Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Facet z Poznania, lat 23data: 23.03.2012, godz: 22:14

Sądzę, że na pierwszym spotkaniu, w dodatku z kobietą którą nie znasz, nie powinno się dawać kwiatów, a już na pewno róży - to jest zbyt jednoznaczny, zbyt wiele mówiący kwiat. Najlepiej jest pójść do jakiejś kawiarni, pogadać godzinę czy dwie na luzie, odprowadzić do domu i tyle. Za dzień lub dwa napisać, zadzwonić, trochę niezobowiązująco pogadać i spróbować umówić się na następne spotkanie. Nie poruszać kontrowersyjnych, poważnych czy nudnych dla kobiety tematów typu religia, polityka, sport. Lepiej jest pomówić o własnych zainteresowaniach, filmie, który się ostatnio obejrzało, ciekawej książce, jaką się ostatnio przeczytało. Tematów do rozmowy jest wiele, najlepiej wybrać takie, przy których można zaprezentować się jako facet na poziomie, ale i się pośmiać, żeby nie wyjść na "sztywnego księgowego".

(21800)
Artur Wnęk / Artii, lat 37data: 23.03.2012, godz: 19:48

"Dlatego cieszy sie moje serce i dusza raduje, a cialo moje bedzie bezpieczne, bo w kraju umarlych duszy mej nie zostawisz i nie dopuscisz, bym pozostal w grobie" Psalm 16 (15)

(21799)
taka jedna, lat 25, e-mail: taka_ona87@interia.pldata: 23.03.2012, godz: 19:25

No proszę :) co ja tu widze, niedawno Łukasz pisał, że się brzydzi kobiet a teraz zastanawia się czy nie pójść na spotkanie i że ma kontakt z kilkoma. Ale to dobrze moim zdaniem ;)
Moje życie też się dziwnie układa. W zasadzie to nie wiem. Niecały rok temu facet ze mną zerwał twierdząc że mnie nigdy nie kochał. Od tamtego czasu raz na jakiś czas pisał do mnie a ja mu jedynie odpisywałam nie wchodząc z nim w żaden dialog. Ostatnio mi napisał, że żałuje wszystkiego złego co mi zrobił i chce to odbudować i spotkać się bo podobno tęskni. A ja nie mam do niego za grosz zaufania i nie wiem czy jest sens to odbudowywać bo nie mam pewności że znowu mnie nie skrzywdzi... bo jakoś nie chce mi się wierzyć że nagle go olśniło i zdał sobie sprawe że kobieta której - jak twierdził - nie kocha, nagle zaczęła być dla niego wszystkim.

(21798)
Xdata: 23.03.2012, godz: 18:14

Młody,26
Widzę, że upierasz się przy"prawdzie..."
Skoro tak, to wiedz, iż to, co robisz, to robisz tylko do czasu.Jeżeli jesteś ochrzczony, to"czas"ten, jest już mniej odległy, jest już bliżej...A biorąc pod uwagę fakt, że zdecydowałeś się wejść tutaj i wszystko opowiedzieć, to-możesz mi wierzyć-przybliżył on się jeszcze bardziej...

Zakładam, że nadal tu jesteś, choć, mówiąc prawdę, to Ty już wszystko powiedziałeś...Tak, Ty nie masz już nic więcej do powiedzenia..

(21797)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 23.03.2012, godz: 18:07

>>>>>>>>>>>>>>>>>Facet z Poznania, lat 23

(21796)
Xdata: 23.03.2012, godz: 17:58

"...w całym tym sporze," oczywiście...

(21795)
Xdata: 23.03.2012, godz: 17:56

Telewizja TRWAM dostanie to, co jej się należy, ale nie w pierwszej kolejności, tylko nieco później.A to oznacza, że będzie miała ograniczony zasięg i trafi do mniejszej liczby odbiorców.
No, i o to chodzi...

(21794)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 23.03.2012, godz: 17:34

Krzysztofie jawnogrzesznica została uwolniona i przyjęła łaskę Pana Jezusa, gdyż w głębi duszy pragnęła prawdziwej miłości. Musiała być bardzo piękna skoro miała powodzenie u mężczyzn. Żaden mężczyzna nie wiadomo z jakiego powodu nie ożenił się z nią. Tylko Pan Jezus okazał jej swoją Wielką Nieskończoną Miłość. A ona przyjęła tą miłość gdyż wiedziała że tylko Pan Jezus ją kocha czystą miłością.

(21793)
karinadata: 23.03.2012, godz: 12:48

Monika, masz racje, rzeczywiscie Trwam ogląda bardzo duzo ludzi w Polsce i na świecie.. ale o tym sie nie mówi głośno.. w kazdym razie po jednym tylko programie o ziołolecznictwie w TRWAM, w całej Polsce nagle juz na drugi dzień zaczęto pytac o zioła które tam polecano, był wręcz nawał na zielarskie sklepy, wiele z nich zamawiało duże ilości by klientom sprzedać. Sprzedawczynie z usmiechem pytały juz z progu jak widziały klientów z karteczkami : oglądała Pani ten program o ziołach w telewizji o Rydzyka? o innych audycjach które też ciesza sie oglądalnością nie wspomnę..
Niektorzy nie przyznają sie ze oglądaja Trwam szczeg w pracy bo to wzbudza kontrowersje..ale taka jest rzeczywistosc.

(21792)
alana181@wp.pl, lat 40data: 23.03.2012, godz: 10:27

Z całego serca dziękuję Wszystkim za nadesłane pocztówki dla danusi,az miło patrzeć jak jej twarzyczkę rozjaśnia uśmiech radości,to niby taki drobny gest a jak wiele dla niej znaczy.
Jeśli ktoś miałby jeszcze chęć wysłać małej pocztówki to ponownie podaję adres
Danusia Skonieczna
Pocztowa 35 m 1

89-410 Więcbork woj kujawsko-pomorskie

Raz jeszcze dziękujemy

(21791)
Krzysztof, lat 26, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 22.03.2012, godz: 22:54

Łukasz a jak byś nazwał tych facetów co współżyją z tymi dziewczynami o których piszesz. Poczytaj ewangelie jak Jezus uratował jawnogrzesznice od ukamienowania. Brak obiektywnego spojrzenia.

(21790)
Facet z Poznania, lat 23data: 22.03.2012, godz: 22:46

Łukasz, idź i spróbuj. Tylko po spotkaniu niech nie będzie pierwszą rzeczą jaką zrobisz zdanie z tego relacji na forum. Dziewczyna będzie miała prawo czuć się wściekła, jeśli się dowie, że tak intymne sprawy upubliczniasz w sieci, do tego nieanonimowo (bo jednak nietrudno się dowiedzieć jak wyglądasz, jak się nazywasz). Jeśli mogę Ci coś jeszcze doradzić - poszerzaj swoje zainteresowania, kobiety lubią facetów, którzy mają inne pasje niż tylko praca i nauka. Czytaj dużo książek - dzięki temu będziesz się lepiej wysławiał, miał więcej tematów do rozmów, poprawi się też Twój styl pisania (bo jednak nie jest on zbyt dobry, wystarczy poczytać Twoje posty - liczne powtórzenia, czasami trudno zrozumieć o co chodzi, generalnie nie robi to dobrego wrażenia).

(21789)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 22.03.2012, godz: 21:05

Młody , lat 26 zastanów się, że za każde badania naukowe ktoś płaci. Każda firma lub korporacja dużo płaci za badania ale także za takie badania jak manipulować. Z punktu widzenia marketingu TV TRWAM powinna dostać miejsce na multipleksie, ponieważ jest duży rynek odbiorców na ten produkt. Generalnie rzecz ujmując telewizja staje się nudna. Gdybym miała dzieci to bałabym się mieć w domu telewizor.

Ponieważ moim Autorytetem jest błogosławiony Jan Paweł II pragnę zacytować Orędzie na XX Światowy Dzień Młodzieży:

(...) Drodzy Młodzi,ofiarujcie także Wy Panu złoto swego istnienia,to znaczy wolność kroczenia za Nim z miłości, odpowiadając wiernie na Jego wezwanie,sprawcie, aby uniosło się ku Niemu kadzidło Waszej płomiennej modlitwy, pieśń Jego chwały, ofiarujcie Mu mirrę, a więc uczucie pełne wdzięczności ku Niemu, prawdziwemu Człowiekowi, który umiłował nas aż do śmierci, którą poniósł niczym złoczyńca na Golgocie.
Bądźcie wielbicielami jedynego prawdziwego Boga, przyznając Mu pierwsze miejsce w Waszym istnieniu! Bałwochwalstwo jest ciągłą pokusą człowieka. Niestety, są ludzie, którzy szukają rozwiązania problemów w praktykach religijnych nie do pogodzenia z wiarą chrześcijańską. Silny jest bodziec do wiary w łatwe mity sukcesu i władzy, niebezpiecznie jest wiązać się z mglistymi koncepcjami, które ukazują Boga pod postacią energii kosmicznej lub na inne sposoby, nieodpowiadajace nauce katolickiej.
Młodzi, nie dajcie się zwodzić złudzeniom i przemijającym modom, które pozostawiają nierzadko tragiczną pustkę duchową! Odrzućcie urok pieniądza, konsumizmu i podstepnej przemocy, które uprawiają niekiedy środki przekazu. Cześć oddawana prawdziwemu Bogu stanowi prawdziwy akt oporu wobec wszelkich form bałwochwalstwa. Wielbijcie Chrystusa. To On jest Opoką, na której buduje się Wasza przyszłość i świat sprawiedliwszy i bardziej solidarny. Jezus jest Księciem Pokoju, źródłem przebaczenia i pojednania, które mogą uczynić braćmi wszystkich, członków rodziny ludzkiej.
Drodzy Młodzi, Kościół potrzebuje prawdziwych świadków dla nowej ewangelizacji: mężczyzn i kobiet, których zycie przemieniło się z chwilą spotkania z Jezusem, mężczyzn i kobiet zdolnych do przekazania tego doświadczenia innym. Kościół potrzebuje świętych. Wszyscy zostalismy powołani do świętości i tylko święci mogą odnowić ludzkość. Na tej drodze ewangelicznego heroizmu wielu nas poprzedziło i zachęcam Was, abyście się często odwoływali do ich wstawiennictwa(...).


Polecam gorąco książkę Jana Pawła II "Pamięć i tożsamość".




Święty Piotr powiedział "Czuwajcie i módlcie się, szatan jak lew krąży kogo pożreć".
Uważajcie na Palikota jest niebezpieczny.

(21788)
Kropladata: 22.03.2012, godz: 20:50

Młody miłość to postawa,żeby istniała sam musisz tego chcieć i o nią sie starać i dbać.
Badania naukowe? raczej wykazują że mężczyźni to wzrokowcy, i w pierwszej kolejności patrzą na wygląd. Dla kobiet liczy sie co innego bo są bardzo uczuciowe i ważniejsze jest jak sie mężczyzna zachowuje i jak ją traktuje. Ale i tak myślę że twoja wypowiedź to prowokacja.
I wyobraź sobie że są kobiety które czekają ze współżyciem do ślubu i chcą sie "oddać" tylko jednemu mężczyźnie.

(21787)
Paweł, lat 22data: 22.03.2012, godz: 20:45

Ignorujcie młodego 26. Mamy tu do czynienia z trollem, który wypisuje takie treści i czeka na waszą reakcje.

(21786)
Jacekdata: 22.03.2012, godz: 20:41

widzę tradycyjnie wpisy na temat miłości par-niby łatwy temat a zarazem dużo w nim komplikacji podejść i rozważań dróg miłości serc- po części w każdej mowie jest coś - co każdy spotkał lub odczuł- dla jednych co JĄ ma odwzajemnioną będzie to miłość prawdziwa i szczera i wierna- dla drugich co znaleźli odłamek ciała i materialności zmian będzie to pożądliwość samochodowa- materialno- "zmienno poglądowa " niewierna- jedni mają rację, że są spoko dziewczyny i wierne ale też i drudzy mają rację, że są dziewczyny, które żyją jak jawne lub zakryte materialne i zmienne jak rękawiczki dziewczyny- zależy kto kogo spotkał i szukał- ogólnie są w modzie pokorne, spoko, bez nałogów dziewczyny i modlące się , które nie palą, nie piją, nie bluźnią , nie.... nie po przebiegu.... i którym można ufać i być sobą we wszystkim....tak duchowo i delikatnie powiem też , że cieleśnie... i tak każdy szuka i myśli i błądzi i się zastanawia .... znajdę miłość czy nie ? ale miłość też trzeba w sobie doskonalić by dać innym jej promień...

(21785)
Xdata: 22.03.2012, godz: 18:27

Młody,26
A może Ty za dużo pornografii się naoglądałeś i to właśnie ona stała się źródłem inspiracji do wypisywania tego wszystkiego?Być może...
Choć niekoniecznie, bo w dzisiejszym świecie, do tego typu aktu twórczego, pobudzić może wiele innych rzeczy...
Może jesteś, np.amatorem rozwiązywania krzyżówek, a nawet szaradzistą i kupujesz pisemka"Rozrywki,"m.in."Rewię Rozrywki...?"To właśnie okładka RR, z ostatnich, dobrych kilku m-cy, w tym sensie, o którym mowa powyżej, jest równie"dobra,"jak pornografia, a właściwie to nawet"lepsza.."A okładka nr-u styczniowego(bo to miesięcznik), jest po prostu...czadowa, bo"odjazdowa,"to byłoby za mało powiedziane..

Dziwi, że ci, którzy to wydają,"muszą"posuwać się aż tak daleko, bo przecież nie jest to konieczne z powodów marketingowych-sprzedaż i tak będzie na tym samym poziomie, bo to nie jest pismo dla klienta masowego;jest to raczej pismo, no, powiedzmy-specjalistyczne...
Jednak, kiedy uświadomimy sobie, iż w dzisiejszym świecie już prawie wszystko poddawane jest zideologizowaniu, że wszystko musi być"poprawne politycznie"(coraz bardziej i bardziej poprawne), to już tak mocno to nie dziwi, a właściwie to w ogóle przestaje dziwić...

Mimo wszystko, gdy tak sobie pomyślę, że ten styczniowy nr "Rewii"bierze do rąk osoba o, powiedzmy-większej wrażliwości, albo głęboko wierząca, związana z Kościołem, jak to mówią niektórzy(oczywiscie:"Kościołem katolickim,"trzeba to"koniecznie"dodać, bo przecież mamy w Polsce inne"kościoły,"np.kościół scjentoligów, kościół Świadków Jehowy,kościół Moona i inne tego typu), to wstrząs psychiczny, jakiego dozna po spojrzeniu na okładkę, będzie tak poważny, że konsekwencje z nim związane doprowadzą ją do trwałego okaleczenia psychiki, zaburzeń pracy serca, a także do nabrania wstrętu do redakcji, wydawcy(i cenzury), ponieważ obrzydzili jej, zohydzili, jedną z najlepszych rozrywek, jaką cieszyła się i jaka towarzyszyła jej przez długie lata...

(21784)
Bogdadata: 22.03.2012, godz: 18:01

Miłość.....a właściwie jej brak - to jedna z najczęstszych bolączek pojawiających się tu, na Źródełku...Ale nie tylko w tym miejscu .... Ogólnie - w życiu...wśród naszych znajomych, kolegów, koleżanek, przyjaciół....
Ludzi, którzy chcieliby, a z jakiś przyczyn nie mogą znaleźć tej swojej tzw.''drugiej połowy'' -ciągle przybywa....I dla niejednego z nich jest to poważny problem życiowy, który uniemożliwia im normalne funkcjonowanie w rzeczywistości....
A przecież to normalne, że każdy człowiek jej pragnie, czy się do tego przyznajemy, czy nie....zrozumienia, poczucia jedności z partnerem, wzajemnego sobie oddania, zaufania i tych wielu innych, intymnych, niewidzialnych rzeczy łączących nas z drugą osobą, które razem wzięte składają się własnie na nią, na miłość...
Bywa, że czasem w desperackim wręcz pragnieniu bycia kochanym i z usilnej potrzeby dawania miłości dokonujemy złych wyborów, kochamy niewłaściwych ludzi.. Ludzi, którzy albo nie odwzajemniają naszych uczuć, albo są po prostu niedojrzali do tworzenia związku z kimkolwiek, niezdolni do emocjonalnego zaangażowania, głosząc to, o czym są przekonani, a mianowicie , że do poważniejszego związku się nie nadają...
Ludzi, którzy chcą być z nami zazwyczaj tylko przez krótką chwilę, czy to dla wyrachowanego zaspokojenia swojej potrzeby przyjemności ,czy uciszenia dopuszczanego raz na jakiś czas do głosu świadomości poczucia osamotnienia, potrzeby dowartościowania....
Bywa, że druga osoba od razu prezentuje nam jasno swoje nastawienie do uczuć, związku, czy do nas, ale my, ślepi na te czytelne sygnały, brniemy w układ, skazany z góry na porażkę...Układ, który druga strona akceptuje, w który beznamiętnie wchodzi, jak wspomniałam z pobudek raczej egoistycznych...

Piszę ten post ku przestrodze tym, którzy desperacko poszukują miłości i jednocześnie zaznaczam, że nie bazuję na swoim doświadczeniu, bo nigdy w rozpaczy nie szukałam miłości...Piszę to na podstawie obserwacji i doświadczeń znanych mi ludzi-tych bliższych i tych dalszych....

Jak zachowuje się ktoś, kochający miłością desperacką, uściślając, kto desperacko poszukuje miłości?
Po pierwsze – że totalnie obniża swoje wymagania wobec potencjalnego partnera, do niebezpiecznego dla siebie poziomu, zapominając jakby o wartościach, które zawsze były dla niego w drugim człowieku priorytetowe, niepodważalne....Nierzadko wierząc, że drugą osobę zmieni, nauczy kochać, szanować, okazywać szczerą troskę, brać za związek odpowiedzialność czy że uleczy jej ''pokiereszowaną'' psychikę...
W ekstremalnych sytuacjach dając jej pozwolenie na zdrady, poniżanie, fizyczne czy psychiczne molestowanie, pozwalając sobie wmawiać, że to po jego stronie leży wina tamtej zachowania, że to on jest mało wart i że ona okazuje jemu swoistą ''łaskę'', że z nim jest...
Zezwalając drugiej osobie na celowe nienazywanie przez nią wzajemnej relacji, na utrzymywanie sytuacji nieokreślonej, zawieszonej, w celu pozostawienia sobie otwartej furtki na inne możliwości , na pozornie logiczne wytłumaczenie braku zaangażowania...
Dając się wciągnać w tego typu czy inne manipulacje, zapominając jednocześnie z czasem o swoich potrzebach, godności a skupiając się na zaspokojeniu potrzeb partnera, który i tak starań drugiej strony nie doceni...Zagłuszając przy tym głos intuicji, ostrzegającej przed brnięciem w nie do końca zdrowy układ, żywiąc nadzieję, iż z czasem przerodzi się on może w coś pięknego, wartościowego...

Że on/ona dzięki jej/jego miłości przestanie skakać z kwiatka na kwiatek, że przestanie poniżać ją/jego przy ludziach, że dla niej/ niego rzuci alkohol, że już nigdy nie podniesie na nią/niego ręki, ze ona/on nauczy się dbać o drugą stronę, okazywać jej szczere zainteresowanie, czułość, szacunek, że......, że.....

Takich ŻE, czyli nierealnych zazwyczaj nadziei i oczekiwań można by wymieniać pewnie i dużo. Nadziei, których rzadko się spełniają a które przynieść mogą zazwyczaj rozczarowanie..W najlepszym przypadku....

Ale dla wszystkich, którzy będąc w stanie ślepej miłości (tak, miłość potrafi człowieka zaślepić..... potrafi doprowadzić do sytuacji, gdy kochać znaczy nie móc się bronić i nie mieć żadnych argumentów) za własnym przyzwoleniem dali się uwikłać w chore czy po prostu nieuczciwe od początku relacje z drugim człowiekiem, którym to jednak udało się z takiego ''bagienka'' wybrnąć, istnieje, ''światełko w tunelu''.
Światełko, którym jest zdobyta mądrość , że najprawdopodobniej nie będzie już takiego drugiego razu, kiedy nas totalnie zaślepi, pozbawi zazwyczaj logicznego myślenia czy umiejętności słuchania , zarówno drugiej osoby, jak i naszego wewnętrznego głosu, podpowiadającego nam od początku - uciekaj, to nie człowiek dla ciebie- ...

Taaak, światełko w tunelu istnieje zawsze...Kwestia, czy nie odwrócimy od niego naszego wzroku...
Decydując się mimo wszystko na pozostanie w patologicznej sytuacji, niszczącej powoli nas samych...
Czy powiemy NIE, odchodząc dla własnego dobra, dając sobie szansę na normalność, o której być może w tym desperackim pragnieniu miłości na jakiś czas zapomnieliśmy...
Czy nie wdepniemy w przyszłości ponownie w podobną sytuację, zapominając o lekcji z przeszłości...
Czy zrozumiemy, że nie powinniśmy dla zaspokojenia głodu miłości wybierać na partnerów osoby z tzw.'' braku laku'' bo wartościowych i dla nas interesujących akurat w naszym otoczeniu nie ma....
Głosząc przekonanie, że ''lepszy taki niż żaden.''..
Ulegając naciskom, tym wszystkich ewentualnych ''życzliwych'', wmawiających nam, że najwyższy już czas na miłosć, związek czy małżeństwo, a potęgujących tak naprawdę u niektórych co wrażliwszych na takie sugestie ich desperację, i rozpacz w szukaniu/ wyborze partnera...


Na koniec tego postu życzę wszystkim właściwych wyborów...a i jasności umysłu oraz siły na wycofanie się, na ucieczkę od wyborów –pomyłek.... które zdarzają się pewnie niejednemu z nas...




(21783)
Młody, lat 26data: 22.03.2012, godz: 16:40

Drogi/a x - widzę że próbujesz się bawić w psychoanalityka, więc wyjaśnię Ci w bardzo prosty sposób czego tu szukam - wchodzę tu żeby się pośmiać z ludzi którzy nadal wierzą w bzdury typu romantyczna miłość, czy bezwarunkowe oddanie się. To wszystko co napisałem jest prawdą, jak również to, że istnieją badania naukowe, których wyniki jasno mówią że mam rację pisząc o tym czego kobiety szukają u mężczyzn i czego od nich oczekują. Po przeczytaniu tego długiego, grafomańskiego wpisu, który mogłeś/aś zmieścić w 3-4 zdaniach wnioskuję że jesteś niespełnionym zawodowo absolwentem kierunku humanistycznego. Przykro mi.

(21782)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 22.03.2012, godz: 16:39

Cześć wszystkim
Ja po opublikowaniu ogłoszenia w gazecie Super Expres miałem kilka propozycji z telewizji ale do dnia dzisiejszego mam również kontakt z trzema dziewczynami i cały czas z nimi rozmawiam i
koresponduje właśnie odpowiedziały na mój artykuł a po za tym jeden kolega z pracy dał mi numer telefonu do swojej koleżanki.
Po opublikowaniu mojego reportażu w gazecie Super Express było owszem kilka negatywnych opinie ze strony innych wiadomo, że ludzie różni są ale było sporo pozytywnych opinii. Jedna dziewczyna chce się ze mną umówić na spotkanie w Sobotę ale się waham czy umówić się na spotkanie.
Kilka tygodni temu w gazecie Fakt ukazał się nie reportaż lecz list , który do nich wysłałem i dostałem bardzo dużo listów odnośnie mojego listu z których wynika optymizm i pocieszenie i bardzo dziękuje tym ludziom za pomoc. Ostatnio został umieszczony następny list od innego czytelnika , który powoływał się na mój lis a listy zostały umieszczone w rubryce od serca. Czytelnikom doradza red. Grażyna Minkowska i cytuję wypowiedzi innych. :

" Drodzy czytelnicy! list Pana Łukasza, który szukał dziewczyny, spotkał się z dużym odzewem. pisali mężczyźni, pisały kobiety, dzieląc się swoimi opiniami. Dziś kolejny list w tej sprawie. Grażyna Minkowska
Parę tygodni temu zamieściliście list od Łukasza, który szukał porządnej dziewczyny . Niestety ja mam tak samo. Spotykałem masę dziewczyn , ale co z tego. Są w śród nich takie, które uprawiają seks z kim popadnie i gdzie popadnie, nawet na klatce schodowej. Żadnej z nich nie wziąłbym za żonę, bo czy matką moich dzieci mogła być kobieta, z którą spała połowa osiedla? Nie chcę się o nich źle wyrażać, ale jak by Pani nazwała takie dziewczyny?

Odpowiedź redaktorki : Nie będę ich jakoś nazywać. A co do Pana Uwag, generalnie się z nimi zgadzam, nie tylko Pan oczekuje czegoś więcej od kandydatki na żonę. Niektórzy uważają, że to staroświeckie zasady, że czasy się zmieniły i teraz więcej wolno. Jeśli się będą przy tym upiera ć, dobrze na tym nie wyjdą. Czasy się może zmieniły, ale mężczyźni nie. To była odpowiedź redaktorki.

A jakie jest wasze zdanie jak wy byście nazwali takie dziewczyny.
Pozdrawiam
Łukasz


(21781)
nocna_zmianadata: 22.03.2012, godz: 14:26

Moniko,
dobrze, że polecasz tę książkę.
Akurat sama szukam publikacji na ten temat, by utwierdzić się w przekonaniu, że czystość jest wartością o którą warto zabiegać.; że ludzie, którzy ją zachowują są normalni...
Dziękuję.

(21780)
Monika, lat 38, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 22.03.2012, godz: 13:35

Polecam książkę Papieskiej Rady ds. Rodziny pt."Wychowanie do czystej miłości".

Wspaniały cytat "Czystość jest duchową energią, która uwalnia miłość z egoizmu i agresywności" 16, str26.

(21779)
Xdata: 22.03.2012, godz: 12:55

Młody,26
Ja również-jak większość-uważam, że mówisz nieprawdę, zmyślasz, a może nawet konfabulujesz, tzn.docierasz do takiego okresu z przeszłości, o którym niewiele możesz powiedzieć, gdyż, po prostu, spowiła go już niepamięć.Ty jednak, będąc przekonany o prawdziwości swoich wspomnień, żyjesz w tym świecie konfabulacji i opowiadasz o nich tak, jakby naprawdę sie wydarzyły.W takim przypadku trzeba Ci odpowiedniego lekarza, który, za pomocą farmakologii i pewnych działań z pogranicza medycyny(głównie terapii mocno wstrząsowych)i tych, stosowanych przez służby specjalne, kiedy-przesłuchując pewną osobę, a ona nie chce mówić-zmuszone są one sięgać po inne, wypróbowane metody przesłuchań(z wykorzystaniem ciała jak i psychiki).
Jednakże z treści tego, co wypisujesz wynika, iż z konfabulacją nie mamy tu akurat do czynienia, bo piszesz jakby za mało zręcznie, pomysłowo i niewysublimowanie.Ty jedynie prowokujesz, i to w sposób prymitywny, ale z"należytą"siłą wyrazu, by osiagnąć swój cel...

A teraz załóżmy, że mówisz prawdę.
Jezeli to wszystko, o czym opowiadasz, naprawdę się zdarzyło(i zdarza nadal), naprawdę ma miejsce;jeżeli tak Ci dobrze, wspaniale i niczego więcej już nie potrzebujesz, nie masz innych pragnień, nie chcesz żadnych zmian w swoim życiu, to dlaczego wchodzisz tutaj, a zapewne też i na inne portale katolickie...?
Bo, widzisz, jezeli ktoś żyje sobie tak, jak Ty(zakładając, że nie kłamiesz), to o tym nie rozpowiada-nawet w gronie najbliższych, bo i po co?Żeby się chwalić?Przecież anonimowo to bez sensu, bo nikt Cię nie zna, a wsród osób Ci znanych tym bardziej tego nie zrobisz, bo będziesz się bał, że ta"sława"o Twoich wyczynach się rozniesie i wtedy będzie Ci trudniej znajdować kolejne...obiekty zainteresowań, bo to, że Ty sobie mówisz, iż osoby, które wpadły w Twoje sidła i usłyszały o Twych"możliwościach i dokonaniach,"a następnie były jeszcze bardziej"chętne i skore,"i podziwiały Cię, i piały z zachwytu itp., to możesz między bajki włożyć..
Może, szukając takiego miejsca, jak to tutaj, wczesniej zacząłeś odczuwać jakiś niepokój związany z tym, że coś jest chyba nie tak, że to chyba nie do końca jest dobre, bo inni zyją inaczej-nie wszyscy oczywiście, bo niektórzy tak, jak Ty, ale to Ci nie wystarcza i nie uspokaja...Zdajesz sobie sprawę, że w nieskończoność tak nie można, że tak się nie da...Zaczynasz podejrzewać, a nawet juz wiesz, ze to nie jest dobre...
Jest też jeszcze coś...Ty wiesz, ze trudno będzie Ci zmienić Twoje życie, że jednak w tym bagnie i tak będziesz żył, bo nawet jeśli coś zmienisz, przerwiesz, to jedynie na jakiś czas, a potem znów to samo...Mając tę swiadomość, chcesz zapewne przekonać, czy też wmówić innym, a zwłaszcza ludziom poważnie traktującym wiarę w Boga, ludziom wierzącym ogólnie-bo oni są dla Ciebie największym wyrzutem sumienia-że liczy się tylko to i to, że kobiety to myślą tylko o tym i o tym, ze to nic złego, że to jedynie natura itd...Szukasz pewnego potwierdzenia swych teorii, choć wiesz, że są fałszywe, szukasz osób, które zaczną przyznawać Ci rację, stopniowo, ale jednak...Nie doczekasz się tego..I o tym też wiesz...I ból jeszcze większy...

(21778)
Facet z Poznania, lat 23data: 22.03.2012, godz: 10:03

Być może przyczyną problemów Łukasza jest to, że nie zachowuje anonimowości w internecie. Nie jest trudno znaleźć o nim informacje w sieci, wypowiadał się na wielu stronach, podając szczegóły ze swojego życia prywatnego. Być może dziewczyny, które poznaje przez internet, sprawdzają, z kim mają do czynienia i po przejrzeniu tak bogatego sieciowego dorobku Łukasza dochodzą do wniosku, że wolą zakończyć tę znajomość niż stać się obiektem nieanonimowych wypowiedzi swego faceta? Albo też myślą, że z tym facetem jest coś nie tak, skoro najpierw idzie do ogólnopolskiego brukowca, daje fotografować siebie i swój dom, kreuje się na romantyka, a wkrótce potem twierdzi, że nie chce mieć kobiety. I o wszystkie, nawet najbardziej intymne sprawy, pyta nieanonimowo nieznanych ludzi na forach. Moja rada dla Łukasza - nie rób z sieci miejsca, gdzie piszesz o wszystko o sobie, bo jak tak dalej pójdzie, to po jeszcze jednej publikacji w gazecie albo wizycie w telewizji (najlepiej u Drzyzgi) staniesz się gwiazdą internetu w tym negatywnym znaczeniu.

(21777)
Beatadata: 21.03.2012, godz: 22:48

do nowej
musisz mu powiedziec delikatnie ze zalezy Ci na tej znajomosci i chciałabys się spotkać, porozmawiać. Wyjaśnij też ze zareagowałas może zbyt ostro bo oczekiwałas ze zawsze przyjdzie na spotkanie. I masz obawy czy mozesz mu zaufać. Jesli przystanie na rozmowe w 4 oczy to juz powinno pójść jak z płatka.. a jeśli nie odbiera tel, mliczy... to daj sobie spokój, pewnie niezdecydowany.. i nawet jesli nie ma czasu.. powinien oddzwonić. Chyba ze juz przestało mu zależeć bo byłaś zbyt ostra?

(21776)
obywatel_90, lat 22, e-mail: obywatel_90@gazeta.pldata: 21.03.2012, godz: 21:37

do młody:
To, że Twoje kontakty z kobietami kształtują się tak, a nie inaczej, i to pomimo tego, jak je traktujesz, to raczej źle świadczy o nich, a nie dobrze o Tobie. A nawiasem mówiąc, to nie wiem, czy takie forum to dobre miejsce, na to, żeby opowiadać co ma się w spodniach, jak czujesz potrzebę chwalenia się tym i owym, to są chyba bardziej adekwatne miejsca w internecie.
Pozdrawiam.

(21775)
Marta, lat 30, e-mail: marta1307@10g.pldata: 21.03.2012, godz: 20:15

Nie chcę tracić wiary, że miłość rzeczywiście istnieje, a przede wszystkim, że każdy z nas na nią zasługuje, ale czasem jest ciężko... Może znajdzie się ktoś, kto podpowie mi jak nie tracić nadzieji?! pozdrawiam ;)

(21774)
nowadata: 21.03.2012, godz: 20:07

Kochani . Jeśli ktoś z was zna podobną sytuację proszę o radę( ze skutkiem pozytywnym). Rozstałam się z facetem. Choć spotkałam się z nim tylko 2 razy po 4i 3 dni. Charakter miał podobny do mojego prawdomówny,szczery,otwarty,bezpośredni. Chcę go bo jest dobrym a ja tylko takiego chcę.Jak sprawić żeby do mnie wrócił bo niestety nie odbiera moich tel ale też niechce wydzwaniać za dużo bo facet lubi zdobywać a nie ktoś mu się narzucać. Rozstałam się bo tak trafiało że przez 3 razy miał przyjechać w konkretnym dniu a tego nie zrobił. Dwa razy dzień po dniu. Więc przez 2 razy mu mówiłam że jak nie przyjedzie do zakończę naszą znajomość. I za drugim zakończyłam . Choć to były tylko dwa spotkania za drugim powiedział mi że myśli o mnie poważnie. Teraz dzwoniłam żeby odkręcić to ale sie nie udało nie odbiera. Narzucać się nie będę. On zajmuje się nie tylko jednym zajęciem ale wiecej i zdarzało się że musiał być w niektórych w niektórch nie. Jeśli się odezwie bo myślę ,że tak to co mam mu powiedzieć jak czuje ze sama zostane. Proszę jesli istnieje o skuteczną radę.

(21773)
Aga, lat 27data: 21.03.2012, godz: 19:46

Młody Ty jesteś niepoważny, w swoim podejściu do miłości, gadasz bzdury, myślisz,że miłość zależy od kasy i rozmiaru ? To żadna miłość jeśli tak ją widzisz. I takie coś nie przeżyje w prawdziwym życiu, gdy się z kimś jest na dobre i złe, do później starości.
Jesteś młody pomyśl nad tym. Raczej wieje straszną pustką emocjonalną.
A druga sprawa bardzo uogólniasz, nie każdy ma takie podejście jak Ty. Dla innych może liczyć się czyiś charakter, bycie odpowiedzialnym, bezpieczeństwo, zaufanie i pasja w życiu.
Mimo Twojej kasy i rozmiaru, nie wierzę,że możesz mieć każdą dziewczynę bo reprezentujesz płytkie podejście.

(21772)
Kropladata: 21.03.2012, godz: 18:32

Młody ty chyba piszesz prowokację bo nie wierze że piszesz to na poważnie.Chyba że kompletnie sie nie znasz na kobietach.
Jeśli kobieta chciała z tobą być za wszelką cenę to prawdopodobnie była zaślepiona przez zakochanie.

(21771)
Marcodata: 21.03.2012, godz: 17:59

...Jakbyś wytłumaczył fakt że np. ja (nie narzekam na swój rozmiar) traktowałem swoją byłą dziewczynę jak śmiecia, zdradzałem a ona nadal chciała być ze mną. I widzisz ja mam dziewczynę taką jaką tylko chcę, żadna mnie nie zostawia (ja je zostawiam jak mi się znudzą) a ci słabiej wyposażeni...

bardzo wartościowa wypowiedź dodana "chyba przez katolika"

zapisz się do partyji Pali-knota tam lubią jak ktoś traktuje innych "jak śmiecia" może nawet dostaniesz jakiś medal w formie, np, czegoś dużego, może nawet różowego...

(21770)
Marcin do Młodegodata: 21.03.2012, godz: 17:07

Chłopie ale bredzisz,piłeś chyba coś i pora udać się na komisariat policji by dmuchnąć w balonik ;)

(21769)
paveldata: 21.03.2012, godz: 15:57

Do Młody

Och człowieku a ty dalej swoje? Powiedz kogo to obchodzi? Chcesz na kimś wrażenie tutaj zrobić ze masz dużego? To żałosne. Wogole ty musisz byc strasznie smutna postacia. Poradze ci cos. Napisz w Super Expressie ze masz duzego a potem pojdz do TVN24 i o tym powiedz.

Żenada.....

(21768)
Młody, lat 26data: 21.03.2012, godz: 15:24

A wy dalej swoje. Łukasz nie daj się nabierać na gadki o silnym ramieniu. Kobieta patrzy na pierwszym spotkaniu na okolice rozporka, patrząc czy jest bardzo wypchany (udowodnione przez naukowców, kobiety najpierw patrzą na rozporek, potem ramiona i bicepsy). Analizują np. nos i rozmiar buta, kciuka i jak im to odpowiada to spotykają się dalej. Jak dojdzie do czegoś więcej, to albo im się spodobasz i będą z Tobą żeby nie wiem co się działo, albo Cię zostawią. Uwierz że naprawdę chodzi tylko o to. Jakbyś wytłumaczył fakt że np. ja (nie narzekam na swój rozmiar) traktowałem swoją byłą dziewczynę jak śmiecia, zdradzałem a ona nadal chciała być ze mną. I widzisz ja mam dziewczynę taką jaką tylko chcę, żadna mnie nie zostawia (ja je zostawiam jak mi się znudzą) a ci słabiej wyposażeni... no cóż - pozostaje wam szukać dziewczyny z którą nikt nie chce być, ewentualnie wasze notowania rosną po 30 - jak kobieta po 30 jest sama to już rozmiar członka nie odgrywa dla niej takiej roli, bo dążenie do bycia z facetem staje się tak silne, że jest w stanie zaakceptować nawet słabo wyposażonego. Uwierz mi, nawet badania naukowe to potwierdzają.

(21767)
Majka, lat 27, e-mail: majka25-84@o2.pldata: 21.03.2012, godz: 14:08

Do lukasz84rok@wp.pl

Witaj moim zdaniem trafiles na nieodpowiednie dziewczyny :)

(21766)
Xdata: 21.03.2012, godz: 12:19

Łukasz, 28 lat i 2,5 m-ca(do 30-tu zostało 21 i pół m-ca)
Mówisz, ze nie szukasz kandydatki na kandydatkę do kandydowania(ewentualnego)na żonę(Twoją).Szkoda, bo szanse miałbyś naprawdę spore...Przy takiej prezencji, posturze("słusznej"), męskim, silnym ramieniu, na którym przedstawicielka słabej płci zawsze mogłby się oprzeć i które byłoby gwarantem jej bezpieczeństwa(o czym wspominałeś)...
Widzisz, skoro dwa takie cherlaki, kurduple(co najwyżej)jak Jan Wróbel i Tadeusz Mosz, są żonaci-co wczoraj publicznie wyznali(ten drugi to nawet po raz drugi, ale nie dziwmy się i nie potępiajmy go, go pierwsza żona leczy się na raka, a córka niepełnosprawna, więc jak-w takich warunkach-normalnie żyć i się rozwijac?), to Ty, tym bardziej, powinieneś raz jeszcze przemyśleć swoją decyzję i-tak jak oni-zaopatrzyć się w niewiastę...Dodam jeszcze, że T. Mosz, to taki prawie już trup, tylko popchnąć i leży..Powinien więc-podobnie jak Owsiak-rozejrzeć się, czy w okolicy jest jakieś hospicjum i zadbać o jego dobrą kondycję finansową(a na tym się zna), bo już niedługo to i do hospicjów wkroczy komercjalizacja i działalność gospodarcza-jak wiadomo, a on znajduje sobie drugą, młodą żonę...Niech to jeszcze bardziej Cię zmobilizuje i doda wiary, ze jeśli on może, to Ty-na pewno..

Powiedziałem"skoro,"nie tylko dlatego, że oni tacy wątli, niscy, wychudzeni itp., ale także z tego powodu wyraziłem zdziwienie, że to mężowie swych żon, iż-oglądajac wczorajszy program"Kto za to zapłaci?,"byłem przekonany, że ci dwaj to homoseksualiści, że to sodomici..Bo tak, po pierwsze:program ekonomiczny, a oni wciąż gadają nie na temat;po drugie:przez cały czas promowali homoseksualizm, związki homoseksualne, uśmiechając się, żartując, bagatelizując zło, jakim jest to zjawisko i jakie przynosi straty...Straty w sensie ekonomicznym i demograficznym...Dziwne, program ekonomiczny, a o stratach, jakie poniesie budżet przy wspólnym rozliczaniu się takich"par,"ani słowa...Kiedy poseł Dera wskazał, że w związkach, które nie są małżeństwami(bo to podobno był program o tzw.związkach partnerskich, choć wiadomo, że chodzi głównie o zboczeńców)rodzi się średnio mniej dzieci i że-w zwiazku ze złą sytuacją demograficzną kraju-jest to bardzo niekorzystne dla wszystkich, bo dzieci będzie jeszcze mniej, to ci dwaj-jak sądziłem sodomici-bardzo szybko go pacyfikowali i ośmieszali....
Nie pytali:kto za to zapłaci?(jak w tytule programu), nie mówili, że trzeba będzie-w przyszłości-ten, ustalony na dziś, wiek emerytalny-67 lat, w tej sytuacji wydłużać...Złotousty Mosz tak dobrze zna się na ekonomii, tak potrafi o niej rozprawiać, być tak wiarygodnym, a wczoraj jakoś nic, kompletnie nic...Tylko o związkach partnerskich i związkach partnerskich, czyli tak naprawdę homoseksualnych i o"dyskredytacji"tej"orientacji..."
Słusznie więc można było nabrać podejrzeń, że to dwaj homo, że to dwóch wesołków, czyli gejów, bo tacy byli radośni, uśmiech od ucha do ucha, pełen luz i pewne, "dziwne,"czasami wykonywane ruchy...

(21765)
Łukasz Cichocki, lat 35, e-mail: cichawoda8@o2.pldata: 21.03.2012, godz: 11:04

Moi kochani razem ze swoja kochana, niepelnosprawna dziewczyna Moniką szukamy dobrych wrazliwych ludzi tzw sponsorów. Potrzebujemy sporej ilosci kasy na doplate do wozka inwalidzkiego dla Moniki i na w miare dobry laptop moze byc nawet uzywany. Jesli ktos by chcial i mogl nam pomoc to prosimy o kontakt na gg 1898532 lub kom Moniki 512178172 albo cichawoda8@o2.pl Za kazda okazana nam pomoc juz jestesmy ogromnie wdzieczni. Żyyczymy wiele zdrowia i ogrom prawdziwej, goracej milosci na kazda minute Waszego zycia. Łukasz Cichocki i Monika Smyk

(21764)
Artii, lat 37data: 21.03.2012, godz: 10:44

Poddalbym sie raczej nieskonczona ilosc razy smierci, niz swiadomie obrazilbym Pana (o.Pio)

(21763)
Artii do Lukasza, lat 37, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 21.03.2012, godz: 00:39

Teraz ja sie wtrace :) Lukasz, milosc istnieje, ja tego doswiadczam :) raczej inne pytanie, jak bardzo jestes w stanie Bogu zaufac w bolu?

(21762)
Kropladata: 20.03.2012, godz: 23:57

Łukaszu bo miłość to nie uczucie a postawa i decyzja.
I tak nic nie zdziałasz tymi krzywdzącymi uwagami na temat kobiet, bo mężczyzn którzy mają dobre kobiety i są w związkach udanych, i tak twoje posty będą śmieszyły. A generalizowanie jest niepoważne. A co do wiary to jednak staranie sie żyć wg Bożych przykazań ma znaczenie w życiu i w związku.

(21761)
paveldata: 20.03.2012, godz: 23:21

Do Andy.

W Chile trzesienie Ziemi bylo 27 a nie 28 lutego 2010. Masz błędne informacje.

(21760)
majadata: 20.03.2012, godz: 22:59

Kochani

z serca polecam warsztaty, do których link macie poniżej

Po przejściu tych warsztatów zmienia się widzenie siebie i rzeczywistości, przestaje się wierzyć w kłamstwa, które ktoś nam wbijał przez lata na nasz temat, zaczyna się naprawdę inne, lepsze, opromienione łaską życie
Jeśli szukacie np. terapii, czy jakiegoś wsparcia czy macie doła i potrzebujecie nad sobą popracować - zachęcam
Informacje i zapisy na

http://www.12krokow.com.pl/

(21759)
Marcodata: 20.03.2012, godz: 22:44

X skoro poruszyłeś sprawę filmów, to bardziej do "sprawy Łukasza" pasuje "Rejs"

... a najbardziej fragment, gdy"kolega Śpiewak" śpiewa o maju, bzach i dziewczynie... a potem ten utwór referuje "Poeta", czyli: treść jest krótka, można opisać ją w trzech zdaniach, nie mam dziewczyny, brak mi celu, jest mi niedobrze..," - taka chyba słuszna synteza problemów z którymi boryka sie Łukasz.

Łukasz, powinieneś obejrzeć "Rejs", może sposób pomocy dla "kolegi Śpiewaka" również dla Ciebie odpowiedni... czyli hartować ciało, no i to też sposób aby "d..." nie zaczęła obrastać w piórka vel tłuszczyk!

(21758)
Tomek do Promyczka, lat 39, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 20.03.2012, godz: 22:24

Czat został wyłączony z wielu powodów. Decyzja jak dziś patrze jak najbardziej słuszna.

(21757)
Xdata: 20.03.2012, godz: 22:17

Łukasz
Chcesz sprawić ból kobiecie i pytasz, czy to problem i czy musisz z tym walczyć?
Nie, gdzie tam, to żaden problem..I nie musisz z tym walczyć, bo i po co?Młody jesteś, silny, masz zapewne"ciężką rękę,"energii skumulowanej w sobie tyle, że ho, ho...Zrozumiałe jest, że to wszystko musi mieć gdzieś swoje ujście..

A"problem,"to ludzie mają, ale w Ameryce...
Przypomniał mi się dialog z filmu"Kochaj albo rzuć,"którego akcja rozgrywa się głównie w tej Ameryce właśnie..Było to tak:
-Wy nie macie mniejszości?
-A spróbowałby pan u nas z większością sobie poradzić!
-A u nas Blacks to problem.

(21756)
Łukasz, lat 28, e-mail: lukasz84rok@wp.pldata: 20.03.2012, godz: 21:50

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Do Kropla

(21755)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej