| Artur Wnęk / Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pl | data: 20.12.2011, godz: 19:49 |
Z okazji przyjscia na Swiat Zbawiciela, Pana naszego Jezusa Chrystusa zyczymy Wam ogromu milosci Bozej, wszelkiej pomyslnosci i czego tylko sobie dusza zyczy :)
Artur "Artii" Wnęk z rodzina
to my:
http://www.naszedzieci.net/16605_martunia_3_miesiace
(20979)
Gdy przylgne do Ciebie calym soba, skonczy sie wszelki bol i wszelki trud. Moje zycie bedzie zyciem prawdziwym, cale napelnione Toba. Sw.Augustyn
(20978)| Elza | data: 20.12.2011, godz: 16:56 |
cwila
to nie tak ze ja analizuje -krzywda ktora doznalam byla tak mocno we mnie ze nie potrafilam sobie radzic. Jak zaczelam terapie tze nie chcialam w pelni tego przyjac. I powiem ze nie chcialam rozgrzebywac, grzebac ale to sie ciagnelo jak kisiel. Wolno. I tez zakonczylam terapie bo czulam ze to juz czas, ale w snach i w podswiadomosci ciagle do glosu dochodzila ta krzywda. jakby to sie dzialo poza mna. Wiesz kazdy jest inny jeden jest wrazliwy delikatny a drugi jest twardy. Ale na dzien dzisiejszy jest jakis krok ktory otworzyl bramy dla mnie samej. Poczulam ze cos zrobilam dla tej malenkiej dziewczynki . Z tego jestem zadowolona. Ja tez nie mam zamiaru skupiac sie na przeszlosci tylko zyc pelnia zycia))))) (20977)| karina | data: 20.12.2011, godz: 15:40 |
Chwila każdy jest inny .. kiedys byłam bardziej zawzięta.. potem zrozumiałam nie tędy droga.. na pewno nie chciałabym spędzić reszty zycia na uzalaniu sie nad swoim smutnym dziecinstwem.. chce zyc pełnią zycia..
Jezus wszystko nam wybacza.. największym grzesznikom którzy go opluwali. Ale bardzo mi sie podoba to co napisałas ze- Jezus chce byśmy zyli PEŁNIĄ zycia .. I po to przyszedł aby nasz oczyścic, uzdrowić..pozbyć zatwardziałości serca, zbytniego rozczulania .. a czy tak samo jak nad sobą, potrafimy płakac nad Jezusem niewinnym ubiczowanym… oplutym? To dla nas refleksja
Monika dobrze usłyszec te słowa bo wiem ze byłaś zraniona, :LEPIEJ PIELĘGNOWAĆ DOBRE CHWILE NIŻ ŻYĆ TYLKO URAZAMI. Na pewno jest za co Bogu dziękować.
Fajnie ze tak spontanicznie zaprosiłas mamę na koncert bożonarodzeniowy, to taki gest w kierunku osoby która może niedoskonała ale dała Ci życie.. wychowała i przechodziła rozne trudy.. jak każda matka i za to należy się jej szacunek. Ja tez uczę się zrozumienia. Choć sama nie jestem matką to wiem jak trudno wychować i dać 100% miłości, są obciążenia..rozne okoliczności, stany emocjonalne,problemy ekonomiczne..wiele czynników. Ale na pewno gestem miłości jest patrzenie przez pryzmat nie tylko błędów ale i tego ze takich rodziców dał nam Bóg i chce byśmy kochali niedoskonałych.
spójrzmy ile otrzymaliśmy.. jak czytam wieści z afryki gdzie kobiety są gwałcone, dzieci zmuszane do prostytucji ..do ciezkiej pracy w wieku 5 lat, i wysyłane do pasienia owiec zamiast do szkoły..to ciężko sie robi na sercu..jakie te dzieci będą w przyszłości miały życie..
(20976)| Elaxx2 | data: 20.12.2011, godz: 15:24 |
"Prawdą jest, ze ludzie beda cie ranic.
Musisz tylko znalezc takich, dla ktorych warto jest cierpiec" - Bob Marley
"Rozczarowania trzeba palic, a nie balsamowac.." Mark Twain
(20975)| kinia | data: 20.12.2011, godz: 14:42 |
witam szukam płyty dvd do kupienia film pt Biblia. Apokalipsa świętego Jana / San Giovanni - L'apocalisse (2002)
czy ktos z was wie , gdzie moge kupic?
dziekuje za pomoc :-) (20974)| chwila | data: 20.12.2011, godz: 12:34 |
aha Karina właśnie sztan wykorzystuje nasze emocje, załamania, to chyba powinien być dość ważny argument, że nie warto przeciągać spraw z dzieciństwa...
a nawet takie ciągłe analizowanie i tak nie zabierze wspomnień, może nam się wydawać że się z czymś/kimś pogodziliśmy a w którymś momencie szatan przyjdzie i będzie mącił nasze myśli, że za szybko, że zbyt łatwo i wszystko wróci
(20973)| chwila | data: 20.12.2011, godz: 12:27 |
Karina i inni zwłaszcza Elza
przeczytaj jeszcze raz co napisałam do balast i wczesniej
i napiszę jeszcze tak, jak ktoś chodzi do psychologa i przez pół życia nie robi nic innego tylko analizuje dzieciństwo to żeby mu całkiem nie poszo na głowę skoro jak ktoś napisał rozgrzebuje te rany...
świadomość, nie oznacza ciągłego grzebania w tym co było...
właściwie chyba każdy z nas miał w swoim życiu i dzieciństwie coś co mu nie odpowiadało i jakby tak każdy tylko analizował i naprawiał co było dawniej i tak dziesiąt lat to co byśmy mieli z tego życia, tego też trzeba być świadomym
Pan Jezus umarł za nas na krzyżu, cierpiał za nas, czy nasze życie to co nas spotyka może być porównywalne, przecież nie...a dziś Pan Jezus chce cieszyć się z nami, chce żebyśmy żyli pełnią życia, jest czas na refleksję, ale jakbyśmy całe życie tylko analizowali to co się stało to jakie byłoby to życie, po co byłby Duch Św.
(20972)| chwila | data: 20.12.2011, godz: 12:08 |
balast
A w kogo Ty się bawisz przepraszam? Przeczytaj dokładnie co napisałam w tamtym poście i w tym też dokładnie
napisałam o bólu, żeby iść do lekarza i sprawdzic i nie zagłębiałam się w temat bo to jest sprawa danej osoby i nie musze tego wiedzieć
co do tu i teraz... ja nie napisałam,że nie trzeba porządkować swojego życia, tylko że niektórym za długo się schodzi i w którymś momencie lepiej przestać, ale ty możesz uważac inaczej i jak chcesz to możesz do śmierci spędzac czas na porządkowaniu swojego życia, niech każdy sobie robi jak chce tyle, że niech później nie ma pretensji do całego świata, że zmarnował życie na ciągłym analizowaniu tego co było w dzieciństwie. Moim zdaniem w którymś momencie musimy dojrzeć i najlepiej jak ktoś nam w tym pomoże, ale w taki sposób jak napisałam jak jest ktoś kto rozpromienia świat, zachwala jego piękno, ofiaruje pomoc, a nie ciągle wraca do tak odległej przeszłości, bo to jest marnowanie czasu
(20971)| Matrix Do X | data: 20.12.2011, godz: 10:37 |
Niewiątpliwie Ty też jesteś "mężem opatrznościowym" tej naszej strony ;). Tylko że jak słyszę "mąż opatrznościowy" to chciałbym zobaczyć wielkiego wodza miłującego lud ,wodza przy który lud cieszy się wzajemną miłością i dobrobytem.Niestety.... (20970)| Elaxx2 | data: 20.12.2011, godz: 10:19 |
Afryka cierpi z powodu braku wody. Kobiety i dzieci przemierzają dziennie dziesiątki kilometrów, aby czerpać wodę do codziennych czynności.
Według Światowej Organizacji Zdrowia już prawie 884 miliony ludzi na świecie ma poważne problemy z dostępem do czystej wody lub choruje z powodu spożywania wody skażonej. Jedyną szansą dla tych ludzi jest budowa studni głębinowych.
Mozna pomoc...
(20969)| X | data: 19.12.2011, godz: 22:07 |
Jak można stale o tych"cierpieniach,","zranieniach"i innych"przygnębieniach," gdy, tymczasem, umiera, jednego dnia,dwóch mężów opatrznościowych, tzn.Vaclav Havel i Kim Dzong Il?
Havla, rzeczywiście, nazwano"mężem optrznościowym Europy"(sam słyszałem), a także"mistrzem demokracji..."(?!)A może też-w jakichś kręgach-mówiono o nim"tytan myśli," "ojciec czeskiej demokracji," "osoba stojąca blisko..., chciałem powiedzieć:"cara,"ale to przecież nie ten kraj i nie ta rzeczywistość...Może dlatego, że Havel"wielkim dramaturgiem był,",to,te dwie rzeczywistości:realna i literacka, tak jakoś mi się...sprzęgły...?Ale, zostawmy tego...teoretyka teorii...
Co się tyczy Kim Dzong Ila, to ten-z całą pewnością-mężem opatrznościowym narodu(swego)był.Wystarczyło zobaczyć kilka ujęć filmowych z reakcji jego poddanych na wieść o śmierci wodza, a także tych z mobilizacji..wrogich sił, gdy wiadomość ta, do nich dotarła...
Strasznie smutne to wieści, to prawda...Żeby dwóch takich ludzi, tak nagle..."odeszło.."Świat już nie będzie taki sam..
Żeby jednak nie pogrążac się aż tak w tej żałobie, jest i radośniejsza wiadomość.
Otóż, kilka dni temu, telewizja podała, że Polska musi dać MFW 6,7 mld euro, a więc-prawie 7.Potem, chyba za dwa dni, że nie 6,7, a jedynie"ponad sześć."Dzisiaj natomiast-w Wiadomościach(a jakże)-że nie"ponad sześć," a"około sześciu," czyli może być mniej, niż 6.Jutro, albo pojutrze, powiedzą zapewne, że nie"około sześciu,",a"kilka mld.""Kilka,",czyli mogą to być 3 lub 4...
No, nie ma to, jak optymistycznym akcentem zakończyć dzień...
(20968)| balast | data: 19.12.2011, godz: 21:13 |
To nie miał być Nick!
Trochę inne porównanie dotyczące naleciałości...
... jest sobie kłębek, mały duży, różnie zwinięty ale tylko powoli ciągnąc za nitkę i odwijając ją można zobaczyć co jest po drodze, czasem zdarza się przecież nawinąć nitkę z różnymi zabrudzeniami, ale sukcesywnie ją odwijając, można zobaczyć co jest na początku, czasem to może być przedmiot, na który właśnie nitka została nawinięta, można to "coś" usunąć i nawinąć nić na nowo.
To, że czegoś nie widać lub nie daje o sobie znać wcale nie znaczy, że tego czegoś nie ma.
Złamana kość musi być najpierw dobrze złożona inaczej zrośnie się krzywo, a to ani ładnie nie wygląda, ani nie jest wytrzymałe, a czasem nawet uniemożliwia normalną egzystencję i sprawne działanie organizmu.
(20967)| nocna_zmiana | data: 19.12.2011, godz: 21:07 |
Elza,
" uświadamianie i przerobienie" oraz "poznanie i uświadomienie przyczyny" to był mój czas zdrowienia i dojrzewania do akceptacji swojej historii życia.
To proces, który trwa, ale nie ma przecież sensu rozgrzebywać ran, które już się zagoiły.
(20966)| Promyczek | data: 19.12.2011, godz: 20:48 |
Brudny Harry.. święta racja, dobrze chłopie godosz wódki Ci dać ;):) Jak nam na kimś zależy to i km nie grają roli, nas dzieliło ok 300 km, a nawet ponad, a dziś jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Tylko trzeba chciec... chciec na prawdę związac się i otworzyc na relację z drugą osobą a nie zrzędzic, że to że tamto, że daleko, że za gruba, że za mądra dla mnie... bo zawsze będzie jakaś wymówka, a potem tylko narzekanie że nadal jestem sam/a. A Ty harry już zaobrączkowany, czy też szukasz, a może i dziewczyna z drugiego krańca Polski .... czego Ci życzę :):):) (20965)| Elza | data: 19.12.2011, godz: 18:44 |
Balast
dobrze i obrazowo to opisales. Ja tez tak uwazam bo mysle ze trzeba zyc swiadomie)) (20964)| Elza | data: 19.12.2011, godz: 18:42 |
do
nocna zmiana i chwila
a ja sie z wami nie zgadzam, bo zeby cos zaakceptowac musi byc to uswiadomione i przerobione. Uwazam ze wybaczyc mozna tylko wtedy (mam na mysli krzywdy z dziecinstwa) kiedy damy odpust emocjom i uczuciom kiedy jakies uczucie zostanie zmniejszone albo zamienione na wybaczenie. Wybaczenie at hock niejest wybaczeniem bo emocje dalej szargaja. Uwazam ze dziecko nie ma mozliwosci przezywania emocji tylko wypiera do podswiadomosci i kidys dadza one znac. Ja tez dlugo nie chcialam sie z nimi spotkac to juz z przerwami 8 lat ale z perspektywy czasu uwazam ze warto bylo chodzic na terapie. (20963)| karina | data: 19.12.2011, godz: 18:31 |
Chwila zgadzam sie z tym..że czasem trwa to dziwnie za długo.. ile mozna rozprawiac nad swoim dziecinstwem? mając 30-40-50 lat?
powiem tak, tez mam przykre wspomnienia..niektore bardzo bolesne, ale wywlekanie upokorzeń, żali.. to efekt przyzwyczajenia! dwa brak przebaczenia!
jątrzenie.. czyli zamiast cos robic by po wydobyciu tego przykrego dziecinstwa do wierzchu (rany) pozwolic ją opatrzec by nie krwawiła.. zabalsamować a do tego potrzebny jest bandaż akceptacji, balsam przebaczenia. Nie ma innej drogi.
oczywiscie to proces.. i czasem rzeczywiscie w wieku 40 lat mozna nadal cierpiec.. w jakiś sposób.. ale nie można wygodnie obwiniać przez całe życie ... bo jak my przebaczymy tak i nam przebaczą..albo nie..
Balast ma rację że rany trzeba rozpoznać nazwać i odświeżyc .. wtedy zabolą.. żeby opatrzeć zwykła ranę - skaleczenie najpierw trzeba ją wystawić dotknąc zdezynfekować i to musi zaboleć..
Jednak problem głowny to nieprzebaczenie a jego efektem ciągłe wywlekanie..a to jest stanie w miejscu.
Nadmierne skupianie sie na sobie.. (znów przyzwyczajenie) by zwrócic na siebie uwagę, zobaczcie jak ja cierpię..jaka/i jestem nieszczęśliwa/y ! moze ktos sie zlituje i zareaguje, przyklaśnie mi....
na rekolekcjach kaplan powiedzial ze ludzie zranieni (przez dziecinstwo) często wpadają w EGOIZM..nie są tego świadomi..do jakiegoś czasu ale potem przyzwyczajają sie do tego, bycia "ofiarą" i jest im z tym prozaicznie dobrze." jestem kims lepszym bo tyle zniosłem..nie jako bohaterem .. bo inni mieli normalniejsze zycie..a ja taki poniewierany.."
Szatan wtedy wykorzystuje nasze zranienia(on bazuje na naszych uczuciach) i czasem otwieramy mu furtkę gdy nie ma w nas chęci stanięcia w prawdzie o sobie, swojej grzeszności i pracy nad uporządkowaniem emocji, wspomnien.. wspolpracy z Bogiem.. to wtedy depresja murowana.
i to co napisała nocna zmiana :zaakceptować swoją historie- to podstawowy warunek w zdrowieniu, uznać ją ..to juz przeszłośc. a potem kolejne kroki (juz nie wywlekanie) modlitwa za winowajców.. próba zrozumienia co nimi kierowało.. uznanie ich słabości i nieumiejętnosci zrozumienia nas, przebaczenie ..
zwrócenie uwagi na kogos cierpiącego w otoczeniu..udzielenie mu wsparcia.. wysłuchanie go.. aby nie było tak ze tylko my jestesmy pępkiem świata zranionego i wszystkim pokazujemy zobacz jaki jestem cierpiętnik.
na pewno trudniej osobie ktora została sama, nie ułozyła sobie zycia.. została ze swymi wspomieniami i nie jako nie doswiadczyła jak to jest w małżenstwie..ze ciągle trzeba sobie przebaczać , ze wszystkie jej rany ale i pretensje dzwiga cała jej rodzina, ze dzieci odczuwaja żale rodziców..
Trzeba w koncu dojrzeć do momentu akceptacji swojej historii inaczej całe życie będzie sie to za człowiekiem ciągło jak kula u nogi (Balast). (20962)
Elzo pielęgnuj relacje z siostrą. Porównywanie się z siostrą nie przyniesie żadnych korzyści. Jak głosi przysłowie "każdy jest kowalem swojego życia".
Na Twoim miejscu znalazłabym dobrego psychologa. Chodziłam na terapię i dalej potrzebuje, ale jak sobie radzić z trudnościami dnia codziennego.
Parę dni temu zaprosiłam mamę na koncert bożonarodzeniowy. Lepiej pielęgnować dobre chwile niż żyć tylko urazami. (20961)| balast | data: 19.12.2011, godz: 16:25 |
Chwila, czy Ty idąc do lekarza mówisz o tym co boli, szukasz przyczyny czy idziesz tylko po skierowanie aby kupić lek, który wyeliminuje ból???
Należy zacząć od poznania i usunięcia przyczyny, a nie końcowego efektu choroby i to zarówno w sferze duchowej jak i cielesnej. Lawinę skalną wywołuje drobny kamyk, uderzający kolejno większe kamienie, najczęściej widząc dolne rumowisko nie widzi się tego, co to spowodowało - maleńkiego kamienia...
Słowa, że ważne jest "tu i teraz" są bardzo często lansowane przez psycho-manipulatorów, pseudo psychologów itp., tylko mając uporządkowaną przeszłość, także uzdrowioną, gdy tego wymaga można żyć w pełni chwilą obecną i spoglądać z nadzieją w przyszłość, inaczej to taka droga z kulą u nogi, szybko nie pójdziesz, a tym bardziej biec nie możesz, ale "żyj tu i teraz". (20960)
Chwila,
masz rację. Swego czasu również i ja wracałam do swojego dzieciństwa jako źródła wszelkich życiowych niepowodzeń i porażek. Aż przyszedł czas, kiedy dojrzałam do tego, by powiedzieć - " Akceptuję moją historię życia, taką, jaką jest, bez żalu do nikogo, kto mnie skrzywdził".
Taka akceptacja przywróciła porządek i pokój w moim życiu. Zaczęłam inaczej myśleć o sobie, a wtedy ze zdziwieniem odkryłam, że inaczej też wokół mnie zaczęło się dziać.
Z serdecznymi pozdrowieniami dla Wszystkich. (20959) | | chwila | data: 19.12.2011, godz: 14:25 |
Aha i Elza dużo zdrowia, obyś nie musiała tyle cierpieć
(20958)| chwila | data: 19.12.2011, godz: 14:23 |
Elza
Wiesz mnie na przykład drażni to, że ktos komus każe wracać do dzieciństwa, bo niby stąd jego wszystkie problemy... człowiek ma 30, 40, 50 czy więcej i ciągle ma stać w miejscu i analizować co było nie tak w dzieciństwie i tak do śmierci? I co to ma mu pomóc? Nie powiem, że mając 18 lat już się jest dojrzałym i dorosłym chociaż dostaje się dowód i dla społeczeństwa jest się osobą dorosłą, ale to nie tak, wtedy można mieć jeszcze rozterki i takie tam (później też ale bez przesady...)ale mając już lat 30, 40 czy 50 i różne doświadczenia i własny rozsądek powinniśmy zrozumieć,że nie czas już, żeby płakać, bo mamusia czy tatuś nie traktowali nas jakbyśmy tego chcieli, wiem to zostaje w nas i jest bardzo przykre, ale tego nie zmienimy i anlizowanie tego, co bylo lata temu i roztrząsanie tego zatrzymuje nas, nie pozwala działać, lepiej odrzucić przeszłość, nie wiem starać się powiedzieć tak było źle, ale dziś mam więcej lat, wiecej doświadczeń, własną rodzinę i dla niej muszę być silna.
Najlepiej też mieć kogoś kto by Tobie powtarzał jesteś silna tu i teraz, zapomnij o przeszłości, nie analizuj tego, zawsze możesz na mnie liczyć, zawsze postaram się pomóc, możemy pójść razem na kawkę czy piwo i ciesz się życiem itp. Takie słowa by Cię chyba podbudowały niż takie wracanie i dziumdzianie w dzieciństwie:)
(20957)| Elza | data: 19.12.2011, godz: 09:26 |
witajcie
powoli dochodzi do mnie swiadomosc mojej "krzywdy" ktora trwa ponad 40 lat. Pisze to po to aby dac pewne swiadectwo moich prosb i modlitwy o przebaczenie oraz poznanie wlasnych wartosci. Moja swiadomosc zaczela odkrywac nowe obszary a takze wyjasniac dlaczego ciagle odczowam zlosc. Zlosc odczowam bo za karzdym razem kidy problem dotyczyl pracy -ja automatycznie odczuwalam lek ze nie dam rady.To powstalao na wskutek porownan z siostra w obszarze szkoly. Ze ona lepsza a ja gorsza. To prawda ze siostra byla zorganizowana-ale to czyczy organizacji pracy. I to myslenie "nie dam rady"wywolywalo ucieczke - i pojawiala sie zlosc, ale zawsze kierowana na siebie. Teraz wiem ze zlosc jest kierowana na mame. To jakby zdjelo poczucie winy. Dlugie lata skrywalam zlosc jako mala dziewczyna dlatego pojawily sie problemy somatyczne. Ale dochodzi cos pozytywnego do glosu a mianowicie to ze te porownywania tyczyly sie sprawy samej organizacji pracy -siostra poukladna ja roztrzepana i wszystko na ostatnia chwile. Ja malo sie uczylam a siostra zakowala. No i najistotniejsze to ze znalazlam w sobie cos co dawno temu mama powiedziala jak bylam dzieckiem ze jestem inna z calej rodziny a tyczylo sie to rozmow i rozwiazywania problemow. I ten obszar wykorzystuje w pracy. Powoli dopuszczam do siebie ze wlasnie ten obszar zadecydowal o mojej wyjatkowosci. A to ze jestem leniwa -trudno. taka jestem. Ale to mi pokazuje ze z siostra jestesmy rozne ona w cyferkach, ja w rozmowach. No i wazne to ze kiedy bylysmy malutkie to mama mogla nie wiedziec i nie umiec zobaczyc zdolnosci. Dla niej najwazniejsze do tej pory jest : bycie grzecznym i brak problemow szkolnych. Ja zaczynam widziec te odrebnosc innosci no i to co mnie wyroznia to ciekawosc swiata. Boze dziekuje ci. (20956)| Brudny Harry, lat 34 | data: 18.12.2011, godz: 20:59 |
...jak to nie ma okazji, żeby częściej się spotykać? Liczysz na to, że okazja sama będzie przyfruwać z wiatrem...? Jak Ty sam tej ,,okazji’’ nie pomożesz, czy może lepiej jej (a raczej ich) nie stworzysz - to Twoja Księżniczka sama może odfrunąć ...i zostanie Ci tylko narzekanie i gorycz...
Jak ktoś chce, to może co weekend przejeżdżać i 1000 km, i to w dwie strony ...bo za wszystko co jest wartościowe trzeba zapłacić;) Za darmo są tylko śmieci...
(20955)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 18.12.2011, godz: 20:15 |
Witam wszystkich
Mam mały problem by załatwić praktyki ale bardzo chcę je zaliczyć . Dowiedziałem się, że praktyki trzeba zdać do 22 stycznia i ja wątpię czy uda mi się załatwić praktyki a zaliczenie praktyk będzie promocją na następny IV semestr można powiedzieć, że ten lis jest takim apelem o pomoc . Ja jestem chętny by zaliczyć praktyki ale obecna sytuacja w pracy mnie to uniemożliwia, ciężko o urlop oraz kierowniczka mało życzliwa i ogólnie atmosfera w pracy nie jest za wesoła i dlatego by zmienić swoją sytuację potrzebuję zaliczyć i ukończyć tą szkołę. Ja do tej pory ma dobrą frekwencje na zajęciach a i chyba złych wyników w nauce nie mam . 1,5 roku nauki może pójść na darmo a ja jako osoba ambitna nie mogę do tego dopuścić. Jeśli ktoś z was miałby możliwość mi pomóc lub by pomógł mi w zaliczeniu praktyk zawodowych będę bardzo wdzięczny w razie informacji proszę o kontakt.
lukasz84rok@wp.pl
lub
509279118
Pozdrawiam
Łukasz (20954)
Jeżeli ktoś nie przeżył jeszcze swoich rekolekcji a chce mimo wszystko sprawić aby ten adwent nie był stracony to polecam sobie posłuchać na necie kazań ks. Adama Szustaka (dominikanina), które można m.in na stronie: http://www.beczka.krakow.dominikanie.pl
Pozdrawiam
Marcin (20953)| Matrix do Promyczka | data: 17.12.2011, godz: 17:10 |
Problem w tym że już spotkałem TEGO kogoś tylko......jakoś ciągle nie mamy okazji by się częściej spotkać a bez tego nie da się przecież zbudować głębszej relacji.Ale Tobie się widzę udało i oby tak dalej..:) (20952)| Elza | data: 17.12.2011, godz: 14:29 |
witajcie
spotkalam kolezanke w sklepie z ktora nie utrzymuje kontaktu juz 3 lata. Weszlam do sklepu powiedzialam jej czesc a ona nic. Potem jej maz zlozyl zyczenia na swieta a ona tez nic. Jestem w szoku jej zachowaniem. Dziene. A moj maz tez nic sie nie odzywa, i nie ukrywam ze czesto odczuwam zlosc bo czuje sie sama z wieloma sprawami. Jestem kobieta ktora lubi rozmawiac. Niestety widze ze maz lubi siedziec w swoim pudelku (20951)| roxa | data: 17.12.2011, godz: 14:11 |
Witajcie! Mam prośbę o modlitwę, szukam stałej pracy- jednej pracy, by w końcu gdzieś osiąść.
Choć z jednej strony jestem zadowolona z tego, że mieszkam w wynajmowanym pokoju i mam tylko prace na zlecenie to z drugiej, chciałabym mieć własny kąt :)
Ostatnio zdałam sobie sprawę, że jestem szczęśliwą osobą, naprawdę w życiu jest się z czego cieszyć, gdy tylko ma się wiarę.
Pozdrawiam Was Źródełkowicze :-) (20950)| Basia, lat 20 | data: 17.12.2011, godz: 13:54 |
Dziękuję croel;) mam nadzieję, że się tak stanie i bardzo na to czekam.
Pozdrawiam:) (20949)| aldona | data: 17.12.2011, godz: 11:12 |
Matrix ...Ty jesteś Marcin!....
a dawno Cie nie było.. ale dobrze ze wróciłes.. tylko nie narzekaj na kobiety.. każdy ma swoje doswiadczenia.. nieudane próby, ale zawsze jest co zmieniac w sobie i czasem więcej niz nam się wydaje. Narzekanie to tez przyzwyczajnie. (20948)| Artii, lat 36 | data: 17.12.2011, godz: 10:56 |
Gdy przylgne do Ciebie calym soba, skonczy sie wszelki bol i wszelki trud. Moje zycie bedzie zyciem prawdziwym, cale napelnione Toba. Sw.Augustyn
(20947)| Promyczek | data: 17.12.2011, godz: 09:03 |
Matrix... w takim razie szukaj aż znajdziesz ładną, sympatyczną, zgrabną, mądrą i nie po przejściach ;> Ja już nie szukam... bo znalazłam swój ... promyczek szczęścia ;) (20946)
Basia, życzę Ci dużo szczęścia :) Widać że masz dużo ciepła w swoim sercu, którym chcesz kogoś obdarzyć, na pewno znajdziesz kogoś kto to doceni tylko bądź cierpliwa :) (20945)| Matrix do Promyczek | data: 16.12.2011, godz: 22:44 |
E wlasnie nie bo jest naprawde interesujacych i atrakcyjnych oraz wolnych dziewczyn...tylko czasami nieprzystepnych albo po przejsciach (20944)| Promyczek | data: 16.12.2011, godz: 20:56 |
Do Martixa .... tak samo trudno jest znaleźć 30 czy 30paro letnim wymagającym kawalerom ładnej zgrabnej, zaradnej, inteligentnej dziewczyny, bo takie są ale w większości już zajęte ;) (20943)| Basia, lat 20 | data: 16.12.2011, godz: 20:32 |
do kochana
wiem, że miłość to trud i wiele wyrzeczeń, ale ja naprawdę potrafię je podjąć...chce być oparciem dla drugiej osoby, jego ostoją. Chcę pokazywać mu świat moimi oczami i czytać świat jego oczami, co ma wyraz w tym, że nie zawsze będzie idealnie, bo możemy mieć różne poglądy na różne sprawy i trzeba będzie osiągnąć kompromis, ale chcę tego. Chcę kochać i być kochaną. Nie twierdzę, że nie ma rzeczy, które muszę ogólnie poprawić w sobie, bo ideałem nie jestem jak każdy z resztą, ale nie oznacza to, że jestem niedojrzała. Bo nie jestem:) nie piszę tego w złości...tylko po prostu jak czuję:)
Pozdrawiam (20942)
Matrix,
wszystko zależy, czego oczekujemy od relacji z drugim człowiekiem. Myślę, że słowo "oczekujemy" zakłada pewną postawę roszczeniową i im więcej tych "oczekiwań" , tym trudniej kogoś spotkać i stworzyć z nim głębszą relację...
Wszystkim zaglądającym tutaj życzę dobrze przeżytego czasu przygotowania do Świąt.
(20941)| Dagmara, lat 28 | data: 16.12.2011, godz: 16:58 |
Polecam wszystkim bardzo gorąco wysłuchania Charyzmatycznego Mówcy jakim jest o. Fabian Błaszkiewicz. Obalanie fałszu! Nt wiary, Kościoła i podejścia Chrześcijanina do życia :) Pozdrawiam!
http://chomikuj.pl/padre1/KONFERENCJE/O.Fabian+B*c5*82aszkiewicz (20940)
Pisałem już wcześniej ten wpis ale chce powtórzyć...Jak ten czas płynie- co po nas pozostanie? pamięć i tęsknota czy ludzka obojętność w biegu spraw w doczesnych obrotach ? nie wiem ?
wiem, że może pozostać to co przez lata pisałem z różnych modlitewników i stworzyłem w całości Zbiór Modlitw z Brewiarza świeckiego wziąłem hymny i psalmy a z różnych modlitewników Litanie do różnych Świętych i Błogosławionych np. do św.Faustyny czy św. Józefa czy św. Ojca Pio czy bł. naszego Papieża Jana Pawła II.czy św. Michała Archanioła czy Chrystusa Króla czy rózne Litanie Maryjne czy z Fatimy do bł. Hiacynty czy bł. Franciszka Marto i wiele innych świętych i błogosławionych i połączyłem te psalmy-hymny-litanie różne-koronki ( koronka do Miłosierdzia Bożego czy np. Koronka 10 cnót Najświętszej Maryi Panny czy tajemnice Różańca Świętego )- połączyłem to w całość . Najpierw pisałem to w telefonie i nadal mam około 61 mms ale gdy odeszła moja Mama do Boga wpadłem na pomysł by dopisać do tych litań i hymnów co napisałem wcześniej w telefonie to dopisać psalmy i tak mam już ale to nie wejdzie innym na telefon tylko część ( na pewno całość by weszła na nokie n73 bo tu dopisywałem te dłuższe mms ) ale udało mi się to zgrać- przesłać na komputer i jeśli ktoś by chciał to mogę wysłać w email innym-sam korzystam z tej mojej pracy z telefonu czy już z kompa mogę je czytać- jeśli ktoś chce proszę o kontakt- może nawet przydać się to duchownym lub każdemu świeckiemu.mając ten Zbiór Modlitw w telefonie to często sam czytam np. jak jest jakiś dzień poświęcony jakiemuś świętemu a mam litanie - hymn - do niego ( do niej ) to czytam z dodatkiem psalmu .już paru ludziom wysłałem na telefon i na email.pozdrawiam.nie chce tej pracy zatrzymać tylko dla siebie bo wiem , że innym też się mogą przydać szczególnie młodziezy bo często są na kompie.pozdrawiam
(20939)| elza | data: 16.12.2011, godz: 15:57 |
chwila
ja lecze sie cale zycie na jajniki-to cysty, endometrioza. 2 miesiace temu mialam lyzeczkowanie macicy. I znowu zaczyna bolec. Kochana ja nie narzekam jak pospie w nicy to jestem super babka, ale bole mam czesto w nocy. Moja psycholog mowila mi ze jak dziewczynka dostanie porzadnie w tylek od rodzica to potem ma zacisnieta energie co powoduje wiele schorzen, boli. Ja modle sie i przebaczam, ale najwazniejsze jest to abym przestala sie bac zycia i zaczela zyc nie patrzac na przeszlosc. a jak wiesz nie majac wsparcia w dziecinstwie ciezko stawia sie kroki, to jak we mgle. (20938)| Feldfebel, lat 54 | data: 16.12.2011, godz: 15:52 |
Dzisiaj przypadają rocznice masakry w Gdyni w 1970 i masakry w kopalni Wujek w 1981 roku. Pomódlmy się za pomordowanych, rannych, represjonowanych i ich rodziny.
(20937)| chwila | data: 16.12.2011, godz: 13:21 |
Elza, Elza
Współczuję, bo jak chyba każdy w życiu też doznaje różnych typów bólu, ale jakby tak każdy pisał co go dziś, jutro boli to wiesz co by było...
może idź do lekarza, zrób badania, żeby wykluczyć coś namacalnego i np. groźnego, napij się ziółek albo ostatecznie weź jakiś proszek przeciwbólowy...
ale może mimo, że piszesz Twoja psyche ma się lepiej to może jednak nie...jak wiesz wszelkie zmartwienia, stresy bardzo wpływają na nasz organizm, nawet jak piszesz o tym bólu to bardziej zwracasz na niego uwagę
(20936)
Do Nadzieja z dn.30.11.
Trzymam za Ciebie kciuki, jesteś bardzo dzielna, bo to co Ty przechodzisz jest bardzo trudne,Trzymaj się ,jestem z Tobą,nie tylko jest z Tobą Pan Bóg ale i ludzie,
choćby ja.
Do Niebieska.
Fajnie,że wsparłaś też Nadzieję.bo coś krucho ludzie tu na tym źródle Jej odpisywali, to jest dopiero Dzielna Kobieta:)Tak Trzymać.
(20935)| Elza | data: 16.12.2011, godz: 10:07 |
do Weroniki
wiem o co chodzi tacie. Ja bylam w takiej samej sytuacji. Jestes tatusia coreczka i tata nie chce aby inny facet zaieral jemu ukochna coreczke. Widac ze nie chce cie poscic w inne rece, a pepowine trzeba odciac. Wszystko zalezy od ciebie. Moj tato zaingerowal tak mocno ze powiedzial przez telefon aby wiecj nie dzwonil i nie przychodzil. Wszystko sie skonczylo. A ja przy nim czulam sie kobieco.Byl sportowcem. Ja w szkole. Moze tata martwi sie o twoja szkole ze nie skonczysz i bedziesz zdana na niego. Kij ma dwa konce.)))))) (20934)| chwila | data: 16.12.2011, godz: 09:10 |
Elza
Aniołki...to też nasza ochrona i podpora...ja się lubię nimi otaczać, więc uzbierałam już sporą kolekcję i coś w tym jest wystarczy na nie spojrzeć i spokój przenosi się na człowieka
(20933)| Elza | data: 16.12.2011, godz: 09:10 |
Mnie od kilku dni bardzo boli podbrzusze, i tak kochani non stop. Bol nie daje spac.Dzis chce mi sie plakac z bezsilnosci (20932)| Weronika, lat 18 | data: 15.12.2011, godz: 20:28 |
Witajcie...
mam taki problem i moze wy cos poradzicie podpowiecie...mam 18 lat a moj chlopak z ktorym jest juz 2 lata ma 28...tak wiem to sporo roznica wieku..ale wsyzscy ktorzy nas znaja mowia ze tego nie widac...jest nam razem dobrze...chcemy razem trwac w Bogu i powierzac mu nas zwiazek....jednak moj ojciec nie akceptuje tego tzn ja go troche oklamuje bo on nie wie ze jestesmy razem tylko ze sie przyjaznimy....i nawet tej przyjazni i jakichkolwiek spotkan nie moze zaakceptowac a co dopiero gdybym mu powiedziala cala prawde...dlatego boje sie bo musze sie z moim chlopakiem ukrywac przed ojcem...ojcu klamac ze ide do kolezanki...nie chce klamac bo to grzech ale jakby nie mam wyjscia....jak mam na to patrzec...pomozcie (20931)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |