| Paula | data: 14.08.2012, godz: 18:26 |
Do nocna_zmiana: Piękne:) (22800)| zuzzza | data: 14.08.2012, godz: 16:03 |
DO Jacek
Szukałam, przez jakiś czas i mam dość. Myślę, że jak mam być z kimś to będę, sam mnie znajdzie, sami się odnajdziemy. Zresztą jak szukać? Próbowałam przez różne portale i przez to tylko coraz gorzej się czułam, nawet w depresje zaczynałam popadać. Już nie mam ani siły na to, ani chęci. Wręcz niedobrze mi od tego, że za każdym razem trafiał się beznadziejnych facetów.
Rok temu byłam w Częstochowie, poprosiłam Matkę Boską, żebym trafiła na właściwego chłopaka w przeciągu roku ( wtedy byłam po rozstaniu, bardzo mnie skrzywdził.) i żebym mogła z nowym chłopakiem i tym właściwym do Niej wrócić i podziękować za ten dar. Ale cisza. Albo nie było tego właściwego, albo nigdy więcej go już nie będzie... . Nie chciałabym, żeby tak było, ale czasem może te nasze modlitwy nie docierają. (22799)| nocna_zmiana | data: 14.08.2012, godz: 15:00 |
O moja piękna, nieznana miłości,
Gdzieś oddychasz i żyjesz
Z dala ode mnie, a może w pobliżu...
Ale nie znam wdzięku rysów twojej twarzy
Ani palców i tkanek, które utkały twoje życie,
Jak nie znam splotu wątku i węzłów
Które zrobiły płótno.
O moja piękna, nieznana miłości,
Chciałbym, żebyś dzisiaj pomyślała
O mnie, jak ja o tobie.
Nie w złotym marzeniu, które nie byłoby mną.
Ale abyś zgodziła się na długą noc niecierpliwego serca
Bo ja także istnieję i jestem PRAWDZIWY,
A ty nie możesz mnie sobie wyobrazić, żeby mnie nie zniekształcić.
O moja piękna, nieznana miłości,
Kocham cię bez twarzy
Ze wszystkich sił chcę teraz dla ciebie
Się wzbogacić, aby móc ubogacić ciebie,
I bez przerwy będę się zaprawiał w dawaniu,
Unikając brania
Ponieważ gdy ty się pojawisz powabna moim oczom,
Nie chcę cię wydrzeć, jak przychodzący złodziej,
Ale chcę cię przyjąć, jak ofiarowany skarb,
Bo skarbem będziesz Ty i Ty siebie oddasz.
O moja piękna, nieznana miłości,
Przebacz mi jutro...
Gdy z ufnością przytulisz się do mnie,
Gdy twój wzrok pożegluje po niebie moich oczu
Nawiedzając jeden po drugim najodleglejsze obłoki,
Przebaczysz mi jako temu, który niestety, znał wiele gestów miłości,
Nauczyłem się ich od innych niż ty i chciałbym ich dzisiaj,
Ze względu na ciebie tak bardzo się oduczyć,
Ponieważ teraz wiem, jak byłoby pięknie,
Żebyśmy szukali i znajdowali razem
Właściwe i bogate akordy, które z naszego życia uczynią śpiew,
Pieśń radości, jak i pieśń smutku.
O moja piękna, nieznana miłości,
Trzeba jeszcze czekać,
I jak bolesne jest nocne oczekiwanie ukochanej bez twarzy!
Lecz wiem, że nasze dwa życia poszukują się i przywołują,
A teraz jestem pewien, że w głębi naszych nocnych
pragnień śpiewa w Światłości pragnienie Boga.
Ojciec nasz, który jest w niebie - patrzy na nas, ukochana,
Wierzę, że od wieków nas kocha szepcząc:
"jeśli tego pragną,
jutro stają się tylko jednością".
Takie jest marzenie Ojca,
Taka będzie nasza synowska decyzja.
/Michael Quist/ (22798)
do paweł
zgadzam sie z Zuzą i Beatą i dla tych którzy przejmują sie tak jak Paweł chce tylko powiedziec że niesłusznie tak myślą w dzisiejszym świecie wygląda to tak jak wygląda czyli że każdy ma dziewczyne badz chłopaka którgo zmienia jak rękawiczki , nie poruszając juz tego jak dzis traktuje sie sex i może nie bede sie rozpisywac bo mogłabym jeszcze duzo powiedziec ale dla wszystkich którzy przejmują sie tak jak paweł gorąco zachęcam aby przeczytali tę książke autor ks. piotr pawlukiewicz tytuł"porozmawiajmy spokojnie o tych sprawach'' można ją zamówic w ksiegarni tolle . Pawle jeśli chcesz mogę ci ją nawet wysłac nieodpłatnie. polecam jescze ''dreszcz czystości '' także z księgarni tolle naprawde warto przeczytac te książki pozdrawiam (22797)| Zamyślona, lat 25 | data: 14.08.2012, godz: 12:42 |
No to mnie zaskoczyliscie...hm też mam chłopaka który ten pierwszy raz ma za soba...mial jedna dziewczynę ale ona go zostawiła na kilka tygodni przed ślubem-ale to już inny temat- on dla mnie jest pierwszym chlopakiem nigdy nie miałam chłopaka na początku przeszkadzało mi to że on ma już to za sobą ale chciałam dać mu szanse więc spróbowalismy być razem...i jakoś nam to wychodzi...co do kwesti pierwszego razu ja chce wytrwać do ślubu...on o tym wie i szanuje moja decyzję... Jesteśmy prawie już rok... Nie powiem były okazję do tego ale się nie dalam...On też bardzo chciał wytrwać ale sprawy z tamtą dziewczyna...
Fakt też chciałam mieć chłopaka dla którego będę pierwsza a ja dla niego też ale jakoś wyszlo...nie szukalam na siłę on poprostu się pojawił...cały czas oddaje mój zwiazek Bogu-na każdej Mszy-myślę że to wszystko Bog mi daje...on mi go posłał...modliłam się bardzo długo o dobrego męża...
Czy to źle że mój chłopak ma to już za sobą ale on tego nie chciał?ale teraz staramy się trwać w czystości?
Ja jestem tak że jesli ktoś powie że bycie z chlopakiem który ma to już za sobą jest nie dobre to myślę że rozważalabym to żeby z nim zerwać bo to jest nie dobre mimo tego że się kochamy...mam taka głupio cechę że przejmuje się co ludzie powiedzą wiem nie powinnam ale próbuje to zmienić w sobie... (22796)| Jacek | data: 14.08.2012, godz: 12:29 |
do zuzza.
Myślę, że są jeszcze spoko cnotliwi ludzie u obu płci .
Uśmiechnąłem się troszkę bo ....
w modzie są cnotki, spoko, bez nałogu, do tańca, do Różańca, i do żywiołu,
i oczywiście bez przebiegu... bo też dziwnie by mi było po kimś poprawiać.
to mamy podobne....
Szukać jeśli chcesz kogoś znaleźć to powinnaś...
Pozdrawiam i powodzenia... (22795)| Artii | data: 14.08.2012, godz: 09:40 |
Jezeli przy pomocy Ducha usmiercac bedziesz popedy ciala bedziesz zyl. Rz 8,13
(22794)| zuzzza | data: 13.08.2012, godz: 23:47 |
Do Beata
Tak, może być, że ktoś się za to pomodlił, jak ja... Ja się martwię o to, że jeśli trafię na tego właściwego to okaże się, że spał już z dziewczyną, albo nawet nie jedną. A ja chciałabym, aby to był dla nas obojga pierwszy raz. Poznałam już kilku fajnych facetów, ale fakt, że spali już z dziewczynami, jakoś mnie tak ... męczył i wręcz brzydził. Mimo, że byli naprawdę fajni. Ale to boli. Bo czemu dla mnie to ma być, ktoś wyjątkowy i pierwszy, a ja dla kogoś nie? I myślę, że mimo, wszystko zawsze gdzieś tam jest to porównanie do tego wcześniejszego co było, czy tego chcemy czy nie, to jest. Chciałabym przeżyć to z chłopakiem, który też zachował to dla wyjątkowej kobiety. Ale nie wiem, czy tacy są, a jeśli nawet to takie szczęście, jakby wygrać milion w totka. Ale podobno cuda istnieją, jeśli w nie wierzymy i modlimy się. Ja to będę robić, póki starczy mi sił i wiary... . (22793)| Beata | data: 13.08.2012, godz: 22:16 |
Zuzza
nie chodzi o to by miec ten pierwszy raz za sobą,mając 20 czy 30 lat..
Wiek nie ma znaczenia. Ani to co myslą inni. Licza się zasady. Przykazania, wierność i czystośc. Po śmierci czystośc będzie szczególnie ukoronowana, oczywiscie czystość myśli też. Ten pierwszy raz wcale nie jest satysfakcją ani kolejny, częściej zranieniem i nadszarpnięciem intymności własnej i drugiego. Pan Bóg stworzył nas do czystości a nie do zaspokajania żądz.
Nie ważne kiedy zawrzesz małżeństwo.. nawet jeśli w wieku 40 lat i do tej chwili będziesz dziewicą , nie ma powodu do wstydu! jedna dziewczyna w wieku 41 lat wyszła za mąż jako dziewica i mówi ze nic nie straciła... a czekała aż tak długo, pokusy miewała ale nie brały nad nią góry. Nie uzależniała dobrego samopoczucia od przerwania błony, by dorównać innym.
Wierzyła ze dla Boga warto zachować czystość i ze jest to wspaniały prezent. Nie jedna dziewczyna żałuje tego pierwszego razu, że sie złamała.. poddała.. i chciałaby byc na Twoim miejscu. Nie jestes dziwadłem, jesteś nieliczną która w tej kwestii jest wierna Bogu i mieszka w Tobie Duch św. Masz powód do radości i możesz z większą ufnością patrzeć w oczy Maryi.
Wiele dziewczyn chwali się że mają już kolejnego mena i "to" za sobą ale co to dowodzi? chwalą sie grzechem? Są dumne z tego że nie poszanowały swojego ciała i ulegają kolejnym pokusom? Czy to jest powód do dumy? raczej upokarzanie się i następny grzech lekceważenia bo jak można być dumnym z grzechu..Gdyby chociaż żałowały.
Jeśli Twoja dusza jest czysta, nie ubłocona masz powód do wdzięczności Bogu że zachowal Cię do tej pory, może czyjaś modlitwa to sprawiła i nawet o tym nie wiesz..
(22792)| zuzzza | data: 13.08.2012, godz: 21:04 |
do Paweł 22 lata
NIE! Na każdego przyjdzie odpowiedni moment!
Ja też czasem uważam się za dziwadło, bo każda moja koleżanka ma już dawno chłopaka, a jak z jednym się rozstaje to już kolejnego zaraz wynajduje. I nie mówię, że jeszcze z żadnym nie współżyłam, kiedy każda ma już to za sobą i każdy spotkany na mojej drodze chłopak. Czasem myślę, że jestem dziwadłem, ale modlę się codziennie, żebym spotkała tego jedynego, i żeby Pan zachował jego cnotę dla mnie, a mnie dla niego. Wierzę, że uda się, czasem bardziej, czasem w ogóle, ale gdzieś istnieje we mnie iskierka .... nadziei, że i ja kogoś będę mieć, a ten mnie pokocha i ja jego . Każdemu jest coś pisane i jeśli czujemy, że chcemy byc w związku, a w przyszłości założyć rodzinę to myślę, że Pan Bóg nas nie skrzywdzi i nie zostawi samych sobie. (22791)| Paweł, lat 22 | data: 13.08.2012, godz: 19:09 |
Czy jestem jakiś nie normalny skoro w wieku 22 lat nie miałem w życiu dziewczyny, ba nawet nie przytuliłem się do żadnej, o pocałunku nie mówiąc. Każdy ma swój pierwszy pocałunek za sobą.... więc czuje się trochę dziwnie. Czy ja jestem normalny? Czy coś ze mną nie tak? (22790)| X | data: 13.08.2012, godz: 18:22 |
Marcin
To powiadasz, że coś tam źle służy mojemu zdrowiu psychicznemu..?Chcesz pewnie przez to powiedzieć, iż tak całkiem zdrowy psychicznie, to, na pewno, nie jestem...?Wiesz, wolałbym już, abyś lepiej powiedział, że jestem głupi, bo wtedy znalazłbym się w zaszczytnym towarzystwie premiera Węgier, Viktora Orbana, którego Niemiec, komunista Martin Schulz, powszechnie uważany za wyjątkowego chama, piastujący obecnie funkcję przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, właśnie tak nazwał-powiedział, że Orban jest głupi.
Ta, chciałbym być tak"głupi,"jak Viktor Orban, który tak dobrze rządzi swoim krajem, ze ten-na każdym kroku-rozwija się coraz bardziej, co najlepiej dokumentuje wynik, jaki osiągnęli sportowcy tego kraju na olimpiadzie w Londynie.Węgry zajęły 9-e miejsce i zdobyły 8 złotych medali;małe Węgry, w porównaniu z Niemcami, bo ponad 8 razy mniejsze, a ponadto Niemcy, wiadomo-potęga, największa gospodarka europejska, ścisła światowa czołówka, a mimo to, ten wielki kraj zdobył tylko 11 złotych medali i zajął miejsce w klasyfikacji medalowej tylko o 3 pozycje lepsze, a powinien-biorąc pod uwagę tylko liczbę ludności, nie wspominając o"potędze,"zdobyć ich 65...
A poza tym, na poprzednich igrzyskach, Węgrzy byli na miejscu 21, zaraz za Polską, a teraz na 9-ym, czyli awansowali aż o 12, a Niemcy spadły o jedno, zdobywając o 5 złotych medali mniej(było 16, a teraz 11).
I kto tu jest głupi..? (22789)| X | data: 13.08.2012, godz: 12:38 |
Artii
"Zwątpienie w Boga jest dla Niego najwiekszą obelgą."
Zgadza sie, gdy człowiek zwątpi, odejdzie od Boga, to wtedy-zwyczajnie-przestaje mu w życiu"iść..."We wszystkim, co robi, w osiąganiu dobrych, czy-przynajmniej- przyzwoitych, wyników sportowych-też...
Jak by to udowodnić..?Aha, może tak:A nie mówiłem!?W siatkówkę, prowadząc w meczu 2:0,albo się wygrywa 3:0 albo przegrywa 2:3.Tak właśnie było we wczorajszym finale, kiedy to lepsza Brazylia, bedąca faworytem, pewnie wygrała dwa pierwsze sety-prowadziła więc 2:0.W trzecim miała dwie piłki meczowe, czyli była o milimetry od zwycięstwa, ale przegrała i zrobiło się 2:1.W secie czwartym, Brazylijczycy, najlepsi na świecie, już nie byli tą drużyną z dwóch pierwszych setów-już tam wkradło się zwątpienie, nerwowość, zaczęto popełniać błędy i-w efekcie-porażka.Zrobiło się 2:2.No, a w piątym secie to już Rosjanie dokonali egzekucji, wygrywając do 9-iu i cały mecz 3:2.Brazylijczycy, mimo, iz najlepsi, przegrali(kolejny raz)na igrzyskach i tę przegraną, tę klęskę, ten srebrny medal, jeszcze w tej chwili rozpamiętują i tak szyko nie przestaną, potrwa trochę zanim dojdą do siebie..
Identyczna sytuacja była w meczu Polska-Rosja(tylko do pewnego momentu, oczywiscie), bo też:lepiej grający Rosjanie w dwóch pierwszych setach, wygrali je i było 2:0.Jednak, secie trzecim, Polacy grali lepiej, "wrócili do gry"i była realna szansa na wygranie tego seta.Niestety, jak wcześniej mówiłem, w decydujących momentach, komentator, P.Dębowski, zaczął"ściskać kciuki,"czyli dał wyraz swej niewierze, zwątpieniu w Boga i obrażaniu Go, czego skutkiem był przegrany set i cały mecz 0:3.
Dopóki zatem tacy dziennikarze bedą komentować wydarzenia sportowe, podobni im będa rządzic mediami i w ogóle-władza w kraju się nie zmieni, nie dojdą do niej ci, którzy trwają przy Bogu, nie obrażają Go, nie odchodzą od wiary, sukcesów w sporcie nie będzie...Bo"trzymanie kciuków,"a co za tym idzie pewnie i wróżbiarstwo, horoskopy, talizmany, stawianie kabały prowadzą do klęski...Bóg jest"Bogiem zazdrosnym"i nie pozwoli z siebie kpić...Bardzo nieprzyjaznym okiem patrzy na te wszystkie praktyki magiczne, które mają Go wykluczyć z życia człowieka, które-niby to-maja być lepsze i zapewnić sukces człowiekowi, powodzenie w życiu, w kazdej jego dziedzinie..
Módlmy się więc o duch mądrości dla Polaków, by-w następnych wyborach-dokonali własciwych posunięć, przemyślanych, takich, ktore będą gwarantem powodzenia-także w sporcie... (22788)| Artii | data: 13.08.2012, godz: 07:07 |
Zwatpienie w Boga jest dla Niego najwieksza obelga. Sw.o.Pio (22787)| X | data: 13.08.2012, godz: 00:31 |
Marcin
Skoro niepowodzenia naszych stały się już standardem, to niech te niepowodzenia obciążają ich konta finansowe, niech się przygotowują za swoje pieniądze-tak, jak to było kiedyś.
Dziś, w Wiadomościach, powiedzieli, że najważniejszy jest sam start w olimpiadzie, sam udział w niej, nie po raz pierwszy zresztą.Być może ci sportowcy wzięli sobie do serca te słowa, uwierzyli w to, co im się wmawia i traktują sport, jak zabawę, rozrywkę, rekreację...?No dobrze, niech tak robią, ale niech wtedy nie wydaje się na nich tak ogromnych pieniędzy, niech się bawią"za swoje.."Przez te 4 lata-od poprzednich igrzysk-wydano na przygotowania sportowców do Londynu 625 mln, czyli 1 medal kosztował 62,5 mln!
A, była tam też krótka wypowiedź prezesa PKOL-u, Andrzeja Kraśnickiego, który rzekł tak oto:"dla jednych te igrzyska będą porażką, dla innych stabilizacją, a dla jeszcze innych sukcesem."Jeżeli puszcza się takie słowa w telewizyjnych Wiadomościach, to dla tych, którzy nie interesują się sportem, a-być może-chcieliby wiedzieć, czy była to"porażka, stabilizacja, czy sukces,"chcieliby sami móc to-od razu-ocenić, należało podać kilka informacji, np.że Polska zajęła 31 miejsce w klasyfikacji medalowej, o 11 niżej niż w Pekinie, razem z taką potęgą, jak Azerbejdżan, że wyprzedziła nas Białoruś(o 8 miejsc), gdzie panuje dyktatura, a rządzi reżim(wymiennie), Korea Północna, 5 mln-owa Chorwacja, komunistyczna Kuba(15 miejsce, 5 złotych medali), Ukraina(6 złotych medali), Węgry(9 miejsce, 8 złotych medali), Czesi, a mała Litwa(3,5 mln mieszkańców)znalazła się tylko o 3 miejsca niżej.
Leszek
A teraz powiedz:czy występ polskich sportowców na igrzyskach w Londynie, to był sukces, czy była to stabilizacja, czy może jednak porażka?
Tylko szczerze, jak na spowiedzi...
(22786)| Leszek, lat 32, e-mail: berry21@o2.pl | data: 12.08.2012, godz: 19:16 |
Do X
Tak jak myślałem. Narzekasz narzekasz i nic z tego nie wynika. Takich malkontentów w naszym kraju pełno. Chłopie więcej wiary w siebie a nie tylko jojczysz i zaśmiecasz forum swoimi wypocinami. Wokół jest tyle dobra i piękna. Trzeba tylko otworzyć oczy i zauważyć świat nas otaczający z tej lepszej strony.
Dużo dobra i jeszcze więcej optymizmu życzę Tobie.
Pozdrawiam (22785)| X | data: 12.08.2012, godz: 19:09 |
Leszek
Wiesz co to to jest"relatywizacja,"kiedy mamy z nią do czynienia?
Np.wtedy, gdy będą Ci wmawiać, że istnieje wiele prawd i że wszystkie one są tak samo dobre-możesz sobie wybrać.Ostatnio mamy z tym do czynienia podczas relacji z igrzysk, kiedy to na siłę, na chama próbuje się ludziom wyprać mózgi tak, by uwierzyli, że to wszystko jedno, czy zdobywa się pierwsze, drugie lub trzecie miejsce...Nie wiem, czy słyszałeś, ale juz kilka razy padało zdanie:"najpopularnieszym kolorem tego lata jest brąz."Czyli wszystko jedno, czy to będzie kolor brązowy, srebrny, złoty, zielony, niebieski-nie ma różnicy, teraz jest moda na brąz, a innym razem będzie w modzie inny kolor-ani lepszy ani gorszy.
Dlaczego zatem, po dzisiejszym finale w piłce ręcznej między Francją, a Szwecją, komentator powiedział:"Ależ teraz złość Szwedów!?"Potem dodał, że Szwedzi już po raz czwarty przegrali w finale.Za te słowa pewnie go wyrzucą-juz nie będzie więcej relacjonował, bo"niepoprawny..?"
Skoro kwestionujesz to, że dla sportowca najgorsze jest drugie miejsce, to dlaczego Szwedzi wpadli w taką złość, jak żadna inna drużyna, nawet ta, która zajęła ostatnie miejsce?Odpowiedź jest taka:drugie miejsce, to miejsce najgorsze dla sportowca i stąd takie zachowanie.
Albo dlaczego, skoro każdy medal znaczy tyle samo, bo przecież mówią w kółko, że powtórzono"wyczyn"z Pekinu, bo tu i tam 10 medali, nic nie mówią o miejscu w klasyfikacji medalowej, ktora przecież jest najważniejsza?Widzisz, nie mówią-no, może raz dziennie, na zakończenie transmisji, tak-z obowiązku-bo ona odzwierciedla rzeczywistość, mówi prawdę i nie ma tu miejsca na relatywizowanie.W Pekinie było to miejsce 20-e, a teraz jest 31-sze.Taki spadek!O 50% gorzej niż na ostatnich igrzyskach!Tak obniżył sie poziom polskiego sportu przez ostatnie 4 lata.
A teraz najlepszy chyba dowód na to, że pierze sie ludziom mózgi, próbuje wszystko relatywizować:gdyby nie było tych srebrnych i brazowych medali, a jedynie te 2 złote, to Polska, w klasyfikacji medalowej, spadłaby tylko o 4 miejsca i zajęła miejsce 35.
Teraz dopiero zobaczyłeś, jak mi się zdaje, ile znaczą drugie i trzecie miejsca...
Teraz masz okazję się przekonać, że media kłamią i prawdy tam jak na lekarstwo...
Nie dziwi zatem, że ludzie, którzy korzystają z tych mediów, popadaja w coraz większy relatywizm, czyli, mówiąc krótko-nie odrózniają dobra od zła...
Np.ktoś cudzołoży, potem idzie do spowiedzi i tam-półgębkiem-powie, wymamrota, zamruczy właściwie, że on"grzeszył nieczystością."A przecież to nie to samo, jest różnica!To prawda, czasem zwyczajnie kłamie, ale nie zawsze...Czesto bywa, iż ktoś taki naprawdę myśli, że to jest to samo..
Cóż, naoglądał się telewizji, nasłuchał radia, nagapił w internet.. (22784)| Marcin do X | data: 12.08.2012, godz: 10:16 |
Widzę że przeżycia olimpijskie źle służą twojemu zdrowiu psychicznemu.Ale na szczęście już się kończą wiec odpoczniesz od nadmiaru wrażeń.Nie ma się co tak ekscytować bo to tylko sport w którym niepowodzenia naszych są już takim standardem że przestały wzbudzać emocje. (22783)
Beato, ale przecież dzieci się rodzą. Trzeba stworzyć programy, aby dzieci z domów dziecka miały dobrą przyszłość. Nieprawdą jest, że biedniejsze dzieci czują się gorsze bo nie mają tego czy tego. Zobacz na św Franciszka i św Klarę. Największym skarbem sa wartości duchowe: uczciwość, szczerość, itd...
Mój tato pracował w kopalni , mama w przedszkolu. Brakowało nam tylko miłości. Dzieci nie mają duzych ambicji. One mają naturalną radość życia. Im do szczęścia są potrzebni mama i tato. Ważne jest aby nie chodziły głodne i ładnie ubrane. Dzieci mają swój świat i to od rodziców zależy jak będą odpowiadać na pytania dzieci.
Pierwszymi nauczycielami dla dzieci są rodzice. W moim przypadku ponieważ tato pił jest mama. Obecnie nauczanie Kościoła Katolickiego. Ufam Benedyktowi XVI. (22782)| X | data: 12.08.2012, godz: 00:45 |
Leszek
To mówisz, że"fajnie byłoby.."
Fajnie to byłoby-jak już jesteśmy przy tematyce sportowej-by, np.trenerem polskiej reprezentacji piłkarskiej, nie zostawał ktoś, kto był trenerem zespołu(Ruch Chorzów), który-w przedbiegach do eliminacji, najniższych rangą, rozgrywek europejskich-przegrywa w dwumeczu 0:7-w pierwszym 0:2, a w drugim 0:5.
A tak, no nie jest fajnie, a będzie jeszcze gorzej, kiedy ta..."nowa myśl szkoleniowa"zacznie owocować podobnymi wynikami już na poziomie reprezentacji narodowej.. (22781)| Kobieta, lat 38 | data: 11.08.2012, godz: 20:07 |
Do nocna_zmiana
Wysłałam Ci wiadomość. (22780)| X | data: 11.08.2012, godz: 19:25 |
Gosia
Nic nie mówisz, nie piszesz, nie włączsz sie do dyskusji, chociaż interesujesz się sportem?
Musisz się interesować, ponieważ-jak powiedzialaś-często przebywasz w gmachu TVP, a tam wszyscy się interesują-i znają, a to jest przecież zaraźliwe...
No, w każdym razie uważają, że się znają, a najbardziej to chyba są pewne tego te dziewczątka, obecne w studio olimpijskim?
Powiem szczerze:komentowania największej imprezy sportowej, na tak niskim poziomie, w historii jeszcze nie było..
Dziwię się tylko sponsorom, że jeszcze"są zainteresowani,"ze jeszcze płacą, że jeszcze wykupują czas na reklamy, które lecą podczs igrzysk...Ja, na ich miejscu, już dawno bym z tego zrezygnował, bo szkoda pieniędzy...Ludzie już tak masowo nie oglądają transmisji olimpijskich, głównie z powodu żałosnych wyników, jakie osiągają polscy sportowcy, ale też z powodu sposobu komentowania...
Miejmy nadzieje,że tak się stanie oraz, że winni zostaną ukarani, tzn.dziennikarze sportowi...Osobiście uważam, że mozna byłoby tu rozważyć wysłanie ich na rok do jednego z koreańskich obozów koncentracyjnych..Chociaż nie, bo po sukcesie sportowców tego kraju na olimpiadzie w Londynie, władze-zadowolone z wyników-trochę popuszczą cugle, dyscyplina trochę siadnie, będzie lżej, a polskim dziennikarzom trzeba teraz czegoś"twardszego,"trzeba.."silniejszej ręki.."
Cóż, to tylko propozycja, którą będzie jeszcze można przedyskutować...
Igrzyska się kończą, czas więc na podsumowania...Ale to później.. (22779)| X | data: 11.08.2012, godz: 19:01 |
Albo ci biedni siatkarze, którzy-kto wie-może i wygraliby z Rosją, gdyby nie ten komentator, Piotr Dębowski, który też"trzymał kciuki..."W trzecim secie, przy stanie 0:2, zaczęło mu się już wszystko mieszać, bo zaczął go komentować od słów o jakieś"wierze..."Nie wiadomo, co miał dokładnie na myśli, ale chyba przestał wierzyć w zwycięstwo, bo stale tylko:"pozostała wiara i pozostała wiara..."
Może gdyby na tej wierze poprzestał, wynik meczu byłby inny?Jednak on nie zapomniał o"kciukach.."No i stało się-mecz przegrany...Dlaczego?Bo w koncówce trzeciego seta, dość wyrównanego, było tak:idzie Polak na zagrywkę, a Dębowski mówi:"trzymamy kciuki!"I co?I...siatka, zagrywka nieudana, punkt dla Rosjan.Za chwilę, po odzyskaniu zagrywki, Polak znów chce zagrywać, a Dębowski:"trzymamy kciuki!"I co?Uderzenie w piłkę i..siatka, po raz drugi z rzędu!Punkt dla Rosjan, Polacy podłamani nie są juz w stanie się podnieść i przegrywają 0:3..
A przecież była szansa na zwycięstwo, bo w siatkówce często zdarza się tak, że mecz się wygrywa 3:0 albo przegrywa 2:3(wygrywając już 2:0).Gdyby zatem Polacy wygrali tego trzeciego seta, to nabraliby większej pewności siebie, zaczęliby lepiej grać. Rosjanie popełnialiby-seriami(jak to w siatkówce)-błędy, przegrali czwartego seta i byłoby 2:2..No i pozostałby tie-brek, a tam wszystko byłoby możliwe...
Szkoda, że przed meczem"nie zajęto się"polskimi dziennikarzami,"specjalistami"od siatkówki(bo był tam pewnie jeszcze ktoś?)i nie wyrzucono ich z hali na zewnątrz..Gdyby ich nie było widać, gdyby mecz toczył się bez komentarza, to byłaby wówczas realna szansa na zwyciestwo..
A jak było z naszym ciężarowcem, Marcinem Dołegą, zdecydowanym-po wycofaniu się jego dwóch najgroźniejszych rywali z obawy przed kontrolą antydopingową, bo ich organizmy nie zdążyły jeszcze oczyścić się z"koksu"-faworytem do złota?
Po dwóch nieudanych podejściach do ciężaru o wadze 190 kg, Dołęga idzie po raz trzeci, chwyta sztangę i w tej chwili polski komentator mówi:"wszyscy trzymamy kciuki!"No i co?No i nie wyrwał, nie zaliczył rwania-żadnego podejścia i odpadł z dalszej rywalizacji...A przecież 190 kg to dla Dołęgi miała być tylko rozgrzewka, bo dźwiga on znacznie więcej..A więc, katastrofa, bo pewny złoty medal przepadł i juz nie będzie miał pewnie okazji go zdobyć, bo jest zbyt zaawansowany wiekiem, a następne igrzyska dopiero za 4 lata..
I znów:gdyby wyrzucono komentatorów(polskim sztangistom nie sprawiłoby to wielkiego trudu), to pewnie ten złoty medal i tytuł mistrza olimpijskiego, byłby, bo oni-ci sprawozdawcy-już chyba wcześniej, przy piewszych, nieudanych, próbach Polaka, o tych"kciukach"myśleli, a może i mówili, bo przez cały czas nie byłem skupiony tylko na tej relacji..? (22778)| Leszek, lat 32, e-mail: berry21@o2.pl | data: 11.08.2012, godz: 17:52 |
Drogi x
Przeczytałem DWA dosłownie) Twoje wpisy i już mi się odechciewa dalszej lektury. Jeśli twierdzisz że dla sportowca najgorsze jest drugie miejsce to mam dla Ciebie pewną dość cenną wskazówkę. Zacznij uprawiać dyscyplinę sportową która jest rozgrywana na olimpiadzie i pokaż nam wszystkim, że umiesz coś więcej niż tylko narzekać. Swoją droga użytkownicy maja rację, ze zwracają Tobie uwagę. Sztuką której jak widzę nie posiadasz jest podziękować za krytykę i spróbować poprawić to co niedoskonałe Proponuję najpierw się zastanów a potem pisz.
A swoja drogą fajnie byłoby jakbyś sie przedstawiał, no chyba że boisz się ze Cie rozpoznają.
Pozdrawiam
Leszek (22777)| Kobieta, lat 38 | data: 11.08.2012, godz: 17:09 |
Do X
,,Duch tchnie, kędy chce" - to z Pisma Św. - tyle na temat Kraśko. (22776)| X | data: 11.08.2012, godz: 12:23 |
Dla mnie skończony jest też red.Piotr Kraśko, który-swym pogańskim zwyczajem-który wczoraj, na zakończenie głównych Wiadomości w TVP1(najważniejszego programu informacyjnego-dla przypomnienia), wezwał znów do"trzymania kciuków"za Anitę Włodarczyk, by zdobyła złoty medal...Jaki to miało efekt, widzieliśmy...Choć i tak dobrze, że nic się jej nie stało, bo, np.młot ten(mam na myśli sprzęt sportowy, oczywiście, a nie...już nie powiem kogo)mógł się jej tak nieszczęśliwie wymsknąć, że uderzyłby ją w głowę i...nieszczęście gotowe, a nawet mogłoby być jeszcze gorzej..Pamiętamy bowiem, jak to Kraśko, kilka razy, namawiał do trzymania kciuków za Małysza, przed tym sławnym występem w Zakopanem, i co się potem stało...?Wszyscy pamiętają tę grobową ciszę, jaka zapanowała po upadku Adasia, który-przez długi czas się nie ruszał(nie wiadomo, czy oddychał?)Wyglądało to bardzo źle, tak źle, iż wielu-bardzo wielu, już ten krzyżyk na nim postawiło...Dobrze, że się skonczyło, jak się skończyło..
A co spotkało Kraśkę, za to, że tak ochoczo dawał upust swym pogańskim zapędom?A to, że na-obchodzonych uroczyście-swoich 40-ych urodzinach spadł z konia, na którym zrobił sobie przejażdżkę, a potem jeszcze skakał przez przeszkody...Na jednej z nich, koń dosiadany przez niego przewrócił się i tak połamał, że trzeba było go zabić..Jeźdźcowi-jakimś cudem, czy raczej-zrządzeniem, nic się nie stało, ale mogło się stać..
On jednak, niepomny ostrzeżeń, dalej nie kryje się ze swoim poganizmem...Odważny, widać... (22775)| X | data: 11.08.2012, godz: 11:49 |
pavel
Pragniesz, by-jak to ująłeś-Bozia dała mi trochę rozumu...Racja, przyda się, bo znów nie pomyślałem i dałem się nabrać-tym razem temu celebrycie Kurzajewskiemu, udającego dziennikarza sportowego...
Oto wczoraj, późnym wieczorem, włączam TVP, a tam Kurzajewski krzyczy:"WYGRAŁA!WYGRAŁA!"Od razu wiedziałem o co chodzi:o to, że A.Włodarczyk zdobyła tytuł mistrza olimpijskiego, że zwyciężyła...Nie zdziwiło mnie to, bo była murowanym faworytem i to nie tylko dlatego, że wygrała wcześniej eliminacje, ale też dlatego, iż od wielu lat jest najlepsza, choć, na jakiś czas, kontuzja wykluczyła ją ze startów-była po prostu pewniakiem, co prawda"kolejnym"(w naszej ekipie), ona akurat nie mogła zawieść-nie było takiej siły...Więc, kiedy tylko usłyszałem to"wygrała, wygrała!,"od razu(chyba z tej radości?), wyłączyłem telewizor, by-w ciszy-nacieszyć się tym sukcesem, bo, wiadomo-wreszcie złoty medal!Wreszcie to, po co się przyjeżdża na olimpiadę...
Po jakimś czasie, kiedy już nieco ochłonąłem, przeniosłem się do internetu, by spojrzeć na tabelę medalową, gdyż tam zawsze prezentują tę, jaka jest aktualna..Zrobiłem to, ponieważ wiedziałem, jak ona wyglądała dotąd i że, po trzecim złotym medalu, Polska znajdzie się na takim miejscu, z którego-używając dobrej lornetki-będzie można już dojrzeć Koreę Połnocną;będzie można-choć mgliście-dostrzec te koreańskie szkielety, a przynajmniej ich zarysy...
Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że Polska nie tylko że nie awansowała, ale nawet spadła w klasyfikacji medalowej(na 29-e m-ce)!Szybko przejrzałem wiadomości z igrzysk i tu..szok!Włodarczyk przegrała, zajęła drugie miejsce, najgorsze dla sportowca!I nie ma złotego medalu, i nie ma poprawy miejsca w klasyfikacji medalowej, nie ma szans na przybliżenie się do Północnej Korei...To, że Polska-po kolejnym medalu na pocieszenie-znów spadła w klasyfikacji, nie zdziwiło mnie już wcale, bo to się zdarza, natomiast zacząłem dziwić sie samemu sobie, a mianowicie temu, że uwierzyłem Kurzajewskiemu...Nie powiem już, co o nim w tamtej chwili-tak naprawdę pomyślałem, jak go nazwałem?
Jak mogłem mu uwierzyć?!A niech go...Ażeby go...Ażeby tak raz zapomniał i po raz drugi założył te same oprawki...Dla mnie, jako osoba wiarygodna, jest skończony.. (22774)| pavel | data: 11.08.2012, godz: 00:26 |
" zatem chyba należą mi się jakieś krótkie słowa podziękowania za to, że choć trochę tej prawdy tu liznęłaś?"
A ja Ci powiem tak Panie Seniorze..... Nim se tu wypowiesz, po prostu weź lekarstwa, które Ci dobry doktor przepisał. Za taka mądra rade jaką "tu liznołes" chyba należą mi się słowa podziękowania? (22773)| Artur "Artii" Wnęk, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pl | data: 10.08.2012, godz: 23:02 |
On (Bog) jest dobry dla niewdziecznych. Badzcie milosierni, jak Ojciec wasz jest milosierny. Lk. 6,35
(22772)| Kobieta, lat 38 | data: 10.08.2012, godz: 22:31 |
Do X
Nie podziękuję Ci za nic ponieważ nie zaglądam tu po wiadomości z pierwszych stron gazet. Nie jestem tym zainteresowana.
Właśnie wróciłam z rekolekcji i jestem puki co zainteresowana jedynie KRÓLESTWEM BOŻYM. Złe wieści są tak głośne, że nie sposób ich nie usłyszeć. Zajmij się głoszeniem pozytywnych rzeczy, spraw, bo to o nich trudniej usłyszeć.
Ludzie uciekają od tych, którzy przekazują tylko złe wieści.
Do nocnej zmiany
Mam problem ze stukaniem w klawiaturę i muszę się wkurzyć, żeby coś napisać, ale obiecuję, że do Ciebie napiszę : ) pozdrawiam (22771)| X | data: 10.08.2012, godz: 18:21 |
Kobieta, 38
Tak, to prawda:jeżeli ludzie będą chcieli się dowiedzieć tego, co się dzieje w świecie, to znajdą na to sposób-na pewno.Tylko że-czego się dowiedzą?Prawdy?Nie..A może tego, że żyjemy w demokracji, w kraju wolnym, w państwie prawa, to znaczy takim, w którym człowiek tak długo jest niewinny, dopóki nie udowodni mu się winy, a nie odwrotnie:człowiek jest winny, póki nie dowiedzie swej niewinności?
No, z mediów dowiesz się, ze w takim państwie żyjemy, ale, czy bedzie to prawdą?Wcale...Oto dowód na to:przedwczoraj, w Panoramie(TVP2, 18h), Hanna Kedaj-Smoktunowicz-Lis powiedziała o pewnym księdzu, którego sąd uniewinnił, gdyż o coś tam został oskarżony, że"NIE UDAŁO SIĘ GO SKAZAĆ."Co to oznacza?A to, że żyjemy w kraju, w którym standardy wolności, demokracji, praw człowieka itd.są niższe aniżeli w krajach, które uchodzą za takie, gdzie panują dyktatura, reżim, prześladowania;gdzie prawa człowieka nie są respektowane, praktycznie nie istnieją itd...Tam przynajmniej człowiek uznawany jest za winnego, dopóki nie udowodni, iż nie jest winny, a u nas-jak widać na powyższym przykładzie-człowiek uważany jest za winnego nawet wtedy, kiedy już udowodni swoją niewinność-i to przed sądem...
A jesli chodzi o sport, to, np.słuchając relacji z igrzysk, czego się dowiesz?Dowiesz się tego, że najważniejsze jest to, czy Polska zdobędzie 10 medali, czy nie?Będą Ci wmawiać, ze te 10 medali to będzie sukces, że będzie to coś-jak w mówią w kółko-"coś nieprawdopodobnego, niewiarygodnego i niesłychanego.." A przecież te 10 medali, do których równają, a zdobytych 4 i 8 lat temu, to było już było dno, to była klęska, jaką ponieśli polscy sportowcy...Jednak o tym, ci tzw.komentatorzy, nie wspomną, a-od samego początku olimpiady-pukają od spodu(wręcz walą pięściami), by się wdrapać, jakoś wdostać na to dno, gdzie staną triumfalnie i wbija flagę(białą chyba?)
Widzisz teraz, że dowiadując się byle gdzie tego, co dzieje się w świecie, nigdy nie usłyszysz prawdy, a zatem chyba należą mi się jakieś krótkie słowa podziękowania za to, że choć trochę tej prawdy tu liznęłaś? (22770)| pavel | data: 10.08.2012, godz: 15:18 |
Do X
Drogi Panie kolego, nie masz pojęcia ile mam lat. Niewiele ponad 23 lata? Wiesz ze mam znacznie więcej? A ty co, Pan starszy? A może Pani? Na zapas to może zastanów się nad konsultacją z dobrym lekarzem, bo tak jak to już to ktoś wspomniał Twoje teksty nie maja ani ładu ani składu. Wątpię abyś miał jakiekolwiek grono odbiorców, bo jak już wspomniałem Panie Kolego tego bełkotu nie sposób czytać ;) Panie Seniorze? A teraz niech się Pan łaskawie zastanowi. Po co ta wiadomość pełna kąśliwych bezsensownych uwag, nie prowadząca do niczego, nie wnosząca dosłownie nic? Zastanowił się Pan? No tak.... Chodzi o zwrócenie na siebie uwagi, nikt już nie zwraca to trzeba napisać, zaczepić kogoś innego to wtedy może się odezwą.
Szczęścia życzę no i niech Bozia da Panu trochę rozumu!!
(22769)
Kobieta, lat 38,
mogę Cię prosić o więcej informacji odnośnie terapii DDA drogą mailową?
Pozdrawiam. (22768)| Kobieta, lat 38 | data: 10.08.2012, godz: 14:18 |
Do paweł
Do olka 27
Chłopak nie wypruje sobie żył dla rodziny, mianowicie dlatego, że zbyt wcześnie zaczął zajmować się sprawami dorosłych. Tak się stanie, choć bardzo by chciał żeby było inaczej - najzwyczajniej w świecie zabraknie mu sił. Siły zabiera mu matka.
Jego mama zrobiła sobie z niego partnera życiowego, co najwyżej będzie potrzebował kobiety do seksu i mamusi ( przytulić, pogłaska, ucałować w czółko).
Ten chłopak ma ojca alkoholika, więc jeśli on ma być kiedyś dobrym mężem, ojcem to już powinien wyprowadzić się od rodziny i powędrować do poradni odwykowej na DDA- terapia dla dorosłych dzieci alkoholików.
Najstarsza córka alkoholika. Pozdrawiam
(22767)| X | data: 10.08.2012, godz: 11:39 |
pavel
A Ty masz niewiele więcej niż 23 lata i chociaż, czytając Twoje wpisy,"ręce nie opadają,"i nie twierdzę, że"płytko rozumujesz,"to też Ci wybaczam, choć nie mam czego...Wybaczam już tak"na zapas",bo kiedy będziesz starszy, to trudniej będzie mi się zebrać w sobie, aby tą łaską wybaczenia Cię obdarzyć i wówczas mogę się na to nie zdobyć..
Zakładam oczywiście, że będzie wtedy co Ci wybaczać...
Znając Ciebie, będzie...Na pewno.. (22766)| Asia, lat 29 | data: 10.08.2012, godz: 09:21 |
my przez te 10 lat wlasnie nie mieszkaliśmy razem żeby zostawić to na po ślubie i najgorszym dla mnie było to ze mu się nagle odmieniło, ja powiedziałam ze takie mieszkanie to na krotka metę, razem mieszkamy dopiero 4 miesiące, tak samo jak nagle zmieniło się jego zachowanie, po 10 latach wogole jakby inny człowiek i to jest przerażające, boje się tego ze jeśli nawet bym się z nim rozstała to nie zaufam juz nikomu, no bo jak po czymś takim:( nie potrafię odczytać czego Bóg ode mnie chce... (22765)| Bożena | data: 10.08.2012, godz: 08:55 |
do Asi l.29
Piszesz Asiu o 10 latach "związku", w tym wypadku nie narzeczeństwa, rzekomo mężczyzna taki odpowiedzialny,ułożony, zaradny,a po 10 latach dopiero decyduje się na oświadczyny i ślub, które zaraz potem odwołuje, a do tego proponuje Ci zamieszkanie razem?to jest normalne?gołym okiem widac,że mężczyzna jest nieodpowiedzialny i niedojrzały.Bóg dawał Ci znaki,że to ten?uważam,że Twoim błędem było zamieszkanie z tym mężczyzną, skoncentrowałaś się na urządzaniu mieszkania, można się domysleć, że żyliście pod jednym dachem "jak małżeństwo', ale bez sakramentu, czyli w grzechu, bo nikt nie uwierzy,że jak brat i siostra.Dziewczyno-gdyby on myslał o Tobie poważnie i dojrzale inaczej by to wszystko się potoczyło.Proponuję Ci poczytanie strony SYCHAR-UZDROWIENIE MAŁŻEŃSTWA-http://www.kryzys.org/,ponieważ na tym forum są osoby w związkach niesakramentalnych-jak Twój.Na pewno znajdziesz tam wiele cennych rad , jak postępić. (22764)| Marcin | data: 10.08.2012, godz: 07:32 |
Do Asia lat 29 Myślę że tu zawiódł tzw. czynnik ludzki i żal do Boga jest nieuzasadniony choć masz prawo w tej sytuacji do rozczarowania i smutku . Musisz zacząć od nowa,kto wie co jeszcze przyniesie życie (22763)| Asia, lat 29 | data: 09.08.2012, godz: 22:59 |
Hej wszystkim
piszę tu bo już nic nie mogę zrozumieć z tego co dzieje się w moim życiu, chciałam porozmawiać z kimś kto mógłby mi trochę pomóc zrozumieć co Bóg może do mnie mówić przez to co się stało:
może zacznę od tego, że jestem w związku z mężczyzną od 10 lat, byliśmy w sobie zakochani, zawsze we wszystkim mogliśmy na siebie liczyć, on zdawał się dobrym kandydatem na męża, spokojny, ułożony, odpowiedzialny, zaradny, ważne też dla mnie było że był wierzący, chodził do kościoła, przeżyliśmy razem niezliczoną ilość fajnych chwil i takich w codzienności i masę wyjazdów i pewnego dnia On się oświadczył, był pierścionek, kwiaty i planowanie wesela. I tu zaczyna się horror, on w tym kierunku nie robił nic, zmienił mój stosunek do mnie, skończyło się tak, że odwołał ślub i wesele, nie do opisania jest to co wtedy przeżyłam... stanęło na tym że chce żebyśmy jednak razem zamieszkali przed ślubem, bolało mnie to ale się zgodziłam bo potem do końca życia bym żałowała że nie spróbowałam.
Po zamieszkaniu zero inicjatywy z jego strony żeby jakoś urządzić to mieszkanie, i nie była to kwestia pieniędzy, bo akurat teraz niedawno po 4 miesiącach mieszkania zdarzyło się tak że dostałam można powiedzieć w prezencie komplet nowych mebli, uradowana mu o tym powiedziałam a on na to, że nie wie czy je będziemy brać.. byłam w szoku bo mieszkanie zawalone kartonami..on sam pali nagminnie papierosy co wcześniej było dosłownie raz na miesiąc, przestał chodzić do kościoła, w ogóle nie rozumiem tego.
Dwa miesiące po tym jak odwołał to wesele, straciłam moją ukochaną pracę, którą uwielbiałam, po prostu zlikwidowano to miejsce w którym pracowałam.
Najgorsze dla mnie jest to, że ja swojego życia starałam się nie układać po swojemu, zawsze pytałam Boga, starałam się rozmawiać z Nim, prosiłam o podpowiedzi, i postępowałam dokładnie z tym co czułam że mi mówi, o chłopaka też nie raz pytałam i dostawałam odpowiedzi twierdzące, wtedy działy się takie wydarzenia, że znów Bóg dawał mi znak że to ten, a tu nagle coś takiego.. dlaczego Bóg w jednym czasie zabrał mi to co kochałam, tak pragnęłam założyć rodzinę, mój chłopak wiedział i zgadzał się z tym żeby mieć conajmniej 3 dzieci - czy to coś złego. Dlaczego znowu mam być w punkcie wyjścia bez mojej pracy i bez kogoś z kim chciałam tworzyć coś dobrego.. tak mi źle już od wielu miesięcy, niech mi ktoś w końcu powie co to znaczy, czego Bóg ode mnie chce, przecież Go pytałam, rozmawiałam, a teraz nagle zwrot i mega krok do tyłu.. każdego dnia walcze, żeby się usmiechać, bo dobija mnie to wszystko,
pozdrawiam Was
(22762)
do ola
nie znam całego wątku ale rozumiem cie ja miałam podobną sytuacje jeśli byś chciała pogadać to możemy na gg nie znasz mnie ani ja ciebie ale chetnie podziele sie swoimi doświadczeniami zawsze dobrze porozmawiac małżeństwo to najważniejsza decyzja w życiu trzeba wziąść pod uwage wszystko pozdrawiam (22761)| Artur "Artii" Wnęk, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pl | data: 09.08.2012, godz: 22:13 |
Sila milosierdzia nie polega na tym, aby dac malo lub duzo, lecz na tym, zeby nie dac mniej niz mozemy dac. Jan Zlotousty
(22760)| Kobieta, lat 38 | data: 09.08.2012, godz: 22:05 |
Do X
Czytam wpisy wszystkich, tylko Twoich czytać nie mogę. Jesteś mężczyzną a piszesz jak lalunia której jedynym celem jest chęć pokazania się.
Ludzie zaglądający na ten portal oczekują porad duchowych, jakiegoś wsparcia, czasem tylko wypowiedzenia swojego bólu, a Ty często wrzucasz jakieś złośliwe komentarze. Używasz dużo słów, a nie mówisz nic wartościowego.
Masz dużo wolnego czasu i oprócz pisania kąśliwych uwag prawdopodobnie nic nie robisz.
Jeśli ludzie będą chcieli wiedzieć co dzieje się w sporcie, polityce, w świecie to znajdą sposób aby o tym się dowiedzieć, Ty nie pisz o tym na tym portalu.
Proponuję spędzić ten wolny czas na modlitwie, rozważaniu Pisma Św, może sąsiadka lub sąsiad potrzebuje pomocy.... Z Panem Bogiem !!!
(22759)| zuzzza, lat 25 | data: 09.08.2012, godz: 21:10 |
Czytam od niedawna wasze posty Witam wszytskich;)
Do olki
Nie chce Ci zbyt sugerowac, ale ja mialam podobna sytuacje z moim już teraz byłym- zdradzał mnie. Nie ma przyjaźni damsko-męskiej. I nie tego typu, że on pisze czy spotyka się z byłą. To znaczy, że uczuciowo nie jest z Tobą szczery. Wybacz, ale wydaje mi się, że trochę nie rozumie tego co czuje do Ciebie. Zapytaj go wprost czy Cie zdradził, czy całował się i inne rzeczy. Zobaczysz reakcję.
(22758)| X | data: 09.08.2012, godz: 19:16 |
Włączyłem telewizor, patrzę, a tu pokazują klasyfikację medalową...No, niby nic takiego, ale coś mnie tknęło, kiedy zauważyłem, że było tam tylko 7 reprezentacji, następnie wielokropek i-na 26-ym-POLSKA(w ten sposób)-o jedno niżej po tym brązowym medalu...Nie ma w tym nic dziwnego, bo akurat te medale znaczą tak mało, że nawet kiedy się je zdobywa, to spada się w klasyfikacji ogólnej, bo-jak wiadomo-liczy się tylko złoto..
Zatem poszukałem gdzie trzeba i wyjaśniło się, dlaczego nie pokazano, kto jest na 8-ym miejscu.Są na nim Węgry, tak-małe Węgry, które mają niecałe 10 mln mieszkańców...Nie wiem jakich słów użyć, by opisać ich osiągnięcia, skoro każdy z tych brązowych medali, zdobytych przez Polaków, został uznany przez naszych komentatorów-tak od 25 do 30-u razy-za wyczyn-cytuję:"niesamowity, niewiarygodny, nieprawdopodobny?"Powiem po prostu:Węgrzy zdobyli 8 złotych medali, co-gdyby uwzględnić liczbę ludności-przekłada się na 31, które musieliby zdobyć Polacy...Nie liczę oczywiście pozostałych, bo te-jak powiedział Bartłomiej Bonk, który, po tym, jak-z obawy przed kontrolą antydopingową-wycofało się dwóch najlepszych zawodników w jego kategorii wagowej, stał się posiadaczem brązowego krążka w podnoszeniu ciężarów-"są jedynie na pocieszenie."Tak powiedział i szkoda tylko, że nie rozwinięto tej myśli w studio, gdzie siedział celebryta Kurzajewski, jakaś niewiasta, udająca, że zna się na sporcie, a głównie na jego komentowaniu, która, m.in.biegi lekkoatletyczne nazywa"wyścigami,"a poza tym prowadzi w telewizji jeszcze jakieś guizy, pogawędki itp...
Jednak-wbrew pozorom-jest szansa na to, że Polska-za 8, 12 lat, na kolejnych igrzyskach-osiągnie przynajmniej takie wyniki, jak Węgry, pod wodzą Viktora Orbana, polityka, premiera, który miał odwagę i postawil się tym komunistom z Brukseli(efekty tego widać po wynikach w Londynie)...Trzeba tylko jednego:wybory parlamentarne musi wygrać opozycja, której lider, J.Kaczyński, powiedział:"Będziemy mieli w Warszawie Budapeszt."
Oczywiście, tzw.polskie media wyśmiały te słowa...A co one oznaczają w praktyce?Oznaczają tyle, że w przypadku dojścia opozycji do władzy, kraj nasz będzie się rozwijał tak, jak Węgry, tzn. tak dobrze i rozwój ten bedzie rzeczywisty, namacalny, wymierny, co najlepiej zawsze widać po wynikach, jakie osiągają sportowcy na olimpiadach... (22757)| olka, lat 27 | data: 09.08.2012, godz: 17:01 |
Może i macie rację będę go obserwować. Dam mu szansę. Mam czas na podjęcie decyzji czy być z nim na zawsze... ale tu nie tylko o to chodzi... Czegoś mi ciężko zapomnieć ale nie jest to związane z finansami... Może uznacie to za błahe ale do mnie to wciąż wraca...
Na początku naszego związku on spotkał się parę razy ze swoją byłą. rozmawiali spacerowali itp. Powiedział mi o tym po fakcie. Mówił mi też wtedy, że jak do niego pisze to go rusza. Czasami też chodził na spacery ze swoją koleżanką, którą wczesniej znał ode mnie. Pisała całymi dniami do niego. On jej zawsze odpisywał nawet w mojej obecności. Czasami mi odp na smsy po 1h a póżniej się okazało, że pisał z nią. Kiedyś nie przyszedł do mnie bo tak długo ją odprowadzał (wracali razem ze szkoły)cRaz zdarzyło się, że ją przytulił tak odruchowo bo niby ją uderzył przez przypadek i pisali sobie o tym przy mnie. Dopiero póżniej się przyznał. Teraz już ta koleżanki nie ma. Wyjechała. Jego była ostatnio przychodziła do jego domu, ale niby do jego siostry bo to koleżanki. On mówi, że mnie kocha ale ja boję się zaufać po tym co było tak w 100%. Minęło już 2 lata a cały czas to wszystko wraca i mu to wypominam...:-( (22756)| Beata | data: 09.08.2012, godz: 13:14 |
Moniko jak dzieci nie bedzie to spoleczenstwo będzie stare, i nikt nie zapracuje na emerytury. Ludzie ktorzy mają wiele z reguły chcą życ wygodnie , hedonistycznie. i dzieci nie chcą. Mimo to dzieci maja prawo mieć zapewnione podstawowe warunki do życia i kształcenia. Kiedyś za komuny wszyscy zyli na jednym poziomie bardzo przeciętnie i skromnie. Można sie było zadowolić przeciętnościa bo niczego nie było w sklepach.
Dziś dzieci maja laptopy nowoczesny sprzęt, rowery górskie i dziecko ktore jest biedne czuje sie dyskryminowane bardziej niz kiedyś. Widza reklamy i też chciałyby cos otrzymać. Odczuwa presje kolegów, wpada w kompleksy i gdzieś je probuje rozładować. Dzieci nie musza mieć wszystkiego ale choć trochę jakies hobby niz tylko chleb i ubranie. Niestety mamy duze skrajnosci, dzieci znajomych chodza na kółka taneczne sportowe jezdza na kolonie a rowiesników obok nawet nie stać na basen, wszedzie na nogach z mamą z ciezkimi zakupami bo nie maja samochodu. Dawniej było to powszechne. A dzis wytłumacz dziecku ze nie pojdzie na basen bo.. ze nie moze chodzic na hamburgery bo..ze nie pojedzie na wakacje bo..
I nawet dobry rodzic nie wystarczy bo dziecko pragnie rozwoju zainteresowań kreatywnosci, a na to rodziców nie stać. Rodzice też czuja się gorsi i sfrustrowani gdy ich na opłaty nie stać. Tu nie chodzi o jakies frykasy ..ale podstawowe minimum. Jak moja siostra kupowala ostatnio ksiazki i przybory dla swoich 3 dzieci szkolnych to wydala 1000zl i to nie znaczy ze kupowala najdrozsze wyposazenie ale to minimum co dostala w szkole wypisane na liście do wyposażenia ucznia. Bo co roku zmieniaja podręczniki i ktos na tym zarabia.
Państwo nie robi nic aby sprzyjać urodzeniom, a biedne rodziny traktuje sie jak zlo konieczne. Nie mozemy porównywać sie do Afryki gdzie nie ma TV i dziecko nie ogląda reklam i nigdy nie widziało laptopa. Tam wszyscy żyja biednie przynajmniej w swoim gronie. Ale to temat rzeka.. (22755)| X | data: 09.08.2012, godz: 13:03 |
Artii
Może jednak trochę interesujesz się sportem i-od czasu do czasu-obejrzysz w TVP jakąś transmisję z igrzysk...Jeżeli tak, to mam dla Ciebie propozycję(oczywiście-do odrzucenia, wg Twojej woli), która-jesli ją przyjmiesz-może stać się dla Ciebie strzałem w dziesiątkę, decyzją życia, ponieważ(jeżeli szczęście będzie Ci sprzyjać)odtąd nie będziesz musiał już więcej pracować, co-w kontekście wprowadzenia nowych przepisów, zmuszających osoby Twojej profesji do noszenia broni-może być wręcz zbawienne...
Moja oferta jest taka:jestem gotów założyć się o każde pieniądze, nawet o wszystkie moje oszczędności(a są one pokaźne, lekko rzecz ujmując) i postawić 50:1, że Polska, na olimpiadzie, przegra-w klasyfikacji medalowej-z Koreą Połnocną-tak, z"tą"Koreą, z tą, w której panuje dyktatura komunistyczna, reżim, ucisk, więzienia, prześladowania, tortury, głód-obejmujący coraz większe kręgi, gdzie-jak okiem spojrzeć-obozy koncentracyjne, a w nich głód, praca ponad siły, bicie, tortury i rozstrzeliwania...Tak sytuację panującą w tym kraju przedstawiają media nasze(i zachodnie też-zwłaszcza one), a przecież media nie kłamią, przynajmniej w tym przypadku, bo niby dlaczego miałyby to robić?
Widzisz więc, że szanse masz ogromne, bo wyobraź sobie tych biednych, wynędzniałych, wygłodniałych, ledwo słaniających sie na nogach, Koreańczyków...Czy tacy, że tak powiem"sportowcy"(bo chyba nie można ich tak nazwać?)są w stanie zagrozić Polakom, czy są w stanie im się przeciwstawić, stawić im tego"czoła?"Polakom-tym różowiutkim, wypasionym, świetnie przygotowanym, sportowcom..?
No to, zastanów się...
Radzę jednak się nie śpieszyć...Jeżeli chcesz, a tak będzie najlepiej, to może poradź się kogoś, kto zna się dobrze na sporcie, a więc kogoś, kto nie słucha naszych komentatorów sportowych, tzn.może i słucha, ale jedynie śmieje się z tego, co mówią i z politowaniem kiwa głową...Jeżeli kogoś takiego znasz, to-jak naprędzej-pędź do niego, bo-być może-ma on poczucie humoru, ale-słuchając tych komentarzy-i ono może zwariować i tego człowieka szlag trafić... (22754)| X | data: 09.08.2012, godz: 01:34 |
Artii
"Miłosierny jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy."
Widać, nie oglądasz-w ogóle-transmisji z igrzysk, bo gdybyś to robił, to-słysząc ten, żenujaco niski, poziom komentowania, jaki prezentują tzw.dziennikarze sportowi, ten ich sposób mówienia, te, popełniane przez nich, błędy-na pewno nie zacytowałbyś powyższych słów, bo szybko doszedłbyś do wniosku, że miłosierdzie- miłosierdziem, łaskawość-łaskawością, cierpliwość-cierpliwością, ale tu mamy już do czynienia z sytuacją, w której obietnice te nie mogą zostać nie zerwane... (22753)
Beato a teraz dopowiem do Twojego wpisu. A osoby, które mają stanowiska, pieniądze i nie mają dzieci. Może oni też podświadomie boją się mieć dzieci bo nie chcą aby harowały cały dzień a konkurencja nie śpi, akcjonariusze czekają na zyski.
Tak słucham Trojki i szkoda mi ludzi, którzy stracili przede wszystkim zaufanie do instytucji finansowej. Czy właśnie akcjonariat pracowniczy nie jest rozwiązaniem ?
Olka poczekaj i obserwuj. Znajdź pracę, abyś była niezależna i módl się do Pana Boga o światło. Może się okazać, że Ty i twoja cierpliwość będzie czymś pięknym co go spotkało. (22752)| Beata | data: 08.08.2012, godz: 16:02 |
do Ona
pieniadze są srodkiem do życia i są wazne. Jak stworzyc rodzinę gdy nie ma stałej pracy jak zapewnic byt dzieciom na przynajmniej minimalnym poziomie? na zasiłku?
Nie znam tego chłopaka, na ile się stara jakie ma podejscie do spraw, i jakie ma plany. Biore pod uwage rózne sytuacje, ktore trzeba rozważyć. Równiez to z jakiej rodziny pochodzi, bo historia lubi sie powtarzać. Patologia wpływa na psychike dzieci i czasem sie odzywa w obliczu roznych sytuacji życia. Ja go nie skreślam ale też nie wychwalam ponad niebiosa , ..kazdy normalny chłopak powinien dbac o byt i nie ma w tym nic dziwnego ze gdzies dorabia..z czegoś trzeba żyć.
Tez znam osoby ktore mowiły ze pieniadze nie są najwazniejsze. Tylko miłość. A dzis płaczą, że tak im cięzko, ze muszą z wielu rzeczy rezygnować ze nie mają samochodu..nie stać ich wyjść na basen, bo tak marne zarobki ..a przeciez pieniadze nie były najwazniejsze.. w narzeczenstwie im to nie przeszkadzało. Nie idealizujmy ze miłośc wszystko pokona, pytanie na czym polega miłosc na, uczuciach? (22751)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |