, że moim powołaniem jest małżeństwo a na wszystko przyjdzie pora. Ja dziękuję Jezusowi za wszystko i mam nadzieję, że od dzisiaj pomoże mi się rozwijać i dobrze przygotuje mnie do sakramentu małżeństwa oraz do tego by być dobrym mężem, ojcem i głową rodziny. Tak mi dopomóż Boże Ojcze Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.

Pozdrawiam
Łukasz

(23988)
Beatadata: 05.01.2013, godz: 12:43

Spotkałam takich ludzi którzy ciągle chcieli pocieszenia i wsparcia , jak sie zamilkło to od nowa krzyk ze nikt im nie pomaga. Zrozumiałam, że przyjmując pomoc ,wsparcie należy pamiętać o otwieraniu sie na innych. Starać się to dobro przekazywać dalej..nawet jeśli to trudne. Inaczej można bardzo do siebie zniechęcić. I wszyscy będą uciekać.
Każdy garnie do osób optymistycznych, pełnych życia. Nawet psycholodzy radzą by przebywać wśród takich ludzi. Oczywiscie cierpiących trzeba dostrzegać bo nie żyjemy wyłącznie dla siebie.
Niektórzy wstydzą się swoich problemów i zamykają sie w wirtualnym świecie, tylko tam szukając pociechy, zamiast wyjść do ludzi.
Nic nie zastapi kontaktu bezpośredniego i nic tak nie pomaga rozładować napięcia, skrywanych emocji jak spotkanie z drugim. Ktoś moze nam wiele przekazać bodźców, bo każdy z czymś sobie radzi.
Wierzę ze nastawienie do trudnych spraw jest decydujące o tym jak zawalczymy.

Ewelino ..film Spotkanie powinien coś zostawic po sobie, ogląda się film jakby to wszystko wydarzyło się naprawdę, oglądając go kilka razy ze zrozumieniem, odkrywa się nowe światło..Głowny bohater przezył nawrócenie, jeżdzi po calym świecie, gra i pisze scenariusze. Dlatego jest tak autentyczny w tej roli. Każdy ze znajomych, ktory obejrzał ten film był pod wrażeniem odtwórcy Jezusa.
Takiego Jezusa poszukujemy.

(23987)
Xdata: 05.01.2013, godz: 12:42

Łukasz
Chyba masz rację mówiąc, że jest źle, a nawet-bardzo źle?
Boisz się też, że będzie jeszcze gorzej.Cóż, to prawda, bo to całkiem możliwe...
Ja jednak obawiam się, że to, co najgorsze to dopiero nadejdzie, a będzie to coś takiego, z czego-w chwili obecnej-nie zdajesz sobie jeszcze sprawy...Jutro kończysz 29 lat, a więc-od jutra-będzie leciał już 30-ty rok życia(Twego).Potem, ani się obejrzysz, a bedziesz miał już 35.Może to i niewiele, ale właśnie wtedy(może trochę później?)dopadnie Cię coś, co nazywa się-a o czym wspomniała tu kiedyś osoba o nicku"stokrotka"-"kryzysem połowy życia..."
I wtedy dopiero"będzie źle..."Bo to, co teraz przeżywasz, te egzystencjalne problemy, niedogodności, okażą się niczym w porównaniu z tym, co Cię wówczas czeka.A co Cię czeka?No, nie chciałbym się tu zbytnio rozwodzić, bo i po co, ale powiem tylko tyle, że najgorsza będzie wtedy świadomość tego, że straciłeś połowę życia, niczego nie osiągając, nic nie mając i że już nigdy niczego nie osiągniesz, niczego w swoim życiu nie zmienisz, bo nawet gdybyś nie wiadomo, jak bardzo chciał to zrobić, to i tak Ci się nie uda...Będziesz patrzył na innych i zadawał sobie pytanie, dlaczego im się udało, dlaczego mają wszystko, a ja nie?
A czas będzie płynął-wtedy już o wiele szybciej...I będzie jeszcze gorzej, bo-wiadomo:"życie mam tylko jedno, drugiej szansy nie będzie, a lata lecą, a ja stoję w miejscu i nie robię ani kroku do przodu, bo nie umiem, nie potrafię, jestem do niczego, a może ktoślub coś mi przeszkadza..?"
Straszne?W pewnym sensie tak, nie da się ukryć...
Jednak jest ratunek:musisz, że tak powiem-wejść na inny poziom, "dźwignąć się"(sam lub z czyjąś pomocą).W przeciwnym razie-będzie ciężko...

(23986)
Beatadata: 05.01.2013, godz: 12:01

do Łukasza
Łukaszu powoli..co tak bardzo się wstydzisz swojej biedy ? :) wierz mi, znam pelno osób ktore żyją od pierwszego do pierwszego i maja dzieci na utrzymaniu. Wiesz jak jest w Polsce. Wstyd to kraść. Pieniadze są potrzebne i ich brak ogranicza, nie mozna sobie pozwolić na wiele. Ale Łukaszu doceń to ze pracujesz nawet za najniższą, że masz zdrowe nogi. Ja marzę o tym by móc normalnie isc do pracy nawet za najniższą a musze iśc na operacje. Doceń i ciesz sie z tego co możesz, że możesz samodzielnie wyjśc z domu.. znam osoby totalnie uziemione w domu, chętnie zamieniłyby sie z Tobą. Rozumiem ze wakacje kazdy chciałby mieć, na hobby też. Też wydaję teraz na lekarzy prywatne wizyty i na nic mnie wiecej nie stać. Ale nie przestaję marzyć ze na wakacje pojadę.
Mój drogi, do wspolnoty należę i to nie ma znaczenia ile mam pieniedzy. Nie wiem jakie wypady organizuje Twoja wspolnota ale na spotkania mozesz chodzic za darmo.
Myślę Łukaszu ze troszkę brak Ci pokory. Wstydzić sie powinienieś cięzkich grzechów, czy obojętności na zło..ale nie tego że mało zarabiasz.. Jest nas miliony w Polsce którzy cienko przędą.. nie patrz tylko na tych co mają. Módl sie, zaufaj Bogu , może postawi na Twojej drodze Aniołów, ale może Bóg najpierw pragnie abyś Ty sam był takim aniołem na czyjejś drodze.... nie skupiał sie tylko na własnej biedzie. Kredyty bierze się na sprawy pilne jak zakup mieszkania , samochodu ale po to by urządzać imprezę? nonsens, tak strasznie trzeba sie pokazać przed znajomymi zastaw się a postaw się? Czy nie lepiej powiedziec wprost ze jest Ci nie lekko i mozesz postawic jedynie herbatę i lody albo zrobić sałatkę? Myslę ze do wspolnoty należą ludzie wyrozumiali, życzliwi a nie materialiści którzy wykpią Cię.
Łukaszu modl się jak dobrze gospodarować pieniedzmi i dziękuj za to co masz :)

(23985)
Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 05.01.2013, godz: 11:16

Brak milosci jest jak zranienie Bozej zrenicy oka. Czy jest cos wrazliwsze od zrenicy? Brak milosci jest jak grzech przeciw naturze. Sw.o.Pio

(23984)
aldona, lat 33data: 05.01.2013, godz: 08:40

No może przesadziłam z tą nadinterpretacją, ale niecierpię gadziny!:)

(23983)
Ewelina, lat 24data: 04.01.2013, godz: 22:46

Ja również polecam film "Spotkanie" jest wręcz genialny. Od aktora grającego Jezusa bije takie ciepło...Myślę, że w każdym bohaterze każdy znajdzie jakąś część siebie i taką małą wskazówkę, podpowiedź, jak patrzeć na to co nas spotyka, że Bóg nas kocha niezależnie od naszych grzechów. Oglądałam go dwa razy i na pewno jeszcze do niego powrócę...
PS. Na YouTube też jest.

(23982)
Artur "Artii" Wnęk, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 04.01.2013, godz: 11:49

Niech wesela sie niebiosa i raduje cala ziemia, niech szumi morze i to wszystko, co ono zawiera. (Psalm 96,11)

(23981)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej