| X | data: 05.11.2011, godz: 22:24 |
do Aldony
"No,no,jak to księża lubią karmić swą próżność i ego:)"
Te słowa odnosisz do księży,którzy są przystojni i którzy mogliby podobać się"płci pięknej"(należy pisać w cudzysłowie-gdyby ktoś miał wątpliwości).
A ten"Twój?"Czy też jest przystojny?Na pewno tak,bo gdyby nie był,to przecież-nie znając go-nie pisałabyś o nim w taki sposób.
Więc,jeśli jest taki,to-z dużym prawdopodobieństwem-można założyć,iż jest próżny i pusty-jak bęben...Wszyscy,czy prawie wszyscy(księża,świeccy,mężczyźni i kobiety)przystojni,są tacy,niestety...
Próżni są również ci,którzy-mimo,iż urodą nie grzeszą-pragną mieć u swego boku,i to na stałe,kogoś,kto jest piękny i ładny...
Wyszło na to,że i Ty taka jesteś.
Jakie wyjście z sytuacji,a jakiej się znalazłaś?Chyba takie,że-na początek-to nabrać szacunku dla siebie samej?Po prostu:cenić się,bo przecież.."za wielką bowiem cenę zostałaś nabyta..."
Dużo kosztowałaś,a więc,jesteś dużo warta...Jednak-z tego,co tu wypisujesz-wynika,że przywiesiłaś sobie mętkę z dość niską ceną,zdecydowanie za niską...
(20600)| Bożena | data: 05.11.2011, godz: 21:05 |
Zakochanie bardzo często zaślepia racjonalne myślenie...dlatego swoje uczucia lokujemy w niewłaściwych osobach...jeszcze nie jest za póżno się odkochać Aldono...skierowanie uczucia do księdza nie jest właściwą drogą-wiele kobiet popełniło ciężki grzech i odciągnęło kapłana od powołania.Jeśli on już wybrał tą właśnie drogę,która nie jest przecież drogą łatwą-lepiej modlić się w jego intencji,aby wytrwał w kapłaństwie do końca.
Tak samo trzeba przerwać toksyczny związek z alkoholikiem-naiwnością kobiet jest fakt,że on się zmieni po ślubie. (20599)| Łukasz | data: 05.11.2011, godz: 18:43 |
No tak niektóre kobiety zakochują się bez opamiętania w alkoholikach albo księżach,gunt żeby to nie był normalny facet,straszne-kobiety zacznijcie MYŚLEĆ! (20598)| sonia | data: 05.11.2011, godz: 17:44 |
Hej. Tez mam problem zakochałam sie w człowieku uzależnionym od alkoholu. Niby jestesmy razem ale jest naprawde cięzko, teraz zdaje sobie sprawe ze takie osoby mają wiele dysfunkcji w zwykłym codziennym zyciu, a jak z takiem kims tworzyc zwiazek. Powinnam sie znim nie spotykac, zapomniec ale nie potrafie. Sama nie wiem jak sie to dalej potoczy ale widze ze zaczyna byc ze mna coraz gorzej, nie moge sie poddac , tylko co zrobic? (20597)| Matrix do Aldona | data: 05.11.2011, godz: 15:36 |
Zaczyna przez ciebie przemawiac pycha...nie dajesz sobie niczego zasugerowac to po co poruszasz ten temat na forum? (20596)| Jaro | data: 05.11.2011, godz: 15:08 |
do Aldony
"Jesteście po prostu beznadziejni"
Napisz proszę za jaką Ty sama się uważasz, skoro o innych padła od Ciebie taka zgryźliwa opinia, pogląd.
Dzięki (20595)| Elaxx2 | data: 05.11.2011, godz: 09:09 |
no coz, taka cecha ludzka...
jak masz problem ,to cie opieprzaja ,ze...masz problem (20594)| Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 05.11.2011, godz: 03:31 |
Ja mam nadzieję,że Ci,którzy mnie pouczają, chodż prosiłąm na wstępie by tego nie robić,mam nadzieję,że z równą trzeżwością myślenia, z równym realizmem zabiorą się do swoich życiowch spraw i problemów i będą mieć w sobie tyle siły, żeby znieść połajanki, właśnie wtedy kiedy potrzebuje się dobrego słowa.Powiedzcie mi proszę jak można być tak nie ludzkim?To jest chrześcijaństwo? Jesteście po prostu beznadziejni.A ksiądz nie jest z mojej parafii:) Dzięki Bogu. (20593)| Marco | data: 05.11.2011, godz: 00:59 |
Facet to świnia - może ostre słowa ale maja dużo w sobie prawdy, po wpisach kilku osób coraz bardziej szerzy się plaga takich "facetów", a gdzie męskość, wyczucie dobrego smaku, zachowanie się z klasą... ale tego od facetów nie można wymagać, nawet nie potraficie czytać ze zrozumieniem słów napisanych przez Aldonę.
Kryzys męskości, owszem jest, nawet tutaj negatywne komentarze są częstsze ze strony "męskich osobników" niż żeńskich, biorąc pod uwagę wpisy dokonywane przez kobiety, ciekawe jak wygląda statystyka, ale mogę się też pomylić w tej ocenie, jednak zauważyłem powyższą prawidłowość.
Taki apel zwłaszcza do "facetów" trochę, a może lepiej więcej honoru...
i aby nie było, wcale nie uważam, że jestem "cacy"
(20592)
Czesc :)
Jestesmy szczesliwymi narzeczonymi :) Mieszkamy w Warszawie. Natalia ma 22 lata - studiuje, Piotrek ma 25 lat - pracuje. Bardzo lubimy spedzac ze soba czas, jak wszyscy zakochani;) jednak brakuje nam znajomej (zaprzyjaźnionej) pary, z która moglibysmy sie czasami spotkac: isc do kina, na impreze, do parku lub gdziekolwiek mamy ochote. Mamy kilka znajomych par, jednak malo jest takich, ktore wyznaja podobne wartosci jak my. Miłobyłoby poznać kogos kto myśli podobnie.
Jeśli chcecie nas poznac - NAPISZCIE! :)
Czekamy,
N i P (20591)| Matrix do Larysa | data: 04.11.2011, godz: 21:58 |
A może właśnie tak Aldoną trzeba mocno potrząsnąć i to może zrobić tylko facet:) Trzeba zejść na ziemię a nie snuć miłostki na temat księdza ze swojej parafii z którym się nawet nie rozmawia.Może rzeczywiście Aldona powinna zająć się czymś konkretnym a nie bujać w nierealnych obrazach.Nie wyobrażam się bym się miał zakochać w zakonnicy a nie mówiąc już o spotkaniu.Czasami rzeczywiście jak powiedział przedmówca gdzie diabeł nie może tam babę pośle:) (20590)| Pablo | data: 04.11.2011, godz: 21:38 |
"Trzeba grać takimi kartami, jakie rozdał los".
"Dlatego od dziś nic mnie nie obchodzi czyjiś lepszy samochód, predzej czy pozniej znajdzie sie na złomowisku. Czyjś mąż, żona i nie mój kawałek trawy. Niech w kąt pójdą domysły, połprawdy i obmowy. Zamiast nieustannego przygladania sie własnej twarzy w lustrze i zadręczania pytaniami: dlaczego ja, dlaczego nie mnie, dlaczego nie ze mną odrzućmy zatrute watpliwości w kąt i wreszcie zacznijmy smakować życie. ....Nie oczekujmy manny z nieba, żyjmy skromnie z niespodzianek, a wtedy słowa "trzeba być, tym kim się naprawdę jest, a potem robić to, co sie ma robić, aby móc mieć to, co się chce" - czynem się staną"
(20589)
:)uwaga do Pablo i innych mężczyzn ,wiecie czego się najbardziej boję:Dewocji!!!!!!!!
Czytam Wasze wpisy,dlaczego tak pouczacie tę biedną Aldonę, dajcie jej oddychać,kobieta się przed Wami otwiera a Wy albo jej prawicie kazania, Pablo katechezy,Czy Ksiądz nie ma przypadkiem lęku przed kobietą, bo jak czytam te wpisy , to aż myślę, ze Ksiądz się uważa za Macho,to zrozumiały rodzaj kompensowania sobie- zamiast bliskich, bezpiecznych związków ludźmi!!,Proponuję przeczytać książkę pt:Psychologia kobiety konsekrowanej ;i wtedy zabierać głos o świecie kobiecej psyche i duszy.
Ks. się martwi i o siebie , a co ksiądz zrobi jak musi/będzie musiał odejśść przez kobietę z parafii td!
niech Ksiądz Pablo nie myśli w taki sposób1
towarzysze niedoli bez paniki!!!Zajmijmy się własnym rozwojem,proszę! Larysa (20588)| Matrix jeszcze raz do Łukasza | data: 04.11.2011, godz: 19:40 |
Szkoda że zasiewasz w sobie ziarna które wydadzą zły owoc i prowadzą cię do bycia złym człowiekiem a nie kimś kto chce iść drogą świętości.No ale to twój wybór....obyś kiedyś na końcu życia nie żałował tego wyboru......Powodzenia! (20587)| Matrix do Łukasza | data: 04.11.2011, godz: 19:35 |
Widzę że się nic nie zmieniłeś,nadal masz dziecinne myślenie takie jak miałeś w poprzednich latach.A przecież jak sam piszesz już wkrótce 28 lat ci stuknie i czas zacząć dojrzale pomyśleć....nie sądzisz? (20586)| Łukasz, lat 27, e-mail: chello8@wp.pl | data: 04.11.2011, godz: 18:34 |
Nastąpiła we mnie zmiana i nie jestem pewny czy oby w dobrym kierunku i czy owa zmiana jest dobra czy też zła.
Już 27 latek za mną a małymi krokami już 6 stycznia wybije na moim liczniku 28 lat i to chyba dobry momenty na zmiany życia oraz charakteru.
Po przeżyciu 27 lat mam mieszane uczucia i zawsze miałem pod górkę oraz w każdej dziedzinie żucia miałem pecha czy też nie miałem szczęścia ale jak to się mawia po burzy wychodzi słońce a po trudach i po wspinaczce czyli tzw. pod górkę dochodzi się na sam szczyt gdzie później jest tylko z górki.
Ale jak widzę oraz czuję jest we mnie jeszcze dużo złych emocji, gniewu i złości. Moje złe emocje idą w kierunku kobiet i nie mogę przestać źle mówić i myśleć o kobietach.
Po tym jak zostawiła mnie dziewczyna i po poznaniu przed nią i po niej wielu kobiet zrozumiałem , że nie ma miłości i zrozumiałem, że nie ma dobrych kobiet.
Czasami czuję nienawiść i złość na kobiety i wiele razy mówię o nich źle a nawet wulgarnie i jednocześnie je wyzywam od różnych i nadmieniam też, że określam je materialistkami.
Ostatnio nawet przysięgłem sobie, że nigdy się nie ożenię i postanowiłem sobie jeden wielki cel, że nigdy nie pozwolę by dziewczyna mnie w przyszłości skrzywdziła. Choć miałem plany by być mężem i ojcem ale z przyczyn niezależnych ode mnie musiałem się z tych planów wycofać. Po wielokrotnych spotkaniach mam złe zdanie na temat kobiet i nie potrafię zmienić zdania.
Ostatnio też skontaktowałem się z autorem pewnej książki, którą przesyłam w załączniku i on wysłał mi egzemplarz książki, która jest ciekawa i mówi prawdę. Po wielokrotnych zawodach miłosnych, oraz po przeczytaniu tej książki i po doświadczeniach życiowych innych znanych mi osób zmieniłem myślenie na temat kobiet oczywiście na gorsze. Teraz sceptycznie zapatruje się na związki damko-męskie.
Mój punkt widzenia diametralnie się zmienił jak to się mówi punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ale teraz jestem też takiego zdania, że nie pozwolę by kobieta jeszcze bardziej zmarnowała mi życie, ponieważ już mam lekko zmarnowane bo nie wszystkie rzeczy nadrobić i jak wiadomo nie da się cofnąć czasu i to co się raz straciło tego się nie da odzyskać.
Jestem na pewnym etapie swojego życia i nie pozwolę by płeć uważana za piękną mną dyrygowała, kierowała i rządziła, tak samo nie pozwolę by moja mama mną dyrygowała i mówiła co ma robić a czego ma nie robić . Jestem wolnym człowiekiem i dzięki temu, że nie tracę wolności z powodu małżeństwa mam większy horyzont do działania. Na tym etapie jestem sam odpowiedzialny za swoje życie i jako człowiek wolny bez dziewczyny mogę wracać do domu o godzinie jakiej chce, mogę wypić alkohol ile chce i gdzie chce i mogę wychodzić gdzie chce i o której chce i mogę spotykać się z kim chce nikt mnie nie kontroluje nikt nie wydziela mi granic jak również mam pieniądze dla siebie i nie słyszę awantur o której wracasz, gdzie byłeś, dlaczego jesteś pijany , dlaczego za mało dajesz pieniędzy lub zmień pracę bo za mało zarabiasz, nie mam dziewczyny, nie mam problemów, nie mam awantur. Zaobserwowałem też zmianę w swoim zachowaniu i jak się domyślam n a gorsze. Ja uważam, że wpływ na zmianę mojego zachowania miały kobiety i to przez nie się zmieniłem , stałem się bardziej złośliwy, nerwowy, agresywny oraz wulgarny no i popełniam ostatnio masę błędów. Ostatnio też wpadłem na pomysł, że zafunduję sobie kolczyk lub tatuaż a blisko jest przytulny salon. Stałem się arogancji i nauczyłem się walczyć o swoje. Przez cały okres swojego życia chciałem znaleźć odpowiednią partnerkę, drugą połówkę i miłość swojego życia i dopiero teraz do mnie dotarło, że miłości nie ma, że miłość to tylko fikcja a nie realny świat, że miłość występuje tylko w filmach lub komediach romantycznych.
Jestem takiego zdania, że nigdy nie zaufam kobiecie i nigdy się nie zakocham. Z doświadczenia wiem, że nie ma dobrych kobiet, a jeśli już to są zajęte, ale dobre kobiety to wyjątki i jest to wymierający gatunek. Kobiety odchodzą od prawdziwych wartości i przestają się cenić. Jak bym chciał opisać każe spotkanie z dziewczyną musiał bym długo opowiadać no i było by tego dużo a i same przeżycia nie uważam do jak najmilszych. A poznałem dziewczyn zdecydowanie więcej niż mam lat i wiem co piszę ponieważ w tej dziedzinie mimo mojego młodego wieku mam doświadczenie. Nie poznałem jednej lecz wiele dziewczyn więc mam wyrobione o nich zdanie. Jest coraz mniej dobrych dziewczyn . Ja na dzień dzisiejszy jestem w dobrej kondycji pod wieloma względami ale kto wie jak bym poznał dziewczynę a ona po za kolejny doprawiła by mi rogi czy to wytrzymam i czy przypadkiem kiedyś granica się zatrze przecież każdy ma granicę bólu, którą nie powinno i nie należy przekraczać.
Życie jest pięknym snem ale ty my ludzie tworzymy z niego koszmar. jak to się mawia kobiety są toksyczne i zamiast słów Norbiego gorące powinno się użyć toksyczne ponieważ wszystko im przeszkadza i jeszcze się taki nie narodził kto by im dogodził i mogę też powtórzyć za głosem piosenki Jak Zapomnieć , Jeden Osiem L I proszę Boga nigdy więcej niech nie pozwoli na to
by ktoś trafił w moje serce. Kobiety chcą równouprawnienia na swoich warunkach gdzie to kobiety maja najwięcej przywilejów i gdzie to równouprawnienie , wszystkim po równo.
Jedno słowo mi się ciśnie na usta nigdy więcej się nie zakocham.
Pozdrawiam
Łukasz
(20585)| Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 04.11.2011, godz: 14:53 |
Jestem przystojny:)
No, no ,jak to księża lubią karmić swą próżność i ego:) (20584)| Pablo | data: 04.11.2011, godz: 14:01 |
Oczami ksiedza..
...Trafiłem do fajnej parafii, ludzie mnie lubią, a ja ich. . Podejmujemy razem z proboszczem działania przy remoncie kościólka, który ma już swoje lata i daje nam to duza satysfakcję. Czuje ze znalazłem swoje miejsce na ziemi i zaczynam być szczęśliwy...Zaczynam, ale jak zwykle życie kładzie kłody pod nogi. Podczas ostanich swiat spowiadałem wiele osób. Wielu chciało zasiegnąć rady, wiec moim obowiazkiem wobec Boga jest tej rady udzielic. Przyszła pewna dziewczyna, z jakimś problemem, zdawał mi się taki zwyczajny. W końcu tak duzo osób cierpi. Wytłumaczyłem ze jako człowiek również odczuwam samotnosc, ale na Boga to nie było zdanie oznajmiające - "jestem samotny"! Byłem dobrej myśli, lecz znam juz troche kobiety i wiem ze te samotne potrafia znalezc sposoby nawet na ksiedza...Podczas kolejnej spowiedzi znow przyszła "ona". "Prosze ksiedza" ...- mowi, ja znów tak cierpię co robić ? Oczywiście jako ksiadz nie powinienem odmawiac, zwlaszcza ze nie jestem do konca pewien czego "ona" tak naprawde chce....Czesto "ją" widuję na mszy, i to jej spojrzenie - jest takie wymowne, lecz je ukrywa, ja dobrze wiem o co jej chodzi - ehh samotna naiwna kobieto. Nie wypada mi mówic wprost co o tym myślę więc udaję miłego w nadzieji ze to sie skończy. Przecierz ja Bogu ślubowałem,, nie robię tego dla promowania siebie, mimo iż jestem przystojny i wiem ze kobiety lubia zakręcić sie wokół mnie - wiem do czego jestem przeznaczony i ze szlaku nie zboczę.
Dzis wszystko mi powiedziała....tak ona jest we mnie zakochana. Mówi ze cierpi...
a czy to moja wina? Ja niczego nie prowokowalem...skad ten żal?
Twierdzi iż lepiej bedzie gdy odejdę z parafii...Jezu kochany. Teraz? Gdy nagle zaczelo mi sie ukadac? Mawiają ze gdzie diabeł nie może, tam babę pośle...
(20583) | | Pablo | data: 04.11.2011, godz: 13:34 |
Arti zastanów sie troszke...
"Faceci sa płytcy, a kobiety wszystko przeżywają mocniej"?
(jesli uzywamy okreslenia "facet" używajmy również "baba" ok?)
Ale nie pisz jako mezczyzna, ze mezczyzni sa pusci ok?
To feministyczny argument swiata "skrzywdzonych" kobiet i jest nieprawdziwy.
(20582)| chwila | data: 04.11.2011, godz: 13:03 |
Aldono
obyś poradziła sobie z tym co się dzieje w Tobie...może potrzebujesz nowego obiektu westchnień, może wtedy mogłabys przelac uczucia na kogos innego, a skoro z tym księdzem nie jesteście w stałym kontakcie to chyba sprawa ułatwiona, po prostu ktos inny powinien zawrócic Ci w głowie
(20581)| chwila | data: 04.11.2011, godz: 12:59 |
No cóż niektórzy panowie mają rację, jesli chodzi o wpisy Aldony,ale trzeba wziąc pod uwagę, że ona hmm jest w takim stanie, że nie podchodzi do sprawy racjonalnie, bez emocji, widać, że sobie z tym nie radzi, stąd to wygadanie na forum, ona wie jak jest i wie jak powinno być i żadne rady tu nic nie zmienią, póki nie minie ten stan, bo nikt tego słowami nie zabierze, musi sama to zrozumieć, ile razy słyszy się takie przypadki, że gdzies ktoś komus kogoś odradza a ta osoba tkwi w stanie zauroczenia czy zakochania i nie zwraca uwagi na czyjeś słowa...dziwi mnie tylko zachowanie Aldony, sam początek, kiedy wiedziała, że coś się zaczyna dziać w jej głowie, a że to jest ksiądz i brnęła w to dalej i dalej, żeby w końcu stwierdzić, że jest zakochana albo co już sama nie wiem:)
(20580)| Artii, lat 36 | data: 04.11.2011, godz: 12:49 |
Tu jest kontrast kobiety i mezczyzny :/ faceci sa plytcy a kobiety przezywaja kazda relacje, nawet spojrzenie znacznie glebiej, facet nawet nie wie co w sercu danej kobiety dzieje sie. Aldona przezywa to co przezywa i ma prawo dzielic sie tym. (20579)| Artii, lat 36 | data: 04.11.2011, godz: 09:36 |
"Jesli czekac bedziesz, by realizowaly sie optymalne warunki do modlitwy, nigdy nie bedziesz sie modlil" (A. Pronzato)
(20578)| Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 04.11.2011, godz: 07:40 |
Czyli spowiadać się u księdza , którego się darzy się uczuciem, tak czy inaczej jest bez sensu. (20577)| murzyn | data: 04.11.2011, godz: 00:14 |
Aldona nie pisz więcej tych bredni..zajmij się porządkami w domu czy czymś jeszcze innym...może poczytaj słownik ortograficzny. Zanudzasz i tyle, sprawa znowu powraca, nudzi mnie i męczy Twoja głupota, stara kobieta i taka głupia... (20576)| X | data: 03.11.2011, godz: 21:56 |
do Aldony
Co by się stało,gdybyś nagle dowiedziała się,że ten ksiądz jest już"zajęty,"że ma dziecko..? (20575)
Przeczytaj jeszcze raz i pomyśl kim jest dla Ciebie ten kapłan:
"Natomiast jeśli wiedza i duchowość księdza tak bardzo ci imponuje zawsze można zapytać czy zgodziłby się być twoim kierownikiem duchowym. Tylko i z tym trzeba ostrożnie jeśli osoba danego księdza bardzo cię pociąga. Poza aspektem uczuciowym, tzn. tym, że ty się możesz w nim zakochać lub on w tobie (tego nigdy nie możesz wykluczyć) grozi Ci jeszcze jedno niebezpieczeństwo: że osoba księdza przesłoni Ci Boga. Że zaczniesz podziwiać cechy księdza, że to on będzie twoją wyrocznią i nie będziesz na jego słowa patrzeć jak na słowa Boga tylko jego własne. Że to będzie taki kult księdza. Dlatego tę sprawę też należy dobrze przemyśleć. A przyjaciół szukać nie na plebanii tylko w swoim gronie."
(20574)| aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 03.11.2011, godz: 12:17 |
A jeśli teraz mi wolno, to chciałabym słówko do Tomka, redagującegoi ukazującego wpisy na żródełku.
Tomku, w swoim artykule podejmujesz kwestię miłości do księdza.Czytałam go,intelektualnie rozumiem.Lecz jest coś na koniec artykułu, zamieszczonego przez Ciebie i o ile się nie mylę przez Twoją szanowną Małżonkę- wyrazy szaunku dla Żony:)..jest coś zamiszczonego tam, z czym zgodzić się w ogóle nie mogę i co- z całym szacunkiem,ale nie wydaje mi siędobrym pomysłem.Tomku! piszecie tam razem z Małrzonką, że jeśli dany ksiądz, rzeczywiście komuś tak imponuje, to można by go poprosić o kierownictwo duchowe.Jakoś tak mniej więcej chyba zostało to ujęte...Pytam sięCiebie,jak sobie wyobrażasz, żeby iść do spowiedzi do ukochanego księdza, prosić go o rady w swerze ducha, Pana Boga,czy o kierwonictwo duchowe?Przecież to jest nie możliwe.!Przecież to jest tylko nieszczęśliwa okazja do tego, ażeby zbliżyć się do niego, żeby czuć błogą radość i zadowolenie,że on jest na chwile blisko!Co bym zrozumiała z jego rad i wskazówek w sferze duchowej, gdy serce biło by mi jak oszalałe na jego widok?Tomku kochany, z całym szacunkiem, aleto nie jest dobra rada... (20573)| aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 03.11.2011, godz: 11:46 |
Wolałabym żeby on zniknął, na drugi koniec świata,ale to jest nie realne.No chyba, że cudem Bożym.Albo niech zniknę ja, żeby już nigdy nie móc na niego spojrzeć, żeby nie lgnąć do niego,nie tęsknić.Nikt z nas nie zniknie.Ani on ani ja.Widzę tylko jedno wyjście.Pan Bóg mógłby zainterweniowaći pomóc mi z czasem spojrzeć na niego jak na zwykłego księdza.Jeśli nie dostanę tej pomocy od Boga,to będzie ze mną cieniutko.Bywają teraz chwile, że naprawdę wolałabym, zakopać się pod ziemię, zniknąć ,rozpłynąć się.Ale Bóg cche żebym żyła.Po coMu to?Do czego Mu moje życie?J co powiem księdzu gdy go gdzieś zobaczę?W ogóle powinnam coś mówić?Może powinnam tylko spuścićw wzrok i iść dalej?A może udać, że go nie widzę?Co kolwiek to wszystko jest.Miłość nie miłość,zakochanie czy zauroczenie,oczarowanie,czy pociąg sexualny.Boże ratuj! (20572)
Aldona nie chce Cie pouczać, nie che żeby to tak wyglądało. Tak na zdrowy rozsądek to co Ci z tego gościa tzn księdza jak i tak nic z tej znajomości. Poprostu nic. (20571)| aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 03.11.2011, godz: 11:04 |
Wyjechać to on nie wyjedzie.Będzie cały czas dość blisko mnie.J albo nabiorę grubej skóry i nauczę się z tąjego obecnością żyć, albo będzie"męka pańska"tak jak teraz. (20570)| Matrix do Aldony lat 32 jeszcz | data: 03.11.2011, godz: 11:00 |
Uwaznie przeczytaj co pisze Beata i wez sobie to do serca bo bardzo dobrze ujela ten problem i to z wlasnego doswiadczenia co wazne (20569)| Matrix do Aldony | data: 03.11.2011, godz: 10:53 |
A mnie ciekawi czy ty z nim rozmawialas,przebywalas itp bo jesli nie bylo tego kontaktu to nie wiem jak sie mozna w kims zakochac,to moze byc tylko zauroczenie w tym przypadku fatalne.Chyba po prostu musisz poczekac az zmieni parafie skoro ty nigdzie nie myslisz wyjechac (20568)| aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 03.11.2011, godz: 09:56 |
Rozumiecie po polsku?Prosiłam nie pouczać mnie i nie osądząć!Prosiłam!Ja już naprawdę mam za swoje,od nikogo już kopniaków nie potrzebuję.Lecz widzę, że zawsze znajdzie sięktoś kto nie odmówi sobie tej przyjemnośći.No brawo,brawo! Nie ma to jakprzychrzanić leżącegmu:/ (20567)| Aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 03.11.2011, godz: 09:39 |
Pablo, jakiś ty mądry,jaki wygadany.Stoisz psia krew z boku, jak wszyscy inni i jakim prawem mnie osądzasz do jasnego gwinta>?Pilnuj siebie i swoich spraw.Prosiłam,ążeby mnie nie pouczać!Czy cholender rozumiecie co ktoś prosi czy nie?Jak można być tak tempym? (20566)| Beata | data: 03.11.2011, godz: 09:29 |
Pablo....piszesz:Co by było gdyby cie nagle "oswieciło" i stwierdziłabyś ze to zwykły facet? (stan zakochania szybko mija w zderzeniu z rzeczywistoscia - genetycznie zaprogramowany do max 2-4 lat)..
z tym się akurat zgodzę...zakochanie zawsze jest piękne i wydaje sie na wieki ..a potem życie...zobaczenie drugiej osoby w prawdzie.Tak się dzieje gdy sie zamieszka razem.
ale nie podejrzewaj od razu Aldony ze chce go uwieść... ona nie pisała ze ma taki zamiar..ona cierpi i tyle...i o tym mówi...chce sie wygadać..poczuć lżej i mówi o swojej bezradności.. Nie podejrzewam ze chciałaby odebrać Bogu człowieka którego powołał.
akurat tu ją rozumiem ..jeśli chodzi o te uczucia...tez bylam zakochana w ksiedzu i wiem ze na pewno z wzajemnoscia. To sie wie.
najpierw traciłam głowę , chwilami nie mogłam normalnie funkcjonować..Ale w koncu modlilam się, analizowałam swoje uczucia i starałam sie nie zwariować. Prosiłam Boga by pomógł mi inaczej na Niego patrzeć..i z czasem to pomagało..
a najlepszym rozwiązaniem jest czego Tobie zycze Aldonko- aby on ODSZEDŁ z parafii.! tylko wtedy gdy sie zerwie z nim kontakt jest mozliwe UWOLNIENIE..
na prawdę to POMAGA....najpierw pojawia sie ból...tęsknota..
ale juz po kilku miesiacach (moze wczesniej) człowiek ochłonie..uczucia sie stabilizują.. zaczyna sie inaczej myslec o tym ksiedzu a także widzi się w prawdzie swoje uczucia fascynacji... ze to jeszcze nie jest prawdziwa miłosc nam pisana..tylko pragnienia..oraz tęsknota za kims bliskim... realnym w naszym zyciu..
jesli on odejdzie.. ZROZUMIESZ.. i zaczniesz zyc nowym zyciem, wolna od tej "obsesji" uczuc.. i zobaczysz ze przez niego nie otwierałas sie na prawdziwe uczucie.. ze wszystko KRĘCIŁO się tylko wokół niego i nie widziałas innych facetów, kazdego dyskwalifikowałas na sama myśl..odrzucałas albo nawet nie probowałas zadnego poznać i chocby pojsc na kawe.. porozmawiać.. a lata lecą.. coraz trudniej kogos poznać po 30-stce gdy człowiek jest zamkniety.
bo zawładnęło Tobą uczucie do kogos kto nie jest dla Ciebie.. Niestety uczucia potrafią mocno trzymać człowieka w ryzach..
czas leczy...naprawdę.. i zyczę Ci tego moja droga . Nie daj się! znajdź swoje przeznaczenie:):):) (20565)
Do X - ad acta , ad calendarum - dziekuje za wyraz Twej wielkiej wiary w moje postanowienie , moze te slowa nieco obniza Twoj poziom cynizmu wzgledem innych.
W telewizj zdarza mi sie obejrzec cos na discovery albo eurosporcie co kilka tygodni i wiecej mi nie trzeba bo chlamem brzydze sie juz od wczesnego dziecinstwa.
Pozdrawiam serdecznie. (20564)| Pablo | data: 02.11.2011, godz: 23:30 |
Do Aldony
Aldono o czym ty bredzisz?!
Zakochanie to pociag fizyczny zaprogramowany genetycznie. Obawiam sie ze nie znasz tego ksiedza. Ubóstwiasz swoje wyobrazenie o nim, a nie jego samego. Uczepiłas sie go, bo pewnie jest przystojny, mily ....i niedostępny dla ciebie jak wiekszosc mezczyn, wiec oddajesz sie marzeniom...
Napisalas ze doswiadczasz krzyża.
Nadal nie wiesz dlaczego?
Bo nie akceptujesz swojego życia, takiego jakim jest tylko żyjesz wyobraźnią - jak wiekszosc kobiet.
Teraz zastanów sie chwilę.
Jak byś sie poczuła gdyby dane ci bylo zdobyć tego ksiedza? Jak podle bys sie czuła ze odebralas go Bogu i ludziom zaspokoiwszy własny EGOIZM !
Chcesz go tylko dla siebie
A napisze wiecej
Co by było gdyby cie nagle "oswieciło" i stwierdziłabyś ze to zwykły facet? (stan zakochania szybko mija w zderzeniu z rzeczywistoscia - genetycznie zaprogramowany do max 2-4 lat).
...kobiety nie maja skrupułów w porzucaniu meżczyzn !....
Juz widzisz swoje chore Ego?
Cierp sobie, zrozum... to lekcja dla ciebie.
(20563)| Artii, lat 36 | data: 02.11.2011, godz: 22:07 |
Przed toba zycie i smierc, co ci sie podoba, to bedzie Ci dane. (por.Syr.15,17)
(20562)
Jestem recistą mieszkam w Domu opieki mam 41l. imie Tomasz choruje na padaczkie ale atakow niemam za dużo, pozatym nie pale, jestem kawalerem szukam przyjaźni ale nie wykluczam miłosc. Mam 180cm wzrostu niebieskie oczy. Jak masz pytania to wal prosto z mostu to moj mail tomcio171270@wp.pl (20561)| duszyczka | data: 01.11.2011, godz: 18:54 |
Aldono... głowa do góry..:)
przestań myslec - nie umiem zyc bez niego...nie umiem...
pytanie : może nie chcesz? i tlumaczysz to "nieumieniem"..
nic nie osiągniesz ..zadnego pocieszenia mówiąc "nie umiem"..
Mów: potrafię ale nie sama ... z Jezusem dam radę..
Takie życie, pewne rzeczy są nie dla nas..nieosiągalne i trzeba umiec z nich (pragnień)zrezygnować.. tylko trzeba CHCIEĆ..a Ty nie chcesz.. dlatego bedziesz sie tak męczyć...pytanie czy warto, za jaką cenę? On odejdzie..zwyczajnie a Ty bedziesz usychac ze zgryzoty i roztkliwiać sie nad swoim losem..obciążając psychikę..
Nie funduj sobie takiej przyszłości. Oddaj go Bogu i zacznij żyć.. zamiast mówić nie umiem (nie chcę). Inaczej nic Ci nie pomoże. Chyba ze czerpiesz "przyjemność" z usychania i zadręczania się..to jest psychologiczne. Odwagi!
(20560)| Elaxx2 | data: 01.11.2011, godz: 18:12 |
Ciezko jest zrezygnowac ze swych planow...
Mnie sie ciagle jeszcze zdaje, ze zrealizuje jakies te swoje plany, smiechu warte...he he
Ale czy tu chodzi o to by byc biernym?Nic nie robic i czekac na smierc? Ja odnosze wrazenie,ze tak.
A ciezko jest mlodej osobie zrezygnowac z zycia, zwlaszcza jesli rodzice zadbali o wyksztalcenie, szkola muzyczna, dwa fakultety...i zyc na krawedzi spoleczenstwa.Zadnej przyszlosci i zadnych planow, bo i tak furtka domu opieki spolecznej za mna sie zamknie.Mnie sie nie da pomoc.
Wspolczuje wam dziewczyny serdecznie.Moge sie za was pomodlic, chociaz tyle. (20559)| Matrix do wszystkich | data: 01.11.2011, godz: 17:34 |
Dzień Wszystkich Świętych...refleksja nad życiem i śmiercią została niejako wzmocniona przez wydarzenia ostatnich godzin na Okęciu....jak blisko byli śmierci a jednak dane było im przeżyc (20558)| Do elaxx, lat 23 | data: 01.11.2011, godz: 17:27 |
Mądrze powiedziane:) (20557)| jasne światło, lat 23 | data: 01.11.2011, godz: 17:18 |
Walcze o życie.Pogrążyłam sie w ciemnościach,msza,Eucharystia powoduje że do mojego serca na nowo wpada promyk świetlny.Ta ciągła nerwowość pogrąża mnie.myśle jak by tu zakończyć życie ale nie moge tego zrobić Jemu.Widzimy sie co niedziele,to zbyt mało.Pragne rodziny a ciągle jestem sama.Moja nerwica to nic innego jak czysty egoizm,problemy które nie chce Mu oddać.Nie umiem Mu zaufać.Mówie czysty egoizm bo skupiam sie na sobie.
Aldona dokładnie opisała po częsci stan mojej duszy.
Gdybym tylko chciała oddać to Jemu,zrezygnować z własnych planów.
Gdyby nie On nie byłoby sensu żyć.
On nigdy nikogo nie zostawia.To my zostawiamy Jego samego w tabernakulum.
(20556)| aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pl | data: 01.11.2011, godz: 15:38 |
Często biorę do ręki krzyż.Dotykam Go dokładnie.Znajduję tylko tak ukojenie, bo czuję, że Jezus jest w stanie pojąć co się ze mną dzieje, czuję, że On mnie rozumie i, że tylko tak mogę modlić się, zasypiając z tym krzyżm w ręku i że jeśli nie mogę to nie muszę nic do Niego mówić, bo On,chodz z całą pewnością nie pochwala mojego postępowania,to ja wiem, że mogę spodziewać się po Nim współczucia- mimo wszsytko.Kocham księdza.Jak o Nim zapomnieć?Nie da się po prostu wyprzeć go z serca.Nie umiem udawać, że On nic dla mnie nie znaczy, że jest dla mnie jak inni księża,jakich tysiące,miliony...Nie, On nie jest jak miliony, tysiące. Jest dla mnie wyjątkowy jako przede wszystkim mężczyzna i tak ciężko bez niego żyć.To wszystko zabrnęło tak daleko we mnie,że będzie mi naprawdę trudno z tego wyjść.Myślę o nim, a ile razy myślę tyle razy płaczę.Przepełnia mnie ból,którego nie mogę opanować.Nawet kiedy w domu wynajduję sobie pracę, żeby coś w ogóle z sobą zrobić to i tak nie uwalnia mnie to od niczego.Mam zamęt w głowie,właściwie czuję się już z tego wszystkiego jakby pijana,nie ogarniam sytuacji.Może gdybym miała grubą skórę,była mniej wrażliwa,mnie emocjonalna,może gdyby była mniej uczuciowa i racjonalna,może wtedy szybko powstała bym jak Feniks z popiołów.Ale ja tak nie umiem,jak mnie już coś w życiu powali to leżę,i zazwyczaj mija mnóstwo czasu zanim się podniosę.Wiecie co bym chciała?Jeśli już ta miłość do księdza jest, to żeby ona nie rozwalała mojego życia,cchiałabym umieć z nią żyćA dziś kompletnie nie umiem, moje całe istnienie drży w posadach,całe moje życie drży jak przy trzęsieniu ziemi.J tylko Chrystus trzyma mnie jeszcze w nadzieji, wnadzieji, że ten koszmar się zakończy. (20555)| Artii, lat 36 | data: 01.11.2011, godz: 14:08 |
Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan, szczesliwy czlowiek, ktory sie do Niego ucieka. (Psalm 34)
(20554)| wiktor | data: 01.11.2011, godz: 13:49 |
Ja z nikim wojny nie prowadzę. A to że nie odpowiedziałem na czyjeś pytanie, nie mam takiego obowiązku, a poza tym za dużo czasu schodzi na takie dysputy
Teraz chciałbym polecić pewien egzorcyzm.
http://www.sendspace.pl/file/f2f8e59e0ee46dba65b7675
Ułożony został przez papieża Leona XIII, którzy świeccy mogą odmawiać również jako zwykłą modlitwę. (20553)| Do Aldony | data: 01.11.2011, godz: 11:54 |
Zapewniam o modlitwie.. (20552)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |