Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Brudny Harrydata: 27.05.2012, godz: 20:47

Droga Bogdo i K., lat 24,
O relacjach rodzice – dzieci posłuchajcie niesamowitego kazania z dnia 2008-11-09, ze strony:
http://ojacek.wgdansku.eu/?y=2008

(22330)
onadata: 27.05.2012, godz: 17:58

czy znacie przypadek uwolnienia sie od klątwy pokoleniowej? Świadectwo kogoś?

(22329)
Beatadata: 27.05.2012, godz: 16:42

do Kasi

Podałaś dane i numer konta pewnej rodziny.
Możesz napisać czy sprawdziłas wiarygodnosc tej rodziny? czy znasz ich i mozesz ręczyć ze potrzebuja pomocy i są w trudnej sytuacji? Niedawno dalismy się nabrac na apel o ratunek wielodzietnej rodziny z zadłuzeniem.. potem okazało sie ze to oszust poddał sie za te rodzine zamiescil zdjecia ich dzieci i podał swoje konto. Ktos sprawdził zadzwonił do parafii tej rodziny wypytał sie proboszcza okazało sie ze ta rodzina w ogole nie jest w trudnej sytuacji i ze to oszustwo. Ludzie mają rózne sposoby.
Dlatego takie infromacje, numery kont i dane musza byc wiarygodne i sprawdzone, bo ciezko jest nawet wdowi grosz oddać oszustowi,potem to zniecheca do dalszej pomocy..
A ten co naprawdę potrzebuje jej nie otrzyma.

(22328)
K., lat 24data: 27.05.2012, godz: 15:52

Brudny Harry,
tak się składa, że sama borykam się z piętnem dzieciństwa. codziennie borykam się z lękiem, strachem, obawą, sama nie wiem przed czym. ciągle wydaje mi się, że do niczego się nie nadaję, nic nie potrafię i "skończę kiedyś marnie". ciągle mam wrażenie, że wszystko robię źle i za mało (to nic, że studiowałam równolegle 2 kierunki i oba obroniłam na 5, że mam pracę (taką, jaką chciałam) i robię kolejne studia)... chociaż odnoszę sukcesy zawodowe, prześladuje mnie myśl, że na nie nie zasługuję. uciekam w pracę, nie wiem, jak długo jeszcze dam radę tak funkcjonować.
życia prywatnego nie potrafię sobie ułożyć - trudno mi zaufać drugiej osobie. i nie tylko chodzi mi o ewentualnego kandydata na męża, ale też o przyjaciół - zanim komuś bym zaufała, mija bardzo dużo czasu, a nie każdy chce czekać. potrafię wysłuchać, doradzić, być obok, ale sama nigdy nie powiem nic o sobie. na zewnątrz uśmiechnięta, silna i twarda - w środku - lepiej nie mówić, ale psychikę mam już słabą.
brakuje mi normalności, takiego zwykłego dnia z kimś bliskim obok. niestety wiem, że to się raczej nie zmieni.

(22327)
Bogdadata: 26.05.2012, godz: 19:52

Brudny Harry,
nie bardzo rozumiem Cię w tym, co napisałeś, cyt.'' Idealne, beztroskie dzieciństwo = tragiczna dorosłość (chyba często).'' Po raz pierwszy spotykam się z tego typu stwierdzeniem. Pamiętam, jak jakiś czas temu w Kościele, do którego uczęszczam na mszę św., Ksiądz wygłosił kazanie, w którym .m.in.nawiązał do okresu dzieciństwa człowieka i ogólnie do wychowywania dzieci.I mówił właśnie o tym, jak poranione dzieciństwo rzutuje potem na dorosłe życie człowieka – w sensie negatywnym...Kazanie było naprawdę porywające...Słuchałam tego kazania i obserwowałam ludzi – większość z nich, słuchając słów księdza, głowy miała pochylone w dół, a niektórzy nawet przytakiwali temu, co ksiądz mówił..
Nie od dzisiaj wiadomo ( i co ważne to się sprawdza w życiu) że to, jakie dzieciństwo będzie miało dziecko rzutuje potem na całe dorosłe życie człowieka....na ukształtowanie naszego charakteru i podejście do życia. . Przecież to rodzice stanowią dla dziecka pierwszy i najważniejszy wzorzec, to od nich uczymy się wartości, postaw, ról, to oni są naszymi pierwszymi wychowawcami...Jeśli dziecko w domu rodzinnym nie widzi miłości, to w przyszłości najczęściej nie będzie jej umieć dawać i przyjmować....będzie miało skrzywiony obraz miłości, który trudno jest potem wyprostować....
I nie ma czegoś takiego, jak idealne dzieciństwo, bo tak jak napisałeś ''nie żyjemy w świecie idealnym''.Nie ma idealnych rodziców i nie ma idealnych dzieci...Nikt nie jest doskonały, a ci, którym wydaje się, że robią coś w życiu perfekcyjnie to i oni z czasem przekonują się, że perfekcjonizm, jak każda skrajność bywa zwodnicza...I nie chodzi o to, abyśmy mieli wzorowych rodziców czy też takimi sami byli...Wystarczy, że będziemy mieli rodziców dostatecznie dobrych i sami takimi będziemy dla naszych dzieci, bo wtedy na pewno uda się stworzyć normalny dom, czyli dom oparty na fundamencie miłości, zaufania, i wierze w Boga....Dzięki czemu będziemy mieli normalne dzieciństwo i przekażemy je dalej...

Podam Ci kilka przykładów, dobrze mi znanych, aby pokazać Ci, jak dzieciństwo rzutuje na dorosłe życie czlowieka.
Rodzina z sześciorgiem dzieci. Całe dzieciństwo tych dzieci to: bieda, bicie, wyzwiska, niepracujący ojciec-alkoholik, potwornie awanturujący się i niegospodarna matka, wychowująca dzieci z nastawieniem, aby jak najszybciej dorosły i poszły z domu...i wciąż im powtarzająca, że nic od niej nie dostaną, bo ona też od swoich rodziców nic nie dostała...Dzieci rosną i widząc, jak jest w domach ich kolegów i koleżanek- że jest normalnie, inaczej niż u nich, zaczynają się buntować, coraz bardziej mają dosyć życia w domu rodzinnym...Dochodzi prawie do tragedii- jedna z córek próbuje odebrać sobie życie (na szczęście lekarze w porę ją ratują) i jak potem mówi :zrobiłam to dlatego, bo mam już dosyc tych wyzwisk ze strony ojca, rodziców-nieudaczników i ogólnie życia w tym domu...Za jakiś czas druga córka, mając 16 lat oznajmia, że jest w ciąży z kilka lat od siebie starszym facetem. Dziewczyna jest przeszczęsliwa z tego powodu , bo wreszcie wyrwie się z domu, będzie miała swój pokój i....łazienkę – to są jej słowa...A matka też się cieszy, bo jedna osoba w domu mniej...
Dzisiaj ta szóstka dzieci to dorosłe osoby-czworo z nich ma swoje rodziny; jedej tylko udalo się stworzyć normalną rodzinę i normalne dzieciństwo dla swoich dzieci.Pozostałe powielają błędy swoich rodziców i''wzorce''wyniesione z domu...I takich przypadków można mnożyć...
Inny przykład – mam koleżankę, która wychowywała się u boku ojca-alkoholika, z którym nie umiała nawet rozmawiać i do dzisiaj nie potrafi.Obecnie jest to dorosła kobieta, która nie może ułożyć sobie realacji z żadnym mężczyzną – w każdym dopatruje się ojca.... i sama dobrze wie, że to w dużej mierze okres dzieciństwa przyczynił się do nieumiejętności nawiązywania kontaktów z męzczyznami....Brak dobrego kontaktu z ojcem – to prędzej czy później wychodzi...I takich przykładów znam dużo więcej...
I jeszcze jeden przykład – mam znajomego, który był wychowywany tylko przez matkę- bardzo apodyktyczną, nerwową, wybuchową kobietę, która przez całe życie obwiniała syna o to, że mąż od niej odszedł... a przy tym bardzo emocjonalnie go okaleczyła, ale już nie będę w to wnikać .....Ojciec w ogóle się nim nie interesował. Kiedy okazało się, że syn jest bardzo chory i potrzebuje ojca – ojciec na pytanie syna, czy do niego przyjedzie, odpowiada w rozmowie telefonicznej - synu nie widzę takiej potrzeby, bo jeszcze nie umierasz....Nawet nie będę pisać o jego ''wrażeniach''z tej rozmowy (pomimo tego iż bardzo dokladnie mi je zobrazował), bo i tak nie jestem w stanie nawet sobie tego wyobrazić) Dzisiaj ten syn to dorosły facet, który nie potrafi nawiązać nawet zwykłej znajomości z kobietami, nie umie nawet rozmawiać, a właściwie to boi się, bo myśli, że każda kobieta jest taka sama jak jego matka...jest w nim pełno lęków i obaw – przede wszystkim lęk przed życiem, i nawet terapia mu nie pomogła...

Mam też wielu znajomych, którzy pochodzą z rozbitych rodzin i niestety, 90% tych moich znajomych jest już również rozwiedzionych...bądź też samych...
I jeszcze mnóstwo innych przykładów mogłabym tutaj przytoczyć....zaobserwowanych w życiu prywatnym, jak i zawodowym...

Tak więc Brudny Harry, takie są właśnie efekty w życiu dorosłym poranionego dzieciństwa człowieka...Owszem, są wyjątki- niektórym się udaje, ale to jest niewielka grupa osób....
Zgodzę się z tym, że jak wychowujemy nasze dzieci zależy w ogromnej mierze od tego, jak nas wychowywano...Ale nie można tego traktować jak usprawiedliwiania się...Bo mamy coś takiego, jak rozum, dzięki któremu odróżniamy dobro od zła..i powinniśmy mieć to na uwadze zwłaszcza wtedy, kiedy bliskie sercu jest nam szczęście kochanej osoby...
I również zgadzam się z tym, że rodzicom przez sam fakt bycia ojcem i matką należy się szacunek... Ale czy szacunek to coś dane raz na zawsze, jakaś gwarancja?
I na koniec jeszcze coś wyjaśnię – we wczorajszym swoim poście napisałam '' W swoim życiu poznałam ludzi, którzy nie powinni dostać pozwolenia, by zostać rodzicami. Gdyby takowa możliwość istniała.'' Nadal to podtrzymuję, ale to nie znaczy, że nie mam wyrozumienia dla tego typu ludzi...Mam go – jak to mówią ci, którzy mnie obserwują w pracy, jak i w życiu prywatnym - aż za dużo....i czasem sama na siebie jestem przez to zła, bo mam na uwadze przede wszystkim to, że mimo wszystko krzywdzone są te najbardziej niewinne, bezbronne istoty na świecie, czyli dzieci....

(22326)
Arndata: 26.05.2012, godz: 12:39

Do mała mi
Pomimo niechęci i obrzydzenia módl się. Taka modlitwa, która nie przynosi zadowolenia i pociechy oraz nadziei na wysłuchanie jest bardzo wartościowa. I nie ważne co czujesz.Wiara to nie tylko miłe uczucia i wewnętrzne zadowolenie. Pomimo wszystko trwaj na tej modlitwie, która tak bardzo Cię męczy, nuży i nie przynosi ci radości. Po prostu masz do przejścia duchową pustynie, ale tam też jest życie. Musisz walczyć do końca. "Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska".Józef Piłsudski.

(22325)
Kasiadata: 26.05.2012, godz: 11:40

Katarzyna Cisowska prosi o ratunek dla swoich również chorych dzieci!
Ktokolwiek z czytelników mógłby wpłacić nawet niewielką sumę, pamiętajmy: krople tworzą ocean, więc każda wpłata może okazać się pomocną.

Chora , z wielkim bólem prosi o wsparcie dla niej i dla jej siódemki dzieci, z których troje najstarszych w wieku od 16lat do miesiąca jest ciężko chorych.
Pani Katarzyna chcąc ratować swoje dzieci zadłużyła się w kilku bankach. Teraz grozi jej utrata domu.
Data egzekucji została już wyznaczona przez komornika.
Prosi o wsparcie w każdej formie.
Może to być żywność, odzież, obuwie, przybory szkolne, a nawet środki czystości.

Wszystkie te rzeczy można kierować pod adresem:
Katarzyna Cisowska
Stanowiska 13, 29-120 Kluczewsko
woj. Świetokrzyskie

Każda pomoc będzie na wagę złota, szczególnie ta finansowa,
która zostanie przeznaczona na spłatę zadłużenia,
opłat i przede wszystkim zakup leków, dla ciężko chorych dzieci.

Środki finansowe można kierować na konto:
Lukas Bank
nr.: 38 1940 1076 5856 8952 0000 0000
tytułem „Operacja Patryka” lub „Spłata zadłużenia

(22324)
Marcin do Monikadata: 25.05.2012, godz: 21:59

Wydaje mi się że Euro wypadło w fatalnym czasie i choć jestem zapaleńcem piłki to nie czuję chyba po raz pierwszy żadnej zabawy i klimatu imprezy piłkarskiej.Chyba wokół nas zbyt dużo się dzieje by myśleć o Euro.

(22323)
Brudny Harrydata: 25.05.2012, godz: 21:58

Idealne, beztroskie dzieciństwo = tragiczna dorosłość (chyba często). Bo nie żyjemy w świecie idealnym.

Nie narzekajmy na rodziców, że nie stworzyli idealnego domu. Bo może nie kochali swoich dzieci idealnie, ale z pewnością kochali najlepiej jak umieli. Nikt ich lepiej nie nauczył kochać. My też nie będziemy kochać lepiej niż potrafimy.

Nie przypadkiem mamy 4-te przykazanie. Mamy „Czcić ojca swego i matkę swoją” nie tylko wtedy kiedy na to oni sobie zasłużyli (chociaż danie komuś życia jest już wystarczającym powodem). Ale zawsze. I czcić to nie jest to samo co nie nienawidzić. Podobno ktoś kto nie kocha swoich rodziców, nie będzie dobrym współmałżonkiem ani dobrym rodzicem. I nie wyjdzie wtedy poza to co dostał w spadku po mamie i tacie.

(22322)
Jacekdata: 25.05.2012, godz: 20:53

Jutro Dzień Matki..... pamiętajmy o swych rodzicach i módlmy się za nich .... oraz do Niebieskiej Matki Maryi.....
polecam ciekawo stronę internetową o sekrecie Fatimskim.......
www.youtube.com/watch?v=WIN0kqXYDJc&feature=g-vrec

(22321)
Artur "Artii" Wnęk, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 25.05.2012, godz: 20:27

Glod prawdy, piekna i milosci nie pomniejsza sie, chociaz nikt i nic na ziemi nie jest w stanie go zaspokoic calkowicie.

(22320)
Bogdadata: 25.05.2012, godz: 19:02

Mając na uwadze jutrzejszy dzień - Dzień Matki, tak sobie myślę.....szczęście mieć Matkę, która....ma w sobie tyle życiowej mądrości oraz entuzjazmu, którym nie sposób się nie zarazić....
Matkę, która zawsze stoi na straży, gotowa podać nam rękę, gdy potrzebujemy jej pomocy. Która zna jednak granice dawania, wzbudzając tym samym nasz szacunek i respekt, nie będąc absolutnie typem matki -Polki - cierpiętnicy...
Którą cieszy tyle rzeczy. Obok których wielu z nas przeszłoby może obojętnie, przyzwyczajonych do faktu ich istnienia czy posiadania.
Kocham Jej szczery śmiech, otwartość na ludzi, Jej radość ze sprawiania innym niespodzianek, Jej poczucie humoru i nie dziwię się, że Jej młody duch przyciąga ludzi rocznikowo od niej znacznie młodszych...bo młodość to nie metryka, lecz sposób postrzegania siebie, innych oraz tego, co się człowiekowi przydarza...
Podziwiam Jej odwagę, ogromne serce, i uważam, że jest jedną z najbardziej szczerych osób, jakie spotkałam na swej drodze...

W swoim życiu poznałam ludzi, którzy nie powinni dostać pozwolenia, by zostać rodzicami. Gdyby takowa możliwość istniała. Matki i ojców, którzy zniszczyli swoim dzieciom życie, narażając ich na codzienne obserwowanie ich wzajemnej wrogości i nienawiści, ich kłótni, czy pijaństwa. Matki, które mają po kilkanaścioro dzieci, nie zajmując się nimi wcale, kobiety, które piją od rana do wieczora, zmuszając swoje dzieci do pozostania w domu, by opiekowały się swoim młodszym rodzeństwem. Kobiety i mężczyzn goniących za kasą, karierą, zostawiających swe córki i synów ''samopas'', zdziwionych, zniecierpliwionych, czy nawet wściekłych, że ich pociechy nie uczą się, zadając się ze złym towarzystwem, popadając w nałogi, nie mając niekiedy chęci, by dalej żyć...
Ciężko mi patrzeć na te ofiary swoich rodziców, a i krew zalewa mnie prawie, gdy czasem rozmawiam z tymi rodzicami, zupełnie nieświadomymi swojej , delikatnie rzecz ujmując, nieodpowiedzialności.

Moja Mama zdała ''egzamin'' z bycia matką celująco. A ja mam niesamowite szczęście, że jestem Jej córką...


Pamiętajmy jutro nie tylko o naszych Mamach, ale także o Matce wszystkich ludzi - Maryi, która codziennie swą troską ogarnia każdego z nas....

A ja już dzisiaj - wszystkim zaglądającym tutaj Mamom - życzę wszystkiego najlepszego......

(22319)
chwila data: 25.05.2012, godz: 12:14


Mała mi

Pisałam już o takich przypadkach jak ty napisałaś, teraz jeszcze tylko brakuje zości, gniewu i itd. Nie spodziewajmy się cudów,(to trochę zbyt wyniosłe określenie, no ale...) bo tego chcemy i o to prosimy, modlimy się i chcemy osiągnąć to o co się modlimy a jak nie otrzymujemy od razu albo wcale to własnie dzieje się tak jak piszesz...to troche jest tak, jak z tymi, którzy nie wygrywają, sa tacy, którzy potrafią uznać swoją porażkę i pogodzić się z przegraną, a są tacy którzy będą popadać w gniew, złość i zwalać na wszystkich wszystko, bo przeciez w ich mniemaniu powinni wygrać. My modląc się tez zakładamy, że skoro się modlimy i prosimy to powinniśmy czy mamy nadzieję, że to otrzymamy, niestety nie musimy otrzymać...dlatego tak jak kiedyś napisałam, trzeba ufać Bogu bez względu na to jak jest. Niektórych rzeczy i tak nie jestesmy w stanie zrozumieć, np. wszelkich najgorszych cierpień, które dotykają maleńkie dzieci, rodzą się kalekami lub z chorobami, które je doprowadzają do kalectwa lub nawet śmierci,mają takie choroby, które pozwalają im żyć rok, dwa, pięć i odchodzą z tego świata. To jest tragedia dla dziecka, które cierpi, przechodząc leczenie w szpitalach i tragedia dla rodziców, którzy musza na to patrzeć i współczuć, bo przeciez nie czują bólu jakie ma to dziecko, ale czują związany z tym swój ból, zwłaszcza że każdy rodzic chyba sam by wolał na siebie przejąć to co przechodzi jego dziecko, a najgorsze, że te niektóre dzieci i tak mimo swojego cierpienia i leczenia umierają i czy niektórzy są w stanie to zrozumieć i czy jest coś gorszego niż taka strata?
Czy problemy nietórych ludzi są gorsze, cięższe, tragiczniejsze od takich traumatycznych zdarzeń? A Ci rodzice mimo, że nie nacieszyli się tą swoją mała istotką muszą przyjąć taki stan...

(22318)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 25.05.2012, godz: 11:41

nadziejo pamiętam jak zobaczyłam Krzysztofa koniecznie chciałam go poznać. Kiedy go poznałam i siedzieliśmy na ławce zapytał "Czy jestem rozczarowana?" Nie potrafiłam zobaczyć go takiego jakim był. Tak dużo sobie wyobrażałam, że nie umiałam zobaczyć autentycznego faceta. Ale naprawdę go kochałam, a nawet chciałam go kochać. Niestety nie dał mi szansy a wygrał wizę do Stanów. Z perspektywy wielu lat widzę, że Pan Bóg miał inny plan wobec mnie. Poszłam na studia i poznałam Jezusa Chrystusa.

Czasami warto dziękować Panu Bogu za wszystko i wręcz czekać na niespodzianki od Pana Boga.

Niedługo Euro będzie to egzamin dla Polaków czy umieją się bawić.

Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że w Piśmie świętym jest napisane"spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić człowieka." Czy teraz Polaków może połączyć piłka? Uważam że nie powinno być żadnych manifestacji. To czas zabawy. Trzeba szanować Policjantów aby i Oni mogli spokojnie przejść przez ten czas.

(22317)
beatadata: 25.05.2012, godz: 10:35

Mała mi; jesli nie zaufasz Bogu to Twoje modlitwy nigdy Cie nie zadowolą. Myslę ze lękasz sie Jego woli, że nie otrzymasz tak jak Ty chcesz i dlatego nie widzisz juz sensu modlitwy.. i oddalasz się zawiedziona. Po drodze zamykasz sie na Jego działanie i możesz stracić coś co Bóg ma dla Ciebie dobrego i lepszego. Może skorzystaj z jakis dobrych rekolekcji, nawet takich wyciszających ignacjańskich, gdzie ma się kierownika duchowego, to pomocne , przynosi pokój wewnętrzny i pozwala spojrzec inaczej na swoje życie i problemy. polecam, warto.

Nadzieja, Twoja przygoda potwierdza to jak my nie potrafimy ufać Panu a sami chcemy coś wykombinować:) Bóg z góry wiedział ze ten gośc Ci sie nie podoba ale musiałaś sie o tym przekonać naocznie. A nawet jesli byłby atrakcyjny dla Ciebie..to nie znaczy ze bylibyście szczęśliwi ,on po przejściach nie wiadomo jak to wpływnie na jego przyszłość.


(22316)
Beatadata: 25.05.2012, godz: 10:27

do Karoliny
to chyba chodzilo o to: http://www.archidiecezja.wroc.pl/parafia.php?id_dek=11&id_par=1, bo mówila ze tereny Wrocławia i tylko jeden w Polsce kosciól, z tego co pisze to raczej nie jest sanktuarium.Mozesz zadzwonic popytac jak masz coś ważnego. Pewnie sa tam nabożenstwa za jej przyczyną.



(22315)
nadziejadata: 24.05.2012, godz: 23:28

Beata...Mała mi...

Beato pięknie napisałaś__zgadzam się z Tobą w 100%-najważniejsze to zaufanie

Miła mi nie rezygnuj tak szybko podam Ci pewien przykład z mojego życia, poznałam chłopaka, bardzo mi się podobał e-mailowaliśmy, wymieniliśmy się zdjęciami ale jakoś nie było nam po drodze, bo odległość, pracy zawsze coś nie grało, poza tym on uciekał i oddalał to spotkanie, pisaliśmy potem on zamilkł odezwał się po miesiącu.
Ja naiwna już w swojej głowie wyobrażałam sobie wspólną przyszłość, usilnie prosiłam Boga o to aby on się ze mną spotkał, wręcz terroryzowałam Boga mówiąc, że przestane chodzić do kościoła___wtedy nastąpił przełom,że on chce się spotkać___spotkaliśmy się po tym trudnym czasie____

Gdy go zobaczyłam poczułam jakąś taką odrazę do niego, niechęć, nie wiem____co się stało___był beznadziejny łysiejący, dużo niższy...gruby____-chciałam uciec ale z szacunku, że tak daleko przyjechał wypiliśmy kawę___a w dodatku te cechy zaniedbania to fakt, że wcześniej był alkoholikiem___poznałam to po przepitej twarzy------a potem gdy ja chciałam się zaszyć pod ziemię.....on dręczył mnie długi czas wiadomościami, że....TĘSKNI!!!!
I wiesz co mała mi wyciągnij z tego wniosek LUB WNIOSKI

Potem dziękowałam Bogu, że to się tak skończyło, że nie znał np. mojego adresu___
I wiesz co do tej pory PRZEPRASZAM BOGA za to, mu nie zaufałam
teraz tylko modlę się Boże zrób tak jak uważasz, kieruj moim życiem dobrze bo wiem, że Ty wiesz co mi jest potrzebne.

BÓG zna nasze pragnienia i wie czego nam potrzeba zanim sami poprosimy go w modlitwie.Jezu i Maryjo zawierzam Wam swoje życie.

(22314)
karolina do beatydata: 24.05.2012, godz: 19:14

Czy możesz mi napisać gdzie znajduje się sanktuarium św filomeny?

(22313)
Beatadata: 23.05.2012, godz: 15:05

mała mi
jeszcze dodam ten werset Jezusa: Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz" (Jk 4,3).

oczywiście nie chodzi o to że modlitwa o pracę czy męża jest zła i zaspokojeniem swych żądz. Ten werset dotyczy tego że nie pytamy Boga co jest dla nas dobre i lepsze a staramy sie wymuszać na Nim, umniejszając Jego wolę wobec naszego zycia, a wywyższając naszą własną.

podam przykład: jedna znajoma pani miała chorą córkę, lekarze nie mogli temu zaradzić ,rozkładali ręce jakby dawali do zrozumienia że może umrzeć. Rodzina modliła sie wytrwale, modlili sie przyjaciele, ksiadz w rodzinie ale nie było żadnej poprawy. Lekarze wciąz rozkładali ręce.
Dopiero jeden kapłan powiedział im aby Bogu oddać córkę.. na śmierć i życie. Tak się zaczęli modlić - co wymagało heroizmu. Prosili o zdrowie ale jesli On chce i taka jest Jego wola - aby ZABRAŁ im córkę. W bardzo krótkim czasie córka samoistnie wróciła do zdrowia ku zdziwieniu lekarzy!
Innym razem ta sama rodzina modliła się za druga córkę w ciąży dziecko było zagrozone, problem był dośc poważny, modlili się przez przyczyne sw Filomeny, córka ciążę donosiła i urodziła zdrowe dziecko, pojechali az na drugi koniec Polski do sanktuarium sw Filomeny aby osobiście podziękować świętej..
Jesli ktos prosi długo i o rzeczy trudne tym większa jest jego wdzięczność.

polecam fajny artykuł: CUD MODLITWY NIE WYSŁUCHANEJ
http://www.oaza.pl/siloe/files/sil4901.html

(22312)
Beatadata: 23.05.2012, godz: 14:40

Mała mi

ja modliłam sie o niektóre rzeczy parę lat. Niektóre sie spełniły po roku czyli tak stosunkowo szybko. Ale nie wolno kapitulować ;)
Czytałam kiedyś ciekawą rzecz , ze jak się modlisz o coś z zaufaniem (bądź wola Twoja) to jeśli ta rzecz(sprawa) nie jest Ci potrzebna po jakimś czasie uzyskasz pokój i sama przestaniesz o to prosić, poczujesz, że to już nie jest Ci potrzebne..
i bez tego możesz dzisiaj żyć. Sama sie o tym przekonałam. My nie znamy swoich pragnień do końca. I trzeba też mówić z odwagą - Boże jeśli nie jest mi to potrzebne to zabierz mi te pragnienia! To działa ! odchodzą lub zostaja i modlisz sie dalej..

Jesli modlisz się o rzecz oczywistą np pracę, męża itd.. to wytrwałość jest wskazana, nawet można sie modlić 5-10 lat (co prawda o pracę to zbyt długo) ale w sprawach małżonka i innych np potomstwa czy nawrócenia bliskich potrzeba czasu. Pan Bóg też wyprobuje nasza wytrwałość i wierność aby nie traktować Go na zasadzie "powinieneś to dać bo ja się tak modlę, bo ja tego chcę".. :)
Módl sie ale w wolności, że to Bóg uzna czy jest Ci potrzebne.
Jesli pragnienia nie będa odchodziły to módl sie dalej ze spokojem, a coś się wyjaśni.

Ja się spotkałam z taką sytuacja ze modliłam sie o coś jakiś czas np 2 lata. Potem jakoś zaprzestałam,bo pogodziłam się ze nie otrzymam i wydawąło mi sie ze bez tego daje sobie radę.
Ale za jakiś czas nawet kilka lat Pan Bóg spełnił te modlitwę! chociaż juz nie modliłam się o to. Zrozumiałam ze Pan Bóg ma swój czas.. i modlitwy nigdy nie zostaja zapomniane ani nie wysłuchane! .Czasem sa wysłuchane inaczej..ale zawsze tak jak Pan Bóg uważa.
Ja zawsze prosze jakiegos świętego o pomoc by szturmował niebo w mojej sprawie np sw Józefa, uwielbiam, bo mi wyprasza :)
Było też tak ze modliłam się o coś a Pan Bóg mi tego nie dał..ale dał mi coś innego i byłam happy.. potem dotarło do mnie że własciwie dobrze sie stało ze nie otrzymałam TAMTEGO.
Może otrzymałaś coś o co nie prosiłaś - pomyśl czy nie jest to odzewem na jakąś inną modlitwę?. Byc może spotkało Cię coś dobrego, nie planowanego.. udany wyjazd, zakup, okazja..itp My sie nad tym nie zastanawiamy,że Bóg czasem robi nam niespodzianki, w zamian za modlitwę kiedys tam o cos co niekoniecznie wtedy potrzebowaliśmy. Ogólnie trzeba więcej ufac Bogu niż własnym pragnieniom.
Spójrz na swoje modlitwy te odległe.. może nasuną się jakieś wnioski.

To tyle co moge powiedziec na przykładzie swojego doświadczenia. pozdrawiam


(22311)
Tomek do Małej Mi, lat 38, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 23.05.2012, godz: 10:12

Z mojego osobistego doświadczenia masz prosić dalej :)

(22310)
Alidata: 23.05.2012, godz: 10:10

mała mi
„Boże, daj mi odwagę do zmiany tego, co zmienić
mogę i powinienem, spokój w sytuacjach, w których nic zrobić nie mogę, i mądrość
odróżniania spraw jednych od drugich". Modlitwa AA

(22309)
paulina, lat 32, e-mail: surenka@wp.pldata: 23.05.2012, godz: 01:15

gdy wylałam morze łez wezbrał się krzyk w mojej duszy, z trudem panowałam nad sobą, nie zdawałam sobie sprawy, że tyle cierpienia we mnie było, a ty byłeś obok, tylko po to, żeby mnie utopić w rozpaczy. Ciemność, rezygnacja mnie nie opuszczają.

(22308)
Artur "Artii" Wnęk, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 22.05.2012, godz: 14:24

Czy kiedykolwiek ludzkosc przestanie cierpiec? Ale krzyz to takze medytacja. Wystarczy go nie odrzucac, aby na moment ujrzec twarz Boga. A.M. Carre

(22307)
Beatadata: 22.05.2012, godz: 11:48

Zagubiopna Mario, rzeczywiście masz wielkie szczęście.. bo wiele osob w depresji cierpi samotnie, nie ma nikogo przy sobie.. Twój proces zdrowienia jest łatwiejszy bo masz narzeczonego, rodziców..przyjaciól.. tak naprawdę przychylnosc bliskich ich obecnosc i zrozumienie jest podstawą dobrej terapii, dlatego mozesz mowić o DUŻYM szczęściu i dzięki za to Bogu. :) to jest łaska w chorobie. Zobacz jakby to wyglądało gdybys nie miała nikogo przy sobie zyczliwego a ze swoją choroba musiała sie przed ludźmi ukrywać..choćby dlatego by Cie nie odrzucili.. Niestety nasze spoleczesntwo uczy się bycia wśród ludzi radosnych, pełnych wiary w siebie radosci życia, ludzi sukcesu.. od depresantów raczej się ucieka bo są nie łatwi..kojarzą sie z cierpieniem.. Myśle ze inni musza się modlić o takich ludzi wokół siebie, bo czasem własnie to ich brak powoduje depresję i inne choroby..pozdrawiam

(22306)
Libbydata: 22.05.2012, godz: 08:32

Do Łukasz

A dajesz jeść rybkom?

(22305)
Piotr, lat 28, e-mail: madmax@mtv.pldata: 22.05.2012, godz: 02:45

Zapraszam wszystkich do zapoznania się z tym materiałem

Trójca Święta Metajęzyk Dogmaty Wiary
Naukowe seminarium o trzech dogmatach wiary katolickiej.

http://www.youtube.com/watch?v=O5bpBCEKbKE

(22304)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 21.05.2012, godz: 22:30

Pamiętam jak kiedyś jechałam samochodem i kolega włączył super piosenki. Podarował mi tą kasetę. Był to zespół Bee Gees. Piękne piosenki, melodie napełniające radością. życia. Artyści którzy poprzez swoją twórczość napełniają pozytywnymi uczuciami otrzymali talent od Pana Boga.


Wieczny odpoczynek racz Robemu Gibb dać Panie a światłość wiekuista niechaj Mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen

(22303)
Artii, lat 37data: 21.05.2012, godz: 19:14

KTOS POWIEDZIAL: Prawdziwa miara charakteru jest zdolnosc oparcia sie pokusie.

(22302)
Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 21.05.2012, godz: 19:14

WITAJCIE :) Kto z Was byl na czuwaniu Odnowy w Duchu Swietym, 19-go w Czestochowie? I jakie macie wrazenia?

(22301)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 20.05.2012, godz: 23:34

SPOTKANIA WSPÓLNOTY ODNOWY W DUCHU ŚWIĘTYM
"PÓJDŹ ZA MNĄ"
Piątki, godz. 19:00 przy kościele Wszystkich Świętych

ADRES:
Pl. Grzybowski 3/5
00-115 Warszawa
Śródmieście, k. Metro Świętokrzyska
http://www.youtube.com/watch?v=-2TqhRae5xk



Jak dojść?
"Dolny kościół"- stojąc przed wejściem głównym kościoła - z prawej strony czarna żelazna brama - i za nią pierwsze wejście po lewej stronie, schodami na dół
http://pojdzzamna.org.pl/kontakt.html
Pozdrawiam
Łukasz

(22300)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 20.05.2012, godz: 23:31

>>>>>>>>>>>>>>>>Do zagubionaMaria, lat 23

(22299)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 20.05.2012, godz: 23:26

Ja teraz się zapisałem do Ruchu Czystych Serc ( RCS) ale jestem z Warszawy.

Pozdrawiam
Łukasz

(22298)
paulina, lat 22, e-mail: paulina1989pp@wp.pldata: 20.05.2012, godz: 22:30

Witajcie. Chciałabym kogoś poznać, koleżanki, kolegów, przyjaciół, a może i kogoś więcej...Cenię bardzo osoby wartościowe, które nie wstydza się swojej wiary i są dumni że są wyznawcami Pana Jezusa. Zapraszam do kontaktu osoby z mazowieckiego:)

(22297)
zagubionaMariadata: 20.05.2012, godz: 22:25

ona

Oczywiście że bliscy wiedzą o mojej chorobie. Dlatego mam szczęście w nieszczęściu. Jeżeli podejrzewasz u siebie depresję to wybierz się do lekarza. Wiem, że pierwszy krok jest trudny, ale czy warto samej zmagać się z problemami? Taka wizyta naprawdę może przynieść Ci ulgę, wiem co mówię. Ja co miesiąc chodzę do lekarza, a dwa razy w tygodniu do psychologa. Jest to trudna praca nad sobą, czasami cholernie boli, ale widać efekty. Są zmiany na lepsze.

(22296)
onadata: 20.05.2012, godz: 20:39

zagubionamaria

hej trochę sie o tym uczyłam i wiem ze nie jest ci łatwo, ale fajnie że masz przyjaciół i narzeczonego czy oni o tym wiedzą tzn o chorobie twój facet myśle że napewno... jak to zaakceptował?? trochę jestem wścibska ...tak sie wypytuje ale naprawde jestem ciekawa....wiem jakie mamy społeczeństwo....ja cierpię na depresje tak mi sie wydaje, ale może to tez cos gorszego boje sie pójść do lekarza i skonfrontować sie z tym problemem, dodam ze na rodzine nie mam co liczyc, faceta nie mam, a przyjaciele nie wiem czy nimi są bo napewno bym im tego nie powiedziała....także szczęściara z ciebie cierpisz na to zaburzenie ale masz dużo wyrozumiałych osób wokół siebie. pozdrawiam ciepło

(22295)
Kasia, lat 24, e-mail: e.inna@interia.pldata: 20.05.2012, godz: 17:38

witam Źródełkowiczów :)
jestem tu nowa, mam nadzieję na owocne rozmowy z Ludźmi :)
pozdrawiam

(22294)
zagubionaMaria, lat 23data: 20.05.2012, godz: 10:48

W środku mam przeraźliwą pustkę, czuję się bardzo samotna. Czasem z bólu psychicznego chce mi się wyć, mam problemy z okaleczaniem się. Wokół siebie mam wspaniałych ludzi: narzeczonego, siostrę, przyjaciółki, rodziców. To wszystko wynika z choroby na jaką cierpię - CHAD (choroba afektywna dwubiegunowa). Jest może tutaj ktoś z tym schorzeniem? Piszę, bo po prostu chciałabym pogadać. Jeśli chcecie to piszcie gg: 32483895

(22293)
isia, lat 37, e-mail: nowaja74@tlen.pldata: 19.05.2012, godz: 20:55

A ja sobie tak chodzę i czytam i patrzę i myślę a o czym...jeśli chcesz wiedzieć wystarczy napisać.

(22292)
lucia, lat 23, e-mail: lucja0201@onet.pldata: 19.05.2012, godz: 20:31

Zapraszam osoby z Lublina na spotkania RCS :)
Więcej informacji na stronie internetowej rcs

(22291)
bEATAdata: 18.05.2012, godz: 12:10

"OCALONA Z PIEKŁA" - A. Golędzinowska
Historia prawdziwa, autobiograficzna. Szokująca opowieść o niezwykłej, chwilami bardzo trudnej drodze odkrywania swojego miejsca na ziemi. Ania Golędzinowska przeszła w swoim życiu prawdziwe piekło. Po śmierci ojca wychowywała się praktycznie sama. Życie na ulicach Warszawy, kradzieże, narkotyki... Ucieczką do raju miał być wyjazd do Włoch. Obiecywano jej, że będzie gwiazdą mediolańskich agencji mody, a stała się niewolnicą organizacji handlującej kobietami. Po brawurowej ucieczce udało jej się w końcu zrealizować marzenia. Zrobiła wielką karierę jako modelka i gwiazda włoskiej telewizji. Trafiła do raju, ale to NIE było NIEBO...
jak Ania odnalazła Boga- warto sięgnąc po tę książkę , mozna kupic w Allegro.

(22290)
Beatadata: 17.05.2012, godz: 22:11

w Krakowie 22 maja o 17.00 w kościele p.w.Św.Katarzyny przy ul.Augustiańskiej 7
o swoim nawróceniu opowie Anna Golędzinowska, 29-letnia modelka żyjąca
od wielu lat we Włoszech,autorka książki"Ocalona z piekła".
Gorąco zachęcam do posłuchanie tej cudownej historii.
W tym dniu przypada dzień Św.Rity z Cascia- mszę odpustową
o godz.18.00 odprawi Ks.Bp Grzegorz Ryś.

27 muzeów i instytucji kultury weźmie udział w organizowanej w Krakowie po raz dziewiąty Nocy Muzeów. W nocy z piątku na sobotę (18-19 maja) będzie można m.in. zwiedzać Muzeum Archidiecezjalne Kardynała Karola Wojtyły i zobaczyć świeżo odrestaurowany XVI–wieczny arkadowy dziedziniec oraz pomnik św. Stanisława BM.

W ramach wydarzenia oprócz zwiedzania wystaw stałych i czasowych placówki przygotowują specjalne atrakcje, m.in. gry miejskie, koncerty, warsztaty, projekcje filmów, spotkania, pokazy walk rycerskich i lekcje dla dorosłych i dzieci. Do większości muzeów będzie można wejść już od godz. 19.00 (do niektórych już o 17.00), ostatnia placówka zostanie zamknięte o godz. 2.00 w nocy w sobotę (19 maja).

Wyjątkowa atrakcję przygotowuje także Zamek Królewski na Wawelu, który zaprasza nie tylko do zwiedzania komnat królewskich. Atrakcją będzie możliwość obejrzenia obrazu „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci. Natomiast Muzeum Historyczne Miasta Krakowa przygotowało wiele warsztatów dla rodzin oraz pokazy walk rycerskich.

Nocy Muzeów towarzyszyć będzie koncert Chóru Kameralnego Jauna Muzika z Wilna, który odbędzie się w piątek o godz. 19.30 w kościele pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej (ul. Augustiańska 7).

(22289)
Artii, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 17.05.2012, godz: 21:03

Do zobaczenia na Jasnej Gorze 19 maja ;)

(22288)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 17.05.2012, godz: 20:47

Wieczny odpoczynek racz jej dać Panie a światłość wiekuista niechaj jej świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym Amen. Donna Summer zostawiłaś piękne piosenki. Czas młodości przeminął a teraz jest czas dojrzałości.

(22287)
nocna_zmianadata: 17.05.2012, godz: 17:43

Łukasz,
potrafisz to swoje zdanie, które zawarłeś w poście nr 22473 , przeczytać na jednym wdechu?
Bo ja nie.
Pozdrawiam.

(22286)
Bogdadata: 17.05.2012, godz: 17:26

Jeszcze raz podaję link do tego filmiku, który wczoraj polecałam, bo niektórym nie udaje się wyszukać pod tym wczorajszym linkiem, który podałam, a ten filmik naprawdę jest wart zobaczenia - http://www.youtube.com/watch?v=tDZ2aKNHC0M

(22285)
Artii, lat 37data: 17.05.2012, godz: 15:47

Zrzuc swa troske na Pana, a On cie podtrzyma. (Psalm 55)

(22284)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 17.05.2012, godz: 15:45

Cześć

Czy ktoś z was jedzie na noc muzeum ja tak jak ktoś jest chętny, może razem się wybierzemy a noc muzeum zaczyna się w sobotę.

Pozdrawiam
Łukasz

(22283)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej