| aldona, lat 33 | data: 28.11.2012, godz: 04:20 |
A czy ja nie wiem tego, że w koło jest ogrom różnego cierpienia?Przecież doskonale widzę, ale nie wiedziałam, że nawet poskarzyć się nie można, chociaż przez te wszystkie lata pisałąm o tym dopiero 2 raz. (23550)| emilka0308 | data: 27.11.2012, godz: 20:59 |
Moja niewierząca przyjaciółka powiedziała mi, że dzięki wierze masz sens, to wspaniałe...więc teraz jak jest gorsza chwila w moim życiu powtarzam, że to ma sens..tak jak wiara i siła jaką zsyła mi Bóg...Bo nic co On nam daje nie jest ponad nasze siły. (23549)| barbara | data: 27.11.2012, godz: 20:57 |
do chwila
z całym szacunkiem ale wydaje mi się że jesteś w błędzie pisząc że Kościół daje rozwody-nie ma pojęcia rozwodu w kościele.można tylko unieważnić małżeństwo jeżeli udowodni się że było nieważnie zawarte, czyli że nie istniało od początku,podaje się tu określone przyczyny które powodują nieważność ślubu.
niestety bardzo nad tym sama boleję że nie ma rozwodów kościelnych ale nie da się tego przeprowadzić jeżeli wiem że moje małżeństwo było ważnie zawarte. albo się akceptuje przykazania Boże albo nie,nie można ich naginać wobec własnego widzimisię (23548)| tomannek, lat 43, e-mail: tome531@vp.pl | data: 27.11.2012, godz: 20:45 |
Wybacz Aldonko,tak to był zamierzony sarkazm,chciałem cię obudzić,nasze cierpienia są dla nas najważniejsze,bo dotyczą nas samych,ale wokoło jest masa cierpiących na samotność,odrzucenie,pogardę i ból duszy.Masz rację,wiara w Jezusa daje mi siłę i nadzieję,to on wskazuje mi drogę,ale nie pójdzie nią za mnie,powierzyłem Mu siebie ale to ja dokonuję wyborów,przestałem się z Nim licytować a zacząłem dziękować,i modlę się za ludzi którzy przysporzyli mi cierpienia.
(23547)| barbara | data: 27.11.2012, godz: 20:42 |
czy są tu ludzie z okolic Poznania? (23546)| aldona, lat 33 | data: 27.11.2012, godz: 20:25 |
W tym wszystkim gdzie nadzieja?Właśnie nie ma nadzieji, bo sprawa jest beznadziejna. (23545)
A gdzie w tym wszystkim wiara,nadzieja,poszukiwanie dobrych rzeczy,na świecie są dobrzy ludzie tylko ja na nich jeszcze nie trafiłem,gdzie miłość i zaufanie?Pomyślicie jakiś fanatyk się dorwał i klepie bez sensu,ale ja mimo tych wszystkich rzeczy które mnie spotkały(złych rzeczy),ciągle wierzę że jest gdzieś to moje szczęście tylko ja na nie jeszcze nie trafiłem,a to co się złego zdarza jest po to abym mógł docenić dobro kiedy je znajdę. (23544)| aldona, lat 33 | data: 27.11.2012, godz: 19:35 |
Co Cię trzyma przy życiu? Tomku, domyślam się, że pan Bóg.Tak naprawdę, to mnie też, ale czasami wysiadam, nie daję rady, czasami samotność jest tak silna, że przepala serce.Gdybym jeszcze miała bardzo ścisłą łączność z Jezusem, a tak co:/Zawsze marzyłam , że będę mieć liczną rodzinę, synów samych najlepiej:) Mam strasznie to jest ironia?No na pewno szału w życiu nie mam:) (23543)
Ja też nie mam męża i nic zanosi się na to, bym miała i wiem, że może być tak, źe nikogo nie poznam. Zastanawiam się czy jakbym kogoś poznała to czy byłabym w stanie komuś zaufać mimo wielu niepowodzeń i przykrości jakie spotkały mnie do tej pory... (23542)| X | data: 27.11.2012, godz: 18:30 |
do jacka42
Wiesz, tak dla pewności jeszcze sprawdziłem, no i okazało się, że w żadnej-z dostępnych-Biblii, które czytają ludzie wierzący(katolicy), we fragmencie z 1 Kor, nie ma słowa"zborze,"a jest"kościele."
I jeszcze jedno:czy podtrzymujesz to, co kiedyś-zupełnie bez związku z poruszanym tematem-powiedziałeś:"Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem waszym;jeden bowiem itd."?Zapewne odpowiesz"tak?"No to-tak dla pewności-powiedz, że, np.papieża można nazywać Ojcem św., niektórych Ojcami Kościoła, niektórych ojcami duchowymi...
do chwili
Kiedy Ty byłaś ostatnio u spowiedzi?Było to już w tym tysiącleciu, czy jeszcze w ubiegłym?A w kościele, na Mszy św.? (23541)| tomannek, lat 43 | data: 27.11.2012, godz: 18:17 |
Aldonka,ty to masz strasznie.
Ja mam 43 lata,nie mam żony bo kobieta której zaufałem wykorzystywała mnie i oszukiwała przez 15lat,rodziców pochowałem,rodzeństwa nie mam,rodzina rozjechała się po świecie,i urwał się definitywnie kontakt,jeżeli chodzi o sprawy damsko męskie zaraz będę gasił drugą świeczkę abstynencji,bo sex bez uczuć dla mnie nie istnieje.Jak myślisz co trzyma mnie jeszcze przy życiu?
(23540)| Aldona, lat 33, e-mail: adona25@wp.pl | data: 27.11.2012, godz: 16:23 |
To ja mam teraz takie pytanie.Nie mam męża, ani nie znaosi się na to żeby go miała.To jest bardzo ciężka sytuacja dla mnie, bo marzyłam o dzieciach, o wielodzietnej rodzinie.W chwili obecnej mam 33l.No i myślę jak to będzie dalej.Do końca życia bez miłości, sexu...Może być tak , że kogoś spotkam.A co jeśli nie? (23539)| Artii, lat 37 | data: 27.11.2012, godz: 14:14 |
Badz milosniczka milczenia, pniewaz wielomostwo nie jest nigdy bez winy. sw.o.Pio (23538)| chwila | data: 27.11.2012, godz: 11:02 |
Aldona
To gdzie dana osoba pójdzie zależy od życia i wyborów danej osoby, zwłaszcza wyboru na Sądzie Ostatecznym, ale jak wiadomo ostatecznie zadecyduje Pan Bóg.
Dziwi mnie to co piszesz, czyli ogólnie grzeszysz bo lubisz? Chyba nie...bo jakbyś się spowiadała, to co by to była za spowiedź...a żal za grzechy, a pokuta?
W niektórych przypadkach zależy jakie to grzechy...bo jak jest jeden z grzechów głownych "nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu" a ktos lubi jeść i je dużo to czy są jakieś wytyczne ile to jest nieumiarkowanie, nie ma. Więc znów nie przesadzajmy z nadinterpretacją. Gorzej z innymi grzechami...ale na pewno ksiądz w konfesjonale odpowiednio poucza
(23537)| chwila | data: 27.11.2012, godz: 10:42 |
Aldona
Jacek
Oczywiście każdy ma swoje życie i postąpi według swojego ja, swojego sumienia, swojego przekonania, swojej wiary, itd. Moje zdanie, ale po różnych rozmowach z księżmi jest takie: my nie możemy wszystkiego co zapisane (cytaty wklejone przez Jacka) traktować dosłownie. Nawet właśnie księża o tym mówią.
Te cytaty, to co zapisane nie tyczyło się mężów, którzy znęcają się nad własną rodziną, nad maleńkimi, bezbronnymi dziećmi,mogło chodzić o to żeby Sakrament Małżeństwa był na całe życie a nie żeby prowadzić życie rozwiązłe i jak się komuś znudzi małżonka/małżonek to sobie odejdzie i może być z kimś innym a żona wtedy z kimś innym.
Ludzie nie są stworzeni do zycia w pojedynkę, w samotności, samotność rodzi
różne destrukcje, które nawet prowadzą do samobójstw.
Samotne wychowywanie dziecka to własnie taka samotność mimo że jest się z dzieckiem.
Wychowywanie dzieci w pojedynkę jest możliwe, ale jest trudne mentalnie, fizycznie i finansowo. Można powiedzieć na kłopoty finansowe są zapomogi, alimenty, ale zwykle tych pieniędzy jest za mało, a ojcowie nie płacą alimentów, bo nie pracują...
A dla małego dziecka, dla jego rozwoju ważne sa relacje i z matką i z ojcem, i z kobiecym wychowaniem i z męskim nawet jak ojciec nie jest ojcem biologicznym.
Czy nawet tu nie ma skarg ludzi i młodych i straszych, których serca chciałaby miec przy sobie drugie serce. Czy Pan Bog naprawde by chciał, żebyśmy się w zyciu zadręczali, przecież nawet właśnie Kościół Katolicki daje rozwody kościelne i po to one są, żeby można było oczyścić co było złe a stworzyć co dobre.
(23536)| jacek42 | data: 26.11.2012, godz: 21:31 |
Tym zaś, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuję nie ja, lecz Pan: Żona niech nie odchodzi od swego męża. Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. Mąż również niech nie oddala żony." (1 Kor 7,10-11
"Powiedziano też: Ktokolwiek by opuścił żonę swoją, niech jej da list rozwodowy. A Ja wam powiadam, że każdy, kto opuszcza żonę swoją, wyjąwszy powód wszeteczeństwa, prowadzi ją do cudzołóstwa, a kto by opuszczoną poślubił, cudzołoży." (Mat 5,31-32
"Pozostałym zaś mówię ja, nie Pan: Jeśli jakiś brat ma żonę pogankę, a ta zgadza się na współżycie z nim, niech się z nią nie rozwodzi; I żona, która ma męża poganina, a ten zgadza się na współżycie z nią, niech się z nim nie rozwodzi. Albowiem mąż poganin uświęcony jest przez żonę i żona poganka uświęcona jest przez wierzącego męża; inaczej dzieci wasze byłyby nieczyste, a tak są święte. A jeśli poganin chce się rozwieść, niechże się rozwiedzie; w takich przypadkach brat czy siostra nie są niewolniczo związani, gdyż do pokoju powołał was Bóg. Bo skądże wiesz, żono, że zbawisz męża? Albo skąd wiesz, mężu, że zbawisz żonę? Poza tym, niech każdy żyje tak, jak mu wyznaczył Pan, w takim stanie, w jakim powołał go Bóg; tak też zarządzam we wszystkich zborach." (1 Kor 7,12-17)
(23535)| Artii | data: 26.11.2012, godz: 18:06 |
-=< H U M O R >=-
Proboszcz stanal na ambonie i czeka, by jak zwykle rozlegly sie dzwieki Hymnu do Ducha Swietego. Organista jednak jakby zasnal. Kaplan odwraca sie niecierpliwie w kierunku organow i mowi cicho, lecz z naciskiem:
- Przyjdz, Duchu Swiety! Ale juz!
-=< H U M O R >=-
(23534)| aldona, lat 33, e-mail: adona25@wp.pl | data: 26.11.2012, godz: 15:40 |
Mam pytanie: czy może mi ktoś powiedzieć, czy dotknięcie Monstrancji z Panem Jezusem jest możliwe, jeśli tak w jakich okolicznośćiach?Od dawna tego pragnę. Czy to jest dziwactwo? (23533)| aldona, lat 33, e-mail: adona25@wp.pl | data: 26.11.2012, godz: 15:06 |
Właśnie dlatego nie wchodzić w związki, bo defakto mąż jaki jest taki jest, ale już jest. Tyle moich rozumowych przekonań, no ale prawdę mówiąc wydaje mi się też to niesprawiedliwe.Bo nie dość, że ktoś wyrządza taką krzywdę, to jeszcze nie można zaznać szczęscia z innym człowiekiem.No , ale co.Życie w wolnym związku, bez Eucharystji, Spowiedzi? Straszliwa cena...Dziś dowiedziałąm się, że zmarł mój sąsiad.Znałam Go całe swoje życie.Pamiętam i wiem, jakim był wspaniałym człowiekiem, jak kochał Boga. Jaki był dobry.Żal mi człowieka.A może Jemu jest żal mnie.Bo on pójdzie z pewnością do nieba, a ja nie mam czego tam szukać.Jestem taka uparta.J lubię swoje grzechy.Zwłaszcza szczególnie niektóre:/ (23532)
Szukam osób chętnych do rozmów na Skypie.
Moja namiar na Skype to:
katarzynamikuskiewicz.
Czekam też na mejle. (23531)
Polecam wszystkim konferencje o bożym miłosierdziu
do odsłuchania na stronce
www.mikolajchrzanow.diecezja.pl (23530)| X | data: 26.11.2012, godz: 12:46 |
Ta cała Unia Europejska coraz częściej-i odważniej-pokazuje swoje prawdziwe oblicze, które ma niewiele wspólnego z tym, jakie przedstawia oficjalna propaganda, "kasująca"aż 10%!! z tych pieniędzy, jakie ona niby daje, a z których i tak 85% wraca z powrotem(zwłaszcza do Niemiec), np.w postaci zamówień.
Taki przykład(tego"oblicza")z ostatnich dni:w Anglii odebrano rodzicom zastępczym troje dzieci tylko dlatego, że należeli do partii, która jest przeciwna wielokulturowości i domaga się wprowadzenia ograniczeń dla napływu imigrantów, obcokrajowców, których są już tam miliony.Dziwne, bo partia ta jest jak najbardziej legalna, każdy może do niej wstąpić i znaleźć się w parlamencie brytyjskim, bo startuje w wyborach-ostatnio zdobyła 9% głosów.
To ma być demokracja, tak ma wyglądać, np.swoboda w wyrażaniu poglądów i zrzeszaniu się?Gdzie respektowanie praw człowieka, przynajmniej jednego z podstawowych?
Tak, oczywiście, prawa człowieka to są łamane, ale w Chinach, na Białorusi, na Kubie, ale nie u nas, gdzie tam...
Tam to przynajmniej wiadomo, że pewnych partii nie wolno zakładać, bo grożą za to takie i takie konsekwencje, a tu-"u nas,"w naszym raju-niby można wszystko(co nie jest zabronione), niby szanuje się człowieka, niby może czuć się on pewnie, komfortowo, niby może wyznawać religię, jaką chce, mieć obojętnie jakie poglądy polityczne, ale kiedy tylko ten człowiek naprawdę w to uwierzy, od razu wyprowadza się go z błędu, od razu"sprowadza się go do parteru,"od razu"rzuca się go na ziemię,"okrada kieszenie, daje kopa i grozi palcem na pożegnanie.
Dlatego już lepiej żyć w kraju, w którym te swobody obywatelskie i prawa człowieka są ograniczone, bo przynajmniej człowiek wie, na czym stoi.Lepszy bowiem totalitaryzm jawny, przewidywalny od takiego, jaki-stopniowo-ujawnia się w tej naszej części świata, bo dzisiaj, np.odbiera się(bo ma się taki kaprys, bo tak"się uważa")rodzicom dzieci, które oni jedynie wychowują, ale-już niedługo-może być tak, że zaczną odbierać własne-i to z różnych powodów, nie tylko z tych, o których wyżej, ale dlatego, że, np.rodzice wychowują swoje dzieci w duchu chrześcijańskim.
Teraz to tylko się wydaje, iż jest to niemożliwe, a jak będzie to zobaczymy... (23529)| chwila | data: 26.11.2012, godz: 12:37 |
Aldona
Nie wchodzić w nowe związki, ale dlaczego? Oczywiście nigdy nie wiemy kim okaże się ten następny, ale czy Pan Bóg chce żebyśmy byli sami i samotni, a jeżeli ten inny byłby wspaniałym czlowiekiem, to dlaczego nie spędzić z nim reszty życia, od zawsze się mówi że we dwoje lepiej, łatwiej, a jeśli są dzieci to też taki czlowiek może być dla nich dobrym ojcem, co z tego że nie biologicznym...a jak zachorują to co prosić sąsiada o pomoc o jazde po lekarzach, szpitalach...każdy ma swoje zycie, swoje rodziny, nie zawsze ten ktoś sąsiad czy brat, czy kolega czy przyjaciółka mogą pomoc, bo musieliby zrezygnować ze swojego zycia
(23528)
Szukam dobrych znajomych do rozmowy na Skypie.
Moja nazwa Skype:katarzynamikuskiewicz.
Polecam do wysłuchana w necie konferencje o bożym miłosierdziu:
www.mikolajchrzanow.diecezja.pl
Pozdrawiam wszystkich żródełkowiczów. (23527)| aldona, lat 33, e-mail: adona25@wp.pl | data: 26.11.2012, godz: 11:04 |
Pan Bóg jest wspaniały, dobry, jest Światłością, jest nastawiony miłośnie do każdego człowieka i wierzyć mi się nie chce, że powiedział by do jakieś bitej, maltretowanej fizycznie czy psychicznie żony- masz trwać w tym związku, nie ważne czy mąż twój ciebie zniszczy , czy będziesz bita i czy będziesz bać się swojego cienia i nie ważne jak będzie cię katowac- masz trwać, przysięgałaś. Tacy ludzie się nie zmieniają.Naprawdę się nie zmieniają.Przysięgają poprawę, że teraz już będzie inaczej, że taki mąż się naprawi, zmieni swoje postępowanie...Guzik.To kłamstwa , w które on sam nie wierzy.Na chwilę może być lepiej.Tylko na chwilę.A potem jeden cios gorszy od poprzedniego.J potem znów obietnice poprawy.J potem znów nadzieja, że on mówi tym razem serio.J znów rozczarowanie.Znów siniaki pod oczami, awantury, strach, piekło.J włąśnie w to wszystko zamieszane dzieci.W ojca tyrana i kata.Tak wiec moim zdaniem ten kochaający Jezus, napewno nie chciałby takiego takiego katowania i krzywdy.Zeby cokolwiek ratować, trzeba naprawdę obustronnie tego chcieć.Nie składać czczych obietnic, a za chwilę nie robić tego samego.Jeśli nie ma w kimś chęci poprawy, a wszelkie próby pomocy współmałrzonkowi spełzły na niczym, jeśli ktoś w tym wszystkim jeszcze zaczyna bać się swojego cienia, to przepraszam, ale trzeba odejsć.Dzieci zwłąszcza gdy są małe, ale i przecież większe, nie zasługują na to by zrobić im to, by w czymś tak chorym trwać.Trzeba odejść, odciąć się od destruktywnych sytuacji, ale nie można wchodzić w nowe związki.J to na tyle:P) (23526)| chwila | data: 26.11.2012, godz: 09:43 |
Czasem dzieje się tak, że zrezygnowanie z zycia w związku z kimś kto krzywdzi rodzinę zwłszcza małe dzieci, które nie maja nawet szans na obronę to wręcz obowiązek matki i żony, nie wierzę że Bóg chciałby żeby tylko dlatego żeby istniała rodzina pozowolił na to żeby dziecko tkwiło w przemocy psychicznej i fizycznej, bo jest to za duża trauma dla dzieci, kto by chciał żyć w ciągłym strachu, czy Bog chce żeby dzieci tak dorastały? Wątpie...
i co do wiązania się z kimś innym - wydaje mi się też, że takie żony i matki nie mogą być skazane potem na życie w pojedynkę tzn. i tylko z dzieckiem, czy dziecmi. Matka samotnie wychowująca dzieci ma trudniej pod wieloma względami i jesli napotka na swojej drodze kogos dobrego, pomocnego, który będzie kochał i ją i jej dzieci i dla niego te dzieci będą jak własne to chyba lepiej dla nich wszytskich i nie sądzę, żeby ta kobieta przez to że jej mąż był złym człowiekiem i ich krzywdził musiała do końca życia pokutować za jego winy i nie zaznać więcej szczęścia, ciepła i miłości z kimś innym. Są przecież nawet rozwody Kościelne a w takich sytuacjach to nie są błahostki i kaprysy danych rodzin...
(23525)| Kuba | data: 26.11.2012, godz: 09:20 |
Wpis Łukasza to na moje oko prowokacja (23524)| Marcin do Łukasza | data: 26.11.2012, godz: 09:16 |
przedewszystkim to przestan byc klientem agencji towarzyskiej bo to katolikowi nie przystoi i kase tez wydawaj na zycie a nie prostytucje ktora cie nie nakarmi (23523)| jacek42 | data: 26.11.2012, godz: 07:56 |
1 Kor. 1:18-21
18. Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą.
19. Napisano bowiem: Wniwecz obrócę mądrość mądrych, a roztropność roztropnych odrzucę.
20. Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata?
21. Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie.
/Przeczytajcie całość 1;31/
(23522)
Cześć
Ostatnio spotkałem się z dziewczyną, było to nasz drugie spotkanie i zależy mi na niej i czuję, że coś między nami zaiskrzyło i ona podziela moje zdanie i napisała , że tak samo czuje a sama dodała, że jej się podobam. Czuję, że się zakochałem. Miłość to piękne uczucie i jeśli ma się dla kogo żyć to jest piękne. Znajomość z tą dziewczyną to jest piękne, ale to nie problem, bo problemem jest to, że ona jest prostytutką czyli Panią do towarzystwa. Ja nigdy nie miałem szczęścia do kobiet. W życiu poznałem wiele kobiet z którymi potrafiłem spotkać się 2, 3 , 5 a nawet 10 razy i nic po prostu nic nie zaiskrzyło i nie czułem się przy nich dobrze a przy niej czuję się dobrze. Wreszcie przejrzałem na oczy, że łóżko nie jest najważniejsze a ja nie patrzę na nią z pożądaniem lecz z miłością nie widzę w niej tylko piękno cielesne lecz piękno duszy. Ja nie patrzę jaka jest jej przeszłość lecz ważna jest teraźniejszość i przyszłość. Najgorsze jest to, że dwa razy byłem u niej jako klient a teraz nie chcę już chodzić do niej jako klient. Bardzo mi zależy na tej dziewczynie i chcę już wyrwać z takiego miejsca, chcę ją uratować i nie chcę się nią dzielić z innymi mężczyznami. Ona jest cudowna, wrażliwa i zasługuje na szanse. Ja nie jestem osobą bogatą, ale chcę ją przekonać by zostawiła dotychczasowe życie. Owa dziewczyna bardzo mnie się podoba, bardzo mnie się podoba jej wnętrze . Ja myślę o następnym spotkaniu, ale nie wiem jak się do niego przygotować a muszę z nią poważnie porozmawiać. W ostatnim spotkaniu rozmawiałem z nią o życiu i sama powiedziała, że jak by miała chłopaka to by zostawiła to wszystko i nie zdradziła by jego . Ale zastanawiam się jak na nią wpłynąć by zostawiła te życie, które nie daje powodu do dumy. Chciałbym by ona była szczęśliwa ja zawsze myślałem o sobie a nigdy o innych a teraz to się zmieniło coś się stało w moim wnętrzu. Jestem skłonny o nią walczyć i ją ratować tak bardzo bym chciał by zmieniła pracę na Inną bo ja cierpię z tego powodu jak wiem, że pracuje w takim miejscu a tak naprawdę zasługuje na cos lepszego. Czy jestem taki głupi czy naiwny.Ja się zastanawiam czy powinienem być szczęśliwy, że ona stanęła na mojej drodze czy powinienem żałować. Ja obecni e nie potrafię spojrzeć na inną kobietę i nie interesują mnie inne kobiety i cały czas myślę o niej. Ja dziwnie wspominam pierwsze spotkanie ponieważ, miałem zapisaną inną ulicę i w mapie internetowej wskazałem ulicę, którą zapisałem i dziwnym trafem trafiłem w okolicy jej mieszkania, bo tak mnie mapa internetowa pokierowała i szukałem złej ulicy we właściwej okolicy choć pytałem ludzi o ulicę to nikt o takiej ulicy nie słyszał a stałem blisko właściwej ulicy aż nagle zadzwoniłem do niej i okazało się, że jestem blisko jej klatki. A teraz mam mętlik w głowie i nie wiem jak się zachować i jaką podjąć decyzję i jak powinienem postąpić cały czas szukam odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania.
Pozdrawiam
(23521)| barbara | data: 25.11.2012, godz: 18:44 |
do ąldona
myślę podobnie jak Ty,bo jak można zmuszać się do życia z kimś kto stanowi realne zagrożenie.aby zachować resztki godności i zdrowie psychiczne trzeba się odsunąć.
mam tylko nadzieję że nasz tok myślenia jest zgodny z Wolą Bożą (23520)| Marco | data: 25.11.2012, godz: 14:04 |
Marcin, mylisz się bardzo cała ta "chora" Unia Europejska to nie jest żadna organizacja charytatywna, wręcz przeciwnie...
Polska, wiele firm musiało ponieść wielkie nakłady na inwestycje itp. i to przed przystąpieniem do tej "chorej wspólnoty", ale o tym nikt nie mówi, także wiele firm zamknięto jeszcze przed "wielkim wejściem do europy".
a Polska płaci składki..., ciekawe czy jakiś niezależny ekonomista jest w stanie wyliczyć poniesione koszty do uzyskanych efektów... a jakie są tego konsekwencje???, polski kierowca płaci za pseudo autostrady trzykrotnie!!!
Kilkanaście lat temu, jeszcze w ogólniaku pewien historyk mówił, że unia to biurokratyczny moloch, który nie radzi sobie z funkcjonowaniem, a później doszła wspólna waluta... i dodatkowe problemy oraz dodatkowe stanowiska urzędników! (23519)| X | data: 25.11.2012, godz: 12:40 |
Marcin
Jak już mówiłem:więcej takich pieniędzy"stamtąd"nie będzie-jest to ostatnie takie rozdanie.Od 2020 r.Polska staje się sponsorem Unii-jak inni.Wówczas trzeba będzie dawać, sypać do tego wspólnego worka, który nie będzie miał dna.Nie będzie go miał, bo wszystko"przeżre"monstrualna administracja, biurokracja, korupcja, bo Unia to taki kołchoz-eorokołchoz, a coś takiego nie może się ostać.Gdyby Unia była jak Stany Zjednoczone Ameryki, to może i tak, ale Europa nigdy czymś takim nie będzie.
A ta"strefa euro,"to jest jedynie sztuczny, polityczny twór, który i tak upadnie.Byłby więc lepiej pozostać przy swojej walucie, nie brać teraz tych pieniędzy, bo warunki, na których będą przyznane, mogą obecnie okazać się tak wymagające, że przyjdzie jeszcze do tego wszystkiego dopłacać, a także nie płacić składek-w tej chwili 12,5 mld zł rocznie, prawie połowa budżetu służby zdrowia.
Gdyby mieszkańcy bogatych krajów Europy zgodzili się na drastyczne cięcia wydatków, na powazne obniżenie poziomu życia, to ta Unia przetrwałaby pewnie dłużej.Ale do tego nie dojdzie, bo człowiek tak łatwo nie rezygnuje z tego, co ma, nawet jeśli ma tego nieprzyzwoicie dużo i kłóci się to ze zwykłym, zdrowym rozsądkiem.
Pozostaje więc wojna.A co po niej?Nie wiadomo... (23518)
Do psychiatry raczej się nie wybieram, bo wiem jak tacy lekarze leczą... o ile można nazwać to "leczeniem". Naprzypisują jakichś środków na uspokojenie i trzeba je brać. A tabletki jeszcze bardziej otumaniają.
Co jest lepsze - być do końca życie samotnym, czy związać się z kimś i po jakimś czasie żyć w toksycznym małżeństwie? Muszę przyznać,że im dłużej żyję sama, tym bardziej odechciewa mi się kogoś mieć. Może to z przyzwyczajenia, a może ze świadomości, że im jestem starsza, tym trudniej kogoś znaleźć. Nie wiem czy chciałabym się jeszcze w cokolwiek angażować. Wielu mężczyzn zwraca uwagę przede wszystkim na moje ciało, bo wiedomo jak dziewczyna jest szczupła to tak jest. A ja nie chce by facet traktował mnie jak obiekt seksualny... (23517)
Barbara, lat 40, e-mail: barbarakurek0@onet.eu napisz do mnie to Ci cos napisze i nie chodzi o tanie pocieszanie. (23516)| Artur "Artii" Wnęk, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pl | data: 25.11.2012, godz: 10:15 |
Tak bowiem Bog umilowal swiat, ze dal swojego Syna Jednorodzonego, kazdy, kto w Niego wierzy, ma zycie wieczne. J 3,16
(23515)| Marcin do X | data: 25.11.2012, godz: 10:08 |
No tak może się wydawać że niewiele nam przychodzi z tych dotacji unijnych bo nie mamy ich w kieszeni i nie możemy za nie kupić jedzenia,domu,samochodu czy sprzetu RTV czy AGD.A jednak jakby nie one to nawet tych nowych dróg czy rynków miast by nie było. Jaki z tego wniosek?Ano przykry-jesteśmy zabiedzonym narodem który musi żebrać o pieniądze u innych bo sam sobie nie daje rady.... (23514)| aldona, lat 33, e-mail: adona25@wp.pl | data: 25.11.2012, godz: 00:59 |
Mam nadzieję, że nie wygłoszę tutaj jakiś herezji, ale wydaje mi się, że jeśli sytuacja jest tragiczna w małrzeństwie, jeśli trwanie w takim związku zagraża życiu czy zdrowiu, to można od kogoś odejść.Odejść, ale nie wchodzić w nowe związki, z nikim nie wiązać zycia.Tak mi się wydaje.Jeśli się mylę, to wybacz Boże. (23513)
witam wszystkich serdecznie
to co mówicie o wierności zasadom moralnym to piękne ale życie nie jest takie proste.
zawsze byłam wierna i lojalna wobec męża (16 lat po ślubie) a w tej chwili jestem bardzo samotna w małżeństwie,całkowity rozkład pożycia,mąż alkoholik po leczeniu odwykowym pije jeszcze więcej,kradnie w domu i nie tylko,czuję do niego tylko wstręt i złość.mogła bym napisać książkę pod tytułem "życie z oprawcą"
jak mam żyć?mamy dzieci ,14 i 16 lat
nieraz wątpię w słuszność nierozerwalności małżeństwa (23512)| X | data: 24.11.2012, godz: 19:08 |
Artii
No tak, te"racje rozumowe"powinny prowadzić do tego, że człowiek-widząc dzieło stworzenia-winien uznać, że istnieje Bóg-Stwórca i przestać żyć tak, jakby Go nie było-czyli żyć w ciemności, bo mimo tego, iż-żyjąc w taki sposób-dość dobrze mu się powodzi, to i tak jest przegrany-inaczej mówiąc:"daleko nie zajdzie."
Takiego człowieka spotka w końcu to, czego dzisiaj doświadczyła Justyna Kowalczyk, która-w swoim występie-zajęła 27 miejsce-najgorsze od 5-iu lat!
A rok, dwa, trzy lata temu(i wcześniej)tak dobrze jej szło, bardzo dobrze...Nic nie zapowiadało tej klęski, upadku nawet.Wszyscy pewnie zadają sobie pytanie:Dlaczego?Przecież, jeszcze kilka dni temu,"w przedbiegach,"była nie do pokonania, wygrywała z przewagą taką, że ho, ho!Co się stało?
Odpowiedź jest prosta:przez tydzień mieszkała w ciasnym pokoiku, mieszczącym się jakby w piwnicy, gdzie nie było okna, czyli-mieszkała w ciemności.Bardzo na to narzekała, mówiła, że ona tak nie może żyć, że już dłużej tak nie wytrzyma...
Jakoś wytrzymała, ale kiedy stanęła na starcie i zaczęła biec, od razu poczuła, że przegra-i to sromotnie.
Nie na darmo autor natchniony mówi:
"Bóg grozą przenika me serce,
Wszechmocny napełnia mnie lękiem.
Bo już zniszczałem od mroku
i ciemność mam przed oczyma."(Job 23,16-17) (23511)
Taka jedna!!!
Ty w te pędy leć do lekarza a nie szukaj potwierdzenia wśród laików,psychiatra na pewno ci nie zaszkodzi a jeśli to deprecha to lekarz najszybciej to zdiagnozuje,nie wiem jakie jest twoje zdanie o psychiatrach ale wizyta u niego nie oznacza jakiejś choroby psychicznej,weź się w garść i pomóż sobie,daj znać co z tobą. (23510)| Artii, lat 37 | data: 24.11.2012, godz: 11:13 |
Sw.Grzegorz z Nyssy stwierdza: "Racje rozumowe prowadza do tego, ze ktos widzac ubranie, uzna istnienie tkacza, patrzac na okret, pojmie, ze jest budowniczy..." (istnieje Stworca Bog)
(23509)| jacek42 | data: 24.11.2012, godz: 08:28 |
Witam
Bóg, będąc miłosierny, nie staje się przez to mniej sprawiedliwy. Nie wolno zapomnieć, że przecież sąd i sprawiedliwa kara Boża mają prowadzić do nawrócenia grzesznika, które przywołuje miłosierdzie Boże.
Sprawiedliwy Bóg nie przestaje być Ojcem wszelkiego miłosierdzia, tak samo, jak będąc miłosierny, nie rezygnuje ze sprawiedliwości. Nie pozwala Mu na to Jego miłość do ludzi.Właściwie rozumiana sprawiedliwość Boża chroni nas przed nadużywaniem Bożego miłosierdzia, które oznacza udaremnianie Bożego planu zbawienia.
Przeciwieństwo miedzy sprawiedliwością a miłosierdziem w Bogu jest jedynie pozorne, wynikające z niedoskonałości naszych pojęć o Bogu i Jego miłości, nieporównanie niż ta, jaką człowiek miłuje sam siebie.
Im lepiej poznajemy Boga, tym bardziej możemy Mu zaufać. Uczmy się żyć raczej według prawd Bożego Słowa niż według tego, co dyktują Nam emocje. Spędzajmy czas z Biblią obserwując i prosząc Boga, by objawiał Nam coraz więcej o sobie. Wiele miejsc w Biblii mówi nam o Bogu i Jego charakterze. Psalmy 145, 146 i 147 to trzy wspaniałe rozdziały opowiadające o tym, kim jest Bóg. Którykolwiek fragment Pisma Świętego czytasz, proś Boga, aby uczył Nas o sobie i zwracajmy uwagę na fragmenty, w których mówi o tym, jak Mu ufać. W każdej sytuacji pytaj Boga: „Pokaż mi, jak mogę zaufać Ci w tych okolicznościach”. Bądź pilnym uczniem Słowa Bożego, poznawaj Boga i zgłębiaj relację z Nim.
Rz 10:17: «Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa». Czytajmy Słowo Boże .Bóg jest Bogiem ładu nie chaosu.Słowo Boze jest naszym sędzią ,a nie nigdy odwrotnie.Pozdrawiam (23508)
Czy ktoś wie jak rozpoznać depresję? Chodzi mi o to jak rozróżnić to, że człowiekowi się najzwyczajniej nic nie chce i nie potrafi sie zmotywować od tego, gdy jest chory? Podejrzewam u siebie właśnie taką depresję, bo nic mi się nie chce, potrafie przesiedzieć cały dzień patrząc w ścianę i myśląc o tym jakie to wszystko bez sensu i ja też, a i przy okazji nie robie tego co zaplanowałam i na niczym mi nie zależy. Depresja, czy zwyczajny brak motywacji? (23507)| Brudny Harry, lat 35 | data: 23.11.2012, godz: 21:13 |
Posłuchajcie bardzo ciekawej konferencji o Bożej woli:
http://www.youtube.com/watch?v=KZGMCiigkNI
...co by nie zmarnować sobie życia;) (23506)
Twoje slowo jest lampa dla moich stop i swiatlem na mojej sciezce. Psalm 119,105 (23505)| X | data: 23.11.2012, godz: 19:00 |
Marcin
Jak to możliwe, że Bóg jest jednocześnie miłosierny i sprawiedliwy?
No, widzisz, jest to możliwe, choć mogłoby się wydawać, że istnieje tu jakaś sprzeczność-nic z tych rzeczy...
Spróbujmy wyjaśnić to na przykładzie:jest taka struktura, organizm-wydaje się, że potężny, a nazywa się Unia Europejska.I ona-ta Unia, "daje,"pieniądze daje-krajom, i to różnym, a najwięcej tym, które są najuboższe i najbardziej"potrzebujące."A robi to, gdyż jest wielce miłosierna, czyli-litościwa, i to bezgranicznie, niewyczerpalnie...I żaden tam premier Cameron, będący w zmowie z opozycją-jak to usiłują wmówić ludziom polskojęzyczne media-tego nie zmieni, nie zatrzyma, gdyż strumień pieniędzy, a właściwie to prawdziwa rzeka, i tak popłynie(głównie do nas, bo-jak mówią:"dostajemy najwięcej").
Wydawać by się mogło, że wszystko, że"jest pięknie,"bo tylko dostajemy i dostajemy, a płacić składkę do budżetu tejże Unii, to będziemy kiedyś tam, a może wcale?Nic bardziej błędnego.I tu wkracza"sprawiedliwość."Któż bowiem wie(zapewne niewielu?), że już teraz, np.Polska musi płacić roczną składkę?Któz wie, że w ciągu ostatnich 8-iu lat, nasz kraj, 3 razy biedniejszy od Grecji(na którą też"dalismy,"to znaczy-dołożylismy się), musiał wpłacić do unijnej kasy 25 mld euro, tj.ponad 100 mld złotych!A więc:otrzymujemy, ale też dajemy, i to jest sprawiedlwe.
A u Pana Boga jest odwrotnie:wielu się wydaje, że jest On jedynie sprawiedliwością, że potrafi jedynie karać, a nie dostrzegają oni, że jest też miłosierny, i że to miłosierdzie okazuje aż w nadmiarze.Mało tego, ludzie są przekonani, że tego miłosierdzia to nie ma, bo go"nie widać."Za to sprawiedliwość-jest, jak najbardziej, jest, była i będzie już zawsze-tylko ona, bo ją widać.
A jak jest w przypadku UE?
Odwrotnie, tzn.ludzie widzą jedynie jej miłosierdzie, jej hojność, a nie dostrzegają tego, że-tak naprawdę-na całym tym związku z nią, tracą.Tak, tracą, bo weźmy przeciętnego Polaka, zwykłego zjadacza chleba:oto wmawia mu się(jezeli jeszcze nie wie), że ze środków unijnych to on korzysta w taki sposób, że jeździ po drogach, które wybudowano za pieniądze unijne, że chodzi po chodnikach, które również dzięki temu powstały, że może zachwycać się, np.pięknem odnowionych, czy-jak mówią:zrewitalizowanych, centrów miast itp.No dobrze, ale on zapyta:i co z tego?I po co mi to?Co ja z tego mam?
No właśnie:nic, albo bardzo niewiele.Natomiast pieniądze na składki, jakie już teraz trzeba płacić, pochodzą z jego kieszeni-z kieszeni zwykłego człowieka, który dając, traci.Rocznie to jest 12,5 mld złotych, o tyle pieniędzy jest mniej do podziału w polskim budżecie.A co to będzie, kiedy skończą się unijne pieniądze, bo to jest "ostatnie takie rozdanie,"i trzeba będzie płacić wyższą, już normalną składkę, kiedy to Polska stanie się sponsorem Unii(jednym z wielu, oczywiście)?
Na szczęście-jak wczoraj usłyszałem w programie"Minęła dwudziesta:""Po euro, po upadku strefy euro, TEŻ JEST ŻYCIE!"
Czyli:Pan Bóg jest miłosierdziem, a nie sprawiedliwością, choć mogłoby się wydawać, że jest inaczej.
Unia Europejska jest sprawiedliwością(tylko i wyłącznie), surowością, bezwzględnością, choć mogłoby się wydawać-i wydaje się-że jest inaczej. (23504)| chwila | data: 23.11.2012, godz: 14:17 |
Marcin
Miłosierdzie i sprawiedliwość....chyba trzeba się bardziej zagłębić, bo chodzi o nasze zbawienie i potępienie... m... i s... to się nie wyklucza...Pan Bóg poprzez swoje miłosierdzie daje nam szanse i czas do dążenia w prawdzie i bez grzechu ku wieczności, daje szanse do nawrócenia, ale na końcu w ostatecznym rozliczeniu na Sądzie Ostatecznym może się rozstrzygnąć i będzie kto jest ze mną a kto przeciw mnie, ludzie właściwie sami wybiorą
(23503)| Marcin2904, lat 20 | data: 23.11.2012, godz: 10:15 |
Mam pytanie a w sumie to dwa czy ktoś zna dobrą katolicką stronę na której mogę zadać trudne pytania? A drugie to moje pytanie. Jak Bóg może być jednocześnie miłosierny i sprawiedliwy? Jak może wybaczyć i dać sprawiedliwą karę dla jednej i tej samej osoby z góry dziękuje za odpowiedź. (23502)| jacek42 | data: 22.11.2012, godz: 22:08 |
Jak możemy przeciwstawić się kłamstwom Szatana? Patrząc na to, co mówi Bóg. Zdarza się, że czujesz się, jak mizerny chrześcijanin, bo dawno nie spędzałeś czasu na modlitwie i czytaniu Pisma Świętego, masz wrażenie, że z jakiegoś powodu zawiodłeś Boga i w twojej głowie zaczynają pojawiać się myśli typu: „Bóg musi być mną bardzo rozczarowany, pewnie nie ma już do mnie sił”. Cóż, sprawdźmy, co mówi o tym Boże Słowo? „Mam właśnie ufność, że Ten, który zapoczątkował w was dobre dzieło, dokończy go do dnia Chrystusa Jezusa” (Flp 1:6), a także: „Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia” (Rz 8:1).
Możesz także myśleć: „Bóg tak naprawdę mnie nie kocha. Gdyby mnie kochał, nie pozwoliłby, żebym miał te wszystkie problemy”. Może twoje emocje mówią, że tak właśnie jest, jednak co mówi Boże Słowo? Jezus powiedział: „W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował [...]” (1 J 4:10), a także: „Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy” (1 J 3:1)Musimy przeciwstawić się każdej sytuacji, myśli czy uczuciu zwracając się do Tego, który jest naszą skałą (Ps 18:46), który kocha nas i prowadzi do całej prawdy (J 16:13). Szatan może próbować cię skusić, zniechęcić, pokonać. Ale to kłamca, a my musimy skonfrontować jego kłamstwa z prawdą Bożego Słowa. Kiedy aktywnie podnosimy tarczę wiary w Boże Słowo, odnosimy zwycięstwo w Chrystusie.
(23501)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |