Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Małgosia, lat 30data: 09.08.2011, godz: 11:36

"Gdybym ja był przykuty do wózka inwalidzkiego, to nie prosiłbym nikogo o żadną pomoc"
( 19847 )
... Ale nie jesteś...Hm?
Po drugie wzorem Chrystusa, który przyjmował gesty pomocy, nie koniecznie te z serca jak od Szymona z Cyreny, czy ten - z serca - ze strony Weroniki..., powinniśmy przyjmować pomoc od innych. Wszak , we wszystkim mamy naśladować Chrystusa.
Po trzecie, możemy się uzupełniać...osoby sprawne pomagając osobom niepełnosprawnym, otrzymują - powiedziałabym - nawet więcej. Wiem coś o tym, bo sama miałam okazję przebywać z osobą niepełnosprawną, udzielać jej pomocy w sytuacjach dnia codziennego i czerpać z jej pogody ducha, mądrości.
No właśnie, pogody ducha... Skąd ją czerpie Paulina? Pewnie z wiary... Miała śmiałość powiedzieć jakiej pomocy potrzebuje, nie kręciła. Jednocześnie, było w niej tyle ciepła dla ludzi, uśmiechu, że nikogo nie zaskakiwało ani nie odstraszało, że śmiało wskazuje, co można dla niej zrobić.
Piszę o innej osobie, wiem. Ty może inaczej, Elu, przeżywasz swoją sytuację. Zapewniam Cię jednak, że tonem oskarżycielskim i roszczeniowym, niczego dobrego nie zyskasz, a tym bardziej pomocy. Swoje cierpienie ofiaruj w intencji jakiejś osoby, może zmarłej. Wiem, ze swego doświadczenia, że to przynosi przy okazji ulgę.

(19730)
Do Elaxx2data: 09.08.2011, godz: 09:24

A, to jak jesteś to własne wyznanie też oczerniasz i to w taki sposób jakby było Ci obce.

(19729)
Elaxx2data: 09.08.2011, godz: 08:52

Tak, jestem chrzescijanka,
zycze wszystkim duuuzo radosci, powodzenia w zyciu, Ela

(19728)
Do Elaxx2data: 09.08.2011, godz: 08:02

Ela, a czy Ty też jesteś chrześcijanką?

(19727)
uladata: 08.08.2011, godz: 23:57

hmmmm..... tak was czytam i w efekcie tego pomyslalam - jak latwo sie mowi zle o innych, ale czy to o to chodzi??? spojrz czlowieku na siebie, przyznaj sie do wlasnych win, a wtedy zaczniesz naprawiac swiat... nie mow o innych, nie oceniaj innych, ocen siebie, a sprawisz sobie ogromna radosc... tak latwo oczerniac innych, wtedy mozna uciszyc wlasne rozwrzeszczane sumienie, na krotka chwile

(19726)
dejzi, lat 26, e-mail: malgorzata.lesniak25@gmail.comdata: 08.08.2011, godz: 23:14

Nie wiem jak zacząć tzn wiem ..Dziękuje z całego serca Jezusowi ,że mnie ocalił ...
Jego miłosierdzie jego niezgłębione pokłady są przeogromne..nie do opisania..nie do pojęcia ..
Dzięki Jezusowi jestem wdzięczna za każdy dzień życia..

Nie wiem czy komukolwiek pomoże moje świadectwo ..postanowiłam się nim podzielić by każdy uwierzył że cuda nawet w smutnej i szarej rzeczywistości są możliwe wystarczy ufać ..
Bóg nigdy nie pozostaje głuchy na wołanie zrozpaczonego człowieka NIGDY!!!!
Mogę napisać teraz jedno ..dziękuje ,że w wieku 26 lat zrozumiałam dzięki Bogu i jego dobroci co w życiu jest najważniejsze ..
I wiem że nic w życiu prócz prawdziwej miłości szczęścia nie daje NIC...


Wybaczcie długość mojego świadectwa tzw dla cierpliwych osób:)
..jeżeli ktokolwiek chciałby ze mną pogadać mój nr gg 6511739
lub fon 796225633

Z Bogiem ..dejzi

Czasem jak zamykam oczy próbuje sobie wyobrazić całkiem inny świat nie inaczej nie świat ..zdążam sobie gdzieś w wyobraźni gdzie mogę znaleźć wyciszenie nauczyła mnie tego Pani psycholog. gdy wokół jest źle spróbować odnaleźć wyciszenie własne w sobie długo się nad tym zastanawiałam co ona pieprzy jak ja w sobie przecież nic nie mam ale kiedyś gdy było fatalnie zamknęłam oczy i zwyczajnie przeniosłam się w świat gdzie wokół jest pełno zieleni gdzie dywany z kwiatów rosną gdzie słońce świeci i wieje delikatny wiatr w miejsce gdzie są góry i szczyty błyszczą w słońcu jakby przypominały do czego człowiek jest stworzony i jak odlegle powinien patrzeć do miejsca gdzie górskie potoki przecinają ścieżki gdzie świeża i rześka woda oczyszcza ducha ...Wyobrażam sobie że wśród tego piękna tańczę i spiewam i krzyczę i jestem całkowicie wyzwolona i swobodna i żadne lęki żadne obawy żadne ograniczenia nie dyktują co robić..
W tym miejscu mojej dolinie nikt nie jest fałszywy ani zły nikt nie podkłada nikomu dołków ..każdy się cieszy gdy drugiej osobie się dobrze się wiedzie ..
Ostatnio udałam się w długą wędrówkę trwała 25 lat !to własnie ta noc przemyśleń..zamknęłam oczy wzięłam małą dziewczynkę za rękę i poszłam z nią -tą dziewczynkę która nie wiedziała gdy była mała dlaczego tata pił mówił że się powiesi dlaczego leżał na ulicy dlaczego bił dlaczego były awantury dlaczego...wzięłam tą wystraszoną dziewczynkę za rękę i tuliłam tak mocno aż z niej wyszedł ostatni lęk i przerażenie ..ona straszliwie się bała miała straszne poczucie winy straszne poczucie że nie jest taka jak by wszyscy chcieli ..przytuliłam ją ..tej małej dziewczynce wszystko się pomieszało strasznie się nienawidziła ..śmiała się gdy chciała płakać ..była coraz smutniejsza w duszy udawała że jest inaczej ..Ta dziewczynka wkraczają w dorosłość nie miała dobrego startu ..dorosłe zagubione dziecko ..tuliłam ją coraz mocniej..ten czas był zbyt cieżki całkowicie odrzucenie przez ludzi i samą siebie też odrzuciła ..ta dziewczynka była samotna tak dotkliwie samotna do utraty zmysłów ..To był czas smutku jakby czas zatrzymał się w miejscu ..tulę ją mocniej niech poczuję że jest kochana niech to poczuje teraz ..najdotkliwsze i najbardziej dramatyczne lata mala dziewczynka zgasła brak nadziei i sensu ..nie było nic ..piekło za życia ..dziewczynka postradała zmysły z rozpaczy ..wstydziła się wyśmiewali się z niej nazywali wieśniara nikt jej nie wybierał na wf do gier stała sama pożyczali od niej pięniądze choć nigdy nie zwracali..miała żal że mama która powinna być oparciem nie chciała zrozumieć ..a tu chodziło o coś więcej ..czuła się jak chodzące nic nie warte ścierwo nękały ją myśli samobójcze mnóstwo myśli o śmierci jako największym ukojeniu ..dziewczynka już nic nie czuła kupowała mnóstwo tabletek bez recepty i je połykała tonami by jej coś się stało myślała by wejść pod auto myślała każdej nocy by się nie obudzić ..przytulam Tą dziewczynkę tą samą małą dziewczynkę która nie mogła unieść ciężaru życia ..i tak leciały lata ..kolejne lata Małgorzata dorosła ale była martwa duchowo żyła bo tak trzeba każdy dzień leci ..a ta dziewczynka przerażona wciąż była ..Ale ona już nie jest sama zajęłam się nią
Przeszłam z nią jeszcze raz jej drogę już nie było jej tak źle zajęłam się nią ..ta dziewczynka się bawi odzyskała blask ..przeszła wszystko jeszcze raz ale Małgorzata dorosła się nią zajęła już jest bezpiecznie w sercu znazła pokój i szczęście ..ta malutka czasem spontanicznie palnie coś głupiego zaśmieje się bez powodu już się nie boi .Jest bezpieczni . ...wie że jest kochana i całkowicie akceptowana i chce żyć bardzo bardzo
hm..




O co chodzi pytam w świecie ..A może nie tak powinno się stawiać pytanie ..Może powinnam zapytać o co mi samej chodzi ..jaką drogę wybrać..Życie tyle ofiaruje ..wszystko jest na wyciągnięcie ręki ale czy na pewno wszystko.. Co łatwo dostępne ..może nie ma aż takiej wartości wielkiej ..
Zawsze marzenia które się spełniają i trzeba o nie walczyć są najbardziej cenne .. O czym można marzyć dziś dobra praca kariera dobry samochód podróże po całym świecie rodzina dom ..co jeszcze ma znaczenie.. Może żeby w tej wędrówce nie zgubić duszy …Bo nie o same cele chodzi tylko duże znaczenie ma droga ..to właśnie na niej uczymy się wszystkiego ..to właśnie na niej wychodzi nasze człowieczeństwo..
To chyba nadzwyczajna sprawa patrzeć na świat oczami dziecka z zachwytem na każdy dzień – jak niezmierzoną niczym nie ograniczoną przygodę ..Umieć się zdziwić zaskoczyć czymś nie przyjmować wszystkiego bez dusznie jak leci…Zaśmiać się gdy dookoła poważni ludzie udający dorosłych nie widzą już uroku każdego dnia..
Tak krótko jesteśmy na świecie ..Tak bardzo krótko a strach lęk przesłania człowiekowi czasem całą niesamowitą gamę kolorów świata.. .Ja tak nie chce żyć ..już się nie boję ..Wiem że Jezus całą swoją miłością jest ze mną jest WE mnie proszę go o to każdego dnia ..a z nim wędrówka jest najwspanialszą przygodą ..Nie boję się bo on wlewa w moje serce zachwiane tyloma wątpliwościami odwagę ..On wlewa nadzieje ..On wlewa wiarę..I coś jeszcze On sprawia że nie chce godzić się na banalność ..Nie chce tylko przyjmować to co los mi daję godzić się na wszystko..Chce zdobywać swoje szczyty życiowe..I to wcale nie chodzi o zdobycie nagród o zdobycie czegoś wielkiego ..tu chodzi o to by moja dusza pozostała żywa do końca życia..Tyle lat była martwa …tyle lat usychała gniła mimo że Źródło było obok z którego można było Czerpać niezmierzone pokłady miłości..Jeszcze nigdy nie czułam się tak wspaniale tak dobrze tak spokojnie tak zwyczajnie a jednak tak niezwykle … Jakie to cudowne poczuć prawdziwą miłość przepływające i tryskającą w sercu jak źródło..
Nie zapomnę nigdy w życiu tej spowiedzi ..Bo pierwszy raz poczułam tak głęboko że Bóg mnie kocha mimo moich poranień mojego lęku i przerażenia mojego zagubienia mojej małej wiary właśnie taką dokładnie taką mnie kocha i jest ze mną ..On tam był..w oczach tego księdza wyczytałam prawdę dobroć i prawdziwą troskę i akceptację całkowitą a śmiech jego był przenikający prawdziwy przesiąknięty radością ..niezwykłą..Niezwykłe były jego słowa „czy w tej chwili jesteś gotowa rzucić wszystko zamknąć całą przeszłość raz na zawsze nie zostawiać sobie alternatyw i powiedzieć tak Bogu..Czy jesteś na to gotowa..To była najlepsza decyzja na świecie..
Nie będzie łatwo ..nigdy nie jest ..ale gdy sama w sobie masz oparcie gdy jesteś wstanie spojrzeć w lustro i nie odwracasz głowy bo się wstydzisz swojego odbicia stylu swojego życia..To wygrałaś..nigdy nie rozumiałam znaczenia słów i zamieszanie o prawdę ..dlaczego ona ma takie znaczenie.. a teraz w końcu zruzumiałam że ona powoduje że masz pokój i spokój w sercu wyzwala ..uwalnia ..i co najważniejsze daje wolność..Jak cudownie jest się czuć wolnym ..Moja dusza tańczy moja dusza się śmieje ..leże na zielonej łące wokół źródło i drzewa patrzę na niebo i mogę czerpać pokłady energii z przyrody.. by mieć siłę do życia do bycia na co dzień silniejszą..
Muszę szukać miejsc w życiu które wzmocnią mego ducha..dzięki Bogu mam wokół siebie dobrych i wspaniałych ludzi Gosie Paulinę , Karolinę , Milenę , Sylwię Patrycję Tomka Łukasza Alinę którzy ubarwiają moje Ja a dzięki nim mogę się zmieniać być lepszą osobę i zawszę wiem że gdy się zgubię dzięki nim nie upadnę nigdy na dno…najlepsze co człowieka może spotkać w życiu to drugi człowiek i wzajemne obdarowywanie się …Kiedyś zamknęłam się całkowicie na ludzi to był bardzo zły okres w życiu ..a teraz wiem że przyjaźń to coś najcenniejszego i trzeba pielęgnować relację mimo że tak często wkrada się codzienność rutyna ..że czasem zwyczajnie brakuje czasu ..to mam wielką nadzieje że te przyjaźnie przetrwają całą próbę czasu …
Może to głupie i naiwne ale codziennie gdy wstaje rano powtarzam sobie słowa Panie umocnij moją duszę zamykam na chwilę oczy i próbuje się zintegrować ..Sama w sobie ..A o czym marzę ..Ciągnie mnie w góry ..ale nie po to by zdobyć konkretny szczyt lecz po to by spokojnie pooddychać ..By nacieszyć wzrok całym pięknem nieokiełznanego krajobrazu ..By stanąć na szczycie i zwyczajnie nabrać dystansu i pokory do życia…Ze tak naprawdę wszystko jest możliwe póki w to wierzymy..Gdy serce nie umarło mamy prawdziwą szansę na szczęście.. A ono w nas nie umiera..Bo Bóg czeka na nas cierpliwie nie narzuca się zwyczajnie chce nas kochać a my tak bardzo się opieramy..tak nie dostrzegamy tej ogromnej fali która może nas zalać całym swym dobrem i miłością jeżeli jej na to pozwolimy.. Ja powiedziałam tej Ogromnej sile tak..I mam wrażenie choć subiektywne i mało wiarygodne bo przecież jestem wariatką że moje życie nabrało sensu..nie jest już tylko przelewającymi się dniami bezmyślnymi w rutynie kalendarzowej…..i to najważniejsze..
Jeszcze coś . czym jest uczucie..tak dużo pytań i niewiadomych z tym się wiąże…Ten ksiądz uświadomił mi taką ogromnie ważną rzecz.. Że w miłości prawdziwej miłości nie ma strachu ..Że prawdziwa miłość jest jak bijące czyste orzeźwiające źródło daje motywacji i chęci do życia sprawia że chcesz jak najlepiej dla drugiej osoby sprawia że relacja wzajemna nabiera wymiar czystości i piękna ….i właśnie wtedy zadałam sobie pytanie ..Ile ja daje z siebie.. Bo miłość to prawdziwa chęć obdarzania drugiego człowieka dobrem..miłością to chęć dawania ..to nie ogranicza się do wymiaru fizycznego to coś o wiele więcej i piękniejszego to prawdziwa pasja…
To temat jeszcze nie opanowany przeze mnie szukam ..szukam ..,I Zastanawiam się na ile moje serce jest otwarte ..na ile potrafię być dla kogoś kimś najważniejszym i w jakim stopniu ja sama potrafię kochać..
Gdy byłam dzieckiem tyle rzeczy wydawało się proste ..Chce żyć gubić się i odnajdywać ..chce kochać i być kochaną chce wznosić się wśród gór ..nie chce wpaść znów w niewolę własnych demonów emocji ..
Może się uda..musi się udać ..dojrzeć a jednocześnie zachować w sobie spontaniczność dziecka..kochać i być bezstroskim a jednocześnie odpowiedzialnie podchodzić do życia i do człowieka..może się uda być lepszym człowiekiem..Może.






(19725)
do Elaxx2data: 08.08.2011, godz: 21:52

Gdybym ja był przykuty do wózka inwalidzkiego,to nie prosiłbym nikogo o żadną pomoc

(19724)
Kropladata: 08.08.2011, godz: 21:37

Elaxx2
Czy naprawde z ręką na sercu jesteś w stanie zaświadczyć że żaden chcrześcijanin nikomu nigdy nie pomaga?Zbyt ogólnie piszesz a tak naprawde nie znasz wszytskich bo to by było zresztą niemozliwe.Dlatego takie ocenianie jest nie na miejscu,chociaż pewnie z nerwów tak napisałaś,przez to że zawiodłaś sie na wielu osobach.W każdym razie życze Ci żeby ktoś sie Tobą zaopiekował.A co do powodzian.Naprawde nikt im nie pomaga?Być może jest tej pomocy ciągle za mało bo tego nigdy za wiele.Ja bym sie bała jednak powiedziec że każdy ma ich gdzieś,bo jestem przekonana że to nie prawda.

(19723)
Marcin do Lara Moondata: 08.08.2011, godz: 21:29

Co do pobożności to dla ciebie to wielomóstwo a dla mnie głównie kontemplacja......"Na modlitwie nie będzcie gadatliwi jak poganie"-nie tędy droga Lara,dla Boga będzie o wiele bardziej warte jeśli popracujesz nad swoimi relacjami z mężczyznami niż mnożenie modlitw,uwierz mi...

(19722)
entliczekdata: 08.08.2011, godz: 21:22

Lara Moon... święta racja, zgadzam się z Tobą w 100%. Kiedyś rozmawiałam z Marcinem o spotkaniu, zwykłej rozmowie ale oczywiście do spotkania nigdy nie doszło. Ten typ tak ma..... ;)

(19721)
Marcin do Lara Moondata: 08.08.2011, godz: 21:18

Ciśnie mi się tu na usta parę zdań na twój temat które wynikły z moich przemyśleń ale to nie to miejsce by pisać na ten temat

(19720)
Kropladata: 08.08.2011, godz: 20:58

Elaxx2

Bardzo Ci współczuje,masz prawo być rozżalona.Ale to co piszesz jest naprawde krzywdzące i niesprawiedliwe.Nie widzisz wszystkiego.Takie ocenianie wszystkich katolików na świecie jest absurdalne.

(19719)
Kropladata: 08.08.2011, godz: 20:48

"....też spotkałem kilka "pobożnych" dziewczyn ze stron katolickich które prezentowały taki poziom kontaktowości że normalnie już bym się wolał spotykać z Dodą bo bardziej kontaktowa choć diabełka ma za skórą;)"


A co ma kontaktowość do pobożności?Może poprostu nie dałeś komuś szansy bo za szybko sie znudziłeś.Ktoś może być pobożny ale mieć problem z nawiązywaniem kontaktów.Skoro uważasz że wtedy ktoś jest gorszy,to świadczy to tylko o Tobie.

(19718)
Elaxx2data: 08.08.2011, godz: 20:37

Chcialam tylko, skoro to jest strona osob wierzacych, zasygnalizowac problem ludzi na wozkach,ze oni istnieja,tylko sa pozamykani w domach, nie moga wyjsc, sa izolowani od spoleczenstwa.To jak tak mozna? Jak chrzescijanskie sumienie moze nie gryzc? Jesli nie gryzie, to nie jestem chrzescijaninem.No czy nie tak?Ze powodzianie maja po 1 parze spodni, i jak zamek sie zepsuje,to oni juz innych nie maja,No po prostu nie maja! I mowienie im,zeby sie rozejrzeli,moze znajda jakies inne spodnie jest nie na miesjcu. Tu jest strona dla ludzi o chrzescijanskich sumieniach, to niech sie chociaz pomodla za powodzian, za osoby na wozkach, za samotne matki, raz w tygodniu,regularnie raz w tygodniu, a nie skladac to na karb tych udreczonych ludzi, bo oni i tak sie modla,ale czy Wy tez?

(19717)
Lara Moondata: 08.08.2011, godz: 20:32

Radzę Ci jeszcze raz popatrz na belkę w swoim oku, Marcin.

(19716)
Elaxx2data: 08.08.2011, godz: 20:27

w moim pojeciu,nie oceniam, pisze fakty,prosilabym popatrzec na wczesniejsze posty.W Polsce jest setki ludzi na wozkach uwiezionych na II, III, IV pietrze w bloku bez windy, miesiacami nie wychodza na dwor,zmagaja sie z depresja, a psychiatra i psycholog jest na II pietrze bez windy ( w moim miescie tak jest).I zaden z sasiadow nie pojdzie do urzedu spytac sie co mozna zrobic.Probosz,choc widzi, nie pojdzie do burmistrza ujac sie za taka osoba, panie z kolek rozancowych kiwaja glowami...Czyny, gdzie sa czyny naszych wierzacych?A rodziny sa zmordowane ta obojetnoscia.Juz padaja z nog.Prosze przyjsc do mnie chociaz na 3 doby i przekonac sie,jak to wyglada.Rozgladac sie? Po tym murze obojetnosci?Co do optymizmu,to mam wystarczajaco, bo inni na moim miejscu nalykali by sie tabletek zeby skonczyc z zyciem.A ja trwam,i musze odpowiadac np.takiej pani, co wychodzi z kosciola w niedziele" a to pani jest tu jeszcze? Myslalam,ze w domu opieki.."Podobnie samotne matki, nie maja pomocy ze strony tzw chrzescijan.Wiem,bo slysze ich slowa.

(19715)
Lara Moondata: 08.08.2011, godz: 20:26

Marcin,
nawet nie będę z Tobą dyskutować, bo nie ma o czym. Myśl dalej, że jesteś najlepszy, a wszyscy inni "be". Bez komentarza. Pa :)

(19714)
Martyna, lat 19data: 08.08.2011, godz: 19:04

"Do Martyna data: 08.08.2011, godz: 08:11, IP: 82.145.210.12

Ho ho widze ze marzy ci sie beztroska sielanka.A zycie z mezem i dzieckiem to obowiazki a nie beztroska o ktorej tak barwnie piszesz... "- nie ukrywam, że mi przykro. Każdy ma swoje pragnienia i nie powinno się na ten temat dyskutować.

(19713)
Marcin do Lara Moondata: 08.08.2011, godz: 18:53

Akurat u mnie kontaktowość stoi na wysokim poziomie i ci co dobrze mnie znają wiedzą o tym.Natomiast u ciebie mocno to kuleje o czym sam się przekonałem.....uciekasz przed kontaktem i się wycofujesz kierując się podświadomymi przekonaniami

(19712)
olinka, lat 25, e-mail: olinka1985@o2.pldata: 08.08.2011, godz: 17:58

do Elaxx:
mysle, ze zle robisz oceniajac katolikow jako ogol. Po raz setny powiem - sa w okol dobrzy ludzie (nie tylko wierzacy) ktorzy na pewno sa chetni do pomocy. ale albo rozejrzyj sie dobrze raz jeszcze albo zacznij sie modlic o dobrych ludzi a na pewno Bog Ci ich zesle. wiecej optymizmu ;-)

(19711)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 08.08.2011, godz: 17:56

Elaxx2 masz racje potrzeba konkretnego zachowania, miałem na namyśli to ze jak ktoś robi coś konkretnego, dobrego to nie rozgłośnia tego albo może to mniej się rzuca w oczy niż narzekania.

(19710)
Lara Moondata: 08.08.2011, godz: 17:45

Marcin pisze:
"Co do katolików....też spotkałem kilka "pobożnych" dziewczyn ze stron katolickich które prezentowały taki poziom kontaktowości że normalnie już bym się wolał spotykać z Dodą bo bardziej kontaktowa choć diabełka ma za skórą;)"

Marcin, co do kontaktowości Twojej, to ja też mam swoje zdanie i raczej nie jest Ci daleko od "Tych dziewczyn ze stron katolickich".
A że z Dodą byś się wolał kontaktować to akurat też wiem, bo nic innego nie mówisz, jak tylko o walorach "Tych światowych aktorek, piosenkarek itp."
Dla Ciebie nie istnieje normalna dziewczyna, tylko musi być od razu oszałamiająco piękna, oszałamiająco młoda, oszałamiająco światowa itp.
A jaki poziom "pobożności" Ty prezentujesz, to ja też wiem, więc proszę nie krytykuj tutaj, tylko popatrz na belkę w swoim oku.
Jak tak dalej będziesz się miał za tego "naj" i gardził wszystkimi dziewczynami, to nigdy nie znajdziesz tego, czego szukasz.
Ty chcesz mieć przede wszystkim do dyspozycji Dodę o sercu bł. Matki Teresy - wybacz, ale te dwie drogi raczej się wykluczają.

Nie mam zamiaru Cię oceniać, bo sama święta nie jestem, ale weź się człowieku zastanów, zanim coś napiszesz.

(19709)
Elaxx2data: 08.08.2011, godz: 16:37

Chodzilo mi o to,ze robie jakas konkretna robote,namacalna.A nie klepie sierote z Ugandy po plecach mowiac mu,ze jakos bedzie,i..w tyl zwrot.To nie ma nic wspolnego z obnoszeniem sie.To jest konkret.Trzeba czynu.Ja np. mam taka potrzebe,zeby pojechac do Lourdes. Stwierdzenie" oj tam, jakos bedzie" nie zalatwia sprawy,bo nie wstane i nie pojde.Potrzeba ludzkich rak,zeby podjac opieke na taka,jak ja osoba.Ze strach?a kto go nie ma..a wiara? Ooooj, szwankuje.Tylko te zranione uczucia w sobie wiecznie pielegnowac i walkowac do znudzenia

(19708)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 08.08.2011, godz: 16:17

Elaxx2 jak ktoś pomaga to się raczej z tym nie obnosi, skąd jesteś?

(19707)
Marcin do Mała Mi i nnychdata: 08.08.2011, godz: 15:56

Po tym co piszesz widzę że jesteś osoba z temperamencikiem....może czas nad tym popracować.Co do katolików....też spotkałem kilka "pobożnych" dziewczyn ze stron katolickich które prezentowały taki poziom kontaktowości że normalnie już bym się wolał spotykać z Dodą bo bardziej kontaktowa choć diabełka ma za skórą;) Przestańmy mówić:ci katolicy,ci księża bo my nie stoimy na zewnątrz,ci katolicy to również my sami....

(19706)
Krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 08.08.2011, godz: 14:27

Każdy katolik jest też człowiekiem, osobiście bardzo nie podoba mi się to jak jedni katolicy "jeżdżą" po drugich. Tymczasem to co mówisz o innych świadczy najpierw o Tobie.

Nie chce być źle zrozumiany, mi też nie podoba się kilka spraw w kościele czy jak tu mówimy ogólnie u katolików. Ale tak juz bedzie do konca swiata ze zawsze sie znajdzie coś do poprawienia, lub coś będzie zasługiwało na krytyke.


(19705)
Do Tomka z Krakowa, lat 37, e-mail: redakcja@adonai.pldata: 08.08.2011, godz: 13:33

14 sierpnia osoby z Krakowa organizują spotkanie na Rynku Głównym
http://www.dla-samotnych.pl/spotkania/rid,156.html

(19704)
Elaxx2data: 08.08.2011, godz: 12:20

No to OK, jak widac,wszyscy tu "goracy" chrzescijanie nie sa w stanie odpowiedziec na jeden prosty post osoby na wozku.NIE CHCA MIEC do czynienia z takimi osobami.Nikt sie nawet nie spytal,czy mi jakos mozna pomoc.Trudno. Nie zycze wam takich znajomych, jak wy sami jestecie dla innych.Myslcie o sobie i swoich milosciach, i z pewnoscia doczekacie zbawienia

(19703)
Do Martynadata: 08.08.2011, godz: 08:11

Ho ho widze ze marzy ci sie beztroska sielanka.A zycie z mezem i dzieckiem to obowiazki a nie beztroska o ktorej tak barwnie piszesz...

(19702)
Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 08.08.2011, godz: 00:05

Bog, ktory stworzyl swiat i wszystko na nim, On, ktory jest Panem nieba
i ziemi, nie mieszka w swiatyniach zbudowanych reka ludzka i nie
odbiera poslugi z rak ludzkich, jak gdyby czegos potrzebowal, bo sam
daje wszystkim zycie i oddech, i wszystko. On z jednego /czlowieka/
wyprowadzil caly rodzaj ludzki, aby zamieszkiwal cala powierzchnie
ziemi. Okreslil wlasciwie czasy i granice ich zamieszkania, aby
szukali Boga, czy nie znajda Go niejako po omacku. Bo
w rzeczywistosci jest On niedaleko od kazdego z nas. Bo w nim
zyjemy, poruszamy sie i jestesmy.
Dz 17,24-28

(19701)
Tomek, lat 25, e-mail: glono0@poczta.onet.pldata: 07.08.2011, godz: 22:38

Witam wszystkich, nazywam się Tomek i tęsknie za ciepłem jakie daje bliskość drugiej osoby. Nie oczekuje właściwie niczego, z pokorą jestem gotów przyjąć to co daje przyszłość. Mieszkam w Krakowie, jeśli Ty też to może chciałabyś się spotkać i spędzić chwil parę w moim towarzystwie.

(19700)
Martyna, lat 19, e-mail: ezoteryczna@op.pldata: 07.08.2011, godz: 21:57

Mieszkałabym w niewielkim domu na wsi, z dużym ogrodem. Kładłabym
się w cieniu drzewa, najlepiej jabłoni i czytała książkę. Albo bawiłabym się z dzieckiem. Naszym dzieckiem. A każdego poranka On witałby mnie pocałunkiem.
I tak rosłyby mi małe skrzydła ...

Otwarta na nowe znajomości, poważne rozmowy, a także otwarta na Kogoś, kto sprawi, że moja krew popłynie szybciej poprzez przyśpieszone bicie serca.

Pozdrawiam!

(19699)
Marta, lat 19, e-mail: marta0106@amorki.pldata: 07.08.2011, godz: 21:34

Bardzo przepraszam administratorów, że zamieściłam tutaj mój wpis. Mam nadzieję, że nie będą o to się na mnie gniewać...:)

Pozdrawiam Wszystkich! :)

(19698)
Marta, lat 19, e-mail: marta0106@amorki.pldata: 07.08.2011, godz: 21:03

Witaj Nieznajomy!

Mam na imię Marta. Jestem otwarta na drugiego człowieka i chciałabym poszerzyć swoje grono przyjaciół nawiązując kontakt z ludźmi, dla których Chrystus liczy się w życiu. Jestem wierzącą i praktykującą katoliczką. Interesuje mnie poezja i muzyka. Lubię długie spacery i dobrą książkę.

Jestem studentką. Właśnie dostałam się na I rok studiów na kierunek pedagogika wczesnoszkolna z edukacja przedszkolną. Od października więc będę studiowała dziennie:) Bardzo lubię dzieci i chciałabym z nimi pracować w przyszłości:) Jest to jedno z moich marzeń i pragnę, by się spełniło...:)

Marzenia... dzięki nim nasze życie jest szczęśliwe, radosne i pełne różnorodnych barw!:)

A i... jestem nieprzeciętną Romantyczką spod znaku Bliźniąt:)

Jestem kulturalną, dobrą i atrakcyjną dziewczyną. Przez całe życie idę z Chrystusem. W życiu cenię takie wartości jak Miłość i Wiara. Moim marzeniem jest spotkać bratnią duszę, która stanie się bliska i miła mojemu sercu. Pragnę, by Opatrzność Boża odnalazła i połączyła nas, abyśmy potem kroczyli wspólną drogą życia. Moim największym marzeniem jest stworzyć tak szczęśliwe i kochające się małżeństwo, którego wzór stanowi dla mnie Maryja i św. Józef.

Czy życie może być bajką? Oczywiście, że tak!:) Każdy z nas ma szansę na to, by i w jego życiu było "szczęśliwe zakończenie":) Ale czy "happy end", mimo wszystko, jest możliwy? Tak, zdecydowanie!:) To zależy od nas, od tego co czujemy, od Miłości. Życie oparte na tej najcenniejszej wartości staje się kolorowe, słodkie, wprost usłane różami. Z drugą osobą bliska sercu przekroczyć można nawet chwiejny most. Bo ona wesprze nas, pochwyci za rękę i powie: "Kocham Cię i dziękuję, że jesteś..."

Pragnę tu spotkać swojego Anioła...:)

"Wystarczy, że wyścielisz mi życie Miłością(...)"

(19697)
Elaxx2data: 07.08.2011, godz: 20:08

Tak, ja sie poruszam na wozku.Co wiecej, trzeba mnie ubrac, ubrac buty, uczesac,ukroic chleb,podac laptop na stol,wycisnac paste na szczoteczke do zebow.Wiele rzeczy trzeba przy mnie robic.Chcialam pojechac do Wloch z pielgrzymka i...nikt nie chcial z danej grupy sie mna opiekowac.Nie bylo ochotnika...Po prostu strach wszystkich oblecial...I do kogo te slowa" nie lekajcie sie"..Chcialam pojechac do Medjugorje, ksiadz nie chcial mnie wziac, chocMialam Opiekuna

(19696)
- Siostra Magdalena, e-mail: malaika@orange.frdata: 07.08.2011, godz: 18:10

Pisz pamiętnik...

Być może spisywanie swych myśli na papierze nie jest odpowiednie dla ciebie, lecz mimo wszystko siądź cichutko i chociaż pomyśl o tym, co zdarzyło się w ciągu dnia. Potem oddaj Bogu te wszystkie wydarzenia, których nie mogłeś w pełni kontrolować, i przestań je rozpamiętywać. Wyobraź sobie, że zostawiasz je na poprzedniej, zamkniętej już stronie swego dziennika. Jakikolwiek sposób „pamiętnikarstwa” wybierzesz, wygospodaruj codziennie chwilę na refleksję w obecności Pana. Ten czas pozwoli ci uporządkować twoje myśli i znaleźć odpowiednie zakończenie twojego dnia.

Piszmy ten pamiętnik... razem. Umieszczajmy w nim swoje refleksje... przemyślenia, myśli...
także i te z Waszych listów, gg czy mailów...

Zapraszam do pisania wspólnego pamiętnika...
Dzisiaj zaczynamy jego pierwszą kartkę - http://www.dar.religia.net/index.php/pisz-pamitnik.html




(19695)
olinka, lat 25, e-mail: olinka1985@o2.pldata: 07.08.2011, godz: 18:01

do Elaxx2:
jak juz pisalam wczesniej calkowicie uczestnicza w zyciu grupy takze dla nas zabranie osob z problemami zdrowotnymi wszedzie nie jest klopotem.
skad takie pytania? poruszasz sie na wozku?

(19694)
Elaxx2data: 07.08.2011, godz: 17:00

w odpowiedzi...dot. osob na wozkach.Czy jak jedziecie do teatru, to ich bierzecie ze soba?Czy zapraszacie do swoich domow i przedstawiacie rodzinie?Czy jak jest fajnaImpreza to dzwonicie do nich i proponujecie wyjscie?Oj chyba nie...

(19693)
Promyczek, lat 30data: 07.08.2011, godz: 10:55

Drodzy źródełkowicze ..... mam do was pytanie... jak myślcie czy w życiu tak na prawdę kocha się tylko raz ?? Może macie jakieś swoje własne przemyślenia, doświadczenia życiowe. Proszę podzielcie się ze mną ;)
z góry dziękuję i liczę na odzew.

(19692)
olinka, lat 25, e-mail: olinka1985@o2.pldata: 07.08.2011, godz: 09:48

do malej mi:
wiesz ja tez przezylam powazny zawod milosny ale probuje na to popatrzec z innej strony. Jesli ktos jest niedojrzaly, bo potraktowal mnie w tak podly sposob to ciesze sie, ze wyszlo to teraz a nie rok po slubie np. Nie martw sie dobrze bedzie ;-) jesli jestes ze Slaska to zapraszam na kawe i pogaduchy;)

(19691)
olinka, lat 25, e-mail: olinka1985@o2.pldata: 07.08.2011, godz: 09:46

do Elaxx2:

nie wiem w jakim srodowisku przebywasz, ale wsrod mi znajomych osob jest inaczej - mam kilka osob z niepelnosprawnoscia i jedna na wozku w swoim gronie i naprawde traktujemy ich calkowicie normalnie. Mysle sobie, ze jest duzo nietolerancji w nas Polakach, ale jest tez sporo ludzi chcacych pomagac. Jak zawsze skupiamy sie na negatywach zamiast wylapywac to co w nas dobre.

(19690)
taka jedna, lat 24, e-mail: taka_ona87@interia.pldata: 06.08.2011, godz: 19:13

Moim zdaniem osoby poruszające się na wózku inwalidzkim to tacy sami ludzie jak pełnosprawni. Chociaż wiem, że nie każdy tak uważa i niejednokrotnie się dyskryminuje takich ludzi.


do mała mi

Dzięki ;) a jak mam być szczera to też się już pare razy zawiodłam na ludziach i też byłam w takiej sytuacji że mnie facet oszukał w identyczny sposób jak Ciebie. Ale uznałam, że najlepiej jest się tym nie martwić i tak naprawde nawet jakbym nikogo sobie nie znalazła to przecież nic się takiego nie dzieje i za mąż też nie muszę wychodzić a jestem samowystarczalna i radze sobie dość dobrze ;)

(19689)
olinka, lat 25, e-mail: olinka1985@o2.pldata: 06.08.2011, godz: 11:24

do mala mi:

wiesz nie ma za co podziwiac - bardzo czesto watpie placze kloce sie z Bogiem ale w trudnych momentach staram sie uwielbiac Pana wrocic mysla do tego co mi w ostatnim czasie dal:)) i widze jak wiele otrzymalam z tego o co prosilam!! wszystkim smutnym polecam msze z modlitwa o uzdrowienie tam Bog naprawde dziala mocno!! ;-)

(19688)
Piotr, lat 25, e-mail: kefas86@o2.pldata: 06.08.2011, godz: 02:08

Witam wszystkich :)
Piszę tu, bo może znajdzie się jakaś serdeczna osoba, która będzie w stanie mi pomóc, ale od początku...
Mieszkam w okolicach Lublina i Bóg chciał, że poznałem dziewczynę, która jest ze Śląska (poznaliśmy się dzięki czatowi na Adonai :)) Jeździmy do siebie już od 1,5 roku. Lecz wspólnie spędzony czas raz na kilka tygodni to nie to samo co być obok siebie i razem przeżywać trudy, smutki i radości dnia codziennego.
Chce przeprowadzić się już 1 września na Śląsk ale tu pojawia się problem... Ciężko jest mi znaleźć mieszkanie. Szukam bezowocnie już kilkanaście dni...ciężko też jest szukać na odległość. Moja Ukochana oczywiście mi pomaga w szukaniu ale nie chce jej tym aż tak obciążać i.
Dlatego proszę Was o pomoc :)
Jeśli ma ktoś do wynajęcia (lub słyszał o takiej możliwości) cztery kąty w Świętochłowicach lub Chorzowie, mogą być nawet Katowice w cenie do 450zł, bardzo bym prosił o jakiś kontakt :)

Pomóżcie nam zniwelować odległość między Lubelszczyzną a Śląskiem :)
Bardzo dziękuję za każdą odpowiedź, Pozdrawiam :)

(19687)
Marcindata: 05.08.2011, godz: 18:35

Właśnie media podały że nie żyje Andrzej Lepper,prawdopodobnie samobójstwo.Różne były o nim opinie i czasami dziwnie się zachowywał ale był to człowiek któremu zależało na dobru Ojczyzny....niech Miłosierdzie Boże będzie większe od jego słabości....

(19686)
Andrzej Sołtysikdata: 05.08.2011, godz: 14:53

Moniko, bądz proszę precyzyjna. Jeśli człowiek doświadcza cierpienia z Bogiem wtedy tylko szlachetnieje , nigdy nie sieje zamętu i zła. Zło i zamęt sieje ktoś, kto od Boga odszedł i nie pisz proszę kochana w taki sposób , stawiając znak równości między dobrem i złem. Bądz uważna, bo zło nie śp i żebyś się nie przejechała... tak jak ja.

(19685)
Marcin do Karinadata: 05.08.2011, godz: 14:47

o.Maksymilian...Bozy szaleniec :)

(19684)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej