| Matrix do Zakochanej Owcy i in | data: 08.11.2011, godz: 13:06 |
Dobrze że koniec tego zauroczenia był taki jaki był czyli zmiana parafii. Chcę powiedzieć jeszcze jedno z doświadczenia niejako własnego i obserwacji znajomych księży i tu chcę to powiedzieć WSZYSTKIM KOBIETOM :jeśli facet który był 6 lat w seminarium i jest już 5-10 lat księdzem i ma już 30-40 lat wam się spodoba to ABSOLUTNIE wybijcie sobie z głowy że to będzie materiał na męża.Nie będzie niemal na 100 procent bo to jest inna mentalność,zupełnie inne patrzenie na rzeczywistość życia świeckiego,inny styl życia który jest obcy i wam i innym facetom w tym wieku. Amen:) Pozdrawiam (20629)| zak owca | data: 08.11.2011, godz: 10:52 |
Matrix... nie mam zadnych złudzen..
to on pierwszy zwrócił na mnie uwagę.. nie ja.. bo nawet mi sie nie podobał fizycznie.. dopiero pozniej dostrzegałm to coś..i inaczej spojrzałam na niego..Wiem ze nie chciałby mnie skrzywdzić choć dawał do zrozumienia ze mu sie podobam, niektórzy to zauwazyli .. Też się męczył ..
Ja nie zakochuje się łatwo..Faceci mówią nawet ze jestem nie przystępna i trudna do zdobycia..zgadzam się z tym i jeszcze nigdy nie zainteresowałam się kimś komu ja się nie podobam,
Warunkiem by mogło we mnie zrodzić się uczucie.. zawsze najpierw druga strona musiała się mną poważnie zainteresować i dać to do zrozumienia..jesli tak nie było to bez szans. Ale to juz historia.
Ciesze sie ze odszedł.. oboje nie mamy nic na sumieniu. Mamy czas na zdystansowanie , przemyslenia i wykorzystanie tego doswiadczenia do dobrego. Pan Bóg jak stawia przed nami przeszkody, trudnosci, a nawet okazje.. po to by wyprowadzic z nich dobro. Staram się własnie to robić. Nie panikuję, ani nie wyrokuje jaki to ma sens.. jesteśmy tylko ludźmi i czasem coś nas dopada. Ale nie wszystko jest dobrem.. (20628)| Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 08.11.2011, godz: 08:13 |
o tak.Szkoda mi już energii,dlatego w tej sprawie już nic nie napiszę. (20627)| Matrix do Zakochanej Owcy | data: 07.11.2011, godz: 19:20 |
Przeczytaj sobie uważnie co napisał parę wpisów temu Pablo i zastanów się nad tym czy aby nie ulegasz złudzeniom (20626)| Matrix do Aldony | data: 07.11.2011, godz: 19:18 |
Ok. Zyczę Ci w każdym razie emocje nie przesłoniły Ci racjonalnego podejścia do twojego "kochania".W końcu nie jesteśmy już nastolatkami które mało jeszcze wiedzą i życiu i stać nas na to żeby racjonalnie i z rozsądkiem podejść do takiego problemu jak zauroczenie księdzem które jest bardziej fantacją i złudzeniem niż prawdziwą miłością prowadząca do związku. (20625)| mike22, lat 23 | data: 07.11.2011, godz: 19:16 |
Do nocna30
Na kurs salsy można przyjść samemu:). Partnerów dobiera się na miejscu, losowo. Polecam:) (20624)| Karolcia | data: 07.11.2011, godz: 19:02 |
Do Aldony !!!!
Aldono, ty powinnaś chodzic do spowiedzi po każdym swoim wpisie.Nie neguje , że zakochalas się w księdzu , ale twoje wypowiedzi co do innych osób, które wypowiadaja sie na temat twoich wpisów itd, i obrażanie ich to jest poniżej pasa. uwazasz sie za pępek świata. Ci wszyscy ludzie chca dla ciebie dobrze.Zastanów sie nad tym. Masz 32 lata - JESTEŚ DOROSŁĄ KOBIETĄ ( W CO ZACZYNAM WĄTPIĆ) a zachowujesz sie jak mala dziewczynka, której zabrano lalki. (20623)
Czytam wpisy i cóż normalne zycie. Minęły dni odkąd wróciłam z Ziemi Pana Jezusa. Niech dobry Bóg chroni Ziemię Świętą gdzie wszystko się zaczęło. Zmartwychwstały Jezus jest obecny w każdym kościele w Tabernakulum. A teraz normalne życie.... ale rzeczywistość to Jezus Chrystus. Panie Jezu po odnowieniu Chrztu w rzece Jordan stałam się chrześcijanką prawdziwą. świadomą ....a w Karmelu na nowo nałożyłam Szkaplerz sukienny a medalik schowałam. Takie niezwykłe momenty w takim zwykłym świecie. (20622)| zakochana owca | data: 07.11.2011, godz: 11:37 |
a propos księży..z szacunkiem do sakramentu kapłanskiego.
Mialam spowiednika stałego.. też sie nim zauroczyłam, w pewnym momencie chodzilam na wszystkie nabozenstwa, grupy.. które prowadził on..
przed spowiedzią tak się denerwowałam, miałam wyjawic grzechy komus na kim mi juz bardzo zależało.. co gorsza i ja podobałam sie jemu.. uczucia wirowały..
nie jest specjalnie przystojny, dość grubawy, prawie łysiejący ale i ciepły życzliwy dla mnie ma w sobie to "coś"... podoba mi sie jako facet i tyle..a co ważne(?)
ja jemu.
Mimo to starałam sie pracować nad sobą jak to tylko możliwe..stosować do jego rad.. i czasem przyjmowałam jego nie łatwe napomnienia, bo to jest pobożny ksiądz..wyróżnia sie pobożnością i pracuje w parafii z zaangażowaniem,
ale rozumiem że jako człowiek tez ma chwile słabości , samotności i zwyczajne uczucia.. co nie wyklucza się z jego powołaniem.
Ale szatan robił wszystko by rozbudzać te pragnienia.. bo on nienawidzi kapłanów
i posługuje się nami kobietami..
Niestety to prawda, jeśli chodzi o uwodzenie.. gdyby kobieta nie dała okazji.. nikt ją siłą nie weźmie.. To Kobieta pierwsza powinna sie usunąć, gdyż mężczyzna jest słabszy wobec płci pieknej która kusi urodą, ciałem...rozbudza żądze..
w końcu ten ksiądz odszedł z parafii..Bardzo cierpiałam..
teraz patrze bardziej trzeźwo.. modlę sie za niego by wytrwał w powołaniu.. czasem poszczę w jego intencji.. lub ofiarowuje jakieś wyrzeczenie.
Jestem mu to winna .. nie tylko za to ile mi pomógł (owoce jego posługi też są)
ale przede wszystkim za to, że pod wpływem uczuć po cichu pragnęłam mieć go dla siebie..by mu sie podobać.. by na mnie zwracał uwagę..która nalezała się Jezusowi
Stał się dla mnie bratem, chcę jego dobra i dla Boga zgadzam się na nie bycie z nim.. kocham go inaczej ..a jesli się kogoś kocha.. to trzeba umieć dla niego cierpieć.. a ponieważ miłość taka prawdziwa to wyrzeczenie, wiem,że musi kosztować.. dlatego rezygnuję z przyjemności bycia z kimś tylko na fundamencie grzechu (zaspokajając swój egoizm posiadania kogoś)..
teraz wiem, że byłoby to straszne gdyby kościół stracił takiego kapłana a nie daj Boże gdyby stało sie to przeze mnie.. choć nigdy nie pomyslałam by realnie go uwieść.. to wiem ze im dłużej rozwija się uczucie tym trudniej dla obojga....w końcu człowiek przestaje być sobą..jest tak zakręcony że zaczyna myślec tylko o swoim pragnieniu.. a przestaje sie liczyć z Bogiem.
Najbardziej sie tego bałam.. również tego jaką wyrządziłabym krzywdę jego rodzinie..która w dniu jego święceń dziekowała Bogu za to powołanie i błogosławiła temu kapłanowi..
uczucia są jak narkotyk.. potrafią obezwładnić.. zamydlić.. odebrać racjonalne myślenie.. wszystko się kręci wokół tej osoby..w końcu wchodzi sie na kolejny etap zamykania sobie drogi.. stawania sie "niewolnikiem" tej osoby..
dlatego niektóre kobiety tracą głowę w zakochaniu do takiego stopnia , że wychodza za mąż bez rozsądku, o wyborze czlowieka na całe życie decyduje jedynie fascynacja, motyle w brzuchu , to ze sie podoba, często "kochają" za zaradność i przebojowość.. niestety potem przychodzi codzienność i okazuje się ze z urodą.. przebojowością a nawet zaradnością..nie da się żyć.. że brakuje fundamentu..jeśli ta osoba nie jest odpowiedzialna a sakrament małżenstwa to tylko świstek papieru to po pierwszym kryzysie szybko chcą zamienić na rozwód..
a potem lament, rozczarowanie..
tak samo jest z uczuciem do księdza.. na początku wszystko wydaje sie pozornie nie winne .. czyste..możliwe do opanowania, w końcu spotkało się dwoje dorosłych , pobożnych ludzi, o nienagannych manierach, nie przeklinających, dobrze sie prowadzących, dla innych przykładni chrześcijanie, podobający się sobie fizycznie..
a więc "chemia jest"....... można pomyśleć - stworzeni dla siebie..
tylko za jednym z nich stoi sam Stwórca.. przysięga i skutek: raz wyświęcony kapłan zostaje już kapłanem na wieki..
Czy można zbudować szczęście na złamanej przysiędze, zabierając ukochanemu wolność wbrew wyborowi którego już raz dokonał ?
nigdy w to nie uwierzę.. dopóki trwają uczucia.. a potem..
przepraszam, może niektórzy są zgorszeni uczuciem do ks.. chciałam się tym podzielić... (20621)| Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 07.11.2011, godz: 09:59 |
Matrix.Błagam Cię.Nie odzywaj się do mnie.! (20620)| Matrix do Aldony | data: 07.11.2011, godz: 09:47 |
a ty dalej swoje
(20619)| Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 07.11.2011, godz: 08:55 |
Do spowiedzi poszłam,bo już sama mam dość szarpania się sama ze sobą,imam wrażenie ,że i z Wami.Bardzo łatwo jest powiedzieć, że ktoś żle postępuje, ale to dość ślizgie jest,takie wyrokowanie o innych,bo nigdy nie znasz położenia człowieka do końca.Z resztą jestem bardzo ciekawa, co każdy z Was zrobił by na moim miejscu?Czy w jakiejś może podobnej sytuacji.Czy wobec siebie samych bylibyście równie surowi i opryskliwi,bezlitośni?Uważacie może żeście wszystkie rozumy pojedli, żeście Pana Boga za nogi złapali, że o życiu i o tym jakie ono nie raz problemy niesie,jesteście exprtami, że wszystko najlepiej wiecie. W trudnościach to tu naprawdę nie można na nikogo liczyć, wiem , że fajnie zabawiać się w sędzię nad czyimś postepowaniem, ale nikt, podkreślam nikt tu z was nie maprawa mnie osądzać.Ludzie,dajcie że mi żyĆ.Naprawdę trzeba mnie na stosie spalić,bo kocham księdza?Każdemu wolno kochać kogo się chce i uczuć nie można nikomu zabronić.Nie ma żadnego niebzpieczeństwa, że ta miłość będzie wzajemna.Napewno już to wiem, że nie będzie.Więc zejdzie już proszę ze mnie, mam was dosć, tak jak i wy z pewnoscią mnie.Jeśli w życiu jest jakiś problem, to na przyszłość już napewno będe wiedziała, że tutaj zrozumienia nie znajdę,ani życzliwości, ani serca. (20618)| Bożena | data: 06.11.2011, godz: 22:27 |
Do Anny lat 18..
Powinnaś mu powiedzieć,nie zwlekać z rozmową,ukrywanie tego,omijanie tematu nie jest dobrym rozwiązaniem-boisz się,że go stracisz?...jeśli nie jest to prawdziwa miłość,to okaże się m.in.po takiej rozmowie. (20617)| X | data: 06.11.2011, godz: 22:17 |
Marco
Mówisz,że Aldona miała rację,uważając niektórych stąd za żałosnych.
Tak jej się tylko wydawało,bo teraz uznała,że"czas do spowiedzi"(dla niej).
Więc,jeśli intencje ma szczere,to raczej powinna wycofać się z tej opinni,a przynajmniej nieco ją złagodzić,nie sądzisz?
I nie masz racji mówiąc,że są wpisy,które"nie wnoszą niczego dobrego..."
Wnoszą,wnoszą...I"pomagają osobie,która może mieć spore problemy..."
Jeszcze jedno.Jezeli chodzi o te"męskie osobniki,"to-znając Ciebie-można to zrozumieć.Natomiast,jezeli mowisz o"żeńskich osobnikach,"to już nie za bardzo..
A tak własciwie,to nic wielkiego się nie stało,bo zawsze możesz powiedzieć:"czas do spowiedzi..."
(20616)| Dorota Karolina | data: 06.11.2011, godz: 22:08 |
Ze swej strony proponuję otwartość, nie zamykanie się w czterech ścianach swoich myśli, za drzwiami naszych ograniczeń są możliwości, z których czasami nie zdajemy sobie sprawy. Można użalać się nad sobą lub spróbować wyjść na przeciw wyzwaniom. My jako ludzie nie jesteśmy idealni, a szatan będzie nas oskarżał, żeby nas zniszczyć w taki czy inny sposób, albo przez niechęć do innych albo przez niechęć do samego siebie. Osobiście uważam, że to drugie, czyli pewien rodzaj autoagresji jest dużo bardziej niebezpieczny i jest większym zwycięstwem szatana niż agresja w stronę drugiego człowieka. Trzeba umieć wybaczyć samemu sobie, bo z tego rodzi się zrozumienie dla bliźniego.
Życzenia dobrej nocy i kreatywnych myśli na jutrzejszy dzień
(20615)| Elaxx2 | data: 06.11.2011, godz: 19:59 |
"Prawdą jest, ze ludzie beda cie ranic.
Musisz tylko znalezc takich, dla ktorych warto jest cierpiec" - Bob Marley
(20614)| Wiktor, lat 22 | data: 06.11.2011, godz: 18:41 |
do Anna: Jeśli chce współżyć to znaczy że Cię prawdziwie nie kocha, inaczej zależało by mu na tym aby budować prawdziwie na skale na Jezusie i na Jego prawie. Do tego jeszcze sama widzisz że Cię okłamał. Sama pomyśl czy warto z kimś takim budować przyszłość. (20613)| Jaro | data: 06.11.2011, godz: 18:03 |
Mój wpis 20766 skierowany był do Marco (20612)| Artii, lat 36 | data: 06.11.2011, godz: 17:57 |
"Przebieglosc diabla w tym sie najbardziej objawia, ze przekonuje ludzi o swoim nieistnieniu" Charles Baudelaire
(20611)| Jaro | data: 06.11.2011, godz: 16:17 |
Widze że z uporem maniaka wypisujesz swoje nadęte komunały...którymi próbujesz obrażać Tutaj innych.
Twój Tani patetyzm można traktować wyłącznie jako pospolite nabijanie postów.
Tylko co Ty chcesz przez to osiągnąć...panie „ostatni sprawiedliwy” i bez skazy. (20610)| Elaxx2 | data: 06.11.2011, godz: 15:43 |
Wszystkim, ktorzy nie wiedza,
1)co maja robic ze swoja miloscia,
2) ze swoim brakiem milosci,
3) ze swoja samotnoscia,
4)ze swoimi usterkami w funkcjonowaniu w spoleczenstwie,
5)ze swoim brakiem zaspokojenia jakiegokolwiek rodzaju
proponuje wyjechac na Czarny Lad.
Tam jest taka kumulacja nieszczescia ludzkiego, nedzy, glodu, chorob i braku wyksztalcenia,
ze nabierzecie innej perspektywy do swych problemow.
Tam potrzeba rak do pracy,by pokazac ze sie jest chrzescijaninem
powodzenia w pogoni za wiatrem (20609)| Matrix do Nocna30,lat 28 | data: 06.11.2011, godz: 13:29 |
Piekne masz pragnienie i jest ono bliskie mojemu sercu.Co robic by je urzeczywistnic?Nie jest to latwe dla kogos kto mysli ze to trudne.Ja nie trace nadziei i dzialam i tobie tez moge to poradzic choc moze sie to wydac banalne. Pozdrawiam (20608)| Anna, lat 18 | data: 06.11.2011, godz: 13:25 |
Witajcie....
mam pewien problem...od 2 lat jestem w stalym zwiazku z chlopakiem...bardzo sie kochamy..on rowniez tak jak ja jest osoba religijna i razem staramy sie budowac dobra i prawdziwa milosc...jednak problem polega na tym ze jak sie okazuje mamy inne podejsice co do wspolzycia przed slubem...ja wolallbym zaczekac ale on nie...nie powiedzialam mu o tym ze nie chce bo boje sie ze bedzie czul sie odepchniety...ja go pragne ale moje sumienie i moje zasady nie pozwalaja mi na taki krok...wydawalo mi sie zawsze ze on tez wolal poczekac z tym do slubu bynajmniej kiedys tak twierdzil....wiem ze kiedy mu powiem to mnie zrouzmie ale jak to zrobic...nie umiem mu powiedziec tego...nie wiem jak zaczac kiedy i wogole meczy mnie to strasznie ;( (20607)
Nie wiedziałam wcześniej o istnieniu takiego forum.
Jestem osobą samotną. Zrodziło się we mnie pragnienie miłości dojrzałej i wiernej, na zawsze. To pragnienie nie daje mi spokoju. Jednak jestem osobą o introwertycznym usposobieniu i niektóre sytuacje towarzyskie paraliżują mnie; trudno mi będzie kogoś spotkać i poznać. A chciałabym mieć rodzinę, mieć męża, być dobrą żoną, potem matką. Coraz częściej myślę, że to zwykłe marzenie jest poza zasięgiem moich możliwości. Bywają dni, kiedy wydawałoby się, że godzę się na swoją samotność, swój wolny czas wypełniam pracą, realizowaniem pasji. To pozwala mi zapominać. Ale bywają też dni- a tych jest więcej- kiedy ta samotność strasznie boli. Boję się, że marnuję swoje życie, nie mogąc siebie ofiarować i dzielić się z innymi. Czuję się jak ktoś okaleczony, niekompletny. Wyznaję zasadę, że życie jest wyzwaniem dla dwojga...niestety, póki co, zmagam się w pojedynkę. Chciałam zapisać się na kurs tańca, żeby zapełnić czymś zbliżające się długie wieczory, niestety, ale trzeba przyjść z kimś...
Pozdrawiam wszystkich samotnych i życzę miłego dnia
(20606)| Wiktor | data: 06.11.2011, godz: 10:37 |
http://www.youtube.com/watch?v=X88s6aSyeoA piękny filmik o miłości Boga do nas (20605)| Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 06.11.2011, godz: 04:33 |
Mam już tego wszystkiego serdecznie dość.Czas do spowiedzi. (20604)| Marco | data: 06.11.2011, godz: 01:05 |
Aż agresor może się włączyć od czytanie tych "pierdół"!
Aldona podała adres e-mail, ale napisanie bezpośrednio chyba wybiega poza zdolności "kopułki" co poniektórych osobników, o ile lepiej napisać coś, co przeczyta większa rzesza... trzeba umieć się lansować, na portalach katolickich także.
Po co zamieszczać wpisy, które nie wnoszą niczego dobrego ( to głównie do "facetów"), a tym bardziej nie pomagają osobie, która może mieć spore problemy, ale zawsze jest lepiej jak "bracia w wierze" dołożą cegiełkę...
Aldona miała rację, jesteście żałośni, a takie pisanie z atakiem, to "żenuła"!
Co do księży, to wśród nich są również karierowicze i to jest smutne... (20603)| Karolcia, lat 40 | data: 05.11.2011, godz: 23:55 |
Do Bożeny !!!!!
napisalas , że kobiety odciągaja kaplanów od Boga. Ale kaplani chyba to ludzie dorośli i zdaja sobie sprawe z konsekwencji. Nie wiem jak to napisac ale kaplani wiedza co robią.I mocny w wierze nie da sie omamic kobiecie, chyba że sie zakocha- toc to tylko czlowiek. A przeciez są przypadki odwrotne- , zę ksiądz zakocha sie w kobiecie - dlaczego o tym nkt nie pisze. I nie zwalajcie calej winy na kobiety
a co do Aldony to uważam , że powinna sie zbadac u jakiegos specjalisty- psychologa czy nawt psychiatry. (20602)| Tomasz | data: 05.11.2011, godz: 23:26 |
Czy bycie chrześcijaninem ma polegać tylko na nadstawianiu drugiego policzka czy też daniu się" opluwać" prze innych bez słowa skargi?Czy bycie chrześcijaninem ma polegać na prawieniu innym tylko samych komplementów ,miłych słówek ,ciągłym przytakiwaniu aby czasem kogo nie urazić? Wielu z nas nie lubi prawdy. (20601)| X | data: 05.11.2011, godz: 22:24 |
do Aldony
"No,no,jak to księża lubią karmić swą próżność i ego:)"
Te słowa odnosisz do księży,którzy są przystojni i którzy mogliby podobać się"płci pięknej"(należy pisać w cudzysłowie-gdyby ktoś miał wątpliwości).
A ten"Twój?"Czy też jest przystojny?Na pewno tak,bo gdyby nie był,to przecież-nie znając go-nie pisałabyś o nim w taki sposób.
Więc,jeśli jest taki,to-z dużym prawdopodobieństwem-można założyć,iż jest próżny i pusty-jak bęben...Wszyscy,czy prawie wszyscy(księża,świeccy,mężczyźni i kobiety)przystojni,są tacy,niestety...
Próżni są również ci,którzy-mimo,iż urodą nie grzeszą-pragną mieć u swego boku,i to na stałe,kogoś,kto jest piękny i ładny...
Wyszło na to,że i Ty taka jesteś.
Jakie wyjście z sytuacji,a jakiej się znalazłaś?Chyba takie,że-na początek-to nabrać szacunku dla siebie samej?Po prostu:cenić się,bo przecież.."za wielką bowiem cenę zostałaś nabyta..."
Dużo kosztowałaś,a więc,jesteś dużo warta...Jednak-z tego,co tu wypisujesz-wynika,że przywiesiłaś sobie mętkę z dość niską ceną,zdecydowanie za niską...
(20600)| Bożena | data: 05.11.2011, godz: 21:05 |
Zakochanie bardzo często zaślepia racjonalne myślenie...dlatego swoje uczucia lokujemy w niewłaściwych osobach...jeszcze nie jest za póżno się odkochać Aldono...skierowanie uczucia do księdza nie jest właściwą drogą-wiele kobiet popełniło ciężki grzech i odciągnęło kapłana od powołania.Jeśli on już wybrał tą właśnie drogę,która nie jest przecież drogą łatwą-lepiej modlić się w jego intencji,aby wytrwał w kapłaństwie do końca.
Tak samo trzeba przerwać toksyczny związek z alkoholikiem-naiwnością kobiet jest fakt,że on się zmieni po ślubie. (20599)| Łukasz | data: 05.11.2011, godz: 18:43 |
No tak niektóre kobiety zakochują się bez opamiętania w alkoholikach albo księżach,gunt żeby to nie był normalny facet,straszne-kobiety zacznijcie MYŚLEĆ! (20598)| sonia | data: 05.11.2011, godz: 17:44 |
Hej. Tez mam problem zakochałam sie w człowieku uzależnionym od alkoholu. Niby jestesmy razem ale jest naprawde cięzko, teraz zdaje sobie sprawe ze takie osoby mają wiele dysfunkcji w zwykłym codziennym zyciu, a jak z takiem kims tworzyc zwiazek. Powinnam sie znim nie spotykac, zapomniec ale nie potrafie. Sama nie wiem jak sie to dalej potoczy ale widze ze zaczyna byc ze mna coraz gorzej, nie moge sie poddac , tylko co zrobic? (20597)| Matrix do Aldona | data: 05.11.2011, godz: 15:36 |
Zaczyna przez ciebie przemawiac pycha...nie dajesz sobie niczego zasugerowac to po co poruszasz ten temat na forum? (20596)| Jaro | data: 05.11.2011, godz: 15:08 |
do Aldony
"Jesteście po prostu beznadziejni"
Napisz proszę za jaką Ty sama się uważasz, skoro o innych padła od Ciebie taka zgryźliwa opinia, pogląd.
Dzięki (20595)| Elaxx2 | data: 05.11.2011, godz: 09:09 |
no coz, taka cecha ludzka...
jak masz problem ,to cie opieprzaja ,ze...masz problem (20594)| Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 05.11.2011, godz: 03:31 |
Ja mam nadzieję,że Ci,którzy mnie pouczają, chodż prosiłąm na wstępie by tego nie robić,mam nadzieję,że z równą trzeżwością myślenia, z równym realizmem zabiorą się do swoich życiowch spraw i problemów i będą mieć w sobie tyle siły, żeby znieść połajanki, właśnie wtedy kiedy potrzebuje się dobrego słowa.Powiedzcie mi proszę jak można być tak nie ludzkim?To jest chrześcijaństwo? Jesteście po prostu beznadziejni.A ksiądz nie jest z mojej parafii:) Dzięki Bogu. (20593)| Marco | data: 05.11.2011, godz: 00:59 |
Facet to świnia - może ostre słowa ale maja dużo w sobie prawdy, po wpisach kilku osób coraz bardziej szerzy się plaga takich "facetów", a gdzie męskość, wyczucie dobrego smaku, zachowanie się z klasą... ale tego od facetów nie można wymagać, nawet nie potraficie czytać ze zrozumieniem słów napisanych przez Aldonę.
Kryzys męskości, owszem jest, nawet tutaj negatywne komentarze są częstsze ze strony "męskich osobników" niż żeńskich, biorąc pod uwagę wpisy dokonywane przez kobiety, ciekawe jak wygląda statystyka, ale mogę się też pomylić w tej ocenie, jednak zauważyłem powyższą prawidłowość.
Taki apel zwłaszcza do "facetów" trochę, a może lepiej więcej honoru...
i aby nie było, wcale nie uważam, że jestem "cacy"
(20592)
Czesc :)
Jestesmy szczesliwymi narzeczonymi :) Mieszkamy w Warszawie. Natalia ma 22 lata - studiuje, Piotrek ma 25 lat - pracuje. Bardzo lubimy spedzac ze soba czas, jak wszyscy zakochani;) jednak brakuje nam znajomej (zaprzyjaźnionej) pary, z która moglibysmy sie czasami spotkac: isc do kina, na impreze, do parku lub gdziekolwiek mamy ochote. Mamy kilka znajomych par, jednak malo jest takich, ktore wyznaja podobne wartosci jak my. Miłobyłoby poznać kogos kto myśli podobnie.
Jeśli chcecie nas poznac - NAPISZCIE! :)
Czekamy,
N i P (20591)| Matrix do Larysa | data: 04.11.2011, godz: 21:58 |
A może właśnie tak Aldoną trzeba mocno potrząsnąć i to może zrobić tylko facet:) Trzeba zejść na ziemię a nie snuć miłostki na temat księdza ze swojej parafii z którym się nawet nie rozmawia.Może rzeczywiście Aldona powinna zająć się czymś konkretnym a nie bujać w nierealnych obrazach.Nie wyobrażam się bym się miał zakochać w zakonnicy a nie mówiąc już o spotkaniu.Czasami rzeczywiście jak powiedział przedmówca gdzie diabeł nie może tam babę pośle:) (20590)| Pablo | data: 04.11.2011, godz: 21:38 |
"Trzeba grać takimi kartami, jakie rozdał los".
"Dlatego od dziś nic mnie nie obchodzi czyjiś lepszy samochód, predzej czy pozniej znajdzie sie na złomowisku. Czyjś mąż, żona i nie mój kawałek trawy. Niech w kąt pójdą domysły, połprawdy i obmowy. Zamiast nieustannego przygladania sie własnej twarzy w lustrze i zadręczania pytaniami: dlaczego ja, dlaczego nie mnie, dlaczego nie ze mną odrzućmy zatrute watpliwości w kąt i wreszcie zacznijmy smakować życie. ....Nie oczekujmy manny z nieba, żyjmy skromnie z niespodzianek, a wtedy słowa "trzeba być, tym kim się naprawdę jest, a potem robić to, co sie ma robić, aby móc mieć to, co się chce" - czynem się staną"
(20589)
:)uwaga do Pablo i innych mężczyzn ,wiecie czego się najbardziej boję:Dewocji!!!!!!!!
Czytam Wasze wpisy,dlaczego tak pouczacie tę biedną Aldonę, dajcie jej oddychać,kobieta się przed Wami otwiera a Wy albo jej prawicie kazania, Pablo katechezy,Czy Ksiądz nie ma przypadkiem lęku przed kobietą, bo jak czytam te wpisy , to aż myślę, ze Ksiądz się uważa za Macho,to zrozumiały rodzaj kompensowania sobie- zamiast bliskich, bezpiecznych związków ludźmi!!,Proponuję przeczytać książkę pt:Psychologia kobiety konsekrowanej ;i wtedy zabierać głos o świecie kobiecej psyche i duszy.
Ks. się martwi i o siebie , a co ksiądz zrobi jak musi/będzie musiał odejśść przez kobietę z parafii td!
niech Ksiądz Pablo nie myśli w taki sposób1
towarzysze niedoli bez paniki!!!Zajmijmy się własnym rozwojem,proszę! Larysa (20588)| Matrix jeszcze raz do Łukasza | data: 04.11.2011, godz: 19:40 |
Szkoda że zasiewasz w sobie ziarna które wydadzą zły owoc i prowadzą cię do bycia złym człowiekiem a nie kimś kto chce iść drogą świętości.No ale to twój wybór....obyś kiedyś na końcu życia nie żałował tego wyboru......Powodzenia! (20587)| Matrix do Łukasza | data: 04.11.2011, godz: 19:35 |
Widzę że się nic nie zmieniłeś,nadal masz dziecinne myślenie takie jak miałeś w poprzednich latach.A przecież jak sam piszesz już wkrótce 28 lat ci stuknie i czas zacząć dojrzale pomyśleć....nie sądzisz? (20586)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 04.11.2011, godz: 18:34 |
Nastąpiła we mnie zmiana i nie jestem pewny czy oby w dobrym kierunku i czy owa zmiana jest dobra czy też zła.
Już 27 latek za mną a małymi krokami już 6 stycznia wybije na moim liczniku 28 lat i to chyba dobry momenty na zmiany życia oraz charakteru.
Po przeżyciu 27 lat mam mieszane uczucia i zawsze miałem pod górkę oraz w każdej dziedzinie żucia miałem pecha czy też nie miałem szczęścia ale jak to się mawia po burzy wychodzi słońce a po trudach i po wspinaczce czyli tzw. pod górkę dochodzi się na sam szczyt gdzie później jest tylko z górki.
Ale jak widzę oraz czuję jest we mnie jeszcze dużo złych emocji, gniewu i złości. Moje złe emocje idą w kierunku kobiet i nie mogę przestać źle mówić i myśleć o kobietach.
Po tym jak zostawiła mnie dziewczyna i po poznaniu przed nią i po niej wielu kobiet zrozumiałem , że nie ma miłości i zrozumiałem, że nie ma dobrych kobiet.
Czasami czuję nienawiść i złość na kobiety i wiele razy mówię o nich źle a nawet wulgarnie i jednocześnie je wyzywam od różnych i nadmieniam też, że określam je materialistkami.
Ostatnio nawet przysięgłem sobie, że nigdy się nie ożenię i postanowiłem sobie jeden wielki cel, że nigdy nie pozwolę by dziewczyna mnie w przyszłości skrzywdziła. Choć miałem plany by być mężem i ojcem ale z przyczyn niezależnych ode mnie musiałem się z tych planów wycofać. Po wielokrotnych spotkaniach mam złe zdanie na temat kobiet i nie potrafię zmienić zdania.
Ostatnio też skontaktowałem się z autorem pewnej książki, którą przesyłam w załączniku i on wysłał mi egzemplarz książki, która jest ciekawa i mówi prawdę. Po wielokrotnych zawodach miłosnych, oraz po przeczytaniu tej książki i po doświadczeniach życiowych innych znanych mi osób zmieniłem myślenie na temat kobiet oczywiście na gorsze. Teraz sceptycznie zapatruje się na związki damko-męskie.
Mój punkt widzenia diametralnie się zmienił jak to się mówi punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ale teraz jestem też takiego zdania, że nie pozwolę by kobieta jeszcze bardziej zmarnowała mi życie, ponieważ już mam lekko zmarnowane bo nie wszystkie rzeczy nadrobić i jak wiadomo nie da się cofnąć czasu i to co się raz straciło tego się nie da odzyskać.
Jestem na pewnym etapie swojego życia i nie pozwolę by płeć uważana za piękną mną dyrygowała, kierowała i rządziła, tak samo nie pozwolę by moja mama mną dyrygowała i mówiła co ma robić a czego ma nie robić . Jestem wolnym człowiekiem i dzięki temu, że nie tracę wolności z powodu małżeństwa mam większy horyzont do działania. Na tym etapie jestem sam odpowiedzialny za swoje życie i jako człowiek wolny bez dziewczyny mogę wracać do domu o godzinie jakiej chce, mogę wypić alkohol ile chce i gdzie chce i mogę wychodzić gdzie chce i o której chce i mogę spotykać się z kim chce nikt mnie nie kontroluje nikt nie wydziela mi granic jak również mam pieniądze dla siebie i nie słyszę awantur o której wracasz, gdzie byłeś, dlaczego jesteś pijany , dlaczego za mało dajesz pieniędzy lub zmień pracę bo za mało zarabiasz, nie mam dziewczyny, nie mam problemów, nie mam awantur. Zaobserwowałem też zmianę w swoim zachowaniu i jak się domyślam n a gorsze. Ja uważam, że wpływ na zmianę mojego zachowania miały kobiety i to przez nie się zmieniłem , stałem się bardziej złośliwy, nerwowy, agresywny oraz wulgarny no i popełniam ostatnio masę błędów. Ostatnio też wpadłem na pomysł, że zafunduję sobie kolczyk lub tatuaż a blisko jest przytulny salon. Stałem się arogancji i nauczyłem się walczyć o swoje. Przez cały okres swojego życia chciałem znaleźć odpowiednią partnerkę, drugą połówkę i miłość swojego życia i dopiero teraz do mnie dotarło, że miłości nie ma, że miłość to tylko fikcja a nie realny świat, że miłość występuje tylko w filmach lub komediach romantycznych.
Jestem takiego zdania, że nigdy nie zaufam kobiecie i nigdy się nie zakocham. Z doświadczenia wiem, że nie ma dobrych kobiet, a jeśli już to są zajęte, ale dobre kobiety to wyjątki i jest to wymierający gatunek. Kobiety odchodzą od prawdziwych wartości i przestają się cenić. Jak bym chciał opisać każe spotkanie z dziewczyną musiał bym długo opowiadać no i było by tego dużo a i same przeżycia nie uważam do jak najmilszych. A poznałem dziewczyn zdecydowanie więcej niż mam lat i wiem co piszę ponieważ w tej dziedzinie mimo mojego młodego wieku mam doświadczenie. Nie poznałem jednej lecz wiele dziewczyn więc mam wyrobione o nich zdanie. Jest coraz mniej dobrych dziewczyn . Ja na dzień dzisiejszy jestem w dobrej kondycji pod wieloma względami ale kto wie jak bym poznał dziewczynę a ona po za kolejny doprawiła by mi rogi czy to wytrzymam i czy przypadkiem kiedyś granica się zatrze przecież każdy ma granicę bólu, którą nie powinno i nie należy przekraczać.
Życie jest pięknym snem ale ty my ludzie tworzymy z niego koszmar. jak to się mawia kobiety są toksyczne i zamiast słów Norbiego gorące powinno się użyć toksyczne ponieważ wszystko im przeszkadza i jeszcze się taki nie narodził kto by im dogodził i mogę też powtórzyć za głosem piosenki Jak Zapomnieć , Jeden Osiem L I proszę Boga nigdy więcej niech nie pozwoli na to
by ktoś trafił w moje serce. Kobiety chcą równouprawnienia na swoich warunkach gdzie to kobiety maja najwięcej przywilejów i gdzie to równouprawnienie , wszystkim po równo.
Jedno słowo mi się ciśnie na usta nigdy więcej się nie zakocham.
Pozdrawiam
Łukasz
(20585)| Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 04.11.2011, godz: 14:53 |
Jestem przystojny:)
No, no ,jak to księża lubią karmić swą próżność i ego:) (20584)| Pablo | data: 04.11.2011, godz: 14:01 |
Oczami ksiedza..
...Trafiłem do fajnej parafii, ludzie mnie lubią, a ja ich. . Podejmujemy razem z proboszczem działania przy remoncie kościólka, który ma już swoje lata i daje nam to duza satysfakcję. Czuje ze znalazłem swoje miejsce na ziemi i zaczynam być szczęśliwy...Zaczynam, ale jak zwykle życie kładzie kłody pod nogi. Podczas ostanich swiat spowiadałem wiele osób. Wielu chciało zasiegnąć rady, wiec moim obowiazkiem wobec Boga jest tej rady udzielic. Przyszła pewna dziewczyna, z jakimś problemem, zdawał mi się taki zwyczajny. W końcu tak duzo osób cierpi. Wytłumaczyłem ze jako człowiek również odczuwam samotnosc, ale na Boga to nie było zdanie oznajmiające - "jestem samotny"! Byłem dobrej myśli, lecz znam juz troche kobiety i wiem ze te samotne potrafia znalezc sposoby nawet na ksiedza...Podczas kolejnej spowiedzi znow przyszła "ona". "Prosze ksiedza" ...- mowi, ja znów tak cierpię co robić ? Oczywiście jako ksiadz nie powinienem odmawiac, zwlaszcza ze nie jestem do konca pewien czego "ona" tak naprawde chce....Czesto "ją" widuję na mszy, i to jej spojrzenie - jest takie wymowne, lecz je ukrywa, ja dobrze wiem o co jej chodzi - ehh samotna naiwna kobieto. Nie wypada mi mówic wprost co o tym myślę więc udaję miłego w nadzieji ze to sie skończy. Przecierz ja Bogu ślubowałem,, nie robię tego dla promowania siebie, mimo iż jestem przystojny i wiem ze kobiety lubia zakręcić sie wokół mnie - wiem do czego jestem przeznaczony i ze szlaku nie zboczę.
Dzis wszystko mi powiedziała....tak ona jest we mnie zakochana. Mówi ze cierpi...
a czy to moja wina? Ja niczego nie prowokowalem...skad ten żal?
Twierdzi iż lepiej bedzie gdy odejdę z parafii...Jezu kochany. Teraz? Gdy nagle zaczelo mi sie ukadac? Mawiają ze gdzie diabeł nie może, tam babę pośle...
(20583) | | Pablo | data: 04.11.2011, godz: 13:34 |
Arti zastanów sie troszke...
"Faceci sa płytcy, a kobiety wszystko przeżywają mocniej"?
(jesli uzywamy okreslenia "facet" używajmy również "baba" ok?)
Ale nie pisz jako mezczyzna, ze mezczyzni sa pusci ok?
To feministyczny argument swiata "skrzywdzonych" kobiet i jest nieprawdziwy.
(20582)| chwila | data: 04.11.2011, godz: 13:03 |
Aldono
obyś poradziła sobie z tym co się dzieje w Tobie...może potrzebujesz nowego obiektu westchnień, może wtedy mogłabys przelac uczucia na kogos innego, a skoro z tym księdzem nie jesteście w stałym kontakcie to chyba sprawa ułatwiona, po prostu ktos inny powinien zawrócic Ci w głowie
(20581)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |