Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

Małgosia, lat 30data: 18.07.2011, godz: 16:56

Roxa,
Karina ma rację, że nie ma co wchodzić w udawanie. Udręczy Cię to psychicznie szybciej niż myślisz. Kłamstwo ma krótkie nogi. A jak znajomi poznają prawdę nie od Ciebie? warto ryzyować?
Moniko
Wybrałam miejsce w którym już byłam kilka razy, teren znam dobrze, ale masz rację, że warto zapoznać się z informatorem turystycznym. Choćby niedawno odkryłam, ze Wyspy Wolin i Uznam kryją wiele ciekawych szlaków.
Z opalaniem, to faktycznie - jak kto lubi.

(19480)
karinadata: 18.07.2011, godz: 10:16

roxa.. wg mnie udawanie ze mam chłopaka przed znajomymi to tylko zakładanie maski i typowe chowanie kompleksów..
po co udawać coś co nie istnieje..? z tego wynika ze martwisz sie tym co mysla o Tobie znajomi.. jak Cię widzą.. a to znak dla Ciebie ze warto uzdrawiać swoje poczucie wartości..
bo jakis paradoks w tym..skoro jest Ci dobrze byc samotną to udowodnij im ze Tobie z tym dobrze, ze czujesz sie spełniona, na swój sposób realizujesz swoje marzenia..i nie musisz udawać np greka będąc Polką..
chyba ze wewnątrz gdzieś cierpisz z powodu samotnosci , ze innym sie udało..ale wmówiłas sobie ze to tak fajnie byc samotna, niezależną by w ten sposób nie musiec zmieniać tego stanu i uciekac przed czymś czego sie boisz?..
Moze zastanów sie jaki jest powód prawdziwy .. i co należałoby zmienić by czuc sie dobrze w swojej skórze.. nie wiem jakie masz powołanie.. byc moze do samotności.. ale bądź sobą, nie udawaj dla innych.. a moze warto kogos poznać, otworzyc sie na prawdziwa znajomość ? bo skąd pojawiają sie dylematy- cos na pokaz... czasami tkwi w nas drugie oblicze.. zaprzeczamy sobie , pragnieniom bo sie boimy a kim jestesmy naprawdę? , warto to przemysleć.. fajnie o pragnieniach i ich odkrywaniu w kazaniach mówi ks Pawlukiewicz, polecam internetowo odsłuchać. pozdrawiam.

(19479)
karinadata: 18.07.2011, godz: 10:03

taka jedna ,
zawsze mozesz gdzies ei zahaczyć w warszawie..jest tyle mozliwosci, trzeba sie zapisac na kurs tańca lub chór koscielny.. można chodzić na grupy studenckie lub inne.. trzeba wejśc w towarzystwo , krąg ludzi..na ulicy nie zapoznasz przyjaciół, kazdy organizuje sobie ludzi zaleznie od tego gdzie sie obraca. łatwiej w szkole, na studiach, ale potem.. jak sie juz pracuje jest o wiele trudniej znalezc przyjaciół i trzeba gdzies sie udzielać. .. są msze dla samotnych organizowane za sprawą Admina.. samotnym spacerem po ulicach wielkiego miasta nic nie zdziałasz...Odwagi, próbuj.

(19478)
marcin 24, lat 24, e-mail: marcint87@gmail.comdata: 17.07.2011, godz: 21:53

Uwaga bardzo ważna sprawa! W dniach 31.07-07.08.2011 organizowany jest Festiwal Młodych w Medjugorie. Warunkiem koniecznym jest paszport. Kompletujemy drugi autokar i barkuje nam sporo ludzi! Przemyśl sprawę bo naprawdę warto i roześlij tego smsa do znajomych. Moje gg (Marcin): 6708317 to wstępny kontakt informacyjny. Koszt to 1000 zł z wyżywieniem i wycieczką nad morze.

(19477)
Siostra Magdalena, e-mail: monasteredesaugustines@wanadoo.frdata: 17.07.2011, godz: 17:45

Powołanie – przygodą miłości...
Bóg przygotował dla nas ekscytujący, cudowny plan
– pragnie, abyśmy przeżyli nasze życie w szczęściu,
wewnętrznej wolności i miłości – i zaprasza do tej
„wielkiej przygody miłości”...

A ja...? Czego pragnę...?
Kogo szukam...?
Jakie są pragnienia mojego serca?
Na takie i inne pytania spróbujemy sobie
odpowiedzieć podczas Czat-owego spotkania...
21 – czwartek
od godz. 15 - tej
Otwarcie!
www.dar.religia.net
Zapraszamy do tej
„wielkiej przygody miłości”... i do miłego spotkania:)

(19476)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 17.07.2011, godz: 15:27

Małgosiu lat 30 też mam spóźniony urlop do którego się przygotowuję. Jeśli mogę coś doradzić to poczytaj informacje turystyczne o miejscu gdzie jedziecie. Opalanie jest wspaniałe i w każdym zakątku świata mozna poznać historię chrześcijaństwa. Już planuję przyszły rok i mam dwa pomysły.

(19475)
Madlena, lat 28data: 17.07.2011, godz: 10:56

Gorąco polecam lekturę wszystkim samotnym:

http://prasa.wiara.pl/doc/902401.Pracuj-i-modl-sie-zeby-ci-wyszlo

(19474)
taka jedna, lat 24, e-mail: taka_ona87@interia.pldata: 17.07.2011, godz: 10:32

Witam, ja na razie jeszcze nie mam urlopu i jeszcze trochę będę musiała na niego poczekać. Moje życie to jedna wielka monotonnia, ciągle tylko praca i dom. Nie czuję się szczęśliwa mimo, iż są ludzie którzy mają gorzej. Czuję się strasznie samotna; czasem myślę, że ja po prostu nie umiem z nikim być i nikomu nie potrafię dać szczęścia. A zarazem boję się już komukolwiek zaufać, by później nie cierpieć. Modlę się do Boga, by mi jakoś pomógł; był taki czas kiedy całkiem zapomniałam o Bogu i kościele, ale wiem, że bez tego nie da się żyć na dłuższą mete. W moim życiu brakuje mi ludzi, z którymi mogłąbym jakoś spędzić czas, spotkać się itp. Czuję się samotna w tłumie. Niektórzy mi mówią, bym była bardziej towazyska, poznała kogoś... ale ja i tak nawet na codzień spacerując po Warszawie i mijając tłumy czuję, że nie mam nikogo.

(19473)
roxadata: 17.07.2011, godz: 10:07

Pozdrawiam urlopowiczów ;)
Sama mieszkam tak blisko morza, a na plaży byłam kilka miesięcy temu. Po prostu albo jestem w pracy, albo zmęczona wracam z pracy. Albo samej mi się tam nie chce włóczyć. Czasem tak się nudzę, czuję taką stagnację, która mnie ogarnia, dawno nie byłam na prawdziwym urlopie. Ciągle zmieniam pracę, żyję tylko pracą, znów szukam nowej i zmieniam. Czasem jestem zmęczona, drażnią mnie ludzie, którzy mówią, że mają takie ,,niskie zarobki'' a po chwili okazuje się, że zarabiają trzy razy tyle co ja i jakoś sama nie narzekam. Nie mam z kim za bardzo pogadać, ponieważ większość znajomych mi kobiet w moim wieku: a to narzeczony, a to chłopak, a to mąż, dzieci. Aż mi głupio zmieniać temat, gdy ktoś opowiada o swoim lubym- a ja się na takich sprawach nie znam :) Lubię swoją samotność, bo ją lubię, ma wiele dobrych stron. Czasem mam ochotę kogoś podstawić, by udawał mojego chłopaka chociaż przed znajomymi przez jakiś czas. Zawsze to przestaną mnie uważać za outsiderkę i przestaną patrzeć na mnie jak brzydulę. Co Wy o tym sądzicie? Czy można by coś takiego zrobić? Oczywiście za zgodą tego kogoś :)

(19472)
Małgosia, lat 30data: 16.07.2011, godz: 22:35


Będę ....właściwie nie sama. Był czas, że lubiłam - zupełnie niezależna, chadzać swoimi drogami podczas wyjazdu wakacyjnego. Szybko jednak odczułam samotność...szczególnie wieczory były przykre, choć starannie je wypełniałam jakimś wyjściem z kwatery...Ale jak długo można się włóczyć. Wolę więc podzielić się tym czasem z kimś, nawet się przystosować. Od kilku lat się to udaje. Jeździłam z koleżanką, która uwielbia morze. Tym razem będę musiała przedstawić walory wybrzeża fanowi gór (na ogół miłośnicy gór są dość sceptyczni co do wartości pobytu nad morzem. Ciekawe, że nie odwrotnie...), który przez ... lat ;) swojego życia uchował się nie będąc nad morzem.
Zatem, będziemy się urlopować w październiku, nad morzem: jest więcej jodu o tej porze roku, znacznie mniej ludzi... i niższe ceny... Komu specjalnie nie zależy na kąpielach słonecznych i morskich (chociaż tego akurat mi szkoda ;) ) - polecam!
Właściwie to już teraz chce mi się trochę odpocząć, zmienić środowisko...., ale cóż, muszę uzbroić się w cierpliwość!

(19471)
iwka1612, lat 31, e-mail: iwona1612@vp.pldata: 16.07.2011, godz: 22:19

Jakoś nie udaje mi się wypocząć poczas tegorocznego urlopu, nabrać dystansu. Ciąglę myślę o tym, co działo sie w pracy do tej pory i co będzie po powrocie. Ufam tylko, że mimo wszystko musi byc dobrze, bo przede mną wyjazd nad morze.
Pozdrawiam wszystkich i życzę umiejętności wypoczywania.

(19470)
Artur, lat 34data: 16.07.2011, godz: 16:18

Do Ani, lat 30
Przesylam Ci adres strony, gdzie sa propozyce wycieczek w miesca, ktore Cie interesa. Strone trzeba sprawdzac na biezaco, bo kazdego dnia moze pojawic sie nowa wycieczka. Niektore wycieczki sa troszke ekstremalne (czyli tak jak lubisz:) ), ale bez przesady. Oto strona:
http://www.skpb.waw.pl/wyjazdy/akcja-lato/2011.html
milego wypoczynku

(19469)
ania, lat 30, e-mail: fields_of_gold@wp.pldata: 16.07.2011, godz: 07:29

Cześć!

Właśnie, odnośnie urlopu to ja szukam chętnej osoby na wyjazd w terminie 27 sierpnia - 11 września na jakąs wycieczke, najchętniej zwiedzanie połączone z wypoczynkiem.

Myślałam o Krymie, lub Bułgaria+Turcja lub gdześ dalej, może być troszkę ekstremalna wycieczka :). Cenowo powiedzmy w granicach 2000 - 3000 zł.

Tak się złożyło, że w tym roku znajomi mają inne plany, a zawsze to milej w towarzystwie ;)

Jestem z Krakowa, jesli jest ktoś chętny lub ma jakiś ciekawy pomysł na wyjazd niech napisze, można się umówić na kawę i pogadać :)

(19468)
Artii, lat 36, e-mail: artur_wnek@op.pldata: 15.07.2011, godz: 20:29

Jak sie Kochani urlopujecie?

(19467)
Marcindata: 15.07.2011, godz: 13:55

A ja wczoraj przelecialem kilka kanalow tv i zobaczylem 2-3filmy ktore mialy wprowadzic ogladajacego w zachwyt. Ale okazalo sie ze podstawa ich fabuly jest przemoc,morderstwa i perwersje.W tej sytuacji lepiej chyba popatrzec na jakies kanaly muzyczne i rozerwac sie przy dobrej muzyce...choc niektore wideoklipy tez sa nastawione na pobudzenie sluchacza erotyka.

(19466)
Małgosia, e-mail: mal2awer@gmail.comdata: 15.07.2011, godz: 13:09

Jezeli ktoś z Was jest z Garwolina lub jego okolic, ceni i SZANUJE osoby starsze, proszę o kontakt. Mam pewną propozycję!

(19465)
Karolcia, lat 17, e-mail: kociara.faustynka@op.pldata: 15.07.2011, godz: 12:55

Poszukuję wierzącej dziewczyny, która chciałaby jeździć na: spotkania młodych, rekolekcje, czuwania, piesze pielgrzymki itp. Jest dzielna, nie marudzi, może spać na podłodze i jeść cokolwiek ;) A przede wszystkim ma czas na wyjazdy. Ze względów praktycznych mieszka w woj. śląskim lub opolskim. Wiek: zbliżony do mnie ;)
Jak jesteś zainteresowana, napisz do mnie :) I nie zrażaj się moimi "wymaganiami", też wolę ciepłe łóżeczko i szwedzki stół ;) Naturalnie, nie chcę też jechać z osobą obcą, zakładam zapoznanie się drogą mejlową bądź listowną i kilka spotkań w realu.
Czekam na wiadomość od Ciebie :)

(19464)
modata: 15.07.2011, godz: 10:43

Do Agata

Pomodlę się za Ciebie. Jeśli masz depresję (a niechęć do życia jest jej objawem) to trzeba się tym zająć jak najszybciej. Depresja to rak duszy.

(19463)
krzysztof, lat 25, e-mail: krzysztof_11@op.pldata: 14.07.2011, godz: 22:06

Karina idealnego domu chyba nie da sie stworzyć ale nie o idealność tu chodzi, być może myślimy podobnie tylko mi nie spasowało słowo "idealny".

Co do spraw damsko meskich mysle ze ważne jest aby się dobrze dogadywać i w tych fundamentalnych sprawach patrzeć w ta sama strone. Problemy będą nie ma co być naiwnym i liczyć na to ze akurat u nas problemów nie będzie, ważne jest to aby umieć sobie razem poradzić z zaistniałymi sytuacjami, aby w tej trudniejszej sytuacji przetrwała zdrowa relacja po prostu usiąść na spokojnie i szczerze porozmawiać.


(19462)
Agata, lat 27data: 14.07.2011, godz: 19:09

Proszę o modlitwę za mnie, żeby chciało mi się żyć.

(19461)
Jacek, lat 49, e-mail: maxasa@poczta.fmdata: 14.07.2011, godz: 18:15

Proszę o kontakt Jolę z Łodzi.
Jacek.

(19460)
karinadata: 14.07.2011, godz: 11:03

facet zgadzam sie z Toba - podejscie do rodziców jest bardzo ważne ... jesli jest zdrowe i nie ma miejsca na dominacje rodziców nad dziecmi..
malo jest takich rodziców którzy stworzyli w miare idealny dom.. nauczyli samodzielnosci.. ale szacunek do rodziców jest bardzo ważny bo jak piszesz odbije sie na współmałżonku. Przyklady mamy w otoczeniu, sama dostrzegam powiązanie wychowania z traktowaniem małżonka. Zdrowe rodziny to potem odpowiedzialni małżonkowie..ojcowie, matki.. to jest przykład poprzez wpajanie szacunku i szacunek do dzieci

(19459)
Facetdata: 13.07.2011, godz: 23:06

Masz rację Malwino. W związek małżeński nie powinno wchodzić dziecko tylko osoba dorosła. Bo tylko dziecko w każdej decyzji słucha się rodziców. Dorosły może rodziców kochać i jednocześnie się ich nie słuchać.

(19458)
Kobietkadata: 13.07.2011, godz: 21:58

Facet nie wymądrzaj sie tak bo kobietom jest trudniej znaleźć kogoś odpowiedniego,mało jest odpowiedzialnych facetów którzy chcą kochać jedną kobiete do końca życia(kobiety są bardziej monogamiczne i bardziej potrzebują miłości).A z tymi rodzicami to coś w tym jest,ważne jest to w jaki sposób traktuje sie swoich rodziców,ale też nie można popadać w skrajność i być całkiem podporządkowanym tymże rodzicom.

(19457)
Malwinadata: 13.07.2011, godz: 20:51

Do faceta

relacje do rodziców sa ważne o ile sa zdrowe. A nie, że w rodzinie panuje zaborcza miłość. Bo w momencie, kiedy dziecko w każdej decyzji słucha się rodziców i ich zdanie jest najważniejsze, to taka osoba nie jest gotowa wejść w związek małżeński.

(19456)
Lara Moondata: 13.07.2011, godz: 20:18

I tu się Facet mylisz, choć nie do końca.
A o co mi chodzi, to już nie będę pisać, bo to zbyt skomplikowane i trudno byłoby mi to wszystko zmieścić na tej stronie, co mam na myśli.

(19455)
Facetdata: 13.07.2011, godz: 19:40

Drogie Dziewczęta (czy może Kobiety)
A na ile trzeba być ODPOWIEDNIM aby zostać pokochanym?...
Myślę, że należy tylko uważać aby nie związać się z kimś kto może nas zniszczyć. Bo drugiego życia nikt nam nie da (nie tylko tego doczesnego, ale przede wszystkim tego wiecznego)! Bo jesteśmy odpowiedzialni przede wszystkim za swoje życie. Trzeba więc pamiętać o swojej kruchości.

A po czym poznać czy ktoś jest ODPOWIEDNIM kandydatem na współmałżonka? Myślę, że warunkiem koniecznym (lecz niestety nie dostatecznym:) ) jest miłość tego kogoś do swoich rodziców! A może lepiej powiedzieć - oddawanie przez tego kogoś swoim rodzicom czci, bo nie bez powodu drugą tablicę dekalogu (dotyczącą relacji z bliźnimi) otwiera 4-te przykazanie. Nikt nie może być dobrym współmałżonkiem, jeśli nie jest dobrym synem lub córką!

A więc ,,mała mi’’ oraz ,,...’’, może lepiej się rozglądajcie, a może raczej spoglądajcie, bo często to od spojrzenia wszystko się zaczyna;)

(19454)
do Facetdata: 12.07.2011, godz: 22:53

Nie mieszkam na pustyni ani w zakonie. Niestety tak mi się w życiu ułożyło, iż nie spotkałam ODPOWIEDNIEJ osoby na zamążpójście.

(19453)
Gosiadata: 12.07.2011, godz: 20:49

Małgosiu,
nic nie szkodzi, widać wszystkie Gośki są albo przynajmniej bywają czepialskie;) Ja w każdym razie bywam.
Cóż, o definicje spierać się nie będę, zawsze mi się jednak zdawało, że osoby o różnych światopoglądach mogą po prostu hołdować tym samym wartościom. Np. praktykująca katoliczka i ateista mogą być jednakowo przeciwni aborcji. Przykład na pewno banalny, ale o czymś świadczy. Do tego, by bronić życia, katolik potrzebuje być może obudowy teologicznej, ateiście wystarczy nieraz zdrowy rozsądek. Ważne, że się oboje dogadują.
Podobnie osoby o tym samym światopoglądzie mogą reprezentować sobą różne wartości. Znam, a zapewne i Ty znasz, rozmaitych katolików, jak i rozmaitych ateistów. Zresztą, może prościej byłoby dzielić ludzi według innych kryteriów.
Pozdrawiam.

(19452)
Facetdata: 12.07.2011, godz: 19:39

Do ...
Nie mylmy pragnień z żądzami. I trzeba rozróżnić też pragnienia pochodzące od Boga od zachcianek. Bo każdy może powiedzieć, że np pragnie zjeść pomidora...

Wstąpienie w związek małżeński jest dobrym pragnieniem. Tylko za bardzo nie rozumiem Drogi Trzykropku – co to znaczy, że nie spotykasz nikogo na swej drodze - aby w taki związek wstąpić? Czyżbyś mieszkał(a) gdzieś na pustyni lub w zakonie, gdzie nie ma osobników płci przeciwnej? Jeśli tak, to może lepiej jest przenieść się gdzieś gdzie jest więcej potencjalnych współmałżonków;)

(19451)
Lara Moondata: 12.07.2011, godz: 17:18

Panie, daj mi siły abym mogła znieść zawiść moich współpracownic do mnie.

(19450)
Martadata: 12.07.2011, godz: 14:28

Przyznaje, dałam się sprowokować ta osoba napisała do mnie dwa razy słowo przekleństwa, i w końcu odpisałam wzajemnie i on do mnie wtedy, że jak pisze wzajemnie to nic nie mam wspólnego z Kościołem Katolickim, a on wielki żałosny człowiek ma prawo do wszystkiego, a co ja jestem jakąś ścierką????

(19449)
Martadata: 12.07.2011, godz: 14:13

Mam do Was pytanie:)
Ktoś pisze na Adonai, że chciałby listu od Jezusa, odpisuje mu,że czasami Jezus działa przez drugiego człowieka, pytam go jak mu mogę pomóc bo pewnie się jakoś da mimo, że jest daleko, a on, że on nie ma czasu napisać, a potem epitety, że ja się nudzę, że jestem zakłamana. Uważam tutaj, że to on akurat jest zakłamany i użala się nad sobą ale pomocy nie chce.

(19448)
Małgosia, lat 30data: 12.07.2011, godz: 13:20

Gosiu, użyłaś w pierwszej koloejności słowa światopogląd, dlatego zaczęłam pisać o wartościach [światopogląd – względnie stały zespół sądów (często wartościujących), przekonań i opinii na temat otaczającego świata czerpanych z rozmaitych dziedzin kultury, głównie z nauki, sztuki, religii i filozofii - Wkipedia]. Światopogląd zatem niesie trochę inne skojarzenia - przynajmniej mnie - niż hasło pogląd. Przepraszam za czepialstwo ;)


(19447)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 11.07.2011, godz: 23:27

Każdy kto w tej chwili przezywa kryzys niech ofiaruje w jakiejs intencji albo niech powie Dla Ciebie Jezu i niech uwierzy że po tym doświadczeniu będzie szczęśliwy.
Kiedyś usłysałam że gdyby Judasz uciekł do Matki Jezusa to ta by Go ocaliła. Maria Magdalena trwała w wierze bo stała pod Krzyżem. W Kielcach miałam różne doświadczenia ale jak jechałam pociągiem przez Częstochowe to zawsze śpiewałam Maryjo Królowo Polski jestem pamietam czuwam. Czasami zapominałam ale ta Matka nigdy nie zapomina.
Chciałam także złozyć świadectwo z pobytu Rodziny Radia Maryja w Częstochowie. Kiedy po odsłonięciu obrazu Matki Bożej rozszalała się straszna burza jakiej nigdy w życiu nie widziałam wśród pielgrzymów panował spokój. Miałam wrażenie że dokonuje się w tym dniu coś ważnego i diabeł szaleje. Kiedy miała się rozpocząć Msza święta to burza minęła i wyszło słońce do końca dnia było ładnie. Dla mnie osobiście wizyta znanych ludzi była wizytą ich prywatną może oprócz osób których bliscy zginęli w Smoleńsku. Hanna Gronkiewicz Waltz też kiedyś jeździła do Częstochowy a nawet głosowałam na nią na prezydenta. A jeśli chodzi o Pana Jarosława Kaczyńskiego to miałam ten zaszczyt że siedziałam w miejscu gdzie go widziałam. Ten człowiek jest z ludźmi. Nie słuchajcie co mówią w telewizji. W Częstochowie był piękny Boży klimat a jeśli były jakieś małe incydenty to przez nerwowy charakter ludzi,

(19446)
...data: 11.07.2011, godz: 22:32

do Facet
Jeśli ktoś pragnie miłości fizycznej, wstąpienia w związek małżeński, lecz niestety nie spotyka na drodze nikogo? Co wtedy?

(19445)
Facetdata: 11.07.2011, godz: 21:40

"Bóg nie daje pragnień, których nie chce spełnić"
św.Tereska od Dzieciątka Jezus

(19444)
Gosiadata: 11.07.2011, godz: 18:36

Marcin,
a, rzeczywiście, nie pisałeś o piciu. Musiało mi się pomylić z innym wpisem, są czasem bardzo podobne. Wybacz.
Promyczek,
dziękuję za Twój wpis.
Małgosiu,
pisałam o poglądach, a nie o wartościach.

(19443)
Malwinadata: 11.07.2011, godz: 17:24

Proszę wszystkich o modlitwę. Bowiem nie umiem sobie poradzić z sytuacją w jakiej się znalazłam.

(19442)
Adam, lat 19data: 11.07.2011, godz: 16:32

Szczęść Boże!

Hej!:)

Nie lubię się reklamować, ale chyba wypadałoby napisać parę słów o sobie, więc postaram się coś wypocić;)
Jestem 19-letnim chłopakiem o imieniu Adam :) Ponoć bardzo miłym, sympatycznym, towarzyskim, inteligentnym i z dużym poczuciem humoru;) Tak mówią;) Aczkolwiek nie wiem ile jest w tym prawdy, dlatego nie biorę odpowiedzialności za te słowa;)
Jestem wierzący i praktykujący. Bóg stanowi bardzo ważne miejsce w moim życiu.
Mieszkam w Poznaniu. W październiku zaczynam studia. Kierunek: pedagogika.
Interesuję się sportem (głównie piłką nożną)- jak każdy facet ;) Uwielbiam muzykę. Lubię też obejrzeć dobry film.
A po co tutaj piszę? Ponieważ chciałbym poznać jakąś fajną, wartościową dziewczynę w moim wieku. Wygląd jest dla mnie najmniej istotny. Na pierwszym miejscu biorę pod uwagę charakter i serduszko :)
Ale szukam także przyjaciół, dlatego każdy może do mnie napisać, bez względu na wiek, płeć, czy też miejscowość. Jestem otwary na nowe znajomości. Z każdym bardzo chętnie popiszę:) Dlatego jeśli chcesz, jeśli choć troszkę zaciekawiła Cię moja skomplikowana osoba, to pisz śmiało:)

NR GG: 36911642

Pozdrawiam serdecznie! :)

Z Panem Bogiem! +

~Adam

(19441)
iwka1612, lat 31, e-mail: iwona1612@vp.pldata: 11.07.2011, godz: 16:04

To naprawdę piękne, że potrafimy prosić o modlitwę, że dzielimy się swoim doświadczeniem...Jakiś czas temu trafiłam na piękne słowa: "POTRZEBUJĘ CIEBIE- to najpiękniejsze słowa, jakie kierujemy do drugiego człowieka. POTRZEBUJĘ CIEBIE- to najpiękniejsza modlitwa, jaką możemy skierować do Boga".
Życzę nam wszystkim byśmy potrafili wypowiadać te słowa jak najczęściej.

(19440)
Monika, lat 37, e-mail: monka55@poczta.onet.pldata: 11.07.2011, godz: 11:27

Annay sami podejmujemy decyzje i sami ponosimy konsekwencje.

dlaczego nie wyszłabym za ateistę? Bo moim Królem jest Jezus Chrystus. I bardzo bym chciała żeby moje dzieci też Go kochały. Czy wiesz że mam takie dni że modlę sie i proszę Pana Boga żeby moje dzieci Go kochały. Bez pomocy męża katolika nie jest to mozliwe.
Wczoraj byłam na spotkaniu Rodziny Radia Maryja w Częstochowie. Niespodziewanie w sobotę zwolniło się miejsce. Był piękny klimat i w takim Bożym klimacie chciałabym żyć z mężem każdego dnia. Uważam że wszelkie nagonki na Radio Maryja to sprawa szatańska. To Radio Maryja musi istnieć i będzie istnieć. Nie ma w Polsce demokracji bez Radia Maryja. Każdy człowiek zdrowy psychicznie słucha Radia Maryja a komu przeszkadza niech słucha innej stacji, ale po owocach ich poznacie. W Rodzinie Radia Maryja panuje miłośc, spokój i radość a w innych stacjach pogoń za pustym materializmem. Jako magister marketingu uważam że Radio Maryja to najpiękniejszy po Błogosławionym Janie Pawle II dar dla Polski od Pana Boga.

(19439)
chwila data: 11.07.2011, godz: 10:20


Mała Mi

Ania bardzo pięknie Ci zobrazowała co i jak i tego się trzymaj...każdy no czy prawie każdy przechodzi w życiu jakieś załamki, dołki i w danym czasie wszystko sie wyolbrzymia a jak minie ten czas, jak spotka nas coś dobrego to tamte przeszłe sprawy wydają się głupie i śmieszne...w tym złym czasie kiedy piszesz, że bliścy Cię opuścili a może tak Ci się tylko wydaje, może oni tez mają jakieś swoje problemy... pamiętaj o Bogu, pamietaj że masz Anioła Stróża, to są teraz Twoi najbliżsi...

(19438)
Aniadata: 11.07.2011, godz: 01:14

Do mala mi:

Wydaje mi się że Cię rozumiem. Też w ciagu ostatniego roku doświadczyłam czegoś podobnego choć problemy były trochę inne, ale było tak że kumulowały się, niby nic strasznego ale najpierw jedno poszło nie tak, potem kolejne sprawy i kolejne, w efekcie przyszło wielkie zniechęcenie do życia, płacz, osamotnienie, brak pomysłu na wyjście z tych wszystkich sytacji, pesymistyczna wizja przyszłości, też wydawało mi się że nic i nikt nie jest w stanie mi pomóc. Problemy nadal nie wszystkie zniknęly, ale ja uwierzyłam że w życiu nie ma tak że cały czas jest źle, po każdej burzy prędzej czy później wychodzi słońce, choćby małymi promykami ale wychodzi! Jeśli tylko wyjdziesz z uśmiechem (pomimo wszystko) do ludzi, oni odpłacą Ci przyjaźnią, dobrą radą, spotkaniem, wydaje Ci się że to inni zostawili Ciebie ale w pewnym sensie to Ty odeszłaś w swoim smutku, a oni może nie umieli Ci pomóc i dlatego się trochę odsunęli. Trzeba pamiętać że to my kreujemy rzeczywstość, to od nas zależy czy zamkniemy się w czterech ścianach czy zapragniemy coś zdziałać na tym świecie, musimy pamiętać że żyjemy tylko raz na tej ziemi i szkoda czasu na smutek i rozpacz, bo to niczego nie zmieni, choć czasem trudno się przełamać. W każdym człowieku jest potencjał i różne talenty, trzeba tylko znaleźć w sobie siłe (np przez modlitwę) i iść do przodu mimo wszystko, nawet gdy nie mamy siły, nawet gdy dopada na choroba. Pan Bóg wystawia nas na próby, jeśli je przetrzymamy stajemy się silniejsi i zaczynamy myśleć jak lepiej żyć, w efekcie naprawdę żyjemy lepiej :) Działanie pozwala w jakimś stopniu zapomnieć o problemach, o skupianiu się na sobie, no i odsuwa na bok wszelkie lęki i obawy. Ja nauczyłam się też pewnej pokory, tego że nie jestem sama na świecie, zauważyłam że jest wiele innych potrzebujących osób, samotnych, chorych dzieci itd. W życiu nie ma tak że dostajemy wszystko czego chcemy ot tak, na zawołanie, zwykle dary przychodzą stopniowo, w swoim czasie. Niektóre docenimy dopiero przez pryzmat doświadczenia, czasem trzeba pocierpieć, żeby potem naprawdę umieć radować się z życia, z drobnych spraw które tworzą nasze życie, choćby np kawa z przyjacielem, rozmowa, spacer, muzyka, uśmiech dziecka... jest tyle możliwości :) Poza tym nigdy nie wiesz co Cię jeszcze w życiu spotka, i dlatego warto żyć bo każda chwila jest niespodzianką, a nuż jutro wydarzy się coś pięknego czego się dziś nawet nie spodziewasz, tylko w to uwierz i uważnie rozglądaj się wokół:)

(19437)
annaydata: 10.07.2011, godz: 22:12

Są różne dni. Raz w to wierze, innym razem się boję. Chcę być z tym człowiekiem. Modlę się o siłę i wytrwałość w tym związku. Proszę Was również o modlitwę za mnie i za mojego chłopaka. Czy za nas razem, czy z osobna o tym zadecyduje Ten na górze. Dziękuję Wam, za odpowiedzi. Pozdrawiam i do usłyszenia ;)

(19436)
Marcindata: 10.07.2011, godz: 22:09

Dziś rozmawiałem ze znanym jezuitą o.Kożuchem który jest kierownikiem duchowym i formatorem.I niestety stwierdził że nowi kandydaci do zakonu mają problemy.......z rodziną w której był problem alkoholowy.Dziękujmy Bogu za dobrą rodzinę jeśli ją posiadamy,to wielki skarb .......

(19435)
Takie moje zdaniedata: 10.07.2011, godz: 21:24

Annay
Chlopcy o których piszesz na końcu nie są napewno katolikami.Aż sie skrzywiłam jak to przeczytałam.Uważasz że wszyscy polacy to katolicy?Domyślam sie że Twój ukochany jest z innego kraju.Być może to faktycznie dobry facet.Tylko że dobro to pojęcie względne.Dla większości ludzi na świecie np antykoncepcja jest bardzo dużym dobrem.A dla katolików już nie powinna być dobrem.Mam nadzieje że Twój chłopak ciągle będzie Cie tak dobrze traktował,że mu sie nie odmieni,że nie zacznie Cie traktować jak dziwaczke.Bo katolicyzmie są zabronione różne takie rzeczy które wg świata są dobre np antykoncepcja,rozwód.Życze Ci wszytskiego dobrego.

Promyczek
Ja bym raczej powiedziała że to katoliów sie dyskryminuje,zarzucając im nieżyciowość,głupote,naiwność tylko dlatego że chcą być w porządku.A najwiecej jest ludzi wierzących niepraktykujących.Ateistów jest też mało,tak samo jak prawdziwych katolików.Najwiecej jest ludzi którzy mówią że wierzą w Boga a nie w Kościół.

(19434)
do każdegodata: 10.07.2011, godz: 21:22

jesli ktos ma jakieś niezwyczajne wspomnienia, przezycia duchowe z wakacji i nie tylko, podrózy po Europie, spotkał ciekawych ludzi, czy mógłby sie podzielić? chętnie poczytam

(19433)
Łukasz, lat 27, e-mail: chello84@wp.pldata: 10.07.2011, godz: 21:13

Witam
Ostatnio miałem wielkie problemy w życiu w szkole okazało się nagle, że w tym semetrze muszę odbyć praktyki a to był koniec maja a praktyki trzeba zdać do końca semestru i miałem problem gdyż nie wiedziałem gdzie odbyć praktyki i jak wyrobić sie w terminie wiec w tej sprawie pisałem do dyrektora szkoły by odroczyć termin do 22 sierpnia i się udało była zgoda ale nadal nie miałem miejsca by odbyć praktyki i to drugi problem gdyż nie wikedziałem gdzie się udać a więc w pierwszej kolejności udałem się Mennicy Polskiej licząc na szczęscie wreszczie dostałem odpowiedź pozytwyną , że od 18 Lipca mogę odbyć praktyki na kierunku Technik Administracji i teraz był trzeci problem gdyż pani Kierowniczka nie chciała dac mnie urlopu ponieważ powiedziała, że nie ma kto mnie zostapic i że jestem tu p[otrzebny no i była na nie mimo, że mam umowe o pracę i wspomniała o zastępstwie , i ja musiałem znaleźć zastępstwo no i udało się i jest jeszcze szansa, że teraz dostanę urlop ale wiem, że umowa mnie się kończy dol końca roku wiec boję się o pracę i o to, że zostanę zwolniony.

(19432)
do annaydata: 10.07.2011, godz: 21:01

wiele par tak mówi ze jest w stanie sie zgodzic i zaakceptować inne poglądy partnera..nie chodzi tylko o religijne..oczywiście mówia to przed slubem..pod wpływem uczuć- zakochania , z miłości sa w stanie wszystko przetrzymać..wiele rzeczy im nie przeszkadza..a potem .. dlaczego sie kłócą , rozwodzą? ..tego nie rozumiem..
Oby Twój chłopak był inny, by motywem nie były piekne uczucia ale świadoma decyzja za którą będzie odpowiedzialny. Inaczej nie warto byłoby ryzykować.

(19431)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej