>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do taka jedna, lat 25 (21750)
Już kiedyś była tu propozycja żeby na Źródełku były 3 działy: Poznajmy się, Inne wpisy i Łukasz84rok. (21749)
>>>>>>>>>>>>>>>>Do krzysztof, lat 26>Do Beata>>>> Do Facet z Poznania, lat 23 (21748)
Kurcze...zajrzałam sobie tutaj i powiem szczerze, że aż odechaiało mi się tu zaglądać. Większość tematów kręci się wokół Łukasza i zgodze się z tym, że nie wiem czemu te uszczypliwe teksty zostały przepuszczone przez moderatora. Pamiętam był taki czas gdy Łukasz tak ładnie pisał o Bogu, wierze, o tym co Jezus dla Niego zrobił i wtedy aż się chciało to czytać i nastrajało to optymizmem, a teraz... szkoda gadać. Najlepiej nie reagować na to wszystko, niech sobie pisze co chce, a rozmowa niech sie toczy oddzielnym torem na jakiś inny temat. Bo słowo daje, że zwariować można :/ (21747)| Promyczek | data: 20.03.2012, godz: 20:41 |
Tomku ... jeśli można wiedzieć dlaczego czat został wyłączony?? (21746)| Artii, lat 37 | data: 20.03.2012, godz: 18:22 |
Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej bedzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy bedzie. Lk 16,10
(21745)| Andy, e-mail: andy@wp.pl | data: 20.03.2012, godz: 18:20 |
Silne trzęsienia Ziemi dokładnie co 188 dni
Niedziela, 28 lutego 2010 – Chile 8,8 magnitude
+188
2010 Sobota, 04 września 2010 – Nowa Zelandia , Christchurch 7,0 mag.
+188
Piątek, 11 marca 2011 – Japonia Fuckushima 9,1 mag
+188
Czwartek, 15 września 2011 – wyspy Fiji 7,3 mag.
+188
Środa, 21 marca 2012 ???
+188 (21744)| Kropla | data: 20.03.2012, godz: 18:07 |
Bogda ja ogólnie sie z tobą jak najbardziej zgadzam :). Jak sie człowiek zacznie cieszyć z tego co ma to jest szczęśliwszy i lepszy dla siebie i dla innych. Ale czy ja wiem czy w tym wątku wszyscy są tacy skoncentrowani na sobie?Wiele osób też radzi innym a głównie Łukaszowi. (21743)| X | data: 20.03.2012, godz: 17:54 |
Łukasz
Właściwie to dobrze, że wyjechałeś z tym"nawiedzeniem,"bo rozbudziło mi wyobraźnię, stało się inspiracją...
Otóż, wczoraj, u Lisa, sławny polakożerca, Kazimierz Kutz(Ruch Palikota), dwa razy podniósł głowę, utkwił oczy gdzieś w górze i zaczął coś mamrotać, poruszając wargami, w czasie, kiedy mówiła Beata Kempa.Pomyślałem:"nagle nawiedzony, bo wznosi jakieś modły...""Nagle,"bo człowiek ten to ateista i zażarty antyklerykał...Nie wiem tylko, za co został on-co prawda jedynie na chwilę-obdarzony pewną łaską, natchniony, czyli-nawiedzony..?Hmm..Trudno powiedzieć..
Za to jestem prawie pewien, za co dziękował Opatrzności.Ponieważ program był o tych, sławnych już, 89-u mln zł, czyli kropli w całym budżecie państwa, które"idą na Kościół,"a więc-o pieniądzach, to i K.Kutz musiał w tym czasie myśleć właśnie o nich-o pieniądzach...No i wtedy-olśnienie, natchnienie, nagły przypływ łaski, nawiedzenie i...dwukrotny ruch głową do góry, i poruszanie wargami, i...dziękczynienie za tę swoją senatorską emeryturę, wypłacaną każdego m-ca, w kwocie 13,5 tys. zł(brutto).
Był tam jeszcze jeden zażarty antyklerykał, Tadeusz Bartoś, były zakonnik(chyba był wyświęcony na księdza, bo obecnie to profesor, choć może nie zdążył się wyświęcić przed tym, jak nagle"przejrzał?")
Ten tam sobie nieźle harcował, choc rozkrecić się nie zdołał, bo chyba zabrakło czasu..?
Co prawda poseł Girzyński, w pewnej chwili, przypomniał mu o apostazji i zrzuceniu habitu zakonnego, ale to go specjalnie nie podłamało, choć zabolało-od razu było widać...
Szkoda, że Girzyński powiedział mu to tylko raz i stosunkowo późno, bo-w takich przypadkach-nalezy to zrobić zaraz na początku programu, potem, po jakimś czasie(nie za długim), po raz drugi wypomnieć zdradę, odstępstwo od wiary, opuszczenie zakonu, a następnie-już przez cały czas-straszyć go, pozorować, udawać, że chce się to powiedzieć po raz trzeci...Pomijając już fakt, że człowiek ten-od razu-zostanie zbity z pantałyku, pozbawiony pewności siebie,"uziemiony,"będzie on myślał jedynie o tym, by program jak najszybciej sie skończył...
No, trudno tak trzeba, bo nie można oszczędzać tych, którzy publicznie obnoszą się ze swoją zdradą, utratą wiary i robią z siebie bohaterów, za których zresztą są uważani..Przynajmniej w pewnych kręgach-nazwijmy to-opiniotwórczych.... (21742)| Bogda | data: 20.03.2012, godz: 13:08 |
Beato,
porównywanie się do tych z tzw.''wyższej półki'' zawsze w człowieku będzie rodzić zawiść, zazdrość, nienawiść, niezdrowe pędzenie za czymś, czego w swojej sytuacji ''startowej'' człowiek nie jest w stanie osiągnąć......Z kolei zaś porównywanie się do tych z ''najniższej'' -rodzi frustrację albo pychę...
Jeśli człowiek umie współpracować z Bogiem to o wiele lepiej idzie mu się do przodu- swoją ścieżką i realizuje siebie według własnych marzeń, możliwości, wymagań...swoim tempem, które jest dla nas jedynym optymalnym. Mamy różne sytuacje życiowe i porównywanie się z tymi, którym przykładowo już na starcie było pod pewnymi względami łatwiej jest bardzo złe i w rezultacie prowadzi donikąd...
Trzeba mieć cierpliwość, wyrozumiałość, mądrość....wiedzieć, czego się chce, ale i zdawać sobie sprawę ze swoich ograniczeń...I pogodzić się z tym, że nasza historia życia jest zupełnie różna od tych, z którymi chcemy współzawodniczyć...Trzeba nauczyć się rezygnować z celów, które są dla nas nierealne i zrozumieć, że ZAWSZE będzie coś, czego inni będą mieć od nas więcej...
Jaki z tego ogólny wniosek? A no taki, ze jedynie otwarte serce, zainteresowanie sprawami drugiego człowieka pozwoli nam bez przeszkód obracać się pomiędzy ludźmi niezależnie od środowiska....Wiem to z autopsji.... długo się w życiu tego uczyłam......Niezapomniana lekcja życia...
Kropla,
nie neguję tego, że ktoś narzeka, zwierza się ze swoich problemów, marudzi...że sobie ogólnie człowiek pobiadoli. Podstawa - żeby ten wątek nie dominował w naszych rozmowach......A poza tym, rozmawiając z ludźmi zauważyłam, że ludzie zamiast dialogu prowadzą monologi - jak to im źle w życiu i co ich boli. Hasłem przewodnim, które pojawia się w rozmowie jest ''a ja........'' A gdzie miejsce na ''ty...''? Uważam, że co niektórym na dobre by to wyszło, jakby wrócili do czasów, kiedy wojownicy zbierali się wokół ogniska i snuli opowieści...To wielka sztuka umieć słuchać i rozmawiać.
niebieska,
dziękuję, że swoimi przemyśleniami ''dopełniłaś'' mój post :). Twoich słów zabrakło w tym, o czym pisałam...
A na koniec a propos tematu.....
Modlitwa znaleziona w Katedrze Chester, w Anglii
Panie,
daj mi umysł wolny, który nie skamle, nie jęczy i nie narzeka.
Pozwól, abym nie martwił się zbyt wiele- sprawami błahymi i małymi.
Obdarz mnie, Panie, poczuciem humoru, łaską rozumienia żartu.
Spraw, abym dzięki temu zaznał w życiu szczęścia.
Daj mi pogodę ducha, abym godził się z tym, czego zmienić nie mogę,
Odwagę, abym zmieniał to, co zmieniać mogę,
I mądrość, abym odróżniał jedno od drugiego...
(21741)| X | data: 20.03.2012, godz: 12:00 |
Łukasz
"I proszę nie mówić, że głoszę słowa niezgodne z nauką Jezusa(...), bo nie głoszę."
"A czy muszę być wierzący, a może nie chcę być wierzący?"
Skoro prosisz, aby nic mówić, to nic nie mówię...I nikomu nie powiem, możesz być spokojny...
"Nawiedzona kobieta, to jest straszne."
No, tu możnaby dyskutować...Bo, np.weźmy takiego mężczyznę, który najpierw zniewieścieje, a potem zostaje nawiedzony...To jest dopiero straszne...I o wiele niebezpieczniejsze... (21740)| Beata | data: 20.03.2012, godz: 09:11 |
Łukasz nie mądrzyłam sie na temat związków(czytaj ze zrozumieniem) tylko pisałam o odpowiedzialności i dojrzałości, a Ciebie namawiałam bys popracowął nad sobą .. i w dalszym ciągu jest to bardzo wskazane,.zanim jakaś kobieta wpadnie w Twoje sidła ;P. A ze jesteś taki bokser.. mój drogi pięścią sie nie rozwiązuje problemów.. Czasem trzeba modlitwy , wiele znieść i ofiarować zanim coś się osiągnie. Najłatwiej jest dokonać zemsty, najtrudniej miłością i cierpliwością. A że nie wyszłam za mąż.. bo chyba bałam się takich jak Ty. pozdrawiam. (21739)| alana181@wp.pl, lat 40 | data: 20.03.2012, godz: 05:35 |
Z całego serca dziękuję Wszystkim za wysłane pocztówki dla Danusi a zwłaszcza za chusteczkę z medzurgoje
Jeśli jeszcze ktoś był by zainteresowany wysłaniem do niej pocztówki to podaję ponownie adres
Danusia Skonieczna
Pocztowa 35 m 1
*9-410 więcbork woj kujawsko-pomorskie (21738)| Zenek do Lukasza | data: 20.03.2012, godz: 05:24 |
Nie pisz o kims ze jest nawiedzony bo sam sie kreujesz na kogos kogo mozna by tak okreslic (21737)| Kropla , lat 22 | data: 19.03.2012, godz: 23:46 |
Łukasz może pisać o swoich problemach ma do tego prawo, ale nie ma prawa do obrażania kobiet a przynajmniej nie powinien mieć , zwłaszcza na katolickiej stronie.Jestem zawiedziona że moderator "przepuścił" te głupie żarty :(.
Bogda ma rację, ale nie negujmy że ktoś chce sie z czegoś zwierzyć i nawet ponarzekać. Każdy czasem potrzebuje pocieszenia, wysłuchania. Jednak ta nagonka na kobiety to już przesada i to gruba. (21736)| Kropla | data: 19.03.2012, godz: 23:30 |
Łukaszu wpisem z data: 19.03.2012, godz: 22:01
To jest przykre i beszczelne, dziwię sie że zostało to dopuszczone do publicznego wglądu. Nie mam ochoty już tutaj zaglądać jak takie coś czytam. (21735)| niebieska | data: 19.03.2012, godz: 23:29 |
Zgadzam się z Bogdą. I to jest konkret. Ile w nas - ludziach jadu, nienawiści, zawiści, często bardzo poranieni...ranimy dalej innych....wzrok nasz skierujmy ku Jezusowi - On winien być dla nas wzorem....On Bóg - Człowiek....ukochał nas Miłością bezwarunkową, On - wzór pokory, wytrwałości i cierpliwości..On - Bóg - Człowiek pokazał nam w praktyce co znaczy być pokornym, cierpliwym i wytrwałym...wziął na siebie nasze winy...odkupił nas...choć pewnie wiedział, że wielu odwróci się....zaryzykował obejmując nas swoją czystą, prawdziwą Miłością, że może być ona przez nas odrzucana....zaryzykował, bo ukochał prawdziwie....Życie szczęśliwe może być tylko w Bogu i z Bogiem...tylko...nie ma innej drogi, bo tylko Bóg rozumie nas jak nikt...spełnienie i szczęście...prawdziwe oczywiście możliwe jest tylko w Najwyższym...
Dziękuję Ci Panie, za Twą Miłość...że kochasz, mimo, że na to nie zasługuje... (21734)| Marco | data: 19.03.2012, godz: 23:22 |
Łukasz, dodane wtrącenia na temat kobiet są "nie na miejscu", powinieneś mieć większe wyczucie 'smaku i taktu"!
Podobnie jest z wtrąceniem do Beaty!
Zanim Fenicjanie wynaleźli pieniądze istniał handel wymienny, czyli już kiedyś ktoś mógł mieć więcej od innych.
Kiedyś W. Cejrowski mówił na temat dawania rad innym. Nie zawsze należy być specjalistą w danej dziedzinie, czy samemu rozwiązać swój problem, np alkoholik może przestrzegać innych przed nałogiem itp, nawet jak sam jeszcze nie uporał się z problemem. Ostrzeganie czy upominanie innych jest bardzo szlachetne.
Kiedyś już padła propozycja aby Łukasz zaczął pisać na blogu... a może powinien mieć na tej stronie taką zakładkę, mógłby tam pisać i czytać odpowiedzi, a oprócz tego całość funkcjonowałaby normalnie - nie piszę tego przez złośliwość, ale takie czy podobne rozwiązanie da komfort psychiczny, co nie zmienia faktu że Łukasz potrzebuje realnej pomocy i wsparcia, a jego otwartość na to to już inna "para kaloszy" (21733)
Łukasz jeszcze chwile temu rozpaczliwie poszukiwałeś Kobiety żeby być w związku i ją kochać, a teraz stałeś się uszczypliwy i potrafisz dobrze kogoś "ukłuć" np Beatę nazywając ja nawiedzoną.
Gdzie konsekwencja ?
Przepraszam Cie ale Ty sobie nie chcesz dać pomóc, jak w końcu nie włączysz myślenia to kiedyś obudzisz się po 40 po 50 albo i nie, wtedy to tylko będzie można zapłakać i obejrzeć się wstecz a teraz jeszcze można ... kilka spraw wyprowadzić na prostą ... (21732)
Łukasz pamiętam jak kiedyś po tym jak byłeś na Mszach z modlitwą wstawienniczą pisałeś ile to Jezus dla Ciebie dobrego zrobił. A teraz po tym wszystkim piszesz a "może ja nie chce być wierzący". (21731)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Beata (21730)
Kobieta za kierownicą jest jak gwiazda na niebie - ty ją widzisz, ona ciebie - nie.
*****************************************************************
Wiecie, że do nieba trafia maksymalnie 10% kobiet? Jest to odgórnie ustalone. Inaczej tam też byłoby piekło.
******************************************************************
Szukasz kobiety? Lepiej poszukaj pieniędzy. Kobieta wtedy cię sama znajdzie.
******************************************************************
Brzydki 60-latek ożenił się ze śliczną 20-latką. Koledzy pytają:
- Jakim cudem wyrwałeś taką laskę?
Na to 60-latek wyciąga z portfela Visę, MasterCard, American Express...
- Wygrałem w karty.
*******************************************************************
Zastanawia mnie jedno, co takiego specjalnego widziały kobiety u mężczyzn zanim został wymyślony pieniądz?!
Pozdrawiam
Łukasz (21729)
Kobieta ma w życiu trzy okresy: w pierwszym działa na nerwy ojcu, w drugim mężowi, w trzecim zięciowi. (21728)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do krzysztof, lat 26 (21727)
Łukasz mówisz ze z tobą nikt nie wygrał, kiedyś przyjdzie czas ze będziesz musiał przegrać. Daj sobie na wstrzymanie z publicznymi deklaracjami bo są kompletnie nie wiarygodne, za 2 tygodnie napiszesz co innego.
Łukasz słuchasz mnóstwo rad i nic z tego praktycznie ciągle od lat kręcisz się wkoło tego samego. Zostaw to wszytko odbuduj się duchowo bo widać jak ta sfera kuleje u Ciebie i przestań latać za tymi dziewczynami, jak staniesz się wewnętrznie mocnym mężczyzna to w swoim czasie pojawi się kobieta przy twoim boku, o której względy będziesz mógł zabiegać.
Z całym szacunkiem ale rady kilku osób o rozmiarze części ciała i portfelu są godne politowania. Ludzie kierują się bzdurami przy doborze partnera a później plączą ze rozwody i pretensje do wszystkich tylko nie do siebie. (21726)| Beata | data: 19.03.2012, godz: 21:36 |
Bogda cieszę się ze to napisałaś..to prawda niepodważalna..i trzeba o tym przypominać, bo tak łatwo dopada nas znudzenie.. ile z tych osób o których historiach wspomniałaś.. marzyłoby mieć to co my mamy, np. byc wolnymi.
i masz rację jesteśmy nudziarzami.
Największym naszym problemem jest chyba w tym wszystkim nie tyle "bieda" (że nas nie stac na samochód czy lepiej płatna pracę) ale ukryta ZAZDROŚĆ że inni mają lepiej...że są zaradniejsi, mądrzejsi, szybko sie dorobili i stać ich na wczasy zagraniczne.
Jeszcze inaczej gdy ludzie zyja na podobnym poziomie życia..w tej samej kulturze,czy systemie jak np za komuny.. bardzo nie liczni mieli Amerykę a przeciętny Kowalski miał typowy status, jeżdził maluchem lub trabantem , stał w długaśnych kolejkach za papierem toaletowym. Wtedy łatwiej było przełknąć to że ktoś zdobył więcej rolek papieru czy dorwał cos spod lady.
teraz różnice bywają znaczne a jeszcze podsycają chciwość.. ze musisz to mieć bo ..nie dla idiotów
a o pogodzie to juz nie wspomnę :)
Zgodzę sie że trzeba Bogu dziękować za Wszystko.. skupiać się na tym najbardziej oczywistym a jednak wielkim darze : wzroku, zdrowych nogach, pokoju i wolności itd...
Twój post wysłałam kolezance która kiedys mi powiedziała- a czy wiesz co to znaczy mieć męża który cię gnębi psychicznie, flirtuje z kolezankami z pracy i dodaje jak ci sie nie podoba to się rozwiedź!?
- nie, nie wiem bo nie mam takiej sytuacji..
Nie wiedziałam jak ją pocieszyć, w takich chwilach nie wystarczy powiedziec ciesz się ze nie mieszkasz w Afryce.
Nie wiem na ile można narzekać i żalić się. Ale skoro Pan Bóg wysłuchując żali Izraelitów wzruszał się, to myslę ze mozna Mu czasem "pomarudzić" by ulzył losowi. A z zazdrości innym trzeba sie leczyć.. dobroczynnością dla drugich.
I bardzo niedobra ta nasza cecha narodowa - CO POMYŚLĄ INNI ? w moich latach dziecięcych komunistycznych to był standard myślowy wpajany przez rodziców..
ale to nadal jest podsycane, inaczej.. postępowo.. i to wszystko sprawia że nie potrafimy sie cieszyć tym co mamy.. (21725)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Tomek, lat 39 (21724)
Łukasz zadajesz to pytanie po raz 4 czy 5 ale chętnie odpowiem.
Dział "Poznajmy się" około 60 ślubów.
Dla samotnych.pl 4 śluby może było więcej ale nie każdy dał nam znać.
OK wyraziłeś swoje zdanie niezgodne z regulaminem Źródełka - zgoda ;)
(21723)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Do Tomek, lat 39>>Do Paweł, lat 22 (21722)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Tomek, lat 39
(21721)| Lucy, lat 19 | data: 19.03.2012, godz: 19:13 |
Bogda
bardzo mądrze to napisałaś, naprawdę. Dodawać do tego nic nie będę bo niewiele więcej mogłabym dodać, oprócz:
"Czujesz się osamotniony. Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotny." (Jan Paweł II)
pozdrawiam :) (21720)
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>Do Artii, lat 37 (21719)| X | data: 19.03.2012, godz: 18:15 |
W mojej parafii, w dniu 25-ym grudnia(Boże Narodzenie-dla przypomnienia), było tzw.liczenie.I cóż się okazało?Ano to się okazało, że 70% parafian przystąpiło w tym dniu do komunii św.A to oznacza, że-po odliczeniu małych dzieci, osób chorych, mocno zaawansowanych wiekiem oraz tych, którzy tej komunii nie przyjęli-prawie wszyscy byli, w tym dniu, w kościele.
Gdyby to było lato, być może(a nawet na pewno), że część stałaby za drzwiami, część trochę dalej, a niektórzy w bramie...
Tylko, czy aby na pewno ci, którzy staliby w bramie zaliczają sie do tej 70%-owej rzeszy"niewierzących,"jak mówi jakaś komisja(jeśli w ogóle to prawda)?
A czy ci, którzy siedzą w pierwszej ławce, rączki mają złożone(dokładnie), oczy wzniesione, głowę przechyloną na bok, oblicze poważne i nabrzmiałe, to-na pewno-tacy(i tylko tacy), których zalicza się do tej chlubnej, 30%-owej,"mniejszości?"
Wątpię...Bardzo.. (21718)
Szanowni Państwo
Chciałbym się dowiedzieć na temat Umowy Zlecenia czy pracodawca jest zobowiązany odprowadzać składki i jakie składki są obowiązkowe i czy Umowa Zlecenia jest brana pod uwagę podczas emerytury i czy liczy się do emerytury oraz chciałbym się dowiedzieć czy z Umowy Zlecenia jest liczony staż pracy. Dowiedziałem się również, że istnieje Umowa o Pracę, Umowa Zlecenie , Umowa Agencyjna oraz Umowa o Dzieła i tu wymieniłem stosunki pracy a czy istnieje po za Umową Zlecenia samo Zlecenie i czy Umowa Zlecenie a Zlecenie to jest taka sama praca. Mój znajomy jest pracownikiem w firmie ale nie jest zatrudniony na Umowę Zlecenie lecz na Zlecenie . Czy to jest zgodne z prawem i gdzie taką sprawę można załatwiać. Chciałbym sie również dowiedzieć, ponieważ moja mama pracuje w firmie nie na Umowę Zlecenie lecz na Zlecenie, gdzie co miesiąc podpisuje, że odebrała kwotę 300 zł brutto przy czym mama zarabia znacznie więcej a reszta jest wypłacana do ręki czy to jest zgodne z prawem i gdzie załatwiać powyższe sprawy oraz chciałbym się zapytać czy jeśli okaże się, że powyższe opisane sytuacje nie są zgodne z prawem czy w sądzie można wygrać czy raczej przegra się w sądzie.
Chciałbym się dowiedzieć czy a rozumieniu prawnym po za Umową o Prace czy pracownikiem jest osoba wykonująca inną umowę niż umowa o pracę. I gdzie można dochodzić swoich praw. Jaka umowa jest najkorzystniejsza i dlaczego.
Bardzo proszę na moje pytania odpowiedzieć pisemnie na mój adres gdyż uzyskane odpowiedzi będą mnie służyły jako dowodowe oraz przydadzą mnie się do szkoły a uzyskane odpowiedzi rozpędzą obawy mojej rodziny.
Z Poważaniem
Łukasz (21717)| Bogda | data: 19.03.2012, godz: 17:51 |
Mam takie wrażenie, że na Źródełku od dłuższego już czasu wytworzył się bardzo ''specyficzny'' rodzaj klimatu - narzekania, smutku, malkontenctwa i ogólnie rzecz biorąc - głębokiego niezadowolenia.... z życia...
Tak, to prawda - bywamy malkontentami, niepotrafiącymi cieszyć się z życia i doceniać tego co mamy....Co zdobyliśmy, osiągnęliśmy, tego, jacy wspaniali ludzie nas otaczają, ale i tego, co mamy praktycznie od zawsze. Znudzeni, tym, co mamy, przyzwyczajeni, że mamy tak wiele, choć w naszych oczach to dawno przestało mieć jakąś szczególną wartość. Z byle powodu zapadający na depresję, płytsze, czy głębsze ''doły'', bo pogoda nie taka, ciśnienie nam nie służy, bo samotność, bo koleżanka/ kolega w pracy awansowali... bo sąsiad więcej ''uzbierał'' i ogólnie dookoła wszystkim to raczej lepiej, niż nam...
Bo innym wszystko przychodzi łatwiej, bo więcej dostali od losu bez wysiłku, a mi mimo starań nic nie wychodzi...Na co dzień prawie każdy z nas nie docenia tego, co jest mu dane, a za co powinien być tak naprawdę losowi wdzięczny, że ma aż tyle...Dużo, a w naszych oczach już mało, bo przyzwyczajenie i myśl, że coś mi się należy i jest takie oczywiste powoduje, że przestajemy to doceniać.....
Kiedyś w jakiejś psychologicznej książce przeczytałam, że dobrą metodą na docenienie tego, co nam się przytrafia, co nas otacza i co mamy, jest sięganie po książki historyczne, biografie z historycznym tłem, które mogą nam uzmysłowić, jakie szczęście mamy, żyjąc tu i teraz...
Jestem miłośniczką też książek przyrodniczych i uważam także, że całkiem skuteczna metoda na biadolenie i życiowe malkontenctwo to zainteresowanie się tym, jak żyją ludzie z innych zakątków świata...Jakie mają prawa, a jakich są pozbawieni, jakie panują w ich krajach i społecznościach zwyczaje, jaki dominuje w nich światopogląd społeczno-religijny, a wreszcie na jakim poziomie przyszło im żyć tylko dlatego, że urodzili się w tym, a nie w innym miejscu...
Przyznaję, że dziś o wiele bardziej doceniam to, co mam, choć nadal uczę się tego zwykłego poczucia wdzięczności za to, kim jestem, gdzie jestem oraz jakich ludzi mam w swoim najbliższym otoczeniu...
I tak – jako kobieta - cieszę się przykładowo z tego, że nie żyję tam, gdzie kobiety nie mają prawie żadnych praw...Jestem wdzięczna, że nie znalazłam się pośród 70 mln dziewczynek na świecie, które nie są objęte edukacją szkolną, bo w oczach swoich społeczności nie mają do tego prawa..Że nie należę do ponad 100 milionowej grupy kobiet, które poddane zostały zabiegowi obrzezania...Ze nie żyję przykładowo w Indiach, w których znudzony mną mąż zamordowałby mnie poprzez podpalenie przy jakże częstych tam upozorowanych pożarach w kuchni...By się mnie pozbyć, nierzadko przy pomocy swej rodziny, bez jakichkolwiek konsekwencji prawnych...
Mogłabym mieszkać w slamsach, barakach, kraju dotkniętym przez wojnę, niepokoje społeczne, głód, suszę, choroby, a co się z tym wiąże tam, gdzie brak higieny i podstawowej opieki medycznej stanowią normę...
Mogłabym być teraz tam, gdzie rodzice wybraliby dla mnie męża, dostając za mnie kilka krów i jako kilkunastoletnia dziewczynka musiałabym się temu podporządkować...Mogłabym żyć w kraju, gdzie moim jedynym prawem jako kobiety byłoby gotowanie i sprzątanie mężowi oraz zgadzanie się na to, że może mieć po mnie czy przede mną kilka żon....Tam, gdzie ojciec lub brat oddaliby mnie ''w ramiona'' organizacji terrorystycznej, która odizolowałaby mnie od bliskich, poddała praniu mózgu, robiąc ze mnie z czasem terrorystkę- samobójczynię...
A ja?
Mam dach nad głową, nie kładę się głodna, nikt mnie jako kobiety do niczego nie zmusza, mogłam zdobyć wykształcenie, nie jestem przykutą do łóżka kaleką i ogólnie rzecz biorąc mam wiele rzeczy, o których miliony na świecie mogą tylko pomarzyć...
Niektórzy z Was powiedzą być może – a na co mi to porównywanie się do innych, którzy mają gorzej, co mnie to obchodzi? Lepiej porównywać się do tych, którzy mają lepiej, niż do tych, których los nie oszczędził, trzeba przecież patrzeć na tych, którym żyje się lepiej, na ludzi zadowolonych i szczęśliwych....
Pewnie, że lepiej przebywać w towarzystwie ludzi zadowolonych z życia , którzy prą do przodu, nie boją się realizować swoich marzeń...którzy szukają sposobów (w tzw.''realu'') na rozwiązywanie problemów, a nie powodów do zniechęcania się nimi....Też jestem tego zdania, ale nie o tym w tym poście piszę...Nie piszę także o życiowym minimaliźmie, o zadowoleniu z bylejakości i staniu w miejscu z braku odwagi czy lenistwa...
Piszę o trudnej dla nas umiejętności bycia wdzięcznym za ogrom niedocenianych przez nas spraw, tych zwykłych-niezwykłych, o których na co dzień zwyczajnie zapominamy....Myśląc o nich w kategorii normy, która się nam z góry i na zawsze należy...
A wystarczy poczytać historie ludzi z innych regionów świata, a i rozejrzeć się dookoła, w naszym bliższym czy dalszym otoczeniu, by zobaczyć, że tak naprawdę powinniśmy dostrzegać wiele powodów do zadowolenia, jeśli nie szczęścia....
Powinniśmy....
''Nigdy nie jest nam aż tak źle, by nie mógł przyjść ktoś, komu jest jeszcze gorzej'' (21716)| Artii, lat 37 | data: 19.03.2012, godz: 16:50 |
Prawdziwym schronieniem dla czlowieka jest drugi czlowiek. przyslowie irlandzkie
(21715)| X | data: 19.03.2012, godz: 12:12 |
Elaxx2
Właśnie(z tym"oglądaniem i polecaniem bliźniemu...")
Niedawno pisałem na pewnym forum, bo było o Owsiaku i jego udaniu się do szpitala...A pisałem takie tam, np., że ma już 59 i powinien rozejrzeć się, czy w okolicy jest jakieś hospicjum, w którym mógłby ulokować część"zarobionych"-w ciągu tych 20 lat-przy"Orkiestrze"pieniędzy, by-kiedy już tam trafi-miał w miarę godziwe warunki;że w tym wieku-około 60-ki-wielu znanych, sławnych, a czasem jedynie głośnych, wrzaskliwych i robiących publicznie wiele hałasu i krzyku ludzi schodziło z tego świata, a wtedy robiło się(przynajmniej na jakiś czas)cicho, miło, przyjemnie-jednym słowem:normalnie...No i w tym duchu"tworzyłem"tam..W pewnym momencie powiedziałem, że idę obejrzeć film"Egzekutor"(bo zbliżał się początek emisji), po to, aby jego"ogląd"rozbudził we mnie inspirację do dalszego pisania..Na temat, oczywiście, na temat...
Co prawda nie poleciłem innym tak wprost obejrzenia tego filmu, ale to było zrozumiałe samo przez się, prawda..?
Masz więc rację, że warto czasami coś polecić bliźniemu, np.jakiś film, by potem, po jego obejrzeniu, mógł on-jeszcze lepiej-czynić dobro, wskazywać innym drogi ku niemu, piętnować zło i obłudę itp... (21714)| Beata | data: 19.03.2012, godz: 11:53 |
zgodzę się z Elaxx ze rozporkowe rozważania to nie tu..
ja bym do tych osób które zajęły sie porównaniami uogólnieniami jakie to katoliczki są.. napisała co myslę..i nie obraźcie się panowie ale pomyślcie
kogo nazywacie katolikiem? to sie tyczy nie tylko kobiet.. was też..
komisja biskupia podała ze 70% katolików na niedzielnej mszy sw to ludzie niewierzący!! zależy jeszcze w jakiej diecezji..przyszli odstać jak za dawnych lat dzieciecych, nudzą się, do komunii nie przystepują a jak jest cieplej lubia koscielne bramy..
I teraz Panowie nie piszcie że spotkaliście kobiety- katoliczki które chciały seksu, kasy ..itp.. pytanie co to za katoliczki?? z nazwy? a co to za katolik który co niedziela na msze chodzi a propozycję składa.. bo takich spotkałam?
a na pieszej pielgrzymce do Czestochowy.. dlaczego były przypadki zajścia w ciążę? bo pod zbożnym celem szuka sie przygody..ale to juz nie jest wierzący ..
Katolik to jeszcze nie prawdziwy chrześcijanin.. poza niedzielną msza św żyje jak jemu pasuje, bez przykazań.. i mówienie ze miałem znajomość z katoliczkami i one też nie sa lepsze i chcą seksu jest krzywdzące dla wiernych chrześcijanek..
i jak dodała Lucy, w jakim środowisku szukasz..co ta katoliczka robi po kościele? w każdym środowisku znajdą się czarne owce..oczywiście jakby nie było większość to katolicy nowocześni .. więc im sie tez od życia należy.
Ale to jest katolicyzm zakłamany.. Teraz należy sie sugerować przede wszystkim tym jak kto żyje.. a nie jak często chodzi do koscioła (21713)| Jacek | data: 19.03.2012, godz: 08:34 |
i tylko dodam jeśli ktoś chce choć już wcześniej o tym pisałem parę razy, że - napisałem w telefonie a teraz mogę też wysłać w email jeśli ktoś by chciał tak zwany ZBIÓR MODLITW - połączyłem tam modlitwy z Brewiarza-hymny i psalmy- z różnymi litaniami do różnych świętych i błogosławionych np. Jana Pawła II.- Ojca Pio czy Św. Józefa- Św. Faustyny i wiele innych-mogę wysłać to email-mój email to. jacek.d@spoko.pl (21712)
W spacerze uczestniczyło około 40 osób. Niektóre osoby dojechały nawet 40-60 od Warszawy. Owszem była przewaga kobiet aczkolwiek mężczyźni również dopisali. Po zakończonym spacerze uczestnicy udali się na dalszą integracje w kierunku Starego Miasta :)
Krótka relacja na naszej stronie: http://www.dla-samotnych.pl/spotkania/rid,245.html (21711)| Jacek | data: 18.03.2012, godz: 21:41 |
i tylko dodam, skoro jest ktoś samotny to podajcie sobie emaile i próbujcie szukać miłości- lepiej jest się zapoznać przez email czy sms i potem spotkać niż pisać by wszyscy czytali i słuchali. ja też jestem sam i starszy ale nie narzekam- trzeba żyć i nieść radość serca w sobie i dla innych- a to nie jest łatwo w świecie pełnym nienawiści, zazdrości i cierpienia ducha i ciała. ale można próbować- jutro święto Św. Józefa- dobry patron i człowiek święty- pamiętajmy o modlitwie i prośmy o łaski i dary. pozdrawiam wszystkim i w górę serca. (21710)
Elaxx2 bardzo dobrze to napisałaś :) spodobało mi się. Ale widzisz, tutaj i tak jest mało rozmów na temat tej części ciała :P pewnie z racji tego, iż strona jest katolicka. Jakby poczytać świeckie fora to tam jest znacznie więcej zboczoncyh rozmów, więc tutaj nie ma takiej tragedii ;) (21709)| Beata | data: 18.03.2012, godz: 21:17 |
Tomku lat 39
ile osób przyszło na spotkanie w Warszawie? czy była to przewaga kobiet i jak zwykle te same osoby, czy były nowe, co robiliście oprócz spaceru? (21708)| Elaxx2 | data: 18.03.2012, godz: 20:04 |
Jacek,
dobrze powiedziales, na to czekalam,
taka jest cecha ludzi, ktorzy maja malo zajec. i im sie nudzi...Nie zglosza sie do wolontariatu, bo to fe, choc jest wszelaki wolontariat np, w dziececych szpitalach psychiatrycznych, wsrod uchodzcow, wsrod dzieci uchodzcow tez,wsrod osadzonych w wiezieniach, w swietlicach srodowiskowych dla dzieci z trudnosciami, co kto chce.Ale sie nie chce. Lepiej gledzic tu o p... niz cokolwiek pozytecznego dla blizniego zrobic, swoimi WLASNYMI REKAMI, nie buzia wkolo Maciek o jednym i tym samym, jakby zycie koncentrowalo sie TYLKO w pasie miedzy nogami. Slowo daje,to jest forum katolickie czy jakies ginekologiczne, bo juz nie wiem co z waszymi cnotami albo ich brakiem.. co to kogos moze interesowac? No ludzi ogarnijcie sie. Jakos sie ksztalccie, czytajcie poradniki, idzcie do ksiedza, idzcie do psychologa, jest 21 wiek, sa rozne mozliwosci wspomozenia,..no ilez tu mozna wysluchiwac? Pare bitych stron tego forum jest tylko o tym, nic was nie interesuje, niczego nie ogladaliscie ostatnio, co mozna polecic blizniemu ? Naprawde myslicie tylko swoim przyrodzeniem? Koniec z tym (21707)
Wiecie co... zauważyłam że od jakiegoś czasu wpisy tutaj kręcą się wokół Łukasza. Może Łukasz po prostu już taki jest, że lubi napisać coś kontrowersyjnego i przykuć uwage innych. Może po prostu tak zaczepia, bo chce być zauważony, a z uwagi na charakter tej strony nikt po nim nie będzie jechał tak jak byłoby na świeckim portalu. Z tego co zauważyłam na każdy argument Łukasz umie odpowiedzieć kontrargumentem... może lubi się droczyć, a może nie lubi gdy ktoś nie przyzna mu racji, tego nie wiem bo nie znam tej osoby na żywo, a nie chce źle ocenić. Może po prostu zmieńmy temat, wymyślmy coś innego do rozmowy, bo jak na razie to zrobił się tu kącik porad. (21706)| Jacek | data: 18.03.2012, godz: 18:16 |
naprawdę ludzie , co z wami się dzieje- gdy spojrzę na żródełko to widzę tylko często problemy randkowe i serca i tylko w kółko to samo- skoro jest was tyle samotnych , to weźcie się w pary i nie narzekajcie wciąż jak na jakimś czacie randkowym- lepiej jest się modlić i szukać z wiarą i co można to starać się zmieniać a czego w danej chwili nie można to starać się zaakceptować i żyć w radości dnia codziennego- a tak przy okazji słyszałem, że w modzie są cnotki bez przebiegu- pokorne- spoko- bez nałogów i modlące się i wierne. .... Jutro święto Świętego Józefa więc może pomódlcie się o dobry wybór....pozdrawiam i uśmiechajcie się częściej i myślcie pozytywnie a i co los da i Bóg to będzie. (21705)| Lucy, lat 19 | data: 18.03.2012, godz: 16:19 |
Do Łukasza
no właśnie, mówiąc o poczuciu bezpieczeństwa nie miałam na myśli siły mięśni. Chodzi mniej więcej o to co napisał Tomek lat 39.
Jestem młoda, fakt, ale to nie znaczy że nie mogę mieć racji. Zresztą i tak pewnie się nie dogadamy bo ja swojego zdania nie zmienię a Ty swojego raczej też nie ;) po tym co piszesz można dojść do wniosku że masz cieżką depresję. Poczucia własnej wartości chyba żadnego
co do mojego prywatnego życia to "stałego" partnera mam. I jeszcze co do kobiet to mowisz ze obserwujesz kobiety na ulicy i one właśnie takich partnerów wolą, takich wytatuowanych wulgarnych itp. Moja rada: zmień środowisko, to co opisujesz mija się z prawdą. Nie twierdzę ,że takich kobiet nie ma ale jak juz pisałam wcześniej nie wrzucaj wszystkich kobiet do jednego worka. Generalizowanie, nieważne czy kobiet czy kogoś/czegoś innego, rzadko kiedy się sprawdza. (21704)| Paweł, lat 22 | data: 18.03.2012, godz: 13:37 |
Łukaszu lat 28. Patrząc na twoje posty dochodzę do wniosku że jest ci bardziej potrzebne leczenie psychiatryczne niż miłość kobiety. Nie chce cię oczywiście robić z ciebie jakiegoś psychola, ani oskarżać cię o coś. Po prostu widzę że zaczyna cię to przerastać, widząc po tym że zmniejsza się twoja wiara. Ja też mam problemy z kontaktami z płcią przeciwną. Teraz leczę depresje, nerwice i inne schorzenie o którym nie warto mówić. Mimo że jestem młodszy od ciebie proszę cię pomyśl nad tym. (21703)
Łukasz głosisz publicznie hasła sprzeczne z nauką Jezusa po czym kończysz zdanie ze zmykasz do kościoła... Pomyśl proszę w tym Wielkim Poście o swojej wierze. Św. Paweł piszę "Twierdzą ze znają Boga, uczynkami zaś temu przeczą". Jeśli kochamy Boga będziemy Mu posłuszni. Jeśli nie jesteśmy posłuszni nie możemy twierdzić ze go kochamy. Nie ma tolerancji dla grzechu. Chcesz się przekonać czy jesteś gotowy/a do współżycia - spójrz na swoją rękę i poszukaj obrączki.
(21702)| nocna_zmiana | data: 18.03.2012, godz: 12:24 |
"Każdy wschód słońca Ciebie zapowiada, nie pozwól nam przespać poranka"
Lubię wstawać skoro świt.
Lubię ten skrawek ciszy wciśnięty między mrok nocy i już za chwilę budzącego się do życia dnia.
Z każdym dniem jest jaśniej. Światło wschodzącego słońca coraz intensywniej nasyca ziemię. Ptaki z zachrypniętymi jeszcze gardłami, coraz śmielej rozpoczynają swoje trele.
Koty się marcują. Przyroda budzi się do życia. Wierzba już zakwitła kosmatymi, puszystymi baziami.
A na pobliskich stawach to dopiero się dzieje! Kaczki krzyżówki prawie wszystkie podobierały się w pary i teraz przekrzykując się wzajemnie szukają w suchej trzcinie miejsce na założenie gniazda.
Dostojne łabędzie płyną powoli, by za chwilę, z głośnym krzykiem i trzepotem skrzydeł "biegać" po tafli wody.
...
Pozdrawiam serdecznie i życzę Wszystkim - nie przegapcie nadziei poranka. (21701)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |