Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Źródełko ...czyli o darze rozmowy...


[ Dodaj wpis ]

[<<] [<] [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [>] [>>]

Chcesz prosić o wspracie i modlitwe?
Dodaj prosbę do [ Skrzynki Intencji ]

To tylko ja, lat 21data: 22.03.2008, godz: 19:17

Pomódl się Miriam
Aby Twój Syn żył we mnie.
Pomódl się, by Jezus we mnie żył.
Gdzie ty jesteś, zstępuje Duch Święty
Gdzie ty jesteś, niebo staje się
Miriam, Tys jest bramą do nieba.
Moim niebem jest Twój Syn.
Weź mnie, weź mnie do swego łona,
bym bóstwem Jezusa zajaśniał jak Ty.

Gdybym umarł, Jezus żyłby we mnie.
Gdybym umarł, odpocząłbym.
Przyspeisz, przyspiesz moją śmierć,
pragnę umrzeć, aby żyć.


Pomódl się, bo nie chcę, nie umiem już żyć....

(3280)
Michał, lat 15data: 22.03.2008, godz: 13:30

Dietrich, dzięki za odpowiedź. Zaintrygowało mnie to, ponieważ czytam ostatnio książkę "Imprimatur" i pojawiła się w niej ta nazwa - postanowiłem więc sprawdzić ile wg. tejże przepowiedni zostało papieży oraz zapytać się różnych osób o zdanie na temat jej autentyczności oraz o to, jakie zdanie o tej przepowiedni ma Kościół

Zastanawia mnie też inna rzecz: jeżeli już Pan przyjdzie po raz drugi, prawdziwie, to czy ludzie nie będą może o Nim mówili, że jest "pseudo-chrystusem"? Jest to trochę przerażające, że istnieje (mała, duża - ale chyba istnieje) możliwość przegapienia Jego ponownego przyjścia. Co o tym sądzicie?

(3279)
Dietrich, lat 22data: 22.03.2008, godz: 10:44

Michale, rzekoma przepowiednia Malachiasza jest bezwartościowa. Przypomnij sobie Jezusa mówiącego, że godzinę Drugiego Przyjścia zna tylko Bóg. Fundamentalistyczni, antykatoliccy protestanci co rusz typują, który papież będzie ostatnim lub nawet antychrystem. Nie upodabniajmy się do nich, a wiarę naszą budujmy na Piśmie, Tradycji i Magisterium Kościoła, nie zaś na niejasnych przepowiedniach. "Powstaną bowiem pseudo-prorocy i pseudo-chrystusowie i zwiodą wielu..."

(3278)
Tomek, lat 30, e-mail: atest-atest@wp.pldata: 22.03.2008, godz: 00:22

Z całego serca proszę Was o modlitwe za Agę. Zeby Pan Bóg jak najszybciej zesłał jej pocieszenie i zabrał ogromny ból który nosi w sercu. Pamiętajcie o niej proszę, bo dziewczyna nie radzi sobie z samą sobą i krzyżem który musi każdego dnia na nowo dźwigać

(3277)
Gosia, e-mail: gosiek71075@orange.pldata: 21.03.2008, godz: 14:08

Dziekuje wsztskim za słowa wsparcia i za modlitwe... Dziekuje, ze jestescie

(3276)
Gosia, e-mail: gosiek71075@orange.pldata: 21.03.2008, godz: 14:02

Za oknami śnieżek śnieży…
Cóż to, spójrz, zajączek bieży!
Komu Święta się zmyliły?
To Wielkanoc w środku zimy?
Zmartwychwstały z Grobu wstanie,
A tu śnieg na powitanie.
Wiosna drzewa przystroiła,
Białym puchem wykleiła.
Cóż, tak Święta te spędzimy: Alleluja w czasie zimy.
Ale radość w nas wiosenna, W sercach brzmi nam wciąż „Hosanna”
Chcę Wam życzyć moc Radości, I Pokoju i Miłości.
Na „dyngusa” ciepłej wody Świętowania aż do środy.

(3275)
Kasia, lat 33, e-mail: kreciolek@op.pldata: 21.03.2008, godz: 12:21

Do Gosi: podjęłaś najlepszą decyzję. Wiem co czujesz bo kilka lat temu przeszłam przez to samo. Decyzji odejścia nie żałowałam nigdy, choć serce bolało bardzo. Po jakimś czasie zaś okazała się ona moim błogosławieństwem, bo poznałam mojego męża - człowieka z którym mogę być razem przed Jezusem. Jak to ulga gdy prócz miłości można żyć także łaską! Ty też bądź pewna, że Pan Cię nie zostawi i w swoim czasie pozwoli Ci poznać kogoś z kim założysz katolicką rodzinę opartą na Bogu. Wierz w to. Życzę Ci by te święta były dla Ciebie ostotanią próbą krzyża przed nadchodzącym porankiem Zmartwychwstania.

(3274)
eladata: 21.03.2008, godz: 08:36


>ZMARTWYCHWSTAŁ PAN <
ALLELUJA!

GDY WIELKANOC NASTANIE
I JEZUS UMARŁY Z GROBU POWSTANIE
ŻYCZĘ BY KAŻDY Z WAS
ZACZERPNĄŁ ZE ZDROJU ŁASK
PŁYNĄCYCH Z JEGO SERCA
A KAŻDY DZIEŃ BYŁ OWOCNY W
WIARĘ, NADZIEJĘ I MIŁOŚĆ

WESOŁYCH ŚWIĄT WRAZ ZE ŚWIĄTECZNYMI
POZDROWIENIAMI Z SERCA PŁYNĄCYMI

ŻYCZY ELA :)

(3273)
Michał, lat 15data: 20.03.2008, godz: 22:11

Witam!

Chciałem poruszyć jeden temat, a konkretniej o "przepowiedni Malachiasza". Składa się ona ze 112 krótkich zdań, które mają opisywać kolejnych papieży od Celestyna II wybranego w 1143 roku. Według przepowiedni, papież Benedykt XVI jest przed ostatnim papieżem. Ostatnie zdanie opisuje ostatniego papieża, który ma przybrać imię Piotr II:

"In persecutione extrema S.R.E. sedebit Petrus Romanus, qui pascet oves in multis tribulationibus: quibus transactis civitas septicollis diruetur, & Iudex tremendus iudicabit populum suum. Finis."

"W czasie najgorszego prześladowania Świętego Kościoła Rzymskiego, [na tronie] zasiądzie Piotr Rzymianin, który będzie paść [swe] owce podczas wielu cierpień, po czym miasto siedmiu wzgórz zostanie zniszczone i straszny Sędzia osądzi swój lud. Koniec."

link do info o przepowiedni: http://pl.wikipedia.org/wiki/Przepowiednia_Malachiasza
link do poczetu papieży: http://pl.wikipedia.org/wiki/Poczet_papieży

(3272)
mg, lat 18data: 20.03.2008, godz: 22:10

"Człowiek najbardziej samotnieje,
wśród tłumu ludzi...
Będąc samemu czasem nie odczuwa
Takiej samotności, jak wtedy, kiedy wychodzi na ulice.
Bo czasem i nasze zmysły zawodzą..."

dziwnie się czuję... :|

(3271)
Do Gosi, e-mail: fields-of-gold@wp.pldata: 20.03.2008, godz: 21:44

Musisz po protu przejść przez ten okres żalu i rozpaczy. Musisz to opłakać. To jest potrzebne po to żeby się z tym pogodzić, zaakceptować, wypłakać swój żal i móc dalej żyć. Mi w takich sytuacjach zawsze pomagały słowa z Psalmu 91:

"Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie;
osłonię go, bo uznał moje imię.
Będzie Mnie wzywał, a Ja go wysłucham
I BĘDĘ Z NIM W UTRAPIENIU "

Bóg nie zabierze Ci od razu tego bólu ale przejdzie przez niego razem z Tobą. On będzie razem z Tobą w tym cierpieniu. Wiem, że z początku czuje się wielką pustkę po odejściu człowieka który jest nam drogi i wydaje sie że taki stan bedzie trwał juz zawsze. Ale dla Boga nie ma nic niemozliwego i on ma moc żeby wyprowadzić Cie z tego cierpienia i zrobi to na pewno tylko Mu zaufaj.

"W Panu Bogu jest współcierpienie. W Księdze Wyjścia czytamy: „Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego (...) znam więc jego uciemiężenie” (Wj 3, 7). W tekście oryginalnym mamy tu słowo jada — „znać”. Oznacza ono zaangażowanie myśli, woli, serca. Pan Bóg jest więc zaangażowany w uciemiężenie swego ludu. To, co my przeżywamy, również On nosi w sobie. Czasem ktoś pyta: Skoro Bóg jest taki dobry, to gdzie był wtedy, gdy mnie gwałcono? Są takie bardzo trudne dialogi. Co wtedy możemy odpowiedzieć? Odpowiedź daje Pismo Święte: Bóg współcierpiał z tobą, bolał nad twoim nieszczęściem i już myślał, jak cię pocieszyć, żeby wynagrodzić twoje cierpienie."

Pomodlę się za Ciebie Gosiu:)
Z Bogiem

(3270)
Malgosiadata: 20.03.2008, godz: 17:23

Do Gosi

Gosiu trzymaj sie, wierz mi - tak jest najlepiej dla Ciebie. Ja w swoim zyciu tez pokochalam rozwodnika, a kiedy zakochanie przeszlo, zaczal sie dla mnie dramat oddalenia od Pana Boga, niemozliwosc korzystania z Sakramentów Sw. Nie szkoda by Ci bylo bialej sukni i welonu? Gosiu czas uleczy Twoje rany, a radosc zycia z Panem i bycia w pelni dzieckiem Bozym zrekompensuja Ci wszelki ból. Bede pamietala o Tobie w modlitwie i zycze Ci, mimo wszystko, radosci przezywania Swiat Wielkiej Nocy.

(3269)
Monika, lat 34data: 20.03.2008, godz: 17:22

Z okazji dzisiejszego swieta zycze wszystkim ksiezom i zakonnikom wielu lask bozych. Szczegolnie dziekuje tym ksiezom ktorzy wspieraja polska emigracje. Bez Waszej poslugi byloby mi ciezko zyc w innej kulturze i tradycji. Chociaz w swieta nie dostalam wolne to jednak wieczory spedze w kosciele na obrzedach, a to najwazniejsze. Panie prosze abym kolejny raz nie zmarnowala tego swietego czasu. Obdarz wszystkich Zrodelkowiczow swoimi laskami, abysmy swiadczyli ze Jezus zyje.

(3268)
Aga, lat 23data: 20.03.2008, godz: 17:12

Witajcie:)
ze swojej strony chciałabym Wam również złożyć życzenia :

Aby Święta Wielkiej Nocy napełniły Was pogodą ducha,rozbudziły w Was radość,dały wiare i siłe do pokonywania wszelkich przeciwności.
To czas przemiany,zmartwychwstania połączony z nadzieją,nowym życiem.Niech się udzieli Wam w sercu.Spędzenia tego czasu w gronie najbliższych i smacznego święconego:)

(3267)
***data: 20.03.2008, godz: 15:16

Niechaj wielkanocne życzenie, pełne nadziei i miłości, przyniesie sercu zadowolenie dzisiaj i w przyszłości. Tego życzę Wszystkim.

(3266)
ja, lat 24data: 20.03.2008, godz: 14:29

do gosi

bede sie za ciebie modlic i za tego męzczyznę tez, bo sama wiem co znaczy kochac kogoś a nie móc z nim być.

(3265)
Gosia, e-mail: gosiek71075@orange.pldata: 20.03.2008, godz: 11:10

Panie Boze zabierz ode mnie milosc .... bo ona tylko rani ... a ja dluzej tego juz nie wytrzymam ....jestem za slaba , zeby sobie z tym poradzic

(3264)
Gosia, e-mail: gosiek71075@orange.pldata: 20.03.2008, godz: 11:05

To beda smutne swieta....Skonczylo sie cos dla mnie waznego, chociaz patrzac na to z boku nie bylo to dla mnie takie dobre. Jakis czas temu poznalam i pokochalam rozwiedzionego mezczyzne. To nie bylo dla mnie proste, on bal sie zaangazowac ponownie, a ja nawet nie wiem kiedy zakochalam sie . Rozstania i powroty , jakies plany i znow moje lzy . Tak jest i teraz ... to pradwopodobnie bedzie dla mnie i dla niego najlepsze rozwiazanie ale nadal zalezy mi na nim, nie jest mi obojetny . Nikt nie zasluguje, zeby go tak traktowac... Trudno usmiechac sie , gdy ma sie serce zlamane. Bardzo Was prosze o modlitwe bym potrafila znalesc cos dobrego w tym co sie stalo, bym miala sile do tego juz nigdy nie wracac... Na razie mam wrazenie , ze to tylko koszmarny sen ... Boze daj mi sile by to zniesc

(3263)
Marcindata: 20.03.2008, godz: 10:29

Zycze wszystkim zrodelkowiczom wielu lask Bozych w czasie tych Swiat,niech Zmartwychwstaly obdarzy nas pokojem i wzajemna miloscia.

(3262)
Tadeusz, lat 52, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 20.03.2008, godz: 09:31

WESOŁEGO ALLELUJA Alleluja biją dzwony, Alleluja echo głosi, Chrystus bowiem Zmartwychwstały w serca nasze Pokój wnosi.
RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
WYPEŁNIONYCH NADZIEJĄ BUDZĄCEJ SIĘ DO ŻYCIA
WIOSNY I WIARĄ W SENS ŻYCIA.
POGODY W SERCU I RADOŚCI PŁYNĄCEJ Z FAKTU
ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO
ORAZ SMACZNEGO SWIĘCONEGO W GRONIE
NAJBLIŻSZYCH OSÓB
ORAZ
Obfitych Łask i Błogosławieństw
od Chrystusa Zmartwychwstałego
oraz pełnych pokoju
Świąt Wielkanocnych
z radosnym "Alleluja"

(3261)
asdfghdata: 20.03.2008, godz: 08:27

Pozdrowienia Jasiu ale ja na twoim miejscu bym sie bał, pisać tak delikatnie żeby palbie nie oberwać. Swoja droga jak na 24 lata to mizernie prowokujesz dziewczyny:)

(3260)
Jasiu, lat 24, e-mail: jasiek83@buziaczek.pldata: 20.03.2008, godz: 07:06

Hej mam na imię Jasiu mam 24 lata chodzie bardzo często do kościoła nie tylko w niedziele ale i w tyg oraz czasem modę sie za inne osoby jestem miły sympatyczny otwarty mam dobre serce szukam dziewczyny która to zrozumie i będzie chętna poznać mnie a będzie bardzo miło pozdrawiam i pamiętam w modlitwie JASIU < napisz do mnie może to właśnie na ciebie czekałem :)

(3259)
Artur Wnęk / Artii, lat 33, e-mail: artur.wnek@vp.pldata: 20.03.2008, godz: 04:39


DLA NAS CHRYSTUS STAŁ SIĘ POSŁUSZNY AŻ DO ŚMIERCI, A BYŁA TO ŚMIERĆ NA KRZYŻU. DLATEGO BÓG WYWYŻSZYŁ GO PONAD WSZYSTKO I DAŁ MU IMIĘ, KTÓRE JEST PONAD WSZELKIE IMIĘ. Flp 2,8-9

Zdrowych, spokojnych, pogodnych, wesołych świąt Wielkiej Nocy Zmartwychwstania Pańskiego życzą Joanna, Artur i córcia Martunia :)

www.asiaswiadectwo.ovh.org

www.nasza-klasa.pl
Joanna Wnęk
Artur Wnęk
miasto: Milicz

(3258)
e, e-mail: sama1987@poczta.fmdata: 19.03.2008, godz: 20:52

Wiem, że Pan Bóg nie jest drobiazgowy, ale skoro kapłan zapytał to widać chciał wiedzideć, a ja tak naprawde nie wiedziałam co powiedzieć..., miałam wir myśli... troszkę mnie to dreczy bo dotyczy ważnej materii i sprawy którą chciałabym raz na zawsze zamknąć...a zawsze cos mi nie pozwala..hmm a chciałam aby ta spowiedź była bardzo dobra..w sumie nie mam wyrzutu ze zataiłam jakiś grzech, wszystko co pamietałam powiedziałam...
a ta sprawa z ilością mnie tak dreczy, bo to poważna sprawa a ja chyba nie do końca przemyślałam odpowiedź, dopiwro później po spowiedzi przyszło zastanowienie...no cóź... mysle ze Bóg widział ze chciałam aby ta spowiedz byłaa naprawde szczera i dobra a nie taka z obowiązku...
Pozdrawiam i dziekuje za wszelkie wpisy :)

(3257)
Do e, e-mail: fields-of-gold@wp.pldata: 18.03.2008, godz: 23:27

Pan Bóg nie jest drobiazgowy. Nie stoi z kalkulatorem i nie wylicza wszystkich naszych potknięć. Bóg to MIŁOŚĆ a nie urzędnik który karze za każdą drobną pomyłkę. Spowiedź trzeba traktować jak spotkanie z ukochana osobą a nie wizytę w urzędzie;) Przecież nie zataiłaś tego specjalnie i On to wie. Grzechem jest ŚWIADOME i celowe zatajenie. Ale jeśli Cię to męczy powiedz o tym po prostu przy następnej spowiedzi. A może to po prostu Szatan podsuwa Ci takie myśli po to żebyś nie koncentrowała sie na miłosierdziu i dobroci Boga a na jakichś nieistotnych, mało znaczących szczegółach. Bo tutaj najważniejsza jest przebaczająca miłość Boga a nie nasze drobne niedociągnięcia. Mamy koncentrować się na Bogu a nie na sobie.

Polecam lekturę wierszy Ks. Twardowskiego:)

" (...) Bóg co prosi o miłość
rozgrzeszy zrozumie
Wszechmoc wszystko potrafi
więc także zapłacze
Wszechmoc gdy kocha najsłabszym być umie"

Jan Twardowski

Z Bogiem! :)

(3256)
afrodata: 18.03.2008, godz: 21:51

Witam

Jak rozumiecie słowa św. Augustyna: "Kochaj i rób co chcesz". Jak to jest z miłością do samego siebie, czy aby kogoś pokochać najpierw trzeba siebie pokochać?

(3255)
Sylwia, lat 16, e-mail: sylwia222222@op.pldata: 18.03.2008, godz: 21:11

DO POSZUKUJĄCEGO MIŁOŚCI::
witam Cię serdecznie!! albo mi się wydaje, albo masz naprawdę jakiś problem... jeśli można Ci jakoś pomóc to odezwij się... pozdrawiam. trzymaj się:))

(3254)
e, e-mail: sama1987@poczta.fmdata: 18.03.2008, godz: 16:48

hmm... moja spowiedź była bardzo dziwna...był to grzech po bardzo wielu latach... a tak naprawde dopowiedzenie czegoś co zapomniałam powiedzieć przy innej spoweidzi... szczerze to nie spodziewałam się ze kapłan bedzie tak drążył ten temat...oczywiście nie mam mu tego za złe bo dzięki tej spowiedzi bardzo wiele zrozumiałam....ale szczerze mówiąc nie spodziewałam się że ksiądz bedzie tak dopytywał... nawet nie zdązyłam dopowiedzieć "wiecej grzechów niw pamiętam" bo zostałam zasypana pytaniami i wtedy padło "ile razy to zrobiłaś" no i wtedy miałam mętlik mysli powiedziałam że raz no i potem dalej kontynuowałam rozmowe z kapłanem... ale ja mam tak że później analizuję i myśle o przebytej spowiedzi.. po tej czuję się naprawdę "czysta" bo bardzo wiele sobie uświadomiłam, bardzo wiele zrozumiałam i naprawdę wzbudził się we mnie wielki żal... tylko właśnie to jedno mnie gnębi... czy ja nie popełniłam kolejnego grzechu...



(3253)
Ania, lat 26, e-mail: indianka_81@tlen.pldata: 18.03.2008, godz: 13:35

Nie jestem pewna czy podałam poprawny adres więc podaję jeszcze raz: indianka_81@tlen.pl

(3252)
Ania, lat 26, e-mail: indianka_81@tlen.pldata: 18.03.2008, godz: 13:32

Witam wszystkich :-) czy ktoś z Was mógłby mi opowiedzieć coś więcej na temat pracy w dziale HR, ewentualnie o pracy w administracji szpitala? Skończyłam studia ekonomiczne i obecnie pracuję w firmie handlowej, ale czuję że to chyba nie dla mnie...więc szukam teraz pomysłów na zmianę, a zainteresowania mam naprawdę różnorodne więc sama nie wiem tak naprawdę jak się ukierunkować. Oczywiście liczę sie z tym że będę musiała się dokształcić. Jeśli macie jakąś ciekawą pracę, napiszcie mi proszę o tym, a może mnie zainspirujecie :-) Pozdrawiam!

(3251)
poszukujący miłości, lat 26data: 18.03.2008, godz: 12:28

Naucz mnie kochać panie. :(

(3250)
do e, lat 23, e-mail: mysterious1985@o2.pldata: 18.03.2008, godz: 11:02

Jeżeli świadomie nie zataiłas tego faktu przed spowiednikiem, to spowiedź jest wazna.Oczywiście warto jest robić porządny rachunek sumienia przed każdą spowiedzią..również uwzględniający częstotliwość występowania danego grzechu.Myśle, ze możesz bez problemu przy kolejnej spowiedzi wspomnieć o tym przeoczeniu, a teraz po prostu pozwól by łaska Boza w Tobie działała.Zazwyczaj po wyznaniu grzechów powinno się mówić "więcej grzechów nie pamietam, za wszystkie zapomniane żałuję". Mam prawo zapomnieć, a poza tym spowiedz jest pewnego rodzaju stresem, więc takie zaćmienia umysłu sie zdarzają.Bóg patrzy w Twoje serce.Dla Niego najbardziej liczy sie Twoja postawa..to , czy chcesz się poprawić, czy żałujesz za popełnione zło.Czasem nawet o żal za grzechy musimy się modlić, bo jest to dar Ducha św i sami z siebie nie potrafimy płakać nad własną nędzą.On najlepiej widzi jakie są Twe intencje.Jeśli naprawde to niedomówienie było nieswiadomą pomyłką, to nie masz się czym martwić.Pozdrawiam, z Bogiem!

(3249)
e, e-mail: sama1987@poczta.fmdata: 18.03.2008, godz: 08:46

Witam..
Mam taki problem.. ostatnio byłam u wielkanocnej spowiedzi... uważam że to była chyba najlepsza moja spowiedź do tej pory... wyspowiadałam się ze wszystkiego. ale po wypowiedzeniu pewnego grzechu ksiądz niespodziewanie podjął ze mną rozmowę na jego temat... zapytał się ile razy zdarzyła się taka sytuacja a ja w zasadzie bez namysłu odpowiedziałam ze raz.. dodam ze był to grzech który popełniłam już dawno temu.. ale kiedy odeszłam od konfesjonału zaczęłam zastanawiać się ze tak naprawdę chyba można by powiedzieć ze były to 2 razy.. wiem że to głupie ale zastanawiam się czy moja spowiedź jest ważna, ponieważ grzech dotyczył bardzo ważnej materii...
Ale z drugiej strony wiem, że po każdej spowiedzi mam jakieś wyrzuty sumienia ze a o tego nie powiedziałam, a to tego... tym razem nie, czuję się naprawdę czysta, ale ta jedna rzecz nie daje mi spokoju...czy mogę tę sprawę rozwiązać przy kolejnej spowiedzi, a moja spowiedź teraźniejsza jest ważna? czy w ogóle powinnam to roztrząsać??

Ewa

(3248)
bejbe, e-mail: bejbeta@interia.pldata: 16.03.2008, godz: 16:23

Polecam Wam program w TP2.
jest to Reportaż TVP2 w Wielki Czwartek o
godz. 23.00.
historia pewnej opętanej niemieckiej studentki Annelise M która cierpiała za swój naród Niemcy, umarła z wycieńczenia podczas egzorcyzmu, jej objawił się sam Jezus i przekazał duchowy testament. Annelise była normalną studentką, dobrze się uczyła, miała chłopaka,w miedzy czasie była dręczona przez demony, wtedy stawała się agresywna, bardzo cierpiała, była nadludzko silna.., w reportażu wystąpi ks Alt który uczestniczył w egzorcyzmach i potwierdza ten fakt opętania.. że szatan to nie bajka czy mit ale rzeszywistość i największy wróg cżłowieka
warto zobaczyć!

"Dzięki temu, że egzorcyzmy były nagrywane na taśmach (jest ich ponad 50,
co daje ok. 110 godzin nagrań), możemy wysłuchać fragmentów rozmów kapłanów
z demonami, które opętały Anneliese. " To szokujące przeżycie. W reportażu wykorzystaliśmy ok. 11 minut oryginalnych nagrań egzorcyzmów. Nie po to, aby straszyć, tylko pokazać, że szatan naprawdę istnieje!! mówi Lech Dokowicz"

więcej na tej stronie
http://www.goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&cr=0&kolej=0&art=1205360848&dzi=1104785534&katg=

(3247)
Koniczynkadata: 16.03.2008, godz: 15:55

witam;) natknęłam się na bardzo ważny apel i chciałabym, żeby dotarł on do jak najszerszej liczby ludzi:) pozwolę sobie zacytować: "Ratownicy medyczni, policjanci, strażacy I wszyscy inni, którzy interweniują na miejscu wypadków, wielokrotnie napotykają na trudności, Kiedy muszą skontaktować się z krewnymi lub bliskimi poszkodowanych.

Włoskie media, po przeprowadzonych rozmowach z pracownikami służb ratowniczych - zaproponowały, abyśmy w specjalny sposób oznakowali w swojej komórce numer - pod którym to w nagłych wpadkach można byłoby skontaktować się z bliskimi poszkodowanych.

Bardzo często telefon komórkowy jest jedynym przedmiotem, który można przy nich znaleźć. Szybki kontakt pozwoliłby na uzyskanie takich informacji jak grupa krwi, jakie przyjmują leki, czy cierpią na jakieś choroby, czy są alergikami...

Ratownicy zaproponowali, aby każdy w swoim telefonie umieścił na liście kontaktów - osobę, z którą trzeba się skontaktować w nagłych wypadkach.
Wpisz numer osoby bliskiej, która zna twoją grupę krwi, wie, na jakie choroby cierpisz, jakie leki przyjmujesz. Lista kontaktów w naszych telefonach - zwykle jest bardzo długa I nie wiadomo kogo w pierwszej kolejności powinniśmy powiadomić. Według włoskich ratowników, międzynarodowy skrót pod którym można byłoby umieścić taki numer to:
ICE (in Case of Emergency) tzn. W nagłym Wypadku.

Takie oznakowanie uprościłoby pracę wszystkim służbom ratowniczym. Gdyby ktoś chciał umieścić więcej osób w swoim telefonie mógłby je oznaczyć w następujący sposób: ICE1, ICE2, ICE3, itd.

Pomysł jest łatwy w realizacji, nic nie kosztuje - a może być bardzo użyteczny. Przecież dzisiaj prawie każdy dysponuje telefonem komórkowym. Ponieważ szczególnie w Polsce, gdzie ginie o wiele za dużo osób w ruchu drogowym (ale dotyczy to przecież nie tylko takich sytuacji !)

Dopisz do listy kontaktów w komórce pozycję o Nazwie ICE. Podaj w niej numer telefonu osoby, która wie o tobie najwięcej. To może uratować ci życie.

Pomysł z numerem ICE jest fantastyczny, bo kiedy ktoś jest Nieprzytomny, to Po jednym telefonie wiedzielibyśmy do razu, z czym mamy do Czynienia. Dla nas, pogotowia, czas się liczy najbardziej. Dobrze by było, żeby ten pomysł trafił do ludzi. Praktyka pogotowia pokazuje, że numery telefonów są ważne. Już dziś Ratownicy korzystają z numerów telefonów zapisanych w komórkach."

(3246)
Michał, lat 15data: 15.03.2008, godz: 12:11

do Tadeusza, lat 52

Dziękuję Ci za ten tekst. W nim znalazłem odpowiedzi na pytania, które mnie dręczyły: czy rozkojarzenie na Mszy, na modlitwie jest złe czy nie? Z Twojego tekstu, z tych refleksji wynika, że raczej nie :). A ostatnio często nie mogę się skupić, czasami modlitwę Ojcze Nasz muszę odmawiać po 3-4 razy, gdyż mówię słowa modlitwy, a myślami jestem całkiem gdzieś indziej - nawet nie wiem kiedy kończę modlitwę. Muszę więc po prostu bardziej Chcieć, bardziej pragnąć bliskości z Bogiem :).

Jeszcze raz dziękuję Ci :).
Bóg zapłać

Pozdrawiam,
Michał

(3245)
samotna z Krakowa, lat 30, e-mail: missinge@interia.pldata: 15.03.2008, godz: 11:27

Chciałabym tą drogą poznać samotną koleżankę z Krakowa, czuję się samotna w tym mieście odkąd wróciłam z zagranicy. Chciałabym czasem spotkac się na kawę, na rozmowy o wszystkim i o niczym, o Bogu ... na spotkanie, czuwanie modlitewne...pójśc razem do kina,a może na dyskotekę, itp.. Brakuje mi takiej bratniej duszy :). Z natury jestem spokojna i trochę nieśmiała... ale otwarta na ludzi. pozdrawiam smutnych i nie tylko a Tadeuszowi dziękuję za tą refleksję..

(3244)
paweldata: 15.03.2008, godz: 11:25

strata bratniej duszy hmmmmmm to nie jest latwe ale trzeba sobie z tym jakos radzic, ja bedac w takiej sytuacji na samym poczatku zastanowilem sie czy to faktycznie byla bratnia dusza skoro mnie zostawila....tez nad tym pomysl, a najlepszym lekarstwem jest otworzenie sie na inna bratnia dusze,,,,kiedys myslalem, ze ona jest ta jedyna, dzisiaj wiem jak bardzo sie mylilem......POKRUSZONY czas leczy rany i niech inni mowia, ze to nieprawda, ja w to wierze, bo sam tego doswiadczylem.

(3243)
Malgosiadata: 15.03.2008, godz: 07:54

Wszystkim Zródelkowiczom, zycze dzis pieknego dnia pelnego Bozej Milosci. Serdecznie pozdrawiam. A to na dobry poczatek :)
http://matmaker.wrzuta.pl/audio/eQ0udxs00F/anna_maria_jopek_-_ale_jestem

(3242)
Tadeusz, lat 52, e-mail: nso-czi@wp.pldata: 15.03.2008, godz: 01:55

Chciałbym podzielić się z Wami kilkoma refleksjami z rekolekcji. Czytając niektóre wpisy, sluchając niektorych osób często slyszy się zdania na temat mszy czy modlitwy >nie czuję tego< >nie czuję modlitwy, nie czuję mszy,nie czuję Boga< I własnie na rekolekcjach wczorajszych i dzisiejszych otrzymalem odpowiedź na to. Co kieruje naszym życiem? Czym kierujemy się w wierze? Otóż istnieje jeden aspekt naszego życia, naszej wiary. I własnie ten aspekt uświadomił nam ksiądz na rekolekcjach. Trzy elementy które kierują naszym życiem. Rozum, Uczucie i Wolna Wola. Bardzo czesto chcemy wszystko poznawać rozumem. Staramy się poznać rozumem istnienie Boga. Owszem rozum pozwala nam poznawać Boga, poznawać Jego nauki, ale też i sprowadza często mylne wnioski.. Ale czyż rozum gdy nie kieruje się sercem nie bywa błedny? Często też kierujemy sie uczuciem. Czesto po mszy słyszy się słowa >nie czułem mszy, nie czułem Boga, coś mnie rozpraszało< , często modląc się przerywamy modlitwę bo >coś nasz rozprasza, bo nachodzą nas jakieś mysli, nie czujemy tej modlitwyidź dotknij się , pomódl się, obmyj się a to cię uleczy< I idziemy, modlimy się. Ale czym jest nasza modlitwa? Czuciem że kiedy się pomodlimy dostaniemy to o co prosimy, a jeśli nie dostaniemy modlitwa nie była potrzebna. I trzeci element wolna wola. I to jest element najważniejszy. Jesli ide do kościoła, jesli klekam do modlitwy, jeśli szukam cudu to nie dlatego że czuję, ale dlatego że Chcę. Chcę być blisko Boga, Chcę być z Bogiem, Chcę Go poznać. I nie wychodze z mszy bo jej nie czuję, ale chcę być na mszy, Nie przerywam modlitwy bo jej nie czuję, ale chcę się modlić. To nie ja mam czuć modlitwę, nie ja mam czuć mszę. To Bóg ma poczuć naszą Miłośc do Niego. A poczuje nie kiedy ja będę czuł, kiedy będę rozumiał ale kiedy ja będe tego chciał. I często z cudami też tak bywa. Bywa że jak napisalem wczesniej Bóg wybiera tych malutkich, ale i bywa że idąc do cudu ja chcę by to był cud. Chcę poznać Boga poprzez ten cud, Chcę byż z Nim, chcę być dla Niego. To nie Bóg ma chcieć. Bo On chce nas mieć przy sobie. Ale to my musimy chcieć. Po to otrzymalismy wolną wole by wybrać Chcemy lub nie. I dajac nam cud, dając nam modlitwę, mszę, dając siebie samego, Bóg też daje nam wolną wolę. To my mamy wybór. To nasza wolna wola. Dziś był temat przebaczenia i z tego taka krótka historyjka. Przychodzi czlowiek do spowiedzi. Spowiada się z grzechów, Mowi też o swojej krzywdzie jaką wyrządził mu znajomy. Ksiądz zadaje pokutę. Pomódl się za tego ktory Cię skrzywdził. >Ja tego nie zrobię< , >Dlaczego? - pyta ksiądzNie zrobię tego, niech ksiądz nie wymaga tego ode mnie. Nie będę się modlił za kogoś kto mnie skrzywdziłA więc rozwiązaleś mi ręce. Nie mogę udzielić Ci rozgrzeszeniaDlaczego ksiądz nie może? Mówisz codziennie Ojcze Nasz. Prosisz Ojca "I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy", A skoro ty nie odpuszczasz i Bóg zakazuje mi Tobie odpuścićBoże, wybaczam Ci że zabrałeś mi kogoś bliskiego, wybaczam Ci że pozbawiłeś mnie pracy, wybaczam Ci że obarczasz mnie cierpieniem....

(3241)
pokruszonydata: 14.03.2008, godz: 19:38

Cześć kochani zródełkowicze

jak sobie poradzić ze stratą bratniej duszy ?proszę doradzcie coś...

(3240)
..data: 14.03.2008, godz: 16:33

Do owieczki. Muszę to skomentować. Dlaczego uważasz , że tegoż księdza Artura Pan doświadczył zawałem . ja się z tym absolutnie nie zgadzam . Na zdrowie pracuje się a nie traktuje jako dopust Boży. Mam odmienne zdanie na temat o "zdrowiu". I na temat leków farmakologicznych.

(3239)
Maria, e-mail: maria@autograf.pldata: 14.03.2008, godz: 13:42

***

Niech Cię nie opuszcza błogosławieństwo Boga,
jakim jest łaska Światła z zewnątrz i od środka.
Niech łaskawe słońce rozjaśnia Twe dni
i ogrzewa serce - tak, aż zacznie
samo promieniować ciepłem
niczym rozżarzone węgle.
I żeby nieznajomy
mógł się przy nim ogrzać,
jak przyjaciel...


Tak niech Ci błogosławi dobry Bóg i obdarza Swoimi łaskami
na Dzień Urodzin i na cały rok, który jest przed nami :))

Małgosi z Płocka - najpiękniejszego Dnia Urodzin - życzę w imieniu swoim
i Źródełkowiczów - Maria.

(3238)
owieczkadata: 14.03.2008, godz: 11:06

Proszę o modlitwę w intencji ks. Artura po zawale. Niespełna rok od przyjęcia sakramentu kapłaństwa Pan doświadczył go cierpieniem.
proszę o modlitwę by wytrwał i wrócił do zdrowia. ja równiez pamiętam o Was.
dziękuję!

(3237)
Artii do Piotra, lat 33data: 14.03.2008, godz: 04:54

Widzisz, bo oni tak kochaja kase, oddali swoje zycie pomnazaniu majatkow ze nawet wiara w Boga lub niewiara ludzi to tez dobry sposob na zdobywanie pieniedzy. Kazdy sposob dobry aby klienta przyciagnac, nawet gdyby produkowali swoje produkty zgodne z wola Boza to i tak dla "NICH" to byloby tylko pomnazaniem majatkow i nic wiecej. Jak znam zyczie to im to wiecej przyniesie szkody jak zysku, chodzi mi glownie o ten bojkot, choc zreszta z drugiej strony pewna czesc ludzi ANTYwierzacych bedzie ich chetnie wspierac. Tak czy siak sami sobie gotuja juz nieciekawy sad Bozy w imie kasy :(

(3236)
***data: 13.03.2008, godz: 21:41

Do Artiego - Św Urszula Ledóchowska zrobiła dużo dobrego dla ludzi. Miała również bardzo fascynujące życie. Warto o niej poczytać. Gorąco polecam.
"Nie wystarczy pragnąć - trzeba chcieć. Nie wystarczy poetyzować - trzeba działać"
Wspaniałe słowa, prawda? Oczywiście jej autorstwa. Pozdrawiam Wszystkich Źródełkowiczów

(3235)
Piotr, lat 41, e-mail: piotrek672@interia.pldata: 13.03.2008, godz: 20:46

Piszę w sprawie która poruszyła ostatnio dużą część ludzi wierzących. Chodzi o akcję reklamową firmy odzieżowej „ House” której właścicielem jest Artman. Akcja ta wyśmiewa chrześcijańskie wartości i cynicznie kpi z Ruchu Czystych Serc. Na bilbordach młody człowiek z różańcem i napis "Strzeż mnie Ojcze".To pierwsza część kampanii. W drugiej ten sam człowiek w wyzywającej pozie. Można samemu sprawdzić na stronie www.virginity.pl . Nie bądźmy obojętni. Aby zło mogło się rozprzestrzeniać wystarczy obojętność dobrych ludzi .Zachęcam do bojkotu produktów tej firmy oraz powiadomieniu o akcji protestacyjnej swoich znajomych, a także wysyłania protestów na adresy :
Artman artman@artman.pl

Międzynarodowe Stowarzyszenie Reklamy IAA w Polsce biuro@iaa.pl
lub a.kolodziejczyk@iaa.org.pl

Dla takich firm jak „house” nie ma świętości poza pieniądzem. Każdy z nas jako konsument może zdecydować że nie będzie kupował produktów firmy która kpi z wiary i ludzi wierzących. W najnowszym Gościu Niedzielnym ukazał się artykuł Pana Franciszka Kucharczaka na ten temat. Polecam i zachęcam do włączenia się do akcji protestacyjnej. Pozdrawiam. Z Panem Bogiem. Piotr.

(3234)
Aneta, e-mail: estera1000@wp.pldata: 13.03.2008, godz: 19:17

PILNE
Szukam niedrogiego noclegu na jedną noc w Warszawie z 17/18 marca.
18 marca zdaję egzamin.

(3233)
Artur Wnęk / Artii, lat 33data: 13.03.2008, godz: 19:17

To prezent urodzinowy od Marty Robin :)

http://www.alleluja.webplus.net.pl/viewforum.php?f=120

(3232)
Artur Wnęk / Artii, lat 33data: 13.03.2008, godz: 18:41

To co napisalas to wszystko 100% prawda jest! Mozna to tak wytlumaczyc ze Jezus, ktory jest w ciele eucharystycznym tak bardzo spieszy sie, rwie aby znow przebywac u swej oblubienicy Marty :) Oni sie obydwojga bardzo przyciagali! Marta Robin prawdziwie kochala Jezusa, to cos nadzwyczajnego i pieknego!!! :) :) :) Nic dziwnego ze Marta pomimo okrutnych cierpien mowila o sobie ze jest bardzo szczesliwa!!! Jej szczescie wynikalo przede wszystkim z milosci do Boga. Pewien ksiadz z Wietnamu smial sie z tego zjawiska ze hostia moze przeleciec, smial sie dopuki sam jej nie podawal konsekrowanej hosti, Trzymal ja pewna reka a i tak mu sie z palcow wyslizgnela i przeleciala 20 cm, trafila prosto do jej ust. Nikt tego nie byl w stanie wytlumaczyc w zaden sposob. Albo takze niezrozumialym faktem bylo to ze nie byla w stanie przelknac chocby kropli wody a polykala caly oplatek hostii, ta hostia jakos sie wchlaniala w nia. Trudno w to wszystko uwierzyc, tak samo jak to ze nie spala przez ponad pol wieku. To wszystko jest prawda, niemozliwe staje sie mozliwe, bo to dziala sam Jezus.

(3231)


 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej