Rozwa¿ania Mi³o¶æ Modlitwy Czytelnia ¬róde³ko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Pere³ki

Mi³o¶æ na odleg³o¶æ?

Czy mi³o¶æ na odleg³o¶æ ma sens? Ewentualnie widywanie co najwy¿ej co dwa miesi±ce, albo rzadziej? No w³a¶nie, czy mi³o¶æ na odleg³o¶æ ma sens? Chcia³oby siê powiedzieæ: nie, bo jaka to mi³o¶æ, która nie opiera siê na systematycznym spotykaniu, na widywaniu siebie w codzienno¶ci. Jaki to zwi±zek kiedy widzimy siê nie wtedy kiedy tego pragniemy tylko wtedy gdy jest np. przerwa ¶wi±teczna, wakacje albo urlop w pracy. Wiêc chcia³by siê odpowiedzieæ, ¿e taka mi³o¶æ nie ma sensu ale odpowiemy filozoficznie: to zale¿y. A odpowiemy tak dlatego, ¿e mimo wszystko znamy przypadki zwi±zków, które przez jaki¶ czas (czasem d³ugi) by³y zwi±zkami na odleg³o¶æ a teraz s± z tego dobre ma³¿eñstwa. Osobi¶cie trochê nas dziwi jak mo¿na kochaj±c siê wytrzymaæ roz³±kê i odleg³o¶æ kilkuset kilometrów nieraz przez kilka lat, ale s± tacy ludzie, którzy wytrzymuj±. S± te¿ tacy, którzy nie wytrzymuj±. To wszystko bowiem zale¿y od tego na jakim etapie jest zwi±zek, jak dojrzali s± ludzie, czy jest to roz³±ka przej¶ciowa czy tak by³o od zawsze. Je¶li chodzi o pocz±tki znajomo¶ci to byliby¶my ostro¿ni. Bo te pocz±tki najbardziej potrzebuj± czêstych kontaktów, gdy¿ na odleg³o¶æ poznaæ siê nie mo¿na a poznanie jest przecie¿ konieczne, by kogo¶ pokochaæ, no bo jak mo¿na kochaæ kogo¶ kogo tak naprawdê nie znamy? Zakochaæ siê - i owszem, mo¿na, ale to przecie¿ nie mi³o¶æ. Sms-y, listy to nie to samo. Cz³owieka poznaje siê we wspólnej pracy, podczas wycieczek, widz±c jak ma w pokoju, jak odnosi siê do bliskich. Tego na odleg³o¶æ nie zobaczysz.

Niebezpieczeñstwo takich zwi±zków polega na tym, ¿e na odleg³o¶æ kocha siê przewa¿nie nie realn± osobê a w³asne wyobra¿enia o niej. Tak, bo widz±c siê raz na kilka tygodni lub miesiêcy jeste¶my oczarowani sob±, stêsknieni, szczê¶liwi, ¿e wreszcie siê widzimy. Staramy siê wiêc najpierw jak najlepiej do tego spotkania przygotowaæ. Dziewczyny robi± sobie fryzurê, piêkny makija¿, ch³opcy przychodz± pachn±cy, w wyprasowanych koszulach i nawet sprz±taj± na b³ysk w pokoju. Potem chcemy sobie jak najwiêcej opowiedzieæ, jak najwiêcej pokazaæ, jak najbardziej okazaæ tej drugiej osobie jak jest dla nas wa¿na. A poniewa¿ jest tak wa¿na no to naturalnie traktujemy j± jak go¶cia honorowego, który nic nie musi robiæ, no bo wszystko zosta³o przygotowane wcze¶niej. Nie ma wiêc z regu³y wspólnego przygotowania posi³ku, nie ma zmywania, nie zapêdzamy te¿ ch³opaka do przykrêcania obluzowanej ¶ruby w szafce. S± za to spacery, rozmowy, filmy. Co najwy¿ej razem wyprowadzicie psa. Jest uroczy¶cie, jest wspania³y nastrój i rado¶æ. Po prostu jest ¶wiêto. I piêknie, bo randki, zw³aszcza te pierwsze maj± w sobie co¶ od¶wiêtnego. Nikt przecie¿ nie zaczyna znajomo¶ci od wspólnego sprz±tania, ale po jakim¶ czasie, kiedy poznajemy siê coraz lepiej, kiedy przebywamy ze sob± coraz wiêcej zaczynamy bywaæ ze sob± nie tylko na kawie czy w kinie, ale te¿ na zakupach. Gdy ch³opak przychodzi do nas to nie tylko rozmawiamy przy herbacie s³uchaj±c ulubionej muzyki ale pomaga nam przestawiæ co¶ ciê¿kiego. A ch³opak bez oporów prosi dziewczynê by mu przyszy³a wypruty suwak. Zaczynamy wspólnie przygotowywaæ co¶ do jedzenia. I to jest najzupe³niej normalne, bo przecie¿ ¿ycie codzienne z takich rzeczy siê sk³ada. I w takich rzeczach mo¿emy zobaczyæ jak kto¶ naprawdê siê zachowuje, jakie ma zwyczaje, co jest dla niego wa¿ne. Ale w zwi±zkach na odleg³o¶æ w³a¶nie tej codzienno¶ci brakuje.

I jeszcze jeden wa¿ny element. Gdy spotykamy siê okazjonalnie jeste¶my wypoczêci, zadbani, mamy czas tylko dla siebie. I znów: nie widzimy siê w zmêczeniu, po¶piechu, zdenerwowaniu, kiedy mamy kiepski humor, problem albo mamy wszystkiego do¶æ, rozmawiaæ nam siê nie chce i najchêtniej poszliby¶my spaæ. Dlatego potem jest tyle rozczarowañ, tyle rozstañ niby dobrze zapowiadaj±cych siê relacji. Albo nawet szoku prze¿ytego po ¶lubie, bo przecie¿ mia³o byæ inaczej. Bo nagle ci ludzie, dla których randki by³y zawsze ¶wiêtem zaczynaj± widzieæ siebie wracaj±cych z pracy i zamiast kwiatów przynosz±cych do domu ¿al na szefa i siatki z zakupami. Bo nagle ta zawsze piêknie wygl±daj±ca dziewczyna wi±¿e w³osy na gumkê i na dodatek przypala zupê. Bo ten zadbany ch³opak nie zawsze siê goli i na dodatek przez tydzieñ chodzi w tym samym swetrze, choæ wcze¶niej mia³ wyprasowan± koszulê. A teraz wcale tej koszuli mu siê nie chce uprasowaæ. No w³a¶nie, a mo¿e na randkê to wcale nie on j± prasowa³ tylko np. mama?

Zdziwienie i rozczarowanie ro¶nie. Na domiar z³ego w domu prócz zapachu nastrojowych ¶wiec czê¶ciej czuæ zapach gotowanej kapusty a biurko w pokoju, które przez randk± by³o zawsze wysprz±tane teraz zarasta papierami i innymi rupieciami. W dodatku on zbyt d³ugo przesiaduje przy komputerze a ona nie mo¿e siê doprosiæ by wyniós³ ¶mieci czy pokroi³ warzywa na sa³atkê. Rozmowy te¿ nie s± ju¿ tak ekscytuj±ce i g³êbokie, czêsto brakuje na nie czasu. Wychodzi na jaw, ¿e on wcale nie lubi i pomidorówki i ruskich pierogów, choæ wcze¶niej wszystko mu smakowa³o. Okazuje siê, ¿e ona nie przepada za muzyk±, której on s³ucha, choæ wcze¶niej po¿ycza³a p³yty jego zespo³u. Oj?Co tu siê sta³o? Ano?nic. To po prostu codzienno¶æ. Oczywi¶cie to wcale nie jest tak, ¿e jak jeste¶my ze sob± d³u¿ej to ju¿ nie musimy siê o siebie staraæ, nie musimy o siebie dbaæ i mo¿emy wreszcie pokazaæ swoje prawdziwe "ja" - bez ¿adnych zahamowañ. Nie, nie, o siebie to i w ma³¿eñstwie trzeba dbaæ i w domu trzeba sprz±taæ zawsze i tak naprawdê nale¿y wzajemnie sobie pomagaæ i d±¿yæ do tego, by¶my zawsze byli dla siebie atrakcyjni i na sobie nam zale¿a³o. Trzeba siê o sobie nawzajem ci±gle na nowo staraæ. Ale zmierzamy do tego, ¿e zwi±zek nie sk³ada siê tylko z samych piêknych chwil. Wiêcej jest w nim tego czym naprawdê ¿yjemy na co dzieñ. I dlatego w³a¶nie od tej strony, od tych naszych zwyk³ych stron i zajêæ trzeba siê poznaæ.

Ale to nie wszystko, bo to o czym napisali¶my choæ wa¿ne nie jest czynnikiem decyduj±cym o byciu z dan± osob±. Najwa¿niejsze jest przecie¿ poznanie pogl±dów drugiej osoby, jej warto¶ci. I znów: nie tylko poprzez rozmowê, ale poprzez konkretne czyny. Je¶li deklarujemy siê jako wierz±cy to chod¼my razem w niedzielê do ko¶cio³a, razem przyjmujmy Komuniê ¶w., módlmy siê wspólnie. Je¶li mówimy o czysto¶ci przedma³¿eñskiej to te¿ dajmy tego ¶wiadectwo naszym zachowaniem. Je¶li opowiadamy jak wa¿na jest dla nas rodzina to zobaczmy jak ch³opak czy dziewczyna odnosi siê do swojej matki, ojca, rodzeñstwa, jak im pomaga. Je¶li kto¶ twierdzi, ¿e interesuje siê sztuk± to pójd¼my razem na wystawê, do teatru - zobaczmy ja to wygl±da w praktyce, ¿eby siê nie okaza³o, ¿e to by³o tylko takie gadanie ¿eby zrobiæ dobre wra¿enie, a tak naprawdê malarstwa nie znoszê a w teatrze ziewam, bo mnie to nudzi, za¶ najbardziej lubiê filmy akcji. I uwaga: my wcale nie mówimy, ¿e to ¼le, ze kto¶ s³ucha muzyki pop czy lubi komedie - chcemy tylko podkre¶liæ, ¿e rzeczywi¶cie trzeba poznaæ kogo¶ od tej strony, ¿eby potem nie by³o rozczarowañ czy nawet pos±dzenia o k³amstwo czy "granie". Bo nie mo¿na "graæ" przed ukochan± osob± kogo¶ kim siê nie jest. To zwyk³e oszustwo a poza tym prêdzej czy pó¼niej wyjdzie na jaw i uderzy w nas. Dlatego b±d¼my szczerzy i pokazujmy swoje prawdziwe "ja". Nie musisz znaæ siê na literaturze wspó³czesnej, nie musisz lubiæ owoców morza. Tylko szczerze o tym powiedz i daj siê poznaæ naprawdê. Naprawdê - czyli w dzia³aniu, w "realu".

No to wracamy do tej odleg³o¶ci. Jak widzimy poznaæ siê na odleg³o¶æ nie da. Pó¼niej, gdy ludzie ju¿ siê dobrze znaj± to oczywi¶cie bêdzie im siebie bardzo brakowa³o ale ³atwiej znios± czasow± roz³±kê, zw³aszcza je¶li w perspektywie bêdzie inna wizja np. bêdziecie mogli studiowaæ lub pracowaæ w jednym mie¶cie albo przynajmniej w takiej odleg³o¶ci by mo¿liwe by³o spotykanie siê np. w weekend. Chodzi te¿ o potrzeby emocjonalne. Czasem po prostu potrzebujemy zobaczyæ siê kiedy mamy problem, kiedy kto¶ nam zrobi³ przykro¶æ lub wrêcz odwrotnie - odniesiemy jaki¶ sukces, co¶ nas mile zaskoczy i chcemy podzieliæ siê rado¶ci±. No i zwyczajnie: im zwi±zek bardziej siê rozwija tym bardziej siebie nawzajem potrzebujemy, tym bardziej pragniemy wyraziæ swoj± mi³o¶æ. Nie mówi±c ju¿ o tym, ¿e kiedy para jest ju¿ narzeczeñstwem to nawet w kontek¶cie przygotowañ do ¶lubu konieczne jest by widzieli siê jak najczê¶ciej. Nie da siê przecie¿ wszystkiego poza³atwiaæ przez telefon a i nauki przed¶lubne musicie odbyæ wspólnie.

Dlatego mi Drodzy nie odradzaj±c nikomu "mi³o¶ci na odleg³o¶æ" zachêcamy do jak najczêstszego spotykania siê, tak by¶cie i mieli poczucie, ¿e jeste¶cie z kim¶ faktycznie. Bo sama odleg³o¶æ to nie powód by mi³o¶æ umar³a. Je¶li uczucie jest prawdziwe, je¶li Wam na sobie zale¿y to macie tylko wiêksze pole do popisu. Odczuwacie swój brak, têsknicie - to Wam bardziej u¶wiadamia jak jeste¶cie dla siebie wa¿ni. Trudniej Wam bo np. kiedy potrzebujecie nag³ej obecno¶ci drugiego to nie zawsze jest to mo¿liwe. Ale to dla Was czas na umocnienie mi³o¶ci, taka ma³a próba. Czasem ludzie s± od siebie oddaleni tysi±ce kilometrów ale to nie jest przeszkod± i decyduj± siê na ¶lub. To zatem jest mo¿liwe.

A na koniec ciekawostka. Czasem dostajemy listy od zakochanych, którzy pytaj± o sens mi³o¶ci na odleg³o¶æ, a tymczasem okazuje siê, ¿e dzieli ich... 15-30 kilometrów. No, taka odleg³o¶æ to nie odleg³o¶æ. W Warszawie czasem o obrêbie miasta s± wiêksze odleg³o¶ci. My¶lê, ¿e w takiej sytuacji rower rozwi±za³by sprawê, no w zimie autobus. Je¶li jeszcze chodzicie do szko³y - nie musicie siê przecie¿ spotykaæ codziennie, od tego s± weekendy, w tygodniu i tak bêdziecie mieli sporo obowi±zków. Dlatego je¶li kto¶ deklaruje uczucia a pyta o tak± odleg³o¶æ to zawsze mamy w±tpliwo¶ci czy naprawdê chce by z t± osob±. Bo je¶li kocha siê naprawdê jest siê w stanie zakasaæ rêkawy, sprê¿yæ siê w tygodniu, ¿eby mieæ wolny weekend i spotkaæ siê. To by³oby zbyt okrutne, ¿eby z powodu marnych 30 (lub nawet wiêcej) kilometrów rozstaæ siê z kim¶ kogo siê kocha. Ten czas to próba dla Was. Je¶li wyjdziecie z niej zwyciêsko, je¶li tak u³o¿ycie swoje zajêcia, ¿eby znale¼æ czas dla siebie to macie du¿± szanse na szczê¶liwy zwi±zek. Ale trzeba tego chcieæ i staraæ siê pokonaæ przeszkody.

Kasia i Tomek

Redakcja portalu



Wasze komentarze:
 Paulina: 06.02.2012, 23:03
  Warto probowac wytrwac w zwiazku na odleglosc.My wytrwalismy i po 3 latach znajomosci wzielismy slub i nareszcie mozemy byc razem.Wczesniej widywalismy sie ok.4 razy w roku.Zwiazek na odleglosc bardzo hartuje uczucia i staja sie one glebsze.Teraz mniej przejmujemy sie drobnostkami,jestesmy dla siebie bardziej czuli,bo wiemy,ze przeszlismy wiele trudnosci,byly chwile kryzysu,ale wszystko to przetrwalismy dzieki glebokiej milosci i wzajemnym oddaniu.Zycze powodzenia wszystkim ktorzy sa w zwiazkach na odleglosc.
 Dzasta: 25.01.2012, 12:45
 poznali¶my siê przez internet prawie 2 lata temu. pokochali¶my siê.. d³ugie rozmowy przez telefon, smsowanie prawie do rana. mówi ¿e mnie kocha.. ale jeszcze nigdy siê nie widzieli¶my w realu ale to planujemy.. nie wiem czy on mnie zaakceptuje.. co o tym s±dzicie? ... Ja my¶lê ¿e mi³o¶æ na odleg³o¶æ ma jak najbardziej sens;*
 Sz: 14.01.2012, 00:36
 Ja swoja milosc poznalem ponad rok temu. Dzieli nas 200km raz sie spotkalismy i do konca zycia bede to pamietal. Bardzo ja kocham ale kilka miesiecy temu z nia zerwalem, myslalem ze tak bedzie lepiej;-( to byla moja najgorsza decyzja. Bardzo za nia tesknie, brakuje mi jej. Wiem ze to ta jedyna, musze o nia walczyc i nie wiem jak skonczy sie ta walka, czy jeszcze mnie kocha... Nie robcie takiego glupstwa jak ja, odleg³osc nie jest wazna, najwazniejsza jest milosc i uczucia, jesli one sa to te kilometry tylko scalaja zwiazek.
 Ania: 13.01.2012, 09:03
 Milosc na odleglosc ma sens gdy sie widzi konkretna granice - za rok, za dwa... beda ukonczone studia i juz bedziemy razem. Da sie przetrwac i widze w tym sporo plusow. Oczywiscie bywaja momenty, kiedy sie patrzy na zakochanych z boku "dlaczego ja tak nie moge... a musze czekac", ale bywaja i te momenty, kiedy sa spotkania i wtedy one bywaja owiele glebsze, niz dla tych, ktorzy maja to na codzien. Ja jestem w takim zwiazku i bede jeszcze 2 lata. Dzieli nas 650km. Czyli recepta to - Milosc, zaufanie i wspolny cel, no i chyba zrozumienie... gdy wiesz,ze jak bedziesz siegala dno, to zadzwonisz a on przyjedzie :)
 Izzy: 16.11.2011, 20:29
 Wlasnie sie rozstalam z narzeczonym, dziela nas tysiace kilometrow, bylismy razem ponad dwa lata, niestety odleglosc nie wytrzymala proby czasu (mieszkalismy razem pol roku, potem on musial wrocic do swojego kraju)...
 Stokrotka: 02.10.2011, 14:56
 Co z kontaktem w takim zwi±zku? Ja jestem ju¿ 10 m-cy w zwi±zku na odleg³o¶æ, nasze spotkania s± ¶rednio raz na 2 miesi±ce po kilka dni. Rozmawiamy z sob± 2, 3 razy w tygodniu, czasami jest jaki¶ mail lub sms. Wiem o tym ,¿e powinnam byæ cierpliwa, ale macie racjê, ¿e s± chwilê, które zabijaj±. Boli dusza i serce. Czasami poznajê nowych ludzi i my¶lê, ¿e mo¿e spróbowaæ z kim¶ innym, my¶lê, ¿e pewnie u niego s± podobne odczucia, jednak prawda jest taka, ¿e nie chcê nikogo innego, ale wiem, ¿e czasami wielu rzeczy nie mozna przewidzieæ. Pozostaje mieæ wiarê, ¿e bêdzie dobrze. Choæ wiem jakie to jest czasami trudne. On w maju koñczy sta¿ w Szwajcarii - pytanie co pó¼niej??On mówi, ¿e nie wiem co bêdzie, ¿e nie wie czy zostanie czy powróci, ¿e jeszcze jest sporo czasu i my¶li tylko o tym jak jest teraz. Potrzebujê jakiego¶ punktu zawieszenia ¿eby wiedzieæ, ¿e nie czekam na darmo. Choæ on nie prosi o czekanie...Czuje siê rozdarta i naprawdê nie wiem co robiæ - czy czekaæ cierpliwie skoro mi zale¿y, bo z drugiej strony jest mo¿liwo¶æ, ¿e to niczego nie przyniesie............Czujê smutek i têsknotê...
 ma³a mi: 29.09.2011, 23:29
 Witam wszystkich! Rowniez bylam w podobnym zwiazku, mowie bylam bo sie zakonczyl. Praca mojego chlopaka wymagala wiele rozlak i to dlugich. Z poczatku bylam wyrozumiala, staralam sie jak moglam bo z mi straszliwie zalezalo. I im bardziej mi zalezalo tym wieksza byla tesknota za nim az w koncu pojawila sie frustracja ze po raz ktorys musimy sie na tak dlugo rozstawac a jak juz byl to zmeczenie dawalo we znaki wiec odczuwalam coraz wiecej zlych emocji- smutek, frustracja ze nie mozemy spedzac normalnie czasu brakowalo mi tego i cos peklo. I dawalam delikatnie do zrozumienia ze mi zle jemu tez bylo zle ze tak jest i po prostu sie skonczylo. Nie pisze tego by odbierac nadzieje tylko raczej podzielic sie ze wiem jak to jest ciezko, jak bardzo boli teskonota za kims ukochanym, jak wiele potrzeba cierpliwosci i wewnetrznej sily by to przetrwac. Nie jestesmy juz razem ale wiele mnie ten zwiazek nauczyl dlatego wypowiedzialam sie na ten temat. A teraz juz zmykam i zycze powodzenia! Pozdrawiam
 cierpliwa: 11.09.2011, 01:27
 Jestem ze swoim ch³opakiem w zwi±zku od 2,5 roku i jest to zwi±zek na odleg³o¶æ i choæ czasem jest mi potwornie ciê¿ko, ¿e nie ma go blisko mnie to nie wyobra¿am sobie naszego rozstania tylko i wy³±cznie z powodu odleg³o¶ci. Nie zgadzam siê tak¿e z faktem, ¿e bêd±c w zwi±zku na odleg³o¶æ nie da siê poznaæ tej drugiej osoby gdy¿ ja swojego partnera znam bardzo dobrze czasami mam wra¿enie ¿e lepiej ni¿ on sam siebie. Poza tym odleg³o¶æ pozwala nam doceniæ siebie nawzajem, daje nam czas na przemy¶lenia a przeciwno¶ci losu jeszcze bardziej cementuj± nasz zwi±zek i choæ dzieli nas aktualnie kilkaset kilometrów bo on aktualni pracuje w Niemczech nie wyobra¿am sobie ¿ycia bez niego, bez codziennej rozmowy z nim i wiem, ¿e to tylko 2,5 roku roz³±ki a przed nami jeszcze ca³e wspólne ¿ycie które spêdzê u jego boku. Wiêc nie poddawajcie siê bo dla tej prawdziwej mi³o¶ci warto po¶wiêciæ wiele:) Pozdrawiam
 Chris: 05.09.2011, 14:33
 Tekst jest ciekawy i pouczaj±cy, ale niestety udziela troszkê niedzisiejszych wskazówek. Nie mogê zgodziæ siê z za³o¿eniem Autora, ¿e zwi±zek na odleg³o¶æ przynosi rozczarowanie, poniewa¿ ludzie nie maj± okazji poznaæ siê w sytuacjach codziennych. Znam wiele przyk³adów potwierdzaj±cych regu³ê, ¿e pary znaj±ce siê teoretycznie dobrze i nawet mieszkaj±ce razem przed ¶lubem do¶wiadczaj± powa¿nych konfliktów w po¼niejszym okresie, co niekiedy koñczy siê nawet rozpadem ma³¿eñstwa. Dzieje siê tak, poniewa¿ w zwi±zku nie ma w³a¶nie oczekiwañ poza szar± codzienno¶ci±, pog³êbia siê pustka, a wzajemne oczekiwania wygasaj±. Kobieta i mê¿czyzna potrzebuj± rozstañ, w³asnej indywidualnej przestrzeni-azylu, aby nie dzieliæ ze sob± zbyt wiele, gdy¿ wtedy wojna jest gwarantowana. W artykule pada stwierdzenie, ¿e na odleg³o¶æ widzi siê zwykle tylko wyobra¿enie drugiej osoby. Najczê¶ciej tak w³a¶nie jest, ale nie dotyczy to jedynie takich zwi±zków, lecz prawie wszystkich. Czy jednak owe wyobra¿enia nie zawieraj± w sobie koniecznych oczekiwañ i marzeñ, dziêki którym zwi±zek utrzymuje swoj± ¿ywotno¶æ i rozwija siê? Czasami ludzie poznaj± siê przez d³ugie lata i nie wiedz± o sobie wszystkiego, zw³aszcza je¶li codziennie pracuj±, widuj± siê wieczorami lub musz± czêsto wyje¿dzaæ za prac±. Niestety nale¿y przyznaæ, ¿e tego rodzaju zwi±zków de facto na odleg³o¶æ jest i bêdzie coraz wiêcej choæby ze wzglêdu na warunki spo³eczne i materialne. W dzisiejszych czasach coraz mniej osób pozwoliæ sobie mo¿e na luksus codziennego widywania siê i trzeba pogodziæ siê, ¿e przynajmniej tymczasowe roz³±ki bêd± norm±, a nie wyj±tkiem. Czy w zwi±zku z tym nale¿a³oby rezygnowaæ z uczuæ i kontaktów? Nigdy. Po prostu ¿yjemy w innej rzeczywisto¶ci, ni¿ ta, do której odwo³uje siê artyku³. Jest on napisany szczerze i dobrze, ale nawi±zuje do zachowañ niewspó³miernych wobec wyzwañ wspó³czesnych stosunków spo³ecznych. Có¿ mogê poradziæ w sytuacji, kiedy dziewczyna mieszka 150 km ode mnie i choæbym móg³ przyje¿d¿aæ do niej czêsciej, ni¿ co 2 tygodnie, to ona ze wzglêdu na swoj± pracê (w tym niektóre weekendy) nie mia³aby czasu ani si³y widywaæ siê ze mn± codziennie. Nawet gdybym mieszka³ w jej miejscowo¶ci. Po prostu wiem, ¿e nam obojgu zale¿y na sobie i ¿e zrobimy wszystko, aby w przysz³o¶ci by³o nam ³atwiej. Nie ma wiêc regu³y. Wszystko zale¿y od ludzi, a ludzie zale¿ni s± od swoich warunków ¿ycia i potrzeb.


 devines: 30.08.2011, 17:05
 powiedz mi jak ci ufaæ mam? skoro ja tutaj a ty tam.... powied¼ mi co to zaufanie? bo przez twoje s³owa na mojej duszy rana na ranie... powiedz mi jak d³ugo to bêdzie trwaæ? bo ju¿ zaczynam w³osy z g³owy rwaæ... powiedz mi czy têsknisz za mn±? czy zainteresowa³e¶ siê tam ju¿ inn± pann±... powiedz mi czy naprawdê kochasz? czy tak jak ja po nocy szlochasz...? no powiedz, bo sama ju¿ nie wiem czy warto tak czekaæ na ciebie... ja ci ci±gle mówiê mi³e s³owa, a ty ,¿e od tego ciê boli g³owa... powiedz mi co to mi³o¶æ? bo nie wierze ,¿e przez t± odleg³o¶æ trzyma nas jeszcze jaka¶ za¿y³o¶æ...
 Anne: 28.08.2011, 21:20
 Ja w zwi±zku na odleg³o¶æ ju¿ 10 miesi±c, z czego widujemy siê ¶rednio co 1 lub 2 miesi±ce. Czasami s± ciê¿kie chwile, bywa, ¿e zdaje mi siê, ¿e ³±czy nas co¶ magicznego, jest rewelacyjnie kiedy spêdzamy razem czas. Staramy siê aby chwile te by³y równie¿ normalno¶ci±, czyli spanie do pó¼na, wspólne ogl±danie filmów, czy gotowanie. Czasami zdarzaj± siê chwile, ¿e nie rozmawiamy, tylko po prostu jeste¶my obok. Ciê¿kie dla mnie jest to, ¿e przez internet czasami koñcz± siê tematy i wtedy ciê¿ko jest milczeæ. On pokazuje, ¿e mu zale¿y, ale martwi mnie, ¿e do tej pory nic nie powiedzia³. Nie wiem w³a¶ciwie nic. On musi zostaæ za granic± na pewno jeszcze do kwietnia, pó¼niej nie wiem jak bêdzie - mówi, ¿e teraz jest dobrze i nie chce my¶leæ co bêdzie kiedy¶. Problem w tym, ¿e ja chcia³abym chocia¿ jak±¶ oznakê tego, ¿e np. uwzglêdnia mnie w swych planach, a jak narazie nic na ten temat nie wspomina...Nie wiem, mo¿e to ja przesadzam, mo¿e chcia³abym za szybko...ale chcê mieæ mo¿liwo¶æ lepszego poznania siê co jest teraz niemozliwe...Chcia³abym poczuæ, ¿e jemu zale¿y na tym co jest miêdzy nami, a obawiam siê czy nie tracê czasu. Powoduje to moje czêste z³e samopoczucie, równie¿ podczas rozmów z nim, bojê siê, ¿e przez to go stracê, bo w koñcu bêdzie mia³ mnie do¶æ....nie potrafiê ju¿ z³apaæ dystansu, który mia³am na pocz±tku, ale po prostu teraz zaczê³o mi na tym zwi±zku i na nim zale¿eæ, nie wiem ju¿ nic , mam w g³owie mêtlik my¶li, piszê z³e scenariusze. Chcê tylko odrobiny okazania mi, ¿e on chce ¿ebym czeka³a......
 Maja: 11.08.2011, 00:01
 Ja jestem w takim zwi±zku,tzw.na odleg³o¶c i dziwnym co dla niektórych,bowiem mój narzeczony jest w Nigerii,ja w Polsce.Równie¿ mam okresy skrajnie ró¿ne i w±tpliwo¶ci a za chwilê znów ¶wieci przys³owiowe s³oñce.I powiem wam,¿e taka mi³o¶c ma sens,poniewa¿ ta odleg³o¶c sprawia,¿e stajemy siê dojrzalsi uczuciowo,nie licz± siê dla nas drobiazgi,przez które w zwi±zku tzw.normalnym niekiedy by¶my zrezygnowali,zerwali.A tu nie,to jest co¶ innego,g³êbszego duchowo,gdy¿ dziêki roz³±ce uczymy siê cierpliwo¶ci,wybaczania,poprostu hartujemy siê,czy gto nie jest piêkne i buduj±ce,co potem zaowocuje naprawdê szczêsliwym ma³¿enstwem?Lecz,jak wszyscy zauwa¿amy,musz± wytrzymac 2 osoby,a zdrad± nie ma co siê martwic,piêknie powiedziane jest bowiem przys³owie:,,Czego oczy nie widz±,tego sercu nie ¿al."I tu jest pies pogrzebany.¯yczê wszystkim szczê¶liwych zakoñczeñ i nigdy ju¿ roz³±ki :)
 Miska: 23.07.2011, 15:40
 Witam, Ja z moim ch³opakiem jeste¶my z sob± od 7 miesiêcy, ja w Polsce, on w Kanadzie. Odk±d jeste¶my razem by³ w Polsce 3 razy - raz widzieli¶my siê 6 dni (wtedy w³a¶nie siê poznali¶my), potem 2 tygodnie, i ostatnia jego wizyta - tydzieñ. Rozmawiamy z sob± na skypie niemal codziennie. Dzieli nas nie tylko tysi±ce kilometrów, ale równie¿ inna strefa czasowa. Przyznam nie jest ³atwo, nie mogê o ka¿dej porze siê z nim skontatkotwaæ, choæ nie raz bym chcia³a. Mimo tych trudno¶ci nie poddajemy siê i wierzymy, ¿e nam siê uda. Wiemy, ¿e zosta³ nam jeszcze tylko rok takiego zwi±zku a potem ju¿ bêdziemy razem. Uwa¿am, ¿e dla osób które siê kochaj± nie ma przeszkód. By³am wcze¶niej w innych zwi±zkach i z nikim mi nie by³o tak dobrze. Bêdê na Niego czekaæ, bo wiem, ¿e warto. Kochamy siê, ufamy sobie i dlatego nawet ta odleg³o¶æ nie jest w stanie zniszczyæ tego co jest miêdzy nami. Owszem s± czasem s³absze chwile, ale obiecali¶my sobie, ¿e bêdziemy sobie mówiæ o tych gorszych chwilach, ¿eby móc siê wzajemnie wspieraæ i tak te¿ jest. Uwa¿am, ¿e to nieprawda, ¿e na odleg³o¶æ nie mo¿na siê poznaæ... dla chc±cego nic trudnego... Kiedy tylko jeste¶my w razem staramy siê gdzie¶ wyjechaæ, by móc spêdziæ z sob± ka¿d± chwilê. Nie udajemy kogo¶ "lepszego", jeste¶my na tyle doro¶li, ¿e oboje wiemy, ¿e takie zachowanie nie mia³oby sensu. Sama rozmowa na skypie te¿ nam du¿o daje. W wielu zwi±zkach problemem jest brak rozmowy, my nauczyli¶my siê ze sob± rozmawiaæ na wszystkie tematy, bo nic nam innego nie zostaje jak rozmowa. Wiem, ¿e ten czas nas umocni i dziêki tej odleg³o¶ci uczymy siê cierpliwo¶ci, zaufania co na przysz³o¶æ na pewno przyniesie nam korzy¶ci. Wszystkim tym, którzy s± w zwi±zkach na odleg³o¶æ ¿yczê du¿o wiary, ¿e siê uda! I pamiêtajcie prawdziwa mi³o¶æ wszystko przetrwa!
 Marika: 05.06.2011, 19:25
 Ja Polska, on W³ochy, znamy siê od 7 miesiêcy, na pocz±tku rozmawiali¶my codziennie przez neta, na ¿ywo widzieli¶my siê 4 razy po oko³o tydzieñ - muszê wam powiedzieæ, ze takie spotkania wiele daj±, mo¿na poznaæ drug± osobê, w koñcu przebywa siê z ni± 24h/dobê, wiêc nie sposób udawaæ i zachowywaæ siê inaczej ni¿ zwykle w codziennych sytuacjach. Czujê, ¿e jest to co¶ innego ni¿ zwi±zki, z którymi mia³am do czynienia wcze¶niej. Ciesz± te nawet rzadkie spotkania, czeka siê na nie ca³y miesi±c. Minusy: chwile zw±tpienia, które przychodz± - wbrew pozorom nie na pocz±tku znajomo¶ci, tylko pó¼niej - im lepiej siê znacie, tym ciê¿sze s± te rozstania. I dni, wtedy zastanawiam siê czy jest sens w tym co robimy, w tym ca³ym "zwi±zku" jak to okre¶laj± inni, czasami z politowaniem. S± chwile, kiedy mam tego wszystkiego dosyæ, kiedy mam ochotê po prostu przestaæ siê odzywaæ i po prostu siê odci±æ od tego, od tego cierpienia i têsknoty. Czasami tak robiê, ale wtedy on dzwoni...I jest znowu dobrze, a¿ do czasu kiedy z³e my¶li znowu wejd± mi w g³owê. Zdajê sobie sprawê z tego, ¿e skoro w moim przypadku tak jest, on równie¿ ma takie my¶li, jednak próbujemy nadal..Uwa¿am, ¿e podstawow± rzecz± jest zaakceptowanie faktu, ¿e ka¿de z nas ma swoje ¿ycie i nale¿y zaakceptowaæ fakt, ¿e nie zawsze bêdzie siê w takim zwi±zku na ka¿de zawo³anie. Nale¿y szanowaæ ¿ycie drugiej osoby, jej plany. Wiem, ¿e jest to ciê¿kie, sama tego do¶wiadczam, bo chcia³abym aby ca³e jego zainteresowanie skierowane by³o na moj± osobê. Jednak ka¿dy ma z³y dzieñ, swoje problemy..Wiem, ¿e bardzo chcia³abym ¿eby nam sie uda³o, widzê, ¿e jemu te¿ zale¿y - szczególnie po czynach, zachowaniu - niestety nie mówi mi nic wprost, postanowili¶my, ¿e spróbujemy tak ¿yæ. Oczywi¶cie, ¿e bojê siê czy to siê uda, bojê siê tego, ¿e nie bêdzie szansy dostatecznie siê poznaæ. Chcia³abym ¿eby on widzia³ mnie w codziennym ¿yciu, czasem s± chwile, ¿e bardzo mi go brakuje i chcia³abym aby by³ obok, ¿eby siê z nim czym¶ podzieliæ lub po prostu przytuliæ nic nie mówi±c. Czasem nic nie mówili¶my, nie musieli¶my rozmawiaæ ca³y czas, dobrze by³o po³o¿yæ siê i ogl±daæ razem telewizjê. Wiem, ¿e on ma swoje plany, wiem, ¿e nie mam prawa zastanawiaæ siê nawet czy w jakim¶ stopniu uwzglêdnia mnie w nich, bo to chyba jeszcze nie jest ten moment, to jeszcze za krótki czas...?Wiem równie¿, ¿e nie powiem mu tego jak bardzo chcia³abym ¿eby by³ przy mnie, bo w ¿aden sposób nie chcia³abym ¿eby pó¼niej ¿a³owa³, ¿e czego¶ nie zrobi³...Mi³o¶æ na odleg³o¶æ jest bardzo ciê¿ka, nie potrafiê powiedzieæ czy przetrwa bo tak naprawdê ¿adne z nas tego nie wie. Najgorsze, ¿e chcia³aby siê wiedzieæ, a tutaj trzeba po prostu mieæ du¿o cierpliwo¶ci i si³y na to, aby tak nauczyæ siê ¿yæ. Choæ s± obawy, staram siê mieæ dobre my¶li i wiarê, ¿e bêdzie dobrze. To ci±g³e ¿ycie w niepewno¶ci, ale z drugiej strony, nie zamieni³abym tego teraz na nic innego i nie traktujê tego jako asekuracji ¿eby byæ z kim¶ dopóki nie znajdzie siê kto¶ inny. Chcia³abym tylko us³yszeæ co¶ takiego od tej drugiej strony, ¿eby mieæ w pewnym stopniu pewno¶æ, ¿e to mo¿e siê udaæ. Choæ wiem, ¿e ja równie¿ boje siê powiedzieæ za du¿o s³ów......
 Mariola: 26.05.2011, 20:13
 Ja jestem ze wschodu Polski, mój narzeczony spod Gdañska, a poznali¶my siê w górach;). Dzieli nas 500 km, ale to nam nie przeszkadza w spotykaniu siê ze sob± co 2, 3 tygodnie (czê¶ciej co 2). Je¼dzimy do siebie poci±gami, busami, czêsto noc± i zazwyczaj z przesiadk± w Warszawie. Podró¿ trwa od 8 do nawet 11 godzin, ale to nic. Najwa¿niejsze jest to, ¿e siê kochamy. Jeste¶my razem prawie 2 lata, a za rok bierzemy ¶lub i wtedy bêdziemy zawsze razem;). P.S. Kiedy¶ te¿ nie wierzy³am w mi³o¶æ na odleg³o¶æ. Teraz wiem, ¿e ona istnieje.
 Frewaye: 28.04.2011, 18:45
 Je¶li Kocha siê kogo¶, to zawsze ju¿ bêdzie. Prawdziwa mi³o¶æ przetrwa wszystko, nawet je¶li to zwi±zek na odleg³o¶æ. Ja ze swoj± dziewczyn± mia³em momenty, ¿e nie widzia³em siê po 2-3 tygodnie, pó¼niej spêdzili¶my 1 dzieñ razem i ponownie od tygodnia do 3 przerwy. Wiele par by siê rozesz³a w takim wypadku, ale my nie. To jest prawdziwa mi³o¶æ. Zrobi³bym dla niej wszystko, a ona dla mnie. Codziennie po kilka razy do siebie dzwonimy, rozmawiamy o wszystkim i o niczym. Nie mo¿emy doczekaæ siê ponownego spotkania. Planujemy wspóln± przysz³o¶æ. Dobrze wiem, ¿e zwi±zki na odleg³o¶æ s± trudnê, ale dla prawdziwej mi³o¶ci mo¿na zrobiæ wiele. Je¶li kto¶ rozstaje siê dlatego, ¿e ciê¿ko mu bez seksu, wspólnych spacerów, kolacji itp. to znaczy, ¿e to nie by³a prawdziwa mi³o¶æ. Tylko zwyk³e zauroczenie, sympatia, przywi±zanie. Dla mnie ¿ycie ma sens tylko przy niej, tylko dla niej pragnê byæ na tym ¶wiecie, staram siê w codziennym ¿yciu, by w przysz³o¶ci ¿y³o nam siê dobrze, by¶my mogli nied³ugo wzi±æ ¶lub, by¶my mogli spêdziæ resztê ¿ycia razem. To ona da³a mi w ¿yciu to co wa¿ne: mi³o¶æ, rado¶æ, szczê¶cie i cel, a przede wszystkim siebie. Nawet jakby nie widzia³ jej przez d³u¿szy czas, mo¿e kilka miesiêcy, mo¿e kilka lat, to i tak nie zrezygnowa³bym z niej, bo wiem, ¿e w³a¶nie przy niej chcê siê zestarzeæ, to w³a¶nie z ni± chcê dzieliæ ¿ycie, to w³a¶nie jej pragnê mówiæ "Kocham Ciê".
 kk: 26.04.2011, 12:00
 ja mam 60 km do narzeczonej .nie posiadam auta Ona terz nie bo niemamy prawka ale jako¶ dajemy rade.widzimy sie ras czasami 2 razy w tygodniu czasami ras na 2 tygodnie.jesli 2 osoby sie naprawde kochaj± to nawet odleg³o¶æ i inne trudno¶ci nie stanowi± problemu.i co najwazniejsze jest zaufanie do drugiej osoby.
 JJ: 18.04.2011, 21:22
 Mia³am ró¿ne problemy. Po roku od zerwania z by³ym spotka³am swoj± mi³o¶æ. Trafi³am na 100% s³uchowca. NIe skupia siê prawie wcale na obrazach, za to ¿yczy sobie ¿ebym podczas rozmowa szeroko by³a u¶miechniêta bo potrafi to us³yszeæ. Ale wrócê do rzeczy. Czujemy, ¿e to ten i ¿e to ta, ale jednak los wystawi³ nas na próbê bo mieszkamy 200 km od siebie i widzimy siê raz na 2 tygodnie. Jest mi momentami tak ciê¿ko bez niego, ¿e ciê¿ko mi cokolwiek robiæ czy my¶leæ:( Jemu te¿. Bêd±c tym s³uchowcem nie ukrywa ¿adnych emocji, nie wstydzi siê niczego powiedzieæ, czego pragnie czy potrzebuje. P³aczemy gdy siê ¿egnamy, widzê jak ukradkiem ociera ³zy w po³owie spotkania. Nasze rodziny maj± ci±gle co¶ do nas, co¶ nie pasuje a ja wyje¿d¿am od wakacji na sta³e za granicê. Ma do mnie do³±czyæ, ale to za du¿o czasu. Zdecydowali¶my ¿e niewa¿ne gdzie i jak bêdziemy ¿yæ, byle byæ blisko siebie, wiêc zostanê z ch³opakiem a raczej z narzeczonym i jako¶ bêdziemy ¿yæ. Wiem, ¿e to ten. Jeste¶my ze sob± mistycznie po³±czeni. Gdy têskniê za nim on pisze, ¶nimy nawet wspólnie, zawsze gdy siêgam po tel ¿eby napisaæ on w tym czasie pisze do mnie. Obudzi³am siê raz przedwcze¶nie a on napisa³ do mnie 2 minuty po obudzeniu, jak mu powiedzia³am o tym, to powiedzia³ "a co¶ mi mówi³o ¿eby do ciebie napisaæ", a nigdy o tej porze nie napisa³ (po 6). Mimo ¿e mam 18 lat, wiem czego chce... chce jego i bêdziemy walczyæ ¿eby to zdobyæ. Wam wszystkim te¿ ¿yczê zdrowia w d±¿eniu do celów i spe³nienia mi³o¶ci.
 Micha³: 14.04.2011, 15:54
 My¶lê ¿e to nie ma sensu,mo¿e jak kto¶ jest na 1000000% pewny i potrafi byæ cierpliwy,ja taki by³em ju¿ kilka krotnie ale niestety one nie..nawet mia³y dzieci które chcia³em pokochaæ jak swoje i jednak odwróci³y siê odemnie z dnia na dzieñ.Zapewnia³a mnie jak mnie kocha a ja j± i w ogóle,kontaktowali¶my siê wy³±cznie przez telefon i smsy.Ci±g³e jej w±tpliwo¶ci itd.,podkre¶lam ¿e nigdy jej nie zdradzi³em i nie oszuka³em a mimo to..hmm.Podkre¶lam tutaj ¿e ani razu od 5msc nie widzieli¶my siê na ¿ywo a dzieli³o nas 600km!,nie by³o pieniêdzy i czasu.Wiêc ostrzegam wszystkich nie mówcie ¿e kochacie nie anga¿ujcie siê w to bo to zwyk³a lipa!to siê jednej stronie znudzi i zrani was mocno.To moja przestroga i apel.¯yczê powodzenia.
 Fugi: 30.03.2011, 15:47
 ja szuka³em mi³o¶ci w¶ród dziewczyn w tym samym mie¶cie gdzie mieszkam i niedaleko niego oko³o 40 km a teraz dzieli mnie a¿ 500 km i mi³o¶æ swa odnalaz³em w³a¶nie w tej dziewczynie która mieszka 500 km ode mojego miasta :)
[1] [2] [3] [4] [5] (6) [7] [8] [9]


Autor

Tre¶æ

Nowo¶ci

Modlitwa do ¶w. Jana BoskoModlitwa do ¶w. Jana Bosko

Do piek³a i z powrotem - wizje ¶w. Jana BoskoDo piek³a i z powrotem - wizje ¶w. Jana Bosko

Drogi ¶w Jana Bosko i ks Bronis³awa Markiewicza oraz niezwyk³y szary piesDrogi ¶w Jana Bosko i ks Bronis³awa Markiewicza oraz niezwyk³y szary pies

Modlitwa do ¶w. Franciszka BianchiModlitwa do ¶w. Franciszka Bianchi

¦wiêty który zatrzyma³ lawê. Niezwyk³a historia Franciszka Bianchiego¦wiêty który zatrzyma³ lawê. Niezwyk³a historia Franciszka Bianchiego

Modlitwa do b³. Ludwiki AlbertoniModlitwa do b³. Ludwiki Albertoni

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica Szczê¶ciaTajemnica Szczê¶cia

Modlitwy do ¶w. RityModlitwy do ¶w. Rity

Litania do ¶w. JózefaLitania do ¶w. Józefa

Jezu, Ty siê tym zajmij - Akt oddania siê JezusowiJezu, Ty siê tym zajmij - Akt oddania siê Jezusowi

Godzina £aski 2025Godzina £aski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Nastêpna
 
[ Strona g³ówna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Mi³o¶æ | Powo³anie | Ma³¿eñstwo | Niep³odno¶æ | Narzeczeñstwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczê¶cia | Dekalog | Psalmy | Pere³ki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatno¶ci | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej