Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki


Duchowa Adopcja



W każdej godzinie i minucie, gdzieś na świecie, umierają najmniejsi i najbardziej bezbronni - nie narodzone dzieci.

One wołają o pomoc również do Ciebie. Nie zwlekaj. Możesz się przyczynić do ich ocalenia,podejmując Duchową Adopcję



Módl się i nigdy nie upadaj na duchu. Moc modlitwy wstawienniczej Módl się i nigdy nie upadaj na duchu. Moc modlitwy wstawienniczej
S. Ann Shields
Żeby wydać owoce, musisz pozwalać się przycinać, wciąż pogłębiać swoją wiarę i relację z Bogiem dzięki modlitwie. Czasami jednak mogą nachodzić Cię wątpliwości. Dlaczego moja modlitwa jest nieskuteczna? Dlaczego, chociaż się modlę, sytuacja się pogarsza? W jaki sposób mam modlić się za innych? ... » zobacz więcej



Wasze komentarze:
 Iza: 30.04.2012, 23:12
 Sama teraz kończę adopcję piątego dziecka i 6 maja zacznę kolejną. Szkoda tracić czasu tu na ziemi. Kiedyś poprosiłam 10 letniego syna o taką adopcję. Zgodził się, adoptował już 2 razy. Czasem zapominał kilka dni odmówić dziesiątkę różańca, a potem jednego dnia nadrabiał brakujące. Myślę, że Bóg mimo wszystko nie odrzucił modlitw młodego człowieka.
 bożenka: 15.04.2012, 23:15
 Aniu zacznij od nowa. Powodzenia.
 Kama: 15.04.2012, 22:24
 Aniu czasem tak się zdarza ja sama dwa razy przerwałam DA też mi było wstyd wyspowiadałam się z tego bo uważałam że powinnam
 Anka: 15.04.2012, 21:04
 Duchową adopcje podjęłam drugi raz będąc na pielgrzymce na Jasną Górę. Jednak po kilku miesiącach nie wytrwałam, mam wyrzuty sumienia, że tak sie stało. Co mam dalej robić by pomóc małej istotce przyjść na świat??? Proszę pomózcie:(
 bożenka: 05.04.2012, 17:20
 Do Malutka. Zacznij jutro odmawiać Nowennę do Miłosierdzia Bożego. To ważne i daj sobie trochę czasu.pa
 bożenka: 05.04.2012, 17:18
 Do Malutka . Mówisz, że nie wierzy w cuda, że wszystko stracone. Może trudno Ci w to uwierzyć, ale ja wiem, że Pan Bóg dla każdego z nas coś zaplanował. Poczekaj i ty odnajdziesz swoja drogę i swoje miejsce w tym świecie. Tobie też zaświeci słońce. Oddaj Panu Bogu to wszystko, to , co cię boli i to, czego pragniesz. Zawierz mu, Oddaj się Miłosierdziu Bożemu. Miłosierdzie Boże nie ma granic.Pozdrawiam
 Do malutka: 04.04.2012, 09:50
 7 lat czekaliśmy na cud. Modlitwy pielgrzymki, 11 lekarzy. Utrata zdrowia i nadziei i stał się cud. Adoptowaliśmy małego chłopczyka i wszystko nabrało nowego sensu. Będe pamietał o Tobie.
 malutka: 03.04.2012, 23:12
 Co dobrego może przynieść choroba i co mam przez to zrozumieć? To ma być dar??? dziękuję za taki "dar". Ja też miałam nowotwór, to była taka dodatkowa promocja w mojej chorobie więc swoje przeszłam. Teraz na wszystko jest już za późno. Kiedyś miałam nadzieję na cud ale cuda się zdarzają innym. Że nigdy nie będę miała dzieci dowiedziałam się dawno temu w bardzo nieprzyjemny sposób, miałam wtedy 16 lat.
 bożenka: 03.04.2012, 21:56
 do Malutka Pamiętaj , że nadzieja umiera jako ostatnia. spróbuj nowennę Pompejańską, proś o łaskę macierzyństwa. Zaufaj Panu. Proś Maryję o wstawiennictwo, św Ritę i Judę Tadeusza. Przy ich poparciu może się uda. Ja podjęłam się też duchowej adopcji, może to i coś dla ciebie? Ja wierzę w cuda. Mój maleńki cud śpi w pokoju obok. Skończył już roczek. Wiara czyni cuda. Nie ma problemu, którego by Bóg rozwiązać nie mógł. Wiesz, ja zawdzięczam mu wszystko, co mam. Teraz żyję dzięki Niemu i modlitwie. Szkoda Tylko, że tak późno zdałam sobie z tego sprawę. Moje życie mogło by wyglądać całkiem inaczej. Pan moją mocą i siłą. Nie jesteś sama , będę o tobie pamiętać w modlitwie. Pozdrawiam
 Daria: 03.04.2012, 17:16
 Malutka, proszę, nie załamuj się. Choć inaczej się wydaje, w swoim cierpieniu nie jesteś sama i ono ma swój sens. Bóg jest właśnie wtedy najbliżej nas kiedy cierpimy, bo przecież On także cały czas cierpi, dla nas i Jego cierpienie przynosi nam zbawienie, więc ma sens! Trzeba Mu tylko zaufać i tak jak On ofiarować swoje cierpienie. Wiara i modlitwa naprawdę czyni cuda. Trzy lata temu zachorowała moja mama na nowotwór złośliwy. Nie poddała się i zaufała Bogu. W tym samym czasie wspierała koleżankę ze szpitala, która również miała nowotwór, lecz popadała w depresję. I udało się. Do dzisiaj nie ma śladu choroby, zarówno moja mama jak i znajoma cieszą się życiem. Podziwiam ją za tę siłę, którą czerpała właśnie od Pana. Dlatego proszę Cię, spójrz na swoje cierpienie nie jak na karę, ale na dar, który ma przynieść coś dobrego. Przytul się do Pana Jezusa, a ja będę pamiętała o Tobie w modlitwie! ;-)
 malutka: 02.04.2012, 22:52
 Do Dari. Ja wiem na 100% że nie mogę mieć dzieci, o adopcji też mogę zapomnieć, bo przecież osoby samotne nie mają żadnych praw. Przez chorobę nie chciałam niszczyć życia drugiej osobie i jestem sama. Nigdy się z tą sytuacją nie pogodzę a kiedyś miałam cichą nadzieję że może w końcu Bóg wynagrodzi mi te wszystkie cierpienia,ale bardzo się myliłam. Teraz już na nic nie liczę i myślę że to wszystko nie ma sensu.
 daria: 01.04.2012, 22:17
 Malutka, nie trać wiary! Skoro na ten czas nie możesz być matką to może Pan Bóg ma inne plany wobec Ciebie? Nie znam dokładnie Twojej sytuacji, ale pamiętaj że jest jeszcze adopcja. Módl się do niego o rozpoznanie Jego zamiaru, a wszystko jeszcze może się zmienić, tylko nie trać nadziei! Cierpienie nie jest karą, Bóg zsyła na nas różne doświadczenia nie po to by nas gnębić, ale byśmy odnaleźli właściwą drogę. Nie poddawaj się, tylko zaufaj Panu!
 malutka: 31.03.2012, 07:26
 Niestety ja już dawno straciłam wszelką nadzieję na macierzyństwo, podobno to łaska być matką. W takim razie widocznie na tą łaskę nie zasługuję. Nie zasługuję chyba już na nic, może tylko na łzy i cierpienie, tylko nie wiem za co. Cały czas myślę co takiego zrobiłam że Bóg nie dał mi nic tylko cierpienie???.
 A: 30.03.2012, 21:34
 Mdlitwa jest bardzo potrzebna. Sama wraz z bratem bliźniakiem miałam być abortowana. Lekarze przez kilka miesięcy namawiali mamę do aborcji z powodu podejrzenia lekarza a właściwie przekonania o tym, że na pewno urodzę się "nienormalna". Postanowiła jednak mimo głosu lekarza, że urodzi, nie zdecyduje się na aborcję- chore, ale urodzi dziecko z którym jest w ciąży (czyli mnie i brata). Trafiła do innego lekarza, który uświadomił mamie że... niepokojące objawy z powodu których lekarz namawiał mamę do aborcji występują z powodu ciąży bliźniaczej (o którym lekarz-zwolennik aborcji nie wiedział). Dodam tylko, że urodziliśmy się z bratem zdrowi- fizycznie i psychicznie.
 ?: 10.02.2012, 22:43
 Bożenka dziękuję za odpowiedź:) Pozdrawiam!
 bożenka: 08.02.2012, 18:30
 Nie trzeba iść koniecznie do kościoła. Wystarczy ślubować przed krzyżem lub wizerunkiem Matki Boskiej. Ważne są intencje i wytrwałość. 9 miesięcy. Można odmawiać jedna dziesiątkę tub cały różaniec, w zależności od obietnicy. Moim zdaniem wystarczy chcieć, a chcieć to móc.
 ?: 05.02.2012, 22:46
 czy duchowa adopcje podejmujecie wylacznie w kościele? czy mozna np. po prostu w domu w modlitwie z przyrzeczeniem -przed wizerunkiem tak jak u mnie- Matki Bozej z Dzieciatkiem? Czy wowczas tez jest wazna? Wiem ze w Warszawie jakis Ksociol stwarza taka mozliwosc, ale nie mam chyba az tyle samozaparcia aby specjalnie isc i sie dowiadywac. traktuję ten zamiar powaznie,ale nie chce rozpoczynac tego z jakąś uroczystą "pompą". czy jest konieczne dla waznosci takiej adopcji rozpoczecie jej oficjalnie w Kosciele.
 Klaudia: 13.12.2011, 09:16
 Bardzo proszę Was o modlitwę za moje małżeństwo Klaudii i Jana i naszego malutkiego synka Miłoszka, nasze dzieciątko było takie wyczekane, wymarzone, a mój mąż teraz tak bardzo pobładził uczuciowo z powodu różnych problemów, nie wie co dom mnie czuje jest niesamowicie rozdarty uczuciowo i cierpi z tego powodu, chce odejśc od nas na zawsze bo nie czuje miłości do mnie. Cieprię z tego powodu bo bardzo go kocham,mam taka wiarę, że odnajdzie w swoim sercu miłośc do mnie i ze moje małzeństwo przerwa. Maż też odszedł od Boga zastanawia się czy Bóg w ogóle istnieje. Proszę o modlitwy w tej intencji błagam Was. Dziękuję za wszystko co dla mnie zrobicie.
 bożenka: 23.11.2011, 06:27
 proszę wszystkich odwiedzających tą stronę o wstawiennictwo w intencji mojej i mojego dziecka, by nasze problemy znalazły rozwiązanie, by nieprzychylni nam ludzie dali nam spokój. Boże proszę nie zostawiaj mnie samej z moimi problemami.amen
 bożenka: 29.10.2011, 20:06
 mam zamiar podjąć się 3 duchowej adopcji, mam nadzieję, że starczy mi sił. Z pierwszą adopcją nie było problemu, z drugą- było parę dni opóźnienia, ale dotrwałam do końca. Niech Bóg mi da siłę i wytrwałość w uratowaniu malutkiej duszyczki, tyle ludzi traci to, co najcenniejsze w ich życiu. Ja sama nie wiem co bym zrobiła gdyby moje maleńkie-wielkie szczęście nie miało szansy zaistnienia w tym świecie i nie wiem co bym zrobiła gdybym nie mogła poznać tego uczucia szczęścia i miłości.
[1] [2] [3] (4) [5] [6] [7] [8]


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Pełna wersja | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej