Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 20.08.2011, godz: 15:43

Jak usłyszałam o zamieszkach w Madrycie z powodu przyjazdu Papieża Benedykta XVI to zrobiło mi się smutno. Pomysłałam o spotkaniu Młodych w Częstochowie w 1991r. i panującym klimacie wiary i radości. Z tego spotkania wróciłam inna. Ci buntownicy z Madrytu są nieszczęśliwi i jak nigdy powinni posłuchać Papieża. Wartości duchowych nie przelicza się na pieniądze. Żadna psychoterapia nie da mi tyle co spotkania z Janem Pawłem II. A Jego nauczanie starczy mi do końca życia. Dzięki Radiu Maryja słuchałam Drogi Krzyżowej i modliłam się. Nauczanie Benedykta XVI dotyka nowych wyzwań i problemów.

(19850)
Gabi, lat 27data: 20.08.2011, godz: 12:24

Witajcie...

Poznam miłego z humorem przyjaciela, który potrafi i nie ocenia kobiet z góry. Od jakiegoś czasu jestem samotna, przyjaciółki które znam są mało sprytne intelektualnie. smsy mile widziane; 797-087-045

(19849)
karinadata: 19.08.2011, godz: 21:37

polecam zapoznać sie z z bardzo ciekawym skróconym życiorysem niezwykłej młodziutkiej (13 letniej) świętej- FILOMENY- księżniczki , która jest wielką orędowniczką u Boga w sprawach beznadziejnych.
tutaj:
http://www.fortunecity.com/victorian/abbey/54/filome09.html

Jest to niezwykła święta i dość mało znana w Polsce.
św Filomena sama objawiła sie pewnej zakonnicy i podała dokładny opis swojego męczeństwa który został zbadany i uznany jako prawdziwy.
mozna powiedzieć mrożąca krew w żyłach historia św Filomeny jednocześnie ZACHWYCA BOHATERSTWEM tej świętej..

po przeczytaniu tego podania chyba każdy człowiek się wzruszy i pragnie mieć tak niezwykłą PRZYJACIÓŁKĘ w niebie. Warto uczynić Ją swoją patronką, bo jest WZOREM wiary i wspaniałym orędownikiem...zwana cudotwórczynią.


Modle sie do niej w różnych sprawach z modlitewnika Jej poświęconego, który można nabyć w biblosach. powstały liczne modlitwy do sw Filomeny.

w Polsce jest jedna parafia p.w sw Filomeny.
tam udała sie moja znajoma aby podziękować za wyproszona łaske uratowania płodu

kolezanka opowiedziała mi ze jej ojciec bedąc młodym chłopakiem pojechał na praktyke do Włoch gdzie niedaleko znajdowało sie sanktuarium sw Filomeny , pewnego dnia samodzielnie oddalił sie by znależć pewien kościół...ale nie znając drogi zaginął w gęstym głuchym lesie, gdy zaczęło się ściemniać..
zaczął sie modlic o ratunek i w pewnym momencie jakby znikąd pojawiła się młoda ładna dziewczynka która nic nie mówiła a zagubionego z nieznanych przyczyn zamurowało tak ze nie mógł wydobyc głosu..
dziewczynka nic nie mówila tylko szła na przedzie, zrozumiał ze ona go poprowadzi..i szedł za nią
w pewnym momencie gdy wyszli na prostą ścieżkę , odwrócił głowę w bok i w tym momencie dziewczyna znikła, jakby zapadła sie pod ziemię ...mimo iz wokół w promieniu 100m nie było żadnych zabudowań i drzew. Była głucha cisza.

Jakiś czas potem ktos przypadkiem pokazał mu najbardziej realny wizerunek sw Filomeny, jaki odtworzono na podstawie podań, gdy ją zobaczył był przekonany że widział tę dziewczynkę na własne oczy...
Wtedy uprzytomnił sobie ze sama sw Filomena wyprowadziła go z lasu
Dopiero po wielu latach , w tym roku jako 70- latek pojechał do sanktuarium sw Filomeny i u jej grobu ze wzruszeniem osobiście podziękował świętej która jest mu szczególnie droga.

podczas pewnego egzorcyzmu demon powiedział:
„ Dziewica i Męczennica - święta Filomena , jest naszym przeklętym wrogiem.
Nabożeństwo do niej jest nową straszną bronią przeciw piekłu”.

była niezwykła!

(19848)
mariankadata: 19.08.2011, godz: 20:58

do Olinki:)

i super:D nie będziesz żałować:) a ile dni idziecie???

(19847)
olinkadata: 19.08.2011, godz: 20:08

do Marianki:

juz sie nie zastanawiam tylko biore plecak i w srode wyruszam ;-) ide z moimi znajomymi takze na pewno bedzie bardzo fajnie:)

(19846)
taka jedna, lat 24, e-mail: taka_ona87@interia.pldata: 19.08.2011, godz: 20:01

Z tym odkochiwaniem sieto zależy od konkretnego przypadku i od tego w jakim stopniu boli. Ja mogę powiedzieć tyle, że zostałam tak wystarczająco skrzywdzona że już więcej nie chce się angażować ani teraz ani wcale, tym bardziej że jestem stała w uczuciach i nie chcę więcej takich sytuacji że facet zmudzi się mną po jakimś czasie. Wole byś sama i mieć święty spokój.

(19845)
Małgosia, lat 30data: 19.08.2011, godz: 13:29

No tak, wybacz Chwilo, że zanudzam Cię banałami. Raczej chodziło mi o pisanie z konkretną osobą, z którą mamy chęć nawiązać bliższy kontakt czy już jesteśmy w bliskim kontakcie.

(19844)
iga, e-mail: igulenka-72@wp.pldata: 19.08.2011, godz: 12:13

Pisałam tutaj z prośbą o plecaki,jeden pan mi zaoferował pomoc i jeden plecak już bedzie ,z czego bardzo sie cieszę!Ale może jeszcze ktoś ma ,komuś gdzies zalega?dra drugiego syna...

(19843)
chwila data: 19.08.2011, godz: 11:37



Błogosławiony Michał Sopoćko o zaufaniu Bogu

„Nieufność ludzi do Boga jest niedorzecznym i bezpodstawnym nieporozumieniem. Powstaje ona stąd, że nasze ułomności i błędy przenosimy na Boga i przypisujemy mu to co widzimy w sobie. Wyobrażamy sobie Boga zmiennego, kapryśnego jak my – surowego i zmartwionego jak my: Otóż tak myśląc i postępując wyrządzamy Bogu obelgę, sobie samym wielką krzywdę. Gdzie byśmy byli teraz, gdyby ten, co kieruje naszymi losami, był tak kapryśny, tak mściwy, tak gniewliwy, jak to my sobie nieraz wyobrażamy? Przyczyną naszego błędnego pojęcia o Bogu i przypisywanie Mu naszych wad jest skutkiem naszej własnej słabości i smutku, ustawicznej obawy i niepokoju wewnętrznego, które panują zresztą prawie na całym świecie".

(19842)
Elaxx2data: 19.08.2011, godz: 11:27

w wakacje wychodze na taras pod parasol, biore kawusie, i dluuugo ja sacze. Czasem, jak sie da,wyjde do knajpki, tak jakos w godzinach popoludniowych, albo do jazz klubu. Lubie te chwile,bo sa inne od mojej codziennosci,moge obserwowac ludzi, w jakich sa sytaucjach,lubie sobie wyobrazac, ze 100 lat temu panie chodzily w dlugich sukniach.
A aktualnie sa w Madrycie swiatowe Dni Mlodziezy, to lubie sobie obejrzec transmisje

(19841)
Artur Wnęk / Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 19.08.2011, godz: 10:29

Kto z Was i jak spedza czas wakacji, urlopu? POZDRAWIAM! :)

(19840)
chwila data: 19.08.2011, godz: 10:15

mała mi

odkochanie ale z zakochania? czy z miłości? różne stany i to też ma znaczenie...hmm ludzie mogą reagować każdy na swoj sposób i u jednych trwa to krócej u innych dłużej...niektórzy mają sposób, żeby ktoś mu obrzydzał daną osobę, wytykał jej/jego wady, u jednych to działa u innych nie, dobrym lekarstwem jest nowa osoba i nowe zakochanie...tylko właśnie...od stanu zaangażowania w poprzedni związek zależy czy nowe zakochanie pozwoli nam zapomnieć o tamtym

(19839)
chwila data: 19.08.2011, godz: 10:04



Małgosia l.30

Droga Małgosiu piszesz,ze nie masz chęci pisać a piszesz...a to co piszesz jest wszem znane i nie ma potrzeby tego wałkować również, bo wszyscy wiedzą, że rozmowa jest inna itd. ...to tak w kierunku, że masz jakieś wątki do kogoś...
po to jest forum, żeby sobie pisać, w takim celu powstało tu czy gdzie indziej i ludzie z różnych przyczyn zasiadają przed kompem. A jak tu można zauważyć to ludzie mają problem, żeby się spotkać towarzysko czy poznania ewentualnego partnera, więc myślę że chyba niemożliwym by było umówić się np. na dyskusję dot. jakiegoś ważnego tematu...hmm a wiesz może lepiej bo czasem przy okazji takich dyskusji twarzą w twarz niektórzy mogą się tak zemocjonować, że jka pokazywano w tv widziałam jak jedna kobitka drugiej przyłożyła parasolką na terenie Kościoła, więc chyba pisanie mimo wszystko jest bezpieczniejsze

(19838)
mariankadata: 19.08.2011, godz: 09:53

do Olinki:)

nie zastanawiaj się tylko idż jest super ja już 6 raz byłam w tym roku:)
jest super ta atmosfera Ci ludzie coś pięknego....
dasz sobie radę:)

(19837)
chwila data: 19.08.2011, godz: 09:33


Krzysztof l.25

wiesz (jakby się w Twoim gronie nie zdarzyło) to są takie przesłania, które się powtarza z uśmieszkiem i to jest takie cuś

(19836)
daro, lat 35, e-mail: matusiak.daro@gmail.comdata: 18.08.2011, godz: 23:25

Witam serdecznie !!!

Może na samym początku napiszę iż to wszystko co przeczytacie jest nauką kościoła katolickiego,zaznaczam nie jest to ŻADNA SEKTA.Poszukujemy małżeństwa sakramentalne które by chciały się ubogacać w swoim codziennym życiu ale nie tylko,mam na myśli Ruch Światło Życie,inaczej nazywa to się domowym kościołem.Poszukujemy małżeństwa chętne z Grudziądza z każdej parafii.Podaje link do strony Domowego Kościoła.http://torun.oaza.pl/dk/
tam można sobie poczytać co to jest domowy kościół,więcej informacji mogę udzielić przez maila.Zapraszam wszystkie małżeństwa niezależnie od wieku,wykształcenia.

(19835)
Artur Wnęk / Artii, lat 36data: 18.08.2011, godz: 23:24

Jedna rzecz pozostaje zawsze, i jest ona dostepna dla kazdego:
radosc innych.... dac im troche wiecej spokoju, otuchy, nadziei,
wywolac usmiech, to wszystko jest slodka praca i nie trzeba do tego
koniecznie stac na nogach ani miec dobrego zdrowia.
Wrecz przeciwnie. Nikt inny nie zrozumie tego lepiej jak ten,
kto wiele przecierpial.
Marta Robin

(19834)
etna/kropka, lat 19data: 18.08.2011, godz: 20:01

Kropko uważaj aby ktoś nie podszył się pod osobę z którą chcesz porozmawiać.Czy nie rozsądniej i bezpiecznie będzie udać się do konfesjonału...wtedy masz pewność a zarazem anonimowość:)

(19833)
olinkadata: 18.08.2011, godz: 18:59

tak sie wszystko pomyslnie poukladalo mi, ze za tydzien wyruszam na pielgrzymke. Ide po raz pierwszy. Mam nadzieje, ze dam rade :) Malgosiu masz racje, ze ponad pisanie forumowe nalezy cenic sobie znajomosci w tzw realu. Nic nie zastapi rozmowy twarza w twarz.

(19832)
Kropladata: 18.08.2011, godz: 17:56

Małgosia,coś jest w tym co piszesz.

(19831)
Kropladata: 18.08.2011, godz: 16:46

"nie możemy Pana Boga traktować jak kumpla i jak jest OK to mu dziękujemy i jest fajnie a jak nie jest OK (dla nas, dla naszego widzimiesie) to tracimy zaufanie"


A czy Olinka coś takiego napisała?Mimo tego przyznała że ma czasem problem z zaufajnie Bogu.Jednak to nie znaczy że trzeba poddać wątpliwości czy słusznie nazywa siebie chrześcijanką.Chyba każdy chrześcijanin czasem ma chwile zwątpienia,bez wyjątku.Nie ma idealnego człowieka,każdy jest słaby.


(19830)
kropka, lat 19data: 18.08.2011, godz: 15:55

chciałabym porozmawiać z księdzem anonimowo.
czy mogę liczyć na rozmowę tutaj ?

(19829)
Małgosia, lat 30data: 18.08.2011, godz: 14:32


Straciłam chęć, cierpliwość do wyrażania myśli na piśmie. Wolę na ważny lub mniej ważny temat pogadać. Myślę, że to pozytywne zjawisko. I tego każdemu z Was życzę. Abyście woleli porozmawiać z ludźmi niż - w przedłużającym się okresie - pisać tylko do nich. Pisanie jest o tyle ryzykowne, że ktoś może inaczej zinterpretować twoje słowa. I niczyja to wina. Możliwe zjawisko. Zwłaszcza między przeciwnymi płciami. W bezpośredniej konwersacji łatwiej uniknąć nieporozumień, bo dochodzi ton głosu, barw, język ciała, i niekończące się dygresje (choć ostrożnie z nimi, bo łatwo stracić główny wątek). A jak nęci, by coś napisać, z obawy że wyleci z pamięci lub w przypadku wylania żali, napisz ale nie wysyłaj od razu albo i w ogóle. Z perspektywy czasu inaczej patrzy się na swoje myśli.
Samozwańczy poradnik ze mnie ;) ;p Ot tak dzielę się swoimi spostrzeżeniami!

(19828)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 18.08.2011, godz: 14:31

chwila jak myślisz na co wskazują twoje uwagi dotyczące czytania ze zrozumieniem?

(19827)
chwila data: 18.08.2011, godz: 10:18



Olinka

Ty pierwsza użyłaś czyjegoś nicka pisząc spostrzeżenia...
I uwierz nikt nie ma zamiaru Cię pożreć to tylko spostrzeżenia:)
A pisanie z myślą to raczej niemożliwe, a czytanie ze zrozumieniem jest wymagane od wczesnych lat szkolnych

Pielgrzymka...to chyba indywidualna sprawa... za pierwszym razem jest najciężej i wiadomo, że na kolejnych wszyscy raczej mają odciski i obolałe nogi, ale najważniejsze jest to dlaczego się idzie i jak mają intencje to idą znosząc dzielniej ten trud, a potem to juz niektórzy nie potrafią nie iść i idą jak to się mówi w odwiedziny do Matki Najświętszej:)

(19826)
chwila data: 18.08.2011, godz: 10:06


Kropla

i zauważmy ....wątpliwości...wiem i rozumiem o co Ci biega...ale też można powiedzieć tak - to nie są relacje międzyludzkie,tzn. nie możemy Pana Boga traktować jak kumpla i jak jest OK to mu dziękujemy i jest fajnie a jak nie jest OK (dla nas, dla naszego widzimiesie) to tracimy zaufanie, wytykamy Bogu błędy, mamy pretensje, obrażamy się, nie godzimy się na coś, bo nam to nie pasuje. Ale dzieje się tak a nie inaczej i nie zmienimy tego i na nic nasze wykrzyczane bóle, niektórzy hmm chrześcijanie w jakichś ciężkich momentach swojego życia krzyczą że Bóg jest potworny bo to czy tamto albo wręcz że Boga nie ma, nie wiedząc nawet czy w ich życiu to Pan Bóg tak w ogóle zamieszał, czy jak ktoś zachorował na raka to akurat Pan Bóg tak chciał a może to działanie człowieka, zbyt daleko idąca w złą stronę cywilizacja była przyczyną, no i nie pojmiemy wszystkiego...

(19825)
chwila data: 18.08.2011, godz: 09:49


Kropla

A czy ja napisałam tak, jak to teraz opisałaś i że ktoś nie może może siebie nazwać Chrześcijaninem? Nie i jeszcze raz nie. To były takie "luźne" myśli.
Ale wiesz każdy mógłby się trochę zdziwić, np. ateista temu co mówi chrześcijanin, katolik...np. Wierzę w Ciebie Panie Boże i Jezusie, ale Wam nie ufam


(19824)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 17.08.2011, godz: 22:07

Olinka w tym roku nie bylem, ale bylem w innych latach. Nie jest tak ciężko mysle ze każdy kto ma sprawne nogi i chce to dojdzie, zmęczenie i trud jest ale nie odczuwa się tego tak mocno idąc w grupie. Jeśli chcesz wiedzieć jak jest to najlepiej przekonać się na własnej skórze :) Pozdrawiam.

(19823)
olinkadata: 17.08.2011, godz: 18:13

mam pytanie do Was - czy ktos z Was byl w tym roku na pielgrzymce pieszej do Czestochowy? ja nigdy nie bylam i zastanawiam sie czy jest ciezko . Podzielcie sie wrazeniami jak mozecie. Dzieki

(19822)
Kropladata: 17.08.2011, godz: 17:14

Chwila
Chodziło mi o to że wątpliwości są rzeczą ludzką.To że ktoś je ma nie znaczy że nie może siebie nazwać chrześciajninem.Ważne żeby sie tym wątpliwościom nie poddać.A wierzący niepraktykujący to całkiem inny temat.Tutaj moje spostrzerzenia byłyby zgodne z Twoimi.

(19821)
Tom, lat 34, e-mail: tomcio29_1977@o2.pldata: 17.08.2011, godz: 16:38

Witam Was. Mam prośbę. Jeśli ktoś z czytających ten tekst wybiera się do Niepokalanowa koło 20-25 sierpnia lub około tej daty to bardzo proszę o kontakt. Prośba skierowana do ludzi z południowej Polski Najl. na 797 321 533 Napisz np. sms -a. Odpisz proszę !! Pozdrawiam wszystkich

(19820)
Edzia do ad red, lat 26, e-mail: edyta_dabek@o2.pldata: 17.08.2011, godz: 14:00

i tu się mylisz. bo teraz to spotkanie w Krakowie organizowała Bożenka, (lat 39 dla ścisłości), i tylko przez zbieg okoliczności byłam tam ja (z tych "młodych", o których mówisz). więc tak nie do końca Ci się udało ;) poza tym nie wiem, czy wiek tu ma cokolwiek do rzeczy, tym bardziej, że mnóstwo mam znajomych 30+ i jakoś wspólnych tematów Nam nigdy nie brakuje. i tak na zakończenie jeszcze (taka wisienka na torcie hi hi) uważam, że między 35 a 26 lat wcale nie ma wielkiej różnicy, więc nie powinnaś się czuć staro moja droga. czyli podsumowując, przyjeżdżaj na następne :D
pozdrawiam wszystkich

(19819)
Tomek, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 17.08.2011, godz: 13:49

Od kwietnia na stronie dla-samotnych zostało wysłanych 18872 prywatnych wiadomości. Mam nadzieje ze przynajmniej jakaś ich cześć dotyczyła kameralnych spotkań :)
Dobra kończę temat. W sumie pisać o czymś co mnie nie dotyczy jakoś nie wypada...

(19818)
Małgosia, lat 30data: 17.08.2011, godz: 13:33


Swego czasu byłam na dwóch spotkaniach organizowanych przez redakcję Adonai. Głównie osoby po 30-ce widziałam na tych spotkaniach. Odwagi. A jak komuś takie wspólne spotkania nie odpowiadają (mają prawo z różnych względów), to na prawdę warto w końcu umówić się na kameralne spotkanie. Korespondencja w internecie, zwłaszcza ta przedłuzająca się, to zycie w iluzji. Im dłużej się czeka, tym zderzenie potem z rzeczywistością może być bardziej przykre, jeśli będzie coś nie tak (choć przecież nie musi ;) ).

(19817)
Do ad red, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 17.08.2011, godz: 12:11

Wobec tego ogłoś spotkanie od 30 lat w górę. Masz takie możliwości w swoim profilu. Jest tyle możliwości - kombinujcie :)

(19816)
ad reddata: 17.08.2011, godz: 11:22

Droga Redakcjo,
zrozumieliśmy ale tutaj chodzi o coś zupełnie innego...
Jeśli na spotkanie umawiają się osoby 26-letnie (a takich jest tutaj większość) to ja jako 35 latka nie widzę się wśród ,,dzieciaków'' z całym szacunkiem. To są młodzi ludzie z pewnością znajdą wspólne tematy i będą się dobrze rozumieć. Bardzo staro czułabym się wśród młodzieży i spotkania moim zdaniem najlepiej organizować w przedziałach wiekowych...ale wiem, że to ciężka sprawa do realizacji, która pewnie nigdy nie dojdzie do skutku.
pozdrawiam

(19815)
Tomek, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 17.08.2011, godz: 10:25

Ponieważ przez część osób nie zostałem dobrze zrozumiany odnośnie ostatniego spotkania w Krakowie. Napisze prościej.
Takie spotkania to wielka szansa aby zmienić samotność na radość bycia z drugim człowiekiem. Kto nie wierzy wiele traci. To nie są znajomości internetowe to jest realna obecność. Trzeba się czasami przełamać. Powodzenia!

(19814)
olinkadata: 17.08.2011, godz: 10:23

do Chwila
sek w tym aby pisac z mysla, jak ktos to odbierze. Dla mnie nie sa to juz luzne spostrzezenia kiedy wymieniasz moj nick.

(19813)
olinkadata: 17.08.2011, godz: 10:22

dla mnie moze byc i odwrotnie praktykujacy, ale nie wierzacy tak naprawde. Religijny, ale nie pobozny. I to jest chyba gorsze od kogos kto wierzy w istnienie Boga, ale z jakis tam przyczyn nie chodzi do kosciola. Obracam sie w kregu ludzi, ktorzy siebie okreslaja jako - bardzo wierzacy, ale jak w nocy potrzebowalam transportu do domu po wspolnym ognisku to troche trwalo zanim znalazlam kogos, kto by mnie zawiozl. A nie raz zdarzy sie czlowiek, ktory deklaruje, ze jest ateista, a ma bardzo wysoka moralnosc i jest po prostu dobrym czlowiekiem.

(19812)
chwila data: 17.08.2011, godz: 09:55



Kropla, Olinka

Na przyszłość... proszę czytać ze zrozumieniem:) bo teraz by się mogła wywiązać niepotrzebna i wcale nie zgodna z rzeczywistością dyskusja, bo wasze wypowiedzi wskazują zupełnie co innego niż napisałam

(19811)
chwila data: 17.08.2011, godz: 09:50



Kropla, Olinka

Jak Olinka do niektórych spraw napisałam tylko spostrzeżenia,
zadawałam pytania, nie oceniałam, bo to nie moja rola.
Tym bardziej nie mówiłam o żadnym gorszym chrześcijaninie ani nie napisałam tego w kierunku dyskwalifikowania, jejuuu to już bym musiała nawet no nie wiem co napisać bo kim być bez przegięć...

a chyba jeśli jesteśmy chrześcijanami i jak uczestniczyłyście od dziecka w nauce religii to, to o czym wtedy napisałam to nasza religia, nauka Kościoła... ot tyle

czasami ludzie mają poważne zachwianie i jako chrześcijanie mówią ...jestem wierzący, ale nie praktykujący...to chyba też mamy prawo coś spostrzec, ale może dla Was to nie ma znaczenia

(19810)
Artur Wnęk / Artii, lat 36data: 17.08.2011, godz: 00:37

Do "J"
To proste, zaufaj juz dzis JEZUSOWI :) z drugiej strony masz prawo to przezywac!

(19809)
J.data: 16.08.2011, godz: 20:49

Nic mi się nie układa,
nic nie jest tak jak powinno.
Nie potrafię pozbierać się po problemach,
wszystko zawalam,
wszystko niszczę,
rujnuję się ... :(

Mam ochotę wysiąśćz tego pociągu ... :(

joakordiada.blog.onet.pl

(19808)
olinkadata: 16.08.2011, godz: 16:29

do chwila:
Aposotlowie tez mieli chwile zwatpienia a przeciez tak mocno przebywali w obecnosci Jezusa, a my mamy tylko namiastke tego co oni mogli widziec na wlasne oczy. To, ze pisze o swoim braku zaufania Bogu nie oznacza, ze wcale mu nie ufam, ale wiem, ze musze bardziej ufac. Dlatego nie wydaje mi sie aby to dyskwalifikowalo mnie jako chrzescijanke.

(19807)
Kropladata: 16.08.2011, godz: 15:04

Chwila
To że ktoś jest chrześcijaninem nie oznacza że jego wiara jest idealna.Każdy może mieć jakieś chwile zwątpienia,braku zaufania.Przecież to może być tylko chwilowa słabość.A każdy z nas jest słaby,wiec nie możemy odrazu kogoś oceniać jako gorszego chrześcijanina.

(19806)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej