| Marcin do Kwiatek i innych | data: 22.07.2011, godz: 13:20 |
Wichury.......czy to i nne wydarzenia ostatnich lat w Polsce i na świecie to kara Boża? Niejeden zadaje sobie to pytanie.Trzeba powiedzieć że negatywna działalność człowieka w ciągu ostatnich lat ma swoje odzwierciedlenie w kryzysach pogodowych i ekonomicznych ostatnich lat.Tak więc kara wynika z błędów ludzkich i sam ją człowiek prowokuje (19500)| Kwiatek | data: 21.07.2011, godz: 23:04 |
Do Krzysztofa masz rację ludzie się już gubią przez ten pośpiech za pieniędzmi a teraz są coraz to poważniejsze znaki te wichury które występują w Polsce powodzie a ludzie w większości nie odczytują tych ważnych znaków które mówią abyśmy się wszyscy nawracali (19499)
Mówi się że wróżki działają na korzyść szatana i ok ja nie będę temu zaprzeczać, bo coś w tym jest. Ale przecież np niektórzy święci mieli dar wizji przeszłości i zostali świętymi. A dostali ten dar od Boga. (19498)
Kiedyś spotkałam wrożkę lub pseudo wróżkę i mówi powiem ci co cię czeka a ja mówię wiem co mnie czeka szczęscie w niebie. Na to ona zaczęła mnie wyzywać. Pan Jezus dał jasną wskazówkę co mamy mówić szatanowi "Idź precz szatanie". A święty Michał Archanioł mówi "Któż jak Bóg". Tak jak dziecko chronimy przed wkładaniem palców do kontaktu tak Kościół chroni i uczy nas o podstępach diabelskich.
Podobało mi się jak Piotr Kraśko w wiadomościach powiedział że bardziej niż złoto liczy się miłość. Dlaczego wierzący i praktykujący nie słuchają nauczania kościoła i jak bezrozumne dzieci wchodzą w szambo. Już Pan Jezus mówił ze synowie świata są bardziej roztropni niż dzieci światłości. (19497)| Marcin do mala mi i innych | data: 21.07.2011, godz: 08:50 |
czytajac to co napisalas przypomina mi sie historia ktora opowiedzial misjonarz.W tubylczej wiosce kobieta poszla do szamana a on jej powiedzial zapewne opierajac sie na jakichs talizmanach: do tygodnia umrzesz.I tak tez sie stalo...To kolejny dowod na to ze wszyscy a szczegolnie osoby latwowierne powinny unikac wrozek,szamanow i tym podobnych szarlatanow (19496)
Czasem wydaje mi się to wprost nieprawdopodobne żeby w 21 wieku gdzie tyle ludzi jest wykształconych i jak by na to nie patrzeć rozwój techniki jest duży. Ludzie nie używali zdrowego rozsądku (rozumu) przy rozwiązywaniu swoich problemów tylko odwoływali się do bezpodstawnych losowych rzeczy, obojętnie czy wróżyć z kart czy nie, można tez sobie zrobić wyliczankę entliczek pentliczek jaka decyzje podjąć i wyjdzie na to samo. Pomijam już kwestie religii choć to tez ważne. (19495)| Małgosia, lat 30 | data: 20.07.2011, godz: 10:43 |
W dzisiejszym świecie traktuje się szatana jako ... niemal maskotkę, coś zabawnego, niewinnego. Właaśnie Ci ludzie, którzy nie wierzą (nie chodzi o czczenie, tylko uznanie, że Zły Duch istnieje i jest realnym zagrożeniem), są bardzo narażeni później na ... piekło. Paradoksalne, ale niestety tak jest.
Etna,
masz słuszność, że swoje problemy czy nieroztropne myślli powinno się 'leczyć' bynajmniej nie na forum. Są jednak sytuacje w których 'wylanie' tu swoich refleksji wystarcza danemu delikwentowi. Chyba, że faktycznie jest to już grzech czy problem zdrowotny natury psychicznej. (19494)| Marcin do tematu kart itp | data: 20.07.2011, godz: 10:14 |
Moj jeden znajomy lubuje sie we wrozeniu z kart i nie brak mu klientow.Z tego co mowi w tym temacie to widze ze tu chodzi nie tylko dzialanie szatana ale i aspekt psychologiczny.Jesli ktos swiecie wierzy w to co powiedzial mu jakis wroz w czasie seansu to uruchamia sie podswiadomosc ktora prowadzi czlowieka w tym kierunku ktory zasugerowal wrozbita.Moze dlatego te wrozby czasami sie sprawdzaja ze ten kto sie im poddal swiecie w nie wierzy (19493)| karina | data: 19.07.2011, godz: 21:22 |
ksiadz mowił nam ze magia wrózbiarstwo otwiera człowieka na dzialanie złego ducha.. wtedy szatan ma dostęp do duszy człowieka, otwartą furtkę,
osoby te moga zostać zniewolone jakims nałogiem , cieżkim grzechem , spłyceniem wiary..
dlaczego wrózka czasem celnie przepowiada przeszłosc? bo szatan potrafi przewidziec okolicznosci, wie co nam dolega , jaką mamy chorobę i przewidzi jak moze sie skończyć, szatan nie zna przyszłosci ale doskonale zna terazniejszosc i potrafii z niej wnioskować.. w koncu był najbardziej inteligentnym aniołem..
wie co dana osoba planuje np komus sie zwierza ze chce rozwodu, ze chce gdzies wyjechac itp.. on czerpie z tego wiedzę i stąd ją otrzymuje wrózka.. wrózka sama nie ma zadnej mocy ani inteligencji poznania przyszłosci, w tym pomaga jej sam nieczysty duch, gdyz jest to powazny grzech - bałwochwalstwo, chec poznania przyszłosci, i wpłynięcia na nią..a tym samym nie ufanie Bogu,
"bedziecie jako Bogowie".. w ten sposób człowiek dążąc do poznania swojej przyszłosci chce być jak Bóg wszystko wiedzący.. co go czeka, nieswiadomie idzie na łatwiznę, nie chce się zmieniac.. odkrywać mozliwosci, staje sie wścibski .. takim był upadły anioł...
wrózbiarstwo jest niebezpieczne.. mimo iz z pozoru wydaje sie niewinne i nie widać skutków zła "gołym okiem", w ten sposób sprzeciwając sie Bogu który jest Panem zycia..szatan oddala czlowieka od stwórcy który ma dla nas konkretny plan..
a kieruje nas ku sobie , by zwodzić, oskarząc Boga za krzyz który jest nam przeznaczony i bez którego nie ma zbawienia.. szatan ostrzega osobe poddana wózbie ze cos sie wydarzy.. bo chce aby nie przyjmowała woli Bozej, by uciekała od Boga.. i oskarżała Go o "bezdusznośc" szukając sposobu na uniknięcie tego co ma nadejśc.. przyjmując rózne symbole dla obrony przed "złem" ( czyt . krzyżem) , uzywając amuletów dla osiągnięcia "szczęścia"
rózne są stopnie zniewolenia, w zaleznosci od podatnosci i słabosci cżłowieka.. czasami jedno wrózenie niewinne moze miec podobne skutki jak kilka seansów u bioenergo.. szatan jest bardziej przebiegły bo zna nasze słabosci, emocje, lęki, podatnośc na zranienia,
dlatego ktokolwiek był u wrózki nawet jeden jedyny raz, powinien sie wyspowiadac, wyrzec tych praktyk i prosic o uwolnienie nawet jesli nie wie w jaki sposob i poprzez co szatan na niego oddziałowuje .. moze to byc nawet depresja.. mysli samobójcze, chorobliwe lenistwo, lęki,rózne choroby.. kazde otwarcie sie na złego ducha, nawet nie świadome.. wynikające z niewiedzy lub lekceważenia i traktowania to jak zabawę.. moze miec przykre konsekwencje..
niestety ludzie sobie zbył łatwo lekceważą takie ostrzeżenia myslac ze to taka niewinna zabawa..a szatan sie z nami "nie bawi" bo jest realnym duchem który stawia za cel zwabic duszę człowieka w swoje sidła..
najbardziej skutecznym jego działanem jest to ze luzie traktują wszystko jako niewinne , mało znaczące a on wtedy ma łatwiejszy dostęp, wslizga sie przez nawet najdrobniejsza szczelinę do naszej duszy gdy jestesmy tego najmniej swiadomi..
tak nam wytłumaczył ksiadz egzorcysta.. szatan to potężny duch..bardziej niz sie komukolwiek wydaje..
(19492)
Mam nadzieje ze Twoja mama wyznała ten grzech w konfesjonale. Czasami wydawać się niewinne wywoływanie duchów w dzieciństwie niesie poważne skutki duchowe i inne przez całe życie. (19491)
No tak, z tym wróżeniem to macie racje i wiedziaiałam, że taka będzie Wasza odpowiedź. Wiedziałam, że jest to wykroczenie przeciwko przykazaniu bożemu. Ja do wróżb i wróżek odnoszę się dość sceptycznie, chociaż moja mama kilka razy była u różnych wróżek i muszę przyznać, że jedna z nich tak wszystko przepowiedziała, że w 95% się spełniło. Nie mówię, żeby zaraz w to wierzyć, a gdzie tam ;) (19490)| do Małgorzaty/etna, e-mail: murzyn7@vp.pl | data: 19.07.2011, godz: 16:31 |
Małgosiu nie wiem o jakich doświadczeniach myślisz...ale może trzeba było nie doświadczać tylko poczekać!
Ja też nie mam dobrych wspomnień z osobami poznanymi na tym portalu...myślę, że większość ma wielkie problemy psychiczno-psychiatryczne bądź to złe dzieciństwo spowodowało trwały uszczerbek na ich życiu. Nie rozumiem tego faktu, że jeśli już nie chcę z kimś korespondować to osoba ta posuwa się nawet do gróźb, to jest dla mnie choroba bo jak inaczej nazwać taki stan rzeczy. Głupota, bezradność czy depresja to stan który trzeba leczyć nie na forum ,,źródełka''(z całym szacunkiem) ale u ,,kratek konfesjonału''. Czytam sobie nieraz te posty i powiem szczerze ręce opadają nie wiem wydaje mi się, że z nadmiaru czasu niektóre osoby piszą coś po to aby podkręcić atmosferę ale nijak to się ma do rzeczywistości. Ktoś kiedyś powiedział, że osoby, które w młodości żyły rozrywkowo i tak jakby Boga nie było, nie zaznają szczęścia bo one już swe życie przeżyły...Myślę, że autor tych słów miał rację, tylko nie wiem dlaczego większość z Was nie chce się z tym pogodzić, większość jest skazana na samotność...a to też powołanie!!! (19489)| Małgosia, lat 30 | data: 19.07.2011, godz: 12:03 |
Tak głupia myśl mnie nachodzi, by nawiącać kontakt z pewnymi osobami, które tu poznalam. By dowiedzieć się co słychać u Pawła, Darka, Piotrka czy Jarka. Tylko czemu to posłuży? Jakiejś niezdrowej satysfakcji, ciekawości...Niech oni - zwłaszcza Bogu ducha winni Paweł, Darek, Piotrek - żyją sobie spokojnie w swoich środowiskach i z łaską Bożą układają sobie życie. Korespondencja z każdym z nich trwała kilka tygodni lub dni, w realu widziałam tylko dwóch z nich i nic z tego nie wyszło. Nie wiem, co mnie tak kusi. Może powinnam się modlić o uwolnienie wspomnień, że był taki czas nietrafnych znajomości, po których mam niesmak - ze względu na swoją postawę wobec dwóch z zapoznanych na Adonai osób i na to, czego doświadczyłam od kilku z nich.
Po co to wszystko piszę? Liczę, że to zamknie, póki co drogę, realizacji pokusy.
(19488)| Marcin | data: 19.07.2011, godz: 09:47 |
Do Taka Jedna i Małgorzata,30 lat
Tak to jest chyba jak ostatnio powiedział u mnie na kazaniu o.Kożuch,znany rekolekcjonista i terapeuta:zło ubiera się w ładne opakowanie i się kamufluje.Tak jest nie tylko np. z pornografią czy narkotykami ale i Tarotem.Całkiem niewinne,ładne karty dzięki którym otrzymamy poradę co dalej robić.Ładne opakowanie ale produkt który w nim jest to trucizna.Więc lepiej w to nie wchodz i bądz jak najdalej od Tarota,na pewno nic dobrego z tego nie wyniknie,będziesz miała tylko zamęt w duszy który sieje Szatan (19487)| Małgosia, lat 30 | data: 19.07.2011, godz: 09:23 |
To, co przytoczył Tomek jest najlepszą odpowiedzią (i ostrzeżeniem) na Twoje pytanie, Taka jedna.
Być może kojarzysz takie wezwanie, że nie można być letnim wobec Boga. albo Jemu jesteś oddana z gorliwością, Twoje serce kieruje się ku Niemu, albo idziesz w kierunku zła i jego narzędzi - okultyzmu. Nie można działać na zasadzie " Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek".
Nie raz słyszałam na rekolekcjach, że Szatan lubi przybierać maskę dobra, okłamywać, że coś co jest w oczywisty sposób złe (bo podważa wiarygodność Boga jak wróżbiarstwo), tak na prawdę złe nie jest.... Podszeptuje, potęguje ciekawość....
Bądź czujna, Taka jedna, i zwracaj się do Prawdziewego Dobra. (19486)
Mam na imię Łukasz, jestem spokojnym, wrażliwym, nieśmiałym bez nałogów chłopakiem, praktykujący katolik , który pozna dziewczynę spokojną z którą stworzy dojrzały związek oparty na miłości oraz wiernosci cel tylko stały związek. (19485)
Wróżbiarstwo jest odrzuceniem prawdziwego i jedynego Boga, czyli łamaniem pierwszego przykazania Dekalogu. Pismo św. surowo przestrzega przed tym grzechem: Nie będziesz się zwracał do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziesz zasięgać ich rady... Ja jestem Pan, Bóg wasz (Księga Kapłańska 19,31). Przeciwko każdemu, kto zwróci się do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać nierząd z nimi, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu... Bo Ja jestem Pan, Bóg wasz (Księga Kapłańska 20, 6-7). Czary, w jakiejkolwiek formie by się nie przedstawiały, należą do czynów, które wyłączają z dziedzictwa Królestwa Bożego (List do Galatów 5, 20). (19484)
Słuchajcie, a co myślicie np o wróżkach i wróżbach? Wiem, że Kościół odrzuca takie praktyki i wierzenie w to, ale z drugiej strony przecież osoba która się tym zajmuje po prostu to lubi a każdy z nas ma jakieś zamiłowania, a te zamiłowania mamy od Boga. Więc jeśli ktoś np. lubi tarot i interesuje się tym a nigdy nikomu krzywdy nie wyrządził to ja tutaj problemu nie widzę. Nie mówię od razu o tym, by z każdą sprawą iść do wróżki i wierzyć w to, co mówi, ale ja sama chętnie bym sie przeszła, tak z ciekawości jak to jest. Czy to ciężki grzech jak ktoś sobie raz z ciekawości do wróżki pójdzie? Ja znam osoby bardzo wierzące i pobożne, które były... i jakoś nic im się nie stało ;) (19483)
łatwo powiedzieć, że trzeba wyjść do ludzi. chętnie bym się gdzieś zahaczyła, ale nie mam zbytnio czasu. już nie studiuję, a praca pochłania mi większość dnia... poza pracą też mam trochę do zrobienia, bo sama się utrzymuję, więc muszę też w domu zrobić co trzeba. życie to nie bajka, a czasu mało. (19482)| do samotnych | data: 18.07.2011, godz: 17:31 |
Dawno tu nie pisałam ale uważnie czytam wasze wpisy.Samotnosć,temat który ciągle sie pojawia.Wiem co to znaczy nie mieć nikogo,wiekszoć moich znajomych,kuzynów pozakładała rodziny.Bardzo chciałam mieć rodzine,pewnego dnia zbuntowałam sie,obwiniłam Boga za te moją samotność,nieumiejętność znalezienia chłopaka.Owszem był ktoś ale nie pokochałam go ani on mnie.Zerwałam.Doszedł bezsens zycia,myśli samobójcze i pretensje do Boga że nie daje mi miłośći.Upadłam na samo dno rozpaczy.Nie czułam powołania do małżeństwa ani do zakonu.Lubiłam samotność,cisze...ale chciałam mieć rodzine.
Zaczełam modlić sie modlitwą zawierzenia''Jezu Ty sie tym zajmij",rozmawiać z Panem sam na sam w kościele o swojej sytuacji,po prostu o wzsystkim.Od roku czułam wezwanie do oddania sie Jemu całkowicie.Poszłam za tym głosem...nie żałuje.To miłośc,chęć życia Tylko dla Niego.Nie żałuje ze nie załozyłam jeszcze rodziny.Przestałam sie zamartwiać samotnościa.Teraz jej poszukuje ze wzlędu na to ze w samotności można usłyszec Jego głos.
Jeśli powierzysz mu swoje życie,to nie znaczy że nie założysz rodziny,On ci pomoże,jesli to bedzie naprawde twoim pragnieniem.-powiedz Mu o tym.On czeka.w ciszy pustego kościoła
Ps.mam 23 lata wszystko przedemną(:- (19481)| Małgosia, lat 30 | data: 18.07.2011, godz: 16:56 |
Roxa,
Karina ma rację, że nie ma co wchodzić w udawanie. Udręczy Cię to psychicznie szybciej niż myślisz. Kłamstwo ma krótkie nogi. A jak znajomi poznają prawdę nie od Ciebie? warto ryzyować?
Moniko
Wybrałam miejsce w którym już byłam kilka razy, teren znam dobrze, ale masz rację, że warto zapoznać się z informatorem turystycznym. Choćby niedawno odkryłam, ze Wyspy Wolin i Uznam kryją wiele ciekawych szlaków.
Z opalaniem, to faktycznie - jak kto lubi. (19480)| karina | data: 18.07.2011, godz: 10:16 |
roxa.. wg mnie udawanie ze mam chłopaka przed znajomymi to tylko zakładanie maski i typowe chowanie kompleksów..
po co udawać coś co nie istnieje..? z tego wynika ze martwisz sie tym co mysla o Tobie znajomi.. jak Cię widzą.. a to znak dla Ciebie ze warto uzdrawiać swoje poczucie wartości..
bo jakis paradoks w tym..skoro jest Ci dobrze byc samotną to udowodnij im ze Tobie z tym dobrze, ze czujesz sie spełniona, na swój sposób realizujesz swoje marzenia..i nie musisz udawać np greka będąc Polką..
chyba ze wewnątrz gdzieś cierpisz z powodu samotnosci , ze innym sie udało..ale wmówiłas sobie ze to tak fajnie byc samotna, niezależną by w ten sposób nie musiec zmieniać tego stanu i uciekac przed czymś czego sie boisz?..
Moze zastanów sie jaki jest powód prawdziwy .. i co należałoby zmienić by czuc sie dobrze w swojej skórze.. nie wiem jakie masz powołanie.. byc moze do samotności.. ale bądź sobą, nie udawaj dla innych.. a moze warto kogos poznać, otworzyc sie na prawdziwa znajomość ? bo skąd pojawiają sie dylematy- cos na pokaz... czasami tkwi w nas drugie oblicze.. zaprzeczamy sobie , pragnieniom bo sie boimy a kim jestesmy naprawdę? , warto to przemysleć.. fajnie o pragnieniach i ich odkrywaniu w kazaniach mówi ks Pawlukiewicz, polecam internetowo odsłuchać. pozdrawiam. (19479)| karina | data: 18.07.2011, godz: 10:03 |
taka jedna ,
zawsze mozesz gdzies ei zahaczyć w warszawie..jest tyle mozliwosci, trzeba sie zapisac na kurs tańca lub chór koscielny.. można chodzić na grupy studenckie lub inne.. trzeba wejśc w towarzystwo , krąg ludzi..na ulicy nie zapoznasz przyjaciół, kazdy organizuje sobie ludzi zaleznie od tego gdzie sie obraca. łatwiej w szkole, na studiach, ale potem.. jak sie juz pracuje jest o wiele trudniej znalezc przyjaciół i trzeba gdzies sie udzielać. .. są msze dla samotnych organizowane za sprawą Admina.. samotnym spacerem po ulicach wielkiego miasta nic nie zdziałasz...Odwagi, próbuj. (19478)
Uwaga bardzo ważna sprawa! W dniach 31.07-07.08.2011 organizowany jest Festiwal Młodych w Medjugorie. Warunkiem koniecznym jest paszport. Kompletujemy drugi autokar i barkuje nam sporo ludzi! Przemyśl sprawę bo naprawdę warto i roześlij tego smsa do znajomych. Moje gg (Marcin): 6708317 to wstępny kontakt informacyjny. Koszt to 1000 zł z wyżywieniem i wycieczką nad morze. (19477)
Powołanie – przygodą miłości...
Bóg przygotował dla nas ekscytujący, cudowny plan
– pragnie, abyśmy przeżyli nasze życie w szczęściu,
wewnętrznej wolności i miłości – i zaprasza do tej
„wielkiej przygody miłości”...
A ja...? Czego pragnę...?
Kogo szukam...?
Jakie są pragnienia mojego serca?
Na takie i inne pytania spróbujemy sobie
odpowiedzieć podczas Czat-owego spotkania...
21 – czwartek
od godz. 15 - tej
Otwarcie!
www.dar.religia.net
Zapraszamy do tej
„wielkiej przygody miłości”... i do miłego spotkania:)
(19476)
Małgosiu lat 30 też mam spóźniony urlop do którego się przygotowuję. Jeśli mogę coś doradzić to poczytaj informacje turystyczne o miejscu gdzie jedziecie. Opalanie jest wspaniałe i w każdym zakątku świata mozna poznać historię chrześcijaństwa. Już planuję przyszły rok i mam dwa pomysły. (19475)| Madlena, lat 28 | data: 17.07.2011, godz: 10:56 |
Gorąco polecam lekturę wszystkim samotnym:
http://prasa.wiara.pl/doc/902401.Pracuj-i-modl-sie-zeby-ci-wyszlo (19474)
Witam, ja na razie jeszcze nie mam urlopu i jeszcze trochę będę musiała na niego poczekać. Moje życie to jedna wielka monotonnia, ciągle tylko praca i dom. Nie czuję się szczęśliwa mimo, iż są ludzie którzy mają gorzej. Czuję się strasznie samotna; czasem myślę, że ja po prostu nie umiem z nikim być i nikomu nie potrafię dać szczęścia. A zarazem boję się już komukolwiek zaufać, by później nie cierpieć. Modlę się do Boga, by mi jakoś pomógł; był taki czas kiedy całkiem zapomniałam o Bogu i kościele, ale wiem, że bez tego nie da się żyć na dłuższą mete. W moim życiu brakuje mi ludzi, z którymi mogłąbym jakoś spędzić czas, spotkać się itp. Czuję się samotna w tłumie. Niektórzy mi mówią, bym była bardziej towazyska, poznała kogoś... ale ja i tak nawet na codzień spacerując po Warszawie i mijając tłumy czuję, że nie mam nikogo. (19473)| roxa | data: 17.07.2011, godz: 10:07 |
Pozdrawiam urlopowiczów ;)
Sama mieszkam tak blisko morza, a na plaży byłam kilka miesięcy temu. Po prostu albo jestem w pracy, albo zmęczona wracam z pracy. Albo samej mi się tam nie chce włóczyć. Czasem tak się nudzę, czuję taką stagnację, która mnie ogarnia, dawno nie byłam na prawdziwym urlopie. Ciągle zmieniam pracę, żyję tylko pracą, znów szukam nowej i zmieniam. Czasem jestem zmęczona, drażnią mnie ludzie, którzy mówią, że mają takie ,,niskie zarobki'' a po chwili okazuje się, że zarabiają trzy razy tyle co ja i jakoś sama nie narzekam. Nie mam z kim za bardzo pogadać, ponieważ większość znajomych mi kobiet w moim wieku: a to narzeczony, a to chłopak, a to mąż, dzieci. Aż mi głupio zmieniać temat, gdy ktoś opowiada o swoim lubym- a ja się na takich sprawach nie znam :) Lubię swoją samotność, bo ją lubię, ma wiele dobrych stron. Czasem mam ochotę kogoś podstawić, by udawał mojego chłopaka chociaż przed znajomymi przez jakiś czas. Zawsze to przestaną mnie uważać za outsiderkę i przestaną patrzeć na mnie jak brzydulę. Co Wy o tym sądzicie? Czy można by coś takiego zrobić? Oczywiście za zgodą tego kogoś :) (19472)| Małgosia, lat 30 | data: 16.07.2011, godz: 22:35 |
Będę ....właściwie nie sama. Był czas, że lubiłam - zupełnie niezależna, chadzać swoimi drogami podczas wyjazdu wakacyjnego. Szybko jednak odczułam samotność...szczególnie wieczory były przykre, choć starannie je wypełniałam jakimś wyjściem z kwatery...Ale jak długo można się włóczyć. Wolę więc podzielić się tym czasem z kimś, nawet się przystosować. Od kilku lat się to udaje. Jeździłam z koleżanką, która uwielbia morze. Tym razem będę musiała przedstawić walory wybrzeża fanowi gór (na ogół miłośnicy gór są dość sceptyczni co do wartości pobytu nad morzem. Ciekawe, że nie odwrotnie...), który przez ... lat ;) swojego życia uchował się nie będąc nad morzem.
Zatem, będziemy się urlopować w październiku, nad morzem: jest więcej jodu o tej porze roku, znacznie mniej ludzi... i niższe ceny... Komu specjalnie nie zależy na kąpielach słonecznych i morskich (chociaż tego akurat mi szkoda ;) ) - polecam!
Właściwie to już teraz chce mi się trochę odpocząć, zmienić środowisko...., ale cóż, muszę uzbroić się w cierpliwość!
(19471)
Jakoś nie udaje mi się wypocząć poczas tegorocznego urlopu, nabrać dystansu. Ciąglę myślę o tym, co działo sie w pracy do tej pory i co będzie po powrocie. Ufam tylko, że mimo wszystko musi byc dobrze, bo przede mną wyjazd nad morze.
Pozdrawiam wszystkich i życzę umiejętności wypoczywania. (19470)| Artur, lat 34 | data: 16.07.2011, godz: 16:18 |
Do Ani, lat 30
Przesylam Ci adres strony, gdzie sa propozyce wycieczek w miesca, ktore Cie interesa. Strone trzeba sprawdzac na biezaco, bo kazdego dnia moze pojawic sie nowa wycieczka. Niektore wycieczki sa troszke ekstremalne (czyli tak jak lubisz:) ), ale bez przesady. Oto strona:
http://www.skpb.waw.pl/wyjazdy/akcja-lato/2011.html
milego wypoczynku
(19469)
Cześć!
Właśnie, odnośnie urlopu to ja szukam chętnej osoby na wyjazd w terminie 27 sierpnia - 11 września na jakąs wycieczke, najchętniej zwiedzanie połączone z wypoczynkiem.
Myślałam o Krymie, lub Bułgaria+Turcja lub gdześ dalej, może być troszkę ekstremalna wycieczka :). Cenowo powiedzmy w granicach 2000 - 3000 zł.
Tak się złożyło, że w tym roku znajomi mają inne plany, a zawsze to milej w towarzystwie ;)
Jestem z Krakowa, jesli jest ktoś chętny lub ma jakiś ciekawy pomysł na wyjazd niech napisze, można się umówić na kawę i pogadać :) (19468)
Jak sie Kochani urlopujecie? (19467)| Marcin | data: 15.07.2011, godz: 13:55 |
A ja wczoraj przelecialem kilka kanalow tv i zobaczylem 2-3filmy ktore mialy wprowadzic ogladajacego w zachwyt. Ale okazalo sie ze podstawa ich fabuly jest przemoc,morderstwa i perwersje.W tej sytuacji lepiej chyba popatrzec na jakies kanaly muzyczne i rozerwac sie przy dobrej muzyce...choc niektore wideoklipy tez sa nastawione na pobudzenie sluchacza erotyka. (19466)
Jezeli ktoś z Was jest z Garwolina lub jego okolic, ceni i SZANUJE osoby starsze, proszę o kontakt. Mam pewną propozycję! (19465)
Poszukuję wierzącej dziewczyny, która chciałaby jeździć na: spotkania młodych, rekolekcje, czuwania, piesze pielgrzymki itp. Jest dzielna, nie marudzi, może spać na podłodze i jeść cokolwiek ;) A przede wszystkim ma czas na wyjazdy. Ze względów praktycznych mieszka w woj. śląskim lub opolskim. Wiek: zbliżony do mnie ;)
Jak jesteś zainteresowana, napisz do mnie :) I nie zrażaj się moimi "wymaganiami", też wolę ciepłe łóżeczko i szwedzki stół ;) Naturalnie, nie chcę też jechać z osobą obcą, zakładam zapoznanie się drogą mejlową bądź listowną i kilka spotkań w realu.
Czekam na wiadomość od Ciebie :) (19464)| mo | data: 15.07.2011, godz: 10:43 |
Do Agata
Pomodlę się za Ciebie. Jeśli masz depresję (a niechęć do życia jest jej objawem) to trzeba się tym zająć jak najszybciej. Depresja to rak duszy. (19463)
Karina idealnego domu chyba nie da sie stworzyć ale nie o idealność tu chodzi, być może myślimy podobnie tylko mi nie spasowało słowo "idealny".
Co do spraw damsko meskich mysle ze ważne jest aby się dobrze dogadywać i w tych fundamentalnych sprawach patrzeć w ta sama strone. Problemy będą nie ma co być naiwnym i liczyć na to ze akurat u nas problemów nie będzie, ważne jest to aby umieć sobie razem poradzić z zaistniałymi sytuacjami, aby w tej trudniejszej sytuacji przetrwała zdrowa relacja po prostu usiąść na spokojnie i szczerze porozmawiać.
(19462)| Agata, lat 27 | data: 14.07.2011, godz: 19:09 |
Proszę o modlitwę za mnie, żeby chciało mi się żyć. (19461)
Proszę o kontakt Jolę z Łodzi.
Jacek. (19460)| karina | data: 14.07.2011, godz: 11:03 |
facet zgadzam sie z Toba - podejscie do rodziców jest bardzo ważne ... jesli jest zdrowe i nie ma miejsca na dominacje rodziców nad dziecmi..
malo jest takich rodziców którzy stworzyli w miare idealny dom.. nauczyli samodzielnosci.. ale szacunek do rodziców jest bardzo ważny bo jak piszesz odbije sie na współmałżonku. Przyklady mamy w otoczeniu, sama dostrzegam powiązanie wychowania z traktowaniem małżonka. Zdrowe rodziny to potem odpowiedzialni małżonkowie..ojcowie, matki.. to jest przykład poprzez wpajanie szacunku i szacunek do dzieci (19459)| Facet | data: 13.07.2011, godz: 23:06 |
Masz rację Malwino. W związek małżeński nie powinno wchodzić dziecko tylko osoba dorosła. Bo tylko dziecko w każdej decyzji słucha się rodziców. Dorosły może rodziców kochać i jednocześnie się ich nie słuchać. (19458)| Kobietka | data: 13.07.2011, godz: 21:58 |
Facet nie wymądrzaj sie tak bo kobietom jest trudniej znaleźć kogoś odpowiedniego,mało jest odpowiedzialnych facetów którzy chcą kochać jedną kobiete do końca życia(kobiety są bardziej monogamiczne i bardziej potrzebują miłości).A z tymi rodzicami to coś w tym jest,ważne jest to w jaki sposób traktuje sie swoich rodziców,ale też nie można popadać w skrajność i być całkiem podporządkowanym tymże rodzicom. (19457)| Malwina | data: 13.07.2011, godz: 20:51 |
Do faceta
relacje do rodziców sa ważne o ile sa zdrowe. A nie, że w rodzinie panuje zaborcza miłość. Bo w momencie, kiedy dziecko w każdej decyzji słucha się rodziców i ich zdanie jest najważniejsze, to taka osoba nie jest gotowa wejść w związek małżeński. (19456)| Lara Moon | data: 13.07.2011, godz: 20:18 |
I tu się Facet mylisz, choć nie do końca.
A o co mi chodzi, to już nie będę pisać, bo to zbyt skomplikowane i trudno byłoby mi to wszystko zmieścić na tej stronie, co mam na myśli. (19455)| Facet | data: 13.07.2011, godz: 19:40 |
Drogie Dziewczęta (czy może Kobiety)
A na ile trzeba być ODPOWIEDNIM aby zostać pokochanym?...
Myślę, że należy tylko uważać aby nie związać się z kimś kto może nas zniszczyć. Bo drugiego życia nikt nam nie da (nie tylko tego doczesnego, ale przede wszystkim tego wiecznego)! Bo jesteśmy odpowiedzialni przede wszystkim za swoje życie. Trzeba więc pamiętać o swojej kruchości.
A po czym poznać czy ktoś jest ODPOWIEDNIM kandydatem na współmałżonka? Myślę, że warunkiem koniecznym (lecz niestety nie dostatecznym:) ) jest miłość tego kogoś do swoich rodziców! A może lepiej powiedzieć - oddawanie przez tego kogoś swoim rodzicom czci, bo nie bez powodu drugą tablicę dekalogu (dotyczącą relacji z bliźnimi) otwiera 4-te przykazanie. Nikt nie może być dobrym współmałżonkiem, jeśli nie jest dobrym synem lub córką!
A więc ,,mała mi’’ oraz ,,...’’, może lepiej się rozglądajcie, a może raczej spoglądajcie, bo często to od spojrzenia wszystko się zaczyna;)
(19454)| do Facet | data: 12.07.2011, godz: 22:53 |
Nie mieszkam na pustyni ani w zakonie. Niestety tak mi się w życiu ułożyło, iż nie spotkałam ODPOWIEDNIEJ osoby na zamążpójście. (19453)| Gosia | data: 12.07.2011, godz: 20:49 |
Małgosiu,
nic nie szkodzi, widać wszystkie Gośki są albo przynajmniej bywają czepialskie;) Ja w każdym razie bywam.
Cóż, o definicje spierać się nie będę, zawsze mi się jednak zdawało, że osoby o różnych światopoglądach mogą po prostu hołdować tym samym wartościom. Np. praktykująca katoliczka i ateista mogą być jednakowo przeciwni aborcji. Przykład na pewno banalny, ale o czymś świadczy. Do tego, by bronić życia, katolik potrzebuje być może obudowy teologicznej, ateiście wystarczy nieraz zdrowy rozsądek. Ważne, że się oboje dogadują.
Podobnie osoby o tym samym światopoglądzie mogą reprezentować sobą różne wartości. Znam, a zapewne i Ty znasz, rozmaitych katolików, jak i rozmaitych ateistów. Zresztą, może prościej byłoby dzielić ludzi według innych kryteriów.
Pozdrawiam. (19452)| Facet | data: 12.07.2011, godz: 19:39 |
Do ...
Nie mylmy pragnień z żądzami. I trzeba rozróżnić też pragnienia pochodzące od Boga od zachcianek. Bo każdy może powiedzieć, że np pragnie zjeść pomidora...
Wstąpienie w związek małżeński jest dobrym pragnieniem. Tylko za bardzo nie rozumiem Drogi Trzykropku – co to znaczy, że nie spotykasz nikogo na swej drodze - aby w taki związek wstąpić? Czyżbyś mieszkał(a) gdzieś na pustyni lub w zakonie, gdzie nie ma osobników płci przeciwnej? Jeśli tak, to może lepiej jest przenieść się gdzieś gdzie jest więcej potencjalnych współmałżonków;) (19451)
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |