Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Kasiadata: 28.09.2011, godz: 09:22

Oj, Aldona, tyle czasu już jesteś na adonaiu i nie wiesz...?
Polecam ten artykuł: http://adonai.pl/milosc/?id=99

(20200)
do Aldonydata: 27.09.2011, godz: 22:19

No i źle,i w złym miejscu,szukasz tej"najlepszej cząstki",którą"masz obrać,i której nigdy nie będziesz pozbawiona."
Zimno,zimno.

Co do tego,że widzisz w tym księdzu mężczyznę.Muszę Ci się przyznać,że mam tak samo,bo patrzę i patrzę czasem na jakiegoś księdza,gapię się jak jakiś debil,zatrzymując na nim-przez kilka minut-okropnie głupawe spojrzenie i wciąż widzę,że to mężczyzna,mimo sutanny,jaką ma sobie.Przecież sutanna,to szata,do złudzenia,przypominająca część damskiej garderoby.Więc czemu wciąż tylko mężczyzna jawi się mi?Nie wiem

A ten"urok,""czar?"Czy to tylko to,czy może coś więcej?
Może to jakiś niezwykle silny magnetyzm,potężna,wewnętrzna siła,niepokój,tajemniczość;coś-jednocześnie słabego,delikatnego,czułego,a zarazem gwałtownego,porywczego,dzikiego wręcz?
To jeszcze coś więcej?
Jeśli tak,to ja już nie jestem w stanie tego objąć,a nawet nieudolnie ująć w słowa.

Co do"odrywania oczu,"to,wydaje się,że można to zrobić.Bo trzeba spróbować po kolei:najpierw jedno,a potem drugie.Gdyby to pierwsze,mimo wszystko,nie chciało się oderwać,czyli,po prostu-zamknąć,to zawsze można je wydłubać.Po takiej operacji,drugie oko zamknie się bez problemu-automatycznie wręcz.
Gorzej,jeżeli chodzi o"odrywanie myśli."Bo myśli,to często porozrzucane są,błądzą gdzieś tam,mimo,iż wydaje nam się,że na pewno skupiamy je na kimś lub na czymś.
Z"myślami,"to ciężka sprawa i,naprawdę,nie wiadomo,jakby tu...
Na razie dajmy sobie z tym spokój,a skupmy się na oczach.Może,gdy poradzimy sobie z nimi,to i z myślami będzie łatwiej?Wiadomo bowiem,że czego oko nie widzi(już),na tym i myśl nie spocznie(czy jakoś tak?)



(20199)
Tomek, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 27.09.2011, godz: 21:54

Nie ma problemu z wiekiem. 2020 osób poradziło sobie bez problemu :)

(20198)
naomi, lat 35, e-mail: kawalate@gazeta.pldata: 27.09.2011, godz: 21:35

nie mozna sie zarejestrowac sie dla samotnych jest problem przy wieku
to tu napisze jestem z pomorskiego szukam domatora bezdzietnego kawalera 33-40 lat powyzej 175 cm z kraju lub zagranicy na dobre i zle

(20197)
aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pldata: 27.09.2011, godz: 20:36

W moim życiu stało się tak, że podoba mi się kapłan.
Ksiądz ten, ma w sobie niezwykle dużo uroku osobistego, ma w sobie jakiś potężny czar, jest jakiś taki magiczny, specjalny, po prostu szczególny.Nie mogę od niego oderwać ani oczu ani myśli.Jest cudowny.Tylko może szanowne grono zródełka doradzi mi jaktą fascynajcę pokonać, bo ja nie widzę w nim tego kim on jest- widzę mężczyznę.Jak z tego wyjść, jak to pokonać?Jak naprawić?Po co to się wszystko dzieje?Jaki Bóg ma w tym cel?

(20196)
do Aldony, e-mail: murzyn7@vp.pldata: 27.09.2011, godz: 18:46

Aldona wmawiasz obie, że Bóg Cię opuścił...a tak nie jest właśnie jest powiedziane, że bliscy rodzina nas opuści a Bóg nigdy!
Musisz zaufać bezgranicznie Bogu...modlić się ale ZAUFAĆ...powiedz mu w prostych słowach Tobie się oddaje bezgranicznie w całości zabierz wszystko razem z problemami zrób z tym wszystkim co chcesz mnie to nie interesuje...Łask doznają tylko ci, którzy ufają Bogu bezgranicznie...
zobaczysz, że wszystkie problemy same się jakoś rozwiążą! ja tak czynię po spowiedzi bo nie powinno się być przywiązanym do żadnego grzechu.
Aldona rozumiem Cię przechodziłam taką bezradność i nawet myślę, że nadal stoję w miejscu...też jest mi ciężko szukam pracy też mam dużo problemów, ale nie myślę w takich kategoriach, że Bóg mógłby mnie opuścić...bo bałabym się tego aby rzeczywiście tak się nie stało...aby nie było gorzej.
Zawsze gdy panikowałam moje sprawy same pozytywnie wyszły na prostą, ZAUFAJ
Pozdrawiam :)

(20195)
Do Aldonydata: 27.09.2011, godz: 15:02

Może jest tak,jak mówisz,dlatego,ponieważ"troszczysz się i niepokoisz o wiele,a potrzeba tak mało,a właściwie to tylko jednego?"
Może należy szukać"tej cząstki,której nigdy nie będziesz pozbawina?"

Miała być odpowiedź,a wyszły 2 pytania.I tak dobrze,bo mogły być 3,albo 4.

(20194)
aldona, lat 32, e-mail: adona25@wp.pldata: 27.09.2011, godz: 10:29

Mam takie pytanie.
Czy Pan Bóg w jakiejś sytuacji życiowej może nas opuścić?Czy Jego opieka rozciaga się nad naszym całym życiem?Jak korzystać z opieki Najwyższego?Ostatnio w moim życiu dzieje się tyle niedobrych rzeczy, że zastanawiam się jak to jest możliwe?Dlaczego to wszystko sie dzieje?J włąsnie pytanie o Boga.Dlaczego na to pozwala-, czy zostawił mnie samej sobie, czasami dzieje się tak, że już sama nie wiem jak to jest.Nie to abym blużniła Bogu, tylko czuje, że muszę ze wszystkim radzić sobie sama i nie daje rady...

(20193)
Do Artii i Roxydata: 26.09.2011, godz: 22:18

A ja byłem w preszłości i ochroniarzem i telemarketerem i powiem Wam jedno-robić trzeba swoje i się nie przejmować ludzmi bo.......to tylko ludzie

(20192)
mam pytaniedata: 26.09.2011, godz: 21:49

@Dorota Karolina
Nie powiem,że czuję niedosyt,czytając Twoją odpowiedź.Bo,widzisz,czasem jest tak,że człowiek posługuje się retoryką,a to-nie mówię,że"jedynie"-po to,by-znając odpowiedzi na pytania,które postawi-zobaczyć,jak druga strona będzie próbowała wyjść z trudnej sytuacji;trudnej,bo usłyszy prawdę.W takim przypadku,zawsze pojawia się pytanie:czy zrobi to ona na tyle zręcznie i przekonująco,że inni(nie zadający pytanie,oczywiście),nie tyle,że dadzą wiarę jej wyjaśnieniom,ile,że uznają,iż można założyć,że jako tako wybrnęła z trudnej sytuacji,że wyszła z twarzą?

(20191)
taka jedna, lat 24, e-mail: taka_ona87@interia.pldata: 26.09.2011, godz: 21:21

Jeśli chodzi o pracę to ja też uważam, że żadna praca nie hańbi. Sama miałam swojego czasu duże problemy ze znalezieniem stałej pracy, bo wszędzie gdzie sie pojawiłam tylko miałam do czynienia z naciąganiem i wykorzystaniem ludzi za marne grosze. Nawet sprzątanie kibelków jest dobre, gdy się bardzo potrzebuje pieniędzy... a praca telemarketera? Hmmm... sama też swojego czasu różne rzeczy przrz telefon sprzedawałam, chociaż mi nie szło, ale sprzedawałam. Na szczęście z Bożą pomocą udało mi się znaleźć pracę, która może nie jest pracą moich marzeń, ale ważne, że mam umowę o pracę i zarobki wystarczają mi na to, by sie samej utrzymać i wszystkim życze dobrej pracy ;)

(20190)
do Artiego,data: 26.09.2011, godz: 21:17

Tak,ten abp to na pewno zagadka,bo nosić w sobie 130 kul!Wierzyć się nie chce.
Jednak w dzisiejszym świecie,tak na dobrą sprawę,coraz mniej już dziwi.Świat coraz bardziej zmaterializowany,ludzie skupieni tylko na tym,co doczesne,przyziemne i przyjemne-tu i teraz-bardzo szybko i łatwo przyzwyczajają się do wszystkiego.I gdy tak się obserwuje tę rzeczywistość,to dochodzi się do wniosku,że już niedługo,ten współczesny świat właśnie,stanie się takim jednym zbiorem,skupiskiem,czy muzeum,osobliwości i nikt nie będzie sobie z tego zdawał sprawy,nie będzie o tym myślał,a tylko pruł do przodu,oswajając się w mgnieniu oka ze wszystkim,co jest-co najmniej-dziwne.

Mówiąc prawdę,dla mnie,przejawem tego,o czym wyżej,i to w o wiele poważniejszym stopniu,niż te kule w ciele arcybiskupa,jest przypadek pewnego,znanego dobrze,polskiego aktora.Kilka dni temu widziałem w internecie zdjęcie przedstawiające tego pana,który ma 87 lat,ze swoją żoną,która ma 26 lat i teściową,która nie wiem ile ma lat,ale na pewno nie ma 50-iu.I tak sobie myślę:ci państwo idą sobie ulicą,wszyscy troje,rozmawiają,pewnie robią zakupy,wszyscy(z otoczenia)znają ich i nikt niczemu się nie dziwi,nie zastanawia,nie czuje pewnego,nie wiem,jak to nazwać?Wszyscy przyzwyczaili się do takiego widoku,oswoili z nim,no i cóz tu jeszcze mówić?
Może tylko to,że,przecież,jak tak się pomyśli,iż ten aktor,zwracając się do swojej teściowej,mówi:"mamo,"to robi się jakoś tak dziwnie.Bo,jak można mówić do kogoś"mamo,"skoro ten ktoś(z racji wieku)mógłby być naszą wnuczką?!
Coraz mniej takich,których takie rzeczy zdumiewają,zaskakują,wprawiają w osłupienie,każąc trwać w nim przynajmniej przez chwil kilka.Jak więc,drogi Arturze,zdziwić mogą ołowiane kule,noszone w ciele,które to ciało"podziurawione jest,jak sito?"

(20189)
do Artiego,36data: 26.09.2011, godz: 20:45

Czy,Twoim zdaniem,to,czego się chce,ma się w socjalizmie?No,bo skoro nie można mieć tego w kapitalizmie.
"Janosik to ten dobry?"Tak,dopóki rozdaje.

(20188)
Dorota Karolinadata: 26.09.2011, godz: 18:34

Do mam pytanie
hmm...nie chce odpowiadac pochopnie na Twoje pytania, moja pierwsza mysl byla: wcale tak nie jest, ze chce pomagac innym, zeby o sobie zapomniec, o swoich problemach, to byla pierwsza mysl. Kolejna mysl: nie jestem osoba, ktora lubi zwierzac sie publicznie ze swoich problemow, watpliwosci itp., jestem introwertyczka, wiec swoje uczucia trzymam dla siebie, tudziez nie mam potrzeby o nich mowic. Teraz pytam samej siebie: czy ja mam problemy ze soba? jakies na pewno, podstawowy z nich to pewnie moje kompleksy,ale to nie dlatego jest chec pomagania innym, to wyplywa raczej z mysli, ze moje problemy sa niczym w porownaniu z problemami innych ludzi. Odpisalam Ci, ale nie ukrywam, ze nie lubie jak ktos chowa sie pod bezosobowymi nickami, jestesmy tutaj w jakims sensie anonimowi,ale milej jest znac czyjes imie. Jeszcze wracajac do tematu checi pomocy, chec nie zawsze niestety zamienia sie w czyn, w realna pomoc.
Pozdrawiam

(20187)
Artii do Roxy, lat 36data: 26.09.2011, godz: 18:32

Nie przejmuj sie Roxy, my ochraniarze tez... :( czasem jest przykro :( traktuja nas ludzie nie raz jak znienawidzonych policjantow, brutali, sluzbistow, jaby jakis katow. Janosik to ten dobry a my to niby slugusy zlego. Tak sie nie raz czuje :( Nie kazy jest mily. Tak to jest w kapitalizmie, nie zawsze ma sie to co chce, szczegolnie w pracy. POZDRAWIAM CIE ROXY :)

(20186)
mała.owieczkadata: 26.09.2011, godz: 17:04

szkoda,że tutaj nie ma Forum, byśmy mieli oddzielny temat do pogadania... Panie moderatorze może lepiej utworzyć dodatkowy dział , czyli - Forum .... ?

(20185)
mam pytaniedata: 26.09.2011, godz: 12:37

@Dorota Karolina
Czy to nie jest tak,że jeśli ktoś chciałby wszystkim pomóc,ulżyć,wszystkich uszczęśliwić,a nawet prawie że zbawić,to sam ma jakiś problem ze sobą,być może coś głebszego,poważniejszego?Może jest to jakieś poczucie winy,które nie daje spokoju?Ja,gdybym sobie z czymś nie radził,nie potrafił pomóc sobie samemu,nie umiał uwolnić się od czegoś,czyli-tak naprawdę-nie potrafił zaufać Bogu i przyjąć w końcu do wiadomości,że skoro szczerze żałuję czegoś i zmieniłem już swoje życie na lepsze i takie,które podoba się Panu Bogu,to także-tak jak Ty-pragnąłbym wszystkim pomagać,wszystkich jakoś wspierać,współczuć itp.,byle tylko zapomnieć o sobie i o tym,o czym w pierwszej kolejności winienem myśleć.

Jeżeli chcesz o tym porozmawiać,to,myślę,jest tu na to chyba dość dobre miejsce,aczkolwiek nie doskonałe.

(20184)
mike22, lat 22data: 26.09.2011, godz: 00:18

Do Roxa:
Pełen szacunek!:)
Nieważne gdzie i jak, praca to prestiż sam w sobie.
Lepiej być na bezrobociu, ale żyć jak biedak albo pasożyt, w mniemanej godności? Nie sądzę.

Pozdro:)

(20183)
Pablodata: 26.09.2011, godz: 00:08

Roxa nie dostałaś prace tylko je wzielas. Wiem ze jest dramat gdy jej nie ma...
To co nas spotyka zalezy od tego za kogo sie uważamy... Wytłumacz sobie że najważniejsze jest zdrowie, szanuj siebie i zrezygnuj z jednej z prac, w miedzyczasie szukaj czegos na poziomie. Polecam ks. "Możesz Uzdrowić Swoje Życie" Louise L. Hay. Powodzenia


(20182)
Do Roksa,lat 27data: 25.09.2011, godz: 23:11

Nie martw sie zadna praca w dzisiejszych czasach nie hanbi.

(20181)
Dorota Karolinadata: 25.09.2011, godz: 21:28

ROXA NIE PODDAWAJ SIE!!!:) jezeli ludzie zle Cie traktuja, to znaczy ze z nimi jest cos nie tak, bo kazemu czlowiekowi nalezy sie szacunek. Wspolczuje Ci, z jednej strony ze pracujesz po tyle godzin i podziwiam, ze jestes dzielna mimo przeciwnosci losu. Zycze duzo sil i optymizmu.
Pozdrawiam Cie serdecznie z okolic Wroclawia, jezeli mieszkasz niedaleko mozemy sie spotkac i porozmawiac

(20180)
roxa, lat 27data: 25.09.2011, godz: 20:34

Witajcie,
Nie mam gdzie się pożalić... Ech! Nie miałam pracy- dostałam aż dwie, w dwóch pracuję. Jedna pogardzana a druga unikana. Kilkanaście godzin dziennie, siedem dni w tygodniu. Żadnych spotkań ze znajomymi- choć nie chciałoby mi się pewnie. Nikogo bliskiego w pobliżu- choć tego mi nie brakuje.

Czy to ma sens? Czy nie pracując byłabym uznana za leniwą? A znów gdy się przyznaję do sprzątania kibelków, to napotykam spojrzenia drwiące, pełne pogardy, a gdy przyznam się, że jestem telemarketerką to słyszę: ,,naciągaczka''?

Pełnię po prostu te role jak mogę najlepiej, a spotykam się ze stereotypami, utartymi schematami. Gdy sprzątam ludzie widzą we mnie głupią i brzydką dziewczynę i tak też mówią do mnie. Gdy jestem w dziale telemarketingu to niby mnie szanują, ale klienci nieraz mnie nawyzywają, choć jestem uprzejma.

Wracam do domu i myślę: cóż to za świat? Czy to ja jestem dziwna?

(20179)
Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 25.09.2011, godz: 18:33

Przypadek Abp. Joao Bráz de Aviz jest opisany a takzke wywiad z nim w GOSCIU NIEDZIELNYM z 31 lipca 2011.

(20178)
Artii, lat 36data: 25.09.2011, godz: 17:30

Znacie przypadek Abp. Joao Bráz de Aviz z Brazyli? On w swoim ciele nosi 130 kul olowianych, podziurawili go jak sito a on zyje, jak to mozna zrozumiec? Wpiszcie do przegladarki jego imie, nazwisko.

(20177)
Darek82 Śląsk, lat 29, e-mail: daro822@op.pldata: 25.09.2011, godz: 11:06

Mam na imię Darek mam 29l mieszkam na Śląsku niedaleko Dąbrowy Górniczej, jestem katolikiem bez nałogów, szukam kobiety o podobnych wartościach, wierzącej i przyjmującej to co Kościół Katolicki przekazuje nam od Boga :).

Na co dzień pracuje, mam to szczęście że dostałem pracę w czerwcu :).

Interesuje się sportem jak jest możliwość to idę pobiegać pojeździć na rowerze lubie też inne sporty ale teraz już bardziej jako kibic ;)

Nie lubie oceniać swoich cech charakteru bo chyba nie bedzie to mój prawdziwy obraz sama zobaczysz ;)

Chciałbym oczywiście też o Tobie się coś dowiedzieć :), zobaczyć jak wyglądasz jaką jesteś osobą.....




(20176)
mała.owieczkadata: 25.09.2011, godz: 07:58

witam...
Ludzie przestańcie wierzyć ,że w roku 2012 bedzie koniec świata... Piśmo Św. wyrażnie mówi ,że :
np. Ewang. Św. Mt
Nieznany czas przyjścia
Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec. A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. 38 Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona.
Potrzeba czujności
Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie.

(20175)
karinadata: 24.09.2011, godz: 23:57

do poprzedniego wpisu do mnie:)
zgadzam sie..nie powinno sie mowic zle o kapłanach...a tych "niedobrych" zamiast oceniac , nalezaloby prosic za nimi
ja tez czasem mowie o jakims kapłanie w towarzystwie i nie zawsze dobrze..staram sie tego wystrzegac by nie mowic zle...ale czasem zwyczajnie emocje czy podsumowania cisna sie na usta...
jednak jaki by nie był..został wybrany przez samego Chrystusa.. z ludu.. i na głos kapłana, (nawet najbardziej słabego) z nieba sam Bóg zstępuje na ołtarz...a wiec jest on obdarzony niezwykłą godnością.. mogąc trzymac w swych dłoniach Ciało...samego Boga....
a wiec wielka to odpowiedzialnosc na wiernych spada, za przyjęcie i uszanowanie powolanych przez Boga.. którzy nam służą i maja prowadzic do zbawienia..

rece konsekrowane muszą być nadzwyczaj pobłogosławionymi

czesto o tym zapominamy...
sądzimy ludzką miarą...
patrzymy przez pryzmat wad....niedoskonałości ludzkiej...

a obowiązkiem naszym jest szanowac kapłana ze wzgledu na Chrystusa...
bez kapłana nie byłoby kościoła... sakramentów sw... mszy sw..
nikt inny nie ma prawa sprawowac mszy sw i spowiadac...tylko mocą kapłanską..
Jezus cierpi gdy łatwo potępiamy Jego sługi..
a nie modlimy się i nie wspieramy ich, czego oni szczegolnie potrzebują gdyz ataki na kosciół są dotkliwsze niz kiedykolwiek..

(20174)
do karinydata: 24.09.2011, godz: 15:01

Masz rację-trzeba się modlić za kapłanów,biskupów choćby te nasze modlitwy miały uratować jedynie jednego kapłana od zdrady.
Nie oszukujmy się jednak,bo te zdrady,niestety,mają miejsce.Dlaczego?Pewnie też dlatego,że taki mamy świat,że tak daleko już doszliśmy?Ale to nie jest jakaś nowość,to wszystko juz było w historii,chociażby podczas rozłamu w Kościele Zachodnim.I-kto wie-może musiał pojawić się taki Luter i inni,by ratować Kościół i uzdrowić sytuację(także wśród duchownych).Księża to tylko ludzie.Więc,jeśli my jesteśmy coraz gorsi,to i wśród nich pojawia się coraz więcej takich,którzy mają-powiedzmy-węwnętrzne rozterki;coraz więcej takich,których kryzys wiary zaczyna toczyć coraz bardiej,aż w końcu odchodzą,zdradzają,opuszczają Chrystusa,idą za głosem świata.
I teraz ciekawa rzecz.Kiedyś,będąc na wycieczce,rozmawiałem z pewnym księdzem,który zrzucił sutannę(oczywiście dla kobiety).W pewnym momencie mówie do niego,ze gdybym ja był w takiej sytuacji,jak on,to obecnie nie chodziłbym do kościoła.Potwierdził.Powiedział,że sam chodzi(choć nie do końca mu uwierzyłem),ale,rzeczywiście,jest tak,że jeśli ksiądz odchodzi,przechodzi jakby"do cywila,"to przeważnie(z wyjątkami)przestaję chodzić do kościoła,przestaje uczęszczać na nabożeństwa,na Mszę.św.
Własciwie to nie dziwi.Bo jeżeli zdradza się Chrystusa,odchodzi się od Niego,to po co już przychodzić do świątyni?Wyobraźmy sobie,że ksiądz,który z powodu kobiety zrzucił sutannę,idzie teraz,niedzielnym rankiem,do kościoła.I co?Usiądzie z nią w ławce,od czasu do czasu może szepnie coś do uszka,pogruchają sobie trochę,coś tam zaśpiewają,posłuchają kazania,a potem wyjdą z kościoła na spacerek i do domku.Ja,będąc na miejscu takiego eks-księdza,nie poszedłbym ze swą wybranką do kościoła,nie mógłbym i tyle.
No właśnie-"wybranką,"a nie żoną,bo przecież sakrament kapłaństwa przyjmuje się tylko raz i nie ma tu-jak w przypadku małżeństwa-unieważnienia.Czyli,taki były kapłan,jeśli by szedł na mszę z jakąś osobą,to nigdy to nie będzie żona,a jedynie....,no nie wiem,ale mniejsza z tym.Jest to dodatkowy argument na to,że obecność takiej pary w kościele nie ma już sensu.Jeżeli podjęło się decyzję o odejściu,o zdradzie,to należy zachować chyba resztki jakiejś godności?

Jesli chodzi o przemilczenie drugiej,czy trzeciej części Tajemnicy Fatimskiej,i jeżeli dotyczyły one sytuacji w samym Kościele,tzn.kryzysu wiary wśród duchownych,to chyba dobrze zrobiono,że nie ujawniono szczegółów?Ja,gdybym był papieżem,też nie chciałbym,aby zostało to ujawnione.Nie wszystko można powiedzieć,bo nie wszyscy są gotowi na przyjęcie każdej informacji.Nie zrozumieją całej złożoności problemu i tak w ogóle-cokolwiek to znaczy.

Masz także rację,że"trzeba podjąć trud," i że każdy będzie musiał"zdać rachunek,co uczynił ze swej strony,"by przynajmniej próbować ratować tych,których jeszcze można uratować.Modlitwa ważna,ale także przykład naszego naszego życia,a także wspieranie dobrym słowem każdego kapłana,z który się stykamy.I nigdy nie mówić źle o żadnym księdzu,a gdy opuści Chrystusa,pamiętać o nim.

(20173)
karinadata: 24.09.2011, godz: 12:05

do mała.owieczka
dziekuje za orędzie.. ze przypominasz o 3 tajemnicy fatimskiej ..
ostatnio podają rozne objawienia... np z 19.09 ..ktore sie nie spełniły...

Fatima jest szczególnym znakiem prawdziwosci objawień..
nasz błogosławiony JP II jest w tej kwestii szczególnym autorytetem.

Zdziwiło mnie dlaczego zostala odsłonięta tylko jedna część 3 tajemnicy fatimskiej...
ktora juz sie wypełniła... a druga zostala przemilczana ,
pewnie znow w obawie (jak w przypadku poprzednich papieży) o niezdrową sensacje i ratowanie wlasnej skóry przez rządzące lobby światowe..

przyjdzie na nas ten dzień oczyszczenia... bo jesteśmy zaślepieni i ospali...

módlmy sie za biskupów i kapłanów.. nie czekajmy az oni nas zmobilizują..
zły nie śpi... mamy obowiązek im pomagać modlitwą, postem, ofiarą....
kazdy z nas bedzie musial zdać rachunek co uczynił ze swej strony by chronić kościół i pasterzy, choćby nawet miał uratowac tylko jednego pasterza od zdrady ..
trzeba podjąć trud..

(20172)
Annadata: 24.09.2011, godz: 11:20

Do danuska1971:
To naprawde musi byc piekna milosc, skoro nic nie bylo w stanie jej przeszkodzic. Ani roznica wieku ani to ze twoj partner ma problemy zdrowotne. Milosc to wszystko wypelnia. Ze szczerego serca zycze Wam wszystkiego dobrego.

(20171)
Moderator do Antyx, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 24.09.2011, godz: 10:45

Jak masz jakieś uwagi do Moniki napisz do niej na priv. Źródełko to jednak miejsce publiczne.

(20170)
danuska1971data: 24.09.2011, godz: 08:02

Jeśli chodzi o różnicę wieku.
Mój partner jest starszy o 11 lat ,w dodatku od urodzenia porusz się o kulach ,bez nich nie jest w stanie chodzić,a mimo to tworzymy wspaniały zwiazek

(20169)
Andy, e-mail: anty2006@wp.pldata: 23.09.2011, godz: 18:43

Podpalenie pod KPRM - nowe fragmenty listu
http://niezalezna.pl/16588-podpalenie-pod-kprm-nowe-fragmenty-listu

(20168)
do Artii,lat 36data: 23.09.2011, godz: 18:16

Co do tych kanałów,to wydaję się,że niedługo świat będzie taką jedną Wenecją.
Może by zrobić kurs gondoliera?
To nie do Ciebie.Ja tylko głośno myślę.

(20167)
popołudniowa kawadata: 23.09.2011, godz: 16:23

do Anna ... tak ja znam taką parę jest między nimi bodajże 17 lat różnicy ;)

(20166)
Anna, lat 18data: 23.09.2011, godz: 16:23

Wiem ze sytuacja bylaby wtedy latwiejsza, ale on nie nalega juz na zakladanie rodziny,tzn myslimy o sobie bardzo powaznie i chcemy sie zwiazac na stale ale on popwiedzial ze na mnie poczeka.....od poczatku to wiedzail ze bedzie musial....bo jestesmy razem juz 2 lata....

(20165)
mała.owieczkadata: 22.09.2011, godz: 22:40

witam
Polecam do przeczytania nt. oredzi MB Fatimskiej:
http://www.apokalipsa.info.pl/objawienia/sekret_fatimy.htm#_Toc93811762
z pozdrowieniem

(20164)
Kropladata: 22.09.2011, godz: 21:49

Anna
Inna(pewnie dużo łatwiejsza) sytuacja by była gdybyś Ty miała 28 a on 38.Ale nie mówie że to bez przyszłości.Tylko chyba musicie sobie dać troszke czasu,nie wiem czy jesteś już gotowa w wieku 18 lat zakładać rodzinę,a on jest już w takim wieku że mógłby chcieć.Ale różne są przypadki,nie chce Cie/Was oceniać.

(20163)
Annadata: 22.09.2011, godz: 21:26

Do olinka : no oczywiscie ze straszy hehe :P ma dokladnie 28 lat

(20162)
olinkadata: 22.09.2011, godz: 20:24

do Anna:
No jesli On jest młodszy od Ciebie o 10 lat to bym miała uwagi ;)

(20161)
Artii, lat 36data: 22.09.2011, godz: 20:08

Pozadanie jest jak rzeka. Dopoki plynie w granicach wyznaczonych przez Boga czy jej nurt jest slaby czy silny wszystko jest w porzadku. Ale jesli zboczy z wytyczonego szlaku i zacznie szukac wlasnych kanalow, katastrofa jest pewna. James Dobson Sr

(20160)
Anna, lat 18data: 22.09.2011, godz: 20:05

No to nie wiedzialam ze nie jest....a znacie takie pary ktorym udalo sie wytrwac i stworzyc piekne malzenstwo i rodzine...?

(20159)
Artii, lat 36data: 22.09.2011, godz: 13:05

Pan pelen jest litosci i milosierdzia. List Sw.Jakuba 5,11

(20158)
Tomek, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 22.09.2011, godz: 06:45

Różnica wieku
http://adonai.pl/milosc/?id=131

(20157)
Do Anna,lat 18data: 22.09.2011, godz: 06:43

Ten temat juz nie jest nowy. 10 lat roznicy to nie jest znow tak duzo by mialo to byc powodem plotek czy zniesmacznia

(20156)
Anna , lat 18data: 21.09.2011, godz: 23:15

Witam wszystkich bardzo serdecznie.Czytam dosc czesto wasze wypowiedzi ale pozwolcie ze zaczne nowy temat. Mianowicie co sadzicie o roznicy wieku miedzy partnerami w zwiazku. A szczerze to 10 lat. Jezeli Bog obdarzyl ich miloscia i naprawde sie kochaja i dobrze im razem. Dobrze mam na mysli rowniez to ze sa szczesliwi ale przedewszystkim to ze ta miloscia chwala Pana Boga, modla sie razem wspieraja i tp. Nawet jesli spoleczenstwo ich nie akceptuje, i wiele cierpien i przykrosci sprawiaja im ludzie, to czy warto cierpiec z tego powodu, poswiecic wszystko i trwac w milosci. Ja sama uwazam ze warto, ale chce posluchac innych wypowiedzi na ten temat...

(20155)
SuNdata: 21.09.2011, godz: 18:24

"Dobry człowiek jest podobny do kwiatu,
który rozkwita w ciepłych promieniach słońca"

Phil Bosmans

(20154)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej