Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 17.05.2012, godz: 15:43

Tak nalałem wody do akwarium

(22280)
Xdata: 17.05.2012, godz: 11:29

Łukasz
Tak, masz rację:u Ciebie"dzieje się coś niedobrego"i dlatego rybki zaczynają zdychać...A co to takiego może być?To oczywiste, że atmosfera w mieszkaniu-zbyt często-się zagęszcza..

(22279)
pytająca, lat 31, e-mail: toja333@interia.eudata: 17.05.2012, godz: 11:21

Czy może jest tu ktoś, kto pracował lub wie jak się pracuje w krakowskich korporacjach np IBM, lub Cap Gemini. Czy są warte polecenia innym? Nie jestem z Krakowa a chciałabym kogoś poznać kto choć trochę wie jak tam jest. Znam francuski i szukam pracy. Będę wdzięczna za każdą informację. Pozdrawiam

(22278)
Libbydata: 17.05.2012, godz: 11:13

Do Łukasz

A nalałeś wody do akwarium?

(22277)
Elaxx2data: 17.05.2012, godz: 11:06

do D, l 34
wiesz co, chyba to nie jest tak, ze sie ma robic co sie czuje...bo wlasnie masz efekt, jaki masz- obrazona kolezanke. Nie sadzisz, ze ja zranilas? To nie jest jakies tam obrazenie, ona sie poczula dotknieta twoimi insynuacjami. A jak sie komus wyrzadzi krzywde, to trzeba przeprosic...Uwierzylas w te nowomodne bzdety,ze tylko " moje ja" sie liczy? Czyjes "ja" sie nie liczy? Czy chodzilo ci o to,ze oni by sobie romansowali? To co z tego, niech by i romansowali...
Idac takim mysleniem, uczen jesli mu sie nudzi na matematyce w szkole, ma wstac i powiedziec co czuje? Czy patrzac na osobe idaca ulica, osobe z grubymi nogami i krotkiej spodniczce, niezbyt stanowiacej udana calosc, to tez bys jej powiedziala co czujesz? Ze niby zle ubrana? no chyba sa jakies hamulce w ludzkim sumieniu...co nie? Kazdy kij ma dwa konce, przyjdzie taki moment, ze ty sie doczekasz chwili,,gdy ktos ci palnie co czuje...Tylko ze dana osoba w TYM MOMENCIE to czuje a za chile juz co innego, i co wtedy? cofnac slowa? Jak wbijesz gwozdz w deske, to owszem mozesz go wyciagnac, ale zostaje...dziura...

(22276)
chwila data: 17.05.2012, godz: 10:16


d.lat 34

Wydaje mi się, że z jednej strony miałaś prawo tak postąpić, zwłaszcza że powiadomiłaś o tym koleżankę 2 dni przed wyjazdem, jednak z drugiej strony ...ona mogła i poczuła się źle, bowiem może założyła że też sobie odpocznie a w końcu się umówiłyście...i jeśli chciałaś pobyć sama to na miejscu przecież nie musielibyście być skazani cały czas na swoje towarzystwo...jest jeszcze kwestia prowadzenia samochodu to mi się nie bardzo podoba z jej strony i może faktycznie dobrze się stało, że nie pojechaliście wszyscy razem i że już nie macie kontaktu, skoro ta koleżanka to nie jakaś bardzo bliska koleżanka i jej koleżeństwo by polegało na trybie roszczeniowym ...a może ona zrozumie swój błąd i...

Nie zawsze powinniśmy robić tak, jak nam podpowiada nasze ja, bo to by faktycznie było bardzo egoistyczne, za każdym razem by tak mogło być, że nic byśmy nie zrobili dla innego człowieka, bo akurat nam się nie chciało albo intuicja tak podpowiedziała, a może to by był akurat szatan a nie intuicja...Nie musimy za każdym razem zgadzać się na wszystko i robić jak ktoś chce, możemy tak jak Ty zmieniać plany itd. ale też spójrzmy czy swoim postępowaniem jednak nie ranimy innego człowieka, a jak my byśmy się poczuli w danej sytuacji...

(22275)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 17.05.2012, godz: 01:48

Witam


Jak już wcześniej wspomniałem zdecydowałem się na kupno akwarium i zaczynam hodować rybki, zaczynam się interesować akwarystyką i zaczynam na ten temat dużo czytać i mam nowe hobby, które mnie mocno wciąga a ja sam jestem w to bardzo zaangażowany i nawet już kupiłem rybki i mam obsadę akwarium ale mam jeden problem rybki zaczęły mnie zdychać i nie wiem dlaczego a nawet nie mam zielonego pojęcia co się teraz dzieje a dzieje się coś nie dobrego i chcę rozwiązać ten nagły problem.

Pozdrawiam

Łukasz



(22274)
d, lat 34, e-mail: dayam@wp.pldata: 17.05.2012, godz: 01:26

Ostatnio miałam taką sytuację: umówiłam się z koleżanką na wyjazd w góry , miałyśmy jechać razem samochodem, z dziecmi , ja z moim, ona ze swoim. Dzień przed wyjazdem mocno poczułam, że chcę jechać sama, po pierwsze-byłam o krok od wybuchu( nerwy z powodu problemów), po drugie-nie chciałam poczuc się w roli szofera( ona miała jechac ze swoim nowym chlopakiem, i mówiła ze nie da rady 6h prowadzic samochodu, głównie ja mam prowadzic a oni beda siedziec z tyłu i ,,romansować". czułam ze pomoze mi jak pojade sama, nie wiem dlaczego, ale tak czułam , dosyc mocno. Powiedzialam jej o tym 2 dni przed wyjazdem. Obraziła się, mówiła że jest w szoku, że jestem egoistką. od tamtej pory nie przyjaźnimy się.
I tak zastanawiam się, czy ja coś złego zrobiłam? Ona nie przyjechała sama w te miejsce, w które sie umówiłyśmy, nie podjęła wysiłku, po prostu skresliła mnie z listy własnych przyjaciół. ja nie odzywam się, bo nie chcę po tej sytuacji. JAk myslicie, czy taka sytuacja z mojej strony-takie zachowanie to coś złego? Zrobiłam co czuję i nie czuję się winna. Nie wiadomo czy byłoby lepiej gdyby tam pojechali razem ze mną, może wcale nie. Pojechali sobie sami pozniej również w góry i było im dobrze. Mi tez było dobrze, poprawiło mi się, chociaż zdrowie zaszwankowało od długookresowego napiecia nerwowego. Wydaje mi się, że trzeba robić co się czuje, niezależnie od tego jak to wygląda na zewnątrz. Bo nie znamy oglądy całości w różnych sprawach i dlatego nie wiemy co jest naprawde dobre a co złe-czesto nie wiemy. Dlatego pozostaje kierować się intuicją i własnym przeczuciem, nawet jeśli jest ono irracjonalne-okazuje się na dł€ższą metę mądrością życiową. Ja to wiem. Dlatego tak postapiłam, choć straciłam koleżankę. Pozdrawiam. D.

(22273)
karolina, lat 22, e-mail: karolinabaczek-87@wp.pldata: 16.05.2012, godz: 22:57

Witam:) chętnie poznam osoby z województwa mazowieckiego. Jestem trochę samotna. Kontakt-mail podany wyżej:) Pozdrawiam wszystkich

(22272)
hmmm..., lat 18data: 16.05.2012, godz: 20:50

Chciałbym się dowiedzieć, jak wygląda życie w celibacie.

(22271)
Marcindata: 16.05.2012, godz: 18:46

Media,internet i różni "fachowcy" trąbią że oto my Polacy za już za 20-30 lat będziemy narodem starych zbiedniałych emerytów a młodych będzie można na palcach niemal policzyć. I co istotne ci wszyscy mówią o tym że :NIC się nie da z tym zrobić. Czy to nie wymówka dla władzy by właśnie nic nie próbować zmienić.....bo trzeba by tu dać więcej środków na urodzone dzieci a młodych ludziom dobrze płatną pracę a na to już nie ma mądrych w naszym rządzie,przykre ale chyba prawdziwe...

(22270)
Bogdadata: 16.05.2012, godz: 18:44

Piękny i wzruszający filmik, który warto obejrzeć http://youtu.be/tDZ2aKNHC0M

(22269)
Paweł, lat 22, e-mail: scheiba18@tlen.pldata: 16.05.2012, godz: 17:17

Z przyjemnością nawiąże znajomość z Paniami z Lublina i okolic. E-Meil powyżej.

(22268)
Artii, lat 37data: 16.05.2012, godz: 15:52

Umilowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwosci, lecz pozostawcie to pomscie Bozej. Rz 12,19

(22267)
Xdata: 16.05.2012, godz: 12:23

Marcin
To niedopuszczalne, brutalne zachowanie posła Niesiołowskiego wobec Ewy Stankiewicz, w telewizyjnych Wiadomościach zostało opatrzone wstępnym tytułem:"Niektórym puszczają nerwy."Tylko tyle, jakby się nic nie stało i nie było powodu do przejmowania się tym, do zawracania sobie głowy taką błahostką...

Pytasz, co by było, gdyby to ta dziennikarka potraktowała Niesiołowskiego tak, jak on to zrobił?
Wtedy byłaby to pierwsza informacja podana w najważniejszym wydaniu Wiadomości, opatrzona wstępnym komentarzem:"Brutalny, bezprecedensowy atak dziennikarki, związanej z PiS-em, na posła RP, naruszający jego nietykalność osobistą."
A czy zyskałby wspóczucie kobiet-dziennikarek?No oczywiście, że tak..

(22266)
Beatadata: 16.05.2012, godz: 11:34

X - zgadzam się, bo tak jest, nie ma miejsca na sentymenty nawet w jednym fachu.... inne układy, inne poglądy polityczne i religijne, troche tchórzostwa by nie byc wyśmianym, i wystarczy by koleżanka koleżance po fachu zgotowała kpinę.
Tak jest przy władzy.. ale widac to też w każdej pracy..nie jednego cieszy gdy komus sie noga powinie by samemu urosnąć i poczuć sie przez chwile na "górze".

Niesiołowski nie ma za grosz taktu. Rozumiem inne przekonania, nie po jego myśli.. ale chałturę odstawia. Jak ktoś na bezczelnego tak reaguje tłumacząc to emocjami..to jedynie wystawia sobie etykiete gruboskórnego prostaka..jako poseł i osoba publiczna powinien panować nad sobą , pokazał jedynie ze jest chory na nienawiść i agresję bliski w swej furii i histerii zdolny do rękoczynów.
Rzucił kamerą , wyłamywał mikrofon, i jeszcze zrobiono z niego ofiarę, bo przecież w "słusznej" spawie walczył, bronił sie przed wypowiedzią pytającej dziennikarki , wiec prosiło się wręcz o to aby spoliczkować gdyby go nie powstrzymano..kto wie... nareszcie pokazałby swoją prawdziwą naturę i urosnął by jeszcze bardziej , może by dostał za to gromkie brawa i uznanie od Premiera Tuska.
Przeciez jest nazywany legendą solidarności..a tu pokazał zwykłe prostackie zachowania..

(22265)
Agatadata: 16.05.2012, godz: 11:19

:)

A kto powiedział, że katolicy mają być idealni? Myślę, że powinni, w miarę swoich możliwości i chęci do ideału dążyć.

Zawiedziona nadzieja bardzo boli, ale warto pomalutku wstać. Najważniejsze żebyś nie winiła siebie, nie oskarżała się o naiwność, o to, że coś źle zrobiłaś itp. Widać to nie było to. I tyle.

(22264)
jadata: 15.05.2012, godz: 22:59

hmm, nic na siłę, może zbyt się zaangażowałam, chciałam kochać za dwoje a tak się przecież nie da. Nie jesteśmy już razem od prawie 3 m-cy. Nie wiem kto zerwał. Nie było rozmowy w 4 oczy, tylko przez telefon.Nie sądziłam że tak to się skończy bo tydzień wcześniej była sielanka. Spotykaliśmy się 8 m-cy, przez 5 sielanka, potem zaczęłam się czepiać bo miałam wrażenie że mnie okłamuje i się z kimś spotyka. Nie wiedziałam kim dla niego tak naprawdę jestem. Tylko zadaję sobie pytanie, gdzie, w kim szukać uczciwości, przyzwoitości, poczciwości, serca, empatii itd jeśli nie w katoliku...

(22263)
Marcin do Xdata: 15.05.2012, godz: 21:32

No niezle zagrałeś na nosie Beacie tymi swoimi teoriami popartymi wydarzeniami ubiegłego tygodnia. To mnie zainspirowało do pytania: co by było jakby to ta dziennikarka potraktowała Niesiołowskiego tak jak on ją, czy wtedy Niesiołowski jako biedna ofiara zyskałby współczucie kobiet i krytykę ich koleżanki?.....

(22262)
Paweł do mała mi, lat 22, e-mail: scheiba18@tlen.pldata: 15.05.2012, godz: 20:10

Dobrym sposobem na samotność jest znalezienie sobie nowych zainteresowań. Ja wróciłem do dawnego hobby. Nie mówię, że zajmie ci to głowę i w ten sposób nie będziesz się czuła samotnie, ale ja czuje satysfakcję, że to robię. I to właśnie rekompensuje brak drugiej połówki... choć na chwile.
Pozdrawiam
Paweł

(22261)
Kropelkadata: 15.05.2012, godz: 18:04

X jesteś dziennikarzem z zawodu?

(22260)
Paweł, lat 22, e-mail: scheiba18@tlen.pldata: 15.05.2012, godz: 12:43

Do ja
Wiem, że jest ci przykro. Ale wydaje mi się, że twoje uczucie jest do niego bardzo toksyczne. Ty mu dajesz, ale nie utrzymujesz nic w zamian, a w związku chodzi o to żeby dawać siebie wzajemnie. Dlatego, nie byłaś szczęśliwa, a i nie będziesz. Będzie ci ciężko, ale musisz z tym skończyć, albo przemówić mu do rozsądku. A tak w ogóle z innej beczki, ja też sobie pomyślałem że spróbuje na portalach randkowych dla katolików i nic ciekawego się nie zdarzyło. Nie spełniły się moje oczekiwania. Moim zdaniem wszystkie portale randkowe są nic nie warte. Po prostu temu co będzie dane żyć w małżeństwie, to będzie... jak nie to nie... trudno. Mam nadzieje, że tobie wszystko się ułoży. Powodzenia.
Pozdrawiam
Paweł

(22259)
Xdata: 15.05.2012, godz: 12:34

Zachowanie dziennikarki-K.Kolendy Zaleskiej-w stosunku do Ewy Stankiewicz, jej bezbrzeżna radość, okazywana m.in.niepohamowanym śmiechem, kiedy ta zostaje niemalże pobita, może i nie powinna dziwić..?Po prostu, kobieta-w stosunku do innej kobiety-zwykle jest nastawiona bardziej wrogo niż w stosunku do mężczyzny..Z czego to wynika?Pewnie można byłoby się pokusić o odpowiedź na to pytanie, ale może innym razem...?
Na dowód tego, taki przykład:jezeli w jakimś teleturnieju rywalizują ze sobą kobieta i mężczyzna, to 100%oglądających to mężczyzn będzie kibicować mężczyźnie.Natomiast, spośród oglądających to kobiet, duża część-trudno precyzyjnie okreslić to procentowo-będzie kibicować mężczyźnie...
I to zastanawia...

(22258)
Xdata: 14.05.2012, godz: 22:25

Beata
"Wiadomo, że mamy dwie rożne natury, sposoby reagowania..."
Tak, to prawda...I nie trzeba daleko szukać..Weźmy pierwszy z brzegu, najświeższy przykład na potwierdzenie tych słów.
Otóż, od kilku dni, telewizja pokazuje tę brutalną, niczym nieusasadnioną napaść posła S.Niesiołowskiego na dziennikarkę, upraszającą go życzliwie o wypowiedzenie do kamery kilku słów, kiedy ten, kipiący złością, podchodzi do niej, popycha, krzyczy"won stąd"i sposobi się do poważniejszego ataku-do którego może by doszło, a może nie, tego nie wiemy, bo świadkowie go powstrzymali-a tuż obok, kilka kroków dalej, całemu zdarzeniu przygląda się inna dziennikarka-Katarzyna Kolenda-Zaleska, która nie dość, że nie reaguje, nie wstawia się za koleżanką po fachu, nie próbuje jej bronić, ale zwyczajnie śmieje się-i to tak od ucha do ucha, bo to nie jest żaden lekki, delikatny uśmiech, tylko rżenie, będące dowodem odczuwania satysfakcji z faktu, że tak traktuje się inną kobietę.
A jak zareagowali mężczyźni-posłowie-choćby dzisiaj?Publicznie, w obecności dziennikarzy, stanęli w obronie Ewy Stankiewicz, domagając się wyciągnięcia surowych konsekwencji dla Niesiołowskiego, nazywając go wielokrotnie damskim bokserem.

(22257)
Marcin do Beatadata: 14.05.2012, godz: 21:28

No tak....wyrwałaś zdanie z kontekstu i nowy temat sporów damsko-meskich gotowy. Co do alkoholizmu w naszych rodzinach to tu końca nie widać,chyba nie da się tego problemu całkowicie wyeliminować z naszego społeczeństwa niestety

(22256)
Beatadata: 14.05.2012, godz: 20:24

do ja
Jesli chłopak skapi narzeczonej poczęstunku, nigdzie jej nie zaprosi, nie postawi pizzy itp to .. jest to rodzaj człowieka który przesadnie liczy każdy grosz. Potem by Ci tylko rozdzielał co łaska. z tego co piszesz miałabyś przy nim cięzkie życie ..więc nie żałuj. Jeśli ktos nie liczy sie z potrzebami drugiej strony tylko żeby było jak on chce.. to wg mnie nie nadaje sie do małżeństwa. Nie można sobie kogos całkowicie podporządkować, mimo iz musi być jedność wyboru , wspólny cel, to jednak stawianie tylko na swoim jest egoistyczne. Widocznie szukał gospodyni która ma się podporządkować jako żona i nie mieć własnych pragnień zawodowych. To że był pilnym katolikiem jeszcze nie świadczy o tym że ktoś jest dojrzały do życia w związku. Jak sama piszesz uprzedzenia miał i kierował się nimi, przenosząc to na wasze relacje.Dobrze ze to się skończyło. Chyba nie chodzi o to by na siłe stworzyć związek?

(22255)
S. Magdalena i S. Milena, e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 14.05.2012, godz: 16:13

Już maj... śpieszę,
aby napełnić się Twoim Światłem.
Otwierasz bramę Twego ogrodu, Panie i przez Ciebie,
tak jak przez dzień, zostaję oświecona.
Oślepiające Słońce,
które pochłaniasz cały świat swoimi promieniami,
zamknij w Twoim Świetle
- kwiat mojego serca.
Utul ciepłem
rozlanych wonności...
Przyodziej mnie Twoją miłością.

www.dar.religia.net

Z kwiatem konwalii
ciszy...i modlitwy...

Można napisać :)

Siostra Magdalena malaika@orange.fr gg: 35092519, skype: siostra.magdalena
Siostra Milena siostra.milena@wp.pl gg: 510753, skype: siostra.milena


(22254)
Beatadata: 14.05.2012, godz: 12:03

Marcin a co Ty z tą: -na pewno prędzej czy pózniej będzie zrzędą- :))

widze ze z góry jakieś nastawienia typu zrzęda, to dotyczy akurat obu płci nie tylko żon :)
Tylko u facetów troche inaczej to wygląda gdy mu sie nie chce to zwyczajnie zabiera się.. najłatwiej powiedziec nie zrzędz i uciec.... a zona musi zostac w domu z dziecmi i nikt sie tym nie przejmuje.
Jeden ksiadz powiedział jesli zona zrzędzi to widocznie ma jakis powód a jesli facet zamiast porozmawiać to trzaska drzwiami to jest winien.
Wiadomo ze mamy rozne natury, sposoby reagowania ale zawsze jest jakis powód narzekania.. i to dotyczy obu stron..chocby nie liczenie się z potrzebami drugiej strony...
Więc daj spokoj z porównaniem lęku wobec problemu alkoholizmu do zrzędzenia.. to bo zupełnie inny temat :)
zrzędzic ty tez potrafisz..faceci też potrafią.. a pić akurat nie musisz.. bo nie potrzebujesz i dziękować Bogu ze nie masz tej słabości..
Rozumiem psepsetkę ze te obawy sa silne, wymagają leczenia , kto sie nie wychował w rodzinie alkoholika nie zrozumie .. to sa potężne blokady..a ostrozność zawsze wyczulona..

(22253)
chwila data: 14.05.2012, godz: 11:03


A właśnie podobno problemów nie ma, to my je sobie sprawiamy...
A w tym co było napisane chodziło właśnie o załatwienie problemu za pośrednictwem modlitwy a nie modlitwą jaka teraz piszesz:)

(22252)
Łukasz Cichocki, lat 35, e-mail: cichawoda8@o2.pldata: 14.05.2012, godz: 10:06

BARDZO PROSIMY O POMOC!!!!!!!!!!!


Moi kochani razem ze swoja kochana, niepelnosprawna dziewczyna Moniką szukamy dobrych wrazliwych ludzi tzw Darczyńców. Potrzebujemy sporej ilosci kasy na doplate do wozka inwalidzkiego dla Moniki i na w miare dobry laptop moze byc nawet uzywany. Obydwoje jestesmy niepelnosprawni i razem mieszkamy w DPS "KOMBATANT" w Ciechanowie. Po oplaceniu za pobyt w DPSie zostaje nam razem tylko okolo 400zl na miesiac. Jesli ktos by chcial i mogl nam pomoc to prosimy o kontakt na facebooku gg 1898532 lub kom Moniki 512178172 Mój E-mail: cichawoda8@o2.pl Za kazda okazana nam pomoc juz jestesmy ogromnie wdzieczni. Tym którzy chcą pomóc i skontaktuja sie z nami podamy szczegóły jak można pomóc, bo podobno nie wolno publicznie podawać nr kont prywatnych.Życzymy wiele zdrowia i ogrom prawdziwej, goracej milosci na kazda minute Waszego zycia. Łukasz Cichocki i Monika Smyk

(22251)
jadata: 13.05.2012, godz: 21:10

dzięki za wpisy, próbuję jakoś to wszystko zrozumieć, poukładać ale nie potrafię. Mamy już swoje lata on 34 a ja 31, na początku zaznaczał że nie szuka przygód, ma swoje lata i zna życie więc ulokowałam moje uczucia, starałam się, traktowałam jak człowieka - zawsze piekłam ciasto, przygotowywałam dobrą kolację (nigdy nie usłyszałam słowa "dziękuję" czy było dobre") ale nie czepiałam się szczegółów, starałam się jak mogłam. Twierdził że miał próbę samobójczą po tym jak jego dziewczyna zachorowała na stwardnienie rozsiane - dlatego obchodziłam się jak z jajkiem. Starałam się zrozumieć jego zachowania - to że nie angażował się bardzo. Ale taka jest prawda przyjeżdżał do mnie bo nie miał co robić w niedzielę a kiedy już sobie znalazł to potraktował jak rzecz... Kurcze trochę się nawet upokorzyłam bo po tym jak przestał przyjeżdżać wysłał mi na dzień kobiet kwiaty pocztą kwiatową - a ja zaprosiłam go na kawę i nawet nie odpowiedział na smsa. Gdybym poszła na jego "układ" to musiałabym zrezygnować z dobrej, stałem pracy i pójść na wieś na gospodarstwo. Oprócz gospodarstwa jeszcze pracował ale nigdy nie dostałam od niego nic, zupełnie nic. Ani na Mikołaja, ani pod choinkę, nigdy nie zabrał mnie na pizzę. hhhmmm chodził do kościoła w niedzielę i święta. Zrozumiałabym gdyby odszedł wcześniej, bo nie pasujemy do sobie czy coś ale dopiero jak go przycisnęłam wziął nogi za pas...

(22250)
Szamot, lat 40, e-mail: new.beacon@live.co.ukdata: 13.05.2012, godz: 19:49

W oceanie duszy klebi sie odwieczne zmaganie z grzechem.Czemu uczucia przeszkadzaja w usunieciu grzechu raz na zawsze?

(22249)
....data: 13.05.2012, godz: 16:30

Przeczytałam...i nie ulega wątpliwości że żyjemy w czasach ostatecznych, wszystko co Matka Boska przekazała w dzisiejszych czasach odzwierciedla sie.

(22248)
Elaxx2data: 13.05.2012, godz: 11:04

do Ja,
ja bym w ogole byla ostrozna z tym wszystkim...Jakos tak mi sie wydaje, ze gdy poznalabym chlopaka na portalu rangkowym, to ciagle by mi tkwilo w glowie, czy on po slubie nie bedzie tkwil w tych portalach i umawial sie z innymi. Teraz juz widzisz, ze nie umial zrezygnowac z tego ...nawyku? uzaleznienia..?

(22247)
jadata: 12.05.2012, godz: 21:09

witam,
co myślicie o takiej sytuacji: poznałam na portalu randkowym - katolickim chłopaka. Spotykaliśmy się tylko w niedzielę bo dzieliła nas odległość jakieś 70 km i tak tydzień po tygodniu. Ja odniosłam wrażenie że to jest to, czułam się z jednej strony szczęśliwa a z drugiej niepewna gdyż pomimo naszych spotkać on logował się ciągle na tym portalu. Więc zwróciłam mu uwagę na to, zaczęłam podpytywać jak to z nami jest. Nie określił się. Spotykaliśmy się dalej i pierwsza poważna rozmowa - pierwsze rozbieżności - odnośnie ewentualnego miejsca zamieszkania. On namawiał mnie abym sie przeniosła do niego. On dalej się logował i dalej przyjeżdżał. Zaprosił mnie do siebie na uroczystość rodzinną, ja zaczęłam go wprowadzać do swojej rodziny. I tak święta, sylwester. On się dalej loguje, ja mu zwracam uwagę, on robi swoje. Do momentu kiedy zaczął się spóźniać, kombinować. Postawiałam sprawę jasno aby się określił. I Wyglądało to w tej sposób że się określił, potem powiedział że musi to przemyśleć, potem dalej ok i przyszła niedziela że nie przyjechał, w rozmowie telefonicznej stwierdził że to za daleko i że chciał już w grudniu zerwać. Problemem w naszym związku było miejsce zamieszkania - on nie potrafił zrezygnować z mieszkania w domu a mi chodziło głównie o pracę ale ja chciałam iść na kompromis a on nie. moje pytanie - popełniłam błąd pozwalając na spotkania pomimo jego logowania - byłam naiwna? Czy powinnam zrezygnować ze wszystkiego i przenieść się do niego (wówczas pewnie bylibyśmy razem)

(22246)
Jacekdata: 12.05.2012, godz: 20:22

Witam.... polecam przeczytać w internecie o objawieniu MARYI w QUITO... pozdrawiam

(22245)
Agnieszka, lat 27, e-mail: agniesia1985@gmail.comdata: 12.05.2012, godz: 19:11

Poprzez Żródełko pragnę szukać swojej drógiej połówki. Wierzę i mam nadzieje ze uda mi się założyć katolicką Rodzinę. Dlatego zapraszam chętnych Panów do korespodencji. Zawsze warto spróbować nawiązać nowe znajomości. Pozdrawiam

(22244)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@p.pldata: 12.05.2012, godz: 10:50

Cześć

Będę musiał porozmawiać w następnym tygodniu z Kierowniczką, ale bardzo boję się tej rozmowy a rozmowa ma dotyczyć dni wolnych w których ja muszę przychodzić do pracy a w tym wypadku mowa o 30 kwietnia, 2 maja i 4 maja gdzie mój obiekt jest całkowicie zamknięty a ja musiałem przyjść na obiekt sąsiedni za innego człowieka, który za każdym razem w różny sposób się wymiguje od przyjścia a tą pracę powinien on wykonywać nie dość, że za dodatkową pracę i za niego nie miałem zapłacone to musiałem za niego przyjść nie ważne czy przyszedłem na 2,5 czy 2 godz. , ale ważne, że musiałem i nie mogłem zrealizować własnych planów. A najgorsze nie było to, że przyszedłem do pracy za niego, ale to, że on zaczął się naśmiewać, że ma wolne i że wymigał się od pracy a ja głupi przyszedłem i nie odmówiłem i dałem się wkręcić to mówi facet, który nie przyszedł do pracy a ja za niego przyszedłem.
Ja będę musiał porozmawiać z kierowniczką i powiem jej , że następnym razem za niego nie przyjdę i niech on przyjdzie. Choć też rozmowy się boję ale muszę jej sprostać. Ja nigdy nie odmówiłem i zawsze do kierowniczki zwracałem się uprzejmie ale dość wykorzystywania , może dla kierowniczki bym przyszedł do pracy, ale przez niego i za niego nie zamierzam przychodzić by on się śmiał i leżał do góry brzuchem bo ja na co dzień wykonuję cięższą pracę niż on i wolę w te dni wziąć urlop niż za niego przyjść albo nawet zwolnienie lekarskie bo ja też bym chciał odpocząć. Zastanawia mnie jeden fakt, dlaczego kierowniczka mu za każdym razem ustępuje tym bardziej, że kierownik powinien mieć charyzmę a nie ulegać pracownikowi i być przez niego poniżanym. Ja byłem wiele razy świadkiem, że źle się odzywał do kierowniczki i nadal pracuje a ja jak bym się tak odezwał pożegnałbym się z pracą.
Nie rozumiem tego czy nasza Pani Kierownik się go boi czy on jest w czymś zagraża. Fakt, że w pewnej chwili wyciągnął jej papierosy z kieszeni i zaczął gwizdać lekceważąc ją albo jak źle się odezwał a Pani kierownik do niego coś powiedziała a on znów zaczął gwizdać i mówić już się boję albo trzęsę to aż nie mogłem na to patrzeć a on często zachowuje się jak prostak, który wszystkie rozumy postradał i jest strasznie zarozumiały taki uliczny cwaniak z tatuażem i kolczykiem a jego kobieta, która też z nami pracuje nie jest lepsza i ja sam całej tej sytuacji nie rozumie i szkoda mi kierowniczki.
Ja wiem, że pracuję ciężko i zawsze na wszystko mi jest szkoda, ale w związku z tym, że mój regał (meblościanka) zaczynał się rozpadać byłem zmuszony kupić następny mebel a po za tym kupiłem akwarium 112 l ale jedynym problemem i największym jest to, że nie wiem jaki rybki kupić i jaka powinna a być obsada akwarium i czekam na wszelkie pomocne rady. Ja bardzo lubię czystość w pokoju i chcę mieć piękny wystrój. W niedawno miałem sporo pracy w mieszkaniu gipsowanie i malowanie ścian po za tym wymiana kontaktów i naprawa instalacji elektrycznej oraz wymiana bezpieczników na nowe. Najważniejsze jest również to, że małymi krokami wychodzimy z długów a mieliśmy ich dużo i w tym roku spłacimy 3 pożyczki. Uwielbiam zwierzęta i zachorowałem na rybki a i chcę mieć porządek we własnym pokoju. A obecnie pomagam i opiekuję się mamą, która w czerwcu szykuje się na operacje ale się jej boi a ja najbardziej się boję tego, że się wycofa z operacji i chce się wycofać i jak ją przekonać by nie popełniała tego błędu, gdyż coraz gorzej się czuje i już nie może chodzić i bardzo cierpi i za nią bardzo proszę o modlitwę.
Pozdrawiam
Łukasz

(22243)
psepsetka-> Marcindata: 11.05.2012, godz: 20:49

wiem, Marcin. WIem, ze mogę przesadzać, ale przezylam w zyciu taki koszmar zgotowany przez ojca, ze wolę dmuchac na zimne.

choć nie ukrywam ze samej mi źle z taką sytuacją... :(

(22242)
Marcin do Psepsetkadata: 11.05.2012, godz: 18:50

Jak będziesz myśleć że każdy facet może być potencjalnym alkoholikiem to nigdy nie będziesz z nikim. To jakby facet zakładał że jego potencjalna dziewczyna na pewno prędzej czy pózniej będzie zrzędą która będzie narzekać na niego bo to bo tamto bo owanto. Ja cóż nie piłem ,nie piję i nie mam takich planów więc....;) Choć jeśli facet wypije 2 piwa tygodniowo to daleko jeszcze do dramatu,gorzej gdyby codziennie coś musiał wypić to już pierwszy krok do alkoholizmu. Pozdrawiam

(22241)
onadata: 11.05.2012, godz: 16:28

Dzięki że odpisałaś...jest to dla mnie trudne bo wiem jaką my Polacy mamy mentalność i podejście do problemów psychicznych, myślę ze moje obawy są uzasadnione...wiem że powinnam sie przemóc i zacząć sie leczyć mimo że jest to trudne dla mnie, tym bardziej ze ja zawsze uciekam od problemów, które ciągle w ten sposób sie nawarstwiają i pogłębiają...modlę sie dużo może kiedyś Duch Swięty mnie natchnie odwagą i pokieruje do dobrego życzliwego lekarza. Jeszcze raz dziękuję za Twój wpis. pozdrawiam.

(22240)
Artii, lat 37data: 11.05.2012, godz: 15:17

"Modlitwa jest wpatrywaniem sie w Boga" (Pawel VI, papiez)

(22239)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 11.05.2012, godz: 14:25

Ona nie ma się co bać psychiatry. Pamiętam jak jeden psychiatra powiedział "Mogę ci przepisać leki na wyciszenie, ale twoich problemów nie rozwiąże." Te słowa bardzo mi pomogły, a lek faktycznie mnie wyciszył. Czasami brakuje coś w mózgu i siła woli nic nie da. Zaufanie lekarzowi jest wazne. Od rozwiązywania problemów lub pokazania mechanizmów psychicznych jest psycholog i psychoterapia.
Jedna pani psycholog powiedziała że starają się aby w każdym szpitalu był psychiatra.
Odkąd się leczę nie choruję na grypę i nie przeziębiam się.
U psychiatry mówi się o objawach co cię męczy i niepokoi. Chodzi o to abyś konstruktywnie rozwiązywała swoje problemy. Żeby emocje nie zjadały Cię i logicznie myślała. Żebyś miała świadomość że to ty odpowiadasz za jakość swojego życia.
Chodząc do psychiatry uczę się pokory, że sama nie dam sobie rady i potrzebuję innych ludzi. A kiedy będę zdrowa będę mogła także pomagać innym. Odkąd biorę leki widzę jaki mój tato jest biedny szukając pomocy w alkoholu.

Chwilo problemy zawsze są a modlitwa sprawia, że należymy do Jezusa Chrystusa.

(22238)
chwila data: 11.05.2012, godz: 11:14



Monika l.38

Ty przeczytałaś, Ty się modliłaś,Tobie pomogło...Ktoś przeczyta, ktoś się pomodli i jemu nie pomoże, pisze o tym, bo są tacy ludzie, płaczą tacy, martwią się, żalą a potem popadają np. w uzależenienia i znów oni i ich rodziny czytają, modlą się, spowiadają się a nadal jest to samo...aż do śmierci...są ludzie, którzy tracą wszystko, palą się ich domy, mieszkania, ciężko chorują i znów czytają, modlą się, spowiadają a tu następny cios np. umierają ich bliscy...czasem chyba trzeba z pokorą przyjąć co niesie los ... czasem przeceniamy siłę modlitwy,tzn. np. weźmy pod uwagę jak było kiedyś jak ludzie modlili się np. przed jakąś bitwą, modlili się o swoje ocalenie, o ocalenie narodu, ale jednocześnie wiedzieli, że będą zabijać, chociaż to jest sprzeczne chociażby z 5. Przykazaniem i jest to najgorsze co może zrobić człowiek drugiemu człowiekowi i teraz co Bóg słucha takiej modlitwy i...

To tak dla ukazania różnych stron, na pewno modlitwa daje nadzieję i z modlitwą może być lżej, ale chciałam ukazać, że czasem modlitwa nie zadziała i wtedy niektórzy ludzie upadają, mając nawet pretensje...dlatego najważniejsza jest ufność Bogu bez względu na to co się dzieje i przyjmowanie co niesie los, chociaż to dla niektórych trudne

(22237)
onadata: 10.05.2012, godz: 23:51

do Monika 38

Napisz mi proszę coś o tej wizycie u psychiatry jak to jest i wogóle czy leki Ci pomagają, wiem że ja również mam problemy z nerwicą w zasadzie od dziecka ale nie leczoną, a teraz okropną depresję w którą wpadłam pod wpływem problemów, nie wyobrażam sobie pójścia do psychiatry boję sie piętna( że chora psychicznie), reakcji rodziny itd nie mam wsparcia, nie da się tego opisać .....kiedyś jakoś funkcjonowałam z objawami nerwicy, ale teraz jest tragedia prawie nie wychodzę z domu mam straszne lęki, bóle brzucha, napady paniki...nie wiem co robić myślałam że jakoś to będzie jednak muszę pójść po pomoc....i ile takie leczenie kosztuje.pozdr

(22236)
psepsetka-> Monikadata: 10.05.2012, godz: 22:12

zdrowiej, Moniko.

Opieki Matki Najświętszej :)

(22235)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 10.05.2012, godz: 17:46

Chwilo dzisiaj rano przed pracą czytałam krótki fragment Pisma świętego i dobry Łotr powiedział do Pana Jezusa " Wspomnij na mnie gdy będziesz w swoim królestwie". Pan Jezus odpowiedział "Dziś będziesz ze mną w raju."

Przez cały dzień modliłam się tymi słowami "Jezu wspomnij na mnie".

Ostatnio miałam niemiłą sytuację. Wiedziałam, że sobie nie poradzę więc szukałam pomocy u Pana Jezusa. Byłam u spowiedzi i otrzymałam siłę i sytuacja się rozwiązała.
Sakrament Pokuty i Pojednania to nasza siła. Nie zastanawiałam się co powie lub pomysli kapłan. Szukałam pomocy u Pana Jezusa i ją otrzymałam. Pan Jezus dał władzę kapłanów poprzez Sakrament Pokuty.

Psepsetko ostatnio byłam na wizycie u psychiatry po rocznej przerwie, ale systematycznie brałam lek co drugi dzień. Ciekawa jestem jak zareaguje rodzina gdy na weselu nie będę piła alkoholu bo nie mogę przy tym leku.
A musiałam pójść do psychiatry bo potrzebowałam kod choroby na ten lek dla lekarza rodzinnego. Lekarz wyjaśnił mi że niestety refundacja na ten lek jest przy ostrzejszej chorobie przy nerwicy płaci się 100 %. Dostałam też namiary na psychoterapię aby zwalczyć objawy nerwicowe. Pomału zdrowieje.

(22234)
psepsetka-> dziewczynydata: 10.05.2012, godz: 17:15

dużo myślę ostatnio o tym co piszecie, dziewczyny.Coraz baczniej obserwuję, coraz bardziej uważam...ale nie chcę się zapętlić.

z jednej strony boję się jak Monika że stracę fajnego faceta i że kiedyś będę zalowac, z drugiej- że wpadnę w jakies straszne g.


Beatka-> w jego rodzinie wlasciwie chyba nikt nie pije, ojciec jest nawet abstynentem. Ale nie wydaje mi sie zeby to mialo wieksze znaczenie. W rodzinie mojego ojca też alkohol nie istnial :(

(22233)
chwila data: 10.05.2012, godz: 13:57


Monika l.38

Z życia różnych ludzi wiem, że ani książka ani terapia moga nie dać nic...no ale coś wypada zrobić ...i z takimi sytuacjami to jest różnie niektóre osoby tak jak Ty będą uciekać od miłości i związku bo blokady itd. a inne wręcz przeciwnie chcą się wyrwać z tego co miały/mają a co do wyboru do kogo ta osoba ucieknie nie ma przewidywań, nawet jak dana osoba ma kłopoty ze sobą, tzn. np. te blokady pójdzie na terapie to przecież nie załatwi to obu stron, może po takiej terapi będzie bardziej ufna tylko hmm co z tego jak ta druga strona właśnie to wykorzysta...poza tym sa takie przypadki, że ludzie uzależniają się w kazdym wieku i tak nikt nie może nam zagwarantować spokoju do końca naszych dni, nikt i nic, żadna książka i terapia...szkoda

(22232)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej