Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Kasia, lat 31, e-mail: kluseczka502@wp.pldata: 26.11.2012, godz: 13:48

Polecam wszystkim konferencje o bożym miłosierdziu
do odsłuchania na stronce
www.mikolajchrzanow.diecezja.pl

(23530)
Xdata: 26.11.2012, godz: 12:46

Ta cała Unia Europejska coraz częściej-i odważniej-pokazuje swoje prawdziwe oblicze, które ma niewiele wspólnego z tym, jakie przedstawia oficjalna propaganda, "kasująca"aż 10%!! z tych pieniędzy, jakie ona niby daje, a z których i tak 85% wraca z powrotem(zwłaszcza do Niemiec), np.w postaci zamówień.

Taki przykład(tego"oblicza")z ostatnich dni:w Anglii odebrano rodzicom zastępczym troje dzieci tylko dlatego, że należeli do partii, która jest przeciwna wielokulturowości i domaga się wprowadzenia ograniczeń dla napływu imigrantów, obcokrajowców, których są już tam miliony.Dziwne, bo partia ta jest jak najbardziej legalna, każdy może do niej wstąpić i znaleźć się w parlamencie brytyjskim, bo startuje w wyborach-ostatnio zdobyła 9% głosów.
To ma być demokracja, tak ma wyglądać, np.swoboda w wyrażaniu poglądów i zrzeszaniu się?Gdzie respektowanie praw człowieka, przynajmniej jednego z podstawowych?
Tak, oczywiście, prawa człowieka to są łamane, ale w Chinach, na Białorusi, na Kubie, ale nie u nas, gdzie tam...
Tam to przynajmniej wiadomo, że pewnych partii nie wolno zakładać, bo grożą za to takie i takie konsekwencje, a tu-"u nas,"w naszym raju-niby można wszystko(co nie jest zabronione), niby szanuje się człowieka, niby może czuć się on pewnie, komfortowo, niby może wyznawać religię, jaką chce, mieć obojętnie jakie poglądy polityczne, ale kiedy tylko ten człowiek naprawdę w to uwierzy, od razu wyprowadza się go z błędu, od razu"sprowadza się go do parteru,"od razu"rzuca się go na ziemię,"okrada kieszenie, daje kopa i grozi palcem na pożegnanie.
Dlatego już lepiej żyć w kraju, w którym te swobody obywatelskie i prawa człowieka są ograniczone, bo przynajmniej człowiek wie, na czym stoi.Lepszy bowiem totalitaryzm jawny, przewidywalny od takiego, jaki-stopniowo-ujawnia się w tej naszej części świata, bo dzisiaj, np.odbiera się(bo ma się taki kaprys, bo tak"się uważa")rodzicom dzieci, które oni jedynie wychowują, ale-już niedługo-może być tak, że zaczną odbierać własne-i to z różnych powodów, nie tylko z tych, o których wyżej, ale dlatego, że, np.rodzice wychowują swoje dzieci w duchu chrześcijańskim.
Teraz to tylko się wydaje, iż jest to niemożliwe, a jak będzie to zobaczymy...

(23529)
chwila data: 26.11.2012, godz: 12:37


Aldona

Nie wchodzić w nowe związki, ale dlaczego? Oczywiście nigdy nie wiemy kim okaże się ten następny, ale czy Pan Bóg chce żebyśmy byli sami i samotni, a jeżeli ten inny byłby wspaniałym czlowiekiem, to dlaczego nie spędzić z nim reszty życia, od zawsze się mówi że we dwoje lepiej, łatwiej, a jeśli są dzieci to też taki czlowiek może być dla nich dobrym ojcem, co z tego że nie biologicznym...a jak zachorują to co prosić sąsiada o pomoc o jazde po lekarzach, szpitalach...każdy ma swoje zycie, swoje rodziny, nie zawsze ten ktoś sąsiad czy brat, czy kolega czy przyjaciółka mogą pomoc, bo musieliby zrezygnować ze swojego zycia

(23528)
Kasia, lat 31, e-mail: rika1981@wp.pldata: 26.11.2012, godz: 12:05

Szukam dobrych znajomych do rozmowy na Skypie.
Moja nazwa Skype:katarzynamikuskiewicz.
Polecam do wysłuchana w necie konferencje o bożym miłosierdziu:
www.mikolajchrzanow.diecezja.pl
Pozdrawiam wszystkich żródełkowiczów.

(23527)
aldona, lat 33, e-mail: adona25@wp.pldata: 26.11.2012, godz: 11:04

Pan Bóg jest wspaniały, dobry, jest Światłością, jest nastawiony miłośnie do każdego człowieka i wierzyć mi się nie chce, że powiedział by do jakieś bitej, maltretowanej fizycznie czy psychicznie żony- masz trwać w tym związku, nie ważne czy mąż twój ciebie zniszczy , czy będziesz bita i czy będziesz bać się swojego cienia i nie ważne jak będzie cię katowac- masz trwać, przysięgałaś. Tacy ludzie się nie zmieniają.Naprawdę się nie zmieniają.Przysięgają poprawę, że teraz już będzie inaczej, że taki mąż się naprawi, zmieni swoje postępowanie...Guzik.To kłamstwa , w które on sam nie wierzy.Na chwilę może być lepiej.Tylko na chwilę.A potem jeden cios gorszy od poprzedniego.J potem znów obietnice poprawy.J potem znów nadzieja, że on mówi tym razem serio.J znów rozczarowanie.Znów siniaki pod oczami, awantury, strach, piekło.J włąśnie w to wszystko zamieszane dzieci.W ojca tyrana i kata.Tak wiec moim zdaniem ten kochaający Jezus, napewno nie chciałby takiego takiego katowania i krzywdy.Zeby cokolwiek ratować, trzeba naprawdę obustronnie tego chcieć.Nie składać czczych obietnic, a za chwilę nie robić tego samego.Jeśli nie ma w kimś chęci poprawy, a wszelkie próby pomocy współmałrzonkowi spełzły na niczym, jeśli ktoś w tym wszystkim jeszcze zaczyna bać się swojego cienia, to przepraszam, ale trzeba odejsć.Dzieci zwłąszcza gdy są małe, ale i przecież większe, nie zasługują na to by zrobić im to, by w czymś tak chorym trwać.Trzeba odejść, odciąć się od destruktywnych sytuacji, ale nie można wchodzić w nowe związki.J to na tyle:P)

(23526)
chwila data: 26.11.2012, godz: 09:43



Czasem dzieje się tak, że zrezygnowanie z zycia w związku z kimś kto krzywdzi rodzinę zwłszcza małe dzieci, które nie maja nawet szans na obronę to wręcz obowiązek matki i żony, nie wierzę że Bóg chciałby żeby tylko dlatego żeby istniała rodzina pozowolił na to żeby dziecko tkwiło w przemocy psychicznej i fizycznej, bo jest to za duża trauma dla dzieci, kto by chciał żyć w ciągłym strachu, czy Bog chce żeby dzieci tak dorastały? Wątpie...

i co do wiązania się z kimś innym - wydaje mi się też, że takie żony i matki nie mogą być skazane potem na życie w pojedynkę tzn. i tylko z dzieckiem, czy dziecmi. Matka samotnie wychowująca dzieci ma trudniej pod wieloma względami i jesli napotka na swojej drodze kogos dobrego, pomocnego, który będzie kochał i ją i jej dzieci i dla niego te dzieci będą jak własne to chyba lepiej dla nich wszytskich i nie sądzę, żeby ta kobieta przez to że jej mąż był złym człowiekiem i ich krzywdził musiała do końca życia pokutować za jego winy i nie zaznać więcej szczęścia, ciepła i miłości z kimś innym. Są przecież nawet rozwody Kościelne a w takich sytuacjach to nie są błahostki i kaprysy danych rodzin...

(23525)
Kubadata: 26.11.2012, godz: 09:20

Wpis Łukasza to na moje oko prowokacja

(23524)
Marcin do Łukaszadata: 26.11.2012, godz: 09:16

przedewszystkim to przestan byc klientem agencji towarzyskiej bo to katolikowi nie przystoi i kase tez wydawaj na zycie a nie prostytucje ktora cie nie nakarmi

(23523)
jacek42data: 26.11.2012, godz: 07:56


1 Kor. 1:18-21
18. Albowiem mowa o krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, natomiast dla nas, którzy dostępujemy zbawienia, jest mocą Bożą.
19. Napisano bowiem: Wniwecz obrócę mądrość mądrych, a roztropność roztropnych odrzucę.
20. Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata?
21. Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie.
/Przeczytajcie całość 1;31/

(23522)
Łukasz, lat 28, e-mail: chello84@wp.pldata: 25.11.2012, godz: 23:42

Cześć
Ostatnio spotkałem się z dziewczyną, było to nasz drugie spotkanie i zależy mi na niej i czuję, że coś między nami zaiskrzyło i ona podziela moje zdanie i napisała , że tak samo czuje a sama dodała, że jej się podobam. Czuję, że się zakochałem. Miłość to piękne uczucie i jeśli ma się dla kogo żyć to jest piękne. Znajomość z tą dziewczyną to jest piękne, ale to nie problem, bo problemem jest to, że ona jest prostytutką czyli Panią do towarzystwa. Ja nigdy nie miałem szczęścia do kobiet. W życiu poznałem wiele kobiet z którymi potrafiłem spotkać się 2, 3 , 5 a nawet 10 razy i nic po prostu nic nie zaiskrzyło i nie czułem się przy nich dobrze a przy niej czuję się dobrze. Wreszcie przejrzałem na oczy, że łóżko nie jest najważniejsze a ja nie patrzę na nią z pożądaniem lecz z miłością nie widzę w niej tylko piękno cielesne lecz piękno duszy. Ja nie patrzę jaka jest jej przeszłość lecz ważna jest teraźniejszość i przyszłość. Najgorsze jest to, że dwa razy byłem u niej jako klient a teraz nie chcę już chodzić do niej jako klient. Bardzo mi zależy na tej dziewczynie i chcę już wyrwać z takiego miejsca, chcę ją uratować i nie chcę się nią dzielić z innymi mężczyznami. Ona jest cudowna, wrażliwa i zasługuje na szanse. Ja nie jestem osobą bogatą, ale chcę ją przekonać by zostawiła dotychczasowe życie. Owa dziewczyna bardzo mnie się podoba, bardzo mnie się podoba jej wnętrze . Ja myślę o następnym spotkaniu, ale nie wiem jak się do niego przygotować a muszę z nią poważnie porozmawiać. W ostatnim spotkaniu rozmawiałem z nią o życiu i sama powiedziała, że jak by miała chłopaka to by zostawiła to wszystko i nie zdradziła by jego . Ale zastanawiam się jak na nią wpłynąć by zostawiła te życie, które nie daje powodu do dumy. Chciałbym by ona była szczęśliwa ja zawsze myślałem o sobie a nigdy o innych a teraz to się zmieniło coś się stało w moim wnętrzu. Jestem skłonny o nią walczyć i ją ratować tak bardzo bym chciał by zmieniła pracę na Inną bo ja cierpię z tego powodu jak wiem, że pracuje w takim miejscu a tak naprawdę zasługuje na cos lepszego. Czy jestem taki głupi czy naiwny.Ja się zastanawiam czy powinienem być szczęśliwy, że ona stanęła na mojej drodze czy powinienem żałować. Ja obecni e nie potrafię spojrzeć na inną kobietę i nie interesują mnie inne kobiety i cały czas myślę o niej. Ja dziwnie wspominam pierwsze spotkanie ponieważ, miałem zapisaną inną ulicę i w mapie internetowej wskazałem ulicę, którą zapisałem i dziwnym trafem trafiłem w okolicy jej mieszkania, bo tak mnie mapa internetowa pokierowała i szukałem złej ulicy we właściwej okolicy choć pytałem ludzi o ulicę to nikt o takiej ulicy nie słyszał a stałem blisko właściwej ulicy aż nagle zadzwoniłem do niej i okazało się, że jestem blisko jej klatki. A teraz mam mętlik w głowie i nie wiem jak się zachować i jaką podjąć decyzję i jak powinienem postąpić cały czas szukam odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania.
Pozdrawiam

(23521)
barbaradata: 25.11.2012, godz: 18:44

do ąldona
myślę podobnie jak Ty,bo jak można zmuszać się do życia z kimś kto stanowi realne zagrożenie.aby zachować resztki godności i zdrowie psychiczne trzeba się odsunąć.
mam tylko nadzieję że nasz tok myślenia jest zgodny z Wolą Bożą

(23520)
Marcodata: 25.11.2012, godz: 14:04

Marcin, mylisz się bardzo cała ta "chora" Unia Europejska to nie jest żadna organizacja charytatywna, wręcz przeciwnie...
Polska, wiele firm musiało ponieść wielkie nakłady na inwestycje itp. i to przed przystąpieniem do tej "chorej wspólnoty", ale o tym nikt nie mówi, także wiele firm zamknięto jeszcze przed "wielkim wejściem do europy".

a Polska płaci składki..., ciekawe czy jakiś niezależny ekonomista jest w stanie wyliczyć poniesione koszty do uzyskanych efektów... a jakie są tego konsekwencje???, polski kierowca płaci za pseudo autostrady trzykrotnie!!!

Kilkanaście lat temu, jeszcze w ogólniaku pewien historyk mówił, że unia to biurokratyczny moloch, który nie radzi sobie z funkcjonowaniem, a później doszła wspólna waluta... i dodatkowe problemy oraz dodatkowe stanowiska urzędników!

(23519)
Xdata: 25.11.2012, godz: 12:40

Marcin
Jak już mówiłem:więcej takich pieniędzy"stamtąd"nie będzie-jest to ostatnie takie rozdanie.Od 2020 r.Polska staje się sponsorem Unii-jak inni.Wówczas trzeba będzie dawać, sypać do tego wspólnego worka, który nie będzie miał dna.Nie będzie go miał, bo wszystko"przeżre"monstrualna administracja, biurokracja, korupcja, bo Unia to taki kołchoz-eorokołchoz, a coś takiego nie może się ostać.Gdyby Unia była jak Stany Zjednoczone Ameryki, to może i tak, ale Europa nigdy czymś takim nie będzie.
A ta"strefa euro,"to jest jedynie sztuczny, polityczny twór, który i tak upadnie.Byłby więc lepiej pozostać przy swojej walucie, nie brać teraz tych pieniędzy, bo warunki, na których będą przyznane, mogą obecnie okazać się tak wymagające, że przyjdzie jeszcze do tego wszystkiego dopłacać, a także nie płacić składek-w tej chwili 12,5 mld zł rocznie, prawie połowa budżetu służby zdrowia.

Gdyby mieszkańcy bogatych krajów Europy zgodzili się na drastyczne cięcia wydatków, na powazne obniżenie poziomu życia, to ta Unia przetrwałaby pewnie dłużej.Ale do tego nie dojdzie, bo człowiek tak łatwo nie rezygnuje z tego, co ma, nawet jeśli ma tego nieprzyzwoicie dużo i kłóci się to ze zwykłym, zdrowym rozsądkiem.
Pozostaje więc wojna.A co po niej?Nie wiadomo...

(23518)
taka jedna, lat 25, e-mail: taka_ona87@interia.pldata: 25.11.2012, godz: 12:28

Do psychiatry raczej się nie wybieram, bo wiem jak tacy lekarze leczą... o ile można nazwać to "leczeniem". Naprzypisują jakichś środków na uspokojenie i trzeba je brać. A tabletki jeszcze bardziej otumaniają.

Co jest lepsze - być do końca życie samotnym, czy związać się z kimś i po jakimś czasie żyć w toksycznym małżeństwie? Muszę przyznać,że im dłużej żyję sama, tym bardziej odechciewa mi się kogoś mieć. Może to z przyzwyczajenia, a może ze świadomości, że im jestem starsza, tym trudniej kogoś znaleźć. Nie wiem czy chciałabym się jeszcze w cokolwiek angażować. Wielu mężczyzn zwraca uwagę przede wszystkim na moje ciało, bo wiedomo jak dziewczyna jest szczupła to tak jest. A ja nie chce by facet traktował mnie jak obiekt seksualny...

(23517)
Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 25.11.2012, godz: 10:18

Barbara, lat 40, e-mail: barbarakurek0@onet.eu napisz do mnie to Ci cos napisze i nie chodzi o tanie pocieszanie.

(23516)
Artur "Artii" Wnęk, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 25.11.2012, godz: 10:15

Tak bowiem Bog umilowal swiat, ze dal swojego Syna Jednorodzonego, kazdy, kto w Niego wierzy, ma zycie wieczne. J 3,16

(23515)
Marcin do Xdata: 25.11.2012, godz: 10:08

No tak może się wydawać że niewiele nam przychodzi z tych dotacji unijnych bo nie mamy ich w kieszeni i nie możemy za nie kupić jedzenia,domu,samochodu czy sprzetu RTV czy AGD.A jednak jakby nie one to nawet tych nowych dróg czy rynków miast by nie było. Jaki z tego wniosek?Ano przykry-jesteśmy zabiedzonym narodem który musi żebrać o pieniądze u innych bo sam sobie nie daje rady....

(23514)
aldona, lat 33, e-mail: adona25@wp.pldata: 25.11.2012, godz: 00:59

Mam nadzieję, że nie wygłoszę tutaj jakiś herezji, ale wydaje mi się, że jeśli sytuacja jest tragiczna w małrzeństwie, jeśli trwanie w takim związku zagraża życiu czy zdrowiu, to można od kogoś odejść.Odejść, ale nie wchodzić w nowe związki, z nikim nie wiązać zycia.Tak mi się wydaje.Jeśli się mylę, to wybacz Boże.

(23513)
barbara, lat 40, e-mail: barbarakurek0@onet.eudata: 24.11.2012, godz: 21:47

witam wszystkich serdecznie
to co mówicie o wierności zasadom moralnym to piękne ale życie nie jest takie proste.
zawsze byłam wierna i lojalna wobec męża (16 lat po ślubie) a w tej chwili jestem bardzo samotna w małżeństwie,całkowity rozkład pożycia,mąż alkoholik po leczeniu odwykowym pije jeszcze więcej,kradnie w domu i nie tylko,czuję do niego tylko wstręt i złość.mogła bym napisać książkę pod tytułem "życie z oprawcą"
jak mam żyć?mamy dzieci ,14 i 16 lat
nieraz wątpię w słuszność nierozerwalności małżeństwa

(23512)
Xdata: 24.11.2012, godz: 19:08

Artii
No tak, te"racje rozumowe"powinny prowadzić do tego, że człowiek-widząc dzieło stworzenia-winien uznać, że istnieje Bóg-Stwórca i przestać żyć tak, jakby Go nie było-czyli żyć w ciemności, bo mimo tego, iż-żyjąc w taki sposób-dość dobrze mu się powodzi, to i tak jest przegrany-inaczej mówiąc:"daleko nie zajdzie."
Takiego człowieka spotka w końcu to, czego dzisiaj doświadczyła Justyna Kowalczyk, która-w swoim występie-zajęła 27 miejsce-najgorsze od 5-iu lat!
A rok, dwa, trzy lata temu(i wcześniej)tak dobrze jej szło, bardzo dobrze...Nic nie zapowiadało tej klęski, upadku nawet.Wszyscy pewnie zadają sobie pytanie:Dlaczego?Przecież, jeszcze kilka dni temu,"w przedbiegach,"była nie do pokonania, wygrywała z przewagą taką, że ho, ho!Co się stało?
Odpowiedź jest prosta:przez tydzień mieszkała w ciasnym pokoiku, mieszczącym się jakby w piwnicy, gdzie nie było okna, czyli-mieszkała w ciemności.Bardzo na to narzekała, mówiła, że ona tak nie może żyć, że już dłużej tak nie wytrzyma...
Jakoś wytrzymała, ale kiedy stanęła na starcie i zaczęła biec, od razu poczuła, że przegra-i to sromotnie.
Nie na darmo autor natchniony mówi:

"Bóg grozą przenika me serce,
Wszechmocny napełnia mnie lękiem.
Bo już zniszczałem od mroku
i ciemność mam przed oczyma."(Job 23,16-17)

(23511)
tomannem, lat 43, e-mail: tomek531@vp.pldata: 24.11.2012, godz: 17:47

Taka jedna!!!
Ty w te pędy leć do lekarza a nie szukaj potwierdzenia wśród laików,psychiatra na pewno ci nie zaszkodzi a jeśli to deprecha to lekarz najszybciej to zdiagnozuje,nie wiem jakie jest twoje zdanie o psychiatrach ale wizyta u niego nie oznacza jakiejś choroby psychicznej,weź się w garść i pomóż sobie,daj znać co z tobą.

(23510)
Artii, lat 37data: 24.11.2012, godz: 11:13

Sw.Grzegorz z Nyssy stwierdza: "Racje rozumowe prowadza do tego, ze ktos widzac ubranie, uzna istnienie tkacza, patrzac na okret, pojmie, ze jest budowniczy..." (istnieje Stworca Bog)

(23509)
jacek42data: 24.11.2012, godz: 08:28

Witam
Bóg, będąc miłosierny, nie staje się przez to mniej sprawiedliwy. Nie wolno zapomnieć, że przecież sąd i sprawiedliwa kara Boża mają prowadzić do nawrócenia grzesznika, które przywołuje miłosierdzie Boże.
Sprawiedliwy Bóg nie przestaje być Ojcem wszelkiego miłosierdzia, tak samo, jak będąc miłosierny, nie rezygnuje ze sprawiedliwości. Nie pozwala Mu na to Jego miłość do ludzi.Właściwie rozumiana sprawiedliwość Boża chroni nas przed nadużywaniem Bożego miłosierdzia, które oznacza udaremnianie Bożego planu zbawienia.
Przeciwieństwo miedzy sprawiedliwością a miłosierdziem w Bogu jest jedynie pozorne, wynikające z niedoskonałości naszych pojęć o Bogu i Jego miłości, nieporównanie niż ta, jaką człowiek miłuje sam siebie.

Im lepiej poznajemy Boga, tym bardziej możemy Mu zaufać. Uczmy się żyć raczej według prawd Bożego Słowa niż według tego, co dyktują Nam emocje. Spędzajmy czas z Biblią obserwując i prosząc Boga, by objawiał Nam coraz więcej o sobie. Wiele miejsc w Biblii mówi nam o Bogu i Jego charakterze. Psalmy 145, 146 i 147 to trzy wspaniałe rozdziały opowiadające o tym, kim jest Bóg. Którykolwiek fragment Pisma Świętego czytasz, proś Boga, aby uczył Nas o sobie i zwracajmy uwagę na fragmenty, w których mówi o tym, jak Mu ufać. W każdej sytuacji pytaj Boga: „Pokaż mi, jak mogę zaufać Ci w tych okolicznościach”. Bądź pilnym uczniem Słowa Bożego, poznawaj Boga i zgłębiaj relację z Nim.
Rz 10:17: «Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa». Czytajmy Słowo Boże .Bóg jest Bogiem ładu nie chaosu.Słowo Boze jest naszym sędzią ,a nie nigdy odwrotnie.Pozdrawiam

(23508)
taka jedna, lat 25, e-mail: taka_ona87@interia.pldata: 23.11.2012, godz: 22:36

Czy ktoś wie jak rozpoznać depresję? Chodzi mi o to jak rozróżnić to, że człowiekowi się najzwyczajniej nic nie chce i nie potrafi sie zmotywować od tego, gdy jest chory? Podejrzewam u siebie właśnie taką depresję, bo nic mi się nie chce, potrafie przesiedzieć cały dzień patrząc w ścianę i myśląc o tym jakie to wszystko bez sensu i ja też, a i przy okazji nie robie tego co zaplanowałam i na niczym mi nie zależy. Depresja, czy zwyczajny brak motywacji?

(23507)
Brudny Harry, lat 35data: 23.11.2012, godz: 21:13

Posłuchajcie bardzo ciekawej konferencji o Bożej woli:
http://www.youtube.com/watch?v=KZGMCiigkNI

...co by nie zmarnować sobie życia;)

(23506)
Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 23.11.2012, godz: 20:12

Twoje slowo jest lampa dla moich stop i swiatlem na mojej sciezce. Psalm 119,105

(23505)
Xdata: 23.11.2012, godz: 19:00

Marcin
Jak to możliwe, że Bóg jest jednocześnie miłosierny i sprawiedliwy?
No, widzisz, jest to możliwe, choć mogłoby się wydawać, że istnieje tu jakaś sprzeczność-nic z tych rzeczy...
Spróbujmy wyjaśnić to na przykładzie:jest taka struktura, organizm-wydaje się, że potężny, a nazywa się Unia Europejska.I ona-ta Unia, "daje,"pieniądze daje-krajom, i to różnym, a najwięcej tym, które są najuboższe i najbardziej"potrzebujące."A robi to, gdyż jest wielce miłosierna, czyli-litościwa, i to bezgranicznie, niewyczerpalnie...I żaden tam premier Cameron, będący w zmowie z opozycją-jak to usiłują wmówić ludziom polskojęzyczne media-tego nie zmieni, nie zatrzyma, gdyż strumień pieniędzy, a właściwie to prawdziwa rzeka, i tak popłynie(głównie do nas, bo-jak mówią:"dostajemy najwięcej").

Wydawać by się mogło, że wszystko, że"jest pięknie,"bo tylko dostajemy i dostajemy, a płacić składkę do budżetu tejże Unii, to będziemy kiedyś tam, a może wcale?Nic bardziej błędnego.I tu wkracza"sprawiedliwość."Któż bowiem wie(zapewne niewielu?), że już teraz, np.Polska musi płacić roczną składkę?Któz wie, że w ciągu ostatnich 8-iu lat, nasz kraj, 3 razy biedniejszy od Grecji(na którą też"dalismy,"to znaczy-dołożylismy się), musiał wpłacić do unijnej kasy 25 mld euro, tj.ponad 100 mld złotych!A więc:otrzymujemy, ale też dajemy, i to jest sprawiedlwe.
A u Pana Boga jest odwrotnie:wielu się wydaje, że jest On jedynie sprawiedliwością, że potrafi jedynie karać, a nie dostrzegają oni, że jest też miłosierny, i że to miłosierdzie okazuje aż w nadmiarze.Mało tego, ludzie są przekonani, że tego miłosierdzia to nie ma, bo go"nie widać."Za to sprawiedliwość-jest, jak najbardziej, jest, była i będzie już zawsze-tylko ona, bo ją widać.

A jak jest w przypadku UE?
Odwrotnie, tzn.ludzie widzą jedynie jej miłosierdzie, jej hojność, a nie dostrzegają tego, że-tak naprawdę-na całym tym związku z nią, tracą.Tak, tracą, bo weźmy przeciętnego Polaka, zwykłego zjadacza chleba:oto wmawia mu się(jezeli jeszcze nie wie), że ze środków unijnych to on korzysta w taki sposób, że jeździ po drogach, które wybudowano za pieniądze unijne, że chodzi po chodnikach, które również dzięki temu powstały, że może zachwycać się, np.pięknem odnowionych, czy-jak mówią:zrewitalizowanych, centrów miast itp.No dobrze, ale on zapyta:i co z tego?I po co mi to?Co ja z tego mam?
No właśnie:nic, albo bardzo niewiele.Natomiast pieniądze na składki, jakie już teraz trzeba płacić, pochodzą z jego kieszeni-z kieszeni zwykłego człowieka, który dając, traci.Rocznie to jest 12,5 mld złotych, o tyle pieniędzy jest mniej do podziału w polskim budżecie.A co to będzie, kiedy skończą się unijne pieniądze, bo to jest "ostatnie takie rozdanie,"i trzeba będzie płacić wyższą, już normalną składkę, kiedy to Polska stanie się sponsorem Unii(jednym z wielu, oczywiście)?
Na szczęście-jak wczoraj usłyszałem w programie"Minęła dwudziesta:""Po euro, po upadku strefy euro, TEŻ JEST ŻYCIE!"

Czyli:Pan Bóg jest miłosierdziem, a nie sprawiedliwością, choć mogłoby się wydawać, że jest inaczej.
Unia Europejska jest sprawiedliwością(tylko i wyłącznie), surowością, bezwzględnością, choć mogłoby się wydawać-i wydaje się-że jest inaczej.

(23504)
chwila data: 23.11.2012, godz: 14:17



Marcin

Miłosierdzie i sprawiedliwość....chyba trzeba się bardziej zagłębić, bo chodzi o nasze zbawienie i potępienie... m... i s... to się nie wyklucza...Pan Bóg poprzez swoje miłosierdzie daje nam szanse i czas do dążenia w prawdzie i bez grzechu ku wieczności, daje szanse do nawrócenia, ale na końcu w ostatecznym rozliczeniu na Sądzie Ostatecznym może się rozstrzygnąć i będzie kto jest ze mną a kto przeciw mnie, ludzie właściwie sami wybiorą







(23503)
Marcin2904, lat 20data: 23.11.2012, godz: 10:15

Mam pytanie a w sumie to dwa czy ktoś zna dobrą katolicką stronę na której mogę zadać trudne pytania? A drugie to moje pytanie. Jak Bóg może być jednocześnie miłosierny i sprawiedliwy? Jak może wybaczyć i dać sprawiedliwą karę dla jednej i tej samej osoby z góry dziękuje za odpowiedź.

(23502)
jacek42data: 22.11.2012, godz: 22:08

Jak możemy przeciwstawić się kłamstwom Szatana? Patrząc na to, co mówi Bóg. Zdarza się, że czujesz się, jak mizerny chrześcijanin, bo dawno nie spędzałeś czasu na modlitwie i czytaniu Pisma Świętego, masz wrażenie, że z jakiegoś powodu zawiodłeś Boga i w twojej głowie zaczynają pojawiać się myśli typu: „Bóg musi być mną bardzo rozczarowany, pewnie nie ma już do mnie sił”. Cóż, sprawdźmy, co mówi o tym Boże Słowo? „Mam właśnie ufność, że Ten, który zapoczątkował w was dobre dzieło, dokończy go do dnia Chrystusa Jezusa” (Flp 1:6), a także: „Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia” (Rz 8:1).

Możesz także myśleć: „Bóg tak naprawdę mnie nie kocha. Gdyby mnie kochał, nie pozwoliłby, żebym miał te wszystkie problemy”. Może twoje emocje mówią, że tak właśnie jest, jednak co mówi Boże Słowo? Jezus powiedział: „W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował [...]” (1 J 4:10), a także: „Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy” (1 J 3:1)Musimy przeciwstawić się każdej sytuacji, myśli czy uczuciu zwracając się do Tego, który jest naszą skałą (Ps 18:46), który kocha nas i prowadzi do całej prawdy (J 16:13). Szatan może próbować cię skusić, zniechęcić, pokonać. Ale to kłamca, a my musimy skonfrontować jego kłamstwa z prawdą Bożego Słowa. Kiedy aktywnie podnosimy tarczę wiary w Boże Słowo, odnosimy zwycięstwo w Chrystusie.










(23501)
Arndata: 22.11.2012, godz: 17:48

do lat 19, e-mail: ktosia.931@gmail.com
Nie poddawaj się i trzymaj się tych zasad, a pewnego dnia będziesz szczęśliwa. Warto żyć ewangelią i realizować naukę Jezusa. Pan rozumie Twoją walkę jaka toczysz, aby zachować swoją czystość i nie sprzedać się byle komu. Pewnego dnia trafisz na mężczyznę, który doceni nie tylko Twoje ciało, ale również i Twoje serce. umacniaj się w tej walce sakramentami Kościoła, modlitwą i otaczaj się ludźmi, którzy myślą podobnie. Powodzenia.

(23500)
jacek42data: 22.11.2012, godz: 16:29

Nie mogę zbliżyć się do Boga, jeśli nie mam wiary i
zaufania do Niego, jeśli nie ufam Jego dobroci, Jego
mocy, Jego mądrości i miłości. Wiara jest rzeczą, którą
muszę pielęgnować i rozwijać. /Powierz Panu drogę Swoją,Zaufaj Mu,a On wszystko dobrze uczyni/
PSALM 37;5
Podobnie i częścią mojej, naszej codziennej lekcji powinno
być pielęgnowanie zaufania do Pana, jak też
zastanawianie się nad wszystkimi doświadczeniami
naszego minionego życia i nad wszelkimi lekcjami
płynącymi z Jego Słowa, aby nasza wiara mogła się w
Nim zakorzenić i ugruntować./nie przychodzi to łatwo wiem coś o tym trwajmy co doświadczenie jesteśmy mocniejsi oddajmy nasze troski zwątpienia grzechy Panu Naszemu w modlitwie z pokornego serca.Pan zawsze ma wyciągniętą dłoń wystarczy tylko sięgnąć i trzymać się a gdy nasze serca odczują Miłością Bożą nie puścimy tej dłoni która Nam ją dała.To nie jest droga łatwa .Też mam upadki walki duchowe to ciężki bój zawsze Ufam i w modlitwie zwracam się do Pana o pomoc bo sam bym sobie nie poradził.Jedynie nasz brak zaufania do Pana i nasza wobec
Niego niewierność mogą oddzielić nas od Jego miłości
i obietnic.Pozdrawiam

(23499)
Mary1020, lat 35data: 22.11.2012, godz: 16:06

Aldono: staraj się po prostu żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Posłuchaj tej prawdy, którą ktoś ma Ci do powiedzenia i sama, na spokojnie przemyśl, czy się z tym zgadzasz, czy nie. Jeżeli wiesz, że robisz dobrze i PAN BÓG to wie, to nie przejmuj się zdaniem innych. Jeśli uważasz, że powinnaś komuś na coś zwrócić uwagę, zrób to, w trosce o tego człowieka, z miłością. I resztę oddaj BOGU. Niech ON w nim działa. Rzeczywiście wielu ludzi ma taką skłonność do pouczania innych, uważając, że tak jak oni robią jest najlepiej. Jeśli będzie taka możliwość, zwróć im grzecznie uwagę, że to co dobre dla nich, niekoniecznie jest dobre dla Ciebie. I to, że robisz coś inaczej, nie znaczy, że robisz to gorzej. Każdy ma swoją drogę i swoje sposoby na jej przebycie :) I, co wydaje mi się ważne, jeśli Ty zwracasz komuś na coś uwagę, postaraj się zaznaczać, że to jest Twoje zdanie, że Ty tak myślisz, a nie że tak ma być, tak musi być...Chodzi mi o to, żeby podpowiadać a nie narzucać :) I pozwolę sobie powtórzyć za Chwilą: "nie pozwól żeby ktoś odbierał radość Twojego życia" :) Szczęść BOŻE!

(23498)
chwila data: 22.11.2012, godz: 15:42



Aldona

A ja ci napisze tak... czasami to wina danego stanu jest w nas samych, nie w tych którzy cos do nas powiedzą, skrytykują, w naszym odbieraniu róznych słów, w naszym przewrażliwieniu...

prosty przykład ta samą uwagę/krytykę pod naszym adresem kieruje nasz znajomy czy przyjaciel i ta samą uwagę/krytkę kieruje do nas Pan Bóg...

Jestem na 90% pewna, że osoba przewrażliwiona na uwagi znajomego zareaguje zbyt emocjonalnie i w stylu przyczepił się taki owaki, czego ode mnie chce, powstanie reakcja zniechęcenia i odepchnięcia

w sytuacji kiedy tą samą uwagę/krytkę skierowałby do nas do osoby przewrażliwonej Pan Bóg być może poczulibyśmy się trochę nieswojo, ale staralibyśmy sie przeanalizować sytuację, reagować jednak spokojniej i nie gadać jak w przypadku znajomego wszak to przecież sam Pan Bóg kierowałby do nas uwagi...

Dlatego uważam, że w końcu na jakims etapie naszego życia powinno się ubrac pancerz i może nawet jak nam się zachce to wypłakac swój żal i ból, ale otrzepać się jak przewrócony zajączek z kawałów powstać i iśc dalej, nie zatrzymywac się w sensie nie rozmyślać kto i co nam złego powiedział czy zrobił przez kolejne dni, tygodnie, miesiące, lata, bo będzie nas to zatruwało i nie przyniesie niczego dobrego a wręcz przeciwinie...


(23497)
Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 22.11.2012, godz: 12:15

"Najwieksza pulapka i najskuteczniejszym atakiem szatana jest sfera seksualnych zniewolen - w szczegolnosci mlodych ludzi" Ks.Gabriel Amorth - "Wyznania Egzorcysty"

(23496)
chwila data: 22.11.2012, godz: 11:59


Aldona

może ci trudni ludzie są stawiani na naszej drodze, bo może dzięki nam mają szansę się "wyprostować" a może wcale nie są stawiani ... spotykamy róznych ludzi, ludzie są zawsze i wszędzie a może to od nas, od naszego wyboru zależy z kim będziemy tworzyć towarzystwo i czasem nasze złe wybory wikłaja nasz los z tymi trudnymi ludźmi...
wydaje mi się, że jesli ta trudna osoba czy nieodpowiednia dla nas osoba jest na naszej drodze zbyt długo i nie da się z tym nic zrobić, żeby było lepiej, to właśnie należy się odciąć

Taka trudna (nie wiem z czym to jest związane), ale niech to będzie osoba, która Tobie nie odpowiada będzie niepotrzebnie zabierała Tobie dobrą energię, będzie Cię dołowała i wzbudzała w Tobie złe myślenie i naprawde nie warto tracić życia, zwłaszcza że nie wiemy ile tego życia nam jest dane...może powierz tą osobe Panu Bogu a sama przekieruj się na innych ludzi, ludzi którzy będą dawać ci radość i wsparcie zwłaszcza wtedy, kiedy będziesz tego najbardziej potrzebowała, to jest Twoje życie, jedno zycie Aldony i Ty masz się tym życiem cieszyć, masz wolną wolę, masz wybór, nie pozwól żeby ktoś odbierał radość Twojego życia, Twoich młodych lat, nie zapominaj o tym, że jak wiadomo tych lat nie da się powtorzyć

(23495)
aldona, lat 33, e-mail: adona25@wp.pldata: 22.11.2012, godz: 10:10

Trudność w obcowaniu z ludzmi coniektórymi, wyraża się w tym, że mówią mi oni jakąś prawdę, która mnie rani, a a sami nie chcą jej słuchać.To znaczy oficjalnie mówią, że chcą, ale jak przyjdzie co do czego to obraza majestatu jest.Chodzi mi o jakieś też płyzganie się w życiu, podczas gdy mi nic nie przychodzi łatwo.J chodzi o to, że ja się przyglądam na to płyzganie, i rodzi się we mnie wściekłość.Dalej...Trudność polega też na tym, że bywają ludzie, którzy jakoś tracą wrażliwość i współczucie, bo co by nie powiedzieć im, oni zawsze będą w gorszej sytuacji.To właśnie jest to, na zasadzie: boli mnie głowa, a mnie jeszcze bardziej.Dalej.... Ktoś o coś prosi, ale jak jest potrzeba wzajemności, a bywają takie momenty, to nie ma tego.Ja nikomu nie wymawiam, co komu dałam czy zrobiłam, ale wzajemności nie ma. Wkurza mnie też to, że są tacy ludzie , którzy wiedzą wszystko najlepiej, oni wszystko najlepiej zrobią, są w swoim mniemaniu prawie że idealni.Wkurza mnie, że tak często mogę uslyszeć coś destrukcyjnego pod swoim adresem nawet publicznie i ze mi to dobrze nie robi, bo siłą rzeczy dołuje i obniża już i tak nikłe poczucie własnej wartości.Bo ja mam bardzo nikłe poczucie wartości.Boli mnie, że ludzie chcą być szanowani i kochani, ale sami nie wiedzą co to jest szacunek i gdyby ktoś tak ich potraktował czy odezwał się do nich jak to ja nieraz odbieeram na własnej skórze, to napewno poczuli by się żle.J nie raz jest tak, że chce się zapomnieć i nie wracać do tego wszystkiego, ale okazuje się, że jest to czasami nie możliwe, lub utrudnione i cięzkie, bo sytuacja nakłąda się na sytuacje, i ktoś nie ma poczucia, że coś jest nie tak.Coś nie gra.No to rodzi się uraz i chęć odcięcia się od takich okolicznośći.

(23494)
jacek42data: 22.11.2012, godz: 10:06

Zimni, wyrachowani ludzie mogą posiadać także dobre
cechy, ale ci, którzy raz zakosztowali Pańskiej łaski nie
mogą być zimni, ani nawet letni. Rozpalona w nich
miłość powinna prowadzić do żarliwej gorliwości. Tak
było z naszym Panem, był to też jeden z powodów, dla
których był On kochany przez Ojca. Niech wszyscy,
którzy pragną podobać się Panu, napełnieni zostaną w
takim stopniu duchem gorliwości dla sprawiedliwości i
prawdy, że zostaną strawieni jako ofiary na Pańskim
ołtarzu. W ten sposób będą Mu milsi i zostaną przez
Niego przyjęci za pośrednictwem Jezusa, naszego Pana.

Gorliwość domu twego zżarła mnie. PSALM 69;10 proszę przeczytać całość

(23493)
Mary1020, lat 35, e-mail: mary1020@wp.pldata: 22.11.2012, godz: 09:22

Aldona: jeżeli PAN BÓG postawił tych ludzi na Twojej drodze, to po coś to zrobił. Pamiętaj, że i w trudnych ludziach PAN BÓG do Ciebie przychodzi. I w Tobie przychodzi do tych ludzi :) A w jakim sensie trudni są ludzie o których piszesz? Pozdrawiam. Szczęść BOŻE!

(23492)
jacek42data: 22.11.2012, godz: 08:07

Witam
Do aldona33
P. napisała Jak postępować z trudnymi ludzmi , odciąć się od nich?
Nie nigdy tego proszę nie robić trzeba wyjść im naprzeciw.
Jeśli widzimy, że inni postępują zakazanymi ścieżkami,
drogą grzeszników, nie powinniśmy iść za nimi, aby
odwieść ich od tej drogi, lecz pokazać im właściwą
drogę, postępując nią i wzywając, by na nią wstąpili.
Jeśli widzimy, że niektórzy wplątali się w doktryny i
nauki ludzkie, o których wiemy, że są z gruntu błędne,
nie powinniśmy brnąć w te doktryny, aby pomóc innym
odwrócić się od nich, lecz przypomnieć im, że badanie
jakiejkolwiek doktryny, która nie zgadza się z
podstawami Prawdy, to nie tylko strata poświęconego
czasu, lecz że zabawianie się czymkolwiek, o czym
wiemy, iż jest błędne i ryzykowne, naraża na
niebezpieczeństwo, podobnie jak wszelkie pogwałcenie
sumienia i zasad

Niechże wie, że kto by odwrócił grzesznika od błędnej
drogi jego, zachowa duszę od śmierci i zakryje
mnóstwo grzechów. Jak.5:20
Pozdrawiam

(23491)
aldona, lat 33, e-mail: adona25@wp.pldata: 22.11.2012, godz: 06:12

Jak postępować z trudnymi ludzmi , odciąć się od nich?

(23490)
Grzesiek, lat 24, e-mail: kolejoman@interia.pldata: 21.11.2012, godz: 23:33

Nie masz planów na najbliższy weekend ? Zamierzasz spędzić go przed telewizorem lub na fejsie ? Zapraszamy po raz 7. do Krakowa na spotkanie WOŁCZYN W KRAKOWIE organizowane przez Braci Kapucynów. W planie m.in. Eucharystia u Paulinów na Skałce, spotkanie z gościem, zabawa taneczna, którą poprowadzi finalista I edycji You Can Dance oraz musical o Św. Franciszku.

Szczegóły i zapisy: http://www.wolczyn.kapucyni.pl/index.php?option=com_forme&fid=11

Z pewnością nie będzie to stracony czas!

(23489)
jacek42data: 21.11.2012, godz: 19:06

Witam
Bez wątpienia wszyscy często życzymy sobie, by
zakończyły się próby i byśmy znaleźli się między
zwycięzcami, lecz cierpliwość, wiara i ufność muszą
dokonać w naszych sercach dzieła oczyszczenia,
czyniąc nas dojrzałymi, gorliwymi i posłusznymi Panu.
Niech dobre dzieło postępuje naprzód. Cieszmy się, gdy
nasze doświadczenia przyniosły nam różnorodne lekcje,
których potrzebujemy - miały one za zadanie wzmocnić
nasz charakter, uczynić go bardziej stałym w prawdzie i
sprawiedliwości, uświadomić nam nasze własne
słabości oraz nauczyć skuteczniej się przed nimi bronić.
Nawet i takie konflikty, które zakończyły się tylko
częściowym zwycięstwem, były nam z pewnością
potrzebne, podobnie jak i te, w których ponieśliśmy
zupełne fiasko. Ich rezultatem może być bowiem
silniejszy charakter, przekonanie o potrzebie większej
gorliwości w wypadku ponownej próby tego rodzaju, a
w modlitwie - pokora serca wobec Pana.

(23488)
Xdata: 21.11.2012, godz: 18:49

Trudno powiedzieć, czym spowodowana jest ta nagła wolta telewizji;to-w sumie dziwne i zaskakujące-przejście od-obecnego w co drugiej, przekazywanej informacji-braku obiektywizmu, zatajaniu prawdy, deformowaniu jej, do mówienia prawdy i tylko prawdy?
Tak nie jest to łatwe, bo kiedy przypomnę sobie, jak to 11-go listopada, ta sama telewizja, pokazała marsz z udziałem prezydenta Komorowskiego, w którym uczestniczyło 1000 osób w taki sposób, jakby było tam ze 100 tyś.,a wielki Marsz Niepodległości, w którym brało udział 100 tyś.osób w taki sposób, jakby było tam 1000, to, doprawdy, z trudem przychodzi dać temu wiarę...A jednak-stało się...
Może tylko jako ciekawostkę:1000 osób, maszerujących z prezydentem, pokazano tak, jakby szło tam ze 100 tyś.w taki oto sposób:jest kamera, daje ona odpowiednie zbliżenie, ustawiona oczywiście na"właściwej,"optymalnej wysokości, tzn.nie za nisko, ale też nie za wysoko i jest"tłum,"który to"naciera"-przynajmniej takie ma się wrażenie, nawet więcej-człowiekowi oglądajacemu wydaje sie, że oto prze naprzód, sunie ku nam, wielka nawała, niezliczona rzesza(co najmniej 100 tys.ludzi), której końca nie widać i nie widać..
A wystarczyło tylko trochę podnieść kamerę i okazałoby się, jaka jest prawda...
Natomiast Marsz Niepodległości pokazano tak, jakby było tam z 1000 osób.Bo co można było zobaczyć?Jedynie początek kolumny, kupę huku, dymu i ognia, i to wszystko pokazywane wielokrotnie.A, wiadomo, że jezeli coś pokazuje się-i mówi o tym-wiele razy, to ludzie-w końcu-w to uwierzą, a w każdym razie-mają uwierzyć..
To tak, jak z tym niedoszłym zamachem, o którym wczoraj-i to przez cały dzień-trąbiono, choć każdy, mający trochę rozumu, wie, że ta informacja była zwyczajnie dęta, że to jedynie"kupa huku, dymu i ognia,"która służy załatwianiu swoich interesów różnym instytucjom, służbom, politykom i dziennikarzom.

(23487)
Piotr, lat 27, e-mail: pitern@interia.eudata: 21.11.2012, godz: 16:14

...Widzę Go codziennie...spotykam kilka razy na dzień... co więcej- wydaje mi się że znamy się jak dwa łyse konie. Z tego co wiem to coś studiował, raz Mu szło raz nie, ale ten etap ma już chyba za sobą...Wiem też że od dłuższego czasu pracuje- i chociaż wszyscy dookoła starają się Mu wbić do głowy że nie jest stworzony do pracy fizycznej, a bo to za ciężka, a bo to niebezpieczna - to On swoją pracę bardzo lubi, no a pozatym praca zawsze była dla Niego przywilejem- nigdy przykrym obowiązkiem...Mimo zdrowia, mimo tego że ma pracę, ciepły kąt i rodzinę to w jego oczach ciągle widzę smutek. Zapytałem Go kiedyś dlaczego tak rzadko się uśmiecha, dlaczego Jego twarz jest tak posępna a z oczu wyczytuję zwątpienie. Odpowiedział...Zapamiętałem niewiele...Samotność go dobija i chociaż zawsze gdzieś tam głeboko w sercu wierzył że i na Niego czeka gdzieś tam druga połówka, to ostatnimi czasy w miejsce wiary pojawiło sie rozczarowanie. Chciałby znaleźć bratnią duszę...marzą Mu się wspólne spacery, rozmowy, wspólne milczenie...chciałby mieć tą świadomość że po coś TU jest...Chciałby Kogoś przytulić, wieczorem usypiać a rankiem wstawać z uśmiechem na twarzy...Szuka szczęścia, przyjaciela...i chyba doskonale Go rozumiem...widzę Go zawsze gdy tylko spojrzę w lustro...

(23486)
Mary1020, lat 35, e-mail: mary1020@wp.pldata: 21.11.2012, godz: 15:23

Do * i do Karola: cokolwiek dzieję się w Waszym życiu, pamiętajcie, że zawsze jesteście umiłowanymi Dziećmi BOGA! I ON zawsze czeka z otwartymi ramionami.
Karolu- nawet jeśli Ty oddaliłeś się od BOGA, to ON zawsze jest blisko Ciebie :) Może dobrze by było teraz z własnej woli i na własne życzenie postarać się zbliżyć do NIEGO? :)
* - nie znam Cię, ale jestem pewna, że jesteś wartościową, wartą miłości dziewczyną. Szatan się wścieka, dlatego podsuwa Tobie złe myśli, złe uczucia. Ale wierzę, że nic nie uda mu się zdziałać.
Pamiętam o Was w modlitwie.
P.s. Dzisiaj też mam wszystkiego dość.... Ale ufam BOGU. Widocznie potrzebne MU te wszystkie moje zmartwienia, więc niech i tak będzie... Szczęść BOŻE!

(23485)
Artii, lat 37data: 21.11.2012, godz: 13:48

Ci ktorzy we lzach sieja, zac beda w radosci.

(23484)
aldona, lat 33, e-mail: adona25@wp.pldata: 21.11.2012, godz: 13:31

Chwilo, jesteś lecznicza, już mi lepiej:)

(23483)
Xdata: 21.11.2012, godz: 12:33

Łukasz
Nie, no nie jest tak, że"z telewizji nie dowiemy się, jak jest naprawdę?"Tu muszę zaprotestować, bo dowiemy się-jak najbardziej.
Np.wczoraj, w Wiadomościach, pokazali w jakich warunkach żyją obecnie mieszkańcy Izraela, a zrobili to w taki sposób, że nikt-po obejrzeniu materiału-nie ma już wątpliwości, że panuje tam prawdziwe piekło, że ludzie cierpią tam, jak mało gdzie.Co prawda nie pokazano pogrzebów ofiar, których zapewne jest mnóstwo-jak to na wojnie, ale to tylko dlatego, że miasta, miejscowości, to tam teraz wyglądają, jak wyludnione, bo każdy ucieka do schronu-tak wielkie jest zagrożenie.
Jednak TVP stanęła na wysokości zadania-przynajmniej tym razem, i postarała się o to, by przekazać obiektywną, bezstronną, rzetelną informację o tym, co dzieje się w tamtym, niezwykle zapalnym, miejscu na ziemi, bo-tak na koniec informacji-można było usłyszeć:"po drugiej stronie granicy też cierpienie."
I co-może powiesz, że telewizja kłamie, że nie mówi prawdy?

To zrozumiałe, że tamto"cierpienie," to"po drugiej stronie,"ma się nijak do tego, z jakim mamy do czynienia w Izraelu, nie da się z nim porównać, ale jest, ma miejsce i dlatego telewizji należą się słowa uznania za ukazanie prawdy, za to, że możemy się dowiedzieć, jak wygląda rzeczywistość.A, jak wiemy, mówienie prawdy nie zawsze przychodzi łatwo, bo czasem wiąże się to zmniejszym lub większym ryzykiem, i dlatego tym większy szacunek do tej instytucji, większe słowa podziwu i jeszcze niższy ukłon...

(23482)
chwila data: 21.11.2012, godz: 11:36

Aldona l.33

To nie jest niesymatyczny i gorzki wpis czy wówód Twój tylko Twoje myslenie w stosunku do samej siebie i życia jest niesympatyczne i gorzkie...a to jak ktoś mawiał wszystko z braku miłości...ks. Maliński mówił tak "Bądź jak rzeka. Gdy staną ci na drodze nieprzyjazne skały - opłyń je. Gdy napotkasz wyniosłe góry - wymin je. Gdy starcisz grunt - spadnij radosnym wodospadem w dół. Gdy nastanie mroźny czas - okryj sie płytą lodu i płyń spokojnym nurtem dalej" i że trzeba starać się pokonywać niepowodzenia "a od czasu do czasu oberwać mokrą kiścią w twarz, żeby oprzytomnieć" a wszystko co nam się wydaje dla nas złe np. jak nas ktoś okłamie, wysmieje, nabierze to po to żeby w przyszlości umieć odpowiednio reagować. Myślę, że nigdy nawet jak bywa bardzo źle nie należy zapominać o Jezusie. Zanuż się w miłości Chrystusa On nigdy Cię nie zostawi bez wsparcia, chocby wszyscy cię zostawili. A przecież Ty to doskonale wiesz, więc tylko przeczekaj ten nienajlepszy moment i nie daj się zwieść złym myślom

(23481)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej